 |
Dualny efekt Dopplera w SR? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-03-2014 19:33 | atto (627 punktów) (zablokowany) | Dualny efekt Dopplera w SR? | Są znane dwa różne wzory na Dopplera w STW. Pierwszy wzór: f' = f sqrt(1-v^2)/(1 - v cosf); dla c = 1 i druga wersja: f' = f (1 + v cosf)/sqrt(1-v^2) i który jest poprawny? Przeprowadzano różne eksperymenty, w szczególności tego poprzecznego Dopplera, tj. dla = 90 stopni. Z pierwszego wzoru otrzymamy: f' = f sqrt(1-v^2), z drugiego natomiast: f' = f / sqrt(1-v^2) zatem co tu można weryfikować jeśli wynik jest nieustalony? Dla v = 0.99 otrzymamy: 0.02 albo 50, czyli rozbieżność zeznań wynosi 2500!  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) |
Ty tu sobie gadu gadu, a dziś są urodziny Alberta! 
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
 | atto (627 punktów) (zablokowany) | No, to masz 1000 punktów ode mnie - zgłoś się do rady moderacji żeby to wstukali.
|
|
| Ebvalaim (2787 punktów) | > Są znane dwa różne wzory na Dopplera w STW.> Pierwszy wzór:> f' = f sqrt(1-v^2)/(1 - v cosf); dla c = 1> i druga wersja:> f' = f (1 + v cosf)/sqrt(1-v^2)> i który jest poprawny?> Przeprowadzano różne eksperymenty, w szczególności tego poprzecznego Dopplera, tj. dla = 90 stopni.> Z pierwszego wzoru otrzymamy: f' = f sqrt(1-v^2),> z drugiego natomiast: f' = f / sqrt(1-v^2)> zatem co tu można weryfikować jeśli wynik jest nieustalony?> Dla v = 0.99 otrzymamy: 0.02 albo 50, czyli rozbieżność zeznań wynosi 2500!  Nie wiem, skąd wziąłeś te wzory, ale mam silne podejrzenie, że znowu omijasz szerokim łukiem wszelkie założenia, na których są zbudowane...
|
|
 | atto (627 punktów) (zablokowany) | >Nie wiem, skąd wziąłeś te wzory, ale mam silne podejrzenie, że znowu omijasz szerokim łukiem wszelkie założenia, na których są zbudowane...
Oba wzory są znane, a jedynie interpretowane różnie, i tradycyjnie zgoła naiwnie: pierwszy ma dotyczyć ruchomego źródła, a drugi ruchomego odbiornika.
Ale to jest jeden i ten sam wzór, co jest zresztą dość oczywiste, z tego powodu że sam Doppler jest jednoznaczny!
No, ale te kąty które tam występują pozostają nadal niejednoznaczne, niestety.
cosf = (cosf' - v)/(1 - vcosf') podstawiasz to do drugiego wzoru, i otrzymasz wtedy pierwszy.
W tym pierwszym wzorze stoi f' nie f! f' - kąt widziany lokalnie, zniekształcony poprzez aberrację. Natomiast f to rzeczywisty kąt, tj. w układzie spoczynkowym - tylko i wyłącznie!
A z tego wniosek jest taki: bez znajomości v - swojej własnej prędkości, nie możemy testować Dopplera prostopadłego, bo wtedy nie znamy kąta prostego - nie wiemy jaki on jest w naszym układzie, bo on jest taki: cosf' = v/c, czyli zależy od v - naszej prędkości w eterze Lorentza.
cosf' = v, wtedy: sqrt(1-v^2)/(1 - v * v) = 1/sqrt(1-v^2) - to samo co z drugiego wzoru dla cosf = 90.
|
|
| Marian (5438 punktów) | Wiesz, te wzorki nie biorą się z kosmosu. Są wyprowadzane. Może gdybyś zrozumiał w jaki sposób, wiedziałbyś czego one dotyczą. Transwersalny efekt Dopplera polega na przesunięciu ku czerwieni/fioletowi sygnału wysyłanego pomiędzy obserwatorami poruszającymi się po równoległych prostych w momencie ich maksymalnego zbliżenia. Oczywistym jest, że sygnał wysłany w tym momencie będzie przesunięty ku czerwieni (mniejsza częstość), bo źródło zaczyna się oddalać od obserwatora, natomiast odebrany będzie przesunięty ku fioletowi (większa częstość), bo źródło w momencie wysyłania jeszcze się zbliżało. Wszystko się zgadza. Obrazek wart tysiąca słów: Pozdrawiam.
|
|
 | atto (627 punktów) (zablokowany) | > Transwersalny efekt Dopplera polega na przesunięciu ku czerwieni/fioletowi sygnału wysyłanego pomiędzy obserwatorami poruszającymi się po równoległych prostych w momencie ich maksymalnego zbliżenia. Oczywistym jest, że sygnał wysłany w tym momencie będzie przesunięty ku czerwieni (mniejsza częstość), bo źródło zaczyna się oddalać od obserwatora, natomiast odebrany będzie przesunięty ku fioletowi (większa częstość), bo źródło w momencie wysyłania jeszcze się zbliżało. Wszystko się zgadza.
Przecież to nie zależy od zbliżania: popatrz na aberrację gwiazd dla f = 90 masz blue, ale tu odległość nie zmienia się w ogóle.
Nie wiesz pod jakim kątem nadajesz/odbierasz. Te kąty zależą od prędkości - zgodnie z aberracją światła, która jest przecież niezależna od prędkości źródeł, gwiazd - nieprawdaż?
|
|
|  | | Marian (5438 punktów) | >Przecież to nie zależy od zbliżania: popatrz na aberrację gwiazd dla f = 90 masz blue, >ale tu odległość nie zmienia się w ogóle. Jeszcze raz: nie ma sensu tych wzorków używać bezmyślnie. Zostały one wyprowadzone dla pewnych warunków, a warunek jest taki, że mamy do czynienia z momentem maksymalnego zbliżenia.
>Nie wiesz pod jakim kątem nadajesz/odbierasz. Podobno wiesz – sam wstawiłeś 90 stopni. 90 stopni oznacza moment największego zbliżenia. Możesz się umówić ze źródłem na sygnał o konkretnej częstotliwości i wtedy znajdziesz ten moment. Jeśli brak Ci danych, nie ma sensu używać tych wzorków. Elementarne.
Pozdrawiam.
|
|
| |  | atto (627 punktów) (zablokowany) | > Jeszcze raz: nie ma sensu tych wzorków używać bezmyślnie. Zostały one wyprowadzone dla pewnych warunków, a warunek jest taki, że mamy do czynienia z momentem maksymalnego zbliżenia.Nie tylko samo zbliżanie ma tu znaczenie; jest jeszcze ta dylatacja czasu, no i aberracja. > Podobno wiesz – sam wstawiłeś 90 stopni. 90 stopni oznacza moment największego zbliżenia. Możesz się umówić ze źródłem na sygnał o konkretnej częstotliwości i wtedy znajdziesz ten moment. Jeśli brak Ci danych, nie ma sensu używać tych wzorków. Elementarne.Mogę sobie wsadzić, ale to tak samo wyjdzie jak podczas strzelania do ryby pod wodą: celujesz np. dzidą precyzyjne prosto w rybę, rzucasz, no i dupa zima - dzida przeleci nad rybą... no i umierasz z głodu, bo stosujesz błędny model.  Mówiłem już że to jest ten sam wzór! Wzór na transformę kątów: cosf = (cosf' - v/c)/(1 - v/c cosf'), albo odwrotnie: cosf' = ... i podstawiasz to do jednego z tych wzorów na Dopplera a uzyskasz drugi. Ale zgodnie z STW nie ma znaczenia kto stoi a kto jedzie, zatem my nie wiemy, który z tych kątów ma zastosowanie w naszym układzie!
|
|
| | |  | | Marian (5438 punktów) | > > Jeszcze raz: nie ma sensu tych wzorków używać bezmyślnie. Zostały one wyprowadzone dla pewnych warunków, a warunek jest taki, że mamy do czynienia z momentem maksymalnego zbliżenia.> Nie tylko samo zbliżanie ma tu znaczenie;> jest jeszcze ta dylatacja czasu, no i aberracja. Są już uwzględnione. Dostajesz je za darmo. > Mogę sobie wsadzić, ale to tak samo wyjdzie jak podczas strzelania do ryby pod wodą:> celujesz np. dzidą precyzyjne prosto w rybę, rzucasz, no i dupa zima - dzida przeleci nad rybą... no i umierasz z głodu, bo stosujesz błędny model.  I właśnie dlatego tych wzorków nie stosuje się bezmyślnie. Jak masz konkretne warunki, konkretne dane, to sobie możesz odpowiednie relacje wyprowadzić bezpośrednio z STW. I wtedy otrzymujesz nowy wzorek, który ktoś umieszcza w ramce w jakimś podręczniku, a ktoś następny używa bezmyślnie, bo nie wie do czego służy. Za to nie lubię fizyki w szkole – wpajają ludziom, że fizyka polega na bezmyślnym wstawianiu literek do wzorków i takie są tego efekty. > Mówiłem już że to jest ten sam wzór!> Wzór na transformę kątów:> cosf = (cosf' - v/c)/(1 - v/c cosf'), albo odwrotnie: cosf' = ...> i podstawiasz to do jednego z tych wzorów na Dopplera a uzyskasz drugi. Dlaczego Cię to dziwi? > Ale zgodnie z STW nie ma znaczenia kto stoi a kto jedzie,> zatem my nie wiemy, który z tych kątów ma zastosowanie w naszym układzie! Wiemy w momencie, w którym zdecydujemy się czy nasz układ nazwaliśmy sobie primowanym, czy nie. W przypadku transwersalnego efektu Dopplera też wiemy, który wzorek zastosować, bo wiemy czy wysłaliśmy sygnał, czy go odebraliśmy. To nie jest takie trudne. Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | atto (627 punktów) (zablokowany) | > Są już uwzględnione. Dostajesz je za darmo.
Nie są uwzględniane poprawnie, i to dość dobrze widać w różnych eksperymentów, gdzie się pojawiają spore odchyłki od STW.
I to jest właśnie to, tj. kąty są zdeformowane konkretnie, nie jakoś względnie.
> Za to nie lubię fizyki w szkole – wpajają ludziom, że fizyka polega na bezmyślnym wstawianiu literek do wzorków i takie są tego efekty.
Bo to nie jest fizyka ani matematyka, lecz zwyczajne produkowanie na chama pożądanych wyników.
> Wiemy w momencie, w którym zdecydujemy się czy nasz układ nazwaliśmy sobie primowanym, czy nie. W przypadku transwersalnego efektu Dopplera też wiemy, który wzorek zastosować, bo wiemy czy wysłaliśmy sygnał, czy go odebraliśmy. To nie jest takie trudne.
Skok z trampoliny do pustego basenu też nie jest trudny, ale konsekwencje dość katastrofalne.
|
|
| | | | |  | | Marian (5438 punktów) | > > Są już uwzględnione. Dostajesz je za darmo.> Nie są uwzględniane poprawnie, i to dość dobrze widać w różnych eksperymentów,> gdzie się pojawiają spore odchyłki od STW. Na przykład? > > Wiemy w momencie, w którym zdecydujemy się czy nasz układ nazwaliśmy sobie primowanym, czy nie. W przypadku transwersalnego efektu Dopplera też wiemy, który wzorek zastosować, bo wiemy czy wysłaliśmy sygnał, czy go odebraliśmy. To nie jest takie trudne.> Skok z trampoliny do pustego basenu też nie jest trudny, ale konsekwencje dość katastrofalne. Spokojnie, nic Ci się nie stanie  Myślenie nie boli  Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | atto (627 punktów) (zablokowany) | >>Nie są uwzględniane poprawnie, i to dość dobrze widać w różnych eksperymentów, >>gdzie się pojawiają spore odchyłki od STW. > Na przykład?
Praktycznie wszędzie. Pewnie nawet w szkolnej pracowni można takie coś zmierzyć.
Tylko średnia będzie zgodna z STW, bo wtedy mamy znowu zamknięty cykl - Michelson, Ives-Stilwell i inne takie pomiary.
Np. podwójny Doppler pójdzie tak: (v+u)^2 + (v-u)^2 = 2u^2 + 2v^2.
wyrazy typu uv znikają kompletnie; v^2 - tego w ogóle nie widzimy, bo zegar zwalnia (v - prędkość laboratorium) no i pozostaje tylko u^2 - prędkość względem lab.
|
|
| | | | | | |  | | Marian (5438 punktów) | >>>Nie są uwzględniane poprawnie, i to dość dobrze widać w różnych eksperymentów, >>>gdzie się pojawiają spore odchyłki od STW. >> Na przykład? >Praktycznie wszędzie. A mógłbyś tak zacytować konkretne artykuły w recenzowanych czasopismach? Wybacz, ale argumenty anegdotyczne na mnie jakoś nie działają.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | |  | atto (627 punktów) (zablokowany) | Pierwszy strzał i masz: iopscience.iop.org/1402-4896/77/3/035302prawie 20% odchyłki od 0.5 v^2/c^2. I tylko dzięki przypadkowi możemy o tym się dowiedzieć - gdyby autor od razu poprawnie wyliczył ten eksperyment, wówczas nie znalazłbyś nic na jego temat. W innych eksperymentach mierzą wprost: v = 500 km/s - prędkość laboratorium... zgadnij w jakim kierunku lecimy.
|
|
| | | | | | | | |  | | Marian (5438 punktów) | > Pierwszy strzał i masz:> iopscience.iop.org/1402-4896/77/3/035302> prawie 20% odchyłki od 0.5 v^2/c^2.Cytat:In particular, we assume that the energy shift of the absorption resonant line is induced not only by the standard time dilation effect, but also by some additional effect missed at the moment, and related perhaps to the fact that resonant nuclei in the rotating absorber represent a macroscopic quantum system and cannot be considered as freely moving particles. Innymi słowy, autorzy sami przyznają, że układ który mierzą jest znacznie bardziej skomplikowany i relatywistyczny efekt Dopplera nie jest jedynym czynnikiem. Autorzy są wystarczająco mądrzy, żeby nie używać znalezionych wzorków bezmyślnie. A znajdziesz coś, gdzie faktycznie mierzy się czysty efekt Dopplera? Poza tym... Physica Scripta? Serio? Obalenie STW to jest osiągnięcie na miarę nagrody Nobla. Z pewnością w Nature by pisali, a nie w jakimś czasopiśmie, którego praktycznie nikt nie czyta. > W innych eksperymentach mierzą wprost: v = 500 km/s - prędkość laboratorium... zgadnij w jakim kierunku lecimy. Może studenci mierzą. Znowu polegasz na jakichś anegdotycznych dowodach. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 atto (627 punktów) (zablokowany) | > Innymi słowy, autorzy sami przyznają, że układ który mierzą jest znacznie bardziej skomplikowany i relatywistyczny efekt Dopplera nie jest jedynym czynnikiem. Autorzy są wystarczająco mądrzy, żeby nie używać znalezionych wzorków bezmyślnie.Są bardzo bezmyślni. Wiesz jakie straszne testy przeprowadzano żeby sprawdzić, czy dylatacja zależy od przyspieszenia? Nie zależy. > A znajdziesz coś, gdzie faktycznie mierzy się czysty efekt Dopplera?Masz tu dość dobry pokaz jak się pracuje: ether-noo.narod.ru/transverse.pdf> Obalenie STW to jest osiągnięcie na miarę nagrody Nobla. Z pewnością w Nature by pisali, a nie w jakimś czasopiśmie, którego praktycznie nikt nie czyta.O, przepraszam: ja nie odpowiadam za tzw. komercjalizację, i pogoń szczurków za nagrodami... ani nawet za ogólne zeszmacenie nauki.  > Może studenci mierzą. Znowu polegasz na jakichś anegdotycznych dowodach.Od samego początku to mierzyli, np. Michelson uzyskał około 8 km/s, co po poprawnym obliczeniu daje 44 x 8 = 350 km/s - prawidłowo, bo mierzył poziomo na szerokości geogr. z 40 stopni chyba... A te 44 bierze się z refrakcji powietrza, której oni nie uwzględniali: n = 1.00025, i masz: n^2 - 1 = 1/2000 =~ 1/44^2.
|
|
2 na 2 | Jacholek (5699 punktów) | >Są znane dwa różne wzory na Dopplera w STW. >Pierwszy wzór: >f' = f sqrt(1-v^2)/(1 - v cosf); dla c = 1 Gratulacje za klarowność notacji, w której częstotliwość miesza się z kątem. W taki przypadku faktycznie można dojść do rewelacyjnych "odkryć" , bądź sprzeczności.
|
|
 | atto (627 punktów) (zablokowany) | Kondensacja symboliki to kolejny krok w rewolucji matematycznej po 1905r.
|
|
|  | 1 na 1 | Jacholek (5699 punktów) | >Kondensacja symboliki to kolejny krok w rewolucji matematycznej po 1905r. > Warto wkładać odrobinę wysiłku by zagadnienia względnie skomplikowane podawać w przystępny sposób a nie je dodatkowo gmatwać. Najprościej jest skorzystać z transformacji Lorentz'a przy przechodzeniu z jednego do układu do drugiego. W przypadku fotonów sprawy o tyle się upraszczają iż dla nich E = pc = hf więc składowa równoległa do kierunku względnej prędkości transformuje się jak E' = gamma*E(1-beta*cos(theta)). Ewentualnie ze znakiem plus w zależności od tego czy mamy oddalanie się czy zbliżanie. Reszta to prosta algebra przekształceń. Istnieje tylko jedna transformacja Lorentz'a więc nie ma żadnej dwuznaczności. Trzeba tylko ustalić kierunek transformacji tzn z jakiego do jakiego układu przechodzimy. Nie trzeba wprowadzać żadnego eteru i cofać się w czasie przed rok 1905 !
|
|
| |  | atto (627 punktów) (zablokowany) | >Ewentualnie ze znakiem plus w zależności od tego czy mamy oddalanie się czy zbliżanie. Reszta to prosta algebra przekształceń. Istnieje tylko jedna transformacja Lorentz'a więc nie ma żadnej dwuznaczności. Trzeba tylko ustalić kierunek transformacji tzn z jakiego do jakiego układu przechodzimy. Nie trzeba wprowadzać żadnego eteru i cofać się w czasie przed rok 1905 !
Nie cofamy się do starożytnej Grecji, czy nawet Egiptu, gdy stosujemy twierdzenie Pitagorasa. Eter zawsze był w teorii Lorentza, i pozostanie tam na zawsze.
A to popularne obecnie STW jest tylko szczególnym modelem w ramach tej teorii Lorentza.
Żaden normalny fizyk, znaczy taki przynajmniej średnio doświadczony, nigdy nie traktował poważnie tych bajek o propagacji fal bez medium.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Jacholek (5699 punktów) | > Żaden normalny fizyk, znaczy taki przynajmniej średnio doświadczony, nigdy nie traktował poważnie tych bajek o propagacji fal bez medium.Oczywiście można mieć sentyment do tych dawnych koncepcji które skończyły na śmietniku historii fizyki. Proponuję Ci otworzenie Instytutu badań nad eterem  Tym "eterem" aktualnie jest sama przestrzeń utożsamiana niekiedy z czarna energią, cokolwiek by to było. A co na temat cieplika, też się ciepło o nim wypowiadasz ? Oby tylko tego nie było za dużo, warto pamiętać o brzytwie Ockhama.
|
|
| | | |  | -1 na 1 atto (627 punktów) (zablokowany) | > Oczywiście można mieć sentyment do tych dawnych koncepcji które skończyły na śmietniku historii fizyki. Proponuję Ci otworzenie Instytutu badań nad eterem  Znam nieporównywalnie głupsze zajęcie dla fizyków: badanie, testowanie i weryfikacja słuszności modelu, który oni sami sobie skonstruowali, uzgodnili różne konwencje, schematy postępowania, metody pomiaru, itd. Np. ustalmy że zawsze będziemy uznawać c = const, bo tak będzie bardzo wygodnie - nie będziemy musieli wyznaczać za każdym razem prędkości światła w terenie. A teraz przychodzi nowicjusz i pyta: czy aby na pewno sygnały do jadącego pociągu biegną z prędkością św.? A stary wyga na to: a co ma za znaczenie skoro i tak pracujemy wg takiej a nie innej konwencji! Młody kombinuje dalej: a co będzie gdy puścimy ten sygnał dookoła Ziemi? Stary odpowiada zbywając natręta: nie martw się tym... zmienimy sobie wartość pi i będzie OK! No i tak wkrótce się stało - młody wziął to na serio!  > Tym "eterem" aktualnie jest sama przestrzeń utożsamiana niekiedy z czarna energią, cokolwiek by to było. A co na temat cieplika, też się ciepło o nim wypowiadasz ? Oby tylko tego nie było za dużo, warto pamiętać o brzytwie Ockhama.Raczej nigdy nie było teorii cieplika. Być może był tylko jakiś model z tym pojęciem, czyli coś jak dzisiaj Teoria Względności właśnie, z tym przecież niefizycznym pojęciem czasoprzestrzeni, ale traktowanym jako pełnoprawny byt fizyczny.
|
|
| | | | |  | | Marian (5438 punktów) | Wow. Może powinieneś się zapoznać z taką koncepcją jak fizyka doświadczalna.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | atto (627 punktów) (zablokowany) | > Może powinieneś się zapoznać z taką koncepcją jak fizyka doświadczalna.
Ta dziedzina bazuje kompletnie na modelach, i głównie na takich tworzonych na zawołanie, nierzadko pod jedno konkretne zjawisko, czy eksperyment. Tak powstały te spiny i bezsensowne g-faktory w kwantowej do korygowania momentów magnetycznych cząstek.
A z TW było nie inaczej... ile tego było? Chyba z trzy eksperymenty wystarczyły Einsteinowi do postawienia tego prowizorycznego modeliku.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Marian (5438 punktów) | > A z TW było nie inaczej... ile tego było? Chyba z trzy eksperymenty wystarczyły Einsteinowi do postawienia tego prowizorycznego modeliku. I hula do dzisiaj. GPS na tym zbudowano. Od stu lat nikomu się nie udało tego obalić. Całkiem nieźle, jak na prowizoryczny modelik  Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | |  | atto (627 punktów) (zablokowany) | > I hula do dzisiaj. GPS na tym zbudowano. Od stu lat nikomu się nie udało tego obalić. Całkiem nieźle, jak na prowizoryczny modelik  GPS pracuje z wyróżnionym układem, więc to już wykracza poza ramy TW. Ujawniono nie raz zawodność zasady względności, więc tym samym i TW. Jak sobie wyobrażasz w ogóle to obalenie - co ma się stać? Gdy dany model daje błędne wyniki, wtedy obliczasz inną metodą, bez niektórych uproszczeń, na których budowano model. Chyba wiadomo na czym stoi TW, więc wiadomo też kiedy nawala - proste?
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Marian (5438 punktów) | > > I hula do dzisiaj. GPS na tym zbudowano. Od stu lat nikomu się nie udało tego obalić. Całkiem nieźle, jak na prowizoryczny modelik  > GPS pracuje z wyróżnionym układem, więc to już wykracza poza ramy TW. Ha! Czyżbyś sugerował, że układ odniesienia związany z Ziemią jest w jakiś sposób wyróżniony? Może eter akurat w nim spoczywa? Wracamy do geocentryzmu teraz? To dobre jest  > Ujawniono nie raz zawodność zasady względności, więc tym samym i TW. Konkretne artykuły w recenzowanych czasopismach, poproszę, na tak niesamowite stwierdzenia. > Jak sobie wyobrażasz w ogóle to obalenie - co ma się stać?> Gdy dany model daje błędne wyniki, wtedy obliczasz inną metodą, Z takim podejściem, powodzenia w publikacji czegokolwiek w jakimkolwiek z recenzowanych czasopism. Recenzenci by Cię wyśmiali. > [...] bez niektórych uproszczeń, na których budowano model. A na jakich to „uproszczeniach” zbudowano STW? Że prędkość światła jest taka sama w każdym inercyjnym układzie odniesienia? To jest uproszczenie? Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | |  | atto (627 punktów) (zablokowany) | > >GPS pracuje z wyróżnionym układem, więc to już wykracza poza ramy TW.> Ha! Czyżbyś sugerował, że układ odniesienia związany z Ziemią jest w jakiś sposób wyróżniony? Może eter akurat w nim spoczywa? Wracamy do geocentryzmu teraz? To dobre jest  Nie jest wyróżniony, ale to jest sytuacja stacjonarna i cykliczna, co pozwala na stosowanie konwencji Einsteina (nawet nieświadomie!). Faktycznie sygnały z satelity biegną do odbiorników z różnymi prędkościami, zależnie od kierunku transmisji, który zmienia się tu dookoła. Jednak to jest kompensowane idealnie zmianami dylatacji tych zegarów. Można łatwo sobie to powyliczać. Sytuacja analogiczna do efektu Sagnaca, który w ogóle nie zależy od ruchu prostoliniowego całego aparatu i laboratorium: składowa stała kasje się w każdym zamkniętym cyklu, i mierzymy tylko składową zmienną - styczną do krzywej, czyli rotację. suma v.cosf = 0 gdy sumujemy dookoła; konstrukcyjnie mamy tu wielobok zamknięty wektorów po prostu, czyli zerowy wektor. > >Ujawniono nie raz zawodność zasady względności, więc tym samym i TW.> Konkretne artykuły w recenzowanych czasopismach, poproszę, na tak niesamowite stwierdzenia.Sam to stosujesz bez przerwy, np. gdy obliczasz paradoks bliźniąt, wówczas odrzucasz zasadę względności, wyróżniając siebie jako tego, który jest w spoczynku. Podobnie z mionami... tu nawet jest gorzej, bo nie ma już nawet pretekstu do odrzucania zasady wzgl. - wszystko jest idealnie symetryczne i inercjalne. > >Gdy dany model daje błędne wyniki, wtedy obliczasz inną metodą,> Z takim podejściem, powodzenia w publikacji czegokolwiek w jakimkolwiek z recenzowanych czasopism. Recenzenci by Cię wyśmiali.Oni odrzucają od zawsze tylko to, co narusza ogólne ustalenia, wyobrażenia - standard, czyli tzw. mainstream, a nie to co jest niepoprawne formalnie. > A na jakich to „uproszczeniach” zbudowano STW? Że prędkość światła jest taka sama w każdym inercyjnym układzie odniesienia? To jest uproszczenie?To jest tylko wygodna konwencja. Formalnie takie coś jest nie-mo-żli-we, o czym każdy matematyk wie (średnio doświadczony).
|
|
| | | | | | |  | | Jacholek (5699 punktów) | > Ta dziedzina bazuje kompletnie na modelach, i głównie na takich tworzonych na zawołanie, nierzadko pod jedno konkretne zjawisko, czy eksperyment.> A z TW było nie inaczej... ile tego było? Chyba z trzy eksperymenty wystarczyły Einsteinowi do postawienia tego prowizorycznego modeliku.> TW to nie model ad hoc ale TEORIA bazująca na takich silnych zasadach jak symetria ( pl.wikipedia.org/wiki/Twierdzenie_Noether) czy niezmienniczosć (invariance - www.physic(*)dermisek/QFT_09/qft-I-2-4p.pdf). To nie oznacza że w fizyce nie ma modeli, lecz zazwyczaj są one jedynie etapem w dążeniu do głębszych syntez o charakterze teoretycznym.
|
|
| | | | | | | |  | atto (627 punktów) (zablokowany) | > TW to nie model ad hoc ale TEORIA bazująca na takich silnych zasadach jak symetria> (pl.wikipedia.org/wiki/Twierdzenie_Noether)> czy niezmienniczosć (invariance - www.physic(*)dermisek/QFT_09/qft-I-2-4p.pdf). To nie oznacza że w fizyce nie ma modeli, lecz zazwyczaj są one jedynie etapem w dążeniu do głębszych syntez o charakterze teoretycznym.Pewnie że to nie jest empiryczny model w stylu np. grawitacji Newtona, gdzie wystarczyło poobserwować Księżyc i odgadnąć regułkę - jeden wzór i model gotowy. TW jest modelem w ramach teorii Lorentza. Widać to wyraźnie po dodatkowych założeniach - uproszczeniach, które są w TW a nie ma ich w teorii wyjściowej. Zatem weryfikować i obalać można tu teorię Lorentza, a nie TW bezpośrednio. Jak już mówiłem: gdy model nawala, wtedy pomijamy go, i używamy wprost teorii. Gdyby stwierdzono, powiedzmy że ruchome zegary nie zwalniają, wówczas byłaby to falsyfikacja teorii Lorentza. Ale do tej pory nie stwierdzono niezgodności, co zresztą nie jest zaskakujące: teoria ma solidne racjonalne podstawy; są fale, więc medium jest konieczne, no a reszta to już leci sama - czysta matematyka. Nie ma szans tego podważyć, ani nadkruszyć... w końcu ten eter jest twardszy niż diament!
|
|
| | |  | | Marian (5438 punktów) | > Eter zawsze był w teorii Lorentza, i pozostanie tam na zawsze.> A to popularne obecnie STW jest tylko szczególnym modelem w ramach tej teorii Lorentza. To nie jest prawda. W STW nie występuje eter ani explicite ani nawet implicite. STW to de facto nic innego, jak lorentzowsko niezmiennicza mechanika. > Żaden normalny fizyk, znaczy taki przynajmniej średnio doświadczony, nigdy nie traktował poważnie tych bajek o propagacji fal bez medium. Ależ się to odwróciło, nieprawdaż?  Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | atto (627 punktów) (zablokowany) | > >Eter zawsze był w teorii Lorentza, i pozostanie tam na zawsze.> >A to popularne obecnie STW jest tylko szczególnym modelem w ramach tej teorii Lorentza.> To nie jest prawda. W STW nie występuje eter ani explicite ani nawet implicite. STW to de facto nic innego, jak lorentzowsko niezmiennicza mechanika.Formalnie wychodzi że dokładnie tak jest. Zakładamy jedynie w ramach teorii eteru Lorentza, że dowolny proces ma przebiegać identycznie zarówno w spoczynku jak i w ruchu - w tym eterze. To jest znana zasada względności, oczywiście. No i masz już gotowe STW - typowy model po zastosowaniu idealizacji. Eter znika - model go nie potrzebuje. > >Żaden normalny fizyk, znaczy taki przynajmniej średnio doświadczony, nigdy nie traktował poważnie tych bajek o propagacji fal bez medium.> Ależ się to odwróciło, nieprawdaż?  Ależ skąd. Nic się nie odwróciło. Naiwności i głupoty ludzkiej zawsze były od groma na tym świecie... a ile rozsądku? Mniej niż kot napłakał.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Marian (5438 punktów) | > >>Żaden normalny fizyk, znaczy taki przynajmniej średnio doświadczony, nigdy nie traktował poważnie tych bajek o propagacji fal bez medium.> > Ależ się to odwróciło, nieprawdaż?  > Ależ skąd. Nic się nie odwróciło. Jak to nie? Przecież żaden normalny fizyk dzisiaj, a już na pewno taki średnio doświadczony, nie kupuje bajek o eterze. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | atto (627 punktów) (zablokowany) | > Jak to nie? Przecież żaden normalny fizyk dzisiaj, a już na pewno taki średnio doświadczony, nie kupuje bajek o eterze.Chyba normalny w sensie statystycznym - średniak, czyli taka miernota z samego środka tego dzwona Gaussa.  Niedawno ktoś opublikował jakieś badania grup internetowych. I tak im zabawnie wyszło, że gdy grupa jest dostatecznie duża, wówczas element z tej grupy zwykle nic nie wie - nie ma bladego pojęcia o czymkolwiek! Bo nie musi - grupa wie za niego: zada pytanie i zawsze ktoś odpowie...
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Marian (5438 punktów) | > > Jak to nie? Przecież żaden normalny fizyk dzisiaj, a już na pewno taki średnio doświadczony, nie kupuje bajek o eterze.> Chyba normalny w sensie statystycznym - średniak, czyli taka miernota z samego środka tego dzwona Gaussa.  Obawiam się, że się bardzo mylisz. Żaden normalny fizyk, który ma jakiekolwiek warte odnotowania osiągnięcia akademickie nie kupuje bajek o eterze. Jedyne osoby, które znam i to robią, można nazwać quackami (spotkałem już kilku). Zwykle nie mają wykształcenia fizycznego nawet na poziomie magisterium, a co dopiero mówić o osiągnięciach akademickich... Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | |  | atto (627 punktów) (zablokowany) | Pewnie zależy od nastawienia - siedzisz w swojej grupie i tyle.
Ja spotykam w internecie dużo zwolenników eteru. Większość to maniacy, oczywiście, ale zdarzają się także z całkiem porządnym dorobkiem naukowym.
|
|
|  | 1 na 1 | Marian (5438 punktów) | >Kondensacja symboliki to kolejny krok w rewolucji matematycznej po 1905r. Ja się akurat domyśliłem o co Ci chodzi, ale to co zrobiłeś nazywa się niekonsekwencją oznaczeń. Fizyka jest dyscypliną ścisłą, klarowność wywodu jest istotna, a używanie tego samego symbolu na dwie różne rzeczy jest po prostu mylące.
Pozdrawiam.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|