Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wielki Brat na polityków

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
08-08-2014 15:18Mariusz Agnosiewicz (moderator)Wielki Brat na polityków
Ocena 1 na 1
Przez podsłuchy w polityce społeczeństwo poznało co nieco zaplecza polskiego "House of Cards", więc nie mamy powodów, by dzielić z politykami-ofiarami złość na niecne i "nielegalne" podsłuchiwanie spotkań na których osoby publiczne przy ośmiorniczkach rozgrywają sprawy publiczne. Podsłuchy są utrapieniem osób publicznych, lecz mogą stać się formą pewnego kiełznania prostactwa i intryganctwa tych osób, które po aferze taśmowej muszą rozumieć, że każda osoba publiczna może być złapana ukradkiem za język. Niektórzy dramatyzują, że to zniszczy zaufanie w życiu publicznym i w ogóle wszystkie świętości. Trudno podzielić ten pogląd. Kiedy politycy będą funkcjonowali z obawą, że Wielki Brat obserwuje i nasłuchuje, będą mieli większe opory przed intrygowaniem, gdyż nigdy nie będą już pewni, że ktoś ich po prostu nie wrabia z pluskwą za plecami. To w pewnym sensie technologiczny odpowiednik Pana Boga czasów przedmodernistycznych. W dawnych czasach ludzie krygowali się mniej lub bardziej w obawie przed tym, że to co robią brzydkiego za plecami innych widzi Pan Bóg i kiedyś tam rozliczy. Dziś w społeczeństwach laickich nie obawia się już Pana Boga. Obawia się pluskwy czy tajnej kamerki. Przynajmniej, jeśli jest się osobą publiczną i ma się władzę polityczną lub ekonomiczną. Uczciwi i szczerzy nie mają powodów do obaw, że ktoś ich nagra.


Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Scorp (5381 punktów)
>Uczciwi i szczerzy nie mają powodów do obaw, że ktoś ich nagra.

???

Może tylko 'uczciwi i szczerzy jednocześnie, którzy posługują się językiem migowym'. Ale takich w polityce nie ma.

W polityce, przynajmniej na polskim podwórku, podejrzenie jest oskarżeniem, a szczerość równie zła jak nieszczerość. Uczciwość i szczerość nie mają wartości politycznej, więc nie bronią przed atakiem.
-
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
> Uczciwi i szczerzy nie mają powodów do obaw, że ktoś ich nagra.

Przypomnijcie mi, kto twierdził że "jeśli są niewinni, nie mają się czego bać", Kaczyński czy Ziobro?

Pomimo mojej ogólnej niechęci do polityków, wcale nie uważam że powinny istnieć pewne grupy osób wyjętych spod prawa do prywatności.

Przy okazji, wypowiedź Sikorskiego sprawiała wrażenie szczerej i uczciwej.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Przy okazji, wypowiedź Sikorskiego sprawiała wrażenie szczerej i uczciwej.

No właśnie, taśmy nie były jednoznaczne. Sam broniłem Belkę i Sienkiewicza przed oskarżeniem, że są prostakami. Mój tekst na ten temat przeczytało ze 100 tys. ludzi zafascynowanych rozmową tych panów, która była na poziomie. Taśmy pokazują też patologie. Generalnie cieszę się, że je ujawniono, i żałuję, że tak mało.
laik 80 (29 punktów)
>Przez podsłuchy w polityce społeczeństwo poznało co nieco zaplecza polskiego "House of Cards", więc
>nie mamy powodów, by dzielić z politykami-ofiarami złość na niecne i "nielegalne" podsłuchiwanie
>spotkań na których osoby publiczne przy ośmiorniczkach rozgrywają sprawy publiczne. Podsłuchy są
>utrapieniem osób publicznych, lecz mogą stać się formą pewnego kiełznania prostactwa i intryganctwa
>tych osób, które po aferze taśmowej muszą rozumieć, że każda osoba publiczna może być złapana
>ukradkiem za język. Niektórzy dramatyzują, że to zniszczy zaufanie w życiu publicznym i w ogóle
>wszystkie świętości. Trudno podzielić ten pogląd. Kiedy politycy będą funkcjonowali z obawą, że
>Wielki Brat obserwuje i nasłuchuje, będą mieli większe opory przed intrygowaniem, gdyż nigdy nie
>będą już pewni, że ktoś ich po prostu nie wrabia z pluskwą za plecami. To w pewnym sensie
>technologiczny odpowiednik Pana Boga czasów przedmodernistycznych. W dawnych czasach ludzie
>krygowali się mniej lub bardziej w obawie przed tym, że to co robią brzydkiego za plecami innych
>widzi Pan Bóg i kiedyś tam rozliczy. Dziś w społeczeństwach laickich nie obawia się już Pana Boga.
>Obawia się pluskwy czy tajnej kamerki. Przynajmniej, jeśli jest się osobą publiczną i ma się władzę
>polityczną lub ekonomiczną. Uczciwi i szczerzy nie mają powodów do obaw, że ktoś ich nagra.
>

>
Przy dzisiejszym stanie i rozpowszechnieniu wszelkiego rodzaju gadżetów elektronicznych każdy nawet prymitywny człowiek trochę zapoznany z elektroniką, może w dowolnym miejscu i czasie założyć podsłuch i żadne prawo nie jest w stanie temu zapobiec. Bo jest to po prostu niewykrywalne. Szkodę podsłuchiwanym przynosi nie podsłuch a upowszechnianie jego treści. I to powinno być z całą ostrością karalne. Również, organa ścigania, jeżeli prowadzą podsłuch za zgodą sądu nie powinny mieć prawa do publikacji treści podsłuchów. Nagrania podsłuchów nie powinny również służyć jako dowód w sądzie. Nagrania podsłuchów legalne, czy nielegalne, powinny być wykorzystane jedynie jako materiał operacyjny tj. do ewentualnego ułatwienia organom ścigania złapania podejrzanych na gorącym uczynku. W przeciwnym razie tworzy się bezprawie, ogólna podejrzliwość i strach.
Frank Holman (5897 punktów)
Cytat:
Aby przedłużyć pozwolenie na broń, odbyłem dziś okresowe badania i psychiatra spytał: Czy czuje się pan podsłuchiwany? Sam się roześmiał.- Radosław Sikorski (@sikorskiradek) sierpień 4, 2014
www.fakt.p(*)odsluchy-,artykuly,479243.html

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365