Racjonalista - Strona głównaDo treści
Hipokryzja wolnych od pracy świąt

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
03-06-2010 21:23anomal (54 punktów)Hipokryzja wolnych od pracy świąt
Ocena 6 na 6
Witam,

Zastanawia mnie kwestia pracy w święta kościelne.
Jeśli domagamy się równego traktowania różnych światopoglądów, jesteśmy przeciwni dyktatowi duchowieństwa jako wyznacznika moralności itp to konsekwentne jest aby zrzec się (i domagać prawnych regulacji) dni wolnych od pracy w czasie świąt kościelnych.
Geje i lesbijki urządzają marsze aby ludzie o nich usłyszeli, czasem są jakieś petycje aby zdjąć krzyże ze szkół i urzędów czy zatem ateiści i agnostycy (i ci co sympatyzują) nie powinni też zamanifestować? Owszem, można jakiś marsz zorganizować ale czy nie bardziej wyraziste byłoby zrzeczenie się wolnego w święta? Brakuje mi takich świadectw. Podobnie jak irytuje mnie to np.: we Francji gdzie nie można chodzić po ulicach z symbolami religijnymi ale nikt (ustawodawca) nie ma nic przeciwko wolnemu od pracy w "Bożeme Narodzenie", "Wielkanoc" itp. Owszem można mówić, że to tradycja ale jak chcą mieć symbol tradycji to niech przynajmniej nazwą to "Świętem Rodziny i Wiezi międzyludzkich" bo inaczej to zwykła hipokryzja.
Jeżeli przeszkadzają nam krzyże w szkołach to o ile bardziej powinny nam przeszkadzać wspomniane wyżej wolne od pracy święta?

Pozdrawiam.

P.S. Czy jakaś partia lub organizacja o "laickim światopoglądzie" w Polsce ma w swoim programie likwidację wolnego w święta kościelne?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

stilgar (7322 punktów)
Ja to widzę tak: jest ileśtam wolnych dni w roku. Część jest z okazji świąt państwowych a część "z potrzeby społecznej". Jeśli większość obywateli obchodzi jakieś święto i miałoby brać z tego powodu wolny dzień to znacznie lepiej jest ogłosić ten dzień wolnym dla całego kraju.

A skoro chciałbyś likwidacji dni wolnych w święta religijne, to co powiesz o wolnych niedzielach i sobotach? Przecież to też są święta religijne! Zlikwidujmy je, pracujmy codziennie!
03-06-2010 22:19 
 Ocena 2 na 2
anomal (54 punktów)
>A skoro chciałbyś likwidacji dni wolnych w święta religijne, to co powiesz o wolnych niedzielach i sobotach? Przecież to też są święta religijne! Zlikwidujmy je, pracujmy codziennie!

To nie jest pytanie o to co ja chce tylko CO JEST KONSEKWENTNE?
Nic nie słyszałem o tym, żeby w Polsce sobota była świętem religijnym...

Sobotę i niedziela myślę, że bronią się już jako wolne raczej kulturowo niż religijnie (w kalendarzu masz "niedzielę" a nie "dzień zmartwychstania Jezusa"), tym bardziej. Poza tym dla mnie osobiście ważniejsze jest przestrzegani ilości godzin 40 godzin) pracy w tygodniu niż konkretne dni ( ale z drugiej strony rozumiem że niedziela i sobota to zsynchornizowanie wolnego rodziców z wolnym w szkołach.

Natomiast "Boże Ciało" czy "Wielkanoc" wg mnie nie bronią się kulturowo bo są wyłącznie religijne. A jeśli wyjeżdzam na "długi weekend" to chyba powinienem chociaż z wdzięczności dać ofiarę na Kościół bo może nie podzielam jego nauk ale korzystam z jego dobrodziejstw w postaci wolnego?;>
03-06-2010 22:23 
 0 na 2
MarcinK (9189 punktów)
>A jeśli wyjeżdzam na "długi weekend" to chyba powinienem chociaż z wdzięczności dać ofiarę na Kościół bo może nie podzielam jego nauk ale korzystam z jego dobrodziejstw w postaci wolnego?;>

Konsekwetnie, idąc do pracy, podpalam najbliższą placówkę Najwyższego na ziemi za to, że nie spłodził więcej świętych.
03-06-2010 22:47 
 Ocena 1 na 1
stilgar (7322 punktów)
>>A skoro chciałbyś likwidacji dni wolnych w święta religijne, to co powiesz o wolnych niedzielach i sobotach? Przecież to też są święta religijne! Zlikwidujmy je, pracujmy codziennie!
>To nie jest pytanie o to co ja chce tylko CO JEST KONSEKWENTNE?

Wolne z okazji Wielkiej Nocy czy Bożego Narodzenia jest dlatego, że większość tego chce mieć tego dnia wolne. Nikt nie każe ci tych świąt obchodzić. Można co najwyżej domagać się, żeby w ustawie nie było napisane, z jakiej okazji jest wolne tego dnia, ale to jest bez sensu.

>Nic nie słyszałem o tym, żeby w Polsce sobota była świętem religijnym...
Ciekawe, skąd jest chociażby nazwa tego dnia
>Sobotę i niedziela myślę, że bronią się już jako wolne raczej kulturowo niż religijnie (w kalendarzu masz "niedzielę" a nie "dzień zmartwychstania Jezusa"), tym bardziej. Poza tym dla mnie osobiście ważniejsze jest przestrzegani ilości godzin 40 godzin) pracy w tygodniu niż konkretne dni ( ale z drugiej strony rozumiem że niedziela i sobota to zsynchornizowanie wolnego rodziców z wolnym w szkołach.

Taka sama synchronizacja jest powodem wolnego z okazji świąt. Wolne w niedziele jest tylko dzięki religii, która ma cotygodniowe święto. Ateistyczny tydzień mógłby mieć 10 dni i zero dni wolnych, najwyżej pracownik dostawałby więcej urlopu. A jak dla ciebie niedziela czy sobota jest "wolna kulturowo" ?

>Natomiast "Boże Ciało" czy "Wielkanoc" wg mnie nie bronią się kulturowo bo są wyłącznie religijne. A jeśli wyjeżdzam na "długi weekend" to chyba powinienem chociaż z wdzięczności dać ofiarę na Kościół bo może nie podzielam jego nauk ale korzystam z jego dobrodziejstw w postaci wolnego?;>

Wolne jest nie dla Kościoła tylko jego wiernych, którzy tego dnia chcieliby sobie maszerować przez miasto sypiąc kwiatki a nie pracować. Zwróć uwagę, że inne religie ( judaizm, prawosławie, islam ) mają swoje wielkie okresy świąteczne w innych terminach i nie mają ustawowego wolnego. Liczy się tylko liczba ludzi chcących mieć wolne danego dnia. Gdybyśmy mieli w kraju 60% ateistów, może wolnym dniem byłaby data urodzin Darwina i każdy by jadł banana z tej okazji...
04-06-2010 02:22 
 Ocena 2 na 2
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)

>To nie jest pytanie o to co ja chce tylko CO JEST KONSEKWENTNE?
>Nic nie słyszałem o tym, żeby w Polsce sobota była świętem religijnym...

   Zajrzyj więc do Dziennika Ustaw i odszukaj ustawę, która określa świąteczne dni żydowskie.
Uważam, że chrześcijanie są dyskryminowani: pracują w Święta Żydowskie, a żydzi nie pracują w Święta Chrześcijańskie.

Wykorzystanie tego problemu w kampanii wyborczej może zaowocować wygraną.
Pozdrawiam


Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
04-06-2010 03:34 
 Ocena 2 na 4
placownik (17853 punktów)

>Wykorzystanie tego problemu w kampanii wyborczej może zaowocować wygraną.

   A słonko nie grzeje wam w tej Australii zbyt mocno? A może nie trzeba tyle latać po świeżym powietrzu z gołą głową?


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
04-06-2010 11:40 
 Ocena 2 na 2
Wolnomyśliciel (7257 punktów)

>   A słonko nie grzeje wam w tej Australii zbyt mocno?
Zima u nich...
Cytat:

Pogoda dla Sydney, Australia
18 °C
Aktualne: Przewaga chmur
Wiatr: płd. o prędkości 29 km/h
Wilgotność: 73%
pt.
Deszcz
19 °C | 13 °C
sob.
Przelotne opady
19 °C | 11 °C
niedz.
Przelotne opady
17 °C | 11 °C
pon.
Rozległe burze
17 °C | 10 °C


Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski


Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
05-06-2010 09:26 
 Ocena 1 na 1
Jacek Cieślicki (1555 punktów)
(zablokowany)
>>Wykorzystanie tego problemu w kampanii wyborczej może zaowocować wygraną.
>   A słonko nie grzeje wam w tej Australii zbyt mocno? A może nie trzeba tyle latać po świeżym powietrzu z gołą głową?
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli


   Jestem niemile zdziwiony postępującym zanikaniem finezji w Twoim poczuciu humoru, szanowny moderatorze placowniku.
Mam nadzieję, że przynajmniej w pasie nie grubiejesz.
Pozwoliłem sobie utwierdzić Cię w Twoim przekonaniu, że jestem idiotą wciskającym Święta Żydowskie do arsenału wyborczego, dając "plusa" za Twoją wypowiedż.

Pozdrawiam


Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
MarcinK (9189 punktów)
>Witam,
>Zastanawia mnie kwestia pracy w święta kościelne.
>Jeśli domagamy się równego traktowania różnych światopoglądów, jesteśmy przeciwni dyktatowi
>duchowieństwa jako wyznacznika moralności itp to konsekwentne jest aby zrzec się (i domagać prawnych
>regulacji) dni wolnych od pracy w czasie świąt kościelnych.

Dziwi mnie trochę, że nasz kler nie wpadł jeszcze na podobny pomysł gdyż to by znacząco zwiększyło liczbę owieczek. Co więcej powinni sprawdzać obecność w kościele coby tace były bardziej pełne.

>Geje i lesbijki urządzają marsze aby ludzie o nich usłyszeli, czasem są jakieś petycje aby zdjąć
>krzyże ze szkół i urzędów czy zatem ateiści i agnostycy (i ci co sympatyzują) nie powinni też
>zamanifestować? Owszem, można jakiś marsz zorganizować ale czy nie bardziej wyraziste byłoby
>zrzeczenie się wolnego w święta?

Jeśli już miałbym maszerować to za dniem wolnego z okazji "Święta makaronowej macki". Może być w każde święto kościelne i problem z głowy.
03-06-2010 22:16 
 Ocena 1 na 1
Guzik (2020 punktów)
ale czy nie bardziej wyraziste byłoby
>>zrzeczenie się wolnego w święta?

No dobrze ja się zrzeknę i co? Mam iść pracować do pustej szkoły?

Bezsensowny post, bo jak już ktoś zauważył, niedziele są też wolne ze względów religijnych
(Pan Bóg przez sześć dni stwarzał świat, a w siódmym odpoczywał
-jad- (18783 punktów)
Choć Twoje rozumowanie jest konsekwentne, to nie dziwi mnie, że nikt wcześniej "jeszcze na to nie wpadł"
Głoszenie podobnych opinii z pewnością nie przysporzy nikomu wielu zwolenników a przeciwników, wprost przeciwnie.

Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Konsekwentnie można życie ludziom ułatwiać lub być konsekwentnym doktrynerem.
Wybór należy do Ciebie.
Pozdrawiam

Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
cabom (4 punktów)
Sobota to dzień w którym Bóg nakazał w przykazaniach aby go obchodzić jako święto.
Niedziela to dzień który był wolny w czasach Cesarstwa Rzymskiego i z "wygody" na jednym z soborów po majstrowano tu i ówdzie.
Boże narodzenie czy Wielkanoc to święta pogańskie. Bóg nie nakazał ich obchodzić. Ot tak sobie wymyśliła jedna z sekt religijnych (słusznie zresztą, ale to nie na temat), a że wiedzie ona prym w naszym kraju to i święta mamy ustalone tak jak przywódcy sobie to obmyślili.

Co do zasadności świąt, to przecież jesteśmy państwem religijnym. I nic nie zmienią tutaj udawania, ustawy itp. takie są realia. Większości to pasuje skoro kościoły mają się za co utrzymać. A skoro taka wola większości narodu to wypada się cieszyć, ze nie nakazują reszcie gnać za nimi i biczować się po ciele.
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)

>Zastanawia mnie kwestia pracy w święta kościelne.(...)

>P.S. Czy jakaś partia lub organizacja o "laickim światopoglądzie" w Polsce ma w swoim programie
>likwidację wolnego w święta kościelne?

   Nie jestem takim pracoholikiem jak Ty, więc uważam, że pierwej powstanie partia/organizacja domagająca się przyznania również i chrześcijanom żydowskich dni świątecznych, niż Rodacy zapragną zmniejszenia ilości dni wolnych od pracy.

Pozdrawiam

Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
anomal (54 punktów)
Powiem Wam, że trochę mnie przeraża (tak ogólnie z paroma wyjątkami)wasz konformizm... "Póki dają wolny dzień to niech sobie będzie, ale jak chcą z moich podatków finansować "jakiś Kościół" to precz". Ok, trochę upraszczam ale tak to mniej więcej dla mnie wygląda. Bo przecież za święto kościelne - jeżeli pracujecie na etat - dostajecie pieniądze, pieniądze za to, że nie pracujecie bo w tym dniu np.: zmartwychwstał Bóg, w którego nie wierzycie . Czy nie jest wam z tym głupio? Czy nie jest to jakaś zdrada własnego światopoglądu?

Mi się wydaje, że jeżeli chce się mieć etyczne prawo egzekwowania praw równości światopoglądów (np.: jako państwo laickie) to ceną tego jest także zrzeczenie się pewnych przywilejów, które daje "religijny światopogląd" - czyli świąt kościelnych. Inna sprawa czy to jest realne do wprowadzenia ale ideowo myślę, że nie mam prawa domagać się zdejmowania krzyży ze szkół lub wyjątkowego finansowania kościołów jeśli nie mam nic przeciwko niepracowaniu w "Wielkanoc" czy "Boże Ciało".

Ok, zgadzam się że były różne święta pogańskie zaadoptowane na potrzeby "panującej religii" ale zauważcie, że ta religia ZMIENIA NAZWY TYCH ŚWIĄT a nie czci Mitrę. Zatem niech sobie będzie wolny 25 grudnia ale niech to się nazywa oficjalnie "Gwiazdką" lub "Świętem Rodziny".

A jeśli jest to nierealne obecnie aby ten dzień był pracujący to myślę, że pieniądze za ten dzień powinno się przekazać albo na Kościół, który "funduje" ten dzień albo na organizację, która domaga się "laickiego państwa".

Uważam, że bycie ateistą zobowiązuje do pewnych rzeczy i trzeba być w tym konsekwentnym. Jak sądzicie?
04-06-2010 14:18 
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)
>Powiem Wam, że trochę mnie przeraża (tak ogólnie z paroma wyjątkami)wasz konformizm... "Póki dają wolny dzień to niech sobie będzie, ale jak chcą z moich podatków finansować "jakiś Kościół" to precz". Ok, trochę upraszczam ale tak to mniej więcej dla mnie wygląda. Bo przecież za święto kościelne - jeżeli pracujecie na etat - dostajecie pieniądze, pieniądze za to, że nie pracujecie bo w tym dniu np.: zmartwychwstał Bóg, w którego nie wierzycie . Czy nie jest wam z tym głupio? Czy nie jest to jakaś zdrada własnego światopoglądu?

Czyli niewierzący mają chodzić w te dni do pracy, a jednocześnie płacić podatki na wszystkich wierzących ze sfery budżetowej, którzy w tym czasie wylegują się na słońcu.

>Mi się wydaje, że jeżeli chce się mieć etyczne prawo egzekwowania praw równości światopoglądów (np.: jako państwo laickie) to ceną tego jest także zrzeczenie się pewnych przywilejów, które daje "religijny światopogląd" - czyli świąt kościelnych.

Przywileje należą się tylko wierzącym, a obowiązki pozostałym? Czy wszyscy wierzący się w te dni cały dzień modlą? Jakoś biczowników na ulicach deficyt.

>Ok, zgadzam się że były różne święta pogańskie zaadoptowane na potrzeby "panującej religii" ale zauważcie, że ta religia ZMIENIA NAZWY TYCH ŚWIĄT a nie czci Mitrę. Zatem niech sobie będzie wolny 25 grudnia ale niech to się nazywa oficjalnie "Gwiazdką" lub "Świętem Rodziny".

Czyli nie podoba Ci się tylko nazwa?

>A jeśli jest to nierealne obecnie aby ten dzień był pracujący to myślę, że pieniądze za ten dzień powinno się przekazać albo na Kościół, który "funduje" ten dzień albo na organizację, która domaga się "laickiego państwa".

To nie kościół "funduje" ten dzień ale kodeks pracy. A fundusze dostaje on od wszystkich - w tym niewierzących.

>Uważam, że bycie ateistą zobowiązuje do pewnych rzeczy i trzeba być w tym konsekwentnym. Jak sądzicie?

Wydawało by się, że bycie religijnym zobowiązuje do znacznie liczniejszych rzeczy.

Nawiązując jeszcze do Twojej wypowiedzi inicjującej wątek...

>P.S. Czy jakaś partia lub organizacja o "laickim światopoglądzie" w Polsce ma w swoim programie likwidację wolnego w święta kościelne?

A czy jakaś partia o "katolickim światopoglądzie", których bez liku, ma w swoim programie bezwzględny zakaz seksu przedmałżeńskiego?

Czuje się lepiej będąc "frazeologicznym hipokrytą" niż po raz kolejnym będąc ....... przez wierzącą większość.
04-06-2010 16:12 
 Ocena 3 na 3
anomal (54 punktów)
Czyli niewierzący mają chodzić w te dni do pracy, a jednocześnie płacić podatki na wszystkich wierzących ze sfery budżetowej, którzy w tym czasie wylegują się na słońcu.
Wg mnie tak, jeśli tego wymaga poczucie własnej godności i szacunek do samego siebie. A myślę, że tego wymaga szacunek do samego siebie, gdy ktoś Ci narzuca religijne święta z którymi się nie utożsamiasz.
Ja na przykład nie żebrzę na ulicy bo nie mam takiej potrzeby, dlaczego zatem miałbym brać jałmużnę w postaci święta, z którym się nie utożsamiam?
Natomiast za tym poświęceniem powinny pójść czyny w postaci inicjatyw ustawodawczych tak aby prawo uwzględniało potrzeby nie tylko wierzących (np.: dodatkowy dzień urlopu) - ale to już osobny temat.

Przywileje należą się tylko wierzącym, a obowiązki pozostałym? Czy wszyscy wierzący się w te dni cały dzień modlą? Jakoś biczowników na ulicach deficyt.
To co robią wierzący nie ma znaczenia. Bo tylko Ty jesteś za siebie odpowiedzialny.

Czyli nie podoba Ci się tylko nazwa?
Nazwa to bardzo dużo bo za nazwą idzie myślenie. Np.: to że 11 listopada jest Świętem Odzyskania niepodległości oznacza że nie jest Bożym narodzeniem

To nie kościół "funduje" ten dzień ale kodeks pracy. A fundusze dostaje on od wszystkich - w tym niewierzących.
Aha, i to nie Kościół wiesza krzyże w szkołach tylko woźny... Ważniejszy jest chyba inicjator a nie wykonawca.

Ja tylko mówię, że dobrze żyć w zgodzie z własnymi przekonaniami i zabiegać o szacunek innych do tych przekonań.
Ostatnio coraz częściej mi świta w głowie myśl, że jedyna weryfikacją światopoglądu jest KONSEKWENCJA życia w zgodzie z nim...
MarcinK (9189 punktów)
> Czyli niewierzący mają chodzić w te dni do pracy, a jednocześnie płacić podatki na wszystkich wierzących ze sfery budżetowej, którzy w tym czasie wylegują się na słońcu.
>Wg mnie tak, jeśli tego wymaga poczucie własnej godności i szacunek do samego siebie.

Mylisz zdaje się ateistę w najlepszym razie z ascetą, w najgorszym z pożytecznym idiotą.

> A myślę, że tego wymaga szacunek do samego siebie, gdy ktoś Ci narzuca religijne święta z którymi się nie utożsamiasz.

Jeśli ktoś mi coś narzuca to daleko mi do szacunku.

>Ja na przykład nie żebrzę na ulicy bo nie mam takiej potrzeby, dlaczego zatem miałbym brać jałmużnę w postaci święta, z którym się nie utożsamiam?

Tu z kolei robisz z ateistów kloszardów.

>To co robią wierzący nie ma znaczenia. Bo tylko Ty jesteś za siebie odpowiedzialny.

Jednak ma. Uzasadnieniem takiego święta miałaby być możliwość modlitwy i pobożne przeżywania dnia świętego. W innym przypadku uznałbym to za próbę wyłudzenia moich podatków.

>Nazwa to bardzo dużo bo za nazwą idzie myślenie. Np.: to że 11 listopada jest Świętem Odzyskania niepodległości oznacza że nie jest Bożym narodzeniem

Gdyby rzeczywiście słowa miały taką moc sprawczą...

> To nie kościół "funduje" ten dzień ale kodeks pracy. A fundusze dostaje on od wszystkich - w tym niewierzących.
>Aha, i to nie Kościół wiesza krzyże w szkołach tylko woźny... Ważniejszy jest chyba inicjator a nie wykonawca.

Hm, to kościół katolicki z wykonawcy przeobraził się w inicjatora? A powyżej pisałeś:

>Ok, zgadzam się że były różne święta pogańskie zaadoptowane na potrzeby "panującej religii"

>Ja tylko mówię, że dobrze żyć w zgodzie z własnymi przekonaniami i zabiegać o szacunek innych do tych przekonań.

Co czynisz karząc ateistom łożyć na kościoły.

>Ostatnio coraz częściej mi świta w głowie myśl, że jedyna weryfikacją światopoglądu jest KONSEKWENCJA życia w zgodzie z nim...

Aaa tak, konsekwencja. To może znajdź mi prawdziwego katolika bo to coś na kształt yeti.
05-06-2010 23:55 
 Ocena 1 na 1
anomal (54 punktów)
Mylisz zdaje się ateistę w najlepszym razie z ascetą, w najgorszym z pożytecznym idiotą

Przedewszystkim myślę, że z uwagi na to że ateista bez "boskiego wzorca" kieruje się rozumem i racjonalizmem to ten racjonalizm do czegoś zobowiązuje tj.: nie moje święto to nie świętuję tylko pracuję.

Czy naprawdę nie widzisz w tym nic dziwnego, że ok. 10 dni w roku nie pracujesz w dni, które dla Ciebie są zwyklymi dniami a dla wierzących to święta?
Ja wiem, że fajnie mieć wolne, ale czy to nie jest dziwne?

Jak nie macie nic przeciwko wolnym świętom kościelnym to od razu daję kilka pomocnych linków:
www.intronizacja.popieram.net/ niech Jezus Chrystus będzie ogłoszony przez sejm Królem Polski, jeśli się uda to nowe święto będzie bardzo prawdopodobne
www.mojeop(*)_milion_obywateli,3,1240433453 zbieranie podpisów już skończone ale może jeszcze ktoś ze środowiska polskich ateistów zorganizuje dodatkowe podpisy aby święto Trzech króli było niepracujące (tylko pomyślcie: praktycznie dwa tygodnie długich weekendów od święta narodzenia Jezusa, przez Nowy rok do 6 stycznia)


Pozdrawiam.
MarcinK (9189 punktów)
>Przedewszystkim myślę, że z uwagi na to że ateista bez "boskiego wzorca" kieruje się rozumem i racjonalizmem to ten racjonalizm do czegoś zobowiązuje tj.: nie moje święto to nie świętuję tylko pracuję.

Ateizm jest pojęciem węższym od racjonalizmu i oznacza li tylko odrzucenie wiary we wszystkie bóstwa. Nie niesie za sobą żadnego wzorca etycznego ani moralnego czy kodeksu postępowania. To prawda, że przeważnie prowadzi do racjonalizmu, jako że odrzucając irracjonalizmy człowiek naturalnie kieruje się w przeciwną stronę, ale nie ma jakiegoś uniwersalnego wzorca postępowania.

>Czy naprawdę nie widzisz w tym nic dziwnego, że ok. 10 dni w roku nie pracujesz w dni, które dla Ciebie są zwykłymi dniami a dla wierzących to święta?
>Ja wiem, że fajnie mieć wolne, ale czy to nie jest dziwne?

Powiedz mi, czy się różni dzień ateisty od katolika w te święta? Część katolików, jakieś 30-40%, pójdzie do kościoła (większość żeby se pogadać albo pokazać nową kieckę), a pozostali będą grillować i męczyć pilota. Te "święta" dawno przestały być święte, a są po prostu dniami wolnymi od pracy. Mógłbyś mi zarzucać hipokryzję gdyby, choć i tak to trochę mierne kryterium, wszyscy wierzący byli w tym czasie w kościele. Nawet wtedy jednak istnieje coś takiego jak równość obywateli wobec prawa - czyli ateiści powinni mieć swoje dni "makaronowej macki". Ze względów pragmatycznych najlepiej w te same dni co wierzący - co powyżej wskazał Ci Guzik
.

>Jak nie macie nic przeciwko wolnym świętom kościelnym to od razu daję kilka pomocnych linków:
>www.intronizacja.popieram.net/ niech Jezus Chrystus będzie ogłoszony przez sejm Królem Polski, jeśli się uda to nowe święto będzie bardzo prawdopodobne
>www.mojeopinie.pl

Nie mam nic przeciwko pod warunkiem, że królową Polski będzie Pinokio. Być może uda nam się dzięki temu rozkręcić turystykę.

>/wolne_w_trzech_kroli_popiera_ponad_milion_obywateli,3,1240433453 zbieranie podpisów już skończone ale może jeszcze ktoś ze środowiska polskich ateistów zorganizuje dodatkowe podpisy aby święto Trzech króli było niepracujące (tylko pomyślcie: praktycznie dwa tygodnie długich weekendów od święta narodzenia Jezusa, przez Nowy rok do 6 stycznia)
>

Ja mam trochę inną koncepcję na dni wolne. Ciężko pracuje żebym jak najszybciej miał ich 365.

>Pozdrawiam.
>
Również.
04-06-2010 22:03 
 Ocena 2 na 2
Guzik (2020 punktów)

Przywileje należą się tylko wierzącym, a obowiązki pozostałym?

To tak jak dawniej w wojsku.

Spocznij! Oddział na papierosa. Niepalący do roboty!
Marian (5438 punktów)
   Bardzo chętnie bym się zrzekł, ale obawiam się, że to nie jest możliwe. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby ci uprzywilejowani przez ustawę o dniach wolnych od pracy, mieli dni wolne na tej samej zasadzie, co wyznawcy innych religii w Polsce (nie chcemy przecież im zabierać, tylko sobie):
Za Wikipedią:
Zwolnienie od pracy

Na mocy ustaw regulujących stosunek Rzeczypospolitej Polskiej do Kościoła Ewangelicko-Reformowanego i Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego (od 1994), Kościoła Ewangelicko-Metodystycznego i Kościoła Chrześcijan Baptystów (od 1995) oraz Kościoła Zielonoświątkowego (od 1997) - członkom tych kościołów przysługuje prawo zwolnienia od nauki lub pracy w Wielki Piątek (Pamiątka Śmierci Chrystusa Pana) oraz Wniebowstąpienie Pańskie (Święto Wniebowstąpienia Chrystusa Pana). Dla luteranów zwolnienie dotyczy ponadto Święta Reformacji (31 października), a w przypadku zielonoświątkowców obejmuje także drugi dzień Pięćdziesiątnicy, tj. drugi dzień Zielonych Świątek, których pierwszy dzień jest wolny od pracy dla wszystkich mieszkańców Polski. Dla mariawitów w Kościele Katolickim Mariawitów zwolnienie od pracy przysługuje 2 sierpnia w pamiątkę objawienia Dzieła Wielkiego Miłosierdzia oraz 23 sierpnia w Święto Krwi Przenajdroższej Pana Jezusa i Ofiary Mateczki.

   Tak przy okazji: wymieniony wyżej Kościół Katolicki Mariawitów liczy sobie 2153 wyznawców. Ktoś chętny na założenie nowej religii i ustanowienie własnych świąt na mocy umowy z RP? Jestem całkiem pewny, że areligijnych jest więcej. Jeśli ktoś chce więcej dni wolnych, to to byłby dobry pomysł.

   Pozdrawiam.
04-06-2010 18:01 
 Ocena 3 na 3
sztejkat (4743 punktów)
Nie sądzę, by te zapisy miały jakąkolwiek moc - inne ustawy wyraźnie zabraniają przetwarzania danych na temat wyznania obywateli, także zdaje się konstytucja.

Pytanie: jak nie znając wyznania obywatela przyznać mu dzień wolny?
Pytanie: ile razy do roku wolno zmieniać wyznanie?
Pytanie: jak zweryfikować wyznanie pracownika, twierdzącego przed każdym świętem, że wyznaje co innego?

Pozostawiam do zastanowienia,

Tomasz Sztejka
04-06-2010 18:57 
 Ocena 3 na 3
Marian (5438 punktów)
>Nie sądzę, by te zapisy miały jakąkolwiek moc - inne ustawy wyraźnie zabraniają przetwarzania danych na temat wyznania obywateli, także zdaje się konstytucja.
>Pytanie: jak nie znając wyznania obywatela przyznać mu dzień wolny?
   Sądzę, że delikwent musi dobrowolnie poinformować pracodawcę o swoim wyznaniu, aby dostać gratyfikację w postaci dnia wolnego.

>Pytanie: ile razy do roku wolno zmieniać wyznanie?
   To jest dość czasochłonne ze względu na procedury poszczególnych kościołów, ale wygląda na to, że najbardziej „opłaca się” należeć do luteran albo kościoła zielonoświątkowego, bo otrzymują oni dodatkowo aż 3 wolne dni.

>Pytanie: jak zweryfikować wyznanie pracownika, twierdzącego przed każdym świętem, że wyznaje co innego?
   Zaświadczenie od proboszcza? Pewnie się jakoś da. Trzeba by najlepiej spytać tych, którzy z tego korzystają.

   Pozdrawiam.
04-06-2010 21:05 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
Wymieniłeś metody techniczne, obarczone zasadniczą wadą prawną tak w świetle zapisu bodajże tak konstytucji jak i ustawy o ochronie danych osobowych, które wręcz zabraniają zbierać i przetwarzać danych o wyznaniu, o ile nie jest się reprezentantem kościoła (a i tak - wolno przetwarzać dane TYLKO członków swojego kościoła).

W tym świetle otrzymanie od pracownika oświadczenia o wyznaniu wtrąca pracodawcę w trudny problem: zignorować czy zanotować? Dotyczy to w sposób szczególny pracodawcy państwowego, który jest w rzeczonych ustawach traktowany w sposób specjalny.

W tym świetle także jakakolwiek weryfikacja prawdomówności pracownika jest śliska - trzeba bowiem innych wypytać o jego wyznanie, a tego ustawy zabraniają. Stąd nie mają znaczenia procedury zmiany wyznania, skoro i tak w sposób legalny nie można tego sprawdzić. Tym bardziej, że funkcjonariusze kościelni nie mają obowiązku (a zdaje się nawet: zakaz) wydawania poświadczeń o przynależności religijnej obywateli.

Stąd wydaje mi się, że wynegocjowane tak zapisy o dniach wolnych są durnym przykładem psucia prawa.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
Jacek Cieślicki (1555 punktów)
(zablokowany)
>Wymieniłeś metody techniczne, obarczone zasadniczą wadą prawną tak w świetle zapisu bodajże tak konstytucji jak i ustawy o ochronie danych osobowych, które wręcz zabraniają zbierać i przetwarzać danych o wyznaniu, o ile nie jest się reprezentantem kościoła (a i tak - wolno przetwarzać dane TYLKO członków swojego kościoła).

   Przeczytałem to i troszkę się przestraszyłem swojej odpowiedzialności za zbieranie danych o pochodzeniu żydowskim senatorów/kongresmanów/Białego Domu/Banków, itp., generalnie USA.
Mam nadzieję, że zostanie uznane za okoliczność łagodzącą to, że zbieram te dane do przyszłej dyskusji z szanownym moderatorem placownikiem, który kiedyś cichutko zawył o mnie: "Uuu, dawno takiego tu nie było".

   W tej chwili jestem przy "Kerry, John", zacząłem od "Albright, Madeleine", jeszcze pierwsza połowa alfabetu, a już muszę założyć drugi segregator.

Pozdrawiam

Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
07-06-2010 21:10 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
O ile się nie mylę, raz zbiory osobiste nie podlegają tak ostrym regulacjom, a dwa - polskie prawo dotyczy obywateli polskich.

Tomasz Sztejka
Zyga (1539 punktów)
>Zastanawia mnie kwestia pracy w święta kościelne.

To jedne z niewielu dni wolnych kiedy mogę spokojnie od rana popracować W związku z mającym ostatnio miejsce dniem - pojawiła się okazja, aby odmalować łazienkę i poukładać w domu panele podłogowe gdzie ich jeszcze nie było.

- boskiego ciała wszystkim życzę

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365