Racjonalista - Strona głównaDo treści
Problem z niewierzącym chrześniakiem.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
26-01-2012 22:12katechetka (-31 punktów)
(zablokowany)
Problem z niewierzącym chrześniakiem.
Ocena -7 na 15
Mam chrześniaka który nie wierzy w Boga,jest ateistą,młodym człowiekiem w wieku 24 lat. W ostatnim miesiącu próbował dwa razy popełnić samobójstwo,raz połykając 100 tabletek chloroprotixen,drugi raz podcinając sobie żyłę w lewej ręce.Obecnie jet bez pracy,nie leczył się psychiatrycznie,specjalista stwierdził że nie ma depresji.
Jestem bezradna,Pani doktor psychiatra mówiła mi żebym starała się go nawrócić na katolicyzm aby nabrał wiary i odwagi. Jak dotrzeć do takiego człowieka? Sama już nie potrafię i nie mam siły.
Proszę o konkretne odpowiedzi mój dorobek punktowy kwalifikuje mnie na zablokowanie przy jeszcze większej liczbie minusów.
Jestem katechetką od ponad 30 lat,nie mam zamiaru go nauczać o wierze w Boga,nie potrafię zrozumieć wartości ateistów i ich światopoglądu.Na czy oprzeć pomoc temu młodemu człowiekowi?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mateusz(Kojut) Kozuch (2120 punktów)
>W ostatnim
>miesiącu próbował dwa razy popełnić samobójstwo
...
>nie potrafię zrozumieć
>wartości ateistów i ich światopoglądu.
...

A co ma piernik do wiatraka?
Czy Twój chrześniak powiedział Ci, że chce się zabić bo jest ateistą?
Chłopak ma problem i potrzebuje pomocy specjalisty a nie katechetki.

>specjalista stwierdził że nie ma depresji

A czy tylko depresja prowadzi do prób samobójczych? Niech zmieni lekarza.
27-01-2012 02:56 
 Ocena 4 na 4
Madman (7811 punktów)
>Czy Twój chrześniak powiedział Ci, że chce się zabić bo jest ateistą?
Nie zdziwiłbym się. Niektórzy ludzie są zbyt głupi, by być ateistami.
27-01-2012 10:13 
 Ocena 5 na 5
Elka I Ponura (7473 punktów)
>A czy tylko depresja prowadzi do prób samobójczych? Niech zmieni lekarza.

Ogólnie rzecz biorąc, ludzie nie zabijają się z głębokiego wewnętrznego szczęścia. Czasami, prawda, to czysta i incydentalna desperacja, ale wycofanie społeczne i odsunięcie od rzeczywistości zgadzają się z listą problemów depresyjnych.

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
katechetka (-31 punktów)
(zablokowany)
>Czy Twój chrześniak powiedział Ci, że chce się zabić bo jest ateistą?

Nie zrozumiał mnie Pan.
Napisałam że nie wiem jak rozmawiać z nim bo jest ateistą,a nie chciał się zabić co wynika z jego ateizmu.
27-01-2012 14:32 
 Ocena 8 na 8
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Napisałam że nie wiem jak rozmawiać z nim bo jest ateistą,a nie chciał się zabić co wynika z jego ateizmu.

Normalnie, jak z każdym innym człowiekiem, tylko nie używając jako argumentów na wszystko boga i jego pochodnych. To może być ciężkie dla kogoś przyzwyczajonego (i mówię to poważnie i bez sarkazmu) od szukania motywacji do wszystkiego w nadnaturalnym, ale jeśli faktycznie ma się odbyć jakaś pomoc, to trzeba wziąć pod uwagę pogląd drugiej osoby, szczególnie tej "poszkodowanej". Proste (okulista nie pomoże komuś ze złamaną nogą, lecząc jego problem z nadwzrocznością). Proponuję skupić się tylko na nim i zapomnieć o kwestiach innych, niż emocjonalne, odnosić wszystko do niego. Zacząć od prostej, wręcz satyrycznej metody "Co w związku z tym czujesz? / Skąd to do ciebie przyszło?". A w ogóle najlepiej zacząć od "CO mogę zrobić, żeby pomóc Ci to rozwiązać, zacznijmy od najprostszych problemów." Osoby w depresji często zaczynają zaplątanie w ciemność i bezruch od prostych, zwykłych problemów, które się nawarstwiają, a kończą na niemożności robienia prostych, zwykłych rzeczy, co tylko zwiększa dramat i poczucie bezwartościowości siebie i swoich możliwości. I potem już nawet kąpiel staje się ciężka do przejścia, bo "to coś, co normalni ludzie robią, a ja przecież nie jestem taki sam, jestem gorszy i nic nie robię dobrze, po co to robić". Ważne, żeby podkreślić, że nie robi się tego za niego i z litości, tylko, żeby go "odkopać" spod tej góry, która na nim ciąży.

Zacząć od pomocy własnej i znalezienia naprawdę dobrej profesjonalnej - leki na depresję powinny być prawidłowo dobrane, inaczej mogą nawet pogorszyć stan.

I to wszystko zakładając, że - droga katechetko - nie kombinujesz czegoś. Dziwi mnie, że osoba po dwóch próbach nie leży już na oddziale...

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
27-01-2012 18:28 
 Ocena 2 na 2
Mateusz(Kojut) Kozuch (2120 punktów)
>Nie zrozumiał mnie Pan.

A mi się wydaje, ze zrozumiałem

>Napisałam że nie wiem jak rozmawiać z nim bo jest ateistą,a nie chciał się zabić co wynika z jego ateizmu.

Jak z człowiekiem.
Czy jest dla Pani przeszkoda w rozmowie to, czy ktoś jest wierzący czy nie? Czy musi Pani angażować do rozmowy wymyślone byty? I czy dla Pani rozmowa, w której tych bytów się nie wymienia ma sens?
Jeżeli na którekolwiek pytanie odpowiedz brzmi tak, to niestety powinna Pani odpuścić.
Poza tym, czy chrześniak jest Pani najbliższa rodzina?

PS
Gadał dziad do obrazu, a obraz... ściągnęli ze ściany.
26-01-2012 22:35
 Ocena 17 na 17
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>Jestem bezradna,Pani doktor psychiatra mówiła mi żebym starała się go nawrócić na katolicyzm aby
>nabrał wiary i odwagi.
Jeśli ta pani doktor jest tą specjalistką, to wcale się nie dziwię, że chłopak ma dość. Od kiedy psychiatra radzi nawracanie? Cóż to za psychiatra, jeden z takich co to homoseksualizm chcą leczyć? I uzdrawiają Jezusem?

>Jestem katechetką od ponad 30 lat,nie mam zamiaru go nauczać o wierze w Boga,nie potrafię zrozumieć
>wartości ateistów i ich światopoglądu.Na czy oprzeć pomoc temu młodemu człowiekowi?
Może pani, po prostu pozwolić mu być ateistą. To nie koniec świata. Dobrze by było, aby najbliższe otoczenie również dało sobie spokój z nawracaniem. I koniecznie udać się do specjalisty, bo jeżeli chłopak ma problem to jedna z kolejnych prób może być ostatnią.
26-01-2012 23:11
 Ocena 15 na 15
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Mam chrześniaka który nie wierzy w Boga,

Jakie to straszne .

>W ostatnim miesiącu próbował dwa razy popełnić samobójstwo,raz połykając 100 tabletek chloroprotixen,drugi raz
>podcinając sobie żyłę w lewej ręce.Obecnie jet bez pracy,nie leczył się psychiatrycznie,specjalista
>stwierdził że nie ma depresji.
>Jestem bezradna,

Modlitwa nie pomaga???

>Pani doktor psychiatra mówiła mi żebym starała się go nawrócić na katolicyzm aby nabrał wiary



>jak dotrzeć do takiego człowieka? Sama już nie potrafię

Już? A kiedy potrafiłaś?

>Proszę o konkretne odpowiedzi mój dorobek punktowy kwalifikuje mnie na zablokowanie

Piszesz nieprawdę - co u Ciebie, jak zauważyłem, normalne; nałogowe wręcz - chciałoby się rzec. Regulamin Forum nie przewiduje blokowania za dorobek punktowy, jaki by on nie był.

>przy jeszcze większej liczbie minusów.

Jednak nawet w takich - jakże DRAMATYCZNYCH - okolicznościach przyrody nie odmówiłaś sobie Przyjemności obdarzenia mnie - jakże charakterystycznym - minusem ledwo godzinę temu, uzasadnienia - jak zwykle zresztą - nie podając?

>Jestem katechetką od ponad 30 lat,

I chwatit' - nie masz wrażenia?

>nie mam zamiaru go nauczać o wierze w Boga,

Ojojoj... a to się pani doktor psychiatra zmartwi...

>nie potrafię zrozumieć wartości ateistów i ich światopoglądu

Dało się zauważyć .

>Na czy oprzeć pomoc temu młodemu człowiekowi?

Jak sądzę - najbardziej pomożesz mu trzymając się z daleka.

Właściwie należy Ci się minus, ale ulituję się nad Twoją nędzą.


Nie ma niczego, czego pragnąłbym bardziej niż mieć meduzę nazwaną moim nazwiskiem. (Frank Zappa)
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Jak on połknął 100 tabletek? Wsadził lejek do gardła i wsypał? Dlaczego akurat 100?

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
27-01-2012 00:39 
 Ocena 12 na 12
spellbinder (8577 punktów)
>Dlaczego akurat 100?

Celował w sześćset sześćdziesiąt sześć, ale miał za mało wody...
27-01-2012 13:12 
 Ocena-1 na 1
katechetka (-31 punktów)
(zablokowany)
>Wsadził lejek do gardła i wsypał? Dlaczego akurat 100?

Pan kpi z ludzkiej tragedii.
100 bo tyle było chloroprotixenu,leku uspakajającego.
27-01-2012 15:07 
 Ocena 3 na 3
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Pan kpi z ludzkiej tragedii.

Bynajmniej. Po prostu wierzyć mi się nie chce w to co Pani napisała.

Jeśli to wszystko prawda to kpiną jest Pani "wykształcenie" i zalecenia Pani doktor psychiatry. Polecam film na wieczór "Donnie darko".

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
damian1301 (937 punktów)
(zablokowany)

>Jeśli to wszystko prawda to kpiną jest Pani "wykształcenie" i zalecenia Pani doktor psychiatry. Polecam film na wieczór "Donnie darko".

A co ma Donnie z tym wspólnego?


Jest nie do pomyślenia, by miłość naszego życia miała być czymś lekkim, czymś bez wagi.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>A co ma Donnie z tym wspólnego?

Godny polecenia film, zahaczający również o depresję i niezrozumienie.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
damian1301 (937 punktów)
(zablokowany)
>Godny polecenia film, zahaczający również o depresję i niezrozumienie.

Nie wydaje mi się by zahaczał o depresję, co najwyżej może ją u kogoś wywołać.


Jest nie do pomyślenia, by miłość naszego życia miała być czymś lekkim, czymś bez wagi.

Ale jaja. W radiu którego słucham, leci właśnie "Mad World"
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Nie wydaje mi się by zahaczał o depresję, co najwyżej może ją u kogoś wywołać.

No, chyba Donnie ma depresję.

>Ale jaja. W radiu którego słucham, leci właśnie "Mad World"

Nie wiem czy oryginał, ale to chyba najbardziej "psychodeliczna" wersja. Cover wykorzystany w filmie się nawet nie umywa

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
27-01-2012 14:38 
 Ocena 3 na 3
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Jak on połknął 100 tabletek? Wsadził lejek do gardła i wsypał? Dlaczego akurat 100?

Dla zasady i racjonalności: w opakowaniu 15 i 50 mg jest 50 tabletek. Jeśli znajomy lekarz wypisywał receptę (np przyjmując 30 mg za właściwą, to tym bardziej), to zapisał dwa opakowania. I chłopak przyjął, że weźmie wszystko, co fabryka dała. Proste.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Dziękuję. Nie umiałem znaleźć w internecie nigdzie po ile sztuk tego sprzedają i dlatego bardzo mnie zastanawiało jak ktoś policzył te tabletki.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
26-01-2012 23:47
 Ocena 11 na 11
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>chloroprotixen<
są chyba tabletkami na wzdęcia?
>stwierdził że nie ma depresji.<
Pozostały tylko demony. Wykonaj próbę wodną, wpierw małą, gdy nic nie wykaże dużą.
>Jestem bezradna...Sama już nie potrafię i nie mam siły.<
Przejdź na katolicyzm, nabierzesz wiary i odwagi.
Sprawdzonym sposobem na nawrócenie jest zagrożenie ekskomuniką. Gdyby nie dało skutku spróbuj łamać go trochę kołem, w historii to skutkowało. W ostateczności możesz posłużyć się stosem.
>Jestem katechetką od ponad 30 lat,nie mam zamiaru go nauczać o wierze w Boga,nie potrafię zrozumieć wartości ateistów i ich światopoglądu.<
Nie szkodzi. Ty za to rozumiesz tajemnicę trójcy świętej, transsubstantiation i co z tych dwóch tajemnic wynika, rozumiesz w jaki sposób duch posiada ciało i krew. Ateiści tego nie pojmują.
Uważam też że powinno się nagrodzić cię od czasu do czasu plusem. Bez ciebie byłoby tu nudno.
27-01-2012 02:49 
 Ocena 8 na 8
Madman (7811 punktów)
>>chloroprotixen<
>są chyba tabletkami na wzdęcia?
Zastosowanie: Choroby psychiczne. Nerwice, depresje (lek stosuje się łącznie z innymi lekami przeciwdepresyjnymi). Choroby ustrojowe na tle psychicznym, psychosomatycznym. Problem alkoholowy (leczenie odwykowe), narkomania, bezsenność.
Ale nie, on nie ma depresji. Pewnie bierze je na sen.
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>>>chloroprotixen<
>>są chyba tabletkami na wzdęcia?
>
Zastosowanie: Choroby psychiczne. Nerwice, depresje (lek stosuje się łącznie z innymi lekami przeciwdepresyjnymi). Choroby ustrojowe na tle psychicznym, psychosomatycznym. Problem alkoholowy (leczenie odwykowe), narkomania, bezsenność.
Ale nie, on nie ma depresji. Pewnie bierze je na sen.

Ja się oczywiście doczytałem na co są te tabletki. Ale ten post P. katechetki był prowokacją więc pozwoliłem sobie też na prowokację.
katechetka (-31 punktów)
(zablokowany)
>są chyba tabletkami na wzdęcia?

Na uspokojenie,dlaczego Pan kpi?
27-01-2012 22:31 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Uważam też że powinno się nagrodzić cię od czasu do czasu plusem. Bez ciebie byłoby tu nudno.

Ależ nie trzeba . "Katechetka" jeszcze nie raz da czadu bez nawet cienia zachęty .
Sam zobaczysz .

Nie ma niczego, czego pragnąłbym bardziej niż mieć meduzę nazwaną moim nazwiskiem. (Frank Zappa)
spellbinder (8577 punktów)
>nie potrafię zrozumieć wartości ateistów i ich światopoglądu.

Nie można było tak od razu? Zamiast zmyślania bajki o bratankach?

Różni są ludzie i różne światopoglądy. Także wewnątrz grup wyznających (niby) wspólną religię.

Chodzi jak mniemam o poczucie bezsensu, jakie według Ciebie ateista powinien w swym zarobaczonym sercu pielęgnować? W tym, że bez boga nie ma celu w życiu, nie ma motywacji ani odwagi?

Chciałem w tym miejscu powiedzieć, że to katolicyzm właśnie generuje brak odwagi. Odwaga to nie brak strachu, a umiejętność działania wbrew niemu. Katolik wierzy, że jakiś magiczny duszek uratuje go - jeśli nie w tym stanie skupienia, to w innym - więc robiąc dobro nie ma absolutnie niczego do stracenia. Boi się i pociesza istnieniem krainy wiecznych łowów.

Ateista z kolei nie ma duszka i stąd właśnie bierze się odwaga. Katolik stawia czoła wszelkim przeciwnościom z niewidzialnym Jezuskiem za plecami i bandą podobnych sobie cwaniaczków.

Ateista stawia im czoła w samotności.

Ciężar jego decyzji spoczywa na nim samym, podczas gdy cwany katolik dokonuje wyborów pod płaszczykiem swojej religii, dopasowując je wedle uznania do wielkiej wizji stworzyciela, nie przyznając się do tego przed sobą, oczywiście. Nawet odpowiedzialność za swój światopogląd, który wszakże nie musi być (i zazwyczaj nie jest) zbieżny z naukami kościoła, zwala na instytucję gigantycznego, cyklopicznego trójkąta.

Gdyby chrześniak był jednak prawdziwy... cóż. Być może wyjście na wody ateizmu otworzyło mu oczy. Zobaczył jakim kłamstwem jest światopogląd ludzi, którzy go otaczają. Nie otrzymał od rodziny wsparcia, ani narzędzi mogących mu pomóc w sterowniu własnym życiem. Jeśli tak jest - to Wy jesteście winni. Chrzestna katechetka, która złożoność świata próbowała wcisnąć w śmierdzącą skarpetę fałszywych przekonań i nadziei.

I wtedy to Ty jesteś winna, bo w ostatecznym rozrachunku nie ma żadnego boga, żadnej nagrody, ani żadnego planu. Tylko Ty i Twoja wina, której oczywiście nie musisz nosić jako głosicielka "prawdy" i przede wszystkim zwalania odpowiedzialności za własne czyny na bandę wyimaginowanych przyjaciół.
27-01-2012 13:14 
 Ocena-1 na 1
katechetka (-31 punktów)
(zablokowany)
>Nie można było tak od razu? Zamiast zmyślania bajki o bratankach?

To nie bajka. Szukam tutaj pomocy u ludzi światopoglądowo mu bliskich,nie wiem jak do niego dotrzeć.
27-01-2012 14:52 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
>nie wiem jak do niego dotrzeć.
Na pewno nie od bozi strony. W ten sposób tylko pogłębiasz jego frustrację, utwierdzając go w przekonaniu, że nie znajdzie zrozumienia. Pytaj go o jego potrzeby i oczekiwania, zamiast występować z homiliami.


Komunizm i katolicyzm mają to do siebie, że łączy je pruderia (M. Środa)
27-01-2012 15:06 
 Ocena 3 na 3
spellbinder (8577 punktów)
>Szukam tutaj pomocy u ludzi światopoglądowo mu bliskich,nie wiem jak do niego dotrzeć.

To lepiej się zastanów co mogło mu zaszkodzić. Na przykład wychowanie w środowisku używającym stereotypów i uprzedzeń jako głownego narzędzia do poznawania świata. W środowisku roszczeniowo-ubezwłasnowolnionym, gdzie każde własne niepowodzenie i powodzenie tłumaczy się wpływem sił nadprzyrodzonych. Człowiek nie może więc być ani w pełni dumnym z tego, że jest w czymś dobry, bo przecież sam nie zapracował na sukces, tylko sukces był mu dany.
A kiedy ponosi porażki, to również nie z własnej winy, tylko z winy... sorry... z "woli" boga wszechmogącego, stworzyciela nieba i ziemi, który w wielkiej swej mądrości raczył był kiedyś podpalić niewinny krzaczek. Katolik odnoszący porażki jest bezbronny, bo może tłumaczyć je jedynie wolą nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba.

Tak więc chrześniak, jeśli jest prawdziwy - i jeśli faktycznie ma problem - niewątpliwie dostał po dupie od swojej własnej rodziny, która nie potrafi go ani zrozumieć, ani zaakceptować.

To katolickie roszczeniowe podejście widać również po Twoim zachowaniu w tym wątku. Zamiast zapytać chrześniaka o jego wartości, zwracasz się do innych, którzy dadzą Ci wiedzę, której sama nie chcesz zdobyć, odwołując się oczywiście do jakiegoś dziwnego stereotypu. Tak, żebyś mogła z karteczki odmówić ateistyczne kazanie na temat sensu życia, kiedy boskie kazania (i straszenie piekłem) nie odniosły skutku.

Rodzinka, można śmiało powiedzieć, przerąbała sobie sytuację. Doprowadziliście do sytuacji, z której z człowiekiem nie ma kontaktu, który z wami nie chce kontaktu. Dzielił się wcześniej czymkolwiek? Polegał na was? Teraz nie polega najwyraźniej. Jeśli nie ma kontaktu, jeśli nie chce mówić o powodach, dla których chce się zabić, to jesteście wszyscy w czarnej, za przeproszeniem, dupie. Bo nie ma żadnego prawa, które zmusiłoby zdrowego człowieka do pozostania w psychiatryku.
Kamil1838 (521 punktów)
>>Nie można było tak od razu? Zamiast zmyślania bajki o bratankach?
>To nie bajka. Szukam tutaj pomocy u ludzi światopoglądowo mu bliskich,nie wiem jak do niego dotrzeć.
Co za desperacja. Katechetka, która chce szukać porad u racjonalistów.
Madman (7811 punktów)
>Jestem bezradna,Pani doktor psychiatra mówiła mi żebym starała się go nawrócić na katolicyzm aby nabrał wiary i odwagi.
Tak, może wtedy mu się uda. Do trzech razy sztuka.
maceox (6766 punktów)
>Mam chrześniaka [...] W ostatnim
>miesiącu próbował dwa razy popełnić samobójstwo,raz połykając 100 tabletek chloroprotixen [...]

>Na czy oprzeć pomoc temu młodemu człowiekowi?
>Jak dotrzeć do takiego człowieka?

Moim zdaniem należy przede wszystkim oddzielić powyższe pytania od poniższej sprawy:

>Nie potrafię zrozumieć wartości ateistów i ich światopoglądu.

Kwestia pomocy chrześniakowi jest stosunkowo konkretnym celem, a Pani rozważania światopoglądowe nie powinny w tym przeszkadzać.

Oczywiście trzeba się udać do mądrego specjalisty. Ja bym polecał takiego, który potrafi rozmawiać (choć to jeszcze niczego nie gwarantuje).

Jeśli chce Pani trochę dołożyć się z pomocą, to po pierwsze:
Proszę spróbować tego chłopaka zrozumieć:
- jaka jest jego sytuacja: rodzinna, uczuciowa, zawodowa, życiowa?
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Ostatnio czytałem gdzieś słowa ks. Tischnera, który powiedział, że dla niego najcenniejsze w człowieku to jest umiejętność przejścia samego siebie - wyjścia poza swe ograniczenia.

Jeśli Pani tu, na tym forum zadaje takie pytanie - to może również chodzi o Pani własną sprawę? W takim razie prosze jednak zastanowić się nad tym:

>Nie potrafię zrozumieć wartości ateistów i ich światopoglądu

Może to nie takie trudne? Może wystarczy trochę dobrej woli?
Może jednak należałoby to najpierw wyjaśnić, zanim będzie Pani próbowała pomagać chrześniakowi.

Jeśli Pani tego nie potrafi zrozumieć, to jak Pani chce zrozumieć chrześniaka?

Tu chodzi o zrozumienie drugiego człowieka. Jak bardzo przeszkadzają nam w tym utarte poglądy, uprzedzenia i ugruntowany światopogląd?


Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego
27-01-2012 06:58
 Ocena 18 na 18
liliac (147340 punktów)
Koniecznie podaj nam dane osobowe psychiatry, katechetko. Należy ją zgłosić do odpowiednich organów - nierzetelność zawodowa to paskudna sprawa u psychiatry.
27-01-2012 07:13
 Ocena 10 na 10
Meretseger (61860 punktów)
Maceox ma rację - problemem tego młodego mężczyzny nie jest ateizm, w grę wchodzi coś zupełnie innego. Jeżeli naprawdę chcesz mu pomóc, rozejrzyj się w jego sytuacji zawodowej i osobistej. Zrób rachunek sumienia i zaleć to samo reszcie rodziny - czy to przypadkiem nie Wy dokładacie się do jego depresji? I koniecznie niech zmieni lekarza - na dobrego. Ta pani, radząca nawracanie, nie jest dobra.
>nie potrafię zrozumieć wartości ateistów i ich światopoglądu.
Nie każdy musi.

Komunizm i katolicyzm mają to do siebie, że łączy je pruderia (M. Środa)
27-01-2012 08:06 
 Ocena 16 na 16
Alicja Duda (25557 punktów)
> Zrób rachunek sumienia i zaleć to samo reszcie rodziny - czy to przypadkiem nie Wy dokładacie się do jego depresji?
Problem na 100% jest wydumany przez katechetkę. Młody człowiek który w takiej rodzinie stał się ateistą jest raczej silną osobowością i jest w stanie poradzić sobie z życiem.
Gdyby jednak znalazł się się taki wyjątek to stawiałabym na rodzinę, że zaszczuła chłopaka.

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
27-01-2012 12:49 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Widzę, że "katechetka" nie zdzierżyła i usunęła moją wypowiedź .
Wnoszę, rzecz jasna, o jej przywrócenie.
Ale mniejsza już o to. Co innego jest ważne:

>Problem na 100% jest wydumany przez katechetkę.

Gorzej.
Dotąd na "katechetkę" nie zwracałem specjalnie uwagi ale w końcu poświęciłem się i przeanalizowałem sobie kilkadziesiąt jej wypowiedzi, tudzież inne aspekty jej forumowej działalności, na podstawie przesłanek takich jak:
- wciąż te same osobliwości stylu i ortografii
- wciąż ten sam sposób, pożal się Boże, rozumowania
- wciąż ten sam sposób odnoszenia się do rozmówców
- obsesyjne powracanie do wciąż tych samych tematów
- niejaka orientacja w tym, co kiedyś (nawet lata temu) działo się na Forum
- kompulsywne minusowanie adwersarzy
dochodząc do wniosku, iż rzekoma "katechetka" to w istocie kolejne wcielenie starej wariatki, która jak dotąd dała się już poznać jako m. in.
- racjokaczystowski_kościół_racjonalisty.pl
- Illahim
- Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia
- o.Teofil.Mariusz.OP
- Profesor_wykładowca
tudzież pod dziesiątkami innych nicków.

Wnoszę zatem o natychmiastowe i dożywotnie zablokowanie mniemanej "katechetki".


Nie ma niczego, czego pragnąłbym bardziej niż mieć meduzę nazwaną moim nazwiskiem. (Frank Zappa)
27-01-2012 13:54 
 Ocena 1 na 1
Chlodwig (10939 punktów)
>Wnoszę zatem o natychmiastowe i dożywotnie zablokowanie mniemanej "katechetki".

To ty to zrób w "Sprawach portalu"
27-01-2012 14:21 
 Ocena 1 na 1
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Wnoszę zatem o natychmiastowe i dożywotnie zablokowanie mniemanej "katechetki".
>To ty to zrób w "Sprawach portalu"

Już napisałem bezpośrednio do Kolegium.


Nie ma niczego, czego pragnąłbym bardziej niż mieć meduzę nazwaną moim nazwiskiem. (Frank Zappa)
maruda (5550 punktów)
>Jestem bezradna, Pani doktor psychiatra mówiła mi żebym starała się go nawrócić na katolicyzm aby nabrał wiary i odwagi.

Czy aby pani sama rozmawiała z lekarzem, czy serio sugerowała nawracanie? Mam nadzieję że to tylko niezrozumienie słów lekarza. Takie gadanie brzmi jak "wysłanie chłopaka do wojska by zmężniał", niestety nie działa dobrze w każdym wypadku, tu stawką jest życie człowieka. Pisze pani że chłopak nie leczył się, jeżeli specjalistka rzuca takimi diagnozami po jednym kontakcie to jest to zły lekarz.

Jeżeli ten człowiek stwierdzi że do szczęśliwego życia potrzebuje zostać buddystą lub gejem, to czy będziesz go wspierać i potrafisz namówić do tego resztę rodziny? Zastanów się co jest ważniejsze życie i szczęście tego człowieka, czy to co sąsiedzi powiedzą.
liebes (612 punktów)
A może by tak, po staropolsku, na 3 zdrowaśki do pieca?
27-01-2012 19:11 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>A może by tak, po staropolsku, na 3 zdrowaśki do pieca?
>
Muszę to napisać, bo plus nie wystarcza: dziękuję za popluty ekranik kompa! Teraz będę musiała go znowu czyścić! <foch>

Ta cenna metoda uzdrawiania zasługuje na jej renesans. Problem tylko - gdzie u licha taki wielki piec teraz wynajdę?!
28-01-2012 15:17 
 Ocena 1 na 1
liebes (612 punktów)
>Problem tylko - gdzie u licha taki wielki piec teraz wynajdę?!

Na Podlasiu, moja droga, na Podlasiu...
Elka I Ponura (7473 punktów)
Znaleźć mu kompetentnego psychiatrę, a nie kretynkę zwalającą na jedno. Porządnemu lekarzowi zwiędłym kalafiorem wisi, czy ktoś jest ateistą, żydem czy animistą. I mówiąc poważnie - tak właśnie powinno być. Katolicyzm i okoliczne wyznania można ewentualnie brać pod uwagę w kwestii nerwic, a jehowickość jeśli chodzi o transfuzje, tyle jeśli o wyznania w medycynie. Cała reszta to powód do zgłoszenia lekarza do odpowiednich organów, co serdecznie polecam.

Nie niszczy go kochana rodzinka aby, ze względu na ateizm? Nie miał jakiegoś wypadku (PTSD może wejść w depresję np)? Bo depresja bierze się z przyczyn innych, niż przekonanie o nieistnieniu jednorożców.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
zupełna (2507 punktów)
>Mam chrześniaka który nie wierzy w Boga,jest ateistą,młodym człowiekiem w wieku 24 lat. W ostatnim
>miesiącu próbował dwa razy popełnić samobójstwo,raz połykając 100 tabletek chloroprotixen,drugi raz
>podcinając sobie żyłę w lewej ręce.

Czy to znaczy, że ateizm w jego przypadku jest powodem prób samobójczych?
Obecnie jet bez pracy,
Może szkoła, kurs, coś co podniesie jego kwalifikacje ?

nie leczył się psychiatrycznie,specjalista
>stwierdził że nie ma depresji.

Zatem jaki specjalista stwierdził, że chłopak nie ma depresji?
Co z tym chłopakiem wyprawia jego otoczenie czyli Ty droga Pani?

>Jestem bezradna,Pani doktor psychiatra mówiła mi żebym starała się go nawrócić na katolicyzm aby
>nabrał wiary i odwagi. Jak dotrzeć do takiego człowieka?

Jesli ta historia jest choć odrobinę prawdziwa to "Pani doktor psychiatra" może doprowadzić do sukcesu w działaniach chrześniaka.
Sama już nie potrafię i nie mam siły.
Oprócz Ciebie wymieniłaś też "specjalistę" oraz "panią doktor psychiatrę". Sama widzę nie jesteś, masz pomocników.
>Proszę o konkretne odpowiedzi mój dorobek punktowy kwalifikuje mnie na zablokowanie przy jeszcze
>większej liczbie minusów.>

O, to nie wiedziałam o takim paragrafie w regulaminie tego forum. A jaki to limit minusów, przy którym blokowane jest konto?
Jestem katechetką od ponad 30 lat,nie mam zamiaru go nauczać o wierze w Boga,
Robi to jego "psychiatra". Wystarczy by chcieć ostatecznie zrezygnować z takiego "leczenia".
nie potrafię zrozumieć
Twoje zrozumienie nie jest konieczne.
>wartości ateistów i ich światopoglądu
To łatwe dla Ciebie do przełknięcia nie będzie. Podstawowe wartości to człowiek, życie , dobro, prawda, godność, szacunek, troska, nauka, samodzielność i wiele wiele innych pozytywnych treści.

. Na czy oprzeć pomoc temu młodemu człowiekowi?
>

W ostatnim miesiącu, kiedy Twój ukochany chrześniak walczył z życiem(o ile to prawda), Ty na racjonalista forum walczyłaś jak lwica o dobre imię papieży, słałaś minusy jak" Leon Zawodowiec " kule (co jak sądzisz powinno blokować konta Twoich adwersarzy) i zdawałaś się być pochłonięta walką z niewiernymi.
Zdajesz się być tak naładowana nienawiścią do ateistów, że chrześniakowi ateiście nie sądzę byś była w stanie pomóc. Sama nie widzisz w jego życiu wartości.
27-01-2012 12:49 
 Ocena 5 na 5
Gosia (9452 punktów)

> >Proszę o konkretne odpowiedzi mój dorobek punktowy kwalifikuje mnie na zablokowanie przy jeszcze
>>większej liczbie minusów.>O, to nie wiedziałam o takim paragrafie w regulaminie tego forum.


Kiedyś tak było (limit wynosił o ile pamiętam -10), co dowodzi, że katechetka to klon jakiegoś dawnego bywalca.
27-01-2012 13:02Nie na temat 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Kiedyś tak było (limit wynosił o ile pamiętam -10),

Dość dawno - przepis zniesiono półtora roku temu.
A jakie zadymy z tej okazji były!
Ech... łza się w oku kręci...

>co dowodzi, że katechetka to klon jakiegoś dawnego bywalca.

A konkretnie kaczystowskiej vel Illahima vel o.Teofila.Mariusza.OP vel Profesora_wykładowcy vel Elżbiety_kółko_różańcowe_Gdynia vel Johanna_Maximiliana vel Szema Israel vel ... vel ... vel ... vel ... vel ...
Już złożyłem wniosek o bana.

EDIT: właśnie usunęła mi wypowiedź, w której ją demaskuję i wnoszę o bana .
Doprawdy - lepiej nie mogła .


Nie ma niczego, czego pragnąłbym bardziej niż mieć meduzę nazwaną moim nazwiskiem. (Frank Zappa)
27-01-2012 13:17 
 Ocena 6 na 6
zupełna (2507 punktów)
>>>większej liczbie minusów.>O, to nie wiedziałam o takim paragrafie w regulaminie tego forum.
>Kiedyś tak było (limit wynosił o ile pamiętam -10), co dowodzi, że katechetka to klon jakiegoś dawnego bywalca.[/color]
Uuuuu, zatem Katechetka reinkarnuje lub też podszywa się pod wyimaginowane postacie w celu oszukania osób bywających na forum. Niegrzecznie i nie po chrześcijańsku.
27-01-2012 13:39 
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Uuuuu, zatem Katechetka reinkarnuje lub też podszywa się pod wyimaginowane postacie w celu oszukania osób bywających na forum. Niegrzecznie i nie po chrześcijańsku.

...spisane będą czyny i rozmowy


Eeech... przypominają mi się wychowawcze Napomnienia, jakich jej (wówczas w wersji O.Teofil.Mariusz.OP) ongi udzielałem...
To, co wyprawia, to się chyba zatwardziałość w Grzechu nazywa czy jakoś...

Nie ma niczego, czego pragnąłbym bardziej niż mieć meduzę nazwaną moim nazwiskiem. (Frank Zappa)
27-01-2012 13:51 
 Ocena 4 na 4
Chlodwig (10939 punktów)
>Uuuuu, zatem Katechetka reinkarnuje lub też podszywa się pod wyimaginowane postacie w celu oszukania osób bywających na forum. Niegrzecznie i nie po chrześcijańsku.

Jak najbardziej po chrześcijańsku.
zupełna (2507 punktów)
>>Uuuuu, zatem Katechetka reinkarnuje lub też podszywa się pod wyimaginowane postacie w celu oszukania osób bywających na forum. Niegrzecznie i nie po chrześcijańsku.
>Jak najbardziej po chrześcijańsku.
>

Kłamstwo jest grzechem ponoć.
spellbinder (8577 punktów)
>Niegrzecznie i nie po chrześcijańsku.

Czy aby na pewno?
27-01-2012 12:52 
 Ocena 3 na 3
spellbinder (8577 punktów)
> >wartości ateistów i ich światopoglądu
>To łatwe dla Ciebie do przełknięcia nie będzie. Podstawowe wartości to człowiek, życie , dobro, prawda, godność, szacunek, troska, nauka, samodzielność i wiele wiele innych pozytywnych treści.

Nie, nie, nie, źle to rozumiesz. Ateista to potwór. Każdy ma zakodowane w sobie bestialstwo, bo jest pozbawiony łaski boga. Chce czynić bezinteresowne zło, zniewolić ludzkość. Ateista topi małe kotki i karmi misie w ZOO bułką z żyletką. Boez boga nie może być człowieka, więc każdy ateista jest potworem, tykającą bombą zegarową, która tylko czeka na sposobny moment, żeby wymordować 60 milionów ludzi.
27-01-2012 13:26 
 Ocena 3 na 3
zupełna (2507 punktów)
>Nie, nie, nie, źle to rozumiesz. Ateista to potwór. Każdy ma zakodowane w sobie bestialstwo, bo jest pozbawiony łaski boga. Chce czynić bezinteresowne zło, zniewolić ludzkość. Ateista topi małe kotki i karmi misie w ZOO bułką z żyletką. Boez boga nie może być człowieka, więc każdy ateista jest potworem, tykającą bombą zegarową, która tylko czeka na sposobny moment, żeby wymordować 60 milionów ludzi.
Oj tam zaraz potwór. "Człowiek bez Boga jest jak zwierze" zatem nie rozumuje, bomby nie stworzy, kotów nie topi bo lubi swoich braci, o bułce z żyletką dla niedzwiedzia nie wspomnę bo to wymaga abstarkcyjnego myślenia a to krukowate i ośmiornice tylko potrafią. Ateista nie wiadomo jakim zwierzem jest.
Żeby wymordować 60 milionów ludzi to czeba mieć nie tylko technikę, ale jak historia pokazuje wsparcie. Często to wsparcie "boskie" było.
katechetka (-31 punktów)
(zablokowany)
>Czy to znaczy, że ateizm w jego przypadku jest powodem prób samobójczych?

Oczywiście że nie.

>Może szkoła, kurs, coś co podniesie jego kwalifikacje ?

Tylko on sam może tego nie chcieć.

>W ostatnim miesiącu, kiedy Twój ukochany chrześniak walczył z życiem(o ile to prawda), Ty na racjonalist forum >walczyłaś jak lwica o dobre imię papierż, słałaś minusy jak" Leon Zawodowiec " kule (co jak sądzisz powinno blokować >konta Twoich adwersarzy) i zdawałaś się być pochłonięta walką z niewiernymi

Sama dostałam 46 minusów od Chlodwiga i nie narzekam. Łączy Pani dwie oddzielne sprawy.
27-01-2012 13:24 
 Ocena 6 na 6
Chlodwig (10939 punktów)
>Sama dostałam 46 minusów od Chlodwiga i nie narzekam. Łączy Pani dwie oddzielne sprawy.

Za mało.
27-01-2012 13:51 
 Ocena 2 na 2
zupełna (2507 punktów)
>>Sama dostałam 46 minusów od Chlodwiga i nie narzekam. Łączy Pani dwie oddzielne sprawy.
>Za mało.
>

Ach, ja to jednak jestem roślinożerna......
27-01-2012 13:45 
 Ocena 4 na 4
zupełna (2507 punktów)
>>Czy to znaczy, że ateizm w jego przypadku jest powodem prób samobójczych?
>Oczywiście że nie.

Ateiz to głowna informacja o chrześniaku, zaraz potem wiek i bezrobocie. Nie wiemy co lubi, jakie ma zalety, jakie problemy z wyjątkiem braku pracy. I ateizmu. ale to raczej Twój problem.

>>Może szkoła, kurs, coś co podniesie jego kwalifikacje ?
>Tylko on sam może tego nie chcieć.

Niesłychane. Nie mozesz go zmusić?
>>W ostatnim miesiącu, kiedy Twój ukochany chrześniak walczył z życiem(o ile to prawda), Ty na racjonalist forum >walczyłaś jak lwica o dobre imię papierż, słałaś minusy jak" Leon Zawodowiec " kule (co jak sądzisz powinno blokować >konta Twoich adwersarzy) i zdawałaś się być pochłonięta walką z niewiernymi
>Sama dostałam 46 minusów od Chlodwiga i nie narzekam. Łączy Pani dwie oddzielne sprawy.

Kochana, o tych minusach napisałaś zakładając wątek, chcąc dodać dramaturgii sytuacji. No biją cię tu a Ty masz taki problem z chrześniakiem. Błagasz o pomoc będąc na krawędzi. Za moment Siły Ciemności strącą Ciebie w otchłań bana i zaprzepaszczona zostanie ostatnia szansa pomocy. Pomocy od racjonalnych.
27-01-2012 19:14 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)
>>W ostatnim miesiącu, kiedy Twój ukochany chrześniak walczył z życiem(o ile to prawda), Ty na racjonalist forum >walczyłaś jak lwica o dobre imię papierż, słałaś minusy jak" Leon Zawodowiec " kule (co jak sądzisz powinno blokować >konta Twoich adwersarzy) i zdawałaś się być pochłonięta walką z niewiernymi
>Sama dostałam 46 minusów od Chlodwiga i nie narzekam. Łączy Pani dwie oddzielne sprawy.
Wiem, że zablokowana jest, ale...
jakież to urocze. Najważniejsze, co dotarło z tej wypowiedzi, to o minusach...
A sedno - w takim czasie zawracać sobie ogon duperelami na forach, zamiast szukać pomocy dla chłopaka i siedzieć z nim, próbując mu pomóc - pozostało ukryte za zasłoną ignorancji...
I w sumie typowe, czepiać się pierdół, podczas gdy prawdziwy problem osikać.
27-01-2012 20:13 
 Ocena 5 na 5
zupełna (2507 punktów)
>Wiem, że zablokowana jest, ale...
>jakież to urocze. Najważniejsze, co dotarło z tej wypowiedzi, to o minusach...
>A sedno - w takim czasie zawracać sobie ogon duperelami na forach, zamiast szukać pomocy dla chłopaka i siedzieć z nim, próbując mu pomóc - pozostało ukryte za zasłoną ignorancji...
>I w sumie typowe, czepiać się pierdół, podczas gdy prawdziwy problem osikać.

Na poniekąd usprawiedliwienie Katechetki miałknę, że prawdopodobnie ów chrześniak jest tak samo obecny w jej życiu jak za przeproszeniem JhVH w Twoim.
pozdrawiam ciepło
Ania... (14138 punktów)
> >Wiem, że zablokowana jest, ale...
>>jakież to urocze. Najważniejsze, co dotarło z tej wypowiedzi, to o minusach...
>>A sedno - w takim czasie zawracać sobie ogon duperelami na forach, zamiast szukać pomocy dla chłopaka i siedzieć z nim, próbując mu pomóc - pozostało ukryte za zasłoną ignorancji...
>>I w sumie typowe, czepiać się pierdół, podczas gdy prawdziwy problem osikać.

>Na poniekąd usprawiedliwienie Katechetki miałknę, że prawdopodobnie ów chrześniak jest tak samo obecny w jej życiu jak za przeproszeniem JhVH w Twoim.
>pozdrawiam ciepło
Mam nadzieję, że masz rację.
Przeraża mnie wizja, że to może być prawda...
Ratatoskr (4439 punktów)
>Jestem katechetką od ponad 30 lat,nie mam zamiaru go nauczać o wierze w Boga,nie potrafię zrozumieć
>wartości ateistów i ich światopoglądu.Na czy oprzeć pomoc temu młodemu człowiekowi?

Na tym, że można być szczęśliwym, samostanowiącym o osobie człowiekiem, nawet jeśli obecnie przeżywa się depresję / poczucie bezsensu / zawiedzioną miłość / odczuwa bezradność.

Podstawowe pytanie: dlaczego on to robi? Co go boli? Co mu nie pasi? Czego się boi?

--------------------
Natomiast co do wartości/poglądów to zrezygnuj z: Bóg tak chciał, wola Boga, Bóg wie najlepiej co dla nas dobre, zaufaj woli Boga, zawierz Bogu, sięgnij do Boga jako siły stojącej nad tobą, Bóg cię doświadcza itp. nawet jeśli wewnętrznie czujesz, że to by było właśnie najlepsze i najsłuszniejsze. Jeśli faktycznie jest ateistą, tylko go zrazisz, choćbyś chciała najlepiej.

Mi ktoś pomógł kiedyś dzięki temu, że pokazał mi, że przypomniał mi, jakie to uczucie mieć marzenia i dążyć do ich realizacji, nawet jeśli się już po drodze straciło wiarę w taką możliwość. Że nie ma sensu obrażać się na życie za nasze niepowodzenia, tylko trzeba z porażek wyciągać wnioski i konsekwentnie (i z radością) realizować własne cele i marzenia, bez oglądania się na jakichś INNYCH, na jakiegoś Boga itp.

No i jeszcze: ta osoba była bardzo autentyczna w tym co mówiła. Było widać, że wierzy w to, że tym żyje, że ten sposób postrzegania świata i działania faktycznie przynosi jej radość i spełnienie.

Potrafisz mu coś takiego powiedzieć z przekonaniem i radością?

seksualnosc-kobiet.pl
lukaszewicz (5674 punktów)

>specjalista stwierdził że nie ma depresji.
>Jestem bezradna,Pani doktor psychiatra mówiła mi ...

To już tajemnica lekarska nie obowiązuje?

>Na czy oprzeć pomoc temu młodemu człowiekowi?

Wydaje mi się, że pomaganie osobie chcącej popełnić samobójstwo jest w Polsce nielegalne.
Poza tym 24-latek powinien umieć zrobić to sam.
Ania... (14138 punktów)
Zmień lekarza.
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Na czym oprzeć pomoc temu młodemu człowiekowi?

Masz oczywiście świadomość, że jak mu się uda, to trafi prosto do piekła?
Jest jedno tradycyjne rozwiązanie tego problemu - zabij go, żeby uratować jego nieśmiertelną duszę.
i.czaplicka (5782 punktów)
>Mam chrześniaka który nie wierzy w Boga,jest ateistą,młodym człowiekiem w wieku 24 lat. W ostatnim
>miesiącu próbował dwa razy popełnić samobójstwo,raz połykając 100 tabletek chloroprotixen,drugi raz
>podcinając sobie żyłę w lewej ręce.Obecnie jet bez pracy,nie leczył się psychiatrycznie,specjalista
>stwierdził że nie ma depresji.
Jeżeli kłamiesz, to rób to umiejętnie. Po dwóch próbach samobójczych trafiłby do psychiatryka, skąd by go nie wypuszczono, aż by nie podpisał zobowiązania, że będzie się leczył. Miałam taki przypadek w rodzinie.
kogut59 (3090 punktów)
>Mam chrześniaka który nie wierzy w Boga,jest ateistą...............
Mocno naciągana historia


fala0 (56 punktów)

Mysle ze to nie kwestia wiary w lub niewiary w Boga ale sytuacji ekonomicznej kraju w rekach chlopaczkow z PO-PiSu.
Reformy w 1989 mialy nas uczynic beneficjentami nowego sytemu ,mowiono o byciu milionerami tymczasem dzisiaj wg szacunkow zagranicy tylko 3,6 % Polakow sytuacja sie poprawila, a 59% zyje ponizej minimum socjalnego=1000 zl.Jak w takiej sytuacji zyc?!Rzady nicnie robia aby dac szanse mlodym.Zero wizji!
Tem mlody czlowiek musialby zobaczyc realna perspektywe na poprawe swej sytuacji zyciowej aby poczuc chec zycia ,wole walki o lepsze jutro.Swoje jutro!Pod tym wzgledem PRL byl lepszym krajem ,bo jak bylo tak bylo ale aspiracje mlodych byly zaspokajane w szerszym i to o wielezakresie co widac w liczbie wyksztalconych ludzi z rodowodem PRLowskich uczelni.

Mysle ze warto by go namowic aby wyjechal za granice i tam szukal spelnienia.Tam ma wieksze szanse na zarobienie realnych pieniedzy ,zaoszczedzenia i po powrocie ewentualnego rozkrecenia jakiejs inicjatywy.Lub tez pozostania tam gdzie docenia jego talenty ,jego zaangazowanie. Znam wielu takich Polakow bo przemieszczam sie po calym globie i spotykam Polakow tu i tam.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365