 |
Windows 8 - "bo nie umiesz się przestawić" Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 21-12-2013 14:45 | Ratatoskr (4439 punktów) | Windows 8 - "bo nie umiesz się przestawić"
10 na 10 | Wyjdzie z tego pewnie kolejna dyskusja o wyższości Commodore nad Atari albo Bożego Narodzenia nad Wielkanocą, ale co tam, grunt, że wyleję z siebie swoje żale  Pytanie brzmi: jak postrzegacie kafelkowe, bezstartowe Win 8/8.1? Bo dla mnie to jest jakaś kuriozalna porażka zafundowana nam w wyniku tego, że MS pozazdrościł Apple Store i postanowił uszczęśliwić wszystkich platformą, która wygeneruje mu popyt na podobnych zasadach. Spotykam się często z opiniami, że: "Przedtem było tak, a teraz jest inaczej, i twój problem wynika z faktu, że po prostu nie umiesz się przyzwyczaić do tego, że teraz jest inaczej". Ale sęk w tym, że się w swoim życiu wielokrotnie już przystosowywałam do zmian interfejsu i nigdy nie przeszkadzało mi, że jest inaczej, pod warunkiem, że to inaczej oznaczało również... wygodniej. Zaczęłam od ZX Spectrum. - W C64 było inaczej, ale w sumie było to wygodniejsze (bardziej tu porównuję ich interpretery Basica niż same OS-y, ale w każdym razie było inaczej). - DOS. Było inaczej, ale był ogromny postęp. - NC (niby tylko nakładka, ale swego czasu była po prostu standardem). Zupełnie inaczej i nieporównywalnie wygodniej. - Amiga Workbench / Win 3.11. Inaczej i wygodniej. - Win 95. Kolejna zmiana na plus. Pasek zadań i przycisk start były kluczową innowacją, ułatwiającą pracę z systemem. Jedynym regresem był Eksprorator wyraźnie ustępujący Menadżerowi Plików z 3.11, ale wystarczyło ustawić jako domyślny odpowiednio skonfigurowany WC/NC i dostawało się wygodne środowisko pracy. - Win 8. I teraz nagle ktoś mi usiłuje wmówić, że redukcja podstawowego interfejsu gdzieś do postaci 3.11 ma być wielkim postępem, do którego ja nie potrafię przywyknąć? Kaflowata 8-ka ma dla mnie sens na tablecie obsługiwanym palcami i przeznaczonym do pracy z kilkoma podstawowymi aplikacjami. W 8.1 zrezygnowano co prawda z siłowego wmuszania uzerowi tych kafli przy uruchomieniu i niby dodano "start", ale ten "start" prowadzi znowu do ekranu startowego z kaflami. Jaki to ma sens na kompie zylionem narzędzi i menu start wielkim jak baobab, z którego jednak potrafię sobie w 2 sekundy wybrać, co mi potrzebne. Jaki sens ma zmuszanie mnie do przedzierania się przez ćwierć zyliona ekranów, skoro to samo mogę wydłubać szybciej myszą z drzewa? Jaki sens ma ośli upór MS w obstawaniu przy kiepsko sprzedających się rozwiązaniach? I co takiego użytecznego widzą w 8-ce jego zwolennicy? Tylko nie mówcie mi, że nie potrafię się przestawić, bo przestawiałam się już naprawdę wiele razy i chętnie przestawię się znowu, jeśli tylko ktoś zaproponuje mi coś, na czym da się szybciej i wygodniej pracować. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | Mój ostatni komp ma natywnie win 8, teraz 8.1., które jako systemy skierowane do użytkowników dotykowych mogą ułatwiać obsługę, ale akurat dla mnie tablet jest niezbyt przydatny zarówno do pracy, jak i rozrywki. W telefonie z Androidem mam kafelkową nakładkę i świetnie się sprawdza, jednak w komputerze niewiele aplikacji z interfejsu metro wzbudziło mój entuzjazm. To jakaś swoista moda, żeby z wysublimowanych graficznie przezroczystości i cieniowania, których szczytem było win 7 nagle przejść do prostoty i płaskości win 8. Dobre to czy złe to kwestia gustu. Próbuje się połączyć oba międzymordzia, aby zadowolić każdego, ale jak w jakim kierunku to pójdzie trudno wyrokować.
|
|
| Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >I co takiego użytecznego widzą w 8-ce jego zwolennicy? Tylko nie mówcie mi, że nie potrafię się przestawić, bo przestawiałam się już naprawdę wiele razy i chętnie przestawię się znowu, jeśli tylko ktoś zaproponuje mi coś, na czym da się szybciej i wygodniej pracować.
Mnie ciekawi dlaczego jeśli Ci się nie podobają kafle to nie przestawisz się na jakiś inny system operacyjny np. linuksa albo OS X?
Jakiś super ważny program nie będzie Ci działał?
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
 | | Ratatoskr (4439 punktów) | > Mnie ciekawi dlaczego jeśli Ci się nie podobają kafle to nie przestawisz się na jakiś inny system operacyjny np. linuksa albo OS X?Na ten moment to jest kwestia lenistwa i zachowania "ciągłości produkcji". Mam stareńki system na stareńkim komputerze pokonfigurowany po swojemu w "najlepszy możliwy sposób". I mam projekt, w którym siedzę od trzech lat i póki nie wysiedzę, staram się niczym innym nie rozpraszać, bo i tak przekroczyłam już wszelkie pierwotne terminy. Linuksem się bawię od kilku lat, ale póki co nadal... bawię właśnie. > Jakiś super ważny program nie będzie Ci działał?By trzeba było: - znaleźć jakiś porządny menadżer plików, oglądałam kilka i to zdecydowanie nie to, chociaż jest parę takich, których nie oglądałam i mogą się nadać, - przyzwyczaić się do kilku nowych programów i pokonfigurować je po swojemu, - nauczyć się radzenia sobie z systemem (znaczy sprawnego robienia czegoś więcej niż tylko "klikanie w okna"). I na to wszystko niestety potrzeba czasu, a żyję obecnie w sporym niedoczasie. Natomiast przejście na linuksa jest ciągle jedną z moich życiowych ambicji
|
|
|  | 2 na 2 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | > By trzeba było:> - znaleźć jakiś porządny menadżer plików, oglądałam kilka i to zdecydowanie nie to, chociaż jest parę takich, których nie oglądałam i mogą się nadać (...)Zależy, czego potrzeba: od 4-ech lat pracuję głównie pod pingwinem i muszę powiedzieć, że przy odrobinie przeklikania się przez ustawienia, nawet podstawowe, "domyślne" managery dostarczane wraz ze środowiskiem graficznym okazują się full-wypas-narzędziami pracy. Pod MATE Caja wystarcza mi na codzień w zupełności. Do zadań specjalnych jest Konqueror - potężny kombajn, który bodajże tylko kawy nie robi. A jak ktoś potrzebuje ortodoksa, to jest zawsze MC: en.wikipedia.org/wiki/Midnight_Commander
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| |  | | Ratatoskr (4439 punktów) | > Zależy, czego potrzeba: od 4-ech lat pracuję głównie pod pingwinem i muszę powiedzieć, że przy odrobinie przeklikania się przez ustawienia, nawet podstawowe, "domyślne" managery dostarczane wraz ze środowiskiem graficznym okazują się full-wypas-narzędziami pracy.Możliwe. Jak mówię, w Linuksie jestem zaledwie niedzielnym klikaczem. Poza tym, za ostatnich kilka lat mogły się zwyczajnie rozwinąć. Z "oglądu paszczowego" podczas internetowych poszukiwań, to swego czasu największe nadzieje budził we mnie Krusader. > A jak ktoś potrzebuje ortodoksa, to jest zawsze MCNo sympatyczny, ale to chyba tylko w Ultras Mode  albo przez telnet.
|
|
| | |  | 2 na 2 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) |
> Z "oglądu paszczowego" podczas internetowych poszukiwań, to swego czasu największe nadzieje budził we mnie Krusader.O ile wiem, Konqueror'a można podobnie skonfigurować. Nie wiem, nie próbowałem - dostałem go niejako awansem, kiedy instalowałem pod środowiskiem MATE środowisko LaTeX Kile, które gnieździ się normalnie w KDE. Konquerora używam zazwyczaj - kiedy FF ma swój gorszy dzień i ścierwi - do przeglądania internetu. Tak swoją drogą - czy ktoś inny też zauważył, że Fire Fox robi się coraz bardziej ociężały i potrafi wlec się, jak flaki z olejem? Gdzie się podziała jego początkowa lekkość i zwinność? > No sympatyczny, ale to chyba tylko w Ultras Mode albo przez telnet.Bo ja wiem czy "ultras"? MC używam stosunkowo często: n.p. kiedy spod roota wykonuję operacje na plikach ukrytej, zaszyfrowanej wirtualnej partycji, bo nie mam pojęcia czemu TrueCrypt nie pozwala przeglądać mi woluminów graficznie. Ewentualnie MC sprawdza się doskonale, kiedy trzeba bootflagi pododawać lub pliki konfiguracyjne pozmieniać, dzięki wbudowanemu edytorowi MCEdit. Cholernie użyteczne narzędzie, bo - wstyd przyznać - vi, czy Vim "gryzą mnie w palce".
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | |  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | > Tak swoją drogą - czy ktoś inny też zauważył, że Fire Fox robi się coraz bardziej ociężały i potrafi wlec się, jak flaki z olejem? Gdzie się podziała jego początkowa lekkość i zwinność?Ja od dawna nie używam IceWeasela jako głównej przeglądarki bo od samego początku irytował mnie interfejs. Używałem Opery bardzo długo, aż do czasu kiedy przestała nadążać i Chrome stał się dużo bardziej stabilny. Dla mnie (i zresztą w benchmarkach też to było widać) Gecko zawsze był wolniejszy od Presto i Webkita. > >No sympatyczny, ale to chyba tylko w Ultras Mode albo przez telnet.> Bo ja wiem czy "ultras"? MC używam stosunkowo często: n.p. kiedy spod roota wykonuję operacje na plikach ukrytej, zaszyfrowanej wirtualnej partycji, bo nie mam pojęcia czemu TrueCrypt nie pozwala przeglądać mi woluminów graficznie.Ja zawsze używam do tego gparted. Uwielbiam ten program. Z flagami konsolowo bawię się tylko na windowsie diskpartem, bo to jedyny sposób na przeformatowanie pendrive tak, żeby windows 7 dvd usb downlad tool mógł zrobić z niego bootowalny instalator. > Ewentualnie MC sprawdza się doskonale, kiedy trzeba bootflagi pododawać lub pliki konfiguracyjne pozmieniać, dzięki wbudowanemu edytorowi MCEdit. Cholernie użyteczne narzędzie, bo - wstyd przyznać - vi, czy Vim "gryzą mnie w palce".Uwielbiam vima i elinksa. Nie potrafię się odnaleźć w nano i tych innych cudach. Właściwie to od vima lepszy jest chyba tylko Sublime (ale on już wymaga Xa)  Wiele osób próbowało mnie przekonać do używania MC, ale jakoś standardowy zestaw narzędzi od GNU mi zawsze wystarczał. Może dlatego, że MC nie był zawsze domyślnie zainstalowany i już się przyzwyczaiłem.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
|  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | > I na to wszystko niestety potrzeba czasu, a żyję obecnie w sporym niedoczasie. Natomiast przejście na linuksa jest ciągle jedną z moich życiowych ambicji  A bawiłaś się Maciem jakimś kiedyś? Wydaje mi się, że Maci są dużo bardziej przyjazne niż Linuksy chociażby ze względu na mniej problemów ze sterownikami, a też mają basha, a chyba nawet więcej komercyjnych programów na Windowsa ma też swoje odpowiedniki wydane na OS X np. Microsoft Office, Adobe Photoshop. Zresztą w czasach, w których 90% rzeczy się robi na przeglądarce internetowej przejście na inny system operacyjny to raczej błahostka, chyba że ma się jakieś ulubione programy, które nie mają swoich odpowiedników. Zresztą nawet w tej chwili na linuksie radzenie sobie z systemem ogranicza się do instalowania programów z konsoli bo szybciej, ale jak ktoś woli to i tak wszystko może przez jakiegoś graficznego czarodzieja zainstalować. Ja większość ustawień środowiskowych skonfigurowałem ręcznie. Konsoli używam głównie w pracy. Ale jak ktoś chce to oczywiście znajdzie wiele możliwości, żeby wszystko sobie po swojemu zrobić (od kompilacji jądra zaczynając). Zależy ile ma się czasu. Najlepiej pobawić się od jakiegoś znajomego już skonfigurowanym Maciem albo pingwinem i na spokojnie zobaczyć, czy to jest to co nam odpowiada.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| |  | | Ratatoskr (4439 punktów) | >A bawiłaś się Maciem jakimś kiedyś?
Nie. Zero doświadczeń. Mac to dla mnie taki mityczny system zza Wielkiej Wody.
|
|
| | |  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >>A bawiłaś się Maciem jakimś kiedyś? >Nie. Zero doświadczeń. Mac to dla mnie taki mityczny system zza Wielkiej Wody.
Jeśli lubisz proste i przejrzysty interfejs użytkownika to powinien przypaść Ci do gustu. Tym bardziej, że Maci wychodzą out of the box z zestawem programów codziennego użytku, który w dużej mierze wystarcza.
Jakby Ci się ktoś kiedyś z Maciem nawinął to koniecznie spróbuj go sobie z godzinkę poużywać.
Nie kupowałem nigdy nic w iSpocie, więc nie wiem jak tam z obsługą, czy da się dobrze sprawdzić jak to działa. Może ktoś miał doświadczenie i się wypowie.
Ja miałem długo hackintosha i na wirtualnej maszynie, ale to nie bardzo się nadaje do polecenia, głównie dlatego, że ciężko to zainstalować.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| |  | 1 na 1 Xion (501 punktów) (zablokowany) | > Wydaje mi się, że Maci są dużo bardziej przyjazne niż Linuksy (...)Masz rację - wydaje ci się  Kiedy po wielu latach używania Windowsa, i kilku latach na różnych Linuksach, sprawiłem sobie w końcu MacBooka, musiałem spędzić jakieś trzy dni na wyszukiwaniu różnych opcji, ostrym googlowaniu, a czasami nawet ściąganiu dodatkowych programowych (dlaczego tile'owania okien nie ma w standardzie?!) żeby w końcu doprowadzić go do stanu używalności... > chociażby ze względu na mniej problemów ze sterownikami (...)"Problemy ze sterownikami" na Linuksie to już od dawna mit. W rzeczywistości urządzenia, które pod Linuksami 'po prostu działają', to pod Windows często wymagają wyszukiwania i ściągania dodatkowych sterowników. > a też mają basha, a chyba nawet więcej komercyjnych programów na Windowsa ma też swoje odpowiedniki wydane na OS X np. Microsoft Office, Adobe Photoshop.To połączenie możliwości Windowsa i *nixów jest rzeczywiście sporą zaletą OSX.
|
|
| | |  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >> chociażby ze względu na mniej problemów ze sterownikami (...) >"Problemy ze sterownikami" na Linuksie to już od dawna mit. W rzeczywistości urządzenia, które pod Linuksami 'po prostu działają', to pod Windows często wymagają wyszukiwania i ściągania dodatkowych sterowników.
Tak i nie.
Zgadzam się, że niektóre rzeczy jak np. klawiatury i modemy po prostu działają. W obecnym gnomie niezależnie czy używam standardowej klawiatury z laptopa, czy podłączam jakąś wyszukaną klawiaturę dla graczy wszystkie przyciski funkcyjne od razu świetnie działają!
Tak samo z podłączaniem różnych modemów z aero albo blueconnectem. Mój ojciec dostawał białej gorączki ze ściąganiem sterowników na windowsa, a na Debianie po prostu wyświetlił się kreator, który praktycznie automatycznie skonfigurował każdy modem, każdego operatora z jakim miałem do czynienia.
Z drugiej strony np. sterownik do mojego radeona HD8670D nie jest kompatybilny z kernelem 3.11 przez co chwilowo utknąłem na Debianie stable z kernelem 3.2
Odkąd Vavle dołączyło do linux foundation mam nadzieję, że nie tylko intel i nvidia będą starać się nadążać za wsparciem linuxa.
Tak samo na IRC często spotykałem ludzi, którzy mieli problemy z konfiguracją dźwiękówek od ATI i ja sam to przerabiałem.
Ogólnie jeśli mamy zamiar odpalić linuksa na dość popularnym hardwarze to można się spodziewać, że zaraz po instalacji wszystko będzie działać dużo lepiej niż na windowsie i po czystej instalacji nie trzeba będzie instalować dodatkowo wielu sterowników. Debian np. pościąga sam tylko pozwolimy mu korzystać z własnościowych sterowników.
Jeśli jednak mamy niepopularny hardware (najgorzej nowy i nie intela albo nvidii) to na wsparcie producenta możemy czekać i czekać...
Do tego niektórzy producenci kart sieciowych mają tragiczną jakość sterowników pod linuksem...
Dlatego dla mnie kupowanie komputera to zawsze jest wybieranie hardwaru bardziej pod linuksa. Ostatnio się zebrałem na odwagę i poskładałem PC na AMD, który zawsze był uważany za mało przyjazny linuksowi i jestem bardzo miło zaskoczony. Pomijając brak wsparcia dla kernela 3.11 (ale beta driver jest obiecujący).
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
 | -2 na 2 | Paralaxa (150 punktów) |
>Mnie ciekawi dlaczego jeśli Ci się nie podobają kafle to nie przestawisz się na jakiś inny system operacyjny np. linuksa albo OS X? >Jakiś super ważny program nie będzie Ci działał? > "Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Mówimy tutaj, na forum Racjonalisty " wierzysz w boga, to sobie wierz. Chodzisz do kościoła, to sobie chodź, modlisz się to się módl bylebyś innym tego kitu nie wciskał" Masz Linuxa cz OS X i dobrze Ci z tym to sobie miej. Tylko postaraj się innym nie wciskać swoich przekonań o wyższości tego co Ty masz nad tym co używają inni i są także zadowoleni. Tak, może mi coś nie będzie działało. Mam Windows i dobrze mi z tym. Win. 8 także mi się nie podoba, ale daję sobie z tym radę i nie ciekawi mnie dlaczego Ty używasz tego a nie innego systemu operacyjnego. Nie narzucaj innym swoich przekonań.
|
|
|  | 2 na 4 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >Mówimy tutaj, na forum Racjonalisty " wierzysz w boga, to sobie wierz. Chodzisz do kościoła, to sobie chodź, modlisz się to się módl bylebyś innym tego kitu nie wciskał"
Jesteś pewny, że wszyscy użytkownicy tego forum podzielają to przekonanie?
>Masz Linuxa cz OS X i dobrze Ci z tym to sobie miej. Tylko postaraj się innym nie wciskać swoich przekonań o wyższości tego co Ty masz nad tym co używają inni i są także zadowoleni.
A w którym miejscu ja Ci wciskam przekonania o tym, że to czego ja używam jest lepsze od tego, co Ty używasz?
>Tak, może mi coś nie będzie działało.
Moje pytanie było skierowane do autorki wątku, która przyznała, że jest gotowa spróbować czegoś innego.
>Mam Windows i dobrze mi z tym.
Masz Windows i dobrze Ci z tym to sobie mniej. Tylko postaraj się innym nie wciskać o wyższości tego co Ty masz nad tym co używają inni i są także zadowoleni, bo to będzie przykład hipokryzji w Twoim wydaniu.
>Win. 8 także mi się nie podoba, ale daję sobie z tym radę i nie ciekawi mnie dlaczego Ty używasz tego a nie innego systemu operacyjnego.
Mi akurat się podoba bardziej niż 7. Ma wreszcie takie fajne wyszukiwanie nie tylko wśród programów i plików, ale też wśród opcji systemu i ma takie skróty klawiszowe jak win+c i win+x, normalnie menadżer plików obsługuje iso, ma sprytniejsze i szybsze bootowanie i wiele innych fajnych rzeczy.
Ogólnie dużo bardziej interfejsem użytkownika przypomina gnome, niż poprzednie windowsy.
>Nie narzucaj innym swoich przekonań.
Nie narzucam, a nawet gdybym miał taki zamiar to zupełnie mnie nie obchodzi Twoja opinia w tej kwestii, więc niestety nie udało Ci się zupełnie to ewangelizowanie.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
1 na 1 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | Szybkie rozwiązanie :ściągnij Classic Shell do win8: www.classicshell.net/Dostaniesz windę 7, tyle, że odrobinę lepiej zoptymalizowaną.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
 | 1 na 1 | Marek okmarek Okrągły (2283 punktów) | > Szybkie rozwiązanie :ściągnij Classic Shell do win8:> www.classicshell.net/> Dostaniesz windę 7, tyle, że odrobinę lepiej zoptymalizowaną.Popieram Majkela w 100%. Darmowy program i naprawdę ma dużo możliwości. Mi kafelki kompletnie nie odpowiadają, bo używam wielu różnych programów. Na dodatek używam często wielu programów na raz i to obok siebie na jednej przestrzeni roboczej. Takie coś to dla kafelków to zabójcze wyzwanie. Tak właśnie szukałem czy ktoś nie dał tej rady, bo przeglądałem forum ze skopiowanym adresem w schowku :-D
Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
|
|
7 na 7 | Borgïr (736 punktów) | Nie używałem ósemki na urządzeniu dotykowym, tam pewnie się sprawdza - w kafel łatwiej trafić palcem niż w ikonkę, mniej aplikacji. Natomiast na desktopie miałem okazję korzystać. I na pewno niewygoda nie jest kwestią nieprzyzwyczajenia. To okropnie słaba wymówka - dobry interfejs wymaga minimum przyzwyczajenia, a idealnie - w ogóle. Stara dobra prawda - jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. PS. penny-arcade.com/comic/2013/06/28
|
|
3 na 3 Hotbit (1772 punktów) (zablokowany) | Fiu, ja trochę czuję się analfabetą, bo kafelki znam z obrazków tylko. Czasem zdarza mi się usiąść przy laptopie z win7 i szlag mnie trafia. Raz, że jakoś niewygodnie mi się nawiguje, dwa że osobnikom z niego korzystającym muszę zapuszczać na nim różne odkurzacze malware, rejestru itd. Jedna taka sesja pochłania więcej czasu i energii niż instalacja i konfiguracja linuksa. Produkty M$ i Apple to ostateczność. Powiedziałbym, że to taki islam i chrześcijaństwo w wydaniu katolickim. Za wszelką cenę i wszelkimi metodami starają się zmonopolizować rynek. Dlatego unikam jak mogę - ze względów ideologicznych. Od paru lat na co dzień korzystam z ubuntu i na ogół fajnie jest  I są fajne cechy linuksa, których przynajmniej kiedyś windows nie miał. Np. wystarczy zbakapować ( lol ) home folder i po zainstalowaniu systemu na nowym komputerze na bazie tego folderu (dysku) mamy odtworzoną dużą część dotychczasowego środowiska pracy, łącznie np. z hasłami i historią w programie pocztowym, ustawienia w różnych programach itd. Być może w przyszłym roku będzie dostępny ubuntu edge - prawdziwy PC na bazie smartfona  Czekam z zainteresowaniem i niecierpliwością.
|
|
2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | >I co takiego użytecznego widzą w 8-ce jego zwolennicy?
Moja się szybko uruchamia, to jest fajne ale innych plusów jakoś nie dostrzegam. Próbowałem przyzwyczaić się do tych kafli ale mi to nie szło.
W ogóle nie lubię nowych interfejsów. Czy to w systemie kompa, telefonu, poczcie elektronicznej czy nowej wersji używanego od lat programu. Przyzwyczaję się do czegoś do tego stopnia, że obsługuję to niemal z zamkniętymi oczkami, bez zastanowienia a tu nagle wszystko inaczej, gdzie indziej i w ogóle nie wiadomo gdzie. I z czego tu się niby cieszyć?? Co innego dodawanie nowych opcji a co innego stawianie wszystkiego na głowie.
|
|
1 na 1 | Selanos (12869 punktów) | Nie podoba mi się ósemka, a siódemkę którą dostałem w zestawie do laptopa poprzestawiałem tak, żeby przypominała XP którego też zawsze przestawiałem tak, żeby był jak najprostszy. Nie lubię obrazków, tych wszystkich warstw, wyskakujących dziwnych rzeczy, zwyczajnie mnie to denerwuje. Jak pierwszy raz wypróbowałem ten system, to zwyczajnie nie wiedziałem co robić.
Dla mnie, zwykłego, umiarkowanie korzystającego z komputera użytkownika, który w zasadzie na komputerach się nie zna, Linux zaczyna brzmieć coraz lepiej, problem w tym, że trochę się boję instalować to cudo na laptopie, bo linuxem tylko kiedyś tam się bawiłem i nie znam się na tym. Chyba zainstaluje to cudo na początek na dysku zewnętrznym, żeby się przyzwyczaić i sprawdzić czy sterowniki do lapka będą na tym działać. Windows to dzisiaj zdecydowanie zbyt drogi interes.
|
|
 | 1 na 1 Xion (501 punktów) (zablokowany) | Sterowniki "nie będą działać", bo Linux nie ma właściwie czegoś takiego jak sterowniki. Są moduły jądra obsługujące różne rodzaje sprzętu, ale one są już zainstalowane i nie musisz się nimi przejmować. Rezultat jest taki, że o ile na Windowsie trzeba rzeczone "sterowniki" wyszukiwać i instalować, to na Linuksie sprzęt działa od razu
|
|
|  | 1 na 1 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Gwoli ścisłości w większości dystrybucji to działa tak, że niektóry hardware wymaga własnościowych sterowników, które nie koniecznie kompiluje się z jądrem, ale często dodaje jako moduł jądra. To fakt, że większość sterowników można pobrać ze źródeł, ale dalej obraz jądra linuksa nie będzie posiadał wielu sterowników, do których instalacji jest potrzebna akceptacja licencji producenta. Oczywiście to prawda, że niezależnie czy sterownik jest częścią jądra, czy modułem jądra ostatecznie kod sterownika jest wykonywany z kodem jądra, ale to nie znaczy że nie ma czegoś takiego jak "sterownik" na linuksie. Warto też pamiętać o tym, że przeciętny użytkownik Windowsa nie będzie wiedział o tym, że sterowniki po instalacji Windowsa musi sobie zainstalować, bo jak kupuje komputer w sklepie to sterowniki ma już zainstalowane. Trzeba też przyznać, że np. producenci tacy jak Asus udostępniają program, który instaluje wszystkie sterowniki automatycznie. Jak siostrze wgrywałem 7 na Asusa kupionego bez systemu to to cudeńko wszystkim się zajęło. Inna sprawa to utrzymywanie świeżych sterowników na Windowsie. Niby Asusa program ma automatycznie aktualizować sterowniki, ale jak to działa to nie mam pojęcia bo nie korzystałem. Podejrzewam, że posiadając własnoręcznie poskładany sprzęt trzeba samemu dbać o instalację sterowników albo polegać na automatycznych uaktualnieniach twórcy sterownika. Ech, tu akurat każdy się chyba zgodzi, że scentralizowane źródło aktualizacji jest dużo lepsze, ale znowu jeśli nie decydujemy się na wersję sterownika ze źródeł to mamy dokładnie ten sam problem co na Windowsie.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| |  | 1 na 1 | Selanos (12869 punktów) | > Gwoli ścisłości w większości dystrybucji to działa tak, że niektóry hardware wymaga własnościowych sterowników, które nie koniecznie kompiluje się z jądrem, ale często dodaje jako moduł jądra.Szukałem w googlach i dowiedziałem się, że w moim laptopie jest problem z kartą graficzną i podobno trzeba się trochę nagimnastykować, żeby poprawnie działała na Linux. Jeśli dobrze rozumiem, to w tym lapku są dwie karty graficzne, jedna zintegrowana która działa sobie jak na kompie robimy coś niewymagającego dobrego sprzętu i druga 'normalna' która włącza się np. kiedy ktoś uruchamia grę. I podobno na Linuxie są problemy z instalacją sterowników właśnie do tej drugiej karty i zmuszanie wszystkiego do poprawnego działania. Na szczęście ludzie na różnych forach podają też rozwiązania tego problemu. Pożyjemy, zobaczymy, wypróbuje dziś Ubuntu na zewnętrznym dysku twardym. Jak będzie wszystko działać i jak mi się spodoba, to po raz pierwszy odkąd używam komputera (jakieś 11-12 lat) będę używał czegoś innego niż Microsoft Okna.  Dziękuję za wszystkie informację.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Jeśli masz duet intel + nvidia to w tej chwili to nie powinien być żaden problem. Technologia na Windowsa, która pozwalała dynamicznie uruchamiać programy na różnych procesorach graficznych nazywała się Optimus. Open sourcowy projekt Bumblebee, który robi prawie dokładnie to samo na linuksie jest teraz na tyle dojrzały, że w zasadzie nie trzeba się gimnastykować. Wystarczy zainstalować.
Intel dodaje sterowniki do swoich zintegrowanych kart graficznych do kernela linuksa, a własnościowe sterowniki od Nvidii też są ogólnodostępne w repozytoriach. W porównaniu do tego jaka zabawa była z bumblebee jeszcze rok temu to teraz praktycznie wystarczy kliknąć.
Zasadniczo ja dyskretnej karty graficznej prawie w ogóle nie używam odkąd nie potrzebuję wykonywać na niej żadnych dedykowanych programów albo grać w gry. Nie bardzo w ogóle widzę przyszłość dla dedykowanych kart graficznych, kiedy intel wypuszcza takie zintegrowane potwory jak HD4000+, szczególnie że w powietrzu wisi DDR4...
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | | |  | | Selanos (12869 punktów) | Jeszcze raz dziękuję za informację  > Zasadniczo ja dyskretnej karty graficznej prawie w ogóle nie używam odkąd nie potrzebuję wykonywać na niej żadnych dedykowanych programów albo grać w gry. Nie bardzo w ogóle widzę przyszłość dla dedykowanych kart graficznych, kiedy intel wypuszcza takie zintegrowane potwory jak HD4000+, szczególnie że w powietrzu wisi DDR4...Karta graficzna to dla mnie sprawa drugorzędna, bo rzadko gram, a jak już mi się zdarzy, to jedna z gier którą mam na komputerze ma z dziesięć lat, a druga, popularne World of Tanks też nie potrzebuje najnowszego sprzętu. W zasadzie jedyne kłopoty z komputerem jakie mam to te jakie funduje mi Windows. Ostatnio Windows zrobił brzydki kawał moim rodzicom - nie wydał nowego Internet Explorera dla Win XP. Okazało się, że bez nowego IE nie można otworzyć strony banku, a przekonanie moich rodziców do użycia innej przeglądarki, to była droga przez mękę, tym bardziej, że dla mojego taty nie istniał taki koncept jak inna przeglądarka. Dla niego Internet Explorer = internet. Teoretycznie mógłbym zainstalować na tym komputerze siódemkę albo ósemkę, ale komputer jest już stary i te systemy pewnie by go zamuliły. No i musiałbym przekonywać rodziców do nowego systemu operacyjnego.
|
|
| | | |  | | -jad- (18783 punktów) | >Jeśli masz duet intel + nvidia to w tej chwili to nie powinien być żaden problem.
Mam taki duet i szczerze mówiąc, trochę to jest do bani, według mnie. Niepotrzebnie dopłaciłem za tę kartę, bo i tak jej nie używam. Chciałem raz ale zmusić ją do współpracy z konkretnym tytułem okazało się rzeczą niewykonalną.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Ebvalaim (2787 punktów) | > >Gwoli ścisłości w większości dystrybucji to działa tak, że niektóry hardware wymaga własnościowych sterowników, które nie koniecznie kompiluje się z jądrem, ale często dodaje jako moduł jądra.> Szukałem w googlach i dowiedziałem się, że w moim laptopie jest problem z kartą graficzną i podobno trzeba się trochę nagimnastykować, żeby poprawnie działała na Linux. Jeśli dobrze rozumiem, to w tym lapku są dwie karty graficzne, jedna zintegrowana która działa sobie jak na kompie robimy coś niewymagającego dobrego sprzętu i druga 'normalna' która włącza się np. kiedy ktoś uruchamia grę. I podobno na Linuxie są problemy z instalacją sterowników właśnie do tej drugiej karty i zmuszanie wszystkiego do poprawnego działania. Na szczęście ludzie na różnych forach podają też rozwiązania tego problemu. Pożyjemy, zobaczymy, wypróbuje dziś Ubuntu na zewnętrznym dysku twardym. Jak będzie wszystko działać i jak mi się spodoba, to po raz pierwszy odkąd używam komputera (jakieś 11-12 lat) będę używał czegoś innego niż Microsoft Okna.  > Dziękuję za wszystkie informację.> Mam podobną sytuację - karta AMD/ATI Mobility Radeon HD3650/HD3200. Różnica jest taka, że łatwiej ją skłonić do poprawnego działania właśnie na Linuksie  Ostatnie działające sterowniki pod Windows są z 2009 roku, nie obsługują OpenGL powyżej 1.4 i są tylko pod Vistę. Żeby współpracowała z Windowsem 7, trzeba uprawiać straszliwą ekwilibrystykę ze sterownikami, które też nie są już najnowsze (ostatni działający Catalyst to chyba 12.6). Linux za to ma coś, co się zwie "vgaswitcheroo" i obsługuje ją bezproblemowo
|
|
| | | |  | | Selanos (12869 punktów) | > Powodzenia i podziel się wrażeniami  Odpaliłem z płytki i szerze mówiąc szału nie było. Mimo tego że chodził z płytki, to wszystko działało całkiem szybko, bez problemu podłączyłem się do neta, wszystkie funkcje laptopa działały, drukarka też, tak jak myślałem, wykrywał tylko zintegrowaną kartę graficzną ale ten problem da się podobno przeskoczyć. Jak jutro znajdę chwilę, to chyba skasuję WIN 7 i zainstaluję Ubuntu. To pierwsze i tak muszę zrobić, bo z jakiegoś powodu po trzech latach użytkowania Win chodzi wolno i ma sporo błędów, a poza tym, jak wina nie będzie, to ja będę zmuszony przyzwyczaić się do "przyjaznego puchacza". Pewnie będę się wściekał przez następne tygodnie, chciałem zobaczyć w tym Ubuntu procesy i zużycie ramu, niestety po kliknięciu alt+cirt+del nie pojawił się menadżer zadań
|
|
| | | | |  | Hotbit (1772 punktów) (zablokowany) | > wykrywał tylko zintegrowaną kartę graficzną ale ten problem da się podobno przeskoczyć.Niestety w szczególności AMD/ATI nie wspiera starszych kart. Okazało się że po upgradzie systemu nie mogę w pełni wykorzystać karty. Także w przyszłości duet intel/nvidia. Życzę Ci więcej szczęścia z kartą  > Pewnie będę się wściekał przez następne tygodnie, chciałem zobaczyć w tym Ubuntu procesy i zużycie ramu, niestety po kliknięciu alt+cirt+del nie pojawił się menadżer zadań W System Tools jest System Monitor Zapewne masz Unity, mozesz doinstalowac Classic Menu Indicator ( linuxg.net(*)buntu-13-10-13-04-12-10-12-04/) > win7Jeśli masz dysk podzielony na partycje, to zawsze można ubuntu zainstalować obok i mieć dwa systemy, szczególnie jeśli jakieś potrzebne Ci windowsowe oprogramowanie nie ma wystarczająco dobrego odpowiednika. Dobrej zabawy
|
|
| |  | | -jad- (18783 punktów) | >Inna sprawa to utrzymywanie świeżych sterowników na Windowsie. Niby Asusa program ma automatycznie aktualizować sterowniki, ale jak to działa to nie mam pojęcia bo nie korzystałem. Podejrzewam, że posiadając własnoręcznie poskładany sprzęt trzeba samemu dbać o instalację sterowników albo polegać na automatycznych uaktualnieniach twórcy sterownika. Ech, tu akurat każdy się chyba zgodzi, że scentralizowane źródło aktualizacji jest dużo lepsze, ale znowu jeśli nie decydujemy się na wersję sterownika ze źródeł to mamy dokładnie ten sam problem co na Windowsie.
Już leciwa Vista automatycznie pobiera sterowniki. Gdyby się zapomniała, to można ją do tego zmusić z poziomu Menedżera urządzeń.
|
|
| | |  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >Już leciwa Vista automatycznie pobiera sterowniki. Gdyby się zapomniała, to można ją do tego zmusić z poziomu Menedżera urządzeń.
Niestety to tak pięknie nie działa.
Mam np. drukarkę HP, do której każdy kto z niej korzystał i przyszedł z komputerem z windowsem (win7, win8, również vista) musiał sobie ściągnąć sterowniki. Żaden magiczny menadżer urządzeń nie był w stanie tego zrobić.
Sterowniki trzeba było pobrać ze strony producenta.
Jak to się ma do cups i hplips?
Menadżer urządzeń na windowsie 7 też nigdy nie był w stanie ściągnąć wszystkich sterowników do laptopów np. sterowników do klawiszy funkcyjnych w klawiaturze, nie wspominając np. o sterowniku do obsługi gestów touchpada.
Nie wspominając o jakichś modemach z aero i innych mniej popularnych urządzeniach.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | | |  | | -jad- (18783 punktów) | > Mam np. drukarkę HP, do której każdy kto z niej korzystał i przyszedł z komputerem z windowsem (win7, win8, również vista) musiał sobie ściągnąć sterowniki.Nie spotkałem się z czymś podobnym  Moją (też HP), podpiąłem do kompa z Vistą i po jakiejś chwili już mogłem z niej korzystać. Do ósemki jeszcze nie podłączałem. Chodzi może o jakieś zaawansowane opcje, które są dostępne przez HP Printer Utility? Czy o zwykłe drukowanie strony?
|
|
| | | | |  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | O najzwyklejsze na świecie drukowanie przez wifi.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | | | | |  | | -jad- (18783 punktów) | > O najzwyklejsze na świecie drukowanie przez wifi.Drukowałem tak bez problemów u siostry. Nie pamiętam tylko czy z mojego czy z jej laptopa
|
|
| | | | | |  | | -jad- (18783 punktów) | >O najzwyklejsze na świecie drukowanie przez wifi.
Jeszcze trzy słowa na ten temat. Nie pomyślałem o tym wcześniej. Czy Twoi goście próbowali podłączać drukarkę kablem? Pewnie nie, bo wtedy powinna automatycznie rozpocząć się instalacja wykrytego urządzenia. Trudno wymagać od systemu, żeby instalował urządzenie, z którym łączność ma tylko przez wi-fi. Nie wiem, szczerze mówiąc, jak konfiguruje się na ten sposób drukarkę, bo nigdy tego nie robiłem ale może właśnie z ustawieniami było coś nie tak.
A skoro o tym już mowa, to ustawianie bezprzewodowej łączności między różnymi urządzeniami pod Windows to prawdziwa porażka. Ćwiczyłem to z Xp, Vistą i Ósemką w różnych wariacjach między nimi. Strasznie to uciążliwe, zupełnie nieintuicyjne, niepotrzebnie skomplikowane. Chodzi o wymianę plików i pulpit zdalny. Tragedia. Szybciej i jednak wygodniej można to zrobić korzystając z pamięci przenośnych czy prostych i darmowych, w dodatku, programów.
|
|
3 na 3 | DKnoto (982 punktów) | > Wyjdzie z tego pewnie kolejna dyskusja o wyższości Commodore nad Atari albo Bożego Narodzenia nad> Wielkanocą, ale co tam, grunt, że wyleję z siebie swoje żale  > Pytanie brzmi: jak postrzegacie kafelkowe, bezstartowe Win 8/8.1?Ja osobiście nie postrzegam, od 1995 roku nie używam produktów tej firemki  Piszę zawodowo oprogramowanie na Windows'a i nie wyobrażam sobie używania tego produktu na codzień. Mam kilka maszyn wirtualnych z DOS/Win3.x/NT/XP/Win7 do oprogramowania, którego kiedyś musiałem używać bądź jeszcze używam, głównie podatkowego. Oprogramowanie, nad którym pracuję, sporadycznie testuję na Win7 i długo pewnie przy takim modelu zostanę, prace główne w Unixie a testy nietypowych sytuacji w maszynie wirtualnej na Win7. Na codzień używam dwóch systemów Linux/Fedora i Haiku. Obydwa są POSIX'owe i w pracy programisty sprawdzają się dobrze. Dla przykładu kompilacja całej biblioteki Qt 4.8.x na Linuksie trwa około 40 minut a na Win7 od 2 do 9 godzin w zależności od ustawień. Przy domyślnych ustawieniach czas jest najdłuższy. Kulą u nogi tych systemów jest ich zamknięcietość i kompatybilność wsteczna.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|