Po obejrzeniu: www.youtube.com/watch?v=4xcJfzJWMDs..coś we mnie penknęło. Zdałem sobie sprawę z tego, że ten filmik świetnie odwzorowuje treść moich urojeń religijnych i to "nihili novi". Wiedziałem, że jestem popaprany, ale nie, że aż tak. Chcę zgłębić ateizm i już teraz podjąłem pewne zobowiązanie. Więcej piszę, niż czytam i świetnie odkrywam siebie pisząc. Aby upewnić się w moich przekonaniach pooglądam jeszcze trochę YouTube'a i filmów o ateizmie i napiszę książkę o młodym człowieku, który nagle dochodzi do wniosku, że cały świat jest jego prywatnym dziełem, a cała historia ludzi zapisana "rzekomo" w ich umysłach jest szumem demonów, które odbierają mu jego jedyną "prawdę". "Prawdę" o tym, że to on stworzył wszechświat i to on jest Bogiem. W istocie rzeczy człowiek ten (będzie miał wiele z mojej biografii) będzie czasem mówił do rzeczy, więc tym bardziej czytelnik nie będzie wiedział, czy to bujda, czy nie. Najtrudniejsze w tym chyba będzie to, aby czytelnik odniósł podobne wrażenie, co bohater, bo i na tym by mi zależało. Napiszę to, aby się wyzwolić i przekonać, czy czasem nie jest to pogląd, z którego wyzwolę się po kilku dniach stwierdzając, że zapewne popełniłem błąd. Ramy projektu pozwolą mi mam nadzieję utrwalić efekt tego przekonania. |