 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-06-2010 01:43 | Stadnina Egzystencji (126 punktów) (zablokowany) | Wymarcie ludzkości!!
1 na 1 | Do napisania tego tematu skłonił mnie jakiś bzdurny artykuł na onecie. Miał on taką nazwę: Czarna wizja badacza: wymrzemy w ciągu stu lat
Meritum tego tematu jest takie: Dlaczego ewentualne wymarcie ludzkości jest wizją CZARNĄ? Co jest złego w tym że pozdychamy? Co złego w tym że świat przestanie istnieć?
Jak rozumiem racjonaliści nie wierzą w życie pozagrobowe? A to implikuje brak zainteresowania przyszłością świata, przyszłością ludzkości. Wierzących również nie powinno interesować to co się stanie po ich zdechnięciu. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
9 na 9 | Koraszewski (82900 punktów) | Każdy z nas jest śmiertelny, ale większość z nas zupełnie nieźle się bawi, lubi życie i zdaje sobie sprawę z tego, że sporo radości daje altruizm, czyli postawa sympatii do innych. Ludzkość jako gatunek jest skazana na wymarcie, Przewidywanie końca świata to stała zabawa. (Początek chrześcijaństwa związany jest z przewidywanym 2 tys. lat temu rychłym końcem świata.) Naukowiec może mówić o zagrożeniach z kosmosu, czy zagrożeniach związanych z klimatem, czy jeszcze innych, "naukowiec" przewidujący wymarcie ludzkości za sto lat, to nie naukowiec tylko pierdoła, który czerpie siły żywotne z poparcia przez idiotów. Ludzkość oczywiście wymrze jak każdy inny gatunek. Nie możemy przewidzieć, czy będzie to za tysiąc lat czy za milion, zaś dzięki nauce dostrzegającej zagrożenia możemy te zagrożenia neutralizować. Fakt, że nie ma życia wiecznego jest wyłącznie pociechą. Już nie mówię o wieczności, ale milion lat z Rydzykiem w niebie to jednak byłoby piekło. O ileż piękniej żyć na ziemi bez tak ponurej perspektywy.
|
|
 | 3 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | > Ludzkość jako gatunek jest skazana na wymarcie... Najprawdopodobniej.
>Nie możemy przewidzieć, czy będzie to za tysiąc lat czy za milion... Fakt.
>... zaś dzięki nauce dostrzegającej zagrożenia możemy te zagrożenia neutralizować. Jak to, zagrożenia? Dla kogo? Dla mnie za tysiąc lat?
>... Fakt, że nie ma życia wiecznego jest wyłącznie pociechą. Więc po co neutralizować zagrożenia, które nie są zagrożeniami dla mnie (nas), bo już mnie nie będzie, wszak życia wiecznego nie ma?
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Ludzkość jako gatunek jest skazana na wymarcie...
Gatunek to pestka. Miejmy nadzieję, że ostanie się jakieś taksonomiczne królestwo.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | Stadnina Egzystencji (126 punktów) (zablokowany) | Dobra wypowiedź, szkoda tylko że nie na temat.
|
|
3 na 3 | Medieval (3004 punktów) | Zmienimy planetę. Na czystszy model. Daj nam jakieś 100-150 lat. Jednak będziemy tęsknić za Błękitną. Czytać, wspominać i marzyć o Gibraltarze, Zatoce Meksykańskiej i Litwie. Wyślemy ekipę sprzątającą wyłonioną w przetargu. I pewnego dnia wrócimy zakładając Nowy Izrael.
Ludzie
|
|
 | | Medieval (3004 punktów) | > Zmienimy planetę. Na czystszy model. Daj nam jakieś 100-150 lat.> Jednak będziemy tęsknić za Błękitną. Czytać, wspominać i marzyć o Gibraltarze, Zatoce Meksykańskiej i Litwie. Wyślemy ekipę sprzątającą wyłonioną w przetargu. I pewnego dnia wrócimy zakładając Nowy Izrael.> LudzieCzęść II Jednak garstka młodych zostanie na Alfa Centauri. To będzie ich dom. Z braku wiedzy i nowoczesnych technologii nastąpi znaczny regres ich cywilizacji. Po jakimś czasie będziemy dla nich wspomnieniem utraconego raju i o mądrych bogach, którzy stworzyli Świat by odejść do Nieba. Wyszedł Daniken. Ach te schematy w głowie...
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >>Czarna wizja badacza: wymrzemy w ciągu stu lat,...
Biedaczysko ma już 95 lat. Być może chodzi mu o jego śmierć, a tytuł artykułu miał brzmieć: Umrę wkrótce.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 3 na 3 | -jad- (18783 punktów) | >Biedaczysko ma już 95 lat. >Być może chodzi mu o jego śmierć, a tytuł artykułu miał brzmieć: Umrę wkrótce.
Niewykluczone. Umrę wkrótce i mam żal do innych, że jeszcze trochę będą żyli więc spróbuję ich zarazić swoim strachem pocieszając się przy okazji, że i tak niewiele stracę.
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
|  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Życie jest piękne. Myślę, że myśl o tym, że dołożyło się swoją cegiełkę do wielości i różnorodności wszechświata jest bardzo piękna.
|
|
3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >racjonaliści nie wierzą w życie pozagrobowe? A to implikuje brak zainteresowania >przyszłością świata, przyszłością ludzkości.
Nie, nie implikuje. Niech każdy dba o swoją przyszłość (poczynając od najbliższej chwili), a przyszłość ludzkich światów jakoś się ułoży.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >Niech każdy dba o swoją przyszłość (poczynając od najbliższej chwili), a przyszłość ludzkich światów jakoś się ułoży. Komu? Bo mnie nie interesuje co się (komu) ułoży po mojej śmierci, dla mnie nie będzie nic, zero, null.
Dla teisty przyszłość może być w jakiś sposób ważna z powodu irracjonalnych nadziei na istnienie w tej przyszłości.
|
|
|  | Stadnina Egzystencji (126 punktów) (zablokowany) | > Dla teisty przyszłość może być w jakiś sposób ważna z powodu irracjonalnych nadziei na istnienie w tej przyszłości.
Ale oni chyba istnieją po zdechnięciu w niebie, więc istnienie świata materialnego powinno być im obojętne.
|
|
| |  | 6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | >... istnienie świata materialnego powinno być im obojętne. A nie jest.
Ba, nawet powinni się pośpieszyć. A nie śpieszą się.
Niby kochają swojego Pana, a walczą o możliwość wielbienia go jak najdłużej na odległość.
Wiara w takim wydaniu zdaje się być, jak pragnienie wiecznej rozłąki dwojga zakochanych. Naturalnie tak. Bardzo naturalnie.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Świetna uwaga. A przecież wypadało by mówić chrześcijanom "Gratuluję panu śmierci matki". Tymczasem nie... Na to zwrócił uwagę Dawkins, przynajmniej jeśli o mnie chodzi.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >... wypadało by mówić chrześcijanom "Gratuluję panu śmierci matki".
Wyobrażam sobie wymianę niezobowiązujących uprzejmości po mszy: - Jak zdrówko szanownego parafianina? - A, dziękuję, gustownym raczkiem płuca lewego, Pan w dobroci swej (tu oczęta w niebo), mnie obdarzył. - A co u miłego sąsiada słychać? - U mnie też niezgorzej, dzieciska słabują i małżonka zdaje się już, dzięki Bogu (tu oczęta...), dochodzić.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Swoją drogą, jakie to dla nich niemiłe, że nie wolno im popełniać samobójstwa. Ale przecież można zawsze poprosić jakieś pomioty diabła, politeistów, albo ateistów...
|
|
| |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Stadnino! Rozumiem, że czasownik "zdychać" jest ci bliski, jak i sam nick wskazuje, ale życie to wspaniała sprawa i życzę sobie i tobie, abyśmy kiedyś umarli z godnością, nie żałując nie dokończonych rzeczy, lecz zadowoleni z wypełnionego mądrze, miło i pracowicie czasu. Słowo "zdychać" u egzystencjalistów pachnie mi zarzucaniem bezsensowności ujętej w ramy czasowe egzystencji. Tymczasem takie istnienie ma sens. Natomiast serial brazylijski w raju jest czystą głupotą. "Zdychają" co najwyżej zaświatowcy. Świadome, śmiertelne dzieci Ziemi (metafora, ale niech będzie) umierają.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >... wypełnionego mądrze, miło i pracowicie czasu. Jacku Tabisz - nie pij tyle.
|
|
|  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Komu? Bo mnie nie interesuje co się (komu) ułoży po mojej śmierci,...
Chodzi o kolejną chwilę, nie o śmierć. A przed śmiercią warto zainteresować się innymi, bo bywa, że chcą nam śmierć przyśpieszyć.
>dla mnie nie będzie nic, zero, null.
Jest gorzej. Nie będzie nawet kogoś, dla którego nie będzie nic.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Chodzi o kolejną chwilę, nie o śmierć. A mnie chodzi o to, że Koraszewski podchodzi emocjonalnie, wartościująco do teoretycznego tworu, jakim jest teraz wyobrażenie o swoim komforcie po- także swojej- śmierci, vide: ...dzięki nauce dostrzegającej zagrożenia możemy te zagrożenia neutralizować. W skrócie: jak się będę czuł, kiedy niczego nie będą czuł, a nawet nie będzie komu czuć w sposób, który sobie teraz wymyślam - jak piszesz poniżej. To schizma w czystej postaci. Wierzący (chyba) tak mają na co dzień. > >dla mnie nie będzie nic, zero, null.> Jest gorzej.> Nie będzie nawet kogoś, dla którego nie będzie nic. Nie strasz mnie. Nie boję się.
|
|
| |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Drogi filozofie, co tak pogardzasz tajemniczą poezją... Lepiej aby było kompletne nic, niż ja w nicości. Zapewniam cię.
|
|
4 na 4 | ktośtam (650 punktów) |
>Jak rozumiem racjonaliści nie wierzą w życie pozagrobowe? A to implikuje brak zainteresowania >przyszłością świata, przyszłością ludzkości.
Skoro kieruję się współczuciem wobec innych ludzi i zwierząt w moim życiu, gdybym nie stosował go do istot, które urodzą się już po mojej śmierci, byłbym obłudny.
Tak swoją drogą, czemu ludzie próbują mi wmówić co JA myślę?? To jakiś absurd!
|
|
 | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >Skoro kieruję się współczuciem wobec innych ludzi i zwierząt w moim życiu, gdybym nie stosował go do istot, które urodzą się już po mojej śmierci, byłbym obłudny.
Albo wierzący.
|
|
| Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | "Być albo nie być" | > Co jest> złego w tym że pozdychamy? Co złego w tym że świat przestanie istnieć?Co jest złego w czymkolwiek?  Zło to takie coś co ma mnóstwo znaczeń i nikt tego nigdy nie widział. > Jak rozumiem racjonaliści nie wierzą w życie pozagrobowe? A to implikuje brak zainteresowania> przyszłością świata, przyszłością ludzkości.Intrygujące rozumowanie. Większość ateistycznych myślicieli wnioskowała w sposób następujący, iż skoro nie ma nic więcej, a bezsensem jest się poddać i z miejsca obrócić w proch to trzeba walczyć o ulotne chwile i o życie potomstwa. Możesz jakoś uzasadnić swoją tezę, głębiej? > Wierzących również nie powinno interesować to co się stanie po ich zdechnięciu.Soteriologia?
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| E.Strus (42 punktów) | Odp: Wymarcie ludzkości!! | Witam! Nie wiem czy sie orientujesz ale faktycznie za 100 lat raczej nikt, kto czyta ten tekst nie będzie już na tym lepszym ze światów. Ergo, WSZYSTKO inne w wypowiedzi tego fachowca nie ma znaczenia w świetle tego faktu.  Świstak -------------------------------------------------------------------------------------- "Jak każdy o sobie pomyśli, o wszystkich będzie pomyślane".
|
|
| Bezdomny (621 punktów) | >Co jest złego w tym że pozdychamy? Co złego w tym że świat przestanie istnieć?
Świat przestanie istnieć ponieważ my (jako gatunek) "pozdychamy"? Myślę, że światu to może wyjść tylko na dobre.
|
|
 | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Świat przestanie istnieć ponieważ my (jako gatunek) "pozdychamy"? Myślę, że światu to może wyjść tylko na dobre. Żyję nadzieją, że Świat tego nie czyta.
|
|
1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Życie wieczne to nonsens, jesteśmy oczywiście śmiertelni, bo niby dlaczego miałoby być inaczej? Co miałoby trwać przez wieczność?
Natomiast naturalna jest chęć zostawienie czegoś po sobie, a także życzliwe myślenie o przyszłości własnych dzieci i wogóle przyszłych pokoleń.
Ludziom religijnym "wymiar doczesny" wydaje się tłem dla zmyślonego "rajskiego żywotu". Są oni zatem skłonni nawet wysławiać męczeństwo, ascezę i gardzenie doczesnym światem. Dla osoby, która nie ćpa religijnych głupot, oczywista jest myśl, że Ziemia jest pięknym domem. Warto zatem o nią dbać i nie życzyć niczemu, co ją wypełnia "zdechnięcia". Nie ma zaświatów. Prawdą są liiście drzewa. Dotknij ich i pomyśl.
|
|
 | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >... jesteśmy oczywiście śmiertelni, bo niby dlaczego miałoby być inaczej? Dla jaj.
>Co miałoby trwać przez wieczność? Odwieczna Przyjaźń Polsko-Sudańska i racjonalista.pl
>Natomiast naturalna jest chęć zostawienie czegoś po sobie, a także życzliwe myślenie o przyszłości własnych dzieci i wogóle przyszłych pokoleń. W jakim sensie ta chęć jest "naturalna"?
|
|
|  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | W dosłownym. Wiele osób cieszy się, że ma spadkobierców. Nie mówię, że wszyscy i że zawsze.
|
|
 | 1 na 1 | Wolnomyśliciel (7257 punktów) |
> Nie ma zaświatów.Kiedy byłem ateistą mówiłem to samo, ale teraz jestem agnostykiem i uważam, że nie da się tego rozstrzygnąć. Skąd zatem Twoja pewność? Cytat:Bóg prawdopodobnie nie istnieje/Boga prawie na pewno nie ma - czy te zdania oznaczają, że go nie ma? Warto posłuchać Dawkinsa, od czasu do czasu powie coś sensownego. Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski  PS: Nie zawracam sobie głowy żadnym bogiem.
Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
|
|
|  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Świadomość nie leci w postaci mgły nad naszą głową. Składa się z komórek. Ewoluowała. Szympansy są świadome, ale mniej niż my. Pawiany są świadome, ale mniej niż szympansy. Etc. Na bazie czego i co miałoby być zaświatami? I dla kogo? Propozycje religijne znamy. Nie piszę, iż ziemia być może nie jest płaska i być może nie spoczywa na żółwiach. Nie, nie ma żółwi ziemionośnych. I nie ma zaświatów. Mam całkowitą pewność.
Zaklej wszystkie okna w pokoju i udawaj, że nic za nimi nie ma. A później wyobraź sobie raj szympansów. Przy założeniu, że za zalepionymi oknami może być wszystko, taki raj jest jak najbardziej możliwy. Po czym pomyśl - "po co? dla kogo? w jaki sposób? co z tego wyniknie?". Nie różnimy się aż tak bardzo od szympansów. Mamy tylko trochę silniejsze poczucie "ja" i zaczęliśmy tworzyć kulturę na bazie dość podobnego spędzania czasu, jaki przejawiają szympansy. Nie wierzysz? Zmuś się, aby obejrzeć 50 odcinków "Mody na sukces". Myślę, że nie będziesz wolny od chęci obejrzenia 51. Dlaczego?
|
|
| |  | 1 na 1 | Wolnomyśliciel (7257 punktów) |
> Nie, nie ma żółwi ziemionośnych.Mam całkowitą pewność. > I nie ma zaświatów.To bardzo prawdopodobne( a la Dawkins).  Nie twierdzę, że są. Tego nie wiem, nie jestem racjonalistą  . Dzisiaj wiele rzeczy opisanych kiedyś w książkach SF jest codziennością. Czy potrafisz przewidzieć co będzie za dwieście lat, jakich odkryć dokonają naukowcy - nowi, zaprojektowani naukowcy, nieuwikłani w stereotypowe myślenie swoich poprzedników, nie podążający wytartymi ścieżkami, oderwani od rzeczywistości? Potrzebny jest skok jakościowy, inaczej pozostanie dreptanie w miejscu. Czy ludzki mózg ma jeszcze rezerwy? > Zmuś się, aby obejrzeć 50 odcinków "Mody na sukces".Nie obejrzałem żadnego  , bawią mnie natomiast monotonne dialogi i statyczne ujęcia kończące się zbliżeniem twarzy aktora. Gdybym miał czas, chętnie dokonałbym kompilacji do celów satyrycznych. > Myślę, że nie będziesz wolny od chęci obejrzenia 51. Dlaczego?Ciekawość czy w następnym odcinku powtórzą się sekwencje zdań. Statystyka. Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski 
Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
|
|
| | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > >Zmuś się, aby obejrzeć 50 odcinków "Mody na sukces".> Nie obejrzałem żadnego A ja oglądam Modę Na Sukces od 1994 roku  Nie przegapiłem żadnego odcinka, oprócz tych, których TVP zapomniała w 1994 wyemitować  I zaczęli serial emitować od odcinka 200-coś tam...
|
|
| | | |  | | zachaj (5239 punktów) | > >>Zmuś się, aby obejrzeć 50 odcinków "Mody na sukces".> >Nie obejrzałem żadnego > A ja oglądam Modę Na Sukces od 1994 roku  To żart ?
|
|
| | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > To żart ?Nie
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Wolnomyśliciel (7257 punktów) |
> Nie przegapiłem żadnego odcinka, oprócz tych, których TVP zapomniała w 1994 wyemitować  Właśnie miałem zapytać czy żartujesz i kiedy otworzyła mi się strona ujrzałem to samo pytanie zadane przez zachaja. Nie wyobrażam sobie by mogło być inaczej - chyba, że traktujesz ten serial jak serial rozrywkowy(faktycznie, boki można zrywać), coś w stylu "Świata według Bundych" lub w innym, nieznanym mi celu. Dlaczego zatem oglądasz, wciągnęła Cię fabuła? Ten serial irytuje mnie tak samo jak słuchanie i oglądanie transmisji z uroczystości religijnych. I jeszcze mój "ulubiony" lektor...  Troszkę Ciebie poznałem i wiem, że lubisz prowokować. Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski 
Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Piotrek_84 (631 punktów) | > Właśnie miałem zapytać czy żartujesz i kiedy otworzyła mi się strona ujrzałem to samo pytanie zadane przez zachaja.No, wszystkich może nie widziałem odcinków  > Nie wyobrażam sobie by mogło być inaczej - chyba, że traktujesz ten serial jak serial rozrywkowyA który serial nie jest rozrywkowy?  > Dlaczego zatem oglądasz, wciągnęła Cię fabuła?Fabuła niezmiernie wciągająca. Przepełniona wartką akcją - nie to co "M jak Miłość"  Zaletą tego typu seriali jest to, że są tasiemcowe. A więc NIE TRZEBA się wciągać w nową fabułę. Po prostu możesz nawet przez kilka miesięcy nie oglądać ani jednego odcinka, a mimo to w dowolnej chwili, kiedy będziesz potrzebować szybkiej rozrywki, możesz włączyć "Modę na Sukces" i OD RAZU wiesz o co chodzi i rozumiesz przebieg akcji, gdyż w zasadzie dotyczy tego samego, co wcześniej. ^^ Ten serial najlepiej nadaje się dla osób oglądających telewizję "z doskoku". W przypadku innych filmów i seriali, gdy przypadkiem włączysz telewizor w środku filmu czy odcinka,,, to nie możesz go oglądać, gdyż wypadłeś z tematu, bo brakuje Ci pewnej wiedzy na temat tego, co było wcześniej. W przypadku "Mody na Sukces" zaś, wiedza o tym, co było wcześniej, jest zupełnie NIEPOTRZEBNA, ponieważ zawsze chodzi o to samo.  (czyli Żuraw i Czapla) > Ten serial irytuje mnie tak samo jak słuchanie i oglądanie transmisji z uroczystości religijnych. I jeszcze mój "ulubiony" lektor...  A mi dostarcza rozrywki takiej samej jak transmisje obrad Sejmu.  Można włączyć w dowolnym momencie bez straty wątku,,, i zawsze jest to oczekiwanie "kto teraz komu dowali"... Adrenalina murowana  P.S. Innym obiektem, do którego można porównać "Modę na Sukces" jest TO FORUM  Taki sam tasiemiec - ciągle te same tematy. Można wejść, kiedy się chce, nawet po kilkumiesięcznej przerwie, a mimo to zawsze wiadomo, o czym się toczy rozmowa... Czyli Kościół jest be!, geje hurra!, legalizować aborcję i eutanazję! Adrenalina zawsze zapewniona  P.S. part II Nie rozumiem mężczyzn, którzy tak krytykują tego typu seriale - wykazują w tym pewną sprzeczność. Twierdzą, że to się nigdy nie kończy i zawsze jest o tym samym, i że ma nudną fabułę. A ja wtedy ich pytam: A tak chętnie oglądane przez większość mężczyzn mecze piłki nożnej, to czy to nie jest taki męski rodzaj "Mody na Sukces"??? 1.Mecze nigdy się nie kończą - ciągle są następne odcinki 2.Mecze zawsze tyle samo trwają 3.W meczach zawsze chodzi dokładnie o to samo ^^ 4.Mecz można zacząć oglądać od dowolnego momentu - nigdy się nie wypadnie z wątku. Jednych emocjonuje bez przerwy, kto komu strzeli więcej bramek, a innych emocjonuje, kto będzie kolejnym mężem Brooke i kiedy go ona zdradzi z Ridgem ^^ Nie widzę żadnej różnicy  P.S. part III Byłbym zapomniał - kolejne podobieństwo meczu piłki nożnej do "Mody na Sukces" 5. Zawsze są emitowane dwie części jedna po drugiej, z kilkuminutową przerwą w środku ^^
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | zachaj (5239 punktów) |
> Innym obiektem, do którego można porównać "Modę na Sukces" jest TO FORUM  Ale mnie zryłeś ziom , kończę z tym... > kto będzie kolejnym mężem Brooke i ...A Ty odstaw "Modę na Sukces"...
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | > A Ty odstaw "Modę na Sukces"...Dzięki za radę, ale chyba się uzależniłem. 16 lat szprycowania robi swoje  P.S. Czy nie dostrzegłeś ironii między tytułem tego wątku, a aktualnym tematem, na który rozmawiamy?
|
|
| | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Bardzo ciekawe rozważania  Oczywiście mój przykład "Mody na sukces" miał na celu pokazanie, iż nasze mózgi potrzebują takich tasiemców. I nie jest to jakaś wartość dodana i podrzędna. Wszystko wskazuje na to, iż nasza świadomość rozwijała się w dużej mierze dzięki plotkowaniu i ciągłemu omawianiu pozycji społecznej poszczególnych przedstawicieli hordy. Gdybyśmy byli zacnymi drapieżnikami, starczyłoby nam osiągnięcie doskonałości tygrysa na przykład. Natomiast działanie w grupie, szukanie sojuszy, ciągłe ich odnawianie i (przede wszystkim) kontrola narządów płciowych kolegów ze stada - to właśnie zapewne sprawiło, iż siedzę teraz przy laptopie i piszę ten post. Życie makaków, które oglądałem dość wnikliwie w Indiach, to taka wieczna, nieco uproszczona, wersja "Mody na sukces". Też można się nieźle wciągnąć i włączyć w dowolnym odcinku. Ale to nie wymaga raju i zaświatów...
|
|
| | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Wiem, to musi uzależniać. Taki już mamy mózg. Ale też wiele powieści i seriali typu "Battle Star Galactica" (specjalnie wybrałem coś dla niektórych "kultowego") to takie ufryzowane Mody na Sukces. Ja wogóle nie oglądam TV, bo nie mam czasu, ale jestem przekonany, że po 50 odcinku chciałbym obejrzeć 51 i nie wiem, czy zdołałbym się oprzeć. "battle star" też mnie wciągnął, gdyż wielu znajomych mówiło mi o genialności tego serialu. Tak naprawdę jest on parafrazą Biblijnej Genesis, z całą jej przyjętą bez wachania religijnością, w jakimś sensie jest czymś dużo głupszym od Mody na Sukces (niewinne iskanie małpek). Cieszę się, że udało mi się w którymś momencie skutecznie oderwać od BSG
|
|
| | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Chodzi tylko o to, że mięsko mózgu tylko trochę różni się od mięska ręki. Używanie dwóch kategorii mięsek, metamięska i doczesnego mięska nie wypływa z chęci poznania i ciekawości wobec świata. To twierdzenie typu - "tego nie ma, bo ja tak chcę". "Zniknijcie" - woła złodziej do goniących go policjantów. Dlaczego miałbym chcieć, żeby zniknęli? Rozważanie zaświatów dla jaźni ssaków Homo sapiens to właśnie owo "zniknij" krzyczane przez złodzieja wobec rzeczywistości. Nie ma w tym ciekawości. To nie jest żadna hipoteza. I jest to nie prawda. I nie ma czego tutaj rozważać, nie ma po co mówić "nie wiem". Nie było żadnego pytania. Skąd zatem "nie wiem"? Uważam też, że zakładanie prawdopodobieństwa zniknięcia policjantów szkodzi osobie myślącej. Chęć istnienia nade wszystko jest bardzo silna, jeśli się ją umiejętnie rozpali. To narkotyk. Pod wpływem używki ciężko jest myśleć w otwarty sposób. Moim zdaniem to bardzo ważne Zbyszku, choć jak zwykle cieszę się, że płyniesz pod prąd
|
|
1 na 1 | zachaj (5239 punktów) | > Do napisania tego tematu skłonił mnie jakiś bzdurny artykuł na onecie.> Miał on taką nazwę: Czarna wizja badacza: wymrzemy w ciągu stu latMeritum tego tematu jest takie: Dlaczego ewentualne wymarcie ludzkości jest wizją CZARNĄ? Co jest> złego w tym że pozdychamy? Co złego w tym że świat przestanie istnieć?Po pierwsze czemu piszesz : Zdechniemy ? Wiem , że jesteśmy tylko ssakami z naczelnych ale apeluję o trochę szacunku do swojego gatunku ! Choćby dlatego , że posiadamy jedyną w swoim rodzaju świadomość , która pozwala nam debatować na wysokim poziomie , nie przypominającym niczego w świecie stricte zwierzęcym. > Jak rozumiem racjonaliści nie wierzą w życie pozagrobowe? A to implikuje brak zainteresowania> przyszłością świata, przyszłością ludzkości.Nie rozumiem tej Twojej implikacji. Brak zainteresowania przyszłością jest postawą ignorancką a nie racjonalną i nie zależy od wiary czy tez jej braku. > Wierzących również nie powinno interesować to co się stanie po ich zdechnięciu.Nie interesuje mnie to co interesuje wierzących. Ps. Ja nawet o swoim chomiku mówię per umarł
|
|
 | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Też uważam, iż słowo "zdechnąć" sugeruje nieco egzystencjalizm, który uważam za odłam religii chrześcijańskiej. Skończony byt jest zły i bezsensu - mówią egzystencjaliści i bliskie tym rozważaniom jest słowo "zdechnąć". "Najważniejszym pytaniem jest to - czemu nie popełniam samobójstwa? Wszystkie inne, o wszechświat etc. przychodzą później" pytał głupi, ale zręczny językowo Camus. Z pewnością słowo "zdychać" często kołatało mu się w mózgu (po francusku oczywiście). Po czym umarł.
|
|
|  | | zachaj (5239 punktów) | > Też uważam, iż słowo "zdechnąć" sugeruje nieco egzystencjalizm, który uważam za odłam religii chrześcijańskiej. Skończony byt jest zły i bezsensu - mówią egzystencjaliściTak prawda. To skrajna postawa , która jest mi obca. Czy skończony byt jest zły ? Trzeba byłoby zapytać czy nieskończony jest dobry ? Nawet Wszechświat jest pod pewnym względem skończony , więc czego więcej chce ten mały ludzik z niebieskiej planety ?  Czy jest bezsensu ? A czy we wszystkim musimy doszukiwać się sensu ? Chyba niektórzy nie potrafią inaczej , taka natura ludzka ....
|
|
| |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Współczesna nauka wskazuje na to, iż wszechświat jest jak najbardziej skończony. Pojawia się wątek większej ilości skończonych wszechświatów. Sens - życie nigdy nie miało tyle sensu, co dziś. Wiemy wiele o jego działaniu, genezie, historii. Znamy ewolucję, wiemy, iż nasza psychika też uformowała się na drodze powolnych, ewolucyjnych przemian, podobnie jak oko, czy ręka. Z tego ostatniego wynika, iż w zasadzie wiemy (albo możemy się precyzyjnie dowiedzieć), dlaczego cieszą nas pytania o "sens wszystkiego". I czy chodzi w nich o "sens wszystkiego". Ale - powtórzę - nigdy w dziejach ludzkości nie było tak sensownie. Wiemu bardzo dużo o życiu i budowie wszechświata i umiemy niezbyt naciąganymi teoriami połączyć te zjawiska. W perspektywie czeka nasz dalsze precyzowanie wiedzy. Jeszcze 200 lat temu wszyscy byli skazani na wiarę w baśnie. A miłośnicy "sensu" niekiedy tęsknią za tą epoką. Albowiem "Jedynie Słuszna" baśń przychodzi łatwo, to taki pop, disco - genesis. Natomiast biologia to złożony i niesamowity opis zjawisk. Bardzo piękny, ale trzeba się wysilić. Po odrobinie starań każdy może się wygodnie rozsiąść w ogrodzie sensu i nawet dołożyć do niego swoją zacną cegiełkę (a raczej sadzonkę  ).
|
|
| | |  | | zachaj (5239 punktów) | >Współczesna nauka wskazuje na to, iż wszechświat jest jak najbardziej skończony. ...
Ostatnio czytałem coś co rzuca nowe światło na ten fakt. A mianowicie , tak jak wiemy nie możemy zobaczyć nic co jest oddalone dalej niż około 14 mld lat ale czy to znaczy , że nic tam niema czy światło nie zdążyło jeszcze dolecieć do nas ?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Zbadano promieniowanie tła, pamiątkę po Wielkim Wybuchu. To poważny argument za skończonością wszechświata. Oczywiście są naukowcy, którzy próbują innych hipotez i gazety opisujące ich zastrzeżenia jako bezsprzecznie prawdziwe, ale promieniowanie tła to poważny dowód na teorie dotyczące początków wszechświata. W związku z tym na podstawie fragmentu uniwersum w którym się znajdujemy możemy zakładać dość sporą symetryczność niewidocznej części.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|