 |
Katechezy w szkole. Cóż ciekawego jest na nich?! Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 16-07-2012 12:01 | Mortimer (1359 punktów) | Katechezy w szkole. Cóż ciekawego jest na nich?!
2 na 4 | Zaczynam dopiero swą przygodę z Racjonalistą, to mój pierwszy post i założony temat (zapewne taki już istniał). Cóż mogę powiedzieć o religii, czy też etyce w szkole. Uczęszczałem na zajęcia z religii od pierwszej klasy podstawówki. Na samym początku jakiegokolwiek wyboru młoda osoba nie ma (w sumie tak to już jest w naszej ciekawej religii). Czy chodzić na te zajęcia, czy nie? Odpowiedź jest prosta - trzeba chodzić. W podstawówce, bodajże w 4 klasie, na katechezie byłem świadkiem czegoś, co całkowicie odepchnęło mnie od tych zajęć. Nie byłem aniołkiem, raczej typem rozbójnika, który razem z kolegami niszczył miłą atmosferę w klasie. Wygłupy, przezywanie itp. Ksiądz był nowym nauczycielem w szkole, miał z naszą klasą pierwszą lekcję. Upomniał nas dość ostro: - Mali bezbożnicy! Co z was wyrośnie? Nie zdajecie sobie sprawy jaką Bóg ma siłę i moc! Jak was w tym domu wychowali, co? Jak zwierzęta? Dzisiejsza młodzież to sami niewierzący. Traficie na samo dno piekła(...) (oczywiście to nie są słowa cytowane, ale jego wypowiedź była bardzo podobna) I co tu z lekcji religii takiemu młodemu człowiekowi? Ja rozumiem, zachowywaliśmy się niegrzecznie, ale zawsze taki ksiądz może nas upomnieć kulturalnie, a jeśli to nie pomaga to dać po uwadze, albo wysłać do dyrekcji, bądź zadzwonić do rodziców. Wtedy takie dziecko na 100% się uspokoi, bo wie, że rodzice nałożą odpowiednią karę. Innych sytuacji z uczącymi religii nie miałem (całe szczęście), ale ten jeden raz zapadł mi w pamięci. Czy straszenie dzieci piekłem i wmawianie im, że jak będą niegrzeczne to tam trafią, jest dobrym sposobem na uspokojenie takowych? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Selanos (12869 punktów) | >Czy straszenie dzieci piekłem i wmawianie im, że jak będą niegrzeczne to tam trafią, jest >dobrym sposobem na uspokojenie takowych?
Na niektórych pewnie to działa, ja bym to zakwalifikował jako psychiczne znęcanie się. Mało to jest na świecie ludzi z urazami spowodowanymi straszeniem piekłem w dzieciństwie?
|
|
 | | Mortimer (1359 punktów) | >>Czy straszenie dzieci piekłem i wmawianie im, że jak będą niegrzeczne to tam trafią, jest >>dobrym sposobem na uspokojenie takowych? >Na niektórych pewnie to działa, ja bym to zakwalifikował jako psychiczne znęcanie się. Mało to jest na świecie ludzi z urazami spowodowanymi straszeniem piekłem w dzieciństwie? >
Pewnie ogromna ilość. Jeśli chrześcijaństwo ująć jako kodeks moralny, to widać, że nie spełnia takich oczekiwań. Straszenie piekłem, by ludzie nie postępowali źle to dobra metoda, ale wykorzystywana w czasach średniowiecza, nie teraz.
|
|
|  | 4 na 4 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | > >Na niektórych pewnie to działa, ja bym to zakwalifikował jako psychiczne znęcanie się. Mało to jest na świecie ludzi z urazami spowodowanymi straszeniem piekłem w dzieciństwie?> >> Pewnie ogromna ilość. Jeśli chrześcijaństwo ująć jako kodeks moralny, to widać, że nie spełnia takich oczekiwań. Straszenie piekłem, by ludzie nie postępowali źle to dobra metoda, ale wykorzystywana w czasach średniowiecza, nie teraz.> Oj tam... W średniowieczu (albo nawet jeszcze kilkadziesiąt lat temu) ksiądz przełożyłby bachora przez kolano i zlał mu d... trzciną, a rodzice jeszcze by dołożyli.
|
|
| |  | | Mortimer (1359 punktów) |
> Oj tam... W średniowieczu (albo nawet jeszcze kilkadziesiąt lat temu) ksiądz przełożyłby bachora przez kolano i zlał mu d... trzciną, a rodzice jeszcze by dołożyli.  > Zgodzę się  Mój dziadek miał religie z księdzem, który nieraz przychodził na zajęcia podchmielony i uwielbiał brać linijkę i łoić dzieciom ręce.
|
|
| | |  | 2 na 2 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Mój dziadek miał religie z księdzem, który nieraz przychodził na zajęcia podchmielony i uwielbiał brać linijkę i łoić dzieciom ręce.
Dzisiaj ten ksiądz miałby kosz na głowie i film na youtube.
|
|
| | | |  | | Mortimer (1359 punktów) |
>Dzisiaj ten ksiądz miałby kosz na głowie i film na youtube.
Czasy się zmieniają, każdy to widzi. Czy w Waszej karierze szkolnej na lekcjach religii przydarzyły się jakieś ciekawe historie z księdzem/katechetą/siostrą zakonną/katechetką na czele?
|
|
| | | | |  | 9 na 9 | i.czaplicka (5782 punktów) | Katechetka napisala w zeszycie siostrzennicy, ze praca domowa jest nieskonczona. Moja siostra skwitowala, ze nieskonczona to jest glupota pani katechetki, a praca jest niedokonczona.
|
|
| | | | | |  | 1 na 3 | Mortimer (1359 punktów) | >Katechetka napisala w zeszycie siostrzennicy, ze praca domowa jest nieskonczona. Moja siostra skwitowala, ze nieskonczona to jest glupota pani katechetki, a praca jest niedokonczona. > Cóż, ja pamiętam jak oddałem pracę pisemną na temat: "Czy dekalog jest przestrzegany w dzisiejszych czasach?". Napisałem, że nie jest przestrzegany w 100%, że w każdym stuleciu są wojny i ludzie się zabijają. Ludzie kradną, gwałcą itp. Napisałem również swoje zdanie na temat brzmienia przykazań. Zaproponowałem, że o wiele lepiej byłoby zmienić brzmienie na język dzisiejszy. Przykład: "Nie cudzołóż" zmienić na "Nie popełniaj zdrady małżeńskiej". Jak to się skończyło? Koleżanka, która jest bardzo aktywna w życiu Kościoła (Caritas, Oaza itp), w swojej pracy napisała, że dekalog jest przestrzegany w naszych czasach, że coś tam i coś tam, wszystko generalnie na plus. Ksiądz dał jej ocenę celującą. Mi dał tylko 3.
|
|
| | | | |  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >Czy w Waszej karierze szkolnej na lekcjach religii przydarzyły się jakieś ciekawe historie z księdzem/katechetą/siostrą zakonną/katechetką na czele?
Zajrzyj na mój profil i zobacz pierwsze posty, jakie publikowałem.
Jam jest jam.
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 | Król Julian (114 punktów) | >Zajrzyj na mój profil i zobacz pierwsze posty, jakie publikowałem.
Ja zaglądałem, to co mnie zdziwiło to to, że nagle postarzałeś się o 3 lata. Znasz może sposób jak odwrócić ten proces?
|
|
1 na 1 | Elsiva Satanist (30 punktów) | U mnie w szkole są nawet ciekawe zajęcia z religii bo zamiast gadać o piekłach itp. to robimy origami i oglądamy filmy (często niereligijne 0_o) Ale koleżanka mówila jak ksiądz jakąś dziewczyne na religi zaczął straszyć że diabeł przyjdzie do niej w nocy bo rodzice żyją bez ślubu kościelnego...
|
|
 | | Mortimer (1359 punktów) |
>Ale koleżanka mówila jak ksiądz jakąś dziewczyne na religi zaczął straszyć że diabeł przyjdzie do niej w nocy bo rodzice żyją bez ślubu kościelnego... >
Swoim życiem ksiądz się nie interesuje aż tak, jak czyimś. Diabeł przyjdzie i wszystkich wsadzi do wielkiego gara i będzie gotował że hej! Ale księdza zostawi, bo wszyscy księża pójdą do nieba, by tam wieść życie pełne szczęścia itp. Dokładnie to samo, co tu mają. Na Ziemi. Brakuje tylko pławienia się w pieniądzach.
|
|
1 na 1 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | W sumie na religii w liceum to ja robiłem ciekawe rzeczy z moją dziewczyną, ale u mnie w domu. Oboje mieliśmy później celujący  A po co tam chodzić i księdza słuchać jak jest tyle ciekawszych rzeczy na świecie?
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
 | 2 na 2 | Mortimer (1359 punktów) |
> A po co tam chodzić i księdza słuchać jak jest tyle ciekawszych rzeczy na świecie?Zawsze religia trafiała mi się pomiędzy lekcjami, więc co mi z tego, że bym na nią nie chodził?  iść do czytelni, czy gdzieś się nie chce. Czytelnie to ja zawsze miałem właśnie na katechezie. Wiało nudą. Czasami tylko rozwijały się kłótnie na temat Kościoła pomiędzy nami, a księdzem. Biedny, zawsze robił się czerwony jak burak, był mocno zdenerwowany i szukał odpowiednich argumentów
|
|
|  | 5 na 5 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Deliberowanie na religii jest zawsze śmieszne.
Ja pamiętam jak raz katechetka opowiadała o aniołach. Ludzie umierali ze śmiechu. Nawet nikt tu nie polemizował. Samo słuchanie o tym jak to ktoś zobaczył anioła na masce samochodu i to mu uratowało życie oraz podobnych historii było nad wyraz komiczne.
W ogóle religia u mnie w liceum to było ciężkie wyzwanie dla katechetów. Jeden katecheta prawie został raz zlinczowany jak próbował na klasie o profilu biol-chem przeprowadzić lekcję o aborcji i nagle się okazało, że o etapach ciąży to on nie wie nic. Inna sprawa jak u mnie na profilu mat-fiz katechetka musiała ważyć każde słowo, bo w przeciwnym wypadku to się często kończyło tłumaczeniem jej, że tak naprawdę nie rozumie fizyki i nie ma o niej pojęcia.
Ale tak... te zajęcia to ogromna strata czasu.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| |  | | Mortimer (1359 punktów) | >Deliberowanie na religii jest zawsze śmieszne. >Ja pamiętam jak raz katechetka opowiadała o aniołach. Ludzie umierali ze śmiechu. Nawet nikt tu nie polemizował. Samo słuchanie o tym jak to ktoś zobaczył anioła na masce samochodu i to mu uratowało życie oraz podobnych historii było nad wyraz komiczne.
Coś w stylu: Matka Boska na toście. (OLABOGA) toster nigdy się nie zepsuje.
>W ogóle religia u mnie w liceum to było ciężkie wyzwanie dla katechetów. Jeden katecheta prawie został raz zlinczowany jak próbował na klasie o profilu biol-chem przeprowadzić lekcję o aborcji i nagle się okazało, że o etapach ciąży to on nie wie nic. Inna sprawa jak u mnie na profilu mat-fiz katechetka musiała ważyć każde słowo, bo w przeciwnym wypadku to się często kończyło tłumaczeniem jej, że tak naprawdę nie rozumie fizyki i nie ma o niej pojęcia.
To się nazywa wiedza o otaczającym nas świecie stworzonym przez Boga. A co na to jego pośrednicy, czyli kochany kler? Nic nie wie. W ogóle to na cholerę komu ewolucja?! Mamy Kościół. Ehh, prawda jest brutalna. Kościół się ośmiesza.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Grzegorz (5685 punktów) | > Coś w stylu: Matka Boska na toście. (OLABOGA) toster nigdy się nie zepsuje.Jakby mi toster zaczął wypiekać grzanki nierównomiernie (choćby i w kształt Matki boskiej) to uznałbym że właśnie się zepsuł
|
|
| | | |  | -1 na 1 | Mortimer (1359 punktów) |
> Jakby mi toster zaczął wypiekać grzanki nierównomiernie (choćby i w kształt Matki boskiej) to uznałbym że właśnie się zepsuł  Wiesz, to normalne  Ale napisałem to względem cytowanych słów: > Samo słuchanie o tym jak to ktoś zobaczył anioła na masce samochodu i to mu uratowało życieJeśli Matka Boska ukazałaby się na toście, to opatrzność nie pozwoliłaby na zepsucie się tostera
|
|
7 na 7 | Orvudo (214 punktów) | Każdy ksiądz czy katecheta prowadzi zajęcia inaczej. Ja w większości spotkałem się z topornym wykładaniem nikomu niepotrzebnych wiadomości - przebieg mszy, nazwy wyposażenia kościoła, życiorysy wybranych świętych i inne pierdoły. Nie mam pojęcia, w czym taka wiedza jest użyteczna, by dawać jej więcej czasu, niż chemii i biologii razem wziętym. Bardziej szanuję wiadomości wyniesione z jednej godziny w ostatniej klasie liceum wiedzy o kulturze, niż z całych lat maglowania prawd objawionych.
Cóż, swoich katechetów wspominam nie tyle z żalem, czy złością, co raczej z uczuciem implozji w głowie. Indywidua i nieudacznicy społeczni.
W trzeciej gimnazjum inkwizycja (jestem pewien, że to oni) przysłała do nas pewnego osobnika, który z jednej strony - niby uczciwie - wymagał rzetelnej wiedzy z tych bzdur. Znaczy oczekiwał znajomości treści biblii, a nie klepania paciorka, jak to wcześniej bywało. Z drugiej strony tak bardzo czuł się osaczony, jako katolik, przez nowoczesny, zlaicyzowany świat, że jego krucjata przeciw wszystkiemu, co niechrześcijańskie, zaprowadziła mnie na drogę ku ateizmowi.
W liceum przez dwa lata mieliśmy cyrk na kółkach (to naprawdę najtrafniejsze określenie) pod wodzą księdza, do którego - z racji postury i znacznego oderwania od rzeczywistego świata - przylgnęło przezwisko Mały Książę. Dyskusja z Małym Księciem - tu przeciwnie do przesympatycznego bohatera książki - nie miała sensu, gdyż w dyskusji (obrazowo) na temat pierwowzorów obecnych w chrześcijańskiej mitologii postaci ksiądz potrafił skonkludować, że dom zbudowany na gruzie z cmentarza będzie nawiedzony - nie dało się utrzymać tematu. Książę co prawda bardzo chętnie zezwalał uczniom przygotowywać referaty, nawet na temat Islamu, Judaizmu, Druidyzmu, niekatolickich kościołów chrześcijańskich, czy Humanizmu, ale zawsze musiał dopowiedzieć, dlaczego zwolennicy danego poglądu nie mają racji. Szczególnie specyficzne były sprawdziany. Polegały na wyciągnięciu kartek i wypisaniu wszystkich znanych nam - zależnie od 'okazji' - elementów wyposażenia kościoła, świąt katolickich, argumentów w jakiejś dyskusji. Niby nic dziwnego, ale mieliśmy tendencję do wypisywania głupot nie na temat - wpisywanie Dnia Dziecka jako święta katolickiego - albo dublowania pojęć. Gdy przychodziło do sprawdzenia Książę liczył wpisane pojęcia, niekoniecznie przejmując się wielokrotnymi powtórzeniami, czy kompletnymi bzdurami (czasem coś pojedynczego wykreślił), po czym wystawiał szóstkę osobie z najgęściej zapełnioną kartką i względem ilości punktów przez nią wypisanych obliczał skalę. W związku z tym szóstkę dostawał zwykle ktoś, kto wpisywał na potęgę sformułowania typu "Bóg kocha XXX (naszego kolegę", czy nazwy z gier komputerowych. W tym momencie lekcje religii stały się źródłem rozrywki.
Mały Książę zapraszał czasem gościnnie księdza Tomka, świeżaka po seminarium. Pamiętam jedną dyskusję z nim. Ksiądz referował nam, że nie wystarczy być dobrym człowiekiem, by się dostać do nieba - nabazgrał na tablicy schody z dobrych uczynków, które do nieba nie mogły sięgnąć, bo człowiek czyniący dobro popełnia grzech pychy (!), przez co spada do czyśćca. Wybawieniem miała być winda prowadzona przez Jezusa. Ksiądz Tomek zatem "dowiódł" (!!), że bez wiary nie ma miejsca w niebie nawet dla najlepszych ludzi i każdy przed bogiem na sądzie ostatecznym będzie równy - zarówno zachlany menel, jak i papież - dosłownie te dwa przykłady zostały przytoczone. Cóż, w naszej klasie był chyba największy odsetek ateistów, deistów, wierzących antyklerykałów i innych heretyków w całej szkole (tak przypadkiem - "elitarna" klasa A), zatem nie obyło się bez głosów sprzeciwu wobec tych bzdur (jedni uznali stanowisko księdza za niesprawiedliwe, drudzy - za nieuargumentowane, inni za zwyczajnie bzdurne, acz wszyscy uformowali jeden solidarny front). Odpowiedzią na sprzeciw było stwierdzenie, że ludzie bez wykształcenia teologicznego nie powinni się wypowiadać na temat dogmatów wiary (!!!), bo księża nie wypowiadają się na temat astrofizyki i biologii (...) - ponownie dosłownie te dwa przykłady. Powstrzymawszy śmiech po tym ostatnim zwróciłem uwagę na równość ludzi przed bogiem, o której sam ksiądz mówił. Nigdy nie widziałem, by ktoś tak wygadany i elokwentny nagle zaczął się tak bardzo jąkać.
W trzeciej liceum dostaliśmy innego księdza, bo Mały Książę ponoć z nami nie wytrzymał - no, nie dziwota, skoro połowa miała inny niż on pogląd na świat, a druga połowa miała go gdzieś. Nowy ksiądz postanowił nam wpoić do łbów wszelkie sformułowane kiedykolwiek argumenty za istnieniem boga, argumentować przeciw in vitro, aborcji, związkom partnerskim, rozwodom, teorii ewolucji, etc. Odnośnie teorii ewolucji - ksiądz narysował na tablicy planetę pozasłoneczną, na której odnaleźliśmy - jako ziemska ekspedycja - ciężarówkę z klocków LEGO. Po przebrnięciu przez wybór nazwy nowej planety (urocze Cthulhu) padło pytanie: czy ta ciężarówka mogła powstać samoczynnie na pustej planecie? Bo skoro nie, to jak - wiele bardziej skomplikowana komórka zwierzęca mogła powstać sama. Kolejny raz - argument z pokemonów i kompletne niezrozumienie kontrargumentów.
Przy odpowiednim nastawieniu, oraz pobłażliwości dyrekcji zajęcia z religii mogą być w sumie niezłą rozrywką.
|
|
 | 3 na 3 | i.czaplicka (5782 punktów) |
>Dyskusja z Małym Księciem - tu przeciwnie do przesymp ksiądz narysował na tablicy planetę pozasłoneczną, na której odnaleźliśmy - jako ziemska ekspedycja - ciężarówkę z klocków LEGO. Gozej niz przez przypadek- klocki Lego sa wytwarzane przez heretyckich/ateistycznych Dunczykow w Billund.
|
|
|  | 2 na 2 | Mortimer (1359 punktów) |
> Gozej niz przez przypadek- klocki Lego sa wytwarzane przez heretyckich/ateistycznych Dunczykow w Billund.Kościół powinien zacząć przygotowywać krucjatę przeciwko pracownikom tej firmy. I imię Boże nieśmy śmierć i zniszczenie  Zasłyszałem kiedyś pewną sprawę dotyczącą sklepu Lewiatan. Podobno jakaś starsza kobieta pozwała sklep do sądu, gdyż nazwa odpowiadała potworowi opisywanemu w Starym Testamencie. Do tego stwierdziła, że pracownicy owego sklepu, nad produktami odmawiają satanistyczne modlitwy i czarne msze.
|
|
| |  | 1 na 1 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Trudno mi w to uwierzyć. Hobbesowi pewnie też.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | |  | | Mortimer (1359 punktów) | >Trudno mi w to uwierzyć. Hobbesowi pewnie też.
Krytyk Kościoła przewraca się w grobie.
|
|
 | | Mortimer (1359 punktów) | > Wybawieniem miała być winda prowadzona przez Jezusa.
Ciekawe, co by się stało, gdyby ta winda nagle się zepsuła. Jezus, według księdza Tomka, dostał nową pracę. Windziarza w niebie.
|
|
 | 2 na 2 | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) | > Każdy ksiądz czy katecheta prowadzi zajęcia inaczej. Ja w większości spotkałem się z topornym wykładaniem nikomu niepotrzebnych wiadomości .............> Przy odpowiednim nastawieniu, oraz pobłażliwości dyrekcji zajęcia z religii mogą być w sumie niezłą rozrywką.> Bardzo piękne opowiadanie!! Brawo  Tylko, czy nie szkoda kilkunastu lat i setek godzin na takie rozrywki? Czy nie ma lepszych? A może nie li tylko dla rozrywki warto chodzić do szkoły?
|
|
 | 9 na 9 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Przy odpowiednim nastawieniu, oraz pobłażliwości dyrekcji zajęcia z religii mogą być w sumie niezłą rozrywką.Nie mogą.Po pierwsze - zajęcia z religii wcale nie są normalnym przedmiotem. Tu niewiele się uczy, a bardzo dużo naucza. Najważniejszym celem katechizacji jest oduczenie od samodzielnego myślenia i zawieszeniu swoich poglądów na autorytecie religii, Kościoła, kapłanów. Po drugie - katecheta nie jest normalnym nauczycielem. Wymaga specjalnego traktowania przez kuratorium, dyrekcję szkoły, niby kolegów nauczycieli, a dalej przez uczniów. Wszelka indoktrynacja jest wychowawczą patologią. Indoktrynacja ideologią sprzeczną z naukową wiedzą jest patologią spotęgowaną. Uczy albo oportunizmu, albo idiotyzmu, a często jedno drugiemu nie przeszkadza. Zobaczyć ku czemu może to prowadzić jest łatwo, gdyż mamy na naszym forum dosyć częste egzemplifikacje, w postaci różnych ewangelizatorów. Ciekawym przedmiotem mogłyby być zajęcia z filozofii - spotkałem ciekawe programy wprowadzające w filozofię już dla przedszkolaków. Uważam także, że starszą młodzież powinno się wprowadzać w kulturo/religioznawstwo pokazując zróżnicowanie poglądowe w różnych kulturach i epokach. Należy pamiętać, że żadnej władzy nie zależy na ukształtowaniu obywateli na wysokim poziomie intelektualnym, potrafiącym samodzielnie myśleć, gdyż takimi manipuluje się najtrudniej. Do racjonalizmu trzeba samemu dochodzić, czasem przy pomocy rodziny, czy niektórych nauczycieli. Dlatego racjonalizm jest tak elitarny.Pozdrawiam. @@@ .
|
|
|  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
> Wszelka indoktrynacja jest wychowawczą patologią.I skutkuje między innymi święceniem samochodów. W towarzystwie policji. Też poświęconej? Może teraz w Staszowie zamiast mandatów będą zdrowaśki do odmówienia?
|
|
| |  | 1 na 1 | Mortimer (1359 punktów) | > >Wszelka indoktrynacja jest wychowawczą patologią.I skutkuje między innymi święceniem samochodów. W towarzystwie policji. Też poświęconej? Może teraz w Staszowie zamiast mandatów będą zdrowaśki do odmówienia?> Niech leci samolotem nad autostradą i niech rozpyla wodę święconą na samochody na dole. Tak jak gasi się pożary lasów na przykład.
Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
|
|
2 na 2 | Jałosz (18 punktów) | Przykrym faktem jest to, że na dobrą sprawę połowa uczniów na religię w szkole chodzić nie chce i są do tego zmuszani przez rodziców, opinie społeczną(wszyscy chodzą, to ja nie?) i wiele innych czynników. Tworzy się swojego rodzaju błędne koło. Religia jest postrzegana jako lekcja luźna, chwila odpoczynku od "normalnych" zajęć. Większość księży nie jest w stanie opanować rozbrykanej bandy gimnazjalistów, którzy de facto sami nie wiedzą co tam robią, księża prowadzą różne pierdoły, typu podpisy do bierzmowania, co jeszcze bardziej denerwuje uczniów.
Co do piekła... Oczywiście takie zastraszanie i szanatażowanie(tak, nazywajmy to po imieniu!)dzieci, które nie widzą, że ziemia ma więcej niż 6000lat i co to atom jest po prostu haniebne, żałosne i moralnie niepoprawne.
Nie myślę stereotypami i nie jestem uprzedzony, ale na podstawie własnych doświadczeń muszę stwierdzić, że większość katechetów to zwykli idioci oraz hipokryci.
|
|
 | -1 na 1 | Mortimer (1359 punktów) | > na podstawie własnych doświadczeń muszę stwierdzić, że większość katechetów to zwykli idioci oraz hipokryci.
Trafne spostrzeżenie, ale oni powiedzieliby Ci, iż skończyli studia teologiczne, są oświeceni i w ogóle wiedzą wszystko o świecie. Swoją drogą ciekawi mnie, czy taki ksiądz wie coś więcej na temat nauki o Ziemi po tych studiach. Dajmy na to: - wiek planety - formowanie się naszej planety i powstanie Układu Słonecznego - mieszkańcy Ziemi od początków (dinozaury, australopiteki, homo habilis, homo erectus itp) - zjawiska występujące we Wszechświecie - czarna materia i czarna energia
|
|
|  | 2 na 2 | Jałosz (18 punktów) |
>Swoją drogą ciekawi mnie, czy taki ksiądz wie coś więcej na temat nauki o Ziemi po tych studiach.
Księża nie posiadają wiedzy ogólnej, właściwie rzadko posiadają jakąkolwiek konkretną wiedzę. Ich argumenty są marne, a właściwie to nie są argumentami tylko śmiesznymi historyjkami typu zakład Pascala. Jakby ktoś nie wiedział to mówi to o tym, że warto wierzyć w Boga, bo nie ma nic do stracenia, a jest wiele do zyskania. Poza tym, że to dosyć dyshonorowe i niezbyt odważne w myśleniu założenie istnieją inne słabości takich opinii. Ostatnio spotkałem się z jedną. Na podstawie zakładu Pascala równie dobrze moglibyśmy założyc, że Bogiem jest starotestamentowy Baal i powinniśmy, wręcz odwrotnie, NIE WIERZYĆ w Boga, żeby zyskać przychylność jego wroga-Baala. Dodam, że jest to założenie tak samo poprawne i prawdopodobne jak to z Bogiem.
|
|
| |  | 1 na 1 | Mortimer (1359 punktów) | > Na podstawie zakładu Pascala równie dobrze moglibyśmy założyc, że Bogiem jest starotestamentowy Baal i powinniśmy, wręcz odwrotnie, NIE WIERZYĆ w Boga, żeby zyskać przychylność jego wroga-Baala
Jak wiadomo nie tylko Jezus był mesjaszem w swoich czasach. W tym okresie dużo ludzi uważało się za mesjaszy, gdyż spełniać miały się starotestamentowe przepowiednie. Mamy bardzo blisko przykład: Jan Chrzciciel. W Biblii jest napisane, że Jan miał również swoich uczniów, a więc, czy mógłby konkurować z Jezusem? Powstawały wtedy różne sekty, na czele której stał jakiś guru mówiący, że jest mesjaszem. Miały zapewne dość pokaźną liczbę wiernych.
|
|
1 na 1 | Mortimer (1359 punktów) | Nastała w tym wątku niesamowita cisza. Trzeba pobudzić rozmówców i podyskutować. Jak według Was powinna wyglądać IDEALNA katecheza?
|
|
 | 5 na 5 | Kuba K. (3909 punktów) | > Nastała w tym wątku niesamowita cisza. Trzeba pobudzić rozmówców i podyskutować.> Jak według Was powinna wyglądać IDEALNA katecheza?>  > Idealna katecheza - brak katechezy. Na drugim miejscu - katecheza prowadzona poza szkołą, tylko dla wytrwałych ochotników.
|
|
|  | 2 na 2 | Mortimer (1359 punktów) | > Idealna katecheza - brak katechezy.Biedni księża, nie mieliby dodatkowych pieniążków na koncie
|
|
 | 2 na 2 | Jałosz (18 punktów) | > Nastała w tym wątku niesamowita cisza. Trzeba pobudzić rozmówców i podyskutować.> Jak według Was powinna wyglądać IDEALNA katecheza?>  > Sformułowanie "idealna katecheza" to błąd logiczny.
|
|
|  | 1 na 1 | Mortimer (1359 punktów) |
> Sformułowanie "idealna katecheza" to błąd logiczny.  Są na tym świecie ludzie, dla których religia to IDEALNA lekcja w szkole. Dla jednych to lekcja, gdzie można pouczyć się na inne przedmioty, odpisać zadania, zrelaksować się i puścić muzykę w słuchawkach, porobić sobie jaja itp, a dla innych (tej mniejszej garstki osób) religia jest ciekawa.
|
|
 | 1 na 1 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | |
|
|  | 2 na 2 | Mortimer (1359 punktów) | > tuBardzo ciekawy fragment.
Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|