Racjonalista - Strona głównaDo treści
Rezerwa cząstkowa - efektywność ale dla kogo?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
14-11-2024 10:33Murdoch_13 (1467 punktów)Rezerwa cząstkowa - efektywność ale dla kogo?
W jednej ze starych dyskusji pewien użytkownik, podpisujący się jako PM, stwierdził, że system rezerwy cząstkowej, umożliwiający wielokrotne duplikowanie pieniądza państwowego przez banki komercyjne, został wprowadzony jako "najbardziej efektywne rozwiązanie".

Pytanie brzmi: efektywne ale dla kogo? Czy dla architektów tego systemu, którzy czerpią z niego korzyści, czy może dla ludzi zmuszonych do korzystania z tego mechanizmu?

Jeżeli to drugie, to dlaczego pieniądz kreowany przez banki prywatne jest pieniądzem państwowym, którego akceptację wymusza się prawnie? Zgodnie z ekonomią klasyczną, gdyby system rezerwy cząstkowej rzeczywiście był najbardziej efektywny z punktu widzenia użytkowników, ludzie sami wybraliby go na zasadach wolnorynkowych - bez państwowego przymusu. Swobodna konkurencja pomiędzy różnymi systemami monetarnymi wyłoniłaby ten najlepszy.

Jednak rzeczywistość wygląda inaczej. Państwo, zamiast dawać ludziom wybór, narzuca im konkretny model - model, który nie podlega weryfikacji rynkowej. To rodzi pytania:

1. Dlaczego w ogóle narzuca się obywatelom jeden rodzaj waluty?

2. Jeśli system rezerwy cząstkowej jest tak korzystny, to dlaczego boi się konkurencji?

Alternatywne wyjaśnienie może sięgać do teorii ekonomii behawioralnej, która sugeruje, że większość ludzi jest po prostu za głupia i nie wszyscy podejmują racjonalne decyzje finansowe. W takim scenariuszu elity, uznające się za bardziej kompetentne, przejmują kontrolę, twierdząc, że wiedzą lepiej, co jest dobre dla społeczeństwa. Ale nawet w tym przypadku, na jakiej podstawie możemy być pewni, że faktycznie kierują się interesem ogółu, a nie swoimi własnymi korzyściami?

I wreszcie, niezależnie od powyższego, kto nadał elitom moralne prawo do decydowania o życiu innych ludzi?

Jeśli decydenci opierają swoje decyzje na założeniu, że obywatele nie są zdolni do samodzielnego myślenia, to gdzie wyznacza się granicę tej "opiekuńczości"? Czy można ją rozszerzyć na inne sfery życia, uznając, że społeczeństwo jest zbyt nieświadome, by dokonywać wyborów w kwestiach zdrowia, edukacji czy wolności słowa?

.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.



Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365