Racjonalista - Strona głównaDo treści
Time machine.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
06-08-2010 22:54prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Time machine.
Ocena 1 na 1
Proszę sobie wyobrazić, że dysponujemy machiną czasu. Przenosimy się w przeszłość. Lądujemy ileś tam set tysięcy lat temu na stepie, a tu wychodzi nam na przeciw jakiś włochaty stwór. A my zastanawiamy się człowiek to czy nie człowiek. Antropolodzy mówią o długim procesie uczłowieczania. Moim zdaniem nie można określić momentu w którym coś przestało być nie-człowiekiem. Na przestrzeni lat ubywało mu powoli cech "zwierzęcych" albo "nie-ludzkich" , a nabywał cech i właściwości określanych jako "ludzkie". Proces ten prawdopodobnie trwa do dzisiaj. Pewnie z dnia na dzień jako gatunek stajemy się bardziej ludzcy. Jest jednak problem z duszą. Skoro nie ma skokowego przejścia od nie człowieka do człowieka tylko ciągłe, to nie może tym samym być momentu uzyskania duszy ludzkiej, nieśmiertelnej. Cech ludzkich można nabywać stopniowo, pozbywając się jednocześnie stopniowo cech nie-ludzkich, ale dusza nie może stopniowo nabywać nieśmiertelności. Nie może być częściowo nieśmiertelna. To tylko w PRL-u sprzedawano jajeczko częściowo nieświeże. Dusza ludzka, zdaje się, może być tylko, albo śmiertelna, albo nieśmiertelna. Skoro tak by było to nijak nie można jej przypasować do ewoluującego jej nośnika, czyli ciała. Tak więc z teorii ewolucji wynika, że człowiek nie może mieć duszy nieśmiertelnej.

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
No, brawo. Właśnie obaliła pani niezbitymi dowodami całą soteriologię. Sugeruję wysłać to do Stolicy Apostolskiej. Dzięki temu dowodowi możemy właśnie ogłosić wykazanie nieistnienia bytu, którego nieistnienia nie da się udowodnić

Nic praktycznie nie wskazuje na istnienie jakiejkolwiek duszy, ale czy to ma jakieś znaczenie? Nawet kiedy człowiek nie znał teorii ewolucji to już wtedy co wybitniejsze jednostki nie wierzyły w takie byty.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>No, brawo. Właśnie obaliła pani niezbitymi dowodami całą soteriologię.
A może raczej psychologię? Do Watykanu nie wyślę bo jeszcze Benedykt by dostał zawału, a tak to go być może kara nie minie i aresztują go we wrześniu w Wielkiej Brytanii.


Żyjmy tak, żeby po naszej śmierci nawet grabarz płakał.
entro (84 punktów)
Teoria ewolucji metodą doboru naturalnego w ogóle nie elaboruje na temat zjawisk nadprzyrodzonych, takich jak nieśmiertelna dusza, bo wtedy nie byłaby teorią naukową. Aplikowanie jej w tym miejscu jest nieporozumieniem.
08-08-2010 11:17 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Aplikowanie jej w tym miejscu jest nieporozumieniem.
W tym miejscu, to znaczy w jakim? I gdzie miałabym to aplikować? Jest to w pewnym sensie zagadnienie teologiczne. Tak jak pytanie Kołakowskiego, jak można być szczęśliwym w niebie, w sytuacji gdy osoba bliska: dziecko, współmałżonek, rodzic, smaży się w piekle. Mogłabym umieścić to na portalu Frondy, ale to chyba bez sensu.

Żyjmy tak, żeby po naszej śmierci nawet grabarz płakał.
kognitywista (3391 punktów)
>Teoria ewolucji metodą doboru naturalnego w ogóle nie elaboruje na temat zjawisk nadprzyrodzonych, takich jak nieśmiertelna dusza, bo wtedy nie byłaby teorią naukową. Aplikowanie jej w tym miejscu jest nieporozumieniem.

Ale teorie naukowe miewają skutki, które dotyczą także np. wiary w zjawiska nadprzyrodzone. Poznanie natury zjawisk pogodowych czy geofizycznych sprawia, że dalsze upieranie się przy koncepcji Zeusa ciskającego pioruny, czy Hefajstosa wypuszczającego lawę przez krater wulkanu staje się śmieszne. Przed tymi odkryciami wcale takie kuriozalne nie było. Podobnie neodarwinizm powinien skłonić tych, którzy ją uznali (np. JP II czy prof. Grabowska) do uznania koncepcji duszy za co najmniej niespójną i logicznie kłopotliwą.
-jad- (18783 punktów)
>Tak więc z teorii ewolucji wynika, że
>człowiek nie może mieć duszy nieśmiertelnej.

Wprost przeciwnie. Zaczęła mu być kiedyś potrzebna i ma

Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Wprost przeciwnie. Zaczęła mu być kiedyś potrzebna i ma
Ale jak ma, jak nie ma? Skąd się wzięła i kiedy? I co to w ogóle jest? Jak współgra z ciałem? Forma czy osobna substancja?

Żyjmy tak, żeby po naszej śmierci nawet grabarz płakał.
08-08-2010 11:38 
 Ocena 2 na 2
spray (5875 punktów)

>Ale jak ma, jak nie ma? Skąd się wzięła i kiedy?
No, to ma, czy nie ma? Bo jeśli się kiedyś skądś wzięła, to jest.

>I co to w ogóle jest? Jak współgra z ciałem? Forma czy osobna substancja?
To jest pytanie do bozi, w przestwór rzucone w powietrzu czystym.
Ponoć to bozia stworzyła człowieka.
Czyli: najpierw dała mu ciało (maszynę), potem tchnęła w niego życie (taki prund), a potem dała instrukcję obsługi (Biblię). Tam trzeba szukać. To musi być coś w tym prundzie.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Jo jak jezdem w Zakopanem to pija herbata z prundem.
Dusza ludzka jest nieodłącznie połączona z ciałem ludzkim. Dzisiaj, kiedy już prawie bez wątpienia jesteśmy, lub mianujemy się, ludźmi, otrzymujemy ją w momencie poczęcia.
Jednakowoż był kiedyś w przeszłości taki czas, kiedy nie było do końca pewne czy dany osobnik jest już człowiekiem, czy jeszcze nim nie jest. Jeśli nie był, to nie miał duszy nieśmiertelnej, która ludziom tylko się należy, a jeśli był, to miał. Ale były stadia pośrednie i właśnie nie wiadomo kiedy przestawszy być nie człowiekiem a nie będąc jeszcze człowiekiem otrzymywał ową duszę nieśmiertelną. Bo o nie byle jaką duszę tu chodzi, nie o anima vegetativa czy inna, ale o nieśmiertelną.


Żyjmy tak, żeby po naszej śmierci nawet grabarz płakał.
08-08-2010 20:22 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>>Wprost przeciwnie. Zaczęła mu być kiedyś potrzebna i ma
>Ale jak ma, jak nie ma? Skąd się wzięła i kiedy?

"Skąd", można długo spekulować, "kiedy", zwyczajnie nie wiadomo. Nie jest to zresztą ważne.

>I co to w ogóle jest? Jak współgra z ciałem? Forma czy osobna substancja?

Wysokiej klasy imaginacja. Jak współgra, możesz codziennie obserwować.


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
Parys (592 punktów)
(zablokowany)
>Tak więc z teorii ewolucji wynika, że
>człowiek nie może mieć duszy nieśmiertelnej.
>

Jeśli definiujemy duszę jako zasadę życia to z ewolucją dusza nie ma nic wspólnego ( ewoluować zgodnie z teorią Darwina może to co żyje -czyli życie (dusza)to nie dzieło ewolucji): coś co żyje ma duszę od samego początku do końca jego życia.

Zatem nieśmiertelność duszy to inaczej wieczne życie bez początku i końca, czy to możliwe?

Jesli tak , to człowiek, to tylko jedna z faz życia wiecznej istoty.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Jeśli definiujemy duszę jako zasadę życia
Nie wiem co to znaczy zasadę życia. Katolicyzm głosi, że ludzie i tylko ludzie, mają nieśmiertelną duszę , która po zmartwychwstaniu oblecze się ponownie w ciało (uwielbione) i żyć będzie wiecznie. W królestwie bożym. A źli będą się smażyć w piekle. Też chyba w swoich ciałach, które trawić będzie ogień wieczny i nieugaszony.
A ponieważ tylko człowiek ma duszę nieśmiertelną musiała ona w niego kiedyś zostać tchnięta. Wg. Biblii było to na początku. Gdy Bóg stworzył Adama. Lecz ponieważ jest to li tylko legenda więc powstaje pytanie, w świetle dzisiejszej wiedzy o ewolucji, kiedy owo tchnięcie nastąpiło. Nie możemy jednak określić tego momentu, bo ewolucja ma charakter ciągły. Nie można ustalić chwili kiedy człowiek przestał być nie-człowiekiem. Jest to niemożliwe z logicznego punktu widzenia i dlatego nie może być momentu kiedy dusza ze śmiertelnej przeistoczyła się w nieśmiertelną. Nikt nie jest w stanie podać roku, miesiąca, dnia, godziny, minuty i sekundy w której dusza zmieniła swój status bytowy. Chociaż może i był taki punkt w czasie o którym nie wiemy, Bóg jeno wie.


Żyjmy tak, żeby po naszej śmierci nawet grabarz płakał.
Parys (592 punktów)
(zablokowany)
>> Jeśli definiujemy duszę jako zasadę życia
>Nie wiem co to znaczy zasadę życia.

Dusza jako zasada życia pojawia się u Platona:

Cytat : "Choć ciało ulegnie rozkładowi i zniszczeniu, dusza, jako niezależna odeń, może trwać dalej. Platon był przekonany, że nie tylko trwa dłużej od ciała, ale trwa wiecznie. Istnienie jej nie ma końca, a także nie ma początku; jest nie tylko nieśmiertelna, ale i odwieczna. Dla tego przekonania Platon szukał dowodów; poświęcił im jedno ze swych dzieł (Fedona), a i w innych do tej sprawy powracał. Operował wszystkimi odcieniami swego pojęcia duszy, byle pomnożyć argumenty za jej nieśmiertelnością; poświęcał niższe części duszy, byle uratować nieśmiertelność dla duszy rozumnej. Oto niektóre z jego dowodów:

Pojęcie duszy związane jest w sposób konieczny z pojęciem życia; ponieważ zaś życie wyklucza śmierć, więc i dusza wyklucza śmierć. - W dowodzie tym dusza pojęta była biologicznie, jako zasada życia. Z tego dowodu wynika zresztą co najwyżej, że jeśli dusza istnieje i póki istnieje, może być tylko żywa, nigdy martwa."
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Wszystko to pięknie i ładnie, ale Platon zdaje się nic nie wiedział o ewolucji człowieka. Nic chyba na ten temat nie pisał. Może wydawało mu się, że człowiek istnieje odwiecznie. Może się nad tym nie zastanawiał, tylko przyjmował rzeczywistość jako zastaną. A my tu rozważamy powstanie duszy, i to ludzkiej duszy, w kontekście ewolucji człowieka. Wedle Arystotelesa każda żywa istota ma duszę. Rośliny - anima vegetativa, zwierzęta - anima sensitiva i człowiek - anima rationalis. Dopiero Tomasz z Akwinu twierdził, że dusza ma początek, ale nie ma końca bo jest nieśmiertelna i ten przywilej przysługuje tylko człowiekowi. I w tym właśnie doszukuję się problemu któremu poświęciłam ten wątek. Kiedy człowiek przestał być zwierzęciem a stał się człowiekiem, a tym samym jego dusza, jako już ludzka, stała się wedle wierzeń katolików nieśmiertelna.

Żyjmy tak, żeby po naszej śmierci nawet grabarz płakał.
spellbinder (8577 punktów)
>Tak więc z teorii ewolucji wynika, że
>człowiek nie może mieć duszy nieśmiertelnej.
>

Z teorii ewolucji wynika, że Bóg nie zrobił tego, co się mu przypisuje. No i w żaden sposób nie udowadnia to niczego osobie wierzącej. Dlaczego? Bo wg. "niektórych" teorii, czy też raczej prawd objawionych, człowiek nie ewoluował, a został stworzony od razu, w jednej chwili, no i w tym samym momencie obdarzony duszą.

Większości ludzi to nie przeszkadza. Łykają wszystko co im media podetkną i z doktryny kościoła robią jakiś wynaturzony, absurdalny twór. Nie analizują, tylko łykają propagandę.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Większości ludzi to nie przeszkadza. Łykają wszystko
No tak, ale ja się zastanawiam co o tym myślą ci bardziej wykształceni. Np. taki dr Terlikowski, albo redaktor Hołownia, czy profesor Heller? Oni zdaje się nie zaprzeczają ewolucji. Ale ich nie pytam, bo mniej więcej wiem co mogą mi odpowiedzieć. Że to tajemnica i że planów bożych naszym rozumem pojąć nie jesteśmy w stanie. Logiczne sprzeczności u "Boga" zupełnie im nie przeszkadzają, a nawet wprost przeciwnie im "Bóg" jest bardziej absurdalny , sprzeczny wewnętrznie i niemożliwy tym jest bardziej "niepojęty" i wielki. He, He, He!


Żyjmy tak, żeby po naszej śmierci nawet grabarz płakał.
09-08-2010 09:57 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>No tak, ale ja się zastanawiam co o tym myślą ci bardziej wykształceni.

Nikt nie powiedział, że wykształcony nie może być debilem.

>Oni zdaje się nie zaprzeczają ewolucji. Ale ich nie pytam, bo mniej więcej wiem co mogą mi odpowiedzieć. Że to tajemnica i że planów bożych naszym rozumem pojąć nie jesteśmy w stanie. Logiczne sprzeczności u "Boga" zupełnie im nie przeszkadzają, a nawet wprost przeciwnie im "Bóg" jest bardziej absurdalny , sprzeczny wewnętrznie i niemożliwy tym jest bardziej "niepojęty" i wielki. He, He, He!

Ta religia tylko dlatego jeszcze istnieje, że była w stanie wcielić pogańskie rytuały w swoje doktryny i udawać, że to tak zawsze było. Ewolucja to tylko kolejna rzecz, która trzeba sobie przyswoić, zagmatwać, przegadać, żeby wyglądała na boską strukturę. Teraz jednak nie tak łatwo jest, bo i kierunków indoktrynacji coraz więcej.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Nikt nie powiedział, że wykształcony nie może być debilem.
O właśnie , właśnie. Pewne osoby na tym forum tak o mnie myślą i dają temu wyraz na piśmie. Że niby profesor, wykształcona niby, a debilka. Och życież ty moje życież.

Żyjmy tak, żeby po naszej śmierci nawet grabarz płakał.
09-08-2010 10:44 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>> Nikt nie powiedział, że wykształcony nie może być debilem.
>O właśnie , właśnie. Pewne osoby na tym forum tak o mnie myślą i dają temu wyraz na piśmie. Że niby profesor, wykształcona niby, a debilka. Och życież ty moje życież.

Ja myślałem, że to skrót od "profanka".
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Ja myślałem, że to skrót od "profanka".
Że niby profanuję wszystkie świętości i utarte poglądy?

Żyjmy tak, żeby po naszej śmierci nawet grabarz płakał.
09-08-2010 11:47 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>>Ja myślałem, że to skrót od "profanka".
>Że niby profanuję wszystkie świętości i utarte poglądy?

Nie wszystkie. Starczy tylko te wybrane
finerbijk (17282 punktów)
>zdaje się, może być tylko, albo śmiertelna, albo nieśmiertelna. Skoro tak by było to nijak nie można
>jej przypasować do ewoluującego jej nośnika, czyli ciała. Tak więc z teorii ewolucji wynika, że
>człowiek nie może mieć duszy nieśmiertelnej.
Dusze mogą sobie spoczywać w magazynie dusz i być wydawane, jak się pojawi odpowiednio ludzkie ciało, a następnie wracają do tego wieczystego magazynu po śmierci ciała.

Logicznie tu nie ma sprzeczności, ani związku z TE. Chociaż logika z religią nie ma nic wspólnego.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Dusze mogą sobie spoczywać w magazynie dusz
To tak sądził bodajże Platon. Ale my tu mówimy o duszy chrześcijańskiej, która w czyśćcu i w piekle, jako też i w niebie przebywać może. W którym momencie ewolucji stała się nieśmiertelną.

Żyjmy tak, żeby po naszej śmierci nawet grabarz płakał.
finerbijk (17282 punktów)
>To tak sądził bodajże Platon. Ale my tu mówimy o duszy chrześcijańskiej, która w czyśćcu i w piekle, jako też i w niebie przebywać może. W którym momencie ewolucji stała się nieśmiertelną.

Dusza nie ewoluuje, bo nie jest z tego świata. Dla duszy czas istnieje tylko w momencie kiedy zasiedla ciało. Inaczej by nie była nieśmiertelną.

Dusze były od zawsze, w momencie urodzin, czy poczęcia raczej zostają aktywowane a po końcu tego świata dostaną bilety w odpowiednie miejsca. Czyściec o ile się orientuję chyba zniesiono, ale nie wiem na pewno, bo ciągle coś kombinują.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Czyściec o ile się orientuję chyba zniesiono
Broń Panie Boże! Gdyby czyściec zniesiono, to by nikt nie dawał na msze za dusze w czyśćcu bolejące. Zniesiono limbus puerorum, otchłań w której przebywały dzieci zmarłe bez chrztu. Wszystkie hurtem przeniesiono do nieba. Ale się biedactwa musiały ucieszyć po takim długim okresie siedzenia w otchłani.
> Dusze były od zawsze
Nie w teologii chrześcijańskiej. Dusza jest w sposób konieczny związana z ciałem. Dlatego będzie zmartwychwstanie, aby nasze , nowe już ciała, mogły połączyć się ze starymi duszami. Bo sama dusza bez ciała to coś niepełnego, ogryzek człowieka.


Żyjmy tak, żeby po naszej śmierci nawet grabarz płakał.
09-08-2010 12:04 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Zniesiono limbus puerorum, otchłań w której przebywały dzieci zmarłe bez chrztu.
No tak, wiedziałem, że trąbią, ale nie wiedziałem, w którym kościele. U nas dawno zlikwidowali trolejbus, tak mi się przypomniało.

>> Dusze były od zawsze
>Nie w teologii chrześcijańskiej.
"Od zawsze" to umowne stwierdzenie, bo jeśli przybywają skądś gdzie nie ma czasu to jak powiedzieć inaczej.

>Dusza jest w sposób konieczny związana z ciałem. Dlatego będzie zmartwychwstanie, aby nasze , nowe już ciała, mogły połączyć się ze starymi duszami. Bo sama dusza bez ciała to coś niepełnego, ogryzek człowieka.
No to już bez sensu całkiem, jakby sobie sama nie mogła fruwać to tu, to tam, bezcielestnie.
Przysiąść na gałęzi i zaśpiewać cichutko:
Miałam ci ja ciało, ciało całkiem hoże, ale Ty mi tera, pobłogosław Boże
09-08-2010 14:08 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Przysiąść na gałęzi i zaśpiewać cichutko:
To są takie ludowe wyobrażenia o duszy. Tak jak o diable co w rosochatej wierzbie mieszka. Poza tym dusza znikąd, z żadnego pozaczasia ,nie przybywa. Jest tworzona wraz z nowym człowiekiem. Jak to się mądrze mówi jest formą ciała, tego konkretnego człowieka i bez owego ciała, którego jest formą (a ciało jest materią) jej istnienie jest niepełne, ułomne. Dopiero we własnym ciele odzyskuje wigor i radość istnienia. To też jest oczywiście pewna sprzeczność katolicyzmu, bo mieliśmy zamieszkać w królestwie bożym jako ludzie, czyli z ciałem i duszą. To nie dusza będzie (albo i nie ) zbawiona, ale człowiek. A co się dzieje z duszami w okresie od śmierci ciała do momentu zmartwychpowstania? Czy tak jak embriony in vitro są gdzieś zamrożone w przestrzeni kosmicznej w temperaturze absolutnego zera? Jeśli przebywają w piekle, to gwiżdżą sobie na to, bo pozbawione ciała mają gdzieś ogień piekielny i wszelkie szczypce i obcęgi. Bo co niby te kleszcze mają szarpać i co wyrywać, gdy dusza jest niematerialna?


Żyjmy tak, żeby po naszej śmierci nawet grabarz płakał.
kognitywista (3391 punktów)
>A co się dzieje z duszami w okresie od śmierci ciała do momentu zmartwychpowstania?

Pozwolę sobie przedstawić własne na ten temat krótkie przemyślenia, które umieściłem tutaj
Rigoletto (3891 punktów)
>Proszę sobie wyobrazić, że dysponujemy machiną czasu. Przenosimy się w przeszłość. Lądujemy ileś
>tam set tysięcy lat temu na stepie, a tu wychodzi nam na przeciw jakiś włochaty stwór. A my
>zastanawiamy się człowiek to czy nie człowiek. Antropolodzy mówią o długim procesie uczłowieczania.
>Moim zdaniem nie można określić momentu w którym coś przestało być nie-człowiekiem.

Przecież to proste jak włos Mongoła. Chodził sobie "włochaty stwór", rach ciach, J. tchnął w niego duszę i mamy już człowieka . Tak to przynajmiej tłumaczył mój katecheta na religii, w III klasie podstawówki.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Ale przedtem ten stwór miał też duszę, tyle tylko, że zwierzęcą, śmiertelną. Z ewolucji wiemy, że "stwór" nie stał się , rach ciach, z dnia na dzień , człowiekiem, tylko, że ten proces trwał setki tysięcy, jeśli nie milionów lat, i pewnie trwa do dzisiaj. Nie było jakościowego przeskoku tylko ilościowe, powolne zmiany. A dusza nie może tak ewoluować, bo nie może być częściowo nieśmiertelna. A "stwór" mógł, i był, częściowo jeszcze zwierzęciem, a częściowo człowiekiem.

Żyjmy tak, żeby po naszej śmierci nawet grabarz płakał.
Rigoletto (3891 punktów)
>Ale przedtem ten stwór miał też duszę, tyle tylko, że zwierzęcą, śmiertelną.

No co ty. Przecież KK nie zakłada, że zwierzęta mają duszę.

>Z ewolucji wiemy, że "stwór" nie stał się , rach ciach, z dnia na dzień , człowiekiem, tylko, że ten proces trwał setki tysięcy, jeśli nie milionów lat, i pewnie trwa do dzisiaj. Nie było jakościowego przeskoku tylko ilościowe, powolne zmiany. A dusza nie może tak ewoluować, bo nie może być częściowo nieśmiertelna.

No właśnie, więc zgodnie z tym, co mówił wikary, człowiek zaistniał w momencie "tchnięcia" duszy w ciało "małpy".

>A "stwór" mógł, i był, częściowo jeszcze zwierzęciem, a częściowo człowiekiem.

A jak rozróżniasz "człowieka" od "zwierzęcia"?
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> No co ty. Przecież KK nie zakłada, że zwierzęta mają duszę.
To niedouczeni księża tak pieprzą. Powinni pamiętać z seminarium, że zwierzęta mają duszę, która się nazywa anima sensitiva i jest śmiertelna.
> A jak rozróżniasz "człowieka" od "zwierzęcia"?
No więc właśnie, z tym jest problem. Jesteśmy rozumnymi zwierzętami.


Żyjmy tak, żeby po naszej śmierci nawet grabarz płakał.
Rigoletto (3891 punktów)
>> No co ty. Przecież KK nie zakłada, że zwierzęta mają duszę.
>To niedouczeni księża tak pieprzą.

Nie powiedziałem, że księża tak twierdzą, to ja jestem niedouczony . Nie mniej jednak nic nie stoi na przeszkodzie, temu, że człowiek stał się człowiekiem, w momencie połączenia z "duszą nieśmiertelną" (w sensie teoretycznym oczywiście ).

Powinni pamiętać z seminarium, że zwierzęta mają duszę, która się nazywa anima sensitiva i jest śmiertelna.
>> A jak rozróżniasz "człowieka" od "zwierzęcia"?
> No więc właśnie, z tym jest problem. Jesteśmy rozumnymi zwierzętami.

No to więc z punktu widzenia mojego wikarego, człowiek = "zwierzę z duszą nieśmiertelną".
17-08-2010 00:03 
 Ocena 2 na 2
spray (5875 punktów)
>> No co ty. Przecież KK nie zakłada, że zwierzęta mają duszę.
>To niedouczeni księża tak pieprzą. Powinni pamiętać z seminarium, że zwierzęta mają duszę, która się nazywa anima sensitiva i jest śmiertelna.

No, ta... Święty Tomasz.
Akwinata przejęła (wg nomenklatury profesorsko-grabowskiej, hehe..) poglądy Stagiryty (tej Stagiryty, j/w) na temat duszy i emergencję arystotelesowską "przystosowała" (j/w) do chrześcijańskiej hierarchii bytów (tym razem wg Akwinaty, a nie tej Grabowskij), gdzie dusza ściele sie gęsto. Nawet pod nogami Korony Stworzenia, jako anima vegetativa - w sałacie na przykład.

Mówienie w tym kontekście o duszy chyba jest tu niewłaściwe, bo chodzi nam nawet nie tyle o anima rationalis, co raczej anima secundum se totam, albo se ipsam.
Czyli o czymś innym.

I tutaj byle księżulo pozostaje w zgodzie z nauką Mater Ecclesiae.
Nawet ten księżulo, który mnie wypieprzył z lekcji religii dokładnie 29 lat temu i znacznie przyczynił się do mojego obecnego ignostycyzmu
A poszło właśnie o zwierzęta.
Nie znając mojej ukochanej Mai (taka moja psica - wilczyca, od lat w Krainie Wiecznych Pogoni za Byle Czym dla Samej Radości Biegania), wciskał kit, że zwierzęta nie maja duszy, bo nie myślą.
Tomizmem zaleciało, nie?

Ano! W temacie pozostając: onże księżulo sprowokował mnie do takiego rodzaju zastanowienia, którego ostatecznym efektem było moje rychłe odstąpienie od ME. Wsparte znacznie, przy innej okazji (ikonografii chrześcijańskiej), zagłębieniem się w interpretację Pisma.

Tak na marginesie zupełnie - mizoginizm obu wspomnianych panów (zwłaszcza Tomasza, bo ten prześcigał Mistrza o parę długości) też odniósł nieocenione zasługi w procesie mojego nawracania na nieco mniej pokrętne metody Poszukiwania

>> A jak rozróżniasz "człowieka" od "zwierzęcia"?
> No więc właśnie, z tym jest problem. Jesteśmy rozumnymi zwierzętami.
No, to albo/albo?
Bo jakoś tak ... robisz mix ze składników , które nic strawnego w efekcie nie dają
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> nie tyle o anima rationalis, co raczej anima secundum se totam
To tam czy nie tam, w każdym bądź razie niedouczeni księża tak mówią, bo dusze niemowląt też nie myślą, a tu nie o myślenie chodzi, bo to jest jakaś tam władza duszy, tylko o nieśmiertelność. Dlatego to dusze nieochrzczonych niemowląt w limbusie infantium się tułały.
> Nawet ten księżulo, który mnie wypieprzył
A już myślałam, że to kolejny pedofil. Ostatnio Kora Jackowska się zwierzała. Ale nie na temat zwierząt.
> mizoginizm obu wspomnianych panów
Akwinata nie wierzyła zdaje się, że kobieta ma duszę. Co do Stagiryty to nie wiem. Ale Stagiryta z kolei uważała, że wszystkie dusze są śmiertelne.
> Jesteśmy rozumnymi zwierzętami.
To Ja tak uważam, Grabowska niejaka, prof. Ale się zapytowywuję w wątku, jakby ten dylemat z duszą nieśmiertelną w kontekście ewolucji teolodzy rozwiązali.


Żyjmy tak, żeby po naszej śmierci nawet grabarz płakał.
kognitywista (3391 punktów)
>No co ty. Przecież KK nie zakłada, że zwierzęta mają duszę.
Na razie nie zakłada ... Kiedyś nie zakładał, że Ziemia się kręci ... Poczekajmy
Rigoletto (3891 punktów)
>>No co ty. Przecież KK nie zakłada, że zwierzęta mają duszę.
>Na razie nie zakłada ... Kiedyś nie zakładał, że Ziemia się kręci ... Poczekajmy

Prof. Grabowska już mnie uświadomiła, że KK zakłada istnienie duszy u naszych "braci mniejszych".
kognitywista (3391 punktów)
Tu też są pewne postępy ... Bądźmy obiektywni !

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365