 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-07-2012 10:42 | Marcin G (7819 punktów) | Apel o godny pochówek.
31 na 31 | Słuchałem wczoraj posła Brudzińskiego u Pani Olejnik i wzruszyłem się, słuchając z jakim współczuciem i troską wyrażał się o „braciach i siostrach”, którzy oddali życie w zamian za to, że ich „brat” lub „siostra” mogli się narodzić. Pomyślałem więc sobie, że jeżeli „około 30-50% zapłodnionych jaj ulega samoistnemu poronieniu; większość samoistnych poronień nie jest klinicznie rozpoznana, ponieważ zapłodnione, zagnieżdżone jajo jest tracone w trakcie lub w pobliżu pierwszej (po zatrzymaniu) miesiączki” ( www.info-m(*)iety/poronienie_samoistne.html), to czy nie należy się tym wszystkim biednym dzieciom godny, katolicki pochówek? Apeluje więc do wszystkich kobiet, które uprawiają seks bez zabezpieczenia o wysyłanie na adres Episkopatu lub biura poselskiego posła Brudzińskiego zużytych tamponów lub podpasek z prośbą o sprawdzenie czy znajdują się tam zwłoki nienarodzonych, umęczonych istotek i, w przypadku stwierdzenia takowych, wyprawić im pogrzeb. Może zbiorowa mogiła z pomnikiem? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >czy nie należy się tym wszystkim biednym dzieciom godny, katolicki pochówek?
Nie, nie należy. Bóg wie, co robi, i nie macza palca (lub czegoś innego) w czymś, co z góry skazane jest na zatracenie, co nie ma szans na przeżycie, na rozwój.
Skoro nie ma poronionych dusz, obejdzie się bez mogił i pomnika poronionych istot.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 8 na 8 | licho nie śpi (487 punktów) | > Skoro nie ma poronionych dusz, obejdzie się bez mogił i pomnika poronionych istot.<A ja już oczami wyobraźni zobaczyłam taki pomnik: biało-czerwony (to oczywiste), dwa skrzydełka, jedno naderwane...  Przepraszam wszystkich wrażliwych, ale nie mogłam się oprzeć
|
|
|  | | Mortimer (1359 punktów) |
> A ja już oczami wyobraźni zobaczyłam taki pomnik: biało-czerwony (to oczywiste), dwa skrzydełka, jedno naderwane...  Wizja pomnika przypadła mi do gustu  Teologowie niech myślą nad tym, co dzieje się z nieochrzczoną duszą dziecka. W sumie to nie mamy odpowiedzi na to, co dzieje się z takową, jeśli np. płód zostanie usunięty, bo kobieta była zgwałcona. Jeśli ten płód ma duszę (można się zastanawiać co na to Kościół).
|
|
1 na 1 | Guzik (2020 punktów) | > Słuchałem wczoraj posła Brudzińskiego u Pani Olejnik i wzruszyłem się, słuchając z jakim[...] 30-50% zapłodnionych jaj ulega samoistnemu poronieniu; większość > samoistnych poronień nie jest klinicznie rozpoznana, ponieważ zapłodnione, zagnieżdżone jajo jest> tracone w trakcie lub w pobliżu pierwszej (po zatrzymaniu) miesiączki"> (www.info-m(*)iety/poronienie_samoistne.html),Słuchałam jednym uchem tych bredni Brudzińskiego. Monika Olejnik, tym razem solidarna z rodzicami in vitrowców, usiłowała powyższą analogię zastosować, niestety, pyskaty Brudziński jej to uniemożliwił, mało osób zatem się dowiedziało, że poronienia w naturze, to fizjologia.
|
|
 | | neurosurgery (2484 punktów) | > mało osób zatem się dowiedziało, że poronienia w naturze, to fizjologia.A tam - Bóg dał, Bóg zabrał. Nie doszukujmy się w tym niczego nadzwyczajnego.
Nie chcę wierzyć. Chcę WIEDZIEĆ.
|
|
3 na 3 | Marek Matejewski (3695 punktów) | > Apeluje więc do wszystkich kobiet, które uprawiają seks bez zabezpieczenia o wysyłanie na adres Episkopatu lub biura poselskiego posła Brudzińskiego zużytych tamponów lub podpasek z prośbą o sprawdzenie czy znajdują się tam zwłoki nienarodzonych, umęczonych istotek i, w przypadku stwierdzenia takowych, wyprawić im pogrzeb. Może zbiorowa mogiła z pomnikiem?Nie, nie! Żadnych zbiorowych mogił. Kościół powinien poważnie rozważyć kwestię owych pochówków. W międzyczasie biegnę do urzędu opatentować nanotrumny, co by jakiś biskup interesu mi nie pogrzebał.
|
|
9 na 9 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Pochówek to jeszcze nic. Nieochrzczone dzieci mogą nie dostąpić łaski oglądania Boga po śmierci. Właściwie to teologowie nie wiedzą co się z nimi dzieje i jak ten problem ugryźć. Skoro nawet 50% de facto ludzi umiera w ten sposób (przed rozpoczęciem ciąży, która z medycznego punktu widzenia rozpoczyna się w momencie implementacji zarodka) to możemy łatwo oszacować, że połowa ludzkości jest potępiona na starcie  Tylko dlatego, że ich rodzice zdecydowali się współżyć  Niezbadana jest teologia katolicka. Doprawmy to przypomnieniem, że uznawanie zlepienia się plemnika z komórką jajową jako początek życia nie jest dogmatem w kościele katolickim (w przeciwieństwie do np. wniebowzięcia matki Jezusa)! Można dalej pozostawać duchownym katolickim, przyjaźniącym się z papieżem, chociaż kościołowi się to nie podoba  Warto pamiętać również że uznawanie człowieczeństwa embrionu godzi w podstawowy dogmat katolicyzmu, który uznaje że ludzkie ciało zostało stworzone dokładnie na podobieństwo Boga, co właśnie przez bardzo długi okres kościoła dyskwalifikowało uznanie człowieczeństwa embrionu, który raczej do Boga podobnym być nie mógł. Ostatecznie trend teologiczny, który doprowadził do obecnej walki z aborcją posługiwał się argumentem "nie wiemy kiedy powstaje człowiek". Istotne też było to, że w ST bodaj w Księdze Powtórzonego Prawa kara za zabicie kobiety w ciąży, nie była taka jak zabicie kobiety i dziecka. Ostatecznie jednak Karol Wojtyła doprowadził do obłędu, który mamy dzisiaj. Pisałem już o tym wielokrotnie na forum. Te androny które powtarzają kato-talibowie z pro-life nic się nie mają do teologii kościoła rzymsko-katolickiego i jak wspomniałem nie tyle nie są dogmatem, ale do tego godzą w podstawowe dogmaty tegoż kościoła i nastręczają masy problemów teologicznych, których nie da się rozwiązać 
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
 | 6 na 6 | licho nie śpi (487 punktów) | > Warto pamiętać również że uznawanie człowieczeństwa embrionu godzi w podstawowy dogmat katolicyzmu, który uznaje że ludzkie ciało zostało stworzone dokładnie na podobieństwo Boga, co właśnie przez bardzo długi okres kościoła dyskwalifikowało uznanie człowieczeństwa embrionu, który raczej do Boga podobnym być nie mógł.<Szkoda. Mogliby uznać, że ontogeneza człowieka powtarza filogenezę bogów
|
|
 | 1 na 1 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | > >Pochówek to jeszcze nic. Nieochrzczone dzieci mogą nie dostąpić łaski oglądania Boga po śmierci.<<Pewnie aż tak źle nie jest. Może będą Go mogły oglądać na telebimie?  O ile zechcą.
|
|
 | 4 na 4 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | > Skoro nawet 50% de facto ludzi umiera w ten sposób (przed rozpoczęciem ciąży, która z medycznego punktu widzenia rozpoczyna się w momencie implementacji zarodka) to możemy łatwo oszacować, że połowa ludzkości jest potępiona na starcie  Na pewno więcej niż połowa. Raz, mogły być bliźniaki dwujajowe. Wiec jakiś procent trzeba dorzucić na ciąże mnogie. Dwa, na tak wczesnym etapie zarodek ma jeszcze potencjał żeby się podzielić na bliźnięta jednojajowe. I co z takim zarodkiem potencjalnie podwójnym, poronionym zanim się podzielił? "Syjamska duszyczka"? Jakiś teologiczny koszmar wychodzi 
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you should never give drugs to kids"
|
|
-2 na 4 | onon (0 punktów) | a propos "apelu o godny pochówek"
post uważam za fatalny wybryk ignoranta (Marcina), który nie dostrzega potencjalnych zagrożeń jakie niesie ze sobą rozwój współczesnej medycyny i drwi z integralnych wartości jaką jest między innymi zycie ludzkie... Brudziński to fanatyk - nie da sie go strawić a retoryka której używa przyprawia o mdłości... Ale czy jesteśmy skazani wyłącznie na opinie osób budujących swój pogląd na głupocie kontr-rozmówcy? Czemu tak mało osób nie mówi głośno "nie wiem" a do póki "nie wiem" nie stanę po tej czy innej stronie...
Niestety tu nie ma przypadków..
Masy zaangażowane w swoiste wojny ideologiczne to manipulowani aktywiści.
W rzeczywistej walce po jednej stronie są wielkie, przepastne koncerny farmaceutyczne zbijające miliardy na takich a nie innych regulacjach prawnych i które dla ochrony swoich interesów angażują sie w działalność społeczną by umożliwić produkcje niewiarygodnie drogich leków. Po drugiej zaś zachowawczy beton hamujący wszelki rozwój nauki tłumacząc go sprzecznym z etyką i wolą Bożą której jak twierdzą są jedynymi spadkobiercami.
Prawdziwy racjonalista tak właśnie mógłby odnieść się do trwajacej dyskusji..
Write a reply...
|
|
 | 14 na 14 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | > Czemu tak mało osób nie mówi głośno "nie wiem" a do póki "nie wiem" nie stanę po tej czy innej stronie...
Czyli stan obecny - brak regulacji dot. in vitro - uważasz za najlepsze rozwiązanie? Ja też. Jestem za tym, żeby każdy mógł zrobić ze swoim zarodkiem to co chce i na co mu sumienie pozwala. Nawet wylać, pardon my french, do klopa. Dopóki to nie wychodzi poza stadium blastocysty, to jest to tylko materiał genetyczny i co się z nim stanie, decydują dawcy materiału.
> Niestety tu nie ma przypadków..
Gdzie? Jakich przypadków?
> Masy zaangażowane w swoiste wojny ideologiczne to manipulowani aktywiści.
Ach, zapomniałam, że jak się ma zdecydowane stanowisko i jest ono różne od innego zdecydowane stanowiska innej osoby, to się jest na pewno manipulowanym.
> W rzeczywistej walce po jednej stronie są wielkie, przepastne koncerny farmaceutyczne...
Oj, koncerny, robi się globalnie i spiskowo.
> Prawdziwy racjonalista tak właśnie mógłby odnieść się do trwajacej dyskusji..
A skąd Ty wziąłeś swój wzorzec "prawdziwego racjonalisty"? W Sevres go nie ma, wiec pewnie z tej ciemnej komórki pod schodami rozumu, gdzie leżał koło prawdziwego polaka i prawdziwego katolika, prawdziwego mężczyzny i paru innych zakurzonych gipsowych modeli.
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you should never give drugs to kids"
|
|
|  | | onon (0 punktów) | Maddy
Moja wcześniejsza wypowiedź miała za zadanie zaznaczyć potrzebę dalszego merytorycznego i naukowego badania sprawy zanim ktokolwiek wmiesza w to etykę i sztandary takiej czy innej opcji polityczno-ideologicznej. Wszelkiego rodzaju skrajności i zacietrzewienia w takim czy innym nurcie kreowane są przez biznesowych lobbystów i zaściankowych konserwatystów, których natarczywość zatruwa zdrowy rozsądek przeciętnego obywatela.
Jako Katolik uważam, że dopóki nie wiem, w którym momencie zarodek mogę nazwać człowiekiem, o którego życiu decyduje dopóty powinienem zachować powściągliwość kategoryzując swój osąd i starać się jak najwięcej dowiedzieć na ten temat. O ile mi wiadomo współczesne dokonania naukowe nie dają nam w tym względzie jednoznacznej odpowiedzi.
Sam nie wiem jaką decyzję bym podjął gdyby okazało się że problem bezpłodności rzeczywiście mnie dotyczy.
ps.zważ proszę na różnicę pomiędzy konstruktywną wymianą myśli a pretensjonalnym krytykanctwem względem zdań wyrwanych z kontekstu.
Patrząc na ilość Twoich wypowiedzi - rozczarowujesz.
Pozdrawiam
|
|
| |  | 8 na 8 | jasenka (1863 punktów) | >Jako Katolik uważam, że dopóki nie wiem, w którym momencie zarodek mogę nazwać człowiekiem, o którego życiu decyduje dopóty powinienem zachować powściągliwość kategoryzując swój osąd i starać się jak najwięcej dowiedzieć na ten temat. O ile mi wiadomo współczesne dokonania naukowe nie dają nam w tym względzie jednoznacznej odpowiedzi.
A jakiej Ty odpowiedzi oczekujesz od naukowców? Naprawdę czekasz na to, że kiedyś przyjdzie jakiś Pan Profesor i powie: zarodek w tym tygodniu życia jest już człowiekiem? To co teraz wiemy na temat życia płodowego powinno wystarczyć każdemu czlowiekowi do wyrobienia sobie własnego zdania na ten temat. Czy to będzie stadium blastuli, czy 9. tydzień życia zarodka, gdy znikają mu skrzela i przestaje rosnąć ogon - tego nigdy nikt Ci nie powie. Dlaczego katolicy muszą wszystko mieć powiedziane i podane na tacy przez "kogoś mądrzejszego", nie możecie sami się zdecydować?
|
|
| | |  | 5 na 5 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >>Jako Katolik uważam, że dopóki nie wiem, w którym momencie zarodek mogę nazwać człowiekiem, o którego życiu decyduje dopóty powinienem zachować powściągliwość kategoryzując swój osąd i starać się jak najwięcej dowiedzieć na ten temat. O ile mi wiadomo współczesne dokonania naukowe nie dają nam w tym względzie jednoznacznej odpowiedzi. >A jakiej Ty odpowiedzi oczekujesz od naukowców? Naprawdę czekasz na to, że kiedyś przyjdzie jakiś Pan Profesor i powie: zarodek w tym tygodniu życia jest już człowiekiem?
Może on wierzy, że kiedyś nauka wykryje DUSZĘ NIEŚMIERTELNĄ i moment, w którym wnika ona w ciało? Ale będą jaja, jak się okaże że Augustyn miał racje, i męska w 40 dniu a żeńska w 80. Dobre pół katolickiej etyki seksualnej do śmieci!
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you should never give drugs to kids"
|
|
| |  | 10 na 10 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | Co do kwestii nauki w kwestii życia zarodka, to już Ci pięknie wyjaśniono. Z apelem o niewplątywanie ideologii spóźniłeś się parę lat a i adres chyba nie ten.
Zaintrygowało mnie jednak to:
>Jako Katolik uważam, że dopóki nie wiem, w którym momencie zarodek mogę nazwać człowiekiem,
Jako katolik (minuskuła zamierzona) nie masz w ogóle dylematu. Kościół mówi Ci, że życie człowiek zaczyna się od poczęcia, którym to terminem KK określa połączenie gamet. Roma locuta causa finita. Jako katolik nie możesz mieć innego zdania niż monarcha państwa Watykan. Jest on nieomylny, kiedy naucza ex cathedra, ale nikt nie wie, kiedy to nie jest ex cathedra, więc lepiej dla własnego dobra pośmiertnego załóż, że jest nieomylny zawsze. Taki zawężony zakład Pascala dla katolików.
ps. Czy w kwestii rytualnej teofagii, którą uprawiasz co najmniej raz w roku (KK zaleca częściej) nie masz żadnych wątpliwości, i łykasz co Ci ksiądz poda? Pytam, bo taki zadeklarowany katolik to w moim otoczeniu rzadkość a strasznie jestem ciekawa czy naprawdę katolicy w to wszystko wierzą.
ps2. >Patrząc na ilość Twoich wypowiedzi - rozczarowujesz.
No cóż. Pewnie nie ostatni raz Cię rozczarowuję. Mam wszak dość sprecyzowane poglądy na różne rzeczy, z tego zapewne wiele diametralnie rożnych niż Twoje (w takim zakresie, w jakim nie popadasz w ten tchórzliwy agnostycyzm oczywiście), wiec jestem do cna zmanipulowana przez biznesowy lobbing czegośtam. Obyś większych rozczarowań nie doświadczał w życiu!
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you should never give drugs to kids"
|
|
| |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) |
> Jako Katolik uważam, że dopóki nie wiem, w którym momencie zarodek mogę nazwać człowiekiem, o którego życiu decyduje dopóty powinienem zachować powściągliwość kategoryzując swój osąd i starać się jak najwięcej dowiedzieć na ten temat.Raczej jako racjonalista. Mimo najszczerszych chęci, nie potrafię dopatrzyć się związku między religią a rozsądkiem. Może potrafisz mi go wskazać? > Patrząc na ilość Twoich wypowiedzi - rozczarowujesz.Daj spokój. Akurat ilość wypowiedzi w żaden sposób nie świadczy o ich wartości. Bez obrazy dla Maddy, oczywiście. Mnie nie rozczarowuje. Smack my bitch up
|
|
3 na 5 | finerbijk (17282 punktów) | Nie rozumiem, po co wydawać pieniądze na in vitro w sytuacji, kiedy Ziemi grozi katastrofa demograficzna w przerażająco krótkiej perspektywie? I to tylko dlatego, aby jedni mogli zarobić, a drudzy zaspokoić egoistyczną chęć posiadania własnego potomstwa, wynikającą z atawistycznych instynktów do przekazywania genów. Nie jest to ani trochę racjonalne.
Oczywiście nie postuluję zakazywania. Jeśli kogoś stać na te procedury, to przynajmniej jest duże prawdopodobieństwo, że zapewni dziecku godziwy byt, ale państwo nie powinno finansować irracjonalnych projektów. Dziś in vitro, a jutro wnuki będą zmuszone do depopulacji, bo inaczej nie da się żyć. Kiedy człowiek zacznie żyć świadomie, a nie martwić się tylko o własne dobre samopoczucie? Może czas zacząć myśleć bardziej globalnie. Współczuję osobom chcącym, a nie mogącym, ale nie uważam, że to jest jakieś kalectwo. Spełnić się w macierzyństwie/tacierzyństwie można na wiele sposobów.
|
|
 | | Ejek (176 punktów) | > >><< Nie jest to ani trochę racjonalne.> Oczywiście nie postuluję zakazywania. Jeśli kogoś stać na te procedury, to przynajmniej jest duże prawdopodobieństwo, że zapewni dziecku godziwy byt, ale państwo nie powinno finansować irracjonalnych projektów.>><<> Z punktu widzenia państwa ( np. polskiego)nieracjonalne jest cieszenie się z przyrostu naturalnego w Indiach
|
|
|  | 3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | > Z punktu widzenia państwa ( np. polskiego)nieracjonalne jest cieszenie się z przyrostu naturalnego w Indiach  Tu się nie ma z czego cieszyć. Dla Ziemi narodowość nie ma znaczenia.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|