Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kośćiół potępia Gatesów, antykoncpecję i zaleca kalendarzyk

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
30-07-2012 07:11Miłosz Michałowski (1657 punktów)Kośćiół potępia Gatesów, antykoncpecję i zaleca kalendarzyk
Ocena 11 na 11
wiadomosci(*)tykuje_Gatesow_za_badania.html

Jak zwykle specjaliści od duchów i Jezusów wypowiadają się w kwestiach medycznych (tak się składa, że najczęściej w kwestiach płodności kobiety, męską prostatą się tyle nie zajmują.. .
I znowu gadają brednie...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

30-07-2012 08:51
 Ocena 10 na 10
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Cytat:
- Komunistyczny rząd Pekinu był w istocie wielce zainteresowany metodą regulacji, która nie wiązała się z żadnymi kosztami i nie szkodziła zdrowiu kobiet, metodą uznawaną za pewną w 98 procentach - stwierdza się w artykule.




To ciekawe bo już nawet wikipedia mówi co innego:

Cytat:
Światowa Organizacja Zdrowia w 2011 roku podała, że skuteczność NPR wynosi 75%. Według przeglądu systematycznego z 2007 roku skuteczność NPR przy typowym użyciu to ok. 75%, a przy idealnym - 95-98% (w zależności od metody).


Mnie to osobiście bawi, że kościół ma receptę na wszystko. Mają najlepszą sprawdzoną metodę antykoncepcji na świecie, której nie mogą stosować kobiety z nieregularnym cyklem i polega de facto na abstynencji seksualnej (około dni płodnych), a do tego nie chroni przed chorobami wenerycznymi i jest przeznaczona dla małżeństw, które mają do pół roku na zagłębienie się w szczegółowe techniki z udziałem "wykwalifikowanych" nauczycieli.

Poza tym wartościowanie metod antykoncepcji według tego w jakim miejscu kobiecego organizmu umrą plemniki sprawia, że pukam się w czoło i myślę bardzo nieładnie o ludziach, którzy w to wierzą

Właściwie już wiele zostało napisane na ten temat. Myślę że pozostaje tylko popukać się w głowę...

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
30-07-2012 15:29 
 Ocena 4 na 4
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Mnie to osobiście bawi, że kościół ma receptę na wszystko. Mają najlepszą sprawdzoną metodę antykoncepcji na świecie, której nie mogą stosować kobiety z nieregularnym cyklem i polega de facto na abstynencji seksualnej (około dni płodnych), a do tego nie chroni przed chorobami wenerycznymi i jest przeznaczona dla małżeństw, które mają do pół roku na zagłębienie się w szczegółowe techniki z udziałem "wykwalifikowanych" nauczycieli.

Eeee tam, wykwalifikowanych nauczycieli nie trzeba. Wystarczy być, jak ja, inżynierem od systemów pomiarowych! Z własnego doświadczenia wiem, że już po paru miesiącach ślęczenia nad wykresami pomiarów z każdego cyklu, z grubsza wiadomo kiedy i co można.

Oczywiście, zwykle NIE MOŻNA, zwłaszcza w wakacje, kiedy wskutek zmiany trybu życia wszystko się żonce rozregulowuje. W sumie tak ze 2 miesiące abstynencji. W każdym cyklu jest parę dni, kiedy "można!". Oczywiście, gdy wkracza się w wiek średni, to znowu się wszystko rozregulowało i średnio 2-3 dni w miesiącu "można". W pozostałe dni stosujemy prezerwatywy (katoliczka tez potrafi sobie przetłumaczyć i znaleźć księdza, co daje rozgrzeszenie bez problemu - ot, piep***na katolicka hipokryzja).

To się niestety dzieje w naszym życiu małżeńskim naprawdę... (proszę o wyrazy współczucia, szczerą krytykę sam sobie potrafię wystosować

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
30-07-2012 15:56 
 Ocena 5 na 5
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
:O

Nie spodziewałem się, że ktoś tu na forum może mieć taki problem. Wyrazy współczucia, choć dla mnie takie rozwiązanie jest zupełnie niezrozumiałe. Jeśli już ktoś nie chce (chociaż teoretycznie każda antykoncepcja ma takie same skutki, więc czym się różni?) to powinien się tego trzymać.

Ale coś o tej logice wiem, bo miałem taką znajomą (na szczęście już nie utrzymuję kontaktów) która słynęła ze swojej rozwiązłości, ale mechanicznej ani hormonalnej antykoncepcji w życiu. Więc co miesiąc kupowała zamiast pigułek testy ciążowe. No, jak to tak sobie można w głowie poukładać to nie wiem, ale dla niej to miało jakiś głębszy sens.

Dlatego ja osobiście nie wyobrażam sobie związku, który się różni na takich płaszczyznach. Kwestia tego, żeby jeść rybę w piątek i ewentualne przejście się na pasterkę raz w roku nie wydaje się czymś co doskwiera tak jak niedogadywanie się w sprawach łóżkowych. Później też problem co dziecku powiedzieć jak jeden rodzic kupuje prezerwatywy, a drugi straszy piekłem

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
30-07-2012 17:07 
 Ocena 3 na 3
Artur@R (7115 punktów)
>To się niestety dzieje w naszym życiu małżeńskim naprawdę... (proszę o wyrazy współczucia, szczerą krytykę sam sobie potrafię wystosować

Wyrazy szczerego współczucia .
Stresu życia "okresami" - nie zazdroszczę...to juz lepsza (raczej) miłość na własną rękę

Pozdro.


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
30-07-2012 17:34 
 Ocena 3 na 3
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Stresu życia "okresami" - nie zazdroszczę...to juz lepsza (raczej) miłość na własną rękę

Prawdziwa katoliczka NIE CHCE wiedzieć, jak jej mąż sobie radzi w czasie abstynencji. Jeśli nie wie, to nie współuczestniczy w ewentualnym grzechu...


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
30-07-2012 18:22 
 Ocena 3 na 3
Artur@R (7115 punktów)
Moje współczucie (szczere, bo byłem w podobnej sytuacji) nie dotyczyło tylko spraw seksu, ale podskórnie...również "braku możliwości" dzielenia się przemyśleniami, odczuciami, postrzeganiem świata.
Smutne to - tym bardziej, że z tego co piszesz, zdajesz sobie z tego sprawę. To prywatne i osobiste sprawy , więc nic się nie będę wymądrzał.
Ja 10 lat temu zdecydowałem się "to zmienić" i...nie żałuje, ani trochę .
"Każdy wie, dokąd zmierza, nie wie tylko którędy."


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
31-07-2012 10:19 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Moje współczucie (szczere, bo byłem w podobnej sytuacji) nie dotyczyło tylko spraw seksu, ale podskórnie...również "braku możliwości" dzielenia się przemyśleniami, odczuciami, postrzeganiem świata.
>Smutne to - tym bardziej, że z tego co piszesz, zdajesz sobie z tego sprawę.

Z seksem można jakoś dojść do porozumienia. Problemem jest właśnie "brak możliwości dzielenia się przemyśleniami, odczuciami, postrzeganiem świata". Bez tego facet czuje się jak męska dziwka co nie jest fajne w perspektywie spędzenia razem następnych kilkudziesięciu lat...


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
31-07-2012 11:40 
 Ocena 2 na 2
Artur@R (7115 punktów)
> Bez tego facet czuje się jak męska dziwka co nie jest fajne w perspektywie spędzenia razem następnych kilkudziesięciu lat...<

...i te drażniące swoimi nawrotami pytania :
"Ile w tym co czynię i jak żyje jest szacunku...dla siebie i bliskich?"
"Czy to co robię to "mniejsze zło" czy "codzienne dogorywanie"?"
...a życie tylko jedno.
Brrrr, pamiętam to uczucie...i choć "zmiana stanu rzeczy" łatwa nie jest, z wielu powodów psychologiczno-społecznych - wiem, że dobrze zrobiłem.


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
30-07-2012 22:37 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>Prawdziwa katoliczka NIE CHCE wiedzieć, jak jej mąż sobie radzi w czasie abstynencji.

Może warto to wykorzystać

Mówiąc poważnie,


Alanis
30-07-2012 17:11 
 Ocena 2 na 2
Kowalski (2244 punktów)
>> W pozostałe dni stosujemy prezerwatywy (katoliczka tez potrafi sobie przetłumaczyć i znaleźć księdza, co daje rozgrzeszenie bez problemu [...]

Żartujesz czy na poważnie? Twoja żona facetowi w szafie opowiada, że stosujecie prezerwatywy, ma z tego powodu wyrzuty sumienia i oczekuje rozgrzeszenia? A ona ma w ogóle jakieś poczucie godności?
30-07-2012 17:31 
 Ocena 4 na 6
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Żartujesz czy na poważnie? Twoja żona facetowi w szafie opowiada, że stosujecie prezerwatywy, ma z tego powodu wyrzuty sumienia i oczekuje rozgrzeszenia? A ona ma w ogóle jakieś poczucie godności?

Nie żartuję niestety.
A "prawdziwa" katoliczka ma dokładnie tyle godności, na ile papież pozwala. Na przykład: "jeślibym dopuściła do siebie jakąkolwiek wątpliwość, która mogłaby zachwiać moja wiarę, to straciłabym cały szacunek do siebie, całą swoją godność". Dzięki temu można uprawiać seks z prezerwatywą, ale nie można rozmawiać na tematy światopoglądowe z mężem-ateistą. Tutaj też nie żartuję, niestety.

"Prawdziwy katolik", znający niuanse dogmatów, poradzi sobie z wieloma sprawami, by mieć "czyste sumienie":

- używanie prezerwatywy może być zaledwie grzechem lekkim, jeśli zakłada się, że w przypadku jej nieskuteczności przyjmie się dziecko z miłością. Wtedy prezerwatywa nie różni się prawie wcale od metody "naturalnej", promowanej przez KK.
Bo wg. KK złem prezerwatywy jest to, że odrzuca się możliwość poczęcia dziecka. Można wiec sytuację odwrócić i mieć czyste sumienie.

- zdrada małżeńska jest grzechem ciężkim, ale dostaje się rozgrzeszenie bez problemu, za cenę np. odmówienia różańca. Warunkiem jest, by była to zdrada "przygodna", z założenia jednorazowa. Nie można mieć więc stałej kochanki. No chyba, że za każdym razem w konfesjonale będzie się "szczerze" obiecywać, że się zerwie z kochanką. Ponieważ człowiek "jest słaby" i do kochanki może wrócić, to proces należy powtarzać do skutku
Dlatego KK nie daje rozgrzeszenia rozwodnikom, którzy zawarli ponownie małżeństwo: bo nie mogą się tłumaczyć, że "to przypadkiem tak wyszło, ja nie chciałam i to się nie powtórzy".

- w zasadzie KAŻDY grzech może być odpuszczony, trzeba tylko znaleźć księdza, który wypowie odpowiednie formułki. Ksiądz może być przygłuchy, na przykład, to nie jest ważne: co ksiądz odpuścił, to jest odpuszczone w niebie! Księża po spowiedzi mają swoje dodatkowe modlitwy, którymi "odpokutowują" Bogu za tych grzeszników, których grzechy odpuścili np. wskutek przeoczenia, niedosłyszenia, pośpiechu itd.

itp. fajna hipokryzja...

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
30-07-2012 18:57 
 Ocena 1 na 3
Hejdasz (92 punktów)
(zablokowany)
>- w zasadzie KAŻDY grzech może być odpuszczony, trzeba tylko znaleźć księdza, który wypowie odpowiednie formułki. Ksiądz może być przygłuchy...

Osobiście znam przypadek, gdzie klecha dał rozgrzeszenie za aborcję. I o dziwo nie był przygłuchy. Doskonale wiedział z czego rozgrzesza.
30-07-2012 18:18 
 Ocena 8 na 8
jasenka (1863 punktów)
>Oczywiście, gdy wkracza się w wiek średni, to znowu się wszystko rozregulowało i średnio 2-3 dni w miesiącu "można". W pozostałe dni stosujemy prezerwatywy (katoliczka tez potrafi sobie przetłumaczyć i znaleźć księdza, co daje rozgrzeszenie bez problemu - ot, piep***na katolicka hipokryzja).

Sorry, ale mnie by wszystko opadło, gdybym się znalazła z kimś takim w łóżku. Miałam taki wypadek przy pracy w życiu (czyli partner katolik), ale jak się dowiedziałam, że on się z tego spowiada, to nie było co zbierać z niego
Jak bardziej można obrazić i poniżyć kochaną osobę, jej czułość, pożądanie, oddanie - niż spowiadając klechom się z seksu czy antykoncepcji, czy zakazanych przez nich form miłości, jakby to było coś złego i brudnego? Obrzydliwe. Dziwię się ludziom, że się na to zgadzają.
-jad- (18783 punktów)

>Dziwię się ludziom, że się na to zgadzają.

Nigdy w życiu nie byłem u spowiedzi i ciekawi mnie jak spowiedź z "tych spraw" przebiega. Jest na forum ktoś, kto z "tego" kiedyś się spowiadał? Jak to wygląda? Dopytuje ksiądz o dokładne szczegóły czy grzesznik sam nawija jak, nie przymierzając, koledzy przy wódce czy koleżanki przy winie?
A może- moja wina, moja bardzo wielka wina. Żałuję przed Bogiem i przed Najświętszą Maryją Panienką wszystkich swoich orgazmów osiągniętych nie zatwierdzoną przez Polski Kościół Powszechny techniką. Modlę się też za mojego brata czy siostrę moją, na które sprowadziłem grzeszną rozkosz za sprawą szatańskich podszeptów i diabelskich sztuczek.

Wie ktoś z autopsji?


Alanis
31-07-2012 09:56 
 Ocena 4 na 4
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Nigdy w życiu nie byłem u spowiedzi i ciekawi mnie jak spowiedź z "tych spraw" przebiega.
>Wie ktoś z autopsji?

przebiega krótko i rzeczowo: "Ostatnio byłem u spowiedzi 3 miesiące temu. Od tego czasu wielokrotnie kradłem, zabijałem, prezerwatyw używałem, porno oglądałem, modlitwę wieczorną olewałem. Za wszystkie grzechy żałuję i szczerze obiecuję poprawę. Proszę o rozgrzeszenie i pokutę".

Ksiądz na to: "odpuszczam Ci grzechy w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Za pokutę odmówisz Litanię do Miłosierdzia Bożego. Idź i nie grzesz więcej".

I załatwione.

Najlepiej iść do spowiedzi, kiedy jest dużo chętnych w kolejce do konfesjonału. Wtedy ksiądz nie ma czasu i ochoty, by wczuć się bardziej w swoją rolę i np. zadawać pytania i coś doradzać


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
31-07-2012 10:11 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Jak bardziej można obrazić i poniżyć kochaną osobę, jej czułość, pożądanie, oddanie - niż spowiadając klechom się z seksu czy antykoncepcji, czy zakazanych przez nich form miłości, jakby to było coś złego i brudnego? Obrzydliwe.

Można jeszcze bardziej. Korzystając z przyjemności seksu z mężem i z tego, że dobrze zarabia i utrzymuje rodzinę - a w pozostałych sprawach uważając go za głupka niewartego rozmowy na żaden poważny temat (dotyczący np. światopoglądu, polityki, religii czy wychowania wspólnych dzieci). Włącznie z wprost wyrażoną propozycją "dlaczego nie możemy tylko cieszyć się udanym seksem, wizytami u przyjaciół czy wspólnym obiadem i musisz to psuć próbami rozmowy?".

Zgodnie z wykładnią KK: "powiedział głupiec w sercu swoim: Boga nie ma". No więc jestem przez żonę traktowany jak głupiec, do którego trzeba mówić powoli i wyraźnie: " JEZUS CIĘ KOCHA, WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE, NIE DENERWUJ SIĘ, ZROBIĘ CI HERBATKĘ Z MELISY...".

Oczywiście wcześniej, gdy byłem wierzący, byłem dla niej bardzo mądrym człowiekiem.

> Dziwię się ludziom, że się na to zgadzają.

Dzieci. Mam je zostawić? Poza tym, naprawdę poważnie traktuję przysięgę małżeńską i będę walczył do ostatniego naboju...


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
31-07-2012 11:36 
 Ocena 3 na 3
jasenka (1863 punktów)
>Można jeszcze bardziej. Korzystając z przyjemności seksu z mężem i z tego, że dobrze zarabia i utrzymuje rodzinę - a w pozostałych sprawach uważając go za głupka niewartego rozmowy na żaden poważny temat (dotyczący np. światopoglądu, polityki, religii czy wychowania wspólnych dzieci).

Ojej, Twoja pierwsza wypowiedź mnie wkurzyła, bo sobie pomyślałam - dlaczego mężczyźni sobie to robią? Ale teraz widzę, że poważny problem i trudno Ci się żyje. Dobrze o Tobie jednak świadczy, że jesteś odpowiedzialny za rodzinę. Smutne. Nie wiem, jakie zalety żony każą Ci walczyć, ale to wszystko poniżające. Dewocja powinna być karalna. Odchowaj dzieci i spierniczaj
Pozdrawiam serdecznie.
30-07-2012 18:28 
 Ocena 1 na 1
Miłosz Michałowski (1657 punktów)
>>Mnie to osobiście bawi, że kościół ma receptę na wszystko. Mają najlepszą sprawdzoną metodę antykoncepcji na świecie, której nie mogą stosować kobiety z nieregularnym cyklem i polega de facto na abstynencji seksualnej (około dni płodnych), a do tego nie chroni przed chorobami wenerycznymi i jest przeznaczona dla małżeństw, które mają do pół roku na zagłębienie się w szczegółowe techniki z udziałem "wykwalifikowanych" nauczycieli.
>Eeee tam, wykwalifikowanych nauczycieli nie trzeba. Wystarczy być, jak ja, inżynierem od systemów pomiarowych! Z własnego doświadczenia wiem, że już po paru miesiącach ślęczenia nad wykresami pomiarów z każdego cyklu, z grubsza wiadomo kiedy i co można.
>Oczywiście, zwykle NIE MOŻNA, zwłaszcza w wakacje, kiedy wskutek zmiany trybu życia wszystko się żonce rozregulowuje. W sumie tak ze 2 miesiące abstynencji. W każdym cyklu jest parę dni, kiedy "można!". Oczywiście, gdy wkracza się w wiek średni, to znowu się wszystko rozregulowało i średnio 2-3 dni w miesiącu "można". W pozostałe dni stosujemy prezerwatywy (katoliczka tez potrafi sobie przetłumaczyć i znaleźć księdza, co daje rozgrzeszenie bez problemu - ot, piep***na katolicka hipokryzja).
>To się niestety dzieje w naszym życiu małżeńskim naprawdę... (proszę o wyrazy współczucia, szczerą krytykę sam sobie potrafię wystosować
>
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.


Wypada tylko podpisać się pod wyrazami współczucia

To naprawdę straszne, co religijne zabobony mogą zrobić z człowiekiem albo, od drugiej strony, co człowiek może sobie zrobić z psychiką i ciałem w imię tychże zabobonów. Nie miałem (na szczęście) tak drastycznej sytuacji, ale moja dziewczyna, gdy ją poznałem, również miała zakodowane i nowo odkryte pokłady religijności:
chodziła na niedzielne msze, pościła w piątki, modliła się wieczorami i miewała wyrzuty sumienia, że nie modli się też rano albo, że nie przestrzega różnorakich biblijnych wytycznych. Szukała, szukała, zmieniła katolików na ewangelików. Na rozmowy o religii reagowała... klasycznie
Ale po dwóch latach ze mną jej przeszło i odpuściła sobie zawracanie głowy religią. Aby wszystkim żyło się lepiej
30-07-2012 08:55
 Ocena 10 na 10
KarolG (2892 punktów)
Najlepsze jest to, że argumentują, że metoda Billingsa jest skuteczna, bo stosują ją Chiny. Zapomnieli dodać, że przymusowe aborcje i sterylizacje znakomicie poprawiają skuteczność tej metody w tym wzorcowym kraju.

Thank God, I'm an atheist
romaro (25211 punktów)
>I znowu gadają brednie...

A czy kiedyś usłyszałeś od nich coś mądrego?
Mortimer (1359 punktów)
Oni będą pisać takie rzeczy zawsze i bez przerwy, gdyż nie mają pojęcia o innych tematach. Czepiają się tylko jednego: seksu, alkoholu, narkotyków, in vitro i antykoncepcji.

Napisaliby artykuły o nauce, kosmosie, ewolucji, postępie technologicznym i medycznym, a nie cały czas łapali się ogólników. I tak Kościół niczego nie zmieni, świat będzie jaki jest.


Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
30-07-2012 10:22 
 Ocena 1 na 1
vanswirr (460 punktów)
Najbardziej podobał mi się ten fragment :


Cytat:
Postrzeganie Kościoła katolickiego jako tego, który sprzeciwia się używaniu prezerwatyw i pozwala umierać kobietom i dzieciom z powodu mizoginicznej nieustępliwości, jest interpretacją nieuzasadnioną i pospolitą - ocenia gazeta Stolicy Apostolskiej.


Nie wiem gdzie jest granica hipokryzji, ale KK to ją przekracza lepiej niż satelity.
30-07-2012 11:06 
 Ocena 6 na 6
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Najbardziej podobał mi się ten fragment :
> Cytat:
Postrzeganie Kościoła katolickiego jako tego, który sprzeciwia się używaniu prezerwatyw i pozwala umierać kobietom i dzieciom z powodu mizoginicznej nieustępliwości, jest interpretacją nieuzasadnioną i pospolitą - ocenia gazeta Stolicy Apostolskiej.


Ładnie to współgra ze sprawą np. ciężarnej 16-latki z Dominikany.
Pod naciskiem KK w konstytucji wprowadzono tam zapis o "świętości życia od poczęcia do naturalniej śmierci" (czyli to, o czym marzy nasz prawica).
W konsekwencji dziewczyna z ostrą białaczką czeka na decyzję, czy można ją poddać chemioterapii, która na 99% spowoduje poronienie lub obumarcie płodu. Każdy dzień zwłoki to mniejsza szansa na wyleczenie a oni radzą czy dziewczynę w ogóle wolno leczyć!!!

A pamiętacie tę 9-latkę z Brazylii w bliźniaczej ciąży - lekarz dokonali aborcji, legalnej tam w dwóch przypadkach, i akurat oba były spełnione na raz - zagrożenie życia matki i ciąża będąca wynikiem gwałtu.
Lekarzy KK ekskomunikował. Ponieważ podniósł się krzyk oburzenia nie tylko w Brazylii, Kongregacja Nauki Wiary wystosowała list, w którym przypomina jakie jest stanowisko KK na temat aborcji - nigdy i w żadnym wypadku, koniec kropka.
Ojczym dziewczynki, który gwałcił ja od kiedy skończyła 6 lat i był ojcem tych dzieci, jest nadal pełnoprawnym członkiem kościoła. Na jego temat KK się nie wypowiadał, w końcu pedofilia to tylko świeckie przestępstwo.


"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
Mortimer (1359 punktów)
Organizacja jaką jest Kościół to absurd. Koniec, kropka.

Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
30-07-2012 13:09 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz (5685 punktów)
>Na jego temat KK się nie wypowiadał, w końcu pedofilia to tylko świeckie przestępstwo.
w świetle ujawnianych co i rusz kolejnych rewelacji o molestowaniu dzieci przez księży nazywanie pedofilii "świeckim przestępstwem" jest co najmniej nadużyciem semantycznym
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Na jego temat KK się nie wypowiadał, w końcu pedofilia to tylko świeckie przestępstwo.
>w świetle ujawnianych co i rusz kolejnych rewelacji o molestowaniu dzieci przez księży nazywanie pedofilii "świeckim przestępstwem" jest co najmniej nadużyciem semantycznym

O, czyżby na skutek tych skandali KK uznał pedofilię za przestępstwo kościelne, zasługujące na ekskomunikę? Na równi z np. nawoływaniem do dopuszczenia kobiet do kapłaństwa czy poddawaniem w wątpliwość dożywotniego dziewictwa Maryi Panny? Albo dokonaniem aborcji ratującej życie 9-letniej ofiary gwałtu?

To musiało być wczoraj a ja akurat miałam dużo roboty i nie przeglądałam serwisów informacyjnych.
Wrzuć linka!

"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
31-07-2012 09:59 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>O, czyżby na skutek tych skandali KK uznał pedofilię za przestępstwo kościelne, zasługujące na ekskomunikę?

Oczywiście, nie. Ale uznał pedofilię za powód, by ewentualnie delikwenta usunąć ze stanu kapłańskiego i przenieść do świeckiego. W ten sposób pedofilia staje się problemem świeckim.


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
31-07-2012 11:31 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
To im się stan kapłański nieco liczebnie skurczy...
30-07-2012 12:48 
 Ocena 7 na 7
Marysia (300 punktów)

> Cytat:
Postrzeganie Kościoła katolickiego jako tego, który sprzeciwia się używaniu prezerwatyw i pozwala umierać kobietom i dzieciom z powodu mizoginicznej nieustępliwości, jest interpretacją nieuzasadnioną i pospolitą - ocenia gazeta Stolicy Apostolskiej.

>Nie wiem gdzie jest granica hipokryzji, ale KK to ją przekracza lepiej niż satelity.

To wcale nie jest hipokryzja, tylko prawda. Właściwą i uzasadnioną interpretacją byłaby następująca: "Kościół katolicki sprzeciwia się używaniu prezerwatyw nie z powodu mizoginicznej nieustępliwości, tylko dlatego, że zabronił tego całkiem niedawno i trochę głupio byłoby teraz zmienić zdanie, zwłaszcza, że jest nieomylny".

Myślę, że na tę zmianę "bożego" zdania musimy jeszcze trochę poczekać, tak jak to było nawet z "naturalnym" unikaniem poczęcia (potępianym przez Ojców Kościoła - www.womenpriests.org/pl/polish/price.asp), z wolnością wyznania (potępianą przez np. Leona XIII lub Piusa X), która "zawsze była integralną częścią nauczania Kościoła", szczepieniami, historycznymi badaniami Biblii i innymi paskudztwami, prowadzącymi "Do opłakanych następstw w naszych czasach" - apokalipsa2007.republika.pl/LAMENTABILI.htm
www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/140
www.piusx.org.pl/katechizm/3#c3a2b

A propos Lamentabili - Często zastanawiam się, jak można utrzymywać takie dwójmyślenie: z jednej strony kanonizować kogoś(Piusa X), kto z pełną mocą twierdził, że potępia twierdzenia, które za oczywiste przyjmuje teraz większość "mainstreamowych" teologów i nie zająknąć się nawet trochę, że coś tu nie gra. Tu już za uczciwszych uważam lefebrystów, którzy mają odwagę przyznać, że Vaticanum II naprawdę wywrócił katolicyzm do góry nogami, a nie tłumaczą mętnie, że "zawsze byliśmy za wolnością, równością i metodą naukową, tylko udawaliśmy takich srogich dla dobra maluczkich, a w ogóle to było dawno i nieprawda".

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365