 |
Geniusze nauki według Angoli Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-02-2011 23:30 | Maciej Malinowski (353 punktów) | Geniusze nauki według Angoli
7 na 7 | Przed chwilą skończyłem oglądać nowy program w BBC Knowledge pod tytułem Geniusze. Niestety moim zdaniem twórcy wykazali się ignorancją w obszarze fizyki, chemii i matematyki albo ich działanie było celowe - w stylu "Anglia pępkiem świata". Z racji mojego uznania dla Dawkinsa, na nim zawiodłem się najbardziej w tym programie, choć nie tylko on wykazał się wspomnianą ignorancją. Jak wiadomo sukces, nie tylko w nauce, ma wielu ojców, a w tym programie za jedynych ojców uznano uczonych brytyjskich. Przykładowo, przy rozszczepieniu atomu o Einsteinie ledwo wspomniano. Przy rozszyfrowaniu Enigmy, historia rozpoczyna się według autorów na początku lat 40 ubiegłego wieku od nazwiska Turinga, niejakiego Alana. Nie umniejszając brytyjskim uczonym, program zrobiony wyjątkowo tendencyjnie, bez mała w stylu propagandy lat 50. Żenada, a specjalistą od przedstawiania historii rozszyfrowania Enigmy był Richard Dawkins.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
-1 na 3 Marlow (163 punktów) (zablokowany) |
> Przykładowo, przy rozszczepieniu atomu o Einsteinie ledwo wspomniano. Przy> rozszyfrowaniu Enigmy, historia rozpoczyna się według autorów na początku lat 40 ubiegłego wieku od> nazwiska Turinga, niejakiego Alana. Nie umniejszając brytyjskim uczonym, program zrobiony wyjątkowo> tendencyjnie, bez mała w stylu propagandy lat 50. Żenada, a specjalistą od przedstawiania historii> rozszyfrowania Enigmy był Richard Dawkins.Bezwzględnie i bezapelacyjnie, wiadomość dnia.  Dalszy komentarz uważam za zbyteczny..
Oedipa settled back, to await the crying of lot 49
|
|
2 na 2 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Aleś mnie zaskoczył treścią! Sądząc po tytule, myślałem, że to władze Angoli coś mają do powiedzenia o geniuszach naukowych  Czy odpowiedzialność za ten program spada na "Angoli" czy na autorów lub stację? Pewnie za granicą też wyciągają głupoty autorstwa Polaków. Osobiście wolałbym, aby odpowiedzialność za nie brali ich autorzy a nie my wszyscy jako polaczki/polactwo...
|
|
 | 2 na 2 | Maciej Malinowski (353 punktów) |
>Czy odpowiedzialność za ten program spada na "Angoli" czy na autorów lub stację? >Pewnie za granicą też wyciągają głupoty autorstwa Polaków. Osobiście wolałbym, aby odpowiedzialność za nie brali ich autorzy a nie my wszyscy jako polaczki/polactwo... > Fakt może z tytułem przesadziłem, niepotrzebnie użyłem tych "Angoli", ale to emocje na świeżo po filmie. Tym nie mniej, film nakręcony z typowo brytyjskim podejściem do świata.
Czy nie starczy, że ogród jest piękny? Czy muszą w nim jeszcze mieszkać wróżki?
|
|
 | | Matix (5786 punktów) | Fakt u nich my jesteśmy Polaczki złodzieje, w tym ja Polaczek złodziej, który kiedyś ukradł kilka gum kulek z osiedlowego. Mogą mieć więc trochę racji.
|
|
3 na 3 | Madman (7811 punktów) | >specjalistą od przedstawiania historii rozszyfrowania Enigmy był Richard Dawkins. To się Kowalska ucieszy...
|
|
 | 8 na 8 | Kowalska (14008 punktów) | > >specjalistą od przedstawiania historii rozszyfrowania Enigmy był Richard Dawkins.> To się Kowalska ucieszy...Czyli jeszcze i to... Szkoda, że wcześniej nie wiedziałam, bo zaledwie dwa dni temu złożyłam wniosek o uznanie mnie za represjonowaną przez R.D. www.youtube.com/watch?v=fgQVyc8xObQ
|
|
|  | 1 na 1 | Madman (7811 punktów) | > Szkoda, że wcześniej nie wiedziałam, bo zaledwie dwa dni temu złożyłam wniosek o uznanie mnie za represjonowaną przez R.D.Tak to jest z tymi facetami, najpierw przynoszą śniadanie do łóżka, odkurzają dywan i wynoszą śmieci , a potem to już tylko żłopią piwsko na kanapie...
|
|
1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Żenada, a specjalistą od przedstawiania historii >rozszyfrowania Enigmy był Richard Dawkins.
Szkoda, że nie wiedziałem dzisiaj po południu! To bym mu palnął w pysk, jak u mnie w lodówce siedział!
|
|
2 na 2 | PKowalski (1042 punktów) | >Przed chwilą skończyłem oglądać nowy program w BBC Knowledge pod tytułem Geniusze. [...] > w stylu "Anglia pępkiem świata". Nie znam filmu. Ale: 1) Czymś zupełnie zwyczajnym jest spojrzenie wyolbrzymiające znaczenie własnego miejsca na ziemi (narodu, regionu, itp.). Owszem, od takiego szowinizmu, przynajmniej narodowego, się odchodzi. Ale to ciągły proces, bynajmniej daleki od zakończenia. 2) Jak pisałem, filmu nie znam, ale tytuł "Geniusze" sugeruje koncentracje na ludziach -- to wiele wyjaśnia, jeśli chodzi o Enigmę.
> Przykładowo, przy rozszczepieniu atomu o Einsteinie ledwo wspomniano. Chyba słusznie... Einstein nie zajmował się atomistyką. Jego wpływ był pośredni (choć wielostronny).
> Przy >rozszyfrowaniu Enigmy, historia rozpoczyna się według autorów na początku lat 40 ubiegłego wieku od >nazwiska Turinga, niejakiego Alana. Przeoczenie brzydkie, ale jeśli film nosi tytuł "Geniusze" to przynajmniej częściowo zrozumiałe. Z trzech polskich łamaczy Enigmy żaden nie stał się znaną na całym świecie genialną osobowością, z licznymi innymi wpływami o odkryciami. Nie wiem, czy dlatego, że tacy nie byli, czy też przez tajność prac, które podejmowali. (BTW. wejście Turinga do projektu miało wiele wnieść, także zdaniem Polaków nad tym pracujących.) Jeśli autor filmu chce wskazać osobowość, geniusza powiązanego z "odkryciem" -- to w tym przypadku wiele wskazuje na wybór Turinga.
|
|
2 na 2 | marek milczewski (2335 punktów) | Nie umniejszając brytyjskim uczonym, program zrobiony wyjątkowo >tendencyjnie, bez mała w stylu propagandy lat 50. Żenada, a specjalistą od przedstawiania historii >rozszyfrowania Enigmy był Richard Dawkins.
Oglądałem program i mam trochę inne przemyślenia... Otóż nie ci przechodzą do historii, którzy są wielcy, ale ci o których się mówi. Przykłady? A chociażby odkrycie Ameryki. Każde dziecko wie, że Amerykę odkrył Kolumb, a przecież to nieprawda. Głośno się mówi, że to Wikingowie... Wszyscy wiedzą, że pierwszym na Czomolungmie był Edmund Hilary, a o Szerpie Tenzingu Norgay nikt nie pamięta, a ten nie dość, że targał za Hilarego plecaczek, to jeszcze wszedł bez butli tlenowej, co nie udało się chyba nikomu po nim. Każde dziecko zna twierdzenia Talesa, czy innego "Pietia Gorasa", ale o osiągnięciach astronomów i matematyków, i naukowców innej maści z Chin i Indii, cisza. A to Hindus, chyba Brahmagupta, astronom, matematyk wykoncypował zero, co pchnęło matematykę o całe mile do przodu. W ogóle my, czyli świat zachodu, nie wiemy nic o uczonych z orientu, lub wiemy niewiele. Szczycimy się Kopernikiem, czy innym Newtonem, a starożytni (kto????!!!!) dawno wiedzieli te objawione prawdy... Konkluzja jest taka, że w nauce i nie tylko, nie liczy się ten, co coś osiągnął, ale PR o nim. Wtedy przechodzi do historii. A Angole są mistrzami w jej zakłamywaniu.
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
 | 1 na 1 | Maciej Malinowski (353 punktów) | I dlatego też dzieciaki lubią chomiki, a nie szczury. Po prostu szczur ma kiepski PR... Nasz rząd za to opanował tę sztukę do perfekcji, może by tak pomógł wykreować porządny wizerunek naszej nauce - skoro nie ma pieniędzy na jej rozwój, to może chociaż na PR się znajdzie?. 
Czy nie starczy, że ogród jest piękny? Czy muszą w nim jeszcze mieszkać wróżki?
|
|
|  | 1 na 1 | TyDraniu (6569 punktów) | > Nasz rząd za to opanował tę sztukę do perfekcji, może by tak pomógł wykreować porządny wizerunek naszej nauce - skoro nie ma pieniędzy na jej rozwój, to może chociaż na PR się znajdzie?. Oczywiście - trwa przecież konkurs "Dziewczyny Przyszłości", organizowany przez MNiSW oraz magazyn ELLE, gdzie daje się stypendia ładnym studentkom. A niedługo odbędzie się (finansowany z programu Innowacyjna Gospodarka) konkurs na: najseksowniejszego, najmłodszego, najbogatszego, najmniejszego oraz największego pracownika polskiej nauki. Jeszcze w żadnym kraju nie wymyślono tak innowacyjnego sposobu na podniesienie PR-u nauki. Urzędnicy unijni musieli być pod wrażeniem  . Nawet mam już kandydata na najseksowniejszego pracownika PAN - powinien nim zostać były dyrektor Centrum Badań Kosmicznych, prof. Zbigniew Kłos. Jest to kandydat "na miarę naszych możliwości", świetnie obrazuje, jak seksowna jest kariera w PAN-ie. (Poważnie mówiąc, ten facet sprawił, że wkrótce będziemy mieli polskiego mikro-satelitę w kosmosie. Ministerstwo nie wpadło, by jakoś wykorzystać ten fakt PR-owsko).
|
|
 | 2 na 2 | Rigoletto (3891 punktów) | >Otóż nie ci przechodzą do historii, którzy są wielcy, ale ci o których się mówi. >Przykłady? >A chociażby odkrycie Ameryki. Każde dziecko wie, że Amerykę odkrył Kolumb, a przecież to nieprawda. Głośno się mówi, że to Wikingowie...
Wikingowie odkryli Amerykę? Nie było tam wcześniej żadnych ludzi?
>Wszyscy wiedzą, że pierwszym na Czomolungmie był Edmund Hilary, a o Szerpie Tenzingu Norgay nikt nie pamięta, a ten nie dość, że targał za Hilarego plecaczek, to jeszcze wszedł bez butli tlenowej, co nie udało się chyba nikomu po nim.
On tam był zawodowo. To się nie liczy.
>Każde dziecko zna twierdzenia Talesa, czy innego "Pietia Gorasa", ale o osiągnięciach astronomów i matematyków, i naukowców innej maści z Chin i Indii, cisza. A to Hindus, chyba Brahmagupta,
No właśnie chyba... Jak sobie takie imiona wymyślają, że trudno zapamiętać, to niech się nie dziwią, że się o nich nie mówi.
>Konkluzja jest taka, że w nauce i nie tylko, nie liczy się ten, co coś osiągnął, ale PR o nim. Wtedy przechodzi do historii. A Angole są mistrzami w jej zakłamywaniu.
Tak poważnie, to trudno przecenić wpływ intelektualny Brytyjczyków przez ostatnie 300 lat historii. Zdecydowanie, pierwsza trójka narodów europejskich jeżeli chodzi o osiagnięcia cywilizacyjne.
|
|
|  | 1 na 1 | marek milczewski (2335 punktów) |
>Wikingowie odkryli Amerykę? Nie było tam wcześniej żadnych ludzi? To nie wiedziałeś, że to była wielka, bezludna kraina, na której nie było nawet dzikich koni?
>>Wszyscy wiedzą, że pierwszym na Czomolungmie był Edmund Hilary, a o Szerpie Tenzingu Norgay nikt nie pamięta, a ten nie dość, że targał za Hilarego plecaczek, to jeszcze wszedł bez butli tlenowej, co nie udało się chyba nikomu po nim. >On tam był zawodowo. To się nie liczy. Fakt, coś mi się obiło o uszy, że na szczycie prowadził sklep z lodami.
>>A to Hindus, chyba Brahmagupta, >No właśnie chyba... Jak sobie takie imiona wymyślają, że trudno zapamiętać, to niech się nie dziwią, że się o nich nie mówi. To jeszcze nic. On definicję zera podał w dziele "Brahmasphutasiddhanta". Nie ma takiej opcji, by tą książkę cytować. Tak, to był powód, dla którego prawie nikt o nim nic nie wie.
>Tak poważnie, to trudno przecenić wpływ intelektualny Brytyjczyków przez ostatnie 300 lat historii. Zdecydowanie, pierwsza trójka narodów europejskich jeżeli chodzi o osiagnięcia cywilizacyjne. Też poważnie, chyba to co napisałeś, to oksymoron. Przed "przecenić" powinno być "nie". Ale głowy nie dam. Może jakiś polonista się wypowie?...
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >>On tam był zawodowo. To się nie liczy. >Fakt, coś mi się obiło o uszy, że na szczycie prowadził sklep z lodami.
Z pamiątkami made in China.
>>Tak poważnie, to trudno przecenić wpływ intelektualny Brytyjczyków przez ostatnie 300 lat historii. Zdecydowanie, pierwsza trójka narodów europejskich jeżeli chodzi o osiagnięcia cywilizacyjne. >Też poważnie, chyba to co napisałeś, to oksymoron. Przed "przecenić" powinno być "nie". Ale głowy nie dam. Może jakiś polonista się wypowie?...
Proszę bardzo: Uniwersalny słownik języka polskiego PWN: "Trudno kogoś, coś przecenić".
|
|
 | -1 na 1 | kadykianus (557 punktów) | >Szczycimy się Kopernikiem, czy innym Newtonem, a starożytni (kto????!!!!) dawno wiedzieli te objawione prawdy...
Nie opowiadaj bzdur. Jak możesz mówić "jakimś Newtonem"? Przeginasz w drugą stronę, idealizując wiedzę starożytnych. W porównaniu do wiedzy z czasów tych, o których był ten program, starożytni guzik wiedzieli.
A już z Newtonem to pojechałeś.
Kiedy się mówi o atomistyce, to raczej inni, niż Einstein, przychodzą do głowy. Jeśli dobijasz sie o niemieckiego geniusza to znaczy, że nie znasz jego wkładu w naukę. Coś, co miało być ukłonem w jego stronę, jest mu obelgą przy Twoim podejściu.
Każdemu trzeba oddać sprawiedliwość. To, że Hindusi wprowadzili zero do matematyki, nikt nie kwestionuje. Co to ma wspólnego z twierdzeniem Pitagorasa?
Poza tym, to jest program o ludziach, a nie o historii odkryć naukowych. Jest robiony w pierwszej kolejności dla młodego Brytyjczyka, nie zainteresowanego nauką, a naukami ścisłymi w szczególności nie. Richard Dawkins o tym mówi przy różnych okazjach. Wielka Brytania ma problem z głupotą wśród młodzieży (nie tylko ten kraj Europy) oraz, ze zjawiskiem gett, w których nauka w ogóle jest zanegowana. Krytykowana teraz, przez premiera GB, prezydenta Francji i przez kanclerz federalną Niemiec, polityka otwartości multi-kulti mści się. Doprowadziła ona do tego, że ortodoksyjni muzułmanie i Żydzi zakładają enklawy i własne szkoły, w których można się dowiedzieć, że Bozia stworzyła ptaszki, ewolucja nie istnieje, homoseksualiści będą się smażyć w piekle itp.
Taki program, ku pokrzepieniu serc, jest dobry. Oglądałem go i nie widzę nic złego w tym, że przy okazji Enigmy nie mówią o Polakach. Turing to ojciec matematycznych podstaw informatyki. Należy mu się.
Nie należy zapominać o najważniejszym. Bohaterowie tego programu to ludzie, którzy świadomie postanowili poznawać świat metoda naukową, na drodze stawiania hipotezy i sprawdzania jej eksperymentem. W czasach uczonych starożytnych nie było rozróżnienia między rozumem a magią i wpływami bogów. Jedno z drugim się kotłowało.
Można śmiało powiedzieć, że właśnie od Dowkinsowskich geniuszy zaczęła się nauka, jak ją dzisiaj rozumiemy. Oczywiście, tak naprawdę Galileusz był pierwszy, lecz samotny, więc to pomińmy.
|
|
|  | 2 na 2 | marek milczewski (2335 punktów) |
>Nie opowiadaj bzdur. Jak możesz mówić "jakimś Newtonem"? Nie napisałem jakimś, tylko innym. Jak nie widzisz różnicy - nic nie poradzę... >Przeginasz w drugą stronę, idealizując wiedzę starożytnych. W porównaniu do wiedzy z czasów tych, o których był ten program, starożytni guzik wiedzieli.
>A już z Newtonem to pojechałeś. Najpierw przeczytaj kilka razy, o czym jest wątek założony przez Autora, później kilka razy moją wypowiedź (może dojrzysz nutę kpiny???, a może nie...), po czym weź głęboki oddech. >Kiedy się mówi o atomistyce, to raczej inni, niż Einstein, przychodzą do głowy. Jeśli dobijasz sie o niemieckiego geniusza to znaczy, że nie znasz jego wkładu w naukę. Coś, co miało być ukłonem w jego stronę, jest mu obelgą przy Twoim podejściu. Jezusie Nazareński - z czego Ty się urwałeś? Jak atomistyka, jaki Einstein, jaka obelga. Coś ci się mocno w głowie pokotłowało... >Każdemu trzeba oddać sprawiedliwość. To, że Hindusi wprowadzili zero do matematyki, nikt nie kwestionuje. Co to ma wspólnego z twierdzeniem Pitagorasa? A ma mieć? Bo nie nadążam za Tobą. >Poza tym, to jest program o ludziach, a nie o historii odkryć naukowych. Jest robiony w pierwszej kolejności dla młodego Brytyjczyka, nie zainteresowanego nauką, a naukami ścisłymi w szczególności nie. I go uczy, że najlepsi NASI.
Wiesz co, nagle straciłem ochotę, żeby z Tobą dalej polemizować
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| | |  | | marek milczewski (2335 punktów) | > Czy Newton była kobietą?> Bo ta Brahmagupta - to chyba tak  >  > A tak na poważnie - to wyluzujcie w tej dyskusji. Po co taka agresja. Czy my na ffrondzie jakiejś jesteśmy?> Ja jestem spokojny, ale On mnie ściga za wypowiedzi innych, a to jakaś paranoja. A poza tym strasznie Go poniosło.
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
 | 1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>Oglądałem program i mam trochę inne przemyślenia... >Otóż nie ci przechodzą do historii, którzy są wielcy, ale ci o których się mówi. Odwieczny dylemat... Czy uchodzić za wielkiego w oczach ludzi, czy starać się być wielkim. Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
|  | 1 na 1 | marek milczewski (2335 punktów) | > Cytat:>Oglądałem program i mam trochę inne przemyślenia... >>Otóż nie ci przechodzą do historii, którzy są wielcy, ale ci o których się mówi. > Odwieczny dylemat...> Czy uchodzić za wielkiego w oczach ludzi, czy starać się być wielkim.
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >Żenada, a specjalistą od przedstawiania historii rozszyfrowania Enigmy był Richard Dawkins. Każda sroczka swój ogonek chwali.
Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
|
|
 | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | > >Żenada, a specjalistą od przedstawiania historii rozszyfrowania Enigmy był Richard Dawkins.> Każda sroczka swój ogonek chwali.Nie kłóćcie się. Rozmawiałem kiedyś z pewnym Chińczykiem... i chciałem mu zaimponować, jak to znam historię nauki i jacy mądrzy w Europie jesteśmy.... Bo np. Gutenberg wymyślił czcionki... Okazało się, że i owszem.... jakieś 1000 lat po Chińczykach  I jeszcze kilka takich przykładów wyszło.... Od tego czasu staram się nie zabierać głosu na temat mądrości i pierwszeństwa kogokolwiek w Europie. Chyba, że jeszcze raz zaczną mnie w szkole uczyć prawdziwej historii, a nie "naszej".
|
|
|  | | Rigoletto (3891 punktów) | > >>Żenada, a specjalistą od przedstawiania historii rozszyfrowania Enigmy był Richard Dawkins.> >Każda sroczka swój ogonek chwali.> Nie kłóćcie się. Rozmawiałem kiedyś z pewnym Chińczykiem... i chciałem mu zaimponować, jak to znam historię nauki i jacy mądrzy w Europie jesteśmy.... Bo np. Gutenberg wymyślił czcionki...No to się nie dziwię, że Chińczyk się zdziwił bo Gutenberg nie wymyślił czcionki (która w Europie była znana wcześniej) tylko prasę dukarską. > Okazało się, że i owszem.... jakieś 1000 lat po Chińczykach  W zasadzie czcionkę wyymyślili Chińczycy w XI wieku, więc Chińczyk też nie był do końca zorientowany.
|
|
| Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ja też kiedyś oglądałem ten program, ale dość dawno. Wkład Brytyjczyków w naukę i jej wdrażanie (co chyba też jest ważne) póki co nadal nie ma sobie równych. Choć ogromnie cenię mądrość Starożytnych (Greków, Hindusów i Chińczyków), to Newton jako pierwszy dał nauce pełny i użyteczny język. Jeśli chodzi o Enigmę, to z tego co pamiętam, Dawkins chciał sięgnąć do sedna, a był nim Turing. Wpływ Einsteina na atomistykę był gigantyczny i nadal okazuje się, że niektóre jego intuicje są inspirujące. Z tym, że on wymyślał podchwytliwe (i genialne) pytania mające na celu całkowite pogrążenie rodzącej się fizyki kwantowej. Niestety "bóg" "uparł się" aby "grać w kości" z wielkim uczonym. Ale kwestia kości wciąż jest nierozstrzygnięta, i Einstein, choć dawno temu zmarł, wciąż bierze udział w tej dyskusji (na przykład stała kosmologiczna i teoria inflacyjna).
|
|
1 na 1 | Appenzeller (3118 punktów) | >Żenada, a specjalistą od przedstawiania historii rozszyfrowania Enigmy był Richard Dawkins. Dawkins poświęcił w Bogu Urojonym fragment na historię Turinga, jego (i innych, co podkreślił) wkład w Enigmę i jego prześladowanie za homoseksualizm. Warte przeczytania. Jest doskonałym, w mojej opinii, prelegentem i mógłby wygłaszać wykład na dowolny temat, szczególnie że, jak rozumiem, opowiadał o znanych sobie faktach dotyczących Turinga i Enigmy. Niektórzy wypowiadający się w tym wątku, zamiast podniecać się tym, że biolog ośmielił się mówić o znanych (choć może tendencyjnie, pod Anglików, dobranych) faktach z historii, mogliby zainteresować się pewnymi chodzącymi w sukienkach, programowo bezżennymi facetami, którzy wygłaszają nader często bez skrępowania wykłady ex cathedra o tym, jak żyć i co to jest małżeństwo. To jest dopiero mistrzostwo.
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|