 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-05-2010 17:09 | Lacrimosa (37 punktów) | Aborcja
-4 na 16 | Szperałam po internecie, w ramach projektu na WOS zainteresowana aborcją, a dokładnie argumentami "za" i "przeciw", nie będąc pewnym, póki nie przeczytałam zdania, napisanego przez dziewczynę mniej więcej w moim wieku: "...do któegoś tygodnia dziecko nie jest dzieckiem, tylko zwyczajnym zbitkiem komórek bez umysłu, uczuć, serca- nie jest to wtedy morderstwo! To to samo, co rozdeptać jakąś roślinkę". Przeraziło mnie podejście ludzi do tej sprawy. Aborcja- większość powie, że to nic takiego, bo to dziecko niczego jeszcze nie czuje. Moim zdaniem lekarzy świadczących usługi aborcyjne powinno się skazywać na więzienie jak za normalne morderstwo, bo co można nazwać morderstwem? Ta nazwa obowiązuje tylko wtedy, gdy zamaskowany bandzior wskoczy do banku i zamorduje kasjerkę? Leżę sobie i rozmyślam nad tą sprawą. Tak po prostu. Gdyby moje myśli miały kolor, byłyby zapewne czarne. Albo ciemnoczerwone, prawie brązowe, jak zakrzepła krew. Myślałam o tym, jak można zabić. Chociaż w sumie, raczej samo się myślało. Podobno najtrudniejsze w zabijaniu jest to, żeby przełamać opór. Przed zadaniem bólu, przed potępieniem. Patrząc przez pryzmat aborcji, takie czynniki to pikuś. Technicznie rzecz biorąc, zabójstwo nie jest wcale trudne. Człowieka widocznie łatwo uszkodzić tak, by nie było czego naprawiać. Wystarczy zgoda matki. Lekarza czy ofiary? Wracając do tematu: czy można zabić kogoś dla zwykłego kaprysu? Czy można? W jakim sensie "zabić"? Fizycznym? Etycznym? Emocjonalnym?
A może wszystko naraz?
Tak po prostu, jednym cięciem. Roztworem solnym, a może zbyt mocnym uderzeniem? Chwilą nieuwagi? Głupotą...? Bo kto powiedział, że głupota nie boli. Szczególnie ta ze strony matki.
Szkoda, że teraz popularna jest odpowiedzialność zbiorowa.
*Swoją drogą ciekawym jest, że "za" aborcją najczęściej są dziewczyny, które rodzice kochają, które nie zaszły w ciążę "niechcianą". | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
18 na 18 | Michał Żelazny (1528 punktów) | A ileż Ty masz lat i jak wielkie doświadczenie życiowe? Ile różnych sytuacji widziałaś i ile Ciebie dotyczyło? Tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono. Wypowiadając się tak kategorycznie w Twoim wieku o sprawach, o których raczej nie możesz mieć pojęcia nie wychodzisz na doroślejszą niż jesteś, a po prostu na śmieszniejszą.
Lanie wody w wypowiedziach - wierz mi, wcale nie sprawia, że Twoje posty są dojrzalsze i mądrzejsze, a jedyny tego skutek jest taki, że są dużo mniej czytelne i merytoryczne. Ale może to i dobrze... taki celowy zabieg z Twojej strony.
|
|
 | 3 na 5 | stilgar (7322 punktów) | >A ileż Ty masz lat i jak wielkie doświadczenie życiowe? Ile różnych sytuacji widziałaś i ile Ciebie dotyczyło? Tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono. Wypowiadając się tak kategorycznie w Twoim wieku o sprawach, o których raczej nie możesz mieć pojęcia nie wychodzisz na doroślejszą niż jesteś, a po prostu na śmieszniejszą.
A jakie znaczenie ma wiek? Nagromadzenie doświadczeń zmienia tylko perspektywę patrzenia. Osoba z bogatym doświadczeniem patrzy na wszystko przez pryzmat swojego życia, a ktoś bez tego bagażu widzi wszystko w czystym świetle, dzięki czemu może być bardziej elastyczny. Doświadczenie sprawdza się w wielu standardowych sytuacjach, ale gdy trzeba działać niekonwencjonalnie, to tylko przeszkadza. Jestem starszy od ciebie, więm mam rację.
|
|
|  | 10 na 10 | Michał Żelazny (1528 punktów) | A gdzie ja napisałem, że mam rację, bo jestem starszy od niej? Nie wypowiedziałem nawet swojego zdania na ten temat. Skomentowałem tylko fakt, że nie zna sytuacji wielu kobiet, które decydują się na aborcję i nie wie, jakie są powody ich decyzji. Oraz, że nie wie, czy gdyby sama przed takimi powodami stanęła, podjęłaby inne decyzje. Ja też nie wiem. Ale gdybym wiedział, to chciałbym mieć prawo tą decyzję podjąć. Z pełnymi konsekwencjami, zarówno decyzję na "tak" jak i na "nie".
Nagromadzenie doświadczeń, pozwala człowiekowi wczuć się w rolę innego człowieka i nie patrzeć na życie jako czarno-białe, z jasno wyznaczonymi granicami co jest złe a co dobre. Ludzie młodsi, z mniejszym bagażem doświadczeń owszem, potrafią popatrzeć na wiele spraw w "czystym świetle", ale akurat aborcja jest tą sprawą, na którą nie można patrzeć w "czystym świetle", bo są to sprawy związane z konkretną osobą, z konkretnym kontekstem i konkretnymi wydarzeniami. Oderwanie tego od całego tła i postawienie w "czystym świetle" jest niesprawiedliwe i krzywdzące, dla osób, które podjęły decyzję o aborcji. Nie moja rola oceniać, czy słuszną czy nie. Ale zrozumienie tych kobiet (i często też mężczyzn, mężów, narzeczonych, partnerów tych kobiet), wymaga od człowieka pewnej empatii i umiejętności postawienia się na ich miejscu, których młody człowiek, bez bagażu doświadczeń zwyczajnie nie posiada. I nigdzie nie twierdzę, że ja posiadłem. Dlatego NIE OCENIAM. I zwracam uwagę, że koleżanka, której post komentujemy (bezcelowo pewnie, bo zauważyłem, że po założeniu tematu z reguły go porzuca) też nie powinna tego robić.
|
|
| |  | 1 na 1 | stilgar (7322 punktów) | >A gdzie ja napisałem, że mam rację, bo jestem starszy od niej?
A gdzie ja napisałem, że tak napisałeś?
>Skomentowałem tylko fakt, że nie zna sytuacji wielu kobiet, które decydują się na aborcję i nie wie, jakie są powody ich decyzji. Oraz, że nie wie, czy gdyby sama przed takimi powodami stanęła, podjęłaby inne decyzje.
A czemu miałaby nas obchodzić sytuacja tych kobiet? Czy jeśli biedak zabije kogoś dla 5 zł, a bogaty kogoś innego dla miliona, to czymś to się różni? Zbrodnia jest zbrodnią i mamy o jedno życie mniej. Oczywiście, można tego kogoś potem usprawiedliwiać i twierdzić, że okoliczności go do tego zmusiły, ale morderstwo jest faktem.
>Ja też nie wiem. Ale gdybym wiedział, to chciałbym mieć prawo tą decyzję podjąć. Z pełnymi konsekwencjami, zarówno decyzję na "tak" jak i na "nie".
Będę szanować twoją decyzję.
>Nagromadzenie doświadczeń, pozwala człowiekowi wczuć się w rolę innego człowieka i nie patrzeć na życie jako czarno-białe, z jasno wyznaczonymi granicami co jest złe a co dobre. Ludzie młodsi, z mniejszym bagażem doświadczeń owszem, potrafią popatrzeć na wiele spraw w "czystym świetle", ale akurat aborcja jest tą sprawą, na którą nie można patrzeć w "czystym świetle", bo są to sprawy związane z konkretną osobą, z konkretnym kontekstem i konkretnymi wydarzeniami.
I ten kontekst nie ma znaczenia w tej dyskusji, bo jak zauważyłem chodziło tylko o aspekt "morderstwa". Patrz drugi akapit.
>Oderwanie tego od całego tła i postawienie w "czystym świetle" jest niesprawiedliwe i krzywdzące, dla osób, które podjęły decyzję o aborcji.
A to niby czemu? Ktoś podjął ciężką decyzję, rozważając ( lub nie ) wszystkie konsekwencje. Osąd przez innych, w różnym świetle jest jedną z konsekwencji.
>Dlatego NIE OCENIAM. I zwracam uwagę, że koleżanka, której post komentujemy (bezcelowo pewnie, bo zauważyłem, że po założeniu tematu z reguły go porzuca) też nie powinna tego robić.
Czyli wg ciebie należy mieć specjalne uprawnienia do wypowiadania własnego zdania na jakiś temat?
|
|
| | |  | 3 na 3 | Michał Żelazny (1528 punktów) | > A gdzie ja napisałem, że tak napisałeś?Nie napisałeś. Napisałeś natomiast: "Jestem starszy od ciebie, więm mam rację." I w ten pokrętny sposób skomentowałem to Twoje zdanie. > A czemu miałaby nas obchodzić sytuacja tych kobiet?Ty tak serio, czy na żarty pytasz? Miałaby nas obchodzić, bo aborcja aborcji nierówna. Zresztą, przecież Ty sam popierasz prawo do aborcji. > >ale morderstwo jest faktem.Uważasz aborcję za morderstwo? Równe wagą czynu do zabicia dorosłego człowieka? > Będę szanować twoją decyzję.Nie spodziewałem się innej odpowiedzi  > I ten kontekst nie ma znaczenia w tej dyskusji, bo jak zauważyłem chodziło tylko o aspekt "morderstwa". Patrz drugi akapit.Ten kontekst ma znaczenie o tyle, że przez ten kontekst najczęściej nikt już nie nazwie aborcji morderstwem czy zabójstwem z zimną krwią. NAJCZĘŚCIEJ nie znaczy zawsze. > A to niby czemu? Ktoś podjął ciężką decyzję, rozważając ( lub nie ) wszystkie konsekwencje. Osąd przez innych, w różnym świetle jest jedną z konsekwencji.Tak, zgadzam się, ale osąd tej konkretnej sprawy, po wyrwaniu jej z całego kontekstu, zawsze będzie niesprawiedliwy. I nieważne w którą stronę ta niesprawiedliwość pójdzie. > Czyli wg ciebie należy mieć specjalne uprawnienia do wypowiadania własnego zdania na jakiś temat?Do wypowiadania swojego zdania nie, i nigdzie też nie napisałem, że do tego potrzebne jakieś uprawnienia. Ale już do oceniania i wartościowania jak najbardziej trzeba jakieś "uprawnienia" mieć. Może się mylę, ale wydaje mi się, że oburza Cię prowadzenie nauk przedmałżeńskich i nauka moralności, przez księży. Może nie Ty, ale większość ateistów stwierdzi, że nie bardzo mają do tego prawo. Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | stilgar (7322 punktów) | >>A gdzie ja napisałem, że tak napisałeś? >Nie napisałeś. Napisałeś natomiast: "Jestem starszy od ciebie, więm mam rację." I w ten pokrętny sposób skomentowałem to Twoje zdanie.
W ten sposób chciałem wykpić postawę "ile ty masz lat, dziecko, że mówisz takie rzeczy".
>>A czemu miałaby nas obchodzić sytuacja tych kobiet? >Ty tak serio, czy na żarty pytasz? Miałaby nas obchodzić, bo aborcja aborcji nierówna. Zresztą, przecież Ty sam popierasz prawo do aborcji.
Z czysto technicznego względu, jako zabieg, nie ma to znaczenia. Albo zabijamy człowieka, albo nie. To, że damy na to moralne usprawiedliwienie niczego nie zmieni.
>>>ale morderstwo jest faktem. >Uważasz aborcję za morderstwo? Równe wagą czynu do zabicia dorosłego człowieka? Nie, nie uważam. Argument był hipotetyczny - gdyby było - to kontekst nie miałby nic do rzeczy ( a przynajmniej w tej dziedzinie, którą rozpatruję). IMHO dla zmarłego nie ma znaczenia, czy zginął w wypadku samochodowym, czy został zabity czy zmarł z przyczyn naturalnych - nie żyje. Całą "moralność" uważam za arbitralnie ustalone zasady obecne w danej kulturze i tak jak wszystkie inne narzucone rzeczy mnie nie obchodzi.
>>A to niby czemu? Ktoś podjął ciężką decyzję, rozważając ( lub nie ) wszystkie konsekwencje. Osąd przez innych, w różnym świetle jest jedną z konsekwencji. >Tak, zgadzam się, ale osąd tej konkretnej sprawy, po wyrwaniu jej z całego kontekstu, zawsze będzie niesprawiedliwy. I nieważne w którą stronę ta niesprawiedliwość pójdzie.
Możliwe, ale i tak nigdy nie znasz całego kontekstu. Np.
Człowiek A zabił człowieka B. Jak to ocenisz? Człowiek A zabił w obronie własnej człowieka B, który włamał się do jego domu. Ocena sie zmieniła? Człowiek B, zmuszony do tego głodem, włamał się do mieszkania A w poszukiwaniu jedzenia po czym został zastrzelony przez właściciela. Rozszerzać kontekst można długo.
Dopiero po poznaniu całej sytuacji mozna wydać osąd i ewentualnie wyrok i tu się z tobą oczywiście zgadzam, jednak dla mnie istotne jest to, że człowiek B nie żyje, bo to jest faktem, reszta ( czy A miał prawo go zabić, czy powinien dostać za to jakąś karę i czy to była obrona czy atak i tak dalej ) jest dla mnie nudna i niezbyt interesująca, dlatego wykluczyłem to z dziedziny mojego rozważania, jako coś zależne od praw, "moralności" i rozwoju kulturalno-cywilizacyjnego danej społeczności. To, czy dokonując aborcji we wczesnym stadium rozwoju zabijamy czy nie człowieka, jest niezależne od tego, w jakiej kulturze to sie odbywa.
>>Czyli wg ciebie należy mieć specjalne uprawnienia do wypowiadania własnego zdania na jakiś temat? >Do wypowiadania swojego zdania nie, i nigdzie też nie napisałem, że do tego potrzebne jakieś uprawnienia. Ale już do oceniania i wartościowania jak najbardziej trzeba jakieś "uprawnienia" mieć. Może się mylę, ale wydaje mi się, że oburza Cię prowadzenie nauk przedmałżeńskich i nauka moralności, przez księży. Może nie Ty, ale większość ateistów stwierdzi, że nie bardzo mają do tego prawo.
Moim zdaniem nie potrzebują do tego żadnego prawa. Mogą sobie mówić, a jeśli ktoś chce tego słuchać, nic mi do tego. Mój sprzeciw zaczyna się dopiero wtedy, gdy zaczynają to narzucać tym, którzy słuchać ich nie chcą.
|
|
| | | |  | -2 na 4 | Lacrimosa (37 punktów) | >Uważasz aborcję za morderstwo? Równe wagą czynu do zabicia dorosłego człowieka?
Ja osobiście uważam to za morderstwo, w dodatku jeszcze gorsze. Bo dorosły może się zawsze jakoś obronić, a takie dziecko...?
|
|
| | | | |  | 9 na 9 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | >>Uważasz aborcję za morderstwo? Równe wagą czynu do zabicia dorosłego człowieka? >Ja osobiście uważam to za morderstwo, w dodatku jeszcze gorsze. Bo dorosły może się zawsze jakoś obronić, a takie dziecko...? Ja osobiście uważam, że dziecko zaczyna się dopiero w chwili, kiedy jest zdolne do samodzielnego życia poza organizmem matki. Wcześniej jest to płód. Tak sobie możemy osobiście uważać... Czy dopuszczenie do śmierci ciężarnej kobiety, poprzez odmówienie jej leczenia mogącego zagrażać ciąży, też uważasz za morderstwo?
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | achura (304 punktów) | >Ja osobiście uważam, że dziecko zaczyna się dopiero w chwili, kiedy jest zdolne do samodzielnego życia poza organizmem matki. Wcześniej jest to płód. Tak sobie możemy osobiście uważać...
To też nie jest takie oczywiste. Przynajmniej dla mnie. Otóż w mojej rodzinie urodziło się niedawno 6-o miesięczne dziecko. Waży tylko 1500 g ale żyje. Żyje już cztery tygodnie dzięki odpowiedniej aparaturze czyli dzięki postępowi technicznemu, dzięki rozwojowi medycyny. Umieszczone w inkubatorze zastępującym matkę, niezdolne do samodzielnego życia poza jej organizmem. Niezdolne nawet do samodzielnego oddychania. Ale to już nie płód... to już dziecko.
|
|
| | | | | | |  | 8 na 8 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | >>Ja osobiście uważam, że dziecko zaczyna się dopiero w chwili, kiedy jest zdolne do samodzielnego życia poza organizmem matki. Wcześniej jest to płód. Tak sobie możemy osobiście uważać... >To też nie jest takie oczywiste. Przynajmniej dla mnie. Otóż w mojej rodzinie urodziło się niedawno 6-o miesięczne dziecko. Waży tylko 1500 g ale żyje. Żyje już cztery tygodnie dzięki odpowiedniej aparaturze czyli dzięki postępowi technicznemu, dzięki rozwojowi medycyny. Umieszczone w inkubatorze zastępującym matkę, niezdolne do samodzielnego życia poza jej organizmem. Niezdolne nawet do samodzielnego oddychania. Ale to już nie płód... to już dziecko. Wśród moich znajomych przydarzyło się coś podobnego. Dziecko (tak, bo po urodzeniu, nawet przedwczesnym, jest to dziecko) urodziło się w 6 miesiącu. Od początku ciąży było wiadomo, że nie jest prawidłowo rozwinięte, ale rodzice są bardzo religijni... Dziecko nie oddychało samodzielnie, nie miało wykształconej krtani, nie miało wykształconego odbytu, było ślepe, głuche, nie odżywiało się samodzielnie. Dzięki postępowi technicznemu przeżyło i żyje do dziś. Ma 4 lata. Oddycha przez respirator, wymaga odsysania dróg oddechowych co 30 min. (dzień i noc), ma wykonany sztuczny odbyt, jest żywione dojelitowo, nadal nie widzi ani nie słyszy, cały czas wydaje przeraźliwe dźwięki (jakoś tak z wewnątrz siebie, bo krtani nie ma). Czy cierpi? Jeśli jest zdolne do cierpienia, to musi być ono nie do opisania. Jak długo będzie żyło? Nie wiadomo, ale rodzice zrobią wszystko, żeby żyło jak najdłużej. Może to co powiem jest straszliwe, ale ja ukarałabym ich za to, że nie przeprowadzili tej aborcji kiedy było można.
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 | achura (304 punktów) | I tu przyznaję Ci rację. Skoro wiadomo od samego początku, że dziecko nie jest prawidłowo rozwinięte, to tylko głupota ludzka nie pozwala na aborcję. Jest to zawsze trudna decyzja dla rodziców, ale świadome skazywanie na wegetację i cierpienie dziecka jest okrutne i egoistyczne. Religia nie jest żadnym wytłumaczeniem, a głupotę należy leczyć... W przypadku, który opisałam płód rozwijał się prawidłowo więc żadnego powodu do aborcji nie było. Po prostu nastąpił wczesny poród. Jak na razie wszystko przebiega prawidłowo.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | > W przypadku, który opisałam płód rozwijał się prawidłowo więc żadnego powodu do aborcji nie było. Po prostu nastąpił wczesny poród. Jak na razie wszystko przebiega prawidłowo.Dużo zdrowia dla dzieciaczka
|
|
| | | | | | | | | |  | | achura (304 punktów) |
> Dużo zdrowia dla dzieciaczka  Dziękuję. Wszyscy mamy nadzieję, że będzie ok  Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | kognitywista (3391 punktów) | >I tu przyznaję Ci rację. Skoro wiadomo od samego początku, że dziecko nie jest prawidłowo rozwinięte, to tylko głupota ludzka nie pozwala na aborcję. E tam ... wiadomo. Podejrzewa się. Lubimy idealizować tego typu trudne sytuacje: wada płodu - aborcja. W rzeczywistości ocena jest bardzo trudna a rozpoznanie niepewne. Stąd dla niektórych ryzyko pomyłki jest ostatecznym argumentem przeciw aborcji. Podobnie jak dla większości naszych forumowiczów ryzyko pomyłki przy orzekaniu kary śmierci jest ostatecznym argumentem przeciwko jej stosowaniu.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | >I tu przyznaję Ci rację. Skoro wiadomo od samego początku, że dziecko nie jest prawidłowo rozwinięte, to tylko głupota ludzka nie pozwala na aborcję. >Jest to zawsze trudna decyzja dla rodziców, ale świadome skazywanie na wegetację i cierpienie dziecka jest okrutne i egoistyczne.
Zaraz, to albo życie jest święte i nie wolno go przerywać, albo nie.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | kognitywista (3391 punktów) | >Może to co powiem jest straszliwe, ale ja ukarałabym ich za to, że nie przeprowadzili tej aborcji kiedy było można. Wtedy, kiedy było można (kwestia czysto prawna i uznaniowa), prawdopodobnie rodzice dysponowali mglistymi informacjami, że z rozwojem dziecka "być może nie do końca wszystko w porządku". A ile ciąż o takim rokowaniu zakończyło sie urodzeniem w pełni zdrowych dzieci ? Ostrożnie z tym karaniem rodziców ... Pełnia informacji o stanie dziecka pojawiła się dopiero po jego urodzeniu. A dokładniej ... ilość informacji rosła wraz z przebiegiem ciąży, ale jako-taką pewność uzyskuje się o wiele później niż "kiedy jeszcze można". Miejmy nadzieje, że niedługo będzie można takiemu biednemu dziecku ulżyć odbierając mu "życie" już po urodzeniu ... Stanie się to wtedy, kiedy prawo i etyka nie będą już wyłącznie stać na straży świętości życia, lecz staną się wreszcie sprzymierzeńcami ludzkości w trudnej podróży przez rzeczywistość ...
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | >>Może to co powiem jest straszliwe, ale ja ukarałabym ich za to, że nie przeprowadzili tej aborcji kiedy było można. >Wtedy, kiedy było można (kwestia czysto prawna i uznaniowa), prawdopodobnie rodzice dysponowali mglistymi informacjami, że z rozwojem dziecka "być może nie do końca wszystko w porządku". A ile ciąż o takim rokowaniu zakończyło sie urodzeniem w pełni zdrowych dzieci ? Niestety, diagnoza "aberracja chromosomowa" nie pozostawia miejsca na wątpliwości. Wiadomo na 100% ze dobrze nie będzie... Więcej: mówi nawet co będzie nie tak i to, że na leczenie w obecnym stanie wiedzy nie ma szans. To nie jest jakieś mgliste "coś jest nie tak".
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | kognitywista (3391 punktów) | >Niestety, diagnoza "aberracja chromosomowa" nie pozostawia miejsca na wątpliwości. Wiadomo na 100% ze dobrze nie będzie... Więcej: mówi nawet co będzie nie tak i to, że na leczenie w obecnym stanie wiedzy nie ma szans. To nie jest jakieś mgliste "coś jest nie tak". Dobrze. Przyjmijmy, że swoistość badania wynosi równo 100%. W medycynie to niespotykane, ale załóżmy taką idealistyczną sytuację. Ja także jestem za przerwaniem tej ciąży. Więcej - byłbym za jej przerwaniem nawet, gdy nie ma zupełnej pewności. Ale od tego, do postulatu karania rodziców jeszcze daleko. Jak można karać za niepodjęcie tak trudnej decyzji ? Niech ten, kto ma odwagę karać, postuluje teraz odebranie praw rodzicielskich i eutanazję tego dziecka. Bo dlaczego nie ? Na marginesie: które płody abortować ? Z jak ciężkimi wadami abortować, a z jakimi nie ? Z zespołem Downa abortować ? A z niskorosłością ? A z fenyloketonurią ?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | Przecież nie jestem za karaniem rodziców. Moja wypowiedz była raczej emocjonalna niż postulująca cokolwiek, ale uważam, że jedną z najgorszych cech religii katolickiej jest sakralizacja cierpienia, a co za tym idzie wymaganie od ludzi, żeby cierpieli i kazali cierpieć innym w imię jakichś wyimaginowanych wartości. Szczególnie obrzydliwe jest dla mnie zmuszanie innych do cierpienia przez tych, którzy o bólu czy nieszczęściu nie mają najmniejszego pojęcia. Ból, głód, męczarnia nie uszlachetniają, wbrew temu co próbuje się wmawiać wierzącym, ale w większości przypadków prowadzi do zezwierzęcenia. Zmuszanie kobiet do rodzenia niechcianych czy upośledzonych dzieci, bezczynne przyglądanie się umierającym w męczarniach na raka, zakazywanie ludziom pragnącym ponad wszystko mieć dzieci, korzystania ze zdobyczy medycyny, wieczne celebrowanie nieszczęść i potępianie radości życia - to są największe grzechy.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | kognitywista (3391 punktów) | Z tym akurat zgadzam się w pełni. Choć, jeśli mamy być obiektywni, Kościół nie zabrania stosowania dostępnych środków i metod zwalczania bólu (co jest logicznie sprzeczne z sakralizacją cierpienia, ale religia w sumie składa się wyłącznie ze sprzeczności). Więc zarówno wierzący (w zgodzie ze swoją wiarą) jak i niewierzący mogą być poddawani takiemu samemu leczeniu przeciwbólowemu. Dodatkowo cierpienie u wierzących (ogłupionych tą sakralizacją cierpienia) może być mniejsze. Psycholodzy wielokrotnie stwierdzali w takich przypadkach mniejszy poziom stresu o osób, które sądzą, że cierpienie ma sens. Jakkolwiek bezsensowne by to nie było. Rozważamy oczywiście przypadki, kiedy zastosowano już wszelkie możliwe (i dostępne) przeciwbólowe procedury medyczne.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | . >Od początku ciąży było wiadomo, że nie jest prawidłowo rozwinięte, ale rodzice są bardzo religijni... Dziecko nie oddychało samodzielnie, nie miało wykształconej krtani, nie miało wykształconego odbytu, było ślepe, głuche, nie odżywiało się samodzielnie. Dzięki postępowi technicznemu przeżyło i żyje do dziś. Ma 4 lata. Oddycha przez respirator, wymaga odsysania dróg oddechowych co 30 min. (dzień i noc), ma wykonany sztuczny odbyt, jest żywione dojelitowo, nadal nie widzi ani nie słyszy, cały czas wydaje przeraźliwe dźwięki (jakoś tak z wewnątrz siebie, bo krtani nie ma). Czy cierpi? Jeśli jest zdolne do cierpienia, to musi być ono nie do opisania. Jak długo będzie żyło? Nie wiadomo, ale rodzice zrobią wszystko, żeby żyło jak najdłużej. "Bez woli Boga nawet liść z gałęzi nie spadnie". Jest tak, jak Bog chciał i człowiek winien się poddać jego woli. Zapewnię też trafi do raju, gdyż zostało ochrzczone. A tak rodzice godząc się na aborcję, jak może Pani wyżej przeczytać, popełnili by morderstwo co najwyżej można by zastanowić się nad okolicznościami łagodzącymi. .
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | >>> .. dziecko zaczyna się dopiero w chwili, kiedy jest zdolne do samodzielnego życia poza organizmem matki. >To też nie jest takie oczywiste (..) 6-cio miesięczne dziecko. Waży tylko 1500 g ale żyje. Żyje już cztery tygodnie dzięki odpowiedniej aparaturze czyli dzięki postępowi technicznemu ..
Dalszy postęp techniczny umożliwi pewnie utrzymanie życia płodu/dziecka 5-cio, 4-ro, itd... -miesięcznego oraz, z drugiej strony, "hodowlę" zarodka/płodu dwu-, trój-, itd... -tygodniowego. Te ciągi mogą znaleźć wspólną wartość.. Taka, pozostająca w sferze fantastyki sytuacja, w której człowiek nie rodzi się z matki, gdzie trudniej zdać się na "siły natury", może chyba stanowić niezły model dla rozważań o aborcji..
|
|
| | | | | | | |  | | achura (304 punktów) | >Dalszy postęp techniczny umożliwi pewnie utrzymanie życia płodu/dziecka 5-cio, 4-ro, itd... -miesięcznego oraz, z drugiej strony, "hodowlę" zarodka/płodu dwu-, trój-, itd... -tygodniowego. > Te ciągi mogą znaleźć wspólną wartość.. > Taka, pozostająca w sferze fantastyki sytuacja, w której człowiek nie rodzi się z matki, gdzie trudniej zdać się na "siły natury", może chyba stanowić niezły model dla rozważań o aborcji..
Czyli co? mam rozumieć, że jesteś przeciwny postępowi w medycynie? Widzisz, 6-o miesięczne dziecko, o którym pisałam wyżej, wczoraj odłączono od respiratora i już samodzielnie oddycha. Lekarze twierdzą, że będzie wszystko dobrze. Rodzice są szczęśliwi. Ja także się cieszę. Więc warto było zabiegać o to życie czy nie? Do czego nas postęp techniczny doprowadzi tego nie wiem, ale gdybyśmy stali w miejscu, to dzisiaj nawet nie moglibyśmy wymienić swoich myśli za pomocą netu. A sytuacje, w których człowiek nie rodzi się z matki pozostawmy jednak na zawsze w sferze fantastyki. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Sylwek (15472 punktów) |
>A sytuacje, w których człowiek nie rodzi się z matki pozostawmy jednak na zawsze w sferze fantastyki.
Niesłusznie. Podobnie jak perspektywa klonowania powinna nas wyleczyć z niedorzecznego traktowania zygoty i zarodków jako człowieka (bo ma genom i może się rozwinąć) - technika ta da godność ludzką większości komórek w organizmie. Wyobrażam sobie, jak humanitarni katolicy będą przeżywać horror świadomi, iż z każdym dniem z ich skóry złuszcza się więcej dzieci niesklonowanych niż zabito wszystkich ludzi w wyniku komuny i Hitlera....
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Sylwek (15472 punktów) | > Ale to już nie płód... to już dziecko.
Nie, to sztucznie podtrzymywany płód. Gdyby nie sztuczna interwencja umarłby. Co ciekawe, o ile stosuje się argument z "naturalnego rozwoju" w przypadku aborcji (zabijamy człowieka, który "normalnie" by powstał) z jakiegoś powodu nie mówi się o wcześniakach - ożywiamy trupa, który normalnie by powstał.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | >Czy dopuszczenie do śmierci ciężarnej kobiety, poprzez odmówienie jej leczenia mogącego zagrażać ciąży, też uważasz za morderstwo?
Z medycznego punktu widzenia to wyglada tak, że kiedy stan zdrowia kobiety ciężarnej wymaga podania leku, który może zagrażać ciąży lub płodowi, decyzję o podaniu takiego leku podejmuje lekarz, w ocenie którego "korzyści dla matki przeważają nad potencjalnym zagrożeniem dla płodu " ( to cytat z ulotek informacyjnych większości leków ). Żaden lekarz nie odmówi kobiecie takiego leczenia, najwyżej ona sama może się na nie nie zgodzić.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Ignorancja (4718 punktów) | >>Czy dopuszczenie do śmierci ciężarnej kobiety, poprzez odmówienie jej leczenia mogącego zagrażać ciąży, też uważasz za morderstwo? >Z medycznego punktu widzenia to wyglada tak, że kiedy stan zdrowia kobiety ciężarnej wymaga podania leku, który może zagrażać ciąży lub płodowi, decyzję o podaniu takiego leku podejmuje lekarz, w ocenie którego "korzyści dla matki przeważają nad potencjalnym zagrożeniem dla płodu " ( to cytat z ulotek informacyjnych większości leków ). Żaden lekarz nie odmówi kobiecie takiego leczenia, najwyżej ona sama może się na nie nie zgodzić.
Tyle teoria. Ponadto chcialam poinformowac, ze w szpitalach i klinikach prowadzonych pod auspicjami zwiazkow wyznaniowych o ile ideologia wyznania ku temu sie sklania rodzace musza na przyklad podpisac lojalke, ze w razie zagrozenia zycia plodu to ratowanie jego zycia bedzie priorytetem.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | | |  | 8 na 8 | Adamiak (36436 punktów) | >>Uważasz aborcję za morderstwo? >Ja osobiście uważam to za morderstwo, w dodatku jeszcze gorsze. "Jeszcze gorsze" od czego?
|
|
| | | | |  | 8 na 8 | Michał Żelazny (1528 punktów) | To NIE jest dziecko. To jest płód. Albo jeszcze zygota, nie znam się na tym z medycznego punktu widzenia. Ale to nie jest jeszcze dziecko. Nie ma świadomości, nie odczuwa bólu. Ból może zacząć odczuwać, jak się urodzi i zostanie wyrzucone na śmietnik.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Rigoletto (3891 punktów) | >To NIE jest dziecko. To jest płód. Albo jeszcze zygota, nie znam się na tym z medycznego punktu widzenia. Ale to nie jest jeszcze dziecko. Nie ma świadomości, nie odczuwa bólu. Ból może zacząć odczuwać, jak się urodzi i zostanie wyrzucone na śmietnik.
Noworodek też nie ma świadomości tego, co się z nim dzieje, czyli jak go zabijesz bezboleśnie to też nie ma problemu?
|
|
| | | | | | |  | 11 na 11 | Michał Żelazny (1528 punktów) | Noworodek odczuwa ból. Do jasnej cholery, czy ja gdzieś napisałem, że chcę niszczyć wszystkie płody? Albo, że popieram aborcję, albo że chcę wprowadzić nakaz aborcji? NIE! Napisałem, że popieram PRAWO do aborcji, bo każdy ma cholerne prawo samostanowić o swoim ciele. A płód w okresie, gdy aborcja jest bezpieczna i dopuszczalna jest częścią ciała kobiety. I jeśli ona uzna, że są powody dla których chce go usunąć to niech to robi! Dopóki to nie jest moja kobieta, to nie jest moja sprawa. A czy Ty koniecznie musisz zaglądać wszystkim kobietom w ich prywatne otwory?
Przepraszam wszystkich za ton tego posta, ale każdemu nerwy puszczają jak pisze znowu to samo.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Rigoletto (3891 punktów) | > Noworodek odczuwa ból.A płód nie? Nie wiem czy wiesz, że np. w W. Brytaniii aborcja jest dopuszczalna do 24. tygodnia ciąży, a są przypadki ratowania wcześniaków z 23. a nawet 22. tygodnia ciąży. > Do jasnej cholery, czy ja gdzieś napisałem, że chcę niszczyć wszystkie płody? Albo, że popieram aborcję, albo że chcę wprowadzić nakaz aborcji? NIE!Spokojnie, nie robię z Ciebie dr Mengele.  > Napisałem, że popieram PRAWO do aborcji, bo każdy ma cholerne prawo samostanowić o swoim ciele. A płód w okresie, gdy aborcja jest bezpieczna i dopuszczalna jest częścią ciała kobiety. I jeśli ona uzna, że są powody dla których chce go usunąć to niech to robi! Dopóki to nie jest moja kobieta, to nie jest moja sprawa. A czy Ty koniecznie musisz zaglądać wszystkim kobietom w ich prywatne otwory?No a jeśli ktoś uważa, że to nie jest wyłącznie sprawa kobiety, to co? Nie ma prawa do takich poglądów? > Przepraszam wszystkich za ton tego posta, ale każdemu nerwy puszczają jak pisze znowu to samo.O.K.
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | (Alicja)Duda (25557 punktów) |
>No a jeśli ktoś uważa, że to nie jest wyłącznie sprawa kobiety, to co? Nie ma prawa do takich poglądów? Ma, ale nie może wymagać by takie stanowisko podzielali inni. I wymuszać na innych praw jakich sobie narzucasz.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Noworodek też nie ma świadomości tego, co się z nim dzieje, czyli jak go zabijesz bezboleśnie to też nie ma problemu? A człowiek pogrążony we śnie też nie ma świadomości. Można mu strzelić w skroń z pistoletu albo wlać truciznę do ucha jak ojcu Hamleta.
|
|
| | | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >>Noworodek też nie ma świadomości tego, co się z nim dzieje, czyli jak go zabijesz bezboleśnie to też nie ma problemu? >A człowiek pogrążony we śnie też nie ma świadomości. Można mu strzelić w skroń z pistoletu albo wlać truciznę do ucha jak ojcu Hamleta.
No właśnie. Też nie ma problemu?
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Babcia chora na alzheimera nie ma świadomości, ale mająteczek może uzbierała. Poduszką można bezboleśnie udusić.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Rigoletto (3891 punktów) | >Babcia chora na alzheimera nie ma świadomości, ale mająteczek może uzbierała. Poduszką można bezboleśnie udusić.
Uzbierała czy nie, leczenie kosztuje. I kto za to płaci? Pan płaci, Pani płaci, społeczeństwo płaci...
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >To NIE jest dziecko. To jest płód. Albo jeszcze zygota, nie znam się na tym z medycznego punktu widzenia. Aha.
>Ale to nie jest jeszcze dziecko. Hm, więc z jakiego punktu widzenia "jeszcze nie dziecko", używając Twojej nomenklatury?
>Ból może zacząć odczuwać, jak się urodzi... A skąd masz te wiadomości?
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Żelazny (1528 punktów) | Niech mnie poprawi ktoś, kto studiował medycynę. Bo ja poprę się wikipedią: pl.wikipedia.org/wiki/PłódWięc przed urodzeniem jest płód, a po urodzeniu jest dziecko. Wg. medycznej nomenklatury.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Więc przed urodzeniem jest płód, a po urodzeniu jest dziecko. Wg. medycznej nomenklatury. Też mi tak to wygląda. A co z tym bólem? Bo ja doczytałem coś innego, również w nieocenionej Wiki.
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 | Michał Żelazny (1528 punktów) | Sam widzisz, że nawet naukowcy nie są zgodni. To skąd mam wiedzieć? Z mojego okresu płodowego nie pamiętam absolutnie nic  . Natomiast w linku który podałeś, padają okresy takie jak 7 miesięcy, a najniżej przed 10 tygodniem. Aborcji dokonuje się chyba najpóźniej przed 8tygodniem, najczęściej sporo wcześniej. I to jest moja odpowiedź, a teraz wybaczcie Adamiak, ale w tej chwili Teoria Sterowania jest bardziej zajmująca niż zagadnienie odczuwania, bądź nie, bólu przez ludzki zarodek.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | > ... teraz wybaczcie Adamiak, ale w tej chwili Teoria Sterowania jest bardziej zajmująca niż zagadnienie odczuwania, bądź nie, bólu przez ludzki zarodek. To po jaką cholerę żeś się nim zajął? Minus.
|
|
| | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Michał Żelazny (1528 punktów) | A myślisz, że jak człowiek siedzi od 10 rano przy równaniach różniczkowych, transmitancjach, transformatach, liczy na piechotę macierze odwrotne, mnoży je, itd, to nie zasługuje na godzinkę, dwie przerwy? Minus. Za brak empatii.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > A myślisz, że jak człowiek...> Minus. Za brak empatii. Minus, za "człowiek".
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Żelazny (1528 punktów) | Adamiak, dalej w tą przepychankę nie dam się wciągnąć. Nie dzisiaj. EOT.
|
|
| | | | | | | | | |  | 6 na 6 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > Sam widzisz, że nawet naukowcy nie są zgodni. To skąd mam wiedzieć? Z mojego okresu płodowego nie pamiętam absolutnie nic .Podobno system nerwowy a więc i możliwość odczuwania bólu powstaje około 3 miesiąca ciąży. W większości uregulowań prawnych, a także dawniej w Polsce 12 tygodni to był okres dopuszczalności do aborcji. W późniejszym okresie tylko gdy zagrożone było życie matki. W obecnych warunkach gdy wcześnie można ustalić fakt ciąży istnieją pigułki pozwalające usunąć ciążę (od kilkudziesięciu godzin do 8 tygodnia a nawet do 12 tygodnia). Typową aborcję (w normalnych pod tym względem krajach) stosuje się we wczesnym okresie stosunkowo rzadko tylko w sytuacji gdy z jakiś powodów zażycie pigułek nie jest wskazane lub ciąża jest 12-24 tygodniowa.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | de Vill (1165 punktów) |
>Podobno system nerwowy a więc i możliwość odczuwania bólu powstaje około 3 miesiąca ciąży.
Sporo później. Według dość zgodnej opinii neurobiologów płód jest w stanie odczuwać ból około 26 tygodnia ciąży, gdy wykształcą się odpowiednie połączenia nerwowe. Wedle aktualnej wiedzy wcześniaki urodzone np. w 27 czy 28 tygodniu ciąży nie reagują na ból. Reagować zaczynają między 29 a 30 tygodniem ciąży.
|
|
| | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Więc przed urodzeniem jest płód, a po urodzeniu jest dziecko. Wg. medycznej nomenklatury. A na końcu jest staruszka na krzywych nóżkach!
"była sobie staruszka staruszka, chodziła na krzywych nóżkach i wydało się naszej staruszce, że cały świat chodzi na krzywej nóżce otóż mylisz się śliczna staruszko świat chodzi po prostych dróżkach na prostej nóżce, tylko ty śliczna staruszko masz krzywe nóżki i krzywe serduszko"
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | Michał Żelazny (1528 punktów) | Dlaczego Ty tak lubisz grać na emocjach? Ten wierszyk miał za zadanie odwołanie się do mojej empatii? Nie udało się. Bo prawo do eutanazji popieram równie mocno jak prawo do aborcji. I to właśnie wynika z empatii. Zgoda na to, aby człowiek przerwał ból, który jest wszystkim co ma.
|
|
| | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Bardzo pięknie! Ja też popieram prawo do eutanazji, jako samobójstwa wspomaganego. Różnica jest tylko taka, że przy eutanazji rozumianej jako samobójstwo wspomagane, dana osoba życzy sobie tego, zgadza się na to. Jest jeszcze eutanazja jako odłączenie od rury kogoś, kto latami leży jak warzywo i nie ma nadziei, że się obudzi. Też się zgadzam. Ale przerywanie rozpoczętego życia, zdrowego i normalnego, tylko dlatego, że mamusi przeszkodzi to w karierze zawodowej? Ten kto się rozwija i ma się za 9 miesięcy urodzić jako normalne niemowlę nie ma szansy podjąć decyzji, jak w wypadku eutanazji. I dlatego uważam, że nie mamy prawa i my za niego podejmować takiej decyzji. Bo niby kto nam to prawo dał?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | >Bo niby kto nam to prawo dał?
Właśnie Natura, to prawo silniejszego.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | No to wolna amerykanka!"Wolna amerykanka" (ang. catch-as-catch-can - dosł. "chwytaj, jak możesz chwycić" lub catch wrestling) - popularne określenie walk zapaśniczych, w których wszystkie chwyty są dozwolone (z wyjątkiem uderzeń i chwytów zagrażających życiu). Zmagania tego typu wywodzą się z Anglii, na przełomie XIX i XX wieku zdobyły znaczną popularność na terenie Stanów Zjednoczonych. Wywarły wpływ na powstanie wrestlingu oraz pośrednio na ukształtowanie się japońskiego nurtu mieszanych sztuk walki."
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >No to wolna amerykanka! A było kiedyś coś innego?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | >Bardzo pięknie! Ja też popieram prawo do eutanazji, jako samobójstwa wspomaganego. Różnica jest tylko taka, że przy eutanazji rozumianej jako samobójstwo wspomagane, dana osoba życzy sobie tego, zgadza się na to. Jest jeszcze eutanazja jako odłączenie od rury kogoś, kto latami leży jak warzywo i nie ma nadziei, że się obudzi. Też się zgadzam. Ale przerywanie rozpoczętego życia, zdrowego i normalnego, tylko dlatego, że mamusi przeszkodzi to w karierze zawodowej? Ten kto się rozwija i ma się za 9 miesięcy urodzić jako normalne niemowlę nie ma szansy podjąć decyzji, jak w wypadku eutanazji. I dlatego uważam, że nie mamy prawa i my za niego podejmować takiej decyzji. Bo niby kto nam to prawo dał?
Grabowska, przemyśl dobrze wszystkie wytłuszczone przeze mnie w twojej wypowiedzi sformułowania, myśl intensywnie i odważnie, az głowa zaboli i siły utracisz, wtedy wróć, to może z sensem pogadamy.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Ja już podałam wszystkie możliwe argumenty przeciwko aborcji na tzw. życzenie. Sprowadziłam ad absurdum argumenty zwolenników aborcji, chociażby przytaczając poglądy Singera, że właściwie, idąc dalej tą drogą, nie ma przeciwwskazań aby zabijać już urodzone niemowlęta, bo ich w zasadzie też nie można nazwać osobami czy pełnymi ludźmi. No bo umówmy się, że taki dwutygodniowy niemowlak to żaden z niego człowiek. Więc dlaczego się karze i ściga matki za to, że wyrzucają go na śmietnik w foliowej torebce? Czym więc różni się jakaś tam zygota od takiego niemowlaka. Ale trudno mi polemizować z kimś, czyli z Tobą, kto neguje wartość definicji i posługuje się logiką wnuczka z takiego oto dowcipu: "Babciu-pyta wnuczek. Czy czarownice latają na miotłach? Już ci mówiłam wnusiu, że czarownic nie ma. Wiem, ale czy latają?" Jeżeli jesteś za aborcją, w sensie jej dopuszczalności, a nie popierania oczywiście, z powodów które podajesz, tzn. nieuznawania płodu, embrionu, czy zygoty za osobę, człowieka, tylko za coś innego (co?) to chcąc być konsekwentnym i niesprzecznym w myśleniu musisz też popierać ideę Singera, że zabicie niemowlęcia również nie jest niczym złym, i gdyby nie głupie przepisy prawne, byłoby możliwe. Jeżeli zaś nie zgadzasz się z Singerem i uważasz, że owszem zarodek można zlikwidować, ale niemowlaka to już zabić nie można, to wyjaśnij mi proszę jaka jest różnica między nimi, w ich statusie jako osoby, czy człowieka.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | >Ja już podałam wszystkie możliwe argumenty przeciwko aborcji na tzw. życzenie. Sprowadziłam ad absurdum argumenty zwolenników aborcji, chociażby przytaczając poglądy Singera, że właściwie, idąc dalej tą drogą, nie ma przeciwwskazań aby zabijać już urodzone niemowlęta, bo ich w zasadzie też nie można nazwać osobami czy pełnymi ludźmi. No bo umówmy się, że taki dwutygodniowy niemowlak to żaden z niego człowiek. Więc dlaczego się karze i ściga matki za to, że wyrzucają go na śmietnik w foliowej torebce?
Gwoli ścisłości, zabijanie na drodze eutanazji a wyrzucenie do śmietnika to jest pewna różnica. I owszem, byłoby szokujące, gdyby emocjonalna natura ludzi tego nie wyjaśniała, uznać interesy niemowlaka za w pełni równoważne interesom dorosłego.
>Czym więc różni się jakaś tam zygota od takiego niemowlaka. Ale trudno mi polemizować z kimś, czyli z Tobą, kto neguje wartość definicji i posługuje się logiką wnuczka z takiego oto dowcipu: "Babciu-pyta wnuczek. Czy czarownice latają na miotłach? Już ci mówiłam wnusiu, że czarownic nie ma. Wiem, ale czy latają?"
Droga Grabowska. Definicje są do nieczego, bo ciągnął się w nieskończoność. Powiem, że czlowiek to to i to, to powinnaś się spytać a co to jest to i to. I tak ad infinitum et absurdum.
>Jeżeli jesteś za aborcją, w sensie jej dopuszczalności, a nie popierania oczywiście, z powodów które podajesz, tzn. nieuznawania płodu, embrionu, czy zygoty za osobę, człowieka, tylko za coś innego (co?) to chcąc być konsekwentnym i niesprzecznym w myśleniu musisz też popierać ideę Singera, że zabicie niemowlęcia również nie jest niczym złym, i gdyby nie głupie przepisy prawne, byłoby możliwe. Gwoli ścisłości, zabijanie niemowląt było powszechną formą regulacji płodności we wszystkich dawnych społeczeństwach, wciąż jest szeroko praktykowana tu i tam.
Ty Grabowska najwyraźniej należysz do tych co wolą zabijać płody razem z matkami. Jeśli to dla ciebie bardziej etyczne to proszę bardzo.
W wersji light szanując "prawa" galaret przystajesz do gnębienia kobiet i traktowania ich jako inkubatorów na te bezrozumne, wegetatywne galarety.
> Jeżeli zaś nie zgadzasz się z Singerem i uważasz, że owszem zarodek można zlikwidować, ale niemowlaka to już zabić nie można, to wyjaśnij mi proszę jaka jest różnica między nimi, w ich statusie jako osoby, czy człowieka.
Można, nie można. O co ci chodzi? Zabić to można każdego, także mnie i ciebie.
Pytasz się czy to naganne? Niezależnie od oceny zabicia niemowlęcia jako takiego, różni się ono od zabicia płodu z prostej przyczyny - zakaz zabijania niemowlęcia nigdy nie pogwałci autonomii kobiety, tak jak robi to ochrona płodów.
jeśli tego nie widzisz, znaczy żeś mało rozgarnięta. Nieporadność w pojmowaniu jakim bezużytecznym "narzędziem" są definicje jest z tą konstatacją nader kompatybilna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >Powiem, że człowiek to to i to, to powinnaś się spytać a co to jest to i to. I tak ad >infinitum et absurdum. Przecież już jest definicja człowieka jeśli chodzi o interesujący nas temat, czyli aborcję. Człowiek zaczyna się z chwilą zapłodnienia jaja przez plemnik i kończy się z chwilą śmierci. W tym okresie ma prawo do życia i nikt nie powinien go wtedy eksterminować, pomijając przypadek obrony koniecznej, albo jeśli jego urodzenie się zagraża życiu matki. Już jaśniej i wyraźniej tego powiedzieć nie można. Kłopoty zaczynają się dopiero wtedy , kiedy zaczyna się kombinować z językiem. A zygota to co to, człowiek czy galareta? A embrion to już możemy uznać za człowieka czy jeszcze nie? A co z płodem? A niemowlę to już człowiek czy dopiero z tydzień będzie człowiekiem? A Żyd to człowiek, czy nie, i można go zagazować? > Ty Grabowska najwyraźniej należysz do tych co wolą zabijać płody razem z matkami. Piszesz tak jakby każda ciąża kończyła się śmiercią. Jakby ciąża była jakimś rakiem, którego jak nie wytniemy w porę, to biedna kobieta umrze. Tymczasem większość ciąż to zdrowe i normalne ciąże służące kobiecie. Kiedyś w NRD sportsmenki specjalnie zachodziły w ciążę (którą potem usuwały) aby polepszać swoje wyniki sportowe. Po prostu używały rzutu hormonalnego związanego z ciążą jako sui generis dopingu. I to Ci się pewnie też by spodobało. Piękne to było, co ? > zakaz zabijania niemowlęcia nigdy nie pogwałci autonomii kobiety, tak jak robi to >ochrona płodów. Tu nie bardzo rozumiem. Zabicie niemowlęcia chyba bardziej gwałci autonomię kobiety, bo nosiła go 9 miesięcy i była ciągle tym gwałcona. A jak zabije zygotę, to tylko parę tygodni cierpi z tego powodu, że jest matką. Ale już chyba nie ma sensu nasza dalsza dyskusja na ten temat, bo Ty uważasz, zarodek za galaretę, a nie człowieka na początku jego drogi ku śmierci (człowiek jest bytem ku śmierci mawiał Heidegger)a ja uważam, że człowiek to całość od początku do końca. Pozdrawiam, prof. Grabowska.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | >>Powiem, że człowiek to to i to, to powinnaś się spytać a co to jest to i to. I tak ad >infinitum et absurdum. >Przecież już jest definicja człowieka jeśli chodzi o interesujący nas temat, czyli aborcję. Człowiek zaczyna się z chwilą zapłodnienia jaja przez plemnik i kończy się z chwilą śmierci. Jak zdefiniujesz jajo ludzkie? jak zdefiniujesz życie? Jak zdefiniujesz plemnik? Boję się, że to właśnie w tych terminach kryją się niejasności wprowadzające zamęt i sprawiające, iż nie rozumiesz, czemu rzeź zarodków jest boska.
>Tu nie bardzo rozumiem. Zabicie niemowlęcia chyba bardziej gwałci autonomię kobiety, bo nosiła go 9 miesięcy i była ciągle tym gwałcona. A jak zabije zygotę, to tylko parę tygodni cierpi z tego powodu, że jest matką. Ale już chyba nie ma sensu nasza dalsza dyskusja na ten temat, bo Ty uważasz, zarodek za galaretę, a nie człowieka na początku jego drogi ku śmierci (człowiek jest bytem ku śmierci mawiał Heidegger)a ja uważam, że człowiek to całość od początku do końca.
Czego nie rozumieć? Jak matka nie chce być wciąż to zakaz aborcji gwałci jej autonomię, jak urodzi i nie chce dziecka to może je oddać do adopcji - nie musi zabijać. Heideggera musisz przywoływać (BTW - on lubił nazistów)?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Jak zdefiniujesz jajo ludzkie? jak zdefiniujesz życie? Jak zdefiniujesz plemnik? Jaja i plemnika nie trzeba definiować bo to w każdym podręczniku biologii jest napisane, że to komórki rozrodcze. A komórka, każdego rodzaju, też została już rozłożona na czynniki pierwsze. Jądro, mitochondria i inne takie. Jądro też zdefiniowane, że są w nim spirale DNA, geny itp. Strukturę DNA też odkryli dwaj panowie James Dewey Watson i Francis Harry Compton Crick wraz z Panią Rosalindą Franklin i opisali, czyli zdefiniowali. Genami z kolei zajął się Clinton Richard Dawkins. Itd. Co to jest życie, też zostało zdefiniowane w każdym podręczniku biologii. Jak matka nie chce być w ciąży to niech w nią nie zachodzi. Przymusu nie ma. Ale jak już zajdzie, to jeszcze jest coś takiego, jak ODPOWIEDZIALNOŚĆ. No, ale skoro uważa, że nosi tylko galaretę, to takiego poczucia mieć nie będzie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | >>Jak zdefiniujesz jajo ludzkie? jak zdefiniujesz życie? Jak zdefiniujesz plemnik? >Jaja i plemnika nie trzeba definiować bo to w każdym podręczniku biologii jest napisane, że to komórki rozrodcze. A co to komórki rozrodcze? >A komórka, każdego rodzaju, też została już rozłożona na czynniki pierwsze. Jądro, mitochondria i inne takie. Jądro też zdefiniowane, że są w nim spirale DNA, geny itp. Strukturę DNA też odkryli dwaj panowie >James Dewey Watson i Francis Harry Compton Crick wraz z Panią Rosalindą Franklin i opisali, czyli zdefiniowali.
A co to struktura?
> Genami z kolei zajął się Clinton Richard Dawkins. Itd.
>Co to jest życie, też zostało zdefiniowane w każdym podręczniku biologii. Dobra daruję sobie konwencję- jeśli ty nawet takich bzdetów gotowa jesteś używać to żal.pl.
Jeśli coś jest w podręcznikach, to że nie ma definicji życia.
Jest mniej lub bardziej rozbudowana lista cech, na podstawie których coś nazywa się życiem, ale ani to definicja, ani jednoznaczne (casus wirusów, wiroidów czy prionów)
Analogicznie, niewątpliwie można nadać taki sens słowu "człowiek" by zygota była "człowiekiem" ale to wciąż pojedyncza komórka i jej śmierć nie różni się od śmierci innej komórki.
Podobnie, można tak zdefiniować człowieka by Żydzi nie byli ludźmi, lecz wciąż ich ludobójstwo pozostaje takim samy złem jak zabijanie "ludzi".
Jeśli nie pojmujesz, że nazwy to nie zaklęcia i nie zmieniają tego jak się rzeczy mają, to wracaj do przedszkola a nie tu tandetnie moralizujesz w tematach o których zielonego pojęcia nie masz.
>Jak matka nie chce być w ciąży to niech w nią nie zachodzi. Przymusu nie ma. Ale jak już zajdzie, to jeszcze jest coś takiego, jak ODPOWIEDZIALNOŚĆ. No, ale skoro uważa, że nosi tylko galaretę, to takiego poczucia mieć nie będzie.
A wara ci. Ona nie musi uważać. ONA NOSI GALARETĘ. Albo rodzaj upośledzonej żaby, która pozbawiona jest mózgu. A ty chcesz robić z wyskrobania czegoś takiego morderstwo. Nie widzisz jak bardzo POJEBANYM trzeba być by wyznawać takie chore poglądy? nawet nie chce mi się dalej używać bardziej eleganckiej argumentacji, bo ile można ze skrajną głupota dyskutować.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Ona nie musi uważać. ONA NOSI GALARETĘ. Albo rodzaj upośledzonej żaby To dziwne, że nie rodzi na końcu miseczki z pyszną galaretką, albo jakiejś żaby upośledzonej, tylko śliczne, różowiutkie i machające nóżkami i rączkami niemowlę. Oczywiście jeśli przedtem się nie pozbędzie tej galarety czy żaby. Sam nie wiesz dokładnie co to jest, ale na pewno według Ciebie to nie człowiek. Galareta, żaba, myszka, kiszka, lub widliszek.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 Misiaczek (322 punktów) (zablokowany) | >Co to jest życie, też zostało zdefiniowane w każdym podręczniku biologii.
Czyżby? A może zechciałaby Pani Prof. przytoczyć choć jedną z nich? A może jakąś własną, ze swojej zapewne niezmiernie bogatej spuścizny naukowej? Chętnie poczytam coś mądrego na ten temat.
>Jak matka nie chce być w ciąży to niech w nią nie zachodzi. Przymusu nie ma.
Jasne. To takie oczywiste w swojej prostocie, że aż dziw bierze, że trzeba to tłumaczyć. Przecież popęd seksualny można zaspakajać na wiele innych, dodajmy: bezpiecznych! sposobów. Swoją drogą bardzo ciekawi mnie jaką korelację widzi Pani Prof. następujących zmiennych: a) zachodzenie w ciążę, b) stosowanie antykoncepcji, c) oświata seksualna od przedszkola (np. zamiast rytmiki, no bo przecież nie religii), d) zaspokajanie popędu seksualnego.
>Ale jak już zajdzie, to jeszcze jest coś takiego, jak ODPOWIEDZIALNOŚĆ.
Otóż to!!! Święte słowa! Tylko proszę nie krzyczeć, bo słuch mam dobry jeszcze. Jak już pech sprawi... Co ja piszę!? No co ja piszę!? Jak już Bóg pozwoli (rzecz jasna), że zajdzie, to niech czym prędzej stara się o bogatego sponsora, sama zacznie zarabiać miliony (np. na prostytucji jeśli niebrzydka jest i niestara). Niech robi co chce, byle odpowiedzialnie. Bo przecież musi zapewnić temu dziecku godne człowieka warunki życia. A w każdym razie musi urodzić i przynajmniej ochrzcić. To powinność każdej dobrej katoliczki-matki-Polki.
>No, ale skoro uważa, że nosi tylko galaretę, to takiego poczucia mieć nie będzie.
No, niestetety. Tu też Pani Prof. ma rację. Taka nieodpowiedzialność często skutkuje właśnie zbrodnią aborcji! Boże, aż strach pomyśleć. A Przecież Nasza Matka - Kościół rzymsko-katolicki - tak bardzo pragnie przyjąć pod swe skrzydła wszystkie istoty żywe. Pragnie zapewnić im byt godny i godne wychowanie. Stosowną edukację i zawodową karierę w przyszłości. Dlatego też znakiem najwyższej odpowiedzialności kobiet powinno być rodzenie jak największej ilości dzieci (choćby i tych z gwałtu pochodzących, i tych z wadliwej prezerwatywy) i umieszczanie ich w przybytkach Pańskich na chwałę cywilizacji życia.
Wiele jeszcze pracy przed Panią Prof. w zakresie edukacji naszego społeczeństwa. Oj wiele. Życzę wszak powodzenia.
Idź z Bogiem, Pani Grabowska, a będzie Ci raźniej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | Gosia (9452 punktów) |
> Przecież popęd seksualny można zaspakajać na wiele innych, dodajmy: bezpiecznych! sposobów.Nie ma absolutnie bezpiecznych sposobów: 
Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. Św. Tomasz z Akwinu
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | kognitywista (3391 punktów) | Abstynencja seksualna to dość osobliwy sposób zaspokojenia popędu seksualnego  Natomiast plusik za genialną grafikę
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Czyżby? A może zechciałaby Pani Prof. przytoczyć choć jedną z nich? Solomon, Berg, Martin, Villee - "Biologia, wydanie drugie poprawione ( według III wydania amerykańskiego)" MULTICO Oficyna Wydawnicza, Warszawa 1998 str. 3 - "Stosunkowo łatwo jest stwierdzić, że człowiek, dąb, czy motyl - to istoty żywe, skały zaś - to materia nieożywiona." I tak dalej. Nie chce mi się przepisywać, ale tam jest wszystko powiedziane. Proszę sobie znaleźć i poczytać, drogi Misiaczku. Ja nic nie piszę o Kościele katolickim, bo w ogóle mnie on nie interesuje w tej sprawie. Proszę się zapoznać z moimi innymi postami.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Misiaczek (322 punktów) (zablokowany) | >Proszę się zapoznać z moimi innymi postami.
Wolałbym nieco poważniejsze dysertacje naukowe Pani Prof., szczerze mówiąc. Niestety, tych jakoś znaleźć samodzielnie nie mogę... Z postami mam pewien problem. Rozumiem, że Pani Prof. chciała się zniżyć do poziomu przeciętnego użytkownika forum (a może i jeszcze niżej?), ale żeby aż tak?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Z tego co widzę to dzisiaj dołączyłeś do grona forumowiczów. A ja tu walczę z aborcjonistami od miesiąca co najmniej. Więc nie będę dla Ciebie jednego powtarzała wszystkich moich wywodów, które łatwo możesz znaleźć w archiwum moich wypowiedzi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Ignorancja (4718 punktów) | > Ale już chyba nie ma sensu nasza dalsza dyskusja na ten temat, bo Ty uważasz, zarodek za galaretę, a nie człowieka na początku jego drogi ku śmierci (człowiek jest bytem ku śmierci mawiał Heidegger)a ja uważam, że człowiek to całość od początku do końca. >Pozdrawiam, prof. Grabowska.
No prosze pani "profesor" przywoluje Heideggera, czy myslimy o tym samym, ktorego uwiodla ideologia pana Hitlera ...
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>No prosze pani "profesor" przywoluje Heideggera, czy myslimy o tym samym, ktorego uwiodla ideologia pana Hitlera ... To ten sam, ale z aborcją nie ma nic wspólnego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>a ja uważam, że człowiek to całość od początku do końca.
A człowiek, to jego kod genetyczny. I nic więcej. I tylko on różni nas od komara lub słonia. Tak można krótko skwitować Twoje podejście do problemu człowieczeństwa.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> A człowiek, to jego kod genetyczny. I nic więcej. I tylko on różni nas od komara Dlatego nie jesteśmy komarem, ani cebulą.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) | >> A człowiek, to jego kod genetyczny. I nic więcej. I tylko on różni nas od komara >Dlatego nie jesteśmy komarem, ani cebulą.
Mylisz się. Wcale nie dlatego. Co najmniej w połowie nie dlatego.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> Mylisz się. Być może. Ale mimo wszystko nie jesteśmy komarem. I faktycznie o naszym człowieczeństwie decyduje nasz kod genetyczny, tak jak o byciu szympansem decyduje szympansi kod. Tylko co z tego wynika? Że możemy przedstawicieli naszego gatunku unicestwiać w początkowej fazie ich rozwoju bo skomplikowaliby nam życie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>I faktycznie o naszym człowieczeństwie decyduje nasz kod genetyczny, Ale nie tylko on.
>tak jak o byciu szympansem decyduje szympansi kod. Widać wyraźnie, jak mylisz, czy raczej utożsamiasz, dwie trochę różne rzeczy. Człowieczeństwo i bycie człowiekiem - czyli egzemplarzem gatunku homo. Zauważ, że nie napisałaś, że szympansi kod decyduje o "szympansizmie". Dlaczego?
To nie jest tylko gra językowa. Za tym kryją się treści, których nie chcesz zauważyć. Treści, które znacznie bardziej mogą skomplikować nam życie, niż niechciana ciąża.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | i.czaplicka (5782 punktów) | >> że człowiek to całość od początku do końca. Typowe podejście humanisty- albo cały człowiek albo nic.Niestety, w biologii nie jest tak łatwo. Można mówić o procentach lub ułamkach. Po pierwsze, biorąc pod uwagę genetykę. W tej chwili są uzyskiwane zarodki powstałe z wprowadzenia DNA człowieka do komórki jajowej krowy lub królicy. Wiec materiał genetyczny człowieka stanowi ok, 98%, tyle ile u szympansa.Zarodki te, uzyskiwane w celach badawczych są niszczone na etapie 64 komórek, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by doprowadzić ich rozwój do końca. I co to wtedy będzie -zwierze czy człowiek? Można sobie wyobrazić rożne inne kombinacje.Ile materiału genetycznego potrzeba, żeby taka istotę uznać za człowieka? Ktoś poruszył sprawę rozwoju ewolucyjnego- na jakim etapie człowiek stał się człowiekiem? To nie jest pytanie retoryczne. Uzyskano już DNA dinozaura, wiec tym łatwiej pójdzie z DNA jakiejś formy przedludzkiej.Można posłużyć się tez metoda podobna do tej, która próbuje się wyhodować dinozaura z kurczaka.Jakie gatunki załapią się na zaszczytne miano człowieka? Z punktu widzenia anatomii- o "osobie" możemy mówić, gdy mamy do czynienia z rozwiniętym układem nerwowym.żyje w Stanach dziewczyna( a właściwie DWIE dziewczyny) o dwóch głowach.Nikt nie postuluje odcięcia jednej z głów, żeby druga miała normalne życie. Nikt nie ma wątpliwości, ze chodzi tu o dwie osoby.Reagują one oddzielnie, maja rożne upodobania, nawet w szkole testy piszą oddzielnie. Natomiast normalne jest, ze nadliczbowe kończyny są usuwane. Można sobie wyobrazić sytuacje odwrotna- jedna głowa, dwa korpusy.Wtedy najlepszym postępowaniem byłoby odcięcie nadliczbowego ciała.Mimo, ze ma śliczne paluszki i reaguje bólowo. A ten odcięty korpus czym się rożni od tzw, bezczaszkowca? Brakiem żuchwy? Oczu? I jest bardziej człowiekiem, niż zygota, która żadnych organów nie posiada. Nikt nie kwestionuje, ze ustanie elektrycznej aktywności kory mózgowej oznacza śmierć, nikt nie postuluje utrzymywania pozostałych tkanek przy życiu, chociaż przynajmniej niektóre można by w nieskończoność. Po prostu śmierć mózgu=śmierć człowieka. Wiec za początek "osoby" można przyjąć początek aktywności kory mózgowej. Jeszce o potencjale.Owszem, zygota ma potencjał przekształcenia się w człowieka, nawet dwóch, równie dobrze jak w guz nowotworowy.Oczywiście, największą szanse ma na poronienie. Proszę mnie dobrze zrozumieć, nie uważam, ze zarodek/zygota/embrion nie maja żadnych praw. Ale konieczna jest tych praw gradacja. Przecież jest akceptowane, ze dziecko nie posiada praw dorosłego człowieka(tez osoby psychicznie chore itp). Tak samo inne formy powinny mieć inne prawa. Inne osoby(m.im Ignorancja ) lepiej ode mnie opisały ten problem.Właściwie miałam się nie wtrącać, jak inni lepiej odpowiedzą ode mnie, ale chciałam im podrzucić dodatkowe argumenty. Z zasady nie wdaje się w dyskusje z osobami, które przejawiają "syndrom katarynki" czyli powtarzają jak mantrę "człowiek zaczyna się w momencie poczęcia". Mogę rozpatrywać argumenty, nie doktrynę. Przepraszam za stylistykę i literówki, wszystkie polskie litery wstawiam przez podgląd, co nie jest łatwe. Jak chce napisać "skórę" to słowa "skore" mi nie poprawia.Musze wklejać, w rezultacie zmieniam słowa, cześć jest wycinana. Tę odpowiedz pisałam przeszło godzinę.
Jeszcze o czuciu bólu- nie tylko potrzebny jest rozwinięty układ nerwowy. Czucia bólu, podobnie jak np, widzenia, trzeba się nauczyć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > albo cały człowiek albo nic. A jak inaczej? Tak samo nie można być częściowo w ciąży. > Przecież jest akceptowane, że dziecko nie posiada praw dorosłego człowieka Ale, do jasnej anielki, nie posiada praw do innych rzeczy, głosowania, wychodzenia za mąż, pieprzenia się,prawa jazdy, ale do ŻYCIA nikt mu tego prawa odbierać nie może! > Ktoś poruszył sprawę rozwoju ewolucyjnego- na jakim etapie człowiek stał się >człowiekiem? A co to ma k...wa do rzeczy, kiedy się stał człowiekiem? Dzisiaj już jest i odnosimy się do sytuacji, która ma miejsce dzisiaj. Nie rozważamy, czy Neandertalczyk miał moralne prawo do aborcji, tylko czy Pani Kowalska, dziś żyjąca, ma takie, moralne, prawo. > nie wdaje się w dyskusje z osobami, które przejawiają "syndrom katarynki" czyli >powtarzają jak mantrę "człowiek zaczyna się w momencie poczęcia". To proszę uprzejmie powiedzieć mi, kiedy zaczyna się człowiek? I uzasadnić, że właśnie w tym momencie, który Pani wskazuje. > Tę odpowiedz pisałam przeszło godzinę. Doceniam Pani zaangażowanie. Widać to chyba niebłaha sprawa, skoro budzi tyle emocyj. > A ten odcięty korpus czym się rożni od tzw, bezczaszkowca? Tu już wychodzimy poza kwestię aborcji. W sferę bioetyki. Można otworzyć wątek, co robić z braćmi syjamskimi, osobami z Downem itp. > Więc za początek "osoby" można przyjąć początek aktywności kory mózgowej. Ale za początek "osoby" można przyjąć tysiąc innych kryteriów. I każdy przyjmuje inne. A jest jedno. Poczęcie! Tak to ujmuje biologia, embriologia. Dlaczego akurat początek aktywności kory? Co to ma wspólnego z osobą? Osoba to byt rozumny. Więc może lepiej przyjąć moment pojawienia się krytycyzmu, ok. 13 roku życia. Wtedy dzieci idą do konfirmacji i bar micwy. Można by jeszcze długo o tym rozprawiać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | i.czaplicka (5782 punktów) |
>A jak inaczej? Tak samo nie można być częściowo w ciąży. Następny kościelny dogmat. Proszę choćby znaleźć "Zaśniad groniasty". Swoja droga, ciekawa jestem, czy ludziom, którzy takie bzdety wymyślają brak wiedzy, czy to celowe kłamstwo. > ŻYCIA nikt mu tego prawa odbierać nie może! Zawsze odbierano życie ludziom, odbiera się i teraz. Często z aprobata prolajfowców. >A co to ma k...wa do rzeczy, kiedy się stał człowiekiem? Ma, bo już teraz istnieją zarodki, które nie są 100% ludzkie.
>To proszę uprzejmie powiedzieć mi, kiedy zaczyna się człowiek? I uzasadnić, że właśnie w tym momencie, który Pani wskazuje. Nie ma ścisłej granicy. To jest proces.
>Doceniam Pani zaangażowanie. Widać to chyba niebłaha sprawa, skoro budzi tyle emocyj. Nie lubię, jak ktoś się wypowiada na jakiś temat, nie mając o tym pojęcia. >Tu już wychodzimy poza kwestię aborcji. . Nie. Kompletne niezrozumienie tekstu. Osoba=układ nerwowy. > Dlaczego akurat początek aktywności kory? Bo koniec uznaje się za śmierć. a, i zapłodnienie nie jest początkiem życia. Dwie żywe komórki dają początek jednej żywej. I jeszcze dlaczego niemowlę/osoba chora psychicznie/w śpiączce/z demencją powinny być uznawane za osoby . Bo anatomicznie rzecz biorąc maja taki sam mózg jak każdy inny, różnica jest tylko czynnościowa.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Nie ma ścisłej granicy. To jest proces. Ale proces się kiedyś rozpoczyna. Oraz kończy. To nie jest prosta, bez początku i końca, bo wtedy opisywała by Pani Boga. A to jest odcinek. Od punktu A (poczęcie) do punktu B (śmierć). Ja doprawdy nie rozumiem, że tak prostej rzeczy nie można pojąć. I to chyba nie z powodu braku elementarnego logicznego myślenia. Tak samo jak pisze Pani. > istnieją zarodki, które nie są 100% ludzkie. Toż sama Pani pisze, że nie są ludzkie, no bo nie są. A my przecież nie o nich, tylko o ludzkich zarodkach rozmawiamy.Ja mówię, że ludzkich zarodków w 100% nie można zabijać. A to czy można mieszać ludzkie DNA czy geny z krową to jest zupełnie inna para kaloszy. > Osoba=układ nerwowy. Ale który, bo są dwa? Poza tym to jest Pani pogląd. A Peter Singer za osobę uważa kogoś innego. A to nie chodzi o pojęcie filozoficzne. Pani koleżanka Ignorancja z kolei uważa, że o osobie decyduje zdolność myślenia. I tak można sobie pitolić w nieskończoność. A tymczasem każdy lekarz Pani powie kiedy zaczyna się człowiek. Chyba, że już zapomniał czego się uczył na zajęciach z embriologii.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | > > Osoba=układ nerwowy.> Ale który, bo są dwa?Dwa? Ciekawostka  > A tymczasem każdy lekarz Pani powie kiedy zaczyna się człowiek. Chyba, że już zapomniał czego się uczył na zajęciach z embriologii.Trochę nazbyt chętnie wprowadzasz forumowiczów w błąd, Grabowska. Albo celowo obrażasz. Muszę się zastanowić, którą wersję przyjąć. Bądź łaskawa zaprzestać wypowiadania się w kwestiach opinii lekarzy, skoro kojarzysz je jedynie wybiórczo.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> Dwa? Ciekawostka  A chociażby ośrodkowy i obwodowy. > Albo celowo obrażaszObrażałabym, gdybym kogoś nazywała "głupią babą" jak już niejednokrotnie o mnie tak się wyrażano. > Bądź łaskawa zaprzestać wypowiadania się w kwestiach opinii lekarzy, skoro kojarzysz je jedynie wybiórczo.Już sto razy podawałam link do audycji ,gdzie wypowiada się dwoje lekarzy: ginekolog-położnik i embriolog. Zarówno ona jak i on zgodni są, że człowiek zaczyna się z chwila poczęcia. Czy to są idioci liliac? Czy nie wiedzą co gadają? Czy to jakieś katolickie oszołomy? Nie wypowiadają się w radiu Maryja tylko w radiu TOK FM, które raczej nie należy do bogoojczyźnianych. Bardziej mam zaufanie do ich wiedzy, niż do kogoś kto twierdzi, że alkohol nie jest trucizną.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | liliac (147340 punktów) | > >Dwa? Ciekawostka  > A chociażby ośrodkowy i obwodowy.Bo już o autonomicznym w szkole nie uczyli?  > > Albo celowo obrażasz> Obrażałabym, gdybym kogoś nazywała "głupią babą" jak już niejednokrotnie o mnie tak się wyrażano.Nie. Obrażasz, sugerując, że jeśli się z tobą nie zgadzają, to znaczy, że nie dysponują wiedzą zawodową. Tak napisałaś. Moja wina, że nie rozumiesz, co mówisz? > > Bądź łaskawa zaprzestać wypowiadania się w kwestiach opinii lekarzy, skoro kojarzysz je jedynie wybiórczo.> Już sto razy podawałam link do audycji ,gdzie wypowiada się dwoje lekarzy: ginekolog-położnik i embriolog. Zarówno ona jak i on zgodni są, że człowiek zaczyna się z chwila poczęcia.Super. To pisz, że powołujesz się na opinię dwojga lekarzy z audycji, której słuchałaś  > Czy to są idioci liliac? Czy nie wiedzą co gadają? Czy to jakieś katolickie oszołomy? Nie wypowiadają się w radiu Maryja tylko w radiu TOK FM, które raczej nie należy do bogoojczyźnianych.To to już od razu oznacza, że ich opinia jest opinią obowiązującą wszystkich lekarzy? Czy też może, że wśród lekarzy są różne opinie na temat? Nie ośmieszaj się, stosując tanią demagogię. > Bardziej mam zaufanie do ich wiedzy, niż do kogoś kto twierdzi, że alkohol nie jest trucizną.> Zaufanie laika nigdy nie było dla mnie priorytetem  Woda też jest trucizną przy przyjęciu odpowiedniej (aczkolwiek wcale niekoniecznie kontrowersyjnej) definicji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | >Bardziej mam zaufanie do ich wiedzy, niż do kogoś kto twierdzi, że alkohol nie jest trucizną.
Ja mam większe zaufanie do Zenka, który twierdzi, że to nie alkohol jest trucizną, lecz jego brak.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> Ja mam większe zaufanie do Zenka, który twierdzi, że to nie alkohol jest trucizną, lecz jego brak. Pan Zenek jest na pewno wspaniałym człowiekiem, ale z chemią chyba nie ma wiele wspólnego? A jeśli nawet okazało by się, że jest profesorem chemii na Politechnice Gdańskiej to by znaczyło tylko, że ma duże poczucie humoru.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >> Ja mam większe zaufanie do Zenka, który twierdzi, że to nie alkohol jest trucizną, lecz jego brak. >Pan Zenek jest na pewno wspaniałym człowiekiem, ale z chemią chyba nie ma wiele wspólnego? Ma, jak każdy.
>A jeśli nawet okazało by się, że jest profesorem chemii na Politechnice Gdańskiej to by znaczyło tylko, że ma duże poczucie humoru. Wprawdzie nie jest profesorem na PG, ale i tak znany jest bardziej z poczucia równowagi. Psychicznej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Misiaczek (322 punktów) (zablokowany) | >Bardziej mam zaufanie do ich wiedzy, niż do kogoś kto twierdzi, że alkohol nie jest trucizną.
Herbata też jest, że o kawie nawet nie wspomnę. Tylko co z tego wynika? A aalkohholll trucizną nie jest, w przeciwieństwie do zaakon... zakąsek. To przeciesz oczyyywist. A że rypka lubi pływać? Widać taka jej tura. Natura. Na tura - może kiedyś, dziś nie.
>Obrażałabym, gdybym kogoś nazywała "głupią babą" jak już niejednokrotnie o mnie tak się wyrażano.
No popaatcz. Ale te ludzie wredne som. I żeby tak do samej profesorki... Pora umierać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Herbata też jest, że o kawie nawet nie wspomnę. O, jakżeś bliska chwilko, jesienne pachną kwiaty a my pragniemy tylko już tylko tej herbaty za oknem deszczyk sypnął - arrivederci lato gdy wtem drzwi cicho skrzypną i witaj nam, herbato
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Elka I Ponura (7473 punktów) | >Już sto razy podawałam link do audycji ,gdzie wypowiada się dwoje lekarzy: ginekolog-położnik i embriolog. Zarówno ona jak i on zgodni są, że człowiek zaczyna się z chwila poczęcia. Czy to są idioci liliac? Czy nie wiedzą co gadają? Czy to jakieś katolickie oszołomy? Nie wypowiadają się w radiu Maryja tylko w radiu TOK FM, które raczej nie należy do bogoojczyźnianych. Bardziej mam zaufanie do ich wiedzy, niż do kogoś kto twierdzi, że alkohol nie jest trucizną.
Po pierwsze: nie, TOK nie jest bogoojczyźniany. TOK jest otwarty. Całkiem niedawno w TOKU niejaki Dera twierdził, że jak dwie lesbijki będą wychowywać dziecko, to umarł w butach - dziecko będzie nieodwracalnie homo. Kiedy indziej bodajże dr. Południewski (nie dam sobie głowy uciąć...), ginekolog-położnik mówił w Tok Tok u Doktora, że jego zdaniem, wg jego najlepszej wiedzy, aborcja może być wykonywana do końca 3 miesiąca ciąży. I co? Kto ma rację? Tą najmojszą?
I tak na zakończenie: leki utrzymujące mnie przy życiu, a przynajmniej w znośniej formie życia, w ogóle są zdolne spowodować szybki, bezproblemowy zgon. Biorę truciznę! Codziennie! Od ponad roku..! Pacz pani, i żyję.
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > niejaki Dera twierdził No właśnie. Niejaki. A kim jest ów Dera? Twierdził na podstawie czego? > dr. Południewski, ginekolog-położnik mówił , że jego zdaniem, wg jego najlepszej >wiedzy, aborcja może być wykonywana Słowo może można rozumieć co najmniej dwojako. Np. "On może zrobić fikołka", czyli, że on umie, potrafi zrobić fikołka, mimo, że ma np. 70 lat. Albo, że pozwala się mu zrobić fikołka właśnie teraz. Ale niezależnie od tego jakie znaczenie słowa "może" miał ów doktor na myśli, to nie wypowiadał się on na temat początku człowieka. Wielu jest przecież ginekologów, którzy doskonale wiedzą, że jest to moment poczęcia, ale mimo to dokonują aborcji w celach zarobkowych. Dr Josef Mengele doskonale przecież wiedział, że żydowskie dziecko na którym przeprowadzał eksperyment, to nie szczur laboratoryjny. Też mógł więc powiedzieć, że można na dzieciach przeprowadzać eksperymenty do 10 roku życia. > Biorę truciznę! i żyję. Tego to już nie rozumiem. Czy ja mówiłam, że trucizna uśmierca? Powiedziałam tylko, że alkohol jest trucizną. A jeżeli ktoś twierdzi, że nie jest, to ja już rozumiem dlaczego twierdzi, że zarodek nie jest rozwijającym się człowiekiem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>Powiedziałam tylko, że alkohol jest trucizną.
Ale przecież nie to decyduje, że miliony ludzi na całym świecie, codziennie wprowadzają go sobie do organizmu. Dla Ciebie może być istotne tylko to, że jest on trucizną, ale nie możesz na wszystkich innych wymusić takiego myślenia. Dla nich może on być lekarstwem, rozrywką, środkiem poprawiającym trawienie i co tylko chcesz. Podobnie nie możesz wymusić bezwarunkowej aprobaty dla Twojego (wybacz- skrajnie uproszczonego) poglądu, że o człowieczeństwie decyduje wyłącznie kod genetyczny.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Ale koń jest koniem!!! Dla kogoś koń może być przyjacielem, jak pies. Dla kogoś innego partnerem seksualnym. Dla jeszcze innej osoby koń to zwierzę hodowane na mięso. Befsztyk z koniny! Dla jeszcze kogoś koń może być bohaterem literackim. "Łysek z pokładu Idy", "Nasza szkapa". Dla chłopa koń jest narzędziem pracy. Itd. Itp. Ale to nie zmienia postaci rzeczy, że koń nadal jest koniem. Tak jak alkohol jest zaliczany do trucizn. PS Nazwano mnie "durną babą". Mnie to tam osobiście wisi. Ja się nie obrażam. Ale inni forumowicze mogą zacząć się na tym wzorować. Wiem, że za "głupią babę" w stosunku do P. Alicji (Dudy) ktoś dostał ostrzeżenie, a potem blokadę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Wiem, że za "głupią babę" w stosunku do P. Alicji (Dudy) ktoś dostał ostrzeżenie, a potem blokadę.
Ktoś inny zaś, za to samo w stosunku do Ciebie, dostał od razu blokadę. Bez ostrzeżenia.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Tak jak alkohol jest zaliczany do trucizn.> PS> Nazwano mnie "durną babą". Mnie to tam osobiście wisi. Mnie też.  > Ja się nie obrażam. Ja też. > Ale inni forumowicze mogą zacząć się na tym wzorować. Że niby alkohol jest trucizną?- no coś ty!- takich durnych tu prawie nie ma.  Edycja. Aluzja jest, być może, zbyt głęboko ukryta w podtekście, więc napiszę jaśniej: niektórzy na tym forum zaliczają prof. Grabowską- wg. jej logiki, ale nie tylko- do "durnych bab", dlatego też jestem zdziwiony twoimi protestami...? Twoja logika działa tylko wtedy, gdy ci pasuje?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>niektórzy na tym forum zaliczają prof. Grabowską- wg. jej logiki, ale nie >tylko- do "durnych bab" Czyli,że moja osoba, a raczej moje poglądy, wzbudzają negatywne emocje wśród niektórych. Choć w innych nie. I teraz zastanówmy się dlaczego tak się dzieje? Lecz nie chcę zbyt daleko się zagalopowywać, więc niech każdy, kto ma mnie za "durną babę" sam sobie na to pytanie spróbuje odpowiedzieć w swoim własnym sumieniu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> Twoja logika działa tylko wtedy, gdy ci pasuje? W Corpus Aristotelicum czyli zbiorze wszystkich pism Arystotelesa, logika została nazwana Organon czyli "narzędzie", np. jak młotek, czy świder. A narzędzie działa zawsze, jeśli jest używane zgodnie ze swoim przeznaczeniem, prawidłowo, niezależnie od tego kto się nim posługuje. Tak więc logika działa zawsze jeśli jest dobrze używana i przestrzegane są jej zasady.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | > ... młotek, czy świder. A narzędzie działa zawsze, jeśli jest używane zgodnie ze swoim przeznaczeniem, prawidłowo, niezależnie od tego kto się nim posługuje. Zawsze, to nawet perpetuum mobile nie działa, a każde narzędzie powinno być używane skutecznie, bo przeznaczenie narzędzi określa ich poręczność, podręczność (dostępność) i potrzeba użycia, czyli użytkownik. > Tak więc logika działa zawsze jeśli jest dobrze używana i przestrzegane są jej zasady. Tak więc twoja "logika" rzeczywiście działa, jak młotek czy świder, ale używane do jedzenia zupy "nic". Minus za przygłupizm pospolity i trollowanie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> Zawsze, to nawet perpetuum mobile nie działa, O, i tu mamy gorący przykład z logiki. Wiadomo wszak, że perpetuum mobile jest maszyną hipotetyczną, niemożliwą do zbudowania, więc oczywistym jest, że działać nie może, bo nie można go (jej) nawet skonstruować. Zdanie które napisałeś jest więc sprzeczne wewnętrznie, bo wynika z niego, że sporządzono owo perpetuum mobile (co jest niemożliwe) i przekonano się, że nie działa zawsze. Wyciągnięto więc wniosek w postaci zdania, które raczyłeś napisać. Albo też zdanie które napisałeś jest tzw. idem per idem, czyli to samo przez to samo: bo wiadomym jest, że perpetuum mobile zawsze nie działa, bo na tym właśnie polega jego specyfika, że nie działa zawsze. Z kolei każde narzędzie ma naturalny zakres użycia do którego jest przeznaczone. Młotek służy do wbijania gwoździ. Można go oczywiście używać do innych celów. Jako przycisku, aby kartki w przeciągu nie fruwały, albo żeby kogoś nim stuknąć po głowie. Ale to już nie będzie użycie młotka zgodne z jego, że tak się wyrażę, naturą.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >każde narzędzie ma naturalny zakres użycia do którego jest przeznaczone. Młotek służy do wbijania gwoździ. Można go oczywiście używać do innych celów. Jako przycisku, aby kartki w przeciągu nie fruwały, albo żeby kogoś nim stuknąć po głowie. Ale to już nie będzie użycie młotka zgodne z jego, że tak się wyrażę, naturą.
Jest koncepcja ontologiczna, która istotę przedmiotu definiuje poprzez jego funkcję, a nie "naturalną naturę". Rzeczy (ludzie również) są bardziej uniwersalne, niż nam się wydaje: nie są skazane na żadną naturę, którą skłonni jesteśmy im przypisywać, są tym, do czego ich użyjemy. Podobnie człowiek nie jest skazany na żadną naturę.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Rzeczy (ludzie również) są bardziej uniwersalne, niż nam się wydaje: nie są skazane >na żadną naturę Ale chyba o tym napisałam. Młotka niekoniecznie trzeba używać do wbijania gwoździ. Zegarkiem można wbijać gwoździe, albo wiercić dziurki śrubokrętem zamiast świderkiem. Można kupić walec drogowy i wybrać się nim w poślubną podróż zamiast cadillackiem. I temu podobne rzeczy. Tylko po co?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Z kolei każde narzędzie ma naturalny zakres użycia do którego jest przeznaczone. Młotek służy do wbijania gwoździ. Ciekawe, co na takie dictum odpowiedziałby ci Peter, siedzący na tarasie "Złotego Ula" w Sopocie i na pytanie gości: możemy się przysiąść?- odpowiadający grzecznie: proszsz!- i jednocześnie dobywający wojskowy bagnet, służący mu od zawsze do czyszczenia paznokci. Ciekawe, hm...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> Ciekawe, co na takie dictum odpowiedziałby ci [url=http://www.plezantropia.fora.pl Peter należał do naszych prawdopodobnie poètes maudits. "Poeta wyklęty to poeta zbuntowany przeciw społeczeństwu, outsider przekraczający normy obyczajowe. Typowe elementy biografii poety wyklętego to nadużywanie bądź uzależnienie od alkoholu lub narkotyków, obłęd, popadanie w konflikty z prawem, wczesna, często samobójcza śmierć. Za pierwowzór poety wyklętego uznaje się francuskiego średniowiecznego poetę François Villona, który prowadził awanturniczy tryb życia. Chociaż Villon uzyskał wykształcenie na Sorbonie, to wybrał życie przestępcy."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > "... to nadużywanie bądź uzależnienie od alkoholu..." Czyli można powiedzieć, że "Alkoholizm, inaczej uzależnienie od alkoholu, toksykomania alkoholowa lub choroba alkoholowa (łac. alcoholismus habitualis, alcoholismus chronicus) - choroba polegająca na utracie kontroli nad ilością spożywanego alkoholu. Spożywanie zazwyczaj dużych ilości alkoholu przez alkoholika jest spowodowane przymusem o charakterze psychicznym i somatycznym i nie podlega jego woli, jednak jest możliwy do powstrzymania i utrzymania abstynencji. Mechanizm powstawania uzależnienia nie jest do końca wyjaśniony, ale ma bezpośredni związek z nadużywaniem alkoholu." Minus, nawet jeśli nie wiesz za co.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> Minus, nawet jeśli nie wiesz za co. To w Psach Pasikowskiego, ranny oficer byłej MO pyta się rozpaczliwie, "za co?", "za co?". I uzyskuje odpowiedź - "Za jajco!". Albo za tzw. całokształt.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Elka I Ponura (7473 punktów) | Pozwolę sobie pominąć i zastosować *double facepalm* Tyle w zasadzie wystarczy. Bo więcej się nie da. > > Biorę truciznę! i żyję.> Tego to już nie rozumiem. Czy ja mówiłam, że trucizna uśmierca? Powiedziałam tylko, że alkohol jest trucizną. A jeżeli ktoś twierdzi, że nie jest, to ja już rozumiem dlaczego twierdzi, że zarodek nie jest rozwijającym się człowiekiem.Dla pani Prof. to może i trucizna, ale dla kogoś to może być lek. I na odwrót. Bo gdyby pani Prof. wzięła jedną, jedyną tabletkę mojego leku, to by szybko padła, definitywnie. Stąd wniosek - każdemu, co mu trzeba... 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Dla pani Prof. to może i trucizna, ale dla kogoś to może być lek. I na odwrót. To tak jak z tym dowcipem o "vice versa". Skoro twierdzisz, że twój lek jest trucizną. No to pewnie tak jest. Nie znam składu chemicznego. Ale potocznie się mówi, że każdy lek to trucizna. I alkohol jest trucizną, a każdy normalny chemik to potwierdzi. Ale jedno nie wyklucza drugiego. To, że kieliszeczek koniaczku podnosi ciśnienie starej babci, nie oznacza, że alkohol nie jest trucizną. Jad żmii też jest trucizną używaną do jakichś tam lekarstw, ale nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie twierdził, że trucizną nie jest.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | >Skoro twierdzisz, że twój lek jest trucizną. No to pewnie tak jest. Nie znam składu chemicznego. Ale potocznie się mówi, że każdy lek to trucizna. I alkohol jest trucizną, a każdy normalny chemik to potwierdzi. Ale jedno nie wyklucza drugiego. To, że kieliszeczek koniaczku podnosi ciśnienie starej babci, nie oznacza, że alkohol nie jest trucizną. Jad żmii też jest trucizną używaną do jakichś tam lekarstw, ale nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie twierdził, że trucizną nie jest. >
Definicję trucizny poproszę, Grabowska.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Trucizna to substancja organiczna lub nieorganiczna, która nawet w niewielkim stężeniu,po dostaniu się do organizmu wywołuje objawy chorobowe mogące prowadzić do śmierci. Może to być ciecz lub gaz,ewentualnie rozpuszczalna w wodzie lub tłuszczach substancja stała. Zaklasyfikowanie jakiejś substancji do trucizn jest arbitralne, bowiem niemal dla każdej substancji można określić dawkę, która będzie śmiertelna. Etanol, nikotyna, glukoza, a nawet woda (?), mogą być uważane pod pewnymi względami za trucizny. ALE DOBRZE JUŻ SIĘ PODDAJĘ WIĘC JUŻ ZOSTAWMY TE TRUCIZNY BO P. ADAMIAK JUŻ BYŁ GOTÓW MNIE TRUĆ A JA CHCĘ JESZCZE POŻYĆ TROCHĘ.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | > Zaklasyfikowanie jakiejś substancji do trucizn jest arbitralne, bowiem niemal dla każdej substancji można określić dawkę, która będzie śmiertelna.Otóż to- zatem przestań już biegać histerycznie i o truciznach pokrzykiwać, bo trucizna to takie piękne słowo, którym albo można każdą substancję nazwać- w końcu woda, tlen i sól to także "trucizny". Ot, takie określenie, które może oznaczać wszystko albo nic. To mało fachowe próbować coś arbitralnie klasyfikować jako "truciznę"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Definicję trucizny poproszę, Grabowska. CHOCIAŻ ZNALAZŁAM I TAKIE ZDANIE! "Alkohol etylowy jest trucizną, wypicie w krótkim czasie już 150-250 g czystego alkoholu etylowego może okazać się śmiertelne, choć nie są to zbyt częste przypadki i zwykle są one uwarunkowane innymi czynnikami takimi jak np. choroby układu krwionośnego."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > >Definicję trucizny poproszę, Grabowska.> CHOCIAŻ ZNALAZŁAM I TAKIE ZDANIE!> "Alkohol etylowy jest trucizną, wypicie w krótkim czasie> już 150-250 g czystego alkoholu etylowego może okazać się śmiertelne, choć nie są to zbyt częste przypadki i zwykle są one uwarunkowane innymi czynnikami takimi jak np. choroby układu krwionośnego."To na pewno bardzo poważne źródło było  Ale nic to- za śmiertelne zatrucie wodą przyznano niedawno 16 milionów dolarów odszkodowania  To dopiero trucizna
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | > CHOCIAŻ ZNALAZŁAM I TAKIE ZDANIE!> "... już 150-250 g czystego alkoholu etylowego może okazać się śmiertelne, choć nie są to zbyt częste przypadki i zwykle są one uwarunkowane innymi czynnikami takimi jak np. choroby układu krwionośnego." ... albo wczesne niemowlęctwo. (Nie dotyczy niemowlaków polskich i rosyjskich). Znalazłem też takie zdanie, że w 250 g czystego alkoholu zygota może się utopić. Mowa oczywiście o zygocie niestabilnej emocjonalnie. Choć np. Zenek Zygota twierdzi, że jemu w takiej ilości się nie opłaca.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Sylwek (15472 punktów) | Digitalina z naparstnicy ( Digitalis purpurea) też jest trucizną.  Wiesz coś o tym związku?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | >Digitalina z naparstnicy (Digitalis purpurea) też jest trucizną. ...ale też doskonałym lekiem nasercowym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | kognitywista (3391 punktów) | >>Digitalina z naparstnicy (Digitalis purpurea) też jest trucizną. >...ale też doskonałym lekiem nasercowym. Kiedyś tak uważano. Obecnie z kilku glikozydów naparstnicy ostał się jeden - digoksyna. A i jego stosowanie zawężono do jedynego właściwie, rzadkiego wskazania: migotanie przedsionków z szybką czynnością komór u chorego z niewydolnością serca (i to wyłącznie skurczową). To wskazanie dotyczy <1% chorych kardiologicznych. Lek jest szalenie toksyczny, nawet w stosunku do samego serca.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | Ja widzę, że Pani prof. umyślnie omija sens wypowiedzi. Druga opcja jest taka, że Pani prof. go nie rozumie. W obu wypadkach - EOT. Miło mi było 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Bo gdyby pani Prof. wzięła jedną, jedyną tabletkę mojego leku, to by szybko padła, definitywnie. Jestem ZA. > Stąd wniosek - każdemu, co mu trzeba...  Przecie piszę...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | i.czaplicka (5782 punktów) |
> A jeżeli ktoś twierdzi, że nie jest, to ja już rozumiem dlaczego twierdzi, że zarodek nie jest rozwijającym się człowiekiem. Pierwszy temat, jaki miałam na toksykologi to zatrucie sola kuchenna.Ostre zatrucie moze wywołać trawa, żyto, kapusta itp. Wszystko zależy od dawki.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Wszystko zależy od dawki. Ale czy sól(chlorek sodu) jest zaliczana do trucizn? Albo kapusta? Żyto, może zarażone sporyszem? Jestem po prostu przerażona taką "logiką". Jeśli ma Pani znajomego chemika, to proszę go zapytać, czy alkohol nie jest trucizną? Sam w sobie, jako substancja trująca. To, że mała dawka trucizny nie powoduje dramatycznych następstw zależy od trucizny. Są takie, jak cyjanek potasu, gdzie wystarczy minimalna. Według Pani rozumowania wszystko jest trucizną, bo wszystkiego możemy pożyć w nadmiarze. Tak więc i życie jest śmiertelną chorobą przenoszoną drogą płciową.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | i.czaplicka (5782 punktów) |
>Jestem po prostu przerażona taką "logiką". Jeśli ma Pani znajomego chemika, to proszę go zapytać, czy alkohol nie jest trucizną? Czyżby Pani zakładała, ze chemik powinien się wypowiadać o wpływie substancji na organizm? Proszę się już więcej nie kompromitować.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | >A jeżeli ktoś twierdzi, że nie jest, to ja już rozumiem dlaczego twierdzi, że zarodek nie jest rozwijającym się człowiekiem.
Ja twierdzę, że alkohol trucizną nie jest. Twierdzę też, że zarodek człowiekiem nie jest - teraz wykaż związek jednego z drugim.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Siedzi sroka na żerdzi I twierdzi,
Że cukier jest słony, Że mrówka jest większa od wrony, Że woda w morzu jest sucha, Że wół jest lżejszy niż mucha, Że mleko jest czerwone, Że żmija gryzie ogonem, Że raki rosną na dębie, Że kowal ogień ma w gębie, Że najlepiej fruwają krowy, Że najładniej śpiewają sowy, Że bocian ma dziób zamiast głowy, Że lód jest gorący, Że ryby się pasą na łące, Że trawa jest blaszana, Że noc zaczyna się z rana,
Ale nikt tego wszystkiego nie słucha, Bo wiadomo, że sroka jest kłamczucha.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Siedzi sroka na żerdzi
i pierdzi. Reszta jest zapachem.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | kognitywista (3391 punktów) | > Twierdzę też, że zarodek człowiekiem nie jest To zdanie jest pozbawione sensu ... podobnie jak zdanie, które byłoby jego zaprzeczeniem. Proszę przejść się po hali montażowej Forda i zapytać inżyniera, które z montowanych zestawów są już samochodami a które jeszcze nie są. Prawdopodobnie popuka się w głowę ... Smutno mi, gdy słyszę fundamentalistów spod znaku "pro-life" upierających się, że płód to człowiek. Ale jeszcze bardziej mi smutno, gdy ktoś, kto uważa się za racjonalistę stwierdza, że przecież płód to nie człowiek. A to taki sam nonsens. Płód to etap w rozwoju człowieka ... próba uproszczenia tego i tak bardzo prostego stwierdzenia prowadzi donikąd ... a raczej do głupich bezprzedmiotowych kłótni udających dyskusje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >Smutno mi, gdy słyszę...
A mnie się śmiać chce, gdy ktoś ma problemy z rozumieniem tekstu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
> Ale który, bo są dwa? Poza tym to jest Pani pogląd. A Peter Singer za osobę uważa kogoś innego. A to nie chodzi o pojęcie filozoficzne. Pani koleżanka Ignorancja z kolei uważa, że o osobie decyduje zdolność myślenia. I tak można sobie pitolić w nieskończoność. A tymczasem każdy lekarz Pani powie kiedy zaczyna się człowiek. Chyba, że już zapomniał czego się uczył na zajęciach z embriologii.> Od kiedy to lekarze są filozofami, ontologami, by mówić od kiedy zaczyna się człowiek? Terminologia medyczna niekoniecznie jest najlepszą podstawa do rozsądzania co jest a co nie człowiekiem. Bezkrytyczne traktowanie terminologii jak etycznej wyroczni jest co najmniej dziecinne. BTW, znalazłaś już czas?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Od kiedy to lekarze są filozofami, ontologami, by mówić od kiedy zaczyna się człowiek? A może chciałbyś, aby ontologowie zajmowali się organizacja ruchu na kolei, albo budową mostów? Czy ontolog uczył się biologii, embriologii? Akwinata kiedyś mówiła, że chłopcy rodzą się jak wieje wiatr północny, a dziewczynki, jak południowy. Albo na odwrót. Bo Akwinata miała właśnie taką wiedzę. Metafizyczną. I taką samą wiedzę mają dzisiaj filozofowie. Filozofia nie jest przede wszystkim nauką, więc nie może ci konkretnie na takie pytanie odpowiedzieć. Tak samo filozof nie zaprojektuje mostu, bo się w cholerę zawali. Ale oczywiście będzie ci pięknie o mostach opowiadał. Podzieli je na mosty takie i siakie. Zanalizuje każdy rodzaj mostu i przypisze go do odpowiedniej kategorii itp. itd. Tylko, że nic z tego nie wyniknie oprócz zabawy umysłowej. O człowieku jako o przedstawicielu gatunku tylko biolog może coś sensownego powiedzieć. No i lekarz zajmujący się tym tematem jako to embriolog, ewentualnie położnik. Jeśli chodzi o czas to pamiętam, ale ciągle brakuje. Apud każe czytać mi Lema i też nie mam czasu, ale czytam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | Więc. Znamiona "człowieczeństwa" jakie posiada zygota to genom ludzki. Przypadkiem, każda komórka ludzka (no za wyjątkiem erytrocytów, które go wtórnie utraciły i trombocytów, które o ile się nie mylę są fragmentami innych komórek) posiada ta cechę. Czy teraz uznamy, że każda komórka ludzka jako taka ma ludzkie prawa?
O potencjał rozwoju idzie, powiesz. Ale przecież, gdy wprowadzimy metody klonowania, każdy pojedynczy genom ludzki, byleby go umieścić w odpowiedniej komórce, zyska taki potencjał.
Nie, lekarz swoją terminologią nie odpowie na dylematy etyczne, gdyż jego terminologia to narzędzie nie przeznaczone do roztrząsania zagadnień etycznych.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 5 Misiaczek (322 punktów) (zablokowany) | >Akwinata kiedyś mówiła [...]. Bo Akwinata miała [...].
Zamilcz wreszcie durna babo i przestań się kompromitować.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >>Akwinata kiedyś mówiła [...]. Bo Akwinata miała [...]. >Zamilcz wreszcie durna babo i przestań się kompromitować. Oj Misiaczku Misiaczku! Powtarzam Ci, jesteś niedawno na forum i nie jesteś w "temacie" Akwinaty. A za "durną babę" to jednak bym poprosiła moderatora o jakąś reakcję. Bo już była za "głupią babę"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | >A za "durną babę" to jednak bym poprosiła moderatora o jakąś reakcję.
Czekasz na oklaski?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Misiaczek (322 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | achura (304 punktów) | > >  > Ot i durna baba.Misiaczek - Data zarejestrowania :2010-05-20 czyli wczoraj. Jestem pod wrażeniem osobistej kultury. Od wczoraj zdążyłeś się tak wiele nauczyć? Nie miałam zamiaru wtrącać się do dyskusji i udowadniać kto ma rację,a kto jej nie ma. Jednak nie wytrzymałam i wtrącę swoje trzy grosze, choć nie na temat. W głowie mi się nie mieści, aby w dyskusji podsumowaniem były obraźliwe epitety skierowane do osoby tylko dlatego, że wyraża swoje zdanie, niezgodne ze zdaniem obrażającego. Czy celem dyskusji jest obrażanie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 5 Misiaczek (322 punktów) (zablokowany) | >Jestem pod wrażeniem osobistej kultury.
Dziękuję.
>Od wczoraj zdążyłeś się tak wiele nauczyć?
Szybko przyswajam bom bardzo pojętny.
>Nie miałam zamiaru wtrącać się do dyskusji i udowadniać kto ma rację,a kto jej nie ma. Jednak nie wytrzymałam i wtrącę swoje trzy grosze, choć nie na temat.
Szkoda, że nie na temat, ale trudno. Czasem na temat najtrudniej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | achura (304 punktów) | >Szkoda, że nie na temat, ale trudno. Czasem na temat najtrudniej.
Znacznie trudniej przychodzi mi obrażanie innych.
A swoje zdanie odnośnie aborcji wypowiedziałam na innym wątku i nie zamierzam się powtarzać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>Szybko przyswajam bom bardzo pojętny.
Sprawdzam! Ban jednodnodniowy. Może coś przyswoisz.
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Ignorancja (4718 punktów) | > >>  > >Ot i durna baba.> Misiaczek - Data zarejestrowania :2010-05-20 czyli wczoraj.> Jestem pod wrażeniem osobistej kultury. Od wczoraj zdążyłeś się tak wiele nauczyć?> Nie miałam zamiaru wtrącać się do dyskusji i udowadniać kto ma rację,a kto jej nie ma. Jednak nie wytrzymałam i wtrącę swoje trzy grosze, choć nie na temat. W głowie mi się nie mieści, aby w dyskusji podsumowaniem były obraźliwe epitety skierowane do osoby tylko dlatego, że wyraża swoje zdanie, niezgodne ze zdaniem obrażającego.> Czy celem dyskusji jest obrażanie?> Droga pani to reakcja alergiczna do jakiej dochodzi przy nadmiarze alergenu, w tym wypadku poziom krytyczny stanowia idiotyzmy wypisywane przez Grabowska "prof." Zdanie mozna miec odmienne, ale winno byc poparte jakimis argumentami, a nie ideami. Poza tym dostrzegla droga pani penalizacje kobiet, jaka uprawia pani "prof."? Czy to juz umknelo pani bystrosci?
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Ignorancja (4718 punktów) | > >A za "durną babę" to jednak bym poprosiła moderatora o jakąś reakcję.> Czekasz na oklaski?Adamiak, qrwa oplulam monitor 
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | i.czaplicka (5782 punktów) |
>Ale proces się kiedyś rozpoczyna. Oraz kończy. To nie jest prosta, bez początku i końca, bo wtedy opisywała by Pani Boga. A to jest odcinek. Od punktu A (poczęcie) do punktu B (śmierć). Ja doprawdy nie rozumiem, że tak prostej rzeczy nie można pojąć. I to chyba nie z powodu braku elementarnego logicznego myślenia. Początek życia byłby, jakby zygota powstała z materii nieożywionej.Dlaczego akurat zapłodnienie ma mieć jakieś magiczne właściwości? A nie np, moment, w którym się ustala genom komórek rozrodczych? Ja wiem, o co chodzi, Pani wierzy w istnienie duszy.Ja nie jestem tak edukowana, dla mnie jak coś ma cewę nerwowa/ogon/pragębę to człowiekiem (jeszcze) nie jest >> Osoba=układ nerwowy. >Ale który, bo są dwa? Mogę zgodzić się na mozg + rdzeń przedłużony(?) no, przynajmniej szyjny. Proszę napisać CZYM myśli i czuje zygota- ta cześć wypowiedzi jakoś znikła.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Ignorancja (4718 punktów) | Dziekuje za uznanie, ale uwazam, ze Twoj post jest cennym wkladem do dyskusji. Ja sie rozwlekam poruszajac moze zbyt wiele aspektow naraz. Twoj post jest za to poparty doskonalymi przyklady na to, ze nie jest prosto zdefiniowac ani czym jest zycie, ani czym jest czlowiek i dlatego tak kategoryczne sady, jakie wyglasza pani "profesor" do spolki z innymi milosnikami fomuly zycia jako czegos od momentu poczecia do zgonu sa wprawdzie atrykcyjne populistycznie, ale malo przystajace do realiow. Np. dlaczego pani "profesor" zyczy definiowac zycie jako proces rozpoczynajacy sie wraz z zaplodnieniem, a nie np. z peknieciem pecherzyka Graffa. Ano to juz tylko wie chyba bozia i sama pani "profesor". Ponadto zdaje sie, ze zycie rozpoczynajace sie od poczecia wraz z bezwzglednym nakazem jego ochrony odnosza obroncy tegoz zycia jedynie do zarodkow naszego gatunku, bo przeciez nie do roslinek, ktore wlasnie poczely swoj "zywot" wraz z przyniesiem pylku na zenskie organy rozrodcze roslin przez jakiegos trutnia. Skad w takim razie taka faworyzacja naszego gatunku? Ano musi istniec w ich mniemaniu cos, co nas wyroznia i dlatego nadaja nam i naszym zarodkom szczegolna wartosc. Coz to jest? Dusza, swiadomosc? A wlasnie. O istnieniu koniecznosci najpierw posiadania stosownego organu, by w ogole mozna bylo mowic o inicjacji procesu potem zwanego swiadomoscia juz pisalam. O istnieniu duszy dyskutowac nie bede, nie moja dzialka. Natomiast jestem przekonana, ze znakomita wiekszosc dzialaczy prolive zaslania sie sprytnie chwytliwym sloganem reklamowym: "zycie od momentu poczecia", a kryje sie za tym wyswiechtana idea duszy. Choc opakowana dla niepoznaki w to chwytliwe haselko.
Tu oczyma wyobrazni ujrzalam pajaca z ruchu prolive wymachujacego dumnie trzymana w lapie nagrywarka DVD i wrzeszczacego: Oto komputer. To ja sie grzecznie pytam: a procesor to qrwa gdzie?
Co do czczcionki. Ja bardzo przepraszam, ze moje w tej chwili publikowane komentarze nastreczaja trudnosci przy lekturze, ale system operacyjny w komputerze z ktorego mam dojscie do Interenetu nie wywoluje polskich znakow.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | i.czaplicka (5782 punktów) |
> pani "profesor" raczej "pani" "profesor" - kilka innych osób tez na to zwróciło uwage
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Misiaczek (322 punktów) (zablokowany) | >raczej "pani" "profesor" - kilka innych osób tez na to zwróciło uwage
Wątpię. Nie ma powodów domniemywać, że Grbowska nie jest kobietą. Zatem branie w cudzysłów słowa "pani" jest pozbawione sensu. Chyba, że ktoś coś wie na ten temat i chce wyraźnie zasugerować reszcie użytkowników swoje domniemania lub pewność. Inaczej sprawa się ma ze słowem "profesor". Już pobieżna lektura postów Grabowskiej pozwala wątpić w autentyczność tego tytułu. Tu cudzysłów jest w pełni uzasadniony (jako wyraz ironii wobec uzurpatorki).
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | i.czaplicka (5782 punktów) | Czasami się myli i pisze o sobie jako o mężczyźnie.Sa tez inne wskazówki, ale nie wyjawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Misiaczek (322 punktów) (zablokowany) | >Sa tez inne wskazówki, ale nie wyjawiam.
A szkoda.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Ignorancja (4718 punktów) | >i uważasz, że owszem zarodek można zlikwidować, ale niemowlaka to już zabić nie można, to wyjaśnij mi proszę jaka jest różnica między nimi, w ich statusie jako osoby, czy człowieka.
Roznica droga pani "profesor" jest chocby taka, ze niemowle moze juz przezyc i sie rozwijac poza organizmem matki, a zarodek droga pani "profesor" nie.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Sylwek (15472 punktów) | >Ja już podałam wszystkie możliwe argumenty przeciwko aborcji na tzw. życzenie. Sprowadziłam ad absurdum argumenty zwolenników aborcji, chociażby przytaczając poglądy Singera, że właściwie, idąc dalej tą drogą, nie ma przeciwwskazań aby zabijać już urodzone niemowlęta
Ach, tak jak myślałem sobie zmanipulowałaś wypowiedź:
Peter Singer: Nie - w każdym razie nie w tym świecie, w którym nie cierpimy na niedostatek ludzi. Nie mamy przecież żadnych problemów z powiększaniem zaludnienia świata - jeśli już, to raczej z czymś wręcz przeciwnym. Proponowałem kiedyś, żeby wprowadzić okres przejściowy 28 dni po urodzeniu, po którym dopiero dziecko nabywałoby pełnię praw. Jest to co prawda arbitralnie wybrany moment, który zapożyczyliśmy z idei pochodzącej ze starożytnej Grecji. Dałoby to jednak rodzicom czas na decyzję. Der Spiegel: Oznacza to, że do tego czasu rodzice mogliby zabić swoje dziecko po prostu dlatego, że go nie chcą? Peter Singer: Zależałoby to od okoliczności. We wszystkich krajach rozwiniętych zapotrzebowanie adopcyjne na jako tako zdrowe dzieci jest zdecydowanie większe niż podaż. Dlaczego więc mieliby zabijać dziecko, skoro mogliby je oddać do adopcji?
Zaprzeczysz, że lepszym losem dla niemowlęcia w zagłodzonym afrykańskim kraju byłoby umrzeć, niż stać się kolejnym konającym szkieletem?
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | kognitywista (3391 punktów) | >To NIE jest dziecko. To jest płód. Albo jeszcze zygota, nie znam się na tym z medycznego punktu widzenia. Ale to nie jest jeszcze dziecko. Nie ma świadomości, nie odczuwa bólu. Ból może zacząć odczuwać, jak się urodzi i zostanie wyrzucone na śmietnik. Tu chyba nie o ból chodzi. Nie byłbyś pewnie zachwycony, gdybym pozbawił Cię życia w chwili, gdy leżysz na stole operacyjnym poddany znieczuleniu ogólnemu. Choć przecież nie odczuwasz wtedy bólu ani nie masz nawet świadomości ...
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | >Nie byłbyś pewnie zachwycony, gdybym pozbawił Cię życia w chwili, gdy leżysz na stole operacyjnym poddany znieczuleniu ogólnemu.
Ani zachwycony, ani nie - co za różnica dla delikwenta?
|
|
| | | | | | | |  | | kognitywista (3391 punktów) | > >Nie byłbyś pewnie zachwycony, gdybym pozbawił Cię życia w chwili, gdy leżysz na stole operacyjnym poddany znieczuleniu ogólnemu.> Ani zachwycony, ani nie - co za różnica dla delikwenta?No właśnie  Różnica żadna, a raczej nie robimy tego ... więc nie o ból chodzi w kwestii dopuszczalności aborcji i nawet być może nie o świadomość. Q.e.d.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) |
> No właśnie Różnica żadna, a raczej nie robimy tego ... więc nie o ból chodzi w kwestii dopuszczalności aborcji i nawet być może nie o świadomość. Q.e.d.Różnica jest taka, że żadna świadoma osoba nie musi się czuć zagrożona obyczajem pozwalającym na wyskrobywanie zarodków, czego o zwyczaju zabijania ludzi pod narkozą powiedzieć się nie da. Tyle twojego QED.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | kognitywista (3391 punktów) | >Różnica jest taka, że żadna świadoma osoba nie musi się czuć zagrożona obyczajem pozwalającym na wyskrobywanie zarodków, czego o zwyczaju zabijania ludzi pod narkozą powiedzieć się nie da.
Różnica jest więc kolosalna, prawda ? Mimo, że i tu i tu brak bólu. I tu i tu brak świadomości. A więc ból i świadomość nie mają tu nic do rzeczy ... dziękuję za pomoc w dowiedzeniu tego. Popieram dopuszczalność aborcji. Dajmy już tylko spokój z tym argumentem "anestezjologicznym", bo jest bezsensowny.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | >Różnica jest więc kolosalna, prawda ? Mimo, że i tu i tu brak bólu. I tu i tu brak świadomości. A więc ból i świadomość nie mają tu nic do rzeczy ... dziękuję za pomoc w dowiedzeniu tego. Popieram dopuszczalność aborcji. Dajmy już tylko spokój z tym argumentem "anestezjologicznym", bo jest bezsensowny.
Nie jest. Jest zupełnie słusznym argumentem przeciwko aborcji zabijającej żywy, prawdopodobnie świadomy płód w późnych etapach ciąży w sposób sprawiający mu ból.
Zresztą, przecież, choć nie o fizyczny ból idzie, to gdy sprzeciwiamy się zabijaniu ludzi dorosłych, choćby pod narkozą, to właśnie o cierpienia - w tym przypadku psychiczne, idzie.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | kognitywista (3391 punktów) | >Dajmy już tylko spokój z tym argumentem "anestezjologicznym", bo jest bezsensowny. >Nie jest. Jest zupełnie słusznym argumentem przeciwko aborcji zabijającej żywy, prawdopodobnie świadomy płód w późnych etapach ciąży w sposób sprawiający mu ból. Gdyby tak było, o wiele bardziej etyczne byłoby urodzonemu już noworodkowi zaaplikować znieczulenie ogólne i wtedy doprowadzić do bezbólowej śmierci.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | Cóż, zasadniczo pomijając aborcję z powodu uszkodzenia i wad płodu, w przypadku urodzonego dziecka znikają wszelkie przesłanki do tego zabiegu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | kognitywista (3391 punktów) | A więc problem jest o wiele bardziej skomplikowany niż kwestia ochrony małego stworzonka przed bólem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | Jaki problem? Chodzi o to by wbić sobie do głowy, że pominąwszy późne etapy ciąży gdy w kobiecie znajduje się już odczuwająca istota, wtrącanie się w jej życie i mówienie jej c może robić ze swoim ciałem jest jak decydowanie czy może sobie farbować włosy czy nie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | kognitywista (3391 punktów) | Lubisz uproszczenia. Gdyby płód nie odczuwał bólu aż do urodzenia ... lub gdyby była możliwa bezbolesna aborcja dojrzałego płodu (niedługo będzie) to do którego miesiąca decyzja o jego usunięciu byłaby zbliżona do decyzji o farbowaniu włosów ? Do dziewiątego ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | >Lubisz uproszczenia. Gdyby płód nie odczuwał bólu aż do urodzenia ... lub gdyby była możliwa bezbolesna aborcja dojrzałego płodu (niedługo będzie) to do którego miesiąca decyzja o jego usunięciu byłaby zbliżona do decyzji o farbowaniu włosów ? Do dziewiątego ?
To zależy. Miałem napisać tak, ale p chwili pomyślałem, że w zaawansowanej ciąży aborcja jest zabiegiem pewno nie mniej albo i bardziej skomplikowanym od porodu, więc znikają przesłanki by kobieta mogła zabijać ten płód "bo się rozmyśliła i już nie chce niedogodności związanej z byciem w ciąży".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | kognitywista (3391 punktów) | >>Lubisz uproszczenia. Gdyby płód nie odczuwał bólu aż do urodzenia ... lub gdyby była możliwa bezbolesna aborcja dojrzałego płodu (niedługo będzie) to do którego miesiąca decyzja o jego usunięciu byłaby zbliżona do decyzji o farbowaniu włosów ? Do dziewiątego ? >To zależy. Miałem napisać tak, ale p chwili pomyślałem, że w zaawansowanej ciąży aborcja jest zabiegiem pewno nie mniej albo i bardziej skomplikowanym od porodu, więc znikają przesłanki by kobieta mogła zabijać ten płód "bo się rozmyśliła i już nie chce niedogodności związanej z byciem w ciąży".
A więc ocena moralna zależy od stopnia skomplikowania zabiegu ? To dość osobliwe podejście. Generalnie można wyróżnić trzy postawy wobec problemu dopuszczalności aborcji: 1. Fundamentalizm typu A - założenie, że nie ma różnicy między zygotą a donoszonym płodem w 9 miesiącu - te istoty to ludzie, którym należy się taki sam szacunek oraz ochrona prawna jak urodzonym noworodkom. Zabicie pojedynczej komórki niczym się nie różni od wbicia gwoździa w główkę rodzącego się dziecka - jest to zawsze morderstwo. Taki pogląd wyznają radykalni katolicy ... dość liczni, niestety. 2. Racjonalizm naukowy - Płód rośnie i zmienia się w sposób ciągły a problemy etyczne wraz z nim. Nie ukrywam, że zgadzam się właśnie z tym poglądem. 3. Fundamentalizm typu B - założenie, że nie ma różnicy między zygotą a donoszonym płodem w 9 miesiącu - są to wszystko części ciała kobiety - konglomeraty komórkowe. Zabicie pojedynczej komórki niczym się nie różni od wbicia gwoździa w główkę rodzącego się dziecka - taka decyzja ma wagę porównywalną do decyzji kobiety o przefarbowaniu włosów. Jest to pogląd wyznawany przez radykalnych libertynów ... nielicznych, mam nadzieję. Czy zgadzasz się z takim podejściem ? Zwłaszcza, gdyby aborcja w 9 miesiącu była bezproblemowa technicznie ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | Osobiście przypisuje się do czegoś zbliżonego do pozycji 2 ale nie nazywam jej "racjonalizmem naukowym" (jest nienaukowy?) a krytycznym utylitaryzmem.
Wracając do kwestii aborcji:
do pewnego momentu - tj dopóki zarodek/płód posiada tylko funkcje wegetatywne, nie ma wykształconego dostatecznie OUN, percepcji bólu, samoświadomości nie mówiąc kwestia aborcji jako taka w ogóle nie jest zagadnieniem etycznym i najzwyczajniej w świecie nie różni się od rozważań nad usunięciem wyrostka robaczkowego lub nieestetycznego znamiona.
Później pojawia się kwestia etyczna, możliwe, że pod koniec ciąży (gdy kobieta raczej już wcześniej wiedziała co się z nią dzieje i miała czas by podjąć decyzję) istniałyby podstawy by odmówić jej aborcji na życzenie, gdy i tak nie ułatwiło by to w jej niczym życia, a płodowi mogło sprawić ból i cierpienie.
Chyba, że istnieją bezbolesne metody aborcji płodu, wtedy trudno byłoby dalej oponować.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Ignorancja (4718 punktów) | >>Dajmy już tylko spokój z tym argumentem "anestezjologicznym", bo jest bezsensowny. >>Nie jest. Jest zupełnie słusznym argumentem przeciwko aborcji zabijającej żywy, prawdopodobnie świadomy płód w późnych etapach ciąży w sposób sprawiający mu ból. >Gdyby tak było, o wiele bardziej etyczne byłoby urodzonemu już noworodkowi zaaplikować znieczulenie ogólne i wtedy doprowadzić do bezbólowej śmierci. >
A teraz ten ostatni postulat prosilabym jeszcze usadownic w kontekscie kobiety muszacej nosic przez 9 m-cy plod, kosztem nieraz uszczerbku na jej zrowiu. Z gory serdecznie dziekuje.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | kognitywista (3391 punktów) | >A teraz ten ostatni postulat prosilabym jeszcze usadownic w kontekscie kobiety muszacej nosic przez 9 m-cy plod, kosztem nieraz uszczerbku na jej zrowiu. Z góry serdecznie dziekuje. To nie jest żaden postulat a raczej reductio ad absurdum . Nie dlatego aborcja rozwiniętego płodu jest niemoralna, że płód odczuwa ból, bo ból można wyłączyć farmakologicznie, a i tak istota tego aktu nie zmieni się w sposób znaczący.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) |
>Nie dlatego aborcja rozwiniętego płodu jest niemoralna, że płód odczuwa ból, bo ból można wyłączyć farmakologicznie, a i tak istota tego aktu nie zmieni się w sposób znaczący.
Czyli chore zwierzęta można z powodzeniem dobijać młotkiem i nie przejmować się stosowaniem anestetyków?
Jaka więc jakość rozwiniętego płodu inna od bólu może wpływać na ocenę aborcji? Kształt płodu - bardziej od zarodka podobny dorosłemu, więc bardziej ludzki, moralnie bardziej znaczący?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | kognitywista (3391 punktów) | >Czyli chore zwierzęta można z powodzeniem dobijać młotkiem i nie przejmować się stosowaniem anestetyków? Absolutnie nie ! Ani zwierząt ani czujących płodów. Argument bólu jest argumententem bezsensownym nie sam w sobie, ale w kontekście używania go jako jedynego, czy rozstrzygającego. Nie wystarczy płodu znieczulić, by aborcja była obojętna moralnie.
>Jaka więc jakość rozwiniętego płodu inna od bólu może wpływać na ocenę aborcji? Kształt płodu - bardziej od zarodka podobny dorosłemu, więc bardziej ludzki, moralnie bardziej znaczący? Ależ tak, właśnie to, o czym piszesz ... stopień jego rozwoju. Nie bądźmy fundamentalistami "wewnątrzłonowości" - to tylko przypadek ewolucyjny, że nie jesteśmy np. myślącymi gadami i nie składamy jaj. Uduszenie przez matkę piętnastoletniej córki jest czynem o wiele bardziej potwornym niż zabicie urodzonego noworodka. A dla fundamentalisty wsio ryba .
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > No właśnie Różnica żadna, a raczej nie robimy tego ... więc nie o ból chodzi w kwestii dopuszczalności aborcji i nawet być może nie o świadomość. Q.e.d. A o czym chcesz gdybać i co "QEDać"? Co chcesz udowodnić, jeśli wiadomo od zawsze, że chodzi o zysk?
|
|
| | | | |  | 11 na 11 | de Vill (1165 punktów) | > Ja osobiście uważam to za morderstwo, w dodatku jeszcze gorsze. Czterotygodniowiec wielokrotnie powiększony, by dało radę zobaczyć jak wygląda, bo normalnie jest wielkości czterech milimetrów i wyglądałby jak ziarenko ryżu. Skoro przerwanie rozwoju tegoż stworka gorsze od morderstwa człowieka to jaką karę za taką niesłychaną zbrodnię proponujesz?
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Sylwek (15472 punktów) | >Ja osobiście uważam to za morderstwo, w dodatku jeszcze gorsze. Bo dorosły może się zawsze jakoś obronić, a takie dziecko...?
Jakie dziecko? Nazwiesz pomarszczonego starca dzieckiem? Nie, bo to pomarszczony starzec, a dzieci to albo różowe, pulchne gaworzące stworki (no czasami drą się w niebogłosy), albo ruchliwe i ciekawskie szkraby, w porywach kilku-kilkunasoletnie osoby będące potencjalnym obiektem westchnień katolickich księżny.
Ale nie powinnaś nazywać nierozwiniętego embriona dzieckiem, tak jak nie nazwiesz dzieckiem pomarszczonego starca.
Dokonujesz semantycznego nadużycia i jeśli nie polegniesz bohatersko w katastrofie lotniczej nie zostanie ci to wybaczone.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | >>Uważasz aborcję za morderstwo? Równe wagą czynu do zabicia dorosłego człowieka? >Ja osobiście uważam to za morderstwo, w dodatku jeszcze gorsze. Bo dorosły może się zawsze jakoś obronić, a takie dziecko...?
Dorosły może pomyśleć, zastanowić się przed wydaniem jakiegoś osądu, autorytatywnego zdania. Tylko dlaczego tak niewielu niby-dorosłych tak postępuje. Dlaczego, niektórzy nie dorastają nawet będąc na emeryturze. Na Boga, nie wiem tego! .
|
|
|  | 8 na 8 | Scorp (5381 punktów) | >Osoba z bogatym doświadczeniem patrzy na wszystko przez pryzmat swojego życia, a ktoś bez tego bagażu widzi wszystko w czystym świetle, dzięki czemu może być bardziej elastyczny.
Wynika z tego, że najczystszym świetle widzi uczeń, a potem coraz gorzej: student, absolwent, profesor i tak dalej. Im większy bagaż życiowych doświadczeń, tym gorzej widzi. Przedszkolak na prezydenta! -
|
|
| |  | | stilgar (7322 punktów) | > >Osoba z bogatym doświadczeniem patrzy na wszystko przez pryzmat swojego życia, a ktoś bez tego bagażu widzi wszystko w czystym świetle, dzięki czemu może być bardziej elastyczny.> Wynika z tego, że najczystszym świetle widzi uczeń, a potem coraz gorzej: student, absolwent, profesor i tak dalej. Im większy bagaż życiowych doświadczeń, tym gorzej widzi. Przedszkolak na prezydenta!A tak nie jest ? Wielu przełomowych odkryć dokonywali ludzie "spoza branży", ludzie wykształceni w danym kierunku rzadko dokonywali rewolucji, zwykle tylko ulepszali to co zastali. No i kto powiedział "król jest nagi" ?  Zresztą, przecież ja nie napisałem, że doświadczenie jest złe, (wspomniałęm nawet, że się dobrze sprawdza w większości wypadków), po prostu z biegiem lat zmienia się tą pierwotną elastyczność dziecka na sztywne schematy działania, dzieki czemu mamy zwiększoną wydajność kosztem elastyczności.
|
|
 | | kognitywista (3391 punktów) | >A ileż Ty masz lat i jak wielkie doświadczenie życiowe? Ile różnych sytuacji widziałaś i ile Ciebie dotyczyło? Tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono. Wypowiadając się tak kategorycznie w Twoim wieku o sprawach, o których raczej nie możesz mieć pojęcia nie wychodzisz na doroślejszą niż jesteś, a po prostu na śmieszniejszą. A ileż Ty masz lat, Michale, że dziwisz się tak kategorycznym wypowiedziom dojrzewającej osóbki, nie zważając na fakt, iż jest to właśnie cecha młodych gniewnych umysłów.
|
|
26 na 26 | Meretseger (61860 punktów) | Dziecko  Jesteś przeciwna aborcji - ok. Uważasz, że to "morderstwo" - ok. Twoje przekonania, Twoja sprawa. Ale od skazywania lekarzy za morderstwo to Ty się może odczep, dobrze? Już nie tacy jak Ty próbowali (np. kościół katolicki) i na razie, na szczęście, nic z tego. Tytułem wyjaśnienia - nie znam nikogo, kto byłby za aborcją. Znam natomiast sporo osób, które są za dopuszczalnością aborcji. Wiesz, dlaczego? Bo to nie ich sprawa. Twoja też nie.
|
|
 | | achura (304 punktów) | > Tytułem wyjaśnienia - nie znam nikogo, kto byłby za aborcją. Znam natomiast sporo osób, które są za dopuszczalnością aborcji. Wiesz, dlaczego? Bo to nie ich sprawa. Twoja też nie.U nas błędnie "wrzuca się do jednego worka" zwolenników aborcji i zwolenników prawa do aborcji. Cytat:Prawo do aborcji jest właśnie taką gaśnicą, której można użyć po stłuczeniu szybki. Po prostu powinna być na swoim miejscu i oby nikt nie musiał z niej korzystać. (Kazimiera Szczuka) Parę tygodni temu przeczytałam artykuł w NIE o inż.W.Lemańskim - konstruktorze pierwszego na świecie osobistego aparatu do usuwania ciąży. Powiem szczerze, że po przeczytaniu ( a jestem zwolenniczką prawa do aborcji) poczułam pewien niesmak. Znalazłam w necie ten artykuł... www.paranormalne.pl/index.php?showtopic=23404
|
|
|  | 6 na 6 | (Alicja)Duda (25557 punktów) |
>Parę tygodni temu przeczytałam artykuł w NIE o inż.W.Lemańskim - konstruktorze pierwszego na świecie osobistego aparatu do usuwania ciąży.
O ile pamiętam ten artykuł zamieszczony był w pierwszo-kwietniowym nr Nie. Nie należy wierzyć we wszystko co jest napisane.
|
|
| |  | | achura (304 punktów) |
>O ile pamiętam ten artykuł zamieszczony był w pierwszo-kwietniowym nr Nie. >Nie należy wierzyć we wszystko co jest napisane.
Nie odebrałam tej rozmowy z inż.Lemańskim jako żart primaaprylisowy. W następnych numerach NIE żadnego sprostowania nie zauważyłam.
|
|
| | |  | 1 na 1 | słota (6553 punktów) | >Nie odebrałam tej rozmowy z inż.Lemańskim jako żart primaaprylisowy. W następnych numerach NIE żadnego sprostowania nie zauważyłam. > Szkoda, że nie zauważyłaś, bo było.
|
|
| | | |  | | achura (304 punktów) |
>Szkoda, że nie zauważyłaś, bo było.
Może rzeczywiście nie zauważyłam... nie wiem. Nie mam już możliwości sprawdzenia.
|
|
| | | | |  | | słota (6553 punktów) | >Nie mam już możliwości sprawdzenia. To chyba da się zrobic. E-mail do redakcji, na przykład.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > >Nie mam już możliwości sprawdzenia.> To chyba da się zrobic. E-mail do redakcji, na przykład.Długo by to trwało 
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | -jad- (18783 punktów) | > >Szkoda, że nie zauważyłaś, bo było.> Może rzeczywiście nie zauważyłam... nie wiem.> Nie mam już możliwości sprawdzenia.Proszę- archiwum 
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | achura (304 punktów) |
> Proszę- archiwum>  Dzięki -jad-  No to mnie Urban nabrał  ulżyło mi, że nie jest to prawdą, choć przy tym postępie techniki nie wątpię , że coś podobnego prędzej czy później wyprodukują. Pozdrawiam
|
|
| | |  | | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | >>O ile pamiętam ten artykuł zamieszczony był w pierwszo-kwietniowym nr Nie. >>Nie należy wierzyć we wszystko co jest napisane. >Nie odebrałam tej rozmowy z inż.Lemańskim jako żart primaaprylisowy. W następnych numerach NIE żadnego sprostowania nie zauważyłam. >
Zastanów się, jak kobieta mogłaby SAMA przez zaczopowaną szyjkę macicy wprowadzić instrument do macicy i jeszcze trafić nim manewrując w zarodek zaimplantowany w śluzówce. I jak niby miałby on rozpoznać gdzie jest zarodek, na podstawie jakiego mechanizmu chemicznego czy fizycznego? Fragment o znieczuleniu jest też niedorzeczny bo znieczulenie byłoby konieczne praktycznie od początku zabiegu. KOSZMARNY DOWCIP
Adam
|
|
|  | 2 na 2 | stilgar (7322 punktów) |
> Parę tygodni temu przeczytałam artykuł w NIE o inż.W.Lemańskim - konstruktorze pierwszego na świecie osobistego aparatu do usuwania ciąży.> Powiem szczerze, że po przeczytaniu ( a jestem zwolenniczką prawa do aborcji) poczułam pewien niesmak.> Znalazłam w necie ten artykuł...> www.paranormalne.pl/index.php?showtopic=23404A moim zdaniem jest to dobry i rewolucyjny wynalazek. W kobiety poczucie winy się wmusza, choć tak naprawdę nie ma ona za co się czuć winna.
|
|
 | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>nie znam nikogo, kto byłby za aborcją. Znam natomiast sporo osób, które są za dopuszczalnością aborcji. Wiesz, dlaczego? Bo to nie ich sprawa. Twoja też nie. Oto kobieca logika. Nie jestem za aborcją, ale jestem za dopuszczalnością. Czyli jestem za a nawet przeciw! To czyją w końcu sprawą jest aborcja? Nie ich i nie Lacriomsy. Ale "płodu" na pewno, bo to jego głównie dotyczy.Wszyscy zaczynają narzekać, Towarzystwo do stołu zasiadło..." "A czy muszą na pana czekać?" "Cóż za pytanie: Przecież nie ja będę jadł, tylko się mnie będzie jadło."
|
|
|  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | > Ale "płodu" na pewno, bo to jego głównie dotyczy.Wszyscy zaczynają narzekać, >Towarzystwo do stołu zasiadło..." >"A czy muszą na pana czekać?" >"Cóż za pytanie: >Przecież nie ja będę jadł, tylko się mnie będzie jadło." >
Jak wiele czasu poświęcasz na refleksje jak na sprawę przygotowywanej przez ciebie pomidorówki zapatrują się bezbronne pomidory?
|
|
| |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Drogi Sylwku! Mam dla Ciebie wiele atencji za Twą odwagę coming outu! Ale w sprawach aborcyjno-kobiecych nie wiem dlaczego jesteś taki na nie. Przecież geje chcą mieć i adoptować dzieci. Więc powinni być za tym aby się rodziły.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
Geje chcą? Ja nie chcę. Mój chłopak tez nie. Ba, pewno większość nie chce, bo to wydatek i nie starczy na różowe torebki. I co wtedy?
|
|
| | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Ale część chce, bo nie byłoby tego tematu. Jest gdzieś taka strona internetowa geja Polaka, żyjącego na Węgrzech, który ożenił się z Węgrem i radził Polakom, jak można adoptować dziecko, namawiając matkę na to, aby potwierdziła, że ten gej jest ojcem owego dziecka. I to wywołało straszne w Polsce oburzenie! Więc jest coś na rzeczy i stara prof. Grabowska jeszcze takich strasznych głupstw nie gada.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | >Ale część chce, bo nie byłoby tego tematu. Jest gdzieś taka strona internetowa geja Polaka, żyjącego na Węgrzech, który ożenił się z Węgrem i radził Polakom, jak można adoptować dziecko, namawiając matkę na to, aby potwierdziła, że ten gej jest ojcem owego dziecka. I to wywołało straszne w Polsce oburzenie! Więc jest coś na rzeczy i stara prof. Grabowska jeszcze takich strasznych głupstw nie gada.
Tak tak, ten gej wypisuje mnóstwo innych kretynizmów, zresztą jego tfurczośc można tez znaleźć na blogach innych osób czy w komentarzach branżowych portali.
Cóż, każde środowisko ma swoją Jolę Rutowicz.
|
|
| | | | | |  | -2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Cóż, każde środowisko ma swoją Jolę Rutowicz. Ale ja nie mówię, że on niemądrze gada! Ale coś mi się zdaje , że środowisko jest podzielone. Jak to w Polszcze bywa. HE! HE!
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 |
| | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | > >Cóż, każde środowisko ma swoją Jolę Rutowicz.> A niektóre nawet swojego Biedronia  Tak? A co jest tak wielkim grzechem Biedronia?
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | > >>Cóż, każde środowisko ma swoją Jolę Rutowicz.> >A niektóre nawet swojego Biedronia  > Tak? A co jest tak wielkim grzechem Biedronia?A co to jest grzech? I jak wielki grzech popełniła Rutowicz, a nie udało się to Biedroniowi? I jaka jest zasadnicza różnica między nimi, po tym, że preferują chłopców?  A poza tym, to pisałem już kiedyś: wrzuć na luz czasem. Bardzo ważna wiadomość dotycząca zmian w regulaminie
|
|
| | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | Akurat chodzi mi o to, że:
a) pojęcia nie mam co heterykom może przeszkadzać w Biedroniu (porównanie do Rutowicz jest, wybacz z dupy wzięte)
b) ciotki, które na niego narzekają (nader częste zjawisko) rzadko same coś robią i znajduję ich narzekania żałosnymi.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) | Lubisz ciągnąć takie dywagacje? To sobie ciągnij, bo mi akurat o nic nie chodzi. Jak to Adamiak ma w awatarze: Luuuzik!
|
|
| | |  | | apud (4399 punktów) | >Drogi Sylwku! Mam dla Ciebie wiele atencji za Twą odwagę coming outu! Ale w sprawach aborcyjno-kobiecych nie wiem dlaczego jesteś taki na nie. Przecież geje chcą mieć i adoptować dzieci. Więc powinni być za tym aby się rodziły. > Ale Adamiak im nie pozwala. Na adopcje.
|
|
| | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Ale Adamiak im nie pozwala. Na adopcje. Nie tylko P.Adamiak. Jego może by się i dało z czasem przekonać. Wspólnymi siłami. Powalić jak Ursus powalił byka z przywiązaną do niego (byka) Ligią.
|
|
| | | | |  | | apud (4399 punktów) | >> Ale Adamiak im nie pozwala. Na adopcje. >Nie tylko P.Adamiak. Jego może by się i dało z czasem przekonać. Wspólnymi siłami. Powalić jak Ursus powalił byka z przywiązaną do niego (byka) Ligią.
Nie pan tylko towarzysz Adamiak. Wspolnymi silami to kolektyw a nie jakiś byk na Ligii.
|
|
|  | 2 na 2 | apud (4399 punktów) |
>To czyją w końcu sprawą jest aborcja? Nie ich i nie Lacriomsy. Ale "płodu" na pewno, bo to jego głównie dotyczy.Wszyscy zaczynają narzekać,
Różnica między moją pozycją a Pani jest prosta: Ja żyjąc według Pani postulatów będę się musiał dostosować. Pani żyjąc według moich nie.
koniec cytaty. Doloze jeszcze od siebie, czy te "plody" upoważniły na pismie czy jak?
W ten deseń mozna i wojować o prawa pomidorów, co je na zupę (tylko z kluskami, z ryżem to barbarzyństwo kulinarne moja to opinia) przerobiono. Aby matkę życia poczętego nakarmic.
|
|
6 na 6 | stilgar (7322 punktów) | Dlaczego masz takie "czarne myśli" odnośnie tego? Masa komórek twojego ciała ginie codziennie a jakoś nad nimi nie rozpaczasz. Dlaczego czujesz więc żal ze zniszczenia tamtych konkretnych komórek? Bo jest to coś unikalnego, co zniszczone już się nie powtórzy? Czy czujesz tak samo, gdy ktoś niszczy niepowtarzalne dzieło sztuki, które miało kilka tysięcy lat? A gdy zanikają zwyczaje i kultura jakiejś populacji, zastąpione przez inną kulturę silniejszej cywilizacji? A może uważasz, że życie samo w sobie jest na tyle wyjątkowe, że nie można przerywać tego skomplikowanego ciągu reakcji chemicznych? Wtedy jednak rodzi się pytanie, ile żywych istot zabijasz sama każdego dnia? Jeśli jednak uważasz, że tylko życie człowieka jest na tyle wyjątkowe, że należy je chronić, a inne gatunki czy unikalne rzeczy nieożywione na to nie zasługują, to zaryzykuję twierdzenie, że problem nie jest w zabijaniu tych komórek, tylko w twojej głowie.
Posłużę się bardzo odległą analogią - jeśli grupa skinheadów nienawidzi murzynów, czy to oznacza, że murzyni są źli? Jeśli Młodzież Wszechpolska prostestuje na paradzie gejów, czy to znaczy, że homoseksualizm jest złem? A może te grupy po prostu czują się nieswojo i dlatego zamiast próbowąć oswoić się z drugimi, wolą ich zniszczyć?
I to, że masz takie "czarne uczucia", nie musi oznaczać, że aborcja jest złem, morderstwem czy czymś innym, bo przy bardzo wczesnym stadium rozwoju może być po prostu niczym, a cały problem istnieje tylko w głowach ludzi, którzym szkoda unikalnych i skomplikowanych rzeczy ?
|
|
 | -1 na 5 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>bo przy bardzo wczesnym stadium rozwoju może być po prostu niczym, a cały problem istnieje tylko w głowach ludzi, Ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej tzw. Die Endlösung też zaistniało tylko w głowie Adolfa Eichmanna.
|
|
|  | | Madman (7811 punktów) | >Ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej tzw. Die Endlösung też zaistniało tylko w głowie Adolfa Eichmanna. Obawiam się, że w ogóle nie zrozumiała Pani tej co prawda odległej, ale w miarę trafnej analogii Stilgara.
|
|
| |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Obawiam się, że w ogóle nie zrozumiała Pani tej co prawda odległej, ale w miarę trafnej analogii Stilgara. Zrozumiałam, że płód uważa za zbiór komórek. Żydzi toteż byli zbiorami komórek. A i my wszyscy jesteśmy takimi zbiorami.
|
|
| | |  | 5 na 5 | Madman (7811 punktów) | > Zrozumiałam, że płód uważa za zbiór komórek. Żydzi toteż byli zbiorami komórek. A i my wszyscy jesteśmy takimi zbiorami.Taaa... Aborcja i Auschwitz.  Ciężko się dyskutuje z ludźmi, którzy potrafią zrozumieć wszystko oprócz tego, co się akurat do nich mówi.
|
|
| | | |  | -1 na 5 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Bo w wypowiedzi na którą odpowiadałam panuje jakieś pomieszanie z poplątaniem, groch z kapustą tak zwany. Embrion, który kobieta nosi pod sercem jest embrionem ludzkim, jest to człowiek w początkowej fazie rozwoju, a nie żaden zbiór komórek, jak jakaś ślepa kiszka. Niektórzy wypowiadający się mają po prostu duże braki w wiedzy z biologii. I plotą trzy po trzy o jakichś kulturach, dziełach sztuki i reakcjach chemicznych. A sprawa jest prosta jak konstrukcja cepa. Nie wolno niszczyć niepotrzebnie i bezmyślnie życia, w każdej jego fazie rozwoju i na każdym etapie. Wiedzą to pierwszoklasiści, którym się tłumaczy, żeby nie deptali trawy i nie obrywali muchom nóżek.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > Embrion, który kobieta nosi pod sercem jest embrionem ludzkim, jest to człowiek w początkowej fazie rozwoju, a nie żaden zbiór komórek, jak jakaś ślepa kiszka. W macicy panie prof.Grabowska! W macicy! Nie wstydź się pan tego słowa - w macicy.
|
|
| | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > W macicy panie prof.Grabowski! W macicy! Nie wstydź się pan tego słowa - w macicy.Ale "pod sercem" ładniej brzmi i tak ciepło, matczynie. A w macicy to tak strasznie technicznie, medycznie. To co jest w macicy można usunąć, wyciąć i wyrzucić do kubła. A to co pod sercem to już trudniej, bo serce może zaboleć. www.youtube.com/watch?v=GbqAzwZ2QL4
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | > > W macicy panie prof.Grabowski! W macicy! Nie wstydź się pan tego słowa - w macicy.> Ale "pod sercem" ładniej brzmi i tak ciepło, matczynie. A w macicy to tak strasznie technicznie, medycznie. To co jest w macicy można usunąć, wyciąć i wyrzucić do kubła. A to co pod sercem to już trudniej, bo serce może zaboleć.www.youtube.com/watch?v=GbqAzwZ2QL4> Pod sercem to jest na przykład przepona. Cieplutko czy matczynie to mi ona nie brzmi, ale do wycinania, rzeczywiście, bym się nie rwała
|
|
| | | | |  | 8 na 8 | Madman (7811 punktów) | >Embrion, który kobieta nosi pod sercem jest embrionem ludzkim Dlaczego pisze Pani "pod sercem", a nie "pod wątrobą", "pod żołądkiem" albo "obok jelita"? Do serca akurat embrionowi najdalej. Może dlatego, że takie wyrażenie zawiera duży ładunek emocjonalny i utrudnia zwolennikom prawa do aborcji prowadzenie rzeczowej dyskusji? Czy po prostu tak się Pani napisało? >jest to człowiek w początkowej fazie rozwoju, a nie żaden zbiór komórek, jak jakaś ślepa kiszka. Człowiek składa się z komórek, czy się to komuś podoba czy nie. Chciałbym też się dowiedzieć, jak definiuje Pani "Człowieka". >Nie wolno niszczyć niepotrzebnie i bezmyślnie życia, w każdej jego fazie rozwoju i na każdym etapie. No właśnie o to chodzi. Żeby to nie było bezmyślne i niepotrzebne. Ale żeby było. Jak ta gaśnica za szybką, wspomniana wcześniej. Albo hamulec bezpieczeństwa. Niech będą kary za nieodpowiedzialne i bezmyślne użycie. Ale nie może być tak, że kobiecie z włókniakiem na macicy lekarz będzie opowiadał bajeczkę o kanonizacji Gianny Molla, bo gaśnicę zarekwirował ksiądz biskup.
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Sama kiedyś wytoczyłam wątek aborcji na tym forum. Rozmawiamy o tzw. aborcji na życzenie, a nie różnych powikłaniach.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Madman (7811 punktów) | >Rozmawiamy o tzw. aborcji na życzenie, a nie różnych powikłaniach. Mnie się wydawało, że Lacrimosa pisze o mordowaniu płodów w ogóle. Bo skoro już nazywa aborcję morderstwem, to co za różnica - na życzenie czy na receptę?
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Mnie się wydawało, że Lacrimosa pisze o mordowaniu płodów w ogóle. Lacrimosa ma podobno 14 lat, a poza tym pisze szalenie nieprecyzyjnie, bardziej emocjonalnie niż racjonalnie. Więc trudno rzeczowo odnosić się do jej elukubracji. Można z Nią jedynie współpłakać lub współ się radować. Na przykład miłość kiedyś nazwała chorobą. No i bądź tu mądry i pisz wiersze.
|
|
| | | | | | | | |  | | Madman (7811 punktów) | >pisze szalenie nieprecyzyjnie, bardziej emocjonalnie niż racjonalnie. Więc trudno rzeczowo odnosić się do jej elukubracji. Można z Nią jedynie współpłakać lub współ się radować. Zupełnie jak w Pani przypadku.
|
|
| | | | | | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Nie zgodzę się! Ja, wydaje mi się, piszę dosyć rzeczowo.
|
|
| | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | >. Nie wolno niszczyć niepotrzebnie i bezmyślnie życia.
To ile pomidorów (życia) zniszczyłaś (bezmyślnie) robiąc tą pomidorową? Chyba, że chodzi tylko o życie ludzkie, ale, pozwól że przywołam twoją pokraczną analogię, Żydzi też nie byli ludźmi, więc o co chodzi?
|
|
| | |  | -1 na 1 | darlove (2804 punktów) | Jest Pani typowym przykładem, ba!, książkowym na prawdziwość takiego oto powiedzenia: Nie dyskutuj z idiotą. Najpierw bowiem sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.Oczywiście, rolę idioty - aby nie było wątpliwości - gra szanowna Pani "prof.". Pozdrawiam serdecznie 
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | |  | 4 na 4 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Nie dyskutuj z idiotą. Najpierw bowiem sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem Idiota - osoba dotknięta pewnym stopniem idiotyzmu. Niepełnosprawność intelektualna w stopniu znacznym, upośledzenie umysłowe znaczne (dawniej idiotyzm) - rozwój na poziomie 6. roku życia. Około 4-5 roku życia zauważalne spóźnienie rozwoju psychofizycznego. Osoby te mogą opanować samoobsługę, przy stałej opiece mogą wyuczyć się czynności domowych, ale nie są zdolne do wyuczenia zawodu. Mogą podejmować prace nie wymagające kwalifikacji.
IQ w skali Wechslera: poniżej 20. Nie wiem jak przy takim stopniu upośledzenia miałby idiota kogoś pokonać w szermierce intelektualnej.
|
|
| | |  | 6 na 6 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Zrozumiałam, że płód uważa za zbiór komórek. Żydzi toteż byli zbiorami komórek. A i my wszyscy jesteśmy takimi zbiorami. Prawo Godwina mowi (cyt. z Wikipedii)
"Podczas przeciągającej się dyskusji w Internecie, prawdopodobieństwo przyrównania czegoś lub kogoś do nazizmu bądź Hitlera dąży do 1 "
|
|
 | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >I to, że masz takie "czarne uczucia", nie musi oznaczać, że aborcja jest złem, morderstwem czy czymś innym, bo przy bardzo wczesnym stadium rozwoju może być po prostu niczym, a cały problem istnieje tylko w głowach ludzi, którzym szkoda unikalnych i skomplikowanych rzeczy ? A kto decyduje, czy aborcja nie jest złem i w czyjej głowie to się rodzi? Te "czarne uczucia" i ta "obojęność" jest równie uprawniona. KAżdy problem istnieje w głowach ludzi. Gdyby przyjać jednak taką logikę, że aborcja (czyli usunięcie płodu) to nic, to KK chyba ma rację że jest przeciw in vitro. Po co dla tego nic tyle trudu i kasy? Bez sensu!
|
|
|  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
>A kto decyduje, czy aborcja nie jest złem i w czyjej głowie to się rodzi? Te "czarne uczucia" i ta "obojęność" jest równie uprawniona. KAżdy problem istnieje w głowach ludzi. Gdyby przyjać jednak taką logikę, że aborcja (czyli usunięcie płodu) to nic, to KK chyba ma rację że jest przeciw in vitro. Po co dla tego nic tyle trudu i kasy? Bez sensu!
Efektem in vitro w zamierzeniu jest dziecko. efektem aborcji martwy płód lub zarodek. In vitro, które kończy się jak aborcja jest porażką. Szukanie analogii między tymi zabiegami jest delikatnie mówiąc chybione.
|
|
7 na 7 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | > *Swoją drogą ciekawym jest, że "za" aborcją najczęściej są dziewczyny, które rodzice kochają, które> nie zaszły w ciążę "niechcianą".Rozumiem, że przeciw dopuszczalności aborcji są dziewczyny niekochane, które zaszły w niechcianą ciążę.  A może te kochane dziewczyny nauczyły się w rodzinie empatii, potrafią współczuć i postawić się w sytuacji kobiety, której świat wali się na głowę. Nie są skłonne oceniać innych i narzucać im swojego światopoglądu. Natomiast te niekochane i niechcący "zaciążone", nieszczęśliwe dziewczyny wychodzą z założenia, że skoro one cierpią, to inne też muszą i skoro ich życie i ciało nie są szanowane, to ciała innych kobiet też należy uprzedmiotowić i sprowadzić do roli chodzącego inkubatora. A Ty, do której grupy się zaliczasz?
|
|
 | | jankw (453 punktów) | Zgodnie z logiką przeciwników aborcji (czego proszę nie utożsamiać z moim punktem widzenia) życie płodu (może w pewnym uproszczeniu) jest warte tyle samo, co życie już narodzonego człowieka. Jeśli stawia się tu znak równości, to w takim razie jest ono warte (prawie) każdego wysiłku, a już z całą pewnością absolutnie niczym jest "odczekanie" przez matkę tych paru miesięcy (po czym może zostawić dziecko w szpitalu). Gdyby człowiek nagle stał się jajorodny, nie sądzę, by ich poglądy (tym razem nt. utylizacji jaj) uległy zmianie. Owszem, dobro kobiety schodzi tu na drugi plan, lecz nie dzieje się to z powodu jej uprzedmiotowienia, lecz z powodu wyższości innego priorytetu (ocalenie życia). Stąd, nie wyrażając własnego zdania nt. tego założenia, sądzę, że skupianie się na kwestii sytuacji kobiety, (a już zwłaszcza tak mocnymi słowami) mija się z meritum sprawy i działa właściwie tylko na emocje. Nie twierdzę, że jest to aspekt nieważny - zwracam tylko uwagę na to, że prowadzi to w gruncie rzeczy do dyskusji, gdzie unika się "starć" w punktach spornych na rzecz perswadowania własnego toku myślenia.
|
|
|  | 7 na 7 | Madman (7811 punktów) | > Owszem, dobro kobiety schodzi tu na drugi plan, lecz nie dzieje się to z powodu jej uprzedmiotowienia, lecz z powodu wyższości innego priorytetu (ocalenie życia).Dokładnie. Swego czasu w kościele w mojej miejscowości obok ołtarza zawisło wielkie zdjęcie Gianny Beretty Molla. Sprowadzono też jej relikwie . Jej szczątki podobno rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. Marek Jurek, będąc marszałkiem, załatwił nawet kawałek "Świętej Żony i Matki" dla kaplicy sejmowej . Skąd taka popularność w środowiskach katolickich? Kościół wyniósł ją na ołtarze, gdyż wolała umrzeć, niż dokonać aborcji. Miała trójkę dzieci i włókniaka na macicy w czasie czwartej ciąży. To jasny sygnał ze strony Kościoła - życie dziecka jest ważniejsze niż życie jego matki. Co ciekawe, Jahwe miał inny pogląd na te kwestie: Wj 21:22-25 (BT):22. Gdyby mężczyźni bijąc się uderzyli kobietę brzemienną powodując poronienie, ale bez jakiejkolwiek szkody, to winny zostanie ukarany grzywną, jaką na nich nałoży mąż tej kobiety, i wypłaci ją za pośrednictwem sędziów polubownych. 23. Jeżeli zaś ona poniesie jakąś szkodę, wówczas on odda życie za życie, 24. oko za oko, ząb za ząb, rękę za rękę, nogę za nogę, 25. oparzenie za oparzenie, ranę za ranę, siniec za siniec. Ale wszyscy wiedzą, że Kościół ma Jehowę w dupie.
|
|
6 na 6 | Eliath (1441 punktów) | Widzę że szkoła nadal nie uczy perspektywy: learn.genetics.utah.edu/content/begin/cells/scale/Poszukaj sobie "human egg" - komórka jajowa. Zainteresował Cię problem aborcji, ale jakoś nie początki tego problemu: biologiczne i historyczne. Proponuje zapoznać się z całym procesem zapłodnienia i rozwoju "nowego życia" - to poszerzy Twoje spojrzenie. Być może się dowiesz jak wiele "dzieci" morduje bezlitośnie matka natura bez niczyjej pomocy. Z łatwością możesz się też zapoznać z historią "problemu". Choćby na tym portalu: www.racjon(*)9/q,Aborcja.edukacja.seksualnaWedług mnie ciekawa jest też strona: www.catholicsforchoice.org/Zwróć uwagę, kiedy aborcja zaczyna być "problemem społecznym". > *Swoją drogą ciekawym jest, że "za" aborcją najczęściej są dziewczyny, które rodzice >kochają, które nie zaszły w ciążę "niechcianą".Swoją drogą ciekawym jest, że "przeciw" prawu do aborcji najczęściej są księża (bo kapłani to już niekoniecznie) i osoby, które i tak by z tego prawa nie korzystały... Ostatecznie nikt, nie jest tak kompetentny, jak kobieta w ciąży (w pełni poinformowana przez kompetentnego lekarza - a często nawet to jest poważnym problemem ) aby o niej decydować... Nie żyłaś jej życiem, nie masz jej wiedzy i doświadczeń, pragnień ani marzeń. Dlaczego uzurpujesz sobie prawo do dokonywania "lepszego" wyboru?
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
 | 2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > jak wiele "dzieci" morduje bezlitośnie matka natura bez niczyjej pomocy. Tylko, że matki natury nie możesz postawić przed żadnym trybunałem. Ostatnio matka natura zamordowała na Haiti 1000000 ludzi, nie tylko dzieci.
|
|
|  | 5 na 5 | Eliath (1441 punktów) | Skoro już wiki trzaskamy to: Zarodek; płód; dzieckoto zupełnie różne sprawy, tak na moje oko. Nazywanie każdych dwóch komórek na krzyż "dzieckiem" jest fajnym trikiem, natomiast nie wnosi niczego poza emocjami i zamętem do dyskusji. Efekt jest taki, że pewnie większość społeczeństwa wydaje się, że chodzi o jakiegoś homunkulusa... i cofamy się w mroczne wieki. @ prof. Grabowska > > jak wiele "dzieci" morduje bezlitośnie matka natura bez niczyjej pomocy.> Tylko, że matki natury nie możesz postawić przed żadnym trybunałem. Ostatnio matka natura zamordowała na Haiti 1000000 ludzi, nie tylko dzieci.Miałem na myśli w wąskim kontekście: już zapłodnionych komórek jajowych, żeby potem nie musiał czytać o przyrodzonej świętości życia, prawie natury, woli czyjejś wyższej... i innych podobnych konceptach, opartych na błędach logicznych i/lub/oraz "chciejstwie". Poza tym można skazać zaocznie, z wielka pompą ku uciesze gawiedzi  @Rigoletto > No a jeśli ktoś uważa, że to nie jest wyłącznie sprawa kobiety, to co? Nie ma prawa do takich poglądów?Do poglądów ma, do zmuszania kobiety, aby żyła podle (pun intended) Twego widzimisię. Problem polega na tym, że te poglądy są potem sankcjonowane prawnie. Efekt jaki jest wiadomo. Ile mamy aborcji w Polsce przeprowadzanych rocznie? No... nikt nie wie. Może 50tyś. może 500tyś. I kit z tym prawda? Co z oczu to z serca?
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
| |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >[/>@Rigoletto >>No a jeśli ktoś uważa, że to nie jest wyłącznie sprawa kobiety, to co? Nie ma prawa do takich poglądów? >Do poglądów ma, do zmuszania kobiety, aby żyła podle (pun intended) Twego widzimisię.
Wszyscy żyjemy "podle" jakiegoś widzimisię. Ja np. może chciałbym handlować narkotykami, ale "podle" czyjegoś widzimisię jest to w Polsce nielegalne.
>Problem polega na tym, że te poglądy są potem sankcjonowane prawnie.
Na tym polega stanowienie prawa - przepisy wynikają z poglądów danego społeczeństwa.
>Efekt jaki jest wiadomo. >Ile mamy aborcji w Polsce przeprowadzanych rocznie? No... nikt nie wie. >Może 50tyś. może 500tyś. I kit z tym prawda? Co z oczu to z serca?
No to ile? Bo 50 tysięcy i 500 tysięcy to spora różnica.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Ignorancja (4718 punktów) | >>[/>@Rigoletto >>>No a jeśli ktoś uważa, że to nie jest wyłącznie sprawa kobiety, to co? Nie ma prawa do takich poglądów? >>Do poglądów ma, do zmuszania kobiety, aby żyła podle (pun intended) Twego widzimisię. >Wszyscy żyjemy "podle" jakiegoś widzimisię. Ja np. może chciałbym handlować narkotykami, ale "podle" czyjegoś widzimisię jest to w Polsce nielegalne. (rigoletto)
To wyjedz do Afganistanu.
>>Problem polega na tym, że te poglądy są potem sankcjonowane prawnie. >Na tym polega stanowienie prawa - przepisy wynikają z poglądów danego społeczeństwa. (rig.)
W Polsce polega na stanowieniu podlug widzimisie Krk wbrew pogladom spoleczenstwa, o czym przypominaja statystyki
>>Ile mamy aborcji w Polsce przeprowadzanych rocznie? No... nikt nie wie. >>Może 50tyś. może 500tyś. I kit z tym prawda? Co z oczu to z serca? >No to ile? Bo 50 tysięcy i 500 tysięcy to spora różnica. (rigoletto) A ile jest podlug oficjalnych danych?
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >>>[/>@Rigoletto >>>>No a jeśli ktoś uważa, że to nie jest wyłącznie sprawa kobiety, to co? Nie ma prawa do takich poglądów? >>>Do poglądów ma, do zmuszania kobiety, aby żyła podle (pun intended) Twego widzimisię. >>Wszyscy żyjemy "podle" jakiegoś widzimisię. Ja np. może chciałbym handlować narkotykami, ale "podle" czyjegoś widzimisię jest to w Polsce nielegalne. (rigoletto) >To wyjedz do Afganistanu.
Tak samo można powiedzieć zwolennikom aborcji.
>>>Problem polega na tym, że te poglądy są potem sankcjonowane prawnie. >>Na tym polega stanowienie prawa - przepisy wynikają z poglądów danego społeczeństwa. >(rig.) >W Polsce polega na stanowieniu podlug widzimisie Krk wbrew pogladom spoleczenstwa, o czym przypominaja statystyki
Jakie statystyki? Podaj źródła? Z tego co wiem, to większość Polaków jest przeciwko złagodzeniu ustawy antyaborcyjnej.
>>>Ile mamy aborcji w Polsce przeprowadzanych rocznie? No... nikt nie wie. >>>Może 50tyś. może 500tyś. I kit z tym prawda? Co z oczu to z serca? >>No to ile? Bo 50 tysięcy i 500 tysięcy to spora różnica. (rigoletto) >A ile jest podlug oficjalnych danych?
Ani 50 tysięcy, ani 500 tysięcy.
|
|
| | | | |  | 4 na 6 | Ignorancja (4718 punktów) | Rigoletto drogi. Statystyki dotyczace podnoszonego problemu przedstawiaja sie tak, ze spoleczenstwo polskie jest w tej kwestii podzielone na pol. Oznacza to w takim razie, ze dzisiejsza najrestryktyjniesza ustawa o dopuszczalnosci przerywania ciazy w Europie jest narzucana 50% spoleczenstwa przez 50%. I oczywiscie mozna by w tym momencie poprzestac, albowiem w takim wypadku trudno przyznac ktorejkolwiek polowce wieksze prawo do stanowienia prawa dla ogolu, gdyby nie taki drobny szczegol, ktory tacy jak ty starannie pomijaja. Ustawa o dopuszczalnosci przerywania ciazy i projekt jej zlagodzenia nie jest aktem nakazowym, a jedynie jak sama nazwa wnosi alternatywnym. Innymi, prostszymi slowy, aby dotarlo do twego mozdzku. Nie ma ona za zadanie zmuszac nikogo do przerywania ciazy, a jedynie daja taka mozliwosc tym, ktorych swiatopoglad nie doznaje w takiej sytuacji uszczerbku. Nie masz prawa ani ty, ani nikt inny decydowac za kobiete, istote w pelni uksztaltowana i swiadoma oraz czujaca czy chce poswiecic swoje cialo, zdrowie ( w tym psychiczne), stan emocjonalny dla podtrzymania procesu (ciazy) nalozonego na nia przez uwarunkowania fizjologiczne poniewaz nie masz prawa oczekiwac, ze twoj swiatopoglad winien byc faworyzowany w tym wypadku. A slusznosc braku faworyzacji wynika z przeslanek, ktore podalam juz w innych postach w tym watku. M.in. chodzi o roznorodne podejscie rowniez w systemach odnoszacych sie do istoty metafizycznej do omawianego problemu oraz powazne argumenty naukowe (w tym z dziedziny biologii) przemawiajace za tym, iz wbrew widzimisie czlonkow stowarzyszen prolive (grajacych perfidnie na emocjach) plod 12 tyg. nie jest jeszcze czlowiekiem, gdyz nie dosc, ze jego budowa nie przypomina w pelni rozwinietego organizmu czlowieka to ani nie posiada swiadomosci, ani nie jest zdolny do przetrwania poza organizmem zywicielki. Mit o odczuwaniu bolu przez 12 tyg. plod juz tez rozwialam w poscie do pani "profesor".
Jezeli zas chcesz opierac sie tylko na oficjalnych danych (dotyczacych ilosci dokonywanych oficjalnie zabiegow przerwania ciazy) to proponuje zadumac sie przez chwile nad rozbieznoscia pomiedzy trwajacym latami oficjalnym wizerunku placowek wychowawczo-opiekunczych kosciola rzymskokatolickiego, a stanem faktycznym metod tam stosowanych, o ktorych to teraz dopiero robi sie glosno, glosniej i jeszcze glosniej od Ameryki, poprzez Irlandie, az po nasza zachodnia granice, a pewno wkrotce i w naszym kraju zostana ujawnione ifnormacje o rodzimych doswiadczeniach na tym gruncie.
Mozesz sobie odbijac pileczke ze mna, ale rob to logicznie. To tak a propos podanego przeze mnie przykladu z odeslaniem cie do Afganistanu i twojego bezmyslengo powtorzenia tego samego w moim kierunku. Dostrzegasz roznice merytoryczne logiku?
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | Rigoletto (3891 punktów) | > Rigoletto drogi.> Statystyki dotyczace podnoszonego problemu przedstawiaja sie tak, ze spoleczenstwo polskie jest w tej kwestii podzielone na pol. Oznacza to w takim razie, ze dzisiejsza najrestryktyjniesza ustawa o dopuszczalnosci przerywania ciazy w Europie jest narzucana 50% spoleczenstwa przez 50%.Czyli świadomie wprowadzałaś w błąd, że większość jest przeciw ustawie? > I oczywiscie mozna by w tym momencie poprzestac, albowiem w takim wypadku trudno przyznac ktorejkolwiek polowce wieksze prawo do stanowienia prawa dla ogolu, gdyby nie taki drobny szczegol, ktory tacy jak ty starannie pomijaja.> Ustawa o dopuszczalnosci przerywania ciazy i projekt jej zlagodzenia nie jest aktem nakazowym, a jedynie jak sama nazwa wnosi alternatywnym.> Innymi, prostszymi slowy, aby dotarlo do twego mozdzku.Och to bardzo miłe i z Twojej strony (a jednocześnie świadczące o wysokiej kulturze osobistej)  . > Nie ma ona za zadanie zmuszac nikogo do przerywania ciazy, a jedynie daja taka mozliwosc tym, ktorych swiatopoglad nie doznaje w takiej sytuacji uszczerbku.> Nie masz prawa ani ty, ani nikt inny decydowac za kobiete, istote w pelni uksztaltowana i swiadoma oraz czujaca czy chce poswiecic swoje cialo, zdrowie ( w tym psychiczne), stan emocjonalny dla podtrzymania procesu (ciazy) nalozonego na nia przez uwarunkowania fizjologiczne poniewaz nie masz prawa oczekiwac, ze twoj swiatopoglad winien byc faworyzowany w tym wypadku.Ale przeciwnicy aborcji nie uważają, że jest to kwestia wyłącznie dotycząca kobiety. > A slusznosc braku faworyzacji wynika z przeslanek, ktore podalam juz w innych postach w tym watku.> M.in. chodzi o roznorodne podejscie rowniez w systemach odnoszacych sie do istoty metafizycznej do omawianego problemu oraz powazne argumenty naukowe (w tym z dziedziny biologii) przemawiajace za tym, iz wbrew widzimisie czlonkow stowarzyszen prolive (grajacych perfidnie na emocjach) plod 12 tyg. nie jest jeszcze czlowiekiem, gdyz nie dosc, ze jego budowa nie przypomina w pelni rozwinietego organizmu czlowieka to ani nie posiada swiadomosci, ani nie jest zdolny do przetrwania poza organizmem zywicielki.Przecież aborcji poddaje się również "starsze" płody, a poza tym ustawa antyaborcyjna nie traktuje płodu na równi z człowiekiem, który się urodził. > Mit o odczuwaniu bolu przez 12 tyg. plod juz tez rozwialam w poscie do pani "profesor".> Jezeli zas chcesz opierac sie tylko na oficjalnych danych (dotyczacych ilosci dokonywanych oficjalnie zabiegow przerwania ciazy) to proponuje zadumac sie przez chwile nad rozbieznoscia pomiedzy trwajacym latami oficjalnym wizerunku placowek wychowawczo-opiekunczych kosciola rzymskokatolickiego, a stanem faktycznym metod tam stosowanych, o ktorych to teraz dopiero robi sie glosno, glosniej i jeszcze glosniej od Ameryki, poprzez Irlandie, az po nasza zachodnia granice, a pewno wkrotce i w naszym kraju zostana ujawnione ifnormacje o rodzimych doswiadczeniach na tym gruncie.Zwisa mi to, ponieważ jestem agnostykiem, ale to nie przeszkadza mi być przeciwnikiem prawa do aborcji. > Mozesz sobie odbijac pileczke ze mna, ale rob to logicznie. To tak a propos podanego przeze mnie przykladu z odeslaniem cie do Afganistanu i twojego bezmyslengo powtorzenia tego samego w moim kierunku. Dostrzegasz roznice merytoryczne logiku?Dlaczego? Przecież całkiem sporo ludzi (może nie 50%) uważa zakaz handlu narkotykami za łamiący wolność człowieka i szkodliwy społecznie.
|
|
3 na 3 | devares (605 punktów) | Hej! Durnowaty wywód. No, wywodem to trudno nazwać więc, o!, mam - wypowiedź. Durnowata wypowiedź. A, pytasz, dlaczego?  No bo.. eee.. hmm.. No bo tak, no, po prostu, no!  Idiotyczne podejście do oceniania czyjegoś postępowania, prawda? Teraz już wiesz, dlaczego. Wpierw przed ocenieniem czyjegoś działania postaraj się postawić na miejscu drugiej osoby, to pomaga - o ile robisz to dobrze. A teraz wyobraź sobie sytuację - masz kochającego chłopaka/męża/narzeczonego, z którym chcesz spędzić resztę swojego życia, uwielbiacie się, sycicie sobą, macie fantastyczny seks i dobraliście się w wielu kwestiach w sposób wspaniały. Któregoś dnia wracając do domu paru zwyczajnych skurwieli brutalnie Cię gwałci, po rundkach, przy okazji okrutnie bijąc i pozostawiając trwały uraz na Twej młodej - jak sądzę - psychice. Zachodzisz w ciążę, a po testach DNA wychodzi, iż Twój chłopak/mąż/narzeczony nie jest ojcem - pomijam zupełnie jego tutaj rolę i reakcje. I teraz wyobraź sobie, że masz te dziecko wychować - dziecko, na którego widok będziesz za każdym razem wspominać tamte chwile - u którego nie odnajdziesz podobieństwa do Twojego chłopaka/męża/narzeczonego. Dziecko, które skazane jest na to, by niemal na pewno nie być kochanym - a przynajmniej nie tak, jak ze 'zdrowego' związku. Za to z niewysłowionym wyrzutem, nienawiścią miejscami. Przyjmiesz na siebie odpowiedzialność, że kiedyś w czasie kłótni nie wypomnisz mu tego, na co nie miało w ogóle wpływu? Nigdy? Zabawne, że - jak pisałem gdzieś już - wymagane jest upoważnienie do wszystkiego, co chcesz robić - ale by mieć dzieci, ejj - wystarczą same narządy rodne - a to za mało. Stanowczo za mało. Cytując Ciebie - "Bo kto powiedział, że głupota nie boli. Szczególnie ta ze strony matki." Boli. Boli jak cholera. Ważne jest, żeby czasem minimalizować cierpienie wokół. A już zwłaszcza oszczędzać je bliskim. 
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | 1. Takie dziecko niczemu nie jest winne. 2. W ostateczności można je oddać do adopcji.
|
|
|  | 3 na 3 | devares (605 punktów) | > 1. Takie dziecko niczemu nie jest winne."Przyjmiesz na siebie odpowiedzialność, że kiedyś w czasie kłótni nie wypomnisz mu tego, na co nie miało w ogóle wpływu?" > 2. W ostateczności można je oddać do adopcji."Ważne jest, żeby czasem minimalizować cierpienie wokół. A już zwłaszcza oszczędzać je bliskim." Ech? W ostateczności lepiej by żyło, choćby na śmietniku, nie? Wszakże ŻYCIE jest święte. Święte? Ścięte chyba. Widzę, zagorzałą przeciwniczką aborcji jesteś, odpowiedz mi więc na pytanie. "Dlaczego jeśli mówimy o nas, to aborcja - ale gdy chodzi o kurczaka - to omlet?" (George Carlin)
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
| |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > "Dlaczego jeśli mówimy o nas, to aborcja - ale gdy chodzi o kurczaka - to omlet?" To już jest lekka demagogia. W Indiach są podobno tacy faceci, co to noszą gazę na ustach, aby komara czasem nie połknąć i nie uśmiercić go przez przypadek. Chcąc być konsekwentnym musisz być w takim razie wegetarianinem, jak Peter Singer. A nawet więcej, jakimś weganinem, bo i jajka kurzego zapłodnionego nie powinno się jeść. Nie mówię, że życie jest święte, bo nie wiem nawet co to miałoby oznaczać. Chodzi o to, że nic nas nie uprawnia do przerywania rozpoczętego życia człowieka. Oprócz sytuacji zagrożenia życia matki lub poważnych wad płodu. Tak jest w naszej ludzkiej kulturze, że bardziej cenimy własne życie, niż życie zwierząt, chociaż już i dzisiaj nie można bezkarnie ich i niepotrzebnie zabijać. A i w rzeźniach należy robić to "humanitarnie". Może nadejdą takie czasy kiedy i życie zwierząt będzie lepiej chronione. Ale to już zagadnienie na inny wątek.
|
|
| | |  | 3 na 3 | devares (605 punktów) | Mam w dupie facetów, co to noszą gazy na ustach, aby komara czasem nie połknąć - nie cierpię tych swędzących krwiopijców i bzyków. Wystarczy, że średnio w swoim życiu w czasie snu przekąszę z tuzin pająków, które w nocy będą po mej facjacie łazikować i niechybnie zbłądzą w mą chciwą paszczę.  Nie muszę też być wegetarianinem, ni innym typem osoby zbuntowanej przeciw rzeczywistości. Zacytowałem te zdanie w jednym celu - by pokazać, że to co możemy, a czego nie możemy zabijać - to jeno kwestia perspektywy. "(...) nic nas nie uprawnia do przerywania rozpoczętego życia człowieka." Demagogia, mówisz? Błąd. Spójrz na historię, na wiadomości, gdzie przemoc jest krwawą akuszerką - nic sobie nie robią inni ludzie z 'braku praw do zabijania', jeżeli sami są w niebezpieczeństwie bądź leży to na drodze do ich korzyści. Cenimy życie - ale cenimy je nierówno; to subiektywizm. Tylko ludziom władzy zależy na idei 'równości' ludzi. By ich równo rżnąć. 
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
| | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Mamy kodeks drogowy. Nie wolno jeździć po pijaku. A ludzie jeżdżą. Więc Ty proponujesz, z tego co zrozumiałam, aby wyrzucić go do śmieci? A kodeks to też jest kwestia umowna. I ponieważ większość rzeczy w naszym życiu to sprawa konwencji więc po co ich przestrzegać. Wyznajesz filozofię Markiza de Sade."Był libertynem propagującym życie w zgodzie ze skrajnie pojmowaną wolnością jednostki (będącą jego zdaniem ponad moralnością, prawem, czy religią). Wolność tę miałoby się osiągnąć poprzez podążanie za wszelkimi pragnieniami i instynktami"
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | devares (605 punktów) | Cytując klasyka - " Bullshit!" Wyraźnie nie zrozumiałaś, no ale - niech będzie - nie mówię o wyrzuceniu zasad do śmieci; stwierdziłem jedynie i aż, że kodeksy nie znaczą nic w obliczu ludzkiej pomysłowości oraz zdolności do tłumaczenia wszystkiego rodzaju swych działań - od 'złych' do 'dobrych'. Przy czym te na wskroś etyczne określenia są zmienne, ulegające wpływom i absolutnie NIE wieczne - są elastyczne i dostosowane do potrzeb danego społeczeństwa. Innymi słowy, warte tyle ile chcemy - a jako, że naprawdę sporo nas się uwiło na tej ziemi, to różne są te chęci i pragnienia. ]:-> "Życie w zgodzie ze skrajnie pojmowaną wolnością jednostki (będącą ponad moralnością, prawem bądź religią)"? Owszem!, przy czym inaczej ująłbym sposób jej osiągnięcia - ponieważ tyczy się on mnie, nie sławetnego Markiza de Sade. Instynkty dążące do zaspokojenia pragnień są skazane na ewentualne cierpienie z powodu ich nieumiarkowania w tych żądzach - i tu wkracza coś, co określam mianem 'rozumu'. 
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
| | |  | 6 na 6 | Ignorancja (4718 punktów) | >> "Dlaczego jeśli mówimy o nas, to aborcja - ale gdy chodzi o kurczaka - to omlet?" >To już jest lekka demagogia. W Indiach są podobno tacy faceci, co to noszą gazę na ustach, aby komara czasem nie połknąć i nie uśmiercić go przez przypadek. >Chcąc być konsekwentnym musisz być w takim razie wegetarianinem, jak Peter Singer. A nawet więcej, jakimś weganinem, bo i jajka kurzego zapłodnionego nie powinno się jeść. >Nie mówię, że życie jest święte, bo nie wiem nawet co to miałoby oznaczać. Chodzi o to, że nic nas nie uprawnia do przerywania rozpoczętego życia człowieka. Oprócz sytuacji zagrożenia życia matki lub poważnych wad płodu. Tak jest w naszej ludzkiej kulturze, że bardziej cenimy własne życie, niż życie zwierząt, chociaż już i dzisiaj nie można bezkarnie ich i niepotrzebnie zabijać. A i w rzeźniach należy robić to "humanitarnie". Może nadejdą takie czasy kiedy i życie zwierząt będzie lepiej chronione. Ale to już zagadnienie na inny wątek. Doczytalam do strony czwartej potykajac sie o posty pani "profersor". I na razie nie zdzierzylam dluzszej lektury bez komentarza. Droga pani bede niegrzeczna, ale komus z tytulem profesorskm, badz komus kto sobie ten tytul nadal (moze dla poprawienia samopoczucia) wypadaloby bardziej wywazac swe sady. Pani raczy komus zarzucac demagogie, gdy sama byla uprzejma dokonac porownania, a co za tym idzie zrownania pomiedzy dokonujacym aborcji, a sprawcami holokaustu.
Teraz pisze pani o rzezniach. Czy wogole zadala sobie pani pytanie dlaczego podnosi sie sprawe humanitarnego uboju? Odnosze wrazenie, ze nie. Zwierzeta, jak i ludzie, ktorzy sa takimi samymi ssakami jak woly i swinie maja podobnie skonstuowany uklad nerwowy pozwalajacy na odczuwanie bolu. Aspektem bolu zajeli sie juz koledzy, pan Adamiak i jego adwersarz. Jest to bardzo istotny faktor w omawianej sprawie. Otoz. Wol zabijany w rzezni, a wczesniej wieziony do niej czesto w skandalicznych warunkach, efektem czego sa zlamania, etc. podlega narazeniu na dodatkowe dyskomforty, przedluzajace cierpienie, badz niepotrzebnie zwiekszajace je, albowiem, pani uwaza teraz, ma w pelni rozwiniety uklad nerwowy odpowiedzialny za odczuwanie bolu. Jesli chodzi o hipotetyczne odczuwanie bolu przez plod w trakcie zabiegu. Przyjete w wiekszosci krajow europejskich standardy doprecyzowujace prog dopuszczalnosci przerywania ciazy sa ustalone na do 12 tyg. ciazy (czyli do ok. 10 tyg. rzeczywistego "zycia" plodu liczonego od momentu zaplodnienia). Prog ten jest zwiekszony tylko w przypadku bardzo specyficznych uwarunkowan, np. w przypadku zagrozenia zycia matki. Plod 12 tyg. ma uklad nerwowy na takim stopniu rozwoju, ze mozliwosc odczuwania bolu jest niemozliwa. Na marginesie do wiadomosci panow dyskutujacych owo zagadnienie, w tym pana Adamiaka. Najnowsze badania dowodza, ze nawet juz po narodzeniu niemowle w pierwszych miesiacach zycia ma znacznie zwiekszona tolerancje na bol, czyli odczuwa go znacznie slabiej. Reasumujac. W dyskusji na temat aborcji mozna sobie odpuscic watki emocjonalne pobudzane wyobraznia jak to plod cierpi. Nie, nie cierpi, wbrew klamstwom wciskanym przez czlonkow stowarzyszen "pro live", bo mu na to nie pozwala jego uklad nerwowy.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | |  | 6 na 6 | Ignorancja (4718 punktów) | Ponadto wykrztusila pani cos takiego: "Chodzi o to, że nic nas nie uprawnia do przerywania rozpoczętego życia człowieka. " (pani "profesor")
Z tak autorytatywnie wyrazonym zdaniem w sumie trudno dyskutowac, ale sprobuje. To pani zdanie. I nikt pani w zwiazku z tym nie nakazuje przerywac rozpoczetego zycia. Tak jak nikt nie nakazuje nikomu zzerac zaplodnione jajko,gdy kloci sie to z jego pogladem na temat potencjalnego zycia kogutka, ktorez to sie wlasnie moze rozwinac i za jakis czas cieszyc (albo wkurwiac) swym pieniem otoczenie.
Idzmy dalej. Podkreslam, ze ta wytluszczona przeze mnie pani opinia jest tyko i wylacznie pani opinia w dodatku klocaca sie z pogladami np. wielu ateistow, albo buddystow (w buddyzmie dopusza sie aborcje). Dlaczego pani opinia ma byc obligaryjna dla wszystkich? Jakim prawem ktos ( w Polsce hierarchowie katoliccy) uzurpuje sobie prawo do stanowienia o cudzych pogladach, ktore roznia sie zasadniczo. Nawet, gdy chodzi o osoby religijne co wykazalam wspominajac o podejsciu do kwestii przez buddyzm.
Zreszta nawet w religiach bedacych spuscizna judaizmu (jak Jahwe traktowal plod i zycie jego nosicielski - z niekorzyscia dla plodu, juz ktos przytoczyl wyzej) zapewniam, ze nie ma jednomyslnosci, natomiast sama biblia poza drobnym wyjatkiem w apokalipsie sw. Jana, na ten temat milczy. Tu nadmieniam, ze przytaczane przez chrzescijan stosowne jej urywki sa nadinterpretacja, o czym mozna sie przekonac umieszczajac je w kontekscie, z ktorego zostaly wyjete, a sam fragment (o plodach placzacych krwawymi lzami) w apokalipsie jest zwyklym zabiegiem stylistycznym majacym wzmocnic sile przekazu, jakich wiele w tym horrorze. Sama glowna postac chrzescijanstwa - Jezus, milczala w tym temacie zawziecie, choc i w starozytnosci byly znane i praktykowane metody spedzania plodu.
Jak rozumiem pani jednak zyczy wskazywac na nieetycznosc przerwania zycia poczetego w oderwaniu od filozofii (choc pani stosunek to tez pewien ulamek jakiejs filozofii wlasnej) Tomasza z Akwinu, Augustyna etc. Po pierwsze zycia poczetego nie mozna rownac z zyciem w pelni uksztaltowanym, tak jak zycia kijanki nie porownuje sie z zyciem zaby, a jablka z jablonka. Dlatego wyrozniono takze dla rozwoju czlowieka fazy, roznicujac je nazewnictwem (zygota, plod, osesek, niemowle, przedszkolak, maturzysta, itd.), co ma wskazac na wlasnie znaczne, ba, kolosalne rozbieznosci. Inne podejscie jest wlasnie krytykowana przez pania szanowna demagogia.
Naturalnie mozna sie umowic, ze przerwanie zycia poczetego jest karygodne i naganne. W takim wypadku, aby osad byl rozwazny, nalezy polozyc na szali wszytskie dylematy. Zrobic rachunek zyskow i strat. Ja aby nie przeciagac komentarza skupie sie na dwoch przykladach.
1. Wspomnina juz przez kogos sprawa wyswieconej przez Wojtyle - hurtownika w produkcji swietych (im towaru wiecej tym tanszy) wloszki Molli. Osierocila trojke dzieci juz zyjacych i czujacych oraz czwarte, ktore wbrew logice wydala na swiat rowniez je osieracajac. Jak rozumiem swiadomosc, uczucia jej dzieci zostaly tym bezsensownym aktem jak to prawia duchowni ubogacone. Zaiste. Ach jeszcze pozostawila meza fajtlape. Pewno tez go swoim odejsciem uszczesliwiajac. Jaki mamy rachunek zyskow i strat? Unieszczesliwienie piatki za cene szczescia egoistycznej, ewentualnie otumanionej przez ideologie KRk mamusi.
2. Aspekt ekonomiczny. Matka i ojciec (oboje ciezko pracujacy) majacy do wykarmienia trojke, albo dwojke dzieci, zepewnienie im nalezytego, a nie smietnikowego zycia, gdyz wbrew sloganowi: "bog dal dzieci bog i da na dzieci" to zycie nie przebiega podlug myslenia intencjonalnego. Stosujacy antykoncepcje ale majacy pecha (bo nie ma metody 100% pewnej) i w trakcie aktu plciowego, bedacego najnormalniesza ludzka potrzeba, wpadajacy. W ich budzecie wylaczenie zony i matki z zycia zawodowego oznacza nie koniec z urlopami na Krecie, ale powazna ruine niezbednych i podstawowych sprawunkow. Uwaza pani, ze zycie tej w pelni uksztaltowanej, majacej swiadomosc, uczucia, potrzeby, by dalej w miare godnie zyc piatki (ewent. czworki) jest mniej istotne od zycia, wprawdzie poczetego, ale jeszcze bardzo hipotetycznego i nieposiadajacego jakiejkolwiek swiadomosci (chyba, ze jest pani oredowniczka wprowadzenia duszy od momentu poczecia, cokolwiek to znaczy - przypominam, ze nawet ojcowie kosciola nie wykazywali sie w tym punkcie zgodnoscia). Dlaczego BARDZO hipotetycznego? Ze zwyklego rachunku prawdopodobienstwa opartego na statystyce poronien.
W sumie w tym momencie nalezy zwrocic uwage na jeszcze jednen aspekt. Kiedys, gdy medycyna nie byla tak zaawansowana technologicznie poronienia i obumarcia ciazy, nieprzezywalnosc plodow byly znacznie wyzsze. Poczelismy ingerowac na rzecz zwiekszenia szans na podtrzymanie ciazy, w takim wypadku nalezy byc konsekwentnym i pozwolic rowniez na ingerencje w nature w drugim kierunku. Przede wszytkim, co juz tez zostalo przez kogos wspomniane, jako rownowaznik na rzecz ograniczenia nadmiernego rozrodu skutkujacego przeludnieniem. Przeludnieniem, ktorym ze wzgledu na swoje partykularne interesy (swoisty wyscig statystyk wiernych) nie przejmuja sie zupelnie systemy religijne.
Jak rozumiem pani "profesor" doszla do swych bardzo humanitarnych konkluzji (wytluszczone zacytowanie) dokonujac rozwaznej i wieloaspektowej analizy tak delikatnego tematu jakim sa etyka i ludzkie dramaty.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | Ignorancja (4718 punktów) | O jakiej aborcji na zyczenie pani raczy rozkosznie gaworzyc? Naprawde uwaza pani, ze kobiety sie skrobia dla przyjemnosci. Jest pani ... (prosze sobie tu wstawic dowolny wyraz) pani "profesor". Wyraz o wydzwieku pejoratywnym.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Musiała mnie Pani źle zrozumieć. Moje porównanie ze sprawcami holocaustu polega na tym, że tak jak i zwolennicy aborcji, decydowali kto jest a kto nie jest człowiekiem i czy wolno mu żyć, czy też go zabijemy. Na przykład uśmiercali masowo chorych psychicznie w szpitalach psychiatrycznych, bo uważali, że chory psychicznie nie reprezentuje pełni człowieczeństwa i jest niepotrzebnym balastem. I robili to nie tylko wobec ludności okupowanej, ale i wobec własnych obywateli. Przeprowadzali też okrutne eksperymenty na upośledzonych niemieckich dzieciach nie uważając ich za ludzi. A z drugiej strony hodowali młodych byczków, jasnowłosych i niebieskookich, przedstawiając ich jako wzór aryjskiego człowieka. I to samo robią ,toutes proportions gardées ,zwolennicy aborcji. Czyli arbitralnie decydują, wbrew ewidentnym dowodom naukowym, kogo zechcą uznać za człowieka, a kto już w ich mniemaniu na to miano nie zasługuje. Podobni są trochę do doktora Mengele, który na rampie w Auschwitz jedne dzieci kierował prosto do gazu, a innym pozwalał jeszcze pożyć. A cały mój wywód sprowadza się do tego, że nikt nie dał nam moralnego prawa do decydowania według własnego widzimisię , kogo uznamy za człowieka a kogo nie, i w związku z tym możemy go unicestwić. Kwestia bólu nie ma tu istotnego znaczenia. Co z tego, że zabijemy kogoś bezboleśnie. Będzie to tylko miły gest z naszej strony, ale meritum, czyli likwidacja, pozostaje bez zmian.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | >Podobni są trochę do doktora Mengele, który na rampie w Auschwitz jedne dzieci kierował prosto do gazu, a innym pozwalał jeszcze pożyć. A cały mój wywód sprowadza się do tego, że nikt nie dał nam moralnego prawa do decydowania według własnego widzimisię , kogo uznamy za człowieka a kogo nie, i w związku z tym możemy go unicestwić. Kwestia bólu nie ma tu istotnego znaczenia. Co z tego, że zabijemy kogoś bezboleśnie. Będzie to tylko miły gest z naszej strony, ale meritum, czyli likwidacja, pozostaje bez zmian.
Szanowna pani, "człowiek" jako nazwa nie jest metafizycznie przyklejony do rzeczy w świecie - jest zawsze kwestią arbitralnej decyzji kogo nazwiemy człowiekiem a kogo nie. Pod tym względem hitlerowcy nie różnią się od prolajfowców.
Niechże pani coś poczyta z filozofii języka.
|
|
| | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Szanowna pani, "człowiek" jako nazwa Człowiek to nie żadna nazwa tylko konkretny byt. Ty, ja, on, ona i ono. Pan Kowalski lub Pani Wiśniewska. I nie nazwę zabijamy tylko konkretny, istniejący byt. >jest zawsze kwestią arbitralnej decyzji kogo nazwiemy człowiekiem a kogo nie. >Pod tym względem hitlerowcy nie różnią się od prolajfowców. Ależ właśnie się różnią i to diametralnie. Bo hitlerowcy zabijali ludzi, a prolajfowcy bronią ich życia.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | Nie prawda, prolajfowcy zabijają i dręczą kobiety. Traktują ich jak podludzi w imię religijnego przesądu. Dziwę się, że ktoś próbuje siebie i innych oszukiwać, iż zarodek jest człowiekiem tylko dlatego, że posiada genom ludzki. Od kiedy to każda komórka lub zgrupowanie komórek jest człowiekiem z racji posiadania genomu?
Ponadto, na głębszym poziomie prolajfowcy są jak hitlerowcy bo prezentują rasistowskie podejście. Będą ronić łzy nad embrionem bo to człowiek ale nie uronią nad zarzynaną krową bo to nie człowiek. Cóż z tego, że embrion to jest galareta sensu stricto i p*****lenie o prawie do życia jest najdzikszą i magiczna quasi-metafizyką jaką można sobie wyobrazić.
Sprawa jest prosta: albo jest się prlajfowcem i ma się krew kobiet na rekach, albo przedstawicielem cywilizacji śmierci z embrionalną galaretą, z płynem owodniowym, z resztkami trofoblastu na rękach.
Ja wolę przykładać się do "gehenny" zarodków, bo równie cierpiące i ludzkie istoty zabijam robiąc jajecznice lub krojąc pomidory.
Pani woli dręczyć świadome, czujące, planujące istoty, pani wybór. Ale nich pani nie oszukuje się, że to ja jestem bardziej podobny hitlerowcom.
>Człowiek to nie żadna nazwa tylko konkretny byt. Ty, ja, on, ona i ono. Pan Kowalski lub Pani Wiśniewska. I nie nazwę zabijamy tylko konkretny, istniejący byt.
Tak, konkretną galaretę. Zespół komórek pozbawiony świadomości, bólu, oczekiwań, osobowości, interesów w czymkolwiek. Nie odczuwający emocji i prawdopodobnie nie obdarzony niczyimi emocjami (nie licząc psychopatycznych, egzaltowanych prolajfowców).
Poza wszystkim, niezbyt zgrabnie omija pani kwestię arbitralności nazywania czegoś człowiekiem. Ze wedle pani widzimisię człowiek się zaczyna w momencie zapłodnienia nie znaczy że tak jest (biorąc pod uwagę, ze takie zarodki spontanicznie mogą się rozpaść na kilka, nazywanie zygoty czy blastuli człowiekiem świadczy o uwiądzie umysłowym).
|
|
| | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Potem odpowiem, bo teraz muszę się zająć czym innym.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) | > A cały mój wywód sprowadza się do tego, że nikt nie dał nam moralnego prawa do decydowania według własnego widzimisię , kogo uznamy za człowieka a kogo nie, i w związku z tym możemy go unicestwić.
No nie Grabowska, ty wciąż swoje. Niby kto ma dac komu moralne prawo, aby kobieta nie miała swojego widzimisię? Altruizyna? (juz przeczytałaś?)
PS A tak ogólnie, to zabijanie na wojnach i misjach stabilizacyjnych jest OK? bo jakoś o takim zabijaniu w kontekście życia poczetego sie nie dyskutuje.
|
|
| | | | | |  | daddy (2737 punktów) (zablokowany) |
>PS >A tak ogólnie, to zabijanie na wojnach i misjach stabilizacyjnych jest OK? bo jakoś o takim zabijaniu w kontekście życia poczętego sie nie dyskutuje. > A po co? Przecież wiadomym jest iż zabijanie jest ok, pod warunkiem że ma się boga, honor lub ojczyznę na ustach i sztandarach.
|
|
| | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Altruizyna? (juz przeczytałaś?) >A tak ogólnie, to zabijanie na wojnach i misjach stabilizacyjnych jest OK? Jestem w trakcie. Dobrycy, Trurl, i NFR. Czytam. Zabijanie nigdzie nie jest dobre i pochwalane. Ciągle o tym piszę, aby nawet pajączka niepotrzebnie nie zabijać, tylko pozwolić mu spokojnie schować się w jego norkę. Moralne prawo dotyczy arbitralnego decydowania o byciu lub nie byciu człowiekiem. Przecież piszę, że naziści też decydowali kogo uznać za Übermenscha, a kogo za Untermenscha. A dzisiaj prawodawcy o tym decydują, że płód do 12 tygodnia to nie człowiek i można zabić. Singer mówi, że niemowlę można by też zabić do 28 dnia życia , gdyby jakieś prawo na to zezwoliło, a rodzice się zgadzali. Ale prawodawcy nie opierają się na wynikach nauki, tylko na tym co jest wygodniejsze i lepsze. Dlatego też pisałam, że zabraniają handlu narkotykami, a wódą państwo handluje, bo jakby zabronili to byśmy mieli to samo co za prohibicji w Ameryce. I tak samo państwa dopuszczają aborcję, bo gdyby zabroniły to by powstało podziemie aborcyjne, ale niewiele państw ma tak rozwinięty system socjalny, aby kobiety nie musiały robić aborcji.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) |
>Jestem w trakcie. Dobrycy, Trurl, i NFR. Czytam.
Hmmmm, cala Cyberiadę można w godzinę przeczytać...a potem latami sie nia delektować. A ty zamiast tego bronisz okopów sw. Trójcy.
A o świadomym macierzyństwie moze by zacząć z taka sama pasja pisać? Zamiast.
|
|
| | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>całą Cyberiadę można w godzinę przeczytać...a potem latami się nią delektować. Wiem, ale jest jeszcze kwestia czasu. Nie na wszystko go starcza. Gdybym miała służącą, co by za mnie zrobiła zakupy, poprała, posprzątała,ugotowała, itp. to bym miała więcej czasu na różne lektury. A przecież nie tylko Lem istnieje na tym świecie. Świadome macierzyństwo polega na odpowiedzialności. Jeśli nie chcę mieć dziecka to go unikam. Ale jeśli już tak się wydarzy, że ono zaistnieje w moim łonie , to nie jest to zepsuty ząb, aby się go pozbywać, tylko rozwijająca się istota ludzka, człowiek!
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) |
>Jestem w trakcie. Dobrycy, Trurl, i NFR. Czytam. Czytaj ze zrozumieniem. W przeciwnym wypadku będziesz jak ci poddani jednego dobrego i mądrego króla. Oni nie pojmowali wiele, albo nic zgoła. Słowa króla były miną tykającą latami w ich umysłach, zanim wybuchły... Masz tyle czasu na dorośnięcie?
|
|
| | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Czytaj ze zrozumieniem. OK będę
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>PS >A tak ogólnie, to zabijanie na wojnach i misjach stabilizacyjnych jest OK? bo jakoś o >takim zabijaniu w kontekście życia poczętego się nie dyskutuje. No to przyznajmy wreszcie otwarcie, że zarodek jest człowiekiem (tak jak płód, osesek noworodek, niemowlę czy dziecko ) i że w pewnych okolicznościach można go zabić, unicestwić, wyskrobać. Będzie to uczciwsze niż udawanie, że nie chodzi o człowieka, tylko galaretę.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | >No to przyznajmy wreszcie otwarcie, że zarodek jest człowiekiem (tak jak płód, osesek noworodek, niemowlę czy dziecko ) i że w pewnych okolicznościach można go zabić, unicestwić, wyskrobać.
Ty sobie lepiej przyznaj otwarcie, prof. Grabowska, że zapłodnione jajko kurzęce jest kurą i konsumuj jajca udając, że jesz rosół.
>Będzie to uczciwsze niż udawanie, że nie chodzi o człowieka, tylko galaretę.
Będzie to dla ciebie tak logiczne, jak tanie - tanie wino jest dobre, bo jest dobre i tanie.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 Misiaczek (322 punktów) (zablokowany) | >No to przyznajmy wreszcie otwarcie, że zarodek jest człowiekiem (tak jak płód, osesek noworodek, niemowlę czy dziecko ) i że w pewnych okolicznościach można go zabić, unicestwić, wyskrobać. Będzie to uczciwsze niż udawanie, że nie chodzi o człowieka, tylko galaretę.
Ależ Pani Prof.!!! Tak nie można. Ja doskonale rozumiem, że walka z tym motłochem bardzo Panią wyczerpuje. Intelektualnie też. Ale żeby aż tak???
Ja wierzę, że Pani doskonale wie, że są sytuacje, kiedy można zabić człowieka. Samoobrona (nie Leppera), wojna, kara śmierci, eutanazja, wypadek (czyli nieumyśne spowodowanie śmierci). I te sytuacje jakoś nie budzą powszechnego oporu moralnego, prawda? Ciekawe dlaczego? Ciekawe dlaczego orędownicy "cywilizacji życia" są tak bardzo zaangażowani w przywrócenie kary śmierci? Ciekawe dlaczego zwolennicy życia od poczęcia do naturalnej śmierci też tak bardzo pragną powrotu do szafotów?
Odbiegłem od tematu. Przepraszam. No właśnie - taki zarodek, człowiek to czy nie? A jeśli nawet tak, to dlaczego akurat jego zabić bezwzględnie nie można, a już jego matkę tak? A żołnierza na froncie tym bardziej? A jeśli to tylko faktycznie zlepek komórek i galareta?
Pisała Pani Prof. wczoraj o oczywistości definicji życia i jego początku. Pozwoliłem sobie zakwestionować tę oczywistość. Ale nie zechciała mi Pani Prof. odpowiedzieć merytorycznie. No cóż... Pani zdaiem życie powstaje z połączenia komórek żeńskiej i męskiej. No tak, ale przecież te łączące się komórki nie są martwe; one żyją. Więc życie raczej z nich nie powstaje, prawda? Jeśli już, to jest kontynuowane w jakiejś nowej formie i postaci.
Jest Pani kobietą. Lubi Pani dostawać kwiaty? A wie Pani, że aby mogła je Pani dostać trzeba im przejechać nożem po łodyżkach jak po gardle? Lubi Pani rosołek? A wie Pani, że też trzeba nożem po gardle? W kwestii roślin sprawa jest jasna o tyle, że te nie mają układu nerwowego. Ale rosół je Pani z dorosłych osobników z w pełni wykształconym układem nerwowym. Chce Pani dyskutować na tym poziomie? Na poziomie emocjonalnych odniesień? Może i Pani nie chce, ale Pani to robi nieustannie, bo taka z Pani profesor jak z koziej dupy trąba. Zero intelektualnej refleksji.
Niech Pani hoduje sobie te swoje zarodki w spokoju wierząc, że nie są galaretą.
|
|
| | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Ciekawe dlaczego zwolennicy życia od poczęcia do naturalnej śmierci też tak >bardzo pragną powrotu do szafotów? Ja nie pragnę. A człowieka można zabić, choć nie trzeba, w samoobronie, czego szczególnym przypadkiem może być wojna. Wypadek to wypadek. Nie mieszajmy pojęć. Na eutanazję osoba wyraża zgodę. Albo się męczy podpięta do rury i nieprzytomna latami. Kto według Ciebie ma prawo decydować o zlikwidowaniu rozwijającego się człowieka, gdy nie zachodzą te przypadki? > A jeśli to tylko faktycznie zlepek komórek i galareta? No to takim samym zlepkiem jesteś Ty i ja. A w głowie masz wodę. Bo mózg podobno w 90% składa się z wody. > łączące się komórki nie są martwe; one żyją.
>Jeśli już, to jest kontynuowane w jakiejś nowej formie i postaci. Oczywiście, że jest kontynuowane w nowej formie, sam to przyznajesz, dlatego nie można go niszczyć dla czyjegoś widzimisię. > Więc życie raczej z nich nie powstaje, prawda? A z czego powstaje jak nie z nich? Jest przekazywane. Na tym polega ewolucja. Przepraszam, że nie odniosę się do podrzynanych kwiatów i kurczaków oraz rosołów, chociaż lubię, ale to zupełnie nie na temat.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Ignorancja (4718 punktów) | >Musiała mnie Pani źle zrozumieć. Moje porównanie ze sprawcami holocaustu polega na tym, że tak jak i zwolennicy aborcji, decydowali kto jest a kto nie jest człowiekiem i czy wolno mu żyć, czy też go zabijemy. Na przykład uśmiercali masowo chorych psychicznie w szpitalach psychiatrycznych
Alez droga pani "profesor" doskonale zrozumialam pani tani socjotechniczny wybieg. Niestety, gdyby z nalezyta uwaga przeczytala pani moj komentarz dostrzeglaby pani (a przynajmniej winna dostrzec) slabosc podstaw do czynienia podobnych analogii, a ktore to owocuja kolejnym stanowczym sadem, jaki byla pani laskawa wyrazic, mianowicie, ze nikt nie ma prawa dokonywac oceny co jest czlowiekiem, a co nie. Otoz w takim wypadku rowniez sobie odbiera pani takie prawo. Mysle ze ta uwaga nie przekracza zdolnosci percepcji pani z tytulem "profesor". Ja jednak nie odbieram pani tego prawa absolutnie. Proponowalabym jednak pani jako goracej zwolenniczce analogii pochylic sie jeszcze raz nad podana przeze mnie argumentacja, rowniez posilkujaca sie porownianiem. Mianowicie porownanie roznic kryjacych sie pod terminami "plod" i "czlowiek" do rozbieznosci ujmowanych przez odrebna klasyfikacje, a opisywanych slowami "kijanka" i "zaba". Lub jesli pani wygodniej "jajko" i "kura", albo "zoladz" i "dab", etc... W zwiazku z tym i z pani opinia zrownujaca plod z czlowiekiem narodzonym apeluje do pani by wykazala sie pani odtad konsekwencja i wykreslila calkowicie ze swego slownictwa wzmiankowane pojecia (kijanka, larwa, ikra, poczwarka, plod, zygota, zarodek, jablko, zoladz, jaje, itd.).
Natomiast jezeli nie docieraja do pani pewne fakty stawiajace pani analogie w watpliwej kondycji to szczerze wspolczuje rozdzwiekowi pomiedzy pani tytulatura, a niedojrzaloscia sadow. Holokaust, czy propagowane przez nazistow idee o nizszosci niektorych nie tylko poczetych, ale juz urodzonych istot gatunku homo sapiens sapiens, ktorymi nas pani sprytnie epatuje, aby wstrzasnac sumieniami sa nieadekwatne. Eksterminacja osob chorych psychicznie dokonywala sie na jednostkach juz posiadajacych swiadomosc, choc mozna ujac, iz nieco inna. I jest to fakt, ktory mozna stwierdzic empirycznie. Nie ma natomiast jakichkolwiek dowodow na posiadanie przez plod swiadomosci, wiec twierdzenia odwrotne sa czysto spekulatywne. Co wiecej, biorac pod uwage stopien rozwoju centralnego ukladu nerwowego u plodu 12 tyg. raczej nalezy przyjac, ze brak odpowiednio wyksztalconych stosownych organow uniemozliwia jeszcze calkowicie wytwarzanie czegos takiego jak mysli, bedace elementami skldajacymi sie, w moim rozumieniu, na podnoszona swiadomosc.
Ponownie wypada mi sie z troska pochylic nad pani tokiem rozumowania, tym razem odnosnie mozliwosci odczuwania przez 12 tyg. plod bolu, jako czynnika nieistotnego. Otoz droga pani dla mnie jako osoby decydujacej sie na zabieg przerwania ciazy byloby to kluczowym zagadnieniem. Ale moze rozbieznosc naszych ocen jest wynikiem roznej wrazliwosci. Dlatego rozwianie mitu o mozliwosci odczuwania fizycznego bolu przez 12 tyg. plod uwazam za niezmiernie wazki.
I jeszcze jedna refleksja dla tych wszystkich, ktorzy beda jednak optowac za brakiem korelacji pomiedzy niedostatycznym wyksztalceniem centralnego ukladu nerwowego, a niemozliwoscia odczuwania bolu, czy cierpienia przez podobno "istniejaca" swiadomosc, czy dusze plodu. Otoz wszyscy zwolennicy takiego toku rozumowania musza w takim razie BEDAC KONSEKWENTNYMI przyjac za pewne, iz po zejsciu czlowieka i ustaniu pracy jego centralnego ukladu nerwowego wszelkie poczynania na jakie wystawione zostana zbitki komorek, w tym momencie zwane zwlokami, czyli: spalanie, sekcja zwlok, pozeranie przez robaki wystawia swiadomosc (ewentualnie dusze) na nieznosne katusze. Coz w zwiazku z tym? Ano moze winni zaczac rozpatrywac koniecznosc wprowadzenia nakazu balsamowania zwlok, aby robaki nie sprawialy zwlokom bolu. Niestety nie wiem, czy czynnosci zwiazane z balsamowaniem zwlok sa dla tych ostatnich bezbolesne ...
cdn
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | Ignorancja (4718 punktów) | c.d.
A teraz konczac juz calkowicie na powaznie gdyby pani profesor jeszcze nie pojela, co usiluje jej przekazac. 1. Uwazam ze nieuzasadnienie dokonuje pani zrownania w prawach i statusie zycia w pelni uksztaltowanej jednostki ludzkiej jaka jest kobieta, zmuszonej nieraz do podejmowania trudnych i dramatycznych decyzji z plodem. 2. W zwiazku z pkt nr 1, pani osad o tym co jest czlowiekiem, a co nie jest stanowi tylko i wylacznie opinie z gatunku "mochte gern" (chcialabym chetnie). 3. Nawet przyjmujac, ze wbrew przytoczonym przeze mnie argumentom (w tym i poprzednim komentarzu) i moje stanowisko jest z gatunku "mochte gern" to odroznia nas zasadniczo to, co juz zawarlam w odpowiedzi do niejakiego Rigoletto, a co powtorze, albowiem i pani zdaje sie tego aspektu usilnie nie dostrzegac, a o ktorym w pkt nr 4.
4. Poniewaz dylematy zwiazane z mozliwoscia dokonania zabiegu przerwania ciazy sa problemami bardzo zlozonymi i trudno o jednoznaczna ocene, w takich wypadkach wysoko rozwiniete usmysly stosuja zasade nieingerowania w zawile problemy etyczne jednostki, pozostawiajac jej prawo do suwerennego rozwiazywania owych dylematow, a nie uciekaja sie do stanowienia prawa w systemie nakazowo-rozdzielczym. |jezeli jeszcze pani nie zrozumiala o czym pisze to pragne przypomniec, ze w postulowanych zapisach dotyczacych zliberalizowania obowiazujacej w Polsce ustawy o dopuszczalnosci przerywania ciazy nie ma mowy i nikt nie postuluje o np. nakazie przerwania ciazy w sytuacji, gdy dochod brutto na czlonka rodziny wynosi dajmy na to 2 zl/miesiecznie.
Za kogo ty sie uwazasz ze trywializujesz dramat kobiet przykladajac do niego zwrot "aborcja na zyczenie". Kolejny tani socjotechniczny chwyt. A dokladnie ujmujac podly paniusiu, ktoras ukoronowala swoj nick tytulem profesorskim. Wiec daj sobie spokoj z porownywaniem zwolennikow zlagodzenia restrykcyjnej ustawy i tych ktorzy dokonuja zabiegow aborcji z nazistami, bo poki co, to ty niczym nazisci beztrosko szermujesz wyroki i stawiasz pod pregierzem te, ktore zycie postawilo w obliczu nielatwych dezycji. Czy to aby nie ty w swych wczesniejszych wpisach sformulowalas "wzniosla" mysl, ze natury nie mozna postawic przed sadem za to ludzi tak? Jezeli nawet nie ty, a ktos inny (nie chce mi sie cofac by sprawdzic) to zwracam uwage, ze taki ped do osadzania kogos wpisuje sie wlasnie doskonale w pejzaz postepowania stosowanego nagminnie w III Rzeszy.
Na koniec postawie pytanie na ktore jeszcze zaden zwolennik obrony zycia poczetego mi nie odpowiedzial. Dlaczego faworyzuje sie w polskim prawie poglady lansowane przez hierarchow kosciola rzymsko katolickiego (bedace tylko jednymi z wielu pogladow) co skutuje, ze lekarz ateista jest karany za dokonanie zabiegu przerwania ciazy u budystki, skoro taki zabieg nie stoi w sprzecznosci z pogladami obu tych osob?
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > nikt nie ma prawa dokonywać oceny co jest człowiekiem, a co nie. To nie o to chodzi. To tak jak z tzw. teorią ewolucji. Są ludzie, którzy upierają się, że świat istnieje od 6 tys. lat, lub od 10, i wszystkie gatunki zostały stworzone jednocześnie w gotowej postaci. Ale naukowcy wiedzą, że tak nie było, że świat ewoluował. I są ludzie, którzy według swojego widzimisię ustalają od kiedy zaczyna się życie ludzkie i kto to jest według nich człowiek. A nie mają o tym zielonego pojęcia bo im się wszystko miesza. Bo nie rozumieją biologii, nie wiedzą na czym polega zapłodnienie, że jest to powstanie zupełnie nowej i niepowtarzalnej jakości genetycznej, że to już nie jest ani plemnik, ani jajo, tylko coś zupełnie nowego, odrębnego, niepowtarzalnego i jedynego we wszechświecie, co już się nigdy nie powtórzy. Co będzie się rozwijało od dwóch komórek do miliardów i co będzie się przekształcało od embrionu przez niemowlaka, przedszkolaka, aż do starca, jeśli nie umrze wcześniej.Tak jak wiadomo jak powstało życie, jak wyglądała ewolucja, tak też wiadomo, kiedy, w jakim momencie jest początek człowieka i nie ma co udawać idioty i szukać dziury w całym. Powiedzmy sobie otwarcie, robi się to dlatego, bo wychowanie dziecka wymaga poświęcenia i wyrzeczeń i odpowiedzialności, a ludzie są egoistyczni i wolą żyć lekko, łatwo i przyjemnie. Dlatego wymyślają różne zarodki i płody, byle tego człowiekiem nie nazwać i nie musieć brać na siebie trudów wychowania. Taka jest brutalna prawda droga Pani, a nie jakieś prawa kobiety do własnego brzucha i tym podobne bzdety. To jest po prostu niewygodne, czasochłonne, trzeba się wyrzekać różnych rzeczy i poświęcać się dziecku, a po co, kiedy można kłopot zlikwidować i jeszcze udawać, że wszystko jest w pożąsiu i że walczy się o swoje prawa.
|
|
| | | | | | |  | 8 na 8 | Ignorancja (4718 punktów) | >To proszę uprzejmie powiedzieć mi, kiedy zaczyna się człowiek? I uzasadnić, że właśnie w tym momencie, który Pani wskazuje. (postulat pani "profesor")
Alez pani "profesor" moze pani nam wreszcie uzasadni dlaczego w pani mniemaniu rozpoczyna sie czlowiek z chwila poczecia. Jak juz wspomnialam zarodek nie przypomina czlowieka ani anatomicznie, ani nie posiada zdolnosci do przezycia poza organizmem matki (niemowle juz tak, plod ok. 22 tyg. tez, ale tylko z pomoca nowoczesnej technologii), brak mu organow centralnego ukladu nerwowego odpowiedzialnych za odczuwanie i zdolnosc do procesow myslowych, bedacych w konsekwencji czesciami skladowymi tego, co zwiemy swiadomoscia. Przypominam pani, ze juz Arystoteles zajmowal sie kwestia co czyni czlowieka czlowiekiem i wyroznil w nim ceche zwana zdolnoscia myslenia, czyli mozliwoscia porzadkowania wrazen zmyslowych w grupy i klasy. Twierdzi pani, ze zygota to potrafi?
Dlaczego ucieka pani przed niewygodnymi pytaniami jak przed chwila, gdy Misiaczek wystosowal do pani prosbe o podanie stosownych definicji?
Dlaczego przeslizguje sie pani nad moimi argumentami, przypomne:
Poniewaz dylematy zwiazane z mozliwoscia dokonania zabiegu przerwania ciazy sa problemami bardzo zlozonymi i trudno o jednoznaczna ocene, w takich wypadkach wysoko rozwiniete usmysly stosuja zasade nieingerowania w zawile problemy etyczne jednostki, pozostawiajac jej prawo do suwerennego rozwiazywania owych dylematow, a nie uciekaja sie do stanowienia prawa w systemie nakazowo-rozdzielczym. |jezeli jeszcze pani nie zrozumiala o czym pisze to pragne przypomniec, ze w postulowanych zapisach dotyczacych zliberalizowania obowiazujacej w Polsce ustawy o dopuszczalnosci przerywania ciazy nie ma mowy i nikt nie postuluje o np. nakazie przerwania ciazy w sytuacji, gdy dochod brutto na czlonka rodziny wynosi dajmy na to 2 zl/miesiecznie.
A co do Heideggera to rozmieszylo mnie powolywanie sie na niego, bo akurat wydalo sie to pani w danym momencie atrakcyjne, gdy wczesniej wyrazala pani swoja dezaprobate dla pomyslow nazistow, z ktorymi ow Heidegger nawiazal romans, ale ktorzy co jest faktem rowniez jak i pani byli gotowi surowo karac Niemki za spedzanie plodu.
Dlaczego wreszcie przyznaje pani wiecej praw czlowiekowi potencjalnemu, niz czlowiekowi juz w pelni uksztaltowanemu? Np.kobiecie noszacej niechciana ciaze (wynikla np. przez gwalt?) co pwoduje skazanie jej na tortury psychiczne. Tu nie siega pani emaptia? Dlaczego wreszcie pomija pani w swych wypocinach szeroki kontekst tego, co wiaze sie nie tylko z poczeciem, ale i wychowaniem poczetego. Godnym wychowaniem.
Znacznie latwiej jest sie uczepic i pier.dolic w kolko ze plod ma prawo do zycia. Jego juz narodzone rodzenstwo tez pani "profesor" i to np. w pelnej rodzinie, co moze okazac sie niewykonalne w przypadku, gdy rozwoj ciazy zgasi zycie matki. Zapomniala juz pani odniesc sie do przedstawionej pani sprawy bilansu zyskow, na ktory zwrocilam juz pani uwage w poczatkowym poscie dedykowanym pani "racjonalnym" przemysleniom.
W miedzyczasie pojawil sie pani nowy wywod. mam prosbe, aby cytujac mnie, dokonywala tego pani w taki sposob, aby cytowanie zachowywalo swoja wymowe. Inaczej pomysle, ze dokonuje pani prymitywnej manipulacji:
>> nikt nie ma prawa dokonywać oceny co jest człowiekiem, a co nie. (to ja zacytowana przez ciebie pani zalosna profesor)
W takim ksztalcie ten urywek zmienil sens. Alez ja nie pisalam o tym, wrecz przeciwnie przyznalam pani prawo do owej oceny, postulujac, aby przyznala je tez pani tym, ktorzy inaczej definiuja czlowieka. Odnosnie reszty pani wypowiedzi podtrzymuje moja opinie, ze pani splycasz temat, bo tak ci wygodnie w swietle prezentowanego przez cie stanowiska. Acha wczesniej uzylam terminu, ze pani opisujac dramaty kobiet podejmujacych decyzje o aborcji slowami "aborcja na zyczenie" trywializujasz owe kobiece tragedie. Nie. Pomylilam sie. Ty dokonujesz penalizacji kobiet muszacych podjac tak trudna decyzje.
> Bo nie rozumieją biologii, nie wiedzą na czym polega zapłodnienie, że jest to powstanie zupełnie nowej i niepowtarzalnej jakości genetycznej, że to już nie jest ani plemnik, ani jajo, tylko coś zupełnie nowego, odrębnego, niepowtarzalnego i jedynego we wszechświecie, co już się nigdy nie powtórzy. Co będzie się rozwijało od dwóch komórek do miliardów i co będzie się przekształcało od embrionu przez niemowlaka, przedszkolaka, aż do starca, jeśli nie umrze wcześniej.
Czy bronic bedzie pani profesor jakosci genetycznej komara z rownym zaangazowaniem, czy jednak komar nie stanowi dla pani takiej samej wartosci genetycznej? I dlaczego?
>Powiedzmy sobie otwarcie, robi się to dlatego, bo wychowanie dziecka wymaga poświęcenia i wyrzeczeń i odpowiedzialności, a ludzie są egoistyczni i wolą żyć lekko, łatwo i przyjemnie. Dlatego wymyślają różne zarodki i płody, byle tego człowiekiem nie nazwać i nie musieć brać na siebie trudów wychowania.
Wspolczuje ci biedna glupia kobieto, ktora uwazasz ze odpowiedzialnosc polega na wydawaniu na swiat dzieci niechcianych, albo w sytuacji, gdy po prostu nie stac kobiety na utrzymanie kolejnej geby. A zajscie w niechciana ciaze moze sie zdarzyc kazdej, nawet stosujacej antykoncepcje.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> Ależ pani "profesor" może pani nam wreszcie uzasadni dlaczego w pani mniemaniu >rozpoczyna się człowiek z chwila poczęcia. Nie w moim, nie w moim. Medycyna i embriologia o tym mówią. Biologia. Genetyka. A kiedy według Pani zaczyna się człowiek??? Każdą granicę, którą Pani poda będzie można zakwestionować. Dosłownie KAŻDĄ. Jednej tylko granicy nie da się zaprzeczyć. A tą granicą jest moment zapłodnienia. Przed tą chwilą są tylko dwie odrębne komórki, sekundę zaś "po" jest już nowa, całkowicie nowa, gdzie nastąpiło połączenie się materiału genetycznego matki i ojca w coś niepowtarzalnego. I to jest właśnie początek człowieka. Od tego momentu zaczyna się rozwijać człowiek, a nie zygota, ani embrion. To tylko tak biologowie nazwali, że człowiek jest na etapie zarodka, a potem płodu, a potem jest na etapie rozwoju niemowlęcia, a potem dziecka i tak dalej. Czy to jest zbyt skomplikowane aby to zrozumieć?????
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | Ignorancja (4718 punktów) | Slowem wstepu. Jezeli pani "profesor" Grabowska jest swiadoma pewnych faktow to zwykle klamie i manipuluje. Jezeli jednak nie zna tych faktow, co mnie osobiscie zdziwiloby, bo juz padlo wystarczajaco argumentow, aby sie odrobine zastanowic nad "jedyna slusznoscia" wlasnego stanowiska to po prostu stanowi zalosny przyklad ignorantki, do tego nieuka.
Zaczne od konca jej wypowiedzi: Poza tym ciagle miesza Pani rozwazania abstrakcyjne z konkretem. Czym innym jest ogólne zagadnienie, kiedy czlowiek staje sie czlowiekiem. Kazdy czlowiek. Jakikolwiek czlowiek. A czym innym jest konkretny przypadek konkretnej kobiety, która nie chce, czy nie moze miec dziecka, z takich badz innych powodów. Byl taki watek, który sama zreszta zainicjowalam, o konkretnej osobie, czy postapila moralnie, próbujac dokonac aborcji.Ale on i tak zwekslowal na abstrakcyjne zagadnienie na temat poczatku czlowieka. Bo jest to zagadnienie kluczowe, chociaz dla kazdego jako tako wyksztalconego lekarza jasne i dla kazdego poprawnie logicznie myslacego czlowieka tez.(p."prof")
Przygladnijmy sie zatem logice pani "prof.".
Zagadnienie kiedy czlowiek staje sie czlowiekiem mozna nazwac ogolnym, w sumie to mozna nazwac nawet niewaznym, wszystko mozna. Ale raczej nie przyblizy nas to do prawdy. Dlaczego jest to zagadnienie takie istotne? Poniewaz chodzi o ustalenie, czy zygoda, albo zarodek jest czlowiekiem,a w zwiazku z tym, czy mozna im (zygocie i zarodkowi) nadac rowny status jak w pelni uksztaltowanej jednostce ludzkiej.To z kolei jest niezwykle istotne, albowiem inaczej odnosimy sie do zabojstwa czlowieka, a inaczej do unicestwienia czegos, co czlowiekiem nie jest, np. takiego wolu. Pani "profesor" zdaje sobie z tego doskonale sprawe i dlatego unika tego elementu jak ognia. Czy taka wybiorczosc jest logiczna? Na pewno nie jest uczciwa, gdyz mamy w takim wypadku doczynienie z polprawdami. Moze pora sobie odpowiedzic, czy mozg pani profesor ma jakies uszkodzenia i nie jest w stanie dokonywac rozroznien? Nie ma. Przyklad, ze jest zdolna do rozpoznawania roznic:
Nie zajmujemy sie przeciez kwestia aborcji u komarów, tylko u ludzi, a miedzy ludzmi a komarami jest pewna róznica. (p."prof")
Prosze. To jednak potrafi pani dostrzegac roznice i nie kazda istota zywa, np. komar, albo waz, albo delfin jest czlowiekiem. Dlaczego? Czy tylko chodzi o roznice anatomiczne i genetyczne? Napisala pani "profesor" do Eliath"a:
Jak koty czy pawiany staną się ludźmi to sobie opracują swoje własne prawa. A jak na razie podlegają naszym.(p. "prof")
Stawiam pani pytanie, czy zygota, albo zarodek potrafi wymyslec prawo? Jakiekolwiek. Chocby takie jakie wymysli przedszkolak mowiac do kolegi: "jestem wiekszy i zabawka jest moja". Nie i o tym wie pani doskonale. Zygota, albo zarodek nie wymysla niczego, bo brakuje im, o czym do znudzenia przypominam, dostatecznie rozwinietego centralnego ukladu nerwowego, a przez to nie sa zdolne do tzw. abstrakcyjnego myslenia, identycznie jak wol, albo ryba. To wlasnie abstrakcyjne myslenie wyroznia nas sposrod WSZYSTKICH innych zywych istot. W takim razie jest fundamentalnym dostrzezenie, ze zygota/zarodek niepotrafiacy myslec abstrakcyjnie nie spelnia jeszcze wszystkich wymogow, aby mozna go nazwac czlowiekiem takim, jak np. kobieta. Dlaczego pani "profesor" nie ma pani woli, by przyznac, ze zygota/zarodek czlowiekiem jeszcze nie jest? Odpowiem za pania. Byloby to dla pani wywodow niewygodne.
Zamiast tego woli pani"prof." stosowac uproszczenia: "poczatek czlowieka", posilkowac sie dziwacznymi figurami retorycznymi: "zaczyna sie czlowiek". Dziwacznymi, ale zupelnie nieprawidlowymi. Naturalnie stosuje je pani, bo ich glownym zadaniem jest wywolanie efektu ideologicznego.
A kiedy wedlug Pani zaczyna sie czlowiek??? Kazda granice, która Pani poda bedzie mozna zakwestionowac. Doslownie KAZDA. Jednej tylko granicy nie da sie zaprzeczyc. A ta granica jest moment zaplodnienia. Przed ta chwila sa tylko dwie odrebne komórki, sekunde zas "po" jest juz nowa, calkowicie nowa, gdzie nastapilo polaczenie sie materialu genetycznego matki i ojca w cos niepowtarzalnego. I to jest wlasnie poczatek czlowieka. Od tego momentu zaczyna sie rozwijac czlowiek, a nie zygota, ani embrion. To tylko tak biologowie nazwali, ze czlowiek jest na etapie zarodka, a potem plodu, a potem jest na etapie rozwoju niemowlecia, a potem dziecka i tak dalej. Czy to jest zbyt skomplikowane aby to zrozumiec????? (pani "prof.")
Droga pani profesor. Doceniam wprawdzie pani wielkie checi i ogromne zaangazowanie dla sprawy, ale wlasnie pani polegla na calej lini. Choc pani tego nie przyzna (albo nie dostrzeze). Pisze pani, ze od momentu zaplodnienia, cytuje: Od tego momentu zaczyna sie rozwijac czlowiek, a nie zygota, ani embrion. (pani "prof")
Aby czlowiek mogl sie zaczac rozwijac, najpierw musi zaistniec imperatyw bycia czlowiekiem. Aby mozna bylo zaczac spokojnie i zgodnie ze stanem faktycznym artykulowac sformulowania, ze "rozwija sie czlowiek" to podmiot, w tym wypadku "czlowiek" musi spelnic warunki wynikajace z definicji bytu zwanego czlowiekiem. A w sklad takich definicji wchodzi m.in. zdolnosc do abstrakcyjnego myslenia. Dlatego przedszkolak posiadajacy te zdolnosc jest czlowiekiem, a zygota, albo zarodek nie.
I moze sobie pani tupac nozkami, zaciskac piateczki i wygrazac, jak to nas pani uprzejmie nazwala, aborcjonistom. Wlasnie polegla pani na logice. Tak sie dzieje, gdy stosuje sie skroty myslowe. One co prawda sa bardzo atrakcyjne dla potrzeb populizmu, ale nie sprawdzaja sie zupelnie na gruncie publikacji naukowych, do jakich zdaje sie chcialaby pani, aby pretendowaly jej posty.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Ignorancja (4718 punktów) | c.d. To tylko tak biologowie nazwali, ze czlowiek jest na etapie zarodka, a potem plodu, a potem jest na etapie rozwoju niemowlecia, a potem dziecka i tak dalej. Czy to jest zbyt skomplikowane aby to zrozumiec????? (pani "p")
Niestety pani "profesor" myli sie pani okrutnie. Biolodzy nie nazwali tak. To zrobila pani. Zaden szanujacy sie biolog nie wygenerowalby z siebie takich bzdur. Fraza: "czlowiek jest na etapie zarodka" uraga wszelkim prawidlom logiki. To tak samo jakby napisac: "ksiazka jest na etapie poczatkowym". Ksiazka to produkt zakonczonego procesu tworczego, wiec jako produkt koncowy nie moze sie znajdowac na zadnym etapie procesu jego powstawania. Zgodnie z logika, mozna jedynie mowic, ze "pisanie ksiazki jest[znajduje sie] na etapie poczatkowym/w poczatkowym stadium/fazie". Biolog zatem, a i to chyba w przypadku przygotowywania podrecznika dla klas poczatkowych szkoly podstawowej ewentualnie napisalby tak: "rozwoj czlowieka na etapie zarodka", dla starszych klas sz.p. ujal by juz tak: "rozwoj organizmu ludzkiego w fazie plodowej".
Pani miesza pojecia, albowiem jest pani calkowita ignorantka i jak kazdy ignorant, nie rozumiejac dokladnie istoty zagadnienia dokonuje pani uproszczen. Pani stylistyka jest zalosna, a te kilka prostych "prawd" jakimi nas pani obdarza sa danymi akurat na tyle dobrymi, by siedmiolatkowi wyrobic jakas ogolna bardzo wiedze o biologii czlowieka.
Mysle, ze byloby lepiej aby juz sie pani nie posilkowala nauka. Lepiej zostac przy ideologii. Dla pani lepiej. Pani tego nie dostrzega, bo i jak, ale pani wypisuje absurdy.
Genetyka. Juz probowal to pani wyjasnic Sylwek. Otoz droga pani genetyka wbrew pani mniemaniom i sugestiom nie zajmuje sie definiowaniem, ani ustalaniem czy cos jest czlowiekiem w rozumieniu osoby ludzkiej. Choc zapewne jest kuszace ideologicznie, aby taki wniosek wysnuc. Genetyka bada material genetyczny, co owszem, sluzy potem jego klasyfikacji. Musze pania zmartwic, ale w oparciu o genetyke nie mozna dokonac stwierdzenia: zygota to czlowiek. Zygota posiada kompletna pule genow ludzkich. To fakt. Tak samo posiada kompletna pule genow ludzkich krwinka. Czy krwinka jest czlowiekiem? Lopatologicznie wykladajac. W oparciu o kroj czcionki nie ustala sie zawartosci tekstu. Jak pani juz w swej madrosci zapewne dostrzegla trudno, aby "genetyczna" definicja czlowieka odpowiadala zlozonej rzeczywistosci. Genetyke radzilabym wiec pani pozostawic w spokoju.
Embriologia. Niestety i tu droga pani "profesor" Grabowska nie da sie na podstawie wynikow badan stwierdzic, ze od momentu poczecia mamy do czynienia z czlowiekiem.Lacze sie z pania w bolu. Zacytuje po raz kolejny i ostatni pania "profesor"
A kiedy wedlug Pani zaczyna sie czlowiek??? Kazda granice, która Pani poda bedzie mozna zakwestionowac. Doslownie KAZDA. Jednej tylko granicy nie da sie zaprzeczyc. A ta granica jest moment zaplodnienia. Przed ta chwila sa tylko dwie odrebne komórki, sekunde zas "po" jest juz nowa, calkowicie nowa, gdzie nastapilo polaczenie sie materialu genetycznego matki i ojca w cos niepowtarzalnego. I to jest wlasnie poczatek czlowieka.(pani "prof.")
Jak rozumiem jest pani swiadoma, ze to cos niepowtarzalnego jest takze poczatkiem lozyska? A dokladnie poczatkiem rozwoju lozyska. Czyli to cos niepowtarzalnego w fazie moruli jest hybryda przyszlego czlowieka i przyszlego lozyska. Hybryde osla i Romana Giertycha uznalaby pani w swym niepowtarzalnym umysle bardziej za osla, czy bardziej za Giertycha ?
Prymitywnosc pani myslenia, az bije po oczach, ale naturalnie tylko tych, ktorzy w glowach maja cos wiecej, anizeli widok zygoty w aureoli. Moze pani dalej wypisywac polprawdy robiac z siebie idiotke. Czyni to pani tak dobrze, ze mysle, iz szkoda byloby pani "profesor" przeszkadzac pozbawiajac sie tak wybornego spektaklu.
I to by bylo na tyle o sensie mowienia o zygocie i zarodku jako czlowieku. Bardzo serdecznie dziekuje za uwage.
P.S. >> Prawo zaś ma traktować obie grupy tak samo >Zgadzam się. Tylko, że ja na temat prawa się nigdzie nie wypowiadam.(pani prof. w odp. do Eliath'a)
Przestan uprawiac hipokryzje. Napisz, ze celowo przemilczasz. Tak bedzie prawdziwiej. Twoja krucjata, ktora prowdzisz ma za zadanie nie dopuscic do podniesienia sie w statystykach odsetka zwolennikow zlagodzenia ustawy o dopuszczalnosci przerywania ciazy.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | | | | | | | |  | -1 na 3 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > zdolnosc do abstrakcyjnego myslenia. Dlatego przedszkolak posiadajacy te zdolnosc jest czlowiekiem, a zygota, albo zarodek nie. Makabrycznie dużo Pani napisała. Ale postaram się odpowiedzieć doceniając wysiłek. Przedszkolak akurat nie posiada zdolności abstrakcyjnego myślenia, tylko konkretnego. Zdolność abstrakcyjnego myślenia rodzi się wraz z dojrzewaniem mózgu około 13 roku życia. Dlatego dzieci w I klasie uczą się dodawać na jabłuszkach, patyczkach, czy innych konkretnych przedmiotach, a nie "w głowie". Bo jeszcze nie umieją myśleć konkretnie właśnie. Ergo nie są ludźmi, wg. Pani kryterium, ergo można ich zabić. Jak wołu. > posilkowac sie dziwacznymi figurami retorycznymi: "zaczyna sie czlowiek". >Dziwacznymi, ale zupelnie nieprawidlowymi. Posiłkuję się takimi figurami zmuszana do wyjaśniania o co mi idzie. Człowiekiem jest zarodek, człowiekiem jest płód, człowiekiem jest noworodek, człowiekiem jest niemowlę, człowiekiem jest dziecko, człowiekiem jest młodzieniec, człowiekiem jest trzydziestolatek i tak dalej. Nie wiem skąd Pani bierze te wszystkie swoje kryteria, a to układ nerwowy, a to abstrakcyjne myślenie, a może dojrzałość płciowa? dlaczego nie? Człowiekiem jest ten, kto jest zdolny do rozrodu. Takich kryteriów można wymyślić tysiąc. A jak babcia ma alzheimera i pozbawiona jest elementarnej zdolności myślenia i zapamiętywania to nie jest człowiekiem, znowu wg. Pani kryterium. Więc babcię do pieca? O byciu człowiekiem decyduje przynależność do gatunku homo i tylko to, a więc zarodek jest zarodkiem gatunku homo i będzie nim do samej śmierci, niezależnie od tysiąca innych cech, które mu Pani przypisze.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >Bo jeszcze nie umieją myśleć konkretnie właśnie. Pomyłka: nie umieją myśleć abstrakcyjnie.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Ignorancja (4718 punktów) | Chcialam zlozyc hold pani "profesor" Grabowskiej za jej ogromny wklad dla nauki i wiedzy ludzkosci. Przyznam, ze wstrzasnely mna do glebi jej posty. Chyba mamy wsrod nas przyszla noblistke.
Przedszkolak akurat nie posiada zdolnosci abstrakcyjnego myslenia, tylko konkretnego. (pani prof. - to od profana)
Popieprzyla sie jej "zdolnosc" z "umiejetnoscia". Ale to jeszcze nic.
Zdolnosc abstrakcyjnego myslenia rodzi sie wraz z dojrzewaniem mózgu okolo 13 roku zycia. (pani prof.)
A ja glupia do tej pory myslalam, ze mozg u homo sapiens "dojrzewa" znacznie wczesniej, niz przed 13 rokiem zycia. Czlowiek ciagle sie uczy ... Znowu jej sie popier.dolilo. Tym razem pojecie "umysl" z terminem "mozg".
Ergo nie sa ludzmi, wg. Pani kryterium, ergo mozna ich zabic. Jak wolu.(pani prof.)
Grabowska daj sobie spokoj z demagogia. Rozumiem, ze tym probujesz nadrobic swoje niedouczenie i przerazliwe braki, ale zaprawde powiadam ci robisz z siebie idiotke. Sprawdz sobie tlumaczenie terminu "homo sapiens". Moze pomoze w dojrzewaniu twego mozdzku. Uwazasz, ze pojecie "czlowiek rozumny" mozna odniesc do zygoty, albo zarodka nieposiadajacych organow ktore umozliwiaja myslenie?
Posilkuje sie takimi figurami zmuszana do wyjasniania o co mi idzie. Czlowiekiem jest zarodek, czlowiekiem jest plód, czlowiekiem jest noworodek, czlowiekiem jest niemowle, czlowiekiem jest dziecko, czlowiekiem jest mlodzieniec, czlowiekiem jest trzydziestolatek i tak dalej.(pani prof.)
A ja teraz napisze tak: Czlowiekiem rozumnym jest zarodek, czlowiekiem rozumnym jest plod ... (parafraza Grabowskiej prof.) wytlumacz jak cos nieposiadajace mozgu, albo posiadajace jego forme w szczatkowym stadium rozwoju moze byc rozumne. Posilkujesz sie takimi figurami na jakie stac twoj mialki umysl, albowiem nie rozumiesz 99,9% definicji, terminow,z ktorymi sie stykasz i ktore nieudolnie probujesz przywolac. I ty chcesz orzekac co jest czlowiekiem? Daj sobie spokoj glupia babo. To ostatnie to w ramach heglowskiego napiecia dialektycznego oraz podziekowania za penalizacje kobiet dotknietych dramatem decyzji o przerwaniu ciazy, ktore uskuteczniasz.
A jak babcia ma alzheimera i pozbawiona jest elementarnej zdolnosci myslenia i zapamietywania to nie jest czlowiekiem, znowu wg. Pani kryterium. Wiec babcie do pieca? (pani prof.)
Mialas stycznosc z osobami chorymi na alzheimera? Ja tak. Dlatego nie bardzo rozumiem o jakim braku elementarnej zdolnosci myslenia piszesz.
O byciu czlowiekiem decyduje przynaleznosc do gatunku homo i tylko to, a wiec zarodek jest zarodkiem gatunku homo i bedzie nim do samej smierci, niezaleznie od tysiaca innych cech, które mu Pani przypisze. (pani prof.)
Grabowska opamietajcie sie, bo ja do lektury waszych postow bede musiala zasiadac na nocniku (szkoda moczyc krzeselko). Gatunek homo ?????? Po logice, anatomii, genetyce, embriologii i systematyka gatunkow legla w gruzach.
Jak to jeden moj znajomy ma w zwyczaju pisac o takich przypadkach jak ty: lezysz i robisz pod siebie. Ale rob to na milosc boska/diabelska/zygoty/jaka tylko chcesz intymniej. Nie zasrywaj miejsc publicznych.
_____________________________________________________________ Droga moderacjo. Z pokora przyjme kare zbanowania mnie. A przede wszystkim z ulga, ze sila wyzsza uniemozliwi mi odpisywanie na posty "dyskutantki" Grabowskiej, ktore uskuteczniam z poczucia jakiegos idiotycznego obowiazku korygowania kretynizmow. Slowo "absurdy" nie oddaje nalezycie klimatu postow pani prof. Grabowskiej.
A moze ona tylko robi podpuche ... czy to mozliwe, aby ktos umiejacy wlaczyc komputer, zalogowac, etc. byl az tak ograniczony...
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | spray (5875 punktów) |
> A moze ona tylko robi podpuche ... czy to mozliwe, aby ktos umiejacy wlaczyc komputer, zalogowac, etc. byl az tak ograniczony...A ja miewam wrażenie, że nasza droga Pani Prof. nie jest jedną osobą (może w seminarium jest jeden komp wystawiony do miażdżenia ateuszy?). Czasem potrafi coś zagadać do rzeczy, ale najczęściej- jak przywali - w oczach się ciemno robi! Wygląda to-to, jakby pisały różne osoby, a tylko z rzadka jedna bardziej kumata, która tłumaczy się z wpadek poprzednik/a/ów, ze to tylko taki żart niewinny był
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > że to tylko taki żart niewinny był  Wdzięczna byłabym za jakiś przykład. A poza tym mój kierownik duchowy wyraża Pani wdzięczność za nazwanie go kumatym. My młodzi alumni omylni jesteśmy, a czasem zapalczywi. Lecz Bóg zesłał nam ojca, który kiełzna nasze narowy.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Przedszkolak akurat nie posiada zdolnosci abstrakcyjnego myslenia, tylko konkretnego. (pani prof. - to od profana) >Popieprzyla sie jej "zdolnosc" z "umiejetnoscia". Ale to jeszcze nic. Jak go zwał, tak go zwał przedszkolak abstrakcyjnie myśleć nie umie. I chyba faktycznie dobry nick sobie Pani nadała Ignorancjo. Bo mózg ludzki, jako narząd anatomiczny rozwija się jeszcze długo po urodzeniu i dojrzewa tak do ok. 20 rż , czyli zachodzą w nim zmiany strukturalne. Co skutkuje tym, że różne funkcje pojawiają się w różnym czasie. Braki w Pani wiedzy (tzw. ignorancja) uniemożliwiają mi dalszą sensowną z Panią dyskusję.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Ignorancja (4718 punktów) | > dobry nick sobie Pani nadała Ignorancjo. Bo mózg ludzki, jako narząd anatomiczny rozwija się jeszcze długo po urodzeniu i dojrzewa tak do ok. 20 rż , czyli zachodzą w nim zmiany strukturalne. Co skutkuje tym, że różne funkcje pojawiają się w różnym czasie. Braki w Pani wiedzy (tzw. ignorancja) uniemożliwiają mi dalszą sensowną z Panią dyskusję. (Grabowska)Droga pani "profesor" Grabowska, pani pozwoli, ze dopomoge jej odrobine w jej pracy "naukowej". Czy moge liczyc na procent od przyznanej pani w niedalekiej przyszlosci, w co nie watpie, nagrody Nobla? "Zdolnosc" to pojecie szersze (wieloznaczeniowe) od pojecia "umiejetnosc". Mozna je stosowac zamiennie z terminem "umiejetnosc", ale tylko w okreslonych przypadkach. Na tym pani polegla, bo nie rozumie pani dokladnego i pelnego znaczenia. O tym juz zdaje sie pisalam. W zwiazku z tym nie rozumie pani prof.(przypominam, ze to do profana) absolutnie tego, co sie usiluje pani przekazac. Abstrakcyjne myslenie wiaze sie z dojrzewaniem umyslu, a nie mozgu. I to dojrzewanie (rozwijanie sie) umyslu jest przejsciem od zdolnosci(w rozumieniu talentu, pewnego potencjalu) do umiejetnosci, ktore zaczynaja sie w pelni manifestowac znacznie pozniej, anizeli manifestacja zdolnosci. Mozg jest tu tylko narzedziem. I musze pania ponownie zmartwic. Niestety jest juz wystarczajaco dojrzaly znacznie wczesniej, anizeli ok. 13 rok zycia. Zdanie: Zdolnosc abstrakcyjnego myslenia rodzi sie wraz z dojrzewaniem mózgu okolo 13 roku zycia. (pani prof.) jest klamstwem, bo: 1. zdolnosc abstrakcyjnego myslenia w rozumieniu talentu, potencjalu nie rodzi sie ok. 13 roku zycia 2. zdolnosc abstrakcyjnego myslenia nawet jako umiejetnosc niestety tez nie rodzi sie okolo 13 roku zycia Co najwyzej ok. 13 roku zycia te zdolnosci w rozumieniu umiejetnosci osiagaja swoja pelna manifestacje i chyba to znalazals w Google. Mozg jest juz znacznie wczesniej dojrzaly do tych obu zdolnosci, droga pani "profesor". Cos o umiejetnosci abstrakcyjnego myslenia: 1."Jedno z najbardziej podstawowych - jakosciowych przeobrazen, jakiemu myslenie ulega w okresie miedzy 7 a 11 rokiem zycia, polega na tym, ze staje sie ono samodzielna wewnetrzna czynnoscia poznawcza operujaca pojeciami, realizowana w slowach i przebiegajaca zgodnie z zasadami logiki. Ta nowa postac myslenia zwana bywa mysleniem pojeciowym, abstrakcyjnym, symbolicznym albo slowno - logicznym". (L. Woloszynowa, 1982, s.607)." A teraz cos o umiejetnosci abstrakcyjnego myslenia u przedszkolaka, konkretnie czterolatka: 2."W drugiej fazie wieku przedszkolnego zaczynaja sie pojawiac u dzieci zaczatki pamieci dowolnej. Ulatwiaja to sytuacje, w których dziecko musi zapamietac jakies polecenie lub cos sobie przypomniec. W toku zabaw dydaktycznych, gier z regulami, a takze podczas przygotowywania wierszyków, czy piosenek na jakas uroczystosc przedszkolna mozemy cwiczyc pamiec dowolna. "Wraz z pamiecia konkretno - obrazowa u dziecka w wieku przedszkolnym zaczyna sie rozwijac takze pamiec slowno - logiczna dzieki temu, ze u dziecka opanowujacego mowe powstaja zwiazki czasowe miedzy slowami, a odpowiadajacymi im grupami podobnych przedmiotów i zjawisk", [K. Tyborowska, 1969, s. 273]. W miare rozwoju abstrakcyjnego myslenia stopniowo podstawa pamieci dziecka staja sie pojecia abstrakcyjne. Zapamietywanie logiczne wymaga przeróbki myslowej materialu, natomiast mechaniczne zapamietywanie jest zwiazane z konkretnoscia myslenia dziecka." www.kajet.pl/publikacje-2.htmlI co pani prof.? To jak z z ta zdolnoscia abstrakcyjnego myslenia? Zdaje sie, ze przesuwamy granice zdolnosci (w rozumieniu potencjalu) przynajmniej ponizej czwartego roku zycia. Jak daleko ponizej? To juz nie jest tak istotne w dyskusji. Tej dyskusji. Waznym jest, ze ani zygota, ani zarodek, ani nawet plod 12 tyg. nie ma jeszcze zadnej zdolnosci do myslenia, jakiegokolwiek, albowiem nie posiada organu zwanego mozgiem, w odroznieniu od takiego niemowlecia, ktore sie rodzi z mozgiem. I dlatego ono moze byc klasyfikowane jako pelnoprawny osobnik gatunku homo sapiens, czyli czlowiek rozumny. A teraz to, co pania szczegolnie zainteresuje. Krociutko, aby nie przemeczac pani sklonnych do przegrzewania zwojow, a i dlatego, ze mi sie juz nie chce pani doksztalcac. "Dysertacja" z neurologii i dojrzewanie mozgu. Bo mózg ludzki, jako narzad anatomiczny rozwija sie jeszcze dlugo po urodzeniu i dojrzewa tak do ok. 20 rz , czyli zachodza w nim zmiany strukturalne. Co skutkuje tym, ze rózne funkcje pojawiaja sie w róznym czasie.(pani "profesor" nieoceniona) I? Znowu ci sie cos szpetnie za przeproszeniem poje.balo, pani prof.. Sam organ (mozg) juz jest i ma sie dobrze, zas zmiany w nim zachodzace, o ktorych sie zaslinilas maja jedynie charakter REORGANIZACYJNY. Owszem czesc z nich przebiega bardzo gwaltownie, a co najciekawsze wiele z nich ma charakter nie tylko progresywny, ale i regresywny. I co najciekawsze pani "profesor" ta regresja nie przekresla zdolnosci do myslenia abstrakcyjnego, choc ma miejsce przed pelna manifestacja tych umiejetnosci.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Ignorancja (4718 punktów) | A teraz cos ci opowiem o Ignorancji. Ignorancja nie chodzila jeszcze do szkoly, a zaczela edukacje szkolna w wieku lat pieciu. Do przedszkola tez nie chodzila w tym czasie, w ogole nie chodzila, bo nie lubila przedszkola i nie dala sie tam wtloczyc. Ignorancja miala wtedy niecale cztery lata (brakowalo jej do ukonczenia czwartego roku zycia niecalych trzech m-cy). Byl grudzien i gwiazdka. Ignorancja znalazla pod choinka prezenty. Jednym z nich byla zabawka dydaktyczna. Skladala sie zabawka z cyferek, znakow: +, -, =, etc. Ignorancji pokazano na przykladach pierwsze arytmetyczne zawilosci. Tzn. 2+1=3, 2+2=4, i ja zostawiono (ilez mozna sie w swieta zajmowac bachorem). Dorosli swietnie sie bawili miedzy soba, a Ignorancja, biedne dziecko pozbawione towarzystwa rowiesnikow w rodzinie, bo takowych nie bylo, zajmowala sie soba i swoja nowa zabawka. Nagle Ignorancja zaczela klac: "lelajasia", czyli "jasna cholera". Oznaczalo to, ze Ignorancja znajduje sie w punkcie krytycznym. To zwrocilo uwage doroslych czlonkow rodziny. Ignorancji wyszedl zapas cyferki "5". A Ignorancja ulozyla: 2+3= ..., no i sie zaczela wsciekac, bo nie miala juz zadnego pieprzonego elementu "5". W tym momencie Ignoracja znajdowala sie juz pod baczna obserwacja doroslych. Klac pod nosem i sapiac Ignorancja ulozyla: 2+3=4+1. Bez wzgledu co sobie ktokolwiek pomysli Ignorancja tego co napisala powyzej nie zmyslila. To mialo miejsce, gdy Ignorancja byla trzylatkiem (cztery lata skonczyla dopiero 16. marca).
Jak zakwalifikujesz pani "profesor" ten rodzaj myslenia?
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Abstrakcyjne myslenie wiaze sie z dojrzewaniem umyslu, a nie mozgu. Nie wiem co to jest umysł i co miałoby w nim dojrzewać. Natomiast mózg jest organem, który u noworodka waży średnio 372-392 g, u 7 letniego dziecka 1137-1200 g i około 20 roku życia ciężar mózgowia osiąga maksimum. Czyli u mężczyzn średnio 1375-1405 g, u kobiet 1245-1275. Nie tu miejsce na jakieś wykłady o dojrzewaniu mózgu, ale chyba zgodzi się Pani, że mózg dziecka 3 letniego jest inny niż osoby 20 letniej. Tak pod względem budowy, wagi, jak i co za tym idzie, funkcjonowania. A ponieważ mówi Pani o rozumowaniu w kontekście bycia człowiekiem, to pytam dlaczego przedszkolaka uznaje Pani za już człowieka? Przecież piszę, że mózg rozwija się do 20 roku życia i wtedy dopiero osiąga pełnię swoich możliwości, umysłowych, rozumowych, czy jakich Pani sobie tylko zamarzy. Za tym idą np. pewne uprawnienia. Zdolność do małżeństwa, bierne prawo wyborcze itp. Cały czas usiłuję Pani uzmysłowić, że może Pani takich granic bycia człowiekiem wyznaczać tysiące. Mówi Pani, że o byciu człowiekiem decyduje układ nerwowy. Ale zawiązek układu nerwowego pojawia się po ok. 10 dniach życia embrionalnego, kiedy często kobieta nie wie jeszcze, że jest w ciąży. Każdą więc granicę którą Pani poda ja zakwestionuję. Z tym myśleniem na pewno tak jest jak Pani pisze. Ono się stopniowo rozwija, tak jak i człowiek się rozwija od momentu 0. Ale to znowu potwierdza moją tezę, że człowiek nie jest punktem, nie jest constans, lecz jest procesem i nie można logicznie uzasadnić, że nie zaczyna się on właśnie od punktu 0, tylko od punktu 2 albo 3 czy 15. No bo ten odcinek od punktu 0 do punktu dajmy na to 2, jest czym? Powie Pani - jest zygotą. Ale to inna nazwa człowieka. Bo odcinek od punktu 2 do 5 nazywa się dziecko. Ale dziecko to też nazwa - człowieka. Mówi się nawet o dziecku "mały człowiek". Pisała Pani jeszcze coś zdaje się o prawach. Owszem człowiekowi w różnym stopniu rozwoju, czy też innymi słowy, w różnym wieku przysługują różne prawa, o czym wyżej pisałam. Ale prawo do życia jest prawem niezbywalnym i podstawowym i przysługuje ono człowiekowi na każdym stopniu rozwoju czyli w każdym wieku. I dopiero szczególnie wyjątkowe okoliczności (obrona konieczna np.) pozwalają to prawo przekroczyć. Nie byłoby tej naszej dyskusji, gdyby Pani uczciwie przyznała, że oprócz obrony koniecznej są jeszcze inne sytuacje, kiedy można przerwać ludzkie życie, albo mówiąc jaśniej zabić człowieka np. taka, że kobieta nie życzy sobie dziecka, bo jej przeszkadza. Peter Singer, goszczący nota bene obecnie w Polsce, jest w tej kwestii do bólu konsekwentny i uczciwy. Uważa on, że kobieta, a raczej oboje rodzice, powinni mieć prawo zabić swoje dziecko do 28 dnia życia po urodzeniu. Proszę mnie źle nie rozumieć. On nie zaleca zabicia, mówi, że dużo lepiej byłoby oddać takie dziecko do adopcji, ale nie wyklucza takiej możliwości i gdyby się zdarzyła, nie byłaby w jego oczach niczym złym. Zresztą prawodawstwa wielu krajów pozwalają na takie zabójstwo i wszyscy są zadowoleni. Więc nie bądźcie hipokrytami,wy zwolennicy aborcji i nie mówcie, że nie zabija się człowieka, tylko jakieś komórki, czy bezrozumne zygoty. Miejcie odwagę spojrzeć rzeczywistości w oczy i przyznajcie, tak zabija się w akcie aborcji żywą ludzką istotę. Robi się to dlatego, że tak jest dla każdego wygodniej. Bo i kobieta pozbywa się "kłopotu" i państwo nie musi się troszczyć o niechciane dzieci i walczyć z podziemiem aborcyjnym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | >Peter Singer, goszczący nota bene obecnie w Polsce, jest w tej kwestii do bólu konsekwentny i uczciwy. Uważa on, że kobieta, a raczej oboje rodzice, powinni mieć prawo zabić swoje dziecko do 28 dnia życia po urodzeniu. Proszę mnie źle nie rozumieć. On nie zaleca zabicia, mówi, że dużo lepiej byłoby oddać takie dziecko do adopcji, ale nie wyklucza takiej możliwości i gdyby się zdarzyła, nie byłaby w jego oczach niczym złym. Zresztą prawodawstwa wielu krajów pozwalają na takie zabójstwo i wszyscy są zadowoleni. Więc nie bądźcie hipokrytami,wy > zwolennicy aborcji i nie mówcie, że nie zabija się człowieka, tylko jakieś komórki, czy bezrozumne zygoty. Miejcie odwagę spojrzeć rzeczywistości w oczy i przyznajcie, tak zabija się w akcie aborcji żywą ludzką istotę. Robi się to dlatego, że tak jest dla każdego wygodniej. Bo i kobieta pozbywa się "kłopotu" i państwo nie musi się troszczyć o niechciane dzieci i walczyć z podziemiem aborcyjnym.
Ależ proszę bardzo: zabija się człowieka. I co z tego? Cóż, czasami zabójstwo człowieka nie jest czymś czym mielibyśmy się przejmować.
Już raz się cię pytałem dlaczego zabójstwo człowieka miałby być złe z powodu tego, że to człowiek, nie odpowiedziałaś, może wreszcie podasz źródło swojego objawienia?
Ba! Zabija się bezkarnie i okrutnie mnóstwo istot dlatego, że nie są ludźmi.
Mało tego, jako, że od arbitralnej definicji zależy co i kogo nazwiemy człowiekiem, niektórzy zabijali pewne istoty uznawane zwykle za ludzki bezkarnie, trzymając się przesądu o świętości ludzkiego życia, a jedynie tak preparując swoją definicję człowieka by ich nie obejmowała.
Tak samo ty z nieistotnego i bezproblemowego aktu wyskrobania człowieka-galaretki próbujesz robić nie wiadomo jakiej wagi czyn, preparując własne definicje człowieczeństwa.
Ale to tak nie działa, kiedy dotrze do ciebie, że rzeczy nie zmieniają swej natury wraz ze swą nazwą.
Wracając do Singera - znowu kłamiesz. Wyraźnie pisał on o krajach nierozwiniętych. Tak, w kraju gdzie dziecko skazane będzie na głód, wegetację i śmierć w męczarniach może być nawet lepszym rozwiązaniem zabić je w możliwie bezbolesny sposób gdy jeszcze jet niemowlęciem (o ile się nie udało powstrzymać jego powstania na drodze antykoncepcji lub aborcji), niż skazać je na kilkuletnią gehennę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > rzeczy nie zmieniają swej natury wraz ze swą nazwą. Nie zmieniają. Natura człowieka jest jedna, niezmienna, a czy nazwiemy go zygotą, płodem, czy innym mianem, to nie nie ma większego znaczenia. Tak jak możemy nazwać chłopca Jasiem a dziewczynkę Małgosią. > Już raz się cię pytałem dlaczego zabójstwo człowieka miałby być złe z powodu tego, >że to człowiek A ja Cię odesłałam do praw człowieka. Wszędzie prawie piszą, że człowiek ma prawo do życia. Możesz to prawo kwestionować, tak jak możesz zaprzeczać prawu grawitacji, bo Ci się nie podoba. > Tak samo ty z nieistotnego i bezproblemowego aktu wyskrobania człowieka-galaretki >próbujesz robić nie wiadomo jakiej wagi czyn, preparując własne definicje >człowieczeństwa. Nie własne, tylko tak mówi nauka. To nauka embriologii mówi kiedy człowiek ma początek, a nie prof. Grabowska. A co do Singera to trzeba poczytać jego "Etykę Praktyczną". Ja nic nie kłamię. W wydaniu Książki i Wiedzy z 2003 roku na str. 165 jest podrozdział :"Aborcja i zabijanie niemowląt". A tak poza tym, to wielu ludzi wegetuje i czeka ich śmierć w męczarniach, więc może zakończmy tę naszą mizerię jakimś spektakularnym wybuchem atomowym
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | >Wszędzie prawie piszą, że człowiek ma prawo do życia. Możesz to prawo kwestionować, tak jak możesz zaprzeczać prawu grawitacji, bo Ci się nie podoba.
A ja ci, prof. Grabowska, mówię, że uczonością dorównujesz pęczkowi rabarbaru tuż po uderzeniu pioruna. Prawie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> A ja ci, prof. Grabowska, mówię, że uczonością dorównujesz pęczkowi >rabarbaru tuż po uderzeniu pioruna.
Rabarbar rabarbarem, ale czy człowiek nie ma prawa do życia? Każde żywe stworzenie ma. Nawet ówże rabarbar. Chociaż może być on na kompot przerobiony jako jestestwo klasy niższej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >... czy człowiek nie ma prawa do życia?
Tylko tyle ma tego prawa, ile silniejszy mu da.
>Każde żywe stworzenie ma.
Jw.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> Tylko tyle ma tego prawa, ile silniejszy mu da. Lecz my prowadzimy dyskusję in abstracto a nie in concreto. Czyli zajmujemy się ogólnym prawem do życia każdej jednostki, a nie poszczególnymi przypadkami, które mogą być różnorakie. To tak jak Konstytucja. Mówi ogólnie, a że jest nagminnie łamana i gwałcona, to nic na to nie poradzisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ignorancja (4718 punktów) | Abstrakcyjne myslenie wiaze sie z dojrzewaniem umyslu, a nie mozgu.(ja) Nie wiem co to jest umysl i co mialoby w nim dojrzewac. (pani prof. - przypominam, ze to od profana)
Droga pani prof. Grabowska! Alez ja zdaje sobie sprawe, ze pani wielu rzeczy nie wiesz. Umysl jest kwintesencja zdolnosci mozgu. Zdolnosc, jest potencjalem, dojrzalosc jest umiejetnoscia. Coz, to chyba wstyd, ze ktos tytulujacy sie terminem "profesor" nie pojmuje takich niuansow.
Natomiast mózg jest organem, który u noworodka wazy srednio 372-392 g, u 7 letniego dziecka 1137-1200 g i okolo 20 roku zycia ciezar mózgowia osiaga maksimum. Czyli u mezczyzn srednio 1375-1405 g, u kobiet 1245-1275. (pani prof.)
Dziekuje za statystyki. Niestety one oscyluja w dlaszym ciagu w obrebie juz istniejacego organu.
Nie tu miejsce na jakies wyklady o dojrzewaniu mózgu, ale chyba zgodzi sie Pani, ze mózg dziecka 3 letniego jest inny niz osoby 20 letniej. Tak pod wzgledem budowy, wagi, jak i co za tym idzie, funkcjonowania. (owa Grabowska)
1. Nie ja zaczelam te wyklady, tylko pani, szanowna pani prof. I jak sie okazalo, pani "glebokie" przemyslenia okazaly sie funta klakow warte. 2. Alez zgodze sie, ze ten mozg w swej strukturze sie zmienia. Nietstety droga pani prof. punkt ciezkosci nie lezy w sposobie funkcjonowania mozgu, tylko jego potencjale. A chyba pani, jako ekspert musi przyznac, ze nawet mozg noworodka posiada juz wszystkie elementy (choc moze jeszcze nie w pozadanych proporcjach), ktore charakteryzuja mozg homo sapiens. Inaczej ma sie sprawa z zygota.
A poniewaz mówi Pani o rozumowaniu w kontekscie bycia czlowiekiem, to pytam dlaczego przedszkolaka uznaje Pani za juz czlowieka? Przeciez pisze, ze mózg rozwija sie do 20 roku zycia i wtedy dopiero osiaga pelnie swoich mozliwosci, umyslowych, rozumowych, czy jakich Pani sobie tylko zamarzy. (pani prof.)
Chociazby z punktu widzenia anatomii droga pani. Przedszkolak ma juz organ zwany mozgiem to a). B) jest takie, ze zmiany zachodzace w jego obrebie sa li tylko reorganizacja i jak pani szanownej prof. Grabowskiej udowodnilam nawet ow przedszkolak potrafi myslec abstrakcyjnie. Nieladnie pani prof. tak przechodzic nad faktami, byle tylko udowadniac swa pesudoprawde.
Czy pani zadala sobie choc raz pytanie, dlaczego w pierwszych chwilach po narodzinach przyrost synapsow jest u noworodka ludzkiego tak gwaltowny? Co do pelni mozliwosci mozgu ... to chyba nie pojmuje pani, pani prof. Grabowska tejze pelni. Otoz chcialam pania pouczyc, ze ow przedszkolak ma wiekszy potencjal do przyswajania informacji, anizeli czlowiek dorosly.(pani odrobi lekcje zamiast pisac epistoly, szerokie, ale plytkie)
Za tym ida np. pewne uprawnienia. Zdolnosc do malzenstwa, bierne prawo wyborcze itp. Caly czas usiluje Pani uzmyslowic, ze moze Pani takich granic bycia czlowiekiem wyznaczac tysiace. (pani prof.)
To co pani przywolala to jedynie aspekty funkcjonowania czlowieka w spoleczenstwie. Znowu pudlo pani prof.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ignorancja (4718 punktów) | Mówi Pani, ze o byciu czlowiekiem decyduje uklad nerwowy. Ale zawiazek ukladu nerwowego pojawia sie po ok. 10 dniach zycia embrionalnego, kiedy czesto kobieta nie wie jeszcze, ze jest w ciazy. Kazda wiec granice która Pani poda ja zakwestionuje. (grabowska )
Droga pani prof. ja rozumiem ze w pani niezbyt rozgarnietym umysle stawia pani znak rownosci pomiedzy czlowieiem, a plodem, tak jak stawia pani znak rownosci pomiedzy zawiazkiem mozgu, a mozgiem. Taka pani (mam nadzieje, ze wszyscy poprawnie odbieraja moje zwracanie sie do pani "profesor"Grabowskiej per "pani" jako szyderstwo) przypadlosc.
Niestety musze pania zmartwic. Noworodek posiada juz wszystkie niezbedne organy, choc jeszcze nie osiagnely one doskonalego i ostatecznego rozwoju. Tylko prosze nie mylic (co sie pani przytrafia notorycznie) niedostatecznego rozwoju w obrebie juz istniejacych narzadow z ich nieistnieniem. To wielka roznica. Ale o tym juz pisalam.
Z tym mysleniem na pewno tak jest jak Pani pisze. Ono sie stopniowo rozwija, tak jak i czlowiek sie rozwija od momentu 0. Ale to znowu potwierdza moja teze, ze czlowiek nie jest punktem, nie jest constans, lecz jest procesem i nie mozna logicznie uzasadnic, ze nie zaczyna sie on wlasnie od punktu 0, tylko od punktu 2 albo 3 czy 15. (grabowska)
Alez droga pani prof. ... Ja mysle, ze nie tylko z tym mysleniem jest tak jak pisze. Niestety moj wywod nie potwierdza zadnej pani tezy. To co pani pisze to oczywistosci. Nikt nie kwestionuje ze rozwoj nowego osobnika homo sapiens zaczyna sie wraz z zaplodnieniem. Punkt lezy tylko w tym, ze ani zygoty, ani zarodka, ani nawet plodu w jego poczatkej fazie rozwoju nie mozna zrownac z czlowiekiem, w rozumieniu osobnika homo sapiens. Pani nie rozumie zdaje sie istoty zagadnienia. W punkie 0 zaczyna sie pewien proces, niestety juz to pani pisalam, embriologia potwierdza, ze nie mozna tu mowic o czlowieku. Czlowiek to byt odrebny i skonczony w swej rozciaglosci. Morula ludzka, ani zadna inna nie jest odrebna, rozciagla i skonczona w rozumieniu suwerennego bytu ktory w calej swej rozciaglosci, odrebnosci i skonczonosci stanie kiedys np. czlowiekiem. Stanowi owa morula w swej rozciagosci, odrebnosci i skonczonosci jeden byt z lozyskiem, ktore jakby nie patrzec czlowiekiem nie jest i nie stanie sie. Punkt ujemny dla pani rozumowania.
COz dalej? Otoz. Wprawdzie plod ludzki odroznia, ba nawet zygote od innych stworzen nieludzkich jego genotyp, ale jak juz zostalo pani udowodnione genotyp nie jest decydujacym, albowiem, gdyby ow genotyp wziac za glowny czynnik klasyfikacji gatunku homo sapiens to i krwinke nalezaloy uznac za homo sapiens, czyli w pani nomenklaturze za czlowieka. Tymczasem oprocz genotypu (faktor spelniony) istnieja przeslanki, ktore nie pozwalaja na klasyfikacje zygoty, zarodka ludzkiego, tudziez plodu jako osobnika homo sapiens. Sa to przeslanki anatomiczne. Moze pani tego jeszcze nie wie ... nadrabiam wiec pani zaleglosci w wyksztalceniu, plod ludzki, kroliczy, nietoperzy jast w zasadzie nie do rozpoznania. Ich rozwoj plodowy jest, anatomicznie ujmujac, taki sam. Tak wiec droga pani "prof". Jesli juz to winna sie pani zajmowac ochrona zycia od momentu poczecia w odniesieniu do kazdego zycia poczetego w obrebie poczecia jakiegokolwiek ssaka.
No bo ten odcinek od punktu 0 do punktu dajmy na to 2, jest czym? Powie Pani - jest zygota. Ale to inna nazwa czlowieka. Bo odcinek od punktu 2 do 5 nazywa sie dziecko. Ale dziecko to tez nazwa - czlowieka. Mówi sie nawet o dziecku "maly czlowiek". (owa grabowska)
Nie, zygota to nie jest nazwa czlowieka. Aby mozna mowic o czlowieku musi byc spelnionych kilka przeslanek, a nie jedynie zawartosc genotypu ... ale to juz zdaje sie tlumaczylam twemu Grabowska ulomnemu, ac czlowieczemu mozdzkowi.O dziecku zaczynamy mowic w chwili, gdy spelnia nie tylko genetyczne, ale i anatomiczne przeslanki i anatomicznie ujmujac posiada wszystkie czesci swego ciala, choc jeszcze NIEOSTATECZNIE, ale rozwiniete jako odrebne organy. Dlatego dziecko w tym noworodek jest osobnikiem gatunku homo sapiens, choc jeszcze takim, ktory nie osiagnal swego ostatecznego ksztaltu, a zygota, zarodek, plod, zwlaszcza na wstepnym etapie rozwoju nie.
Ale oczywista, jak wyzej moze pani swobodnie i podlug wlasnego uznania gardlowac, iz zarodek to czlowiek, a kilka komorek nerwowych to mozg.(MOJE POZWOLENIE, BY GRABOWSKA DALEJ PIER.DOLILA OD RZECZY)
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ignorancja (4718 punktów) | Pisala Pani jeszcze cos zdaje sie o prawach. Owszem czlowiekowi w róznym stopniu rozwoju, czy tez innymi slowy, w róznym wieku przysluguja rózne prawa, o czym wyzej pisalam. Ale prawo do zycia jest prawem niezbywalnym i podstawowym i przysluguje ono czlowiekowi na kazdym stopniu rozwoju czyli w kazdym wieku. (grabowska vel idiotka)
I znowu to samo. Noworodek jest juz czlowiekiem, zygota jeszcze nie, i jeszcze dlugo nie bedzie. Chocby ze wzgledu na anatomie. O niedoskonalosci kryterium genetycznego juz pisalam, jako podstawowego i jedynego kryterium.
Dlatego sie Grabowska rozpedziliscie znacznie z ta niezbywalnoscia prawa do zycia. Rozumujac po waszemu to i embrionowi szczura (embriologicznie) przysluguje niezbywalne prawo do ochrony jego zycia poczetego, a jak juz wam Sylwek rzekl i lupiezowi nalezy sie godny pochowek (tez stworzenie genetycznie w pelni odpowiadajace genotypowi homo sapies). Wy sie qrwa wreszcie ciut doksztalccie Grabowska samodzielnie, a nie czekajcie, az wam ktos dostarczy wiedzy.
I dopiero szczególnie wyjatkowe okolicznosci (obrona konieczna np.) pozwalaja to prawo przekroczyc. Nie byloby tej naszej dyskusji, gdyby Pani uczciwie przyznala, ze oprócz obrony koniecznej sa jeszcze inne sytuacje, kiedy mozna przerwac ludzkie zycie, albo mówiac jasniej zabic czlowieka np. taka, ze kobieta nie zyczy sobie dziecka, bo jej przeszkadza. (GRABOWSKA VEL IDIOTKA)
1. Znowu, nie mow o przerywaniu zycia ludzkiego, bo ani zygota, ani zarodek, ani plod we wczesnym stadium rozwoju nie spelnia jeszcze wielu wymogow, by nazwac go czlowiekiem.
2. Widzisz glupia malzonko psa, to ty odpadzie ludzki sprowadzasz kobiety ktore decyduja sie na przerwanie ciazy do poziomu rynsztoka, robiac z nich egoistki, ktore dla wlasnej wygody skrobia sie bez skrepowania. Droga malzonko psa, nie obchodza mnie opinie na ktore sie powolujesz (Singera), ale interesuje mnie zywotnie to co napisalas do kogos jakis czas temu w tym watku. Mianowicie: ze prowadzisz tu walke z aborcjonistami. Walke? Walczysz tu? DROGA MODERACJO.
Zglaszam juz dzis wniosek formalny i ponowie go 22. czerwca 2010. czyli w chwili gdy osiagne forumowa "pelnoletniosc". Jesli ktos przybywa tu by walczyc to chyba nalezy sie zastanowic nad pozwoleniem na jego tu bytnosc.
Peter Singer, goszczacy nota bene obecnie w Polsce, jest w tej kwestii do bólu konsekwentny i uczciwy. Uwaza on, ze kobieta, a raczej oboje rodzice, powinni miec prawo zabic swoje dziecko do 28 dnia zycia po urodzeniu. Prosze mnie zle nie rozumiec. On nie zaleca zabicia, mówi, ze duzo lepiej byloby oddac takie dziecko do adopcji, ale nie wyklucza takiej mozliwosci i gdyby sie zdarzyla, nie bylaby w jego oczach niczym zlym. Zreszta prawodawstwa wielu krajów pozwalaja na takie zabójstwo i wszyscy sa zadowoleni. (niejaka Grabowska)
Prosze? Co malzonka psa wygenerowala? Ktorych krajow prawodawstwo pozwala na zabicie noworodka bez konsekwencji jak za zabicie czlowieka? Mowisz np. o Indiach? Czyzbys zapomniala, ze nie zyjemy w Azji tylko w Europie. Podaj malzonko psa choc jeden europejski kraj, ktory zezwala na zabojstwo noworodka bez konsekwencji, jak za zabicie czlowieka. Ach i nie pomyl zabojstwa w tzw. szoku poporodowym, bo to zdziebko cos innego.
Ja rozumiem manipulacje, ja rozumiem wyrwanie z kontekstu, ale to, co wlasnie stworzyla idiotka Grabowska jest zwyklym klamstwem.
Swoja droga ... to juz jej udowodnilam klamstwo odnosnie zdolnosci, ba umiejetnosci abstrakcyjnego myslenia u osob ponizej 13 roku zycia, ba, znacznie ponizej tego progu.
Nawet sie nie zajaknela przepraszajac. Za to dalej bez skrepowania przeszla nad swym klamstwem dalej klamiac, byle tylko jej post idiotki byl ostatnim. Ty Grabowska nie masz wstydu. Za to masz chec walki. Ale nie na tym forum. Zwlaszcza, gdy walka ma oznaczac szafowanie klamstwem.
Jak powyzej. Poddaje moderacji mysl o zastanowieniu sie nad zasadnoscia bycia na tym forum kogos takiego.
Wiec nie badzcie hipokrytami,wy zwolennicy aborcji i nie mówcie, ze nie zabija sie czlowieka, tylko jakies komórki, czy bezrozumne zygoty. Miejcie odwage spojrzec rzeczywistosci w oczy i przyznajcie, tak zabija sie w akcie aborcji zywa ludzka istote. Robi sie to dlatego, ze tak jest dla kazdego wygodniej. Bo i kobieta pozbywa sie "klopotu" i panstwo nie musi sie troszczyc o niechciane dzieci i walczyc z podziemiem aborcyjnym.(grabowska)
Skoncz malzonko psa ze swymi ideologicznymi haselkami, bo staje sie to niesmaczne. A propos. Ostatnie zdanie jest przykladem calkowitego zidiocenia autorki. To wlasnie panstwo stworzylo warunki do rozwoju podziemia aborcyjnego, a w swietle tych praw stalo sie faktorem, ktory je w imie tego prawa zwalcza. Abstrahuje na ile skutecznie. Grabowska, twoje posty sa zenujace. Zwlaszcza w warstwie merytorycznej. Za to walka ideologiczna, ktora nadrabiasz swe niedociagniecia jest niska i wyczerpuje znamiona podlosci.
Na koniec, ponawiam, bys nie zapomniala. przyznaj sie do klamstw, ktore tu wypisujesz, a ktore to klamstwa ci udowodnilam.
One stawiaja cala twoja dzialalnosc w watpliwym swietle, jesli chodzi o slusznosc twych mialkich wypowiedzi.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Ignorancja (4718 punktów) | P.S.
I to jest droga moderacjo rzadki przypadek, gdy wlasnie dostalam qrwicy. MOZECIE MNIE ZBANOWAC DOZYWOTNIO, W DUPIE TO MAM, ALE NIE COFNE ZADNEGO SLOWA, JAKIE ZAMIESCILAM W ODPOWIEDZI DO TEJ ... MALZONKI PSA. Tolerujecie ubrane w gladkie slowka poniewieranie osob, ktorym los nie byl laskawy. Tolerujecie wykwity skonczonego kretynizmu, w imie dziwacznie pojetej tolerancji. Zraziliscie juz do siebie wielu uzytkownikow - uzytkownikow bedacych prawdziwymi racjonalistami, a nie farbowanymi.
Czy tak jak napisal Misiaczek, nalezy wam pozwolic by to forum zalalo gowno. Dopiero wtedy sie zreflektujecie? Stac was na odejscie Big ZYda (i wielu innych)? Przypominam, ze to rekordzista tego forum, ktorego w sumie krotkie przemyslenie, zawarte w poscie inaugurujacym nowy watek uzyskalo niespotykany aplauz. Nie macie latwego zadania, probujac stac na strazy praworzadnosci i tolerancji. Ale moze czas odpowiedziec sobie na pytanie czym jest tolerancja? I co sie miesci w jej definicji.
I jeszcze na pozegnanie kilka cieplych slow do Apud, Autografki i Spray (w kolejnosci jedynie alfabetyczniej). Jakos nie zauwazylam waszego znacznego zaangazowania i dorobku w podbudowe merytoryczna tego forum, Co najwyzej gardlujecie za jakas ideologia. Odnosze jednakowoz upierdliwie wrazenie, ze nie bardzo rozumiecie sens slow na ktore sie powolujecie w waszych smiesznych odezwach.
Ach "droga" Apud. Owszem Arystoteles mylil sie odnosnie kobiet. Ale jego pomylka tylko wzmacnia przeslanie w punkcie wyznaczenia czlowieczenstwa. Jako pomiatajacy kobietami, tym bardziej liczy sie przy ustalaniu tegoz punktu. Nie mozna mu zarzucic "feminizmu" i obrony kobiety, jako istoty wyzszej od plodu. A jaki mial stosunek do plodu to chyba kazdy w miare oczytany czlowiek wie. I gdybys jeszcze nie pojela, to w tej dyskusji wlasnie chodzi o stosunek do plodu. Choc zdaje sobie sprawe, ze twoj wtret byl li tylko checia jakiegokolwiek zaistnienia w polemice.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Hau,hau, hau! Tak chyba wypada mi zacząć jako małżonce psa. Niesłusznie zarzucasz mi kłamstwo Ignorancjo. Jeśli chodzi o abstrakcyjne myślenie to faktycznie zaczyna się ono u małego dziecka, ale w pełni rozwija się dopiero dużo później. Dlatego Arystoteles zaczął studiować w Akademii Platońskiej dopiero od 18 roku życia, a nie od 3, bo dopiero wtedy jego umysł osiągnął względną dojrzałość. Zresztą umysł to pojęcie literackie. Mówi się "człowiek o wielkim umyśle" - często tak zresztą mówią o mnie - ale ten "umysł" to takie samo puste pojęcie, jak Twój "człowiek". Chodzi mi cały czas o to, że nie potrafisz wskazać takiego momentu, w którym istotę ludzką będziesz mogła nazwać człowiekiem. Sama zresztą widzisz jaki jest język. Nieprecyzyjny. Użyłam przed chwilą, hau, hau, dwóch określeń: istota ludzka i człowiek. Można jeszcze powiedzieć osoba itp. Twoje określenie, że dziecko, czy noworodek jest człowiekiem, bo ma wykształcone, choć niedojrzałe układy, mnie nie zadowala. Bo od kiedy zaczyna się noworodek, albo dziecko? Tu musimy być precyzyjni. Dzień przed porodem z czym mamy do czynienia? Z dzieckiem, człowiekiem? Dwa dni przed porodem? Trzy dni przed. Cztery. W którym dniu życia tenże płód, zygota, czy inna morula staje się według Ciebie Ignorancjo, człowiekiem? Na to pytanie odpowiedz mi precyzyjne. Powiedz mi, że na przykład w 330 lub w 410 dniu życia, albo w 298 dniu, noworodek, czy płód, czy cokolwiek przed tym było, że w tym dniu staje się to coś człowiekiem. Bo ja Ci mówię dokładnie, że człowiek staje się człowiekiem po zapłodnieniu jaja przez plemnik. Skoro nauka mówi, że ten proces zapłodnienia trwa od 12 do 24 godzin, to ja nadal twierdzę, że w przedziale tego czasu powstaje człowiek. Jeśli Ty twierdzisz inaczej, proszę podaj mi równie precyzyjny odcinek czasu, w którym według Ciebie następuje wyłonienie się człowieka z masy bezrozumnych komórek. Żadne tam określenia typu "dziecko" nie przemówią do mnie, bo dziecko jest zbyt szerokim pojęciem. Mniej energii poświęć na wymyślanie różnych deprecjonujących mnie określeń a więcej na dokładne wskazanie granicy. Skoro ja wskazuję dokładną to i mam prawo domagać się równie ścisłej. Pozdrowienia od mojego męża, przystojnego doga niemieckiego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Ignorancja (4718 punktów) | > Hau,hau, hau! Tak chyba wypada mi zacząć jako małżonce psa. (grabowska)Owszem jesteś nią i wyjasnię ci dlaczego. W swojej poprzedniej odpowiedi byłaś łaskawa nazwać morderstwem dokonanie aborcji, nawet (w myśl twego stanowiska) na zygocie. Powiązałaś to z wygodnictwem kobiet, ktore je dokonują. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, ale to bardzo poważne oskarżenie, jakim szafujesz bez skrepowania. Co za tym idzie sugerujesz, niczym ja twój mariaż z psem (przepraszam wszystkie oburzone psy), że takie kobiety dokonują morderstwa, czyli są morderczyniami. Morderstwo ma bardzo określone konotacje prawne. 1. jest dokonywane z premedytacja (to odróżnia je od zabójstwa) 2. jest dokonywane na człowieku. A teraz coś o człowieku. Napisałaś: "Chodzi mi cały czas o to, że nie potrafisz wskazać takiego momentu, w którym istotę ludzką będziesz mogła nazwać człowiekiem. " (Grabowska) A ty potrafisz? To, co czynisz to tylko twe widzimisię. I w świetle tego widzimisię szafujesz oskarżeniami. Sama zresztą widzisz jaki jest język. Nieprecyzyjny. (grabowska) O tak jest nieprecyzyjny. Twój też. I dlatego człowiek rozważny i sprawiedliwy, zresztą nie chodzi tylko o nieprecyzyjność języka, ale też i o kłopotliwość definicji człowieka, nie rzuca tak ciężkimi gatunkowo oskarżeniami. Możesz sobie jęczeć onomatopeicznie. Mi to zwisa swobodnym kalafiorem. Widzisz grabowska coś tam próbujecie, jak nieudolnie widać z poniższego: Bo od kiedy zaczyna się noworodek, albo dziecko? (grabowska) Noworodek zaczyna sie tuż po urodzeniu, na co wskazuje sama nazwa. W którym dniu życia tenże płód, zygota, czy inna morula staje się według Ciebie Ignorancjo, człowiekiem? Na to pytanie odpowiedz mi precyzyjne.Ani płód w początkowym okresie rozwoju człowiekiem nie jest, ani morula (gdyż jest hybrydą), ani zarodek. Brakuje im oprócz zdolności do myślenia (nazwijmy hasłowo)odpowiednich anatomicznie ujmując organów. Oczywiście ty możesz sobie nazywać te fazy rozwoju fizjologii juz człowiekiem. Nie masz na to, poza swą chęcią, żadnych jednoznacznych przesłanek. A nie masz ich, gdyż ta sama zapłodniona gameta może się rozwinąć do całkowicie dziwacznych form i organizm zupełnie naturalnie je odrzuci. Nim się jednak ta zdolność uwidoczni to ona już egzystuje, jest pewnym potencjałem. Z powodu tej niejednoznaczności nie masz prawa do wypowiadania tak autorytatywnych sądów. I na to próbowałam ci zwrócić uwagę od początku. Bo ja Ci mówię dokładnie, że człowiek staje się człowiekiem po zapłodnieniu jaja przez plemnik.(grabowska) To twoje widzimisię, jak już wskazałam nie wyczerpuje wielu niezbędnych faktorów, w tym niehybrydowości moruli. Niesłusznie zarzucasz mi kłamstwo Ignorancjo. Jeśli chodzi o abstrakcyjne myślenie to faktycznie zaczyna się ono u małego dziecka, ale w pełni rozwija się dopiero dużo później. (grabowska) Nie kłam. Wcześniej twierdziłaś cokolwiek innego. Mam ci zacytować? Mniej choć odrobinę wstrzemięźliwości. Twoje określenie, że dziecko, czy noworodek jest człowiekiem, bo ma wykształcone, choć niedojrzałe układy, mnie nie zadowala. (i ta sama co wyżej) Widzisz mnie gówno interesuje co cię zadowala. To tak jakby cudzą satysfakcję seksualną, która opiera się na doznaniach sadomasochistycznych sprowadzać do tej osiąganej bez pejcza. Jeśli Ty twierdzisz inaczej, proszę podaj mi równie precyzyjny odcinek czasu, w którym według Ciebie następuje wyłonienie się człowieka z masy bezrozumnych komórek.Zdaje się coś ci się p*****liło ostro pani grabowska. Twoje żądania wyczerpują znamiona postulatów tych, którzy żądają dowodu na nieistnienie boga. To ten sam ciężar gatunkowy, choć w sumie to ja już podałam sporo przesłanek, które pozwalają postawić w wątpliwym świetle twierdzenie, że zygota, albo zarodek, albo płód w swej początkowej fazie rozwoju to człowiek/ osobnik ludzki/ osoba. Ale jak juz w poprzednim poście napisałam. Możesz sobie zrównywać zygotę z człowiekiem, czy niemowlęciem, tak jak możesz twierdzić, ze cztery komórki nerwowe to mózg. Życzę sukcesów w agitacji na rzecz uznania takich kwestii. Mniej energii poświęć na wymyślanie różnych deprecjonujących mnie określeń a więcej na dokładne wskazanie granicy. Skoro ja wskazuję dokładną to i mam prawo domagać się równie ścisłej. (grabowska) Nie wskazujesz żadnej dokładnej i OBIEKTYWNEJ granicy i wreszcie przyjmij to do wiadomości. A o moją energię się nie kłopocz. Pozdrowienia od mojego męża, przystojnego doga niemieckiego.  (miss grabowska) Nie interesuje mnie twój mąż, co najwyżej mogę mu współczuć. A nie interesuje mnie, bo mam własnego partnera, który mnie zadowala. Jest biznesmenem, a do tego absolwentem medycyny.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 5 Misiaczek (322 punktów) (zablokowany) | > Droga moderacjo. Z pokora przyjme kare zbanowania mnie. A przede wszystkim z ulga, ze sila wyzsza uniemozliwi mi odpisywanie na posty "dyskutantki" Grabowskiej, ktore uskuteczniam z poczucia jakiegos idiotycznego obowiazku korygowania kretynizmow.Droga Ignorancjo. Jestem pod wrażeniem ostatnich Twoich wywodów. Nadal jeszcze nie mogę stawiać plusów (ani minusów na szczęście pewnych idiotów). Ale zadaję sobie pytanie: czy warto? Czy warto czekać na zewnętrzne ograniczenie wolności wypowiedzi czy może lepiej ograniczyć się samemu i nie odpowiadać. Ba, poszedłem nawet dalej i rozważyłem opcję pozostawienia tego forum we władanie podobnym do Grabowskiej oszołomom. Zwłaszcza, że to oni, a nie racjonaliści mają za sobą sympatię moderacji. Oszołom może Cię doprowadzić do szewskiej pasji (i najczęściej to robi), ale zbanują Ciebie, nie jego. A potem zdziwienie skąd tyle trolli się namnożyło. I rozpaczliwe manipulacje regulaminem. Żenada. Serdecznie pozdrawiam. A jak już nabędę zdolności kredytowych, to pakiecik plusów uzupełnię.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Oszołom może Cię doprowadzić do szewskiej pasji (i najczęściej to robi), ale zbanują >Ciebie, nie jego. Gdybyś Misiaczku używał argumentów zamiast inwektyw nigdy, powtarzam NIGDY nie zostałbyś , tak myślę, zbanowany. "Аргументы и факты" - Argumenty i Fakty -to taki piękny tytuł rosyjskiego tygodnika. Trzymajmy się faktów, używajmy tylko argumentów.
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Arystoteles zajmowal sie kwestia co czyni czlowieka czlowiekiem i wyroznil w nim >ceche zwana zdolnoscia myslenia, czyli mozliwoscia porzadkowania wrazen zmyslowych w >grupy i klasy. No dobrze, ale w jakim wieku cecha ta się pojawia i czy przed jej pojawieniem się nie mamy do czynienia z człowiekiem? A jeśli nie z człowiekiem to z kim? Jaką tym razem nazwę by Pani wymyśliła dla tego osobnika? No i czy można go zabić? Bo nie jest człowiekiem, bo nie ma zdolności myślenia. > Czy bronic bedzie pani profesor jakosci genetycznej komara z rownym zaangazowaniem, czy jednak komar nie stanowi dla pani takiej samej wartosci genetycznej? I dlaczego? A co ma komar do piernika. Nie zajmujemy się przecież kwestią aborcji u komarów, tylko u ludzi, a między ludźmi a komarami jest pewna różnica. Poza tym ciągle miesza Pani rozważania abstrakcyjne z konkretem. Czym innym jest ogólne zagadnienie, kiedy człowiek staje się człowiekiem. Każdy człowiek. Jakikolwiek człowiek. A czym innym jest konkretny przypadek konkretnej kobiety, która nie chce, czy nie może mieć dziecka, z takich bądź innych powodów. Był taki wątek, który sama zresztą zainicjowałam, o konkretnej osobie, czy postąpiła moralnie, próbując dokonać aborcji. Ale on i tak zwekslował na abstrakcyjne zagadnienie na temat początku człowieka. Bo jest to zagadnienie kluczowe, chociaż dla każdego jako tako wykształconego lekarza jasne i dla każdego poprawnie logicznie myślącego człowieka też.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>między ludźmi a komarami jest pewna różnica.
Którą to różnicę sprowadzasz do różnicy kodu genetycznego, co sprawia, że różnica pomiędzy komarem a człowiekiem staje się tym samym, co różnica pomiędzy komarem a muszką owocówką czy słoniem.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
>A co ma komar do piernika. Nie zajmujemy się przecież kwestią aborcji u komarów, tylko u ludzi, a między ludźmi a komarami jest pewna różnica.
No właśnie, jaka jest różnica między komarem a człowiekiem, która sprawia, że bez chwili zastanowienia plaskamy natrętnego komara, a natrętnego ludzia z jakby większym oporem unicestwiamy.
A gdy już pani "profesor" odpowie, to jaka jest różnica między komarem a zarodkiem, by wzdrygać się przed swobodnym wyskrobaniem tego ostatniego?
|
|
| | | | | | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>A gdy już pani "profesor" odpowie, to jaka jest różnica między komarem a zarodkiem, by wzdrygać się przed swobodnym wyskrobaniem tego ostatniego? "Koń jaki jest, każdy widzi. * Źródło: Nowe Ateny - pierwsza polska encyklopedia powszechna autorstwa Benedykta Chmielowskiego * Opis: Autor encyklopedii w rozdziale: O zwierzętach. Czy wszystkie zwierzęta były w korabiu Noego? zamieścił w haśle koń zacytowany tekst. Inne zwierzęta były pełniej opisane. Uważa się, że autor encyklopedii uznał konia za zbyt oczywiste zwierzę, aby je opisywać (wówczas każdy szlachcic miał konia). Obecnie cytat używany jest na określenie czegoś tak oczywistego, że każdy wie, co to jest." i czym różni się komar od człowieka.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Sylwek (15472 punktów) | Czyli się nie doczekamy odpowiedzi?
Cóż, dla wszystkich ludzi było oczywiste, że zarodkowa galareta nie jest człowiekiem (nawet dla dawnych ojców Kościoła). Jest względnie nowym wytworem zdebilałej i egzaltowanej świadomości prolajfowskiej będącej pochodną spauperyzowanej chrześcijańskiej antropologii filozoficznej, ten osobliwy pogląd o "godności ludzkiej zarodków".
Tak, Grabowska, jaki koń, każdy widzi, a że niektórzy mają kaprawe, chore oczka....
|
|
| | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > (nawet dla dawnych ojców Kościoła) Ojcowie Kościoła nie mieli wiedzy z dziedziny embriologii, więc pletli co im ślina na język przyniosła. A Twój umysł, Sylwku, mroczy niechęć do prolajfowców. Nie znam dokładnie ich ideologii, ale pewnie są fanatyczni i dlatego ich nie lubisz. Ja też nie lubię fanatyków. Ty myślisz, że jestem jedną z tych zacietrzewionych bab prolafowskich i dlatego wszelkie moje argumenty a priori odrzucasz. Tak samo homofobowie, którzy wszędzie węszą gejowskie lobby, są impregnowani na wszelkie argumenty mówiące o psychologicznej normalności homoseksualizmu. I na nic im będziesz przytaczał badania Evelyn Hooker. Tu cytat z angielskiej Wiki:"Evelyn Hooker (September 2, 1907-November 18, 1996) was a North American psychologist most notable for her 1957 paper "The Adjustment of the Male Overt Homosexual" in which she administered psychological tests to groups of self-identified homosexuals and heterosexuals and asked experts, based on those tests alone, to select the homosexual people. The experiment, which other researchers subsequently repeated, demonstrates that most self-identified homosexuals are no worse in social adjustment than the general population.Her studies contributed to a change in the attitudes of the psychological community towards homosexuality and to the American Psychiatric Association's decision to remove homosexuality from its handbook of disorders in 1973. This in turn helped change the attitude of society at large." Nota bene wczoraj( w sobotę) odbył się w Bratysławie tęczowy pochód. Bodajże pierwszy w dziejach stolicy Słowacji i wyglądało to okropnie. Słowacy są jeszcze w tej dziedzinie daleko w tyle za nami. Nie wiem czy polskie media o tym pochodzie wspominały, bo ich nie oglądałam.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | A cóż to? Rozumiem, że niektóre zarodki to potencjalni geje, ale to chyba nie powód by w dyskusji o aborcji wprowadzać tematykę depatologizacji homoseksualizmu?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Miało to posłużyć jako przykład jak pewne emocje potrafią całkowicie racjonalny rozum zaślepić. Kiedyś dyskutowałam na tym portalu z pewnym forumowiczem o homoadopcji. On był, z tego co zrozumiałam przeciw, albo nie do końca przekonany. Więc mu podałam tytuł książeczki, której autor zebrał w niej wszelkie dostępne badania na temat homorodzin, z których jednoznacznie wynikało, że nie ma żadnej różnicy między dziećmi wychowywanymi tak w homo jak i w hetero rodzinach. I wydawałoby się że gołe fakty, wyniki rzetelnych badań powinny go przekonać. Ale, gdzież tam! Zachował się tak jak pewna kobieta, która przyszła po raz pierwszy do ZOO i zobaczyła żyrafę. "Takiego zwierzęcia nie ma!" - powiedziała i obrażona wyszła. Więc i w sprawie aborcji można fakty i ustalenia biologiczne przywoływać, a ktoś i tak będzie się upierał, że to galareta i nic ponad to.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | Ale o jakie ustalenia biologiczne idzie?
Że posiada genom i potencjał rozwoju w człowieka? Cóż, jak każda ludzka komórka.
To, że coś w biologicznym sensie jest człowiekiem w żaden sposób nie implikuje praw jakie mają ludzie.
Pomijam już istotny aspekt, że bycie człowiekiem w jakimkolwiek sensie samo w sobie nie implikuje żadnych praw. A już na pewno nie w sposób, który byłby "oczywisty".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> Że posiada genom i potencjał rozwoju w człowieka? Cóż, jak każda ludzka komórka.Każda ludzka komórka jest każdą ludzką komórką. Ta natomiast komórka z której rozwija się człowiek powstała z połowy genów ojca i połowy genów matki więc ma zupełnie inny skład niż każda inna. I rozwija się dlatego w całkiem nowego człowieka. Gdybyś jakąkolwiek komórkę np. budującą mięsień włożył do macicy to nie wykiełkuje z niej człowiek. Bo człowiek powstaje tylko i wyłącznie ze specjalnych komórek, zwanych rozrodczymi, którymi są plemnik i jajo. Są one produkowane w specjalnych gruczołach, jądrach i jajnikach i zawierają tylko połowę materiału genetycznego, podczas gdy inne komórki zawierają całość. A dlatego zawierają tylko po połowie materiału genetycznego, aby po zespoleniu powstała komórka mająca całość tego materiału, ale w połowie pochodzącą od ojca a w połowie od matki. I z tego rozwija się nowy przedstawiciel naszego gatunku. A co do praw człowieka to są zawarte w różnych aktach prawnych. Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela - była daleko posuniętym osiągnięciem z dziedziny praw człowieka, dając im konstytucyjną wręcz gwarancję. pl.wikiped(*)ia:Ochrona_praw_człowieka
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | i.czaplicka (5782 punktów) | >> Ta natomiast komórka z której rozwija się człowiek powstała z połowy genów ojca i połowy genów matki więc ma zupełnie inny skład niż każda inna. Każda ludzka komórka posiada geny ojca i matki.Zygota sama się w człowieka nie rozwinie, tak samo jak każda inna komórka. To już jajo bardziej jest kura, bo wymaga tylko temperatury i tlenu. Plus przez pomyłkę- czasem mój laptop sam zadziała.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Każda ludzka komórka posiada geny ojca i matki. Ale aby taka komórka zaistniała musi najpierw zaistnieć jej nosiciel czy posiadacz, czyli człowiek. Dopóki Pani nie było, nie istniały żadne Pani komórki. To chyba jasne? Istniały tylko komórki rozrodcze Pani rodziców. Ale to nie były Pani komórki tylko ich. Ale w momencie gdy te ich dwie komórki rozrodcze się spotkały, powstała nowa komórka tzw. zygota i była to pierwsza i jedyna początkowo komórka całkowicie i wyłącznie należąca do Pani, bo z niej właśnie rozwinął się dzisiejszy Pani organizm. I faktycznie w dniu dzisiejszym posiada już Pani komórki, w których są i geny Pani ojca i matki.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >powstała nowa komórka tzw. zygota i była to pierwsza i jedyna początkowo komórka całkowicie i wyłącznie należąca do Pani, bo z niej właśnie rozwinął się dzisiejszy Pani organizm.
Skoro Pani jeszcze nie było, zygota nie była własnością Pani. Relacja własności, a w szególności relacja własności do własnego ciała, to kwestia duuuuuuuużo późniejsza, a i dość pogmatwana.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Skoro Pani jeszcze nie było, zygota nie była własnością Pani. Bo zygota była właśnie Panią. Tylko taką malutką. Tycią. I ta zygota właśnie była niczyja. Ani mamy, bo tylko połowa genów mamy w niej była, ani taty - z tego samego powodu. Nie była ona, ta zygota, niczyją własnością. I dlatego nikt nie mógł o niej decydować. Mogłaby o niej zadecydować jedynie Pani i.czaplicka (czyli zadecydować sama o sobie) ale nie mogła, bo nie była jeszcze dostatecznie dorosła i rozwinięta. Ale w wieku lat 3 też nie mogła decydować za bardzo o sobie, a szczególnie o tym czy ma żyć czy umrzeć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | jkl; (5859 punktów) | >>Skoro Pani jeszcze nie było, zygota nie była własnością Pani. >Bo zygota była właśnie Panią. Tylko taką malutką. Tycią. I ta zygota właśnie była niczyja. Ani mamy, bo tylko połowa genów mamy w niej była, ani taty - z tego samego powodu. Nie była ona, ta zygota, niczyją własnością. I dlatego nikt nie mógł o niej decydować. Niczyja zygota, no no. A wykonawstwo się nie liczy?
To taki tasiemiec też jest niczyj i decydować o nim nie można. Wszak genowe pokrewieństwo jest znacznie bardziej odległe.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>To taki tasiemiec też jest niczyj i decydować o nim nie można. Jak się Pani rozczula nad tasiemcem to gratuluję. Mnie na razie chodzi o ludzi. Doceniam działalność Petera Singera, goszczącego obecnie w Polsce, autora "Wyzwolenia zwierząt". Ale nawet Singer nie rozpacza nad tasiemcem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | jkl; (5859 punktów) | > Jak się Pani rozczula nad tasiemcem to gratuluję.Powiedziałabym, że mam gdzieś tasiemca, ale źle by to zabrzmiało.  Stwierdziła Pani, że nie wolno mi decydować o zasiedlającej mnie i żyjącej na mój koszt zygocie z tego powodu, że ma własne DNA. Pokazałam, że to trochę za mało... A przy okazji, gdybym miała urodzić własnego klona, to czy aborcja zarodka, który ma 100% moich genów, jest już w porządku?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>A przy okazji, gdybym miała urodzić własnego klona, to czy aborcja zarodka, który ma >100% moich genów, jest już w porządku? Skoro decyduje się Pani na sklonowanie to nie po to chyba, żeby się zabijać zaraz na początku? Bądźmyż choć trochę logiczni!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | >>A przy okazji, gdybym miała urodzić własnego klona, to czy aborcja zarodka, który ma >100% moich genów, jest już w porządku? >Skoro decyduje się Pani na sklonowanie to nie po to chyba, żeby się zabijać zaraz na początku? Nie "się" zabijać, tylko klona. Mogło mi się odwidzieć. I to nie jest odpowiedź na pytanie, więc nadal czekam- tym bardziej niecierpliwie, że teraz powinien nastąpić wykład o duszy...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>I to nie jest odpowiedź na pytanie, więc nadal czekam- tym bardziej niecierpliwie, że teraz powinien nastąpić wykład o duszy... Przecież nie ma żadnej duszy. Nie czyta Pani moich postów. Ponieważ nikt jeszcze prawdopodobnie nie wytworzył klona człowieka to do końca nie wiadomo. Ale bliźniaki jednojajowe są chyba czymś w rodzaju klonów. Ja z uporem maniaczki twierdzę, że nie mamy żadnego prawa (ani moralnego, ani innego)zabijać człowieka. A skoro klon jest człowiekiem odrębnym to i jego zabijać prawa nie mamy. Siebie samą Pani zabić może jak ma Pani taką ochotę. Bo to w stosunku do siebie samej Pani podejmuje decyzję i sama się na nią zgadza. Ale za swojego klona już Pani decyzji podjąć nie może, bo o zdanie go Pani nie może zapytać, a może on nie chce, aby go unicestwić i co wtedy? Jak pani usprawiedliwi swoją decyzję o zabiciu go? Powie Pani, że klon nie może czegoś chcieć, albo nie, bo jest za mały, ale to tym bardziej nieładnie rozporządzać jego istnieniem bez jego zdania i zgody.U nas tak już jest, że jak ktoś mówi o moralności, to wszystkim: racjonalistom, ateistom, agnostykom, homoseksualistom, i innym kojarzy się to z moralnością katolicką. A ponieważ ta moralność jest be, to i ktoś kto mówi o moralności nie może mieć racji. A ja nie powołuję się na moralność katolicką, tylko na ogólną, nie wiem jak ją nazwać, ale na taką, którą posługują się np. ekolodzy, aby chronić życie, a nie niszczyć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | jkl; (5859 punktów) | > Ale za swojego klona już Pani decyzji podjąć nie może, bo o zdanie go Pani nie może zapytać, a może on nie chce, aby go unicestwić i co wtedy? Jak pani usprawiedliwi swoją decyzję o zabiciu go?Że nie podpada pod wcześniej ustalony warunek genetycznej odrębności Cytat:Dopóki Pani nie było, nie istniały żadne Pani komórki. To chyba jasne? Istniały tylko komórki rozrodcze Pani rodziców. Ale to nie były Pani komórki tylko ich. Ale w momencie gdy te ich dwie komórki rozrodcze się spotkały, powstała nowa komórka tzw. zygota i była to pierwsza i jedyna początkowo komórka całkowicie i wyłącznie należąca do Pani Przypomnę, że to było uzasadnienie bezprawności podejmowania decyzji o losie zygoty. > Powie Pani, że klon nie może czegoś chcieć, albo nie, bo jest za mały, ale to tym bardziej nieładnie rozporządzać jego istnieniem bez jego zdania i zgody.Tak, poczekajmy z pytaniem o zgodę do pełnoletności  > A ja nie powołuję się na moralność katolicką, tylko na ogólną, nie wiem jak ją nazwać, ale na taką, którą posługują się np. ekolodzy, aby chronić życie, a nie niszczyć.Życie... A co z życiem kobiety, ale nie w sensie biologicznym, tylko rozumianym jako jej szczęście, brak kłopotów, możliwość realizacji planów, rozwoju, brak napiętnowania społecznego? Tego chronić już nie trzeba, to wszystko może szlag trafić, bo TY i INNI mają inne priorytety. Cały problem w tym, że stawiasz znak równości między człowiekiem, a czymś co człowiekiem dopiero będzie. Nie widzę w tym nic moralnego, wręcz przeciwnie- dochodzisz do absurdu, że za zygotę decydować nie można, ale za ciężarną kobietę to i owszem. Ta równość przeczy faktom biologicznym i logice. Jest wyłącznie dowolnym, prywatnym założeniem, z gruntu zakłamanym i bardzo szkodliwym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Cały problem w tym, że stawiasz znak równości między człowiekiem, a czymś co człowiekiem dopiero będzie. Kiedy będzie? Czy to zależy od ilości dni, które przeżyje? Którego dnia życia to coś, przestanie być tym czymś, a stanie się człowiekiem? Czy potrafi Pani wskazać taki moment, że dzisiaj to coś nie jest człowiekiem, a jutro już jest? Otóż nie Potrafi Pani! A ja potrafię! Jest to zapłodnienie. Zapłodnienie powoduje początek człowieka i w wyniku zapłodnienia powstaje człowiek. Przed zapłodnieniem człowieka nie było, po zapłodnieniu jest. > Tak, poczekajmy z pytaniem o zgodę do pełnoletności Nie trzeba czekać aż tak długo. Wystarczy spytać 3 letnie dziecko, czy chce, aby je zabito. A może starsze. Nie pamiętam, kiedy u dzieci rodzi się rozumienie śmierci. Ale nawet trzylatek, który widział śmierć: babci, pieska, chomika, czy rybki, wie o co chodzi. Z tym klonem to faktycznie muszę jeszcze pomyśleć, chociaż to czysto akademickie rozważania, z uwagi na to, że zdaje się jeszcze klonów nie ma. Muszę sprawdzić, czy bliźniaków jednojajowych można potraktować jak klony. Ale to też nie rozwiązuje zagadnienia. W wypadku klonów musiałoby obowiązywać jakieś inne kryterium niż odrębność genetyczna. Dusza odpada. No, ale nie ma to wpływu na zagadnienie aborcji nie-klonów. A co do kobiety, to też inna para kaloszy. Niekoniecznie jedynym rozwiązaniem jest aborcja. Ale to temat na osobny wątek "Co może zrobić kobieta, oprócz aborcji?"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wolnomyśliciel (7257 punktów) |
> >Cały problem w tym, że stawiasz znak równości między człowiekiem, a czymś co człowiekiem dopiero będzie.> Kiedy będzie?Czy to w ogóle istotne? Albo inaczej - czy jesteśmy w stanie dojść do konsensusu? Zygota z pewnością człowiekiem nie jest. To zapowiedź, że może urodzić się dziecko, które z kolei człowiekiem już jest. Aborcja na jakimkolwiek etapie rozwoju jest czymś nagannym/złym. Prawo jest jakie jest i należy go przestrzegać. W związku z tym kobiety powinny decydować o tym, czy dokonać aborcji(gorzej, kiedy ojciec jest przeciwko, w końcu to będzie ich wspólne dziecko). Nic mi do tego, to jej/im przyjdzie się zmagać z ewentualnymi wyrzutami sumienia. Katolicy nie mogą żądać od innych przestrzegania zasad, którymi się kierują - zarówno w kwestii aborcji, in vitro, małżeństw homoseksualnych jak i eutanazji - tak jak nikt nie zabrania im postępować według Słowa Bożego czy wskazówek hierarchów. Katolicy, którzy uważają, że człowiek jest od samego poczęcia mają prawo uważać aborcję za zabicie dziecka, moje zdanie jest inne. Gdyby katolik dla przykładu powiedział, że moja żona poddając się aborcji zabiła dziecko, nie zgodziłbym się z nim, ale do głowy by mi nie przyszło podawać go o to do sądu. To dla mnie przykład wyjątkowego braku tolerancji, zamykania ust inaczej myślącym, kary za poglądy. Taki jest po prostu jego punkt widzenia i ma prawo go wygłosić. I tyle "w temacie" aborcji. Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski 
Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >Aborcja na jakimkolwiek etapie rozwoju jest czymś nagannym/złym.
Dla kogo? Dlaczego?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>>Aborcja na jakimkolwiek etapie rozwoju jest czymś nagannym/złym. > Dla kogo? > Dlaczego? np. Dla mnie. Dlaczego? ZAJEBIŚCIE (Mam nadzieję, że moderatorzy mi wybaczą  ) nie chciałbym, żeby w momencie, kiedy składałem się z 2, 4, 300 czy miliarda komórek ktoś zadecydował, że nie powinienem żyć. Z powodów ekonomicznych, zdrowotnych, wyznaniowych, światopoglądowych, czy ze zwykłego wygodnictwa. A przecież byłem tylko bezmyślnym zlepkiem komórek! Nie chciałbym czynić drugiemu, co mnie niemiłe. Nie wiem, co stanie się ze zlepkiem komórek. Czy to daje mi prawo do decydowania o tym, że stanie się pokarmem dla bakterii a nie człowiekiem? Dla mnie to jest złe. Zdaje się, że i dla Zbyszka, więc przynajmniej jakiś odsetek społeczeństwa tak uważa  . Z drugiej strony uznaję prawo kogokolwiek do tego, by uznać aborcję za akt nic nie znaczący lub nawet korzystny. Analogicznie uważam za zło zabicie dorosłego człowieka ale rozumiem, że niektórzy uznają to za niezłe źródło zysku. Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Adamiak (36436 punktów) | > Cytat:>>Aborcja na jakimkolwiek etapie rozwoju jest czymś nagannym/złym. >> Dla kogo? >> Dlaczego? > np. Dla mnie. Aha. > Dlaczego?> ZAJEBIŚCIE (Mam nadzieję, że moderatorzy mi wybaczą ) nie chciałbym, żeby w momencie, kiedy składałem się z 2, 4, 300 czy miliarda komórek ktoś zadecydował, że nie powinienem żyć. Przecież byś nawet o tym nie wiedział - projektujesz swoje dzisiejsze emocje na kogoś, kogo nie ma - reasumując: bzdura.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:> > ZAJEBIŚCIE (Mam nadzieję, że moderatorzy mi wybaczą ) nie chciałbym, żeby w momencie, kiedy składałem się z 2, 4, 300 czy miliarda komórek ktoś zadecydował, że nie powinienem żyć.> Przecież byś nawet o tym nie wiedział - projektujesz swoje dzisiejsze emocje na kogoś, kogo nie ma - reasumując: bzdura. Bzdura, kiedy jesteś i nikt takiej decyzji o Tobie nie podjął, bo ci, "wyskrobani" nie istnieją tak? Załóżmy, że dziś wieczorem położysz się spać. W nocy ktoś odrąbie Ci głowę w celu zagarnięcia Twojego domu, żony, męża, ogrodu. Przecież byś nawet o tym nie wiedział, w czasie snu przecież Cię "nie ma" ? Kupujesz kupon totolotka. Przychodzi Twój znajomy i z nudów pali go w popielniczce. Przecież to tylko papier... Następnego dnia padają "Twoje" numery. Nic się nie stało ? Na pewno? Bierzesz do ręki kości do gry. Decydujesz (TY sam), że w razie wypadnięcia "trójki" losowanie należy powtórzyć. Czy niczego nie zmieniłeś ? Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | MarcinK (9189 punktów) |
> Załóżmy, że dziś wieczorem położysz się spać. W nocy ktoś odrąbie Ci głowę w celu zagarnięcia Twojego domu, żony, męża, ogrodu. >Przecież byś nawet o tym nie wiedział, w czasie snu przecież Cię "nie ma" ?
To obudź zarodek i zapytaj.
>Kupujesz kupon totolotka. Przychodzi Twój znajomy i z nudów pali go w popielniczce. >Przecież to tylko papier... Następnego dnia padają "Twoje" numery. Nic się nie stało ? >Na pewno?
Ratujesz los - wygrywasz. Z radości upijasz się i schodzisz z tego padołu z przedawkowania alkoholu.
>Bierzesz do ręki kości do gry. Decydujesz (TY sam), że w razie wypadnięcia "trójki" losowanie należy powtórzyć. Czy niczego nie zmieniłeś ?
Bierzesz do reki kości i decydujesz czy rzucać.
>Pozdrawiam
Również
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | i.czaplicka (5782 punktów) |
>Przecież byś nawet o tym nie wiedział, w czasie snu przecież Cię "nie ma" ? Mózg pracuje, i to jeszcze jak. >Kupujesz kupon totolotka. Przychodzi Twój znajomy i z nudów pali go w popielniczce. B, małe prawdopodobieństwo, ze kupon jest wygrany. Inaczej- spalić kupon na który padła niewielka wygrana(życie matki) czy kupon o nieznanej, ale prawdopodobnie zerowej wygranej?
>Bierzesz do ręki kości do gry. Decydujesz (TY sam), że w razie wypadnięcia "trójki" losowanie należy powtórzyć. Czy niczego nie zmieniłeś ? Tego to nie rozumiem. Czy nie wolno nic zmieniać?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Bzdura, kiedy jesteś i nikt takiej decyzji o Tobie nie podjął, bo ci, "wyskrobani" nie istnieją tak? Jasne - jestem więc wiem i czuję, gdyby mnie (czyli płód będący teraz mną) wyskrobali 57 lat temu, to by mnie nie było, więc o niczym bym nie wiedział, bo taka myśl, odczucie, wrażenie nie miałyby gdzie powstać. Ci "wyskrobani" istnieją wyłącznie w formie materii/energii w przyrodzie i czyjejś pamięci, jeśli ktoś chce pamiętać. > Załóżmy, że dziś wieczorem położysz się spać. W nocy ktoś odrąbie Ci głowę w celu zagarnięcia Twojego domu, żony, męża, ogrodu. No i co z tego? Jeśli mi ktoś łeb utnie, to co "mi" później za różnica z jakiego powodu ktoś to zrobił, albo co z tego miał? > Przecież byś nawet o tym nie wiedział, w czasie snu przecież Cię "nie ma" ? No, jasne, w takim ujęciu mnie nie ma. > Kupujesz kupon totolotka. Przychodzi Twój znajomy i z nudów pali go w popielniczce.> Przecież to tylko papier... Następnego dnia padają "Twoje" numery. Nic się nie stało ?> Na pewno? Jeśli pamiętałem te, "swoje" numery, to mnie pewnie żal i wkurw weźmie, ale jakież to porównanie z sytuacją braku pamięci, czucia, i ogólnie życia? Jeśli spali kupon i mi łeb urżnie, to też nie będę płakał na drugi dzień po ogłoszeniu wyników losowania. Takim twardziel.  > Bierzesz do ręki kości do gry. Decydujesz (TY sam), że w razie wypadnięcia "trójki" losowanie należy powtórzyć. Czy niczego nie zmieniłeś ? A możesz jaśniej?- konfabulacje nie są moim ulubionym sposobem na życie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wolnomyśliciel (7257 punktów) |
> >Aborcja na jakimkolwiek etapie rozwoju jest czymś nagannym/złym.> Dla kogo?> Dlaczego?Ciekawe pytania. Po prostu taki jest mój punkt widzenia, ja uważam to za naganne. Według mnie jeśli już do zapłodnienia doszło, powinien urodzić się człowiek, chyba, że są przeciwwskazania(zagrożenie zdrowia bądź życia matki, wady płodu). Czy uniemożliwienie urodzenia się człowieka(bo do tego sprowadza się aborcja) można uznać za coś pozytywnego? Czy jest to naturalne? Uważam, że nie. Ktoś inny może oczywiście uważać, że usunięcie ciąży to coś podobnego do usunięcia zęba. Dla matki może to być ulga, że nie będzie chociażby kłopotu z wychowaniem kolejnego dziecka. Z jej punktu widzenia(dla niej) będzie to zatem dobre. Pozostają, jak napisałem wcześniej, ewentualne wyrzuty sumienia w przyszłości, może to odbić się na jej zdrowiu psychicznym. Zygota/zarodek swojego punktu widzenia nie ma, zatem w tym sensie jest to obojętne dla niej/niego. Dlaczego przyjęło się uważać pewne postępki za naganne, godne ukarania. Weźmy chociażby taką kradzież - też jest dobra dla złodzieja bo przynosi mu wymierne korzyści(jeśli się powiedzie i nie zostanie schwytany). Dla potencjalnej ofiary przestępstwa niczym pozytywnym być jednak nie może. Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski  PS: Ciekawe, bo właśnie przyszła mi do głowy, być może nietrafiona, analogia. Jak wiadomo od niepamiętnych czasów ludzie oddawali hołd/szacunek zmarłym, mógłby ktoś powiedzieć, że kilkudziesięciu kilogramom mięsa i kości bądź garści popiołów. Czy taki sam szacunek jak po śmierci nie należy się przed urodzeniem temu zlepkowi komórek? Jak sądzisz?
Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Sylwek (15472 punktów) |
>Czy uniemożliwienie urodzenia się człowieka(bo do tego sprowadza się aborcja) można uznać za coś pozytywnego?
Tak, jeśli rozwój zarodkowy tego człowieka, czy może "człowieka" sprowadza cierpienia na jego matkę.
Temu "człowiekowi" nic się nie stanie od jego śmierci, bo on póki co jest bezrozumną i bezosobowa tkanką.
>Czy jest to naturalne? Uważam, że nie.
Nienaturalna jest pomoc medyczna w trakcie ciąży. Wedle twoich słów powinno się zostawiać wcześniaki na śmierć. Zgodnie z naturalnym biegiem rzeczy wcześniak to potencjalny trupek a my wkładając go do inkubatora bawimy się w Pana Boga i decydujemy o życiu tego, co naturalnie powinno umrzeć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | > Ciekawe pytania. Po prostu taki jest mój punkt widzenia, ja uważam to za naganne.> Według mnie jeśli już do zapłodnienia doszło, powinien urodzić się człowiek, chyba, że są przeciwwskazania(zagrożenie zdrowia bądź życia matki, wady płodu). Ja uważam, że płód jest współwłasnością matki i ojca, przy czym wartość udziałów ojca jest (powinna być) wynikiem ustaleń obojga wspólników, a na ogół jest wynikiem uwarunkowań kulturowych. > Czy uniemożliwienie urodzenia się człowieka(bo do tego sprowadza się aborcja) można uznać za coś pozytywnego? Czy jest to naturalne? Uważam, że nie. A cóż w tym nienaturalnego? Nienaturalnym jest urodzenie darmozjada wbrew woli matki. Inne zwierzęta też regulują płodność dostosowując ją do komfortu matki czy stada w zależności od zmienności środowiska. Jedyna różnica w tym, że człowiek jest bardziej chimerycznie-autonomiczny w stosunku do stada.  > Dla matki może to być ulga, że nie będzie chociażby kłopotu z wychowaniem kolejnego dziecka. Z jej punktu widzenia(dla niej) będzie to zatem dobre. I to powinno być głównym kryterium w stanowieniu praw dot. aborcji, czyli jw. > Pozostają, jak napisałem wcześniej, ewentualne wyrzuty sumienia w przyszłości, może to odbić się na jej zdrowiu psychicznym. A to już też jej, matki sprawa - jak se pościelesz tak się wyśpisz. > PS: Ciekawe, bo właśnie przyszła mi do głowy, być może nietrafiona, analogia.> Jak wiadomo od niepamiętnych czasów ludzie oddawali hołd/szacunek zmarłym, mógłby ktoś powiedzieć, że kilkudziesięciu kilogramom mięsa i kości bądź garści popiołów. Czy taki sam szacunek jak po śmierci nie należy się przed urodzeniem temu zlepkowi komórek?> Jak sądzisz? Sądzę, że to nietrafna analogia, bo kult zmarłych ma genezę w strachu przed śmiercią i tęsknotą za życiem wiecznym, a aborcja dotyczy chęci (tęsknoty) do komfortu matki za życia. Przy czym ni jedno ni drugie z żadnym szacunkiem dla innych (zmarłych lub zygot) mnie się nie kojarzy, a jedynie z szacunkiem do samego siebie. Kojarzy mi się wyłącznie z chęcią poprawienia sobie humoru przy pomocy atencji dla symbolu będącego jedynie wytworem mojego mózgu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | > .. aborcja dotyczy chęci (tęsknoty) do komfortu matki za życia.> .. z żadnym szacunkiem dla innych (zmarłych lub zygot) mnie się nie kojarzy, a jedynie z szacunkiem do samego siebie.> Kojarzy mi się wyłącznie z chęcią poprawienia sobie humoru przy pomocy atencji dla symbolu będącego jedynie wytworem mojego mózgu.  Dopóki KRk nie zacznie chrzcić zarodków a Państwo nie zacznie wystawiać 'im' metryk, dopóty będą traktowane wedle wygody własnej, czyli tak ja Waść piszesz (ew. zgodnie z umową między potencjalnymi rodzicami).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > Według mnie jeśli już do zapłodnienia doszło, powinien urodzić się człowiek, chyba, że są przeciwwskazania(zagrożenie zdrowia bądź życia matki, wady płodu).Zauważ, że twoje przeciwwskazania są również czysto arbitralne. Przecież, jeśli uznajesz zarodek/płód za pełnowartościowego człowieka, to jakie właściwie masz podstawy, by decydować swoim leczeniem o tym czy przeżyje płód czy matka dozna uszczerbku na zdrowiu? Drugie "przeciwwskazanie" jest w tym świetle jeszcze bardziej wątpliwe- w końcu jakie masz prawo decydować jakie wady uprawniają do pozbycia się tego tworu, który uznałeś za człowieka? Gdzie postawisz granicę mówiącą które wady już kwalifikują do aborcji, a które nie? > Czy jest to naturalne? Uważam, że nie.Wszystkich użytkujących argument o nienaturalności jakiegoś postępowania medycznego zawsze namawiam do rezygnacji z wszystkich procedur medycznych- przecież medycyna jako taka naturalna nie jest
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > - przecież medycyna jako taka naturalna nie jest  Z wyjątkiem lizania ran i bicia się w piersi. Swoje piersi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Wolnomyśliciel (7257 punktów) |
> Przecież, jeśli uznajesz zarodek/płód za pełnowartościowego człowieka, to jakie właściwie masz podstawy, by decydować swoim leczeniem o tym czy przeżyje płód czy matka dozna uszczerbku na zdrowiu?> Drugie "przeciwwskazanie" jest w tym świetle jeszcze bardziej wątpliwe- w końcu jakie masz prawo decydować jakie wady uprawniają do pozbycia się tego tworu, który uznałeś za człowieka?Zarodek za człowieka uznała prof. Grabowska, ja napisałem bodajże, że jest on zapowiedzią człowieka(inaczej potencjalnym człowiekiem). Jeśli pozwolimy temu zarodkowi się rozwijać to istnieje duże prawdopodobieństwo, że urodzi się człowiek(to jest naturalne), jeśli uniemożliwimy jego rozwój, dokonując aborcji(nienaturalne) - człowiek z pewnością się nie urodzi. > Gdzie postawisz granicę mówiącą które wady już kwalifikują do aborcji, a które nie?Widzę, że piszesz z punktu widzenia lekarza, zadając pytania laikowi - a właściwie pytając samą siebie. Nie odpowiem Ci, nie jestem lekarzem, należałoby zebrać grupę fachowców, którzy określą jasne kryteria. Czy to trudne? Niemożliwe? > Zauważ, że twoje przeciwwskazania są również czysto arbitralne.Oczywiście - taki jest mój punkt widzenia. Wartość życia i zdrowia matki stawiam ponad wartość życia zarodka. Nie sądzę by należało to uzasadniać To samo z wadami płodu. Jeśli lekarze zdiagnozują na tyle poważne wady, że życie takiego dziecka miałoby być pasmem udręk(jego i jego rodziców), uważam, że nie powinno urodzić się wcale. Lekarze przedstawiają stan faktyczny rodzicom i to oni podejmują wiążącą decyzję. Niestety bezwład organizacyjny i obawa przed podejmowaniem jakichkolwiek ruchów jest symptomatyczna wśród decydentów we wszystkich dziedzinach i na wszystkich etapach w Polsce. Bardziej opłaca się nic nie robić, niż brać na siebie odpowiedzialność. A przecież niektórzy biorą za to pieniądze, będąc na stanowiskach kierowniczych. Posłowie obawiają się radykalnych posunięć choć społeczeństwo domaga się tego. Widać to chociażby po wynikach badań opinii społecznej w kwestii aborcji, in vitro i eutanazji. Słupki poparcia pną się w górę mimo kreciej roboty Kościoła i manipulacji mediów z trzęsących portkami dziennikarzami. Czas niesie nieubłagane zmiany - jak ta długa wiślana fala. > Wszystkich użytkujących argument o nienaturalności jakiegoś postępowania medycznego zawsze namawiam do rezygnacji z wszystkich procedur medycznych- przecież medycyna jako taka naturalna nie jest  Postępowanie medyczne uważam za coś naturalnego jeśli jest w zgodzie z naturą - nie wiem, skąd wniosek przeciwny. Naturalne jest dla mnie medyczne wspomaganie naturalnego procesu prowadzącego do szczęśliwego końca(narodzin dziecka), nienaturalne - przerwanie tego procesu z powodów innych niż opisane powyżej. Co jest naturalne? Cała przyroda informuje nas o tym - rośliny i zwierzęta(ryby, ptaki, płazy, gady, ssaki, owady i robaki). Zapylenie/zapłodnienie, rozwój i owoc tego rozwoju. Czegóż więc jeszcze trzeba by to zrozumieć? Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski 
Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > >Gdzie postawisz granicę mówiącą które wady już kwalifikują do aborcji, a które nie?> Widzę, że piszesz z punktu widzenia lekarza, zadając pytania laikowi - a właściwie pytając samą siebie. Nie odpowiem Ci, nie jestem lekarzem, należałoby zebrać grupę fachowców, którzy określą jasne kryteria. Czy to trudne? Niemożliwe?To nie jest pytanie do "fachowców". To jest pytanie natury czysto etycznej- taka granica to kwestia "widzimisię"- jakiego fachowca chcesz pytać? Siebie nie pytam, bo dla mnie priorytetem jest wola "nosicielki" płodu. > >Zauważ, że twoje przeciwwskazania są również czysto arbitralne.> Oczywiście - taki jest mój punkt widzenia. Wartość życia i zdrowia matki stawiam ponad wartość życia zarodka. Nie sądzę by należało to uzasadniać.Oczywiście, że należy, skoro jednocześnie uważasz, że komfort i prawo do decydowania o własnym ciele tej matki już nie są wystarczającym argumentem za pozbyciem się niechcianej ciąży. > To samo z wadami płodu. Jeśli lekarze zdiagnozują na tyle poważne wady, że życie takiego dziecka miałoby być pasmem udręk(jego i jego rodziców), uważam, że nie powinno urodzić się wcale.Jakim prawem ktoś miałby decydować, że taki akurat, a nie inny stopień upośledzenia będzie "pasmem udręk"? To, co dla jednego jest drobnym problemem, dla kogoś innego już może w definicji "udręki" się mieścić. Na jakiej podstawie ktoś miałby oceniać, czy dyskomfort psychiczny ciężarnej niechętnej swej ciąży pod "pasmo udręk" nie podpada? > >Wszystkich użytkujących argument o nienaturalności jakiegoś postępowania medycznego zawsze namawiam do rezygnacji z wszystkich procedur medycznych- przecież medycyna jako taka naturalna nie jest  > Postępowanie medyczne uważam za coś naturalnego jeśli jest w zgodzie z naturą - nie wiem, skąd wniosek przeciwny.Medycyna nie jest zgodna z naturą, Zbyszku. W zgodzie z naturą jest zgon po ciężkim zapaleniu płuc przykładowo. Cóż zgodnego z naturą widzisz w podaniu antybiotyku? Albo w wycinaniu "zapalonego" wyrostka robaczkowego? > Naturalne jest dla mnie medyczne wspomaganie naturalnego procesu prowadzącego do szczęśliwego końca(narodzin dziecka), nienaturalne - przerwanie tego procesu z powodów innych niż opisane powyżej.Ale bierzesz pod uwagę, że szczęśliwy koniec dla każdego może oznacza co innego? Twoja definicja nic z "naturą" wspólnego nie ma- to tylko kwestia twojej własnej oceny sytuacji. > Co jest naturalne? Cała przyroda informuje nas o tym - rośliny i zwierzęta(ryby, ptaki, płazy, gady, ssaki, owady i robaki). Zapylenie/zapłodnienie, rozwój i owoc tego rozwoju. Czegóż więc jeszcze trzeba by to zrozumieć?Naturalne są choroby, zgony, poronienia i zjadanie popłodów przez samice ssaków. To, co robisz, to demagogia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wolnomyśliciel (7257 punktów) |
> To nie jest pytanie do "fachowców". To jest pytanie natury czysto etycznej- taka granica to kwestia "widzimisię"- jakiego fachowca chcesz pytać? Siebie nie pytam, bo dla mnie priorytetem jest wola "nosicielki" płodu.Dla mnie także, nie widzę sporu. Wielokrotnie, w różnych wątkach dotyczących dopuszczalności aborcji, opowiadałem się za prawem dokonania wyboru przez kobietę(partnerów), także w tym wątku: Cytat:Aborcja na jakimkolwiek etapie rozwoju jest czymś nagannym/złym. Prawo jest jakie jest i należy go przestrzegać. W związku z tym kobiety powinny decydować o tym, czy dokonać aborcji(gorzej, kiedy ojciec jest przeciwko, w końcu to będzie ich wspólne dziecko). Nic mi do tego, to jej/im przyjdzie się zmagać z ewentualnymi wyrzutami sumienia. (wytłuszczenia moje) Czy mam udowadniać, że nie jestem wielbłądem? > Oczywiście, że należy, skoro jednocześnie uważasz, że komfort i prawo do decydowania o własnym ciele tej matki już nie są wystarczającym argumentem za pozbyciem się niechcianej ciąży.Nieprawda(patrz wyżej). Jeszcze raz powtórzę - nic mi do tego, to jej sprawa.Co do mojej opinii o priorytetowym traktowaniu zdrowia i życia kobiety, to jeśli sama chce ryzykować własne życie i zdrowie, nie należy jej tego zabraniać/ma do tego prawo. > Jakim prawem ktoś miałby decydować, że taki akurat, a nie inny stopień upośledzenia będzie "pasmem udręk"?Właśnie - od tego jest prawo, dające lekarzom takie prawo. Weźmy przykład zaprzestania uporczywej terapii czy eutanazji. Takie procedury prawne istnieją już w innych państwach. > Na jakiej podstawie ktoś miałby oceniać, czy dyskomfort psychiczny ciężarnej niechętnej swej ciąży pod "pasmo udręk" nie podpada?Nie dotyczy. Już pisałem, ona decyduje. Lekarz bądź psycholog powinni jedynie przeprowadzić z nią rozmowę, która może(ale nie musi)wpłynąć na ewentualną zmianę. > Medycyna nie jest zgodna z naturą, Zbyszku. W zgodzie z naturą jest zgon po ciężkim zapaleniu płuc przykładowo. Cóż zgodnego z naturą widzisz w podaniu antybiotyku? Albo w wycinaniu "zapalonego" wyrostka robaczkowego?Naturalne dla mnie jest to, że medycyna chroni życie człowieka, zatem zarówno podanie antybiotyku jak i wycięcie wyrostka mieści się w tej kategorii. Pozostaje jeszcze kwestia eutanazji. Tu uważam, że tak jak na początku(decyzja o dokonaniu aborcji), tak na końcu decydować powinien sam zainteresowany. Początek i Koniec/Alfa i Omega - w ten sposób wszystko prosto i elegancko układa się w zgrabną całość(koło się zamyka). Stworzenie sprawnie funkcjonującego systemu nie jest niczym trudnym, wystarczy chwilę pomyśleć i podyskutować z innymi myślącymi. > Ale bierzesz pod uwagę, że szczęśliwy koniec dla każdego może oznacza co innego?Jasne - dla matki chcącej dokonać aborcji proponuję szczęśliwy koniec, zostawiam jej decyzję. Dla śmiertelnie chorego także mam dobrą wiadomość - jego życie będzie w jego rękach. Uważam, że będzie szczęśliwy mogąc prosić żonę o zrobienie mu śmiertelnego zastrzyku. Sobie i innym pozostawiam prawo do oceny tych decyzji. > To, co robisz, to demagogia.Wszystko można sprowadzić do absurdu. Propozycję konkretnych rozwiązań uważasz za demagogię? Trudno, masz prawo. Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski 
Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > Nic mi do tego, to jej/im przyjdzie się zmagać z ewentualnymi wyrzutami sumienia.[/cytat](wytłuszczenia moje)> Czy mam udowadniać, że nie jestem wielbłądem?Jak chcesz. Ja rozmawiam z tymi twoimi uwagami: Cytat:Według mnie jeśli już do zapłodnienia doszło, powinien urodzić się człowiek, chyba, że są przeciwwskazania(zagrożenie zdrowia bądź życia matki, wady płodu). Cytat:Czy uniemożliwienie urodzenia się człowieka(bo do tego sprowadza się aborcja) można uznać za coś pozytywnego? Czy jest to naturalne? Uważam, że nie. > Sobie i innym pozostawiam prawo do oceny tych decyzji.> >To, co robisz, to demagogia.> Wszystko można sprowadzić do absurdu.> Propozycję konkretnych rozwiązań uważasz za demagogię?Nie. Za demagogię uważam argumentowanie, że coś jest bądź nie jest naturalne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>Aborcja na jakimkolwiek etapie rozwoju jest czymś nagannym/złym. > Dla kogo? > Dlaczego? > dla społeczeństwa bo się zmniejsza liczba ludności
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >> Dla kogo? >dla społeczeństwa >bo się zmniejsza liczba ludności
Siedem miliardów to wg. mnie o sześć za dużo.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > >> Dla kogo?> >dla społeczeństwa> >bo się zmniejsza liczba ludności> Siedem miliardów to wg. mnie o sześć za dużo.mniemanologia nie jest tu argumentem  , a jakbyś się zapytał to każdy rząd wolałby mieć społeczeństwo młode od starzejącego się, bo przecież na rządzących ktoś musi robić a emeryci się do tego nie nadają :-D
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >... a jakbyś się zapytał to każdy rząd wolałby mieć społeczeństwo młode od starzejącego się, bo przecież na rządzących ktoś musi robić a emeryci się do tego nie nadają :-D
A mnie nie obchodzi co wolałby rząd, bo wiem, że rząd wolałby niewolników do rządzenia, a obywateli jedynie w momencie wkładania karteczek jednakowo drukowanych w rządowe urny wybiórcze. Obywateli przez godzinę tylko po to, żeby przez następne parę lat nie mieć pryszczy na sumieniu, bo samiście chcieli, no, i żeby nie zdążyli nakłaść waaadzy po buzi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>... a jakbyś się zapytał to każdy rząd wolałby mieć społeczeństwo młode od starzejącego się, bo przecież na rządzących ktoś musi robić a emeryci się do tego nie nadają :-D > A mnie nie obchodzi co wolałby rząd,
Tak jak i rząd nie obchodzi co byś Ty wolał, a na pewno wolałby rządzić miliardem młodych niż 20 milionami emerytów - to na prawdę jest proste.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | apud (4399 punktów) |
>Tak jak i rząd nie obchodzi co byś Ty wolał, a na pewno wolałby rządzić miliardem młodych niż 20 milionami emerytów - to na prawdę jest proste.
Faktycznie, dla sw Augustyna tak, każdy rząd wolałby rządzić miliardem młodych ludzi szczególnie kiedy dla roboty dla nich nie ma.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>Tak jak i rząd nie obchodzi co byś Ty wolał, a na pewno wolałby rządzić miliardem młodych niż 20 milionami emerytów - to na prawdę jest proste. >Faktycznie, dla sw Augustyna tak, każdy rząd wolałby rządzić miliardem młodych ludzi szczególnie kiedy dla roboty dla nich nie ma. > pomylił Ci się Kościół z Państwem ale ogólnie masz rację
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) |
> pomylił Ci się Kościół z PaństwemCzyżby? Toż właśnie Kościół najwięcej wyciąga z wdowiego grosza  Ideałem dla Kościoła jest społeczeństwo , w którym miliard młodych daje krociowe emerytury dwudziestu miliardom emerytów. Ale perpetuum mobile jeszcze nie wynaleziono. I to jeszcze ze sprzężeniem zwrotnym dodatnim... Hoho! Konowale, hoho! Toż właśnie jest postulatem Kościoła: dwadzieścia miliardów młodych pracujących na emerytury rosnącej wolniej rzeszy emerytów. Może by tak zrobić hybrydę człowieka i królika? Dać młodym pracę i Saharę nawodnić, i trawą obsiać? A u nas zawsze Kościół z Partią, a Partia z Narodem. Czego dowodem koronnym są krzyże w Sejmie i modły o deszcz (teraz będa o suszę). Prawem przechodniości implikacji : reforma emerytalna powinna polegać na całkowitym zakazie środków anty. I do tego dobrodziej przy każdym łożu małżeńskim, a nawet pozamłżeńskim. W ostatnim przypadku w towarzystwie gosposi (ew. siostry zakonnej), żeby w razie skutecznego oporu przejąć obowiązki.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > >pomylił Ci się Kościół z Państwem> Czyżby?> Toż właśnie Kościół najwięcej wyciąga z wdowiego grosza  > Ideałem dla Kościoła jest społeczeństwo , w którym miliard młodych daje krociowe emerytury dwudziestu miliardom emerytów.> Ale perpetuum mobile jeszcze nie wynaleziono. I to jeszcze ze sprzężeniem zwrotnym dodatnim...> Hoho! Konowale, hoho! Toż właśnie jest postulatem Kościoła: dwadzieścia miliardów młodych pracujących na emerytury rosnącej wolniej rzeszy emerytów.> Może by tak zrobić hybrydę człowieka i królika?> Dać młodym pracę i Saharę nawodnić, i trawą obsiać?> A u nas zawsze Kościół z Partią, a Partia z Narodem.> Czego dowodem koronnym są krzyże w Sejmie i modły o deszcz (teraz będa o suszę).> Prawem przechodniości implikacji : reforma emerytalna powinna polegać na całkowitym zakazie środków anty. I do tego dobrodziej przy każdym łożu małżeńskim, a nawet pozamłżeńskim. W ostatnim przypadku w towarzystwie gosposi (ew. siostry zakonnej), żeby w razie skutecznego oporu przejąć obowiązki.> Po tej wypowiedzi widać że dalej nie kumasz jakie są różnice, ale oczywiście wszystko wiesz z gazety wybiórczej pewnie. Tak gwoli wyjaśnienie Kościół jest dobrowolny Państwo nie.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) |
>Po tej wypowiedzi widać że dalej nie kumasz jakie są różnice, Nie kumam tak, jak bys sobie życzył - zapomniałeś dodać.
>ale oczywiście wszystko wiesz z gazety wybiórczej pewnie. Pewnie nie. Na pewno nie. Widzę, że jesteś o wiele uważniejszym jej czytelnikiem, niż ja.
>Tak gwoli wyjaśnienie Kościół jest dobrowolny Państwo nie. Państwo polskie indagowane na podobną okoliczność zapewne miałoby inne zdanie. Chrystus Pan na króla Polski! A Maryja Zawsze Dziewica na prezydenta! > Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie > Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. > św. Augustyn
Myśl sam, bo jest zbyt wielu chętnych, by zrobić to za Ciebie!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>Po tej wypowiedzi widać że dalej nie kumasz jakie są różnice, >Nie kumam tak, jak bys sobie życzył - zapomniałeś dodać.
Nic nie zapomniałem dodać, a ty oczywiście nie kumasz różnicy między faktem a jego interpretacją i osobistym poglądem.
>>ale oczywiście wszystko wiesz z gazety wybiórczej pewnie. >Pewnie nie. Na pewno nie. >Widzę, że jesteś o wiele uważniejszym jej czytelnikiem, niż ja.
Po czym to wnosisz? Po tym że nie podzielam jedynej prawdziwej prawdy głoszonej przez prawdziwe i autentyczne elyty ??
>>Tak gwoli wyjaśnienie Kościół jest dobrowolny Państwo nie. >Państwo polskie indagowane na podobną okoliczność zapewne miałoby inne zdanie.
Rozmawiasz z budynkami? flagą? czy jak?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Aborcja na jakimkolwiek etapie rozwoju jest czymś nagannym/złym. I tutaj słuszne pytanie zadaje Adamiak. DLACZEGO? Ja odpowiadam, że dlatego, iż zabija się człowieka. Co z tego, że jest on dopiero w początkowej fazie rozwoju. Jakie to ma znaczenie? Niemowlę to późniejsza faza rozwoju człowieka, więc dlaczego nie zabija się niemowlęcia? > Zygota z pewnością człowiekiem nie jest. A co z pewnością jest? I skąd ta pewność? Zarodek? Płód? Niemowlę? Od kiedy zaczyna się człowiek? To jest zagadnienie, nad którym dyskutujemy. > dziecko, które z kolei człowiekiem już jest. No dobrze , dziecko to szerokie pojęcie. Dziecko to i dwulatek i 15 latek. A niemowlę to co to? To dziecko? No to w łonie matki też jest dziecko. Ale od kiedy? To nie są tylko czcze rozważania językowe, bo za nimi kryje się realna rzeczywistość. O roli języka wpływającego na sposób naszego myślenia i spostrzegania świata pisało wielu filozofów i pisarzy, ale ja wspomnę tylko o George Orwellu i jego "Nineteen Eighty-Four ". Tam było np. Ministerstwo Pokoju, które zajmowało się prowadzeniem wojny, i Ministerstwo Prawdy, które zajmowało się kłamliwą propagandą. No i mamy zygotę, która nie jest człowiekiem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | >Gdyby katolik dla przykładu powiedział, że moja żona poddając się aborcji zabiła dziecko, nie zgodziłbym się z nim, ale do głowy by mi nie przyszło podawać go o to do sądu. To dla mnie przykład wyjątkowego braku tolerancji, zamykania ust inaczej myślącym, kary za poglądy.
Kwestia sformułowań, oczywiście, ale czy tak samo odebrałbyś publiczne wypowiedzi/artykuły rzeczonego katolika deklarujące imiennie, że twoja małżonka jest morderczynią podobną do Hitlera?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Wolnomyśliciel (7257 punktów) |
> Kwestia sformułowań, oczywiście, ale czy tak samo odebrałbyś publiczne wypowiedzi/artykuły rzeczonego katolika deklarujące imiennie, że twoja małżonka jest morderczynią podobną do Hitlera?Po kilkunastu minutach i trzech próbach udało mi się w końcu otworzyć ten wątek. Jest już zbyt obszerny na możliwości mojego komputera?, - prędkość transmisji? Następne odpowiedzi(o ile zajdzie taka potrzeba) będę więc zmuszony umieszczać w osobnym wątku w Bazgrołach:"Bazgroły o aborcji". Do rzeczy: Skwitowałbym takie porównanie wzruszeniem ramion. Na nic więcej nie zasługuje. Inna reakcja świadczyłaby o mojej małości. Przecież ten ktoś sam się kompromituje, że przypomnę często przywoływane na forum Prawo Goodwina... Poza tym czy to katolik? Mam wątpliwości. Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski 
Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | |
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > >... to temat na osobny wątek "Co może zrobić kobieta, oprócz aborcji?"> Może zrobić np. biznes ...> www.racjonalista.pl/forum.php/s,332116Otóż to, może zrobić bardzo wiele rzeczy! Ale feministki widzą tylko jedno. Wyskrobać! Usunąć! Zabić! Zlikwidować! Unicestwić! Pozbyć się szybko i łatwo kłopotu i odpowiedzialności. Zapomnieć!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) |
> Wyskrobać! Usunąć! Zabić! Zlikwidować! Unicestwić! Pozbyć się szybko i łatwo kłopotu i odpowiedzialności. Zapomnieć!
No, trafiłaś wreszcie w sedno.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | MarcinK (9189 punktów) |
> Kiedy będzie? Czy to zależy od ilości dni, które przeżyje? Którego dnia życia to coś, przestanie być tym czymś, a stanie się człowiekiem? Czy potrafi Pani wskazać taki moment, że dzisiaj to coś nie jest człowiekiem, a jutro już jest? Otóż nie Potrafi Pani! A ja potrafię! Jest to zapłodnienie. Zapłodnienie powoduje początek człowieka i w wyniku zapłodnienia powstaje człowiek. Przed zapłodnieniem człowieka nie było, po zapłodnieniu jest.
Potencjalnie Pani "profesor" w czasie Pani pisaniny popełniła Pani aborcję. Otóż mogła Pani uprawiać seks w celu prokreacji, a zaniechując tej czynności uśmierciła Pani przynajmniej jedno istnienie. Potencjalnie Pani "profesor" twierdzę, że kobieta która osiąga zdolności prokreacyjne i tego nie czyni, w każdym dostępnym momencie, uśmierca jednego człowieka. Bo proszę Panią człowiek to nie jak Pani twierdzi zygota ale komórka jajowa. A dlaczego tak - to proste - bo tak.
Pani dość swoiście pojmuje rolę kobiet jako żywych inkubatorów. Wolę jednak jak ktoś mi daje wolny wybór niż narzuca określone rozwiązanie. A dlaczego to jedyne Pani jest właściwe? Byłbym zapomniał - bo tak.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Sylwek (15472 punktów) | >Ale w wieku lat 3 też nie mogła decydować za bardzo o sobie, a szczególnie o tym czy ma żyć czy umrzeć.
Tak, ale w wieku 3 lat miała już interes we własnym istnieniu, czego o kropli bezmyślnej i nie majacej charakteru indywiduum plazmy powiedzieć nie sposób.
No i poza tym, owa kropla plazmy może się naturalnie i spontanicznie rozpaść na kilka zarodków - to co, taka zygota była wieloma osobami w jednym ciele?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>No i poza tym, owa kropla plazmy może się naturalnie i spontanicznie rozpaść >na kilka zarodków - to co, taka zygota była wieloma osobami w jednym ciele? Jakiej u diabła plazmy? Mieliśmy już galaretę, teraz mamy plazmę. "Plazma - zjonizowana materia o stanie skupienia przypominającym gaz, złożona zarówno z cząstek naładowanych elektrycznie, jak i obojętnych. Mimo że plazma zawiera swobodne cząstki naładowane, to w skali makroskopowej jest elektrycznie obojętna." Nie może się rozpaść na kilka zarodków. Bliźnięta, czy wieloraczki, to zupełnie inne zagadnienie."Ciąża mnoga (prawidłowo: ciąża wielopłodowa) - występuje w przypadku jednoczesnego rozwoju wewnątrz macicy więcej niż jednego zarodka. U człowieka, u którego zwykle rozwija się jeden płód w pojedynczej ciąży, najczęstszym typem ciąży mnogiej jest ciąża bliźniacza."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | >Nie może się rozpaść na kilka zarodków. Bliźnięta, czy wieloraczki, to zupełnie inne zagadnienie."Ciąża mnoga (prawidłowo: ciąża wielopłodowa) - występuje w przypadku jednoczesnego rozwoju wewnątrz macicy więcej niż jednego zarodka. Ale skąd się owa wielość zarodków bierze, pomyśl.
W przypadku bliźniąt jednojajowych, jak sama nazwa wskazuje, jajo było jedno i plemnik oczywiście też jeden. Zapłodnione jajo uległo podziałowi i to niekoniecznie tak od razu. Więc czym było przed podziałem? Jednym człowiekiem czy wieloma?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Więc czym było przed podziałem? Jednym człowiekiem czy wieloma? A co to ma za znaczenie? Grunt, że człowiek, bądź dwoje ludzi powstało. Chodzi o to, kto i jakim prawem ma decydować o tym czy żyć mają, czy też ich do kubła wyrzucić.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >Chodzi o to, kto i jakim prawem ma decydować o tym czy żyć mają, czy też ich do kubła wyrzucić.
Rodzice, prawem własności.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Rodzice, prawem własności. Dzieci nie są własnością rodziców! Skąd taki pomysł? To urąga wszelkim kanonom psychologii wychowawczej!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >> Rodzice, prawem własności. >Dzieci nie są własnością rodziców! Skąd taki pomysł? To urąga wszelkim kanonom psychologii wychowawczej!
A wiesz choć o czym jest wątek?
Nie piszę o dzieciach, tylko o zarodkach, zygotach i płodach.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> Nie piszę o dzieciach, tylko o zarodkach, zygotach i płodach. Wikipedia Biologia życia ludzkiego Zapłodnienie • Zygota • Zarodek • Płód • Poród • Okres noworodkowy • Okres niemowlęcy • Okres poniemowlęcy • Dzieciństwo • Dojrzewanie • Dorosłość • Rozmnażanie (Zapłodnienie / Ciąża) • Starość • Śmierć A dlaczego tylko o pierwszych trzech etapach, a dalej to już nie?????
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 |
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> Nie mam chęci gadać z pęczkiem rabarbaru - EOT. Już wolę pęczek rabarbaru niż "durną babę"! Ale którego, bo mamy :rabarbar dłoniasty,rabarbar kędzierzawy,rabarbar lekarski i rabarbar ogrodowy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | >Dzieci nie są własnością rodziców! Skąd taki pomysł? Skąd pomysł, że nie są?? Bo to brzydko brzmi? Jasne, z wiekiem autonomia się zwiększa, ale dopóki dziecko nie jest choćby w najmniejszym stopniu "swoje" (czyli przez pierwsze kilka lat), należy do rodziców w pełnym tego słowa znaczeniu. I włos mi się jeży, gdy ktoś usiłuje dowodzić, że dzieci są "niczyje" lub stanowią coś w rodzaju społecznego dobra. Jedno i drugie skutkuje dawaniem sobie prawa o decydowaniu za innych w kwestach dotyczących ich dzieci. Np. że muszą urodzić jak poczęli. Bo to nie ich, tylko niczyje, wspólnoty, państwa, gatunku. A jak już urodzą, to należy przypilnować, żeby wychowywali zgodnie ze standardami, a w przeciwnym razie odebrać. Bo nie ich...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >>Dzieci nie są własnością rodziców! Skąd taki pomysł? Niewolnik był własnością swojego pana w starożytnym Rzymie. Pan mógł go kupić, sprzedać, pobić i zabić, wykorzystywać seksualnie itp. Mógł go też traktować po ludzku i wtedy dobre z niego było panisko. Czy o taką własność Pani chodzi i o taką władzę nad dzieckiem?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | jkl; (5859 punktów) | >Czy o taką własność Pani chodzi i o taką władzę nad dzieckiem?
Do momentu usamodzielnienia pełną własność i pełną władzę. Tylko w skrajnych i chorych przypadkach może to oznaczać złe traktowanie. Natura każe nam kochać dzieci i troszczyć się o nie, a nie krzywdzić. Miłość do niewolników jest mniej odruchowa.
Ktoś o dziecku musi decydować, i najlepiej jeśli są to rodzice a nie obcy ludzie, choćby tryskali najlepszymi intencjami.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Ktoś o dziecku musi decydować, i najlepiej jeśli są to rodzice a nie obcy ludzie, choćby tryskali najlepszymi intencjami. > Natura każe nam kochać dzieci i troszczyć się o nie, a nie krzywdzić. I o tym właśnie mówimy. Miłość to nie władza. L'amour est l'enfant de la liberte - mówi francuskie przysłowie. Miłość jest dzieckiem wolności. I sama Pani mówi, że złe traktowanie się zdarza, i to niestety dosyć często. Dlatego państwo ustanawia granice tej władzy rodzicielskiej. Bo władza to władza. Może być dobra, ale może być i zła. Dlatego rodzice pełni władzy nad dzieckiem nie mają i mieć nie powinni. Albowiem każda władza korumpuje, a władza absolutna korumpuje absolutnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | >Miłość jest dzieckiem wolności. Mądrość godna tatuażu w jakimś fajnym miejscu.
>I sama Pani mówi, że złe traktowanie się zdarza, i to niestety dosyć często. O tak. I zależy głównie od definicji złego traktowania. Wystarczy zakazać dawania klapsów i okazuje się, że rodziców źle traktujących dzieci gwałtownie przybyło.
>Dlatego państwo ustanawia granice tej władzy rodzicielskiej. Bo władza to władza. Właśnie. Bo władza to władza... >Może być dobra, ale może być i zła. Dlatego rodzice pełni władzy nad dzieckiem nie mają i mieć nie powinni. Albowiem każda władza korumpuje, a władza absolutna korumpuje absolutnie. Nie, nie każda. Ludzie mają naturalną, w genach zapisaną blokadę przed krzywdzeniem własnego potomstwa i dlatego z reguły tego nie robią. A nie dlatego, że czują srogi wzrok państwowego aparatu na swoich plecach. Pełni władzy to nie powinni mieć urzędnicy, jeśli coś im się w rodzinie nie spodoba.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Ludzie mają naturalną, w genach zapisaną blokadę przed krzywdzeniem własnego potomstwa Nie znam statystyk, ale w telewizji ciągle pokazują pobite i posiniaczone dzieci. Może to kolejna akcja medialna, taka jak "zły dotyk" , albo pedofilia księży? W każdym bądź razie w zupełności się z Panią zgadzam, że rodzice powinni być odpowiedzialni za swoje dzieci, ale nie zgodziła bym się na to, że dzieci mają być ich własnością. Bo własność źle mi się kojarzy. Nasz nieodżałowany papież, kiedy jeszcze był profesorem na KUL, napisał pracę pt."Miłość i odpowiedzialność". I taki być winien stosunek rodziców do dzieci, ale nie własność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Sylwek (15472 punktów) | >Nasz nieodżałowany papież, kiedy jeszcze był profesorem na KUL, napisał pracę pt."Miłość i odpowiedzialność". I taki być winien stosunek rodziców do dzieci, ale nie własność.
Ale już kobieta w ciąży jest własnością dziecka, a właściwie jego prolajfowskich adwokatów - samo "dziecko" niczego nie chce, na niczym mu nie zależy, jego istnienie jest obojętne etc... A mimo tego, kobieta musi się podporządkować zmyślonym życzeniom, pragnieniom, prawom zarodka.
Osobliwa logika, Grabowska, osobliwa.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > kobieta musi się podporządkować zmyślonym życzeniom, pragnieniom, prawom zarodka. >Osobliwa logika, Grabowska, osobliwa. Wcale nie musi. Nigdzie tak nie napisałam. Piszę tylko ciągle, że zabicie człowieka niezależnie od stadium w jakim się znajduje jest niemoralne. A dlatego jest niemoralne bo nikt nam na to zgody nie udziela. Sami jej sobie udzielamy. Decydujemy o życiu człowieka poza nim, a nic nawet tego nie usprawiedliwia. Nic nie tłumaczy naszego uczynku,poza naszą osobistą, egoistyczną wygodą. To tak, jak wyrzucić psa w lesie, bo jedziemy na urlop i będzie nam zawadzał. Po urlopie weźmiemy sobie nowego. Dajmy na to odłączenie nieprzytomnego człowieka w śpiączce od aparatury też jest zabiciem człowieka, bez jego woli,jeśli jej wcześniej nie wyraził na piśmie. Ale tutaj usprawiedliwia nas to, że chcemy mu ulżyć w cierpieniu i nie przedłużać bezsensownej terapii. Bo i tak umrze i tak, tylko się będzie dłużej męczył. Chociaż bywają wypadki, że ludzie po latach się ze śpiączki budzą. No, ale! A w przypadku aborcji, żadnego usprawiedliwienia nie mamy. Więc usiłujemy się nieudolnie wyłgiwać, że to jeszcze nie człowiek, że go to nie boli, że nie ma takiego czy innego układu itp. To są wszystko tak zwane racjonalizacje, czyli usprawiedliwianie złych uczynków. Znany od czasów Freuda mechanizm obronny, pozwalający nam zachować dobre samopoczucie. Przypominam, że cały czas chodzi o tzw. aborcję na życzenie, a nie przypadki, gdzie ciąża zagraża życiu kobiety.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | >Przypominam, że cały czas chodzi o tzw. aborcję na życzenie, a nie przypadki, gdzie ciąża zagraża życiu kobiety. A czymże różnią się zarodki w obu tych przypadkach, że jednych bronisz, a drugie pozwalasz zabijać? Oj, brak konsekwencji tu widzę. Uważasz, że zarodek to człowiek, ale jeśli zagrożone jest życie matki, to pal go licho. Czy jeśli życie matki uratuje wycięcie serca jej 5 letniemu synowi, to też się zgodzisz? Przecież wszystkie stadia rozwoju człowieka należy traktować jednakowo, czyż nie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Pisałam już o tym też ze sto razy. Kiedy w konflikcie są dwie równorzędne wartości np. życie i życie, wtedy można wybrać i bronić swojego życia. Matka ciężarna, chora na raka, ma prawo chronić swoje życie i wziąć chemię, która zabije dziecko w jej łonie. Są matki, które wybierają życie dziecka i nie biorą chemii. Rodzą dziecko i umierają. Sprawa wycięcia serca jest złym przykładem. Chyba, żeby to dziecko zginęło w wypadku i jego serce posłużyło matce. Ale nikt by nie mordował 5 latka z powodu części zamiennych.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | >Ale nikt by nie mordował 5 latka z powodu części zamiennych. Czemu? Przecież: >Kiedy w konflikcie są dwie równorzędne wartości np. życie i życie, wtedy można wybrać i bronić swojego życia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > bronić swojego życia. A nie mordować. Nie rozróżniasz już znaczenia słów?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>Ktoś o dziecku musi decydować, i najlepiej jeśli są to rodzice a nie obcy ludzie, choćby tryskali najlepszymi intencjami. >> Natura każe nam kochać dzieci i troszczyć się o nie, a nie krzywdzić. >I o tym właśnie mówimy. Miłość to nie władza. L'amour est l'enfant de la liberte - mówi francuskie przysłowie. Miłość jest dzieckiem wolności. I sama Pani mówi, że złe traktowanie się zdarza, i to niestety dosyć często. Dlatego państwo ustanawia granice tej władzy rodzicielskiej. Bo władza to władza. Może być dobra, ale może być i zła. Dlatego rodzice pełni władzy nad dzieckiem nie mają i mieć nie powinni. Albowiem każda władza korumpuje, a władza absolutna korumpuje absolutnie. >
To chyba lepiej jak nad dzieckiem jest jedna władza mogąca się skorumpować niż dwie
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>To chyba lepiej jak nad dzieckiem jest jedna władza mogąca się skorumpować niż dwie Każda władza powinna być kontrolowana. Stąd pomysł Monteskiusza (Charles Louis de Secondat baron de la Brède et de Montesquieu) o podziale władzy, na ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. Tak więc rodzice mają władzę nad dzieckiem, ale jest ona kontrolowana, i kiedy trzeba ograniczana, przez państwo.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>To chyba lepiej jak nad dzieckiem jest jedna władza mogąca się skorumpować niż dwie >Każda władza powinna być kontrolowana. Stąd pomysł Monteskiusza (Charles Louis de Secondat baron de la Brède et de Montesquieu) o podziale władzy, na ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. Tak więc rodzice mają władzę nad dzieckiem, ale jest ona kontrolowana, i kiedy trzeba ograniczana, przez państwo.
No właśnie jest władza sądownicza i ona kontroluje rodziców - po co administracja państwowa się w to miesza ? Zresztą dotykamy tez tu sedna co państwo powinno mieć w swoich zadaniach - jak dla mnie na pewno nie kontrolowanie/wpływanie na rodzinę, bo przecież państwo ma służyć tej rodzinie a nie ją kontrolować.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Państwo w sensie - władza sądownicza. Bo tylko sądy rodzinne są władne sprawować kontrolę i podejmować decyzje. A, że czasami są one kretyńskie to już inna inszość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >No właśnie jest władza sądownicza i ona kontroluje rodziców - po co administracja państwowa się w to miesza ? A władza sądownicza wybiera się sama, czy jest dziedziczna?
>Zresztą dotykamy tez tu sedna co państwo powinno mieć w swoich zadaniach - jak dla mnie na pewno nie kontrolowanie/wpływanie na rodzinę, bo przecież państwo ma służyć tej rodzinie a nie ją kontrolować.
To walcz o zmniejszenie podatków - im wyższe podatki tym więcej państwo ma do rozdawania, a wtórnie obdarowani więcej zawdzięczają państwu, które ma narzędzia (kasę z podatków) oraz alibi do kontrolowania obywateli - przecież im daje, więc ma prawo wymagać.
Jeśli jeszcze nie widziałeś zamkniętego kółeczka, to już widzisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>No właśnie jest władza sądownicza i ona kontroluje rodziców - po co administracja państwowa się w to miesza ? > A władza sądownicza wybiera się sama, czy jest dziedziczna?
na zasadach powszechnie przyjętych
>>Zresztą dotykamy tez tu sedna co państwo powinno mieć w swoich zadaniach - jak dla mnie na pewno nie kontrolowanie/wpływanie na rodzinę, bo przecież państwo ma służyć tej rodzinie a nie ją kontrolować. > To walcz o zmniejszenie podatków - im wyższe podatki tym więcej państwo ma do rozdawania, a wtórnie obdarowani więcej zawdzięczają państwu, które ma narzędzia (kasę z podatków) oraz alibi do kontrolowania obywateli - przecież im daje, więc ma prawo wymagać.
toż i walczę
> Jeśli jeszcze nie widziałeś zamkniętego kółeczka, to już widzisz.
kółeczko dawno jest dla mnie widoczne
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | >Chodzi o to, kto i jakim prawem ma decydować o tym czy żyć mają, czy też ich do kubła wyrzucić.
Takim prawem, na jakie się ludzie umówią. Bo prawo, to zawsze rzecz umowna.
Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Takim prawem, na jakie się ludzie umówią. Bo prawo, to zawsze rzecz umowna. Ale ja mówię nie o tym prawie, które ludzie ustanawiają, bo głupie jest i ułomne. Ja mówię o tym prawie, o którym Kant Immanuel mówił: "Dwie rzeczy napełniają umysł coraz to nowym i wzmagającym się podziwem i czcią, im częściej i trwalej się nad nimi zastanawiamy: niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) |
>Ale ja mówię nie o tym prawie, które ludzie ustanawiają, bo głupie jest i ułomne. Ja mówię o tym prawie, o którym Kant Immanuel mówił: "Dwie rzeczy napełniają umysł coraz to nowym i wzmagającym się podziwem i czcią, im częściej i trwalej się nad nimi zastanawiamy: niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie." >
Być może się mylę, ale mam wrażenie, że wierzysz w istnienie jakiejś uniwersalnej prawdy, z której wynikają równie uniwersalne prawa. A ja się obawiam, że to iluzja. Nie ma takich praw i takiej prawdy. Przynajmniej w dziedzinie moralności. To, czy oceniamy coś jako dopuszczalne bądź niedopuszczalne, zawsze jest kwestią osobistego wyboru.
Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Nie ma takich praw i takiej prawdy. Przynajmniej w dziedzinie moralności. To, czy oceniamy coś jako dopuszczalne bądź niedopuszczalne, zawsze jest kwestią osobistego wyboru. Wybór mamy zawsze, albowiem mamy wolną wolę. Są oczywiście tacy, którzy ją kwestionują i mówią, że jesteśmy zdeterminowani od początku do końca, a wolna wola jest tylko iluzją. No, ale w sądach jakoś się tego nie uwzględnia i mówi się, że oskarżony miał pełną świadomość popełnianego czynu. Są takie prawa uznawane powszechnie. Na przykład zabójstwo.Nie znam kraju w którym byłoby popierane. Wyjątek to wojna i Niemcy nazistowskie. Ale i to spotyka się z potępieniem opinii międzynarodowej.Proces w Norymberdze. Zawsze potem sądzi się zbrodniarzy. A gdyby to było kwestią osobistego wyboru, jak piszesz, to by powiedziano- "No tak, pan Mengele, tak sobie wybrał, że mordował Żydów, więc uszanujmy jego osobisty wybór i zostawmy go w spokoju". Tak samo złodziejstwo, czyli zabieranie cudzych rzeczy bez pozwolenia właściciela. Czy to kwestia naszego wyboru, jak to oceniamy? Czy Ty na przykład oceniasz złodziejstwo pozytywnie, bo tak sobie akurat wybrałaś? A zdrada zaufania? Czy możemy to dowolnie oceniać? Czy możemy powiedzieć, to fajnie, że zdradził jej/jego zaufanie. Nie ma żadnej uniwersalnej prawdy. Według mojej prawdy można oszukiwać, kłamać i zdradzać. A według twojej nie można? Może i tak, ale to jest moja prawda, a to jest twoja. I obie są tyle samo znaczące i warte i ważne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) |
> Wybór mamy zawsze, albowiem mamy wolną wolę. Są oczywiście tacy, którzy ją kwestionują i mówią, że jesteśmy zdeterminowani od początku do końca, a wolna wola jest tylko iluzją.Są tacy. I nie wiem czy mają rację. Ale nawet jeżeli nie mamy wolnej woli, to nie za bardzo zdajemy sobie z tego sprawę. Może więc na potrzeby tej dyskusji przyjmijmy, że mamy.  > Są takie prawa uznawane powszechnie. Na przykład zabójstwo.Nie znam kraju w którym byłoby popierane. Wyjątek to wojna i Niemcy nazistowskie. Ale i to spotyka się z potępieniem opinii międzynarodowej.Proces w Norymberdze. Zawsze potem sądzi się zbrodniarzy.Owszem. I uważasz, że nie są one umowne? Większość ludzi zgadza się z tym, że zabójstwo powinno zostać napiętnowane. I jest piętnowane. Dlatego, że większość ludzi tak uważa. A co do wyjątków, to podpowiem jeszcze casus niewolników. Ich można było zabijać (swoich, bo cudzych już nie za bardzo). > A gdyby to było kwestią osobistego wyboru, jak piszesz, to by powiedziano- "No tak, pan Mengele, tak sobie wybrał, że mordował Żydów, więc uszanujmy jego osobisty wybór i zostawmy go w spokoju".Czyżbym napisała, że każdy cudzy wybór należy uszanować? Wskaż, proszę, gdzie to zrobiłam. Ale tak. Kwestią osobistego wyboru Mengele, było dopuszczenie przez niego mordowania ludzi. > Tak samo złodziejstwo, czyli zabieranie cudzych rzeczy bez pozwolenia właściciela. Czy to kwestia naszego wyboru, jak to oceniamy?I jeszcze raz. Czyżbym pisała coś o ocenie? Ale również tak. Również ocena podlega osobistemu wyborowi. Tak jak prawa. > Czy Ty na przykład oceniasz złodziejstwo pozytywnie, bo tak sobie akurat wybrałaś? A zdrada zaufania? Czy możemy to dowolnie oceniać? Czy możemy powiedzieć, to fajnie, że zdradził jej/jego zaufanie.Ja akurat nie oceniam złodziejstwa pozytywnie. Ale mogłabym go tak oceniać. I jest wielu ludzi, którzy go tak oceniają, niezależnie od Twojego zdania na temat tej oceny. Zgadnij, dlaczego prawo stanowione zabrania złodziejstwa?  > Nie ma żadnej uniwersalnej prawdy.Nie ma. > Według mojej prawdy można oszukiwać, kłamać i zdradzać. A według twojej nie można? Może i tak, ale to jest moja prawda, a to jest twoja. I obie są tyle samo znaczące i warte i ważne.Można, oczywiście.  Ale ponieważ większość ludzi uważa takie zachowania za naganne, ktoś kto takim zachowaniom ulega, narażony jest na sankcje. To właśnie jest umowa.
Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) |
>Ale ja mówię nie o tym prawie, które ludzie ustanawiają, bo głupie jest i ułomne. Ja mówię o tym prawie, o którym Kant Immanuel mówił: "Dwie rzeczy napełniają umysł coraz to nowym i wzmagającym się podziwem i czcią, im częściej i trwalej się nad nimi zastanawiamy: niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie." > Ty to poważnie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | spray (5875 punktów) | >>Ale ja mówię nie o tym prawie, które ludzie ustanawiają, bo głupie jest i ułomne. Ja mówię o tym prawie, o którym Kant Immanuel mówił: "Dwie rzeczy napełniają umysł coraz to nowym i wzmagającym się podziwem i czcią, im częściej i trwalej się nad nimi zastanawiamy: niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie." >>Ty to poważnie? > Wolne żarty! Za chwile Pani Prof. powie, że tak tylko sobie żartowala luźno na temat Imperatywu. edit: teraz powie , że nie o to chodziło. Pewnie chodziło znowu o cos doskonałego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>>Ty to poważnie? Bo ludzie mi zarzucają, że ja nie daję kobietom prawa do aborcji i zamordystka jestem lub inna Altruizyna. A ja nie jestem od dawania TAKIEGO prawa, o jakim myślą, bo od tego jest tzw. ustawodawca, czy inny prawodawca. Ja im nie daję prawa MORALNEGO!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | spray (5875 punktów) | >>>Ty to poważnie? >Bo ludzie mi zarzucają, że ja nie daję kobietom prawa do aborcji i zamordystka jestem lub inna Altruizyna. A ja nie jestem od dawania TAKIEGO prawa, o jakim myślą, bo od tego jest tzw. ustawodawca, czy inny prawodawca. Ja im nie daję prawa MORALNEGO! > Wracamy do początku: czy prawo może być niemoralne, Grabowska? Przed pierwszym odruchem odpowiedzi stuknij sie w łeb i sam siebie zapytaj, po co jest prawo? Zwłaszcza w kontekście Twoich argumentów przeciw aborcji. Czy prawo jest moralne, a jeśli tak, to kiedy nie musi, bo nie jest, co potwierdzasz casusem A1000?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>czy prawo może być niemoralne, Grabowska? >Przed pierwszym odruchem odpowiedzi stuknij sie w łeb i sam siebie zapytaj, po co jest prawo? Oczywiście, że prawo może być i jest niemoralne!!!! Prawo skazujące homoseksualistów na więzienie było i jest niemoralne. W GB obowiązywało do 1967r. Prawo handlowania wódką i tytoniem jest niemoralne. Prawo dopuszczające czy regulujące handel bronią jest niemoralne. Prawo dopuszczające karę śmierci jest niemoralne. Prawo dopuszczające aborcję na życzenie jest niemoralne. Prawo każące za obrazę tzw. uczuć religijnych jest niemoralne. Prawo zabraniające wypowiedzi na niektóre tematy, czyli tak zwana cenzura prewencyjna, jest niemoralne. Prawo każące więzieniem za tzw. obrazę słowną, np. prezydenta, jest niemoralne. I tak da lej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | apud (4399 punktów) | >>>Ty to poważnie? >Bo ludzie mi zarzucają, że ja nie daję kobietom prawa do aborcji i zamordystka jestem lub inna Altruizyna. A ja nie jestem od dawania TAKIEGO prawa, o jakim myślą, bo od tego jest tzw. ustawodawca, czy inny prawodawca. Ja im nie daję prawa MORALNEGO! > Nie wiem co to jest prawo moralne bo za mojej komuszej młodości to w szkole żadnej religii i etyki nie było.
Ale patrząc sobie na swiat własnymi oczętami przecudnej urody, nie widzę żadnego prawa moralnego. Jest prawo a raczej rożne prawa w rożnych krajach i nawet sa dura albo stupido.
I sa sady aby karały, jak ktoś sobie to prawo złamie czy przekroczy. O 3 czy 30 km/godzinę.
Wszystko jest jasne, jak za Hammurabiego, no prawie,.
Prawie nomen omen, prawa nie sa doskonale wedle mnie z dwu powodów. Pierwszy powód, to Cezarow jakoś ni ma a drugi powód to bezrobocie.
Jak by prawa były jasne i bez możliwości interpretacji to by wszyscy juryści na bezrobociu siedzieli.
Za to moralne prawo nigdzie nie jest spisane i każdy sobie moze mieć własne i z tego powodu najlepsze. I zawsze ten każdy ma racje, bo jak Piłsudski mawiał racja jest jak dupa i każdy ma własna. Przynajmniej tak jest w piosence o Kaczyńskim na Wawelu, której możesz sobie posłuchać na stronie Faktów i Mitów klikając po lewej stronie na dole na zdjęcie Piłsudskiego.
Z tego powodu moralne prawo nie Działa. Bo nie moze. Kali objaśnił to na przykładzie krowy i nikt jego interpretacji nic zarzucić nie moze. Malkontenci mogą sie przyczepić, ze właściciel ukradzionej krowy ma inne zdanie. Jednak nic nie zabrania mu zastąpić ukradzionej krowę inna, tez komuś ukradziona. Trochę fatygi to fakt, ale za to emocje.... bezcenne.
No to sama widzisz, ze twoje prawo moralne tylko sama sobie możesz stosować skutecznie o ile nie zastosowałaś sródków anty.
Ale dlaczego wszystkie kobiety maja postępować tak jak ty? Grabowska z nazwiska a dyktatorka w duszy, dodam logicznie!!!
Stalin byl be, Hitler tez bo byli dyktatorami czyli sylogistycznie hehehe, sama sobie konkluzje dopowiedz!
Bracia Czesi maja śliczne powiedzenie, ze należy zajmować sie tylko wlasnym... podwórkiem, czyli piaseczkiem i z tego powodu sa nacja nam pokrewna ale szczęśliwsza.
Jeszcze bardziej pragmatyczne Kitajce wymyślili politykę prorodzinna taka, ze nikt tam z głodu więcej nie umiera.
I jeszcze im żarcia starcza na export do Afryki na przykład, gdzie ani sródków ani świadomego macierzyństwa ni ma, chociaż AIDS jakoś równowagę populacji i ilosci żarcia utrzymuje.
Wiecej nie będę pisała, grochu szkoda. Ja tobie nie zabraniam robienia z sobą co chcesz. Ty mnie wciąż chcesz przekonać, ze ja nie mogę sama podjąć decyzji i ponosić jej konsekwencje. Łącznie ze smażeniem sie w smole na wieki wieków
.
Razem z tymi spartańskimi matkami co to niedorozwinięte niemowlaki podobno porzucały na jakiej skale.
Bo jakies prawo moralne nie pozwala.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Nie wiem co to jest prawo moralne "Dwie rzeczy napełniają umysł coraz to nowym i wzmagającym się podziwem i czcią, im częściej i trwalej się nad nimi zastanawiamy..." Prawo moralne jest jedną z tych rzeczy. Słyszałaś na pewno o eksperymencie słynnym Stanleya Milgrama dotyczącym posłuszeństwa wobec władzy. Tam, ci ludzie, którzy mieli uderzać prądem "badanego" wili się i pocili i wzdragali się przed tym. Niektórzy wychodzili w trakcie doświadczenia, inni dalej razili prądem, bo byli ulegli, ale potem mieli duże poczucie winy i musieli korzystać z pomocy psychologicznej. Dlaczego? Bo właśnie zadziałało w nich owo prawo moralne, o którym mówi Kant. Bo prawo normalne zezwalało im na dręczenie prądem "badanego", bo eksperymentator im kazał i mówił, że odpowiedzialność bierze na siebie. Jest to prawo moralne które wykształciło się w nas na drodze ewolucji. Ale może ono być spaczone, przez chorobę umysłu lub tzw. kulturę, otoczenie społeczne. > moralne prawo nigdzie nie jest spisane W naszych genach jest spisane przez miliony lat ewolucji! > moralne prawo nie Działa. U psychopatów, ludzi chorych na umyśle, albo wychowanych w patologicznych warunkach rodzinnych lub państwowych (Hitlerjugend). U fanatyków różnej maści i u ogłupianych propagandą i mediami. Czyli u dosyć sporej liczby ludności. > ja nie mogę sama podjąć decyzji i ponosić jej konsekwencje? Ależ możesz postępować wbrew prawu moralnemu, za to nic nie grozi! A tym bardziej jakaś smoła. Konsekwencje mogą być jedynie psychologiczne. Depresje, różnorakie choróbska psychogenne, nerwice z psychozami włącznie. Ale nie muszą.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | apud (4399 punktów) | >Tam, ci ludzie, którzy mieli uderzać prądem "badanego" wili się i pocili i wzdragali się przed tym. Niektórzy wychodzili w trakcie doświadczenia, inni dalej razili prądem, bo byli ulegli, ale potem mieli duże poczucie winy i musieli korzystać z pomocy psychologicznej. Dlaczego? Bo właśnie zadziałało w nich owo prawo moralne, o którym mówi Kant. Bo prawo normalne zezwalało im na dręczenie prądem "badanego", bo eksperymentator im kazał i mówił, że odpowiedzialność bierze na siebie. Jest to prawo moralne które wykształciło się w nas na drodze ewolucji.
Nie powtarzaj nonsensów, Grabowska, zwykle prawo tez zakazuje dręczenia czy znęcania sie. I zwykle prawa tez ewoluują.
Taki sw. Augustyn np. Jak sie biedak musiał nakombinować, aby wpisać w redagowana oficjalnie po raz pierwszy scripturae uzasadnienie niewolnictwa, wojen, miłości i posłuszeństwa władzy, niższości kobiet i innych wartości moralnych.
To było i praktycznie pozostało tym co nazywasz prawem moralnym.
Chociaz sie zmieniło, władza moralnie ma byc demokratyczna czyż nie? Kobiety w końcu same wywalczyły równouprawnienie (prawie), niewolnictwo sie skończyło jako takie. Tylko wojny wciąż bywają moralnie sprawiedliwe chociaż nazywają sie np. misjami pokojowymi. No i trzeba wspomnieć o klęskach, które sa moralnymi zwycięstwami, co jest polska specjalnością.
W genach prawo moralne u jednych jest zapisane a u innych nie. A odruchy warunkowe np. sa. Dlaczego???
Zabawne, ze to prawo moralne pojawia sie tylko kiedy chodzi aby zwykle prawo, nagiąć do woli mniejszości, mającej jakieś hobby.
>Ale może ono być spaczone, przez chorobę umysłu lub tzw. kulturę, otoczenie społeczne.
I odwrotnie Grabowska i odwrotnie. Palenie czarownic na przykład.
>> moralne prawo nigdzie nie jest spisane >W naszych genach jest spisane przez miliony lat ewolucji! >> moralne prawo nie działa. >U psychopatów, ludzi chorych na umyśle, albo wychowanych w patologicznych warunkach rodzinnych lub państwowych (Hitlerjugend). U fanatyków różnej maści i u ogłupianych propagandą i mediami. Czyli u dosyć sporej liczby ludności.
Tak samo jak u tych pasjonatów antyaborcyjnych, zastrzelić lekarza, nie sprzedać Śródków anty, zarazić społeczeństwo AIDSem, zniszczyć organizm matki kilkunastoma porodami, zastawić tuzin dzieci na laskę losu. Przecież nie ma funduszu dla dzieci osieroconych przez matki, które nie przeżyły kolejnego porodu. A jak zastąpić dziecku to co potrzebuje najbardziej, poczucie bezpieczeństwa i absolutnej przynależności?
>> ja nie mogę sama podjąć decyzji i ponosić jej konsekwencje? >Ależ możesz postępować wbrew prawu moralnemu, za to nic nie grozi! A tym bardziej jakaś smoła. Konsekwencje mogą być jedynie psychologiczne. Depresje, różnorakie choróbska psychogenne, nerwice z psychozami włącznie. Ale nie muszą.
Ale te, jak nazywasz konsekwencje to ty tworzysz i wmawiasz, czasami skutecznie, aby wyszło na twoje. Sama tworzysz te psychozy i jak cos juz jest to zawsze ktoś to kupi..niekoniecznie dla swojego dobra.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Sama tworzysz te psychozy Czytałaś "Makbeta"?, albo "Zbrodnię i karę"? Bohaterowie tych utworów popadają w różne psychozy, bo złamali prawo moralne. Makbet ma kłopoty ze snem. Lady Makbet też po nocach lunatykuje ( przynajmniej w filmie Polańskiego). Raskolnikow też nie jest w pełni normalny. W książce Jonathana Littella "Les Bienveillantes" angielski tytuł "The Kindly Ones", polski "Łaskawe". opisane jest, że niemieccy żołnierze też dostawali fisia od ciągłego rozstrzeliwania Żydów. Próbowali oszałamiać się wódką, aby nie mieć oporów. A tych psychoz nie stworzyła przecież biedna, stara Grabowska. One są konsekwencją łamania prawa moralnego. Jedynie psychopaci są na nie odporni, albo ludzie którzy wypierają do podświadomości swoje uczynki. Ale, jak pisał dziadek Freud, te wyparte treści robią jeszcze większe spustoszenie w psychice.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | apud (4399 punktów) | >> Sama tworzysz te psychozy >Czytałaś "Makbeta"?, albo "Zbrodnię i karę"? Bohaterowie tych utworów popadają w różne psychozy, bo złamali prawo moralne.
Raskolnikow czai sie na lichwiarza i sobie zbrodnie tłumaczy prawem moralnym. Czyli akurat na odwrót.
Lady Macbeth namawia męża safandule na zaciukanie Króla aby królowa zostać. A to jest absolutnie zgodne z rola ambitnej zony dbającej o rodzinę czyli z prawem moralnym.
Dlaczego jej szajba odbija nie jest jasne, tysiące doktoratów na ten temat napisano i każdy inny. W scenie z halucynacjami gada o zgrozo proza, i co sie z nia stalo nie bardzo wiadomo, jako ze małżonek półgębkiem jakoś wspomina o tym.
Co jest absolutnie zgodne z natura ludzka. I natura wdowca.
Widzicie Grabowska, psychozy wynajdujecie, ale normalna baba, wszystko rzeczowo wytłumaczy potrafi.
PS Tak juz jest, kiedy argumenty sie kończą i używa sie "przykladow" w dyskusji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Raskolnikow właśnie chce się przekonać, czy można złamać prawo moralne dla wyższych idei. Porównuje się do Napoleona. Skoro on mordował dla osiągnięcia swoich celów to dlaczego on, Raskolnikow, nie może? Ale przekonuje się, że nie może. Napoleon był psychopatą, a Raskolnikow nie może sobie poradzić z wyrzutami sumienia. > Lady Macbeth namawia męża safandule na zaciukanie Króla aby królowa zostać. A to >jest absolutnie zgodne z rola ambitnej zony dbającej o rodzinę czyli z prawem moralnym. Co Ty, za przeproszeniem, ględzisz apud.? Zabójstwo zgodne z prawem moralnym? Przecież nie mordowali z głodu i nędzy, tylko dla zaspokojenia chorej ambicji władzy. Verba docent, exempla trahunt.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) | >Raskolnikow właśnie chce się przekonać, czy można złamać prawo moralne dla wyższych idei. Porównuje się do Napoleona. Skoro on mordował dla osiągnięcia swoich celów to dlaczego on, Raskolnikow, nie może? Ale przekonuje się, że nie może. Napoleon był psychopatą, a Raskolnikow nie może sobie poradzić z wyrzutami sumienia. >> Lady Macbeth namawia męża safandule na zaciukanie Króla aby królowa zostać. A to >jest absolutnie zgodne z rola ambitnej zony dbającej o rodzinę czyli z prawem moralnym. >Co Ty, za przeproszeniem, ględzisz apud.? Zabójstwo zgodne z prawem moralnym? Przecież nie mordowali z głodu i nędzy, tylko dla zaspokojenia chorej ambicji władzy. >Verba docent, exempla trahunt.
Grabowska, nie kręć kota ogonem, w genach podobno jest zapisane co? No, jak ja bym miała męża safandule i królowa zostać chciała to niby jakie do tego mam prawo? Moralne czy skodyfikowane?
Raskolnikow, pomijając ze mnie nudzi Dostojewski, wykombinował sobie ze za forsę z Lichwiarza zrobi tyle dobrego ze morderstwo będzie usprawiedliwione.
ojejeje mnie trudno jest przekonać ale ciebie ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Jak się ma męża safandułę to się bierze kochanka z jajami, a nie do mordowania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | spray (5875 punktów) | >Jak się ma męża safandułę to się bierze kochanka z jajami, a nie do mordowania. > Ale to przecie też niemoralne, nie? A jak ten kochanek z jajami dziecię zmajstruje? Mężowi wmawiać, że jego, czy do "okna życia" podrzucić, jeśli ten mąż może i safanduła, ale obcych genów nie zechce chować, a może i nawet połowicę z dziecięciem z chałupy lubo zamku pogoni? Spiralę niemoralności nakręcacie, koleżanko! A jeszcze odmawiacie babie prawa do równości z facetami. Tak, bo oto ma sobie męża albo kochanka z jajami brać, a władzy już nie. Jak nie spojrzeć - dupa z tyłu!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Jak nie spojrzeć - dupa z tyłu! Chciałam przez to wyrazić, że z dwojga złego, mniejszym złem jest wzięcie kochanka, nawet z jajami, niż mordowanie niewinnych zarodków. A wszystko to w kontekście szekspirowskiego Makbeta, gdzie kobieta tylko przez mężczyznę mogła władzy zasmakować.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | spray (5875 punktów) |
>Chciałam przez to wyrazić, że z dwojga złego, mniejszym złem jest wzięcie kochanka, nawet z jajami, niż mordowanie niewinnych zarodków. A kochanek nawet bez jaj, to co? Lesbijka? I co ma piernik do wiatraka? Zwłaszcza, że taki kochanek , szczególnie z jajami, zapewne bardziej skuteczny w produkowaniu tych ostatnich, niż mąż-safanduła.
>A wszystko to w kontekście szekspirowskiego Makbeta, gdzie kobieta tylko przez mężczyznę mogła władzy zasmakować. Kontekst był , zdaje się, zupełnie inny. Ale Ty masz już taki zwyczaj, że konteksty "doczepiasz" później, stosownie do zmieniających się okoliczności, hehe... No, ale niech Ci będzie, że taki on był. Ten kontekst. W takim razie Lady Makbet powinna po prostu uwieść króla Dunkana, nie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) | >Jak się ma męża safandułę to się bierze kochanka z jajami, a nie do mordowania. > Ale królowa sie od tego nie zostaje. Co najwyżej madame Pompadur.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Myflowers (2721 punktów) | >>Jak się ma męża safandułę to się bierze kochanka z jajami, a nie do mordowania. >> >Ale królowa sie od tego nie zostaje. Co najwyżej madame Pompadur. >
Albo morganatyczną małżonką
(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) | > >>Jak się ma męża safandułę to się bierze kochanka z jajami, a nie do mordowania.> >>> >Ale królowa sie od tego nie zostaje. Co najwyżej madame Pompadur.> >> Albo morganatyczną małżonkąAlbo przez te przedziwne qui pro quo ewolucyjno-społeczne wręcz przeciwnie: morgantycznym małżonkiem obdarzoną  Hmm... Może to wszystko nie takie głupie do kupy wzięte, z doborem naturalnym włącznie? Albo przede wszystkim! Wszak chemia decyduje, a ona już wie najlepiej, co i gdzie, z kim i kiedy, już czy jeszcze nie. I nie masz lepszej księgi parafialnej nad katalog ATUGC. Ciekawe, nie? I nawet nie wiadomo, czy potomstwem już można się chwalić, czy jeszcze nie  A jak potomstwa się nawet nie planuje... łoj... to dopiero wyzwanie towarzyskie!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | spray (5875 punktów) |
>"Dwie rzeczy napełniają umysł coraz to nowym i wzmagającym się podziwem i czcią, im częściej i trwalej się nad nimi zastanawiamy..." >Prawo moralne jest jedną z tych rzeczy. Tak się gada z ambony, żeby maluczkim sciemnić, że się wie o czym sie mówi. A Wy, koleżanko Grabowska, akurat nie wiecie. (...) >> moralne prawo nigdzie nie jest spisane >W naszych genach jest spisane przez miliony lat ewolucji! I znowu gówno prawda, hehe... To nie jest żadne prawo moralne, tylko to coś , na czym moralność człowiek zbudował. I moralność jest taka, a nie inna, bo taka jego biologiczność ewolucyjna. Brzmi trochę nieszczęśliwie, ale przecie mądrej glowie dość dwie słowie, nie? Natura nasza nie jest ani moralna, ani niemoralna. Moralnie, etycznie, jest całkowicie obojętna. Liczy się przetrwanie. Najpierw pojedynczego homeostatu, a potem gatunku homeostatów, a potem życia jako całosci, czyli genów. Ile przy tym zginie pojedynczych homeostatów i z jakim cierpieniem - nieważne.
Wazne dopiero wtedy, gdy zespół homeostatów, np. gatunek, wytworzy takie systemy zachowań, które będą wzajemnie się wspierać w trudzie przetrwania.
Dobrostan homeostatu sprzyja jego przetrwaniu, a wspomniane wspieranie się wzajemne sprzyja polepszeniu tego dobrostanu. Tu macie, Graba-Grabowska Prófesur, niebo gwiaździste i prawa moralnego źródło niewyczerpane. Immmanuela, to Wy, koleżanko Graba-Grabowska, Prófesur, nie cytujcie nieudolnie, bo Jego pamięć świętą obrażacie. A innej świętości nie masz na tym łez padole, jak tylko to Immanuelowe niebo nad durną łepetyną (także moją). No, nie masz i już...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Liczy się przetrwanie. Najpierw pojedynczego homeostatu, a potem gatunku homeostatów, a potem życia jako całosci, czyli genów. Ile przy tym zginie pojedynczych homeostatów i z jakim cierpieniem - nieważne. Totalitarny wywód. Dobry dla roju, czy mrowiska. Nie zauważyliście spray, że człowiek w ewolucji się posunął trochę dalej. Co prawda nie wszyscy, czego jesteście dobitnym przykładem.
Jakże możecie mieć świętości, czy rozróżniać subtelne moralności, kiedy żyjecie na poziomie czysto biologicznym, gdzie homeostaza jest waszym wyznacznikiem wartości. Czyli niewiele się różnicie od tego "zlepku komórek", który tak ochoczo chcecie wypleniać.
Jedynie paplać umiecie więcej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) |
>Totalitarny wywód. Dobry dla roju, czy mrowiska. Nie zauważyliście spray, że człowiek w ewolucji się posunął trochę dalej. Co prawda nie wszyscy, czego jesteście dobitnym przykładem. >Jakże możecie mieć świętości, czy rozróżniać subtelne moralności, kiedy żyjecie na poziomie czysto biologicznym, gdzie homeostaza jest waszym wyznacznikiem wartości. Czyli niewiele się różnicie od tego "zlepku komórek", który tak ochoczo chcecie wypleniać. Naprawdę? I każdy zlepek komórek tak samo Ci wyłoży źródło prawa moralnego?
I niczego nie chcę wypleniać. Podcinanie gałęzi na której się siedzi jest zajęciem pasjonującym, acz niebezpiecznym. Z kolei namolne zabezpieczanie niezagrożonej gałęzi prowadzi do jej zwyrodnienia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | >I każdy zlepek komórek tak samo Ci wyłoży źródło prawa moralnego? Moralności się nie wykłada tylko się ją ma, albo nie ma. Można się nauczyć tej twojej homeostazy, ale to się ma nijak do moralności. To tylko umiejętność przystosowania. Są ludzie świetnie przystosowani, a potem się okazuje, że seryjny killer jeden z drugim.
Prawdopodobnie istnieje gen moralności, co udowodniono nawet raz przed amerykańskim sądem, kiedy adoptowane jako niemowlę dziecko do bardzo porządnej rodziny, w wieku nastoletnim zaczęło popełniać notorycznie przestępstwa. Po sprawdzeniu okazało się, że pochodził z patologii.
Oczywiście kwestie środowiskowe też mają swoje znaczenie, ale jak jest gen odpowiedzialny za skłonności do nałogów, też pewnie jest gen odpowiedzialny za sprawy etyczne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | spray (5875 punktów) | >>I każdy zlepek komórek tak samo Ci wyłoży źródło prawa moralnego? >Moralności się nie wykłada tylko się ją ma, albo nie ma. Można się nauczyć tej twojej homeostazy, ale to się ma nijak do moralności. To nie jest "ta moja" homeostaza, lecz tak samo Twoja, a moralność jest wobec niej wtórna. Genetyka jest decydująca, zaznaczałam wcześniej, ale Ty jakoś nie chwytasz. Co do szczegółów, które Ci się tak nie podobają: spróbuj nauczyć pszczołę polskiego. Albo angielskiego - na poziomie podstawowym łatwiejszy, więc masz zadanie ułatwione. A wiesz chociaż, czemu akurat taki pomysł Ci odsuwam?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Co do szczegółów, które Ci się tak nie podobają: spróbuj nauczyć pszczołę polskiego. Albo angielskiego - na poziomie podstawowym łatwiejszy, więc masz zadanie ułatwione. Po co pszczole angielski? Mają swój język. Naucz się ich tańca i usiądź na kwiatku.
>A wiesz chociaż, czemu akurat taki pomysł Ci odsuwam? Nie, bo jestem skołowany. Najpierw mi go podsunęłaś, a teraz odsuwasz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | spray (5875 punktów) |
>Nie, bo jestem skołowany. Najpierw mi go podsunęłaś, a teraz odsuwasz. Wydaje Ci się. Nieporozumienie polega na tym, że mówimy o tym samym, ale inaczej. Ja mam na myśli systemy kodów, w tym kody językowe, oraz możliwości wymiany informacji za ich pomocą. Przy czym nie mówię o potencjalnych możliwosciach, ale wyłącznie takich, jakie zaistniały do tej pory i zostały przez nas ropoznane ( co niekoniecznie znaczy - zrozumiane). Ale to jest temat oboczny. Mam nadzieję, że to wyjaśnienie wystarczy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Wolnomyśliciel (7257 punktów) |
> Ja im nie daję prawa MORALNEGO!Prawo moralne w Tobie, we mnie, w nich(i ich). I niech już tak pozostanie. Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski 
Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | >: "Dwie rzeczy napełniają umysł coraz to nowym i wzmagającym się podziwem i czcią, im częściej i trwalej się nad nimi zastanawiamy: niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie."
Nie wiem czy wiesz, ale imperatyw kategoryczny dotyczy istot rozumnych. Rozumnych po prostu a nie "potencjalnie".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Nie wiem czy wiesz, ale imperatyw kategoryczny dotyczy istot rozumnych. Rozumnych po prostu a nie "potencjalnie". "Imperatyw kategoryczny - zasada etyczna, którą można sformułować m.in. w sposób następujący: "należy postępować zawsze wedle takich reguł, co do których chcielibyśmy, aby były one stosowane przez każdego i zawsze". Termin filozoficzny utworzony przez Immanuela Kanta jako skutek poszukiwań bezwzględnie ważnego prawa, dotyczącego każdej osoby, które nie musiałoby być usprawiedliwione przekonaniami religijnymi."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | >>Nie wiem czy wiesz, ale imperatyw kategoryczny dotyczy istot rozumnych. Rozumnych po prostu a nie "potencjalnie"."Imperatyw kategoryczny - zasada etyczna, którą można sformułować m.in. w sposób następujący: "należy postępować zawsze wedle takich reguł, co do których chcielibyśmy, aby były one stosowane przez każdego i zawsze".
No i po co to cytujesz?
W każdym razie, nie wiem jak można oczekiwać od rozumnych istot, ze podporządkują swe istnienie na rzecz zarodków.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Eliath (1441 punktów) | @ prof. Grabowska Trzyma się Pani cały czas "genetyki" i "genetycznej indywidualności" oraz zapłodnienia jako "początku". Zapłodnienie jest procesem, nie "momentem" - już przerabialiśmy. Skoro jednak tak zapraszająco odsłania się Pani na ripostę w poście o ciąży mnogiej to grzechem byłoby nie skorzystać. Skoro o człowieczeństwie decyduje unikalność genetyczna, nie możemy zatem mówić o "człowieku" do momentu zapewnienia sobie przez zygotę tej indywidualności i odrębności. Zygota, do około 15 dnia swego istnienia, może się podzielić na dwa, lub więcej odrębnych "organizmów", skutkując w efekcie ciążą mnogą, a zatem wedle filozofii pani prof. wieloma, indywidualnymi "ludźmi". Zatem w myśl i w ramach nakreślonych przez pani własną postawę aborcja do tego momentu powinna być dopuszczalna. Teraz trochę pobawię się cytatami z Pani wypowiedzi: > "Аргументы и факты" - Argumenty i Fakty -to taki piękny tytuł rosyjskiego tygodnika. Trzymajmy się faktów, używajmy tylko argumentów.Tak dobra rada, odpowiem jak w dowcipie "i vice versa". W poście #361 broni Pani, prof. Grabowska, nauki, a trzy posty dalej: Cytat:Bo zygota była właśnie Panią. Tylko taką malutką. Tycią. Teoria homunkulusa upadła jakiś czas temu... Wprowadzanie zaś czysto emocjonalnych odniesień niczego nie zmienia, poza stanem Pani emocjonalnym. Zatem zaapeluję jak echo, a mam wrażenie, że apel ów równie pustym pozostanie: Cytat:Trzymajmy się faktów, używajmy tylko argumentów. > Każda ludzka komórka jest każdą ludzką komórką. Ta natomiast komórka z której rozwija się człowiek powstała z połowy genów ojca i połowy genów matki więc ma zupełnie inny skład niż każda inna. I rozwija się dlatego w całkiem nowego człowieka. Gdybyś jakąkolwiek komórkę np. budującą mięsień włożył do macicy to nie wykiełkuje z niej człowiek. Bo człowiek powstaje tylko i wyłącznie ze specjalnych komórek, zwanych rozrodczymi, którymi są plemnik i jajo. Są one produkowane w specjalnych gruczołach, jądrach i jajnikach i zawierają tylko połowę materiału genetycznego, podczas gdy inne komórki zawierają całość. A dlatego zawierają tylko po połowie materiału genetycznego, aby po zespoleniu powstała komórka mająca całość tego materiału, ale w połowie pochodzącą od ojca a w połowie od matki. I z tego rozwija się nowy przedstawiciel naszego gatunku.Jest to nawet ciężko wyśmiać. Każdy przeszedł przez podstawówkę (dawniej) a obecnie przez gimnazjum, powinien zdawać sobie sprawę ile mentalnego "syfu" i "bełkotu" tu Pani dała radę wcisnąć. Dam Pani kilka haseł, aby mogła Pani docenić własną radosną twórczość: - DNA mitochondrialne - Specjalizacja komórek - Plemnik - Komórka jajowa - Diploid Pozwolę sobie zapytać: Ile ma pani lat, z dokładnością do 5 lub 10 - jeśli ceni sobie Pani prywatność, ale pytanie jest zasadne.
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Zapłodnienie jest procesem, nie "momentem" "Zapłodnienie - połączenie się jąder komórek rozrodczych (kariogamia komórki rozrodczej męskiej i żeńskiej), w wyniku czego powstaje nowa komórka nazywana zygotą." Nawet jeśli jest procesem, to co z tego wynika? > Zatem w myśl i w ramach nakreślonych przez pani własną postawę aborcja do tego >momentu powinna być dopuszczalna. A niby dlaczego? Skoro nie mamy prawa zabić jednego człowieka, to dlaczego mielibyśmy mieć prawo zabijać wielu? Ale to jest fakt, że Pani i.czaplicka była bardzo maleńka. Wręcz zaczęła się, jako jedna komórka. >Jest to nawet ciężko wyśmiać. Każdy przeszedł przez podstawówkę (dawniej) a obecnie >przez gimnazjum, powinien zdawać sobie sprawę ile mentalnego "syfu" i "bełkotu" tu >Pani dała radę wcisnąć. A co tu wyśmiewać? Czy coś się nie zgadza? Czy zapłodnienie teraz przebiega jakoś inaczej niż za moich czasów?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Eliath (1441 punktów) | > Ale to jest fakt, że Pani i.czaplicka była bardzo maleńka. Wręcz zaczęła się, jako jedna komórka.Znowu muszę przyznać Pani rację, z zastrzeżeniem drobnym. O ile życie każdego z nas wzięło początek od pojedynczej komórki, to żadne z nas pojedynczą komórką nigdy nie było. > A co tu wyśmiewać? Czy coś się nie zgadza? Czy zapłodnienie teraz przebiega jakoś inaczej niż za moich czasów? Cytat:- Każda ludzka komórka jest każdą ludzką komórką - zupełnie inny skład niż każda inna - specjalnych komórek - specjalnych gruczołach - całkiem nowego człowieka To nazwałem "mentalnym syfem i bełkotem". Użyłem do tego specjalnego sformułowania, zupełnie innego składu słów, niż w każdym innym, tworząc zupełnie nowe zdanie. Co więcej, powstało ono dzięki specjalnym komórkom w mojej głowie, które dzięki specjalnym komórkom w moich rączkach spotworzyły ten nowy tekst. W kwestii technicznej zaś: Niby ludzkie gamety zawierają połowę genów komórek somatycznych. W praktyce zaś zawierają jeden, losowy, chromosom z każdej z 22 par homologicznych, oraz chromosom X lub Y <komórki>. Niby to samo a jednak nie tak samo. Proces "unikalności" zaczyna się na etapie powstawania gamet. Cykl spermatogenezy chyba z dwa tygodnie trwa, owulacja też nie jest "momentem", więc czasem unikalny, niepowtarzalny, całkiem nowy przedstawiciel naszego gatunku powstaje w dwóch "połówkach" zanim rodzice się spotkają  Co prowadzi nas wprost do Pani pytania: > > Zapłodnienie jest procesem, nie "momentem"> Nawet jeśli jest procesem, to co z tego wynika?Wyznaczona przez Panią "granica" jest równie autorytarna, abstrakcyjna jak każda inna. Zgodnie zaś z Pani słowami, każdą można zakwestionować co niniejszym czynie. Postuluje pani ochronę życia od jego początku. Za polucje do poprawczaka czy pierdla? W kwestii aktów prawnych do, których się Pani odwołuje: Polecam lekturę preambuły oraz art. 30 Konstytucji RP, preambułę oraz art. 1 Powszechnej deklaracji praw człowieka.
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Eliath (1441 punktów) | Usunięte przez moderatora
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | i.czaplicka (5782 punktów) | >> Ale w momencie gdy te ich dwie komórki rozrodcze się spotkały, powstała nowa komórka tzw. zygota i była to pierwsza i jedyna początkowo komórka całkowicie i wyłącznie należąca do Pani, G.. prawda. Proszę pogłówkować.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>G.. prawda. Proszę pogłówkować. Tu nie ma co główkować kiedy 2+2=4
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | i.czaplicka (5782 punktów) | pała z biologii
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > pała z biologii Ja nie mam drobnych, więc za resztę też pały.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >Więc mu podałam tytuł książeczki, której autor zebrał w niej wszelkie dostępne badania na temat homorodzin, z których jednoznacznie wynikało, że nie ma żadnej różnicy między dziećmi wychowywanymi tak w homo jak i w hetero rodzinach. I wydawałoby się że gołe fakty, wyniki rzetelnych badań powinny go przekonać. Ale, gdzież tam!
W tych trzech zdaniach podałaś żywy przykład na siłę wiary, swojej wiary, żeby wątpliwości nie było.
>Zachował się tak jak pewna kobieta, która przyszła po raz pierwszy do ZOO i zobaczyła żyrafę. "Takiego zwierzęcia nie ma!" - powiedziała i obrażona wyszła.
Ty zaś zachowujesz się, jak bezkrytyczny czytelnik dysertacji naukowej pewnego rosyjskiego uczonego, który po wyrwaniu pchle czwartej nogi i braku reakcji na komendę: skacz!- wysnuł wniosek: pchła ogłuchła.
W przypadku, który ja mam na myśli, kibic-prof. oślepła od infantylnej naiwności, eufemistycznie nazywanej "wiarą".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> W tych trzech zdaniach podałaś żywy przykład na siłę wiary, swojej wiary, żeby >wątpliwości nie było. Mylisz wiarę z wiedzą. Wiara wiadomo na czym polega. Na bezpodstawnym uznawaniu pewnych prawd. Wiedza natomiast wymaga uzasadnień empirycznych. W fizyce czy chemii przeprowadzasz eksperyment i już. Łączysz dwa atomy wodoru z jednym atomem tlenu i otrzymujesz cząsteczkę wody. Możesz oczywiście zaprzeczać wszystkiemu. Że to nie był tlen i wodór, a to co powstało to nie jest woda. Można i tak. W psychologii zaś mamy dla zdobywania wiedzy o zjawiskach społecznych tzw. badania naukowe. Ich wyniki też można zakwestionować, bo jak powiedziałam zakwestionować można wszystko. Po prostu powiedzieć - Nie To Nie prawda! I już. To Ty możesz powiedzieć, że nie wierzysz w wyniki tych badań. Ale niestety to będzie tylko Twoje zdanie dopóki nie udowodnisz własnymi badaniami, że jest inaczej, albo w jakiś inny sposób wykażesz ich fałszywość.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
> "Koń jaki jest, każdy widzi. * Źródło: Nowe Ateny - pierwsza polska encyklopedia powszechna autorstwa Benedykta Chmielowskiego> * Opis: Autor encyklopedii w rozdziale: O zwierzętach. Czy wszystkie zwierzęta były w korabiu Noego? zamieścił w haśle koń zacytowany tekst. Inne zwierzęta były pełniej opisane.> Uważa się, że autor encyklopedii uznał konia za zbyt oczywiste zwierzę, aby je opisywać (wówczas każdy szlachcic miał konia).> Obecnie cytat używany jest na określenie czegoś tak oczywistego, że każdy wie, co to jest." Tako rzecze ciotka Wiki. Literatura czasów saskich jest wiernym obrazem społeczeństwa: społeczeństwo zdziczało, zdziczała więc i literatura, tracąc niemal już doszczętnie mądrą myśl i piękno formy. Książki poważniejsze ukazują się niezmiernie rzadko ... najlepiej charakteryzuje ich [czasów saskich] ciemnotę czterotomowa księga księdza Benedykta Chmielowskiego (zmarłego roku 1763) pod następującym wdzięcznym i króciutkim tytułem: Nowe Ateny albo Akademija wszelkich sentencyj pełna, na różne tytuły, jak na classes podzielona, mądrym dla memoryjału, politykom dla praktyki, melankolikom dla rozrywki erygowana. A tak - Ignacy Chrzanowski w swojej "Historii literatury niepodległej Polski (965-1795)". Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Ale przyznasz chyba placowniku, że Chrzanowski też, nomen omen, trochę chrzani w tej swojej "Historii". Pisał ją przecież pod zaborami ku pokrzepieniu serc i pewne rzeczy przeginał. Czasami aż mdło się robi, jak niektórych pisarzy pod niebiosa wynosi i ochami oraz achami obdarza.
|
|
| | | | | | | |  | | apud (4399 punktów) | Przypominam pani, ze juz Arystoteles zajmowal sie kwestia co czyni czlowieka człowiekiem i wyroznil w nim ceche zwana zdolnoscia myslenia,
To sie zgadza, ale co on o nas babach wypisywał! Ze chłop jest tylko prawdziwym człowiekiem a baba jakaś podrzędna forma zycia Bo jest zimniejsza i ma mniej zębów.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Eliath (1441 punktów) | @ prof. Grabowska
Ogarnijcie się Grabowska bo wam się miesza już na potęgę.
>naukowcy wiedzą, że tak nie było, że świat ewoluował.
>Bo nie rozumieją biologii, nie wiedzą na czym polega zapłodnienie,
>Dlatego wymyślają różne zarodki i płody, byle tego człowiekiem nie nazwać
>Medycyna i embriologia o tym mówią. Biologia. Genetyka.
>To tylko tak biologowie nazwali
To w końcu nauka jest zła, czy dobra? Sprzyja wam Grabowska czy opór stawia w tej dyskusji? Powołuje się Pani na naukę, a dwa zdania później na naukę k...rwi. To nie ruch pro-choice "wymyślił" sobie zygoty i embriony, tylko nauka, a ponazywała to zgodnie z zasadami sztuki, (nie)stety sprzecznie z "prawdami objawionymi". Skoro powołujemy się na biologię i pokrewne, to bardzo mi przykro, ale człowiek jest dokładnie takim samym zwierzęciem jak każde inne. Ot kolejny wielokomórkowiec, zwykły ssak, nic bardziej zachwycającego czy doskonalszego od kota czy pawiana. Skoro zaś postulujemy opieranie obowiązującego prawa na wnioskach płynących z tych nauk, to kot, pawian i człowiek powinni mieć te same prawa.
>jest to powstanie zupełnie nowej i niepowtarzalnej jakości genetycznej, że to już nie jest ani plemnik, ani jajo, tylko coś zupełnie nowego, odrębnego, niepowtarzalnego i jedynego we wszechświecie, co już się nigdy nie powtórzy.
Za przeproszeniem, mój stolec, też jest niepowtarzalny i jedyny, oraz od niedawna "odrębny". Tak jak każda inny obiekt, żywy lub nie. Skoro zaś wszystko ma tę cechę, to nie jest ona jakimś wyróżnikiem świadczącym na korzyść Pani argumentacji, wręcz przeciwnie. Niezwykłość i unikalność, tak jak to Pani zaprezentowała, jest powszechna i banalna.
>To nie jest prosta, bez początku i końca, bo wtedy opisywała by Pani Boga.
Powoli i mozolnie docieramy do sedna sprawy. Ewentualne implikacje teologiczne pozostawię Pani do rozważenia, pozwolę sobie sprostować błąd techniczny: prosta z definicji jest nieograniczona.
Nikt raczej nie kwestionuje, a na pewno nie ja, człowieczeństwa, tak biologicznego jak i przyszłego- filozoficznego, zarodków, zygot, embrionów ludzkich. Tak, ludzki embrion jest niepowtarzalną istotą żywą. My (jeśli mi wolno) po prostu nie stawiamy znaku równości pomiędzy dwoma nieporównywalnymi rzeczami. Nie, ludzki embrion, nie jest ani w prawach ani w możliwościach równy dorosłemu osobnikowi naszego gatunku ani nawet noworodkowi. Powołując się na naukę, mitologizuje Pani moment poczęcia/zapłodnienia, ustanawia twarde granice. Tymczasem owa nauka nieustannie przesuwa te granice, na niekorzyść "boskiego człowieka". Takie bastiony "człowieczeństwa" jak kultura, w tym stosowanie narzędzi, oraz samoświadomość padają jeden po drugim. Wie Pani może, kiedy dzieci uzyskują samoświadomość?
Tak długo jak postulujemy wolność wyznania (w tym wolność od wyznania), a jednocześnie gwarantujemy prawnie równość wszystkich obywateli, brak możliwość wyboru, podyktowany religijnym nakazem jednego z bogów, jest w sprzeczności i z duchem i z literą tych praw. Proszę się też w ewentualnej ripoście nie wystawiać na kontrę przez powołanie na demokracje. Jest zaś zupełnie nieistotne co na ten temat myśli Pani, KRK, i choćby 99,99% społeczeństwa, liczy się tylko i wyłącznie zdanie tej jednej kobiety.
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
| | | | | | | |  | -2 na 4 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > to kot, pawian i człowiek powinni mieć te same prawa. Jak koty czy pawiany staną się ludźmi to sobie opracują swoje własne prawa. A jak na razie podlegają naszym. A mają się coraz lepiej. Za nieuzasadnione zabicie kota, albo pawiana, można się dostać na dwa lata do pierdla. Tyle samo co za wyrwanie emerytce torebki z emeryturą, albo i bez. A za aborcję, czyli przerwanie rozwoju człowieka, to jakoś nie słyszałam, żeby kogoś ostatnio skazali. > Skoro zaś wszystko ma tę cechę A to już jest brak wiedzy. Jakkolwiek Twój stolec byłby oryginalny, nie jest on odrębną jakością genetyczną. Nie rozwinie się z niego człowiek mówiąc prosto. > Jest zaś zupełnie nieistotne co na ten temat myśli Pani, KRK, i choćby 99,99% społeczeństwa, liczy się tylko i wyłącznie zdanie tej jednej kobiety. Po pierwsze nigdy nic nie wspominałam w kontekście aborcji o KRK. A teraz wyjawię Ci na czym cała rzecz polega. Psychologia społeczna zna pojęcie tzw. dysonansu poznawczego. Chodzi o to, że ludzie, którzy robią złe rzeczy (np. aborcję) mają trzy drogi. Albo przyznać, że robią źle, i powiedzieć, że już nie będą. Albo przyznać, że robią źle i robić tak dalej (cynizm). Albo znaleźć jakieś usprawiedliwienie swoich uczynków. Np. ci którzy palą papierosy wiedzą , że to szkodliwe. Ale mogą rzucić palenie. Albo palić dalej, mając świadomość, że to im szkodzi. Albo stosować wykręty, czyli mówić, że to nieprawda, że palenie szkodzi, że badania tego nie potwierdzają, że ich dziadek palił, a dożył 100 lat itp. I tak samo jest z aborcją. Można przyznać, że jest złem i jej zaprzestać. Można wiedzieć, że jest złem, ale jej dokonywać, bo tak jest wygodnie i społecznie pożytecznie. I można wreszcie , jak to mówią Rosjanie , walać duraka, czyli palić głupa, i twierdzić, że człowiek to nie człowiek, że zygota nie czuje, nie myśli, że nie ma takiego czy innego układu i temu podobne. Zaprzeczać wszystkiemu, wiedzy biologicznej, nawet faktom.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | i.czaplicka (5782 punktów) |
>A to już jest brak wiedzy. Jakkolwiek Twój stolec byłby oryginalny, nie jest on odrębną jakością genetyczną. Nie rozwinie się z niego człowiek mówiąc prosto. Ow nieszczęsny zaśniad groniasty tez ma odrębność genetyczną.I guz stickera. >> I można wreszcie , jak to mówią Rosjanie , walać duraka, czyli palić głupa, i twierdzić, że człowiek to nie człowiek, że zygota nie czuje, nie myśli, że nie ma takiego czy innego układu i temu podobne. Zaprzeczać wszystkiemu, wiedzy biologicznej, nawet faktom. A CZYM w takim wypadku zygota czuje i myśli?
|
|
| | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>A CZYM w takim wypadku zygota czuje i myśli? Tym samym czym nieszczęsny zaśniad groniasty.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >>A CZYM w takim wypadku zygota czuje i myśli? >Tym samym czym nieszczęsny zaśniad groniasty...
... i prof. Grabowska.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> ... i prof. Grabowska. Też nieszczęsna... jak ten zaśniad.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > > ... i prof. Grabowska.> Też nieszczęsna... jak ten zaśniad.> Piękna samokrytyka  Na tym w ocenie Grabowskiej można w sumie poprzestać
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > >A CZYM w takim wypadku zygota czuje i myśli?> Tym samym czym nieszczęsny zaśniad groniasty.Brawo! Ratujmy zaśniady przed holokaustem zaśniadowym.
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | Eliath (1441 punktów) | Może doprecyzuję: > Jak koty czy pawiany staną się ludźmi to sobie opracują swoje własne prawa.Porównanie dotyczyło tylko i wyłącznie biologicznej niezwykłości człowieka, w tym kontekście proszę je obalać. > A za aborcję, czyli przerwanie rozwoju człowieka, to jakoś nie słyszałam, żeby kogoś ostatnio skazali.Służę statystyką (to nie wyroki - ale to już we własnym zakresie) : www.policj(*)_za_zgoda_kobiety_art_152.htmlwww.policj(*)bez_zgody_kobiety_art_153.html> Jakkolwiek Twój stolec byłby oryginalny, nie jest on odrębną jakością genetyczną.Podobnie jak z kotkiem: dotyczyło to rzekomego atrybutu "niezwykłości i niepowtarzalności". > Psychologia społeczna zna pojęcie...Zna wiele pojęć. Między innymi grupy społecznej. Jest sobie grupa przecinków i zwolenników aborcji. Każda ma swoje argumenty, każda ma niewątpliwie racje. Prawo zaś ma traktować obie grupy tak samo. To oznacza pozostawienie decyzji indywidualnej jednostce, każde inne rozwiązanie jest bowiem złamaniem zasady równości wobec prawa. > Zaprzeczać wszystkiemu, wiedzy biologicznej, nawet faktom.Mogła by Pani wskazać gdzie przeczę faktom? Obiecuję przyznać się i zmienić swoją postawę aby uniknąć owego dysonansu bo brzmi groźnie.
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
| | | | | | | | | |  | -1 na 5 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > biologicznej niezwykłości człowieka Nie pisałam, że człowiek, jako gatunek, jest biologicznie niezwykły, tylko, że ten konkretny człowiek, który będzie się nazywał Jaś Kowalski, jak się urodzi, jest niezwykły i niepowtarzalny. A wynika to z tego, że kombinacja jego genów, które dostał od matki i od ojca i które się w nim połączyły, jest jedyna i niepowtarzalna, to znaczy, że jak się go (tego Jasia in spe) usunie, to już klapa. Nigdy się już nie powtórzy. Więc znowu pytam, jakim prawem mamy to życie u samego początku zniszczyć? > Jest sobie grupa przeciwników i zwolenników aborcji. Każda ma swoje argumenty, każda >ma niewątpliwie racje. Kiedyś były też: grupa zwolenników poglądu, że Słońce krąży wokół Ziemi i grupa wyznawców mniemania, że Ziemia wokół Słońca. I też każda miała swoje argumenty i racje. > Prawo zaś ma traktować obie grupy tak samo Zgadzam się. Tylko, że ja na temat prawa się nigdzie nie wypowiadam. > gdzie przeczę faktom? Powiedziałam to ogólnie. Ale faktem jest, że człowiek zaczyna się z chwilą poczęcia, bo jak się cofniesz o tę sekundę, zanim plemnik nie wniknie do jaja, to jeszcze nie ma człowieka, są dwie oddzielne komórki rozrodcze. Sekundę później, kiedy nastąpi zlanie się materiału genetycznego, rozpoczyna się rozwój człowieka, aż do jego śmierci. Jeśli to nie jest faktem biologicznym, to po prostu opadają mi ręce i piersi.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) |
>Powiedziałam to ogólnie. Ale faktem jest, że człowiek zaczyna się z chwilą poczęcia, bo jak się cofniesz o tę sekundę, zanim plemnik nie wniknie do jaja, to jeszcze nie ma człowieka, są dwie oddzielne komórki rozrodcze. Sekundę później, kiedy nastąpi zlanie się materiału genetycznego, rozpoczyna się rozwój człowieka, aż do jego śmierci. Jeśli to nie jest faktem biologicznym, to po prostu opadają mi ręce i piersi.
I naprawdę wierzysz w to, że zlanie się materiału biologicznego tak znacząco zmienia status etyczny?
Nie widzisz absurdu swojego rozumowania?
Tak, w takim sensie zygota jest człowiekiem, ale to najlepszy dowód, że "zabójstwo człowieka" bywa czynem o mniejszej wadze moralnej od zgniecenia komara.
EDIT: Nie mogę się powstrzymać - młotki, które dały plusa wypowiedzi Grabowskiej - a podejdźcie do ściany i jebnijcie się tak raz a mocno, nim drugim razem wam ręka się omsknie do plusowania tak durnych wpisów.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > do plusowania tak durnych wpisów. I kto tu jest dogmatyczny!!!!!!!!! Te plusy postawili po prostu ludzie, których moja argumentacja przekonuje. A że Ciebie nie przekonuje, to się denerwujesz, że inni mieli czelność wyrazić swoje zdanie i młotkami nazywasz zacnych obywateli naszej ojczyzny.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > >... po prostu opadają mi ręce i piersi.> - młotki, które dały plusa wypowiedzi Grabowskiej - a podejdźcie do ściany i jebnijcie się tak raz a mocno... Się nie denerwuj - te plusy na pewno dostała w ramach akcji pocieszenia za gwałtownie upadły biust.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | >Ale faktem jest, że człowiek zaczyna się z chwilą poczęcia, bo jak się cofniesz o tę sekundę, zanim plemnik nie wniknie do jaja, to jeszcze nie ma człowieka, są dwie oddzielne komórki rozrodcze. Sekundę później, kiedy nastąpi zlanie się materiału genetycznego, rozpoczyna się rozwój człowieka
Nie widzisz sprzeczności w twierdzeniu, że zygota jest człowiekiem bo rozwinie się w człowieka?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Nie widzisz sprzeczności w twierdzeniu, że zygota jest człowiekiem bo rozwinie się w >człowieka? Zygota to tylko taka nazwa człowieka w początkowym stadium rozwoju. Tak jak niemowlę jest nazwą człowieka w nieco późniejszym stadium rozwoju. A nazwa dziecko też dotyczy człowieka, tylko w jeszcze kolejnym etapie rozwoju. To tak jakbyś mnie zapytała, czy nie widzę sprzeczności w twierdzeniu, że noworodek jest człowiekiem bo rozwinie się w starszego człowieka, dziecko, młodzieńca, dorosłego, staruszka itp.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | jkl; (5859 punktów) | >Zygota to tylko taka nazwa człowieka w początkowym stadium rozwoju. Albo plemnika w późnym.
Widzę różnicę w "rozwinięciu się w człowieka" a "rozwojem człowieka". Głównie polega na zdolności do samodzielnej egzystencji w sensie biologicznym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >>Zygota to tylko taka nazwa człowieka w początkowym stadium rozwoju. >Albo plemnika w późnym. Plemnik jest jedynie połówką całości. Sam o niczym nie stanowi. Ten dowcip o bacy co to siedząc nad Dunajcem się onanizował, mówiąc, że wysyła dzieci na kolonie , jest kompletnie idiotyczny i niezgodny z nauką. Baca jedynie swoje plemniki wysyłał Dunajcem w siną dal. Dzieci by wysyłał gdyby do Dunajca wrzucał zygoty. Ale to już byłoby nazbyt skomplikowane i ktoś mógłby nie załapać dowcipu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) |
>Plemnik jest jedynie połówką całości. Sam o niczym nie stanowi.
No, skoro zygoty takie autonomiczne, to nic im do kobiecych macic, poradzą sobie bez nich.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>Sekundę później, kiedy nastąpi zlanie się materiału genetycznego,
Sekundę? Jesteś pewna, czy tylko popuszczasz wodze swej naukowej fantazji?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Sekundę? Jesteś pewna, czy tylko popuszczasz wodze swej naukowej fantazji? No tak, teraz się będziemy bawić, czy sekundę, czy pół sekundy, a może ćwierć sekundy, byle tylko uniknąć zasadniczej konkluzji. Niech strój słów podkreśla urodę myśli, ale też niech nie rozmywa pojęć ad absurdum.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | placownik (17853 punktów) | > >Sekundę? Jesteś pewna, czy tylko popuszczasz wodze swej naukowej fantazji? >No tak, teraz się będziemy bawić, czy sekundę, czy pół sekundy, a może ćwierć sekundy,
Twoja niekompetencja zniechęca do sensownej dyskusji, zachęcając jednocześnie do drwin. Zapłodnienie to proces trwający kilkanaście godzin. Tak więc pojęcie o temacie masz raczej mierne, takie na poziomie Ville'go.
Niepotrzebnie zresztą starasz się do tematu mieszać naukę. Nauka nie dotyczy wartości. Może co najwyżej dostarczać jakichś przesłanek. Możesz uważać, że zygota to człowiek, to Twój wybór. Ja uważam inaczej, bo mój wybór jest inny. Nauka niewiele ma tu do gadania, choć bardzo chętnie powołują się na nią ci, którzy chcieliby, aby ich wybór zyskał pieczęć prawdziwego.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | "Zapłodnienie - połączenie się jąder komórek rozrodczych (kariogamia komórki rozrodczej męskiej i żeńskiej), w wyniku czego powstaje nowa komórka nazywana zygotą." "Warunkiem zapłodnienia jest wniknięcie plemnika do komórki jajowej." "Zapłodnienie może też być wynikiem inseminacji lub metody in vitro." "Współcześnie naukowcy postrzegają zapłodnienie jako proces ciągły, trwający w przypadku człowieka 12-24 godzin - nie sposób wyróżnić konkretnego "momentu zapłodnienia"." a)Dyskusja dotyczy kwestii, od kiedy zaczyna się człowiek, jako konkretny byt jednostkowy, a nie jako pojęcie filozoficzne. b)Na to pytanie odpowiedzieć może tylko nauka, powiedzmy biologia. c)Przypuszczam, że nawet biologowie tacy jak Dawkins, czy filozofowie , jak Singer wiedzą kiedy zaczyna się człowiek, tylko uważają, że można go na wczesnym etapie rozwoju zabić. Bo nie odczuwa bólu (Dawkins) bo nie jest osobą (Singer). Dawkins przecież pisze, że jak się zabije płód, który jeszcze nie ma systemu nerwowego wykształconego to nic się nie dzieje. Ale Dawkins, tak jak i forumowicze, ciągle ględzi o religijnych fundamentalistach, jakby miał na ich punkcie obsesję. A mnie nie obchodzi kompletnie religia i poglądy jakichkolwiek religii na te sprawy. Moje stanowisko jest niezwykle proste. Pozbawione jakiejkolwiek ideologii. Człowiek zaczyna się w akcie poczęcia. Jeśli komuś nie odpowiada moment, niech będzie akt, albo proces. Przecież nie słowa są istotne tylko fakt, że w wyniku tego procesu powstaje człowiek. Nawet Dawkins pisze - "embrion ludzki", a nie "żabi". To jest początek człowieka. Bo jeżeli nie to, to co? Oczywiście zaczynają się w tym momencie dywagacje. A zygota to nie człowiek, bo nie ma układu nerwowego, a embrion to nie człowiek, bo czegoś tam nie ma. A niemowlę to też nie człowiek, bo nie myśli abstrakcyjnie i nie ma samoświadomości. I tak można w nieskończoność co prowadzi do absurdu. Chyba, że zgodzimy się z szalonym pomysłem, że każdy sobie sam ustala kim dla niego jest człowiek. Tak więc dla Ciebie zygota to nie człowiek. A dla kogoś niemowlę to nie człowiek. A dla jeszcze kogoś "pedał" to nie człowiek. A premier Tusk powiedział, że takie indywiduum jak pedofil to nie człowiek. itp.itd. Można i tak rozumować, czyli niech każdy sobie sam określa co to człowiek. Tylko jak już też pisałam pociąga to za sobą pewne konsekwencje. Rozumiem więc, że jesteś zwolennikiem tej właśnie idei, aby każdy sam sobie określał, kogo za człowieka uważa? Bo wynika to z twoich wypowiedzi "zygota to człowiek, to Twój wybór. Ja uważam inaczej, bo mój wybór jest inny."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>a)Dyskusja dotyczy kwestii, od kiedy zaczyna się człowiek, jako konkretny byt jednostkowy, a nie jako pojęcie filozoficzne.
Aby tę kwestię sensownie dyskutować, należałoby najpierw spróbować ustalić, co stanowi istotę człowieczeństwa. Dla Ciebie, jak mi się wydaje, tą istotą jest kolejność zasad w łańcuchu DNA. Jeśli się mylę - popraw mnie.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> Aby tę kwestię sensownie dyskutować, należałoby najpierw spróbować ustalić, co stanowi istotę człowieczeństwa. Wydaje mi się, że tzw. istota człowieczeństwa odnosi się do bytu ogólnego. To taki idealizm. Platonizm. To Platon uważał, że gdzieś egzystuje idea psa, jako wzorzec, a poszczególne, biegające po ziemi psy, to tylko jej odbicia, cienie. I one nie są ważne, bo najważniejsza jest ta esencja psowatości. A Arystoteles z kolei uważał, że nie ma bytów ogólnych, tylko konkretne. Istota człowieczeństwa to zagadnienie filozoficzne. A ponieważ filozofia nie jest nauką tylko zabawą intelektualną nie może ze swej istoty czegokolwiek ustalić. Każdy wypowiada w niej swoje mniemania. Według filozofa x człowieka charakteryzuje taki zestaw cech. A według filozofa y inny. I jak w starym, żydowskim kawale, każdy z nich ma rację. A nauka chyba jednoznacznie określa, że przedstawiciel gatunku homo sapiens zaczyna się, powstaje, startuje od "procesu" zapłodnienia. To jest jego początek. To, że nie wygląda od razu jak angielski gentelman w średnim wieku, a jest kilkoma dzielącymi się komórkami to jest rzecz drugorzędna. Już pisałam o tym, że to tylko Atena wyskoczyła już dorosła i w pełnej zbroi z głowy Zeusa. W rzeczywistości natomiast nie ma człowieka w jakimś jednym punkcie, przyłapanego in flagranti. A tuś mi bratku! Złapałem cię w momencie człowieczeństwa. Człowiek, jak zresztą każda żywa istota, jest od - do. Być może tak jakoś działa nasz umysł, że dąb to dla nas olbrzymie drzewo, albo mniejsze, ale żołądź to nie dąb. Ale to tylko nazwy. Nie potrafimy oderwać się od nazw i nie dostrzegamy ciągłości. Dzielimy świat, jak w tym wierszu Tuwima o strasznych mieszczanach: "I oto idą, zapięci szczelnie, Patrzą na prawo, patrzą na lewo. A patrząc - widzą wszystko oddzielnie Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo..."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | Rzecz w tym, że istotę człowieczeństwa, różni ludzie postrzegają w odmienny sposób. A platońskie idee?  Z nimi jest taki kłopot, że realnie istnieją raczej fizyczne byty, niż te idee. Nie rozumiesz jednego. Tego, że człowiek (czy też człowiek potencjalny), który powstaje w procesie zapłodnienia, nie dla każdego stanowi wartość, którą warto chronić. Tu wszyscy (moim zdaniem) rozumieją, że ustalenie się genomu jest determinantem konkretnego człowieka, ale nie dla wszystkich jest to powód, aby takie genetycznie zdeterminowane życie chronić. I tu tkwi różnica. I ona wynika z poglądów, a nie ze zrozumienia samej istoty zjawiska. Niczego nie uzyskasz takim tłumaczeniem. Po prostu coś, co dla Ciebie (i dla mnie też) jest istotne - dla innych takim nie jest.
Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Nie rozumiesz jednego. Tego, że człowiek (czy też człowiek potencjalny), który powstaje w procesie zapłodnienia, nie dla każdego stanowi wartość, którą warto chronić.
Ależ ja to doskonale rozumiem. Pisałam o tym. Że np. Singer tak uważa. On uważa, że dorosły goryl zasługuje na większą ochronę niż świeżo narodzone niemowlę. Bo goryl już swoje przeżył, przemyślał i jest istotą czującą i prawie samoświadomą. I ja się absolutnie nie zajmuję wartościami i nigdzie o wartościach nie piszę. Ja piszę tylko i jedynie o tym kto nam daje prawo do unicestwienia tego potencjalnego, jak piszesz, człowieka. Nie możemy ot tak wyciąć sobie dowolnego drzewa. Musimy uzyskać do tego prawo od, dajmy na to, konserwatora przyrody. Czyli musimy uzasadnić dlaczego to drzewo należałoby wyciąć. Tak samo jest z odstrzałem zwierząt. Nawet tam gdzie istnieje kara śmierci, to państwo zezwala na wykonanie wyroku i czymś to uzasadnia. Nigdzie nie ma tak, że coś się robi bez uzasadnienia, albo z błahego powodu. Czyli muszą być jakieś rzeczywiście ważne przyczyny, aby to co zamierza się zrobić, miało tzw.tytuł. Czyli z jakiego tytułu, dlaczego, jakim prawem coś się robi. Wiadomo, że sprawy są różnej rangi. Zabicie muchy czy komara nie wymaga żadnych zezwoleń, ani szczególnych i ważnych powodów. Wystarczy to, że nas atakują, roznoszą zarazki i brzęczą uciążliwie. Ale i w tym wypadku uzasadniamy swój uczynek prawem do ochrony przed nimi. To, że człowiek nie dla każdego stanowi wartość, to też wiadomo. Czy potencjalny (a co to znaczy?) czy aktualny (ale dzisiaj aktualny, a potencjalny w stosunku do jutra). Bo człowiek jest zawsze potencjalny. Aktualizuje się ostatecznie z chwilą śmierci. Więc to, że nie dla każdego jest wartością, nie znaczy, że nie jest wartością w ogóle.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | >Ja piszę tylko i jedynie o tym kto nam daje prawo do unicestwienia tego potencjalnego, jak piszesz, człowieka.
No właśnie my sami (jako grupa) możemy dać sobie takie prawo lub go nie dać. Bo prawo, jak już wspomniałam, to rzecz umowna. Możesz sobie samej (osobiście) takiego prawa nie dać. I Twoje rozumienie tej kwestii może być zgodne z rozumieniem ogółu lub niezgodne. Ale z zasadzie to ogół decyduje o tym, co jest zakazane, a co dozwolone.
Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>No właśnie my sami (jako grupa) możemy dać sobie takie prawo lub go nie dać. Ja piszę o prawie moralnym, a nie stanowionym przez grupę. >Nie wiem co to jest prawo moralne "Dwie rzeczy napełniają umysł coraz to nowym i wzmagającym się podziwem i czcią, im częściej i trwalej się nad nimi zastanawiamy..." Prawo moralne jest jedną z tych rzeczy. Słyszałaś na pewno o eksperymencie słynnym Stanleya Milgrama dotyczącym posłuszeństwa wobec władzy. Tam, ci ludzie, którzy mieli uderzać prądem "badanego" wili się i pocili i wzdragali się przed tym. Niektórzy wychodzili w trakcie doświadczenia, inni dalej razili prądem, bo byli ulegli, ale potem mieli duże poczucie winy i musieli korzystać z pomocy psychologicznej. Dlaczego? Bo właśnie zadziałało w nich owo prawo moralne, o którym mówi Kant. Bo prawo normalne zezwalało im na dręczenie prądem "badanego", bo eksperymentator im kazał i mówił, że odpowiedzialność bierze na siebie. Jest to prawo moralne które wykształciło się w nas na drodze ewolucji. Ale może ono być spaczone, przez chorobę umysłu lub tzw. kulturę, otoczenie społeczne. > moralne prawo nigdzie nie jest spisane W naszych genach jest spisane przez miliony lat ewolucji! > moralne prawo nie Działa. U psychopatów, ludzi chorych na umyśle, albo wychowanych w patologicznych warunkach rodzinnych lub państwowych (Hitlerjugend). U fanatyków różnej maści i u ogłupianych propagandą i mediami. Czyli u dosyć sporej liczby ludności. > ja nie mogę sama podjąć decyzji i ponosić jej konsekwencje? Ależ możesz postępować wbrew prawu moralnemu, za to nic nie grozi! A tym bardziej jakaś smoła. Konsekwencje mogą być jedynie psychologiczne. Depresje, różnorakie choróbska psychogenne, nerwice z psychozami włącznie. Ale nie muszą.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | Nie wierzę w istnienie uniwersalnych moralnych praw. Prawa są ustalane przez ludzi, również te moralne. Owszem, wynikają z pewnych psychicznych uwarunkowań (na przykład tendencji do zakazywania działań, których nie chcielibyśmy doświadczyć na sobie), ale jak widać są one na tyle płynne, że spora grupa ludzi uważa, że aborcja jest całkowicie dopuszczalna. Spora grupa ludzi uważa też, że jest niedopuszczalna. Gdyby działało w nas jakieś uniwersalne prawo, nie obserwowalibyśmy takiej rozbieżności w poglądach.
Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 Misiaczek (322 punktów) (zablokowany) | >Ja piszę o prawie moralnym, a nie stanowionym przez grupę. >>Nie wiem co to jest prawo moralne >"Dwie rzeczy napełniają umysł coraz to nowym i wzmagającym się podziwem i czcią, im częściej i trwalej się nad nimi zastanawiamy..." >Prawo moralne jest jedną z tych rzeczy.
Grabowska, nawet mi się nie chce Ci dokopać, bo leżącego nie wypada. Prawo nie jest rzeczą, to tak na marginesie. Chyba, że konkretny kodeks z prawem. A powiedz mi w takim razie, Grabowska, czym się różni Twoje "prawo moralne" od teistycznego "prawa naturalnego"?
Ja wiem, Grabowska, że dla Was otwarte przyznanie się do bycia osobą duchowną na tym forum byłoby samobójstwem, zwłaszcza z taką argumentacją. Lepiej więc taktycznie nawracać zachowując pozory świeckości. Ale, na miłość boską, róbcie to jakoś porządnie. Bo póki co wygłaszacie steki bzdur religianckich pod pozorem naukowości. To już lepiej powiedzcie od razu: "jestem głęboko wierząca i nikt mnie nie przekona do swoich racji". Przynajmniej będzie uczciwiej, a i czasu niewinnym ludziom zaoszczędzicie.
>Słyszałaś na pewno o eksperymencie słynnym Stanleya Milgrama dotyczącym posłuszeństwa wobec władzy.
Grabowska, litości. Widzę, że też słyszałaś, że dzwonią, choć nie masz pojęcia w którym kościele. Poczytaj wyniki, a może zrozumiesz w czym rzecz.
>Jest to prawo moralne które wykształciło się w nas na drodze ewolucji. [...] W naszych genach jest spisane przez miliony lat ewolucji!
Pokaż mi, Grabowska, "gen moralności". Albo i całą sekwencję takich genów. No pokaż. Bo ja, jak ten Tomasz, na słowo (zwłaszcza Twoje) nie wierzę.
>Ależ możesz postępować wbrew prawu moralnemu, za to nic nie grozi! A tym bardziej jakaś smoła. Konsekwencje mogą być jedynie psychologiczne. Depresje, różnorakie choróbska psychogenne, nerwice z psychozami włącznie. Ale nie muszą.
Nie strasz, nie strasz, Grabowska, bo (już Ty sama wiesz dobrze co)...
A swoją drogą, to psychiatra by Ci się przydał.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Tak bardzo lubię odpowiadać na Twoje zarzuty Misiaczku, tudzież na Adamiaka, że przykro mi było, iż musiałam czekać, aż minie okres zbanowania Twojego. > Pokaż mi, Grabowska, "gen moralności". Albo i całą sekwencję takich genów. No pokaż. Bo ja, jak ten Tomasz, na słowo (zwłaszcza Twoje) nie wierzę. Proponuję przeczytanie fragmentów "Boga urojonego" Dawkinsa. Str.292 Czy nasze poczucie moralne ma Darwinowskie korzenie? > czym się różni Twoje "prawo moralne" od teistycznego "prawa naturalnego"? Nie moje! A tym się różni, że teistyczne jest wykoncypowane, a "moje" opisują ewolucjoniści opierający się na badaniach naukowych. > "jestem głęboko wierząca i nikt mnie nie przekona do swoich racji". Cała tragedia w tym, że są racjonaliści zaślepieni nienawiścią do katolicyzmu i w związku z tym, wszystko się im z nim kojarzy, jak napalonemu facetowi z seksem. I nie potrafią zrozumieć, że kwestia aborcji, chociaż faktycznie nagłaśniana przez różnych przedstawicieli religii, nic z religią nie ma wspólnego. Zło kradzieży nie wynika z tego, że kościół jej zabrania, i że jest siódme przykazanie. Kradzież jest złem niezależnie od miejsca, czasu i wyznawanych poglądów. I proszę mi tylko nie cytować Kalego z jego krowami. Tak samo aborcja. Jest złem moralnym nie dlatego, że kościół tak mówi. Nawet gdyby kościół wychwalał aborcję i zalecał ją, to i tak byłaby złem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Misiaczek (322 punktów) (zablokowany) | > Czy nasze poczucie moralne ma Darwinowskie korzenie?Mało prawdopodobne. To tylko domniemania. Dla mnie bardziej przekonująca jest teza, iż moralność jest efektem (pochodną) umowy społecznej. I większym autorytetem niż Dawkins jest w dla mnie w tej materii prof. (autentyczna!) Maria Ossowska. > Nie moje! A tym się różni, że teistyczne jest wykoncypowane, a "moje" opisują ewolucjoniści opierający się na badaniach naukowych.Na domniemaniach wynikających z badań. To wielka różnica. Krótko mówiąc: nie różni się niczym, bo Tobie chodzi wyłącznie o boskie "prawo naturalne" tyle, że wprowadzone do świadomości tylnymi drzwiami. Manipulacją aż śmierdzi na kilometr! > [...] są racjonaliści zaślepieni nienawiścią do katolicyzmu i w związku z tym [...] nie potrafią zrozumieć, że kwestia aborcji, chociaż faktycznie nagłaśniana przez różnych przedstawicieli religii, nic z religią nie ma wspólnego.Nic nie ma? Grabowska, nie bądź śmieszna (to niemożliwe, wiem, ale...)! Kto komu usiłuje narzucić swój pogląd i sprawić by stał się obowiązującym powszechnie prawem??? Wyznawcy bajek wszelakich racjonalistom czy odwrotnie? Przecież Ty też starasz się swoje brednie zamienić w obowiązujące prawo. Szantażujesz strasząc. Manipulujesz. Ja Ciebie do niczego nie zmuszam. Nie chcę abyś wykonywała aborcję (biernie lub czynnie). Zostawiam to Twojemu sumieniu. Ty chcesz mnie siłą zmusić do zaniechania aborcji stosując nacisk psychologiczny (wmawiasz mi, że jeśli to zrobię będę mordercą). To bardzo prymitywne metody, ale najwyraźniej prolajfowców na inne nie stać (zwłaszcza biorąc pod uwagę zasób wiedzy przez nich posiadanej). > Kradzież jest złem niezależnie od miejsca, czasu i wyznawanych poglądów.Bzdura, mit, stereotyp. Zło zależy wyłącznie od okoliczności i uwarunkowań interpretacyjnych. Od niczego więcej. > I proszę mi tylko nie cytować Kalego z jego krowami.To bądź konsekwentna i sama też go nie cytuj!  > Nawet gdyby kościół wychwalał aborcję i zalecał ją, to i tak byłaby złem.Dramatem Kościoła i jego zwolenników jest fakt, że mają oni niewiele do powiedzenia w kwestiach moralnych. Coraz mniej mają do powiedzenia. To, że Kościół traci swoją pozycję autorytetu i moralnej wyroczni jest dla niego bardzo trudne do zaakceptowania. Co widać choćby po Twojej determinacji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Ale nieodżałowanej pamięci Marysia, żyła 100 lat temu, prawie za czasów Akwinaty. A poza tym określała się jako badacz moralności, a nie jako etyk. Czyli badała co kto kiedy i gdzie uważał za moralne lub niemoralne. Jeszcze raz powtarzam, że nikogo do niczego nie zamierzam zmuszać. Ale nie uważam aby wszystko było kwestią umowy. Bo by procesów Norymberskich nie było i żadnych innych sądów. O co kogoś sądzić, skoro wszystko jest kwestią umowy. Pedofil odbędzie stosunek z dwunastolatką za jej zgodą i przyzwoleniem i powie, że to kwestia umowy, kogo nazywamy dzieckiem, i co gorsza będzie miał rację. Bo w Watykanie już z 12 latką można się kochać. A u nas, na zasadzie umowy, dopiero z 15 latką. Więc się umawiajmy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) |
>Wydaje mi się, że tzw. istota człowieczeństwa odnosi się do bytu ogólnego. To taki idealizm. Platonizm. To Platon uważał, że gdzieś egzystuje idea psa, jako wzorzec, a poszczególne, biegające po ziemi psy, to tylko jej odbicia, cienie. I one nie są ważne, bo najważniejsza jest ta esencja psowatości. A Arystoteles z kolei uważał, że nie ma bytów ogólnych, tylko konkretne. Istota człowieczeństwa to zagadnienie filozoficzne. A ponieważ filozofia nie jest nauką tylko zabawą intelektualną nie może ze swej istoty czegokolwiek ustalić.
Grabowska.... podajcie adres, gdzie mieszkacie, a ja tam zaraz sprawię i pokażę, ze taki posąg dwie będzie miał twarze! Słowacki, cholera, Słowacki! Nie znęcajcie się nad Platonem i Sokraatesem, ja proszę....
Idźcie ponownie do lektur, albo niech zmiennik co mądregpo powie, bo jak nie, będziecie mnie mieli na sumieniu!!!! A ja życie jestem nie tylko poczęte, ale zatwierdzone przez USC, US , ZUS, GUS i UWr. Naprawdę !!! A to już będzie ludobójstwo...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) | > > Aby tę kwestię sensownie dyskutować, należałoby najpierw spróbować ustalić, co stanowi istotę człowieczeństwa.> Istota człowieczeństwa to zagadnienie filozoficzne. Brawo! Coś zaczyna Ci świtać. > A ponieważ filozofia nie jest nauką tylko zabawą intelektualną nie może ze swej istoty czegokolwiek ustalić. To przykre. Zwłaszcza dla kogoś takiego jak Ty, który tęskni za "naukowymi" bezdyskusyjnymi ustaleniami, zdejmującymi z barków nieznośny ciężar jakim jest zabawa intelektualna zwana czasami samodzielnym myśleniem. Kiedy bliska Ci osoba, z mózgiem przeżartym przez Alzheimera, rzuca Ci w twarz kanapkę z szynką i zabiera się do wyżerania ziemi spod kwiatków z okrzykiem, że nie da Ci się zagłodzić, Ty otwierasz Ville'go i wątpliwości pryskają. To jest człowiek. Taki sam jak zygota. Tylko po co te bajędy o prawie moralnym? Czyżby to była nauka? Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>kogoś takiego jak Ty, który tęskni za "naukowymi" bezdyskusyjnymi ustaleniami, Są ustalenia dyskusyjne i bezdyskusyjne. Ziemia jest okrągła. To ustalenie bezdyskusyjne. Tak samo: człowiek zaczyna się od poczęcia. 2+2=4. itd. To ustala nauka. Astronomia, biologia i algebra. Tu filozofii nie trzeba. Leszek Kołakowski - filozof - napisał książkę :"Czy Pan Bóg jest szczęśliwy i inne pytania". I w tym wypadku możemy dyskutować, czy jest szczęśliwy, czy nie jest. Tak samo w filozofii możemy dyskutować, kto to jest człowiek. I dojdziemy do takich samych wniosków, jak dyskutując o szczęściu Pana Boga. Czyli do żadnych. Albo, co gorsza, do idiotycznych. > bajędy o prawie moralnym. Czyżby to była nauka? A tak. To nauka. Współcześni ewolucjoniści, bądź co bądź naukowcy, szukają źródeł naszej moralności w naszej ewolucyjnej przeszłości. Nawet Makaki są moralne. Karmienie pewnej grupy makaków było uzależnione od pociągnięcia za dźwignię dającą szok elektryczny innej małpie. Makaki mogły obserwować męki małpy przez lustro weneckie. Gdy się zorientowały o co chodzi, często odmawiały posiłku. W jednym z eksperymentów tylko 13% się ugięło, a 87% zdecydowało się głodować. Jeden osobnik głodował dwa tygodnie nie chcąc sprawiać bólu obserwowanej małpce. A makaki nie znają 10 przykazań. Stąd to prawo moralne, które odkrył w sobie Kant. Chociaż nie był małpą.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >... człowiek zaczyna się od poczęcia. 2+2=4. itd. >A makaki nie znają 10 przykazań.
Diagnoza: makak albo makumba. Albo nie ma.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> Diagnoza: makak albo makumba.
Mój ojciec - Makumba - być królem wioski Ja mieszkać w Afryka, przyjechać do Polski Żeby studiować w waszym pięknym kraju Skinheadzi mi tu jednak żyć nie dają Ja uczyć się ciężko waszego języka I dostać raz w zęby, gdy iść po ulicach Polacy rasisci - każdy to powie I nikt tu nie lubić czarny człowiek
|
|
| | | | | | | | |  | 8 na 8 | Elka I Ponura (7473 punktów) | >Po pierwsze nigdy nic nie wspominałam w kontekście aborcji o KRK. A teraz wyjawię Ci na czym cała rzecz polega. Psychologia społeczna zna pojęcie tzw. dysonansu poznawczego. Chodzi o to, że ludzie, którzy robią złe rzeczy (np. aborcję) mają trzy drogi. Albo przyznać, że robią źle, i powiedzieć, że już nie będą. Albo przyznać, że robią źle i robić tak dalej (cynizm). Albo znaleźć jakieś usprawiedliwienie swoich uczynków. Np. ci którzy palą papierosy wiedzą , że to szkodliwe. Ale mogą rzucić palenie. Albo palić dalej, mając świadomość, że to im szkodzi. Albo stosować wykręty, czyli mówić, że to nieprawda, że palenie szkodzi, że badania tego nie potwierdzają, że ich dziadek palił, a dożył 100 lat itp.
.. albo palacz może powiedzieć: ja tu sobie palę na boczku, nie trując nikogo dymem i jest to moja sprawa, że palę. Jak zdechnę w męczarniach na raka, to będzie konsekwencja mojego wyboru, od którego tobie - obserwatorze przeciwny paleniu - wara. Nikt Cię do palenia nie zmusza, nikt nie każe Ci siedzieć ze mną i wdychać dymu. Nie mów mi również, że palenie jest obrzydliwe, a papierosy są niesmaczne. Nie lubisz, nie palisz. Ja lubię i palę. Jak zmienię zdanie, przestanę. Ale to moja decyzja.
>I tak samo jest z aborcją. Można przyznać, że jest złem i jej zaprzestać. Można wiedzieć, że jest złem, ale jej dokonywać, bo tak jest wygodnie i społecznie pożytecznie. I można wreszcie , jak to mówią Rosjanie , walać duraka, czyli palić głupa, i twierdzić, że człowiek to nie człowiek, że zygota nie czuje, nie myśli, że nie ma takiego czy innego układu i temu podobne. Zaprzeczać wszystkiemu, wiedzy biologicznej, nawet faktom.
.. albo można powiedzieć - nie chcę mieć dziecka, mimo powziętych zabezpieczeń zaszłam w ciążę, więc ją usunę. Jeśli wg twojego systemu wierzeń będę za to cierpieć, to... eee.. no cóż. Ja tam nie sądzę. I nic tobie, przeciwniku aborcji, do tego. Nikt cię nie zmusza do usunięcia ciąży, nikt ci nie zabrania w nią zachodzić co roku. Nie mów mi, jak mam myśleć i że nie mogę decydować o swoim życiu. Nie chcesz, nie usuwasz. Ja chcę i usunę. Jeśli zmienię zdanie, może i donoszę ciążę. Ale to moja decyzja.
Ot, i dysonans.
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Ja lubię i palę. Jak zmienię zdanie, przestanę. Ale to moja decyzja. O tym piszę. Jest to jeden ze sposobów poradzenia sobie z dysonansem poznawczym. Wiem, że mi to szkodzi, ale inne walory palenia powodują, że przedkładam je nad własne zdrowie. > albo można powiedzieć - nie chcę mieć dziecka, mimo powziętych zabezpieczeń zaszłam w ciążę, więc ją usunę. Ciągle mi się imputuje, że ja kogoś do czegoś zmuszam. A ja nikogo do niczego nie zmuszam, bo nie mam takiej władzy. Nie jestem prawodawcą, aby ustanawiać prawa do czegokolwiek zmuszające. Ja mówię tylko, że aborcja jest niemoralna. I to nie według mojej moralności, ani według katolickiej moralności, tylko według tej moralności wedle której np. kradzież jest niemoralna, albo oszustwo, albo zdrada. Nie możesz powiedzieć, że aborcja jest niemoralna wedle mojej moralności, a wedle Twojej jest moralna, bo to tak jakbyś mówiła, że kradzież podług Twojej moralności jest dobra, a tylko podług mojej zła.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > > Ja lubię i palę. Jak zmienię zdanie, przestanę. Ale to moja decyzja.> O tym piszę. Jest to jeden ze sposobów poradzenia sobie z dysonansem poznawczym.Widzę, że nie bardzo wiesz, o czym mówisz albo specjalnie mylisz definicję. Ale trudno. A mnie się nie chce tłumaczyć, szczególnie dziś. Sugeruję pomedytować nad różnicą między dysonansem a świadomą wolą. I może Aronson, "Człowiek istota społeczna"? > Ciągle mi się imputuje, że ja kogoś do czegoś zmuszam. A ja nikogo do niczego nie zmuszam, bo nie mam takiej władzy. Nie jestem prawodawcą, aby ustanawiać prawa do czegokolwiek zmuszające. Ja mówię tylko, że aborcja jest niemoralna. I to nie według mojej moralności, ani według katolickiej moralności, tylko według tej moralności wedle której np. kradzież jest niemoralna, albo oszustwo, albo zdrada. Nie możesz powiedzieć, że aborcja jest niemoralna wedle mojej moralności, a wedle Twojej jest moralna, bo to tak jakbyś mówiła, że kradzież podług Twojej moralności jest dobra, a tylko podług mojej zła.Czy pani prof często się oburza, że słyszy o klapkach na oczach? Przede wszystkim - nie ma "jednej jedynej słusznej moralności", działającej wszędzie i zawsze. Jak zdychająca z głodu matka głodnych dzieci ukradnie jedzenie, to jest to troszkę inne, niż gówniarz kradnący komuś komórkę, bo chce się upić. I kleptoman kradnący batonika to też inny przypadek. I szabrownicy powojenni to też inne przypadki, wiele różnych przypadków. Kradzież jest różna, różnie wartościowana, bo życie jest skomplikowane. I ludzie są różni. Nie pamiętam, co to za plemię, ale czytałam o takim - jeśli coś położysz na ziemi, a ktoś to podniesie, to ta rzecz należy pełnoprawnie do osoby, która podniosła. To nie kradzież. Europejczyk opisujący swój pobyt tam był najpierw w szoku, a potem go to bawiło. I co? Plemię niemoralnych złodziei? Nie, inne podejście. Ale odbiegamy od tematu. Niestety, ale wmawianie otoczeniu (w tym przypadku forumowemu, ale nie sądzę, żeby się pani prof. opanowywała w realu), że istnieje jedyna słuszna koncepcja podejścia do aborcji - jest po prostu głupie. Nie ma jednego słusznego podejścia. Nie może być, bo są katolicy przeciwni aborcji, ale dopuszczający ją, jeśli ktoś uważa, że jej potrzebuje. Są niewierzący, którzy sądzą, że aborcja powinna być zabroniona zupełnie. Są niewierzący, którzy dopuszczają aborcję do 5 miesiąca, ale sami by się na nią nie zgłosili. Są wierzący, którzy uważają, że gdyby co - skorzystaliby. Jest mnóstwo różnych ludzi. Są też ludzie tacy jak ja, co to się nie ładują z butami w czyjeś życie seksualne i uważają, że niezależnie od wyznania czy jego braku, człowiek ma własne sumienie i wmawianie takiemu człowiekowi, że coś co robi, jest złe z założenia jakiegoś wyższego poglądu - jest głupotą w postaci czystej. Bo to tak, jakbym ja nie tolerowała ludzi nielubiących kawy. Bo ja ją uwielbiam, żyć bez niej nie mogę (dosłownie, bo mam bardzo niskie ciśnienie) i uważam, że jest to najlepszy napój na świecie, niezależnie - czy na zimno, czy na ciepło. Penalizujmy złe podawanie kawy! I podawanie złej kawy! Słyszysz, jak kretyńsko to brzmi? A sama robisz coś podobnego. Jeśli istnieje jakaś w miarę generalna koncepcja, to ta, żeby ludziom nie mówić, co mają robić ze swoim prywatnym życiem. I ona też się nie zawsze sprawdza, bo ogólnie uznaje się, że psychopatycznym mordercom, podpalaczom, gwałcicielom, ludziom z problemami nerwowymi należy życie utrudniać i/lub układać. Chociaż nawet oni wszyscy mogą się kłócić. Ja wiem, że świat ułożony w rządki i ograniczony w jeden sposób, z jednym wytłumaczeniem i wyznaczonym zakresem dostępnych motywacji jest łatwiejszy i wydaje się bezpieczniejszy, bo tak już ma gatunek ludzki, że lubi sobie wyznaczać od - do. Ale tak nie jest. Świat jest płynny, zmienny, różnorodny i chaotyczny - i trzeba sobie z tym radzić. A nie szufladkować 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Niezależnie od tego czy kradnie matka, gówniarz, czy kleptoman, to popełniają kradzież. Czyli czyn zły. A motywy jakie nimi kierują, to rzecz mogąca mieć wpływ na wyrok lub osąd ich postępowania. Nawet w tym plemieniu o którym Pani pisze, gdyby sąsiad wszedł do chaty sąsiada i zabrał mu kawał mięsa, który tamten miał przygotowany na kolację, to wątpię aby był on uszczęśliwiony tym faktem. Jak Kalemu ukraść krowy to źle! Lubienie czy nielubienie kawy nie ma nic wspólnego z moralnością. Jest to rzecz gustu. A o gustach się nie dyskutuje. Natomiast pozbawienie życia jak najbardziej ma. Chyba, że jest Pani immoralistką, albo amoralistką i nie istnieją dla Pani żadne normy moralne, bo to też rzecz gustu.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 Misiaczek (322 punktów) (zablokowany) | >Niezależnie od tego czy kradnie matka, gówniarz, czy kleptoman, to popełniają kradzież.
Nominalnie, Grabowska, nominalnie. I tylko tak.
>Czyli czyn zły.
A gówno prawda.
>A motywy jakie nimi kierują, to rzecz mogąca mieć wpływ na wyrok lub osąd ich postępowania.
A czym, Grabowska, jest wyrok jeśli nie osądem? A czym jest wartościowanie moralne jeśli nie osądem? A czym jest zatem stwierdzenie, że coś jest dobre lub złe? Jest właśnie osądem. I jak z Tobą, Grabowska, dyskutować skoro Ty sama nie wiesz o czym mówisz.
>Chyba, że jest Pani immoralistką, albo amoralistką i nie istnieją dla Pani żadne normy moralne, bo to też rzecz gustu.
A słyszałaś, Grabowska, o antywartościah i antynormach? Słyszałaś o etosie, np. o etosie przestępczym (szczególnie silnym przed II wojną światową i do lat mniej więcej 70-tych XX wieku)? Słyszałaś o moralności złodziejskiej? A o etyce zawodowej płatnych zabójców słyszałaś? Więc może zechciej przestać mi pieprzyć i jakichś genach prawa moralnego czy o samym prawie moralnym jako wyniku ewolucji gatunku ludzkiego. A jeśli już (bo można, faktycznie, nagiąć pewne pojęcia), to na pewno nie w tym kontekście w jakim Ty to robisz. Zapamiętaj sobie, Grabowska, raz na jutro: normy moralne są elementem UMOWY SPOŁECZNEJ. Tyle i tylko tyle.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Zapamiętaj sobie, Grabowska, raz na jutro: normy moralne są elementem UMOWY SPOŁECZNEJ. Tyle i tylko tyle. Żadnej tam umowy Misiaczku, bo nikt się z nikim nie umawiał. Przeczytaj zalecony przeze mnie rozdział u Dawkinsa. Ale jeśli uważasz, że kradzież to nie jest czyn zły, to stoimy w dwu krańcowo odmiennych częściach wszechświata. Jeśli rajcuje Cię moralność złodziejska i "etos" przestępczy to to, że popierasz aborcję to mały pikuś. Pisałam coś kiedyś o markizie de Sade. Jego poglądy też są logiczne i spójne, tyle tylko, że nie do przyjęcia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Misiaczek (322 punktów) (zablokowany) | >Żadnej tam umowy Misiaczku, bo nikt się z nikim nie umawiał. Przeczytaj zalecony przeze mnie rozdział u Dawkinsa.
Bóg mi świadkiem, że miałem dobre chęci! Moderacjo wybacz. Grabowska - albo jesteś aż tak głupia i niedouczona, że nie jesteś w stanie niczego zrozumieć, albo udajesz mądrzejszą niż jesteś w rzeczywistości z marnym skutkiem. Co zresztą na jedno wychodzi.
>Ale jeśli uważasz, że kradzież to nie jest czyn zły, to stoimy w dwu krańcowo odmiennych częściach wszechświata. Jeśli rajcuje Cię moralność złodziejska i "etos" przestępczy to to, że popierasz aborcję to mały pikuś.
Owszem, stoimy na antypodach. Szkoda jedynie, że Ty po stronie piramidalnej głupoty... Kradzież sama w sobie nie jest ani dobra, ani zła. Dopiero jej okoliczności pozwalają na dokonanie wartościowania moralnego. To dla mnie jest oczywiste. Dla Ciebie nie, bo dla Ciebie istnieje "słowo boże", które już z góry definiuje "dobro" i "zło" dając gotowe wzorce do podstawiania i stosowania. Chcąc uniknąć teistycznych konotacji powołujesz się na Platona. Tyle, że Platon był wzorcem dla św. Augustyna. Przypadek? Nie.
Co mnie "rajcuje", to moja prywatna sprawa i Tobie nic do tego. Pisząc o antywartościach, antynormach i etosie przestępczym usiłowałem Ci pokazać, że są (bo są możliwe do stworzenia) takie wzorce, które są wprawdzie społecznie nieakceptowane (dlatego przedrostek anty), ale dla pewnej grupy ludzi bardzo ważne i wręcz wiodące, a nawet jedyne możliwe do stosowania (znowu kwestia okoliczności i uwarunkowań). Widzę jednak, że się bardzo przeliczyłem z Twoimi możliwościami percepcji inności. O brakach elementarnej wiedzy nawet nie wspomnę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Kradzież sama w sobie nie jest ani dobra, ani zła. Dopiero jej okoliczności pozwalają na dokonanie wartościowania moralnego. Czyli jak Kali ukraść krowy to dobrze, a jak Kalemu ukraść krowy to źle? No to winszuję poczucia moralnego. > Tyle, że Platon był wzorcem dla św. Augustyna. Przypadek? Nie. A co Platon jest temu winien, że go Augustyn wziął za wzorzec? Hitler wziął Nietzschego za wzór. Lenin Marksa, a Stalin Lenina. A co mnie obchodzą różne podkultury przestępcze? To folklor. Margines, i to potępiany. Może literatura tym się fascynuje. Genety różne, Piaseckie Sergiusze , czy Nasierowskie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 Misiaczek (322 punktów) (zablokowany) | Wybacz, Grabowska, ale Twoja głupota jest tak piramidalna, że dalsza rozmowa z Tobą będzie niczym innym jak karmieniem trolla. Idiotkom już dziękujemy; ja dziękuję w każdym razie. Żegnaj.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Lubienie czy nielubienie kawy nie ma nic wspólnego z moralnością. Jest to rzecz gustu. A o gustach się nie dyskutuje. Natomiast pozbawienie życia jak najbardziej ma. Chyba, że jest Pani immoralistką, albo amoralistką i nie istnieją dla Pani żadne normy moralne, bo to też rzecz gustu.O gustach można dyskutować - tyle, że kulturalnie, bez osądzania. Zapytanie, czemu ktoś coś lubi, to też w końcu dyskusja  Problemy zaczynają się, jeśli stawia się pytanie, nie słucha odpowiedzi, a i tak formułuje poglądy. I nie, żadna ze mnie -moralistka. Jestem konsekwencjonalistką. So sue me 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
|  | 7 na 7 | pavvel (8272 punktów) | > 1. Takie dziecko niczemu nie jest winne.> 2. W ostateczności można je oddać do adopcji.> Mówisz o tym dziecku, które wątek założyło? Ciągle czekam na odpowiedź
|
|
|  | 6 na 6 | Madman (7811 punktów) | >1. Takie dziecko niczemu nie jest winne. Zgwałcona kobieta tym bardziej. >2. W ostateczności można je oddać do adopcji. Najlepiej oddać je komuś innemu do urodzenia. Niech się aktywistki Pro Life męczą, skoro im zależy. Jak ktoś chce urodzić dziecko z gwałtu, proszę bardzo, prawo tego nie zabrania. Ale nie powinno także zabraniać usuwania takiej ciąży. Nie może być tak, że gwałciciel najpierw krzywdzi kobietę, a następnie skazuje ją na kilka miesięcy cierpień psychicznych i fizycznych. Gwałciciel się jej nie pytał o chęć posiadania dziecka. A to powinna być świadoma decyzja.
|
|
|  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | >1. Takie dziecko niczemu nie jest winne. A matka? Czemu jest winna, że skazujesz ją na okrutne tortury psychiczne? >2. W ostateczności można je oddać do adopcji. Uwielbiam takie zdanka. Można, czemu nie. Tylko najpierw trzeba przez 9 miesięcy nosić, jak to zgrabnie określiłaś, "pod sercem" i urodzić. I codziennie pamiętać o potworności, jaka tę dziewczynę spotkała. Zdarzyło Ci się kiedyś stać się ofiarą gwałtu i ciąży z gwałtu? Nie? A spotkałaś kiedyś taką kobietę? Nie? To o czym my w ogóle rozmawiamy.
|
|
| |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Państwo dostrzegają tylko jedno jedyne rozwiązanie. Zabić!, wyskrobać!, usunąć!. A taka matka zgwałcona powinna zostać otoczona opieką psychologiczną. Na Bałkanach kobiety były gwałcone przez żołnierzy, a podobno wiele dzieci się tam urodziło. Nie rozumiem tego zacietrzewienia w niszczeniu, w takiej negatywnej postawie. Przypomina to trochę ludzi,którzy jak zobaczą pająka, czy innego robaczka, osę która wleciała do domu, to uganiają się za takim zwierzątkiem do upadłego z kapciem, gazetą dopóki go nie dopadną i nie ukatrupią. Zamiast po prostu pozwolić mu spokojnie odejść albo odlecieć. Albo przyjść na ten świat.
|
|
| | |  | 11 na 11 | Meretseger (61860 punktów) | >Państwo dostrzegają tylko jedno jedyne rozwiązanie. Droga pani prof. Wprost przeciwnie, dostrzegamy wiele możliwych rozwiązań. Czy ja gdziekolwiek napisałam, że chcę, by zgwałcona kobieta obowiązkowo tę ciążę usunęła? Nigdzie i nigdy. Chcę (a sądzę, że nie tylko ja), by ta nieszczęsna zgwałcona miała wybór. Jeżeli chce urodzić i oddać do adopcji czy wychować - to jest jej suwerenna decyzja i nikt nie ma prawa jej tego zabraniać. Moim życzeniem jest, by inna kobieta, która nie chce urodzić, także miała możliwość wyboru i prawo podjęcia własnej suwerennej decyzji. A pani prof. jej tę możliwość i to prawo chce odebrać. Dlaczego? W imię "świętości" życia? To możemy się pospierać, czyje życie jest bardziej "święte" - tego zagrożonego aborcją embrionu czy kobiety, która w depresji targnie się na własne życie, przy okazji embrion też unicestwiając? Czy dla uratowania "dziecka" z gwałtu warto skazywać jego matkę na wieloletni pobyt w szpitalu psychiatrycznym? Mniejszych dolegliwości już nie będę wymieniać, bo w porównaniu z próbami samobójczymi wytykanie palcami i obraźliwe napisy na drzwiach mieszkania to już doprawdy Pan Pikuś. I tu już żadna pomoc psychologiczna się nie przyda, bo trzeba nią objąć pół miasta. Jeżeli pani prof. Grabowska nie wie, o czym mówi i tylko tak sobie teoretyzuje, to lepiej niech nie mówi. Świętość życia świętością życia, ale życie życiem, szanowna pani prof.
|
|
| | | |  | -1 na 5 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Też już o tym pisałam. Mam na przykład starą matkę, która sprawia mi wiele kłopotów, a ma na koncie parę groszy. Też chciałabym mieć wybór. Albo podcierać jej tyłek i wynosić nocnik, albo ją udusić poduszką. Dlaczego do diaska nie mogę mieć takiego wyboru? Też doprowadza mnie do szału i mogę wylądować w psychiatryku. No ale mogę ją jeszcze oddać do domu opieki. Są różne opcje, oprócz uduszenia przez pończoszkę. Ale cała rzecz polega na tym, że matkę uznajemy za człowieka a "embrion" nie. Bo tak jakoś dziwnie zostaliśmy nauczeni. Kłóci się to z logiką. Nie wiem jak to nawet wyjaśnić psychologicznie. Być może to czego nie widzimy, nie możemy dotknąć, powąchać, to to dla nas nie istnieje. Samice, przepraszam za porównanie, dopiero wtedy przyjmują swoje dziecko, kiedy je wyliżą, zjedzą łożysko, obwąchają, itp. Dużo w nas jeszcze ze zwierzęcia.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | > Mam na przykład starą matkę, która sprawia mi wiele kłopotów, a ma na koncie parę groszy.Nie krępuj się. Jeżeli zrobisz to tak, że śmierć będzie wyglądała na naturalną, to może nawet uda Ci się konsekwencji uniknąć. Ciągle czekam na odpowiedźP.S. Minus za demagogię.
|
|
| | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>P.S. Minus za demagogię. Według Markiza de Sade matka niczym nie różni się od płodu lub od kury.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Madman (7811 punktów) | >Ale cała rzecz polega na tym, że matkę uznajemy za człowieka a "embrion" nie. Bo tak jakoś dziwnie zostaliśmy nauczeni. Kłóci się to z logiką. Może mi Pani w skrócie zaprezentować swoją "logikę"? Bo na podstawie powyższych zdań obawiam się, że coś jest z nią nie tak. >Mam na przykład starą matkę, która sprawia mi wiele kłopotów, a ma na koncie parę groszy. Też chciałabym mieć wybór. Albo podcierać jej tyłek i wynosić nocnik, albo ją udusić poduszką. Proszę przestać trollować i zacząć poważnie dyskutować.
|
|
| | | | | |  | -1 na 3 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Logika jest bardzo prosta i mówiłam o niej 1000 razy. Nie wolno niszczyć życia. Listka,trawki, robaczka, płodu. Ludzie są bardzo egoistyczni i wygodni. Jak im dziecko w łonie matki przeszkadza w czymś to się go pozbywają bez mrugnięcia okiem. No tak już jest. Jak sędzia chce zrobić karierę polityczną to ci skaże niewinnego człowieka na krzesło elektryczne i gówno go obchodzi reszta. Czy to tak trudno zrozumieć?
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Madman (7811 punktów) | >Logika jest bardzo prosta i mówiłam o niej 1000 razy. Chodziło mi o tę logikę, która każe Pani uważać, że embrion jest tak samo człowiekiem jak dorosła kobieta. >Nie wolno niszczyć życia. Listka,trawki, robaczka, płodu. Dlaczego nie można? To już trawnika mi kosić nie wolno? >Ludzie są bardzo egoistyczni i wygodni. Jak im dziecko w łonie matki przeszkadza w czymś to się go pozbywają bez mrugnięcia okiem. Świetna diagnoza. A są jakieś wyjątki, potwierdzające tę regułę?
|
|
| | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> Chodziło mi o tę logikę, która każe Pani uważać, że embrion jest tak samo człowiekiem A czym jest embrion? A co to znaczy tak samo? Przecież nie można stopniować człowieczeństwa! Bo przecież Ty też nie jesteś człowiekiem. Ani ja. Bo za dziesięć lat będziemy kimś zupełnie innym. A kiedy miałeś 5 lat to byłeś człowiekiem? A jak miałeś 7 miesięcy to byłeś człowiekiem? A dzień po urodzeniu byłeś człowiekiem? A dzień przed urodzeniem? A 8 miesięcy przed urodzeniem? A jak miałeś 2 tygodnie to kim byłeś? A dwa dni po zapłodnieniu? A godzinę po zapłodnieniu? A minutę? Kiedy się zacząłeś?
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Madman (7811 punktów) | >A czym jest embrion? Embrionem. >Przecież nie można stopniować człowieczeństwa! Dlaczego nie? >Kiedy się zacząłeś? Przecież nie można zaczynać człowieczeństwa! Tylko nie wiem, dlaczego. A skoro już trollujemy, to na całego: Dlaczego nie mogę kosić trawnika?
|
|
| | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >A skoro już trollujemy, to na całego: >Dlaczego nie mogę kosić trawnika? Nie kosić tylko deptać! Czy nie umiesz czytać?
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 |
| | |  | 9 na 9 | Eliath (1441 punktów) | > Państwo dostrzegają tylko jedno jedyne rozwiązanie. Zabić!, wyskrobać!, usunąć!.> Lacrimosa ma podobno 14 lat, a poza tym pisze szalenie nieprecyzyjnie, bardziej emocjonalnie niż racjonalnie. Więc trudno rzeczowo odnosić się do jej elukubracji.  Lacrimosa, jeśli ma rzeczywiście 14 lat, to pisze całkiem nieźle, w przeciwieństwie do pani. > Na Bałkanach...Nie tak wysoko z tą poprzeczką, może obniżmy nieco. Po co mamy aspirować wzwyż  W Somalii... "Życie należy chronić bo to jest życie" no przepraszam, ale to nie forum radia Maryja, żeby dogmatami rzucać na oślep. To ma być argument? Różnica między moją pozycją a Pani jest prosta: Ja żyjąc według Pani postulatów będę się musiał dostosować. Pani żyjąc według moich nie. Jakie osoby w społeczeństwie nie mają prawa decydować o sobie? Przestępcy, dzieci i osoby ubezwłasnowolnione. Dlaczego więc zrównuje pani w statusie kobiety w ciąży? De facto bowiem to pani postuluje, czasowe i ograniczone zakresem, ubezwłasnowolnienie. Przekonała mnie pani do jednego: Jestem za całkowitym i bezwzględnym zakazem aborcji dla osób, którym światopogląd tego zabrania, a wyborem dla pozostałych. Czym bowiem się różnimy, od tak pogardzanych u nas totalitaryzmów (a i nielegalnych), skoro można mieć własne zdanie, ale żyć trzeba według katolickiego? Trzy szybkie pytanka: Kiedy zaczyna się życie ludzkie? Dlaczego więc liczymy wiek od urodzenia nie poczęcia? Jaką wartość ma życie samo w sobie?
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
| | | |  | -2 na 4 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >Trzy szybkie pytanka: >Kiedy zaczyna się życie ludzkie? >Dlaczego więc liczymy wiek od urodzenia nie poczęcia? >Jaką wartość ma życie samo w sobie? 1. Od 13 roku życia, bo wtedy rozumu dostaje( i bar micwę przyjąć może - Bar micwa (hebr. בר מצוה syn przykazania) to uroczystość żydowska, obchodzona od XIV w. Podczas takiej uroczystości chłopiec żydowski staje się pełnoletni wobec prawa.). Albo od 21, bo może się ożenić. A może ludzkie życie zaczyna się po 50-ce (czystej). 2.A dlaczego metr ma 100 centymetrów? A woda wrze przy 100 stopniach? 3. Niepowtarzalną!
|
|
| | | | |  | 4 na 4 |
| | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Nice guy!
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | apud (4399 punktów) | >>Trzy szybkie pytanka: >>Kiedy zaczyna się życie ludzkie? >>Dlaczego więc liczymy wiek od urodzenia nie poczęcia? >>Jaką wartość ma życie samo w sobie? >1. Od 13 roku życia, bo wtedy rozumu dostaje( i bar micwę przyjąć może - Bar micwa (hebr. בר מצוה syn przykazania) to uroczystość żydowska, obchodzona od XIV w. Podczas takiej uroczystości chłopiec żydowski staje się pełnoletni wobec prawa.). Albo od 21, bo może się ożenić. A może ludzkie życie zaczyna się po 50-ce (czystej). >2.A dlaczego metr ma 100 centymetrów? A woda wrze przy 100 stopniach? >3. Niepowtarzalną!
Grabowska,
przeczytaj jeszcze raz to, co chyba umknęło tobie
Różnica między moją pozycją a Pani jest prosta: Ja żyjąc według Pani postulatów będę się musiał dostosować. Pani żyjąc według moich nie.
A dzieci nie miałaś, skoro uważasz ze one od 13 roku zaczynają zyc czy co? Metr moze nie mieć 100 centymetrów, a woda tez nie musi wrzeć przy stu stopniach. To zależy czym i jak sie mierzy. Kwestia umowy. Farenhaita, czy Kelvina na przykład.
Ale dlaczego wszyscy musza Myślec tak jak ty? Zadowol sie swoja ekskluzywna odmiennością.
Mnie sie a pro po stary kawal o Rabinie w delikatesach przypomniał.
Rabin prosi o 10 deka szynki. Sprzedawczyni, (powiedzmy de domo Grabowska) uprzejmie wyjaśnia rabinowi ze jest to wieprzowa szynka i ...td
Rabin zas zupełnie nieuprzejmie do sprzedawczyni. A czy ja pytalem z czego ta szynka zrobiona?
|
|
| | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Droga apud! a)Nie zrozumiałaś mojej gryzącej ironii. Brak wiedzy powoduje to, że ludzie pytają kiedy zaczyna się ludzkie życie. I różnie, ale zawsze głupio, na to pytanie odpowiadają. Więc i ja mogłam napisać, że życie zaczyna się po pięćdziesiątce (czystej). Ale lekarz ze specjalizacją "położnik" wie kiedy się to życie ludzkie zaczyna. Po wniknięciu plemnika do jaja. b)Nie wszyscy muszą myśleć tak jak ja. Możesz na przykład myśleć, że Ziemia opiera się na trzech słoniach. Mnie to nie przeszkadza. Mnie się jednak wydaje, nie wiem do końca czy słusznie, że unosi się ona w przestrzeni kosmicznej, krążąc wokół Słońca. c) Wiek liczymy My od urodzenia. Ale Chińczycy od poczęcia. Więc każdy Chińczyk jest o 9 miesięcy starszy. A poza tym jest to rzecz umowna tak jak długość metra, czy temperatura wrzenia wody. A swoją drogą, wysoko w górach, jakichś Himalajach, temperatura wrzenia wody jest niższa od 100 stopni C, ze względu na wysokość właśnie. d) Nieuprzejmość Rabina świadczy o tym, że wiedział iż łamie zakaz prawa.
|
|
| | | | | | |  | | apud (4399 punktów) | >Droga apud! >a)Nie zrozumiałaś mojej gryzącej ironii. Brak wiedzy powoduje to, że ludzie pytają kiedy zaczyna się ludzkie życie. I różnie, ale zawsze głupio, na to pytanie odpowiadają. Więc i ja mogłam napisać, że życie zaczyna się po pięćdziesiątce (czystej). Ale lekarz ze specjalizacją "położnik" wie kiedy się to życie ludzkie zaczyna. Po wniknięciu plemnika do jaja. >b)Nie wszyscy muszą myśleć tak jak ja. Możesz na przykład myśleć, że Ziemia opiera się na trzech słoniach. Mnie to nie przeszkadza. Mnie się jednak wydaje, nie wiem do końca czy słusznie, że unosi się ona w przestrzeni kosmicznej, krążąc wokół Słońca. >c) Wiek liczymy My od urodzenia. Ale Chińczycy od poczęcia. Więc każdy Chińczyk jest o 9 miesięcy starszy. A poza tym jest to rzecz umowna tak jak długość metra, czy temperatura wrzenia wody. A swoją drogą, wysoko w górach, jakichś Himalajach, temperatura wrzenia wody jest niższa od 100 stopni C, ze względu na wysokość właśnie. >d) Nieuprzejmość Rabina świadczy o tym, że wiedział iż łamie zakaz prawa.
Lekarz położnik wie ze trzeba zarobić. Zycie zaczyna sie po czterdziestce. Kiedy baca tłumaczył Jatkowi na czym sie ten żółw, na którym stoja słonie na których opiera sie podstawa na której sie ziemia opiera to dyskusje skończył a w mordę chcesz?
Rabin byl tylko logiczny, i lubił szynkę. Przepis to on złamał, ale religijny jak wszedł do delikatesów.
Chinczycy to pragmatyczny naród, maja prorodzinna politykę jednego dziecka i jak trza to skrobia bez litości ale nie głodują. Zreszta wierzą w duchy przodków, musza jeść ryz i nie wiadomo dlaczego do polski prorodzinnej z becikowym zdaje sie nie pchają. A jest ich dużo, jak sie kiedyś śpiewało i maja skośne oczy. A na głowie czarny warkoczyk, Pamietasz? A to sie moze przydac, to sie jeszcze w zyciu moze przydac itd...koniec lat 60
|
|
| | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | >Ale lekarz ze specjalizacją "położnik" wie kiedy się to życie ludzkie zaczyna. Po wniknięciu plemnika do jaja.
A co, z plemnikiem wnika dusza?
Nie bądź śmieszna.
|
|
| | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Różnica między moją pozycją a Pani jest prosta: >Ja żyjąc według Pani postulatów będę się musiał dostosować. >Pani żyjąc według moich nie. To nie tak. To tak jakbyśmy żyli w kraju gdzie obowiązuje jakiś kodeks. Np. drogowy. Można go przestrzegać, a można i nie przestrzegać. Przecież nie musisz się dostosowywać. Znałam pewnego biznesmena, który dużo jeździł po Polsce, a bardzo mu się śpieszyło, więc miał już z góry przygotowaną co miesiąc sumkę pieniędzy na opłacanie mandatów za różne wykroczenia drogowe.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) | >>Różnica między moją pozycją a Pani jest prosta: >>Ja żyjąc według Pani postulatów będę się musiał dostosować. >>Pani żyjąc według moich nie. >To nie tak. To tak jakbyśmy żyli w kraju gdzie obowiązuje jakiś kodeks. Np. drogowy. Można go przestrzegać, a można i nie przestrzegać. Przecież nie musisz się dostosowywać. Znałam pewnego biznesmena, który dużo jeździł po Polsce, a bardzo mu się śpieszyło, więc miał już z góry przygotowaną co miesiąc sumkę pieniędzy na opłacanie mandatów za różne wykroczenia drogowe.
Swieta prawda. Wolno nie musieć. To wolność gwarantowana demokracja. Mozna wszystko, tylko trzeba czasami płacić mandaty jak niezgodnie z przepisami. Aborcje sa znacznie droższe od pigułek, ale ludzie maja wybór. Nawet nie kupić pigułek. Demokracja, siły rynku, te male literki trzeba zawsze przeczytać. Diabla nie ma. Sa szczegóły.
|
|
| | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Nie ma obowiązku zachodzenia w ciążę. Na razie jeszcze, ale państwo lub Kościół mogą taki wprowadzić. W Chinach na przykład z kolei nie wolno zachodzić w ciążę kilka razy i trzeba zdaje się obowiązkowo usuwać jak się zaszło za daleko. Ale u nas, jak już się zaszło, a nie ma przeciwwskazań do usunięcia i to ważnych, a nie fiu bździu, to trzeba urodzić. I ja jestem za tym, co wielokrotnie i z niemałym trudem, aczkolwiek bez powodzenia staram się uzasadniać.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) | > I ja jestem za tym, co wielokrotnie i z niemałym trudem, aczkolwiek bez powodzenia staram się uzasadniać.
A dlaczego?
|
|
| | | | | | | |  | -2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>A dlaczego? Dla dobra ludzkości!
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | >>A dlaczego? >Dla dobra ludzkości! Dobry dowcip. Póki na papierze (lub ekranie monitora) dowcipem pozostaje. Bo wiesz, bliższa ciału koszula, a moje dobro jest mi bliższe od dobra ludzkości...
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > >>A dlaczego?> >Dla dobra ludzkości!> Dobry dowcip. Póki na papierze (lub ekranie monitora) dowcipem pozostaje.> Bo wiesz, bliższa ciału koszula, a moje dobro jest mi bliższe od dobra ludzkości...Mere, ja się Ciebie zapytam, bo Grabowska mnie załamuje: jakie to niby dobro, tej ludzkości, hę? Bo ostatnio jak sprawdzałam, to mieliśmy przeludnienie. Jak pani prof. tak zależy na tym dobru ludzkości, to... hm. Chyba powinna zmienić poglądy 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) | > >A dlaczego?> Dla dobra ludzkości!> eeeee, Chyba nie dla dobra ludzkości, dla zaspokojenia swojego widzimisię. PS Stasio Lem wymyślił teoretycznie bezbłędny środek na uszczęśliwienie ludzkości. Altruizyne. Poczytaj... pl.wikiped(*)28zbiór_opowiadań)Altruizyna, czyli opowieść o tym, jak pustelnik Dobrycy kosmos uszczęśliwić zapragnął i co z tego wynikło
|
|
| | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Zaraz zajrzę do "Cyberiady" i przeczytam.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | >Państwo dostrzegają tylko jedno jedyne rozwiązanie. Zabić!, wyskrobać!, usunąć!. A taka matka zgwałcona powinna zostać otoczona opieką psychologiczną. Na Bałkanach kobiety były gwałcone przez żołnierzy, a podobno wiele dzieci się tam urodziło.
Tak, papież im kazał, nasz papież. W świetle ostatnich wydarzeń można by złośliwie doszukiwać się w tym zabezpieczenia podaży pedofilskiego towaru dla napalonych czarnosukiennych.
|
|
3 na 3 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | > Szperałam [...] nie będąc pewnym [...] ciekawym 
Inteligentni ludzie są często zmuszani do picia, by bezkonfliktowo spędzać czas z idiotami.(E. Hemingway)
|
|
5 na 5 | Piotrek_84 (631 punktów) | Moje stanowisko w sprawie aborcji podobne jest do stanowiska tego pana, z którym wywiad został umieszczony w Wikipedii:
Peter Singer: Z moralnego punktu widzenia nie jest przecież ważne, czy embrion to ludzkie życie, lecz jedynie pytanie, jakie ma on możliwości i właściwości. Ponieważ to na nich opiera się jego moralny status. Der Spiegel: Ale embrion we wczesnym stadium nie ma przecież praktycznie większych zdolności niż bakteria czy - powiedzmy - sadzonka kartofla. A więc znajduje się pod względem moralnym na tym samym poziomie co one? Peter Singer: Różnica polega na tym, że embrion ma rodziców, dla których może on mieć znaczenie. A sadzonka kartofla ich nie ma. Der Spiegel: Jeśli jednak ci rodzice nie mieliby nic przeciwko temu, można by użyć tego embrionu do każdego dowolnego celu - nawet jeśli miałby on posłużyć do wyrobu kremu do twarzy czy środka wzmagającego potencję? Peter Singer: Nie miałbym z tym etycznego problemu. Der Spiegel: Czy w pańskich oczach nie ma żadnego znaczenia fakt, że ten embrion nie ma wprawdzie rozumu, ale ma potencjał, żeby ten rozum wykształcić? Peter Singer: Nie - w każdym razie nie w tym świecie, w którym nie cierpimy na niedostatek ludzi. Nie mamy przecież żadnych problemów z powiększaniem zaludnienia świata - jeśli już, to raczej z czymś wręcz przeciwnym. Proponowałem kiedyś, żeby wprowadzić okres przejściowy 28 dni po urodzeniu, po którym dopiero dziecko nabywałoby pełnię praw. Jest to co prawda arbitralnie wybrany moment, który zapożyczyliśmy z idei pochodzącej ze starożytnej Grecji. Dałoby to jednak rodzicom czas na decyzję. Der Spiegel: Oznacza to, że do tego czasu rodzice mogliby zabić swoje dziecko po prostu dlatego, że go nie chcą? Peter Singer: Zależałoby to od okoliczności. We wszystkich krajach rozwiniętych zapotrzebowanie adopcyjne na jako tako zdrowe dzieci jest zdecydowanie większe niż podaż. Dlaczego więc mieliby zabijać dziecko, skoro mogliby je oddać do adopcji? Der Spiegel: A dzieciom, które już nie są jako tako zdrowe pozwalałoby się po prostu umrzeć? Peter Singer: Byłoby to zdecydowanie odmienne od naszej oficjalnej, chrześcijańskiej etyki. Ale w wielu innych kulturach nie jest to postrzegane jako okrucieństwo. W starożytnej Grecji dziecko było włączane do społeczności dopiero po 28 dniach od narodzin - przed upłynięciem tego okresu można było je porzucić gdzieś w górach. W Japonii bardzo długo zabijanie dzieci uchodziło za rzecz całkiem normalną, jeśli ich narodziny następowały zbyt szybko po sobie. Der Spiegel: To, że jest to u nas zabronione, jest przecież wielkim, humanitarnym osiągnięciem. Peter Singer: Chrześcijanie przywykli uważać, że wszystko, co robią, stanowi postęp moralny. Miałbym tu swoje wątpliwości. Powiedzmy to w ten sposób: jeśli ludzie znajdują się na tak niskim poziomie intelektualnym, że nie są świadomi sami siebie, to nie mamy obowiązku utrzymywać ich przy życiu.
|
|
 | 3 na 3 | Brzostowski (7067 punktów) | > Peter Singer: ... Proponowałem kiedyś, żeby wprowadzić okres przejściowy 28 dni po urodzeniu, po którym dopiero dziecko nabywałoby pełnię praw. Jest to co prawda arbitralnie wybrany moment, który zapożyczyliśmy z idei pochodzącej ze starożytnej Grecji. Dałoby to jednak rodzicom czas na decyzję.
Ustalmy też, że np wszyscy z doktoratami pomiedzy 34 i 44 rokiem życia są żabami albo
że każda osoba powyżej 70 roku życia jako bezproduktywna może być zabita (albo nie, dajmy rodzinie okres przejściowy - po osiągnięciu 70 roku - 28 dni, taki czas na decyzję).
Boję się takich poglądów i ludzi którzy je wyrażają, otwierają oni bowiem drzwi do nieszanowania człowieka, traktowania go jako przedmiot i w konsekwencji otwierają drzwi to totalitaryzmów i ideologii. Bo stąd już nie daleko do 6 miesiecy, albo 2 lat, albo żydów do dwóch lat, albo czarnych, albo moherów, albo racjonalistów. Będzie to co prawda arbitralnie wybrana cecha, ale da to jednak innym ludziom (decydującym) czas na decyzję.
Fajnie.
|
|
 | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Moje stanowisko w sprawie aborcji podobne jest do stanowiska tego panaDrogi Piotrku! Ten pan jest filozofem z wykształcenia i pieprzy głupoty, jak to filozof. Tomasz z Akwinu na przykład udowodnił, że dusza ludzka jest nieśmiertelna. Czyli podwójną bzdurę. Bo nie ma czegoś takiego jak dusza, a zatem nie może być to coś czego nie ma, nieśmiertelne. A dlaczego tak zrobił? Bo nie miał wiedzy. Tylko żonglował słowami, pojęciami i założeniami. Bo na tym polega filozofia. Gdyby pan Singer był lekarzem położnikiem nie wygadywałby tego rodzaju niedorzeczności. Dlatego polecam Ci wysłuchanie krótkiej rozmowy dwóch lekarzy z audycji "Subiektyw" - Kiedy płód staje się człowiekiem - podaję link www.tok.fm/TOKFM/0,89513.html Jak wysłuchasz to bądź uprzejmy dać znać. Niestety z powodów jw. nie mogę Ci postawić plusa, ale cały czas pamiętam o obietnicy.
|
|
6 na 6 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | Nie myj się! Nie odkręcaj nawet kranu, ty MORDERCO bakterii!!! Przecież potomkowie tej bakterii, która jest na twojej ręce mogą w przyszłości stać się inteligentną rasą zdolną do komunikacji, czyli równej nam a nawet nas przewyższającej. Myjąc ręce mordujesz miliardy żywych istnień, a co dopiero biorąc pod uwagę, że na tych rękach bakterii są miliony. Mordujesz miliony milionów milionów żyć!
|
|
 | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | > Nie myj się! Nie odkręcaj nawet kranu, ty MORDERCO bakterii!!!> Przecież potomkowie tej bakterii, która jest na twojej ręce mogą w przyszłości stać się inteligentną rasą zdolną do komunikacji, czyli równej nam a nawet nas przewyższającej. Myjąc ręce mordujesz miliardy żywych istnień, a co dopiero biorąc pod uwagę, że na tych rękach bakterii są miliony. Mordujesz miliony milionów milionów żyć!> Nam w podstawówce jedna z katechetek tłumaczyła, że zabijanie bakterii też można uznać za grzech
|
|
|  | | devares (605 punktów) | Co za popieprzona katechetka (to niemal jak banał) - wybacz! Taką facetkę to wraz z bakteriami trza spuścić we wiadomym miejscu. 
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
1 na 3 | Brzostowski (7067 punktów) | Znowu o aborcji. Znowu te same argumenty, wymielone, wyświechtane...
1. Nikt normalny (tak uważam), znając konsekwencje aborcji nie może być jej zwolennikiem, na "życzenie", tak jak nikt nie jest zwolennikiem np odcinania nóg, wycinania nereczki, penisów, itd ... Do aborcji muszą być wskazania! Tak jak do każdego zabiegu medycznego. I nie należy mleć tutaj o wolnej woli, chciejstwie, itd... Wskazanie medyczne. Medyczne, nie społeczne, medyczne. Jak się robi zabieg medyczny, powinno być wskazanie medyczne, i nie typu: "czuję się dyskomfortowo z nereczką, proszę usunać, dalsze bytowanie nereczki w moim organizmie grozi depresją", tylko poważne związane z zagrożeniem zdrowia lub życia kobiety.
2. Argumenty społeczne, np bieda, brak ochoty na dziecko są podszyte brakiem odpowiedzialności i marnowaniem moich pieniędzy, i ja się na to nie godzę. Najpierw idą do łóżka, potem dokonują aborcji, potem trzeba ich leczyć na depresje i inne skutki medyczne, potem trzeba znowu leczyć, bo sobie uświadomili że jednak chcą mieć dziecko, itd... już wolę aby się urodził od razu, szybciej zacznie parcować na moją emeryturę, a kasy pewnie i tak trzeba będzie wydać dużo. To tak jakby nagle stwierdził "nie chcę penisa - usuńcie", potem "a jednak przyda się - proszę przyszyć", za taką ochotę-głupotę, ja jako podatnik nie mam zamiaru płacić.
3. "To tylko komórki". No tak! Tyle że komórki naskórka pozostaną komórkami naskórka, włosy włosami, a z tych "tylko komórek" rozwinie się człowiek, ale to nie ma znaczenia, bo dzisiaj to "tylko komórki". Częsty argument. Ja patrzę całościowo na rzeczywistość, nie wybieram kawałka rzeczywistości (tutaj fragmentu, momentu w rozwoju) i z niej wnioskuję o całości, tylko biorę pod uwagę całe procesy. Dlatego wiem, że kobieta jest czymś więcej niż cyckami i pochwą, a mężczyzna to więcej niż penis. Wiem też, że Ci co chcą mieć dziecko z "in vitro", patrzą na te "komórki" jako na dziecko. Mamy zatem taką oto rzeczywistość, którą proponują nam zwolennicy pseudoliberalnej wolności, że rzeczywistość nie jest taka jaka jest: czyli kilka komórek to raz - kilka mało znaczących komórek, innym razem - to realne dziecko, raz - usuwajcie jak chcecie, innym razem chronić pielęgnować,
rzeczywistość to nie medyczna, lecz ideologiczna, a ja się strasznie boję moheryzmu.
|
|
 | 5 na 5 | Eliath (1441 punktów) | >Znowu o aborcji. Znowu te same argumenty, wymielone, wyświechtane...
Przynajmniej są to argumenty, nie "chłyty" retoryczne.
ad 1. Na wstępie deprecjacja przeciwnika, potem sprowadzamy do absurdu.
ad 2. Ad absurdum + nie jestem pewien czy to nie taniej niż lata płacenia za dom dziecka...
ad 3. Tak zgadzam się, to istota ludzka. Nie zmienia to niczego. Nie jest to argument, a stwierdzenie faktu.
Edit: Uzupełnienie o ripostę na post #92
>Boję się takich poglądów i ludzi którzy je wyrażają, otwierają oni bowiem drzwi do nieszanowania człowieka, traktowania go jako przedmiot i w konsekwencji otwierają drzwi to totalitaryzmów i ideologii.
Tak i dlatego należy bronić prawa jednostki do decydowania o sobie nie przekazywać go "systemowi" jak oświecony by nie był.
|
|
|  | -2 na 2 | Brzostowski (7067 punktów) | >ad 1. Na wstępie deprecjacja przeciwnika, potem sprowadzamy do absurdu. Naprawdę? A jest ktoś normalny kto np ma ochotę na odcięcie sobie nogi? Proszę czytać całą argumentację, a nie pierwsze zdanie. Zarodek, płód stanowią naturalny element rozwoju człowieka, tak jak dziewczynkom rosną piersi (bo hormony) tak rośnie płód (bo zapłodnienie). To normalny proces. Pzrerywanie tego procesu powinno być uzasadnione, powinno mieć medyczne wskazanie, a nie "ochotę" lub "wyrażenie woli". Nikt normalny nie usuwa sobie piersi z powodu kaprysu, a płód niby czemu można? To nieracjonalne, nienaturalne, głupie po prostu. >ad 2. Ad absurdum + nie jestem pewien czy to nie taniej niż lata płacenia za dom dziecka... Absurdalne? Staje się wówczas gdy w argument merytoryczny wkłada się fragmencik własnej argumentacji (te domy dziecka) i próbuje zbudować na tym ocenę czyjejś wypowiedzi. Żyję w Europie. Płacę podatki, ludność Europy (ta cywilizacyjnie "moja") maleje, społeczeństwo starzeje się. Kto będzie pracował na moją emeryturę? A tutaj tylko generowanie kosztów, najpierw usunąc ciążę, potem leczyć na powikłania/depresje i inne takie, potem znowu leczyć bo się para namyśliła, że chcą dzidziusia, jeszcze in vitro, bo po aborcji są problemy z zajściem w ciążę. Mam w nosie taką wolność jednostki, za którą muszę tyle kasy bulić. A mały obywatel przydałby się, rośnie populacja islamistów.
>ad 3. Tak zgadzam się, to istota ludzka. Nie zmienia to niczego. Nie jest to argument, a stwierdzenie faktu.
Nie rozumiesz chyba, jaką zwolennicy aborcji i in vitro w jednym proponują logikę, przecząc tym samym całemu bogactwu prawa i tradycji europejskiej, które chroni człowieka i jego życie. Ta logika jest taka, że o tym czy płód/zarodek jest człowiekiem (i dalej o jego żcyiu lub nie) decyduje drugi człowiek, niezależnie od faktów i uwarunkowań biologicznych i naukowych. 2 miesięczny płód niezależnie od tego czy jest chciany (np z in vitro, z miłości) czy niechciany (bo 20-letnia panna nie ma ochoty podcierać tyłka i wstawać w nocy) jest z biologicznego punktu widzenia taki sam. Dla jednych człowiek, dla innych nie. Pysznie! >Edit: Uzupełnienie o ripostę na post #92 >>Boję się takich poglądów i ludzi którzy je wyrażają, otwierają oni bowiem drzwi do nieszanowania człowieka, traktowania go jako przedmiot i w konsekwencji otwierają drzwi to totalitaryzmów i ideologii. >Tak i dlatego należy bronić prawa jednostki do decydowania o sobie nie przekazywać go "systemowi" jak oświecony by nie był.
Bronić praw jednostki, tak, ale to jest obrona praw, którą postrzegam jako niszczącą dla naszej zachodniej cywilizacji, to tak jak by bronić prawa np nazistów do głoszenia swoich poglądów, albo bronić prawa do gwałtu, jeśli np gwałcona wyraża ochotę być pobita? Prawo jednostki nie jest nieograniczone, jest właśnie ograniczone dobrem wspólnym i dobrem innych oraz dobrem wartości, które wspólnota przyjmuje za ważne (dlatego masz np zakaz noszenia burek i głoszenia poglądów faszystowskich).
PS. Zarzucajac innym "chłyty" napisz coś w temacie.
|
|
| |  | 9 na 9 | Eliath (1441 punktów) | Sorka ale nie będę się kłócił o racjonalność aborcji... jej naturalność bądź nie, lub głupotę. To tak naprawdę zależy od konkretnego przypadku. > ludność Europy (ta cywilizacyjnie "moja") maleje.Uspokoję Cię: o ile nie planujesz pobić Matuzalema, nie masz się o co martwić. > Kto będzie pracował na moją emeryturę?Tak to jest racjonalny argument... więcej bachorów więcej bo mnie emerytury trza. Sam sobie zapracuj - taka rada, a jak nie to proponuje przełamać lęk przed imigrantami cywilizacyjnie Ci obcymi. > Mam w nosie taką wolność jednostki, za którą muszę tyle kasy bulić.Ustalmy fakty: nie ma aborcji na życzenie. Płacisz tyle za... jej brak  > A mały obywatel przydał by się, rośnie populacja islamistów.Tak osiągnęła, już jakieś 20-30 tys?. W skali kraju. Licząc Kozaków, którzy pewnie są Ci cywilizacyjnie obcy... w końcu mieszkają tu tylko kilka ładnych wieków z okładem  Normalnie niedługo nie będzie jak do 12000 kościołów w Polsce dociągnąć, bo te 3 meczety na krzyż tyle miejsca zajmują. > Nie rozumiesz chyba, jaką zwolennicy aborcji i in vitro w jednym proponują logikę, przecząc tym samym całemu bogactwu prawa i tradycji europejskiej, które chroni człowieka i jego życie.Taaa a świstak siedzi... Jak Rzymianie pacyfikowali powstanie Spartakusa to cała Via Appia wprost ociekała tą tradycją i bogactwem prawa... Jak później chrześcijanie urządzali sobie krucjaty też, głównie tę troskę mieli na sercu... Niewolnictwo, potem przekształcone w pańszczyznę także świadczą jak najlepiej o owej tradycji i prawie... Słyszałeś o wielkim głodzie na Ukrainie? Ha stary to pikuś przy tym co oświeceni bogactwem prawa i tradycji Brytyjczycy zrobili w Indiach... Początki rewolucji przemysłowej także epatują wspomnianymi przez Ciebie cechami... Być może będzie to dla Ciebie odkryciem, ale to między innymi Oświecenie, Rewolucja Francuska, generalnie powstawanie ruchów masowych, a potem paradoksalnie totalitaryzmy (przez kontrast), przyczyniły się do takiego dobrodziejstwa jak mamy dzisiaj... > Bronić praw jednostki, tak, ale to jest obrona praw, którą postrzegam jako niszczącą dla naszej zachodniej cywilizacjiCywilizacje giną gdy przestają się zmieniać, gdy są za mało pojemne aby przyjmować nowe treści, poglądy, religie, kultury... Prosty, często ignorowany fakt jest taki, że życie kocha różnorodność. To nie zwolennicy aborcji, geje, muzułmanie czy inni weganie zagrażają "Twojej" cywilizacji tylko Ty.
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
| | |  | -2 na 2 | Brzostowski (7067 punktów) | > Uspokoję Cię: o ile nie planujesz pobić Matuzalema, nie masz się o co martwić.Twój spokój nie poparty argumentami nie przemawia do mnie. > >Kto będzie pracował na moją emeryturę?> Tak to jest racjonalny argument... więcej bachorów więcej bo mnie emerytury trza.> Sam sobie zapracuj - taka rada, a jak nie to proponuje przełamać lęk przed imigrantami cywilizacyjnie Ci obcymi.Nie ma takiej opcji, żyjemy w kraju, w którym na Ciebie pracują Twoje dzieci, Ty na rodziców, itd, moje chciejstwo nic nie zmieni. > > Mam w nosie taką wolność jednostki, za którą muszę tyle kasy bulić.> Ustalmy fakty: nie ma aborcji na życzenie. Płacisz tyle za... jej brak  No nie ma, ale ja krytykuję stanowisko które ma zamiar to zmienić. > >A mały obywatel przydał by się, rośnie populacja islamistów.> Tak osiągnęła, już jakieś 20-30 tyś?. W skali kraju. Licząc Kozaków, którzy pewnie są Ci cywilizacyjnie obcy... w końcu mieszkają tu tylko kilka ładnych wieków z okładem Normalnie niedługo nie będzie jak do 12000 kościołów w Polsce dociągnąć, bo te 3 meczety na krzyż tyle miejsca zajmują.Pisałem o Europie, jak myślisz czemu jest zakaz noszenia burek? Z miłości do islamu? > >Nie rozumiesz chyba, jaką zwolennicy aborcji i in vitro w jednym proponują logikę, przecząc tym samym całemu bogactwu prawa i tradycji europejskiej, które chroni człowieka i jego życie.> Taaa a świstak siedzi...> Jak Rzymianie pacyfikowali powstanie Spartakusa to cała Via Appia wprost ociekała tą tradycją i bogactwem prawa...> Jak później chrześcijanie urządzali sobie krucjaty też, głównie tą troskę mieli na sercu...> Niewolnictwo, potem przekształcone w pańszczyznę także świadczą jak najlepiej o owej tradycji i prawie...> Słyszałeś o wielkim głodzie na Ukrainie? Ha stary to pikuś przy tym co oświeceni bogactwem prawa i tradycji Brytyjczycy zrobili w Indiach...> Początki rewolucji przemysłowej także epatują wspomnianymi przez Ciebie cechami...> Być może będzie to dla Ciebie odkryciem, ale to między innymi Oświecenie, Rewolucja Francuska, generalnie powstawanie ruchów masowych, a potem paradoksalnie totalitaryzmy (przez kontrast), przyczyniły się do takiego dobrodziejstwa jak mamy dzisiaj...> >Bronić praw jednostki, tak, ale to jest obrona praw, którą postrzegam jako niszczącą dla naszej zachodniej cywilizacji> Cywilizacje giną gdy przestają się zmieniać, gdy są za mało pojemne aby przyjmować nowe treści, poglądy, religie, kultury...> Prosty, często ignorowany fakt jest taki, że życie kocha różnorodność.> To nie zwolennicy aborcji, geje, muzułmanie czy inni weganie zagrażają "Twojej" cywilizacji tylko Ty.Co ma do rzeczy cała to historia? Dzisiaj żyjemy w Europie, w której szanuje się człowieka i jego życie. Zwolennicy aborcji proponują relatywizm pojęcia człowiek i pojęcia życia i to jest zagrożenie.
|
|
| | | |  | 8 na 8 | placownik (17853 punktów) |
>Zwolennicy aborcji Tzw. zwolennicy aborcji, to wytwór kościelnej chorej wyobraźni, do tego stosunkowo świeżej daty. Propagatorzy tego terminu starają się narzucić powszechne przekonanie, że wszyscy ci, którzy nie podzielają ich poglądów:
>proponują relatywizm pojęcia człowiek i pojęcia życia i to jest zagrożenie.
I to jest prawdziwe zagrożenie.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | |  | -3 na 3 | Brzostowski (7067 punktów) | > Tzw. zwolennicy aborcji, to wytwór kościelnej chorej wyobraźni, do tego stosunkowo świeżej daty. Propagatorzy tego terminu starają się narzucić powszechne przekonanie, że wszyscy ci, którzy nie podzielają ich poglądów:> >proponują relatywizm pojęcia człowiek i pojęcia życia i to jest zagrożenie.> I to jest prawdziwe zagrożenie.> PozdrawiamCzyli nie ma zwolenników aborcji? W ogóle, czy w tylko w Polsce? No, jak dla mnie, tak czy inaczej, nowość! A teraz o tych co to proponują ów relatywizm. Doskonałym przykładem są "Ci, którzy uważają, że powinno się dopuścić aborcję na życzenie" (to tak inaczej żeby nie nazwać ich zwolennikami aborcji) i jednocześnie są za in vitro. Pozwalają oni bowiem, aby o tym czy coś jest człowiekiem, decydowali sobie matka z ojcem (Ci co chcą usunąć ciążę ocenią płód jako cóś co im przeszkadza i usuną, Ci co pragną dziecka będą traktowali ów płód z szacunkiem godnym człowieka). Ci drudzy patrząc na płód widzą dziecko, patrzą na cały proces rozwoju, Ci drudzy patrza inaczej bo jest im wygodnie. Cóż to jest jak nie relatywizm pojęcia człowiek i życie? A może ktoś inny w domu określi że śpiący mąż to nie jest człowiek? No wg tej logiki to jest OK, a inny że np Żyd nie jest człowiekiem. Każdy sobie sam określa. I nie jest to żadne zagrożenie  . Zagrożeniem są Ci co o tym mówią!  Fajnie. PS Stanowisko Kościoła w tej sprawie mało mnie interesuje.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Eliath (1441 punktów) | W Polsce rocznie jest pewnie z 200tyś. zwolenniczek aborcji rocznie  Za to wiele więcej osób popiera prawem do aborcji, to jednak drobna różnica... Może przykład to rozjaśni: Mam parę przyjaciół, którzy mają od niedawna ślicznego dzieciaczka. Oboje byli, są i pewnie będą "zwolennikami" aborcji, a jakoś nie przyszło im to do głowy. Tak trudno dostrzec różnicę, pomiędzy "generalnym" prawem do podjęcia decyzji, a dokonaniem "konkretnego" wyboru? > Doskonałym przykładem są "Ci, którzy uważają, że powinno się dopuścić aborcję na życzenie" (to tak inaczej żeby nie nazwać ich zwolennikami aborcji) i jednocześnie są za in vitro.Kur... zapiał o poranku. Co ma jedno z drugim, wspólnego? > Pozwalają oni bowiem, aby o tym czy coś jest człowiekiem, decydowali sobie matka z ojcem.No i akurat lipa, bo o tym czy jesteś człowiekiem decydują rodzice. Zawsze. Jak rodzice są kotami to nie ma bata człowiekiem nie będziesz  > Cóż to jest jak nie relatywizm pojęcia człowiek i życie?Oh ten mój zły relatywizm moralny... Tylko, że to nie ja grzmię przy okazji rozmowy o aborcji, że "islamiści" się mnożą. PS. Muzułmanów w europie jest poniżej 10%. Nie wiem natomiast, co ma miłość do zasłaniania twarzy. Natomiast polecał bym lekturę jakiejś pracy związanej z zagadnieniami prześladowań Żydów w średniowiecznej europie, albo o rodzeniu się nazizmu. Dorzucił bym coś o znaczeniu "wroga" dla systemów władzy (szeroko pojętej).
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | > W Polsce rocznie jest pewnie z 200tyś. zwolenniczek aborcji rocznie  > Za to wiele więcej osób popiera prawem do aborcji, to jednak drobna różnica...> Może przykład to rozjaśni:> Mam parę przyjaciół, którzy mają od niedawna ślicznego dzieciaczka.> Oboje byli, są i pewnie będą "zwolennikami" aborcji, a jakoś nie przyszło im to do głowy.> Tak trudno dostrzec różnicę, pomiędzy "generalnym" prawem do podjęcia decyzji, a dokonaniem "konkretnego" wyboru?Chyba nie rozumiesz co znaczy słowo zwolennik, to nie jest ten kto poddaje się zabiegowi aborcji, tylko ten kto coś lub kogoś (tutaj aborcję) popiera, a poparcie prawa dla aborcji w przypadku gdy wiadomo, że tysiące z tego skorzystają czym jest jak nie popieraniem tegoż. Przepraszam za ten przykład, ale to tak jak z Żydami, naziści nie byli zwolennikami zabijania Żydów, tylko mieli do tego prawo. > >Doskonałym przykładem są "Ci, którzy uważają, że powinno się dopuścić aborcję na życzenie" (to tak inaczej żeby nie nazwać ich zwolennikami aborcji) i jednocześnie są za in vitro.> Kur... zapiał o poranku. Co ma jedno z drugim, wspólnego?Wyjaśniłem Ci, że w przypadku aborcji rodzice decydują o braku człowieczeństwa a w przypadku in vitro o człowieczeństwie, np zarodka lub płodu. Poczytaj jeszcze raz. > >Pozwalają oni bowiem, aby o tym czy coś jest człowiekiem, decydowali sobie matka z ojcem.> No i akurat lipa, bo o tym czy jesteś człowiekiem decydują rodzice. Zawsze.Przeczytaj uważnie o co chodzi, zamiast czepiac się słówek. > Jak rodzice są kotami to nie ma bata człowiekiem nie będziesz  NO! > >Cóż to jest jak nie relatywizm pojęcia człowiek i życie?> Oh ten mój zły relatywizm moralny... Tylko, że to nie ja grzmię przy okazji rozmowy o aborcji, że "islamiści" się mnożą.Ja nie piszę o relatywizmie moralnym (nie użyłem tego slowa) tylko o relatywizmie pojęcia człowiek i życie. Nie interesuje mnie też Twoja moralność, tylko fakty i logika. > PS. Muzułmanów w europie jest poniżej 10%. Nie wiem natomiast, co ma miłość do zasłaniania twarzy. Natomiast polecał bym lekturę jakiejś pracy związanej z zagadnieniami prześladowań Żydów w średniowiecznej europie, albo o rodzeniu się nazizmu. Dorzucił bym coś o znaczeniu "wroga" dla systemów władzy (szeroko pojętej).PS. Muzułmanie nie są w ogóle problemem dla Europy, dlatego zakazuje się noszenia burek, dlatego Turcja nie wejdzie do UE. Dyskusja o muzułmanach zaczęła się stąd, że napisałem o tym, iż lepiej jest rodzić niż usuwać bo rośnie populacja muzułmanów, a to stanowi zagrożenie. Zagrożenie, które Unia już dostrzega i dlatego wprowadzane są np zakaz noszenia burek (brednie o prawach kobiet i sybolu zniewolenia to dobre dla naiwnych), koniec z budową minaretów. Co ma prześladowanie Żydów w średniowieczu do tego tematu?
|
|
| | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) |
>Pozwalają oni bowiem, aby o tym czy coś jest człowiekiem
Naprawdę, człowieczeństwo nie ma tu nic do rzeczy.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
>Pozwalają oni bowiem, aby o tym czy coś jest człowiekiem, decydowali sobie matka z ojcem (Ci co chcą usunąć ciążę ocenią płód jako cóś co im przeszkadza i usuną, Ci co pragną dziecka będą traktowali ów płód z szacunkiem godnym człowieka).
Mylisz się. Na płód czy zarodek można patrzeć jak na człowieka i mimo tego uznawać, że gdy komu przeszkadza można go swobodnie wyskrobać. Czemu? Bo nikomu to nie przeszkadza - ani matce zainteresowanej usunięciem niechcianego zarodka, ani zarodkowi, który jest jak roślina i nie może mieć pragnień.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) |
>Co ma do rzeczy cała to historia? Dzisiaj żyjemy w Europie, w której szanuje się człowieka i jego życie. Zwolennicy aborcji proponują relatywizm pojęcia człowiek i pojęcia życia i to jest zagrożenie.
A to istnieje jakieś absolutne pojęcie człowieka i życia? Zdumiewające. Powiedz, gdzie rozdają wiedzę o tym absolutnym pojęciu, jak ja zdobyć, jak dojść do bezdyskusyjnego ujmowania natury tych rzeczy?
Minus za bełkot.
|
|
| | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>Co ma do rzeczy cała to historia? Dzisiaj żyjemy w Europie, w której szanuje się człowieka i jego życie. Zwolennicy aborcji proponują relatywizm pojęcia człowiek i pojęcia życia i to jest zagrożenie. >A to istnieje jakieś absolutne pojęcie człowieka i życia? Zdumiewające. Powiedz, gdzie rozdają wiedzę o tym absolutnym pojęciu, jak ja zdobyć, jak dojść do bezdyskusyjnego ujmowania natury tych rzeczy? >Minus za bełkot. >
Nie istnieją żadne absolutne pojęcia, dlatego wiele rzeczy poisujemy i rozumiemy wg przyjętych norm. Relatywizm jednak w opisywanym przeze mnie przypadku, jest oczywisty, bo ten sam płód (w tym samym etapie rozwoju), raz jest traktowany jak człowiek, innym razem nie, a wszyscy wiedzą że to taki sam płód. Jesteś w stanie to dostrzec, zamiast wypisywać truizmy o wzglednosci świata.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Sylwek (15472 punktów) |
>Nie istnieją żadne absolutne pojęcia, dlatego wiele rzeczy poisujemy i rozumiemy wg przyjętych norm. Relatywizm jednak w opisywanym przeze mnie przypadku, jest oczywisty, bo ten sam płód (w tym samym etapie rozwoju), raz jest traktowany jak człowiek, innym razem nie, a wszyscy wiedzą że to taki sam płód. Jesteś w stanie to dostrzec, zamiast wypisywać truizmy o wzglednosci świata.
Nie. Ciągle zakładasz bezkrytycznie, że trzeba odrzucać człowieczeństwo płodu by pozwalać na jego aborcję. Płód jest człowiekiem tak innym od dorosłych, ze jego zabicie pod względem moralnym nie ma nic wspólnego z zabiciem dorosłego.
Analogicznie -pacjent w stanie wegetatywnym z obumarłym mózgiem też jest człowiekiem, ale traktowanie odłączenia maszyn podtrzymujących funkcje tego ciała jako morderstwa nie może mieć innych przesłanek jak magiczny, religijny zabobon.
|
|
| |  | 6 na 6 | Sylwek (15472 punktów) | > Nikt normalny
Znaczy, nikt przez ciebie uznawany za normalnego. W jakich jeszcze sferach uznajesz za stosowane określać co ludziom wolno a co nie, co czyni ich normalnym a co nie? I skąd wysnuwasz swoje prawo do osądzania w tych kwestiach?
>Żyję w Europie. Płacę podatki, ludność Europy (ta cywilizacyjnie "moja") maleje, społeczeństwo starzeje się. Kto będzie pracował na moją emeryturę? A tutaj tylko generowanie kosztów, najpierw usunąc ciążę, potem leczyć na powikłania/depresje i inne takie, potem znowu leczyć bo się para namyśliła, że chcą dzidziusia, jeszcze in vitro, bo po aborcji są problemy z zajściem w ciążę. Mam w nosie taką wolność jednostki, za którą muszę tyle kasy bulić. A mały obywatel przydałby się, rośnie populacja islamistów.
Och, bi islamiści to jakby mniej ludzcy od katolickich embrionów. Durny rasista. Najbardziej ohydne jest, że dajesz sobie prawo do osądzania i przymuszania kobiet do porodów, ale samemu nie chcesz bulić kasy na to czy tamto. Jasne, o cudzym brzuchu miło decydować, ale gdy ktoś decyduje o twoim portfelu to wara mu. Hipokryta.
>Nie rozumiesz chyba, jaką zwolennicy aborcji i in vitro w jednym proponują logikę, przecząc tym samym całemu bogactwu prawa i tradycji europejskiej, które chroni człowieka i jego życie. Ta logika jest taka, że o tym czy płód/zarodek jest człowiekiem (i dalej o jego żcyiu lub nie) decyduje drugi człowiek, niezależnie od faktów i uwarunkowań biologicznych i naukowych. 2 miesięczny płód niezależnie od tego czy jest chciany (np z in vitro, z miłości) czy niechciany (bo 20-letnia panna nie ma ochoty podcierać tyłka i wstawać w nocy) jest z biologicznego punktu widzenia taki sam.
I? A ty myślisz, że przyznawanie lub nie prawa do czegokolwiek z powodu przynależności gatunkowej jest mniej wstrętne moralnie od analogicznego postępowania na bazie przynależności rasowej?
>Bronić praw jednostki, tak, ale to jest obrona praw, którą postrzegam jako niszczącą dla naszej zachodniej cywilizacji, to tak jak by bronić prawa np nazistów do głoszenia swoich poglądów, albo bronić prawa do gwałtu, jeśli np gwałcona wyraża ochotę być pobita?
Logika też ci wysiadła? Jak można mówić o gwałcie, gdy "gwałcona" tego chce? Seksu S-M tez byś zabronił, bo bicie się w trakcie uprawiania miłości kłóci się z twoim pojęciem "zachodniej cywilizacji"?
>Prawo jednostki nie jest nieograniczone, jest właśnie ograniczone dobrem wspólnym i dobrem innych oraz dobrem wartości, które wspólnota przyjmuje za ważne (dlatego masz np zakaz noszenia burek i głoszenia poglądów faszystowskich).
Ach, czyli przymuszanie kobiety do donoszenia ciąży jest taka samą obroną autonomii jak zakazywanie noszenia burek? W sumie racja - oba te podejścia bazują na traktowaniu kobiet jak bezmyślnych krów, których egzystencja może nabrać właściwego sensu i wartości gdy spełnią narzucone oczekiwania.
Rzygam taką troska o "człowieka" jak ty prezentujesz. I jeszcze to przesycone hipokryzją odcinanie się od nazistowskiej ideologii, choć sam prezentujesz dokładnie ten sam typ esencjalnego, gatunkowistycznego i rasistowskiego sposobu myślenia.
|
|
| | |  | 1 na 3 | Brzostowski (7067 punktów) | >> Nikt normalny >Znaczy, nikt przez ciebie uznawany za normalnego. W jakich jeszcze sferach uznajesz za stosowane określać co ludziom wolno a co nie, co czyni ich normalnym a co nie? I skąd wysnuwasz swoje prawo do osądzania w tych kwestiach? Zamiast wycinać jedno słowo, tak aby ukazać kogoś w zlym świetle zacytuj całość mojej wypowiedzi, dowiesz się w jakim kontekście użyłem słowa "normalny", wczytaj się może nawet zrozumiesz. >>Żyję w Europie. Płacę podatki, ludność Europy (ta cywilizacyjnie "moja") maleje, społeczeństwo starzeje się. Kto będzie pracował na moją emeryturę? A tutaj tylko generowanie kosztów, najpierw usunąc ciążę, potem leczyć na powikłania/depresje i inne takie, potem znowu leczyć bo się para namyśliła, że chcą dzidziusia, jeszcze in vitro, bo po aborcji są problemy z zajściem w ciążę. Mam w nosie taką wolność jednostki, za którą muszę tyle kasy bulić. A mały obywatel przydałby się, rośnie populacja islamistów. >Och, bi islamiści to jakby mniej ludzcy od katolickich embrionów. Durny rasista. Najbardziej ohydne jest, że dajesz sobie prawo do osądzania i przymuszania kobiet do porodów, ale samemu nie chcesz bulić kasy na to czy tamto. Jasne, o cudzym brzuchu miło decydować, ale gdy ktoś decyduje o twoim portfelu to wara mu. Hipokryta. Czy Ty jesteś normalny? Zadaje Ci to pytanie któryś już raz na tym forum, bo nie jestem pewien. Ja nie napisałem że "islamiści to jakby mniej ludzcy od katolickich embrionów", nie pisałem nawet o katolickich embrionach, tylko ogólnie o ludzkich. Nikogo nie przymuszam do niczego, guzik mnie obchodzi czyjś brzuch, a od mego portfela oczywiśćie że wara, to racjonalizm, nie hipokryzja. Mam radę idź do psychologa, niech wyleczy Cię z ideologicznego antyklerykalizmu (bo wszędzie widzisz jakichś katolików) bo ta choroba nie pozwala Ci racjonalnie myśleć. >>Nie rozumiesz chyba, jaką zwolennicy aborcji i in vitro w jednym proponują logikę, przecząc tym samym całemu bogactwu prawa i tradycji europejskiej, które chroni człowieka i jego życie. Ta logika jest taka, że o tym czy płód/zarodek jest człowiekiem (i dalej o jego żcyiu lub nie) decyduje drugi człowiek, niezależnie od faktów i uwarunkowań biologicznych i naukowych. 2 miesięczny płód niezależnie od tego czy jest chciany (np z in vitro, z miłości) czy niechciany (bo 20-letnia panna nie ma ochoty podcierać tyłka i wstawać w nocy) jest z biologicznego punktu widzenia taki sam. >I? A ty myślisz, że przyznawanie lub nie prawa do czegokolwiek z powodu przynależności gatunkowej jest mniej wstrętne moralnie od analogicznego postępowania na bazie przynależności rasowej? A co to ma do rzeczy, do mojego przykładu, próbujesz stosować argumetu jak dzieci z piaskownicy, "czemu sypałeś piasek?", "bo inni też sypali". Poza tym argument chybiony. >>Bronić praw jednostki, tak, ale to jest obrona praw, którą postrzegam jako niszczącą dla naszej zachodniej cywilizacji, to tak jak by bronić prawa np nazistów do głoszenia swoich poglądów, albo bronić prawa do gwałtu, jeśli np gwałcona wyraża ochotę być pobita? >Logika też ci wysiadła? Czyli Tobie też? Dobrze się przyznaleś.
>>Prawo jednostki nie jest nieograniczone, jest właśnie ograniczone dobrem wspólnym i dobrem innych oraz dobrem wartości, które wspólnota przyjmuje za ważne (dlatego masz np zakaz noszenia burek i głoszenia poglądów faszystowskich). >Ach, czyli przymuszanie kobiety do donoszenia ciąży jest taka samą obroną autonomii jak zakazywanie noszenia burek? W sumie racja - oba te podejścia bazują na traktowaniu kobiet jak bezmyślnych krów, których egzystencja może nabrać właściwego sensu i wartości gdy spełnią narzucone oczekiwania. A cóż żeś to wymyślił? Moj wywód był ogólny i odnosił się do ograniczoności prawa jednostki. >Rzygam taką troska o "człowieka" jak ty prezentujesz. I jeszcze to przesycone hipokryzją odcinanie się od nazistowskiej ideologii, choć sam prezentujesz dokładnie ten sam typ esencjalnego, gatunkowistycznego i rasistowskiego sposobu myślenia. Czyli zostałem nazistą! Lecz się człowieku.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) |
>Czyli zostałem nazistą! Lecz się człowieku.
Zażyję witamin.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > >Czyli zostałem nazistą! Lecz się człowieku.> Zażyję witamin.Sylwek, napij się melisy, niech się na coś ta rada przyda. Ja zawsze po czytaniu takich postów tak czynię. Złość piękności szkodzi, a mnie nie będą jacyś tacy zbrzydzać, zawsze to sobie powtarzam  Ponadto, mnie ze względów medycznych denerwować się nie wolno. To co, zaparzyć Ci, bo idę do kuchni? 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
 | 1 na 1 | apud (4399 punktów) |
>2. Argumenty społeczne, np bieda, brak ochoty na dziecko są podszyte brakiem odpowiedzialności i marnowaniem moich pieniędzy, i ja się na to nie godzę. Najpierw idą do łóżka, potem dokonują aborcji, potem trzeba ich leczyć na depresje i inne skutki medyczne, potem trzeba znowu leczyć, bo sobie uświadomili że jednak chcą mieć dziecko, itd... >już wolę aby się urodził od razu, szybciej zacznie pracować na moją emeryturę,
A jak roboty nie znajdzie to i emerytura będzie mniejsza.
|
|
|  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) |
>A jak roboty nie znajdzie to i emerytura będzie mniejsza. Nawet gorzej - zamiast na emeryturę Brzostowskiego państwo będzie łożyć na zasiłek dla urodzonego bezrobotnego dziecka.
|
|
| |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | > >A jak roboty nie znajdzie to i emerytura będzie mniejsza.> Nawet gorzej - zamiast na emeryturę Brzostowskiego państwo będzie łożyć na zasiłek dla urodzonego bezrobotnego dziecka.> Rozumiem, że stosujesz logikę podnoszenia PKB za pomocą likwidacji bezrobocia przez redukcję urodzeń.
|
|
 | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) |
>3. "To tylko komórki". No tak! Tyle że komórki naskórka pozostaną komórkami naskórka, włosy włosami, a z tych "tylko komórek" rozwinie się człowiek, ale to nie ma znaczenia, bo dzisiaj to "tylko komórki". Gwoli ścisłość nie ma teoretycznych przeszkód by z komórek naskórka powstal człowiek. To kwestia organizacji i wzorca ekspresji genów. Że ten w zygocie "naturalnie" dąży do rozwoju zarodka, nie czyni to zygoty człowiekiem.
|
|
 | 6 na 6 | Elka I Ponura (7473 punktów) | >Znowu o aborcji. Znowu te same argumenty, wymielone, wyświechtane... >1. Nikt normalny (tak uważam), znając konsekwencje aborcji nie może być jej zwolennikiem, na "życzenie", tak jak nikt nie jest zwolennikiem np odcinania nóg, wycinania nereczki, penisów, itd ... Do aborcji muszą być wskazania! Tak jak do każdego zabiegu medycznego. I nie należy mleć tutaj o wolnej woli, chciejstwie, itd... Wskazanie medyczne. Medyczne, nie społeczne, medyczne. Jak się robi zabieg medyczny, powinno być wskazanie medyczne, i nie typu: "czuję się dyskomfortowo z nereczką, proszę usunać, dalsze bytowanie nereczki w moim organizmie grozi depresją", tylko poważne związane z zagrożeniem zdrowia lub życia kobiety.
Och, jak mi się podoba! Och, jak się cieszę, że ten właśnie przykład kolega wymyślił! Zachwycona jestem!
Otóż, faktycznie, sytuacja nerek i embrionów w Polsce jest podobna. Żeby się problemów z oboma pozbyć, w tym pięknym kraju nad Wisłą, trzeba praktycznie umrzeć.
Bo jak ma się rozwalone nerki, forumowy kolego, to trzeba być w stanie ciężkim, żeby się na głupią hemodializę dostać. Żyje się w ciągłym bólu, rozwala wątrobę lekami, bo się jeszcze człowiek nie nadaje do ratowania. Żyje się tragicznie, na stałym wyliczaniu ile wypić, co zjeść (żeby nie obciążać). Albo się rzyga. Czy z bólu, czy z zatrucia, nieistotne - w sumie. Jest się często wyłączonym z życia, bo nigdzie się nie pójdzie, albo też znajomi się źle czują w towarzystwie takiego wraka. A lekarze kiwają głowami i mówią "Pani se pójdzie do poradni leczenia bólu, co ja zrobię, takie prawo". Nie mówiąc o kwestii przeszczepów - bo się ludzie boją, że im dusza ucieknie (albo inne głupie argumenty), jak oddadzą kawałek mięsa, żeby komuś życie uratować.
I z embrionem jest tak samo. Nie wystarczy, że kobieta wyje ze strachu i myśli o śmierci, bo jej się życie zawaliło (nieistotne, czy ma lat 20 i gumka pękła; czy, że zgwałcił ją mąż czy sąsiad; czy, że ma lat 39 i zaszła w ciążę w wyniku zapomnienia z mężem po sylwestrze, a dzieci już trójka i więcej nie chcą)- se Pani pójdzie do ośrodka adopcyjnego, za 9 miesięcy będzie po sprawie, co ja poradzę - takie prawo. Noooo... chyba, że jest pani ciężko chora (A jest pani ciężko chora? Ale na pewno?? Eee, chyba nie tak bardzo...), miała pani farta z udowadnianiem gwałtu (bo jak się pani nie poszczęści, to już po terminie i urodzisz babo, chociażby nie wiem co) względnie uda się pani trafić na lekarza, który łaskawie wypisze amnio i wyjdzie jakaś straszliwa choroba płodu. Odpowiednio szybko, oczywiście. Hm. Ale może się zdarzyć, że lekarze i tak odmówią, bo im sumienie nie pozwala. Co oni poradzą, takie prawo...
Piękny kraj. Piękny.
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
|  | | Adamiak (36436 punktów) | > Piękny kraj. Piękny. Kraj nie jest tu niczemu winien, ale plus.
|
|
| |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > >Piękny kraj. Piękny.> Kraj nie jest tu niczemu winien, ale plus.  Stylistycznie mi pasowało, nie nerwuj się ;*
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > > Kraj nie jest tu niczemu winien, ale plus.  > Stylistycznie mi pasowało, nie nerwuj się ;* Zrozumiałem, stąd plus, a moje zrzędzenie wynikało z miłości do myślenia, nie kraju.
|
|
5 na 5 | xegos (208 punktów) | Nawet zapłodniona komórka jajowa potrzebuje 6 do 7 dni aż ciąża się rozpocznie a około 80% zapłodnionych komórek jajowych jest usuwanych z organizmu kobiety raz w miesiącu podczas tych kilku cudownych dni (czyt. okres lub menstruacja). Czy kobieta u której wystąpiło to kilka razy jest zatem seryjnym mordercą?? Jeżeli ten "zlepek komórek" (zarodek), który jest w ciele matki, jest człowiekiem to czemu nie figuruje w ewidencji ludności, dlaczego po poronieniu nie ma pogrzebu, dlaczego ludzie mówią mamy dwoje dzieci i jedno w drodze zamiast mamy troje dzieci, dlaczego mówią nam, że życie zaczyna się od zapłodnienia a tak naprawdę to zaczęło się jakiś milion lat temu i trwa. Jesteś nienarodzony/a jesteś pod specjalną opieką chronimy twoje życie ale jak się już urodzisz to nas nie obchodzi czy twoja matka i ojciec mają na to by Ci dać co jeść i Cie ubrać, przypomnimy sobie za to o tobie jak będziesz w wieku poborowym. Idźmy dalej: co z atomami węgla ludzkie życie nie może istnieć bez węgla czy to znaczy ze mamy przestać spalać węgiel?? www.youtube.com/watch?v=AvF1Q3UidWM
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Leżę sobie i rozmyślam nad tą sprawą.
Czy jesteś w ciąży? Czy tak ci się leży i pieprzy?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | . "Magisterium Kościoła Katolickiego mówi, że każdą poszczególną duszę Bóg stwarza z niczego, jednocząc ją z komórkami rodzicielskimi łączącymi się w akcie prokreacji. Chrystianizm zapłodnione jajo utożsamia z człowiekiem. W całym życiu doczesnym dusza wraz z ciałem stanowi jedność, stanowiąc wyraz duchowej osobowości człowieka. Prowadząc go do wypełnienia losu życia w drodze do zmartwychwstania. Duszy nie można wyprowadzać z materii, gdyż jest ona substancją - to znaczy bytem, który "opiera się na samym sobie" - materię organizującym. Bóg jest substancją w stopniu najwyższym, substancja duszy ludzkiej jest zależna od Boga. Dusza raz stworzona uzyskuje nieśmiertelność. /.../ Dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką. Nie jest nią jajo i nie jest plemnik. Czy wystarczy ich spotkanie - zapłodnienie. Jedna komórka o średnicy jednej setnej milimetra zawierająca chromosomy ojca i matki. 46 chromosomów stanowiących 23 pary z zawartym w nich szyfrem, według którego, kroczek po kroczku, zostaniemy zbudowani. Dopiero po 30 godzinach zygota dzieli się na dwie komórki. Szóstego dnia już jako kilkaset komórek nazywanych blastocystą dociera do macicy, aby po około dwu tygodniach zagnieździć się w jej ścianie. Od tego momentu nazywana zarodkiem rozwija się dalej, tak by po dwu miesiącach osiągnąć punkt, od którego zaczyna nazywać się płodem. Rozwijać się będzie pod tą nazwą jeszcze przez ponad 200 dni - do chwili, kiedy przyjdzie na świat dziecko. To cudowne zdarzenie jest procesem. Permanentnym stawaniem się, w którym tylko dla lepszego zrozumienia zachodzących zmian określamy i nazywamy dostrzegalne dla nas etapy. Tak samo jak w ewolucyjnym rozwoju najważniejszym kryterium tego, że jesteśmy ludźmi, są nie nasze kształty, a zbudowany z komórek mózg. Komórki będące w przyszłości mózgiem zaczynają się tworzyć po siedmiu tygodniach i przesuwają na właściwe im miejsce. W toku umiejscowienia następuje ich specjalizacja. Ale choć struktura charakterystyczna dla człowieka, jaką jest kora mózgowa, od początku zostaje utworzona z sześciu warstw komórek nerwowych, to początkowo neurony nie są wyposażone w aksony i dendryty z synapsami, czyli brakuje między nimi połączeń. Proces tworzenia komunikacyjnej sieci rozpoczyna się około 24 tygodnia od poczęcia i trwa jeszcze długo po urodzeniu. Tak jak zbiór mikrochipów bez połączeń nigdy nie będzie komputerem, tak do czasu rozwinięcia dostatecznej ilości synaptycznych połączeń między neuronami (co następuje około siódmego miesiąca ciąży) nie możemy z punktu nauk biologicznych mówić o ludzkim dziecku. Wiele przyczyn może spowodować, że prenatalny proces może zostać w sposób naturalny przerwany. Wiele też przyczyn może ten przebieg zakłócić. Biologiczny rozwój od pojedynczej komórki do dojrzałego osobnika jest jednym z cudownych procesów jakie permanentnie przebiegają w naturze, ale rozwój mózgu doprowadził nas do granicy, za którą sama biologia nie jest w stanie wyjaśnić w pełni złożonej ludzkiej natury. Nasze instynkty, a nawet wygląd, są pewną genetyczną predyspozycją, na którą wpływają warunki środowiskowe, ingerując w ludzki los już we wczesnych etapach życia płodowego". Autor powyższego tekstu: Andrzej B. Izdebski; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,4858A, że dalej w artykule nie mniej ciekawie, a dosyć prosto, to serdecznie polecam. .
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >zainteresowana aborcją...
jeszcze nie zaszłaś w ciążę?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | Aborcji na życzenie mówię stanowcze NIE!
Embrion Zygotowski-Komórka
|
|
 | 1 na 1 | de Vill (1165 punktów) | >Aborcji na życzenie mówię stanowcze NIE! >Embrion Zygotowski-Komórka >
Przymusowi rodzenia niechcianych, niepotrzebnych dzieci mówię stanowcze NIE!
|
|
1 na 1 | Myflowers (2721 punktów) | Jak tak czytam te wszystkie wypowiedzi na temat aborcji (temat zresztą dyżurny od roku 1990)  , to przypomina mi się przez analogię pewien dialog /A. Batko/: - Uważam, że pasy bezpieczeństwa chronią przed urazem... - Użyłeś w jednym zdaniu słów "bezpieczeństwo" i "uraz". Czy w dzieciństwie przeżyłeś jakąś traumę, która sprawia , że brakuje ci poczucia bezpieczeństwa? - A co to ma do rzeczy? - Problem polega na tym, że twoje myślenie przebiega w sposób linearny, versus konfiguracyjny a to zagadnienie wymaga zastosowania matrixu wielopoziomowego. - Ja tylko powiedziałem, że trzeba zapiąc pasy... - A czym to się różni od zwykłego faszyzmu? - dobra, to nie zapinaj pasów. - biorąc pod uwagę obecna sytuacje międzynarodową, żywe jeszcze wspomnienia o komunistycznym terrorze, musimy uwzględnic przeciwne poglądy, niemniej jednak nie kierując się doraźnymi profitami politycznymi - nie będzie Niemiec pluł nam w twarz. Zgodzisz się ze mną?
(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
|
|
-2 na 4 | wysiorka (2 punktów) | www.youtube.com/watch?v=NpOFcqrqBa0Drodzy racjonaliści! Kiedy dochodzi do poczęcia, czyli połączenia komórki jajowej i plemnika, powstaje nowy organizm. Ma już cały swój zestaw chromosomów, jest w pełni gotowy do rozpoczęcia swojego rozwoju. I jest to fakt niezaprzeczalny. Kropka. Twierdzenie, że to tylko i wyłącznie płód, jest bezmyślne i okrutne. To NIE płód. To nieskończona ilość możliwości,szansa na wspaniałego przywódcę. A może tylko szarego obywatela? Szarego obywatela, który będzie doświadczał szczęścia i rozpaczy, smaku sukcesu i porażki, ŻYCIA. Dlaczego tak bardzo chce się mu to odebrać? Dlaczego feministki tak głośno krzyczą, że ciało kobiety w ciąży należy tylko do niej? To nieprawda!!! W momencie ciąży jest to ciało jej i jej dziecka. A jeśli naprawdę nie chce tego dziecka, zawsze jest inne, mniej drastyczne rozwiązanie, niż morderstwo. Przecież może je zostawić w szpitalu. Nie jest to wcale idealne rozwiązanie, ale tysiąc razy lepsze, niż zabójstwo. PS: A jeśli chodzi o zajście w ciążę w wyniku gwałtu, jest to 1% wykonywanych na przykład w USA aborcji. Pozdrawiam
|
|
 | 6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | >Dlaczego feministki tak głośno krzyczą, że ciało kobiety w ciąży należy tylko do niej? To nieprawda!!! Taaak? A ja nie jestem feministkiem.
>W momencie ciąży jest to ciało jej i jej dziecka. A, że płód jest własnością kobiety- tak, jak np. pryszcz na nosie- i po części jej partnera, więc decyzja co z tym pryszczem zrobić należy do niej/nich, co nie?
|
|
 | 2 na 2 | MarcinK (9189 punktów) | > www.youtube.com/watch?v=NpOFcqrqBa0> Drodzy racjonaliści!> Kiedy dochodzi do poczęcia, czyli połączenia komórki jajowej i plemnika, powstaje nowy organizm.Zdefiniuj może funkcje tegoż organizmu bo coś mi się widzi, że, wedle Twojej logiki, składam się z miliardów takowych. > Ma już cały swój zestaw chromosomów, jest w pełni gotowy do rozpoczęcia swojego rozwoju.Wirus grypy również. > To nieskończona ilość możliwości,szansa na wspaniałego przywódcę.Ruchu proaborcyjnego > A może tylko szarego obywatela? Szarego obywatela, który będzie doświadczał szczęścia i rozpaczy, smaku sukcesu i porażki, ŻYCIA.A szara obywatelka będąca potencjalną matką? > Dlaczego tak bardzo chce się mu to odebrać?Przeczytaj może ten wątek zanim coś skomentujesz.
|
|
 | 6 na 6 | Eliath (1441 punktów) | >Twierdzenie, że to tylko i wyłącznie płód, jest bezmyślne i okrutne.
Bezmyślna to jest Twoja wypowiedz, a okrutna może być moja riposta, albo na odwrót jeszcze nie wiem.
>To NIE płód.
Nie to nie płód. To zygota! Jest to faktyczny fakt. Płód jest dopiero później.
>To nieskończona ilość możliwości,szansa na wspaniałego przywódcę.
Który wymorduje kilkadziesiąt milionów, a może kilkaset!
>Dlaczego tak bardzo chce się mu to odebrać?
Będzie więcej tego życia dla nas.
Proponuję aby każdą kobietę w wieku reprodukcyjnym obowiązkowo miała rodzić jedno dziecko rocznie! Nawet jak będzie trzeba sztucznie inseminować! Tyle życia się marnuje!
Szkoda że obrońcy życia potencjalnego nie angażują tyle energii w obronę życia rzeczywistego! Trochę mniej wojen, trochę mniej głodu, a świat byłby lepszy!
@ wysiorka
Masz racje feministki to zuooo! Teraz porzuć to o co one walczyły! W profilu masz nieaktualne zainteresowania. Jakie technologie? Chyba że wypieku ciast. Jakie nauki ścisłe? Co Ty jakimś zboczeńcem jesteś jak ta Skłodowska co ją Curie? To normalna kobieta a rzeczy wyprawia? Kuchnia, bawialnia, kościół, łóżko! Ogarnij się natychmiast młoda panno!
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
|  | | wysiorka (2 punktów) | Martwi mnie sposób, w jaki prowadzi się tu dyskusje. Napisałam kulturalny, pozbawiony jadu komentarz, za co próbuje się mnie obrazić i wyśmiać. Jeśli jest to rzeczywiście forum racjonalistów, to bardzo nietypowe. Mojego zdania w sprawie nie zmienię, bo wiem, że mam rację. Nie zamierzam odpowiadać w żaden inny sposób na Twój komentarz, Eliath, gdyż na jego podstawie jestem w stanie stwierdzić, że dyskusja nie ma sensu. Oczywistym jest, że ty także swojego zdania w tej sprawie nie zmienisz. A szkoda. Pozdrawiam, wysiorka
|
|
| |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > Mojego zdania w sprawie nie zmienię, bo wiem, że mam rację. (...)Nie zamierzam odpowiadać w żaden inny sposób na Twój komentarz, Eliath, gdyż na jego podstawie jestem w stanie stwierdzić, że dyskusja nie ma sensu.
Na podstawie twojego pierwszego zdania (tego, które podkreśliłam) również można uznać, że dyskusja z tobą nie ma sensu.
|
|
| |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Mojego zdania w sprawie nie zmienię, bo wiem, że mam rację. A co zrobisz z wirusem grypy MarcinK, szybko o nim zapomnisz? > Oczywistym jest, że ty także swojego zdania w tej sprawie nie zmienisz. Może ja zmienię...  , ale napisz mi najpierw: co z tym pryszczem?
|
|
| |  | 1 na 1 | Eliath (1441 punktów) | @ wysiorka Zacznę od końca dla większego porządku  > Oczywistym jest, że ty także swojego zdania w tej sprawie nie zmienisz. A szkoda.To nie do końca tak. Ja już swoje zdanie na ten (i wiele innych) tematów zmieniałem. Ba zmienia się ono ustawicznie wraz z moim rozwojem (mam nadzieję - chyba, że to uwstecznienie  ). Ponadto nie utożsamiał bym mojego zdania na temat prawa do aborcji z ewentualnymi konkretnymi decyzjami jakie podejmę wspólnie ze swoją partnerką (bo sam to sobie mogę  ). > Mojego zdania w sprawie nie zmienię, bo wiem, że mam rację.Dlaczego więc moja domniemana niezdolność do zmiany zdania jest czymś gorszym od Twojej faktycznej? Dlatego, że Ty masz rację? Według jakiego systemu odniesienia? > Napisałam kulturalny, pozbawiony jadu komentarz, za co próbuje się mnie obrazić i wyśmiać.Przepraszam, nie taki był cel. @ prof. Grabowska > Są ustalenia dyskusyjne i bezdyskusyjne. Ziemia jest okrągła. To ustalenie bezdyskusyjne. Tak samo: człowiek zaczyna się od poczęcia. 2+2=4.Pani psor... już prosiłem ogarnij się babo: Ziemia jest podobno geoidą. 2+2=11 W kwestii człowieczeństwa jest Pani równie dokładna, ale to już indywidualna ocena. > To ustala nauka. Astronomia, biologia i algebra. Tu filozofii nie trzeba.Właśnie w takiej dyskusji filozofia jest bardzo pomocna. Kto to jest człowiek - to pytanie filozoficzne. Biologia, odpowiada na pytanie "co to jest człowiek". Zdaje się, że to już przerabialiśmy z pawianami i kotkami. O ile różnice czysto "techniczne" między mną a panem pawianem biologia opisuje, to już interpretacja znaczenia tychże a tym bardziej ich efektów to zadania antropologii, filozofii itp. Edit: powtórzenie wykasowane
|
|
 | 5 na 5 | i.czaplicka (5782 punktów) | Sie powtarzam. Zaśniad groniasty.
|
|
 | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>To NIE płód. To nieskończona ilość możliwości,szansa na wspaniałego przywódcę. A może tylko szarego obywatela? Szarego obywatela, który będzie doświadczał szczęścia i rozpaczy, smaku sukcesu i porażki, ŻYCIA. Dlaczego tak bardzo chce się mu to odebrać?
W 2008 roku współczynnik dzietności osiągnął w Polsce wartość 1,39. Nie wiesz co to jest? To sobie poszukaj i się dowiedz. A potem usiądź gdzieś cichutko w kątku i zastanów się dlaczego w 2008 roku nie narodził się (być może) nowy Szopen, Miłosz czy Skłodowska. Gdybyś nie widziała związku - podpowiem - niejaki Beethoven był siódmym dzieckiem w rodzinie. Jak już do czegoś dojdziesz - daj znać. A w międzyczasie nie używaj tak naiwnych i za duszę łapiących argumentów w dyskusji o dopuszczalności aborcji.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | 1 na 1 | TyDraniu (6569 punktów) | >niejaki Beethoven był siódmym dzieckiem w rodzinie.
To ciekawe, poproszę o link z taką informacją - cały czas myślałem, że był drugim dzieckiem.
|
|
| |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) | >>niejaki Beethoven był siódmym dzieckiem w rodzinie. >To ciekawe, poproszę o link z taką informacją - cały czas myślałem, że był drugim dzieckiem.
To dobrze myślałeś, a ja siałem dezinformację. Był drugim z siedmiorga.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | 1 na 1 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | > www.youtube.com/watch?v=NpOFcqrqBa0 >Drodzy racjonaliści! >Kiedy dochodzi do poczęcia, czyli połączenia komórki jajowej i plemnika, powstaje nowy organizm. Ma już cały swój zestaw chromosomów, jest w pełni gotowy do rozpoczęcia swojego rozwoju. I jest to fakt niezaprzeczalny. Kropka. Twierdzenie, że to tylko i wyłącznie płód, jest bezmyślne i okrutne. To NIE płód. To nieskończona ilość możliwości,szansa na wspaniałego przywódcę. A może tylko szarego obywatela? ...albo mordercę, okrutnika, fanatyka, krwiożerczą bestię w ludzkiej skórze itp itd. Więc nie jest zdeterminowana jego przyszłość, która może być i "dobra" i "zła". Nie jest to więc żaden argument za oszczędzeniem tegoż płodu.
|
|
|  | 2 na 2 Jacek Cieslicki (1555 punktów) (zablokowany) | >Twierdzenie, że to tylko i wyłącznie płód, jest bezmyślne i okrutne. To NIE płód. To nieskończona ilość możliwości,szansa na wspaniałego przywódcę. A może tylko szarego obywatela? >...albo mordercę, okrutnika, fanatyka, krwiożerczą bestię w ludzkiej skórze itp itd. >Więc nie jest zdeterminowana jego przyszłość, która może być i "dobra" i "zła". >Nie jest to więc żaden argument za oszczędzeniem tegoż płodu.
Przyznaję Ci rację, ale tylko w odniesieniu do gojów, a raczej gojek, tych co to chcą być kobietami wyzwolonymi. Uważam, że należy chronić wyłącznie płody żydowskie - nie zniósłbym wrzucenia Mesjasza do spalarni, lub wręcz do kanalizacji, aj waj.
Pozdrawiam
Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
|
|
| |  | | Sylwek (15472 punktów) |
>Uważam, że należy chronić wyłącznie płody żydowskie - nie zniósłbym wrzucenia Mesjasza do spalarni, lub wręcz do kanalizacji, aj waj.
Czy to nie jest wypowiedź antysemicka?
Może Adamiak nam wytłumaczy, forumowy przyjaciel Cieślickiego, czemu nazywanie tego indywiduum "ksenfobiczną gnidką" jest nadużyciem?
|
|
| thinkreddd (100 punktów) | >Szperałam po internecie, w ramach projektu na WOS zainteresowana aborcją, a dokładnie argumentami >"za" i "przeciw", nie będąc pewnym, póki nie przeczytałam zdania, napisanego przez dziewczynę mniej >więcej w moim wieku: "...do któegoś tygodnia dziecko nie jest dzieckiem, tylko zwyczajnym zbitkiem >komórek bez umysłu, uczuć, serca- nie jest to wtedy morderstwo! To to samo, co rozdeptać jakąś >roślinkę". Przeraziło mnie podejście ludzi do tej sprawy. Aborcja- większość powie, że to nic >takiego, bo to dziecko niczego jeszcze nie czuje.
Prawdą jest to, że do 3-go miesiaca płód nic nie czuje. a wtedy nawet niekonieczny jest zabieg, wystarczy umiejętnie wykorzystać lekarstwa dostęne na rynku i poronienie murowane. Pozbycie się ciąży jest rzeczą dziecinnie prostą, nawet w PL. To, czy ktoś uważa płód za dziecko to juz inna sprawa. Myślę, że osobista każdej kobiety i nie można nikogo oceniać. Sama byłam w sytuacji, w której obawiałam się o to, że mogę być w ciąży i nie zastanawiałam się wtedy nawet nad tym, jak to będzie wyglądało. Nie potrafiłam wyobrazić sobie tego, że mam dziecko na obecnym etapie życia i szukałam metod, jakimi można się "tego" pozbyć. Jednak wszytsko się pozytywnie dla mnie wyjaśniło. A po jakimś czasie doznałam olśnienia. Właśnie kończę pierwszy rok filozofii. I napiszę, co trafia do mnie. Otóż człowiek składa się z ciała i z duszy ( nie wiąże się to z religią, dusza to to wszystko, co odróżnia nas od innych materialnych bytów). Jedno i drugie są potrzebne do zaistnienia bytu ludzkiego, ciało to materia, pewne właściwości i procesy, które dzięki duszy sie stopniowo aktualizują. Każdy byt ma określone właściwości i określoną formę, np. pies jest psem, i jak masz szczeniaczka, to wiesz jak będzie wyglądał dorosły pies, na pewno urośnie, rozwinie się, będzie biegał szybciej itd. Wiesz też że człowiek po urodzeniu wygląda inaczej niż pies, ma po prostu inne właściwości, rośnie, chodzi na dwóch nogach, uczy się mówić, samodzielnie myśleć itd. Gdyby dziecko urodziło się i nkt by do niego nic nie mówił, nie potrafiłoby mówić, chociaż ma taką możliwość. Ta możliwość to możność, a sam fakt mówienia jest aktem. Dziecko nieumiejące mówić ma więc to w możności, ale nie dokonał się akt. Z kolei mówiąc o płodzie, zygocie, zarodku itd., weżmy pod uwagę, że to jest CZYJŚ zarodek. Czyj? ludzki. Ten ludzki zarodek nie jest jeszcze człowiekiem w akcie, ale naturalną sytuacją byłoby, że po 9 miesiącach będzie, jeżeli po drodze zaistnieją okoliczności do spełnienia aktu. Byt jest, a niebytu nie ma. Prawo wyłączonego środka : p v ~p. Nie ma stanu przejściowego pomiędzy istnieniem a nieistnieniem. Coś jest czymś, albo jest czymś innym. Byt nie przekształca się w inny byt w zależności od tego, czy jest to 1-szy, czy np. 5-ty miesiąc ciąży. To trafia do mnie o wiele bardziej niż teksty typu : "aborcja jest niemoralna, to morderstwo" albo " jak urodzisz to zobaczysz ze nie moglabys bez tego dziecka zyc". Ani umoralnianie mnie przez innych ani "słitaśne dzieciaki" nie robią na mnie wrażenia. Ale świadomość, że to, co się rozwija we mnie jest dokładnie tym, czym ja, tylko jeszcze niezaktualizowanym, tak. Teraz nie wiem czy mogłąbym usunąć ciąże. Logika jest bardziej życiowa niż się ludziom wydaje.
- To się nazywa obłęd. - Wszystko się jakoś nazywa, wybierz sobie.
|
|
3 na 3 | łowczy (90 punktów) |
>*Swoją drogą ciekawym jest, że "za" aborcją najczęściej są dziewczyny, które rodzice kochają, które nie zaszły w ciążę "niechcianą". Zaś niejaka Grabowska na temat aborcji przynudza tu już od dłuższego czasu. Swoją drogą, po kościele katolickim aborcja jest chyba najczęstszym tematem.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|