 |
Krótka prawda na temat racjonalizmu i racjonalistów. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-07-2010 08:07 | Jago (8 punktów) | Krótka prawda na temat racjonalizmu i racjonalistów.
4 na 10 | Jeśli porównać racjonalizm z wiarą w - dajmy na to - religię chrześcijańską, to zadając sobie pytanie o "to pierwsze coś" na świecie szybko się stwierdza, że racjonaliści mają dokładnie tyle samo racji, co wierzący w Boga. Jest to proporcja 50/50, ponieważ tak wierzący nie potrafi odpowiedzieć na pytanie skąd wziął się Bóg, jak i racjonalista nie potrafi odpowiedzieć skąd wzięło się "coś". Ten prosty i oczywisty fakt podaje w wątpliwość sens istnienia ruchów racjonalistycznych, skoro ich siła rozumu jest tak ograniczona i sprawdza się TYLKO DO PEWNEGO MOMENTU. Twierdzenie, że kiedyś znajdzie się człowiek, który będzie w stanie odpowiedzieć na pytanie dotyczące jestestwa jest przecież twierdzeniem NIERACJONALNYM, nierealnym, dla istoty ludzkiej to zadanie niewykonalne. Różnica między wierzącym a racjonalistą jest taka, że ten pierwszy z pokorą przyjmuje do wiadomości fakt, że początku jestestwa nie jest w stanie ogarnąć umysłem, przy czym postawa ta nie bierze się z lenistwa, tylko realnej oceny swych szans na uzyskanie odpowiedzi na to pytanie, ten drugi zaś uparcie próbuje wytłumaczyć sobie wszystko racjonalnie, choć tak naprawdę paradoksalnie wykłada się on na swej ideologii już na dzień dobry. Racjonalizm ma kruche podstawy, jest nieprzekonujący, bo w bycie materialnym jest zbyt wiele takich niewiadomych, na które nigdy nie znajdzie się odpowiedzi. Wierzący nie udowodni, że istnieje Bóg, ale on tego robić nie musi, bo na tym właśnie polega wiara, że on WIERZY w Jego istnienie. Skoro więc wiedza na temat początku bytu nigdy nie będzie przeze mnie zgłębiona, pozostaje mi najrozsądniej przyjąć postawę agnostyka, czyli osoby, która nie wyklucza istnienia Boga i nie wyklucza tego, że nie istnieje... RACJONALISTA.pl jest serwisem propagatorów prezentujących racjonalny obraz świata, którego początku nie da się racjonalnie wytłumaczyć. Czy nie brzmi to śmiesznie? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
20 na 20 | Medieval (3004 punktów) | W Budzie Ruskiej krasnoludki sikają babom do mleka. Na bagnach żyje kikimora i nikt nie przejdzie brodem kto nie odgadnie jej zagadki. Na zamku straszy ponoć strzyga bo córka księcia z nieprawego łoża nie została po śmierci przebita osinowym kołkiem. Cnotliwa córka młynarza spotkała na łące jednorożca. Udowodnij, że tak nie jest. Ja twierdzę "pokornie", że tak jest i mam wg. Ciebie aż "50%" racji
|
|
|  | 14 na 14 | dstr (1474 punktów) | Zajmij się treścią, nie brzmieniem. Wykaż nam wyższość idei stricte religijnych nad wiarą w krasnoludki.
A tak w ogóle, to Medieval twierdzi, że to on stworzył świat i że żeby zostać zbawionym po śmierci, trzeba mu zapłacić 231PLN. Ale on kłamie. To ja stworzyłem świat i dla zbawienia musisz mi przesłać butelkę alkoholu kosztującą co najmniej 50PLN oraz 2 waniliowe cygara.
Wiele osób się spiera o to, który z nas stworzył świat, ale niektórzy pozostają agnostykami i dla świętego spokoju i płacą, i wysyłają używki.
Kiedy mogę liczyć na Twoją daninę?
|
|
|  | 14 na 14 | Medieval (3004 punktów) | > Spodziewałem się takiej odpowiedzi. Jej groteskowe i głupawe brzmienie utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że racjonaliści są po prostu bezsilni  > A wystarczyło wykazać, że w Ruskiej Budzie nie ma zamku i sporą część mojej opowieści miałbyś z głowy, ale jesteś intelektualnym leniuchem pasibrzuchem.
|
|
| |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) |
>A wystarczyło wykazać, że w Ruskiej Budzie nie ma zamku A bagna są? Bo niedawno kikimora narzekała, że osuszyli.
|
|
| | |  | 3 na 3 |
| | | |  | -3 na 3 | Jago (8 punktów) | > >>A wystarczyło wykazać, że w Ruskiej Budzie nie ma zamku> >A bagna są? Bo niedawno kikimora narzekała, że osuszyli.> Są. Wiem to z tego fajnego materiału.> www.tvn24.(*)akacje-w-budzie,wiadomosc.htmlTo jest właśnie ten Wasz poziom
|
|
| | | | |  | 9 na 9 | dstr (1474 punktów) | Men will confess to treason, murder, arson, false teeth, or a wig. How many of them will own up to a lack of humour? Frank Moore Colby
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | Medieval (3004 punktów) | > Men will confess to treason, murder, arson, false teeth, or a wig. How many of them will own up to a lack of humour? Frank Moore Colby Nemo dat quod non habet
|
|
| |  | 1 na 1 | Marcus Platonicus (617 punktów) | |
|
| | |  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Racjonalizm - to wybór niezawodnej metodologii poznawczej...
Niezawodny jest tylko dogmatyzm, czyli filozofia samozadowolenia.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >>Racjonalizm - to wybór niezawodnej metodologii poznawczej... >Niezawodny jest tylko dogmatyzm, czyli filozofia samozadowolenia. Piękne zdanie. Wychodzi na to, że dogmatyzm ma coś wspólnego z wspomnianym już Onanem.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >...dogmatyzm ma coś wspólnego z wspomnianym już Onanem.
Być może skłonności dogmatyczne są pochodne wobec skłonności autoerotycznych albo innych seksualnych popaprań.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Marcus Platonicus (617 punktów) | >>Racjonalizm - to wybór niezawodnej metodologii poznawczej... >Niezawodny jest tylko dogmatyzm, czyli filozofia samozadowolenia.
Zapewne - na podstawie Dogmatu o Nieomylności ...
A jak godzisz głoszoną Niezawodność Dogmatyzmu z dowiedzionym fałszem zdecydowanej większości Orzeczeń (ex cathedra i innych), na przestrzeni dziejów, naszego ulubieńca - KK?
Wszystkie rozumowania wychodzące od Obserwacji Faktów, przez Indukcyjne tworzenie na ich podstawie Hipotez Modeli Poznawczych, z których przez Dedukcję konstruowane są Prognozy Faktów, weryfikowane w końcu badaniem empirycznym trafności tych Prognoz - były zawsze niezawodne.
Wystarczyło zrobić to poprawnie (np. bez użycia dogmatów). Dlatego ten sposób nazwano Metodą Naukową. I jest największym sukcesem wszystkiego, co powstało na naszej planecie. Jeśli ktoś teraz postawi zarzut, że nie wszystkie hipotezy okazywały się trafne - to znaczy, że nic nie rozumie.
Poza tym - Dogmatyzm nie jest Filozofią. Masz rację - skłonności dogmatyczne są pochodne wobec skłonności autoerotycznych. Pewnie też i innych seksualnych upodobań tego środowiska.
Pozdrawiam Racjonalistów, Marcus Platonicus.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | > >Wszystkie rozumowania wychodzące od Obserwacji Faktów, przez Indukcyjne tworzenie na ich podstawie Hipotez Modeli Poznawczych, z których przez Dedukcję konstruowane są Prognozy Faktów, weryfikowane w końcu badaniem empirycznym trafności tych Prognoz - były zawsze niezawodne. Cytat:Katastrofa promu Challenger.
28 stycznia 1986 r., w 73 sekundzie misji STS-51-L, na wysokości 9 mil, zespół wahadłowca uległ dezintegracji. Przyczyną katastrofy było uszkodzenie pierścienia uszczelniającego w prawym silniku wspomagającym, które nastąpiło najprawdopodobniej między pierwszą a trzecią sekundą lotu. Na skutek tego uszkodzenia i w efekcie oddziaływania gorących gazów wewnątrz silnika... Itd. Oczywiście ex post wszystko gra. Gra też orkiestra żałobnego marsza.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | |  | | Marcus Platonicus (617 punktów) | >Itd. Oczywiście ex post wszystko gra. Gra też orkiestra żałobnego marsza.
Gra wszystko albo nic, tyle samo post factum, co ante factum. To argument na nic.
Żałobne marsze mają wzięcie. I wiele się dzieje poza tym. A co to ma do rzeczy?
Pozdrawiam Racjonalistów, Marcus Platonicus.
|
|
| | | | |  | | -OzA- (289 punktów) | >Wszystkie rozumowania wychodzące od Obserwacji Faktów, przez Indukcyjne tworzenie na ich podstawie Hipotez Modeli Poznawczych, z których przez Dedukcję konstruowane są Prognozy Faktów, weryfikowane w końcu badaniem empirycznym trafności tych Prognoz - były zawsze niezawodne.. Skąd pochodzi ten dogmat o niezawodności Metody Naukowej?
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >Skąd pochodzi ten dogmat o niezawodności Metody Naukowej?
Od tych, którym marzy się zastąpienie pewności religii pewnością nauki, jednego dogmatu - innym.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Marcus Platonicus (617 punktów) | > Skąd pochodzi ten dogmat o niezawodności Metody Naukowej?> Od tych, którym marzy się zastąpienie pewności religii pewnością nauki, jednego dogmatu - innym.Sprawdź w słowniku, co to dogmat. Np. tu: www.slowni(*)DD7CCEE320412565B900588C7E.phpPrzekonanie o niezawodności Metody Naukowej pochodzi co najmniej z dwóch źródeł, z czego obserwacja historyczna jest źródłem wystarczającym. To marzenie jest już od dawna spełnione. Pierwszy wyraźnie o takim podejściu napisał Galileusz. Klasykiem jest Popper. Jeszcze raz - mowa o niezawodności Metody, a nie o nieomylności każdej z postawionych Hipotez. Pozdrawiam Racjonalistów, Marcus Platonicus.
|
|
| | | | | | |  | | -OzA- (289 punktów) | > Jeszcze raz - mowa o niezawodności Metody, a nie o nieomylności każdej z postawionych Hipotez.
Niezawodność Metody pisanej przez duże M... Hmm, coś mi to przypomina. Obserwacja historyczna (tu dziękuję Miłoszowi za jego "Zniewolony umysł") mówi mi, że każde twierdzenie o niezawodności Metody jest nieco podejrzane.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Marcus Platonicus (617 punktów) | >> Jeszcze raz - mowa o niezawodności Metody, a nie o nieomylności każdej z postawionych Hipotez. >Niezawodność Metody pisanej przez duże M... Hmm, coś mi to przypomina. Obserwacja historyczna (tu dziękuję Miłoszowi za jego "Zniewolony umysł") mówi mi, że każde twierdzenie o niezawodności Metody jest nieco podejrzane.
"Metoda" pisana z dużej litery może przypominać Ci pisane z dużej litery: Umowę, Statut, Spółkę, Zarząd, ... , Księżyc, Słońce, ... , Boga. Oznacza zawsze: Tą, naszą umowę, ... , Ten, nasz księżyc, ... , Ten, nasz bóg. Mam silne wrażenie, że Twoje skojarzenie dotyczy tylko ostatniego przypadku (ale mogę się mylić). Często w ścisłych tekstach stosuje się taki zapis dla odróżnienia znaczenia kwalifikowanego danego terminu (wprowadzonego definicją), od innych - potocznych. I ja to robię. Też, oczywiście, taki zapis stosuje się dla wyrażenia szacunku - i Metoda Naukowa na niego zasługuje.
Sugestia, że stosujący Metodę Naukową (a więc wszyscy naukowcy naszej planety i wielu innych) mają "Zniewolony umysł" jest wielce oryginalna w kraju OECD XXI wieku, a tym bardziej na forum Racjonalisty. Ale Polska zawsze była wesołym barakiem każdego obozu, do którego przypadkiem wpadła.
Jedną z implikacji Racjonalizmu (a więc i Metody Naukowej) jest odrzucenie takich mniemanych źródeł poznania, jak: Podejrzenie, Skojarzenie, Odczucie, Wiara, itp., na rzecz zdyscyplinowanej, chłodnej, Logicznej analizy Faktów. Czego każdemu życzę.
Pozdrawiam Racjonalistów, Marcus Platonicus.
|
|
| | | | | | | | |  | | -OzA- (289 punktów) | >(ale mogę się mylić) Możesz. >Też, oczywiście, taki zapis stosuje się dla wyrażenia szacunku - i Metoda Naukowa na niego zasługuje. Jak Ojciec i Matka. >Sugestia, że stosujący Metodę Naukową (a więc wszyscy naukowcy naszej planety i wielu innych) mają "Zniewolony umysł" jest wielce oryginalna w kraju OECD XXI wieku, a tym bardziej na forum Racjonalisty. A gdzie się taka sugestia pojawiła? >Jedną z implikacji Racjonalizmu (a więc i Metody Naukowej) jest odrzucenie takich mniemanych źródeł poznania, jak: Podejrzenie, Skojarzenie, Odczucie, Wiara, itp., na rzecz zdyscyplinowanej, chłodnej, Logicznej analizy Faktów. Czego każdemu życzę. A ja nie bo na zimno to jest dobry przede wszystkim sernik. No i powiedzmy, że zdyscyplinowana, chłodna, logiczna analiza faktów też się przydaje. Słyszałeś kiedyś coś o tzw. wiedzy zimnej i wiedzy gorącej?
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Marcus Platonicus (617 punktów) | >Słyszałeś kiedyś coś o tzw. wiedzy zimnej i wiedzy gorącej?
Przez całe życie. Oczywiście, zapewne nie słyszałem tego, do czego teraz nawiązujesz, i możesz mieć na myśli inne zjawisko społeczne, niż ja.
Problemem jest, jeśli ktoś owładnięty gorącym uczuciem tworzy "wiedzę gorącą" - tj. "społecznie zaangażowaną". Tym się ona różni od "zimnej", że nie opisuje świata jakim jest, ale jaki powinien być - w uczuciowej wizji swego twórcy. Wtedy 2+2 nie jest po prostu 4, ale wynik zależy, czy liczymy dochody czy też długi - biedniaka, czy bogacza.
Twórcy takiej wiedzy określają tych "zimnych" potworami bez serca - i tworzą takie wiekopomne dzieła - jak ekonomię marksistowską, europejskie prawo pracy, czy poprawność polityczną w badaniach naukowych. Jeśli do niektórych z nich, po dziesięcioleciach, dotrze - że ich recepty były kontrskuteczne i są winni cierpieniom mnóstwa ludzi - to mówią, że "chcieli dobrze" - i nadal mają dobre samopoczucie.
Wiedza nie dzieli się na zimną i gorącą, ale na dobrą i złą. Czym innym za to są zastosowania tej wiedzy. Wolność pociąga za sobą Odpowiedzialność.
Pozdrawiam Racjonalistów, Marcus Platonicus.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | -OzA- (289 punktów) | >>Słyszałeś kiedyś coś o tzw. wiedzy zimnej i wiedzy gorącej? >Przez całe życie. Oczywiście, zapewne nie słyszałem tego, do czego teraz nawiązujesz, i możesz mieć na myśli inne zjawisko społeczne, niż ja. Krótko i za pomocą Googli: "WIEDZA GORĄCA - doświadczenie nabyte w codziennych kontaktach, pracy itp. np. poglądy Gombrowicza na temat człowieka (jego zdaniem człowiek jest kształtowany przez drugiego człowieka, znacząca dla niego osobę). Na jej podstawie naukowiec może formułować hipotezę, która potem sprawdza empirycznie. WIEDZA ZIMNA - dorobek badań naukowych rożnych dziedzin."
>Problemem jest, jeśli ktoś owładnięty gorącym uczuciem tworzy "wiedzę gorącą" - tj. "społecznie zaangażowaną". Tym się ona różni od "zimnej", że nie opisuje świata jakim jest, ale jaki powinien być - w uczuciowej wizji swego twórcy. Wtedy 2+2 nie jest po prostu 4, ale wynik zależy, czy liczymy dochody czy też długi - biedniaka, czy bogacza. >Twórcy takiej wiedzy określają tych "zimnych" potworami bez serca - i tworzą takie wiekopomne dzieła - jak ekonomię marksistowską, europejskie prawo pracy, czy poprawność polityczną w badaniach naukowych. Jeśli do niektórych z nich, po dziesięcioleciach, dotrze - że ich recepty były kontrskuteczne i są winni cierpieniom mnóstwa ludzi - to mówią, że "chcieli dobrze" - i nadal mają dobre samopoczucie. Wolność pociąga za sobą Odpowiedzialność. Odpowiedzialni są także ci sztywni (tj. zimni). Co ty? sf nie czytujesz? Nie zdajesz sobie sprawy z tego, że zagrożeniem nie są jeno gorące ideologie, ciepłe bułeczki populizmu, ale także zimne badania naukowe ludzi, którzy, dla przykładu, przychodzą do laboratorium, robią swoje, dostają kasę i nic więcej ich nie obchodzi bo pracują dla wielkich koncernów.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Marcus Platonicus (617 punktów) | >"WIEDZA GORĄCA - doświadczenie nabyte w codziennych kontaktach, pracy itp. np. poglądy Gombrowicza na temat człowieka (jego zdaniem człowiek jest kształtowany przez drugiego człowieka, znacząca dla niego osobę). Na jej podstawie naukowiec może formułować hipotezę, która potem sprawdza empirycznie. >WIEDZA ZIMNA - dorobek badań naukowych rożnych dziedzin."
Takiej jakości definicji nie rejestruję w pamięci. "WIEDZA GORĄCA - doświadczenie nabyte w codziennych kontaktach, pracy itp." - to znaczy każda wiedza. Innej nie ma. Dalsze komentarze świadczą jednak, że autorowi definicji nie udało się wyrazić węższej koncepcji - wiedzy obejmującej modele poznawcze inspirowane lub sugerowane przez jego środowisko społeczne. To wyważanie otwartych drzwi. Każdy zawsze i wszędzie opiera się na dorobku poprzednich pokoleń. Znane są też "szkoły", tj. tradycje poszczególnych uniwersytetów, środowisk, a nawet rodów naukowych. Trzeci, marny rodzaj uzależnienia, to mody naukowe. Na szczęście są zmienne i przemijające.
Takie uzależnienie dzieje się zawsze ze szkodą dla oryginalności, ale nigdy jej nie eliminuje do końca, a często wzbogaca (szczególnie pierwsza składowa i dorobek metodologiczny). Wszystko to razem - to "dorobek badań naukowych rożnych dziedzin" - czyli "WIEDZA ZIMNA", wg powyższej definicji. Zatem oba te pojęcia są tożsame - nic nie rozróżniają. To humbug.
>Odpowiedzialni są także ci sztywni (tj. zimni). Co ty? sf nie czytujesz? Nie zdajesz sobie sprawy z tego, że zagrożeniem nie są jeno gorące ideologie, ciepłe bułeczki populizmu, ale także zimne badania naukowe ludzi, którzy, dla przykładu, przychodzą do laboratorium, robią swoje, dostają kasę i nic więcej ich nie obchodzi bo pracują dla wielkich koncernów.
W jakimś stopniu zgodzę się z Tobą. Pewnie dlatego najlepsi fizycy uciekli od Hitlera, a wielu dobrych chemików i fizyków Iraku bojkotowało Husajna. Jednak takich zastępują inni, którzy w "słusznej sprawie" wymazania "niewiernych" z powierzchni planety - zjeżdżają z USA i Europy do Ahmadineżada. Naukowcy nie są zbiorowym winowajcą z definicji, ale mogą włączyć się (z dobrym lub złym skutkiem, i to niezależnie od intencji) do światowej konfrontacji interesów i idei.
Pozdrawiam Racjonalistów, Marcus Platonicus.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | -OzA- (289 punktów) | > Takiej jakości definicji nie rejestruję w pamięci.Definicji ci nie podam bo jej nie znam i w ogóle nie wiem czy istnieje. Zamiast tego opis. Cytat: Polityk i biznesmen, nauczyciel i urzędnik, lekarz i inżynier w toku własnej działalności zawodowej, w codziennych kontaktach z ludźmi zdobywają pewne doświadczenie osobiste i wiedzę o zachowaniu człowieka i jego osobowości. Wiedzę tę pochodzącą bezpośrednio z życia, nazywa się czasem w i e d z ą g o r ą c ą. Jej interesującym przykładem są bardzo rozbudowane poglądy o człowieku, sformułowane przez W. Gombrowicza. Pisarz ten na podstawie doświadczenia potocznego i pracy artystycznej, stwierdził, że wprawdzie jednostka zależy od zewnętrznego środowiska, ale ważniejsze i dużo bardziej przekonujące jest przeświadczenie, iż człowiek jest ukształtowany przez pojedynczego człowieka, przez inną znaczącą osobę. Następnie pisarz rozbudowuje to ważne prawo. Taka wiedza gorąca pełni istotną rolę społeczną; w wielu przypadkach pozwala ona rozsądnie opisać, zrozumieć i wyjaśnić zachowanie jednostek i grup. Znane są również przykłady, gdy psycholog, socjolog czy ekonomista formułują na jej podstawie hipotezy naukowe, które następnie sprawdzają empirycznie. Chociaż doceniam znaczenie tego rodzaju wiedzy, zdaję sobie sprawę z jej ograniczeń. W wielu przypadkach składa się ona bowiem z twierdzeń niepewnych, wieloznacznych, nieuzasadnionych, a nawet fałszywych. Wykorzystywanie jej bezkrytycznie w polityce, biznesie, szkolnictwie czy w szpitalu jest nader ryzykowne. Gdybym był rektorem uczelni wyższej do spraw studenckich, na pewno nie formułowałbym swoich planów edukacyjnych opierając się tylko na Dzienniku Gombrowicza. Pewna nieufność i ostrożność wobec doświadczenia potocznego i wiedzy gorącej bywa uzasadniona. Jednocześnie coraz powszechniejsza staje się świadomość, że głównie badania naukowe prowadzone przez całą rodzinę nauk społecznych, takich jak ekonomia, socjologia, psychologia, teoria organizacji, antropologia, filozofia czy historia, pozwolą poznać człowieka. Dzięki nim można będzie zgromadzić systematyczną i dobrze uzasadnioną wiedzę o zachowaniu i osobowości ludzi. Wiedza ta, zwana czasem w i e d z ą z i m n ą, pozwoli przewidywać i wyjaśniać reakcje człowieka oraz sterować nimi.
J. Kozielecki- Koncepcje psychologiczne człowieka (wyd.5 s.11-12)
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | placownik (17853 punktów) |
Pozwolę sobie podrzucić link. Myślę, że na temat. Obrazuje, jak mi się zdaje, pewną niepokojącą tendencję sprawiającą narastanie rozdźwięku pomiędzy wiedzą zimną i wiedzą gorącą, jeśli posłużyć się terminologią zaproponowaną przez -OzA-. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | |  | | -OzA- (289 punktów) | > Pozwolę sobie podrzucić link. Myślę, że na temat.Ja też myślę, że na temat. Niestety mój angielski kuleje. Jak można zgłosić taki tekst do przetłumaczenia przez waszych specjalistów z zamiarem umieszczenia na portalu racjonalista.pl?
|
|
| | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
> Ja też myślę, że na temat. Niestety mój angielski kuleje. Jak można zgłosić taki tekst do przetłumaczenia przez waszych specjalistów z zamiarem umieszczenia na portalu racjonalista.pl? Możesz spróbować zasugerować to Redakcji. Oczywiście rzecz nie sprowadza się do samego tłumaczenia. W grę wchodzi również uzyskanie praw autorskich, co może okazać się nieporównanie trudniejsze, choć myślę, że nie niewykonalne.  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
I jeszcze coś w rodzaju glossy do linkowanego artykułu. Dziwny jest ten świat! American Enterprice Institute, amerykański prawicowo-konserwatywny think tank, którego członkami są autorzy linkowanego artykułu, wsławił się swego czasu ofertą wypłaty 10 tys. $ za artykuły krytykujące kolejne raporty Międzyrządowego Zespołu do spraw Zmian Klimatu (IPCC). Oferta ta była sformułowana na piśmie i rozesłana do wielu uznanych naukowców i ekonomistów. Jak to się ma do głównej tezy artykułu? Można tylko powiedzieć, że autorzy dobrze wiedzą o czym piszą. Dobrze - bo z autopsji.  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | |  | | -OzA- (289 punktów) | Czy to jest taki myk retoryczny polegający na wykazaniu zbieżności moich poglądów z myśleniem prawicowym celem zdyskredytowania ich w środowisku lewicowym? Jeśli myślę czasem jak prawicowo-konserwatywny (nigdy się po sobie tego nie spodziewałem!) to źle?
btw. Czy wiecie, że neuropsycholodzy przez długi czas opierali swoją wiedzę o ludzkim mózgu badając prawie wyłącznie jego lewą część?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
> Czy to jest taki myk retoryczny polegający na wykazaniu zbieżności moich poglądów z myśleniem prawicowym celem zdyskredytowania ich w środowisku lewicowym? Eeee! Skądże znowu! To żaden myk. To świat taki jest. Po prostu.  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | -OzA- (289 punktów) | > >Czy to jest taki myk retoryczny polegający na wykazaniu zbieżności moich poglądów z myśleniem prawicowym celem zdyskredytowania ich w środowisku lewicowym?> Eeee! Skądże znowu! To żaden myk. To świat taki jest. Po prostu.  Że świat jest podzielony to wiem, to truizm jest.
|
|
|  | 2 na 2 | nomilk (1013 punktów) | Jago...
racjonaliści są po prostu bezsilni
A kto całował się z jednorożcem? A kto odszukał gwałcika?
three of a perfect pair
|
|
|  | 3 na 3 | zachaj (5239 punktów) | >Spodziewałem się takiej odpowiedzi.
Dobrze się spodziewałeś ale nie zaufałeś intuicji.
Szkoda.
|
|
 | | -OzA- (289 punktów) | > W Budzie Ruskiej krasnoludki sikają babom do mleka. Na bagnach żyje kikimora i nikt nie przejdzie brodem kto nie odgadnie jej zagadki. Na zamku straszy ponoć strzyga bo córka księcia z nieprawego łoża nie została po śmierci przebita osinowym kołkiem. Cnotliwa córka młynarza spotkała na łące jednorożca.> Udowodnij, że tak nie jest. Ja twierdzę "pokornie", że tak jest i mam wg. Ciebie aż "50%" racji  Istotnie. Masz ok. 50% racji. Wszak nie od dziś mówi się, że w baśniach, legendach i mitach tkwi ziarno prawdy- prawdy o człowieku.
|
|
|  | | Medieval (3004 punktów) |
>Istotnie. Masz ok. 50% racji. Wszak nie od dziś mówi się, że w baśniach, legendach i mitach tkwi ziarno prawdy- prawdy o człowieku.
Jeśli ziarno to ok. 50%.
|
|
10 na 10 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | >Racjonalizm ma kruche podstawy, jest nieprzekonujący, bo w bycie materialnym jest zbyt wiele takich >niewiadomych, na które nigdy nie znajdzie się odpowiedzi. Wpadł na portal następny "Figo-Fago" i wydaje mu się, że cokolwiek wie i zaczepia racjonalistów. A przejdź Pan na portal: Katolik, Apologetyka, czy też kilka innych i tam z uznaniem Pańskie przemyślenia zaakceptują. Tu naprawdę w większości są ludzie oczytani, a jeżeli im nawet gdzieś tego oczytania brakuje, to doczytują i mają albo coś ciekawego do powiedzenia, albo choć sensowne pytania.
@@@
.
|
|
 | -1 na 5 | Jago (8 punktów) | Czy to właśnie siła racjonalnego myślenia nakazuje Panu traktować mnie z góry, tylko dlatego, że jestem tu "nowy" i nie mam zamiaru brać udziału w kole wzajemnej adoracji? A skąd Pan wiesz, że nie bywam na ww. portalach? Zresztą tam też nie uważaliby mnie chyba za sympatycznego faceta, bo człowiekiem wierzącym nie jestem, choć śmiem twierdzić, że tam ateistę czy agnostyka traktowaliby z większym szacunkiem, niż lewaccy racjonaliści na swoim forum. Sugeruje Pan, że na portalach katolickich nie ma oczytanych ludzi, kochających wiedzieć więcej?
|
|
|  | 10 na 10 | Meretseger (61860 punktów) | >tam ateistę czy agnostyka traktowaliby z większym szacunkiem, niż lewaccy racjonaliści na swoim forum. Oto masz odpowiedź na swoje wątpliwości i pretensje. Jeżeli od progu traktujesz racjonalistów obraźliwie, to czego oczekujesz?
|
|
| |  | -1 na 1 | Jago (8 punktów) | >>tam ateistę czy agnostyka traktowaliby z większym szacunkiem, niż lewaccy racjonaliści na swoim forum. >Oto masz odpowiedź na swoje wątpliwości i pretensje. Jeżeli od progu traktujesz racjonalistów obraźliwie, to czego oczekujesz? > W którym momencie obraziłem racjonalistów?
|
|
| | |  | 7 na 7 | Rigoletto (3891 punktów) | >>>tam ateistę czy agnostyka traktowaliby z większym szacunkiem, niż lewaccy racjonaliści na swoim forum. >>Oto masz odpowiedź na swoje wątpliwości i pretensje. Jeżeli od progu traktujesz racjonalistów obraźliwie, to czego oczekujesz? >> >W którym momencie obraziłem racjonalistów?
Jak widzisz, przymiotnik "lewacki", może być uważany za obraźliwy. Poza tym racjonalizm, nie ma nic wspólnego z "lewicowością" czy "prawicowością".
|
|
| | | |  | 10 na 10 | Meretseger (61860 punktów) | > >Jak widzisz, przymiotnik "lewacki", może być uważany za obraźliwy. Tak, ponieważ lewactwo i lewicowość nieco się różnią.
|
|
| | | | |  | 8 na 8 | Rigoletto (3891 punktów) | >>>Jak widzisz, przymiotnik "lewacki", może być uważany za obraźliwy. >Tak, ponieważ lewactwo i lewicowość nieco się różnią.
No, właśnie o to chodzi. "Lewacki" jest tym dla lewicy, czym "faszystowski" (jako przymiotnik, a nie jako określenie stricte polityczne) dla prawicy.
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | awitu (1590 punktów) | > No, właśnie o to chodzi. "Lewacki" jest tym dla lewicy, czym "faszystowski" (jako przymiotnik, a nie jako określenie stricte polityczne) dla prawicy.W sumie tak, mam tylko jedno zastrzeżenie. Zarówno faszyzm (cześć jego odmian) tak jak i część ruchów lewackich są systemami mieszanymi i chcąc je sytuować np na osi "własności" nie lokują się one na skrajnych pozycjach tych osi. Nie każdy lewak jest np. zwolennikiem komunizmu w sferze gospodarczej czy zwolennikiem rewolucji jako formy zmiany systemowej. debatapolityczna.pl
|
|
| | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >>No, właśnie o to chodzi. "Lewacki" jest tym dla lewicy, czym "faszystowski" (jako przymiotnik, a nie jako określenie stricte polityczne) dla prawicy. >W sumie tak, mam tylko jedno zastrzeżenie. Zarówno faszyzm (cześć jego odmian) tak jak i część ruchów lewackich są systemami mieszanymi i chcąc je sytuować np na osi "własności" nie lokują się one na skrajnych pozycjach tych osi.
Chodziło mi tylko o używanie tych przymiotników jako epitetów, stosowanych jako bat na przeciwników politycznych.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | awitu (1590 punktów) | > Chodziło mi tylko o używanie tych przymiotników jako epitetów, stosowanych jako bat na przeciwników politycznych.Rigoletto zrozumiałam Cię i zgadzam się z Tobą. Ja tylko chciałam doprecyzować, bo także na tym forum zdarza się niektórym stałym bywalcom stawiać znak równości miedzy pojęciem "lewak" i "przeciwnik własności prywatnej". A co do używania określeń politycznych w języku polskim to epitetem staje się każdy wyraz określający przeciwnika politycznego: lewak, faszysta, prawicowiec, konserwatysta, liberał, komunista, socjalista itd. Problem jest o tyle istotny, że tak jak zauważyłeś większość tych pojęć jest używana błędnie. pozdrawiam debatapolityczna.pl
|
|
| | |  | 11 na 11 | Meretseger (61860 punktów) |
> W którym momencie obraziłem racjonalistów?A na przykład w tym: Cytat:postkomunistyczna, ateistyczna klika. A w warstwie ogólnej - odmawiając racjonalizmowi sensu. EOT
|
|
|  | 2 na 2 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Polecam uwadze paragraf 25 f,g regulaminu.
|
|
|  | 7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | >Czy to właśnie siła racjonalnego myślenia nakazuje Panu traktować mnie z góry, tylko dlatego, że jestem tu "nowy" Nowych traktuję z szacunkiem i spolegliwością im należną.
>i nie mam zamiaru brać udziału w kole wzajemnej adoracji? Nie znoszę wszelkich oportunistów, potakiwaczy, a najbardziej bezmyślnych głupków.
>A skąd Pan wiesz, że nie bywam na ww. portalach? Nie wiem, ale zdarza mi się tam zaglądać poszukując choćby jakiś pojedynczych sensownych akapitów. Mam do porównania Pańską wypowiedź i wiem, że tam pasuje.
>Zresztą tam też nie uważaliby mnie chyba za sympatycznego faceta, bo człowiekiem wierzącym nie jestem, Tak, to widać w każdym zdaniu, tak jak z moich łatwo odczytać fideistę.
>choć śmiem twierdzić, że tam ateistę czy agnostyka traktowaliby z większym szacunkiem, Nie tylko sam czytuję katolickie portale, ale namawiam innych racjonalistów, aby poznawali z jakim szacunkiem tam się o nich mówi. Nie napisałem na takim portalu nigdy ani jednego zdania. Wcale nie z obawy o szacunek, tylko pewność, że zupełnie nie zostanę zrozumianym.
>niż lewaccy racjonaliści na swoim forum. Osobiście ubolewam, że osobiście prawicowo-liberalni stanowią tu większość. Niech Pan sobie poczyta teksty Jana Pawła II większy on socjaldemokrata niż linia portalu Racjonalista.pl, ale trzeba być oczytanym.
>Sugeruje Pan, że na portalach katolickich nie ma oczytanych ludzi, kochających wiedzieć więcej? Proszę o linki, ja takich nie znalazłem. Nie mam wstrętu do czytania pism katolickich, mam w domu sporo przestudiowanych książek intelektualistów powiązanych z chrześcijaństwem i marzy mi się aby na naszym portalu ktoś taki się znalazł, ale oni jako ludzie inteligentni wiedzą, że w bezpośredniej dyskusji nie mają nic ciekawego do powiedzenia. Tak, że przestań Pan narzekać i p...ć o dyskryminacji, a zacznij Pan czytać. Choćby nasze dyskusje, aby każdemu "Jago" na nowo tego samego nie powtarzać.
@@@ .
|
|
| |  | -2 na 2 | Jago (8 punktów) | >>Zresztą tam też nie uważaliby mnie chyba za sympatycznego faceta, bo człowiekiem wierzącym nie jestem, >Tak, to widać w każdym zdaniu, tak jak z moich łatwo odczytać fideistę. >> Ja mam po prostu szacunek do ludzi wierzących, zwłaszcza to tych głęboko wierzących, bo to z reguły dobrzy ludzie.
>>niż lewaccy racjonaliści na swoim forum. >Osobiście ubolewam, że osobiście prawicowo-liberalni stanowią tu większość. >Niech Pan sobie poczyta teksty Jana Pawła II większy on socjaldemokrata niż linia portalu Racjonalista.pl, ale trzeba być oczytanym. >> To prawica też tu buszuje? Bo czytając treści na tym portalu odniosłem wrażenie, że to jakaś postkomunistyczna, ateistyczna klika. A tekstów Jana Pawła II nie czytam, bo posoborowe wynalazki mnie nie interesują.
>Tak, że przestań Pan narzekać i p...ć o dyskryminacji, a zacznij Pan czytać. >Choćby nasze dyskusje, aby każdemu "Jago" na nowo tego samego nie powtarzać. >@@@ >. Chętnie, tylko jak tu zgłębiać wiedzę, skoro opiera się ona zupełnie alogicznym poglądzie?
|
|
| | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | > >Niech Pan sobie poczyta teksty Jana Pawła II większy on socjaldemokrata niż linia portalu Racjonalista.pl, ale trzeba być oczytanym.> >>> To prawica też tu buszuje?Oczywiście. Zadeklarowany liberał do usług  . > Bo czytając treści na tym portalu odniosłem wrażenie, że to jakaś postkomunistyczna, ateistyczna klika.Antyklerykałów jest tu sporo, ale myślę, że wyrosną z tego, w miarę postępów sekularyzacji w Polsce. > A tekstów Jana Pawła II nie czytam, bo posoborowe wynalazki mnie nie interesują.Nie zapominaj, kto stoi za soborem. A właściwie Kto...  > Chętnie, tylko jak tu zgłębiać wiedzę, skoro opiera się ona zupełnie alogicznym poglądzie?No widać, że nie o zgłębianie wiedzy Ci chodzi  .
|
|
| | |  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Wiadomość wysłana automatycznie - nie odpowiadaj Zdecydowanie należałoby dostosować się do powyższego polecenia.
>Ja mam po prostu szacunek do ludzi wierzących, zwłaszcza to tych głęboko wierzących, bo to z reguły dobrzy ludzie. Portal dyskusyjny, to nie miejsce oddawania szacunku, tylko wymiany poglądów. Tu szacunek oddaje się - DOPÓKI MOŻNA - przez merytoryczną odpowiedź. Ludzi szanuję niezależnie od ich światopoglądu, koloru skóry, narodowości itp.
>To prawica też tu buszuje? Bo czytając treści na tym portalu odniosłem wrażenie, że to jakaś postkomunistyczna, ateistyczna klika. Ogólnie niewiele Pan czytał. Język ubogi, epitetów dużo. Znać spore intelektualne ograniczenie.
>A tekstów Jana Pawła II nie czytam, bo posoborowe wynalazki mnie nie interesują. Czy to wymaga jakiegokolwiek komentarza.
>Chętnie, tylko jak tu zgłębiać wiedzę, skoro opiera się ona zupełnie alogicznym poglądzie? Warto znać znaczenie słów, których się używa. Proszę zajrzeć na Wikipedię i zobaczyć co kryje się pod terminem logika.
Z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda.
@@@
|
|
|  | |
7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | >Ten prosty i oczywisty fakt podaje w wątpliwość sens istnienia ruchów racjonalistycznych, skoro ich siła rozumu jest tak ograniczona i sprawdza się TYLKO DO PEWNEGO MOMENTU I po to tu przyszedłeś? Żeby oznajmić, że racjonalizm jest bez sensu? >Czy nie brzmi to śmiesznie? Nie. Twoja wypowiedź brzmi śmiesznie.
|
|
 | 1 na 1 | Jago (8 punktów) | >>Ten prosty i oczywisty fakt podaje w wątpliwość sens istnienia ruchów racjonalistycznych, skoro ich siła rozumu jest tak ograniczona i sprawdza się TYLKO DO PEWNEGO MOMENTU >I po to tu przyszedłeś? Żeby oznajmić, że racjonalizm jest bez sensu? >>
Wyraziłem swoje zdanie na temat racjonalizmu i racjonalistów.
Czy nie brzmi to śmiesznie? >Nie. Twoja wypowiedź brzmi śmiesznie. > Rozwiniesz tę myśl, czy pozostaniesz przy wersji, że brzmi śmiesznie, bo brzmi śmiesznie?
|
|
7 na 7 | setarkos (10757 punktów) | >Jeśli porównać racjonalizm z wiarą Porównanie bałamutne - racjonalizm opiera się na sceptycyzmie. Racjonalne umysły cechuje krytycyzm (także wobec siebie). Wątpliwe, by wierzący potrafili, czy choćby mogli - bez popadania w sprzeczność - być niebezkrytyczni.
[Dalsza część wywodów niezrozumiała, posługująca się pojęciami nieokreślonymi, w tym niedefiniowalnymi 'z założenia' (np. "Bóg") - proponuję Hyde Park lub owczą łączkę.]
|
|
 | -2 na 4 | Jago (8 punktów) | > >Jeśli porównać racjonalizm z wiarą> Porównanie bałamutne - racjonalizm opiera się na sceptycyzmie.> Porównać zawsze można, wszak nie jest to jednoznaczne ze stawianiem znaku równości pomiędzy tymi antagonizmami. > Racjonalne umysły cechuje krytycyzm (także wobec siebie). Wątpliwe, by wierzący potrafili, czy choćby mogli - bez popadania w sprzeczność - być niebezkrytyczni.> No właśnie, "wątpliwe" - jak na prawdziwego racjonalistę przystało. Świetnie wpisujesz się w definicję racjonalizmu  Wierzących cechuje pokora, a pokora w mojej ocenie zmusza w pewnym stopniu do krytyki. [Dalsza część wywodów niezrozumiała, posługująca się pojęciami nieokreślonymi, w tym niedefiniowalnymi 'z założenia' (np. "Bóg") - proponuję Hyde Park lub owczą łączkę.] > Czego konkretnie nie rozumiesz? Nadałem nicości imię, ot co.
|
|
|  | 3 na 3 | setarkos (10757 punktów) | > .. Wierzących cechuje pokora Jeśli tak - w co trudno uwierzyć, oceniając po budowlach przez religie wznoszonych czy ich absolutystycznych deklaracjach ideowych - to może i zwykła skromność im nieobca (nawet taka 'z podniesionym czołem')?
> Czego konkretnie nie rozumiesz? Nadałem nicości imię, ot co. Cóż można rozumieć, lub czego nie rozumieć w pustych nazwach?
|
|
| |  | | -OzA- (289 punktów) | >> .. Wierzących cechuje pokora >Jeśli tak - w co trudno uwierzyć, oceniając po budowlach przez religie wznoszonych czy ich absolutystycznych deklaracjach ideowych - to może i zwykła skromność im nieobca (nawet taka 'z podniesionym czołem')? Przypomniał mi się taki tekst Kaczmarskiego:
Meldunek
W kamieniołomach moi ludzie pracują szybko i dokładnie Daje się zauważyć zapał i szczere zaangażowanie Do pracy stają co dzień wszyscy nikt się nie leni i nie kradnie Wszystkie okowy i narzędzia są zawsze w doskonałym stanie
Praca przebiega zgodnie z planem marmur jest tu najwyższej klasy Śmiertelność niska stan fizyczny kontrolujemy przez badanie Wydajność pracy stale wzrasta i niezależna jest od rasy Chociaż na wszystkich frontach robót wciąż najwytrwalsi są Germanie
Wszyscy zdajemy sobie sprawę ile dla państwa trud nasz waży Dzięki któremu staną gmachy co świat zadziwią swym ogromem Place ulice proste drogi łuki tryumfalne dla cesarzy Porty świątynie i posągi gospody i publiczne domy
W nich nasza cząstka trudów tłumu duma co przetrwa wieki całe I stąd czerpiemy swoją siłę choć po nas nie zostanie znak Lojalni i do końca wierni będziemy marmur kuli dalej O czym melduje dziś jak co dzień starszy niewolnik
Trak Spartakus
Refleksja moja: Wieża Babel- symbol pychy ludzkiej- nie miała by szans wznieść się tak wysoko jak się wzniosła nie tylko bez udziału w pracy niewolników, arcykapłanów, władcy, ale także bez racjonalistów, którzy ją zaprojektowali.
|
|
|  | 15 na 15 | Michał (2046 punktów) | >Wierzących cechuje pokora, a pokora w mojej ocenie zmusza w pewnym stopniu do krytyki.
Pokora? Wierzący jest przekonany, że poznał tajemnicę wszechświata, a wszyscy inni się mylą. To wierzący jest gotów poświęcić życie swoje i innych w imię swojej wiary. To nie jest pokora, to jest bezczelność.
|
|
|  | 5 na 5 | Jacholek (5699 punktów) | >>Jeśli porównać racjonalizm z wiarą Odnosze wrazenie ze niektorym Forum Dyskusyjne kojarzy sie z ringiem gdzie w dodatku wszystkie "chwyty" sa dozwolone. Nie bede sie wiec mieszal w ta karczemna awanture, tylko jedna uwaga. Notorycznie pewne umysly stawiaja znak rownosci miedzy wiara religijna i ateizmem czy szerzej mowiac - racjonalizmem. Notoryczny blad logiczny. To tak jak niapalacego traktowac jako nalogowca niepalenia. W ten sam sposob teisci probuja kwalifikowac ateistow tylko z tego tytulu ze nie chca zyc w oparach kadzidla narkotyzujacego rozum ludzki. Jeszcze jedna drobna uwaga; to wyzwolenie rozumu z niewoli doktryn religijnych doprowadzilo do tego (miedzy innymi) ze dzisiaj roboty przysylaja nam zdjecia z powierzchni Marsa a uczestnicy tego forum moga dyskutowac bedac od siebie odlegli o tysiace kilometrow. Pozdrowienia dla tych co nie daja sie zlapac w prymitywna pulapki "natchnionych rozrabiaczy".
|
|
| |  | | -OzA- (289 punktów) | >>>Jeśli porównać racjonalizm z wiarą > Notorycznie pewne umysły stawiają znak równości miedzy wiara religijna i ateizmem czy szerzej mówiąc - racjonalizmem. Notoryczny błąd logiczny. A co myślisz o mojej postawie? Szukam podobieństw i różnic pomiędzy jednym a drugim a jak już znajdę ich sporo to postawię jakiś znak miedzy wiarą, religią itp. a racjonalizmem, ateizmem, rozumem itp. Na razie jest to znak "?" ale czasami wydaje mi się, że może być to "=" a być nie może (ze względu na brak tolerancji po obu stronach) więc wojna nadchodzi nieuchronnie.
|
|
15 na 15 | -jad- (18783 punktów) | > Ten prosty i oczywisty fakt podaje w wątpliwość sens istnienia ruchów racjonalistycznych,> skoro ich siła rozumu jest tak ograniczona i sprawdza się TYLKO DO PEWNEGO MOMENTU.Krótko mówiąc rozum jest bez sensu, bo ograniczony? Ciekaw jestem czym się posłużyłeś, by do tego dojść...Może rozumem do pewnego momentu 
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
 | 1 na 1 | Jago (8 punktów) | > >Ten prosty i oczywisty fakt podaje w wątpliwość sens istnienia ruchów racjonalistycznych,> >skoro ich siła rozumu jest tak ograniczona i sprawdza się TYLKO DO PEWNEGO MOMENTU.> Krótko mówiąc rozum jest bez sensu, bo ograniczony?Rozum to piękna sprawa. To, że jest w pewnym sensie ułomny, bo nie potrafi znaleźć odpowiedzi na wszystkie pytania nie znaczy, że jest bez sensu - to Twoja nadinterpretacja, niepotrzebna zresztą. Pisząc "do pewnego momentu", użyłem tego określenia w konkretnej kwestii, kwestii początku "czegoś". > Ciekaw jestem czym się posłużyłeś, by do tego dojść...Może rozumem do pewnego momentu  Możliwe, że tak, wychodząc jednak z założenia, że dwa plus dwa daje na 100% cztery, "zaryzykuję" stwierdzenie, że w tym wypadku rozum okiełznał tę kwestię w całości
|
|
|  | 4 na 4 | -jad- (18783 punktów) | > Pisząc "do pewnego momentu", użyłem tego określenia w konkretnej kwestii, kwestii początku "czegoś".W porządku. Tego nie neguję. Ale czy znasz jakieś "narzędzie", które lepiej w tym przypadku wypada? Wierzę, że jeśli kiedyś człowiek zrozumie "kwestię początku", stanie się to właśnie z pomocą rozumu a nie wiary czy postaw podobnym agnostycyzmowi. Ta pierwsza w sprawach zrozumienia czegokolwiek jest wręcz szkodliwa a druga po prostu bezużyteczna. Wiem, że nic nie wiem- czy to do czegoś prowadzi? > >Ciekaw jestem czym się posłużyłeś, by do tego dojść...Może rozumem do pewnego momentu  > Możliwe, że tak, wychodząc jednak z założenia, że dwa plus dwa daje na 100% cztery, "zaryzykuję" stwierdzenie, że w tym wypadku rozum okiełznał tę kwestię w całości  Ale wiara zawiera w sobie mechanizm pozwalający przeczyć temu rozumowemu osiągnięciu a co więcej uzurpować sobie jednocześnie przekonanie o własnej nieomylności w tej kwestii i siła rozumu w podobnym sporze bywa najczęściej kompletnie bezradna.
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
| |  | | -OzA- (289 punktów) | > wiara A skąd bierze się twoja?
|
|
| | |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | >> wiaraA skąd bierze się twoja?
Tego dokładnie nie wiem. Warto jednak zaznaczyć, że odróżniam wiarę w bogów od tej, która jest wypadkową pragnień, wiedzy i rozsądku. Innymi słowy, wiary w to, że coś może mi się udać czy np. odpowiednio skonstruowane, powinno działać. Ten rodzaj wiary uważam za niezbędny czynnik rozwoju.
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
|  | 3 na 3 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >Rozum to piękna sprawa. To, że jest w pewnym sensie ułomny, bo nie potrafi znaleźć odpowiedzi na wszystkie pytania nie znaczy, że jest bez sensu - to Twoja nadinterpretacja, niepotrzebna zresztą. >Pisząc "do pewnego momentu", użyłem tego określenia w konkretnej kwestii, kwestii początku "czegoś".
Stwierdzasz, że rozum nie jest w stanie znaleźć odpowiedzi na wszystkie pytania, ale ja zupełnie nie wiem na jakiej podstawie to stwierdzasz. Żeby przypisać ograniczenie do rozumu musiałbyś przecież wiedzieć czego się nie dowie, tzn. posłużyć się czymś o szerszym od rozumu zakresie poznania!
Ktoś kiedyś na forum założył temat o tym, że brak dowodów na zaistnienie zdarzenia A, nie jest dowodem na niemożliwość zaistnienie A. Tzn., że jeśli nie ma postawionego konkretnego pytania, na które rozum nie znajdzie odpowiedzi, na które znana jest odpowiedź dzięki szerszemu aparatowi pytania, nie jesteśmy w stanie wykazać słuszności tej tezy. Czyli stoimy w martwym punkcie. Skoro jednak przyjmujesz za aksjomat agnostycyzm to Twoja sprawa i nie musisz się z tym tak obnosić.
>Możliwe, że tak, wychodząc jednak z założenia, że dwa plus dwa daje na 100% cztery, "zaryzykuję" >stwierdzenie, że w tym wypadku rozum okiełznał tę kwestię w całości
Jakie to słodkie uogólniać. Rzekłbym, że infantylne. Skrytykowałeś nie matematykę, ale racjonalizm. Dlatego pytam się, jak to się ma do etyki? ;> Jak to się ma do aksjologii? Nie wiemy czy istnieją prawdy ostateczne, ale racjonalizm jest zły, irracjonalizm też jest zły (zarówno teologiczny jak i ateistyczny odrzucasz), więc ja się pytam co Ty postulujesz? Wszech-nihilizm?
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| |  | | -OzA- (289 punktów) | >Stwierdzasz, że rozum nie jest w stanie znaleźć odpowiedzi na wszystkie pytania, ale ja zupełnie nie wiem na jakiej podstawie to stwierdzasz. Żeby przypisać ograniczenie do rozumu musiałbyś przecież wiedzieć czego się nie dowie, tzn. posłużyć się czymś o szerszym od rozumu zakresie poznania! Myślę, że rozum jest na tyle rozsądny, że sam może stwierdzić co i w jakim zakresie go ogranicza i czego się nie dowie.
|
|
| | |  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Ja tylko zwracam uwagę na to, że nie znany mi jest konkretny dowód, który potwierdziłby ograniczenie rozumu.
Przy stwierdzaniu jakichś prawd nie posiłkowałbym się jedynie własnymi przemyśleniami.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | | |  | | -OzA- (289 punktów) | >Ja tylko zwracam uwagę na to, że nie znany mi jest konkretny dowód, który potwierdziłby ograniczenie rozumu.
Krytyka czystego rozumu nie wystarcza?
|
|
| | | | |  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | > Krytyka czystego rozumu nie wystarcza? W żadnym stopniu. Kant był może i świetnym naukowcem i bezsprzecznie jest najważniejszym europejskim filozofem w historii, ale szanuję go bardziej za ukazanie abstrakcyjności pojęć takich jak czas, czy przestrzeń itp., a nie za agnostycyzm.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | | | | |  | |
| | | | | | |  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Mnie nie interesuje wydajność rozumu tj. ile potrzebuje na przetworzenie informacji etc., ale czy istnieją dla niego prawdy niedostępne. I nic nie przekonuje mnie do agnostycyzmu, ani biologiczne ujęcie sprawy, ani XIX wieczni filozofowie, ani tym bardziej matematyczne dowody. Oczywiście, że w przestrzeni euklidesowej jedną kulę można podzielić na tyle elementów, że da się z nich stworzyć dwie kule o tej samej objętości, co pierwsza i jest to udowodnione matematycznie, ale to świadczy tylko o tym, że przestrzeń euklidesowa jest beznadziejnym układem odniesienia.
Zdolności poznania człowieka są praktycznie nieograniczone, tzn. chodzi mi o sam możliwy akt poznania, a nie o to, że ogranicza go czas, jakiś inny pan doktor, dyskurs, czy cokolwiek...
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | | | | | | |  | | -OzA- (289 punktów) | >Zdolności poznania człowieka są praktycznie nieograniczone, tzn. chodzi mi o sam możliwy akt poznania, a nie o to, że ogranicza go czas, jakiś inny pan doktor, dyskurs, czy cokolwiek... Są na to jakieś dowody czy jeszcze ich nie poznano?
|
|
| | | | | | | |  | | -OzA- (289 punktów) | > I nic nie przekonuje mnie do agnostycyzmu, ani biologiczne ujęcie sprawy, ani XIX wieczni filozofowie, ani tym bardziej matematyczne dowody.Wydaje ci się, że agnostycyzm ma coś wspólnego z agnozją? > Zdolności poznania człowieka są praktycznie nieograniczone, tzn. chodzi mi o sam możliwy akt poznania, a nie o to, że ogranicza go czas, jakiś inny pan doktor, dyskurs, czy cokolwiek...O tym cokolwiek można przeczytać właśnie w książce do recenzji której podałem wyżej link. Podałem kilka linków, ale tak naprawdę zrobiłem to tylko po to, by zwrócić uwagę na dzieło Amaitava Ghosha. Reklamuje ją tutaj dlatego, że jest to świetna powieść o Cytat:Żuli rosogolla, słodkie i gąbczaste, jakie jadło się tylko u Puntirama, popijali gęstą, mleczną herbatę, a Gopal opowiadał nowicjuszom o towarzystwie naukowym, które założył ostatnio wraz z paroma kolegami z akademika Eden Hindu. Oficjalna nazwa organizacji brzmiała: Towarzystwo Krzewienia Nauki i Racjonalizmu wśród Ludności Hindustanu, ale jej członkowie mówili o sobie po prostu: Racjonaliści. Gdybym był krytykiem z Sunday Maila to bym napisał w recenzji, że książka "Koło rozumu" to "Krótka prawda na temat racjonalizmu i racjonalistów".
|
|
| | | | | | | |  | | -OzA- (289 punktów) | > Zdolności poznania człowieka są praktycznie nieograniczone, tzn. chodzi mi o sam możliwy akt poznania, a nie o to, że ogranicza go czas, jakiś inny pan doktor, dyskurs, czy cokolwiek... Cytat:Pod wpływem badań Simona i innych uczonych rozpadł się oświeceniowy mit o wszechpotędze rozumu. Pogląd hamleta typu: "Jak doskonałym tworem jest człowiek! Jest wielki przez rozum! Jak niewyczerpany w swoich zdolnościach" są klasycznym przykładem brązownictwa. Bardziej zbliżone do prawdy jest pogląd Simona, że "zdolności umysłu człowieka do formułowania i rozwiązywania złożonych problemów są bardzo małe w porównaniu z wielkością tych problemów. Dlatego też rozstrzygnięcie podane przez człowieka nie spełnia kryteriów obiektywnej racjonalności, często nawet nie zbliża się do niej". Twoje twierdzenie jest wbrew współczesnej nauce.
|
|
 | | -OzA- (289 punktów) | >Krótko mówiąc rozum jest bez sensu, bo ograniczony? Możliwości rozumu są ograniczone więc bez sensu polegać tak bardzo poznaniu rozumowym.
|
|
|  | 7 na 7 | Michał (2046 punktów) | >Możliwości rozumu są ograniczone więc bez sensu polegać tak bardzo poznaniu rozumowym.
Jestem ciekawy, jakie to jest ludzkie narzędzie, które jest mniej ograniczone niż rozum i można na nim bardziej polegać?
|
|
| |  | 6 na 6 | Medieval (3004 punktów) |
> Jestem ciekawy, jakie to jest ludzkie narzędzie, które jest mniej ograniczone niż rozum i można na nim bardziej polegać?
D.U.P.A ?
|
|
| | |  | 4 na 4 | nomilk (1013 punktów) | Jestem ciekawy, jakie to jest ludzkie narzędzie, które jest mniej ograniczone niż rozum i można na nim bardziej polegać?
D.U.P.A ?"Podobno działali w podziemiu i dwuzadyści, głoszący, że rozum jest po to, by mieć czym pojąć, że należy się go jak najszybciej pozbyć, bo on to jest sprawcą wszystkich historycznych klęsk; głowę zastępowali tym, co mamy za jej przeciwieństwo; uważali ją za przeszkadzającą, szkodliwą, wręcz banalną; lecz o. Darg zapewniał mnie, że prasa rządowa przesadzała z gorliwości. Zadystom nie podobała się głowa, więc odrzucili ją, ale mózg przenieśli tylko w dół, żeby patrzał na świat jednym okiem pępkowym, a drugim umieszczonym z tyłu, trochę niżej." Lem Stanisław - Dzienniki gwiazdowe I wszystko jasne
three of a perfect pair
|
|
| | | |  | | -OzA- (289 punktów) | > >D.U.P.A ?Pisarz Artur Zysman, który przeszedł do historii literatury polskiej pod pseudonimem Bruno Jasieński, od chwili ujawnienia lewicowych poglądów stał się celem ataków prasy endeckiej. Po ukazaniu się kolejnej jadowitej recenzji w "Kurierze Lwowskim" Jasieński, parający się również satyrą" wystosował do krytyka list następującej treści: "Wielcy Szanowny Panie Kolego! Siedzę właśnie w pewnym ustronnym miejscu i mam przed sobą pańską recenzję. Za chwilę będę ja miał za sobą". > I wszystko jasne
|
|
| |  | | -OzA- (289 punktów) | >>Możliwości rozumu są ograniczone więc bez sensu polegać tak bardzo poznaniu rozumowym. > Jestem ciekawy, jakie to jest ludzkie narzędzie, które jest mniej ograniczone niż rozum i można na nim bardziej polegać? Zdaje się, że na żadnym narzędziu służącym do poznaniu nie można polegać zupełnie. A że nie można polegać w pełni na rozumie to już starał się wykazać Kant. A czy jest coś innego mniej od rozumu ograniczonego, to nie wiem.
|
|
| | |  | 5 na 5 | Michał (2046 punktów) | >Zdaje się, że na żadnym narzędziu służącym do poznaniu nie można polegać zupełnie. A że nie można polegać w pełni na rozumie to już starał się wykazać Kant.
Rozum jest ograniczony, ale to nie oznacza, że nie można na nim polegać. W swym ograniczonym zakresie daje nam przecież wiele możliwości, z których zapewne korzystasz w codziennym życiu.
|
|
| | | |  | | -OzA- (289 punktów) | >>Zdaje się, że na żadnym narzędziu służącym do poznaniu nie można polegać zupełnie. A że nie można polegać w pełni na rozumie to już starał się wykazać Kant. > Rozum jest ograniczony, ale to nie oznacza, że nie można na nim polegać. W swym ograniczonym zakresie daje nam przecież wiele możliwości, z których zapewne korzystasz w codziennym życiu. > Oczywiście, masz rację, zwróć tylko uwagę iż ja nie polegam na nim zupełnie.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Michał (2046 punktów) | >Oczywiście, masz rację, zwróć tylko uwagę iż ja nie polegam na nim zupełnie.
A jak to "nie poleganie zupełnie na rozumie" wprowadzasz w praktykę?
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >>Oczywiście, masz rację, zwróć tylko uwagę iż ja nie polegam na nim zupełnie. A jak to "nie poleganie zupełnie na rozumie" wprowadzasz w praktykę? Czasem polegam na intuicji.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Michał (2046 punktów) | >Czasem polegam na intuicji.
OK. Już nie będę pytał, skąd wiesz, że na intuicji możesz polegać.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | > >Czasem polegam na intuicji.> OK. Już nie będę pytał, skąd wiesz, że na intuicji możesz polegać.> Rozum mi to mówi
|
|
| | |  | 5 na 5 | -jad- (18783 punktów) | > A czy jest coś innego mniej od rozumu ograniczonego, to nie wiem.
Wiara jest chyba nieograniczona. Ale to nie jej zawdzięczamy medycynę, internet, GPS itd. Uważam więc, że stopień ograniczenia nie jest najlepszym kryterium w wartościowaniu ludzkich zdolności.
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
| | | |  | | -OzA- (289 punktów) | >> A czy jest coś innego mniej od rozumu ograniczonego, to nie wiem. >Wiara jest chyba nieograniczona. Ale to nie jej zawdzięczamy medycynę, internet, GPS itd. Ale zawdzięczamy jej Agostino Gemelliwgo i wielu innych lekarzy, naukowców spośród kleru. Nie wszyscy księża to potwory. >Uważam więc, że stopień ograniczenia nie jest najlepszym kryterium w wartościowaniu ludzkich zdolności. A ja uważam, że wiara w Boga/bogów lub jej brak nie jest najlepszym kryterium wartościowania zdolności jednostek.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
>Ale zawdzięczamy jej Agostino Gemelliwgo i wielu innych lekarzy, naukowców spośród kleru. Nie wierze, lecz nauce, której się poświęcili. Z wiary jako takiej nie ma nic. A tak na marginesie - co takiego wielkiego uczynił Gemelli? >Nie wszyscy księża to potwory. A kto tak twierdzi? >A ja uważam, że wiara w Boga/bogów lub jej brak nie jest najlepszym kryterium wartościowania zdolności jednostek. To akurat jest prawdą, ponieważ wiara i zdolności mają się do siebie nijak. Kwestią jest natomiast owych zdolności wykorzystanie.
|
|
| | | | | |  | | -OzA- (289 punktów) | > Z wiary jako takiej nie ma nic. Niektórzy mówią, że dzięki wierze odnaleźli jakiś cel w życiu. >A tak na marginesie - co takiego wielkiego uczynił Gemelli? Wedle czyjej skali wartości? >>Nie wszyscy księża to potwory. >A kto tak twierdzi? Wielu ludzi.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) |
>>>Nie wszyscy księża to potwory. >>A kto tak twierdzi? >Wielu ludzi.
Ilekroć kogoś spytam, czy nawet wśród polityków, księży lub .. cyklistów trafiają się porządni ludzie, tylekroć otrzymuję odpowiedź potwierdzającą. Tylko czasami ktoś się obruszy: "Jak to 'nawet' - chyba 'zwłaszcza'!".
|
|
| | | | | | | |  | | -OzA- (289 punktów) | >>>>Nie wszyscy księża to potwory. >>>A kto tak twierdzi? >>Wielu ludzi. >Ilekroć kogoś spytam, czy nawet wśród polityków, księży lub .. cyklistów trafiają się porządni ludzie, tylekroć otrzymuję odpowiedź potwierdzającą. Tylko czasami ktoś się obruszy: "Jak to 'nawet' - chyba 'zwłaszcza'!".
To samo działa w odwrotną stronę. Wolter ujął to tak: Ateusz mądrzący się, gwałtowny i potężnym byłby biczem równie fatalnym jak krwiożerczy zabobonnik. Zdaje się, że miał na myśli Stalina i jego kumpli.
|
|
| | | | | |  | 9 na 9 | liliac (147340 punktów) | >A tak na marginesie - co takiego wielkiego uczynił Gemelli?
Ciotka Wiki mówi, że badał cuda uzdrawiające, zajmował się psychologią i czynił starania o godzenie się religii i współczesnej kultury. Jakkolwiek o niczym szczególnie wielkim nie słyszałam.
Edit: A jednak coś pozytywnego i wielkiego na skalę chrześcijańską czynił- krytykował niejakiego ojca Pio, twierdząc, że jest ignorantem, szarlatanem i wykorzystującym ludzką łatwowierność psychopatą (angielska ciotka Wiki).
|
|
| | | | | | |  | | -OzA- (289 punktów) | > (angielska ciotka Wiki). Ciekawe, co mówi włoska....
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | >> (angielska ciotka Wiki). >Ciekawe, co mówi włoska....
Nie mogę wnikać w szczegóły, bo mój włoski jest na to zbyt słaby. Staram się korzystać ze źródeł, których język rozumiem.
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | jankw (453 punktów) | >Ale zawdzięczamy jej Agostino Gemelliwgo i wielu innych lekarzy, naukowców spośród kleru. Nie wszyscy księża to potwory.
Przeraziło mnie to do tego stopnia, że po prostu musiałem dać minusa. Niewierzących uczonych też mamy pod dostatkiem, a jestem pewien, że wyśmiałbyś tego, kto powiedziałby, że zawdzięczamy ich osiągnięcia ateizmowi.
|
|
| | | | | |  | | -OzA- (289 punktów) | > Niewierzących uczonych też mamy pod dostatkiem, a jestem pewien, że wyśmiałbyś tego, kto powiedziałby, że zawdzięczamy ich osiągnięcia ateizmowi. Temu, kto by tak powiedział, odpowiedziałbym, że może mieć racje w niektórych przypadkach.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | >Ale zawdzięczamy jej Agostino Gemelliwgo i wielu innych lekarzy, naukowców spośród kleru.
Cokolwiek wspomniani przez Ciebie wynaleźli, wymyślili to chyba rozumem a nie modlitwą.
>Nie wszyscy księża to potwory.
Zgoda.
>A ja uważam, że wiara w Boga/bogów lub jej brak nie jest najlepszym kryterium wartościowania zdolności jednostek.
Jak wyżej.
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
| | | | | |  | | -OzA- (289 punktów) | >Cokolwiek wspomniani przez Ciebie wynaleźli, wymyślili to chyba rozumem a nie modlitwą. Modlitwa nie służy do "wynajdywania". Podobnie medytacja czy kontemplacja. Mogą jednak wspomagać pracę uczonego i może także przeszkadzać. Trudno mi powiedzieć, czy (i jak) modlili się Awicenna i Awerroes oraz czy to miało jakiś dobry wpływ na rezultaty ich pracy naukowej. Ja uważam iż jest to wielce prawdopodobne. Jeśli ktoś może się podzielić swoja wiedza na ten temat.... Podyskutujemy wtedy.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | >>Wiara jest chyba nieograniczona. Ale to nie jej zawdzięczamy medycynę, internet, GPS itd. >Ale zawdzięczamy jej Agostino Gemelliwgo i wielu innych lekarzy, naukowców spośród kleru.
W takim samym stopniu, w jakim lekarzy i naukowców którzy są gejami zawdzięczamy homoseksualizmowi.
|
|
|  | 4 na 4 | Rigoletto (3891 punktów) | >>Krótko mówiąc rozum jest bez sensu, bo ograniczony? >Możliwości rozumu są ograniczone więc bez sensu polegać tak bardzo poznaniu rozumowym.
A na jakim poznaniu w takim razie chciałbyś polegać? Na mistycznym?
|
|
| |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >>>Krótko mówiąc rozum jest bez sensu, bo ograniczony? >>Możliwości rozumu są ograniczone więc bez sensu polegać tak bardzo poznaniu rozumowym. >A na jakim poznaniu w takim razie chciałbyś polegać? Na mistycznym? Nie chcę polegać na żadnym. Jestem sceptyczny.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Michał (2046 punktów) | >>A na jakim poznaniu w takim razie chciałbyś polegać? Na mistycznym? >Nie chcę polegać na żadnym. Jestem sceptyczny.
A postawę sceptyczną wobec rozumu oparłeś na czym? Czy aby przypadkiem nie na poznaniu rozumowym? (Dlaczego zatem polegasz na rozumie w tym wypadku?). A może opierasz się na przeczuciach lub snach?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >>>A na jakim poznaniu w takim razie chciałbyś polegać? Na mistycznym? >>Nie chcę polegać na żadnym. Jestem sceptyczny. > A postawę sceptyczną wobec rozumu oparłeś na czym? Na doświadczeniu ale możliwe też, że sceptycyzm to cecha mojego charakteru.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Michał (2046 punktów) | >Na doświadczeniu ale możliwe też, że sceptycyzm to cecha mojego charakteru.
Wnioskowanie na podstawie doświadczenia jest działaniem rozumowym. Skąd zatem wiesz, że akurat w tym wypadku można na rozumie polegać?
|
|
| | | | | |  | | -OzA- (289 punktów) | >>Na doświadczeniu ale możliwe też, że sceptycyzm to cecha mojego charakteru. > Wnioskowanie na podstawie doświadczenia jest działaniem rozumowym. Skąd zatem wiesz, że akurat w tym wypadku można na rozumie polegać? > A skąd wiesz, że nie mówię o doświadczeniu mistycznym?
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Michał (2046 punktów) | >A skąd wiesz, że nie mówię o doświadczeniu mistycznym?
Pytałem, na czym opierasz swoją postawę sceptyczną wobec rozumu. Zdajesz się rozmazywać swoja odpowiedź.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >>A skąd wiesz, że nie mówię o doświadczeniu mistycznym? > Pytałem, na czym opierasz swoją postawę sceptyczną wobec rozumu. Odpowiedziałem ci, że na doświadczeniu.
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >>>A skąd wiesz, że nie mówię o doświadczeniu mistycznym? >> Pytałem, na czym opierasz swoją postawę sceptyczną wobec rozumu. >Odpowiedziałem ci, że na doświadczeniu.
Zmysłowym czy mistycznym? Bo do interpretacji tego pierwszego potrzebny jest rozum, bez niego to tylko przelatujące przez Twoje ciało impulsy elektryczne.
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >>>>A skąd wiesz, że nie mówię o doświadczeniu mistycznym? >>> Pytałem, na czym opierasz swoją postawę sceptyczną wobec rozumu. >>Odpowiedziałem ci, że na doświadczeniu. >Zmysłowym czy mistycznym? Ani jednym, ani drugim. Mówię o doświadczeniu przykrym.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Michał (2046 punktów) | > Mówię o doświadczeniu przykrym. "Przykre" jest subiektywną oceną doświadczenia, zazwyczaj zmysłowego
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Michał (2046 punktów) | >Odpowiedziałem ci, że na doświadczeniu.
Które może być również "mistyczne", jak sam zasugerowałeś. Nie będę Cię ciągnął za język, skoro nie chcesz udzielić konkretnej odpowiedzi.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >>Odpowiedziałem ci, że na doświadczeniu. > Które może być również "mistyczne", jak sam zasugerowałeś. Nie będę Cię ciągnął za język, skoro nie chcesz udzielić konkretnej odpowiedzi. > Czy odpowiedź jaką udzieliłem wyżej satysfakcjonuję cię?
|
|
| | |  | 5 na 5 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >>>>Krótko mówiąc rozum jest bez sensu, bo ograniczony? >>>Możliwości rozumu są ograniczone więc bez sensu polegać tak bardzo poznaniu rozumowym. >>A na jakim poznaniu w takim razie chciałbyś polegać? Na mistycznym? >Nie chcę polegać na żadnym. Jestem sceptyczny.
Jesteś sceptyczny wobec tego co widzisz, słyszysz, czujesz?
Np. nie dowierzasz że lubisz truskawki, chociaż na ich zapach cieknie ci ślinka? Jesteś sceptyczny wobec tego, że 2+2=4, chociaż możesz to sobie policzyć na palcach jednej ręki i za każdym razem wynik jest identyczny? A może podchodzisz sceptycznie do faktu, ze masz rękę a ma ona 5 palców (zakładając że nie masz jakieś wady genetycznej - co do posiadani której tez pewnie byłbyś sceptyczny nawet, gdybyś miał 6 kończyn)?
Jak ty funkcjonujesz na co dzień???
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
|
|
| | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >Jesteś sceptyczny wobec tego co widzisz, słyszysz, czujesz? Jestem sceptyczny wobec tego, co budzi moje wątpliwości.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >>Jesteś sceptyczny wobec tego co widzisz, słyszysz, czujesz? >Jestem sceptyczny wobec tego, co budzi moje wątpliwości.
Pleonazm.
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >>>Jesteś sceptyczny wobec tego co widzisz, słyszysz, czujesz? >>Jestem sceptyczny wobec tego, co budzi moje wątpliwości. >Pleonazm. Jakie pytanie taka odpowiedź.
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >>>>Jesteś sceptyczny wobec tego co widzisz, słyszysz, czujesz? >>>Jestem sceptyczny wobec tego, co budzi moje wątpliwości. >>Pleonazm. >Jakie pytanie taka odpowiedź.
Nie wstydź się, zajrzyj do słownika.
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
|
|
|  | 9 na 9 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | >Możliwości rozumu są ograniczone więc bez sensu polegać tak bardzo poznaniu rozumowym. Oczywizda! Najlepiej polegać na Bogu! A skąd wiemy o Bogu? Od jego kapłanów piszących pod Jego natchnieniem. Kapłanem można być tylko przez Boskie Powołanie i dlatego mają Boskie Prawo stać nad owieczkami i wypowiadać się w Boga imieniu. Dlaczego jest tylu głupców? Bóg tak chciał!
@@@
>
|
|
| |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) |
> Oczywizda!Najlepiej polegać na Bogu! > Bóg tak chciał!@@@ I po co ten krzyk? >A skąd wiemy o Bogu? My? Ja nie wiem skąd ty wiesz. Ja wiem o nim, o tym, czy czymś takim jak Bóg, głównie z książek.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >I po co ten krzyk? To nie krzyk. "KRZYK" - w postach zaznacza się dużymi literami. To swoista dla mnie reakcja na głupotę. Rozum i zmysły (niezależnie od ich ograniczeń) są wszystkim, czym ludzie dysponują dla poznania świata. Ze względu na naturalne ograniczenia wymyślono metodologię naukową. Jak dotychczas się sprawdza.
>My? My ludzie, gdyż ja z Panem nie stanowię żadnej wspólnoty - nawet sceptyków, gdyż jestem naturalistą.
>Ja nie wiem skąd ty wiesz. O czym i o kim?
>Ja wiem o nim, o tym, czy czymś takim jak Bóg, głównie z książek. O Bogu, to napisałem, że od kapłanów i napisanych przez nich i ich popleczników pism. A więc od ludzi, który z braku wiedzy lub dla ideowej wspólnoty interesów spekulowali i spekulują.
@@@ .
|
|
| | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >Rozum i zmysły (niezależnie od ich ograniczeń) są wszystkim, czym ludzie dysponują dla poznania świata. To niewiele... >Ze względu na naturalne ograniczenia wymyślono metodologię naukową. Jak dotychczas się sprawdza. Nie sprawdza się zawsze bo nadal nie wiadomo jak powstał świat. Na ten temat mamy tylko hipotezy. Poza tym zwróć uwagę no to, że uwzględniasz naturalne ograniczenia ludzkiego rozumu i mówisz przy tym, że ten ograniczony rozum wymyśla metodologię, która te ograniczenia znosi. To tak, jakby powiedzieć, że okulary pozwalają dostrzec to, co dotąd było niewidoczne, a tak naprawdę pozwalają tylko powiększyć coś, czego aparat wzroku nie rejestrował dotąd ze względu na swoje ograniczenia. >>My? >My ludzie, gdyż ja z Panem nie stanowię żadnej wspólnoty - nawet sceptyków, gdyż jestem naturalistą. A ja nie jestem sceptykiem. Jestem sceptyczny.
>>Ja wiem o nim, o tym, czy czymś takim jak Bóg, głównie z książek. >O Bogu, to napisałem, że od kapłanów i napisanych przez nich i ich popleczników pism. >A więc od ludzi, który z braku wiedzy lub dla ideowej wspólnoty interesów spekulowali i spekulują. Większość książek o Bogu i religiach jakie przeczytałem napisali ludzie kapłanami i ich poplecznikami nie będący.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >To niewiele... Co dla Pana niewiele jest dla innych ludzi wszystkim, a więc jedynym, co naprawdę jest ważne.
>>Ze względu na naturalne ograniczenia wymyślono metodologię naukową. Jak dotychczas się sprawdza. >Nie sprawdza się zawsze bo nadal nie wiadomo jak powstał świat. Na ten temat mamy tylko hipotezy. Sprawdza się. Choćby korzysta Pan z komputera podłączonego do sieci. Nie muszę wiedzieć i rozumieć wszystkiego, aby być pewnym możliwości naturalistycznego poznania.
>Poza tym zwróć uwagę no to, że uwzględniasz naturalne ograniczenia ludzkiego rozumu i mówisz przy tym, że ten ograniczony rozum wymyśla metodologię, która te ograniczenia znosi. To tak, jakby powiedzieć, że okulary pozwalają dostrzec to, co dotąd było niewidoczne, Dokładnie tak, gdy brak możliwości bezpośredniego poznania, zamiast spekulować uczony wymyśla narzędzia. Mikroskop, mikroskop elektronowy, zderzacz hadronów itp.
>Większość książek o Bogu i religiach jakie przeczytałem napisali ludzie kapłanami i ich poplecznikami nie będący. Z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda. Cóż mogę powiedzieć, gdy Pan stwierdzi nawet, że większość książek o Bogu napisali ludzie sceptyczni. Będę idiotyczne badania przeprowadzać? Aby potwierdzić oczywistą oczywistość.
@@@ .
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >. >>To niewiele... >Co dla Pana niewiele jest dla innych ludzi wszystkim, a więc jedynym, co naprawdę jest ważne. Podobnie odpowiadają mi katolicy którym mówię, że wiara to nie wszystko. >>>Ze względu na naturalne ograniczenia wymyślono metodologię naukową. Jak dotychczas się sprawdza.
>Sprawdza się. Tak, sprawdza się ale nie zawsze. >>Poza tym zwróć uwagę no to, że uwzględniasz naturalne ograniczenia ludzkiego rozumu i mówisz przy tym, że ten ograniczony rozum wymyśla metodologię, która te ograniczenia znosi. To tak, jakby powiedzieć, że okulary pozwalają dostrzec to, co dotąd było niewidoczne, >Dokładnie tak, gdy brak możliwości bezpośredniego poznania, zamiast spekulować uczony wymyśla narzędzia. Mikroskop, mikroskop elektronowy, zderzacz hadronów itp. Powstanie wielu cennych narzędzi poprzedziła spekulacja. Wracając do pytania założyciela wątku- czy myślisz, że zderzacz hadronów odpowie na jego pytanie?
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | >>Co dla Pana niewiele jest dla innych ludzi wszystkim, a więc jedynym, co naprawdę jest ważne. >Podobnie odpowiadają mi katolicy którym mówię, że wiara to nie wszystko. I daj im Panie Boże dużo szczęścia. Mało mnie czyjeś poglądy interesują dopóki nie zmuszają mnie do zmiany własnych. A w Polsce to już strach nawet lodówkę otworzyć, bo może i stamtąd usłyszę jedyno-słuszne poglądy. Nie wchodzę na żadne teistyczne portale i nie staram się wierzących ateizować. Natomiast na naszym portalu permanentnie, ktoś wchodzi z misją ewangelizacyjną.
Rzadziej z misją agnostyczną. Jeżeli już nie wierzysz, to chociaż zawieś swój sąd, gdyż w pełnej wiedzy o "wszechświatowym-wszechświecie" mamy drobną - jeszcze nie zbadaną - lukę.
>>Dokładnie tak, gdy brak możliwości bezpośredniego poznania, zamiast spekulować uczony wymyśla narzędzia. Mikroskop, mikroskop elektronowy, zderzacz hadronów itp. >Powstanie wielu cennych narzędzi poprzedziła spekulacja.
Czyżby?
• Słownik wyrazów obcych
3.rozumowanie oparte na przypuszczeniach, których nie można udowodnić; wyciąganie wniosków na podstawie domysłów i niepewnych wiadomości; wróżenie z fusów.
• Słownik języka polskiego
1.myślenie, rozumowanie oderwane od życia, nieliczące się z realiami, niedające się sprawdzić; domysły
>Wracając do pytania założyciela wątku - czy myślisz, że zderzacz hadronów odpowie na jego pytanie? Nie, tak nie myślę. Nawet z dużą pewnością uważam, że jest to niemożliwym, ale nie wszystko jest wszystkim dostępne i nasze naturalne ograniczenia nie zostały też równo podzielone. Niewiele mnie też to interesuje. Napisałem Mu zresztą, że zbłądził wchodząc na ten portal.
@@@ .
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >Czyżby? Oczywiście. Pitagorejczycy, alchemicy... Przecież wiele im zawdzięczamy a takiego np. Rogera Bacona czy Giordana Bruna to nawet wielu racjonalistów niezwykle szanuje i podziwia.
|
|
| | | | | | |  | | Jacholek (5699 punktów) | >Powstanie wielu cennych narzędzi poprzedziła spekulacja. Wracając do pytania założyciela wątku- czy myślisz, że zderzacz hadronów odpowie na jego pytanie? Zderzacz hadronow, alias LHC zbliza nas do Wielkiego Wybuchu, gdyz bada stan materii jaki istnial zaledwie kilka mikrosekund po tymze "Wybuchu" (nie byl to bowiem wybuch w potocznym znaczeniu tego slowa). Nie odpowie wiec, oczywiscie, na pytanie metafizyczne co bylo "przed". Pojecie "poczatku" jest jednak mylne bo czas zaistnial dopiero z Big Bang'iem.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >>Powstanie wielu cennych narzędzi poprzedziła spekulacja. Wracając do pytania założyciela wątku- czy myślisz, że zderzacz hadronów odpowie na jego pytanie? >Zderzacz hadronow, alias LHC zbliza nas do Wielkiego Wybuchu, gdyz bada stan materii jaki istnial zaledwie kilka mikrosekund po tymze "Wybuchu" (nie byl to bowiem wybuch w potocznym znaczeniu tego slowa). Nie odpowie wiec, oczywiscie, na pytanie metafizyczne co bylo "przed". Pojecie "poczatku" jest jednak mylne bo czas zaistnial dopiero z Big Bang'iem. > Zaraz zaraz! Big Bang to tylko jedna z teorią a ty wypowiadasz się tak, jakby to już udowodniono ponad wszelką wątpliwość.
|
|
| | | | | | | | |  | | Jacholek (5699 punktów) | >> >Zaraz zaraz! Big Bang to tylko jedna z teorią a ty wypowiadasz się tak, jakby to już udowodniono ponad wszelką wątpliwość. Jest to, jak dotychczas, najlepszy model tlumaczacy doskonale wszystkie dane kosmologiczne. Model Wszechswiata Stacjonarnego (np) nie wytrzymal konfrontacji z obserwacjami i aktualnie nie ma innych powaznach konkurentow, jesli nie liczyc "fantazje" kilku amatorow-rewolucjonistow nauki.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >>>>Zaraz zaraz! Big Bang to tylko jedna z teorią a ty wypowiadasz się tak, jakby to już udowodniono ponad wszelką wątpliwość. >Jest to, jak dotychczas, najlepszy model tlumaczacy doskonale wszystkie dane kosmologiczne. Gdyby był tak doskonale tłumaczył jak to sugerujesz nie był by tylko modelem. Bezradni naukowcy wprost uwielbiają modelowanie a co sobie wymodelują to bronią jak niepodległości albo krzyża, jakby zmiana paradygmatu w ogóle nie była możliwa. PS. Metoda marksistowska tez wszystko doskonale tłumaczyła.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Jacholek (5699 punktów) | >Metoda marksistowska tez wszystko doskonale tłumaczyła. Widac stoisz daleko od nauki wiec slabo rozumiez jej wewnetrzna dynamike. Osobiscie wole modelowac wszechswiat naturalny niz snuc teologiczne rozwazania nad prawdopodobnymi przymiotami tego hipotetycznego Najwyzszego o ile ewentualnie istnieje itd... De gustibus non disputandum.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >Widac stoisz daleko od nauki Widać byłoby więcej gdybyś użył mikroskopu i teleskopu.
|
|
10 na 10 | webmaster (moderator) | >Różnica między wierzącym a racjonalistą jest taka, że ten pierwszy z pokorą przyjmuje do wiadomości >fakt, że początku jestestwa nie jest w stanie ogarnąć umysłem, przy czym postawa ta nie bierze się z >lenistwa, tylko realnej oceny swych szans na uzyskanie odpowiedzi na to pytanie, ten drugi zaś >uparcie próbuje wytłumaczyć sobie wszystko racjonalnie, choć tak naprawdę paradoksalnie wykłada się >on na swej ideologii już na dzień dobry.
Otóż jest dokładnie odwrotnie. To wierzący jest pełen pychy mówiąc, że on wie co było na początku (Bóg wymyślony przez pasterzy owiec epoki brązu, a jakże), kiedy racjonaliści nie przesądzają, tylko czekają na dowody, aby cokolwiek powiedzieć na ten temat. W takim razie to wierzący wykłada się ze swoim koncertem życzeń metafizycznych już na początku.
>Racjonalizm ma kruche podstawy, jest nieprzekonujący, bo w bycie materialnym jest zbyt wiele takich >niewiadomych, na które nigdy nie znajdzie się odpowiedzi.
Zawsze będą jakieś niewiadome, z czego nijak nie wynika, że używanie rozumu i logiki jest wadliwe. A już na pewno nie wynika, że wiara w mity plemion semickich jest mniej wadliwa.
>Wierzący nie udowodni, że istnieje Bóg, ale on tego robić nie musi, bo na tym właśnie polega wiara, >że on WIERZY w Jego istnienie.
Z jakiegoś powodu jednak wierzy. Nikt zdrowy psychicznie nie przyjmuje jakiejś tezy bez powodu. Pytanie jest właśnie o te powody i tu wierzący wykładają się na dzień dobry.
>Skoro więc wiedza na temat początku bytu nigdy nie będzie przeze mnie zgłębiona, pozostaje mi >najrozsądniej przyjąć postawę agnostyka, czyli osoby, która nie wyklucza istnienia Boga i nie >wyklucza tego, że nie istnieje...
W stosunku do innych bóstw wymyślonych przez ludzi też jesteś agnostykiem? Bo mnie się zdaje, że agnostykiem jesteś wybiórczo..
|
|
 | 1 na 1 | Jago (8 punktów) | >Otóż jest dokładnie odwrotnie. To wierzący jest pełen pychy mówiąc, że on wie co było na początku (Bóg wymyślony przez pasterzy owiec epoki brązu, a jakże), kiedy racjonaliści nie przesądzają, tylko czekają na dowody, aby cokolwiek powiedzieć na ten temat. W takim razie to wierzący wykłada się ze swoim koncertem życzeń metafizycznych już na początku.> Nie widzę różnicy między pychą wierzącego, a pychą racjonalisty, występuje ona po obu stronach - zależy po prostu, jak na to patrzeć. Przyjmuję jednak założenie, że wierzący w metafizycznym sporze świadomie i z pokorą przegrał mecz Rozum - Bóg 0:1, a racjonalista albo naiwnie łudzi się, że znajdzie odpowiedź na pytanie o początek, albo świadomie przyjmuje wersję, że to niemożliwe i na tej fałszywej, obłudnej przesłance buduje swoją ideologię.
>Zawsze będą jakieś niewiadome, z czego nijak nie wynika, że używanie rozumu i logiki jest wadliwe. A już na pewno nie wynika, że wiara w mity plemion semickich jest mniej wadliwa. > Bywa oczywiście, że rozum i logika zawodzą.
>Z jakiegoś powodu jednak wierzy. Nikt zdrowy psychicznie nie przyjmuje jakiejś tezy bez powodu. Pytanie jest właśnie o te powody i tu wierzący wykładają się na dzień dobry. > Powód wiary jest oczywisty - nie potrafi m.in. racjonalnie wytłumaczyć początku, bo się nie da.
>W stosunku do innych bóstw wymyślonych przez ludzi też jesteś agnostykiem? Bo mnie się zdaje, że agnostykiem jesteś wybiórczo.. > To źle Ci się zdaje. Każde bóstwo jest próbą odpowiedzi na pytanie o byt materialny. Ja tej odpowiedzi nie znam, bo nikt mi jeszcze jej racjonalnie nie przedstawił, racjonalista również. Dlatego właśnie jestem agnostykiem. A chrześcijaństwa się nie wypieram.
|
|
|  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >Powód wiary jest oczywisty - nie potrafi m.in. racjonalnie wytłumaczyć początku, bo się nie da. Powód wiary nie jest oczywisty. Już sama lektura żywotów świętych, pism chrześcijańskich filozofów, zwierzenia szamanów i kapłanów przeróżnych religii, antropologia, psychologia itd., przekonują, że powodów jest cały worek. A początek da się wytłumaczyć. Hipotetycznie. Schizofrenicy szczególnie się w takich hipotezach lubują. Ci najbardziej uparci swoje zdania wypowiadają kategorycznie.
|
|
|  | 7 na 7 | Ratatoskr (4439 punktów) | > Powód wiary jest oczywisty - nie potrafi m.in. racjonalnie wytłumaczyć początku,> bo się nie da.Ty się zdecyduj, czy obstajesz za 1). agnostycyzmem, który nie odrzuca z góry żadnego rozwiązania i w takim ujęciu bliski jest w sumie racjonalizmowi. Nie odrzucam bowiem z góry faktu istnienia: Boga, Potwora Spagetti, Czajniczka Russela. Nie mam przecież dowodów na to, że one nie istnieją, a gdyby się kiedyś takie dowody znalazły, nie będę zaprzeczać faktom w imię ideoologii. Owszem: istnienie ich wydaje mi się na tyle mało prawdopodobne, by nie warto było się nimi zajmować, podobnie z resztą jak kilu tysiącami innych bóstw z kilkuset innych religii. 2). wiarą, którą popierają oczywiste(?) powody. Bo póki nie ustalimy w/w kwestii, trudno będzie z tobą w ogóle dyskutować  --------- Co do meritum zaś: > racjonalnie wytłumaczyć początku się nie da.400 lat demu domagałbyś się od nas informacji o tym, z czego zrobione są kryształowe sfery i co znajduje się za sferą gwiazd stałych, jako "argument" na rzecz transcendencji podając fakt, że skoro człowiek nie umie pojąć kryształowych sfer, stworzyć musiał je bóg. Rozwój naszej wiedzy sprawił, iż wiemy dziś, że kryształowe sfery nie istnieją, zatem podobne pytania tracą sens. Takoż może być z początkiem wszechświata. Odpowiedzi na pytanie o początek mogą nie mieścić się w naszym obecnym sposobie pojmowania. Wszechświat może być wieczny i pulsujący. Czas jako własność znanego nam wszechświata może być mało znaczącym i mało "metafizycznym" parametrem z punktu widzenia uniwersum wyższego rzędu. Teorii na temat pochodzenia i natury wszechświata jest wiele i któraś może w przyszłości okazać się prawdziwa, lub też wszystkie okażą się fałszywe i ustąpią jakieś innej. 400 lat temu upierałbyś się, że racjonalnie nie da się wytłumaczyć istnienia układu słonecznego, w którym wszystko działa i kręci się, życia, które ktoś musiał zaprojektować, etc. Z faktu, że ty nie wiesz i ja nie wiem, nie wynika jeszcze, że coś jest z natury niepojmowalne. A nawet gdyby niepojmowalne było, nie dowodzi jeszcze istnienia boga/bogów. BTW: gdyby istnieć miało coś z natury swojej absolutnie niepojmowalnego, to nawet bóg nie byłby w stanie tego ogarnąć :>
|
|
|  | 3 na 3 | webmaster (moderator) | > Nie widzę różnicy między pychą wierzącego, a pychą racjonalisty, występuje ona po obu stronach - zależy po prostu, jak na to patrzeć.To może zmień punkt widzenia, bo dla mnie tu jest zasadnicza różnica. Brak odpowiedzi i wstrzymanie się od sądu z jednej, a wiara w coś bardzo konkretnego (bez dowodów) z drugiej. > Przyjmuję jednak założenie, że wierzący w metafizycznym sporze świadomie i z pokorą przegrał mecz Rozum - Bóg 0:1, a racjonalista albo naiwnie łudzi się, że znajdzie odpowiedź na pytanie o początek, albo świadomie przyjmuje wersję, że to niemożliwe i na tej fałszywej, obłudnej przesłance buduje swoją ideologię.Jakiej fałszywej przesłance? Brak odpowiedzi na pewne pytania nie wynika z jakiejś ułomności rozumu (której nie wykazałeś) a tylko z praw jakie obowiązują w kosmosie. Nic tu nawet doskonały rozum nie pomoże, jeżeli jakaś informacja w kosmosie po prostu nie istnieje. > Bywa oczywiście, że rozum i logika zawodzą.Udowodnij, że logika zawodzi  A rozum.. mów za siebie. > Powód wiary jest oczywisty - nie potrafi m.in. racjonalnie wytłumaczyć początku, bo się nie da.To nie jest powód do wiary w duchy. I sam się zaplątałeś - czemu niby wierzący miałby racjonalnie to tłumaczyć? > Każde bóstwo jest próbą odpowiedzi na pytanie o byt materialny.Absurdalne uogólnienie. > Ja tej odpowiedzi nie znam, bo nikt mi jeszcze jej racjonalnie nie przedstawił, racjonalista również. Dlatego właśnie jestem agnostykiem.Nie jesteś, jeżeli zaprzeczasz możliwości takiej odpowiedzi. Agnostyk musi dopuszczać, że odpowiedź jest możliwa, choćby miała brzmieć: nie można udzielić odpowiedzi, bo...
|
|
| |  | 2 na 2 | -OzA- (289 punktów) | >Udowodnij, że logika zawodzi Gdyby logika nie zawodziła, to nie dość, że zadalibyśmy wszystkie pytania, to jeszcze na wszystkie znalazły by się logiczne odpowiedzi. Tymczasem każda odpowiedz rodzi kolejne pytania a logicznych odpowiedzi wciąż brakuje. Jeśli jednak ta odpowiedz ci nie wystarcza lub jest według twojej logiki nielogiczna, to podam Ci bibliografię na której opieram swoje twierdzenie.
|
|
| | |  | 4 na 4 | webmaster (moderator) | >Gdyby logika nie zawodziła, to nie dość, że zadalibyśmy wszystkie pytania,
A do tej osobiliwej tezy jakiż to ciąg rozumowania cię doprowadził? 'Zbór wszystkich pytań' jest równoliczny ze zbiorem liczb naturalnych - zawsze można zadać następne.
> to jeszcze na wszystkie znalazły by się logiczne odpowiedzi.
Bzdura. Są pytania, na które jest logiczne, że nie ma na nie odpowiedzi.
> Tymczasem każda odpowiedz rodzi kolejne pytania a logicznych odpowiedzi wciąż brakuje.
No ale co to ma do logiki i rozumu?
> Jeśli jednak ta odpowiedz ci nie wystarcza lub jest według twojej logiki nielogiczna, to podam Ci bibliografię na której opieram swoje twierdzenie.
Jest równie nielogiczna?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >>Gdyby logika nie zawodziła, to nie dość, że zadalibyśmy wszystkie pytania, >A do tej osobliwej tezy jakiż to ciąg rozumowania cię doprowadził? 'Zbór wszystkich pytań' jest równoliczny ze zbiorem liczb naturalnych - zawsze można zadać następne. Bo jeśli z najogólniejszej zasady, czy tez reguły wynikają zasady szczegółowe... To niemożliwym jest powiedzieć coś na temat tej najogólniejszej bo logika wnioskowania o ogólnej regule ze znanych poszczególnych przypadków zawodzi gdy niemożliwością jest poznać cały zbiór liczb naturalnych. >> to jeszcze na wszystkie znalazły by się logiczne odpowiedzi. >Bzdura. Są pytania, na które jest logiczne, że nie ma na nie odpowiedzi. Tylko wtedy gdy używasz "chłopskiego rozumu". >> Tymczasem każda odpowiedz rodzi kolejne pytania a logicznych odpowiedzi wciąż brakuje. >No ale co to ma do logiki i rozumu? A co ci mówi logika i rozum na ten temat?
|
|
 | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >Zawsze będą jakieś niewiadome, z czego nijak nie wynika, że używanie rozumu i logiki jest wadliwe. Rozumu i logika są zawodne jak każdy ludzki wynalazek trzeba więc mieć dużo sceptycyzmu wobec nich samych by się nimi posługiwać.
|
|
| |  | 2 na 2 | -OzA- (289 punktów) | >W którym to miejscu logika jest zawodna? W miejscu w którym rodzi się zło, wobec którego logika jest bezradna.
|
|
| | |  | 2 na 2 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >>W którym to miejscu logika jest zawodna? >W miejscu w którym rodzi się zło, wobec którego logika jest bezradna.
Ty na pewno mówisz o logice a nie o "sensie"? Bo to bardzo popularne nieporozumienie, wynikające z niewiedzy, czym jest logika. A jest tylko narzędziem.
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
|
|
| | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >>>W którym to miejscu logika jest zawodna? >>W miejscu w którym rodzi się zło, wobec którego logika jest bezradna. >Ty na pewno mówisz o logice a nie o "sensie"? >Bo to bardzo popularne nieporozumienie, wynikające z niewiedzy, czym jest logika. >A jest tylko narzędziem. Spróbuj tym narzędziem wykorzenić zło.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >>>>W którym to miejscu logika jest zawodna? >>>W miejscu w którym rodzi się zło, wobec którego logika jest bezradna. >>Ty na pewno mówisz o logice a nie o "sensie"? >>Bo to bardzo popularne nieporozumienie, wynikające z niewiedzy, czym jest logika. >>A jest tylko narzędziem. >Spróbuj tym narzędziem wykorzenić zło.
A co to jest zło?
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >A co to jest zło? Trudno powiedzieć. Nie ma jasnej, precyzyjnej i logicznej definicji.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >>A co to jest zło? >Trudno powiedzieć. Nie ma jasnej, precyzyjnej i logicznej definicji.
To co chcesz wykorzeniać? Czy to tylko takie mistyczne paplanie?
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >>>A co to jest zło? >>Trudno powiedzieć. Nie ma jasnej, precyzyjnej i logicznej definicji. >To co chcesz wykorzeniać? Mówię, że nie istnieje jasna. precyzyjna i logiczna definicja zła a to nie oznacza, że zło nie istnieje. Przecież wielu ludzi go doświadczyło. I nie napisałem, że chce coś wykorzeniać. >Czy to tylko takie mistyczne paplanie? Nawet z mistycznego paplania można się czegoś dowiedzieć. Hannah Arendt zanim powiedziała nam o banalności zła analizowała to mistyczne paplanie.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | >> Ty na pewno mówisz o logice a nie o "sensie"? >> Bo to bardzo popularne nieporozumienie, wynikające z niewiedzy, czym jest logika. >> A jest tylko narzędziem.
>Spróbuj tym narzędziem wykorzenić zło.
Spróbuj przyszyć guzik młotkiem.
|
|
| | |  | 1 na 1 | webmaster (moderator) | > W miejscu w którym rodzi się zło, wobec którego logika jest bezradna.W miejscu, gdzie piernik nie ma nic do wiatraka, też
|
|
 | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | > Nikt zdrowy psychicznie nie przyjmuje jakiejś tezy bez powodu. Więc z jakiego powodu mam przyjmować powyższe zdanie, którego ma się dowieść?
|
|
|  | 4 na 4 | webmaster (moderator) | Nic nie musisz, możesz sobie przyjmować tezy bez powodu..
|
|
5 na 5 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Różnica między wierzącym a racjonalistą jest taka, że ten pierwszy z pokorą przyjmuje do wiadomości fakt, że początku jestestwa nie jest w stanie ogarnąć umysłem, przy czym postawa ta nie bierze się z lenistwa, tylko realnej oceny swych szans na uzyskanie odpowiedzi na to pytanie, ten drugi zaś uparcie próbuje wytłumaczyć sobie wszystko racjonalnie, choć tak naprawdę paradoksalnie wykłada się on na swej ideologii już na dzień dobry.
Spostrzeżenie trafne, z tym że pomylił Ci się "ten pierwszy" z "tym drugim".
Naprawdę nie dostrzegasz, kto tutaj wstrzymuje się od gdybania o praprzyczynach (zauważając jedynie, że być może żadna "pierwsza przyczyna" nie jest konieczną) - a kto uprawia radosne wymyślanie "odpowiedzi", zalepiając ad hoc dziury logiczne w niespójnych miejscach i jeszcze bezczelnie nazywając to Jedyną Prawdą?
|
|
 | 1 na 1 | Jago (8 punktów) | >> Różnica między wierzącym a racjonalistą jest taka, że ten pierwszy z pokorą przyjmuje do wiadomości fakt, że początku jestestwa nie jest w stanie ogarnąć umysłem, przy czym postawa ta nie bierze się z lenistwa, tylko realnej oceny swych szans na uzyskanie odpowiedzi na to pytanie, ten drugi zaś uparcie próbuje wytłumaczyć sobie wszystko racjonalnie, choć tak naprawdę paradoksalnie wykłada się on na swej ideologii już na dzień dobry. >Spostrzeżenie trafne, z tym że pomylił Ci się "ten pierwszy" z "tym drugim". >Naprawdę nie dostrzegasz, kto tutaj wstrzymuje się od gdybania o praprzyczynach (zauważając jedynie, że być może żadna "pierwsza przyczyna" nie jest konieczną) - a kto uprawia radosne wymyślanie "odpowiedzi", zalepiając ad hoc dziury logiczne w niespójnych miejscach i jeszcze bezczelnie nazywając to Jedyną Prawdą? > Siła argumentów jest tak naprawdę dla mnie zbyt mała zarówno ze strony wierzących, jak i racjonalistów.
|
|
4 na 4 | Rigoletto (3891 punktów) | >>Skoro więc wiedza na temat początku bytu nigdy nie będzie przeze mnie zgłębiona, pozostaje mi >najrozsądniej przyjąć postawę agnostyka, czyli osoby, która nie wyklucza istnienia Boga i nie >wyklucza tego, że nie istnieje... >RACJONALISTA.pl jest serwisem propagatorów prezentujących racjonalny obraz świata, którego początku >nie da się racjonalnie wytłumaczyć. Czy nie brzmi to śmiesznie?
Przecież nawet św. Tomasz z Akwinu chciał racjonalnie wyjaśniać świat, a Ty odmawiasz racjonalizmu racjonalistom.
|
|
 | 1 na 1 | Jago (8 punktów) | >>>Skoro więc wiedza na temat początku bytu nigdy nie będzie przeze mnie zgłębiona, pozostaje mi >>najrozsądniej przyjąć postawę agnostyka, czyli osoby, która nie wyklucza istnienia Boga i nie >>wyklucza tego, że nie istnieje... >>RACJONALISTA.pl jest serwisem propagatorów prezentujących racjonalny obraz świata, którego początku >>nie da się racjonalnie wytłumaczyć. Czy nie brzmi to śmiesznie? >Przecież nawet św. Tomasz z Akwinu chciał racjonalnie wyjaśniać świat, a Ty odmawiasz racjonalizmu racjonalistom. Ja niczego nikomu nie odmawiam. Nie domagam się przecież zamknięcia tego portalu. Zaryzykuję stwierdzenie, że osoby, które przesiadują na tym forum to osoby generalnie inteligentne. Dla mnie jednak ideologia, z którą się utożsamiają to utopia.
|
|
|  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >Zaryzykuję stwierdzenie, że osoby, które przesiadują na tym forum to osoby generalnie inteligentne. Dla mnie jednak ideologia, z którą się utożsamiają to utopia. Ideologie to ramy. W ramach racjonalizmu Bóg istnieje jedynie jako hipoteza.
|
|
8 na 8 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Racjonalista szuka lekarstwa, gdy jego dziecko ma biegunkę! Religiant się modli, bo wola boska, bo to naturalne! Albo idzie pożyczyć lekarstwo od racjonalisty, gdy ten je znajdzie.
Powyższy fragment ukazuje wyższość racjonalizmu nad religią. Religia ma gotowe odpowiedzi na wszystko, racjonalizm ma naukowe odpowiedzi na wiele pytań, a na nieogarnięte sprawy uczciwie odpowiedzi szuka.
Pozdrawiam
Jednakże wraz z lepszym poznaniem budowy i zjawisk mikroświata okazało się, że pole magnetyczne nie jest realnie istniejącym obiektem, a tylko teoretycznym tworem ułatwiającym opis zjawisk dokonujących się w zmiennym polu elektrycznym.
|
|
 | -1 na 3 | Jago (8 punktów) | >Racjonalista szuka lekarstwa, gdy jego dziecko ma biegunkę! >Religiant się modli, bo wola boska, bo to naturalne! Albo idzie pożyczyć lekarstwo od racjonalisty, gdy ten je znajdzie. >Powyższy fragment ukazuje wyższość racjonalizmu nad religią. Religia ma gotowe odpowiedzi na wszystko, racjonalizm ma naukowe odpowiedzi na wiele pytań, a na nieogarnięte sprawy uczciwie odpowiedzi szuka. >Pozdrawiam > Twój schemat myślenia opiera się na tym, że za "początek" obierasz przykładowo wartość 5 i od tej wartości zaczynasz liczyć dalej. Nawet jeśli przyjąć założenie, że liczysz prawidłowo (czyli kolejną wartością będzie 6, następnie 7, 8, 9 itd.), to i tak nie zmienia to faktu, że pominąłeś wartości początkowe, czyli 1, 2, 3 i 4. To oczywiście przenośnia, bo nie możemy przecież ustalić początku, niemniej jednak Ty zaczynasz liczyć od takiego momentu, od którego Ci wygodnie. Dla mnie takie podejście jest nonsensowne, więc go nie akceptuję.
|
|
|  | 3 na 3 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > To oczywiście przenośnia, bo nie możemy przecież ustalić początku, niemniej jednak Ty zaczynasz liczyć od takiego momentu, od którego Ci wygodnie. Dla mnie takie podejście jest nonsensowne, więc go nie akceptuję. Na szczęście ani Ty, ani nikt nie musi akceptować faktów, by istniały. Wiemy z całkiem dobrym przybliżeniem, co działo się od pewnego momentu. Szukamy odpowiedzi, co działo się wcześniej i najprawdopodobniej dojdziemy do tego. Albo odpowiedzi zadowolą racjonalistów, albo okaże się, że nie da się sięgnąć za pewną granicę. Racjonalista podejmie wysiłek i przy okazji ulepszy troszkę świat poznając jego tajemnice.
A religiant? Wiara jest czymś, co wymaga akceptacji jednostki- bez tej akceptacji nie istnieje dla jednostki. Najgorszą ułomnością wiary jest, że nie znosi, gdy ktoś szuka odpowiedzi, na które, jak głosi "ma gotową odpowiedź". Jest w swej istocie zaborcza i nietolerancyjna, o czym przekonuje nawet dzisiaj twierdząc w swoich świątyniach, że amulet świętego i modlitwa do niego są lepszym środkiem ma bezpłodność niż zapłodnienie invitro. Jak możesz przykładać rękę do kalectw, które tworzy w mózgach swoich wyznawców? Masz tę odrobinę przyzwoitości i współczucia dla ludzi, którym "bóg" poskąpił szansy posiadania w zwykły sposób biologicznego potomstwa? Czy może kochasz boga, a ludzi piierdoliisz?
Miej (czynne) sumienie, a w co byś nie wierzył i tak pozostaniesz racjonalistą.
Pozdrawiam
Jednakże wraz z lepszym poznaniem budowy i zjawisk mikroświata okazało się, że pole magnetyczne nie jest realnie istniejącym obiektem, a tylko teoretycznym tworem ułatwiającym opis zjawisk dokonujących się w zmiennym polu elektrycznym.
|
|
| |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >A religiant? A wszyscy religijni to religianci? Bo z tego co wiem, to niektórzy naukowcy to uczeni w piśmie wielbiciele ciepłych posadek na uniwersytetach. A polskie życie religijne jest tak samo denne jak polska nauka. Degrengoladę w kościele mamy i na uniwersytecie.
|
|
| | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>A religiant? >A wszyscy religijni to religianci? >Bo z tego co wiem, to niektórzy naukowcy to uczeni w piśmie wielbiciele ciepłych posadek na uniwersytetach. >A polskie życie religijne jest tak samo denne jak polska nauka. Degrengoladę w kościele mamy i na uniwersytecie. Trzeba z nią walczyć!
Pozdrawiam
Jednakże wraz z lepszym poznaniem budowy i zjawisk mikroświata okazało się, że pole magnetyczne nie jest realnie istniejącym obiektem, a tylko teoretycznym tworem ułatwiającym opis zjawisk dokonujących się w zmiennym polu elektrycznym.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >Trzeba z nią walczyć! No przecież walczą!!!
|
|
| |  | 7 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Na szczęście ani Ty, ani nikt nie musi akceptować faktów, by istniały.Eee, tam... Prezydent Lech Kaczyński nie zaakceptował mgły i słusznie, bo wkrótce się okazało, że Sztuczna była  . > Wiemy z całkiem dobrym przybliżeniem, co działo się od pewnego momentu. Szukamy odpowiedzi, co działo się wcześniej i najprawdopodobniej dojdziemy do tego.My??? > Albo odpowiedzi zadowolą racjonalistów, albo okaże się, że nie da się sięgnąć za pewną granicę.Już dawno się okazało - horyzont zdarzeń, zasada nieoznaczoności, twierdzenie Goedla etc. > Racjonalista podejmie wysiłek i przy okazji ulepszy troszkę świat poznając jego tajemnice.Mam poważne wątpliwości co do tego, czy, w jaki sposób, i wg jakich kryteriów świat staje się "lepszy" (ew. "gorszy") skutkiem czyjegoś poznawania jego tajemnic. > A religiant? Wiara jest czymś, co wymaga akceptacji jednostki- bez tej akceptacji nie istnieje dla jednostki.Niby tak, ale spece od wiary i to obejść potrafią zaszczepiając ją tym, którzy o własnej "akceptacji" czegokolwiek nie mają możności decydować, tj. dzieciom. > Najgorszą ułomnością wiary jest, że nie znosi, gdy ktoś szuka odpowiedzi, na które, jak głosi "ma gotową odpowiedź".Eee, Kościół Święty wypracował pewną procedurę oswajania "poszukujących". > Jest w swej istocie zaborcza i nietolerancyjna,Pewnie, ale to akurat: > o czym przekonuje nawet dzisiaj twierdząc w swoich świątyniach, że amulet świętego i modlitwa do niego są lepszym środkiem ma bezpłodność niż zapłodnienie invitro....kiepski przykład. Pominę tu już wątpliwości natury językowej wiążące z użyciem związku "wiara przekonuje twierdząc w swych świątyniach" i powiem, że: 1. nawet gdyby, samo w sobie nie czyniłoby jej to jeszcze koniecznie zaborczą i nietolerancyjną, 2. raczej nikt z personelu krk przy wyżej wzmiankowanym twierdzeniu realnie się nie upiera, chyba, że do moheru pańszczyźnianego głosi. > Jak możesz przykładać rękę do kalectw, które tworzy w mózgach swoich wyznawców? Masz tę odrobinę przyzwoitości i współczucia dla ludzi, którym "bóg" poskąpił szansy posiadania w zwykły sposób biologicznego potomstwa?Nie obstawałbym przy tych emocjonalnych "argumentach". Wierzący adwersarz zawsze może Ci odpowiedzieć a la Gowin, że słyszy Rozdzierający Serce Krzyż* zamrażanych Dzieci Poczętych - i zrób mu dziecko  . > Czy może kochasz boga, a ludzi piierdoliisz?Tak jakby nie mógł odwrotnie...  > Miej (czynne) sumienie, a w co byś nie wierzył i tak pozostaniesz racjonalistą.Nie widzę związku między sumieniem ( sumienie: że Uroczyście Świętujesz zabicie wrogów politycznych, ale latami się gryziesz, że spędziłeś wieczór na dyskotece z rozpiętym rozporkiem) a racjonalizmem. Daruj wcinkę, tak się przechadzałem tylko. Pozdrowienia. EDIT: *bezwiednie napisało mi się: "Krzyż" zamiast: "Krzyk", musi jaki Freud chrześcijański zadziałał  , więc stwierdziłem, że niech już tak zostanie  .
|
|
| | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
> >Albo odpowiedzi zadowolą racjonalistów, albo okaże się, że nie da się sięgnąć za pewną granicę.> Już dawno się okazało - horyzont zdarzeń, zasada nieoznaczoności, twierdzenie Goedla etc..Co do horyzontu zdarzeń, był jakiś czas temu artykuł w którymś czasopiśmie naukowym, że bardzo podobnie do czarnej dziury zachowuje się "prawie czarna dziura"- coś co zbliża się do własności czarnej dziury (gęstość itp) ale jednak jej nie osiąga. Mamy akceleratory z coraz większymi energiami zderzeń- coraz lepiej poznajemy, co się dzieje z materią przy wysokich energiach. Goedel nie udowodnił, że rzeczywistość, to zbiór aksjomatów pasujący do jego twierdzeń (obu). > >Racjonalista podejmie wysiłek i przy okazji ulepszy troszkę świat poznając jego tajemnice.> Mam poważne wątpliwości co do tego, czy, w jaki sposób, i wg jakich kryteriów świat staje się "lepszy" (ew. "gorszy") skutkiem czyjegoś poznawania jego tajemnic.A ja nie mam. Chyba, że lubisz jeść surowe mięso i prosto z ziemi ziemniaczki, to się zawaham. > >A religiant? Wiara jest czymś, co wymaga akceptacji jednostki- bez tej akceptacji nie istnieje dla jednostki.> Niby tak, ale spece od wiary i to obejść potrafią zaszczepiając ją tym, którzy o własnej "akceptacji" czegokolwiek nie mają możności decydować, tj. dzieciom.Może się to zmieni, jeśli etykę się rozpropaguje. > >Jest w swej istocie zaborcza i nietolerancyjna,> Pewnie, ale to akurat:> >o czym przekonuje nawet dzisiaj twierdząc w swoich świątyniach, że amulet świętego i modlitwa do niego są lepszym środkiem ma bezpłodność niż zapłodnienie invitro.> ...kiepski przykład. Pominę tu już wątpliwości natury językowej wiążące z użyciem związku "wiara przekonuje twierdząc w swych świątyniach" i powiem, że:> 1. nawet gdyby, samo w sobie nie czyniłoby jej to jeszcze koniecznie zaborczą i nietolerancyjną,Wskazałem tylko przykładowy pasek na zebrze. Jest wiele pasków i razem tworzą zebrę. > 2. raczej nikt z personelu krk przy wyżej wzmiankowanym twierdzeniu realnie się nie upiera, chyba, że do moheru pańszczyźnianego głosi.Upierają się, jak przychodzi do pisania ustaw i finansowania. I to bardzo realnie! > >Jak możesz przykładać rękę do kalectw, które tworzy w mózgach swoich wyznawców? Masz tę odrobinę przyzwoitości i współczucia dla ludzi, którym "bóg" poskąpił szansy posiadania w zwykły sposób biologicznego potomstwa?> Nie obstawałbym przy tych emocjonalnych "argumentach". Wierzący adwersarz zawsze może Ci odpowiedzieć a la Gowin, że słyszy Rozdzierający Serce Krzyż* zamrażanych Dzieci Poczętych - i zrób mu dziecko .Czekam na odpowiedź wierzącego. Chętnie zobaczę, jak rozwiązuje taki dylemat. > >Czy może kochasz boga, a ludzi piierdoliisz?> Tak jakby nie mógł odwrotnie...  Wiara mu zabrania.  > >Miej (czynne) sumienie, a w co byś nie wierzył i tak pozostaniesz racjonalistą.> Nie widzę związku między sumieniem (sumienie: że Uroczyście Świętujesz zabicie wrogów politycznych, ale latami się gryziesz, że spędziłeś wieczór na dyskotece z rozpiętym rozporkiem) a racjonalizmem.Chodziło mi o tą część umysłowości, która reaguje emocją współczucia, gdy drugiemu człowiekowi dzieje się krzywda. Schizy podążania linią programową, której się nawet nie rozumie, to oddzielny temat (rzeka). > Daruj wcinkę, tak się przechadzałem tylko. Pozdrawiam
Jednakże wraz z lepszym poznaniem budowy i zjawisk mikroświata okazało się, że pole magnetyczne nie jest realnie istniejącym obiektem, a tylko teoretycznym tworem ułatwiającym opis zjawisk dokonujących się w zmiennym polu elektrycznym.
|
|
| | | |  | | -OzA- (289 punktów) | >Schizy podążania linią programową, której się nawet nie rozumie, to oddzielny temat (rzeka). Czy chodzi ci o schizę naukowca, który zobaczył smoka i uciekł z gównem w gaciach a następnie oświadczył, że niczego takiego jak smok widzieć nie mógł bo smoki nie istnieją?
|
|
| | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Na stronie głównej- jest temat o tym.
Pozdrawiam
Jednakże wraz z lepszym poznaniem budowy i zjawisk mikroświata okazało się, że pole magnetyczne nie jest realnie istniejącym obiektem, a tylko teoretycznym tworem ułatwiającym opis zjawisk dokonujących się w zmiennym polu elektrycznym.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >Na stronie głównej- jest temat o tym. Możesz pokazać mi go palcem? Będzie to dla mnie takie małe ułatwienie.
|
|
| | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > >Na stronie głównej- jest temat o tym.> Możesz pokazać mi go palcem? Będzie to dla mnie takie małe ułatwienie.www.racjonalista.pl/kk.php/s,501Pozdrawiam
Jednakże wraz z lepszym poznaniem budowy i zjawisk mikroświata okazało się, że pole magnetyczne nie jest realnie istniejącym obiektem, a tylko teoretycznym tworem ułatwiającym opis zjawisk dokonujących się w zmiennym polu elektrycznym.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | > >>Na stronie głównej- jest temat o tym.> >Możesz pokazać mi go palcem? Będzie to dla mnie takie małe ułatwienie.> www.racjonalista.pl/kk.php/s,501Nie rozumiem co to ma wspólnego ze schizą naukowca, który zobaczył smoka i uciekł z gównem w gaciach a następnie oświadczył, że niczego takiego jak smok widzieć nie mógł bo smoki nie istnieją.
|
|
| | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > >>>Na stronie głównej- jest temat o tym.> >>Możesz pokazać mi go palcem? Będzie to dla mnie takie małe ułatwienie.> >www.racjonalista.pl/kk.php/s,501> Nie rozumiem co to ma wspólnego ze schizą naukowca, który zobaczył smoka i uciekł z gównem w gaciach a następnie oświadczył, że niczego takiego jak smok widzieć nie mógł bo smoki nie istnieją.Jak chcesz rozmawiać sam z sobą to rozmawiaj, ja pisałem o podążaniu linią programową i absurdach z tego wynikających. Pozdrawiam
Jednakże wraz z lepszym poznaniem budowy i zjawisk mikroświata okazało się, że pole magnetyczne nie jest realnie istniejącym obiektem, a tylko teoretycznym tworem ułatwiającym opis zjawisk dokonujących się w zmiennym polu elektrycznym.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | > ja pisałem o podążaniu linią programową i absurdach z tego wynikających. Ja także.
|
|
| | | |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Goedel nie udowodnił, że rzeczywistość, to zbiór aksjomatów pasujący do jego twierdzeń (obu).Bo też udowadniać tego nigdy się nie starał, zajmując się abstrakcyjną matematyką i zawartymi w niej poznawczymi ograniczeniami, które mają inny charakter niż ograniczenia fizykalne jak np. horyzont zdarzeń. > A ja nie mam. Chyba, że lubisz jeść surowe mięso i prosto z ziemi ziemniaczki, to się zawaham.Jasne - ale tego, że świat staje się dla mnie bardziej lub mniej komfortowy nie utożsamiam z tym, by miał się on stawać "lepszy" czy "gorszy" sam w sobie. > Może się to zmieni, jeśli etykę się rozpropaguje.Daj Boże  . > Wskazałem tylko przykładowy pasek na zebrze. Jest wiele pasków i razem tworzą zebrę.Czepiłem się tylko braku precyzji w formułowaniu myśli. > Upierają się, jak przychodzi do pisania ustaw i finansowania. I to bardzo realnie!I owszem, ale to inna sprawa. Mnie zaś szło mi o to, że krk nie upiera się serio przy jawnie absurdalnym twierdzeniu, że np. relikwie czy modły dają większe szanse na poczęcie dziecka niż metoda in vitro. Zdarza się mu tak robić czysto propagandowo, na użytek Ciemnego Luda, ale gdy przychodzi do forsowania wymarzonych rozwiązań ustawowych, odwołuje się do innego typu argumentacji, bo dobrze wie, że w sporze odwołującym się do racji medycznych poległby z kretesem na samym wejściu. > Czekam na odpowiedź wierzącego. Chętnie zobaczę, jak rozwiązuje taki dylemat.Taki JP2 beatyfikował (a może i kanonizował?) jakąś kobietę, która zdecydowała się donosić ciążę, mimo, iż wiedziała, że zapłaci za to życiem. Tym samym jasno pokazał, jakie dobry katolik winien mieć priorytety. > Chodziło mi o tą część umysłowości, która reaguje emocją współczucia, gdy drugiemu człowiekowi dzieje się krzywda. Schizy podążania linią programową, której się nawet nie rozumie, to oddzielny temat (rzeka).Uparcie sądzę, że współczucie a racjonalny rachunek to dwie różne sprawy - mnie też jest miło, gdy w jakiejś sytuacji ich wskazania się pokrywają, ale tak być tylko może, nie zaś musi.
|
|
| | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>Goedel nie udowodnił, że rzeczywistość, to zbiór aksjomatów pasujący do jego twierdzeń (obu). >Bo też udowadniać tego nigdy się nie starał, zajmując się abstrakcyjną matematyką i zawartymi w niej poznawczymi ograniczeniami, które mają inny charakter niż ograniczenia fizykalne jak np. horyzont zdarzeń. Zatem nie ma odpowiedzi, czy jego twierdzenia są przy poznawaniu świata wiążące.
>>A ja nie mam. Chyba, że lubisz jeść surowe mięso i prosto z ziemi ziemniaczki, to się zawaham. >Jasne - ale tego, że świat staje się dla mnie bardziej lub mniej komfortowy nie utożsamiam z tym, by miał się on stawać "lepszy" czy "gorszy" sam w sobie. Dla mnie jest to jasne.
>>Wskazałem tylko przykładowy pasek na zebrze. Jest wiele pasków i razem tworzą zebrę. >Czepiłem się tylko braku precyzji w formułowaniu myśli. I racja. właściwie dopiero rozmowa z Tobą dała m i szanse doformułowania wyrażonych myśli.
>>Czekam na odpowiedź wierzącego. Chętnie zobaczę, jak rozwiązuje taki dylemat. >Taki JP2 beatyfikował (a może i kanonizował?) jakąś kobietę, która zdecydowała się donosić ciążę, mimo, iż wiedziała, że zapłaci za to życiem. Tym samym jasno pokazał, jakie dobry katolik winien mieć priorytety. Jednak co innego, gdy mówi to JP2 człowiek-posąg, a co innego szeregowy wierzący. Temu można wygarnąć, a nawet wypada.
>>Chodziło mi o tą część umysłowości, która reaguje emocją współczucia, gdy drugiemu człowiekowi dzieje się krzywda. Schizy podążania linią programową, której się nawet nie rozumie, to oddzielny temat (rzeka). >Uparcie sądzę, że współczucie a racjonalny rachunek to dwie różne sprawy - mnie też jest miło, gdy w jakiejś sytuacji ich wskazania się pokrywają, ale tak być tylko może, nie zaś musi. Jak coś kogoś boli, to jednak współczuję i zastanawiam się, czy to ból pokrzywdzonych, czy rozpieszczonego dziecka, któremu nie "chcą kupić góry czekoladek". Wychodząc od tej strony nie wpadam w pułapkę "według instrukcji pacjent po operacji czuje się dobrze (mimo, że widać, że w realu umiera)".
Pozdrawiam
Jednakże wraz z lepszym poznaniem budowy i zjawisk mikroświata okazało się, że pole magnetyczne nie jest realnie istniejącym obiektem, a tylko teoretycznym tworem ułatwiającym opis zjawisk dokonujących się w zmiennym polu elektrycznym.
|
|
| | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >Nie widzę związku między sumieniem (sumienie: że Uroczyście Świętujesz zabicie wrogów politycznych, ale latami się gryziesz, że spędziłeś wieczór na dyskotece z rozpiętym rozporkiem) a racjonalizmem. Nie widzisz bo zdaje się, że ten związek znika. Niestety.
|
|
| | | |  | 2 na 2 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >>Nie widzę związku między sumieniem (sumienie: że Uroczyście Świętujesz zabicie wrogów politycznych, ale latami się gryziesz, że spędziłeś wieczór na dyskotece z rozpiętym rozporkiem) a racjonalizmem. >Nie widzisz bo zdaje się, że ten związek znika. Niestety.
Skoro znika, tzn. że kiedyś było tego związku więcej. Mógłbyś doprecyzować (z dokładnością do, powiedzmy, pół wieku) kiedyż to mianowicie?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >>>Nie widzę związku między sumieniem (sumienie: że Uroczyście Świętujesz zabicie wrogów politycznych, ale latami się gryziesz, że spędziłeś wieczór na dyskotece z rozpiętym rozporkiem) a racjonalizmem. >>Nie widzisz bo zdaje się, że ten związek znika. Niestety. >Skoro znika, tzn. że kiedyś było tego związku więcej. Mógłbyś doprecyzować (z dokładnością do, powiedzmy, pół wieku) kiedyż to mianowicie? Wystarczy się cofnąć do Wiednia przełomu wieków by stwierdzić, że dawniej sumienie miało większy wpływ na uczonych. A już klasykiem jest Pasteur i jeden z ostatnich słyszalnych głosów sumienia w środowisku naukowym- głos Einsteina.
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >Wystarczy się cofnąć do Wiednia przełomu wieków by stwierdzić, że dawniej sumienie miało większy wpływ na uczonych. A już klasykiem jest Pasteur i jeden z ostatnich słyszalnych głosów sumienia w środowisku naukowym- głos Einsteina.
Czytałem gdzieś kiedyś, jak wyglądały szpitale, w których praktykował młody Freud - doprawdy mało zachęcające. Co do Pasteura czy Einsteina - nie sądzę, by dziś większość naukowców prezentowała niższy poziom etyczny. Ale nie w tym rzecz - rzeczywistość, jaką bada nauka, jest jako taka moralnie obojętna, kategoria jakkolwiek pojmowanego "sumienia" w postępowaniu naukowym nie ma zastosowania. Etyka naukowa polega przede wszystkim na tym, by nie fałszować wyników, nie plagiatować, nie wykorzystywać innych (np. podając wyniki uzyskane przez asystentów jako własne). Jeszcze inną rzeczą jest to, o co, jak się spodziewam, w istocie Ci chodzi - to jest kwestia minimalizowania cierpienia czujących istot, jakie niekiedy w procesie badawczym może się pojawić. Jasne, że takie cierpienia należy minimalizować, jak tylko się da, w razie czego nawet odstępując od przeprowadzenia danego badania (można mieć wszak nadzieję, że za czas jakiś opracowane zostaną techniki pozwalające uzyskać pożądane wyniki bez narażania człowieka czy innego zwierzęcia na cierpienie) - tutaj jednak, jak sądzę, rozważać należy każdy konkretny przypadek z osobna. To jednak kwestia, sama w sobie, wobec metodologii naukowej zewnętrzna i jej związek z "racjonalizmem" jako takim jest jedynie pośredni.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >Czytałem gdzieś kiedyś, jak wyglądały szpitale, w których praktykował młody Freud - doprawdy mało zachęcające. Gorzej niż szpitale dla obłąkanych w dobie Oświecenia? > - rzeczywistość, jaką bada nauka, jest jako taka moralnie obojętna, kategoria jakkolwiek pojmowanego "sumienia" w postępowaniu naukowym nie ma zastosowania. Etyka naukowa polega przede wszystkim na tym, by nie fałszować wyników, nie plagiatować, nie wykorzystywać innych (np. podając wyniki uzyskane przez asystentów jako własne). Jeśli tak jest w istocie, to dla mnie jest to stan patologiczny. Obojętność to paskudna cecha. A obojętność wobec zła gorsza jest niż samo zło. >Jeszcze inną rzeczą jest to, o co, jak się spodziewam, w istocie Ci chodzi - to jest kwestia minimalizowania cierpienia czujących istot, jakie niekiedy w procesie badawczym może się pojawić. Najgorsze jest to, że tacy mądrzy są ci naukowcy a postępują jak dzieci. Żeby zobaczyć co jest w żabie muszą ja najpierw ukatrupić...
|
|
 | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >Racjonalista szuka lekarstwa, gdy jego dziecko ma biegunkę! >Religiant się modli, bo wola boska, bo to naturalne! Albo idzie pożyczyć lekarstwo od racjonalisty, gdy ten je znajdzie. Powyższe zdania nie są zgodne z prawdą gdyż zanim pojawili się racjonaliści wymyślono mnóstwo lekarstw na biegunkę.
|
|
|  | 4 na 4 | Rigoletto (3891 punktów) | >>Racjonalista szuka lekarstwa, gdy jego dziecko ma biegunkę! >>Religiant się modli, bo wola boska, bo to naturalne! Albo idzie pożyczyć lekarstwo od racjonalisty, gdy ten je znajdzie. >Powyższe zdania nie są zgodne z prawdą gdyż zanim pojawili się racjonaliści wymyślono mnóstwo lekarstw na biegunkę.
A kiedy Twoim zdaniem pojawili się racjonaliści? Przecież chyba nie z chwilą powołania tego portalu?
|
|
| |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >A kiedy Twoim zdaniem pojawili się racjonaliści? Przecież chyba nie z chwilą powołania tego portalu? Niektórzy sądzą, że pojawili się w czasach Sokratesa a inni, że w czasach Oświecenia. Są i tacy, którzy pierwszych racjonalistów umieszczają w Renesansie. Moim zdaniem racjonaliści pojawili się wtedy, gdy wymyślono racjonalizm.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Rigoletto (3891 punktów) | > >A kiedy Twoim zdaniem pojawili się racjonaliści? Przecież chyba nie z chwilą powołania tego portalu?> Niektórzy sądzą, że pojawili się w czasach Sokratesa a inni, że w czasach Oświecenia. Są i tacy, którzy pierwszych racjonalistów umieszczają w Renesansie. Moim zdaniem racjonaliści pojawili się wtedy, gdy wymyślono racjonalizm.Jasne, a onaniści z chwilą opisania historii nieszczęsnego Onana.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | > Jasne, a onaniści z chwilą opisania historii nieszczęsnego Onana.  To wbrew pozorom ma sens. Jak w historii Onana nazwana, czy tez opisana była "ta" czynność?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Rigoletto (3891 punktów) | > >Jasne, a onaniści z chwilą opisania historii nieszczęsnego Onana.  > To wbrew pozorom ma sens. Jak w historii Onana nazwana, czy tez opisana była "ta"> czynność?Trudno powiedzieć, nie znam hebrajskiego ani aramejskiego.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Jak w historii Onana nazwana, czy tez opisana była "ta" czynność?
O ile pamiętam, Onan "rzucał swoje nasienie na ziemię".
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Rigoletto (3891 punktów) | > > Jak w historii Onana nazwana, czy tez opisana była "ta" czynność?> O ile pamiętam, Onan "rzucał swoje nasienie na ziemię".No to chyba nie chodziło o to, o czym wszyscy myślą.
|
|
| | | | | | |  | | -jad- (18783 punktów) | > No to chyba nie chodziło o to, o czym wszyscy myślą.  W istocie, nie chodziło. Nie napisano, że Onan walił konia tylko, że zrzucał swoje nasienie na ziemię (jak dobrze pamięta Ojciec Ateusz). O ile ja dobrze pamiętam, zrzucał je podczas współżycia z wdową po swym bracie. Po prostu nie walił do pełna, jak obrazowo określa to jeden z moich kolegów 
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
| | |  | 3 na 3 | setarkos (10757 punktów) | > Moim zdaniem racjonaliści pojawili się wtedy, gdy wymyślono racjonalizm. Zdaje się, że elementy działań i myśli racjonalnych istniały zanim je nazwano. Nie należą raczej do pojęć objawionych czy proroczych, które później (po Słowie) próbuje się materializować. Może trochę w ekologicznym projekcie "czyńcie Ziemię sobie poddaną" pobrzmiewa plan 'wymyślony', ale na kiedy go datować?
|
|
| | | |  | 2 na 2 | -OzA- (289 punktów) | >> Moim zdaniem racjonaliści pojawili się wtedy, gdy wymyślono racjonalizm. >Zdaje się, że elementy działań i myśli racjonalnych istniały zanim je nazwano. Tak. Ale zanim je nazwano nie były one spójne, były tylko elementami rozsianymi po stepach. Pojawili się tacy, co zebrali je do kupy i zrobili zeń ideologię.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
>Tak. Ale zanim je nazwano nie były one spójne, były tylko elementami rozsianymi po stepach. Pojawili się tacy, co zebrali je do kupy i zrobili zeń ideologię. Nie nazwałabym racjonalizmu ideologią. To raczej postawa intelektualna.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | -OzA- (289 punktów) | >Nie nazwałabym racjonalizmu ideologią. To raczej postawa intelektualna.
Postawą intelektualną nazwałbym racjonalność.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
>Postawą intelektualną nazwałbym racjonalność. A dla mnie racjonalność to modus operandi.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >>Postawą intelektualną nazwałbym racjonalność. >A dla mnie racjonalność to modus operandi. > Czyli racjonalizm daje ci do wyboru schematy postępowania?
|
|
|  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>Racjonalista szuka lekarstwa, gdy jego dziecko ma biegunkę! >>Religiant się modli, bo wola boska, bo to naturalne! Albo idzie pożyczyć lekarstwo od racjonalisty, gdy ten je znajdzie. >Powyższe zdania nie są zgodne z prawdą gdyż zanim pojawili się racjonaliści wymyślono mnóstwo lekarstw na biegunkę. Niezdolność do odczytywania z tekstu innych, często ważnych, sensów niż tylko literalne jest często oceniana u ludzi dorosłych jako rodzaj analfabetyzmu. Jeśli nie jesteś w stanie rozszyfrować z tekstu prostych znaczeń ukrytych w przenośni, to ja nie czuję się na siłach z Tobą rozmawiać. Mam nadzieję, że dłuższy pobyt na tym forum pozwoli Ci się troszkę rozwinąć i będziemy mogli wznowić dyskusję. Do tego czasu trzymaj się ciepło.
Pozdrawiam
Jednakże wraz z lepszym poznaniem budowy i zjawisk mikroświata okazało się, że pole magnetyczne nie jest realnie istniejącym obiektem, a tylko teoretycznym tworem ułatwiającym opis zjawisk dokonujących się w zmiennym polu elektrycznym.
|
|
| |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | > Niezdolność do odczytywania z tekstu innych, często ważnych, sensów niż tylko literalne jest często oceniana u ludzi dorosłych jako rodzaj analfabetyzmu. Jeśli nie jesteś w stanie rozszyfrować z tekstu prostych znaczeń ukrytych w przenośni, to ja nie czuję się na siłach z Tobą rozmawiać.Piszesz jak prawdziwy kabalista  Albo sfrustrowany poeta, który zastanawia się jak pojąć istotę bólu nie odczuwając go, co może a czego nie może powiedzieć o bólu obserwując cierpiącego. Czy studiując dzieła Arystotelesa, Hipokratesa, Galena i następnych, można zrozumieć doświadczenie "ukrzyżowania"? Czy jakiś naukowiec może powiedzieć jak smakuje pół litra cykuty? Żaden mędrek odpowiedzieć takiemu poecie nie zdoła nawet po przeanalizowaniu całej spuścizny naukowej. Za to nie jeden mędrek nie zawaha się nazwać poety idiotą gdy ten zapyta o smak cykuty. Ewangelia wg Freuda mówi, że symboliczno-alegoryczny sposób komunikowania wywodzi się ze wczesnego stadium rozwoju ludzkości a więc jest bardziej prymitywny niż logiczna i precyzyjna argumentacja i myślenie w ogóle, i że logika ma wartość nadrzędną. Freud argumentuje to tak mniej więcej: symboliczny sposób myślenia i komunikowania pojawia się najczęściej w snach, psychozach, twórczości artystycznej i jest próbą (rozpaczliwą niejednokrotnie) wypowiedzenia tego, czego nie potrafimy ując w inny sposób. Ale czy jest w ogóle możliwe przełożenie tego archaicznego języka na współczesny język logiki? Czy taka translacja nie zuboży przekazu o jakieś istotne, niewypowiadane treści? Gdzieś w tym wątku przywołałem tekst Jacka Kaczmarskiego pt. Meldunek. Czy potraficie sobie wyobrazić ten tekst w taki sposób, że myśl jest wyrażona wprost w tego rodzaju zapisie: EV=π*ps=(1-π )*(1-ps)= max. a każda poprzedzająca strofa wyglądała by mniej więcej tak: EV oznacza liczbę... π i (1-π ) to oznaczenie częstości pojawiania się... a ps i (1-π ) to przewidywane części pojawiania się... itd. Krytyk pisałby wtedy: Wyrażenie (1.5) (pt. Meldunek ) jest funkcją celu, którą trzeba maksymalizować. Z równania (1.5) wynika, że liczba trafnych przewidywań jest największa wtedy, gdy decydent uważa, że..., czyli gdy zastosuje strategię... itd. Takiej awangardy do potęgi entej to ja sobie wyobrazić nie umiem (moja wyobraźnia jest ograniczona tak jak mój umysł i mój rozum).
|
|
| |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > Mam nadzieję, że dłuższy pobyt na tym forum pozwoli Ci się troszkę rozwinąć i będziemy mogli wznowić dyskusję.> Do tego czasu trzymaj się ciepło.To ty zakładasz, że on jest tu nowy? A nie "nowy"?
|
|
| | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > >Mam nadzieję, że dłuższy pobyt na tym forum pozwoli Ci się troszkę rozwinąć i będziemy mogli wznowić dyskusję.> >Do tego czasu trzymaj się ciepło.> To ty zakładasz, że on jest tu nowy? A nie "nowy"? Umysłową dziewicą można pozostawać całe życie.  Pozdrawiam
Jednakże wraz z lepszym poznaniem budowy i zjawisk mikroświata okazało się, że pole magnetyczne nie jest realnie istniejącym obiektem, a tylko teoretycznym tworem ułatwiającym opis zjawisk dokonujących się w zmiennym polu elektrycznym.
|
|
5 na 5 | Fudal (105 punktów) | No patrz, kolejny... To już chyba drugi w tym tygodniu Jegomość, który przybywa w gości by Nas obrażać. Tak więc Drogi Panie, nie wiem czy Pan o tym wie, ale racjonalizm to nie jest udowadnianie nieistnienia Boga (racjonalizm w ogóle się tym nie zajmuje - bo to nieracjonalne). Racjonaliści przyjmują aksjomaty, elementy wiedzy, które uzasadnić można za pomocą rozumu, logicznego myślenia i empirycznego poznania. I taka mała rada: nim zacznie Pan krytykować portal Racjonalista może niech Pan najpierw zapozna się z jego "misją" i zwyczajnie poczyta (ze zrozumieniem). Pozdrawiam.
|
|
 | | Jago (8 punktów) | > No patrz, kolejny...> To już chyba drugi w tym tygodniu Jegomość, który przybywa w gości by Nas obrażać.> Tak więc Drogi Panie, nie wiem czy Pan o tym wie, ale racjonalizm to nie jest udowadnianie nieistnienia Boga (racjonalizm w ogóle się tym nie zajmuje - bo to nieracjonalne). Racjonaliści przyjmują aksjomaty, elementy wiedzy, które uzasadnić można za pomocą rozumu, logicznego myślenia i empirycznego poznania.> I taka mała rada: nim zacznie Pan krytykować portal Racjonalista może niech Pan najpierw zapozna się z jego "misją" i zwyczajnie poczyta (ze zrozumieniem).> Pozdrawiam. > Nikogo tu nie obrażam. Daruj Pan sobie ten populizm. Co do meritum, proszę przeczytać mój post wyżej. To jest właśnie taki schemat myślenia. "Udowadnianie nieistnienia Boga" - kompletny nonsens. Istnienia Boga z definicji nie można udowodnić. Nie można z identyczną siłą udowodnić, że istnieje i że nie istnieje - dla mnie jest to zupełnie oczywiste. Bez Boga nie byłoby zresztą racjonalisty. Racjonaliści nie potrafią znaleźć odpowiedzi na pytanie o początek, więc dla mnie ta ideologia to paraideologia, zwyczajna lipa.
|
|
|  | 6 na 6 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Bez Boga nie byłoby zresztą racjonalisty.
A że "Racjonalista" jest, to dowód na istnienie boga Ci wyszedł.
> Racjonaliści nie potrafią znaleźć odpowiedzi na pytanie o początek, > więc dla mnie ta ideologia to paraideologia, zwyczajna lipa.
Się uczepiłeś tego Początku... Skąd supozycja, że jakiś musiał być? "Plus nieskończoność" pewnie jakoś ogarniasz rozumem - a "minus" to już nie?
A w kwestii "odpowiedzi". Racjonalistom idzie o to, żeby znajdowane odpowiedzi były - jeśli nie "Prawdziwe" - to choć prawdopodobne. Wierzącym wystarczy, że są jakieś. A żeby choć nie były wewnętrznie sprzecznie! Ale nie - jak bóg to od razu wszechmogący, wszechwiedzący, wszechdobry, w trójcy jedyny. No litości.
|
|
| |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | > Racjonalistom idzie o to, żeby znajdowane odpowiedzi były - jeśli nie "Prawdziwe" - to choć prawdopodobne. I szukają ich w niedziele po obiedzie w "Fokusie". > Wierzącym wystarczy, że są jakieś. I jakieś tam są w "Gościu Niedzielnym". > A żeby choć nie były wewnętrznie sprzecznie! Ale nie - jak bóg to od razu wszechmogący, wszechwiedzący, wszechdobry, w trójcy jedyny. No litości. Albo teologii!
|
|
1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >Jeśli porównać racjonalizm z wiarą w - dajmy na to - religię chrześcijańską, to zadając sobie >pytanie o "to pierwsze coś" na świecie szybko się stwierdza, że racjonaliści mają dokładnie tyle >samo racji, co wierzący w Boga. Każdy ma tyle racji ile sobie jej przyznaje.
|
|
7 na 7 | Ratatoskr (4439 punktów) | > racjonaliści mają dokładnie tyle samo racji > wierzący nie potrafi odpowiedzieć na pytanie skąd wziął się Bóg > racjonalista nie potrafi odpowiedzieć skąd wzięło >się "coś"
400 lat temu pisałbyś: racjonalista nie potrafi wytłumaczyć ruchów planet w układzie słonecznym, wierzący nie potrafi udowodnić, że to aniołowie poruszają kryształowe sfery.
> siła rozumu jest tak ograniczona i sprawdza się TYLKO DO PEWNEGO MOMENTU
A zatem wszystko co znajduje się poza granicą ludzkiego rozumu musi być pełne bogów? Co roku ta granica przesuwa się dalej i stwierdzamy, że w poznanej części nieznanego jakoś nie ma bogów i nic nie sugeruje, żeby gdziekolwiek byli. Na co jednak wierzący odpowiadają, iż tym pewniej muszą oni siedzieć w niepoznanej jeszcze części nieznanego.
> odpowiedzieć na pytanie dotyczące jestestwa > dla istoty ludzkiej to zadanie niewykonalne
Dla ludzkiej być może tak. Dla bytu postludzkiego funkcjonowanie ludzkiej psyche może jednak okazać się równie banalne, jak dla ciebie działanie długopisu.
> Wierzący nie udowodni, że istnieje Bóg, > ale on tego robić nie musi, bo na tym właśnie polega wiara
Dlatego jestem wyznawcą Latającego Potwora.
> najrozsądniej przyjąć postawę agnostyka, czyli osoby, > która nie wyklucza istnienia Boga i nie > wyklucza tego, że nie istnieje...
Jak sam widzisz, rozsądnie jest nie skreślać z góry Latającego Potwora.
|
|
 | | Jago (8 punktów) | >400 lat temu pisałbyś: racjonalista nie potrafi wytłumaczyć ruchów planet w układzie słonecznym, wierzący nie potrafi udowodnić, że to aniołowie poruszają kryształowe sfery. > Pewnych rzeczy nie przeskoczysz. A wierzący nie musi wszystkiego udowadniać i nie musi być od razu ignorantem. Dla mnie racjonalizm jest jak liczenie od zapoczątkowanej wyłącznie przez siebie wartości. > siła rozumu jest tak ograniczona i sprawdza się TYLKO DO PEWNEGO MOMENTU >A zatem wszystko co znajduje się poza granicą ludzkiego rozumu musi być pełne bogów? Co roku ta granica przesuwa się dalej i stwierdzamy, że w poznanej części nieznanego jakoś nie ma bogów i nic nie sugeruje, żeby gdziekolwiek byli. Na co jednak wierzący odpowiadają, iż tym pewniej muszą oni siedzieć w niepoznanej jeszcze części nieznanego. > Tak, ale z kwestią początku "czegoś" nic nie zrobisz.
>Dlatego jestem wyznawcą Latającego Potwora. Niech każdy, kto chce w coś wierzyć, po prostu sobie wierzy. Nie wartościuj tego publicznie, zachowaj takie przemyślenia dla siebie, bo w przeciwnym razie łatwo możesz zrazić do siebie człowieka.
>Jak sam widzisz, rozsądnie jest nie skreślać z góry Latającego Potwora. > Pod warunkiem, że ten Latający Potwór jest niewidzialny.
|
|
5 na 5 | immune.ltd (1783 punktów) | > Jeśli porównać racjonalizm z wiarą w - dajmy na to - religię chrześcijańską, to zadając sobie pytanie o "to pierwsze coś" na świecie szybko się stwierdza, że racjonaliści mają dokładnie tyle samo racji, co wierzący w Boga. Jest to proporcja 50/50, ponieważ tak wierzący nie potrafi odpowiedzieć na pytanie skąd wziął się Bóg, jak i racjonalista nie potrafi odpowiedzieć skąd wzięło się "coś". Ten prosty i oczywisty fakt podaje w wątpliwość sens istnienia ruchów racjonalistycznych,skoro ich siła rozumu jest tak ograniczona i sprawdza się TYLKO DO PEWNEGO MOMENTU.Już samo porównanie jest pułapką myślową  . Racjonalnie myślący mówi, że wszelkie ruchy religijne wynikają z odruchów społecznych i na każdym etapie rozwoju cywilizacji formy ubóstwiania rzeczy, poszczególnego człowieka, czegoś "coś" przybierają różne formy, nie rzadko groteskowe. > Twierdzenie, że kiedyś znajdzie się człowiek, który będzie w stanie odpowiedzieć na pytanie dotyczące jestestwa jest przecież twierdzeniem NIERACJONALNYM, nierealnym, dla istoty ludzkiej to zadanie niewykonalne.Nie słyszałem o takim twierdzenie, proszę wskazać źródło, dziękuję. > Różnica między wierzącym a racjonalistą jest taka, że ten pierwszy z pokorą przyjmuje do wiadomości fakt, że początku jestestwa nie jest w stanie ogarnąć umysłem, przy czym postawa ta nie bierze się z lenistwa, tylko realnej oceny swych szans na uzyskanie odpowiedzi na to pytanie, ten drugi zaś uparcie próbuje wytłumaczyć sobie wszystko racjonalnie, choć tak naprawdę paradoksalnie wykłada się on na swej ideologii już na dzień dobry.Trudno przyjąć z pokorą głoszone słowo Boże, Jahwe, Mahometa itp mając choć troszkę elementarnego wykształcenia, oczytania i zdolności analizowania otoczenia. Nie przyjmowanie baśni, legend, podań za prawdziwe wynika zwyczajnie z rozwoju człowieka i dorastania. Mojemu dziecku już np. nie jestem w stanie pewnych bajek poczytać (to po prostu nie przejdzie  . > Racjonalizm ma kruche podstawy, jest nieprzekonujący, bo w bycie materialnym jest zbyt wiele takich niewiadomych, na które nigdy nie znajdzie się odpowiedzi.Nie wiem co jeszcze nauka może odkryć ? Praktycznie najważniejsze kwestie są opisane. > Wierzący nie udowodni, że istnieje Bóg, ale on tego robić nie musi, bo na tym właśnie polega wiara, że on WIERZY w Jego istnienie. Skoro więc wiedza na temat początku bytu nigdy nie będzie przeze mnie zgłębiona, pozostaje mi najrozsądniej przyjąć postawę agnostyka, czyli osoby, która nie wyklucza istnienia Boga i nie wyklucza tego, że nie istnieje...Racjonalnie myślący nie zajmują się udowadnianiem braku stwórcy. Proszę zwrócić uwagę, że zajmują się stanem rzeczywistym i wykazują nie logiczność przekazów i opowiadań. > RACJONALISTA.pl jest serwisem propagatorów prezentujących racjonalny obraz świata, którego początku nie da się racjonalnie wytłumaczyć. Czy nie brzmi to śmiesznie?Warto poszerzać swoje horyzonty, warto czytać, warto pytać i nie warto ślepo wierzyć
|
|
 | 2 na 2 | -OzA- (289 punktów) | > Już samo porównanie jest pułapką myślową . Racjonalnie myślący mówi, że wszelkie ruchy religijne wynikają z odruchów społecznych i na każdym etapie rozwoju cywilizacji formy ubóstwiania rzeczy, poszczególnego człowieka, czegoś "coś" przybierają różne formy, nie rzadko groteskowe.A czy Świątynie Rozumu powstałe w wyniku odruchu społecznego rewolucjonistów francuskich nie są groteskowe? > Warto poszerzać swoje horyzonty, warto czytać, warto pytać i nie warto ślepo wierzyć  No właśnie... pl.wikiped(*)Stosunek_do_Ko.C5.9Bcio.C5.82aZacytujmy Wikipedię. Byli nimi hebertyści. Główni antyklerykalni agitatorzy, Pierre Gaspard Chaumette i Jacques René Hébert, będąc w zarządzie Komuny Paryża cieszyli się dużym poparciem mas sankiulotów. Propagowali oni ateistyczny pogląd i nawoływali do zniszczenia Kościoła. W tych postulatach wspierali ich "wściekli", którym przewodził ksiądz Jacques Roux. Społeczeństwo nie pozostało głuche na ich wołanie. W październiku 1793 roku rozpoczęto w całej Francji akcje niszczenia kościołów. Niszczono w nich wszelkie oznaki kultu - obrazy, pomniki, rzeźby, relikwie. Ginęli także księża, często zmuszani przez hebertystów do wyrzeczenia się wiary. Większość kościołów następnie zamknięto, cześć zamieniono na Świątynie Rozumu. Tak stało się na przykład z paryskimi Notre-Dame i Temple. Odbywały się tam huczne uroczystości "na cześć Rozumu", podczas których na ogołoconych ołtarzach występowały półnagie kobiety - miały być alegorią rewolucyjnych cnót.
|
|
|  | 4 na 4 | immune.ltd (1783 punktów) | > A czy Świątynie Rozumu powstałe w wyniku odruchu społecznego rewolucjonistów francuskich nie są groteskowe?Subtelnie zwracam uwagę na słowo: Świątynie  . Co sugeruje, że z ruchem ludzi racjonalnie myślących ta organizacja miało mało wspólnego. > No właśnie...> pl.wikiped(*)Stosunek_do_Ko.C5.9Bcio.C5.82a> Zacytujmy Wikipedię.> Byli nimi hebertyści. Główni antyklerykalni agitatorzy, Pierre Gaspard Chaumette i Jacques René Hébert, będąc w zarządzie Komuny Paryża cieszyli się dużym poparciem mas sankiulotów. Propagowali oni ateistyczny pogląd i nawoływali do zniszczenia Kościoła. W tych postulatach wspierali ich "wściekli", którym przewodził ksiądz Jacques Roux. Społeczeństwo nie pozostało głuche na ich wołanie. W październiku 1793 roku rozpoczęto w całej Francji akcje niszczenia kościołów. Niszczono w nich wszelkie oznaki kultu - obrazy, pomniki, rzeźby, relikwie. Ginęli także księża, często zmuszani przez hebertystów do wyrzeczenia się wiary. Większość kościołów następnie zamknięto, cześć zamieniono na Świątynie Rozumu. Tak stało się na przykład z paryskimi Notre-Dame i Temple. Odbywały się tam huczne uroczystości "na cześć Rozumu", podczas których na ogołoconych ołtarzach występowały półnagie kobiety - miały być alegorią rewolucyjnych cnót.No właśnie, a czy tutaj ktoś wyraża choć w części podobne poglądy ?  . Objaśniam i informuje: Antyklerykalizm to nie ateizm.
|
|
| |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | > >A czy Świątynie Rozumu powstałe w wyniku odruchu społecznego rewolucjonistów francuskich nie są groteskowe?> Subtelnie zwracam uwagę na słowo: Świątynie . Co sugeruje, że z ruchem ludzi racjonalnie myślących ta organizacja miało mało wspólnego.Miało tyle wspólnego, że Świątynie Rozumu zakładali ludzie oświeceni przez epokę rozumu.
|
|
| | |  | 1 na 1 | immune.ltd (1783 punktów) | > Miało tyle wspólnego, że Świątynie Rozumu zakładali ludzie oświeceni przez epokę rozumu.No cóż na to mogę poradzić  . Skrajne ruchy społeczne mają mniej lub więcej charakter szkodliwy i z pierwotnym zamysłem nie wiele wspólnego. Należy ubolewać nad skrajną głupotą jaką wykazywali się wyżej opisani działacze.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | > Należy ubolewać nad skrajną głupotą jaką wykazywali się wyżej opisani działacze. Według mnie w "ubolewać" jest zdecydowanie za mało "działania".
|
|
 | -1 na 3 | Jago (8 punktów) | > Twierdzenie, że kiedyś znajdzie się człowiek, który będzie w stanie odpowiedzieć na pytanie dotyczące jestestwa jest przecież twierdzeniem NIERACJONALNYM, nierealnym, dla istoty ludzkiej to zadanie niewykonalne.> Nie słyszałem o takim twierdzenie, proszę wskazać źródło, dziękuję.Ja też nie. I dlatego właśnie racjonalizm jest do chrzanu. > >Różnica między wierzącym a racjonalistą jest taka, że ten pierwszy z pokorą przyjmuje do wiadomości fakt, że początku jestestwa nie jest w stanie ogarnąć umysłem, przy czym postawa ta nie bierze się z lenistwa, tylko realnej oceny swych szans na uzyskanie odpowiedzi na to pytanie, ten drugi zaś uparcie próbuje wytłumaczyć sobie wszystko racjonalnie, choć tak naprawdę paradoksalnie wykłada się on na swej ideologii już na dzień dobry.> Trudno przyjąć z pokorą głoszone słowo Boże, Jahwe, Mahometa itp mając choć troszkę elementarnego wykształcenia, oczytania i zdolności analizowania otoczenia. Nie przyjmowanie baśni, legend, podań za prawdziwe wynika zwyczajnie z rozwoju człowieka i dorastania. Mojemu dziecku już np. nie jestem w stanie pewnych bajek poczytać (to po prostu nie przejdzie .> Ogromna część społeczeństwa przyjmuje jednak z pokorą głoszone Słowo Boże, Jahwe czy Mahometa, w tym również masa wykształconych i inteligentnych osób. Mam rozumieć, że ci wszyscy ludzie to debile? Poza tym, żeby było jasne, ja się nie podpieram większością, bo mam własne, niezależne myślenie. Podarujmy sobie szczegóły odnośnie istnienia przykładowej Trójcy Świętej, bo sam w jej byt powątpiewam i skupmy się na sprawcy "czegoś". > Racjonalizm ma kruche podstawy, jest nieprzekonujący, bo w bycie materialnym jest zbyt wiele takich niewiadomych, na które nigdy nie znajdzie się odpowiedzi.> Nie wiem co jeszcze nauka może odkryć ? Praktycznie najważniejsze kwestie są opisane.> Nie ma odpowiedzi na pytanie, dla którego zarejestrowałem się na tym forum: kto jest sprawcą "czegoś". > Wierzący nie udowodni, że istnieje Bóg, ale on tego robić nie musi, bo na tym właśnie polega wiara, że on WIERZY w Jego istnienie. Skoro więc wiedza na temat początku bytu nigdy nie będzie przeze mnie zgłębiona, pozostaje mi najrozsądniej przyjąć postawę agnostyka, czyli osoby, która nie wyklucza istnienia Boga i nie wyklucza tego, że nie istnieje...> Racjonalnie myślący nie zajmują się udowadnianiem braku stwórcy. Proszę zwrócić uwagę, że zajmują się stanem rzeczywistym i wykazują nie logiczność przekazów i opowiadań.> I całe szczęście, bo to kompletny nonsens. Groteskowe jest tylko to, że próbują racjonalnie tłumaczyć różne zdarzenia, zjawiska, zależności, podczas gdy podstawowe, zasadnicze, najważniejsze pytanie klucz o początek bytu" jest poza zasięgiem ich rozumu. To pararacjonalizm. > RACJONALISTA.pl jest serwisem propagatorów prezentujących racjonalny obraz świata, którego początku nie da się racjonalnie wytłumaczyć. Czy nie brzmi to śmiesznie?> Warto poszerzać swoje horyzonty, warto czytać, warto pytać i nie warto ślepo wierzyć  Zgadza się, ale raczej nie tu.
|
|
|  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >Nie ma odpowiedzi na pytanie, dla którego zarejestrowałem się na tym forum: kto jest sprawcą "czegoś". Przecież powszechnie wiadomo, że "coś" powstało z "niczego", czyli swego przeciwieństwa.
|
|
| |  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | > .. "coś" powstało z "niczego" Jeśli wolno przy okazji zasięgnąć Pańskiej opinii.. Czy akceptowalnym Genesis byłoby: "coś" powstało z "wszystkiego"?
|
|
| | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | > > .. "coś" powstało z "niczego"> Jeśli wolno przy okazji zasięgnąć Pańskiej opinii.. Czy akceptowalnym Genesis byłoby: "coś" powstało z "wszystkiego"?> Tak, jeśli jak mówią mędrcy, prawda jest, że "wszystko" jest "niczym"... Być może jest tak jak pisał Jan, że na początku było słowo (logos). www.racjonalista.pl/kk.php/s,1034
|
|
|  | 5 na 5 | Fudal (105 punktów) | >Ja też nie. I dlatego właśnie racjonalizm jest do chrzanu.
Tu już zaczyna się Pan robić zwyczajnie chamski. Obrażając, w ten sposób, czyjeś poglądy ukazuje Pan tylko swój niski poziom kultury osobistej.
Ponoć jest Pan agnostykiem ? Agnostycyzm to pogląd konsekwentnie prowadzący do respektowania innych zapatrywań niż własne, cechuje się tolerancją wobec wszelkich światopoglądów. W Pańskim przypadku agnostycyzm to tylko wygodne stanowisko wobec Boga. Możliwe, że przesadzam, a za Pańskim agnostycyzmem stoi "coś więcej" ,ale po tym co Pan tu pisze, wątpię.
Czytając cały ten wątek nasuwa mi się pytanie: po jaką cholerę to wszystko? Czy ten wątek założył Pan tylko po to by Nas obrażać? Bo tak to wygląda.
|
|
| |  | | Jago (8 punktów) | >>Ja też nie. I dlatego właśnie racjonalizm jest do chrzanu. >Tu już zaczyna się Pan robić zwyczajnie chamski. Obrażając, w ten sposób, czyjeś poglądy ukazuje Pan tylko swój niski poziom kultury osobistej. >Ponoć jest Pan agnostykiem ? Agnostycyzm to pogląd konsekwentnie prowadzący do respektowania innych zapatrywań niż własne, cechuje się tolerancją wobec wszelkich światopoglądów. W Pańskim przypadku agnostycyzm to tylko wygodne stanowisko wobec Boga. Możliwe, że przesadzam, a za Pańskim agnostycyzmem stoi "coś więcej" ,ale po tym co Pan tu pisze, wątpię. >Czytając cały ten wątek nasuwa mi się pytanie: po jaką cholerę to wszystko? Czy ten wątek założył Pan tylko po to by Nas obrażać? Bo tak to wygląda.
Raz jeszcze apeluję o zaprzestanie populizmu. Jest Pan rzecznikiem obecnych tu racjonalistów czy może ta liczba mnoga to taka pozostałość po nowomowie made in PRL? Jestem agnostykiem i szanuję inne poglądy, dlatego tu jestem.
|
|
| |  | 2 na 2 | -OzA- (289 punktów) | >>Ja też nie. I dlatego właśnie racjonalizm jest do chrzanu. >Tu już zaczyna się Pan robić zwyczajnie chamski. Obrażając, w ten sposób, czyjeś poglądy ukazuje Pan tylko swój niski poziom kultury osobistej. Czytając pańską wypowiedź można dojść do wniosku, że racjonalne uczucia tak samo łatwo obrazić jak uczucia religijne.
|
|
|  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | > >>Twierdzenie, że kiedyś znajdzie się człowiek, który będzie w stanie odpowiedzieć na pytanie dotyczące jestestwa jest przecież twierdzeniem NIERACJONALNYM, nierealnym, dla istoty ludzkiej to zadanie niewykonalne.> >Nie słyszałem o takim twierdzenie, proszę wskazać źródło, dziękuję.> Ja też nie. I dlatego właśnie racjonalizm jest do chrzanu.Ale to nie kto inny, tylko Ty przywołałeś owo twierdzenie i stwierdziłeś, że jest nieracjonalne. Nie potrafisz podać źródła. Skąd je wziąłeś? Z głowy, czyli z niczego? Zapewne, skoro o nim nie słyszałeś. I z tego samego miejsca wywiodłeś, że "racjonalizm jest do chrzanu"? Na moje oko, do chrzanu jest logika takiego myślenia. Ot, śmieci na wejściu i śmieci na wyjściu. Nie słyszał, a wygłasza. Fascynujące. > >Warto poszerzać swoje horyzonty, warto czytać, warto pytać i nie warto ślepo wierzyć  > Zgadza się, ale raczej nie tu.To wyłącznie Twoja opinia. Nikt nie trzyma.
|
|
8 na 8 | Celtyk (3337 punktów) | >[...]Jest to proporcja 50/50, ponieważ tak wierzący nie potrafi >odpowiedzieć na pytanie skąd wziął się Bóg, jak i racjonalista nie potrafi odpowiedzieć skąd wzięło się "coś". To w sumie prawda. Żadna ze stron na razie niepodważalnie nie jest wstanie dowieść swoich racji. Ale też wyraźnie widać różnicę w postawach. Kościół twierdzi, że wie i nic nie robi, natomiast racjonaliści ciągle szukają dowodów. Dla mnie to zderzenie postawy samozachwytu ze sceptycyzmem. >Ten prosty i oczywisty fakt podaje w wątpliwość sens istnienia ruchów racjonalistycznych, skoro ich siła rozumu jest tak ograniczona i sprawdza się TYLKO DO PEWNEGO MOMENTU. Ten fakt nie poddaje w wątpliwość istnienia czegokolwiek a już na pewno nie ruchu racjonalistycznego.
>Twierdzenie, że kiedyś znajdzie się człowiek, który będzie w stanie odpowiedzieć na pytanie dotyczące jestestwa jest przecież twierdzeniem NIERACJONALNYM, nierealnym, dla istoty ludzkiej to zadanie niewykonalne. Dlaczego? Co w nim jest nieracjonalnego? Nikt nie jest w stanie podać kiedy to nastąpi, jak też nikt nie jest w stanie zagwarantować, że to nie nastąpi NIGDY! Dlatego też twierdzenie kiedyś jest racjonalne.
>Różnica między wierzącym a racjonalistą jest taka, że ten pierwszy z pokorą przyjmuje do wiadomości fakt, że początku jestestwa nie jest w stanie ogarnąć umysłem... Przyjmuję do wiadomości, ze nie jestem w stanie teraz udzielić odpowiedzi na pyt. dot. jestestwa, ale nie wiem co będzie jutro za rok, za 20 lat (jak dożyję...). Moja wiedza i wiedza zdobyta w tym czasie przez ludzkość może zupełnie zmienić tę sytuację. >przy czym postawa ta nie bierze się z lenistwa, tylko realnej oceny swych szans na uzyskanie odpowiedzi na to pytanie... Ta postawa jest przejawem lenistwa ponieważ taka jednostka nie zada sobie trudu aby o grosz poszerzyć swój światopogląd - bo i po co, przecież już "wszystko wie"...
>ten drugi zaś uparcie próbuje wytłumaczyć sobie wszystko racjonalnie, choć tak naprawdę paradoksalnie wykłada się on na swej ideologii już na dzień dobry. Bo jak na razie to dążenie o wyjaśnienia rzeczy niezrozumiałych przyczynia się do rozwoju ludzkości a nie bezkrytyczna wiara w to co powie ksiądz z ambony.
>Racjonalizm ma kruche podstawy, jest nieprzekonujący, bo w bycie materialnym jest zbyt wiele takich niewiadomych, na które nigdy nie znajdzie się odpowiedzi. Wiara jeszcze bardziej.
>Wierzący nie udowodni, że istnieje Bóg, ale on tego robić nie musi, bo na tym właśnie polega wiara, że on WIERZY w Jego istnienie. Właśnie nie musi czy nie potrafi a może mu po prostu się nie chce szukać takich dowodów...
>Skoro więc wiedza na temat początku bytu nigdy nie będzie przeze mnie zgłębiona, pozostaje mi najrozsądniej przyjąć postawę agnostyka, czyli osoby, która nie wyklucza istnienia Boga i nie wyklucza tego, że nie istnieje... Choć jedno rozsądne zdanie w całej wypowiedzi.
>RACJONALISTA.pl jest serwisem propagatorów prezentujących racjonalny obraz świata, którego początku nie da się racjonalnie wytłumaczyć. Po pierwsze na razie nie da się udowodnić. >Czy nie brzmi to śmiesznie? Nie. Część ludzi po postu nie jest w stanie tego zgłębić swoim małym, nierozwijanym i pokornym umysłem. Pozdrawiam
Szczęśliwe zakończenie to luksus na jaki może pozwolić sobie fikcja. *---*Trudi Canavan*---*
|
|
 | 1 na 1 | Jago (8 punktów) | >>RACJONALISTA.pl jest serwisem propagatorów prezentujących racjonalny obraz świata, którego początku nie da się racjonalnie wytłumaczyć. >Po pierwsze na razie nie da się udowodnić. > Nie żadne "na razie", tylko nigdy się tego nie udowodni. Jeśli w to wierzysz, to znaczy że jesteś po prostu naiwny.
>Czy nie brzmi to śmiesznie? >Nie. Część ludzi po postu nie jest w stanie tego zgłębić swoim małym, nierozwijanym i pokornym umysłem. >Pozdrawiam > Nie część, tylko nikt nie potrafi tego zgłębić. Jest to poza zasięgiem umysłowym człowieka.
|
|
|  | 8 na 8 | Michał (2046 punktów) | >Nie żadne "na razie", tylko nigdy się tego nie udowodni.
Skąd wiesz, że "nigdy"? Skąd wiesz, że to jest niepoznawalne? Może w końcu jakąś swoją tezę uzasadnisz, bo na razie tylko rzucasz wyciągniętymi z kapelusza osądami.
|
|
|  | 7 na 7 | Rigoletto (3891 punktów) | >>>RACJONALISTA.pl jest serwisem propagatorów prezentujących racjonalny obraz świata, którego początku nie da się racjonalnie wytłumaczyć. >>Po pierwsze na razie nie da się udowodnić. >> >Nie żadne "na razie", tylko nigdy się tego nie udowodni. Jeśli w to wierzysz, to znaczy że jesteś po prostu naiwny.
Ale jeśli jesteś agnostykiem, to przecież musisz założyć cień szansy, że odpowiedź na pytanie o początek świata, można uzyskać na drodze rozumowej.
>>Czy nie brzmi to śmiesznie? >>Nie. Część ludzi po postu nie jest w stanie tego zgłębić swoim małym, nierozwijanym i pokornym umysłem. >>Pozdrawiam >> >Nie część, tylko nikt nie potrafi tego zgłębić. Jest to poza zasięgiem umysłowym człowieka.
Tego nie możesz wiedzieć. Tylko co najwyżej, możesz w to wierzyć.
|
|
6 na 6 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Jeśli porównać racjonalizm z wiarą w - dajmy na to - religię chrześcijańską, to zadając sobie >pytanie o "to pierwsze coś" na świecie szybko się stwierdza, że racjonaliści mają dokładnie tyle >samo racji, co wierzący w Boga. Jest to proporcja 50/50, ponieważ tak wierzący nie potrafi
Nie jest tak, że 50/50. Tak samo, jak szanse wygrania w totolotka NIE SĄ 50/50 (bo albo się wygra, albo się nie wygra).
>najrozsądniej przyjąć postawę agnostyka, czyli osoby, która nie wyklucza istnienia Boga i nie >wyklucza tego, że nie istnieje...
Trafiłeś w sedno. Też uważam, że wszyscy ludzie powinni mieć postawę agnostyczną, a dopiero po solidnym przemyśleniu wybierać postawę Wiernego, albo postawę Racjonalnego lub Ateisty. Zwykle jednak ludzie wybierają postawę Wiernego bez żadnych przemyśleń, czyż nie?...
>RACJONALISTA.pl jest serwisem propagatorów prezentujących racjonalny obraz świata, którego początku >nie da się racjonalnie wytłumaczyć. Czy nie brzmi to śmiesznie?
Zauważ, że wyjaśnianie kwestii początku świata jest tylko drobną częścią problematyki, którą zajmuje się racjonalista - i wcale nie najważniejszą.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
12 na 12 | Fizyk (17637 punktów) | > racjonalista nie potrafi odpowiedzieć skąd wzięło się "coś"Potrafi. Krótko mówiąc, "nic" jest niestabilne i dlatego rozpada się na "coś" w procesie spontanicznego łamania symetrii. Szczegóły są tu. Ponieważ mylisz się w kwestii zasadniczej, reszta Twojej wypowiedzi traci sens. Jeżeli chcesz, to mogę podjąć merytoryczną dyskusję na temat kwantowej struktury "czegoś" i "niczego" i byłoby mi miło, gdybyś był w stanie.
|
|
4 na 4 | ktośtam (650 punktów) | Panie, weź pan się przeczytaj jeszcze raz!!
>Różnica między wierzącym a racjonalistą jest taka, że ten pierwszy z pokorą przyjmuje do wiadomości >fakt, że początku jestestwa nie jest w stanie ogarnąć umysłem, [...] ten drugi zaś >uparcie próbuje wytłumaczyć sobie wszystko racjonalnie
>wierzący nie potrafi >odpowiedzieć na pytanie skąd wziął się Bóg, jak i racjonalista nie potrafi odpowiedzieć skąd wzięło >się "coś".
Z tego wynika, że to wierzący mówi "jest bóg", choć nie potrafi tego udowodnić - rozpaczliwie próbuje wytłumaczyć sobie bogiem to, że jest "coś". Racjonalista zaś widzi wyraźnie że jest "coś". No bo jest. I nie wymyśla sobie bzdurnych teoryjek.
Różnica pomiędzy stwierdzeniem "jest bóg, ale nie wiem skąd się wziął" a "jest coś, ale nie wiem skąd się wzięło" jest taka, że czy jest bóg to nikt nie wie, a że jest coś, to wszyscy wiedzą.
|
|
1 na 1 | JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów) | >Czy nie brzmi to śmiesznie? Nie! JATO P.S. Racjonalnie rzecz biorąc, myślenie i racjonalne podejście do postawy racjonalistycznej, ma jak najbardziej sens. Po namyśle "+". Pozdrawiam JT
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
2 na 2 | wsx666 (1067 punktów) | Twierdzenie, że kiedyś znajdzie się człowiek, który będzie w stanie odpowiedzieć na pytanie dotyczące jestestwa jest przecież twierdzeniem NIERACJONALNYM, nierealnym, dla istoty ludzkiej to zadanie niewykonalne.
Tak zapomniałeś tylko chyba lub może o tym nie wiesz że człowiek nie jest przecież ostatecznym wytworem procesu jakiemu sam podlegasz czyli ewolucji.Tak więc kto wie czy za miliard lat nie będą na planecie ziemi istnieć (twory) będące w stanie to zadanie wykonać (zrozumienie początku) .pozdro
|
|
 | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >Tak zapomniałeś tylko chyba lub może o tym nie wiesz że człowiek nie jest przecież ostatecznym wytworem procesu jakiemu sam podlegasz czyli ewolucji. Są jakieś racjonalne przesłanki, które mogą potwierdzać hipotezy o tym, że ewolucja ma jakiś ostateczny cel i że aktualne formy biologiczne nam znane nie są dziełem przypadku?
|
|
6 na 6 | Smith (10069 punktów) | >Jeśli porównać racjonalizm z wiarą w - dajmy na to - religię chrześcijańską, to zadając sobie >pytanie o "to pierwsze coś" na świecie szybko się stwierdza, że racjonaliści mają dokładnie tyle >samo racji, co wierzący w Boga. Jest to proporcja 50/50, ponieważ tak wierzący nie potrafi >odpowiedzieć na pytanie skąd wziął się Bóg, jak i racjonalista nie potrafi odpowiedzieć skąd wzięło >się "coś". Z tym "coś" to pikuś. Trudniej wytłumaczyć skąd wzięło się "nic". >RACJONALISTA.pl jest serwisem propagatorów prezentujących racjonalny obraz świata, którego początku >nie da się racjonalnie wytłumaczyć. Czy nie brzmi to śmiesznie? Za to da się racjonalnie wytłumaczyć koniec racjonalnego obrazu świata. Umierasz i koniec seansu, albo projekcji jak wolisz, którą możesz podziwiać i w razie wątpliwości zapytać innych o to czy rzeczywiście podziwiasz czy tylko Ci się wydaje.
"Milczenie - przyjaciel, który nigdy nie zdradza." Konfucjusz
|
|
11 na 11 | diogenes (42753 punktów) | >racjonalista nie potrafi odpowiedzieć skąd wzięło się "coś".
W normalnym użyciu języka na pytanie Skąd wzięło się coś? odpowiadamy odwołując się do innego cosia, podając zwykle przyczynę sprawczą. Jeśli jednak za owo coś podstawimy całość bytu, istnienie jako takie, mamy problem. Skoro pytamy o wszelki byt, to należałoby uwzględnić również boga (jako pewnego rodzaju istnienie). Jeśli wskazać chcielibyśmy na coś innego, co byłoby przyczyną wszystkiego, musielibyśmy odwołać się do niebytu i w paradoksalny sposób twierdzić, że źródłem bytu jest niebyt. Niektóre filozofie nie cofają się przed taką konsekwencją (np. taoizm). Problem powstaje dlatego, że zwykłe użycie języka i jego logikę uogólniamy do całości istniejącego. Bóg jest językowym lapsusem. Tak więc racjonalista wcale nie musi odpowiadać na pytanie Skąd wzięło się coś? Twierdzi jedynie, że tego rodzaju pytania są nadużyciem języka i pociągają za sobą paradoksy.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
7 na 7 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Umieściłeś ten wątek w dziale filozofia i światopogląd, żeby wykazać się ogromem filozoficznej wiedzy, który najkrócej można opisać słowami "skarajne ignoranctwo", czy raczej chciałeś pochwalić się ograniczonym światopoglądem, niemerytoryczny prowokatorze?
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
 | 2 na 2 | nomilk (1013 punktów) | Umieściłeś ten wątek w dziale filozofia i światopogląd, żeby wykazać się ogromem filozoficznej wiedzy, który najkrócej można opisać słowami "skarajne ignoranctwo", czy raczej chciałeś pochwalić się ograniczonym światopoglądem, niemerytoryczny prowokatorze?Krótko i na temat! 
three of a perfect pair
|
|
2 na 2 | LadyTilly (613 punktów) | Cytat >Wierzący nie udowodni, że istnieje Bóg, ale on tego robić nie musi, bo na tym właśnie polega wiara, że on WIERZY w Jego istnienie. A czy musisz wkładać palec do gniazdka elektrycznego, żeby sprawdzić, że tam istnieje prąd i że Cię "pokręci"? nie, bo WIERZYSZ, że on tam jest - tylko, ża za tą wiarą stoją realne przesłanki. Nie musisz skakać z 10 piętra, żeby przekonać się o wielkiej sile grawitacji i UWIERZYĆ w to, że jak skoczysz to zostanie z Ciebie mokra plama - tu też racjonalne przesłanki, WIERZĘ, że siła ciężkości pchnie mnie w czeluść powietrzną - niestety w dół, jeśli przekroczę newralgiczną linię na gzymsie. To jest właśnie racjonalność, racjonalne zachowanie. W przypadku skakania to mogę na mniejszą skalę przeprowadzić próbę przyciągnia ziemskiego skacząc np. ze stołka w kuchni lub parapetu i WIERZĘ, że na większą skalę prawo to również będzie działało choć na własnej skórze tego nie sprawdzałam. Czy moja wiara z racjonalnością się kłóci? wiary w Boga nie zaczepiam w tym momencie i nie mówię czy osobiście wierzę czy nie. Mówi tylko, że aby uwierzyć muszę głęboko to przemyśleć.
|
|
 | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | > Nie musisz skakać z 10 piętra, żeby przekonać się o wielkiej sile grawitacji i UWIERZYĆ w to, że jak skoczysz to zostanie z Ciebie mokra plama - tu też racjonalne przesłanki, WIERZĘ, że siła ciężkości pchnie mnie w czeluść powietrzną - niestety w dół, jeśli przekroczę newralgiczną linię na gzymsie. To jest właśnie racjonalność, racjonalne zachowanie. W przypadku skakania to mogę na mniejszą skalę przeprowadzić próbę przyciągnia ziemskiego skacząc np. ze stołka w kuchni lub parapetu i WIERZĘ, że na większą skalę prawo to również będzie działało choć na własnej skórze tego nie sprawdzałam. Czy moja wiara z racjonalnością się kłóci? wiary w Boga nie zaczepiam w tym momencie i nie mówię czy osobiście wierzę czy nie. Mówi tylko, że aby uwierzyć muszę głęboko to przemyśleć.> Racjonalista?
|
|
3 na 3 | spray (5875 punktów) | >Jeśli porównać racjonalizm z wiarą w - dajmy na to - religię chrześcijańską, to zadając sobie >pytanie o "to pierwsze coś" na świecie szybko się stwierdza, że racjonaliści mają dokładnie tyle >samo racji, co wierzący w Boga. Jest to proporcja 50/50, ponieważ tak wierzący nie potrafi >odpowiedzieć na pytanie skąd wziął się Bóg, jak i racjonalista nie potrafi odpowiedzieć skąd wzięło >się "coś".
A nie lepiej było to nazwać krótkim filmem o jajku i kurze? Byłby co najwyżej z tych drugich.
Prawd było już co najmniej trzy. Ta jest co najmniej czwarta , ale za to najdłuższa, hehe..
Nuuuuda...
|
|
3 na 3 | Paolo Monstro (6146 punktów) | > Czy nie brzmi to śmiesznie? Wg mnie nie brzmi śmiesznie. Kajak i motorówka nie jeżdżą po pustyni więc są tak samo przydatne w wodzie....
Częsciowo zgadzam się z "zaczepną" treścią tego wątku. Gdy racjonalizm oznacza bezgraniczną wiarę w siłę rozumu dochodzimy do tego samego problemu co w przypadku religii - de facto "wierzymy w racjonalizm". Fanatyzm w każdej formie prowadzi do tego, że tracimy dystans i okopujemy się w swoich twierdzeniach. Przez to gdy pojawi się lepszy pomysł - nie podchwycimy go - będziemy nadal trwali przy swoim.
Mimo to, uważam, że racjonalizm jakkolwiek fanatyczny nie jest jego "wyznawca" ma przynajmniej jedną, krytyczną przewagę nad tradycyjnie rozumianą religią. O ile faktycznie wydaje się niemożliwe dotarcie do momentu, że wszystko będzie racjonalnie wytłumaczone, o tyle racjonalizm pozwala jednak bardziej się zbliżyć do tego idealnego stanu niż religia.
W naszym, ludzkim świecie, jakkolwiek sobie go nie opisujemy, ideałów nigdy nie osiągamy w praktyce (nasze modele nigdy nie działają idealnie więc). Dla przykładu nie istnieje idealne źródło napięcia, czy idealny silnik termiczny etc ... jednak nam - ludziom często w zupełności wystarczają rozwiązania "dostatecznie dobre" i racjonalizm daje większe szanse na ich uzyskanie. Tak więc mimo, że idealny silnik nie istnieje, to samochód nadal nas przemieszcza szybciej niż koń czy nasze własne nogi. Most, po którym chodzimy nie jest idealny (niektóre się nawet walą) ale większość ludzi z sukcesem ich używa, idealne źródło napięcia również nie istnieje ale, to które mam w gniazdku zasila mój komputer dostatecznie dobrze, by przenieść informacje przez nieidealną sieć i napisać coś na tym forum (też nieidealnym oczywiście). Wiara nie doprowadzi nas do tych rozwiązań.
Aby porównać dwa modele (w tym przypadku model religijny i racjonalny) nie wystarczy pokazać, że obydwa w jakiś sytuacjach (nawet jeśli te sytuacje nie mają wielkiego znaczenia) się nie sprawdzają. To nie oznacza, że modele są identycznie złe lub dobre. To co napisałeś w treści wątku to trywializacja problemu wg mnie. Warto przeanalizować w ilu sytuacja sprawdza się jeden a w ilu drugi model i jakie, te sytuacje, mają znaczenie dla człowieka. Model religijny zatrzymałbym rozwój cywilizacji dawno temu. Nie sprawdza się w większości sytuacji. Idzie to tak daleko, że nawet ludzie bardzo wierzący przyjmują model racjonalny: wolą iść do lekarza niż tylko modlić się o zdrowie, czy wolą iść do architekta niż budować dom na oślep i poświecić go na koniec w nadziei, że się nie zawali. (Przykładem nieskuteczności podejścia religijnego jest polski sejm, który modlił się o deszcz w lipcu 2006 a mimo to nie uchronił kraju od suszy, sejm racjonalniejszy próbowałby uruchomić systemy nawadniania )
|
|
 | 5 na 5 | marek milczewski (2335 punktów) | Wystarczy!!!! Troll nakarmiony. Czas iść na plażę.
marek
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
|  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > Troll nakarmiony.> Czas iść na plażę.marekJa właśnie wróciłam. Z plaży, znaczy
|
|
1 na 1 Parys (592 punktów) (zablokowany) | >Jeśli porównać racjonalizm z wiarą ?
To nie ma sensu , ponieważ wiara to skutek racjonalizmu i ograniczonych możliwości poznawczych człowieka.
Wyjaśniam :
Racjonalizm to stosowanie zasady przyczynowo-skutkowej czyli logiki.
Zatem człowiek ,zadający sobie pytanie co jest przyczyną Świata materialnego, jest racjonalistą.
Jaka jest racjonalna odpowiedź na to pytanie?
Przyczyną materii nie jest ona sama , gdyż w logice przyczyna jest czymś innym od jej skutku. Zatem przyczyna materii jest niematerialna.
Czy możemy poznać tą niematerialną przyczynę materii?- bezpośrednio nie , bowiem nasze możliwości poznawcze są ograniczone do materii.
Co możemy zrobić ?
Możemy tą przyczynę nazwać ,możemy jednak także wnioskować o niej na podstawie jej skutku .
I na tej właśnie racjonalnej drodze powstało w ciągu ubiegłych wieków pojęcie Boga i jego wyobrażenie jako przyczyny Świata materialnego.
|
|
 | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Parys, czy Ty jesteś jakimś botem, co się zapętlił? Tłuczesz to w kółko od wielu miesięcy, mimo, iż dobrzy ludzie setki już razy wykazywali Ci absurdalność Twego "rozumowania".
|
|
|  | 1 na 1 Parys (592 punktów) (zablokowany) | >Parys, czy Ty jesteś jakimś botem, co się zapętlił? Tłuczesz to w kółko od wielu miesięcy, mimo, iż dobrzy ludzie setki już razy wykazywali Ci absurdalność Twego "rozumowania". >
Problem w tym ,że "dobrzy ludzie" ,nawet nie setki ale chociaż raz ,nie wykazali absurdalności mojego rozumowania - może nie są tacy dobrzy albo wystarczająco dobrzy ,szczególnie w logice a może po prostu mam rację.
|
|
| |  | 6 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Problem w tym ,że "dobrzy ludzie" ,nawet nie setki ale chociaż raz ,nie wykazali absurdalności mojego rozumowania -> może nie są tacy dobrzy albo wystarczająco dobrzy ,szczególnie w logice a może po prostu mam rację.Jak odbiornik nie działa, nawet najlepsze nadajniki nie poradzą...
|
|
| |  | 4 na 4 | Michał (2046 punktów) | > Problem w tym ,że "dobrzy ludzie" ,nawet nie setki ale chociaż raz ,nie wykazali absurdalności mojego rozumowania Zastanów się najpierw, jakie jest to Twoje rozumowanie. Przyjmujesz bowiem przynajmniej dwa sprzeczne argumenty. W jednym miejscu twierdzisz, że ciąg przyczynowy jest nieskończony: Parys:Człowiek może badać ciąg p-s w wstecz tylko w świecie materialnym-to jego ograniczenie poznawcze. A więc istnieje dla człowieka granica stosowania zasady p-s w wstecz: tą granicą jest pojawienie się materii. Za nią jest niematerialna a zatem niepoznawalna przyczyna materii (którą nazywamy PP- pierwszą z punktu widzenia możliwości poznawczych człowieka ale nie pierwszą w ogóle ), która ma z kolei swoją przyczynę itd. W innym miejscu z kolei "musi być skończony": Parys:Ciąg przyczynowo skutkowy wstecz musi być skończony : w przeciwnym przypadku nasz świat by nie istniał bo nie miałby swego początku. Tak samo tutaj, z zabójczym "uzasadnieniem": Parys:> Twoje założenie implikuje tylko i wyłącznie nieskończony ciąg... Nie prawda: ponieważ świat istnieje realnie ciąg ten jest skończony (w przeciwnym razie nie istniałby początek świata a więc i świat nie mógłby istnieć a przecież istnieje). Świat musi mieć początek. Dlaczego? Bo inaczej by nie istniał! - ten bubel argumentacyjny był jak na razie szczytem Twoich możliwości. Kiedy pytałem o uzasadnienie przyjmowanego przez Ciebie założenia, że świat musi mieć początek, żeby istnieć (choć nie zawsze, o czym świadczy pierwszy z podanych cytatów) - za każdym razem UCIEKŁEŚ! Oczywiście, w innym miejscu forum dalej pchałeś swoje argumenty...tak jest również teraz. Zaprzągłbyś wreszcie swoje hiperumiejętności logiczne do udowodnienia prawdziwości swojego założenia, zamiast cały czas ukrywać to założenie w argumentach.
|
|
| | |  | 3 na 3 | spray (5875 punktów) | Michale, Parys po prostu nie umie sobie wyobrazić czegokolwiek bez czasu, a już nie daj Boże czasu, jako wymiaru. Związki przyczynowo skutkowe dla materii zachodzą tylko w czasie. I musi to być coś, co zajmuje konkretne miejsce w naszej swojskiej przestrzeni trójwymiarowej, co dla Parysa jest konstytucją "bycia", ale bez czasu - taki figiel. W tak pojętym Wszechświecie musi być jakaś Przyczyna Poza Materią. Skoro czas się od materii oddziela, albo nawet "izoluje"  To jest prosta konsekwencja oddzielenia trójwymiarowej materii od wymiaru, bez której jej nie ma. Jeśli jest, to w zupełnie innym Wszechświecie.
|
|
| | |  | 1 na 1 Parys (592 punktów) (zablokowany) | Zdanie: > Ponieważ świat istnieje realnie ciąg ten jest skończony (w przeciwnym razie >nie istniałby początek świata a więc i świat nie mógłby istnieć a przecież istnieje).[/cytat]
jest prawdziwe - ciągi nieskończone istnieją tylko jako byty pomyślane w matematyce.
>Świat musi mieć początek. Dlaczego? Bo inaczej by nie istniał! - ten bubel argumentacyjny był jak na razie szczytem Twoich możliwości.
Bubel? Czyli a contro wg ciebie świat realny nie ma początku? I jesteś pewien że takie twierdzenie jest zgodne z logiką , z rozsądkiem i racjonalizmem?
> Kiedy pytałem o uzasadnienie przyjmowanego przez Ciebie założenia, że świat musi mieć początek, żeby istnieć - za każdym razem UCIEKŁEŚ!
Staram się po prostu unikać ludzi nie rozumiejących prostych zasad logiki.
|
|
| | | |  | 9 na 9 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Staram się po prostu unikać ludzi nie rozumiejących prostych zasad logiki. Nie bardzo sobie to wyobrażam. Siebie unikasz? W jaki sposób?
|
|
| | | | |  | 3 na 3 Parys (592 punktów) (zablokowany) | >>Staram się po prostu unikać ludzi nie rozumiejących prostych zasad logiki. >Nie bardzo sobie to wyobrażam. Siebie unikasz? W jaki sposób?
Pani Alicjo moderatorko !
może powinno być jakieś uzasadnienie tej złośliwości?- przecież rozmawiamy na portalu hołdującym racjonalności.
|
|
| | | | | |  | 7 na 7 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >może powinno być jakieś uzasadnienie tej złośliwości?- przecież rozmawiamy na portalu hołdującym racjonalności. Nie widzisz, że twoje wywody z logiką mają się na bakier. Przeczytaj je sobie od początku. PS Wypowiedzi moderatora zaznaczone są na czerwono.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 Parys (592 punktów) (zablokowany) | >Nie widzisz, że twoje wywody z logiką mają się na bakier.
Jeśli nie widzę to wskaż , w którym miejscu popełniam błąd logiczny- będę wdzięczny.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | >>Nie widzisz, że twoje wywody z logiką mają się na bakier. >Jeśli nie widzę to wskaż , w którym miejscu popełniam błąd logiczny- będę wdzięczny.
Wskazywano ci to nie raz, ani razu nie sprawiałeś wrażenia wdzięcznego.
|
|
| | | |  | 5 na 5 | Michał (2046 punktów) | > jest prawdziwe - ciągi nieskończone istnieją tylko jako byty pomyślane w matematyce. Powtórzyłeś kolejny raz swoje założenie. Gdzie uzasadnienie? > >Świat musi mieć początek. Dlaczego? Bo inaczej by nie istniał! - ten bubel argumentacyjny był jak na razie szczytem Twoich możliwości.> Bubel? - Samochód ukradł sąsiad (a nie jakikolwiek inny człowiek). Dlaczego? Bo inaczej samochód nie zostałby ukradziony!
- Mleko rozlał kot (a nie ktokolwiek lub cokolwiek innego). Dlaczego? Bo inaczej nie zostałoby rozlane!
- Przyczyną kaszlu jest bakteria X (a nie np. wirus Y lub cała gama innych patogenów też mogących powodować kaszel). Dlaczego? Bo inaczej nie byłoby kaszlu!
Rozumiesz już, dlaczego bubel??? > Czyli a contro wg ciebie świat realny nie ma początku? I jesteś pewien że takie twierdzenie jest zgodne z logiką , z rozsądkiem i racjonalizmem? Na Tobie spoczywa ciężar uzasadnienia przyjętych założeń. Próba zrzucenia na mnie niechybnie oznacza, że takiego uzasadnienia nie potrafisz znaleźć. > Staram się po prostu unikać ludzi nie rozumiejących prostych zasad logiki. Logika nie jest ciągłym powtarzaniem tego samego argumentu w różnej formie. Są w internecie materiały udowadniające w sposób niezwykle sformalizowany logicznie, np. że człowiek został stworzony przez inteligentną istotę. Owe sformalizowane i bezbłędnie zapewne dowodzenia startują jednak z przyjmowanych jako prawdziwe założeń typu: "DNA człowieka zostało zaprojektowane przez inteligentną istotę", "jeśli coś wygląda na zaprojektowane, to zostało zaprojektowane przez inteligentną istotę". Kiedy pojawia się pytanie o uzasadnienie przyjętych założeń, znika sformalizowana logika, a pojawiają się: "to przecież oczywiste", "udowodnij, że to nieprawda", "nie znasz zasad logiki", ataki osobiste lub zignorowanie. Ty robisz tak samo! Tutaj warto również wspomnieć o dość powszechnym przekonaniu, że skoro coś jest logiczne i wewnętrznie spójne to ma miejsce w rzeczywistości. Był na tym forum nabuko, który zanegował ewolucję "na poziomie logiki". Co z tego? Musi przecież wystąpić zgodność koncepcji teoretycznej z rzeczywistością. Gdybyś potrafił uzasadnić założenie, że świat musi mieś pierwszą przyczynę, to już dawno byś to zrobił. Niestety, uciekasz od tego.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 Parys (592 punktów) (zablokowany) | > Rozumiesz już, dlaczego bubel???
Rozumiem ,że ty nie rozumiesz (albo udajesz ,że nie rozumiesz aby bronić swój ateizm)prostego faktu, że bez początku nie ma realnego ciągu p-s.
> Na Tobie spoczywa ciężar uzasadnienia przyjętych założeń. Próba zrzucenia na mnie niechybnie oznacza, że takiego uzasadnienia nie potrafisz znaleźć.
Proszę bardzo:
Jeśli ciąg p-s nie ma początku czyli pierwszej przyczyny to nie ma jej skutku ,który byłby przyczyną następnego elementu ciągu itd.
Zatem ciąg p-s bez początku realnie nie istnieje.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Michał (2046 punktów) | >Rozumiem ,że ty nie rozumiesz (albo udajesz ,że nie rozumiesz aby bronić swój ateizm)
Czytanie w myślach idzie Ci tak samo, jak dowodzenie swoich tez...czyli w ogóle Ci nie idzie.
>bez początku nie ma realnego ciągu p-s.
Wskażesz mi taki przypadek, kiedy któryś z elementów "ciągu p-s" nie ma swojej przyczyny? W swojej argumentacji antycypujesz taki właśnie przypadek, wskaż mi wobec tego ten "prosty fakt".
>Jeśli ciąg p-s nie ma początku czyli pierwszej przyczyny to nie ma jej skutku ,który byłby przyczyną następnego elementu ciągu itd. >Zatem ciąg p-s bez początku realnie nie istnieje.
Petitio principii. Przyjąłeś za przesłankę wniosek, jedynie inaczej ubrany w słowa. Poza tym miałeś udowodnić, że ciąg musi być skończony. Inaczej: skąd antycypujesz wyjątek od zasady przyczynowości - pierwsza przyczyna bez przyczyny?
Dodam jeszcze, że argument typu "pierwsza przyczyna bez przyczyny" jest zaliczany do sofizmatów typu "wnioski zaprzeczające przesłankom". Jest to logiczny bubel, sztuczka, choć w sławna udziałem Tomasza z Akwinu. Będziesz nadal bronić sofizmatu?
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 Parys (592 punktów) (zablokowany) | > Wskażesz mi taki przypadek, kiedy któryś z elementów "ciągu p-s" nie ma swojej przyczyny? W swojej argumentacji antycypujesz taki właśnie przypadek, wskaż mi wobec tego ten "prosty fakt".
Ciąg p-s wstecz, o którym mówimy, jest materialny. Po odrzuceniu nie racjonalnych twierdzeń :
a) o wiecznej czyli bezprzyczynowej materii, b) o materii ,która ma własność stwarzania samej siebie
dochodzimy do wniosku ,że jest przyczyna materii i jest ona niematerialna.
Ponieważ byty niematerialne są poza zasięgiem poznania ludzkiego, o niematerialnym początku materialnego skończonego ciągu p-s niewiele możemy powiedzieć np. czy podlega zasadzie p-s czy nie.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Michał (2046 punktów) | > Ciąg p-s wstecz, o którym mówimy, jest materialny. Po odrzuceniu nie racjonalnych twierdzeń :> a) o wiecznej czyli bezprzyczynowej materii,> b) o materii ,która ma własność stwarzania samej siebie Dowiedź zatem, że nie mogły mieć miejsca. Samo Twoje oznajmienie, że coś jest nieracjonalne nie wystarcza. Do wariantu a) dodam tyle, że materia wieczna nie musi być bezprzyczynowa. Ciąg przyczyn może ciągnąć się w nieskończoność. Uwzględnij to, przy udowadnianiu nieprawdziwości tych twierdzeń. > dochodzimy do wniosku ,że jest przyczyna materii i jest ona niematerialna. Sprytnie  Chcesz odrzucić kilka wariantów, żeby uwiarygodnić swoją tezę. Nie dowiedziesz jednak w ten sposób prawdziwości swojego "wniosku", ponieważ musiałbyś doprowadzić do odrzucenia tezy przeciwnej (w tym wypadku dwóch tez, kolejno: (1) nie ma przyczyny materii, (2) przyczyna materii nie jest niematerialna). Zabierzesz się do udowodnienia? > Ponieważ byty niematerialne są poza zasięgiem poznania ludzkiego, o niematerialnym początku materialnego skończonego ciągu p-s niewiele możemy powiedzieć np. czy podlega zasadzie p-s czy nie.(A) Skąd wiemy, że byty niematerialne są poza zasięgiem poznania ludzkiego? (B) Czy teza, że byty niematerialne są poza zasięgiem poznania ludzkiego nie jest sprzeczna z tym, że właśnie "poznałeś" pewną jej cechę (że jest ona przyczyną materii)? Jeżeli jest poza zasięgiem ludzkiego poznania, to nie możemy wiedzieć, czy jest przyczyną materii! (C) Skąd wiadomo, że byty niematerialne mogą być przyczyną bytów materialnych i czy taka teza ma poparcie w rzeczywistości? (D) Dlaczego po cichu przyjmujesz, że teza o niematerialnej przyczynie bytu materialnego nie jest sprzeczna z materialnym ciągiem przyczynowo-skutkowym (którego prawdziwości ostro bronisz) - każdy byt materialny ma materialną przyczynę? Od tego punktu wychodzisz, a potem porzucasz - przyczyna materii może być niematerialna. W tym momencie podstawa wnioskowania o jednym początku ciągu materialnego zawala się - materia mogłaby przecież powstawać non-stop. Trochę kwestii się porobiło, ale wynika to ze sposobu Twojej argumentacji. Mogłeś od razu przejść do sedna, zamiast kluczyć. Zrezygnuj z oznajmiania, co jest logiczne, racjonalne lub nie, na rzecz udowodnienia tego.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >Jeśli ciąg p-s nie ma początku czyli pierwszej przyczyny to nie ma jej skutku ,który byłby przyczyną następnego elementu ciągu itd. >Zatem ciąg p-s bez początku realnie nie istnieje. Pierwszy Poruszyciel?
Czytałeś Wolfgang Pauli i C. G. Junga pt. Synchroniczność jako zasada pozaprzyczynowych koincydencji? W tej książce opisano tzw. synchroniczność, tj. stałe współwystępowanie zjawisk nie związanych ze sobą przyczynowo. To mogło by wnieść świeży powiew do twojej teorii.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | > .. ciągi nieskończone istnieją tylko jako byty pomyślane w matematyce. To nie jest oczywiste. Dopuszczam myśl, że realność jest zbiorem ciągów zbieżnych. Np. w fizyce opis ruchu przy użyciu "całkowania po wszystkich możliwych trajektoriach" jest nieźle potwierdzalny empirycznie.
> .. prostych zasad logiki. Samo pojęcie związku przyczynowo-skutkowego nie wydaje się prostym elementem logiki. Chyba zbyt łatwo można je rozumieć opacznie. Weźmy np. zdarzenie polegające na rzucie zwykłą sześcienną kostką do gry. Wiadomo, że jego skutkiem będzie jedna z 6-ciu liczb (jeśli rzut jest 'uczciwy, to z równym prawdopodobieństwem). Powiedzmy, że wypadła akurat 5-ka. Ktoś dociekliwy mógłby spytać: :"dlaczego akurat 5 - jakie są piątki przyczyny?!". Uważam już samo takie pytanie za irracjonalne, bo wiadomo, że takie same jak przyczyny trójki.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 Parys (592 punktów) (zablokowany) | >Dopuszczam myśl, że realność jest zbiorem ciągów zbieżnych.
Nie , ponieważ elementy ciągu realnego są materialne a więc istniejące a granica ciągu nieskończonego zbieżnego nie jest materialna czyli realnie istniejąca-jest pomyślana.
> Weźmy np. zdarzenie polegające na rzucie zwykłą sześcienną kostką do gry. Wiadomo, że jego skutkiem będzie jedna z 6-ciu liczb (jeśli rzut jest 'uczciwy, to z równym prawdopodobieństwem). Powiedzmy, że wypadła akurat 5-ka. Ktoś dociekliwy mógłby spytać: :"dlaczego akurat 5 - jakie są piątki przyczyny?!". Uważam już samo takie pytanie za irracjonalne, bo wiadomo, że takie same jak przyczyny trójki.
Nie: podczas wyrzucenia 3 były inne warunki początkowe: położenie kostki w ręce i stan emocjonalny rzucającego kostką były z pewnością inne niż podczas wyrzucenia 5.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | > Weźmy np. zdarzenie polegające na rzucie zwykłą sześcienną kostką do gry. Wiadomo, że jego skutkiem będzie jedna z 6-ciu liczb (jeśli rzut jest 'uczciwy, to z równym prawdopodobieństwem). Powiedzmy, że wypadła akurat 5-ka. Ktoś dociekliwy mógłby spytać: :"dlaczego akurat 5 - jakie są piątki przyczyny?!". Uważam już samo takie pytanie za irracjonalne, bo wiadomo, że takie same jak przyczyny trójki. Cytuje z pamięci: Jeśli pomnożymy 18 przez jakakolwiek liczbę naturalną to suma cyfr wyniku jaki uzyskamy zawsze będzie taka sama. 18 x 12=216 2+1+6=9 18 x 1234=22212 2+2+2+1+2=9 A jakie są przyczyny tego dziwnego zjawiska (dziwnego dla mnie, bo nie rozumiem go) o którym niedawno słyszałem w kawiarni?
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | setarkos (10757 punktów) | >Jeśli pomnożymy 18 przez jakakolwiek liczbę naturalną to suma cyfr wyniku jaki uzyskamy zawsze będzie taka sama. To przykład 'wiedzy' kawiarnianej. Np. dla czynnika 11 suma cyfr wyniku wynosi 18 a dla 111 - 27.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >>Jeśli pomnożymy 18 przez jakakolwiek liczbę naturalną to suma cyfr wyniku jaki uzyskamy zawsze będzie taka sama. >To przykład 'wiedzy' kawiarnianej. Np. dla czynnika 11 suma cyfr wyniku wynosi 18 a dla 111 - 27. > 1+8=9 2+7=9
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | Ach tak - zatem sumowanie cyfr dotyczy też zapisu liczby będącej sumą cyfr. Faktycznie cecha podzielności przez 9 jest przechodnia, co mało odkrywcze (dodatkowo każda potęga 10 dzielona przez 9 daje resztę 1 oraz jedyną cyfrą podzielną przez 9 jest 9).
[Powinienem jednak bardziej docenić wspomnianą kawiarnię - prawdopodobnie w piwiarniach nie zasłyszy się podobnych spostrzeżeń.]
P.S. Co miałyby mieć wspólnego prawa arytmetyczne ze związkiem przyczynowo-skutkowym (np. cechy podzielności są równoważnościami, nie tylko implikacjami)?
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | > Co miałyby mieć wspólnego prawa arytmetyczne ze związkiem przyczynowo-skutkowym (np. cechy podzielności są równoważnościami, nie tylko implikacjami)?Masz pytanie, które może skutkować ciekawą odpowiedzią. Dałem ci podnietę ale do orgazmu nie doprowadzę. Spróbuj coś z tego --> pb.mat.ug.edu.pl/chaos/literatura.php
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
>A jakie są przyczyny tego dziwnego zjawiska (dziwnego dla mnie, bo nie rozumiem go) o którym niedawno słyszałem w kawiarni? Kwantowe. Żartuję. Kawiarniane. 18 x 47 = 846. 8 + 4 + 6 = 18. I diabli wzięli kawiarnianą wiedzę...
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >A jakie są przyczyny tego dziwnego zjawiska (dziwnego dla mnie, bo nie rozumiem go) o którym niedawno słyszałem w kawiarni?> Kwantowe.> Żartuję. Kawiarniane.> 18 x 47 = 846. 8 + 4 + 6 = 18.> I diabli wzięli kawiarnianą wiedzę...Się czepiasz. Tam same liczby parzyste były (846, 8, 4, 6, 18) jasne więc, że Autor Mistycznego Przekazu Kawiarnianego chciał Nauczyć (ale przecie nie profanów, którzy jak ten płaz w skorupie Ducha spod Litery dostrzec nie są zdolni), że chodzi, w razie czego, o parę dziewiątek, więc wszystko, jak zwykle, się zgadza. Nno  .
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >>A jakie są przyczyny tego dziwnego zjawiska (dziwnego dla mnie, bo nie rozumiem go) o którym niedawno słyszałem w kawiarni? >Kwantowe. >Żartuję. Kawiarniane. >18 x 47 = 846. 8 + 4 + 6 = 18. Cytowałem z pamięci i zapomniałem czegoś dodać. A mianowicie, tak jak w powyższym przypadku gdy wynik dodawania składa się z dwóch lub więcej cyfr należy je także do siebie dodać. 18 x 47 = 846 8 + 4 + 6 = 18 1+8=9
>I diabli wzięli kawiarnianą wiedzę... Raczej przynieśli. Był czas, że kawę i kawiarnie uznawano za diabelski wynalazek, uważano, że powinny zostać wyklęte na zawsze.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > 18 x 47 = 846. 8 + 4 + 6 = 18.> I diabli wzięli kawiarnianą wiedzę...To jeszcze raz ja. Pokażę Ci, jak to robią fachowcy z Niezależnej.pl np. w komentarzach pod tym artykułem. Wpis z 07-08-2010 22:56 : Bardzo dziwne: Liczba 6 i 666... Data katastrofy pod Smolenskiem: 10.04.10 -> 1+0+0+4+1+0 = 6
Liczba zabitych: 96 -> tzn. nastepna 6 i odwrocona 6 (tzn. 9)
Komorowski został zaprzysiezony 6 dnia miesiaca...
(...)Zaraz potem drugi wpis, z 07-08-2010 23:14 : Bardzo dziwne: Kryptonim KAT
Takze cos dziwnego odnosnie wielokrotnie wspomnianego kryptonimu KAT (Komorowski, Arabski, Tusk)...
(...) obliczyc mozna rowniez liczbe ogolna jakiegos wyrazu na podstawie liczb, ktore zostaly przypisane poszczegolnym literom. A wiec w wypadku slowa KAT to:
K = 20
A = 1
T = 300
= 20 + 1 + 300 = 321 -> 3 +2 +1 = 6!
Ale może to wszystko tylko jakis dziwny przypadek, niemniej jednak troche zastanawiajace...Voila! 
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Myflowers (2721 punktów) |
> Liczba zabitych: 96 -> tzn. nastepna 6 i odwrocona 6 (tzn. 9)> A także 96 to 9 +6 = 15, a 1 i 5 to znowu sześć  > (...) obliczyc mozna rowniez liczbe ogolna jakiegos wyrazu na podstawie liczb, ktore zostaly przypisane poszczegolnym literom. A wiec w wypadku slowa KAT> to:> K = 20> A = 1> T = 300> = 20 + 1 + 300 = 321 -> 3 +2 +1 = 6!> Numerologia pitagorejska literom K i T przypisuje liczbę 2 , literze A liczbę jeden 2 + 2 + 1 = 5 Tak więc T stworzono na potrzebę chwili.Aby okazało się, że wszystko co dotyczy itd... okazało się liczbą szatańską 666. Parę lat temu na Podkarpaciu podobno 666 dziewic ni stąd ni zowąd zaciążyło, co było niewątpliwie szatańskim dziełem. Miano tam nawet jakieś egzorcyzmy odprawiać, tylko nie wiem nad jakimi częściami ciała pozostałych dziewic i pacholąt niewinnych, coby szatan do nich przystępu nie miał. P.S.1(I po co te zera? Potencjał numerologiczny liter kończy się na 9, która jako jedyna jest liczba prawdy. Każdy iloczyn liczby 9 jako suma daje zawsze 9). Dlatego wartości numeryczne liter od 1 do 9 sa przypisane kolejno literom od a do i: j do r; następnie od s do z P.S.2 A może do samolotu ziele tanisa ktoś wrzucił????? Jezus, Maria, Rydzyk - niechybnie jakiś ruski psychotronik w tym palce maczał 
(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >>18 x 47 = 846. 8 + 4 + 6 = 18. >>I diabli wzięli kawiarnianą wiedzę... >To jeszcze raz ja. Pokażę Ci, Takie rzeczy zupełnie mnie nie interesują. Interesuje mnie natomiast poniższy kwadrat, który ułożyłem bawiąc się liczbami. Zacząłem od sprawdzania jak zachowują się inne liczby poddane takiemu samemu działaniu jak wspomniana osiemnastka.
Zbadałem liczby od 9 do 1. Np.
8*1= 8 8*2=16 1+6= 7 8*3=24 2+4= 6 itd. 6*4=24 2+4= 6 6*5=30 3+0= 3 6*6=36 3+6= 9 itd.
9 9 9 9 9 9 9 9 9 9 9 8 7 6 5 4 3 2 1 9 9 7 5 3 1 8 6 4 2 9 9 6 3 9 6 3 9 6 3 9 9 5 1 6 2 7 3 8 4 9 9 4 8 3 7 2 6 1 5 9 9 3 6 9 3 6 9 3 6 9 9 2 4 6 8 1 3 5 7 9 9 1 2 3 4 5 6 7 8 9 9 9 9 9 9 9 9 9 9 9
Nie wiem co to jest i do czego może służyć ale wygląda fajnie.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | -OzA- (289 punktów) | >Zdanie: >> Ponieważ świat istnieje realnie ciąg ten jest skończony (w przeciwnym razie >>nie istniałby początek świata a więc i świat nie mógłby istnieć a przecież istnieje).[/cytat] >jest prawdziwe - ciągi nieskończone istnieją tylko jako byty pomyślane w matematyce. Ciągi najprawdopodobniej są nieskończone ale pewne sekwencje liczb w nich występujące zaczynają się powtarzać w którymś miejscu. Badacze chaosu postawili hipotezę, że każdy ciąg ma swoja zasadę wedle której jest "poukładany" a jego koniec następuje w momencie, w którym wszystkie jego elementy powtórzyły się a więc gdy wraca do punktu wyjścia. >>Świat musi mieć początek. Dlaczego? Bo inaczej by nie istniał! - ten bubel argumentacyjny był jak na razie szczytem Twoich możliwości. >Bubel? Czyli a contro wg ciebie świat realny nie ma początku? I jesteś pewien że takie twierdzenie jest zgodne z logiką , z rozsądkiem i racjonalizmem? A gdzie ma początek okrąg? Mnie się wydaje, że początku nie ma a jednak okrąg istnieje...
|
|
| | | | |  | 1 na 1 Parys (592 punktów) (zablokowany) | >A gdzie ma początek okrąg? Mnie się wydaje, że początku nie ma a jednak okrąg istnieje...
Istnieje jako byt pomyślany w geometrii.
Okrąg realny zaś ma początek: ktoś go musiał zrobić od początkowego atomu do końcowego ,który styka się z początkowym.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >>A gdzie ma początek okrąg? Mnie się wydaje, że początku nie ma a jednak okrąg istnieje... >Istnieje jako byt pomyślany w geometrii. Okręgi nie występują w naturze? >Okrąg realny zaś ma początek: ktoś go musiał zrobić od początkowego atomu do końcowego ,który styka się z początkowym. > Ty prawisz o początku istnienia okręgu, a ja o początkowym punkcie na linii okręgu.
|
|
 | 4 na 4 lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | >Przyczyną materii nie jest ona sama , gdyż w logice przyczyna jest czymś innym od jej skutku. >Zatem przyczyna materii jest niematerialna. > ... >I na tej właśnie racjonalnej drodze powstało w ciągu ubiegłych wieków pojęcie Boga i jego wyobrażenie jako przyczyny Świata materialnego.
Idąc dalej tym torem rozumowania, przyczyną boga nie mógł być on sam, zatem przyczyna boga jest nieboska, więc najpewniej materia! I na tej właśnie racjonalnej drodze powstało w ciągu ubiegłych wieków pojęcie "Deus ex machina".
|
|
|  | 1 na 1 Parys (592 punktów) (zablokowany) |
>Idąc dalej tym torem rozumowania, przyczyną boga nie mógł być on sam, zatem przyczyna boga jest nieboska, więc najpewniej materia!
Najpewniej nie materia , bowiem byt bezwładny (materia) nic nie może stwarzać a w szczególności byty władne (np. Boga).
|
|
| |  | 3 na 3 lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | >Najpewniej nie materia , bowiem byt bezwładny (materia) nic nie może stwarzać a w szczególności byty władne (np. Boga).
Wiem czym jest bezwładność w odniesieniu do materii, ale już nie mam pojęcia czym jest "władność". Żaden ze znanych mi słowników języka polskiego także nie zna takiego pojęcia. Czy jest to doraźnie ukuty przez ciebie neologizm oznaczający przeciwieństwo bezwładności? Czy "byty władne" nie podlegają zasadom dynamiki?
Czy może chodzi o "bycie władnym" czyli upoważnienie? W takim razie kto upoważnił boga do stwarzania, kto odebrał materii takie kompetencje, i z czego to wnosisz?
|
|
| | |  | 1 na 1 Parys (592 punktów) (zablokowany) | >Wiem czym jest bezwładność w odniesieniu do materii, ale już nie mam pojęcia czym jest "władność". Żaden ze znanych mi słowników języka polskiego także nie zna takiego pojęcia.
Ty jesteś bytem władnym ,gdyż to ty masz władzę aby coś zrobić np. podrapać się za uchem albo w nosie- materia nie ma takiej władzy.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Klapaucjusz (3379 punktów) | >Ty jesteś bytem władnym ,gdyż to ty masz władzę aby coś zrobić np. podrapać się za uchem albo w nosie- materia nie ma takiej władzy. Czy to znaczy że ludzie są niematerialni ??
|
|
|  | 3 na 3 | Myflowers (2721 punktów) |
> Idąc dalej tym torem rozumowania, przyczyną boga nie mógł być on sam, zatem przyczyna boga jest nieboska, więc najpewniej materia!> Eee tam, to podrzutek jest jakiś, sam się wylągł 
(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
|
|
 | 2 na 2 | -OzA- (289 punktów) | >Racjonalizm to stosowanie zasady przyczynowo-skutkowej czyli logiki. Popełniłeś grzech więc zostaniesz zań ukarany. Jest przyczyna i jest skutek. A więc religia opiera się na logicznych przesłankach. >Zatem człowiek ,zadający sobie pytanie co jest przyczyną Świata materialnego, jest racjonalistą. Więc racjonalistami było wielu mniej lub bardziej religijnych ludzi.
|
|
|  | 2 na 2 | Wolnomyśliciel (7257 punktów) |
> Więc racjonalistami było wielu mniej lub bardziej religijnych ludzi.Wszyscy ludzie są racjonalistami, wszyscy bowiem posługują się lepiej bądź gorzej własnym rozumem. To, że niektórzy wierzą w boga, co samo w sobie racjonalne nie jest, o niczym nie świadczy. "Druga strona" równie żarliwie wierzy w możliwości ludzkiego rozumu, co także jest irracjonalne, nie ma bowiem wystarczających przesłanek dla takiej wiary, podobnie jak z wiarą w Boga. Jedni i drudzy czasami podlegają instynktom, wtedy rozum nie ma zbyt wiele do gadania. Opamiętanie przychodzi później...  Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski 
Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
|
|
| |  | 1 na 1 Parys (592 punktów) (zablokowany) | >To, że niektórzy wierzą w boga, co samo w sobie racjonalne nie jest, o niczym nie świadczy.
Dlaczego wiara w Boga nie jest racjonalna i to sama w sobie?- może przydałoby się jakieś uzasadnienie ?
|
|
| | |  | 3 na 3 | Michał (2046 punktów) | > może przydałoby się jakieś uzasadnienie ? Widzę, że moja prośba o uzasadnienie ukłuła Cię we wrażliwe miejsce  Myślałeś, że będziesz sobie przedstawiał swoje opinie, twierdził, że są udowodnione i będziesz osądzał, co jest, a co nie jest racjonalne czy zgodne z logiką. Jak ktoś śmiał prosić o uzasadnienie! Liczysz na to, że jak inni nie będą uzasadniali swoich opinii i tez, to Ty swoje "przemycisz" pod flagą racjonalności? Powiedz, jak można siebie (bo mi i jest to obojętne) robić w konia w ten sposób?
|
|
| | |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | > >To, że niektórzy wierzą w boga, co samo w sobie racjonalne nie jest, o niczym nie świadczy. >Dlaczego wiara w Boga nie jest racjonalna i to sama w sobie?- może przydałoby się jakieś uzasadnienie ? > Racjonalne uzasadnienie? Czyż nie wiesz, że racjonalista jeśli się uprze to wszystko zracjonalizuje podług siebie? Czy nie można poprzestać na tym, że jedni wierzą a drudzy nie? Czerpmy natchnienie w tej kwestii od patrona tegoż serwisu.
|
|
3 na 3 | lipschitz (1674 punktów) | Skąd wziął się bóg? Skąd wzięła się coś? To dwa pytania, które dotyczą dwóch, a nie jednego tematu. Na pierwsze pytanie możliwa odpowiedź to - boga wymyślili ludzie. Opcja rozsądna, zważywszy na bogatą przeszłość człowieka w zmyślaniu różnego rodzaju bytów i zjawisk, o których dzisiaj wiemy, że z faktami nic wspólnego nie miały.
Natomiast pytanie o pochodzenie życia oczywiście rodzi różne spekulacje, ale nie odbiega daleko od pytania o to, co wywołuje jakąś chorobę. Czyli po prostu prowadzi się badania, które zazwyczaj poprzedza jakaś koncepcja. Większość koncepcji okazuje się niesłuszna, obalają je fakty, ale i z tego jest pożytek, gdyż często te obalające fakty służą stworzeniu nowej koncepcji i rozpoczęciu nowych badań.
Bóg stwarzający świat jest pewną koncepcją, ale sposób w jaki przedstawiła ten proces religia do tego stopnia nie trzyma się faktów, że koncepcję należałoby uznać za absurdalną lub przynajmniej jasno powiedzieć, że to nie mógł być ten opisywany przez religię bóg. Jeśli chodzi o racjonalizm i naukę, ta koncepcja nie prowadzi do jakichkolwiek wyjaśnień i nic też dziwnego, że dla umysłu religijnego jest to kwestia: "z pokorą przyjmuje do wiadomości fakt, że początku jestestwa nie jest w stanie ogarnąć umysłem", bo i dla wierzącego będzie to koncepcja, która nie zaprowadzi go do żadnych wyjaśnień. Agnostycyzm także okazuje się w tym wypadku nieprzydatny, można więc powiedzieć, że ma niewiele praktycznych zastosowań.
Kiedy człowiek stwierdza, że czegoś nie może osiągnąć, z czymś sobie poradzić, to albo rzeczywiście wyczerpał wszystkie możliwości, albo niestety, ale jest leniem. Próbujesz innym wmówić, że dalsze poszukiwania nie mają sensu, że jest coś niewłaściwego w zgłębianiu tajemnic życia, w tworzeniu kolejnych koncepcji i ich badaniu, bo wymyśliłeś sobie kres poznania, a może raczej sam nie umiesz wykonać kolejnego kroku? Miałem kolegę, który uważał, że w brydża już lepiej grać nie będzie, i rzeczywiście miał rację, niczego więcej się nie nauczył - jego teoria okazała słuszna. Twoja jednak aż tak dobrych podstaw nie ma, gdyż odnosi się do innych osób, kiedy jednak skierujesz ją na samego siebie, masz spore szanse ją potwierdzić.
|
|
| oportunista (1711 punktów) | Racjonalizm to nie ruch czy ideologia, to stan umysłu, podobnie jak optymista, pesymista, wesołek lub smutas. Racjonalista stara się sam sobie wszystko tak poukładać, aby nie kłóciło się to z jego poczuciem logiki. To nie jest religia, to stan umysłu szukającego sensownych odpowiedzi. Racjonalista nie jest rzeczywiście nic lepszy od ludzi głęboko religijnych, sam nieraz bardzo mocno wierzy we własne przekonania i bardzo trudno przychodzi mu zaakceptować inne spojrzenie. Religie i ideologie są niejako alibi, którego potrzebujemy dla samoobrony. Często powołujemy się na amerykańskich uczonych, a ci bardziej oczytani na konkretne autorytety , tylko po to aby nadać rangę swoim słowom, tak na prawdę zawsze mamy wątpliwości, siła wyższa nas uspokaja.
|
|
 | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >Racjonalizm to nie ruch czy ideologia, to stan umysłu, podobnie jak optymista, pesymista, wesołek lub smutas. Wątpię w to twierdzenie. Czy możesz je udowodnić?
|
|
5 na 5 | Beatus (2528 punktów) | >Jeśli porównać racjonalizm z wiarą w... Wszystko ok., tylko musisz popracować nad formą. Się wzięli i obrazili. Trudno się zresztą dziwić. Może przeredaguj ten tekst. >Ten prosty i oczywisty fakt podaje w wątpliwość sens istnienia ruchów racjonalistycznych, >skoro ich siła rozumu jest tak ograniczona i sprawdza się TYLKO DO PEWNEGO MOMENTU. Siła ludzkiego rozumu zdaje się być ograniczona. Trudno choćby wyobrazić sobie, że umysł ludzki będzie kiedykolwiek w stanie ogarnąć a co dopiero zrozumieć, wszystkie prawa rządzące rzeczywistością. Dlatego zastanawiam się czy w ogóle można liczyć na rozstrzygnięcie takich kwestii, jak "co było na początku" korzystając jedynie z rozumu.
Chyba to samo?
>RACJONALISTA.pl jest serwisem propagatorów prezentujących racjonalny obraz świata, którego początku >nie da się racjonalnie wytłumaczyć. Czy nie brzmi to śmiesznie? Hm, tak się już przyzwyczaiłam do tego serwisu, że trochę uważam go za swój. Jednocześnie jestem irracjonalistką. I wcale nie jedyną tutaj. Jest też cała masa wersji pośrednich. Trochę się pospieszyłeś z tą opinią. No i nie mówi się ludziom, którzy należą do tych raczej bardziej "rozgarniętych", że ich poglądy są śmieszne. Co to za argument?
Poza tym, Twój punkt widzenia mnie zainteresował. Z wypowiedzi odniosłam wrażenie, że racjonalizm uważasz za doktrynę światopoglądową na takich prawach jak "wierzący", "ateista" itp. Nigdy w ten sposób nie myślałam o racjonalizmie. Opozycją dla racjonalizmu jest dla mnie irracjonalizm, a dla wiary - ateizm. Takie zestawienie racjonalizm jako kontra dla wiary? Nie do końca to rozumiem. Mógłbyś przybliżyć?
|
|
 | | -OzA- (289 punktów) | > Się wzięli i obrazili. Trudno się zresztą dziwić. Opowiem pewna historię, którą opowiadają sobie członkowie plemienia Joruba. Jest to historia o figlarnym bóstwie Edszu. Szedł sobie Edszu po miedzy i zobaczył na polach po obu stronach owej miedzy dwóch ludzi. Postanowił spłatać im figla. "Włożył kapelusz, który z jednej strony był czerwony, a z drugiej biały, z przodu zielony a z tyłu czarny. Kiedy owi rolnicy, którzy przyjaźnili się ze sobą, wracali do wsi, jeden z nich zapytał drugiego: -Widziałeś tego staruszka w białym kapeluszu, który przechodził dziś koło nas? -Przecież ten kapelusz był czerwony! -odparł drugi. A na to pierwszy: -Nieprawda, był biały. -Był czerwony- upierał się jego przyjaciel.-Widziałem na własne oczy. -Chyba jesteś ślepy-stwierdził na to pierwszy rolnik. -Chyba jesteś pijany- odciął się drugi. I tak, od słowa do słowa, wywiązała się awantura. Kiedy obaj chwycili za noże, sąsiedzi zaprowadzili ich do naczelnika, aby rozstrzygnął spór. Wśród tłumu czekającego na wyrok był też Edszu i kiedy naczelnik siedział, nie wiedząc, co począć i któremu przyznać rację, stary oszust ujawnił się i pokazał swój kapelusz. - Ci dwaj musieli się pokłócić- powiedział. -Chciałem tego. Prowokowanie awantur sprawia mi wielką przyjemność." > Siła ludzkiego rozumu zdaje się być ograniczona. Trudno choćby wyobrazić sobie, że umysł ludzki będzie kiedykolwiek w stanie ogarnąć a co dopiero zrozumieć, wszystkie prawa rządzące rzeczywistością. Dlatego zastanawiam się czy w ogóle można liczyć na rozstrzygnięcie takich kwestii, jak "co było na początku" korzystając jedynie z rozumu.Są ludzie, którzy próbują. Adam Wiśniewski-Snerg stworzył np. Jednolitą teorię czasoprzestrzeni. Jeśli się nie pomylił pytanie o to, "co było na początku" znajdzie swą odpowiedź. Cytując autora: "Teoria moja przedstawia spójny model czasoprzestrzeni - czyli jednolity obraz naszej rzeczywistości fizycznej. Opierając się na oryginalnej koncepcji, po raz pierwszy w dziejach nauki wykazuje, że wszystko, co we wszechświecie istnieje i co się w nim dzieje - zarówno w skali makro, jak i mikrokosmicznej - można wytłumaczyć w sposób jednolity." "Od wielu już lat liczne wypowiedzi uczonych i fantastów obracają się wokoło pytania: Czy poza Ziemią istnieje życie rozumne?. Słysząc je mam ochotę spytać, skąd bezwzględna pewność, że na samej Ziemi istnieje to rozumne życie." > >RACJONALISTA.pl jest serwisem propagatorów prezentujących racjonalny obraz świata, którego początku> >nie da się racjonalnie wytłumaczyć. Czy nie brzmi to śmiesznie?Propaganda zawsze brzmi śmiesznie (bynajmniej dla mnie).
|
|
|  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > Propaganda zawsze brzmi śmiesznie (bynajmniej dla mnie).Czy na pewno chciałeś użyć właśnie słowa "bynajmniej"?
|
|
| |  | 5 na 5 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Czy na pewno chciałeś użyć właśnie słowa "bynajmniej"?  Może i nie chciał, ale użył. Nie jest też wykluczone, że kiedyś pozna jego znaczenie. Przypadkiem. 
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
|  | 3 na 3 | Beatus (2528 punktów) | > Prowokowanie awantur sprawia mi wielką przyjemność."Sądzisz, że o to chodziło autorowi? Trochę mało się udziela jak na miłośnika awantur. > Są ludzie, którzy próbują. Adam Wiśniewski-Snerg stworzył np. Jednolitą teorię czasoprzestrzeni. Jeśli się nie pomylił pytanie o to, "co było na początku" znajdzie swą odpowiedź.Snerga czytałam tylko Robota - zacne dzieło, warte polecenia. Możesz posądzić mnie o zbytnią zachowawczość, szufladkowanie itp. Narażę się jednak, twierdząc, że Snerg nie bardzo miał podstawy w wykształceniu i praktyce aby dać naukową odpowiedz na pytania dotyczące teorii rzeczywistości. Ja zaś nie mam wystarczającej wiedzy aby zweryfikować jego pomysł. Nie mniej jednak dziękuję za link. Chętnie zapoznam się z "Teoria.." jak i innymi tekstami ze strony. Może wtedy będę potrafiła napisać coś ciekawszego niż sam wyraz braku zaufania do pomysłów pisarza. > Propaganda zawsze brzmi śmiesznie (bynajmniej dla mnie).A ja czasami mam problem z postawieniem granicy pomiędzy propagandą a uniesieniem ideą; fanatyzmem a fascynacją.
|
|
| |  | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | > >Prowokowanie awantur sprawia mi wielką przyjemność."> Sądzisz, że o to chodziło autorowi? Trochę mało się udziela jak na miłośnika awantur.Nie wiem o co chodziło autorowi, nie pytałem go i nie zastanawiałem się nad tym. Kładę raczej nacisk na zdanie Ci dwaj musieli się pokłócić- powiedział.> >Są ludzie, którzy próbują. Adam Wiśniewski-Snerg stworzył np. Jednolitą teorię czasoprzestrzeni. Jeśli się nie pomylił pytanie o to, "co było na początku" znajdzie swą odpowiedź.> Możesz posądzić mnie o zbytnią zachowawczość, szufladkowanie itp. Narażę się jednak, twierdząc, że Snerg nie bardzo miał podstawy w wykształceniu i praktyce aby dać naukową odpowiedz na pytania dotyczące teorii rzeczywistości.Nie myl Snerga z Wałęsą. > >Propaganda zawsze brzmi śmiesznie (bynajmniej dla mnie).> A ja czasami mam problem z postawieniem granicy pomiędzy propagandą a uniesieniem ideą; fanatyzmem a fascynacją.> Jak każdy...
|
|
2 na 2 | Iwona Przybyła (801 punktów) | Chęć na czytanie tego wątku minęła mi w momencie, gdy w temacie zauważyłam zwrot: KRÓTKA PRAWDA.
Do czasów renesansu utożsamiano Boga z rytmem, a że teraz ludzie są gotowi umrzeć za krzyż to już całkiem inna sprawa.
Dodam, że na mnie też kiedyś pewna dewotka wypróbowywała swoje tajemne czary, strasząc mnie karą boską, a że miała pełne nienawiści spojrzenie i jad sączył się z jej ust, to nie dziwne, że mną (istotą eteryczną - a co mi tam) takie średniowieczne sztuczki trochę wstrząsnęły. Ona to nazywa tak: a widzisz? spotkała Cię kara boska! Ja widzę to tak: unikaj dziewczyno ciemnej masy. Zbyt długie patrzenie w ciemność grozi utratą wzroku.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|