 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-12-2013 22:40 | hazy (354 punktów) (zablokowany) | Entropia
1 na 1 | Może wyjdę na głupka, ale czy podczas zamarzania wody entropia rośnie czy maleje? Czy lód ma mniejszą entropie od wody? Bo niby atomy w lodzie mają mniejsze możliwości ruchu więc entropia powinna być mniejsza, ale podczas zamarzania woda oddaje ciepło krzepnięcia do otoczenia więc zmniejsza się energia więc entropia rośnie. Jak jest?
Mod: Nie naużywaj prawa do kasowania wypowiedzi w swoim wątku. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 6 |
 | -4 na 4 hazy (354 punktów) (zablokowany) | Dzięki i zgadzam się, że polska ortografia jest idiotyczna i nielogiczna.
|
|
|  | 5 na 5 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | > >Dzięki i zgadzam się, że polska ortografia jest idiotyczna i nielogiczna.<<Ja jednak dostrzegam logikę w polskiej ortografii, bo w angielskiej to już nie bardzo. A jeśli logiczna, to chyba nie idiotyczna? Ale np. cyfra z kropką jako liczebnik porządkowy jest bez sensu. Pewnie wymyślił to ktoś, kto najchętniej wyrzucił by rz, ch, ó, a może i ą i ę, skoro student wyższej uczelni potrafi napisać: "z tond".
|
|
|  | 5 na 5 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Dzięki i zgadzam się, że polska ortografia jest idiotyczna i nielogiczna. Dla głąbów, którzy nie są w stanie opanować pisowni kilku podobnie brzmiących w wymowie słów wymyślono tzw. dysortografię. Postaraj się uzyskać odpowiednie zaświadczenie o swojej niepełnosprawności umysłowej tego rodzaju, dzięki czemu nikt się nie będzie ciebie czepiał w przypadku popełniania przez ciebie błędów ortograficznych.
|
|
| |  | 9 na 9 | H.Kruger (860 punktów) | Moja koleżanka mawia: "Tłumaczenie się dysgrafią jest jak szpanowanie małym fiutkiem".
Lepiej jednak podjąć wysiłek.
|
|
| | |  | 1 na 1 hazy (354 punktów) (zablokowany) | Kocham was poloniści wszelkiej maści, potraficie jak nikt inny wynajmować problemy których nie ma i nie odpowiadać na zadany temat. Powiedz koleżance, że szpanowanie małym mózgiem też jest szpanowaniem małym fiutkiem. No chyba, że tłumaczeniem się ślepotą barw przy kolorowaniu obrazków też jest dla was przykładem lenistwa i szpanowanie małym fiutkiem, albo nieumiejętność mówienia po wylewie do mózgu, twoje koleżanka zajmuje się neuronaukami, że tak pewnie wyraża swoje opinie w tej materii a może pozjadała wszystkie rozumy? Kiedyś widziałem program o dziewczynie, która doznała uszkodzenia mózgu podczas porodu i mimo normalnej inteligencji nie potrafiła rozwiązywać prostych zadań arytmetycznych, czy ona też jest leniwym małym fiutkiem?
|
|
| | | |  | 6 na 6 | H.Kruger (860 punktów) | Koleżanka jest zawodowym redaktorem. Kształconym w czasach, gdy dysgrafii nie było na świecie. I wie z doświadczenia, że jak ktoś się przyłoży, to da radę. A jak ktoś idzie na łatwiznę, to się tłumaczy dysgrafią.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 hazy (354 punktów) (zablokowany) | Czyli jakby twoja koleżanka odpowiednio przyłożyła się do rysowania po jakimś czasie malowałaby jak da Vinci a jakby przyłożyła się do matematyki to byłaby drugim Banachem a ludzie z daltonizmem wystarczy że odpowiednio przyłożą się do patrzenia i już będą widzieć kolory, mój znajomy który w podczas porodu miał niedotleniony mózg i teraz nie mówi wystarczy że się przyłoży i będzie mówił. A to wszystko bo tak mówi redaktor a jak wiemy redaktorzy to najmądrzejsi ludzie na świecie i co powiedzą tak jest. Pewnie gdybym się przyłożył do bycia miłym byłbym miły ale moje biologiczne jestestwo na to nie pozwala.
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | H.Kruger (860 punktów) | Pewnie nie. Ale można i z tego wyciągnąć pewien wniosek o nieadekwatności podanych przykładów przy rozpatrywaniu tematu dysleksji, dysgrafii i dysortografii. Inaczej mówiąc - jednostka chorobowa tak jak dysleksja istnieje, rzeczywiście. Dotyka ona jakieś 10% tych, którzy mają orzeczenie. Reszta jest po prostu zbyt leniwa.
Ja tam piękno języka hołubię. Od kiedy zainteresowałem się literaturą bardziej, niz jako czytelnik. I staram się go traktować z atencją. Mimo to zdarza mi się palnąć błąd, szczególnie gdy piszę na forach, szczególnie gdy się spieszę. Ale gdy mi ktoś go wytknie, nie klnę na bezsens języka polskiego, tylko przyznaję rację krytykowi i piszę dalej.
A najbardziej nie lubię wyklinania ortografii. Niektórym się wydaje, że ortografia to właśnie takie kwestie, czy się pisze przez ó czy przez u, ch czy h. Nie, ortografia to po prostu prawidłowy zapis danego słowa. Jest dla Ciebie problemem napisać "czyli" zamiast "zcyli"? Albo "jakby" zamiast "jakpy"? Nie? To czemu robisz problem ze słowami "lud" i lód"?
|
|
| | | | | | |  | Hotbit (1772 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | | | |  | | H.Kruger (860 punktów) | > Pytasz o entropię? To podyskutujmy o ortografii   Tu mnie masz. Już zmykam z tą ortografią.
|
|
| | | | | | |  | hazy (354 punktów) (zablokowany) | Może się uniosłem zbyt pochopnie ale strasznie nie lubię gdy oceniają mnie ludzie, którzy mnie nie znają, wytknąć błąd proszę bardzo, przyznaję popełniłem błąd ale nazywać mnie z tego powodu leniem? Jak już napisałem jak ktoś mnie nie zna nie ma prawa mnie oceniać. A ortografia, ortografia z czasem się zmienia tak jak język i ja bym się tego aż tak sztywno nie trzymał tym bardziej, że rola języka to komunikacja a forma to raczej, rzecz drugorzędna oczywiście ktoś może powiedzieć że pisząc lud zamiast lód mogę zostać źle zrozumiany ale przecież kiedy wymawia się te słowa to nie ma między nimi różnicy i ludzie się jakoś rozumieją. Ale dobra nie chcę się kłócić, mea culpa etc.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | H.Kruger (860 punktów) | No właśnie niepotrzebnie. Przeciez sam nie zasłaniałeś się dysleksją czy dysgrafią. To był komentarz kogoś innego i do niego się odniosłem.
Ale: >A ortografia, ortografia z czasem się zmienia tak jak język i ja bym się tego aż tak sztywno nie trzymał tym bardziej, że rola >języka to komunikacja a forma to raczej, rzecz drugorzędna oczywiście ktoś może powiedzieć że pisząc lud zamiast lód mogę >zostać źle zrozumiany ale przecież kiedy wymawia się te słowa to nie ma między nimi różnicy i ludzie się jakoś rozumieją. Komunikacja, to nie tylko werbalna wymiana myśli. Słowa na piśmie to równie ważna część komunikacji. Choćby prawo powszechne, uchwalane i rozpowszechniane w piśmie. Gazety, książki, internet. Zwracam też uwagę, nie odnosząc się już bezpośrednio do Ciebie, Hazy, ale tak ogólnie - że współcześnie prawdziwy dyslektyk ma narzędzia, które pomoga mu ograniczyć rozmiar szkód - edytory teksty czy przeglądarki internetowe mają moduły sprawdzania pisowni. To oczywiście nie jest narzędzie idealne, bo niektóre słowa mają różne znaczenie i w tych znaczeniach różną pisownię (lód i lud, może i morze, żądny i rządny) ale i tak pomagają. Mnie też pomagają. A kłócić się też nie chcę. I tyle w wątku pozawątkowym. Niestety w temacie głównym nie mam nic do powiedzenia, entropia leży poza zasięgiem mojej wiedzy i zainteresowań.
|
|
| | |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | >Moja koleżanka mawia: >"Tłumaczenie się dysgrafią jest jak szpanowanie małym fiutkiem". >Lepiej jednak podjąć wysiłek.
I co? Urośnie?
|
|
|  | 11 na 11 | Meretseger (61860 punktów) | >Dzięki i zgadzam się, że polska ortografia jest idiotyczna i nielogiczna. Nielogiczna? A co nielogicznego jest w tym, że piszemy "lód" i odmieniamy "lodzie" (patrz Twój post inicjujący). Nielogiczne było napisać "lud" - "lodzie". Zlitowałam się i poprawiłam, bo mnie gryzło w oko. Polska ortografia jest, jaka jest, a rzeczą młodych ludzi jest nie spać na lekcjach języka polskiego i się jej nauczyć.
|
|
| |  | 4 na 4 | Lengyel (2127 punktów) | > Zlitowałam się i poprawiłam, bo mnie gryzło w oko. Polska ortografia jest, jaka jest, a rzeczą młodych ludzi jest nie spać na lekcjach języka polskiego i się jej nauczyć.> Ty poprawiłaś, a ja na durnia wyszedłem, chociaż hazy nie poczuł się przeze mnie dotknięty.  No i w ogóle cała ta awantura o pisownię zaczęła wyglądać jak jedna taka komedia Szekspira
|
|
| |  | | le_on (8 punktów) | >>Dzięki i zgadzam się, że polska ortografia jest idiotyczna i nielogiczna.
polska ortografia jest logiczna u i ó inaczej się akcentuje, h i ch też, z rz i ż było(moze jest) podobnie i pewnie w nie których regionach polski różnica nadal jest słyszalna.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Ratatoskr (4439 punktów) | > polska ortografia jest logiczna u i ó inaczej się akcentuje, h i ch też,Pierwsze słyszę. Możesz jakieś publikacje na ten temat zapodać? > w nie których regionach polskiPolska ortografia jest logiczna
|
|
| | | |  | | le_on (8 punktów) | Nie trzeba publikacji do h i ch musisz znaleźć odpowiednia osobę bo nie wszyscy to rozróżniają. "Ó" akcentuje sie mocniej niż "u" np. w skuwka, skuwka ,zasuwka mówi 'u' się delikatnie a wyrazie "końcówka" jest mocne pomimo tego że to podoba sylaba. Tak samo z "ósemka" i"używać". Spróbuj(<fajny przykład;p) powiedzieć który , ósemka lub końcówka używając u wymawianego jak w zasuwce i zobacz jak wyjdzie  .
|
|
| |  | 1 na 1 | Ratatoskr (4439 punktów) | > Polska ortografia jest, jaka jest, a rzeczą młodych ludzi jest nie spać> na lekcjach języka polskiego i się jej nauczyć.Ten świat posuwa się do przodu właśnie dzięki temu, że kolejne pokolenia nie godzą się po prostu z faktem, że rzeczy są takie jakie są i starają się je zmienić w taki sposób, by stały się bardziej użyteczne i kosztowały nas mniej zbędnego wysiłku. Młodym człowiekiem nie jestem, ortografią posługuję się (mniemam) w stopniu zadowalającym, co nie znaczy, że wszystkie te ch/h, rz/ż i ó/u uważam za coś mądrego. Pismo to narzędzie, narzędzie powinno być przede wszystkim praktyczne. Poza tym ortografia nie jest czymś świętym, wielokrotnie podlegała zmianom i będzie nadal im podlegać. pl.wikipedia.org/wiki/Historia_ortografii_polskiejCałkiem niedawno zrezygnowaliśmy z akcentowanych "a" i "e" (á i é) używanych jeszcze w XIX wieku i niemających już wtedy pokrycia w wymowie. Na początku XX wieku zreformowano wiele spraw (między innymi) pisownię -ji -ii. Moim zdaniem nielogicznie, bo wydołuje wątpliwości przy zapisie i niejednoznaczności przy odczycie, np: "państwo Dania" / "dania rybne". W przyszłości będą zapewne następowały kolejne zmiany i jestem jak najbardziej za tym, żeby następowały i upraszczały.
|
|
|  | 7 na 11 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Dzięki i zgadzam się, że polska ortografia jest idiotyczna i nielogiczna.Czasem wprost w pale się nie mieści, do jakiego skretynienia niektórzy są w stanie dojść - mało tego - jeszcze się tym publicznie popisują  . Polska ortografia jest bardzo mądra i logiczna - mądrości tej i logiki jednak Twój owadzi móżdżek prawdopodobnie nigdy nie zdoła ogarnąć. By nie mówiono jednak, że nie dałem Ci szansy: mądrość polskiej ortografii wyraża się przede wszystkim w tym, że niejako utrzymuje ona "na wierzchu" przejawy pokrewieństwa języka polskiego z innymi językami indoeuropejskimi, dzięki czemu nie tylko łatwo uświadamiać sobie można historię własnej kultury i jej głębokie paradygmaty - co jest pewną wartością samą w sobie, ale też - już czysto pragmatycznie biorąc - względnie łatwo jest uczyć się języków obcych. Fakt, że wyraz żona piszemy przez ż, od razu otwiera perspektywy poznawcze takie: www.racjonalista.pl/forum.php/s,569357#w569770 . Z kolei fakt, że wyraz rzeka piszemy przez eR-zet, natychmiast pozwala zrozumieć czeskie r^ekabułgarskie rekachorwackie rijekarosyjskie riekaukraińskie rika itp. a dalej: angielskie riverniderlandzkie rivierfrancuskie riviere ('rzeka'; dawniej także 'brzeg rzeki') od pochodzącego z ludowej łaciny riparia ('rzeka, brzeg rzeki, brzeg') [por. hiszpańskie ribera ('brzeg rzeki, wybrzeże'), włoskie riviera ('wybrzeże')] od klas. łacińskiego ripa ('brzeg rzeki, brzeg'); por. także łac. rivus ('strumień, potok') dodać należy hiszpańskie i portugalskie riooraz rumuńskie rau ('rzeka'). I teraz mają zagwozdkę językoznawcy. Bo to wszystko może brać się z praindoeuropejskiego rdzenia *(e)rei- ('płynąć, ciec'), ale i rdzeń *rei- (ogólnie biorąc: 'rozdzielać' - a rzeka ma to do siebie, że właśnie rozdziela dwa brzegi) pasuje równie dobrze...  W sumie chyba nie tak Ci źle, hazy, że nie masz takich problemów, prawda?  Szczęście masz też o i tyle, że nawet minusa Ci nie dam, bo stopień Twojej demencji wzbudza we mnie już wyłącznie Litość  .
...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)
|
|
3 na 3 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | >Może wyjdę na głupka, ale czy podczas zamarzania wody entropia rośnie czy maleje? Czy lud ma >mniejszą entropie od wody? Bo niby atomy w lodzie mają mniejsze możliwości ruchu więc entropia >powinna być mniejsza, ale podczas zamarzania woda oddaje ciepło krzepnięcia do otoczenia więc >zmniejsza się energia więc entropia rośnie. Jak jest?
Zmniejsza się, bo przyrost ciepła jest ujemny. A to, że zmniejsza się energia jest tylko i wylącznie związane z tym, że oddaje ciepło (bo w gazie jego energia jest związana z energią kinetyczną cząstek).
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
 | | tomj (123 punktów) | -(bo w gazie jego energia jest związana z energią kinetyczną cząstek).
W każdym ciele mamy różne możliwości poruszania się cząstek i w związku z tym energię kinetyczną translacji, rotacji lub oscylacji. W fazie stałej praktycznie występują wyłącznie oscylacje, w ciekłej wszystkie i w gazowej nie ma oscylacji, ale nawet w temp. 0K nie zanikają oscylacje z powodów kwantowych, więc energia kinetyczna nawet w postaci śladowej musi być. Istotny tutaj jest ogólny bilans energetyczny, a nie wkłady poszczególnych składników.
|
|
12 na 12 | Fizyk (17637 punktów) | > czy podczas zamarzania wody entropia rośnie czy maleje?Entropia zamarzającej wody maleje zgodnie ze wzorem dS = dQ/T. Podczas zamarzania dQ < 0, bo trzeba od wody pobrać ciepło, temperatura T jest stała (273 K), a więc entropia wody, S, maleje. Coś się nie zgadza?
|
|
Hotbit (1772 punktów) (zablokowany) | Tak w przybliżeniu: im większy bajzel, tym większa entropia. Czyli entropia jest miarą bałaganu. Gdy zwiększa się uporządkowanie układu (w tym wypadku dajmy na to wody w wiaderku podczas jej zamarzania) to jego entropia maleje. Jeśli jako układ obierzesz cały pokój, w którym stoi zamrażalnik, w którym znajduje się wiaderko, to podczas procesu zamarzania wody w wiaderku entropia pokoju wzrośnie. Jeśli otworzysz drzwi lodówki i zostawisz włączoną, to temperatura pokoju wzrośnie
|
|
 | 1 na 1 hazy (354 punktów) (zablokowany) | A termiczna śmierć wszechświata? Świat zamarznie mimo zwiększającej się entropii?
|
|
|  | | Lengyel (2127 punktów) | >A termiczna śmierć wszechświata? Świat zamarznie mimo zwiększającej się entropii?
Przeczytaj uważnie to, co linkowałem - jest tam i ta kwestia poruszona, choć może zbyt pobieżnie, ale może to dać asumpt dalszemu szperaniu.
|
|
|  | | Jan Grabiński (1015 punktów) | >A termiczna śmierć wszechświata? Świat zamarznie mimo zwiększającej się entropii? Nie, nie zamarznie! Raczej znikną źródła o wysokiej temperaturze i wszechświat się "wyrówna". Stanie się "szary". Akurat średnia temperatura wszechświata nie jest wysoka, i to się nie zmieni. Ani nie spadnie, ani się nie podniesie.
|
|
| |  | 1 na 1 | Jacholek (5699 punktów) | > Akurat średnia temperatura wszechświata nie jest wysoka, i to się nie zmieni. Ani nie spadnie, ani się nie podniesie.W miarę ekspansji wszechświata jego temperatura maleje i aktualnie (wyniki z sondy Plancka) wynosi ok. 2.7 stopni Kelvin'a podczas gdy była ona niewyobrażalnie wysoka zaraz po tzw Big Bangu. Z entropią wszechświata jest kłopot, między innymi dlatego że trudno go traktować jako układ zamknięty, i jest to ciągle problem kontrowersyjny współczesnej kosmologii ( arxiv.org/abs/1212.1087)
|
|
2 na 2 | eipi (774 punktów) | >czy podczas zamarzania wody entropia rośnie czy maleje?
Należałoby jeszcze doprecyzować: entropia czego. Woda zazwyczaj nie zamarza tak sama z siebie. Tylko w odpowiednio zimnym otoczeniu. Podczas zamarzania woda oddaje ciepło do otoczenia i jej temperatura spada, a otoczenia rośnie (choć może niedostrzegalnie). Analogicznie więc entropia wody spada, ale rośnie entropia otoczenia. Entropia całego układu (woda + otoczenie) również rośnie.
|
|
 | 3 na 3 | Ebvalaim (2787 punktów) | >>czy podczas zamarzania wody entropia rośnie czy maleje? >Należałoby jeszcze doprecyzować: entropia czego. >Woda zazwyczaj nie zamarza tak sama z siebie. Tylko w odpowiednio zimnym otoczeniu. Podczas zamarzania woda oddaje ciepło do otoczenia i jej temperatura spada, a otoczenia rośnie (choć może niedostrzegalnie). >Analogicznie więc entropia wody spada, ale rośnie entropia otoczenia. >Entropia całego układu (woda + otoczenie) również rośnie. Matematycznie ujmując - woda musi oddać ciepło dQ przy temperaturze Tw (równej zapewne 0 stopni Celsjusza), natomiast otoczenie musi przyjąć ciepło dQ przy temperaturze To.
Entropia wody spada o dQ/Tw, entropia otoczenia rośnie o dQ/To.
Żeby to wszystko miało sens, To musi być mniejsze od Tw - zatem dQ/Tw < dQ/To. Morał: entropia otoczenia wzrosła o więcej, niż spadła entropia wody.
|
|
|  | -1 na 1 atto (627 punktów) (zablokowany) | >Entropia wody spada o dQ/Tw, entropia otoczenia rośnie o dQ/To.
No, ale może być już schłodzona woda, która potem zamarza sama i bez zmiany temp.
>Żeby to wszystko miało sens, To musi być mniejsze od Tw - zatem dQ/Tw < dQ/To. Morał: entropia otoczenia wzrosła o więcej, niż spadła entropia wody.
W sumie jest zero zmian, bo ta entropia rośnie kosztem zmniejszania w innym miejscu.
Przynajmniej w procesach odwracalnych tak musi być, no a nieodwracalne to takie, których my nie kontrolujemy w pełni: nie chcemy lub nie potrafimy, bo czegoś nie wiemy, więc nie możemy potem odwrócić (kosztem pozyskanej energii), i wtedy właśnie mówimy że entropia rośnie.
|
|
| |  | | Ebvalaim (2787 punktów) | >No, ale może być już schłodzona woda, która potem zamarza sama i bez zmiany temp. Bez zmiany temperatury nie znaczy, że bez wymiany ciepła.
>W sumie jest zero zmian, bo ta entropia rośnie kosztem zmniejszania w innym miejscu. W sumie jest zero, jeśli temperatura otoczenia jest taka, jak temperatura wody. Jeśli jest choć trochę niższa, to już nie jest zero (a o ile otoczenie jest skończone, to musiała być niższa na początku zamarzania).
>Przynajmniej w procesach odwracalnych tak musi być, >no a nieodwracalne to takie, których my nie kontrolujemy w pełni: >nie chcemy lub nie potrafimy, bo czegoś nie wiemy, >więc nie możemy potem odwrócić (kosztem pozyskanej energii), >i wtedy właśnie mówimy że entropia rośnie. No i typowe zamarzanie to proces nieodwracalny. Woda sobie zamarzła, temperatura otoczenia lekko się podniosła i nie da się już świata przywrócić do stanu sprzed zamarznięcia, tj. stopić wody przy obniżeniu temperatury otoczenia.
|
|
| | |  | atto (627 punktów) (zablokowany) | >No i typowe zamarzanie to proces nieodwracalny. Woda sobie zamarzła, temperatura otoczenia lekko się podniosła i nie da się już świata przywrócić do stanu sprzed zamarznięcia, tj. stopić wody przy obniżeniu temperatury otoczenia.
Przecież możemy umieścić wodę w jakimś mniejszym zbiorniku, izolowanym od reszty świata, no a wtedy można odzyskać energię, więc i roztopić ten lód z powrotem.
Ta teoria entropii to takie same pomieszanie pojęć jakie są powszechne w fizyce kwantowej, tj. odwrócenie roli: przyczyn ze skutkami.
Prawdopodobieństwo/statystyka to taki wynik wielu zdarzeń - dużo, nieskończenie prób. A teraz można to odwrócić i twierdzić że: poszczególne zdarzenia są konsekwencją statystyki.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Ebvalaim (2787 punktów) | >>No i typowe zamarzanie to proces nieodwracalny. Woda sobie zamarzła, temperatura otoczenia lekko się podniosła i nie da się już świata przywrócić do stanu sprzed zamarznięcia, tj. stopić wody przy obniżeniu temperatury otoczenia. >Przecież możemy umieścić wodę w jakimś mniejszym zbiorniku, >izolowanym od reszty świata, no a wtedy można odzyskać energię, >więc i roztopić ten lód z powrotem. No, a dokąd zamarzająca woda będzie oddawać ciepło i skąd lód będzie brał ciepło na roztopienie się?
|
|
| | | | |  | atto (627 punktów) (zablokowany) | > No, a dokąd zamarzająca woda będzie oddawać ciepło i skąd lód będzie brał ciepło na roztopienie się?Do czegoś tam, powiedzmy do akumulatora - cóż to z różnica? Są nawet różne patenty, na temat 'energii z lodu'. Ta entropia to żaden klucz na procesy fizyczne, lecz jakieś tam skecze matematyczne, wyprodukowane a posteriori. Przecież z tej entropii nic nowego nie przewidzisz. Np. masz nieznany gaz, czy ciecz i robisz coś tam z tym: kompresujesz, chłodzisz, walisz młotkiem, itp. Nagle - ciach, i to się skrapla albo zmienia w solid, czy też elektryzuje, magnetyzuje, itp. No i co tu nam po tej entropii, w czym ona pomaga - przewidzisz tym cokolwiek? Nic. Dopiero gdy poeksperymentujesz, zbadasz, pomierzysz co trzeba, wtedy będziesz mógł sobie obliczyć tę entropię... i mówić że ona rośnie.  A rośnie, bo przecież musi - nie ma wyjścia! Przecież ta przestrzeń możliwych stanów musi obejmować wszystkie możliwe przemiany, w tymi i te nowo odkryte... to jest banał, a nie prawo, czy zasada przyrody.
|
|
-4 na 4 atto (627 punktów) (zablokowany) | >Może wyjdę na głupka, ale czy podczas zamarzania wody entropia rośnie czy maleje? Czy lód ma mniejszą entropie od wody? Bo niby atomy w lodzie mają mniejsze możliwości ruchu więc entropia powinna być mniejsza, ale podczas zamarzania woda oddaje ciepło krzepnięcia do otoczenia więc zmniejsza się energia więc entropia rośnie. Jak jest?
Woda nie ma entropii, bo to jest przecież wielkość niefizyczna.
Albo weź taki dynamit: ma to dużą, czy też małą entropię?
|
|
 | 1 na 1 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) |
>Woda nie ma entropii, bo to jest przecież wielkość niefizyczna. >Albo weź taki dynamit: ma to dużą, czy też małą entropię? >
Doczytaj co nieco (albo i trochę więcej) o termodynamice. Nie rozumiesz tematyki.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
|  | -1 na 1 atto (627 punktów) (zablokowany) | >>Woda nie ma entropii, bo to jest przecież wielkość niefizyczna. >>Albo weź taki dynamit: ma to dużą, czy też małą entropię? >> >Doczytaj co nieco (albo i trochę więcej) o termodynamice. Nie rozumiesz tematyki.
Doczytałem dawno. Gibbs ponad 100 lat temu pokazał, że entropia nie jest wielkością fizyczną, to znaczy, że ta wielkość nie istnieje obiektywnie - nie jest parametrem systemu fizycznego, jak np. energia, temperatura, objętość, itd. W takim razie co to jest?
Sprawdź paradoks Gibbsa, bo właśnie po to on go wymyśli żeby to wyjaśnić.
|
|
| |  | 1 na 1 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Gibbs ponad 100 lat temu pokazał, że entropia nie jest wielkością fizyczną, >to znaczy, że ta wielkość nie istnieje obiektywnie - nie jest parametrem systemu fizycznego, jak np. energia, temperatura, objętość, itd. >W takim razie co to jest? Nie wiem do końca, co rozumiesz przez "istnieje obiektywnie", w każdym razie entropia jest jak najbardziej funkcją stanu układu, i to bardzo przydatną.
>Doczytałem dawno. >(...) >Sprawdź paradoks Gibbsa, bo właśnie po to on go wymyśli żeby to wyjaśnić. Jakbyś faktycznie doczytał, to byś wiedział, że paradoks Gibbsa bierze się z nieuwzględnienia nierozróżnialności cząstek.
|
|
| | |  | atto (627 punktów) (zablokowany) | To co mówisz to najczęstsze błędy w rozumieniu termodynamiki, które zresztą ostatnio są dość intensywnie omawiane i wyjaśniane w wielu pracach.
Sytuacja jest tu bardzo podobna do nieporozumień wokół problemu osmozy, o której pisałem niedawno.
No, a ta nierozróżnialność na którą się powołujesz, również nie jest cechą fizyczną ciał, czy cząstek. Ważne jest tu to, czy my potrafimy lub/i chcemy je rozróżniać.
|
|
|  | atto (627 punktów) (zablokowany) | >Trochę szacunku proszę dla Ojca fizyki statystycznej !
Gibbs był lepszy.
|
|
| Fascynat (-25 punktów) | >Może wyjdę na głupka, ale czy podczas zamarzania wody entropia rośnie czy maleje?
Maleje.
Czy lód ma >mniejszą entropie od wody? Bo niby atomy w lodzie mają mniejsze możliwości ruchu więc entropia >powinna być mniejsza,
Jest mniej możliwości ułożenia atomów tak aby otrzymać lóż niż aby otrzymać wodę, woda przy zamarzaniu przechodzi więc do stanu mniej prawdopodobnego, a więc jej entropia maleje. Tak chyba to można wyjaśnić.
Michał ck
|
|
| le_on (8 punktów) | >Może wyjdę na głupka, ale czy podczas zamarzania wody entropia rośnie czy maleje? Czy lód ma >mniejszą entropie od wody? Bo niby atomy w lodzie mają mniejsze możliwości ruchu więc entropia >powinna być mniejsza, ale podczas zamarzania woda oddaje ciepło krzepnięcia do otoczenia więc >zmniejsza się energia więc entropia rośnie. Jak jest? Lód jest nie dość że jest bardziej uporządkowany to ma mniejsza energie wiec entropia(nie uporządkowanie) maleje.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|