 |
Od czego jeszcze kolejny podatek dla obywateli ? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-06-2009 09:27 | Celtyk (3337 punktów) | Od czego jeszcze kolejny podatek dla obywateli ?
5 na 5 | Witam. W piątek z samego rana na wolne dni ktoś znów stara się popsuć samopoczucie... Na www.onet.pl pojawił się artykuł na temat kolejnego podatku  . Tym razem (jak projekt przejdzie) dorzucą nam (zapewne dotyczy to młodych) kolejny podatek i to na przyszłość  . Jak doczekamy to Państwo nam łaskawie przyzna nam prawo do skorzystania przez nas naskładanych pieniędzy, a jak nie doczekamy to się jak zwykle pewnie znów się zdematerializują  Moje prywatne zdanie jest takie, że sztywne obciążenia związane z kosztami pracy tak dla pracodawcy jak i pracownika są już i tak znaczne i w zasadzie nikt nie wiem gdzie te pieniądze się dematerializują, bo na wszystko brakuje, a procent składek z wynagrodzenia jest znaczy. Czy uważacie, że kolejny podatek w proponowanej formie jest potrzebny, czy może macie pomysły na inne rozwiązanie? Pozdrawiam | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >dematerializują, bo na wszystko brakuje, a procent składek z wynagrodzenia jest znaczy. >Czy uważacie, że kolejny podatek w proponowanej formie jest potrzebny, czy może macie pomysły na >inne rozwiązanie?
Ale gdzie jest o tym podatku? Dałeś linka do strony głównej i chyba ten temat już zdjęli.
|
|
 | | Celtyk (3337 punktów) | > Ale gdzie jest o tym podatku? Dałeś linka do strony głównej i chyba ten temat już zdjęli.Przepraszam - źle wstawiłem odwołanie. Treść artykułu jest też tu
Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
|
|
|  | | finerbijk (17282 punktów) | > Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -To są ci, którzy mieli obniżać podatki i wprowadzać tanie państwo. A ja się dałem nabrać i głosowałem na nich
|
|
| |  | | Celtyk (3337 punktów) | > To są ci, którzy mieli obniżać podatki i wprowadzać tanie państwo. A ja się dałem nabrać i głosowałem na nich  Zapewne nie tylko Ty, bo zgarnęli sporo głosów w wyborach do UE jak i wcześniej do naszego parlamentu. To teraz już planują podatek od starości, której defakto możemy nie doczekać, pytanie co będzie następne?
Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
|
|
7 na 7 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | A prosiłem nie róbmy wiochy głosujmy na UPR  . Ci którzy głosowali na PO w ostatnich wyborach to szaleńcy. Ostrzegałem, prosiłem  . Wielokrotnie pisałem o tym, że w poprzednich wyborach parlamentarnych dałem się zwieść liberalizmowi PO. I jak tu nie mówić o teorii 98%  . Raz można dać się nabrać ale dwa razy to już źle świadczy o tych co dali się nabrać. Szkoda gadać jaki naród taki rząd. Trzeba po prostu robić swoje i tyle.
|
|
 | 3 na 3 | Celtyk (3337 punktów) | > A prosiłem nie róbmy wiochy głosujmy na UPR . Tylko, że UPR nie przekroczyło progu wyborczego już kolejny raz. Jest partią "niszową" przypuszczalnie z tego powodu, że dla sporej części społeczeństwa być może ma zbyt radykalne poglądy na wiele spraw. Ale wątek nie o samej polityce a o podatkach. 
Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
|
|
|  | 3 na 3 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > >A prosiłem nie róbmy wiochy głosujmy na UPR .> Tylko, że UPR nie przekroczyło progu wyborczego już kolejny raz.No bo nikt nie słucha moich próśb  .
|
|
 | 1 na 1 |
1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Witam. >W piątek z samego rana na wolne dni ktoś znów stara się popsuć samopoczucie...
Jest ogromna dziura w budżecie. Wiadomo, że ją zapełni społeczeństwo. Już po wyborach, więc można zaczynać. Ot takie to liberalne państwo jakie jego rządy. Dodatkowe obciążenie, pd śmieszna nazwę i pratekstem, z tego co wiem (słyszałem rano o tym pomyśle w TV)z jednoczesnym zniesieniem dodatków pielęgnacyjnych. Wygląda jak kpina.
|
|
 | 1 na 1 | Celtyk (3337 punktów) | > Jest ogromna dziura w budżecie. Wiadomo, że ją zapełni społeczeństwo. Już po wyborach, więc można zaczynać.> Ot takie to liberalne państwo jakie jego rządy. Dodatkowe obciążenie, pd śmieszna nazwę i pratekstem, z tego co wiem (słyszałem rano o tym pomyśle w TV)z jednoczesnym zniesieniem dodatków pielęgnacyjnych. Wygląda jak kpina. Dziurę mogą łatać inaczej. Obciąć pensje Posłom o 90%, ograniczyć pieniądze na biura poselskie (i tak ich tam nigdy nie ma). W końcu niech i oni coś zrobią dla kraju w imię dobra narodu a nie szarzy ludzie mają się wszystkiego wyrzekać a Ci będą lamentować jak to źle się posłom polskiego parlamentu w życiu nie powodzi 
Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
|
|
4 na 4 | Smith (10069 punktów) | > Czy uważacie, że kolejny podatek w proponowanej formie jest potrzebny, czy może macie pomysły na> inne rozwiązanie?Proponuję jeszcze dodać podatek od emisji dwutlenku węgla. Oczywiście w trosce o środowisko naturalne i nie ma tu ulgi bo każdy przecież oddycha. A jak przestanie to już jest podatek od spadku.  Bardzo nam się przyda zmniejszymy bezrobocie zwiększając zatrudnienie w urzędach skarbowych bo ktoś przecież będzie musiał te wpływy policzyć.
|
|
6 na 6 | Satyr (4285 punktów) |
>Moje prywatne zdanie jest takie, że sztywne obciążenia związane z kosztami pracy tak dla pracodawcy jak i pracownika są już i tak znaczne
To nie jest tylko Twoje prywatne zdanie. To samo twierdzi każdy, kto chce zatrudnić pracownika. Jeśli masz do wydania 1800 zł, to opodatkowanie pracy sprawia, że pracownik dostanie z tego niewiele ponad 900 zł. Jest więc wybór - albo zatrudniasz kogoś za marne wynagrodzenie, albo nie zatrudniasz wcale. W związku z tym, że ludzie nie są chętni pracować za 900 zł często nie dochodzi do zawarcia umowy.
Już od dawna podnoszą się głosy, że dalsze opodatkowanie pracy doprowadzi kraj do trwałego bezrobocia. Kolejny podatek od pracy spowoduje, że część ludzi wyleci na bruk, a kolejna część nie dostanie pracy, którą dostałaby, gdyby jej koszty były realistyczne.
Co do UPR, o którym wspominał Kanik, to wydaje mi się, że popełniają strategiczny błąd - są zbyt radykalni w swoim przekazie. Zbyt ostry język, zbyt radykalne poglądy na niektóre sprawy. Nawet radykalizm gospodarczy należy wprowadzać stopniowo - społeczeństwo nie kupi terapii szokowej. Mogą przecież zaproponować projekt stopniowej przebudowy systemu - można zacząć np. od znoszenia koncesji na wiele rodzajów działalności gospodarczej, łagodnego obniżenia podatków itp. Ludzi zupełnie inaczej odbieraliby ich przekaz.
Pozdrawiam
|
|
2 na 2 | SloniSko (1109 punktów) | Już sam podatek nie wystarcza, nawet odsetki od pożyczki od znajomego ściągają. Ciekawe tylko dlaczego nie wypłacają ich temu, kto udzielił pożyczki.
"Never assume anything" - A. Milne
|
|
 | 3 na 3 | Celtyk (3337 punktów) | > Już sam podatek nie wystarcza, nawet odsetki od pożyczki od znajomego ściągają. Ciekawe tylko dlaczego nie wypłacają ich temu, kto udzielił pożyczki. Jak to dlaczego - w pierwszej kolejności łatamy dziurę w budżecie, bo osłom na diety nie starcza . . .  A, że im zawsze będzie za mało to obywatel nigdy nic nie dostanie. Poza tym co komu to tego co ja ze swoja nadwyżką finansową robię? Komu i na jakich zasadach pożyczam? Skoro chcę komuś udzielić bezprocentowego kredytu to tak robię a obowiązującego prawa się wywiązuję, bo zgłaszam to jeśli kwota przekracza ustalony próg. Dla mnie to jest nadinterpretacja prawa przez nasze US, ale to już nie pierwszy raz tak się dzieje. Znów sprawa wyląduje w Sztrazburgu i zapłacimy za nadgorliwość pracowników US wszyscy 
Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
|
|
5 na 5 | SloniSko (1109 punktów) | Może ja czegoś nie rozumiem odnośnie podatków, jeśli tak, poprawcie mnie.
Mamy sobie hipotetyczną osobę, która ma przychód w wysokości 100 jednostek, ma jakieś tam koszty, przyjmijmy 50 jednostek. Daje mu to dochód w wysokości 50 jednostek. Jeśli teraz dochód ten będzie opodatkowany stawką stawką 10%, to zysk netto wyniesie 45 jednostek Jeśli będzie opodatkowany stawką 40% to danej osobie pozostanie tylko 30 jednostek.
Co dalej? Otóż dana persona nie będzie mogła już sobie pozwolić na zakup dóbr i usług za 45 jednostek, nie będzie mogła pozwolić sobie na zatrudnienie nowego pracownika. Zwiększy szarą strefę, jeśli zatrudni kogoś to na umowę o dzieło. Zmniejszy obrót pieniądza w gospodarce, sam zarobi mniej, zatem mniej kupi u dostawcy, który przez zmniejszenie zysków też zamówi mniej u swojego dostawcy. Producenci mniej wyprodukują z racji mniejszego popytu. Spadnie PKB. Wzrosną ceny celem rekompensaty utraconych zysków przez większy podatek. Wzrost cen spowoduje zubożenie społeczeństwa, mniej pieniędzy na inwestycje, zastopowanie rozwoju, a przez to mniej wpływów do budżetu.
To jak z pijakiem. Im więcej pije, tym mu się bardziej ręce trzęsą. Im mu się bardziej ręce trzęsą, tym więcej rozlewa. Im więcej rozlewa tym mniej pije. Czyli im więcej pije, tym mniej pije.
Doskonałym przykładem było podwyższanie ceł i podatków na samochody w latach 1991-1992. Choć stawki celne i podatkowe wzrosły wówczas do jednych z najwyższych w świecie, wpływy budżetowe z tytułu importu samochodów malały, gdyż radykalnie się on zmniejszył. To tak jakby wybrać wpływy kilkoma szerokimi strumieniami (40%) zamiast kilkudziesięciu drobnych (10%).
Przykład "tygrysów azjatyckich" pokazuje, że niskie stawki podatkowe (rzędu kilku do kilkunastu procent) skutkują najlepiej. Są motywacyjne, rozwojowe. Nie wyzwalają chęci ucieczki od podatków.
Chłopi pańszczyźniani, którzy chwytali za widły i kosy, żeby nie płacić dziesięciny w podręcznikach historii prezentowani są jak bohaterowie. A dzisiejsi podatnicy, którzy ukrywają swoje dochody w Liechtensteinie, żeby nie zapłacić haraczu w wysokości 40-kilku procent to "przestępcy"...
"Never assume anything" - A. Milne
|
|
 | 1 na 1 | Celtyk (3337 punktów) | > Może ja czegoś nie rozumiem odnośnie podatków, jeśli tak, poprawcie mnie.> Mamy sobie hipotetyczną osobę, która ma przychód w wysokości 100 jednostek, ma jakieś tam koszty, przyjmijmy 50 jednostek. Daje mu to dochód w wysokości 50 jednostek.> Jeśli teraz dochód ten będzie opodatkowany stawką stawką 10%, to zysk netto wyniesie 45 jednostek> Jeśli będzie opodatkowany stawką 40% to danej osobie pozostanie tylko 30 jednostek. O ile dobrze pamiętam koszty uzyskania przychodu odlicza się od podstawy do opodatkowania. To tyle co się tyczy liczenia (mowa o wynagrodzeniu pracownika)> Co dalej? Otóż dana persona nie będzie mogła już sobie pozwolić na zakup dóbr i usług za 45 jednostek, nie będzie mogła pozwolić sobie na zatrudnienie nowego pracownika. Zwiększy szarą strefę, jeśli zatrudni kogoś to na umowę o dzieło. Zmniejszy obrót pieniądza w gospodarce, sam zarobi mniej, zatem mniej kupi u dostawcy, który przez zmniejszenie zysków też zamówi mniej u swojego dostawcy. Producenci mniej wyprodukują z racji mniejszego popytu. Spadnie PKB. Wzrosną ceny celem rekompensaty utraconych zysków przez większy podatek. Wzrost cen spowoduje zubożenie społeczeństwa, mniej pieniędzy na inwestycje, zastopowanie rozwoju, a przez to mniej wpływów do budżetu. Zgadza się. > To jak z pijakiem. Im więcej pije, tym mu się bardziej ręce trzęsą. Im mu się bardziej ręce trzęsą, tym więcej rozlewa. Im więcej rozlewa tym mniej pije. Czyli im więcej pije, tym mniej pije.  > Doskonałym przykładem było podwyższanie ceł i podatków na samochody w latach 1991-1992. Choć stawki celne i podatkowe wzrosły wówczas do jednych z najwyższych w świecie, wpływy budżetowe z tytułu importu samochodów malały, gdyż radykalnie się on zmniejszył. W rządzie nie siedzą ekonomiści, czy nawet handlarze, tylko politycy. Nie wymagaj od nich znajomości zasad rządzących rynkiem. > To tak jakby wybrać wpływy kilkoma szerokimi strumieniami (40%) zamiast kilkudziesięciu drobnych (10%). Ale takie właśnie wybory dokonują politycy. > Przykład "tygrysów azjatyckich" pokazuje, że niskie stawki podatkowe (rzędu kilku do kilkunastu procent) skutkują najlepiej. Są motywacyjne, rozwojowe. Nie wyzwalają chęci ucieczki od podatków. Nic dziwnego, że czasem słyszę określenie o naszych przepisach, że jesteśmy 100 lat za Murzynami, ale nawet oni mają prostsze przepisy podatkowe własna firma w Rwandzie. > Chłopi pańszczyźniani, którzy chwytali za widły i kosy, żeby nie płacić dziesięciny w podręcznikach historii prezentowani są jak bohaterowie. A dzisiejsi podatnicy, którzy ukrywają swoje dochody w Liechtensteinie, żeby nie zapłacić haraczu w wysokości 40-kilku procent to "przestępcy"... Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|