 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 07-06-2012 15:45 | Małgorzata Grzelachowska (15 punktów) | Złe sny o chrzcie
12 na 12 | W październiku zostanę mamą Julka. Najważniejsze są dla mnie dwie rzeczy: żeby Julek był zdrowy i żeby Julka nie ochrzcić. A propos tego drugiego, nawiedzają mnie sny w których rozpoczynam wojnę z rodziną o duszyczkę mojego synka. Łatwo powiedzieć, że to moje dziecko i że to do mnie należy decyzja. Ale sami wiecie jak jest. Nawet moi rówieśnicy twierdzą, że jednak mogłabym ochrzcić. W sumie "wiary" w swoją niewiarę jestem pewna i pewna jestem też tego, że się nie złamię. Ale chciałabym jednak uniknąć wojny. Mam cichą nadzieję, że jak już Juleczek będzie to jakoś tak się wszystko rozejdzie. Ale tak na przyszłość trzymajcie kciuki  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | Appenzeller (3118 punktów) | Masz jeszcze chwilkę czasu do października. Przeczytaj "Błękitny Zamek" Lucy Maud Montgomery, dowiesz się, co zrobić, żeby rodzina bała Ci się sprzeciwić. > Ale tak na przyszłość trzymajcie kciuki  Naturalnie, powodzenia.
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
 | 2 na 2 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | >> nawiedzają mnie sny w których rozpoczynam wojnę z rodziną o duszyczkę mojego synka > Przeczytaj (...) Lucy Maud Montgomery
...i obejrzyj "Dziecko Rosemary".
|
|
3 na 3 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | > nawiedzają mnie sny w których rozpoczynam wojnę z rodziną o duszyczkę mojego synka.
Jak możesz walczyć o coś czego nie ma??? Nie szkoda Ci czasu i energii?
|
|
 | 2 na 2 | niewiarygodny (524 punktów) | Poproś aby pokazali Ci fragment w Biblii, który mówi o chrzcie niemowląt. W Biblii jest jasno napisane, że aby przyjąć chrzest trzeba przyjąć do siebie Jezusa świadomie.
(Dzieje Apostolskie 2:38; List św. Pawła do Rzymian 6:3-4)
|
|
|  | 1 na 1 | Małgorzata Grzelachowska (15 punktów) | Ale ja to wszystko wiem.Tylko no niestety, odpowiedź na takie argumenty i tak zawsze jest taka sama, a właściwie jej nie ma. Ja chcę uniknąć takich właśnie dyskusji prowadzących donikąd. Łatwo napisać "nie szkoda czasu i energii". A co, odwrócić się i wyjść? Wiele osób nadal ulega swojej rodzinie, mimo, że są niewierzący. Właśnie dlatego, że chcą mieć święty spokój i chcą uniknąć konfliktów. Bo tak łatwiej.
|
|
| |  | 1 na 1 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Ale ja to wszystko wiem.Tylko no niestety, odpowiedź na takie argumenty i tak zawsze jest taka sama, a właściwie jej nie ma. Ja chcę uniknąć takich właśnie dyskusji prowadzących donikąd. Łatwo napisać "nie szkoda czasu i energii". A co, odwrócić się i wyjść? Wiele osób nadal ulega swojej rodzinie, mimo, że są niewierzący. Właśnie dlatego, że chcą mieć święty spokój i chcą uniknąć konfliktów. Bo tak łatwiej.
Ochrzcij go sama przy rodzinie w domu i daj mu na chrzcie Lucek (od Lucyfera).
|
|
| |  | 8 na 8 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >Ale ja to wszystko wiem.Tylko no niestety, odpowiedź na takie argumenty i tak zawsze jest taka sama, a właściwie jej nie ma. Ja chcę uniknąć takich właśnie dyskusji prowadzących donikąd. Łatwo napisać "nie szkoda czasu i energii". A co, odwrócić się i wyjść?
Dwa razy poproszono mnie o bycie matką chrzestną. Raz brat, raz kuzyn. W obu przypadkach oświadczyłam, że nie mam zamiaru publicznie kłamać, bo mi na to sumienie nie pozwala. O dziwo - podziałało. Pamiętaj, że chrzcząc dziecko będziesz obiecywała różne rzeczy - że wychowasz "w wierze", że w imieniu dziecka wyrzekasz się Szatana i takie tam. Pytanie do rodziny "czy chcecie żebym sobie publicznie drwiła z waszej wiary?" może pozytywnie wstrząsnąć tymi najbardziej religijnymi. Z grubszej rury jest "A czy ja wiem czy Julek chce się wyrzec szatana? Nie mogę za niego decydować!" (autentyk koleżanki - gwardia ciotek obraziła się na nią śmiertelnie, do tego stopnia, że namowy ustały jak nożem uciął i spokój trwa już prawie 10 lat).
Parę razy się przekonałam, że sugestia, iż namawianie mnie do udziału w rożnych uroczystościach religijnych czy wykonywania jakichś religijnych czynności świadczy to tym, że namawiający swoją religię traktuje niepoważnie a może w ogóle nie wierzy w Boga, działa jak kubeł zimnej wody. W ten sposób opędziłam parę osób, które namawiały mnie usilnie na ślub kościelny. Polecam.
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you should never give drugs to kids"
|
|
10 na 10 | Meretseger (61860 punktów) | Po pierwsze - co na to ojciec dziecka? Chce chrzcić czy nie chce? Jeśli chce, to najpierw musisz przekonać jego. Po drugie - czy jesteś samowystarczalna, tzn. czy nie zależysz od rodziny (dach nad głową, jedzenie)? Jeśli tak, to sprawa jest prosta, jeśli nie, to rzecz wymaga dyplomacji. Po trzecie - bądź gotowa na stawienie czoła armii rozjuszonych cioć, babć i sąsiadek. Ja mam taką ciocię, która do dziś życzy mi w każde urodziny "łaski wiary i bożego błogosławieństwa", choć od ponad 40 lat nic z tego nie wychodzi  Powodzenia!
|
|
 | 7 na 7 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | > Ja mam taką ciocię, która do dziś życzy mi w każde urodziny "łaski wiary i bożego błogosławieństwa".
I nigdy nie spróbowałaś, jak by tu zadziałała odpowiedź w "podobnym duchu"? Ja bym nie wytrzymał z samej ciekawości. Czyli banan na twarzy, buziaczki, ściskanie i życzenia "uwolnienia od zabobonu i przejścia na stronę wolności i prawdy", czy coś podobnego. I ściskamy ciotunię. I całujemy. Ja bym był do bólu konsekwentny, oczywiście wszystko w lekkiej konwencji żartu i żeby inni się tym bawili. To dla nich też szkoła szacunku dla odmieności i dystansu do siebie.
|
|
|  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | Zawsze odpowiadam coś w tym stylu, albo żartobliwie, albo poważnie, ale nie działa  Po prostu istnieją osoby, na które nic nie działa i nie ma na to rady. Przyzwyczaiłam się.
|
|
| |  | darkside (7775 punktów) (zablokowany) | No fakt, sa takie osoby
|
|
|  | 11 na 11 | liliac (147340 punktów) | > I nigdy nie spróbowałaś, jak by tu zadziałała odpowiedź w "podobnym duchu"? Ja bym nie wytrzymał z samej ciekawości.Mam pewnego kolegę, który zwykł był z okazji rozmaitych świąt tradycyjno-katolickich obdarowywać mnie życzeniami (mailowymi) w stylu: Cytat:Życzę otwartości na to co ma do zaproponowania ktoś kto bardzo kocha Ludzi , kto umarł w męczeńskiej śmierci na krzyżu po to żebyś radowała się zmartwychwstaniem razem z Nim Po kilku uprzejmych acz nieskutecznych uwagach streszczających nasz stosunek do podobnych tekstów na kolejną wielkanocną porcję życzeń otwarcia się na boże miłosierdzie i inne takie cuda odpowiedzieliśmy mu z Mężczyzną w duchu ekumenicznym: Cytat:Radosnych Świąt Zmartwychwstania Kochanka Wielkiej Bogini i gotowości na przyjęcie Jej błogosławieństwa. Niechaj cię obdarzy miłością wielu mężczyzn i kobiet. Coś chyba zrozumiał, bo życzeń martrologiczno-ewangelizacyjnych zaniechał.
|
|
| |  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | > Cytat:Niechaj cię obdarzy miłością wielu mężczyzn i kobiet. > Coś chyba zrozumiał,albo mu się spełniło.
|
|
| |  | 2 na 2 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | To dobrze działa, ale na pewno nie zawsze, jak z przykładu Meretseger. Samo zaznaczanie granicy jest już dla nas samych wartościowe, daje po prostu moc, buduje nas wewnętrznie, konstytuuje, powoduje, że jesteśmy Osobą, a nie przedmiotem-sierotą, który inni sobie ustawiają wedle własnych potrzeb. Warunki działania, zależności, mogą być różne, ale to jak w stadzie jest, nie postawisz się, to lądujesz na końcu. Omega. I będą cię podgryzać, a ty posłusznie będziesz kulić ogon. Do śmierci.
|
|
 | 10 na 10 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Ja mam taką ciocię, która do dziś życzy mi w każde urodziny "łaski wiary i bożego błogosławieństwa", choć od ponad 40 lat nic z tego nie wychodzi  Ja mam takiego stryja. Księdza. On mi nawet z okazji czwartku życzy tej łaski i błogosławnieństw. Kiedyś nie wytrzymałam i zapytałam co to za gó....ne łaski i błogosławnieństwo, te moje wszystkie choroby i niech się zastanowi nad odpowiedzią, bo jak usłyszę o godności cierpienia i ofiarowaniach, to się skończy źle. Coś usiłował paplać o wybrańcach i podobnych "pierwsi ostatnimi", ale szybko ogarnął, że ja nie wierzę w te pierdoły po śmierci i mówię poważnie, a nie - tak jak on - żartuję. Już nie widujemy się zbyt często... 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
 | 5 na 5 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | > Po trzecie - bądź gotowa na stawienie czoła armii rozjuszonych cioć, babć i sąsiadek. Ja mam taką ciocię, która do dziś życzy mi w każde urodziny "łaski wiary i bożego błogosławieństwa", choć od ponad 40 lat nic z tego nie wychodzi  Widać nie życzy tego szczerze. Ja dostałam w ślubnym prezencie czajnik elektryczny od przyjaciółki, z prostym "żeby Wam dobrze służył przez lata". Działa bez zarzutu 13 rok. To się nazywa szczere życzenia. Jakby ciotka tak od serca życzyła ja moja przyjaciółka, to byś siedziała na Frondzie a nie tutaj 
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you should never give drugs to kids"
|
|
1 na 1 | kogut59 (3090 punktów) | > W październiku zostanę mamą Julka. Najważniejsze są dla mnie dwie rzeczy: żeby Julek był zdrowy i żeby Julka nie ochrzcić. A propos tego drugiego, nawiedzają mnie sny w których rozpoczynam wojnę z rodziną o duszyczkę mojego synka.Opowiadaj proszę ze zawarłaś Polisę na życie i zdrowie w PZU i ZUS dla Julka. W skuteczna ochronę kościoła nie wierzysz czego dowodem są nieszczęścia i choroby wierzących. Przykładów na pewno wiele w rodzinie i kręgu znajomych  Pieniądze w koszyku to wyrzucony grosz w błoto ! Zażądaj wsparcia męża i rozsądnych członków rodziny. P.S. Jezus chrzcił się w wieku bodajże 32 lat.
|
|
2 na 2 | kika (1657 punktów) | Patrząc na to, ile trudu kosztuje wystąpienie z kościoła, chyba lepiej trochę pomęczyć się z rodziną i w ogóle nie chrzcić dziecka. W końcu najważniejsze jest dobro dziecka, a religia mówi: nie myśl samodzielnie, my ci powiemy, co masz myśleć na każdy temat. A już to wpajanie poczucia winy i mentalności niewolnika. To jest chore.
|
|
8 na 8 | jasenka (1863 punktów) | > W październiku zostanę mamą Julka. Najważniejsze są dla mnie dwie rzeczy: żeby Julek był zdrowy i> żeby Julka nie ochrzcić.Twój syn ma przynajmniej do obrony rodziców. Ja natomiast byłam w czwartek odwiedzić swoją ciężko chorą znajomą w szpitalu. Obok na łóżku leżała biedna kobieta w ostatnim stadium raka, pod kroplówka z morfiną i bardzo cierpiąca. Przyszłam za późno, bo właśnie umarła chwilę wcześniej i dowiedziałam się, że dwie dewotki, które tam były jako odwiedzające inną pacjentkę, ochrzciły ją - nieprzytomną z bólu - choć całe życie była niechrzczona i niewierząca. Myślałam, że mnie trafi nagły szlag. Jeszcze modliły się nad nią godzinę. Od razu zobaczyłam siebie na łożu śmierci kiedyś tam, jak nade mną, bezbronną, ktoś odprawia takie gusła! Chyba wyzdrowiałabym ze złości z miejsca  Mam nadzieję, że będę zdolna choć rzucać kroplówką w potencjalne dewoty
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|