 |
Wpływ piękna na postrzeganie osoby/zwierzęcia Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-09-2010 04:31 | Stadnina Egzystencji (126 punktów) (zablokowany) | Wpływ piękna na postrzeganie osoby/zwierzęcia | Racjonaliści to mniejsi hipokryci niż wierzący w większości spraw ale w niektórych nie różnią się nawet na gram.
Chodzi o wartościowanie ludzi/zwierząt ze względu na piękny/miły wygląd. Zabijanie miłych kotków/piesków jest złe amoralne każdy się oburza(choćby ten ostatni przypadek co film jest na liveleak) a zabijanie krów, ryb, much jest w porządku. Ma to także inny wymiar - ocenianie dziewczyn ładnych jako milszych, inteligentniejszych nawet jeśli faktycznie wcale tak nie jest (są na to badania naukowe), a także ogólne lepsze traktowanie.
I ci sami ludzie którzy tak traktują zwierzęta i ludzi jednocześnie twierdzą że nie ocenia się po wyglądzie a po wnętrzu. No ale oni sami świadomi tego swojego oceniania nie są, chroni ich nieświadomość. To ona decyduje o ocenie zwierzaka/człowieka, a także pozwala świadomości na myślenie sobie że się ocenia nie po wyglądzie.
Skoro to zjawisko istnieje to w jakiś sposób musiało być opłacalne - ale w jaki? Jaki jest sens w takim nieracjonalnym ocenianiu? Może po to żeby ta cała "miłość" brzmiała pięknie - że się kocha za charakter, inteligencje itp.(a nieświadomość wie swoje i zakochuje nas w osobach atrakcyjnych fizycznie)? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | Jeśli chodzi o ocenianie milusiństwa danego stworzonka to radzę poczytać na temat ewolucji, dzięki której mamy instynkty, by unikać brzydkich (pewnie chorych), pomarszczonych (pewnie zarazki) i śmierdzących (pewnie zwłoki) istotek, gdyż unikanie zakatarzonych, zawirusowanych a na dodatek zwłok jest gwarancją przetrwania jednostki. Dodać należy też instynkt macierzyński, który każe zaopiekować się takim małym, dzidziusiowym stworzonkiem, które ma dużą główkę, oczka i jest malutkie i dzieciowate, jak na przykład mój króliczek, który udaje bobra i obgryza patyki.
Za te wrażenia, poglądy itp odpowiada ta sama ułomność ludzkiego mózgu, która tworzy religie i urojenia: po prostu tak skonstruowana jest ludzka świadomość, podświadomość itp "bo tak i już". Nawet ja czasem odczuwam lęk przed pająkiem, a zwłaszcza, gdy nie jestem w stanie myśleć racjonalnie (zaspana rano albo jak mi takowy z zaskoczenia się pokaże), gdyż lęki przed pająkami i chyba wężami też są podobno zakodowane... Bo normalnie to takiego pająka nawet na rękę bym mogła wziąć, komara trzepnąć klapkiem, a dżdżownicę przenieść patykiem w inne miejsce...
|
|
| Głąbiński (3538 punktów) | >Racjonaliści to mniejsi hipokryci niż wierzący w większości spraw ... >Zabijanie miłych kotków/piesków jest złe ... a zabijanie krów, ryb, much jest w porządku. >... tego swojego oceniania nie są, chroni ich nieświadomość. Z ostatniego cytowanego zdania wynika, że niesłusznie użyłeś określenia hipokryci, dotyczy bowiem ono tych, którzy świadomie odstępują od głoszonych zasad. Jeśli zaś chodzi o różnice postępowania wobec różnych zwierząt, to chyba mamy dwa rodzaje motywacji, które określę jako utylitaryzm i czułostkowość. Osoby kierujące się tą pierwszą rozumieją, że krowa i ryba są nam potrzebne jako pożywienie, mucha grozi roznoszeniem zarazków, zaś obecność w domu kotka ma spowodować rozwinięcie w dzieciach pewnych pożytecznych dla społeczeństwa cech. Tu dodam, że w świetle tego rozumowania kiepsko prezentuje się szukanie rozrywki lub wypoczynku w łowieniu ryb, lub polowaniu na zwierzęta. Trudniej zrozumieć w kategoriach racjonalizmu tych, którzy w kontakcie ze zwierzętami dopełniają swoich potrzeb emocjonalnych, zachodzi bowiem np. podejrzenie, że uzupełniają w ten sposób swój niedorozwój zachowań społecznych. No ale to bardzo obszerny temat.
Stach M. G.
|
|
| Ania... (14138 punktów) | >Racjonaliści to mniejsi hipokryci niż wierzący w większości spraw ale w niektórych nie różnią się >nawet na gram. >Chodzi o wartościowanie ludzi/zwierząt ze względu na piękny/miły wygląd. No i tutaj nie mogę się powstrzymać.
Pewne instynktowne zachowania oczywiście istnieją. Ale wiele osób próbuje przynajmniej racjonalizować własne postawy. Skąd założenie, że tak nie jest? >Zabijanie miłych kotków/piesków jest złe amoralne każdy się oburza(choćby ten ostatni przypadek co >film jest na liveleak) a zabijanie krów, ryb, much jest w porządku. Tutaj jest prosta sprawa - niepokoi mnie nie sam fakt zabijania, ile zabijania dla przyjemności. Nie z powodu zabicia psa nałożyłabym pewne sankcje na osobnika, co z powodu moich obaw o bezpieczeństwo innych ludzi przy takim osobniku - zdrowy emocjonalnie i psychicznie osobnik ludzki nie zabija NICZEGO dla przyjemności. No i druga sprawa - nie zabijamy pewnych zwierząt raczej z szacunku dla emocji innych osób. Czyli ważniejszy jest ładunek emocjonalny pokładany w zwierzęciu niż samo zwierzę. Świnia jest równie inteligentna co pies (a ponoć nawet bardziej bystra). Istnienie farm hodujących psy na pokarm nie jest bardziej kontrowersyjne niż istnienie farm świńskich. Ale tylko do momentu, w którym społeczeństwo nie pokłada w psach (lub świniach) pewnego ładunku emocjonalnego. I racjonalny jest nie wybór pokarmu, ale szacunek dla emocji reszty społeczeństwa. Taki sam szacunek powstrzymuje nas przed współżyciem na chodniku, chodzeniem nago i przeklinaniem (to ostatnie tylko niekiedy, niestety). >Ma to także inny wymiar - ocenianie dziewczyn ładnych jako milszych, inteligentniejszych nawet >jeśli faktycznie wcale tak nie jest (są na to badania naukowe), a także ogólne lepsze traktowanie. Podświadomość silniejsza od faszyzmu. Do pewnego stopnia możemy walczyć z podświadomością, dając sobie szansę na ocenę na podstawie obserwacji, a nie na podstawie pierwszego rzutu oka, ale tylko znając te prawidłowości mamy szansę z tym walczyć. >I ci sami ludzie którzy tak traktują zwierzęta i ludzi jednocześnie twierdzą że nie ocenia się po >wyglądzie a po wnętrzu. No ale oni sami świadomi tego swojego oceniania nie są, chroni ich >nieświadomość. To ona decyduje o ocenie zwierzaka/człowieka, a także pozwala świadomości na myślenie >sobie że się ocenia nie po wyglądzie. Być może tak jest? Istnieją osoby, które zdają sobie z tego sprawę i NAPRAWDĘ próbują kogoś poznać i ocenić jego osobowość. Wiem to, bo znam takie osoby i sama staram się tak postępować od lat powiedzmy dziecięcych - tak mnie wychowano. >Skoro to zjawisko istnieje to w jakiś sposób musiało być opłacalne - ale w jaki? Oczywiście - zapewniało nam namiastkę bezpieczeństwa. Dawało szansę oceny zagrożenia i atrakcyjności partnera. >Jaki jest sens w takim nieracjonalnym ocenianiu? Może po to żeby ta cała "miłość" brzmiała pięknie >- że się kocha za charakter, inteligencje itp.(a nieświadomość wie swoje i zakochuje nas w osobach >atrakcyjnych fizycznie)? A to już różnie bywa. Istnieją pary, gdzie atrakcyjna osoba wybiera partnera mało atrakcyjnego fizycznie. Widocznie jednak instynkt jest "modyfikowany".
|
|
prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Zabijanie miłych kotków/piesków jest złe Reagujemy na tzw.schemat dziecięcości (Kindchenschema) Z badań przeprowadzonych w 1943 roku przez laureata Nagrody Nobla Konrada Lorenza wynika, iż człowiek jest w szczególny sposób wrażliwy na pewne bodźce kluczowe dostarczane przez dziecko. Bodźce te związane są przede wszystkim z wyglądem głowy dziecka, która jest okrągła i bardzo duża w stosunku do reszty ciała. Na schemat dziecięcości składa się tu też krótka w stosunku do czołowej część twarzowa, zaokrąglone policzki, zadarty nosek i brak jakichkolwiek ostrych rysów twarzy. Schemat dziecięcości służy wyzwalaniu życzliwych zachowań instynktownych jako "hamulec agresji" chroni dziecko przed biciem czy dręczeniem przez silniejszych osobników rodzaju ludzkiego. Kilkumiesięczne dziecko wzbudza u większości dorosłych uczucie tkliwości i rozczulenia oraz nieodpartą chęć, by je przytulić czy pogłaskać. Charakterystyczne jest, że podobnie reagujemy także na widok młodych zwierząt.
> Ma to także inny wymiar - ocenianie dziewczyn ładnych jako milszych, inteligentniejszych nawet jeśli faktycznie wcale tak nie jest (są na to badania naukowe), a także ogólne lepsze traktowanie. "Efekt halo (ang. halo effect), in. efekt aureoli, w psychologii tendencja do automatycznego, pozytywnego (efekt Galatei, efekt aureoli, efekt nimbu, efekt Pollyanny, anielski efekt halo) lub negatywnego (efekt Golema, szatański efekt halo), przypisywania cech osobowościowych na podstawie pozytywnego lub negatywnego wrażenia.
Jest odmianą podstawowego błędu atrybucji. Polega na tym, że przypisanie jednej ważnej pozytywnej lub negatywnej właściwości wpływa na skłonność do przypisywania innych, niezaobserwowanych właściwości, które są zgodne ze znakiem emocjonalnym pierwszego przypisanego atrybutu.
Istotą efektu halo jest przypisanie komuś (atrybucja) ważnej pozytywnej lub negatywnej cechy wewnętrznej. Przypisanie cechy nieważnej nie musi wywołać efektu halo. Najważniejszymi atrybutami, które posiadają moc wywoływania efektu halo, są: inteligencja/głupota, nieatrakcyjność/atrakcyjność fizyczna, elementy wyglądu zewnętrznego (np. schludny/brudny), dobroć/zło." Wikipedia.
Tylko krowa nie zmienia poglądów.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|