Racjonalista - Strona głównaDo treści
Bóg bez "chrześcijańskiej" otoczki

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
02-05-2011 10:33Michał Ka (13 punktów)Bóg bez "chrześcijańskiej" otoczki
Ocena 1 na 1
Witam
jako, że jestem osobą wrażliwą i o bujnej wyobraźni nie przemawia do mnie ateizm, z drugiej strony nie wierzę w to, że kiedykolwiek na naszej planecie pojawiły się istoty "wyższe" tudzież "magiczne"(aczkolwiek możliwe, że istoty o wyższym poziomie rozwoju się pojawiły). Dlatego też nie wierzę w większość religii bazujących na "mesjaszach" ujawniających się "kiedyś tam" w przeszłości. Czytałem o sataniźmie ale też mi nie leży. Aktualnie jestem sfrustrowany tym, że nie mam w co wierzyć co skutkowało zarejestrowaniem się na tym forum i napisaniem tego posta.

Czy jest jakaś religia, w której nie występują "magiczne" bzdury(moim zdaniem) i w której występuje wiara w byt wyższy i nie ma w niej hipokryzji i zakłamania? : P
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

diogenes (42753 punktów)
>jestem osobą wrażliwą i o bujnej wyobraźni nie przemawia do mnie ateizm...

Szukasz podniet, zastrzyku adrenaliny (osoba wrażliwa) i czegoś niezwykłego (wyobraźnia); jedna i druga rzecz niewiele ma wspólnego z poznaniem, zwłaszcza z jego początkiem i końcem: faktem.

>Czytałem o sataniźmie ale też mi nie leży.

Jak żaden łach nie leży, to się szyje (samemu?) na miarę.

>Aktualnie jestem sfrustrowany tym, że nie mam w co wierzyć...

A musisz? Frustracja to stan psychiczny związany z niemożliwością zaspokojenia jakiejś potrzeby. Czym jest potrzeba wiary? Wiary w gusła w szczególności? W czym przeszkadza ci brak wiary?

>Czy jest jakaś religia, w której nie występują "magiczne" bzdury(moim zdaniem) i w której występuje wiara w byt wyższy i nie ma w niej hipokryzji i zakłamania?

Byt wyższy to właśnie magiczna bzdura. Dorzuć do niego wybujałą wyobraźnię i masz już niepokalane poczęcia, zmartwychwstania, anioły, serafiny, wstawiennictwo świętych. A jeśli zrobisz z tego instytucję - masz parafię, z której wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
02-05-2011 11:43 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
>wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.
Albo do Mekki...

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
02-05-2011 12:35 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Albo do Varanasi. A tak naprawdę do Delhi, przynajmniej w Indiach.
AdamGr (3037 punktów)
>>wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.
>Albo do Mekki...
Nie wiem czy na dzis nie prowadza do Białego Domu
Matix (5786 punktów)
Wszystkie prowadzą przez facebooka.
02-05-2011 11:11
 Ocena 10 na 10
rhotax7 (3947 punktów)
Jedyną religią w jakiej nie ma zakłamania i hipokryzji jest Pastafarianizm czyli religia parodystyczna gdzie wyznaje się Latającego Potwora Spaghetti oraz jej schizma gdzie są jeszcze w trójcy świętej pulsarowo reaktywowane MIELONE--Taadaaam.

Jeśli potrzebujesz religii do życia to nie jest z Tobą za dobrze mnie starcza powietrze, woda, jedzonko i pieniądze. (choć czczę też Sex, Zemstę i Lenistwo)

Ateizm to prawdziwa Wolność i Prawda a po cóż Ci więcej?
02-05-2011 11:21 
 Ocena 1 na 1
Michał Ka (13 punktów)
>Jedyną religią w jakiej nie ma zakłamania i hipokryzji jest Pastafarianizm czyli religia parodystyczna gdzie wyznaje się Latającego Potwora Spaghetti oraz jej schizma gdzie są jeszcze w trójcy świętej pulsarowo reaktywowane MIELONE--Taadaaam.
>Jeśli potrzebujesz religii do życia to nie jest z Tobą za dobrze mnie starcza powietrze, woda, jedzonko i pieniądze. (choć czczę też Sex, Zemstę i Lenistwo)
>Ateizm to prawdziwa Wolność i Prawda a po cóż Ci więcej?
>

w sumie macie rację. wymyślam, bo nie mam kasy (pracy) : P
trzeba brać sie za siebie i będzie ok mam nadzieję : P
Anna Salman (16360 punktów)
>w sumie macie rację. wymyślam, bo nie mam kasy (pracy) : P
>trzeba brać sie za siebie i będzie ok mam nadzieję : P

Fakt, że wolność i prawda bez kasy mniej rajcują. Ale jeśli masz nadzieję, to już jest ok. Religie są właśnie po to, by dawać nadzieję / nie dopuszczać do całkowitej frustracji.
Ale, gdy następuje rozczarowanie ... - lepiej od razu daj sobie spokój.
spellbinder (8577 punktów)
>Religie są właśnie po to, by dawać nadzieję / nie dopuszczać do całkowitej frustracji.

To tak, jakbyś powiedziała, że Coca-Cola powstała, żeby zaspokajać pragnienie...

No owszem. Pragnienie forsy.
Anna Salman (16360 punktów)
>To tak, jakbyś powiedziała, że Coca-Cola powstała, żeby zaspokajać pragnienie... - nigdy życiu! słodkie i obrzydliwe!
>No owszem. Pragnienie forsy. - lepiej spokojnie poszukać źródła dochodu, niż uciekać w marzycielstwo.
A religia jest dla mnie czymś w rodzaju namiastki uczuć wyższych - jest w stanie silnie pobudzić emocjonalnie z tym, że zarówno pozytywnie, jaki negatywnie.
spellbinder (8577 punktów)
>Czy jest jakaś religia, w której nie występują "magiczne" bzdury(moim zdaniem) i w której występuje
>wiara w byt wyższy i nie ma w niej hipokryzji i zakłamania? : P

Masz wrażliwość, bujną wyobraźnię - wymyśl sobie sam.
02-05-2011 22:00 
 Ocena 1 na 1
Arłukowicz (3162 punktów)
Uzupełnienie :
>Masz wrażliwość, bujną wyobraźnię - wymyśl sobie sam. Weż przykład z Szawła i wczesnych wyznawców jego ideologii. Stwórz na potrzeby własne jako oni, bo każda religia musi czemuś służyć. A wtedy to pewnie i problem z kasą winien się rozwiązać


Jacek Tabisz (30006 punktów)
ALe nie oczekujesz od tego własnej nieśmiertelności (stąd płynie wiele magicznych bzdur)?
Michał Ka (13 punktów)
>ALe nie oczekujesz od tego własnej nieśmiertelności (stąd płynie wiele magicznych bzdur)?

chodzi o życie po śmierci? nie mówię nie : P
Jacek Tabisz (30006 punktów)
To wiele tłumaczy...
Michał Ka (13 punktów)
>To wiele tłumaczy...
nie mówię nie, nie mówię tak, może biologiczna śmierć mózgu to koniec świadomości a może nie : P
02-05-2011 21:50 
 Ocena 1 na 1
Arłukowicz (3162 punktów)
>>To wiele tłumaczy...
>nie mówię nie, nie mówię tak, może biologiczna śmierć mózgu to koniec świadomości a może nie : P
Jako, że świadomość to nic innego jak "produkt" różnorakich reakcji zachodzących w tymże mózgu, "zaryzykowałbym" stwierdzenie ( bo takie ryzyko lubię ), ze to jednak koniec.
muleombo (66 punktów)

>Jako, że świadomość to nic innego jak "produkt" różnorakich reakcji zachodzących w tymże mózgu, "zaryzykowałbym" stwierdzenie ( bo takie ryzyko lubię ), ze to jednak koniec.
>
a skad masz pewnosc ze swiadomosc to poprostu produkt różnorakich reakcji zachodzących w mózgu? Jak to udowodniono?
rexus (2343 punktów)
Świadomość to efekt uboczny nadmiaru połączeń w systemie nerwowym.
muleombo (66 punktów)
>Świadomość to efekt uboczny nadmiaru połączeń w systemie nerwowym.
Ale skad masz taka pewnosc? Da sie to zbadac?
04-05-2011 13:42 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
www.fizyka.umk.pl/~duch/Wyklady/Kog_plan.html#Mozg

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
muleombo (66 punktów)
02-05-2011 22:23 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Michale, sądzę iż natura nie urządza referendum w takich kwestiach. Jesteśmy śmiertelni, ty i ja. Co bowiem miałoby trwać? Dlaczego jakiś powidok twojego mózgu, a nie na przykład kawałek kałuży, żaba, czy haust powietrza unoszący się jakieś trzy metry na prawo od ciebie.

Chrześcijańska otoczka z kolei bardzo cuchnie żądzą zaświatów, nie zauważyłeś? Stąd magia, gusła, absurdy. Cuda, by uprawdopodobnić cud nad cuda, czyli "Jezus zmartwychwstał"...
rajcelem (383 punktów)
>Czy jest jakaś religia, w której nie występują "magiczne" bzdury(moim zdaniem) i w której występuje
>wiara w byt wyższy

Co to znaczy magiczne? Jeśli ja zostałbym przeniesiony 5000 lat wstecz, to byłbym dla ludzi tamtych czasów magiczny i jednocześnie byłbym na wyższym poziomie rozwoju.
Jeśli wierzymy w byt wyższy, to możemy zakładać, że da się go spotkać i próbować zrozumieć, może się pojawić na Ziemi.
Jakie magiczne bzdury masz na myśli?

> i nie ma w niej hipokryzji i zakłamania? : P

W większości religii nie ma hipokryzji czy zakłamania wynikającego bezpośrednio z dogmatów. Dopiero ludzie są tacy, naginając do swoich potrzeb religię.
Myślę, że można wziąć najlepiej nam znaną religię, odrzucić to co jest ludzką hipokryzją i mieć piękną, własną religię.
Michał Ka (13 punktów)
>>Czy jest jakaś religia, w której nie występują "magiczne" bzdury(moim zdaniem) i w której występuje
>>wiara w byt wyższy
>Co to znaczy magiczne? Jeśli ja zostałbym przeniesiony 5000 lat wstecz, to byłbym dla ludzi tamtych czasów magiczny i jednocześnie byłbym na wyższym poziomie rozwoju.
>Jeśli wierzymy w byt wyższy, to możemy zakładać, że da się go spotkać i próbować zrozumieć, może się pojawić na Ziemi.
>Jakie magiczne bzdury masz na myśli?
>> i nie ma w niej hipokryzji i zakłamania? : P
>W większości religii nie ma hipokryzji czy zakłamania wynikającego bezpośrednio z dogmatów. Dopiero ludzie są tacy, naginając do swoich potrzeb religię.
>Myślę, że można wziąć najlepiej nam znaną religię, odrzucić to co jest ludzką hipokryzją i mieć piękną, własną religię.
>

przemiana wody w wino i takie tam : P działania "boga" dotyczące bezpośrednio ludzi jak np. zmartwychwstanie. czyli w sumie wszystko co nadnaturalne oprócz samego faktu istnienia "boga" : P
Ag-nes (2295 punktów)
>jako, że jestem osobą wrażliwą i o bujnej wyobraźni nie przemawia do mnie ateizm,
Ja też jestem osobą wrażliwą i jak najbardziej z wyobraźnią, przypuszczam, że właśnie to, miało między innymi, wpływ na mój ateizm.

>Aktualnie jestem sfrustrowany tym, że nie mam w co wierzyć co skutkowało zarejestrowaniem się na tym forum i napisaniem tego posta.
Nie polecam żadnej religii, strata czasu i samego siebie.
Na frustrację, spowodowaną zapewne, poszukiwaniem jakiegoś sensu w życiu, proponuję, wolontariat.
To naprawdę wspaniałe uczucie, gdy nasze działania mają wpływ na polepszenie życia innych.
Jest tyle do zrobienia wokół nas, tak wiele osób potrzebuje wsparcia, tylu istotom można pomóc, że wszelkie modły i praktyki religijne to wręcz "świętokradztwo".
Michał Ka (13 punktów)
>>jako, że jestem osobą wrażliwą i o bujnej wyobraźni nie przemawia do mnie ateizm,
>Ja też jestem osobą wrażliwą i jak najbardziej z wyobraźnią, przypuszczam, że właśnie to, miało między innymi, wpływ na mój ateizm.
>>Aktualnie jestem sfrustrowany tym, że nie mam w co wierzyć co skutkowało zarejestrowaniem się na tym forum i napisaniem tego posta.
>Nie polecam żadnej religii, strata czasu i samego siebie.
>Na frustrację, spowodowaną zapewne, poszukiwaniem jakiegoś sensu w życiu, proponuję, wolontariat.
>To naprawdę wspaniałe uczucie, gdy nasze działania mają wpływ na polepszenie życia innych.
>Jest tyle do zrobienia wokół nas, tak wiele osób potrzebuje wsparcia, tylu istotom można pomóc, że wszelkie modły i praktyki religijne to wręcz "świętokradztwo".

generalnie to zazdroszczę ludziom stwierdzeń typu "bóg ci wynagrodzi", "z wolą bożą ci sie uda" : P jako osoba niewierząca w chrześcijaństwo musiałbym chyba trzymać w kieszeni listę z afirmacjami, i się nimi posługiwać publicznie, żeby osiągnąć podobny efekt : P
03-05-2011 09:18 
 Ocena 1 na 1
Ag-nes (2295 punktów)
>generalnie to zazdroszczę ludziom stwierdzeń typu "bóg ci wynagrodzi", "z wolą bożą ci sie uda" ...
Chyba nie bardzo zrozumiałeś. Nikt Ci niczego nie wynagrodzi, na tym polega wolontariat. A już na pewno, żaden bóg.
Podobno jesteś wrażliwy, a to cecha, która nie pozwala obojętnie przechodzić gdy ktoś "ma gorzej".
Chrześcijaństwo, ani żadna inna religia czy wiara w boga, nie ma tu nic do rzeczy.
Polska to chrześcijański kraj, a wolontariat, czyli pomoc potrzebujacym, coś, co dla wierzących powinno być obligatoryjne, nie jest zbyt popularny. O dziwo, najlepiej się ma w laickich państwach.
To tylko potwierdza, że ludzie, zawsze i wszędzie, potrzebują wewnętrznej samorealizacji, poczucia sprawczości i sensu w życiu, itp. W krajach opętanych religią, ludzie marnotrawią czas na bogów, a tam, gdzie tych bogów "jest mniej", mogą te swoje potrzeby bardziej racjonalnie wykorzystać.
astrotaurus (12445 punktów)

>jako, że jestem osobą wrażliwą i o bujnej wyobraźni nie przemawia do mnie ateizm,
Dziwne by było, gdyby przemawiał, oj dziwne...
A osoba o bujnej wyobraźni raczej lepiej się czuje bez kajdan dogmatów.

> nie wierzę w większość religii bazujących na "mesjaszach" ujawniających się "kiedyś tam" w przeszłości.
A ta pozostała mniejszość Ci nie wystarcza?


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
Michał Ka (13 punktów)
>>jako, że jestem osobą wrażliwą i o bujnej wyobraźni nie przemawia do mnie ateizm,
>Dziwne by było, gdyby przemawiał, oj dziwne...
>A osoba o bujnej wyobraźni raczej lepiej się czuje bez kajdan dogmatów.
w sensie, że dlaczego zakładać nieistnienie boga skoro może być tyle różnych możliwości i nigdy nic nie wiadomo... to że czegoś nie możemy udowodnić to żaden argument, przecież jesteśmy tylko słabymi i chorobowitymi ludźmi... samo mięso krew i kości a wszechświata jeszcze dużo nasza rasa nie poznała : P a poza tym dlaczego byt wyższy miałby ujawniać się na nasze życzenie? : P
>> nie wierzę w większość religii bazujących na "mesjaszach" ujawniających się "kiedyś tam" w przeszłości.
>A ta pozostała mniejszość Ci nie wystarcza?
>
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

no nie wiem co z tego pozostaje, chyba szamanizm, albo jakiś animizm? : P
do tej pory o czymś co by mi "podpasowało" nie udało mi się poczytać : P
AdamGr (3037 punktów)
Pytanie czy Bóg potrzebuje jakiegoś zestawu rytuałow do swojego istnienia i pośrednictwa mainowanych oświeconych i świętych.
To tak jak z pogrzebem i ceremonią, komu jest to najbardziej potrzebne?
Dla ludzi prostota istnienia Boga jest obraźliwa, on bezwzględnie musi istniec w jakimś kontekście rytuałów i kadzideł.
Niemozlowe jest przeciez żeby nie nosił złotej korony i nie zasiadł na tronie wysoko.
Ludzie tego chcą i pragną i nie dadzą sobie tego odebrać.
Michał Ka (13 punktów)
>Pytanie czy Bóg potrzebuje jakiegoś zestawu rytuałow do swojego istnienia i pośrednictwa mainowanych oświeconych i świętych.
>To tak jak z pogrzebem i ceremonią, komu jest to najbardziej potrzebne?
pytanie co jest "rytuałem"? : P śpiewanie szanty podczas marszu górską drogą to chyba też pewnego rodzaju "rytuał" ale nie skierowany do boga : P osobiście nie widzę w tym nic złego a monotonne powtarzanie pewnych kwestii jest wyciszające i odprężające : P
>Dla ludzi prostota istnienia Boga jest obraźliwa, on bezwzględnie musi istniec w jakimś kontekście rytuałów i kadzideł.
>Niemozlowe jest przeciez żeby nie nosił złotej korony i nie zasiadł na tronie wysoko.
>Ludzie tego chcą i pragną i nie dadzą sobie tego odebrać.
>

no rzeczywiście, ja nie trawię tego motywu złota i prób wyobrażenia "boga" w kościołach np. : P
no ale jeśli mówimy o religii to jak to miałoby wyglądać bez rytuałów? każdy ma sobie mówić w myślach raz dziennie "bóg jest i wszystko będzie ok"? : P

no wiadomo, że to śmieszne pytanie bo zakładam istnienie "boga" : P także może nie na miejscu : P
AdamGr (3037 punktów)
Z twojej wypowiedzi wnosze że bliżej ci do popkultury niż jakiejś filozofii (choc pop to tez jakaś tam filozofia społeczna).
Ty nie zakładasz istnienia Boga (na poziomie filozofii) lecz obrządku, nie satysfakcjonuje ciebie to co rynek oferuje i szukasz czegoś nowego co ci będzie "leżeć".
Moze bardziej egzotycznego, w każdym razie innego.Oczywiście z Bogiem jakims tam, wszak bez Boga jest nie ważne.
Ja to rozumiem, jak rozumiem tych (sporo) którzy chodza do kościoła bo łądnie śpiewają, sa złocenia, kolorowe światła, jakaś tajemnica,jakaś podniosłość.Magia.I organy.
Dla wielu to obrzadek i rytuał jest Bogiem, gdyby im to odebrac ich wiara ległaby w gruzach.

Moim zdaniem powinieneś dac sobie spokój z zadawaniem tych pytań, sięgnąć po ksiązkę/ki i przy dobrej muzyce poszukac sobie odpowiedzi.
Powoli i przemysliwając.
Powodzenia.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Czy jest jakaś religia
Ale po co Ci religia?
Jest tyle innych fascynujących rzeczy do zrobienia.
Nauka języków, podróżowanie, kino, muzyka, literatura itd.itp.
Po co niepotrzebnie tracić czas na jakąś religię?


Wszystko ma swój początek i koniec.
orchidea78 (385 punktów)O kimś,kogo nie ma
Jakakolwiek religia jest niepotrzebna trzeźwo myślącym ludziom.
Obserwują rzeczywistość,myślą,szukają i stwierdzają, że istota najwyższa nie istnieje obiektywnie, jedynie w umysłach i wyobrażeniach i pragnieniach by był ktoś, kto pomoże - po to przecież są przeważnie te modlitwy.
Osoby słabe psychicznie, ,które nie mają oparcia w sobie, ani w nikim "z krwi i kości" , mogą potrzebować Boga, do którego zwrócą się o pomoc,do którego mogą się modlić,gdy rzeczywistość za bardzo boli.
To pomaga oswoić się z bólem - chociaż chyba tylko osobom wierzącym.
Tylko pozazdrościć "tym,których bóg ma w opiece"
Nie są sami ,chociaż wg.egzystencjalistów człowiek zawsze jest sam.
No tak, ale wyznawcy Boga, mają ten stały element ludzkiej egzystencji "z głowy".
02-05-2011 21:30 
 Ocena 1 na 1
Michał Ka (13 punktów)Odp: Bóg bez "chrześcijańskiej" otoczki
>> Czy jest jakaś religia
>Ale po co Ci religia?
>Jest tyle innych fascynujących rzeczy do zrobienia.
>Nauka języków, podróżowanie, kino, muzyka, literatura itd.itp.
>Po co niepotrzebnie tracić czas na jakąś religię?
>
Wszystko ma swój początek i koniec.


a co jak sie ma depresje i nie jest tak jak sie chce w życiu? : P
w muzyce ciągle to samo, dobrego i nieprzewidywalnego filmu dawno nie widziałem : P
podróżowanie hm, trzeba mieć warunki i sporo kasy do tego a poza tym wszystko można zobaczyć w tv i internecie... a fakt ze mozna cały czas miec ze sobą telefon komórkowy ujmuje tej przygodzie znacząco "emocji" : P
a literatura,filmy - zatopienie się w świecie nieprawdziwych wyobrażeń to byłoby hm... w sumie to samo co wiara w "boga" : P
02-05-2011 22:10 
 Ocena 1 na 1
damiang (226 punktów)

>w muzyce ciągle to samo (...)
Ja jestem zawodowym muzykiem, i nie odważyłbym się na takie stwierdzenie. Poszukaj innego gatunku, innej epoki i innego kompozytora. To trochę urozmaici.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>a co jak sie ma depresje i nie jest tak jak sie chce w życiu? : P
Jeśli to faktycznie depresja to należy się poddać leczeniu.
Jeśli zaś tylko obniżenie nastroju, to można go podnieść na różne sposoby.
"nie jest tak jak się chce w życiu" - Rzadko się to zdarza, aby było tak, jak się chce.
Więc jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się lubi co się ma.

Wszystko ma swój początek i koniec.
04-05-2011 13:44 
 Ocena 1 na 1
rexus (2343 punktów)
Z depresją nie ma żartów. Najpierw odbiera poczucie sensu, a potem jest już tylko gorzej. Polecam rozmowę z kimś z branży medycznej, najlepiej z psychologiem. Posłucha, coś tam powie ciekawego, doradzi.

Nie trzeba wierzyć od razu w bogów, by zauważać sens. Sens istnienia jest w każdej reakcji, akcji, sublimacji, katalizacji, czego nie dotkniesz ma to swoją historię i jakieś przeznaczenie, wszystko po to by istnieć.
Żyjesz po to, żeby się dobrze bawić, jeśli zaś masz coś nie tak z gospodarką biochemiczną (dopamina, serotonina, itp) zabawa może wydawać się bez sensu, więc trzeba to naprawić, najlepiej rozmową z kimś kompetentnym i pigułką od doktora.

pozdrawiam
nobodylikeyou (972 punktów)
Jak już tak bardzo się upierasz to może deizm?
Michał Ka (13 punktów)
>Jak już tak bardzo się upierasz to może deizm?

spróbuje coś poczytać : P
Ironhide (432 punktów)
Dałeś radę stwierdzić, że religie mają bzdurne motywy. Poczyń jeszcze trochę wysiłku, żeby stwierdzić, że i bogowie to bzdurne wymysły. Zostań na racjonaliście, czytaj artykuły i rozwiej wątpliwości. Uwolnij się od potrzeby kultu i zostań wolnym człowiekiem.
Klapaucjusz (3379 punktów)
Przychodzisz do ateistów i agnostyków aby pomogli Ci wybrać najrozsądniejszą religię?

Oczekujesz niemożliwego.
Dla ateistów wszelkie religie są równie bzdurne.
Agnostycy zaś mają je głęboko w pompie.
Jeżeli chcesz koniecznie w coś wierzyć to sam musisz jakąś wybrać.
Tutaj raczej nikt Tobie nie pomorze.

Twoje działanie jest pozbawione sensu.
Jeżeli masz problem z uzębieniem to idziesz po pomoc do cukiernika?
Marcuch (664 punktów)
>Oczekujesz niemożliwego.

O, popieram! Nie szuka się wytycznych na śmietniku Internetem zwanym. Szczególnie, że kiedyś sobie powiesz "ech wierzyłem w to, bo się zasugerowałem wypowiedzią z jakiegoś forum, zamiast myśleć samodzielnie".

Natomiast jeśli czujesz się niedoinformowany i nie chcesz odkrywać Ameryki od nowa, to szukaj w płatnych publikacjach wielkich i nudnych autorów przeszłości (a nie w internetowych kółkach wzajemnego pokrzepiania), bo są na radykalnie lepszym poziomie. Poczytaj o przeżyciach mistycznych i medytacjach w różnych kręgach kulturowych, zwykle tam próbuje się opisać doświadczenia Boga tak ogołocone z "otoczki", że wręcz nie do opisania. Mistrz Eckchart, Hildegarda z Bingen, teologia negatywna, Buddyzm Zen, sufizm (i generalnie pojęcie Boga w islamie, które jest bardziej abstrakcyjne niż w chrześcijaństwie), Bóg filozofów, absolut, panteizm, deizm, Bóg jako matematyka (M.Heller), Stanisława Lema teoria nieskończonego ciągu Bogów, Bergson: "Dwa źródła moralności i religii", to są takie pozycje, które mi ślina na język przynosi, związane z dość abstrakcyjnymi ujęciami Boga. Natomiast zacząć lekturę możesz od Kołakowskiego, bo jest zarazem na dobrym poziomie logicznym i przystępny, a także ogólnodostępny.
Natomiast odradzam wszelkie poszukiwania wśród małych organizacji o charakterze quasi-religijnym dającymi odpowiedź naw wszystkie pytania, typu różokrzyż, podmiejska szkoła jogi, jakieś polskie nurty buddyzmu, raelianie i inne sekcizujące towarzystwa dla zbłąkanej młodzieży.
ninja2 (33 punktów)
Aktualnie jestem sfrustrowany tym, że nie mam w co
>wierzyć co skutkowało zarejestrowaniem się na tym forum i napisaniem tego posta.
>Czy jest jakaś religia, w której nie występują "magiczne" bzdury(moim zdaniem) i w której występuje
>wiara w byt wyższy i nie ma w niej hipokryzji i zakłamania? : P
>
Jesli nie masz kogo czcic,czcij wszystkich ludzi i siebie
Na takie istnienie juz nie trzeba dowodow,doswiadczamy tego na codzien
finerbijk (17282 punktów)
Co za porady ci tu dają... zupełnie, jak katoliccy księża, którzy młodym chłopcom na ochłodę zalecają więcej gimnastyki.
Wszystkie religie są paskudne. Jeśli wiara, to najlepszy jest prywateizm, czyli taki osobisty bóG (pisownia prywateistyczna) wyłącznie na prywatny użytek.

W prywateizmie każdy ma swojego boGa; nie dotyczy to ateistów oczywiście, którzy nie mają żadnych boGów. Ateiści mają odcięty interfejs boskości, więc z nimi nawet nie warto zaczynać rozmowy na te tematy, bo zaraz się pojawią krasnoludki, placebo, wymyśleni przyjaciele, że lepiej kwiatki wąchać na łączce i takie tam - dzieciuchy jednym słowem, które nawet porządnego ufo nie widziały.
W prywateizmie zasadniczo nie ma zasad wiary, nie ma przykazań, kapłanów, niektórzy mówią, że nie ma też boGów, bądź że mogą oni występować okresowo lub sezonowo. Właściwie to nic nie wiadomo na pewno, bo co człowiek, istota tak nisko w rozwoju, może wiedzieć o boGu i jego wymaganiach? Nie ta liga, mówiąc językiem sportowym. Naiwni pytają: to po co taki bóG?

Po pierwsze: mając boGa przestajesz być ateistą, a tym samym "w coś tam wierzysz", co cię stawia na duchowej drabinie wyżej małpopochodnych dawkinsofilów.
Po drugie: boGa możesz wykorzystać w różnych codziennych sprawach, na przykład, modląc się boŻe spraw, żeby... i tu wstaw co tam chcesz (nie będziesz przecież modlić się do szafy, bo powiedzą żeś dureń).
BóG ma jeszcze wiele innych zastosowań, które na razie pominę z braku chęci do rozwijania tematu.
Mirek1 (56 punktów)
>Witam
>Bóg bez "chrześcijańskiej" otoczki

Jak nie bedziesz miec chrzescijanskiej "otoczki" to bedziesz miec inna otoczke. Jak wolisz wierzyc np. w buddyzm i reinkarnacje to fajnie by bylo jakbys po smierci stal sie np. kotem? hehe : >
Bo oni tak wierza hehe : >
amish (97 punktów)
Wyobrażoną rybką raczej się nie najesz.
ninja2 (33 punktów)
Wszelkie kary sa wymyslone po to,by kontrolowac ludzi
Tworcy tych pogladow,nie rozumieli ze z przyczyn warunkowych powstaje reakcja psychiczna
zachaj (5239 punktów)
>Czy jest jakaś religia, w której nie występują "magiczne" bzdury(moim zdaniem)

Nie.

Uwierz mi, że ateizm też może dostarczyć przeżyć głęboko duchowych.

W chwili kiedy tak na prawdę zdałem sobie sprawę czym jest ateizm i jakie niesie za sobą konsekwencje, doświadczyłem bardzo głębokiego oczyszczenia (katharsis), to są emocje prawdziwe i oparte na prawdzie, żadna religia nie dostarczy Ci takich przeżyć.

Jednak taki światopogląd musi być kompletny, dojrzały i oparty na wiedzy. Na pewno nie może być jedynie negacją boga.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365