Nie ma bardziej odpychających, obłudnych i wyrachowanych pasożytów od biskupów. Szary klecha przynajmniej czasem musi w dżdżystą noc wyleźć z łóżka, bo go wezwą do umierającego. Szary klecha ociera się codziennie o kobiety z krwi i kości, więc czasem wyskakuje z przebrania, wypowiada posłuszeństwo Watykanowi i przystaje do zwykłego społeczeństwa. Pałacowy fluorescent już tylko dyma państwo spekulując gruntami, knuje pustosłowie w listach do owiec i podsuwa posłom swoją biżuterię do całowania na klęczkach. Słyszeliście kiedy, że biskup rzucił w kąt złotą suknię, wyrzekł się mentorskich gulgotań i wyprowadził z komnat ku ludziom??? I nie usłyszycie, niestety
|