 |
Slow life - życie w rytmie cyfrowej natury Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Świat
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-09-2025 21:21 | romaro (25211 punktów) | Slow life - życie w rytmie cyfrowej natury
2 na 2 | Zamknięte osiedla w Warszawie - apartamenty warte miliony złotych, prywatne szkoły, ochrona, dostęp do najnowszych technologii; w innej lokalizacji miasta kamienice bez ogrzewania - rodziny żyjące w trudnych warunkach, często bez stałego dochodu, zależne od pomocy społecznej. São Paulo, Brazylia: luksusowe dzielnice jak Jardins czy Morumbi, pełne apartamentowców z basenami, prywatnymi ochroniarzami i helipadami - tuż obok rozległych faweli, gdzie mieszkańcy żyją bez kanalizacji, w prowizorycznych domach z blachy i kartonu. Lima, Peru: centrum miasta z nowoczesnymi biurowcami i centrami handlowymi, a na obrzeżach - dzielnice zbudowane na pustynnych wzgórzach, bez dostępu do wody i prądu. W Medellín (Kolumbia) czy Buenos Aires (Argentyna) rozwija się społeczność ekspatów i cyfrowych nomadów, którzy pracują zdalnie, korzystają z coworkingów i żyją w stylu slow life. Tymczasem w andyjskich wioskach Boliwii czy Peru życie toczy się wokół tradycyjnego rolnictwa, często bez dostępu do internetu, banków czy służby zdrowia. To kilka przykładów skrajności między dobrobytem a biedą - zarówno na poziomie globalnym, jak i lokalnym.
Pare słów o nomadach cyfrowych, osobach, które wykonują pracę zdalną - najczęściej jako freelancerzy, konsultanci, programiści, graficy, copywriterzy, tłumacze czy specjaliści od marketingu. Dzięki laptopowi i dostępowi do internetu mogą pracować z dowolnego miejsca: z kawiarni w Medellín, hostelu w Cusco czy plaży w Florianópolis. Wybierają kraje, gdzie koszty życia są niższe, a jakość życia wysoka - to tzw. geoarbitraż, po polsku: gdzie pracować, a gdzie żyć czyli zarabianie w dolarach lub euro, a wydawanie w lokalnej walucie. W miastach takich jak Buenos Aires, Santiago, Bogotá czy Lima powstały dziesiątki przestrzeni coworkingowych - nowoczesnych biur na godziny lub dni. Coworkingi oferują: - szybki internet, - strefy relaksu, - kuchnie, sale konferencyjne, - wydarzenia networkingowe i warsztaty. -Zderzenie tych dwóch światów: ludzi żyjących na granicy przetrwania i tych, którzy "optymalizują workflow w hamaku" - to gotowy materiał na kabaret. Kilkadziesiąt lat temu wybierając kierunek informatyczny nie myślałem, że to właśnie świat cyfrowy będzie tym, który nauczy mnie samotności w tłumie, bliskości bez dotyku i pracy bez biurka. Dziś, gdy każdy impuls przechodzi przez warstwy kodu, pytam: czy to jeszcze ja, czy już mój cyfrowy cień? Oczywiście parafrazuję, ponieważ ja - w odróżnieniu od wielu młodych ludzi - pamiętam jeszcze normalny świat, którego oni nigdy nie zaznają... Chyba, że to wszystko pierdyknie | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | panTeista (6808 punktów) | >-Zderzenie tych dwóch światów: ludzi żyjących na granicy przetrwania i tych, którzy "optymalizują workflow w hamaku" - to gotowy materiał na kabaret.
Mnie to bardziej smuci niż śmieszy.
|
|
 | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) |
>Mnie to bardziej smuci niż śmieszy. Czasem rzeczy, które mają być zabawne, trafiają w coś głębszego - w jakąś prawdę, absurd albo niesprawiedliwość, która zamiast rozbawić, wywołuje smutek. Satyrę czy ironię łatwo pomylić z rozrywką, ale często to właśnie one obnażają to, co boli najbardziej.
|
|
1 na 1 | okragly (21676 punktów) |
> o nomadach cyfrowych, osobach, które wykonują pracę zdalną - jako freelancerzy, programiści, [..] Dzięki laptopowi i dostępowi do internetu mogą pracować z dowolnego miejsca: z kawiarni w Medellín, hostelu w Cusco czy plaży w Florianópolis. z natury jesteśmy stadnymi nomadami, tu indywidualny, wynika z: -moda, która minie -ucieczka, myślimy, że jak zmienimy środowisko to i znikną nasze problemy -szukanie partnera.
potrzebujemy żyć w małych oazach, gdzie tętni życie i braterstwo
|
|
 | | panTeista (6808 punktów) | >z natury jesteśmy stadnymi nomadami, tu indywidualny, wynika z: >-moda, która minie > potrzebujemy żyć w małych oazach, gdzie tętni życie i braterstwo
W "czasach rajskich" to się sprawdzało. Obecnie indywidualne jednostki współpracują w dążeniach do celów, w realizacji zadań. Czego nie można osiągnąć indywidualnie osiąga się we współpracy i współzależności. Zmienił się zasięg, więcej ludzi łączy się we współpracy.
|
|
|  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | > >z natury jesteśmy stadnymi nomadami, tu indywidualny, wynika z:> >-moda, która minie> W "czasach rajskich" to się sprawdzało.chodziliśmy jako komuna za np stadem mamutów, które co roku poruszały się ta samą trasą, a więc chodziliśmy w koło  > Obecnie indywidualne jednostki współpracują w dążeniach do celów, w realizacji zadań.to jest powierzchowne, jeden drugiego wykorzysta i idzie dalej > Czego nie można osiągnąć indywidualnie osiąga się we współpracy i współzależności.my libki nie potrafimy z zasady współpracować, dlatego np auta elektryczne produkują w komunistycznej Białorusi, w Turcji czy komunistycznym Wietnamie ale nie u nas, nadajemy się tylko na niewolników usazyda  ba, już niedługo Polską będą rządzić Ukraińcy (niektórzy mówią, ze już rządza- są wspólnotą) > Zmienił się zasięg, więcej ludzi łączy się we współpracy.mamy okrutnego boga (liberalizm), wykonczy nas do szczęścia potrzebujemy siostrzeństwa, braterstwa- komuny jako libki (INDYWIDUALNE, WOLNE, WŁASNE) z natury jestesmy nieszczęśliwi ale łatwi do manipulowania, rządzenia, i o to chodzi patoelitom (sami zorganizowani w stada POPiS, a my mamy być indywidualni, wolni, ..., koziołki matołki -kiedyś popularna bajka -typowy libek)
potrzebujemy żyć w małych oazach, gdzie tętni życie i braterstwo
|
|
| Kautilja aka quick (6846 punktów) | >Wybierają kraje, gdzie koszty życia są niższe, a jakość życia wysoka - to tzw. geoarbitraż, po polsku: gdzie pracować, a gdzie żyć czyli zarabianie w dolarach lub euro, a wydawanie w lokalnej walucie.
Czy wg Ciebie istnieje możliwość na zmianę tego stanu rzeczy po przez przeskok z peryferii do rdzenia? Czy jednak nie bo ta zależność ma charakter stały?
|
|
1 na 1 | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Oczywiście parafrazuję, ponieważ ja - w odróżnieniu od wielu młodych ludzi - pamiętam jeszcze normalny świat, którego oni nigdy nie zaznają... Chyba, że to wszystko pierdyknieNormalny świat to ten, który opisujesz. Nie tak dawno w Polsce działa się rewolucja, której celem była możliwość stworzenia takiego świata również w Polsce i Polska jest na drodze do niego. Podwazasz właśnie fundamenty kapitalizmu - wiarę w świętość prawa własności. Czyli kapitalizm a szczególnie ten bezwzględny i brutalny nie jest wcale tą "wymarzoną wolnością" i "szczęściem"? Masz wszystko co Ci potrzeba poza jednym - poczuciem więzi z innymi ludźmi? Miałem napisać odrębny wątek ale może tu cos powiem o kryzysie społecznym, ten ma związek zarówno z demokracją jak i z kapitalizmem, warto dodać, że oba systemy oparte są na powszechnych tajemnicach. Otóż kryzys nie tylko zachodzi w warunkach demokracji i kapitalizmu ale jeszcze nie ma żadnych innych źródeł poza złą organizacją społeczną. Tajna i pośrednia demokracja oraz kapitalizm oparty na tajnej i nieopodatkowanej własności są po prostu do dupy i w każdej ich odsłonie ugrzęzną w kryzysie prowadzącym do wojny. Te systemy są po prostu do dupy. Może były dobre dla ludzi pierwotnych ale już więcej dobre nie są. W tajnej demokracji i w tajnym kapitalizmie ludzie się zwyczajnie nie lubią i stają się wobec siebie wrodzy. Ja w tym zgniłym systemie nie mam prócz przetrwania nic więcej do zrobienia. To nie mój świat i nie moi ludzie. Ich wiara i dążenia są z mojej perspektywy bardzo prymitywe. Są ludzie, którzy kochają żyć pośród złotych wież i baraków ale ja od takiego widoku mam odruch wymiotny. Byłem w Limie i obiecałem sobie, że więcej tam nie pojadę. W tym chrześcijańskim kraju mailem spore poczucie zagrożenia i te obrzydliwe różnice społeczne, ludzie zatrzymujący mnie na ulicy, karzący mi zawrócić do centrum, bo z peryferii już nie wrócę. W krajach islamskich czułem się znacznie bezpiecznej. W Peru dało się wyczuć panujący powszechnie strach, złość, obojętność i też nienawiść. Kordony policji oddzielające jedną dzielnicę od drugiej, żeby się biedota nie przedostała. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
 | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | Elity w Ameryce Południowej dorobiły się głównie na eksploatacji zasobów naturalnych, prywatyzacji, dziedziczeniu majątków i - niestety - często na układach polityczno-biznesowych ale to kartele miały i mają największy wpływ na politykę. Kartele narkotykowe w Ameryce Południowej to nie tylko przestępczość - to alternatywne struktury władzy, które w wielu regionach przewyższają wpływem rządy państwowe. Ich wpływ na politykę jest ogromny, choć często nieformalny, ukryty i oparty na strachu, korupcji oraz pieniądzu. W wielu regionach: Kolumbia, Meksyk, Peru: Kartele kontrolują całe prowincje, wymuszają "podatki" od firm, finansują kampanie lokalnych polityków, a nawet decydują o tym, kto zostanie burmistrzem czy gubernatorem. W niektórych krajach (np. Peru, Kolumbia) kartele zarabiają dziś więcej na nielegalnym wydobyciu złota niż na narkotykach. To daje im dostęp do nowych kanałów wpływu - np. przez lokalne górnictwo, transport i eksport. Oferują "usługi społeczne" - bezpieczeństwo, pracę, pomoc finansową - w miejscach, gdzie państwo zawiodło. To buduje lojalność i legitymizację społeczną.
|
|
|  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > To buduje lojalność i legitymizację społeczną.To nie jest kwestia tylko tego co elita ma w głowach ale co w głowach mają wszyscy. Prymitywni ludzie budują prymitywne społeczeństwa. Im bardziej prymitywni ludzie tym bardziej społeczeństwo przypomina stado zwierząt innych gatunków. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| |  | | Thoter (6650 punktów) | > >Prymitywni ludzie budują prymitywne społeczeństwa. >Im bardziej prymitywni ludzie tym bardziej społeczeństwo przypomina stado zwierząt innych gatunków. >
Teraz panuje strach przed AI. Korzytsam z AI przy pisaniu pism do urzędów. Teraz wysłałem dwadzieścia pism do urzędów i na prokuraturę zapytanie, czy z urzędu będą prowadzić sprawę przeciwko urzędnikowi, który w mojej sprawie poświadczył nieprawdę. Kilku osobom chciałem zareklamować AI i spotkałem się ze strachem przed AI.
|
|
| | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Teraz panuje strach przed AI.> Korzytsam z AI przy pisaniu pism do urzędów.> Teraz wysłałem dwadzieścia pism do urzędów i na prokuraturę zapytanie, czy z urzędu będą prowadzić sprawę przeciwko urzędnikowi, który w mojej sprawie poświadczył nieprawdę.> Kilku osobom chciałem zareklamować AI i spotkałem się ze strachem przed AI.Nie martw się to nie są głupi ludzie. Wrzucą twoje pisma do AI i zadadzą założenia, na podstawie których AI ma Ci odpowiedzieć. Niedługo nikt nie będzie pisał ani czytał żadnych pism a jedynie pytał AI co to znaczy i jak się wobec tego zachować. Jeszcze trochę i będziesz pytał prawdopodobnie chatu gpt bo przecież nie komunistycznego deep seek jak żyć. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | | |  | | Thoter (6650 punktów) | > >Nie martw się to nie są głupi ludzie. >
Od AI dowiedziałem się, że urzędnik może utajnić informację i nie musi podawać dlaczego. Można na to złożyć skargę do Sądu Administracyjnego. Tak samo radnemu mogą utajnić informacje i radny też musi odwoływać się do SA. W tej chwili sytuacja wygląda tak: policjantka poświadczyła nieprawdę w notatce z rozmowy z moim świadkiem. Urzędnik poświadczył nieprawdę wprowadzając celowo w błąd policję. Sprawa się rozwija i ciągnie. Zbieram pisma i dowody, które wyślę do NIK-u. Na końcu zlecę firmie specjalizującej się w odszkodowaniach dokończenie sprawy. Sprawę też monitorują dziennikarze.
|
|
| | | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Na końcu zlecę firmie specjalizującej się w odszkodowaniach dokończenie sprawy. Sprawę też monitorują dziennikarze.Brzmisz jakbyś wierzył w te instytucje i w stojącą za nimi sprawiedliwość. I co zrobisz z kasą, jak już ją uzyskasz? Wynajmiesz sprzątaczkę do sprzątania twojego domu? Juz pomijając o co w tej sprawie chodzi. Ludzie zajmują się takimi bzdurami i noszą w sobie takie bzdurne wierzenia, poświęcają życie na walkę ze sobą zamiast coś wspólnie stworzyć. Cóż naturą nie wygrasz. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|