Racjonalista - Strona głównaDo treści
Podatek kościelny w związku z ankietą "Policzmy się!!!"

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
18-06-2009 22:54finerbijk (17282 punktów)Podatek kościelny w związku z ankietą "Policzmy się!!!"
Ocena 1 na 1
Zauważyłem, że niektóre osoby są zdezorientowane, co do podatku kościelnego, więc w paru słowach z czym to się je.

Podatek kościelny płacą osoby, które należą do któregoś z kościołów. Podatnik deklaruje dobrowolnie na które wyznanie chce płacić. Podatek jest odciągany od jego dochodów automatycznie, jeśli pracuje na umowę o pracę.

Jeśli ktoś jest zdeklarowanym ateistą, to podatku tego nie płaci, lecz wtedy może zapomnieć, żeby przyszedł do kościoła po ślub, chrzest, itd., bo ksiądz się na niego wypnie. Płacąc podatek kościelny nie płaci się już zwykle "na tacę". Kościół otrzymuje pieniądze od fiskusa.
Czyli dla ateisty taki podatek jest dobry, a dla osób które do kościoła chodzą tylko okazjonalnie, lecz chcą ochrzcić dziecko, czy wziąć ślub w kościele - lepiej bez podatku.

Tutaj coś więcej

www.racjonalista.pl/index.php/s,11/t,2215

www.opoka.(*)eka/P/PR/wojc_podatekkosc.html
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>Zauważyłem, że niektóre osoby są zdezorientowane, co do podatku kościelnego, więc w paru słowach z
>czym to się je.
>Podatek kościelny płacą osoby, które należą do któregoś z kościołów. Podatnik deklaruje dobrowolnie
>na które wyznanie chce płacić. Podatek jest odciągany od jego dochodów automatycznie, jeśli pracuje
>na umowę o pracę.

Najważniejsze jest to, czy ten podatek jest płacony dodatkowo oprócz dochodowego, czy też pomniejsza należny podatek dochodowy tak jak wpłaty na organizacje pożytku publicznego?

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
finerbijk (17282 punktów)
>Najważniejsze jest to, czy ten podatek jest płacony dodatkowo oprócz dochodowego, czy też pomniejsza należny podatek dochodowy tak jak wpłaty na organizacje pożytku publicznego?

Dodatkowo do dochodowego i jest obliczany procentowo w stosunku do dochodowego.
19-06-2009 00:38 
 Ocena 4 na 4
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>Najważniejsze jest to, czy ten podatek jest płacony dodatkowo oprócz dochodowego, czy też pomniejsza należny podatek dochodowy tak jak wpłaty na organizacje pożytku publicznego?
>Dodatkowo do dochodowego i jest obliczany procentowo w stosunku do dochodowego.
>

To nie zapłacę nigdy nawet jeśli będę w coś wierzył kiedykolwiek

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Nie widzę powodu dla którego jeszcze zaprzęgać fiskusa do zajmowania się ściąganiem dodatkowych podatków. Sprawę finansowania swojej działalności zostawiłbym samemu kościołowi. Niech żąda składek od swoich wyznawców, czy też co łaska czy jakoś inaczej. Nie mój problem.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Podatek kościelny płacą osoby, które należą do któregoś z kościołów. Podatnik deklaruje dobrowolnie na które wyznanie chce płacić.
Aby ten podatek zapłacić trzeba by zadeklarować swoje religijne preferencje. A to, podobnie jak w przypadku religii w szkole, jest wbrew Konstytucji Art.53 pkt 7: "Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania."
.
19-06-2009 08:20 
 Ocena 1 na 1
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>>Podatek kościelny płacą osoby, które należą do któregoś z kościołów. Podatnik deklaruje dobrowolnie na które wyznanie chce płacić.
>Aby ten podatek zapłacić trzeba by zadeklarować swoje religijne preferencje. A to, podobnie jak w przypadku religii w szkole, jest wbrew Konstytucji Art.53 pkt 7: "Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania."

Przy wszelkich próbach dyskusji na temat podatku katoliccy posłowie na to się powołują a przecież istnieje prosty sposób na przeprowadzenie tego bez naruszania paragrafu konstytucji.
Płacić podatek jako odpis od podatku ( to dla tych co się nie wstydzą) albo osobiście przelewem na konto tak jak wcześniej płaciło się na stowarzyszenia.
Dla niewierzących. którzy nie chcieliby ujawniać tego faktu byłoby konto "Racjonalisty".
A Skarbówka miała by wykaz kont i sprawdzała jedynie czy pieniądze zostały przelane na jedno z tych kont.
A przy okazji przydałby się przepis, że wszelkie darowizny pieniężne na kościół jeżeli mają być odliczone od podatku muszą odbywać się przelewem bankowym.
19-06-2009 09:16 
 Ocena 3 na 3
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Dla niewierzących. którzy nie chcieliby ujawniać tego faktu byłoby konto "Racjonalisty".
Żartujesz, prawda? Miejscem na kościelny podatek niewierzących, a właściwie wszystkich niepraktykujących powinna być ich własna kieszeń.
.
19-06-2009 09:36 
 Ocena 1 na 1
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>>Dla niewierzących. którzy nie chcieliby ujawniać tego faktu byłoby konto "Racjonalisty".
>Żartujesz, prawda? Miejscem na kościelny podatek niewierzących, a właściwie wszystkich niepraktykujących powinna być ich własna kieszeń.
Chodziło mi o takich niewierzących którzy chcieliby udawać , że płaca na jakiś kościół.
19-06-2009 10:16 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Chodziło mi o takich niewierzących którzy chcieliby udawać , że płaca na jakiś kościół.
Ha! Datkami hipokrytów kościoły stoją, to może i Racjonalista.
.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Dla niewierzących. którzy nie chcieliby ujawniać tego faktu byłoby konto "Racjonalisty".

Lepiej moje
Bardzozły (3161 punktów)
Cytat:
Aby ten podatek zapłacić trzeba by zadeklarować swoje religijne preferencje.

Nieprawda - nikt nie musi deklarować preferencji religijnych, a jedynie przynależność do organizacji takiej, bądź innej. Sama przynależność do organizacji nie jest niczym tajnym.
Cytat:
A to, podobnie jak w przypadku religii w szkole, jest wbrew Konstytucji Art.53 pkt 7: "Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania."

W przypadku podatku nałożonego w porozumieniu z organizacją i przekazywanego kościołowi - nie ma zastosowania.

Obij paszczę Bardzozłemu
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>nikt nie musi deklarować preferencji religijnych, a jedynie przynależność do organizacji takiej, bądź innej. Sama przynależność do organizacji nie jest niczym tajnym.
Jeśli zechcę uczynić tajemnicę ze swojego światopoglądu, to mi wolno i przynależność zataić właśnie na mocy Art.53 pkt7 Konstytucji. To tylko sama organizacja nie jest tajna.

> Cytat:
Konstytucji Art.53 pkt 7: "Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania."

>W przypadku podatku nałożonego w porozumieniu z organizacją i przekazywanego kościołowi - nie ma zastosowania.
Niby dlaczego.
.
19-06-2009 11:06 
 Ocena 1 na 1
Bardzozły (3161 punktów)
Cytat:
Jeśli zechcę uczynić tajemnicę ze swojego światopoglądu, to mi wolno i przynależność zataić właśnie na mocy Art.53 pkt7 Konstytucji. To tylko sama organizacja nie jest tajna.

Można uczynić tajemnicę ze światopoglądu, ale nie z przynależności do jakiejś organizacji(listy członków są do wglądu odpowiednich organów).
Cytat:
W przypadku podatku nałożonego w porozumieniu z organizacją i przekazywanego kościołowi - nie ma zastosowania.
Niby dlaczego.

Bo jeżeli organizacja chce ściągać składkę za pośrednictwem organu czy firmy, to właściwie sama powinna dać mu listę ludzi do oskubania...
Albo w drugą stronę - po otrzymaniu listy tych którzy zapłacili - rozesłać listy ponaglające do zalegających i zagrozić wydaleniem.

Obij paszczę Bardzozłemu
19-06-2009 11:43 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Można uczynić tajemnicę ze światopoglądu, ale nie z przynależności do jakiejś organizacji (listy członków są do wglądu odpowiednich organów).
W takim razie cała ta konstytucyjna prywatność światopoglądu jest fikcją.

>jeżeli organizacja chce ściągać składkę za pośrednictwem organu czy firmy, to właściwie sama powinna dać mu listę ludzi do oskubania...
Właśnie dlatego twierdzę, że Konstytucja wyklucza podatek na organizacje światopoglądowe, w tym wyznaniowe. I dobrze, bo ma być to państwo neutralne.
.
19-06-2009 13:21 
 Ocena 1 na 1
Bardzozły (3161 punktów)
Cytat:
W takim razie cała ta konstytucyjna prywatność światopoglądu jest fikcją.

Ależ skąd, ja na przykład mam prawo do prywatnego światopoglądu - jednak gdybym zapisał się do Ligi Ateistów, czy innej jawnej organizacji o jasnym profilu światopoglądowym - zwykłym pajacowaniem byłoby udawanie, że to czy jestem ateistą czy nie to tajemnica - bo co bym robił w tej bandzie i jakbym się tam dostał gdybym był muzułmaninem? Światopogląd jest prywatny tak długo jak chcemy go trzymać w tajemnicy, zapisanie się do tych, czy innych jest jasną deklaracją światopoglądową: "ja trzymam z Nimi". I nikt nie narusza ty mojej prywatności - to ja w takim przypadku ujawniam swoje poglądy.
Cytat:
Właśnie dlatego twierdzę, że Konstytucja wyklucza podatek na organizacje światopoglądowe, w tym wyznaniowe. I dobrze, bo ma być to państwo neutralne.

I to jest krok w kierunku neutralizacji światopoglądowej państwa - bo kościoły będą dostawały kasę tylko od swych członków, a nie od wszystkich obywateli, jak jest obecnie.

Obij paszczę Bardzozłemu
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>zapisanie się do tych, czy innych jest jasną deklaracją światopoglądową: "ja trzymam z Nimi". I nikt nie narusza ty mojej prywatności - to ja w takim przypadku ujawniam swoje poglądy.
Ujawniam, ale nie organom państwowym, państwo oficjalnie nie jest poinformowane.

>I to jest krok w kierunku neutralizacji światopoglądowej państwa - bo kościoły będą dostawały kasę tylko od swych członków, a nie od wszystkich obywateli, jak jest obecnie.
Jak znam życie, to KK będzie dostawał z dwóch źródeł: z przywileju konkordatowego i jeszcze z podatku, przez co wpływy zwiększy. Więc "neutralizacja" będzie na obstalunek wzmocnionego KK. Lepiej związki wyznaniowe i im podobne pozostawić na niefiskalnej łasce wyznawców i zmieniać konkordat.
.
Bardzozły (3161 punktów)
Cytat:
Ujawniam, ale nie organom państwowym, państwo oficjalnie nie jest poinformowane.

I w tym przypadku nie będziesz musiał nic ujawniać, bo To najpewniej Ty będziesz musiał potwierdzić swoje członkostwo wpłacając pieniądze. Nie wpłacisz - OK. Nikt Ci nic nie zrobi(poza ewentualnym wywaleniem z kościoła, ale to już nie jest wina państwa)
Cytat:
Jak znam życie, to KK będzie dostawał z dwóch źródeł: z przywileju konkordatowego i jeszcze z podatku, przez co wpływy zwiększy.

Nie życie, tylko sytuację w Polsce, bo w Niemczech to "życie" jest już zupełnie inne.
Cytat:
Więc "neutralizacja" będzie na obstalunek wzmocnionego KK.

Tak długo jak rządzą Ci co rządzą - każda ustawa może być wykorzystana do karmienia kościoła - to nie jest kwestia wyłącznie ustaw, ale tego jak są wykorzystywane.
Cytat:
Lepiej związki wyznaniowe i im podobne pozostawić na niefiskalnej łasce wyznawców i zmieniać konkordat.

Pozostawiając kościoły jako świetne pralnie pieniędzy i maszynki do omijania cła za luksusowe bryki?

Obij paszczę Bardzozłemu
19-06-2009 18:21 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Nikt Ci nic nie zrobi(poza ewentualnym wywaleniem z kościoła
Skończy się moim dogadaniem się z tą organizacją i zasileniem jej "na czarno".

>Pozostawiając kościoły jako świetne pralnie pieniędzy i maszynki do omijania cła
Gdzie świadczone są odpłatne usługi, powinien być odprowadzony podatek. Tu KK* równy jest dp**.

-------------
*KK - Kościół Katolicki
**dp - dom publiczny
.
skirulez (12 punktów)
Po pierwsze, jeśli ten podatek ma być dodatkowym ( a nie częścią obecnego dochodowego ), to mądrym rozwiązaniem byłoby ograniczenie finansowania kościoła tylko do tego podatku.

Po drugie, czy ktoś wie, gdzie można znaleźć wiarygodne (choć może to nie najlepsze słowo ) informacje, jaka część płaconego przez nas podatku trafia na cele religijnie ( kapłanów, kapelanów, utrzymywanie obiektów kultu, etc. )? Oczywiście doliczyć by tutaj można też straty państwa polegające np. na niepłaceniu przez KK pewnych podatków.
Czyli np. jakaś ładna tabelka / wykresik - rok 2008, Kowalski zapłacił 10.000 PLN podatku, x% z tego podatku poszło na administrację, y% poszło na malowanie pasów na drogach (...) a k% poszło na konto JHWH.

Po wtóre, i tutaj pytanie głównie do wierzących-praktykujących - czy nie wkurza Was, żę Waszemu kościołowi tak bardzo zależy na pieniądzach? Czy nie macie wrażenia, że gdzieś pomiędzy zjedzeniem dwóch ryb i pięciu bochnów a dniem dzisiejszym zaginęły ideały a pozostała tylko chęć życia za nie swoje pieniądze? Czy po przeczytaniu zlinkowanego przez finerbijk artykułu na Opoce, np tego akapitu
>
>Propaganda - a media laickie i lewicowe mają w Polsce przewagę ilościową - >przedstawi podatek kościelny jako istotną przyczynę zbyt wysokich podatków. Pensje >księży będą przedmiotem publicznej dyskusji i narzekań. Podkreślana będzie wysokość >wpływów (z pominięciem wydatków parafii, choćby na budynki, pracowników, pracę >charytatywną). Łączny dochód instytucji kościelnych może wtedy spaść.

nie macie wrażenia, że coś tutaj nie gra ( "prawdziwa cnota..." ) ?

Pozdrawiam

Semper in altum!
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Czy nie macie wrażenia, że [...] pozostała tylko chęć życia za nie swoje pieniądze?
To dotyczy wszystkich żyjących za pieniądze, bo wynika z funkcji pieniędzy.
.
19-06-2009 13:44 
 Ocena 2 na 2
SloniSko (1109 punktów)
>to mądrym rozwiązaniem byłoby ograniczenie finansowania kościoła tylko do tego podatku.
   W ogóle mądrym rozwiązaniem byłoby ograniczenie finansowania kościoła

   1,04% podatku dochodowego

   Odnośnie samego pomysłu podatku na kościół. Niech kościół, jak większość organizacji sam się finansuje: darczyńcy, działalność gospodarcza. Ewentualnością jest danie możliwości przekazania 1% podatku na kościół (wybrany - tak jak się teraz przekazuje na organizacje pożytku publicznego).
   Innym finansowaniom, tym bardziej odgórnym podziałom jestem przeciwny. Jeśli uważam, że żadna organizacja nie zasługuje na moje pieniądze, to zostaje zmuszony, tak jak w wyborach - na wybór mniejszego zła (pod warunkiem, że idę głosować).
   Chcę mieć wybór:
1. Dać - jeśli tak to komu
2. Nie dać w ogóle


"Never assume anything" - A. Milne
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
Jestem zdecydowanie przeciwna wprowadzaniu podatków wyznaniowych. Państwo powinno być w 100% laickie a zaprzęganie machiny fiskalnej do finansowania związków wyznaniowych łamie zasadę rozdziału kościoła od państwa. Po pierwsze pobór, ewidencjonowanie i przekazywanie podatków jest kosztowne. Rozumiem, że państwo ponosi te koszty w swoim interesie, ale nie widzę powodu, żeby miało je ponosić na rzecz dochodów kościołów. Po drugie, jak juz napisano wcześniej, zmusza to obywatela do oficjalnego zadeklarowania przynależności czy sympatii dla danego wyznania, co jest niezgodne z prawem do zachowania swoich przekonań w tajemnicy. Po trzecie, uważam, że działalność religijna, jak każda inna działalność gospodarcza powinna finansować się sama z wpływów od swoich klientów (po odliczeniu podatku na zasadach ogólnych).
Wydaje mi się, że wielu niewierzących jest za wprowadzeniem podatku kościelnego na zasadzie jakiejś dziwnej zemsty na wierzących: "ja nie wierzę, to będę miał kasę, a ty-wierzący będziesz bulił." Nie biorą pod uwagę, że oni też będą ponosili koszty związane z przekazywaniem pieniędzy związkom wyznaniowym. Jeśli chcemy ustrzec się finansowania religii, powinniśmy optować za pełnym i rzeczywistym rozdziałem religii od państwa a nie za podatkiem kościelnym.
19-06-2009 10:49 
 0 na 2
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Jestem zdecydowanie przeciwna wprowadzaniu podatków wyznaniowych.
....
>Wydaje mi się, że wielu niewierzących jest za wprowadzeniem podatku kościelnego na zasadzie jakiejś dziwnej zemsty na wierzących: "ja nie wierzę, to będę miał kasę, a ty-wierzący będziesz bulił." Nie biorą pod uwagę, że oni też będą ponosili koszty związane z przekazywaniem pieniędzy związkom wyznaniowym. Jeśli chcemy ustrzec się finansowania religii, powinniśmy optować za pełnym i rzeczywistym rozdziałem religii od państwa a nie za podatkiem kościelnym.
Podatek kościelny pozwoliłby ograniczenie pazerności kościoła. Większe wymagania wiązałyby się ze zwiększonym podatkiem. Oczywiście przy założeniu, że wydatki typu katecheci, kapelani są pokrywane z tego podatku.
19-06-2009 11:53 
 Ocena 4 na 4
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Dlaczego chcesz ograniczać pazerność kościoła ? Skoro znajduje jeleni do oddawania kasy, to niech sobie znajduje. Chodzi tylko o to aby nie mieszać aparatu państwowego do tego.

Każda organizacja jest pazerna i jej celem jest zarabianie kasy, jeśli znajduje jeleni na swoje usługi nie widzę w tym nic złego i nagannego. Mogę podać dziesiątki przykładów, gdzie korporacje wyciągają kasę od naiwniaków. Chodzi tylko o to aby nie było przymusu korzystania z jakiś tam usług, czy to medycznych, czy też kościelnych czy jakichkolwiek innych.
19-06-2009 12:05 
 Ocena 1 na 1
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Dlaczego chcesz ograniczać pazerność kościoła ? Skoro znajduje jeleni do oddawania kasy, to niech sobie znajduje. Chodzi tylko o to aby nie mieszać aparatu państwowego do tego.
Jak dotychczas Kościół żeruje na Skarbie Państwa.
Z jednej lekcji ( nieodpłatnej) religii zrobiły się dwie (płatne). Świątynia Opatrzności Bożej zamieniła się w centrum kulturalne. Kapelani we wszystkich służbach mundurowych z parciem na obsadzenie coraz niższych jednostek ( ostatnio na posterunkach).
Podatek nie tylko urealniłby ilość katolików w imieniu których kościół domaga się coraz więcej pieniędzy ale pozwoliłby przynajmniej częściowo uświadomić "wiernym" jakiej wielkości jest to kasa.
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Stanowczo uważam podatek kościelny za zły pomysł. Zarówno ogólnie jak i w Polsce. Pokrótce argumenty:

- Fiskus jest instytucją, która powinna służyć tylko celom państwowym a nie rozliczeniom finansowym innych organizacji. Dlaczego na przykład partie politycznie nie miałyby ściągać składek poprzez fiskusa? Albo Polski Związek Wędkarski?

- Konieczność rozliczania z fiskusem oznacza konieczność stworzenia bazy przynależności wyznaniowej obywateli. Wolałbym, żeby takie informacje nie były gromadzone i przetwarzane. Tym bardziej, że do bazy danych fiskusa mają dostęp różne instytucje (chociażby słynne CBA). W warunkach Polski byłoby to naprawdę groźne rozwiązanie. (Założyłbym się, że kościół dostałby pełną listę płacących i niepłacących)

- Opłaty na kościół powinny byc w pełni dobrowolne. System ten nie działa nawet w Niemczech, gdzie podatek naliczany jest "z urzędu" i trzeba się wypisywać. We Włoszech natomiast podatek ściągany jest obligatoryjnie i tylko można decydować na co jest przeznaczony. Dodatkowo "domyślnie" jest to kościół katolicki idą na niego wszystkie podatki osób, które nie złożyły deklaracji. W Polsce system na pewno przypominałby włoski (a może nawet obowiązkowy podatek od każdego ochrzczonego)

- Państwo nie powinno ustalać dochodów kościoła. "Owieczki" chcą to niech płacą i 50%, chcą to 0.05%. Wysokość dobrowolnych datków jest wyłączna sprawą wewnętrzną organizacji, tak samo jak sposób ich ściągania i postępowanie z niepłacącymi.

- Podatek kościelny wprowadzałby nierówne traktowanie religii. (A właściwie pogłębiał). Na pewno lista wyznań obsługiwanych przez fiskus ograniczałaby się tylko do kilku największych. Jaki miałby być system finansowania małych związków wyznaniowych? Zresztą to jest największa słabość, którą obecnie widać w systemie Niemieckim. Zwłaszcza próba wpisania islamu wywołuje problemy.

- Założenie, że podatek wyznaniowy ograniczyłby pazerność kościoła jest, delikatnie mówiąc, naiwne. W obecnym systemie olbrzymie sumy z budżetu są przekazywane Kościołowi mimo oficjalnego rozdziału. Wprowadzenie podatku kościelnego w żaden sposób nie ukróciłoby tego procederu. Pieniądze z podatku stanowiłyby dla kościoła dodatkowe źródło finansowania. W warunkach polskich nie odcięlibyśmy kościoła od budżetu a stworzyli mu dodatkowe źródło dochodu w postaci "półdobrowolnego" podatku zamiast w pełni dobrowolnej tacy. (Byłoby coś jak z religią w szkole. Niby dobrowolna, ale prawie wszyscy chodzą)
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>Zauważyłem, że niektóre osoby są zdezorientowane, co do podatku kościelnego, więc w paru słowach z czym to się je. Podatek kościelny płacą osoby, które należą do któregoś z kościołów. Podatnik deklaruje dobrowolnie na które wyznanie chce płacić. Podatek jest odciągany od jego dochodów automatycznie, jeśli pracuje na umowę o pracę.
>

Zdecydowanie jestem za podatkiem kościelnym i powinien być on wprowadzony jak najszybciej w ramach całościowego i nieodzownego uporządkowania "stosunków finansowych" państwo-kościoły. Dlaczego tak uważam:
1. Nareszcie policzylibyśmy prawdziwych wiernych KRK w Polsce. Po wprowadzeniu obowiązkowego, ściąganego przez fiskusa podatku nastąpią masowe wystąpienia z KRK, a ci, co w KRK zostaną przestaliby albo calkiem dawać na tacę (bo przecież zaapłacili podatek), albo robiliby to symbolicznie. Największym przeciwnikiem wprowadzenia takiego podatku jest sam KRK. Ktoś tu powoływał się na Niemcy, gdzie taki podatek jest. Tam zdeklarowanych bezwyznaniowców (czyli nie płacących żadnego podatku koscielnego) jest ok. 23 mln, czyli prawie 1/3 społeczeństwa. Myślę, że bardzo szybko doszlibyśmy do takiego wyniku z obecnych rzekomych 98% rzymskich katolików.
2. KRK powinien być natychmiast objęty wszystkimi przepisami podatkowymi. Koniec z ulgami, zwolnieniami, wyjątkami, a nade wszystko z nierejstrowanymi dochodami w postaci tacy i wszelakich opłat od wiernych. Kasy fiskalne w każdej parafii i urzedzie kościelnym, gdzie przepływa jakakolwiek gotówka. Tak, jak muszą to robić taksówkarze, sklepikarze i babcie klozetowe.
3. Ktoś narzekał, że fiskus nie powinien ściągać podatków dla kościoła, bo niby dlaczego, bo to kosztuje etc. W takim modelu, jaki proponuję, te koszty fiskusa byłyby groszowe w porównaniu z miliardowymi dochodami dla budżetu z tytułu obowiązkowego rozliczania się przez KRK z każdej zarobionej złotówki.
4. Dla porzadku dodam, że system powinien objąć wszystkie zarejestrowane w Polsce Kościoły i związki wyznaniowe.
19-06-2009 18:32 
 Ocena 2 na 2
(Alicja)Duda (25557 punktów)

>2. KRK powinien być natychmiast objęty wszystkimi przepisami podatkowymi. Koniec z ulgami, zwolnieniami, wyjątkami, a nade wszystko z nierejstrowanymi dochodami w postaci tacy i wszelakich opłat od wiernych. Kasy fiskalne w każdej parafii i urzedzie kościelnym, gdzie przepływa jakakolwiek gotówka. Tak, jak muszą to robić taksówkarze, sklepikarze i babcie klozetowe.
Tego nie da się zrobić. Zbyt wiele aktów prawnych zwalnia kościoły z podatków. Obawiam się że procesy o " prawa nabyte" ciągnęły by się w nieskończoność.

>3. Ktoś narzekał, że fiskus nie powinien ściągać podatków dla kościoła, bo niby dlaczego, bo to kosztuje etc. W takim modelu, jaki proponuję, te koszty fiskusa byłyby groszowe w porównaniu z miliardowymi dochodami dla budżetu z tytułu obowiązkowego rozliczania się przez KRK z każdej zarobionej złotówki.

Koszty byłyby niewielkie w porównaniu z oszczędnościami wynikającymi z ograniczenia ilości lekcji religii i kosztami utrzymania kapelanów.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365