Racjonalista - Strona głównaDo treści
Zaoczne studia, praca, alimenty na ojca?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
23-07-2014 12:53Pan Cogito (182 punktów)Zaoczne studia, praca, alimenty na ojca?
Witam, piszę tutaj gdyż nie wiem do kogo mógłbym się zwrócić o pomoc, mam pewien problem i kilka pytań.
Obecnie skończyłem liceum i wybieram się na zaoczne studia na informatykę i tutaj mam pytanie odnośnie samych studiów, czy to prawda, że takie studia są gorsze i wszyscy lepiej patrzą na studia dzienne? Gdyż tak twierdzą moi rodzice, a ja nie bardzo wiem jak jest z tymi zaocznymi. Dodatkowo chciałbym zapytać czy ktoś z was studiował zaocznie i jednocześnie pracował? Czy to na prawdę jest takie trudne do pogodzenia jak twierdzą moi rodzice, czy jednak da się pogodzić spokojnie dziewczynę, pracę(4dni w tygodniu) i zaoczne studia?

Kolejne moje pytanie dotyczy tego, czy jeśli teraz dorabiam sobie pracując na umowie(pół etatu, najniższa stawka) to czy będę musiał dokładać do utrzymania rodzicom? Mój ojciec jest na wózku a matka dużo nie zarabia, dodatkowo pobierają pieniądze z MOPSu na dzieci i skoro ja teraz pracuje to moja matka będzie musiała to tam zgłosić i przestaną na mnie dostawać pieniądze to czy ja będę im musiał coś płacić? I ile to może wynosić i czy są duże szanse, że bedę im musiał coś dopłacać?
Nie mam w ogóle pojęcia o tych sprawach więc prosze o wypowiedzi poważne, gdyż nie wiem czy sobie poradzę płacąc za studia i dodatkowo dając pieniądze rodzicom.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

plodzien (7378 punktów)

> Nie mam w ogóle pojęcia o tych sprawach więc prosze o wypowiedzi poważne, gdyż nie wiem czy sobie poradzę płacąc za studia i dodatkowo dając pieniądze rodzicom. >
Sytuacja jest bardzo skomplikowana. Bo z jednej strony już pracujesz ale to nie oznacza, że się usamodzielniłeś (pół etatu). Istnieje więc nadal po stronie rodziców obowiązek alimentowania. Z drugiej - wydaje się, ze rodzice sa w niedostatku (ojciec inwalida), pomoc społeczna - a obowiązek alimentacyjny działa w obie strony.
Sądzę, że najlepszą poradą dla Ciebie będzie sugestia wejścia na jeden z portali prawniczych (np. www.e-prawnik.pl). Za niewygórowaną cenę uzyskasz fachową opinię ludzi, którzy zawodowo się takimi sprawami zajmują.
23-07-2014 14:54 
 Ocena 1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)

>Sądzę, że najlepszą poradą dla Ciebie będzie sugestia wejścia na jeden z portali prawniczych (np. www.e-prawnik.pl). Za niewygórowaną cenę uzyskasz fachową opinię ludzi, którzy zawodowo się takimi sprawami zajmują.

Ja bym jednak najpierw radziła porozmawiać z rodzicami.
Nic nie wiemy, czy wiedzą o planach Cogito, co o nich myślą, czy ich stać na utrzymywanie dorosłego dziecka?

Jest kwestią przyzwoitości, żeby pracujące dziecko dokładało się do kosztów utrzymania.
Ale to jest sprawa między dzieckiem a rodzicami do uzgodnienia.

Czy ojciec wystąpił z powództwem o alimenty? Albo coś o tym wspominał?
Wyrzuca z domu? Powiedział chociaż "synu, teraz pracujesz to musisz tyle a tyle oddawać na swoje utrzymanie"?.
Nic nie wiadomo. Może nikt z nikim nie zamienił słowa, nikt od nikogo niczego żądał i Pan Cogito sobie zmyśla problemy?
Jakby napisał "rodzice chcą żebym się dokładał do utrzymania" to już jest punkt wyjścia.
A tym czasem opis problemu to jedno wielkie "co by było gdyby", żadnych konkretów.
Co takiego się stało, żeby zaraz wyciągać prawników?

Swoją drogą owszem, rodzice maja obowiązek utrzymywać uczące się dziecko, ale nawet sąd będzie patrzył, czy czasem dziecko swoimi ambicjami nie naraża rodziców na zbytnie obciążenia.


"We live in times of smart phones and stupid people"
plodzien (7378 punktów)
Trudno nie przyznać Ci racji w tym wszystkim co piszesz.
Pan Cogito jednak spraw tych nie naświetlił, lecz interesowały go jedynie wzajemne roszczenia pomiędzy nim a rodzicami w świetle obowiązującego prawa.
Niechże więc wyżarci w sądowych bojach prawnicy wytłumaczą mu czy "musi się dokładać" ze szkodą dla siebie, czy też ma szanse rodzicom "coś urwać".
23-07-2014 15:23 
 Ocena 3 na 3
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Niechże więc wyżarci w sądowych bojach prawnicy wytłumaczą mu czy "musi się dokładać" ze szkodą dla siebie, czy też ma szanse rodzicom "coś urwać".

Często wciągniecie w sprawę prawników powoduje konflikt którego nigdy by nie było.
Jak zaczyna się machanie przepisami i grożenie sądem, znikają szanse na pokojowe rozwiązania.


"We live in times of smart phones and stupid people"
Pan Cogito (182 punktów)
>>Sądzę, że najlepszą poradą dla Ciebie będzie sugestia wejścia na jeden z portali prawniczych (np. www.e-prawnik.pl). Za niewygórowaną cenę uzyskasz fachową opinię ludzi, którzy zawodowo się takimi sprawami zajmują.
>Ja bym jednak najpierw radziła porozmawiać z rodzicami.
>Nic nie wiemy, czy wiedzą o planach Cogito, co o nich myślą, czy ich stać na utrzymywanie dorosłego dziecka?

To ojciec mi mówił o tym, że gdy matka nie otrzyma już na mnie kasy będę musiał prawdopodobnie dawać coś na utrzymanie gdyż tak mówiła jakaś kobieta z mopsu.

>Jest kwestią przyzwoitości, żeby pracujące dziecko dokładało się do kosztów utrzymania.

Już praktycznie mnie nie utrzymują gdyż za szkołe książki będę musiał sam płacić, za ubrania i rzeczy które sobie kupuje też płace, nie dostaję żadnych pieniędzy od nich, może czasem na dezodorant, dodatkowo teraz matka powiedziała że nie ma za bardzo kasy i za dendyste też sam będę musiał płacić. Plus jeśli chodzi o wyżywienie to w 90% jem u babci(rodzice mieszkają na parterze ja z babcia i bratem na piętrze) bo babcia jest w konflikcie z rodzicami między innymi przez to że były problemy bo ja też nie mam z nimi dobrych relacji to babcia mi gotuje obiady i tam prawie zawsze jem śniadanie i obiad, dlatego jakby nie do końca jestem na ich utrzymaniu.

>Ale to jest sprawa między dzieckiem a rodzicami do uzgodnienia.
>Czy ojciec wystąpił z powództwem o alimenty? Albo coś o tym wspominał?
>Wyrzuca z domu? Powiedział chociaż "synu, teraz pracujesz to musisz tyle a tyle oddawać na swoje utrzymanie"?.
>Nic nie wiadomo. Może nikt z nikim nie zamienił słowa, nikt od nikogo niczego żądał i Pan Cogito sobie zmyśla problemy?
>Jakby napisał "rodzice chcą żebym się dokładał do utrzymania" to już jest punkt wyjścia.

Wspominał że możliwe że będę musiał płacić gdy matka nie będzie na mnie dostawać, on mówi że nie chce moich pieniędzy gdyż uważa że to dla siebie zarabia ale mówi że takie jest prawo.

>A tym czasem opis problemu to jedno wielkie "co by było gdyby", żadnych konkretów.
>Co takiego się stało, żeby zaraz wyciągać prawników?
>Swoją drogą owszem, rodzice maja obowiązek utrzymywać uczące się dziecko, ale nawet sąd będzie patrzył, czy czasem dziecko swoimi ambicjami nie naraża rodziców na zbytnie obciążenia.

Nie chce żeby mnie finansowali ale też nie chciałbym im płacić, nie chce też im grozić czy coś ale chce wiedzieć czy rzeczywiście musiałbym im coś dawać i ile by to wynosiło.

Ogólnie rzecz biorąc ojciec mówił, żebym z szefem uzgodnił że nie będę miał takiej umowy jak teraz tylko, że będziemy jakby co miesiąc nową umowe robić żebym nie musiał się rozliczać i żeby matka mogła dalej brać na mnie zasiłek, tylko nie bardzo rozumiem jak miałoby to działać.


Sapere Aude
hamp (3461 punktów)
>Obecnie skończyłem liceum i wybieram się na zaoczne studia na informatykę i tutaj mam pytanie odnośnie samych studiów, czy to prawda, że takie studia są gorsze i wszyscy lepiej patrzą na studia dzienne?
Jest bardzo różnie. Niektórzy pracodawcy wymagają ukończonych studiów dziennych, innych interesuje jedynie twoje doświadczenie i umiejętności. Studia zaoczne posiadają (z tego co mi wiadomo) nieco okrojony materiał i są nieco łatwiejsze (płacę - wymagam), więc z jednej strony odpada ci dużo niepotrzebnego materiału i możesz się skupić na tym, co ci się podoba i jest dla ciebie ważne; z drugiej strony więcej musisz zrobić sam, bez prowadzenia za rączkę, jak to często jest na studiach dziennych.

>Gdyż tak twierdzą moi rodzice, a ja nie bardzo wiem jak jest z tymi zaocznymi. Dodatkowo chciałbym zapytać czy ktoś z was studiował zaocznie i jednocześnie pracował? Czy to na prawdę jest takie trudne do pogodzenia jak twierdzą moi rodzice, czy jednak da się pogodzić spokojnie dziewczynę, pracę(4dni w tygodniu) i zaoczne studia?
Może być ciężko, bo co drugi weekend (zazwyczaj w takim trybie prowadzone są zajęcia zaocznych studiów) całkiem odpada.
Na pewno ciężej jest studiować dziennie i pracować, ale nie jest to niewykonalne. Jeżeli masz mało gotówki, polecam poszukać pracy z elastycznymi godzinami pracy albo w weekendy i iść na dzienne.
23-07-2014 14:21 
 Ocena 1 na 1
Sygnał (4252 punktów)
>Jest bardzo różnie. Niektórzy pracodawcy wymagają ukończonych studiów dziennych, innych interesuje jedynie twoje doświadczenie i umiejętności. Studia zaoczne posiadają (z tego co mi wiadomo) nieco okrojony materiał i są nieco łatwiejsze (płacę - wymagam), więc z jednej strony odpada ci dużo niepotrzebnego materiału i możesz się skupić na tym, co ci się podoba i jest dla ciebie ważne; z drugiej strony więcej musisz zrobić sam, bez prowadzenia za rączkę, jak to często jest na studiach dziennych.

Dodatkowo co do Twojego wyboru (informatyka) to użyteczna na rynku pracy wiedza tak naprawdę leży na ulicy (w internecie), a zajęcia na uczelni pokazują tylko jakąś logiczną sukcesję nauki kolejnych zagadnień.

>Na pewno ciężej jest studiować dziennie i pracować, ale nie jest to niewykonalne. Jeżeli masz mało gotówki, polecam poszukać pracy z elastycznymi godzinami pracy albo w weekendy i iść na dzienne.

Studia dzienne oferują jeszcze możliwość uzyskania stypendiów socjalnych, co może trochę odciążyć rodziców.

Informatyka to jeszcze o tyle świetny kierunek, że po jakimś roku albo dwóch pozwala spokojnie łączyć studia dzienne z pracą. Programiści zazwyczaj pracują w elastycznych godzinach, a informatycy na studiach klepią przede wszystkim projekty, które można zrobić z grubsza w dowolnej chwili.
Pan Cogito (182 punktów)

>Informatyka to jeszcze o tyle świetny kierunek, że po jakimś roku albo dwóch pozwala spokojnie łączyć studia dzienne z pracą. Programiści zazwyczaj pracują w elastycznych godzinach, a informatycy na studiach klepią przede wszystkim projekty, które można zrobić z grubsza w dowolnej chwili.

A czy mógłbym właśnie robić sobie powiedzmy po 3 latach takie praktyki, że właśnie miałbym jakiś projekt i robie go w wolnej chwili i jednocześnie chodzę dalej do pracy?

Sapere Aude
Sygnał (4252 punktów)
>A czy mógłbym właśnie robić sobie powiedzmy po 3 latach takie praktyki, że właśnie miałbym jakiś projekt i robie go w wolnej chwili i jednocześnie chodzę dalej do pracy?

Nie wiem jak robi się to na studiach zaocznych, jednak większość przedmiotów na informatyce zalicza się przede wszystkim projektami. Jeśli nie interesują Cię specjalnie zagadnienia poruszane na wykładach to pojawiasz się tylko na kolokwia/egzamin/oddanie projektu.
Takie coś zaczyna się pojawiać jak student przejdzie przez przedmioty, które raczej wymagają obecności na zajęciach jak matematyka czy zajęcia posiadające laboratoria chociażby. Ten etap trwa jakieś dwa pierwsze lata.

Po tym etapie sporo studentów pracuje na prawie pełny etat i dalej kontynuuje studia.
Pan Cogito (182 punktów)

>Może być ciężko, bo co drugi weekend (zazwyczaj w takim trybie prowadzone są zajęcia zaocznych studiów) całkiem odpada.
>Na pewno ciężej jest studiować dziennie i pracować, ale nie jest to niewykonalne. Jeżeli masz mało gotówki, polecam poszukać pracy z elastycznymi godzinami pracy albo w weekendy i iść na dzienne.

Tzn to są studia niestacjonarne i nie wiem czy to to samo co zaoczne, a co do pracy to właśnie moge sobie dopasować tak, żeby nie kolidowały w weekendy czy coś, np od pn do czwartku bym pracował.

Sapere Aude
23-07-2014 15:31 
 Ocena 1 na 1
hamp (3461 punktów)
>Tzn to są studia niestacjonarne i nie wiem czy to to samo co zaoczne,
Tak, to taka ładna nazwa zaocznych

>a co do pracy to właśnie moge sobie dopasować tak, żeby nie kolidowały w weekendy czy coś, np od pn do czwartku bym pracował.
Ja bym wybrał studia zaoczne tylko mając fajną i dobrze płatną pracę na pełen etat, albo z perspektywą otrzymania pełnego etatu.
Jeżeli tyrasz za najniższą stawkę, to lepiej jednak chyba iść na dzienne, i nawet jeżeli nie znajdzie się innej pracy na weekendy, to będzie można pobierać stypendia socjalne, jak wspominał Sygnał.
Pan Cogito (182 punktów)
>>Tzn to są studia niestacjonarne i nie wiem czy to to samo co zaoczne,
>Tak, to taka ładna nazwa zaocznych
>>a co do pracy to właśnie moge sobie dopasować tak, żeby nie kolidowały w weekendy czy coś, np od pn do czwartku bym pracował.
>Ja bym wybrał studia zaoczne tylko mając fajną i dobrze płatną pracę na pełen etat, albo z perspektywą otrzymania pełnego etatu.
>Jeżeli tyrasz za najniższą stawkę, to lepiej jednak chyba iść na dzienne, i nawet jeżeli nie znajdzie się innej pracy na weekendy, to będzie można pobierać stypendia socjalne, jak wspominał Sygnał.

Najniższa stawka to tylko w umowie jest, pracuje u może przyszłego szfagra mam dobrą stawkę i pracuje teraz na pełny etat więc jest spoko. Myśle że jak będę pracował w czasie studiów to ok 1500 na miesiąc na ręke bede miał.


Sapere Aude
23-07-2014 16:33 
 Ocena 1 na 1
hamp (3461 punktów)
A co jak potencjalny szwagier stanie się (czego nie życzę) byłym potencjalnym szwargem?
Twoja sytuacja jest dosyć skomplikowana, a na sprawach prawnych związanych z alimentami się nie znam więc ci więcej nie mogę pomóc
Pan Cogito (182 punktów)
>A co jak potencjalny szwagier stanie się (czego nie życzę) byłym potencjalnym szwargem?
>Twoja sytuacja jest dosyć skomplikowana, a na sprawach prawnych związanych z alimentami się nie znam więc ci więcej nie mogę pomóc

Raczej tak się nie stanie bo już ponad dwa lata się znamy plus myślę że nawet w takiej sytuacji bym dalej pracował, bo jest bardzo w porządku wobec pracowników.

Sapere Aude
Anna Salman (16360 punktów)
>... czy to prawda, że takie studia są gorsze i wszyscy lepiej patrzą na studia dzienne?
Zależy jakiego typu studia, bo najlepiej jeżeli zaoczne są w takiej specjalizacji, w jakiej się pracuje. Masz od razu praktykę w zawodzie i to z reguły lepszą od tej, jaką mogą mieć studenci dziennych - w tym trybie często studiują nauczyciele. Jeśli wykonywany zawód i studia nie pokrywają się, może być ciężko, bo to nie jest tylko kilka dni w miesiącu, ale bardzo dużo samodzielnej pracy i dodatkowy stres.
>...czy jeśli teraz dorabiam sobie pracując na umowie ... to czy będę musiał dokładać do utrzymania rodzicom?
Kwestia "dokładania" do wspólnego gospodarstwa to bardziej przyzwoitość, oczywiście w wysokości proporcjonalnej do korzyści (prąd, gaz, woda, żywność) i własnego dochodu.
Obowiązek alimentacyjny wobec rodziców istnieje, ale to nie jest automat i wymaga sprawy w sądzie. Czyli rodzice musieliby cię pozwać o alimenty. Poza tym wysokość alimentów, tak jak w przypadku dzieci, zależy od dochodu.
Dla MOPS oczywiście wygodne jest twierdzenie, że coś tam musisz i deklarujesz, bo wtedy wzrasta dochód rodziny, więc oprócz zabrania zasiłku, mogą zmniejszyć pozostałe wypłaty. Korzystają z ignorancji swoich klientów.
sdf346GSDF (7 punktów)
Po pierwsze w przypadku studiów, niezależnie od kierunku, pracodawcy zwracają większą uwagę na doświadczenie niż to, jaką formę studiów skończyłeś. Twoi rodzice są więc w błędzie. Jest to szczególnie widoczne na przykładzie informatyki. Wielu moich znajomych pracuje w dużych firmach informatycznych bez studiów lub po ukończeniu innych studiów. Wszystkiego nauczyli się samodzielnie.
To bardzo dobrze, że chcesz pogodzić pracę i studia. Wbrew obiegowym opiniom nie utrudnia to studiów, a jedynie uczy lepszego gospodarowania czasem. Poszukaj przede wszystkim płatnych staży i próbuj się potem zaczepić w tych firmach na stałe. Dzięki temu po ukończeniu studiów będziesz w znacznie lepszej sytuacji niż do Twoi znajomi, którzy tego nie zrobią.
Co do pieniędzy. To zależy, ile będzie zarabiał. Myślę, że jeśli będzie to jakaś przyzwoita sumka, to warto dokładać się do pewnych podstawowych potrzeb. Twoi rodzice powinni Cię docenić i dostrzec w Tobie zaradnego, dojrzałego człowieka, a takim na pewno chcą byś był. Pozdrawiam
30-07-2014 13:28 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>Po pierwsze w przypadku studiów, niezależnie od kierunku, pracodawcy zwracają większą uwagę na doświadczenie niż to, jaką formę studiów skończyłeś.

Jesteś pewien?
Jakieś wyniki badań wśród pracodawców?
sdf346GSDF (7 punktów)
>>Po pierwsze w przypadku studiów, niezależnie od kierunku, pracodawcy zwracają większą uwagę na doświadczenie niż to, jaką formę studiów skończyłeś.
>Jesteś pewien?
>Jakieś wyniki badań wśród pracodawców?

Jestem pewien. Liczą się przede wszystkim umiejętności i portfolio w przypadku web designerów, grafików, programistów. A w przypadku innych zajęć, które są związane z informatyką, zwraca się uwagę na dotychczasowe doświadczenie. Jestem polonistą, pracuję jako programista - sam siebie przekonuję po prostu
30-07-2014 15:07 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>>Po pierwsze w przypadku studiów, niezależnie od kierunku, pracodawcy zwracają większą uwagę na doświadczenie niż to, jaką formę studiów skończyłeś.
>>Jesteś pewien?
>>Jakieś wyniki badań wśród pracodawców?
>Jestem pewien. Liczą się przede wszystkim umiejętności i portfolio w przypadku web designerów, grafików, programistów. A w przypadku innych zajęć, które są związane z informatyką, zwraca się uwagę na dotychczasowe doświadczenie. Jestem polonistą, pracuję jako programista - sam siebie przekonuję po prostu
>
Wybacz sceptycyzm, ale nie zatrudniłbym nauczyciela po zaoczkach, tylko dlatego, że miał praktyki jako wychowawca kolonijny, nie zatrudniłbym adwokata z praktyką protokolanta, nie zatrudniłbym lekarza z praktyką w wynoszeniu basenów. Wielu ludzi studiuje zaocznie dorabiając w gastronomii, marketach, rozdając ulotki czy jako hostessy, wielu studiuje zaocznie bo po prostu progi państwowych uczelni są za wysokie dla ich intelektualnego poziomu i wolą zapłacić za dyplom, niż uzyskać go drogą rzetelnych studiów.

Wielu to nie wszyscy, ale przyjmuję czasem do spółki wykształconych współpracowników i dostrzegam różnicę poziomów wykształcenia na dziennych i zaocznych studiach, na korzyść tych pierwszych.
Sygnał (4252 punktów)
>Wybacz sceptycyzm, ale nie zatrudniłbym nauczyciela po zaoczkach, tylko dlatego, że miał praktyki jako wychowawca kolonijny, nie zatrudniłbym adwokata z praktyką protokolanta, nie zatrudniłbym lekarza z praktyką w wynoszeniu basenów. Wielu ludzi studiuje zaocznie dorabiając w gastronomii, marketach, rozdając ulotki czy jako hostessy, wielu studiuje zaocznie bo po prostu progi państwowych uczelni są za wysokie dla ich intelektualnego poziomu i wolą zapłacić za dyplom, niż uzyskać go drogą rzetelnych studiów.

Przez doświadczenie rozumie się tu chyba doświadczenie w branży. A w IT to rzeczywiście podstawa selekcji pracowników. Nie wiem właściwie, jaka jest specyfika innych branż.
30-07-2014 15:37 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>Przez doświadczenie rozumie się tu chyba doświadczenie w branży. A w IT to rzeczywiście podstawa selekcji pracowników. Nie wiem właściwie, jaka jest specyfika innych branż.

W IT zapewne tak, ale sdf346GSDF napisał "niezależnie od kierunku". Są zawody w których liczy się niemal wyłącznie doświadczenie, a samouctwem też można wiele osiągnąć , ale są też takie (pomijam te, w których prawo wymaga ukończenia studiów) w których podbudowa teoretyczna praktyki ma bardzo duże znaczenie, a otrzaskanie z akademickim środowiskiem jest wartością.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365