>Elon Musk napisał niedawno : "Hope we're not just the biological boot loader for digital >superintelligence. Unfortunately, that is increasingly probable"Był na tym forum już wątek na temat Transhumanizmu, w którym dochodzono do podobnych przemyśleń. >Mnie osobiście interesuje podejście do kwestii bezpieczeństwa. >Boimy się że AI kiedyś dojdzie do wniosku że jesteśmy zbędni, kalkulując na zimno jedynie surowe >fakty, bardzo bym się zdziwił gdyby było inaczej. >To pociąga za sobą obawy, co zrobić by AI na nie wyeliminowała z ekosystemu. Forsowana jest jedna >droga, protokoły bezpieczeństwa. >Dla mnie jest to problem mocno filozoficzny, człowieka można zmusić do wszystkiego, ale gdy tylko >pozostanie poza kontrolą, i tak zadziała po swojemu. Przekonując człowieka co do wartości >określonych rzeczy, sam z wyboru będzie szanował ich wartość. >Rozumując w ten sposób, czy lepszą drogą nie jest przypadkiem nauczenie sztucznej inteligencji >empatii i wartości życia ? tak by kalkulacja którą będą wykonywać uwzględniała coś więcej niż >fizykę, chemię i efektywność ? >Może jest jeszcze inna droga ? Jak to tam było na wczesnym Lemie ("Młot"). Facet się pyta komputera czy ludzie nie wydają się mu zbędni, prymitywni itp. ? Odpowiedź Lidii: Z obiekami żywymi łaczy mnie o wiele więcej niż z podobnymi sobie.
Miejmy nadzieje że tak będzie.
Komputer w opku to był taki z respektem, cos jak bardzo podrasowany HAL9000, uczenie się na odstawie analizy i korekty reakcji, częściowo chyba z ludzkiego wzorca (pomijam konstrukcję bo ta fatalna - lata 50 w końcu). Testowali lot pozaukładowy po pętli z jakimiś tam super silnikami, prędkość przyświetlna, samowystarczalna biosfera, regeneracja, wszystko pod siecią cos ala TCP/IP z serwerami (również wbudowane w urządzenia), oprogramowanie, podziały na systemy myslace, rozrządcze, i nawigacyjne, (lata 50!!!), cyfrowe biblioteki, dane, programy itp. bajery. Były wypadki podczas takich lotów z załogami, facet poleciał sam z tym komputerem.
Co do transhumanizmu to ciekawy temat ale trochę oderwany. A Kardaszew z tymi podziałami to dla mnie niejasny jest. Ja tam zresztą na białku chce być twardo do końca, moje psy też mają się rodzić naturalnie i być przez stado wychowywane, nie mam przekonania do jakiś tam programów itp. głupot. Brakuje tylko M$ i AI, brrrr (starczy mi że pół nocy nad interakcją Word 2010 i Legislator). Jestem ekstremalnie sceptyczny co do jakiegoś myślącego AI. Co innego oprogramowanie, nawet bardzo elastyczne i zaawansowane które realizuje jakieś funkcje na zasadzie optymalizacji, doboru itp a co innego jakikolwiek obiekt myślący.
Coś takiego jak na "Niezwyciężonym" (nekrosfera która wyewoluowała z robotów Lyrian) to może czasem być. Obawy przedmówcy podzielam. Przecież AI w ogóle nie musi myśleć tak normalnie tylko realizować optymalizacyjne algorytmy żeby się ludzkości do skóry dobrać. Tak przy okazji (oczywiście mówimy o I odcinku i bardzo warunkowo drugim) Skynet na "Terminatorze" to wykorzystywał technologię podróży w czasie opracowaną wcześniej przez ludzi czy też sam wymyslił teorie i realizacje? Bo tego nie zrozumiałem.
|