 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 16-06-2010 10:03 | osko (291 punktów) | Cytat
7 na 7 | Ostatnio przeczytałem ten cytat księdza Tischnera:
"Za ateizmem przemawia wiele argumentów. Więcej niż za religią. W gruncie rzeczy to logiczne, żeby być ateistą. Tak jak logiczne i rozumne jest to, żeby się nie zakochać... A przecież ludzie nie są w tym przypadku logiczni. Na szczęście."
Co sądzicie o takim rozumowaniu? Ja uważam je za błędne ponieważ miłość to jeden z naszych podstawowych istynktów i racjonalne jest chyba poddanie się niemu. Po co przeczyć samemu sobie? Z drugiej strony każdy człowiek ma że tak powiem wbudowaną religijność. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Trudno się z nim nie zgodzić nawet najbardziej zapamiętali ateiści "trzymają kciuki" gdy na czymś im bardzo zależy. Ale to świadczy też , że z wiarą księdza Tischnera było coś nie tak. Lubiłam go słuchać, jakoś nie raził mnie zbytnią religijnością. I pewnie dlatego o ile pamiętam dostał w pewnym momencie zakaz występowania w TV i publikacji czy również nauczania tego nie wiem.
|
|
 | 3 na 3 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Trudno się z nim nie zgodzić nawet najbardziej zapamiętali ateiści "trzymają kciuki" gdy na czymś im bardzo zależy. Ale to świadczy też , że z wiarą księdza Tischnera było coś nie tak.Moim zdaniem był zdecydowanym ateistą. A przynajmniej antyklerykałem . Czytałam większość jego książek. W jednej z nich zauważał z nieskrywaną satysfakcją, że Kościół przez dekrety i konstytucje Soboru Watykańskiego II sam wykreślił siebie z listy koniecznych warunków do zbawienia.  W innej zauważał podobieństwa Kościoła do ( innych  ) systemów totalitarnych. W jeszcze innej słusznie zauważał zamiłowanie katolików do bałaganu i bylejakości ( na przykładzie katolickich i protestanckich kantonów Szwajcarii - można je podobno odróżnić na pierwszy rzut oka, tylko te protestanckie są schludne i zadbane ).
|
|
|  | | immune.ltd (1783 punktów) | Moim zdaniem jednak nie był ateistą. Czytałem jego książki i słuchałem wypowiedzi. Był głęboko wierzący i na mnie robił wrażenie troszkę takiego nowoczesnego księdza. Pamiętam, że w Krakowie kościół pękał w szwach na jego kazaniach, a i posłuch miał wśród swoich współbratymców, oprócz oczywiście karierowiczów i (wysokich urzędników kościoła). A może było tak, że na łożu śmierci nie wykupił dodatkowej Polisy i został ateistą, może  ....
|
|
 | 2 na 2 | immune.ltd (1783 punktów) | Ale to świadczy też , że z wiarą księdza Tischnera było coś nie tak. Lubiłam go słuchać, jakoś nie raził mnie zbytnią religijnością.
A ja tak sobie myślę Pani Alicjo, że kościół zrobił duży błąd odsuwając go w pewnym momencie na boczne torowisko, na szczęście dla nas wszystkich. Właśnie tą swoją oryginalnością i przywiązaniem do tradycji miał bardzo dużo zwolenników, bardzo dużo. Całe szczęście, że nie zaczęli się w porę do Tischnera upodabniać.
|
|
|  | 2 na 2 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Całe szczęście, że nie zaczęli się w porę do Tischnera upodabniać. Na to by się do niego upodobnić potrzebna jest wiedza i inteligencja a większość biskupów to "ćwoki" na dodatek zadufane w sobie. Tacy są zbyt zazdrośni o popularność mądrzejszych. Gdyby więcej było takich jak Tischner polski katolicyzm nie byłby taki obrzydliwy.
|
|
| |  | 1 na 1 | immune.ltd (1783 punktów) | Na to by się do niego upodobnić potrzebna jest wiedza i inteligencja a większość biskupów to "ćwoki" na dodatek zadufane w sobie. Tacy są zbyt zazdrośni o popularność mądrzejszych. Gdyby więcej było takich jak Tischner polski katolicyzm nie byłby taki obrzydliwy. Racja, ale mieli wiele wskazówek na wyciągnięcie ręki. Na szczęście zdecydowana większość z nich nacechowana jest przymiotami, które Pani w/w.
|
|
| |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Na to by się do niego upodobnić potrzebna jest wiedza i inteligencja a większość biskupów to "ćwoki" na dodatek zadufane w sobie. Tacy są zbyt zazdrośni o popularność mądrzejszych. Gdyby więcej było takich jak Tischner polski katolicyzm nie byłby taki obrzydliwy. Na takie przymioty charakteru ani katolicyzm, ani żadna inna ideologia nie ma monopolu. Są one immanentną cechą, chyba, wszystkich ludzi, jedynie od okoliczności zależy czy się ujawnią i w jakim stopniu. Katalizatorem wyjścia zawiści z krypty mogą być różne bodźce, działające z mocą zależną od mentalności osobniczej, ale prawie zawsze podstawą jest szeroko rozumiany zysk. Podobnie rozumiem ujęcie kwestii w tym cytacie: " Zawiść jest religią przeciętniaków. Umacnia ich, łagodzi gryzące niepokoje, a wreszcie przeżera duszę i pozwala usprawiedliwić nikczemność i zazdrość do tego stopnia, iż zaczynając je uważać za cnoty, przekonani, że bramy raju staną otworem tylko przed takimi jak oni - kreatury, po których zostają jedynie żałosne próby pomniejszania zasług innych i wykluczenia albo, jeśli to możliwe zniszczenia tych, którzy samym swoim istnieniem, i byciem tym kim są, obnażają ubóstwo ich ducha, umysłu i charakteru. Błogosławiony ten, którego obszczekują kretyni, bo nie do nich należeć będzie jego dusza." - "Gra Anioła" - Carlos Ruiz Zafón (Pogrubienie moje - A.) Symboliczna konsternacja
|
|
8 na 8 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Zakochanie się nie jest irracjonalne. Gdy nasze geny mają nadzieję na kontynuację swojej drogi pomagają nam czuć się cudownie. Religijność to błędne wydzielanie substancji, ale jeśli chodzi o pozycję w grupie i szansę na dużą ilość potomstwa i przygodnych nianiek, warto być religijnym. Podobnie warto kopać kogoś leżącego z silną grupą mężczyzn ze swojej hordy, a także próbować gwałcić kobiety, gdy nie ma ryzyka rewanżu ze strony ich hordy. Również czystki rasowe kierują się podobną logiką. Z tego wszystkiego jedynie zakochanie się w drugiej osobie ma swoje bardzo pozytywne strony, gdyż może prowadzić do pięknej przyjaźni na całe życie opartej na prawdziwym (lub neutralnym) obrazie rzeczywistości. Ale również zakochania bywają tragiczne w skutkach. Tym niemniej, jeśli komuś zależy tylko na tym, aby jego geny istniały za kilkaset lat (czyli podąża w pełni za głosem natury), powinien być religijny i wogóle kierować się zdaniem większości, popierać wszystko co statystycznie popularne, oraz starać się eliminować słabsze, niespokrewnione z nim osobniki i w przypadku mężczyzn - zapładniać jak największą ilość kobiet. Powinien też wywoływać wojny, w których nie bierze udziału (specjalność amerykańskich purytan, a wcześniej - rządów kolonialnych  ).
|
|
 | 3 na 3 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Zakochanie się nie jest irracjonalne.Tak czy owak bardziej racjonalnie jest gwałcić.
|
|
|  | | Luszek (348 punktów) | > Tak czy owak bardziej racjonalnie jest gwałcić.  Dziś już nie Większość systemów prawnych dopuszcza przerwanie ciąży będącej wynikiem gwałtu.
a ti poziwai
|
|
| |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Oczywiście, masz rację. Tym niemniej masz w ludzkiej psychice masę systemów obliczeniowych, które nie docierają do świadomości ("zmysł myślenia" to chyba dobre podsumowanie świadomości). Owe statystyki stały się integralnym elementem postrzegania rzeczywistości w trakcie ewolucji. Dlatego wciąż zdarzają się gwałciciele.
|
|
|  | 1 na 1 | Luszek (348 punktów) | > Tak czy owak bardziej racjonalnie jest gwałcić.  Czyli mamy już kryterium pozwalające poznać prawdziwego racjonalistę 
a ti poziwai
|
|
| |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Bardzo dowcipne...
|
|
|  | 1 na 1 | immune.ltd (1783 punktów) | Tak czy owak bardziej racjonalnie jest gwałcić.  a niech tam, może i tak  . W związku z tym za determinację i wolę walki +
|
|
 | 1 na 1 | kognitywista (3391 punktów) | >Zakochanie się nie jest irracjonalne. Gdy nasze geny mają nadzieję na kontynuację swojej drogi pomagają nam czuć się cudownie. Tak, znamy już te mechanizmy, bo świetnie tłumaczy je psychologia ewolucyjna. Ale przecież określenia "racjonalne-nieracjonalne" odnoszą się do postępowania świadomego . Nie nadużywajmy ich i nie rozszerzajmy zakresu ich stosowania, bo stracą swój sens. Gdy przysadka mózgowa zwiększa wydzielanie jakiegoś hormonu to w jakim sensie jej "postępowanie" jest "racjonalne" ? Zgodnie z taką koncepcją można by było do grona racjonalistów przyjąć także słoneczniki, które obracają swoje twarzyczki do słońca.
|
|
|  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Masz oczywiście rację! Dziękuję za trafną uwagę.
|
|
10 na 10 | Fizyk (17637 punktów) | > "Tak jak logiczne i rozumne jest to, żeby się nie zakochać..."
Z punktu widzenia... księdza.
|
|
1 na 1 | oportunista (1711 punktów) | Znalazłem wreszcie w necie odpowiedź na pytanie: Dlaczego tak często ateista na łożu śmierci się nawraca. Otóż sama myśl o tym, by umarł ktoś ze swoich zbyt go przeraża. Grunt to stalowa logika.
|
|
 | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | >Grunt to stalowa logika. >Dlaczego tak często ateista na łożu śmierci się nawraca. Jak często? Kto to badał? Jakie były wyniki? Jak określono kryteria ateizmu? Ateiści tak często nawracają się na teizm, jak głęboko wierzący teiści na ateizm. Bajeczki o nawracaniu ateistów na łożu śmierci są tak powszechne, jak nieprawdziwe. Grunt to obiektywna, weryfikowalna prawda.
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Dlaczego tak często ateista na łożu śmierci się nawraca.
Ale nie zawraca.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 1 na 1 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | >Dlaczego tak często ateista na łożu śmierci się nawraca.
Jeszcze jedna polisa ubezpieczeniowa nie zaszkodzi.
|
|
| |  | 1 na 1 | MarcinK (9189 punktów) | >>Dlaczego tak często ateista na łożu śmierci się nawraca. >Jeszcze jedna polisa ubezpieczeniowa nie zaszkodzi.
A ta kolejna to jaka?
|
|
| | |  | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > >>Dlaczego tak często ateista na łożu śmierci się nawraca.> >Jeszcze jedna polisa ubezpieczeniowa nie zaszkodzi.> A ta kolejna to jaka?> Wiatyk.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | immune.ltd (1783 punktów) | A ta kolejna to jaka?
napewno nie w AIG hahah nie polecam
|
|
| | | |  | 1 na 1 | MarcinK (9189 punktów) | > >>>Dlaczego tak często ateista na łożu śmierci się nawraca.> >>Jeszcze jedna polisa ubezpieczeniowa nie zaszkodzi.> >A ta kolejna to jaka?> >> Wiatyk.  A zastanawiałem się skąd się wzięła eutanazja.
|
|
| |  | 2 na 2 | Appenzeller (3118 punktów) | >>Dlaczego tak często ateista na łożu śmierci się nawraca. >Jeszcze jedna polisa ubezpieczeniowa nie zaszkodzi. Zakład Pascala? Ale to brednia. Już wolę ZUS, z zakładów.
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
| | |  | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | >Zakład Pascala? Ale to brednia. Już wolę ZUS, z zakładów.
Obawiam się, że z ZUS - em Pascal nie odważyłby się na żaden zakład. Najwyżej na proces sądowy.
|
|
 | 1 na 1 | immune.ltd (1783 punktów) | > Znalazłem wreszcie w necie odpowiedź na pytanie: Dlaczego tak często ateista na łożu śmierci się nawraca. Otóż sama myśl o tym, by umarł ktoś ze swoich zbyt go przeraża.Nie dowierzałbym tak we wszystko co jest w sieci
|
|
4 na 4 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Co sądzicie o takim rozumowaniu? Kościół przypomina bardzo PZPR. Albo inną partię. Nie słyszałam, aby członek danej partii krytykował jej przywódcę albo program. Każda korporacja broni się do upadłego. Gdy oskarżą lekarza, że urżnął nie tę nogę, to inny lekarz stwierdza, że kolega zachował wszystkie procedury i postępował zgodnie ze sztuką medyczną. A że nie ta noga? No cóż, to noga jest sobie winna, że nie tą co potrzeba się okazała. Tischner namawia nas do wierzenia w bajki na zasadzie, że Bóg jest poza logiką i poza nauką, bo jest Tajemnicą, jak kobieta. Gdybym była Bogiem dałabym Tischnerowi po łbie, że Mnie za nielogicznego i nienaukowego uważa. Mam nadzieję też, że Tischner przekonał się po śmierci, że jednak warto było być ateistą, zaufać logice i pofolgować sobie z jakąś góralką, albo młodym juhasem. A może Tischner był zakochanym ateistą ale tylko tak musiał mówić, żeby go z roboty nie wywalili.
>miłość to jeden z naszych podstawowych instynktów Tischner nie mówi przecież o miłości tylko o zakochaniu. Zakochanie się zaś to zalanie aparatu psychicznego treściami emocjonalno-popędowymi. A miłość to postawa psychiczna zawierająca w sobie elementy: poznawczy, emocjonalny i behawioralny.
>każdy człowiek ma że tak powiem wbudowaną religijność. Nie tyle religijność co skłonność do wierzenia w przeróżne bajki. Mogą to być bajki o bogach, wiara w przepowiednie, w ręce które "liczą", w jasnowidzów itp. Człowiek ma wbudowaną łatwowierność bo jako dziecko musi zaufać dorosłym i co mu powiedzą w to wierzy. A potem mu to tak zostaje dopóki nie zacznie myśleć samodzielnie.
Jeżeli, daj Boże, Pan Bóg jest, to chwała Bogu; ale natomiast jeśli, nie daj Bóg, Pana Boga nie ma, to niech was ręka boska broni.
|
|
 | 2 na 2 | lotrek (14275 punktów) |
>Kościół przypomina bardzo PZPR. Albo inną partię. Nie słyszałam, aby członek danej partii krytykował jej przywódcę albo program. Kiepskie porównanie, w każdej partii obowiązuje demokracja...przynajmniej teoretycznie, w sposób demokratyczny wybiera się władze a kto ma za sobą poparcie innych, może krytykować liderów. Kościół jest instytucją hierarchiczną i zasady demokracji w nim nie obowiązują, zasadą jest posłuszeństwo wobec zwierzchników. Myślałem że to wiesz...
"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
|
|
|  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>w każdej partii obowiązuje demokracja. Szczególnie demokratyczna była Rosyjska Partia Komunistyczna (bolszewików) RKP(b) za Stalina. Z przestrzegania zasad demokracji znana też była PZPR. PiS też jest wyjątkowo demokratyczny, a już prezesa Jarosława to można krytykować do woli. Kiedyś Stalin się skarżył na jakimś zebraniu partyjnym, że towarzysze tylko ciągle go chwalą i chwalą, a nikt nie krytykuje. Więc wstał jeden towarzysz i mówi. To ja was towarzyszu Stalin w takim razie skrytykuję. Cała sala zamarła z przerażenia, a ten towarzysz mówi. Bo wiecie, towarzyszu Stalin, wy nic tylko tak ciągle pracujecie i pracujecie, i ciągle się troszczycie o wszystkich, po nocach siedzicie a o siebie to wy w ogóle nie dbacie. Tak nie może być! Musicie czasem trochę odpocząć i się zrelaksować. No i NSDAP - Nationalsozialistische Deutsche Arbeiterpartei z Adolfem H. na czele też była bardzo demokratyczna.
Jeżeli, daj Boże, Pan Bóg jest, to chwała Bogu; ale natomiast jeśli, nie daj Bóg, Pana Boga nie ma, to niech was ręka boska broni.
|
|
| |  | 3 na 3 | lotrek (14275 punktów) | Takie partie jak Nationalsozialistische Deutsche Arbeiterpartei z Adolfem H. ma czele, czy Rosyjska Partia Komunistyczna (bolszewików) RKP(b) za Stalina porównujesz do współczesnego Kościoła Katolickiego z Benkiem 16 na czele. Ładnie kojarzysz, aczkolwiek pokrętnie. Już pewnie odnotowali Twoją wypowiedź i już grzeją ruszta w piekle....do którego za nią trafisz. PS. Za PiS niech się Ocykan tłumaczy.
"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
|
|
|  | 3 na 3 | immune.ltd (1783 punktów) | Kiepskie porównanie, w każdej partii obowiązuje demokracja...przynajmniej teoretycznie, w sposób demokratyczny wybiera się władze a kto ma za sobą poparcie innych, może krytykować liderów. Kościół jest instytucją hierarchiczną i zasady demokracji w nim nie obowiązują, zasadą jest posłuszeństwo wobec zwierzchników. >Myślałem że to wiesz...
dodałbym od siebie, że główną siłą kościoła jest bezgraniczne posłuszeństwo i ślepa wiara w jedną książkę wielokrotnie przedrukowywaną w zależności od czasów. O demokracji nie ma mowy w tej instytucji.
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >"Za ateizmem przemawia wiele argumentów. Więcej niż za religią.
Nie znam żadnego poznawczego argumentu przemawiającego za religią. Te, które usiłuje przedstawić się jako argumenty, nie wytrzymują krytyki, a błędna argumentacja nie jest argumentacją.
>Tak jak logiczne i rozumne jest to, żeby się nie zakochać... A przecież ludzie nie są w tym przypadku logiczni. Na szczęście."
W takiej logice nielogicznym i nierozumnym jest zaspokajanie naturalnych potrzeb. Dlaczego zaspokajać jeden popęd, a inny tłumić? Tischner to typowy katolik-intelektualista, któremu zwichrowano i płeć, i dyskurs o niej.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| coreless (16088 punktów) |
>Ostatnio przeczytałem ten cytat księdza Tischnera: >"Za ateizmem przemawia wiele argumentów. Więcej niż za religią. W gruncie rzeczy to logiczne, żeby być ateistą. Tak jak logiczne i rozumne jest to, żeby się nie zakochać... A przecież ludzie nie są w tym przypadku logiczni. Na szczęście."
Jak to interpretować w odniesieniu do rosnącego wskaźnika rozwodów?
Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
|
|
 | | jkl; (5859 punktów) | Zakochanie trwa cztery lata.
|
|
4 na 4 | coreless (16088 punktów) |
>Z drugiej strony każdy człowiek ma że tak powiem wbudowaną religijność.
Podobnie jak wyrostek robaczkowy, genetyczną skłonność do łysienia, otyłości, nadciśnienia, cukrzycy, raka i jeszcze paru innych darów niezmierzonej mądrości bożej.
Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
|
|
4 na 4 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Tischner jako przedstawiciel filozofii dialogu, który odpowiada za całą Solidaność i rozważa relacje Ja, Inny, Bóg jak słusznie zauważyłeś wpadł w sidła religii. Mianowicie, w wielkim uproszczeniu, przyjął miłość za tą najistotniejszą w relacjach z Innym, w oparciu o której można budować solidarność. Masło maślane, ale właśnie na tautologii (wg. mnie) opiera się cała filozofia dialogu oraz większość religii i metafizyki.
Ważne jednak by zauważyć, że miłość nie jest instynktem, ale afektem. Z instynktem jest np. związany popęd seksualny, ale miłość jest pojęciem trudno definiowalnym. Nie jest związana z ludzką fizycznością, ale z psychiką. Dlatego dla Tischnera jest taka ważna; zresztą miłość jest osnową teologii katolickiej i wszelkiej filozofii chrześcijańskiej.
Sama w sobie miłość przybiera przeróżne postaci począwszy od Medei na (no niech będzie) Jezusie skończywszy. Niektórzy słusznie porównują ją do obłędu, a inni twierdzą, że nie istnieje. Można przytoczyć tysiące definicji miłości. Ot, chociażby z uroczej ballady Rammsteina Amour "die Liebe ist ein wildes Tier". Tischner może trochę podchodzi pod Kierkegaarda, który Boga chciał kochać całkiem i uważał, że ta miłość ma być absurdalna, ale nie wolno zapomnieć o tym, że miłość podobnie jak szczęście znaczy coś zupełnie innego dla każdego człowieka. Dla jednych może przyjąć oblicze racjonalne, dla innych pragmatyczne. Jedni utożsamią ją z seksualnością, a drudzy machną na nią ręką.
W przytoczonym cytacie widać, że Tischner obstaje przy zwykłym populizmie. Miłość dla większości ludzi jest wartością, czymś pięknym, kojarzonym z miłymi chwilami, wspaniałymi przeżyciami (jakże często po nieudanych związkach ludzie mówią, że to nie była prawdziwa miłość, żeby tylko uchronić wyobrażenie o niej jako o czymś wspaniałym!). To prosty chwyt, banalna manipulacja, ale jaka skuteczna! Skoro nie można racjonalnie udowodnić wiary w Boga trzeba powiedzieć, że to miłość, szczęście... Co jeszcze?
Irytują mnie takie rzeczy. Nie tylko w filozofii, ale przede wszystkim w kampaniach i rozmowach. Argumenty tego typu, odnoszące się do emocji zakrawają o populizm. Są chyba gorsze od kłamstwa, bo czy jest coś gorszego od zarzucenia człowiekowi, że nie potrafi prawdziwie kochać, że nie chce szczęścia swojego, rodaków? A takie hasła są sztandarem polskiej polityki! Mam nadzieję, że wszyscy wiedzą, że nazwa związku Solidarność pochodzi najpewniej właśnie od filozofii Tischnera!
Dlatego pseudo rozumowaniu zawartym w cytacie mówię stanowcze nie, a dla autora plus za założenie tematu.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
 | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | >Tischner może trochę podchodzi pod Kierkegaarda, który Boga chciał kochać całkiem i uważał, że ta miłość ma być absurdalna,
Tak, i w imię tego absurdu rzucił Kierkegaard swoją kobitę, co faktycznie było absurdalne do kwadratu, ale pewnie o to właśnie chodziło. Kierkegaard z duzym prawdopodobieństwem cierpiał na zaburzenia lękowo- depresyjne, natomiast Tischner był raczej zrównoważoną osobowością. Co do etosu Solidarności - zgoda.
|
|
 | | immune.ltd (1783 punktów) | Mimo, że nie zgadzam się z filozofią i przesłaniem jakie niósł ksiądz Tischner, a bardziej z instytucją, którą reprezentował trudno jest mi go porównać do Kierkegaarda to troszkę nie trafione porównanie. Należy pamiętać, że jako człowiek żył uczciwie i wierzył w to co robi, a że nie przysporzył się nam jako społeczeństwu w laicyzacji kraju to cóż na to możemy poradzić. Po prostu tłumaczyć, uczyć i cierpliwie czekać na lepsze czasy.
|
|
| kognitywista (3391 punktów) | >Ostatnio przeczytałem ten cytat księdza Tischnera: >"Za ateizmem przemawia wiele argumentów. Więcej niż za religią. W gruncie rzeczy to logiczne, żeby >być ateistą. Tak jak logiczne i rozumne jest to, żeby się nie zakochać... A przecież ludzie nie są w >tym przypadku logiczni. Na szczęście."
No cóż. Jeśli chce się pozostać w stanie duchownym a jednocześnie pozyskiwać szacunek racjonalistów ... trzeba być lekko obłudnym. Albo przekonać samego siebie do absurdów ...
|
|
 | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Bycie obłudnym wobec samego siebie to ważny temat uduchowionego humanizmu  Takie coś się nazywa "tajemnicą wiary", która unosi się ponad wszystkim. Sprowadza wszystko inne do rangi zwykłych, mniej istotnych zajęć. Oczywiście nie dostrzega się, iż potrzeba wiary ma jak najbardziej przyziemne podstawy i jest racjonalna w chęci wymyślenia sobie nieistniejących dóbr i trzymania się tej LOGIKI.
|
|
|  | | kognitywista (3391 punktów) | Może i dostrzega się, ale ważne by inni tego nie dostrzegli  Wśród ludzi skądinąd rozsądnych te opary wyższej duchowości najbardziej mnie drażnią u Gowina.
|
|
| |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Można by rzec, iż umiejętność nie dostrzegania jest najcenniejszym i najbardziej pożądanym przymiotem w nowoczesnej teologii  Zawsze można wsunąć zamiast Jahwe, Allacha, Buddy, czy Kriszny Przenajświętszy Czajnik, Pra i Paraprzyczynowy, ale z uwagi na pragnienia mas, mało kto próbuje.
|
|
| | |  | 2 na 2 | immune.ltd (1783 punktów) | Można by rzec, iż umiejętność nie dostrzegania jest najcenniejszym i najbardziej pożądanym przymiotem w nowoczesnej teologii  Zawsze można wsunąć zamiast Jahwe, Allacha, Buddy, czy Kriszny Przenajświętszy Czajnik, Pra i Paraprzyczynowy, ale z uwagi na pragnienia mas, mało kto próbuje. Oj zdziwiłby się Pan Panie Jacku. Słuchałem swojego czasu wykładu z teologii na temat bytu i nie bytu. Przedmiotem był kapelusz i dziura w nim. W skutek manipulacji wykładowcy słuchacze połknęli wszystko i to, że dziura w tym kapeluszu jest bytem i nie bytem w zależności od interpretacji. Możliwości manipulowania są nie zbadane i wcale się nie zdziwię jak spełni się Pańskie proroctwo, to tylko kwestia czasu.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cóż, tak powstają "nowe" religie...  A skąd cudzysłów? Otóż ich nowość jest kwestią etykietki, to co najbardziej ogłupiające trwa dalej, wedle sprawdzonych w piecu wieków receptur.
|
|
|  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Bycie obłudnym wobec samego siebie to ważny temat uduchowionego humanizmu  Masz rację, uduchowionego racjonalizmu humanistycznego to też dotyczy. Masz takie trafne spostrzeżenia, jakbyś za dużo czytał na forum. Tym forum.  > Takie coś się nazywa "tajemnicą wiary", która unosi się ponad wszystkim. "Tajemnica" w takim ujęciu ma zaletę swobodnego nią żonglowania, można ją szybciutko zamienić na "tajemnicę władzy" i prawie nikt się nie zorientuje, że o ten sam geszeft chodzi. > Sprowadza wszystko inne do rangi zwykłych, mniej istotnych zajęć. [...] ...wymyślenia sobie nieistniejących dóbr... To też prawda, ale mylisz się co do realności dóbr - są to dobra rzeczywiste i objęte rygorem natychmiastowego profitu w postaci zadowolenia beneficjenta. Symboliczna konsternacja
|
|
| |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Mimo wszystko wydaje mi się, że niektórzy ludzie lubią sami się oszukiwać. A gdy oszustwo dla władzy miesza się u nich z samooszustwem, gdy mają władzę i poczucie moralnej wyższości (wszakże bóg (tudzież dogmat humanizmu) jest po ich stronie, a "cel uświęca środki"), tym bardziej się w tym zaspokojają z nieco obleśną rozkoszą... Naprawdę tak uważam.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|