 |
Pseudo aukcje internetowe Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-08-2014 19:26 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Pseudo aukcje internetowe
2 na 2 | W Internecie jest wiele portali, które reklamują się jako portale aukcyjne, ale wyjątkowe, bo można wygrać najróżniejsze produkty za kwotę wielokrotnie niższą niż wynosi ich rynkowa cena.
Problem w tym, że: a) końcowa cena nie jest równa kosztowi jaki ponosi zwycięzca aukcji, bo licytowanie nie jest bezpłatne, b) przegrani w licytacji tracą realne pieniądze zainwestowane w nabycie wirtualnej waluty aukcyjnej, c) nie wiadomo czy zwycięzca aukcji jest realnie istniejącym człowiekiem, czy może jest wyłącznie botem, bo nie ma możliwości jakiejkolwiek komunikacji między biorącymi udział licytacji, d) nie wiadomo tym samym czy licytowany produkt w ogóle do kogoś trafia i czy w ogóle istnieje, e) firmy zarządzające takimi portalami aukcyjnym zarejestrowane są np. na Cyprze, tym samym dochodzenie jakichkolwiek roszczeń jest co najmniej utrudnione, o ile wręcz nie niemożliwe.
Powyższe wątpliwości pozwalają sądzić, że tego rodzaju działalność aukcyjna jest po prostu rodzajem oferty hazardu, a tym samym powinna być regulowana i kontrolowana przez odpowiednie instytucje w Polsce, gdy tymczasem najwyraźniej nie jest.
Poniżej cytuję wpis internauty, który skomentował działalność takich portali:Cytat:Wyobraź sobie nietypową licytację, w której obowiązują trzy zasady. Po pierwsze, jak to zwykle bywa, cena wyjściowa licytowanego przedmiotu jest atrakcyjna, wyraźnie niższa od jego realnej ceny. Po drugie, w trakcie licytacji wolno przebijać o z góry ustaloną wielkość. Trzecia zasada jest dziwna. Zgodnie z nią każdy uczestnik licytacji płaci organizatorom najwyższą zgłoszoną przez siebie kwotę, bez względu na to, czy wygrał, czy też przegrał. Amerykański psycholog Allan Teger proponował ludziom licytację banknotu dolarowego. Cena wyjściowa wynosiła 25 centów. Kwotę, o jaką można było przebijać, ustalono także na 25 centów. Załóżmy, że w licytacji bierze udział dwóch graczy: Jan i Piotr. Jan pierwszy zgłasza gotowość kupienia dolara za 25 centów. Piotr przebija jego ofertę i daje pół dolara. Jan ripostuje, proponując 75 centów. Piotr przeżywa chwilę wahania: czy jest sens płacić dolara za dolara? Jest, bo w przeciwnym razie straci 50 centów. Zgłasza więc ofertę: dolar! Jeszcze większy dylemat ma w tym momencie Jan. Jeśli wycofa się z licytacji, będzie musiał zapłacić 75 centów i nic nie dostanie. Jeśli zgłosi ofertę 1,25 dolara, to na czysto straci tylko 25 centów. Przebija więc Piotra. Czy w efekcie Piotr zgłosi ofertę półtora dolara? Teger wykazał, że w takich warunkach któryś z uczestników wycofuje się zwykle dopiero wtedy, gdy kwota przekracza 7 dolarów. Obaj uczestnicy licytacji wyszliby lepiej, gdyby wycofali się na samym początku. Dlaczego tego nie robią? Ponieważ padają ofiarą efektu utopionych kosztów. (źródło) | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | Appenzeller (3118 punktów) | Blokowanie takiego portalu to byłaby czysta cenzura. Przecież, jak rozumiem, twórcy portalu niczego nie ukrywają, trudno ich zatem posądzać o oszustwo. No, chyba że nie płacą podatków na Cyprze. Udział jest dobrowolny, więc ma tu chyba zastosowanie maksyma, że istnieje tysiąc sposobów na oddzielenie głupca od jego pieniędzy; a to jest jeden z nich.
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | A kto mówi o blokowaniu takich portali? Chodzi mi o to, że skoro działalność hazardowa podlega konkretnym przepisom prawa polskiego, to te przepisy muszą być stosowane do takiej działalności.
|
|
|  | 1 na 1 | Appenzeller (3118 punktów) | Prawda, no nie sawsiem. Ponieważ działają poza granicami Polski, trudno ich ścigać polskim prawem, nawet gdy je łamią, jeśli na Cyprze są w porządku. Jedynym sposobem jest odcięcie stron lub zmuszenie do tego samego Cypru. I tak zakończy się na cenzurze. I nasze państwo będzie musiało to zrobić dla mojego dobra. Bo ono lepiej wie, gdzie jest moje dobro. Nawet jeśli nie, to i tak dla mojego dobra.
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
| |  | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Ponieważ działają poza granicami Polski, trudno ich ścigać polskim prawem, nawet gdy je łamią Działają w taki sposób, że ich portale są dostępne w Polsce, a więc działalność jest prowadzona na terenie Polski.
>Jedynym sposobem jest odcięcie stron lub zmuszenie do tego samego Cypru. I tak zakończy się na cenzurze. Co ty masz z tym pragnieniem cenzury? Wystarczy aby odpowiednie instytucje stosowały polskie prawo wobec firm prowadzących działalność dostępną w Polsce.
>I nasze państwo będzie musiało to zrobić dla mojego dobra. Bo ono lepiej wie, gdzie jest moje dobro. Nawet jeśli nie, to i tak dla mojego dobra. Państwo powinno chronić swoich obywateli. Jeśli tego nie robi, to nie istnieje naprawdę.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | Niezrozumienie wirtualnego świata jak widać jest powszechne, zarówno wśród rządzących, jak i obywateli. Oczywiście to wszystko się wcześniej czy później zawali, i wszyscy oni zrozumieją, że wirtualna rzeczywistość musi się rządzić sama własnymi prawami, które będą dla niej całej wspólne. Ale póki co jest jak jest - można sobie wmawiać prowadzenie działalności na "czyimś terenie", szkoda tylko, że cierpi na tym ogólnie wolność wirtualnego świata, a nikt praktycznie nic nie zyskuje. I stąd, rosnąca powszechność takich serwisów, aż się prosi o dedykowany "podatek hazardowy". Ustawą stwierdzamy, ze pieniążki wpłacane do takich serwisów są dodatkowo obciążane jakimś procentem podatku, potem rząd monitoruje i na bieżąco w aktualizuje numery kont bankowych, na które przelewy (zagraniczne hazardowe) są ekstra opodatkowane. Resztę załatwiają same banki, które pobierają ekstra dodatek i przekazują do na konto rządowe, tak samo co dla "podatku Belki".
|
|
| | | |  | 2 na 2 | DyktaFon (9281 punktów) | >Niezrozumienie wirtualnego świata jak widać jest powszechne, zarówno wśród rządzących, jak i obywateli. Oczywiście to wszystko się wcześniej czy później zawali, i wszyscy oni zrozumieją, że wirtualna rzeczywistość musi się rządzić sama własnymi prawami, które będą dla niej całej wspólne. Ale póki co jest jak jest - można sobie wmawiać prowadzenie działalności na "czyimś terenie", szkoda tylko, że cierpi na tym ogólnie wolność wirtualnego świata, a nikt praktycznie nic nie zyskuje. I stąd, rosnąca powszechność takich serwisów, aż się prosi o dedykowany "podatek hazardowy". Ustawą stwierdzamy, ze pieniążki wpłacane do takich serwisów są dodatkowo obciążane jakimś procentem podatku, potem rząd monitoruje i na bieżąco w aktualizuje numery kont bankowych, na które przelewy (zagraniczne hazardowe) są ekstra opodatkowane. Resztę załatwiają same banki, które pobierają ekstra dodatek i przekazują do na konto rządowe, tak samo co dla "podatku Belki".
Załóżmy, że masz rację i że takie licytacje to oszustwo... Tzn. co? Jeśli oszust płaci podatek, to już jest cacy? Czy to nie idiotyczne podejście? Jeśli morderca zapłaci podatek od każdego ubitego delikwenta, to znaczy, że już jest oczyszczony? Ja tu widzę przelewanie wiary religijnej na państwo. Byle mu zapłacić, to każde świństow jest rozgrzeszone. Nie mogę się z tym zgodzić. Państwo, jak każdy, nie ma wyłączności na rozgrzeszanie. I podatki nie mają tu nic do rzeczy. A wprost przeciwnie. Państwo nie powinno pobierać podatków od nieuczciwej działalności - chyba, że chce ją nobilitować do poziomu uczciwości. Wtedy jednak samo sobie wystawia cenzurę.
|
|
| | | | |  | | Frank Holman (5897 punktów) | >Załóżmy, że masz rację i że takie licytacje to oszustwo... Ja nic nie pisałem o oszustwie, a chcącemu nie dzieje się krzywda. Nie żaden oszust ma płacić podatek, tylko klient - osoba mająca pieniądze, które wydaje na bzdety. Za wydawanie na bzdety - na działania społecznie zbędne i do tego wyprowadzanie pieniędzy za granicę (czego nie da się obciążyć typowym VAT-em), płaci inny podatek, dzięki któremu państwo zdobywa pieniądze na działania społecznie konieczne.
|
|
| | |  | | kradam73 (1 punktów) | >Państwo powinno chronić swoich obywateli. Jeśli tego nie robi, to nie istnieje naprawdę. Przed czym chronić? Przed takimi portalami?
|
|
| | |  | | Appenzeller (3118 punktów) | >Co ty masz z tym pragnieniem cenzury? Wystarczy aby odpowiednie instytucje stosowały polskie prawo wobec firm prowadzących działalność dostępną w Polsce. A co Ci też strzeliło do głowy? Cenzury nie cierpię. Wszystkie strony internetowe są dostępne w Polsce, a więc w Twojej interpretacji działają w Polsce. Wszystkie więc, jak rozumiem, trzeba sklasyfikować pod względem przestrzegania polskiego prawa. I co potem: podawać do sądu? Którego? Po prostu Internet to jest coś innego. W obliczu nowego zjawiska stare prawa są bezsilne. Nie znam rozwiązania tego problemu. >Państwo powinno chronić swoich obywateli. Jeśli tego nie robi, to nie istnieje naprawdę. Zgoda. Ale nie wiadomo, jak chronić przed Internetem. Głupie państwo (a Polska nie jest najmądrzejsza), jeśli zechce coś zrobić, pójdzie w cenzurę - ta jest najprostsza. Chyba że znasz jakieś fajne rozwiązania, to słucham.
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|