>11-latki srające w pieluchy. Nawet jako kawał w kabarecie za grube ale życie pokazuje, że jednak możliwe. Podejrzewam, że to niepełnosprawne wyjątki, jakieś przypadki np. autyzmu, które nie dyskwalifikują dzieciaka pod względem intelektualnym, więc idzie do szkoły z rówieśnikami.
"Stop!" stopkowym mundrościom!
|