Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wiara w Boga jako dziecięcy zmyślony przyjaciel

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
29-06-2010 01:10BKamil (23 punktów)Wiara w Boga jako dziecięcy zmyślony przyjaciel
Ocena -1 na 1
Wiara w Boga jest jak wiara naiwnego dziecka które ma swojego zmyślonego przyjaciela.
Człowiek jest silny gdy sam potrafi wybrać drogę swojego życia, nawet jeśli rodzice, dziadkowie ,siostra, brat mieli poglądy katolickie a my wychowani przez większość narzuconego myślenia, tradycji , które są zazwyczaj bez wartości tylko z przyzwyczajenia mogliśmy jednak stać sie jednostką wolnomyślącą potwierdza jak silną osobą jest ateista. Na pewno nie jest to bunt młodzieńczy ponieważ człowiek przed strachem do Boga nie jest w stanie go odrzucić dla buntu.Trzeba urodzic się inteligętnym , odważnym, dużo rozmyślać o istnieniu czy też nie istnieniu Boga.Dlaczego Bóg miałby nas stworzyć i nakazywać czcić swoja osobę? Czy "jest" on na tyle samolubny, zadufany w sobie iż sam fakt nie wiary w niego stawia nas w najgorszą sytuacje, skazuje nas na cierpienie?Ateista może nie wierzyć w Boga całe życie walczyć z nim a jeśli sie okaże, że on jednak istnieje a byłem dobrym czlowiekiem , mialem własna wartosc, starałem byc dobrym człowiekiem to odrzuci mnie dlatego bo w niego nie wierzyłem?Gdy powiem mu jako ateista na sadzie ostatecznym "Nie wierzyłem w Ciebie ale byłem dobrym człowiekiem innym od innych nie zdradzałem żony, starałem się pomagać ludzią,nie mam bierzmowania zaś moi ruwieśnicy przyjmowalu bierzmowanie pod wplywem narkotyków.Jest tysiącde dowodów na nie istnienie boga a brak choć jednego racjonalnego na istnienie.Czlowiek po przez tradycje nie potrafi udzwignąć samodzielnej decyzji.Strach przed Bogiem..Ale dlaczego mamy sie go bać skoro jest dobry?Dlaczego nie daje nam znać przez ostatnie wieki, że istnieje? Nie chcę nic dodać po prostu dla mnie to jak pisać o mitologi czy o kolejnej bajce, którą łabczywie przyjmuja dzieci,naiwne, nieświadome, zagubione.Wyobraź teraz sobie ze ten magiczny,mistyczny przyjaciel stworzyl wszechswiat ustanawiajac wartosci poczatkowe i posiada mozliwosc czynnego naginania praw w postaci cudów.Ponadto poprzez modlitwę-prośbę mozesz sklonic aby korzystając ze swoich mocy nagiął prawa(wykrzywiając czasoprzestrzeń na przykład) na Twoją korzyść.Czy to nie piękne!!?? Uważam ze piękna i czysta fantastyka.Uwazm rówież iz człowiek ktory w to naprawdę wierzy a właściwie jego mózg jest w stanie nawet zmaterializować owego przyjaciela(w dowlonej z trzech form tzw Trójcy Świętej)w postaci halucynacjii.Takie doznania mogą być bardzo realistyczne, wręcz namacalne i równie niebezpieczne gdyż dają 100-procentową pewność tej osobie o istnieniu Boga.Ta niebezpieczna pewność przechodzi z łatwością na innych ludzi jak choroba wywołując o części z nich podobne wizje.jedynym lekarstwem jest nauka lub wrodzona inteligęcja.Dziękuje.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Autografka (10638 punktów)
>Jest tysiącde dowodów na nie istnienie boga

Na przykład?


Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
29-06-2010 01:44 
 Ocena-3 na 3
BKamil (23 punktów)
>>Jest tysiącde dowodów na nie istnienie boga
>Na przykład?
>
Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...

Richard Dawkins. Bóg urojony - Pewnie każdy czytał, ale tam znajdują się odpowiedzi na to pytanie
29-06-2010 01:47 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)

>Richard Dawkins. Bóg urojony - Pewnie każdy czytał, ale tam znajdują się odpowiedzi na to pytanie

Nie wykręcaj mi się tu Dawkinsem. Podaj dowód na nieistnienie boga. Choćby jeden z tych tysięcy, o których wspominałeś.


Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
29-06-2010 01:56 
 Ocena-1 na 1
BKamil (23 punktów)
>>Richard Dawkins. Bóg urojony - Pewnie każdy czytał, ale tam znajdują się odpowiedzi na to pytanie
>Nie wykręcaj mi się tu Dawkinsem. Podaj dowód na nieistnienie boga. Choćby jeden z tych tysięcy, o których wspominałeś.
>
Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...

Każdy człowiek kształtuję się po przez doświadczenia często te z dzieciństwa i każdy może wierzyć lub nie wierzyć w zależności od doświadczeń. Ja nie wierzę w Boga pon życie mnie tak doświadczyło iż mam prawo w niego nie wierzyć. Urodziłem się po prostu ateista bo wiem, że nie ma Boga jest tylko człowiek , nie ma Boga-Dobro oraz Szatana-zło , jest tylko dobry czyn i ten zły.
-Zamknijmy się w domu nie chodzmy do prac tylko zacznijmy sie modlić szczerzę od serca..Ciekawe czy Bog nas ocali.. Oczywiście,że nie na ziemi giną bezbronni ludzie mimo iż księżą , ludzie modla się za nich. Dla mnie rozmowa o Bogu. przepraszam Cię ale jest dość nudna ponieważ dla mnie jest to jak rozmowa o mitologi czy tez o Bajkach J.Brzechwy.
29-06-2010 01:59 
 Ocena 2 na 4
Autografka (10638 punktów)

>-Zamknijmy się w domu nie chodzmy do prac tylko zacznijmy sie modlić szczerzę od serca..Ciekawe czy Bog nas ocali.. Oczywiście,że nie na ziemi giną bezbronni ludzie mimo iż księżą , ludzie modla się za nich.

A co to ma wspólnego z istnieniem, bądź nieistnieniem boga?

>Dla mnie rozmowa o Bogu. przepraszam Cię ale jest dość nudna ponieważ dla mnie jest to jak rozmowa o mitologi czy tez o Bajkach J.Brzechwy.

A kto tu zaczął pisać o bogach? Chyba jednak Ty.

To podasz ten dowód, czy nie?


Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
29-06-2010 02:08 
 Ocena-2 na 2
BKamil (23 punktów)
>>-Zamknijmy się w domu nie chodzmy do prac tylko zacznijmy sie modlić szczerzę od serca..Ciekawe czy Bog nas ocali.. Oczywiście,że nie na ziemi giną bezbronni ludzie mimo iż księżą , ludzie modla się za nich.
>A co to ma wspólnego z istnieniem, bądź nieistnieniem boga?
>>Dla mnie rozmowa o Bogu. przepraszam Cię ale jest dość nudna ponieważ dla mnie jest to jak rozmowa o mitologi czy tez o Bajkach J.Brzechwy.
>A kto tu zaczął pisać o bogach? Chyba jednak Ty.
>To podasz ten dowód, czy nie?
>
Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...

Ludzie, którzy nie chcą lub nie potrafią zrozumieć , poszukiwać, zadawać pytań nauce, lub są po prostu wygodni lub zindoktrynowani oddają to wszystko równie tajemniczemu i jeszcze bardziej nie wytłumaczalnemu i abstrakcyjnemu zjawisku zwanym "bogami".

W nauka kiedy się ktoś myli, lub jakaś teoria zostanie obalona, uprawiający ją przyznają się do błędów. Szuka się dalej.

W religii zakłada się z góry, że wszystko jest wiadome, bo tak zapisane w świętych księgach, bo zrobił to bóg taki a tamto bóg śmaki. Nie ma pomyłek...chyba, że tj. Kkatolicki w 1950 uzna się nagle, że Niepokalana Maryja została wzięta żywcem do nieba.
Tak nagle, po prostu, bez dowodów - bo iluś więcej biskupów było za tym niż przeciw....chociaż akurat tę "mądrość, prawdę i nowinę" to ogłosił papież na piśmie.
Zapytaj sama siebie, dlaczego uważasz, że nie istnieje Ahura Mazda, Allah, Amaterasu, Amon, Aton, Ares czy A'Tuin (ten żółw), żeby ograniczyć się do bogów na literę 'A'.

Sądzę, że odpowiedź, jakiej sobie udzielisz, będzie najodpowiedniejsza, a przy tym zapewne nieodległa od mojej, tyle że uwzględniającej pewnego jeszcze boga na 'J'.

Przecież religia to czysta kreacja ludzi.
29-06-2010 02:26 
 Ocena 5 na 5
Autografka (10638 punktów)

>Ludzie, którzy nie chcą lub nie potrafią zrozumieć , poszukiwać, zadawać pytań nauce, lub są po prostu wygodni lub zindoktrynowani oddają to wszystko równie tajemniczemu i jeszcze bardziej nie wytłumaczalnemu i abstrakcyjnemu zjawisku zwanym "bogami".

A co to ma wspólnego z istnieniem, bądź nieistnieniem boga?

>W nauka kiedy się ktoś myli, lub jakaś teoria zostanie obalona, uprawiający ją przyznają się do błędów. Szuka się dalej.
>W religii zakłada się z góry, że wszystko jest wiadome, bo tak zapisane w świętych księgach, bo zrobił to bóg taki a tamto bóg śmaki. Nie ma pomyłek...chyba, że tj. Kkatolicki w 1950 uzna się nagle, że Niepokalana Maryja została wzięta żywcem do nieba.

>Tak nagle, po prostu, bez dowodów - bo iluś więcej biskupów było za tym niż przeciw....chociaż akurat tę "mądrość, prawdę i nowinę" to ogłosił papież na piśmie.

A Ty w końcu masz ten dowód na nieistnienie, czy nie?

>Zapytaj sama siebie, dlaczego uważasz, że nie istnieje Ahura Mazda, Allah, Amaterasu, Amon, Aton, Ares czy A'Tuin (ten żółw), żeby ograniczyć się do bogów na literę 'A'.
>Sądzę, że odpowiedź, jakiej sobie udzielisz, będzie najodpowiedni

Imię jest tu mało istotne. Naczytałeś się Dawkinsa i nie zważasz na to , że jego książka (Bóg urojony) jest napisana przede wszystkim dla nieprzekonanych. Stąd jego odwołanie do konkretnych bogów, których można przeciwstawić temu jedynemu prawdziwemu.

>Przecież religia to czysta kreacja ludzi.

Udowodnij to (skoro są tysiące na to dowodów).

Ale może inaczej. Czy możesz udowodnić, że w górnym rogu pokoju, w którym teraz siedzę (przy oknie) nie ma niewidzialnego i niewykrywalnego żadnymi przyrządami pająka? Załóżmy, że możesz sobie ten pokój pooglądać.


Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
29-06-2010 08:53 
 Ocena 1 na 1
nomilk (1013 punktów)

Wymęczysz człowieka jak mało kto

BKamilu! Daj ten dowód, hipostatycznie dźgij, zaczesz rozmówczynię! Lecz nie Dawkinsem, zewłok Twój nie ostoi się próbie dowodów.


three of a perfect pair
29-06-2010 09:32 
 Ocena 5 na 5
Autografka (10638 punktów)
>Wymęczysz człowieka jak mało kto

Robię to dla jego dobra. Żeby takich farmazonów w przyszłych rozmowach z teistami nie wygłaszał


Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
29-06-2010 12:20 
 Ocena-2 na 2
BKamil (23 punktów)
>>Ludzie, którzy nie chcą lub nie potrafią zrozumieć , poszukiwać, zadawać pytań nauce, lub są po prostu wygodni lub zindoktrynowani oddają to wszystko równie tajemniczemu i jeszcze bardziej nie wytłumaczalnemu i abstrakcyjnemu zjawisku zwanym "bogami".
>A co to ma wspólnego z istnieniem, bądź nieistnieniem boga?
>>W nauka kiedy się ktoś myli, lub jakaś teoria zostanie obalona, uprawiający ją przyznają się do błędów. Szuka się dalej.
>>W religii zakłada się z góry, że wszystko jest wiadome, bo tak zapisane w świętych księgach, bo zrobił to bóg taki a tamto bóg śmaki. Nie ma pomyłek...chyba, że tj. Kkatolicki w 1950 uzna się nagle, że Niepokalana Maryja została wzięta żywcem do nieba.
>>Tak nagle, po prostu, bez dowodów - bo iluś więcej biskupów było za tym niż przeciw....chociaż akurat tę "mądrość, prawdę i nowinę" to ogłosił papież na piśmie.
>A Ty w końcu masz ten dowód na nieistnienie, czy nie?
>>Zapytaj sama siebie, dlaczego uważasz, że nie istnieje Ahura Mazda, Allah, Amaterasu, Amon, Aton, Ares czy A'Tuin (ten żółw), żeby ograniczyć się do bogów na literę 'A'.
>>Sądzę, że odpowiedź, jakiej sobie udzielisz, będzie najodpowiedni
>Imię jest tu mało istotne. Naczytałeś się Dawkinsa i nie zważasz na to , że jego książka (Bóg urojony) jest napisana przede wszystkim dla nieprzekonanych. Stąd jego odwołanie do konkretnych bogów, których można przeciwstawić temu jedynemu prawdziwemu.
>>Przecież religia to czysta kreacja ludzi.
>Udowodnij to (skoro są tysiące na to dowodów).
>Ale może inaczej. Czy możesz udowodnić, że w górnym rogu pokoju, w którym teraz siedzę (przy oknie) nie ma niewidzialnego i niewykrywalnego żadnymi przyrządami pająka? Załóżmy, że możesz sobie ten pokój pooglądać.
>
Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...

>
Jeżeli czegoś nie ma nie mogę powiedzieć ze coś istnieje!
Jezeli nie odczuwalne jest "bycie" czegoś to nie mogę powiedzieć ze cos jest. Założyłbym Tobie sprawę w sądzie i powiedział że twój duch mnie w nocy okradł , pobił mnie. Jak by ludzie zareagowali? Pewnie podejzenie o chorobę psychiczną? Nie ma od setek lat dowodów na istnienie Boga, nie widac go nie czuć , brak cudów wiarygodnych, dlaczgo już nie naucza Jezus nie ma go w dzisiejszych czasach wsród nas tylko kiedyś kiedy mistycyzm byl potęga. Teraz przy takim rozwoju nauki u takigo Jezusa stwierdzono by iż jest chory psychicznie i zamkneliby na odddzale zamknietyum. Zreszta nigdy nie bylem światkiem cudów wiec mam prawo miec przekonanie iż mam tysiące dowodów na nie istnienie bo go nei widziałem. A ty widziałeś kiedyś coś niewidzialne coś czego nie ma? wątpie.. nie jestem deista ani teista jestem ateista bo mam gleboko w sobie przekonanie iz boga nie ma. A w nie łapcie za słowa bo dyskusja nie polega na łapaniu za bledy w wypowiedzi bo o to nie chodzi i jest to odwolanie iz kedys wierzyłem a teraz jestem ateista stad pytania zwiazane z bogiem. Dowodem na jego nieistnienie jest to ze jesli jest zgodny ze swoja definicja (wszechmocny, wszechwiedzacy, nieskonczony) jest wewnetrznie niespojny.
wszechwiedzacy nie moze zrobic czegos o czym nie wie ze to zrobi, nie moze sam siebie niczym zaskoczyc ani zmienic zdania, wiec nie jest wszechmogacy.Jesli jednak chcesz doiwodow na nieistnienie twojego konkretnego boga, polecam biblie. moge nawet ci podrzucic kilka cytatow, kontekst doczytasz sama.jet to naukowo oraz historycznie potwierdzone zo to była i jest bajka.... pic na wodę.

skoro w całej historii ludzkości było kilkunastu jezusów?!

wszyscy urodzili się z dziewicy, wszyscy mieli 12stu uczniów, a co najlepsze wszyscy zostali ukrzyżowani a 3 dnia zmartwychwstali?
Ostatnio idąc w centrum zaczepiła mnie sympatyczna amerykanka, i zaczeła mi opowiadac o nowym zbawicielu.... dla mnie to juz przesada...zal
29-06-2010 12:41 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)

>(...) Nie ma od setek lat dowodów na istnienie Boga, nie widac go nie czuć , brak cudów wiarygodnych (...)
Zgadza się, nie ma dowodów na istnienie Boga. Ale... brak dowodów na istnienie nie jest dowodem nieistnienia.
>(...) mam prawo miec przekonanie iż mam tysiące dowodów na nie istnienie bo go nei widziałem. (...)
I tu jest pies pogrzebany. Twoje przeświadczenie nie jest dowodem na istnienie tysiąca dowodów.
Autografka słusznie się czepia. Nie wygłaszaj takich sądów ("mam dowody na nieistnienie Boga, tysiące dowodów"!), bo Cię zjedzą. Nie ma dowodów na nieistnienie, są tylko mocne przesłanki i logika.
PS. Popraw, proszę, ortografię...
29-06-2010 13:22 
 Ocena 5 na 5
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>[...] nigdy nie bylem światkiem cudów [...].

   Światkiem cudów są zapewne zaświaty. No i światek Rodzin Radia Maryja. Twoja deklaracja warta jest zatem pochwały.

   Długo (ponad kwadrans*) się zastanawiałem nad pakiecikiem minusów dla Ciebie. Jednak go dostałeś za wyjątkowe zasługi na polu logiki oraz gramatyki języka polskiego.

______________________________
* Kwadrans, to 15 minut.

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
29-06-2010 13:42 
 Ocena 4 na 4
Autografka (10638 punktów)

>>
>Jeżeli czegoś nie ma nie mogę powiedzieć ze coś istnieje!

Ale nie możesz też powiedzieć, że nie istnieje. Bo niby jaka miałaby być podstawa takiego twierdzenia?

>Jezeli nie odczuwalne jest "bycie" czegoś to nie mogę powiedzieć ze cos jest. Założyłbym Tobie sprawę w sądzie i powiedział że twój duch mnie w nocy okradł , pobił mnie. Jak by ludzie zareagowali? Pewnie podejzenie o chorobę psychiczną?

To zależy na jakiego Ducha byś się powołał. I gdzie by się to odbywało.

>nie jestem deista ani teista jestem ateista bo mam gleboko w sobie przekonanie iz boga nie ma.

>A w nie łapcie za słowa bo dyskusja nie polega na łapaniu za bledy w wypowiedzi bo o to nie chodzi

To nie było łapanie za słówka, tylko wskazanie poważnego błędu w rozumowaniu. Teraz już go nie popełnisz.

>Dowodem na jego nieistnienie jest to ze jesli jest zgodny ze swoja definicja (wszechmocny, wszechwiedzacy, nieskonczony) jest wewnetrznie niespojny.
>wszechwiedzacy nie moze zrobić czegos o czym nie wie ze to zrobi, nie moze sam siebie niczym zaskoczyc ani zmienic zdania, wiec nie jest wszechmogacy.Jesli jednak chcesz doiwodow na nieistnienie twojego konkretnego boga, polecam biblie. moge nawet ci podrzucic kilka cytatow, kontekst doczytasz sama.jet to naukowo oraz historycznie potwierdzone zo to była i jest bajka.... pic na wodę.
>skoro w całej historii ludzkości było kilkunastu jezusów?!
>wszyscy urodzili się z dziewicy, wszyscy mieli 12stu uczniów, a co najlepsze wszyscy zostali ukrzyżowani a 3 dnia zmartwychwstali?

A ja Cię zapytam, skąd masz takie informacje o bogu? Myślisz na sposób chrześcijański, stąd przypisujesz temu bytowi atrybuty chrześcijańskiego Boga. I owszem, ten Bóg, z tak dobranymi cechami (jeśli dodamy tu jeszcze dodatkowo, że jest dobry) rzeczywiście jest logicznie sprzecznym bytem. I możesz w ten sposób uzasadnić swoją niewiarę w jego istnienie. Ale tylko w istnienie tego konkretnego Boga. Nietrudno sobie jednak wyobrazić boga o innych atrybutach. Czy bóg musi być wszechmocny, wszechwiedzący, dobry? Niekoniecznie. Przecież mógłby być zupełnie inny. Mógłby być zły lub niedoskonały. Dlaczego nie? Moglibyśmy nic na jego temat nie wiedzieć. Ateizm nie jest zaprzeczeniem istnienia Jahwe, czy Zeusa. Chyba to rozumiesz?

>Ostatnio idąc w centrum zaczepiła mnie sympatyczna amerykanka, i zaczeła mi opowiadac o nowym zbawicielu.... dla mnie to juz przesada...zal

Ludzie wierzą w najprzeróżniejsze dziwactwa.

Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
29-06-2010 22:26 
 Ocena-1 na 3
rhotax7 (3947 punktów)
Pani kochana która swą mądrość na łamach tej nie miłej Bogom strony wylewasz.
Pozwól iż odpowiem na poczekaniu na twe pytanie o argument na rzecz nie istnienia Boga jkiegokolwiek otóz żaden Bóg który z załozeń wie wsio o przyszłości i o terażniejszości istnieć nie może gdyż zaprzeczają jego istnieniu prawa fizyki kwantowej
a między innymi zasada nieoznaczoności Haisenberga czyli że nie możemy poznać jednocześnie prędkości i położenia cząstki ani też ze względu na skończoną prędkość przesyłu informacji nie można mieć natychmiast informacji z jednego końca wszechświata do na przykład drugiego czyli info dotrze ale po 27000000000 lat to trochę za dużo na naztychmiastowe interwencje.
To wiem ja i ile jeszcze osób tak wykształconych jak ja-za mało.A fizyka to tylko moja przystawka a inne dziedziny z których wynika brak Boga .
Proszę Cię Pani autografko o przedstawienie argumentów na istnienie Boga ale rzetelne i nie z debilnych ksiąg płynące please.
29-06-2010 22:56 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Pozwól iż odpowiem na poczekaniu na twe pytanie o argument na rzecz nie istnienia Boga jkiegokolwiek otóz żaden Bóg który z załozeń wie wsio o przyszłości i o terażniejszości istnieć nie może gdyż zaprzeczają jego istnieniu prawa fizyki kwantowej

A dlaczego sądzisz, że bóg wszystko wie? Czyżby to była wina chrześcijaństwem zindoktrynowanego umysłu?

>a między innymi zasada nieoznaczoności Haisenberga czyli że nie możemy poznać jednocześnie prędkości i położenia cząstki ani też ze względu na skończoną prędkość przesyłu informacji nie można mieć natychmiast informacji z jednego końca wszechświata do na przykład drugiego czyli info dotrze ale po 27000000000 lat to trochę za dużo na naztychmiastowe interwencje.

To i natychmiastowe interwencje też są? Dlaczego tak uważasz?

>Proszę Cię Pani autografko o przedstawienie argumentów na istnienie Boga ale rzetelne i nie z debilnych ksiąg płynące please.

Chcesz dowodów na istnienie nie z ksiąg, ale Twoje "dowody" na nieistnienie jednak z ksiąg świętych się wywodzą.
Słowem, droga prosta, wnioski prawidłowe... tylko te założenia jakby trochę kulały


Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
29-06-2010 23:30 
 Ocena-1 na 1
rhotax7 (3947 punktów)
Miła memu sercu Racjonalistko słońce dni moich.Bóg wie wsio spytaj tego mistrza biznesu ojca Ryzyka on ci powie że to prawda tak samo jak świadki Jehowca chama i żyda pewnie krwiopijcy.Wykastrowani intelektualnie Jehowcy ci to wyłuszczą stąd to wiem miałem takich znajomych.
Bóg czyli żyd albo inny pasztun może w założeniu wsio czyli co byśmy nie założyli to on to może nie potrzeba do tego indoktrynacji a prosty umysł Bogu umiłowany'
30-06-2010 00:16 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)
>Miła memu sercu Racjonalistko słońce dni moich.Bóg wie wsio spytaj tego mistrza biznesu ojca Ryzyka on ci powie że to prawda tak samo jak świadki Jehowca chama i żyda pewnie krwiopijcy.Wykastrowani intelektualnie Jehowcy ci to wyłuszczą stąd to wiem miałem takich znajomych.
>Bóg czyli żyd albo inny pasztun może w założeniu wsio czyli co byśmy nie założyli to on to może nie potrzeba do tego indoktrynacji a prosty umysł Bogu umiłowany'

Ale rhotax, o czym Ty w ogóle tu piszesz? Dyskutujemy o tym, czy jest możliwe wykazanie nieistnienia boga. Zresztą nie tylko jego. Czegokolwiek. No, nie jest to możliwe. Nawet jeżeli obalisz boga Jahwe, a nawet wszystkich innych, to przecież teista niezwiązany z żadną religią, podważy Twoje dowody. Czy bóg musi być wszechmocny? Kto tak stwierdził i jak to uzasadnił? Równie dobrze taki bóg może być niedoskonały, a nasz świat jest jednym z jego spartaczonych projektów. Jeżeli nic o tym bogu nie wiesz, to jak udowodnisz jego nieistnienie? No, nie udowodnisz.
Nie udowodnisz też nieistnienia czegokolwiek innego. Tu przecież nie jest forum katolik.pl, żeby roztrząsać niemożliwość istnienia wszechmocnego i zarazem dobrego boga. Mam wrażenie, że zafiksowałeś się na tej chrześcijańskiej wizji boga nie wiadomo dlaczego. Nie tędy droga. To, co możemy powiedzieć, to to, że nie mamy przesłanek dotyczących istnienia nadprzyrodzonych bytów. Bo ich faktycznie nie mamy. A skoro nie mamy, to nie będziemy się tym problemem zajmować. To wszystko, co możemy powiedzieć na ten temat. I moim zdaniem, to wystarczy.


Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
30-06-2010 00:43 
 Ocena-3 na 3
rhotax7 (3947 punktów)
Kochana ty moja -jest możliwe uzasadnienie nieistnienia Boga czy czegokolwiek innego co przeczy prawom fizyki.
Teista to taki głupi cham co wierzy w jakieś śmieci objawione czy inna postać z mitów i legend.
O to czy jakis cham jest wszechmocny czy nie może decydować jakis nawiedzony imam czy inny papież.A te biedne przygłupy Jehowce to wogle Ci to powiedza bez dowodów.Bo biblia mówi prawdę.
Udowodnię Ci nie istnienie każdego Boga jakiego chcesz z zasady i z urzedu.
Fizyka i nauka choćby ma ukochana biologia ewolucyjna dają setkę dowodów anty istnienia jakiegokolwiek bóstwa czy jak w indiach 36000 bogów.I co każdemu bogowi mam zaprzeczac.
Mam fizykę i chemię i biologię.Pozdro
30-06-2010 01:49 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)

>Udowodnię Ci nie istnienie każdego Boga jakiego chcesz z zasady i z urzedu.

No to na co czekasz?

Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
30-06-2010 07:35 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>Teista to taki głupi cham
Minus, rhotax.
>Mam fizykę i chemię i biologię.
Miej jeszcze kulturę osobistą. Może się kiedyś przydać.
BKamil (23 punktów)
>Kochana ty moja -jest możliwe uzasadnienie nieistnienia Boga czy czegokolwiek innego co przeczy prawom fizyki.
>Teista to taki głupi cham co wierzy w jakieś śmieci objawione czy inna postać z mitów i legend.
>O to czy jakis cham jest wszechmocny czy nie może decydować jakis nawiedzony imam czy inny papież.A te biedne przygłupy Jehowce to wogle Ci to powiedza bez dowodów.Bo biblia mówi prawdę.
>Udowodnię Ci nie istnienie każdego Boga jakiego chcesz z zasady i z urzedu.
>Fizyka i nauka choćby ma ukochana biologia ewolucyjna dają setkę dowodów anty istnienia jakiegokolwiek bóstwa czy jak w indiach 36000 bogów.I co każdemu bogowi mam zaprzeczac.
>Mam fizykę i chemię i biologię.Pozdro
Kogo to obchodzi co ty masz? myślę , że ważniejsze jest jaki człowiek jest jaka jego jest wartość a nie to co czyta wręcz zjada .
29-06-2010 20:27 
 Ocena 4 na 4
Ania... (14138 punktów)
>>>Jest tysiącde dowodów na nie istnienie boga
>>Na przykład?
>>
Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...

>Richard Dawkins. Bóg urojony - Pewnie każdy czytał, ale tam znajdują się odpowiedzi na to pytanie
Kolega się zakałapućkał chyba troszkę.

Nie ma i nie może być dowodu na nieistnienie. Może być absolutny brak dowodów na istnienie co oznacza przypuszczenie graniczące z pewnością o nieistnieniu.

Mogą być przesłanki, wskazujące na nieistnienie - oparte na analizie faktów empirycznych w oparciu o pewne założenia- i to też znamy.
29-06-2010 22:33 
 Ocena-1 na 3
rhotax7 (3947 punktów)
Kochanie nauka dostarcza wiele dowodów logicznych i empirycznych na nie istnienie tego typu indywidułów jak Bogowie czy inne czary i dusze
30-06-2010 08:28 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)
>Kochanie nauka dostarcza wiele dowodów logicznych i empirycznych na nie istnienie tego typu indywidułów jak Bogowie czy inne czary i dusze
No znowu - nauka stwierdza, że nie obserwuje działania np. czarów.
Zwyczajnie - dowody "nieistnienia" czy "niedziałania" zawsze są obarczone dozą niepewności, czy nie obserwujemy efektu bo go nie ma, czy też nie umiemy go zauważyć.
diogenes (42753 punktów)
>Wiara w Boga jest jak wiara naiwnego dziecka które ma swojego zmyślonego przyjaciela.
>Człowiek jest silny gdy sam potrafi wybrać drogę swojego życia...

Dziecko w maszynie indoktrynacji (np. religijnej) nie ma na ogół szans na emocjonalne i intelektualne wyzwolenie. Jego wiara, wątpliwości czy wreszcie niewiara nie są tu istotne: chodzi o rytualne funkcjonowanie. Zbudowane o zasady logiki medium może przekazywać zupełnie absurdalne treści (np. religijne). Podobnie jest ze zbiurokratyzowaną religią: nie ważne, co myślisz, ważne żebyś funkcjonował wedle organizacyjnego schematu. Ostatnio byłem świadkiem pogrzebu byłego sekretarza partii (tej z minionego okresu): przyjął księdza, wiatyk. Jego dusza odpoczywa w pokoju pod płytą z lastrika. Tak więc maszyna miele równo: zarówno teistów jak i doczesnych ateistów.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
29-06-2010 15:09 
 0 na 2
BKamil (23 punktów)
A niech mnie zjedzą to nie nasza-klasa kto ma więcej punktów i znajomych jest lepszy;P
Ja jako jednostka mam prawo twierdzić iż jest tysiące dowodów na nie istnienie boga. Każdy człowiek jest inny i ma prawo wysuwać inne myśli. jeśli nie ma namacalnych dowodów na istnienie "czegoś" mam prawo i śmiało mówię ze NIE MA. Jeżeli Ci powiem że istnieje niewidzialny kaloryfer na kołach który pożera codziennie chmury uwierzysz w ten bezsens ? Jeżeli coś jest kultywowane przez tysiące lat masa łyka to jak pelikan. Mam swój rozum i nadal twierdze, że jest tysiące dowodów na nie istnienie Boga. Nie doświadczyłem jego obecności obserwowałem bardzo długo zachowania ludzi i wiem że nie ma. Jeżeli skończy się ropa i jej nie będzie nadal będziecie twierdzić ze jest? po prostu nie ma.Jeżeli czegoś nie widać gołym okiem jeżeli po przez doświadczenie człowiek nie może czegoś określić to albo sobie coś zmyśla albo ma coś z głowa. To wy się obiektywnie wypowiadacie o tym wszystkim. Ja nie, ponieważ nie będę się odwoływać do cudzych myśli mam swój rozum i JEŚLI SAM CZEGOŚ NIE DOŚWIADCZYŁEM, NIE WIDZIAŁEM NIE POCZUŁEM MAM PRAWO MÓWIĆ " NIE MA" "SĄ DOWODY" czesto typowe podejście naukowe może byćzguba, bo człowiek chce obiektywnie wypowiadać się o wszystkim , niestety nieraz nie warto i trzeba mówić otwarcie jak jest.
29-06-2010 20:32 
 Ocena 3 na 3
Ania... (14138 punktów)
>A niech mnie zjedzą to nie nasza-klasa kto ma więcej punktów i znajomych jest lepszy;P
>Ja jako jednostka mam prawo twierdzić iż jest tysiące dowodów na nie istnienie boga.
Jakkolwiek zgadzam się co do ogólnej myśli - nota bene ciekawej - to jednak postawmy sprawę jasno. Masz prawo twierdzić, o ile nie zależy Ci na wartości Twoich wypowiedzi. Mamy prawo twierdzić, że krowy są różowe, fruwają i to ich kupy uwaliły maskę mojego auta. Tylko czy to twierdzenie ma jakąkolwiek wartość?
>Każdy człowiek jest inny i ma prawo wysuwać inne myśli. jeśli nie ma namacalnych dowodów na istnienie "czegoś" mam prawo i śmiało mówię ze NIE MA.
No i tu też się zgadzam.
Nie ma ani jednego dowodu na istnienie czegoś, pomimo usilnego szukania. Mam prawo mieć przypuszczenie graniczące z pewnością, że tego nie ma. Mam prawo oceniać sytuację zakładając, że tego nie ma.
Widzisz - ja sobie myślę, że nie chodzi o wyrażenie "nie ma i tyle", ale też o stały rozwój własny. Więc przemyśl sobie na spokojnie, zamiast zaperzać się - nie da się udowodnić nieistnienia. Możemy wykazać, że nie udaje się potwierdzić istnienie. To podstawowa zasada każdego chyba eksperymentu empirycznego. Taki racjonalizm. Niewiele to zmienia w naszym życiu, po prostu - tak brzmi sensowniej i nie daje zbyt łatwych kontrargumentów. No, i wyglądamy na mądrzejszych żartuję troszkę...
rhotax7 (3947 punktów)
Aniu masz prawo myśleć że nie ma Boga ale nie lepiej by było żebyś wiedziała na 100% bez wątpliwości ludzi ograniczonych i bez niewiedzy patrzy na świat.pozdrawiam
30-06-2010 08:26 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)
>Aniu masz prawo myśleć że nie ma Boga ale nie lepiej by było żebyś wiedziała na 100%

A cóż w ej sprawie możemy wiedzieć na 100%?
Wiem na 99,99% że boga nie ma - żadnego.
Jeśli katolik wie na 100%, że Wisznu nie ma, to ja z taką samą pewnością idę o jednego boga dalej.
>bez wątpliwości ludzi ograniczonych i bez niewiedzy patrzy na świat.pozdrawiam
Cooo??
BKamil (23 punktów)
>>A niech mnie zjedzą to nie nasza-klasa kto ma więcej punktów i znajomych jest lepszy;P
>>Ja jako jednostka mam prawo twierdzić iż jest tysiące dowodów na nie istnienie boga.
>Jakkolwiek zgadzam się co do ogólnej myśli - nota bene ciekawej - to jednak postawmy sprawę jasno. Masz prawo twierdzić, o ile nie zależy Ci na wartości Twoich wypowiedzi. Mamy prawo twierdzić, że krowy są różowe, fruwają i to ich kupy uwaliły maskę mojego auta. Tylko czy to twierdzenie ma jakąkolwiek wartość?
>>Każdy człowiek jest inny i ma prawo wysuwać inne myśli. jeśli nie ma namacalnych dowodów na istnienie "czegoś" mam prawo i śmiało mówię ze NIE MA.
>No i tu też się zgadzam.
>Nie ma ani jednego dowodu na istnienie czegoś, pomimo usilnego szukania. Mam prawo mieć przypuszczenie graniczące z pewnością, że tego nie ma. Mam prawo oceniać sytuację zakładając, że tego nie ma.
>Widzisz - ja sobie myślę, że nie chodzi o wyrażenie "nie ma i tyle", ale też o stały rozwój własny. Więc przemyśl sobie na spokojnie, zamiast zaperzać się - nie da się udowodnić nieistnienia. Możemy wykazać, że nie udaje się potwierdzić istnienie. To podstawowa zasada każdego chyba eksperymentu empirycznego. Taki racjonalizm. Niewiele to zmienia w naszym życiu, po prostu - tak brzmi sensowniej i nie daje zbyt łatwych kontrargumentów. No, i wyglądamy na mądrzejszych żartuję troszkę...
W końcu ktoś normalny stara się wypowiadać a nie łapać za słowa.Pozdrawiam
Ania... (14138 punktów)
Dziękuję
BKamil (23 punktów)
>Dziękuję
>
Proszę bo zwykłych ludzi chcą zaraz pożreć za akuku
30-06-2010 00:18 
 Ocena 4 na 4
Thorvoy (6588 punktów)
Wiesz, tak ogólnie to zgadzam się z Tobą, tylko zainwestuj w słownik ortograficzny, lub zainstaluj jakąś przeglądarkę z korektą, bo takiego mnie, podczas lektury, i oczy bolą, i mózgowie cierpi. "Łabczywie"? "Ludzią" (w charakterze celownika)? No, kolego! Ja rozumiem, że można schrzanić "gżegżółkę" czy "jarmuż", bo takie wyrazy to się raz na ruski rok gdzieś przeczyta, ale nie pospolite, często używane wyrazy! Wstyd.
30-06-2010 00:28 
 Ocena-1 na 1
BKamil (23 punktów)
>Wiesz, tak ogólnie to zgadzam się z Tobą, tylko zainwestuj w słownik ortograficzny, lub zainstaluj jakąś przeglądarkę z korektą, bo takiego mnie, podczas lektury, i oczy bolą, i mózgowie cierpi. "Łabczywie"? "Ludzią" (w charakterze celownika)? No, kolego! Ja rozumiem, że można schrzanić "gżegżółkę" czy "jarmuż", bo takie wyrazy to się raz na ruski rok gdzieś przeczyta, ale nie pospolite, często używane wyrazy! Wstyd.
Sorki wszystkim ale mam dysleksje.
30-06-2010 07:44 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Sorki wszystkim ale mam dysleksje.
I w związku z tym uważasz, że sprawa załatwiona i możesz osiąść na laurach? Znam dyslektyków, którzy piszą poprawnie. Rzadko zdarza im się błąd. To dlatego, że korzystają ze słownika i pracują nad sobą. Dysleksja to nie wyrok ani kalectwo.
BKamil (23 punktów)
>>Sorki wszystkim ale mam dysleksje.
>I w związku z tym uważasz, że sprawa załatwiona i możesz osiąść na laurach? Znam dyslektyków, którzy piszą poprawnie. Rzadko zdarza im się błąd. To dlatego, że korzystają ze słownika i pracują nad sobą. Dysleksja to nie wyrok ani kalectwo.
>
A skąd wiesz, że nad sobą nie pracuję ? Gdzie zrozumienie w racjonalistach? Czy racjonalista to osoba otwarta czy zamknięta w kwadratowej przestrzeni wypełnionej cudzymi myślami ?

Tylko pytam nie obrażam.
30-06-2010 11:54 
 Ocena 2 na 2
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>A skąd wiesz, że nad sobą nie pracuję ?

   Bo to widać gołym okiem.

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
30-06-2010 16:06 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>Sorki wszystkim ale mam dysleksje.
>I w związku z tym uważasz, że sprawa załatwiona i możesz osiąść na laurach? Znam dyslektyków, którzy piszą poprawnie. Rzadko zdarza im się błąd. To dlatego, że korzystają ze słownika i pracują nad sobą. Dysleksja to nie wyrok ani kalectwo.
>
Ja również znam takie osoby.

Współczuję dysleksji, bo to na pewno przykra cecha neurologiczna, ale zobowiązuje to do tym większego wysiłku. Przeglądarka sprawdza błędy
oportunista (1711 punktów)
Więcej wiary w siebie!
Tak na marginesie, ateizm nie jest oznaką inteligencji, statystyczne tyle samo wśród nich debili co gdzie indziej.
Sypnij jedną sensowną przesłanką na nieistnienie Boga, dowodu nie oczekuję.
Jeszcze jedno, ateista "walczący z Bogiem" brzmi śmiesznie, jak walczyć z nieistniejącym, poco to robić, nie rozumiem. Ateizm jest stanem świadomości, jednym z licznych wariantów stanu porządku naszego świata, niczym więcej.
Mdoo-dooJ (23 punktów)
>Więcej wiary w siebie!
>Tak na marginesie, ateizm nie jest oznaką inteligencji, statystyczne tyle samo wśród nich debili co gdzie indziej.
>Sypnij jedną sensowną przesłanką na nieistnienie Boga, dowodu nie oczekuję.
>Jeszcze jedno, ateista "walczący z Bogiem" brzmi śmiesznie, jak walczyć z nieistniejącym, poco to robić, nie rozumiem. Ateizm jest stanem świadomości, jednym z licznych wariantów stanu porządku naszego świata, niczym więcej.
Na takie odpowiedzi liczyłem.Wielkie dzieki.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365