Racjonalista - Strona głównaDo treści
Testament życia w Szwajcarii

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
22-05-2009 15:39Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)Testament życia w Szwajcarii
Ocena 4 na 4

wyborcza.p(*)icki_zgadza_sie_na_ustawe.html

- Wolimy przekonywać Szwajcarów do swego punktu widzenia poprzez dialog, a nie zabiegi prawne - podkreśla prof. Andres-Marie Jerumais z komisji bioetycznej episkopatu Szwajcarii.

Cytat:
Postawa szwajcarskich biskupów zaskoczyła przede wszystkim Włochów, którzy próbują od kilku miesięcy uchwalić ustawę o testamencie biologicznym. Centrolewica żąda, aby nowe prawo dopuszczało odcięcie sztucznego żywienia, co spotyka się z ostrym sprzeciwem Kościoła oraz idącej w ślad za nim rządzącej prawicy pod wodzą premiera Silvia Berlusconiego. Także polski Kościół protestuje przeciw podobnym pomysłom.


Niestety, u nas daleko do takiej postawy kościoła. U nas niestety, dominuje stanowisko, że należy decydować za nas. A jak już wiele razy pisałam, o MOIM życiu i śmierci decyduję JA.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
Nie rozumiem tylko jednej rzeczy: dlaczego odłączenie od wody i odżywiania miałoby być bardziej humanitarne niż podanie zastrzyku uśmiercającego pragnącej tego osobę lub takiej, która nie rokuje szans na świadome, godne i "ludzkie" życie. Przecież śmierć z głodu i pragnienia to jedna z najgorszych, powolnych śmierci. Ja zdecydowanie chciałabym mieć prawo do zadecydowania o własnym losie w przypadku nie dającego się uśmierzyć cierpienia czy pozostawania w nieodwracalnym stanie wegetatywnym, ale wolałabym umrzeć szybko i bezboleśnie a nie zostać zagłodzoną na śmierć.
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>....ale wolałabym umrzeć szybko i bezboleśnie a nie zostać zagłodzoną na śmierć.

Ja również. Chociaż w stanie śpiączki czyli wyłączonej świadomości pewnie będzie mi wszystko jedno.

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
22-05-2009 20:04 
 Ocena 5 na 5
-jad- (18783 punktów)
>Nie rozumiem tylko jednej rzeczy: dlaczego odłączenie od wody i odżywiania miałoby być bardziej humanitarne niż podanie zastrzyku uśmiercającego pragnącej tego osobę lub takiej, która nie rokuje szans na świadome, godne i "ludzkie" życie. Przecież śmierć z głodu i pragnienia to jedna z najgorszych, powolnych śmierci. Ja zdecydowanie chciałabym mieć prawo do zadecydowania o własnym losie w przypadku nie dającego się uśmierzyć cierpienia czy pozostawania w nieodwracalnym stanie wegetatywnym, ale wolałabym umrzeć szybko i bezboleśnie a nie zostać zagłodzoną na śmierć.

Kilka dni temu okazało się, że świnka morska mojej mamy jest nieuleczalnie chora. Nie może jeść i mama ma do wyboru uśpić ją albo dać jej zdechnąć z głodu. Mama była bardzo do tej świnki przywiązana, płakała strasznie ale z moją nieznaczną pomocą podjęła decyzję o uśpieniu. Nie wiem czy pani weterynarz była zaskoczona takim mocnym uczuciem dorosłego człowieka do gryzonia ale aby uspokoić mamy sumienie opowiedziała nam historię o tym jak czuła się, gdy umierała jej babcia. Również bez nadziei, również w bólach ale bez możliwości skrócenia swej męki.

Dlaczego jeśli chodzi o śmiertelnie chore zwierzę to nikt jakoś nie ma wątpliwości czy należy je uśmiercić uwalniając od niepotrzebnego cierpienia a jeśli o człowieka to takie miłosierdzie budzi wątpliwości?


yv.deviantart.com/gallery/ www.eeritrocite.com
22-05-2009 20:20 
 Ocena 6 na 6
em em (155 punktów)
Właśnie. Czemu ludzi, którzy popierają eutanazję nazywa się potworami, osobami bez uczuć, moralności, kimś, kto nie szanuje ludzkiego życia. Kija prawda, jestem człowiekiem wyższej moralności i uważam, że żadnemu człowiekowi nie należy się cierpienie w imię wyimaginowanych zasad. Gdy widzisz zdychającego kotka jesteś gotów podejść i go dobić, ''aby się nie męczył'' bo jest ci go żal, ale kiedy umiera człowiek potrafisz stać nad nim, i wmawiać mu i innym, ze to jego życie, i należy mu się szacunek.

Post ogólny, do przeciwników eutanazji.
22-05-2009 20:25 
 Ocena 4 na 4
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Dlaczego jeśli chodzi o śmiertelnie chore zwierzę to nikt jakoś nie ma wątpliwości czy należy je uśmiercić uwalniając od niepotrzebnego cierpienia a jeśli o człowieka to takie miłosierdzie budzi wątpliwości?

Sama nie mam pojęcia, ale obstawiam tak:

- zwierzę łatwiej zabić, "toto głupie jest, uczuć nie ma" wg stereotypu, więc nie jest źle postrzegane społecznie;

- w jakiś magiczny sposób ludzie są gorsi od zwierząt, a jednocześnie ich cierpienie w równie magiczny sposób nabrało kiedyś znaczenia. Czyli że niby to dobre jest - zdychać. Poprawne. I w związku z tym to jest ważne, żeby sobie sumiennie pocierpieć przed śmiercią.

Tak mi się czasem złośliwie marzy, żeby przynajmniej część tych wszystkich mądrali opowiadających pierdoły o "godności życia" i "sensie cierpienia" zamieniło się ze mną. Tak na tydzień. By się im, kurna, perspektywa zmieniła błyskawicznie, coś czuję..


and that's it.
22-05-2009 20:49 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)

>Tak mi się czasem złośliwie marzy, żeby przynajmniej część tych wszystkich mądrali opowiadających pierdoły o "godności życia" i "sensie cierpienia" zamieniło się ze mną. Tak na tydzień. By się im, kurna, perspektywa zmieniła błyskawicznie, coś czuję..

"Sens cierpienia" zawsze jest jakiś bardziej wartościowy, mistyczny, gdy dotyczy kogoś innego.


yv.deviantart.com/gallery/ www.eeritrocite.com
22-05-2009 21:34 
 Ocena 3 na 3
Elka I Ponura (7473 punktów)
>"Sens cierpienia" zawsze jest jakiś bardziej wartościowy, mistyczny, gdy dotyczy kogoś innego.

Tja... właśnie dlatego właśnie uważam, że wiesz, gdzie oni sobie mogą ten "sens cierpienia" wetknąć...?


and that's it.
22-05-2009 21:42 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>>"Sens cierpienia" zawsze jest jakiś bardziej wartościowy, mistyczny, gdy dotyczy kogoś innego.
>Tja... właśnie dlatego właśnie uważam, że wiesz, gdzie oni sobie mogą ten "sens cierpienia" wetknąć...?
>
and that's it.


Im głębiej, tym lepiej
xarion (917 punktów)

>Im głębiej, tym lepiej

    Nie masz chyba na myśli owego miejsca, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę...?..


"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
22-05-2009 21:51 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>     Nie masz chyba na myśli owego miejsca, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę...?..
Ależ dokładnie to miejsce, to, gdzie słońce zazwyczaj nie zagląda
22-05-2009 22:02 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>     Nie masz chyba na myśli owego miejsca, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę...?..
>Ależ dokładnie to miejsce, to, gdzie słońce zazwyczaj nie zagląda

Eeee tam. Jak dobrze pchną, to i do żołądka dotrą Chociaż to chyba tak na przełaj by trzeba
22-05-2009 22:22 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
Ode mnie - dla Ciebie


liliac (147340 punktów)
>Ode mnie - dla Ciebie
>

Pyszne
22-05-2009 22:40 
 Ocena 1 na 1
xarion (917 punktów)

>"Sens cierpienia" zawsze jest jakiś bardziej wartościowy, mistyczny, gdy dotyczy kogoś innego.

    Dokładnie...ale to dowodzi chyba jedynie tego, że "filozofia kalego" niejedno ma imię...


"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
xarion (917 punktów)
    Ano protestuje...i to z zajadłością godną lepszej sprawy...
A przecież - gdyby jakaś elementarna logika miała zastosowanie w KK - to właśnie sztuczne podtrzymywanie życia winno być piętnowane... jako ingerencja w "boże dzieło"...

   Zaś prawo do "godnej śmierci"..? - czy ten dość rozpowszechniony model sprzeciwu wobec eutanazji nie ma swego źródła w wielowiekowej indoktrynacji..?

   Często przychodzi mi na myśl pewien fragment z M.Onfray'a -"...choćby kościoły przestały rzucać cień, choćby znikła religia i jej wyznawcy, ludzie nadal będą ujarzmieni, ukształtowani i sformatowani dwoma tysiącami lat dominacji ideologicznej..."
A przecież pewien sposób myślenia...owo "cierpienie jako wartość sama w sobie" zostało głęboko zakodowane... bardzo głęboko...

"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
liliac (147340 punktów)
>    Często przychodzi mi na myśl pewien fragment z M.Onfray'a -"...choćby kościoły >przestały rzucać cień, choćby znikła religia i jej wyznawcy, ludzie nadal będą >ujarzmieni, ukształtowani i sformatowani dwoma tysiącami lat dominacji >ideologicznej..."

Ano w rzeczy samej. Starożytni też tak mówili- "Consuetudo est altera natura". Nawet, gdy ktoś się od naleciałości chrześcijaństwa odżegnuje, wciąż mu często pozostają wyuczone odruchy.
22-05-2009 21:52 
 Ocena 1 na 1
xarion (917 punktów)

>Ano w rzeczy samej. Starożytni też tak mówili- "Consuetudo est altera natura". Nawet, gdy ktoś się od naleciałości chrześcijaństwa odżegnuje, wciąż mu często pozostają wyuczone odruchy.

    A straszne jest to, że częstokroć nawet pomimo uświadomienia sobie owej "przypadłości"...


"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365