 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-05-2009 10:18 | jarekland (142470 punktów) | Pytanie zw. ze ślubem.
2 na 2 | Nie wiem czy umieszczam we właściwym miejscu ten wątek. Tak na marginasie przydałby się, chyba,dział "Poradnia" albo jakoś tak. Ale do rzeczy. Jak wiecie jestem agnostykiem (kiedyś ktoś określił że agnostykiem w wersji niewierzącej), moja dziewczyna jest natomiast katoliczką. Mieszkamy razem. Związek jest udany. Problemy światopoglądowe nie występują. Przestrzegamy zasady: ja jej nie odciągam od wiary, krk a ona mnie nie nawraca. To się sprawdza. Chcemy zalegalizować nasz zwiazek. Zaproponowałem ślub cywilny ale ona chce ślub kościelny lub konkordatowy. Nie bardzo mi pomysł ślubu w kościele podobał. Dlatego doszliśmy do wniosku że najlepszym wyjściem będzie ślub konkordatowy ale osoby niewierzącej z wierzącą. I tutaj zaczyna się moje pytanie. Zostałem ochrzczony czyli jestem członkiem tej instytucji. Na msze od dana nie chodzę, w internecie można odnaleźć moje wypowiedzi i teksty kwestionujące wiarę i rolę KRK w Polsce. Czy w tej sytuacji mogę być uznany za osobę niewierzącą i domagać się ślubu mieszanego? Chcę na rozmowe z księ dzem iść przygotowany dlatego proszę o pewne odpowiedzi. Dodam że nie mamy i nie będziemy mieli dzieci. Z góry dziękuję za odpowiedzi  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | (Alicja)Duda (25557 punktów) |
>Dodam że nie mamy i nie będziemy mieli dzieci.
Tym nie radziłabym się księdzu chwalić. Zgodnie z doktryną katolicką chęć spłodzenia potomstwa jest usprawiedliwieniem stosunków seksualnych w małżeństwie. Para która nie może/nie chce mieć dzieci nie może zawierać małżeństwa. Nie tak dawno ( chyba w zeszłym roku) kościół katolicki odmówił udzielenia ślubu parze z której jedno (albo obydwoje nie pamiętam ) była na wózku inwalidzkim a kalectwo uniemożliwiało stosunek i posiadanie dzieci. W mojej rodzinie był ślub mieszany. Ksiądz kazał im podpisać zobowiązanie, że dzieci z tego związku będą ochrzczone i wychowywane na katolików. A poza tym nie robił trudności. Na marginesie dodam, że rodzice dzieci ochrzcili i nawet starali wychować po katolicku,posłali na religię. Jednak dzieci przestały chodzić na religię z tego względu, że stopień z religii zaniżał im średnią z ocen. Mając same 5 i 6 a religii mieli tylko 4.
|
|
6 na 6 | Adam Michalik (153 punktów) | Zawsze możesz formalnie wystąpić z Kościoła i zostać apostatą - wtedy ksiądz nie będzie mógł uznać Cię za wierzącego.
|
|
 | | jarekland (142470 punktów) | > Zawsze możesz formalnie wystąpić z Kościoła i zostać apostatą - wtedy ksiądz nie będzie mógł uznać Cię za wierzącego.Oczywiście, mogę ale z pewnych względów wolałbym tego nie robić - chyba że to naprawdę jedyne wyjście. Pozdrawiam
|
|
6 na 6 | Fizyk (17637 punktów) | > Zostałem ochrzczony czyli jestem członkiem tej instytucji.Mam informacje z pierwszej ręki sprzed trzydziestu lat  , ale wątpię czy coś tu się zmieniło. Zwyczaje wewnętrzne tej instytucji są tu nieistotne. Mówisz, że nie wierzysz w to co głosi ta instytucja i to wystarczy. Świadectwo Twojego chrztu też nie jest potrzebne - nie daj się przypadkiem wrobić w jego szukanie po parafiach. Na ślubie przyszła żona będzie Ci składać pełną przysięgę religijną, a Ty skróconą, świecką. Oczywiście żadnych obrządków religijnych nie tylko nie będziesz wykonywać, ale też nikt nie powinien tego od Ciebie oczekiwać - byłoby to nie na miejscu. W kościele zachowuj się swobodnie i z uśmiechem a będzie to radosny dzień dla was obojga. > Chcę na rozmowę z księdzem iść przygotowany dlatego proszę o pewne odpowiedzi.Rozmowa z księdzem jest prosta. Przedstawiasz jednoznacznie acz grzecznie swój światopogląd i mówisz, że chcesz wziąć ślub z katoliczką. Ksiądz może próbować Cię nawrócić, ale jak będziesz stanowczy to szybko tego zaniecha. Jedyne na co musisz się zgodzić, to że nie będziesz się sprzeciwiał praktykowaniu religii przez Twoją żonę ani religijnemu wychowywaniu przez nią waszych dzieci. (Dalsza rodzina nie ma tu nic do gadania.) Życzę pomyślności!
|
|
 | | jarekland (142470 punktów) |
> Na ślubie przyszła żona będzie Ci składać pełną przysięgę religijną, a Ty skróconą, świecką. Oczywiście żadnych obrządków religijnych nie tylko nie będziesz wykonywać, ale też nikt nie powinien tego od Ciebie oczekiwać - byłoby to nie na miejscu. W kościele zachowuj się swobodnie i z uśmiechem a będzie to radosny dzień dla was obojga.Wiem, zresztą tak to sobie wyobrażamy, ślub kościelny nie wchodzi w grę. Pozdrawiam
|
|
| Grzegorz (5685 punktów) | > Dodam że nie mamy i nie będziemy mieli dzieci.Patrząc bardzo przyszłościowo  byłby to potencjalnie dobry powód do rozwodu..., tfu, do unieważnienia małżeństwa. A swoją drogą ciekawy problem. W końcu KRK w statystykach typu rocznik statystyczny podaje liczbę wiernych jako liczbę ochrzczonych, i w przeciwieństwie do krajów gdzie musisz wykazać jakąkolwiek aktywność aby być wiernym (choćby w formie zadeklarowania podatku) tutaj automatycznie zostajesz "owieczką" aż do śmierci, a raczej wypisanie się wymaga dużego zachodu. Dlatego ciekawi mnie czy aby mieć ślub jednostronny musiałbyś przejść całą procedurę apostazji i czy jest to jakoś określone w prawie kanonicznym, czy też zależy od dobrej woli proboszcza.
|
|
 | 2 na 2 | Fizyk (17637 punktów) | > A swoją drogą ciekawy problem. W końcu KRK w statystykach typu rocznik statystyczny podaje liczbę wiernych jako liczbę ochrzczonych, i w przeciwieństwie do krajów gdzie musisz wykazać jakąkolwiek aktywność aby być wiernym (choćby w formie zadeklarowania podatku) tutaj automatycznie zostajesz "owieczką" aż do śmierci, a raczej wypisanie się wymaga dużego zachodu. Dlatego ciekawi mnie czy aby mieć ślub jednostronny musiałbyś przejść całą procedurę apostazji i czy jest to jakoś określone w prawie kanonicznym, czy też zależy od dobrej woli proboszcza.
Wątpię czy ksiądz może tu coś wymagać. Mnie ciotki porwały z kołyski i ochrzciły. Zawsze się z tego śmiałem i nigdy nie zainteresowałem się w jakim kościele to było. Na rozmowie przed ślubem powiedziałem to księdzu. Skrzywił się tylko i więcej o świadectwo chrztu nie pytał.
A co mógł innego zrobić? Gdyby nie chciał nam dać ślubu to by znaczyło, że ciotki zrobiły mojej żonie (mieliśmy już wtedy ślub cywilny) niedźwiedzią przysługę: przez mój chrzest musi żyć w grzechu.
|
|
 | | jarekland (142470 punktów) |
>Dlatego ciekawi mnie czy aby mieć ślub jednostronny musiałbyś przejść całą procedurę apostazji i czy jest to jakoś określone w prawie kanonicznym, czy też zależy od dobrej woli proboszcza. Właśnie to chcę sie dowiedzieć.
|
|
2 na 2 | Piotr Kostrzewa (307 punktów) | Jeśli cenisz sobie swój światopogląd, jeśli twoje słowo ma dla ciebie jakieś znaczenie to wymagania stawiana przez tak zwany kościół katolicki są nie do pogodzenia z tymi wartościami. Owa instytucja wymaga od innowiercy/niewierzącego zgody (o ile pamiętam na piśmie) na wychowanie potomstwa według ichniejszego nakazu i podług ich że widzimisię. Piszesz że dzieci nie masz i mieć nie zmierzasz - mam nadzieje że życie ułoży się według twej woli, jednak pewności mieć nie możesz. Być może zmienisz zdanie, być może prawo Murphiego Cię dopadnie... Ale w pierwszej kolejności dopadnie Cię skaza nazywana hipokryzją (no offence, tylko stwierdzenie faktu - wiem że świat nie jest idealny). Jeśli partner naprawdę Cię akceptuje i kocha powinien też zaakceptować twój punkt widzenia - z tego co piszesz (a jest tego bardzo mało i nie pozwala to na wnioski które można by nazwać choć prawdopodobnymi) jest miedzy wami w kwestii religii "zawieszenie broni" - a nie akceptacja czy zgoda. Odrobina hipokryzji na pewno ułatwi wam życie, sensu stricte - nie ma znaczenia co zrobicie. Możecie nawet wziąć pełny ślub kościelny - jako osobie z tak zwanymi "sakramentami" kapłani raczej nie odmówią, a wątpię by ktokolwiek z nich prowadził internetowe śledztwo w sprawie tego co piszesz w sieci. A jeśli nawet - zawsze możesz odstawić przedstawienie pt. "nawróciłem się". Tyle o scenariuszu łatwym, lekkim i przyjemnym. Tyle że z mojego punktu widzenia - obrzydliwym moralnie. Osoba z którą się związałeś i tak wykazuje się hipokryzją - mieszka z tobą, jak mniemam uprawia seks - i co najgorsze - nie chce posiadać potomstwa. Jej chęć legalizacji związku w postaci ślubu "przed bogiem" jest niemal śmieszna (tak wiem, ludzie kochają się oszukiwać i pozory są dla nich ważniejsze niż prawda). Oczywiście nikt nie jest idealny. Naświetliłem Ci - mam taką nadzieje - konsekwencje oraz możliwe scenariusze. Cokolwiek zrobisz - najważniejsze byś czuł się szczęśliwy. Jeśli jesteś skłonny "przydeptać swój honor" by kontynuować swój związek, ergo dopasować się do wymagań drugiej strony - O.K. Jeśli druga strona zmieni zdanie i dopasuje się do Ciebie - jeszcze lepiej.
|
|
3 na 3 | xarion (917 punktów) | Zakładam, że się narażę... ale... mniejsze drobiazgi tu dostrzegają...  Otóż w poście pisałeś: Cytat:Moja żona jest katoliczką ... natomiast w niniejszym poście piszesz: > moja dziewczyna jest Więc ja tak sobie dumam, czy Ty nie masz przypadkiem idealnego układu...  Tylko pytanie, czy żona wie...(?)...  Pozdrawiam.. 
"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|