Jako że zawsze staram się być miła, a teraz wyłącznie jestem monotematyczna w myśleniu, to mi się tak wymysliło:
Przychodzi ksiądz po kolędzie, kobieta nie ma ochoty z nim rozmawiać więc mówi: -nie, dziękuję bardzo nie jestem zainteresowana. Ale żeby nie robić księdzu przykrości widząc jego nagle posmutniałą twarz mówi: O, niech ksiądz się nie przejmuje, Świadkow Jehowy też nie wpuszczam.
|