 |
Nieśmiertelność jest możliwa... Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-06-2010 00:26 | osko (291 punktów) | Nieśmiertelność jest możliwa...
2 na 2 | Nie jest to nieśmiertelność prawdziwie wieczna, ale w porównaniu z krótkotrwałością i ulotnością naszego żywota, można ją tak potraktować. Jak ją osiągnąć? Drogą techniczną oczywiście. Na początek należy zastąpić ciało sztucznym - bardziej odpornym na przemijanie i działanie entropii niż nasze obecne. Na razie nie jest to oczywiście możliwe, ale w przyszłości jak najbardziej. A co począć z mózgiem, siedliskiem świadomości? Kopiowanie umysłu do cyfrowego nośnika nic nie da - powstałaby po prostu kopia nas, a myśmy sami by pomarli w końcu razem z naszym biologicznym mózgiem. Być może da się powstrzymać jego starzenie i degenerację, ale zawsze byłby on najsłabszym ogniwem. Należy więc zastąpić mózg sztucznym metodą małych kroków - po kawałku zamieniać porcje neuronów na ich sztuczne analogi, zachowując przy tym wszystkie ich połączenia i funkcje. Jak to osiągnąć? Nie wiadomo, być może przy użyciu nanotechnologii. Utrata tak małej części mózgu jak kilka neuronów nie ma praktycznie wpływu na człowieka. Podczas tego procesu świadomość byłaby cały czas zachowana, aż do momenty gdy mózg zostałby całkowicie zastąpiony mechanicznym analogiem, w pełni funkcjonalnym jak oryginał - a może i lepszym jakościowo. Otrzymalibyśmy zatem postczłowieka - wyzwolonego z ograniczeń ludzkiego ciała. Tylko co począć jak już ten cel się zrealizuje? Jak odmienny byłby od nas taki byt? Na pocieszenie dodam - nasze pokolenie zapewne przed takim dylemetem jeszcze nie stanie. A szkoda.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | spray (5875 punktów) |
>Na początek należy zastąpić ciało sztucznym Stanisław Lem "Wizja lokalna". Na początek. Bo na przykład w "Dziennikach gwiazdowych" wizja pozornie pesymistyczna jest jednak bardziej... ludyczna.
|
|
 | | osko (291 punktów) | Czytałem dzienniki gwiazdowe. Cała ta historia o nieskrępowanym przekształcaniu ciała w rózne najdziwniejsze formy jest dla mnie naciągana i dziwna. Logicznym wydaje mi się że w formie i kształcie chociażby, ludzie kopiowali by swoje stare ciała tworząc sztuczne. Gdybym sam miał miec sztuczne ciało, nie chciałbym wyglądać jak gąsiennica czy pająk. Zapewne tacy ludzie by się znaleźli, ale jako margines. Wizji lokalnej natomiast nie czytałem - jak ona się ma do tematu wątku?
|
|
|  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) | > Wizji lokalnej natomiast nie czytałem - jak ona się ma do tematu wątku? Przeczytaj, to sie dowiesz. Może... ....skoro tak odebrałeś "Dzienniki", jak powiadasz... No, to nie wiem, nie wiem...
Ty! Słuchaj! Mam pomysł! A możesz jeszcze raz od przedszkola zacząć?
|
|
| |  | | osko (291 punktów) | >Ty, słuchaj! Mam pomysł! >A możesz jeszcze raz od przedszkola zacząć? > A ja myślałem że chcesz rozmawiać na poważnie. wszem mógłbym przeczytać "wizję" ale zajeło by to sporo czasu a rozmawiamy teraz.
|
|
| | |  | | spray (5875 punktów) |
>A ja myślałem że chcesz rozmawiać na poważnie. Dobrze myslałeś.
|
|
|  | 2 na 2 | rudyment (3233 punktów) | > Wizji lokalnej natomiast nie czytałem - jak ona się ma do tematu wątku?
Lem rysuje tam obraz podobny do twojego: metodę dyskretnego i powolnego zastępowania naturalnych struktur organizmu (także mózgu)- sztucznymi. Ale już współczesna, realna biologia prezentuje nam inną perspektywę - rozwiązanie problemu skracania się telomerów.
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
| |  | 4 na 4 | kognitywista (3391 punktów) | >Ale już współczesna, realna biologia prezentuje nam inną perspektywę - rozwiązanie problemu skracania się telomerów. To może rozwiązać problem nieśmiertelności na poziomie komórkowym. Natura ten problem sama już "rozwiązała", a rozwiązanie nazywa się: nowotwór.
|
|
| | |  | | rudyment (3233 punktów) | > >Ale już współczesna, realna biologia prezentuje nam inną perspektywę - rozwiązanie problemu skracania się telomerów.> To może rozwiązać problem nieśmiertelności na poziomie komórkowym. Natura ten problem sama już "rozwiązała", a rozwiązanie nazywa się: nowotwór.> Również: komórka linii zarodkowej. 
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
| | | |  | | Sylwek (15472 punktów) |
> Również: komórka linii zarodkowej.  Które to linie, w ogromnej większości przypadków prowadzą donikąd tak jak nowotwory. Nie , skracanie telomerów to nie klucz do osobniczej nieśmiertelności. Co najwyżej pierwszy krok w tym kierunku.
|
|
| | | | |  | | rudyment (3233 punktów) | > >Również: komórka linii zarodkowej.  > Które to linie, w ogromnej większości przypadków prowadzą donikąd tak jak nowotwory.Bynajmniej - albo do następnych pokoleń, albo do komórek pluripotentnych. > Nie , skracanie telomerów to nie klucz do osobniczej nieśmiertelności. Co najwyżej pierwszy krok w tym kierunku.Skracanie naturalnie, że nie - wręcz przeciwnie. Pewnie więc chodzi ci o jego zapobieżenie. Ale oczywiście, że to tylko jeden krok, dlatego mówię o perspektywie.
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
| | |  | 1 na 1 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > To może rozwiązać problem nieśmiertelności na poziomie komórkowym.> Natura ten problem sama już "rozwiązała", a rozwiązanie nazywa się: nowotwór.Nowotwór ginie wraz ze śmiercią organizmu swego gospodarza. A może rozwiązanie nazywa się : potomstwo ?
|
|
| | | |  | | kognitywista (3391 punktów) | > A może rozwiązanie nazywa się : potomstwo ?  A dlaczego nie: ewolucja ? Jak szaleć, to na całego !
|
|
|  | 1 na 1 | lakedaimon (44 punktów) | >Gdybym sam miał miec sztuczne ciało, nie chciałbym wyglądać jak gąsiennica czy pająk. Zapewne tacy ludzie by się znaleźli, ale jako margines.
W Legendach Diuny (Dżihad Butleriański, Krucjata przeciw maszynom, Bitwa pod Corrinem) Tytani zastąpili swe ciała funkcjonalnymi formami bojowymi. Z dawnego życia został im tylko mózg w pojemniku z elektrofluidem, który mogli dowolnie przenosić pomiędzy poszczególnymi "ciałami". A tak w ogóle, to nie polecam tego cyklu. Trzy cegły, które czyta się jak wypracowanie średnio zdolnego ucznia pierwszej klasy LO. Oryginalnej Diuny F. Herberta nic nie przebije.
|
|
5 na 5 | lakedaimon (44 punktów) | Ja wierzę w swoją nieśmiertelność od czasu kiedy zostałem ojcem  Pozdrawiam wątpiących
|
|
 | | osko (291 punktów) | > Ja wierzę w swoją nieśmiertelność od czasu kiedy zostałem ojcem > Pozdrawiam wątpiącychE tam, taka nieśmiertelność to nie nieśmiertelność...
|
|
|  | | kognitywista (3391 punktów) | > >Ja wierzę w swoją nieśmiertelność od czasu kiedy zostałem ojcem > >Pozdrawiam wątpiących> E tam, taka nieśmiertelność to nie nieśmiertelność...A jaka ? Cóż może być TWOJEGO w tym cyborgu po wymianie Twoich części biologicznych na elektroniczne i mechaniczne ? Przetnę ci ciało modzelowate i już masz dwie osobowości - którą wybierasz jako kandydatkę na przyszłą nieśmiertelność ? Albo pomajstruję w płatach czołowych i zostajesz psychopatą - chcesz nadal nieśmiertelności ? Obcięcie końcówek hipokampa pozbawia Cię zdolności zapamiętywania i co za tym idzie pamięci autobiograficznej - stajesz się sprawnie funkcjonującym "prawie-zombie", jak słynna ofiara psychochirurgii z lat 50: H.M.
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Ja wierzę w swoją nieśmiertelność od czasu kiedy zostałem ojcem ...
A co niby dzieci mają wspólnego z tobą? Tyle, co doniczka na oknie.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | | lakedaimon (44 punktów) | > A co niby dzieci mają wspólnego z tobą? Tyle, co doniczka na oknie.Ja akurat wierzę swojej partnerce. Ty widocznie masz jakieś przykre doświadczenia związane z prokreacją. Szukaj dalej
|
|
| |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >>A co niby dzieci mają wspólnego z tobą? Tyle, co doniczka na oknie. >Ja akurat wierzę swojej partnerce.
Kiedyś mówiło się moja krew, lub coś o kościach. Teraz - równie głupio - mówi się moje geny. Dziecko to przede wszystkim wychowanie (tak jak oprogramowanie dla komputera). Wiele osób nawet nie wie, że ich rodzice to nie biologiczni rodzice. Biologiczne związki są mało istotne. Rodzice, podobnie jak dzieci, bywają pomyłką.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | |  | | lakedaimon (44 punktów) | > Kiedyś mówiło się moja krew, lub coś o kościach. Teraz - równie głupio - mówi się moje geny. Dziecko to przede wszystkim wychowanie (tak jak oprogramowanie dla komputera). Wiele osób nawet nie wie, że ich rodzice to nie biologiczni rodzice. Biologiczne związki są mało istotne. Rodzice, podobnie jak dzieci, bywają pomyłką.No i już się zgubiłem... To wątek o nieśmiertelności (i jej aspektach), czy godzina szczerości pod tytułem "Wychowałem kukułkę"  Ech...
|
|
| | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >No i już się zgubiłem... To wątek o nieśmiertelności...
Niektórym marzy się nieśmiertelność w potomstwie. Równie dobrze można pocieszać się tym, że po śmierci ostanie się życie, np. bakterii i dziobaków.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | |  | | lakedaimon (44 punktów) | > Równie dobrze można pocieszać się tym, że po śmierci ostanie się życie, np. bakterii >i dziobaków.Czyli mówisz, że życie nie ma sensu, bo i tak się kiedyś skończy? Przynajmniej tak odebrałem Twoją ostatnią wypowiedź. Ech... Uszy do góry, nie jest tak źle
|
|
|  | 1 na 1 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > >Ja wierzę w swoją nieśmiertelność od czasu kiedy zostałem ojcem ...> A co niby dzieci mają wspólnego z tobą?Zdziwisz się , ile mają wspólnego. One też się zdziwią
|
|
| Iwona Przybyła (801 punktów) | Warto poczytać "Niezbędnik intelektualisty" pt. "Czego szuka nauka?" Tam już to wszystko opisali. Ja bym jeszcze dorzuciła do tego teorię częstotliwości, ale nie jestem naukowcem i nie mam empirycznych dowodów, więc i tak nikt mnie nie posłucha  Pozdrawiam.
|
|
3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Podczas tego procesu świadomość byłaby cały czas zachowana, a do momenty gdy mózg zostałby całkowicie zastąpiony mechanicznym analogiem, w pełni funkcjonalnym jak oryginał...
Tak byłoby w ramach pewnej ontologii, która istotę przedmiotu definiuje poprzez funkcję. Nie inaczej postępuje się na terenie np. robotyki. W ramach tzw. robotartu konstruuje się urządzenia, które mają tworzyć dzieła sztuki. Mają one symulować zachowanie (a więc funkcjonowanie) artysty. Czy tańczący - podobnie jak Pollock przy swym płótnie - robot będzie w jakimkolwiek stopniu człowiekiem, artystą? Funkcjonalność może wiązać się z ontologiczną redukcją. To po pierwsze. Po drugie symulatory neuronu będą w najlepszym razie wykonywać program ich konstruktora. Chyba, że do sztucznych neuronów podejdziemy tak, jak do protezy: ale wtedy pozostawić musimy osobowe centrum takiego ludzkiego królika.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Nieśmiertelność jest zwykłą fantazją, śmiertelnych ludzi.
Jeśli ktoś żyje dłużej dzięki np. rozrusznikowi serca czy jakiejś innej protezie, to już w pewnym sensie przekroczył datę śmierci wyznaczoną mu przez los (naturę). Nie chodzi tu o nieśmiertelność w sensie religijnym czy metafizycznym. Nie widzę sprzeczności w idei dowolnie długiego podtrzymywania życia jakiegoś organizmu (stałość struktury przy wymianie jej treści). Wszystkie inne z tym związane problemy (etyczne, prawne, religijne, obyczajowe) zostawmy na razie z boku.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 1 na 1 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Nieśmiertelność jest zwykłą fantazją, śmiertelnych ludzi.Ale można na sprzedaży tej fantazji nieźle zarobić. Nieśmiertelność, choć nie wiadomo, czy jest możliwa, ma konkretną cenę.
|
|
 | 1 na 1 | zachaj (5239 punktów) | >>Podczas tego procesu świadomość byłaby cały czas zachowana, a do momenty gdy mózg zostałby całkowicie zastąpiony mechanicznym analogiem, w pełni funkcjonalnym jak >oryginał... >Tak byłoby w ramach pewnej ontologii, która istotę przedmiotu definiuje poprzez funkcję. Nie inaczej postępuje się na terenie np. robotyki. W ramach tzw. robotartu konstruuje się urządzenia, które mają tworzyć dzieła sztuki. Mają one symulować zachowanie (a więc funkcjonowanie) artysty.
Tak. Symulowanie i tylko symulowanie.
>Czy tańczący - podobnie jak Pollock przy swym płótnie - robot będzie w jakimkolwiek stopniu człowiekiem, artystą? Funkcjonalność może wiązać się z ontologiczną redukcją. To po pierwsze. Po drugie symulatory neuronu będą w najlepszym razie wykonywać program ich konstruktora.
Właśnie !
|
|
1 na 1 | Ania... (14138 punktów) | Nie sądzę, aby była możliwa, ale przede wszystkim - sądzę, że byłaby okropna i zdruzgotałaby rozwój cywilizacyjny ludzkości.
Rozwój cywilizacji oparty jest na różnorodności. No i teraz: skoro istoty mają trwać wiecznie, to nie mogą rozmnażać się, bo wtedy w szybkim tempie zachwaściłyby dostępną przestrzeń. A więc eliminujemy rozrodczość. A poza śmiercią naturalną pozostają wypadki - nie ma maszyny ani organizmu odpornego na zgniecenie lokomotywą! (może poza sejfem) co spowodowałoby nieuchronne wybicie sporej części populacji. No i tyle. Nawet, jeśli kilka sztuk by zostało - to co mieliby z życia?
Polecam film "bicentennial men" - czyli człowiek dwuwieczny z Robinem Wiliamsem. Pokazuje, co jest w zyciu warte - nie nieśmiertelność, ale pełnia życia.
|
|
 | | zachaj (5239 punktów) | >Nie sądzę, aby była możliwa, ale przede wszystkim - sądzę, że byłaby okropna i zdruzgotałaby rozwój cywilizacyjny ludzkości. >Rozwój cywilizacji oparty jest na różnorodności. No i teraz: >skoro istoty mają trwać wiecznie, to nie mogą rozmnażać się, bo wtedy w szybkim tempie zachwaściłyby dostępną przestrzeń. A więc eliminujemy rozrodczość. A poza śmiercią naturalną pozostają wypadki - nie ma maszyny ani organizmu odpornego na zgniecenie lokomotywą! (może poza sejfem) co spowodowałoby nieuchronne wybicie sporej części populacji. No i tyle. Nawet, jeśli kilka sztuk by zostało - to co mieliby z życia?
Bardzo słuszna uwaga. Nie możemy zapominać ,że rozmnażanie to nie tylko ilościowe namnażanie organizmów. To przede wszystkim rekombinacja genów , która daje bogate zróżnicowanie i ewolucję. Co z wirusami , które cały czas się zmieniają ? Jak My byśmy zatrzymali ewolucje poprzez nieśmiertelność , szybko powstałyby wirusy , które zabiłyby wszystkich.
|
|
|  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
>Bardzo słuszna uwaga. Nie możemy zapominać ,że rozmnażanie to nie tylko ilościowe namnażanie organizmów. To przede wszystkim rekombinacja genów , która daje bogate zróżnicowanie i ewolucję. Co z wirusami , które cały czas się zmieniają ? Jak My byśmy zatrzymali ewolucje poprzez nieśmiertelność , szybko powstałyby wirusy , które zabiłyby wszystkich.
Akurat odporność na wirusy to efekt indukowanych mutacji w genach kodujących segmenty przeciwciał. Krótko mówiąc - ewolucja na drodze selekcji klonalnej kompetentnych limfocytów. Nikt by tej ewolucji nie zatrzymywał.
|
|
| |  | | zachaj (5239 punktów) |
>Akurat odporność na wirusy to efekt indukowanych mutacji w genach kodujących segmenty przeciwciał. Krótko mówiąc - ewolucja na drodze selekcji klonalnej kompetentnych limfocytów. Nikt by tej ewolucji nie zatrzymywał.
Tak. Jednak ludzie rodzą się z lepszą lub gorszą odpornością na różne wirusy. Na niektóre wirusy nie potrafimy się uodpornić w czasie życia i są dla nas śmiertelnie groźne ale dzięki rekombinacji genów , może powstać człowiek odporny i na takie patogeny. Man na myśli wirus HIV , na który jest odporna tylko pewna grupy ludzi. Przyjmijmy hipotetycznie , że tego typu wirus zaatakowałby wszystkich ludzi. Szybko urodziliby się ludzie - odporni , a może tylko oni by przeżyli.
Nie wiemy co przyniesie nam przyszłość i z jakimi chorobami przyjdzie nam się zmierzyć , dzięki ewolucji będziemy na to przygotowani. Nieśmiertelność odnosi się do jednostki , zabezpieczenia ewolucyjne są gwarantem bezpieczeństwa całej populacji (całej puli genowej). To swego rodzaju walka , która odbywa się na dwóch frontach , Ty masz na myśli jednostkę i odporność immunologiczną a ja populację i przetrwanie owych "samolubnych genów".
Oczywiście ignorantów nie obchodzi cała populacją i pragną nieśmiertelności. Trzeba się tylko zastanowić , kto tu stąpa twardo po ziemi a kto buja w obłokach.
|
|
| zachaj (5239 punktów) |
>A co począć z mózgiem, siedliskiem świadomości? Kopiowanie umysłu do cyfrowego nośnika nic nie da - >powstałaby po prostu kopia nas, a myśmy sami by pomarli w końcu razem z naszym biologicznym mózgiem.
Tak , zgadza się. Tylko dlaczego w dalszej części swojego wywodu tego nie uwzględniłeś? Skoro przenoszenie świadomości na nośnik cyfrowy to kopiowanie , jak nazwać zastępowanie żywych komórek nano-robotami ? Trzeba najpierw stworzyć robota na wzór sieci neuronów , żeby go zainstalować w tkance. A czy to nie będzie kopiowanie ? Idąc dalej wymiana kolejnych ważnych regionów mózgu , w tym kory mózgowej , doprowadzi do stworzenia maszyny , która nie będzie już człowiekiem.
Sorry , ale Twoja wizja przyszłości to mało interesujący "odgrzewany kotlet".(opisywany przez Lema kilkadziesiąt lat temu!) Myślę , że wizja post-człowieka będzie o niebo ambitniejsza i na pewno musimy jeszcze długo poczekać na jakieś całkowicie innowacyjną technologię aby zatrzymać , naturalne dla istot żywych , procesy starzenia.
|
|
 | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | > Skoro przenoszenie świadomości na nośnik cyfrowy to kopiowanie , jak nazwać zastępowanie żywych komórek nano-robotami ? Trzeba najpierw stworzyć robota na wzór sieci neuronów , żeby go zainstalować w tkance. A czy to nie będzie kopiowanie ?Niekoniecznie. Zdarza się, że człowiek w wyniku urazu traci fragment mózgu. Nie musi to mieć wpływu na jego świadomość. Przez pewien czas funkcje związane z tym fragmentem są upośledzone, ale później wracają, gdy pozostała część mózgu je przejmuje. (U małych dzieci mózg jest tak elastyczny, że nawet utrata całej półkuli może nie dawać objawów upośledzenia!) A teraz pomyśl, co by było, gdyby celowo wyciąć fragment mózgu i w to miejsce wstawić doskonały syntetyczny zamiennik (pusty). Jedno z dwojga- mózg go zignoruje i nadal będzie próbował odtworzyć brakujące funkcje w pozostałych strukturach, albo- i w tym nadzieja- wykorzysta wstawiony, sztuczny kawałek. I na tym, jak rozumiem, opierał się ten pomysł stopniowej, fragmentarycznej wymiany naturalnego mózgu na sztuczny, przy zachowaniu ciągłości świadomości. > Idąc dalej wymiana kolejnych ważnych regionów mózgu , w tym kory mózgowej , doprowadzi do stworzenia maszyny , która nie będzie już człowiekiem.Dlaczego? Nawet nie w pełni doskonały sztuczny mózg może świetnie pełnić swoją rolę nośnika świadomości. Nawet jeśli np. procesy zachodziłyby wolniej. Ciekawsze jest, na ile udałoby się uczynić go wrażliwym na całą ludzką chemię. Wieczność bez emocji byłaby cokolwiek nudna. > Sorry , ale Twoja wizja przyszłości to mało interesujący "odgrzewany kotlet".(opisywany przez Lema kilkadziesiąt lat temu!)Polecam Miasto permutacji, o nieśmiertelności w świecie wirtualnym:
|
|
|  | | zachaj (5239 punktów) | Masz rację , ale to wcale nie kłóci się z tym co ja napisałem. Można zastępować pewne obszary mózgu ale całkowita wymiana na obwody sztuczne zamienia człowieka w maszynę. Takiej technologii jeszcze długo nie będziemy mieć. Nawet nie rozumiemy jak działa nasz umysł a chcemy zastępować go technologiami .... Mam trochę wiedzy na temat neurofizjologii więc wiem co mówię ...
>Przez pewien czas funkcje związane z tym fragmentem są upośledzone, ale później wracają, gdy pozostała część mózgu je przejmuje.
To się nazywa kompensacja i takie proces może zachodzić nie tylko mózgu.
|
|
| Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Mhm, a jakby to było wtedy z erekcją i te sprawy? Jestem sceptycznie do tego nastawiony.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| sztejkat (4743 punktów) | >(...)być może przy użyciu nanotechnologii(...)
Tak dla przypomnienia: nanotechnologia to tak naprawdę, schodząc do ekstremum - zaawansowana chemia. Jeśli chce się zejść na poziomy manipulacji atomami - to właśnie nazywamy "chemią", a nie nanotechnologią.
Przypominam o tym, bo często "nanotechnologię" uznaje się za cudowną technikę która pozwoli zrobić z atomami wszystko tak, jakby dało się przeskalować normalne maszyny i konstrukcje w dół, wraz z atomami z których są one zbudowane. A to nie jest prawdą - od pewnego stopnia w dół trzeba koniecznie patrzeć na "nano" jak na bardziej wyrafinowaną od strony technicznej chemię.
>(...)Na początek należy zastąpić ciało sztucznym - bardziej odpornym na przemijanie(...)
I, choć samemu widzi mi się taka droga rozwoju, zalecam ostrożność w opiewaniu wyższości techniki nad biologią. Tak się bowiem składa, a zna to każdy kto zajmuje się konstruowaniem złożonych urządzeń, że organizmy biologiczne nadal są zdolne do bardziej niezawodnej pracy w szerszym zakresie warunków środowiskowych niż urządzenia techniczne. Albo może inaczej - zrobienie urządzenia technicznego zdolnego konkurować pod względem odporności środowiskowej ze zwierzęciem jest wyjątkowo kosztowne i trudne.
No i przede wszystkim w chwili obecnej nie dysponujemy ŻADNĄ technologią której wytwory są w stanie dokonywać samonaprawienia. Owszem, inteligentnie zaprojektowane systemy są w stanie detekować uszkodzenia i odłączać uszkodzone fragmenty ale nie są w stanie bez pomocy serwisu "leczyć ran". A jak istotna jest to cecha każdy miał możliwość się w życiu przekonać.
Do rzadkości należą też urządzenia zdolne pracować bez serwisu przez 75 lat ciurkiem, non-stop. Najstarsze maszyny jakie miałem możliwość używać w szkole średniej w latach 90-tych wyprodukowano około roku 1913. Jednak przez cały ten czas były wielokrotnie naprawiane i przerabiane.
Im nowocześniejsza technologia tym większym wyzwaniem jest uzyskanie odpowiedniej trwałości wyrobu. Przykładowo dla pamięci Flash zawierających BIOS komputerów PC producenci gwarantują 10 letnie przechowywanie danych. Owszem - zazwyczaj wyjdzie z tego 15..25 lat, zależnie od warunków eksploatacji. Jednak przy maksymalnie ciężkich narażeniach nie ma co na to liczyć. A mówię tu o pamięciach raczej z górnej półki cenowej.
>(...)Utrata tak małej części mózgu jak kilka neuronów nie ma praktycznie wpływu na człowieka. Podczas tego procesu świadomość byłaby cały czas zachowana,(...)
Jak już wspominali przedmówcy - wielu wcześniej wpadło na taki pomysł. Ze mną niestety włącznie.
Największy haczyk tkwi w dwu miejscach. Raz, nie mamy kompletnego modelu neuronu. I dwa: nie mamy sond i interfejsów umożliwiających wyizolowanie pojedynczego neuronu, a jest to niezbędne, jeśli chce się zastępować "neuron po neuronie". Zważ tu na długość aksonu neuronu, która może spokojnie sięgać metra. Czyli - z czaszki wzdłuż kręgosłupa, albo w poprzek przez cały mózg. Jaka musi być sonda, by obserwować a następnie selektywnie usunąć i zastąpić taki neuron?
Osobnym problemem jest czas trwania tego procesu - zastąpienie neuronu jego maszynowym analogiem wymaga, by analog "nauczył się neuronu". Do tego niezbędnym jest, by analog przez określony czas obserwował neuron. Jakiego rzędu będzie to czas? Ile neuronów będziemy w stanie obserwować równocześnie? Jak wiele zmian zajdzie w tym czasie w strukturze mózgu? Czy proces modelowania i sondy interfejsu analog-mózg będą w stanie nadążyć za zmianami?
Pozdrawiam,
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
1 na 1 | ktośtam (650 punktów) |
>Kopiowanie umysłu do cyfrowego nośnika nic nie da - >powstałaby po prostu kopia nas, a myśmy sami by pomarli w końcu razem z naszym biologicznym mózgiem. >Należy więc zastąpić mózg sztucznym metodą małych kroków - po kawałku zamieniać porcje neuronów na >ich sztuczne analogi, zachowując przy tym wszystkie ich połączenia i funkcje. Podczas tego procesu świadomość byłaby cały czas zachowana, aż do momenty gdy mózg zostałby całkowicie zastąpiony mechanicznym analogiem,
To jest dobre! Sam sobie myślałem o podobnej sytuacji: teleportacja. Załóżmy że jest możliwa - nawet jeśli po drugiej stronie moja osoba zostanie odtworzona w 100%, nawet z zachowaniem wszystkich stanów kwantowych - to nie będę ja. Prosty eksperyment myślowy pozwoli to bez zastrzeżeń przyjąć: jeśliby awaria mojego teleportera spowodowała, że JA się nie rozłożę, ale po drugiej stronie powstałaby moja idealna kopia, to jest jasne, że to nie jestem ja. Jeśli natomiast ja się rozłożę, to ta idealna kopia nie będzie wiedzieć, że jest kimś innym niż ja, nie będzie żadnej, absolutnie żadnej możliwości by stwierdzić, że ja umarłem a to jest ktoś inny, choć identyczny, czy że to jestem ja.
Jak temu zapobiec? Ano - odtwarzać mózg po kawałku tam, kiedy znika tu, jednocześnie dbając, by każdy sygnał który idzie w komórkach tu do komórek, które już są przeniesione, był rzeczywiście przenoszony tam. No i vice versa. Czy jednak to jest możliwe?
|
|
 | 1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | >(...) absolutnie żadnej możliwości by stwierdzić, że ja umarłem a to jest ktoś inny, choć identyczny, czy że to jestem ja.(....)
Stanisław Lem rozważał to między innymi w swojej "Summa Technologiae" i stanął ostatecznie na stanowisku: gdzie nie ma ciągłości - jest trup.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
|  | | ktośtam (650 punktów) |
> Stanisław Lem rozważał to między innymi w swojej "Summa Technologiae" i stanął ostatecznie na stanowisku: gdzie nie ma ciągłości - jest trup.Nie wiedziałem o tym i sądzę, że będę musiał nadrobić zaległości w lekturze Lema
|
|
| kognitywista (3391 punktów) | >Utrata tak małej części mózgu jak kilka neuronów nie >ma praktycznie wpływu na człowieka.
Właśnie dlatego nie ma wpływu, że jest tak mała. Im większa, tym większy wpływ. Wymiana w samochodzie paru części na identyczne, ale wykonane np. z tanich tworzyw sztucznych, może nie mieć żadnego istotnego wpływu na jego funkcjonalność. Ale to nie oznacza, że możemy zaszaleć i wszystko bezkarnie powymieniać.
|
|
| Besaleelem (160 punktów) | Drogą techniczną? Nie da rady, przynajmniej nic na to nie wskazuje. Symulacja siatki neuronowej -sugerowanym w temacie - połączeniem sztucznych analogów, o tej samej funkcji nie da świadomości. Zapewne do powstania świadomości potrzebne są przemiany biochemiczne, zachodzące niżej niż poziom komórkowy. Gdzieś przeczytać miałem okazję, że - przykładowo - rolą ATP jest również przenoszenie "informacji". (Znowu użyto tu technicznego żargonu - informacja. a ATP o niczym nie informuje) Otóż to jest moment w którym demaskowany jest techniczny spirytyzm. Techniczny spirytyzm nie docenia roli materiału (biochemicznego składu tkanki działającego mózgu zwierzęcia).
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|