Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ksiądz też człowiek i musi sobie ulżyć

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
30-07-2012 13:06Hodża (11172 punktów)Ksiądz też człowiek i musi sobie ulżyć
Ocena 17 na 17
Cytat:
Prawie 60 proc. polskich księży utrzymuje kontakty seksualne z kobietami, a około 10-15 proc. ma dzieci ze swoimi partnerkami - twierdzi prof. Józef Baniak z poznańskiego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Biskupi doskonale zdają sobie z tego sprawę, ale na ogół nic z tym nie robią. Kiedy kapłan, któremu urodziło się dziecko, mówi, że chce odejść od Kościoła, słyszy: Nie odchodź

wiadomosci(*)zymuje_kontakty_seksualne.html

Najnowszy "Newsweek" pisze na temat bujnego i w sumie chyba udanego życia seksualnego polskiej kasty kapłańskiej. Żeby jeszcze przestali się tak sromać, wszak ksiądz też człowiek a z księdzem, jak wiadomo, to nie grzech. Bo tam, gdzie jest ksiądz, tam jest Bóg!

Interesujące jest tylko to, jak długo jeszcze wierni będą szczodrą ręką zrzucać się na seksualne fanaberie swoich pasterzy. Podejrzewam, że wielu nie dopuszcza do swojej świadomości tego, że taca czasem może być przeznaczona na jakieś świństwa, o których strach pomyśleć.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mortimer (1359 punktów)
Powiedz to przedstawicielowi moherów, to Cię spali na stosie, byś ujrzał, jak to jest w piekle.

Ludzie chcą wierzyć i wierzą, a Kościół czerpie z tego zyski. Ogromne zyski. Przykładem jest to, że nawet musiałem zapłacić za kopie aktu chrztu.

Rzygać się chce, a księżom się w du..e przewraca




Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
30-07-2012 13:22
 Ocena 12 na 12
finerbijk (17282 punktów)
>Ksiądz też człowiek i musi sobie ulżyć
To niech sobie wsadzi w szparę w drzwiach od zakrystii a kościelny zatrzaśnie, a nie biedną parafiankę zbałamucić a jak zajdzie to wmawiać, że pewnie znowu Duch Święty maczał w tym... no nie palce w każdym razie; obrzydliwe towarzystwo...
A biskupi najgorsi.
30-07-2012 15:22 
 Ocena 12 na 12
Andrzej Bogusławski (52272 punktów)
.
>>>>Ksiądz też człowiek i musi sobie ulżyć
>To niech sobie wsadzi w szparę w drzwiach od zakrystii a kościelny zatrzaśnie, a nie biedną parafiankę zbałamucić a jak zajdzie to wmawiać, że pewnie znowu Duch Święty maczał w tym... no nie palce w każdym razie; obrzydliwe towarzystwo...
>A biskupi najgorsi.
Dlaczego?
O ile wiem abp Juliusz Paetz żadnej biednej parafianki nie zbałamucił, choć ks. prof. Węcławskiego jakoś tam zbrzydził.
.


A poznańskie seminarium można było skończyć z "palcem" w "nosie" i kompletem majtek z napisem ROMA w szafce - a teraz to już trudniej - uczyć się trochę trzeba - i przychodzą później absolwenci na nasze forum, aby nawracać racjonalistów.

Pozdrawiam.

@@@
.
30-07-2012 17:05 
 Ocena 5 na 5
finerbijk (17282 punktów)
>Dlaczego?
Wystarczy na nich spojrzeć. Obnoszą się jak udzielni książęta, wyrocznie delfickie i rady mędrców w jednym. Przy byle okazji pouczają naród jak to ma się prowadzić, prawią o moralności i miłości, a sami to jak ten w Pana poście... "ekscelencja", kurka wodna . W najlepszym razie są od tego, aby dokładnie wszystko zamieść i ukoić owieczki.

>O ile wiem abp Juliusz Paetz żadnej biednej parafianki nie zbałamucił, choć ks. prof. Węcławskiego jakoś tam zbrzydził.
Pamiętam nazwisko, skomplikowana trochę pisownia, więc dla uproszczenia było Pec (Poznańska Energetyka Cieplna).

>uczyć się trochę trzeba
Pewnie niektórzy żałują starych czasów i by woleli z tym palcem, cóż, niezbadane są ścieżki pańskie.
Kaśka Melissa Silmarien (710 punktów)
Ostatnio właściwie nie ma tygodnia, żeby nie pokazał się w mediach jakiś 'njus' z księdzem w negatywnej roli głównej. Kościół odważył się też i zaczął podawać liczbę dokonanych aktów apostazji, przyznając przy okazji, że wiernych praktykujących jest 40%. Pozostali prawdopodobnie w wyniku częstych lektur o aferach majątkowych, obyczajowych i innych z księżmi na pierwszym planie, doszli do wniosku, że nie potrzebują do rozmów ze swoim bogiem żadnych pośredników lub wręcz porzucili wiarę. Bardzo pozytywne zjawisko. Ale jak to się dzieje, że kościół tracąc wpływ na zwykłych 'szaraczków' jednocześnie coraz bardziej umacnia swoje wpływy w polityce, edukacji itp.?
Jakiś czas temu miałam nadzieję, że kolejne strzały w kolano w wykonaniu kk zaczną odnosić jakiś skutek. A tu nic. Afera za aferą, a żyje się klechom u nas coraz lepiej. O co tu chodzi?
30-07-2012 15:02 
 Ocena 4 na 4
Grzegorz (5685 punktów)
>O co tu chodzi?

O to że 5% elektoratu któremu bardzo na czymś zależy ma większą siłę przebicia niż nawet 90% który generalnie jest przeciw, ale przede wszystkim ma to gdzieś.

A skoro mamy (lekko licząc) 20% elektoratu moheropodobnego (większość PiS-u, LPR-u, różne Marki Jurki itd.) to efekt jest jaki jest. Politycy klękają przed biskupami, bo inaczej konkurencja ich prześcignie, a dla tych 20% może się to okazać argumentem decydującym przy głosowaniu.

Trochę zepsuł tą arytmetykę Ruch Palikota i jego sukces wyborczy pokazując że są ludzie gotowi głosować również (m.in.) za nieklękanie, ale nadal 20%
>10%, więc nie oczekiwałbym jakichś rewolucyjnych zmian
Marek Matejewski (3695 punktów)
Niejeden duchowny sobie używa, a że prezerwatyw się brzydzą (Gatesów watykańscy magicy pewnie wkrótce obłożą ekskomuniką za badania nad anty-koncepcją), to skutki bywają opłakane o czym świadczą zeznania pewnego szamana z Wielkopolski, który spowiadał się prokuratorowi:
Cytat:
Podczas przesłuchań ksiądz nie ukrywał, że nie chciał dziecka. - Miała skurcze i bóle. Przygotowałem jej posłanie. Zostawiłem ją i poszedłem do drugiego pokoju. Włączyłem muzykę, potem usnąłem. Obudziło mnie jej jęczenie. Poszedłem do niej. Krwawiła. Prosiła o picie i koc. W pewnym momencie pojawiła się główka dziecka. Mówiła, że może bym wezwał pogotowie. Nie zareagowałem. Wyciągnąłem dziecko. Jego serce nie biło, nie żyło. Ochrzciłem je, namaściłem i wezwałem pogotowie - opowiadał.

Siedząc w tym drugim pokoju słuchał zapewne szatańskiej muzyki Nergala, co przełożyło się na Jego późniejsze zachowanie. "Zły" zawładnął umysłem szamana, a prokurator z całą pewnością to zrozumiał i nie pastwił się dalej nad biedakiem umarzając postępowanie.

Komórkę jajową, w którą plemnik ledwo co wepchnął główkę trzeba ratować, ale noworodka już niekoniecznie... Najważniejsze, że szaman zaczął od "abrakadabra", potem jeszcze było "hokus pokus", a dopiero na końcu telefon wzywający pogotowie. Magiczna kolejność zachowana - pojawia się szansa na awans do rangi arcy-szamana.

Tyle w temacie "poszanowania i ochrony życia".
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>[cytat]Prawie 60 proc. polskich księży utrzymuje kontakty seksualne z kobietami, a około 10-15
>proc. ma dzieci ze swoimi partnerkami - twierdzi prof. Józef Baniak z poznańskiego Uniwersytetu im.

Jestem zaskoczony, że aż 60 procent jest hetero!

Jaką orientację ma pozostałe 40 procent?
31-07-2012 20:56 
 Ocena 1 na 1
magic1979 (2 punktów)

>Jestem zaskoczony, że aż 60 procent jest hetero!
>Jaką orientację ma pozostałe 40 procent?

Pozostale 40% stoi przed dylematem bo i to fajne, a i to drugie tez sie podoba

31-07-2012 23:14 
 Ocena 2 na 2
RadRado (1047 punktów)
Mniejsza z tym czy hetero czy homo, byle nie pedo.
02-08-2012 12:10 
 Ocena 1 na 1
Marcin G (7819 punktów)

>Jaką orientację ma pozostałe 40 procent?
zoo..., nekro... i in.
2ndhandbrain (152 punktów)
>[cytat]Prawie 60 proc. polskich księży utrzymuje kontakty seksualne z kobietami, a około 10-15
>proc. ma dzieci ze swoimi partnerkami - twierdzi prof. Józef Baniak z poznańskiego Uniwersytetu im.
>Adama Mickiewicza.

Szkoda, że nie ponadto na podstawie czego robiono te badania.
Nie wyjaśniono też co to znaczy "utrzymuje kontakty seksualne z kobietami".
Czy wizyta w domu publicznym lub jednorazowe skorzystanie z usług prostytutki kwalifikuje się do tej kategorii ?

Kolega opowiadał mi (niestety info z drugiej ręki) o wizycie w domu publicznym wraz z kolegą, który wyszedł z wojska. W "lokalu" obowiązywały zniżki dla:
-wojskowych
-policjantów
-księży
Miły (925 punktów)
>Najnowszy "Newsweek" pisze na temat bujnego i w sumie chyba udanego życia seksualnego polskiej kasty
>kapłańskiej. Żeby jeszcze przestali się tak sromać, wszak ksiądz też człowiek a z księdzem, jak
>wiadomo, to nie grzech. Bo tam, gdzie jest ksiądz, tam jest Bóg!
>Interesujące jest tylko to, jak długo jeszcze wierni będą szczodrą ręką zrzucać się na seksualne
>fanaberie swoich pasterzy. Podejrzewam, że wielu nie dopuszcza do swojej świadomości tego, że taca
>czasem może być przeznaczona na jakieś świństwa, o których strach pomyśleć.

Jakoś mnie to nie dziwi ani trochę, wręcz przeciwnie. Krk już dawno temu przekroczył granicę obrzydliwości i chamstwa We wszystko się wpieprzają, myślą, że mogą zagrozić dziś nauce- ostatnie wydarzenia z bozonem higgsa pokazały, że poza paplaniną o bogu nie potrafią nic innego. Mówią ludziom jak mają żyć, gadają by wszystkie dziedziny życia podporządkowywać bogu- czyli kościelnym regułką.

Za, to sami w kwestiach moralności leżą i robią pod siebie.

Ich "bogata" historia zaczynająca się od krwawego tępienia innych religii, przez inkwizycje i konkwistę , na dzisiejszych skandalach pedofilskich i finansowych kończąc, to najlepsze potwierdzenie kondycji moralnej krk.

Nauczyciele moralności, żałosne.

Wszystko chcą zohydzić człowiekowi zaczynając od seksu- bez małżeństwa to grzech! , to samo z pieniądzmi- w końcu bogaty nie wejdzie do królestw niebieskiego,- hmm dobrze wiedzieć, że klechy same już wysłały się mentalnie do piekła -kończąc na takich sprawach jak muzyka, sport- wszelkie odmiany metalu i szeroko pojęta muzyka elektroniczna, to szatańskie wynalazki z którymi nie wolno obcować! Nie ściemniam z tą muzyką, w liceum i gimnazjum takie teksty na religii, to była norma

Za to jeśli idzie o sport to joga, to najlepszy przykład paplaniny durni w sukienkach o tym jak to coś nie jest "szkodliwe duchowo".

Podsumowując chora instytucja, religijna, która ma zapędy do kontrolowania ludzi we wszystkim. Zawodzi jeszcze jak to nie jest prześladowana w Polsce,bo za mało kaski wpada do kiecy.

Powyższe informacje o wybrykach sługusów papy tylko po raz setny z rzędu, to potwierdzają.

Macki krk powinny być skutecznie ukracane, zaraz obok zorganizowanego islamu.
Może nawet kiedyś krk zostanie zdelegalizowany? Ach, marzenia.
Frank Holman (5897 punktów)
rozumiem zbulwersowanie ujawnionym faktem, ze ksiądz nie udzielił właściwej pomocy rodzącej kobiecie, gdyż jest to już zaawansowane stadium zwyrodnienia
slow szkoda na komentarz
poza tym, ze prokurator który nie dopatrzył się w tym znamion przestępstwa, juz dawno powinien żebrać na ulicy, bo do roboty żadnej się nie nadaje

ale żeby stwierdzić sobie w racjonalnej głowie "skandal", że zdrowy mężczyzna kocha kobietę, uprawia seks, ojcem jest to nie rozumiem, przecież to samo dobro

wkręcacie się w zabobony, które uważacie, ze staracie się zwalczać

Mod:
Pamiętaj, proszę, o zasadach pisowni polskiej.
02-08-2012 02:26 
 Ocena 11 na 11
Miły (925 punktów)
>ale żeby stwierdzić sobie w racjonalnej głowie "skandal", że zdrowy mężczyzna kocha kobietę, uprawia seks, ojcem jest to nie rozumiem, przecież to samo dobro
>wkręcacie się w zabobony, które uważacie, ze staracie się zwalczać

Zapomniałeś dodać, że piszemy o reprezentantach instytucji, która uważa się za ostoję cnót i czegoś co sama nazywa świętością.

Do tego owi reprezentanci czują się upoważnieni do pouczania innych jak mają żyć w czym bywają bardzo upierdliwi.

Z tego co mi wiadomo to księża, według tego co w koło sami paplają biskupi,mają świecić przykładem i nie są bynajmniej zdrowym mężczyznami, ale kimś kto ma żyć w całkowitej czystości seksualnej.

Śmieszna jest paplanina tych ludzi o moralności, zasadach i pierniczenie z patosem o tym jak to ciężko nie mają, a że nie mało kaski koszą i część z nich ma kobietki na boku to już nie łaska się przyznać?

Zapomniałeś dodać, że ci jajcarze w sutannach ślubują celibat. Są w pełni świadomi, na co się decydują. Tak, więc dla mnie gadanina, że to są zdrowi mężczyźni w tym przypadku to totalny blef. Najlepiej by było zaraz po święceniach na katolickiego czarodzieja przeprowadzać kastrację, dzięki czemu przy okazji zlikwidowano by problem pedofilii wśród duchownych .

No i proszę bez tłumaczeń, że kastracja to jest niezgodna z naturą człowieka. Może, za to celibat jest z nią zgodny? Może zgodna z nią jest gadanina o tym jaki to seks przed ślubem nie jest zły albo jaka okropna jest wszelka aktywność seksualna nie służąca do robienia dzieci, chociażby masturbacja?
02-08-2012 18:43 
 Ocena-2 na 2
Frank Holman (5897 punktów)
>Śmieszna jest paplanina tych ludzi o moralności, zasadach

Odpowiedz mi, co jest niemoralnego w tym, że się kogoś kocha i jest się ojcem ???

Dlaczego uważasz, że ww. mężczyzna wierzy w opisane przez CIebie zabobobony?
albo że je głosi ?? byłeś u niego konkretnie na kazaniu ? kiedy,? gdzie ? założę się że miał je akurat o tym , że trzeba być dobrym ojcem....

ja uważam, że głupotę trzeba zwalczać wszędzie @
hipoktyzja nie leży w ww. osobie tylko ponad nią
on z nią walczy, tak samo jak my i liczy na nasze wsparcie

a Wy sie wyżywacie nie na tych, co trzeba
02-08-2012 19:28 
 Ocena 5 na 5
Miły (925 punktów)
>Odpowiedz mi, co jest niemoralnego w tym, że się kogoś kocha i jest się ojcem ???
>Dlaczego uważasz, że ww. mężczyzna wierzy w opisane przez CIebie zabobobony?
>albo że je głosi ?? byłeś u niego konkretnie na kazaniu ? kiedy,? gdzie ? założę się że miał je akurat o tym , że trzeba być dobrym ojcem....

Czy ja gdzieś pisałem, że jest coś nienormalnego w byciu ojcem i kochaniu? Zgrabnie manipulujesz moimi wypowiedziami

Nie wciskaj mi tu czegoś, czego nie pisałem.Ok?

Zaraz padnę ze śmiechu. Skąd wiem, że jakiś "biedny" ksiądz wierzy w te zabobony? Bo jest księdzem? Wiedział, na co się decyduje i jakie warunki musi spełniać, by zostać katolickim czarodziejem?

Kazania? Byłem na niejednym, kiedy byłem jeszcze wierzący i doskonale pamiętam co tam ćwierkali księża. Wiesz antykoncepcja be, samozaspokojenie be, przed ślubem be.

Wiesz ja tam nie słyszałem o jakiejś rewolucji w kościele, która nagle, by powywracała całą wielowiekową "naukę" kościoła o 360 stopni. Jest jak było kościele

>ja uważam, że głupotę trzeba zwalczać wszędzie @
>hipoktyzja nie leży w ww. osobie tylko ponad nią
>on z nią walczy, tak samo jak my i liczy na nasze wsparcie
>a Wy sie wyżywacie nie na tych, co trzeba

To idź dyskutować z papieżem o likwidacji celibatu. Na pewno coś ugrasz.

Prędzej zostaniesz okrzyknięty przez tych "biednych" księży za, którymi się wstawiasz, antychrystem, który chce zwalczać wielowiekową, uświęconą tradycję kościoła.

Nic mnie nie obchodzi jacy oni "biedni" nie są. Nikt ich nie zmuszał do zostawania księżmi. Widzieli na co się piszą.

Są do wielu rzeczy anty i rozsiewają swoje fobie na społeczeństwo. Seks, to tylko jedna z dziedzin życia, którą tak próbują zohydzić ludziom.

Więc niech się męczą, pławią w hipokryzji, a potem płacą gorzką cenę w postaci spadku szacunku ludzi wobec nich.
02-08-2012 22:21 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)

>Wiesz ja tam nie słyszałem o jakiejś rewolucji w kościele, która nagle, by powywracała całą wielowiekową "naukę" kościoła o 360 stopni. Jest jak było kościele

Ja cały czas o takich słyszę. Jednak obrót o 720 stopni może zająć całe lata świetlne


Alanis
02-08-2012 20:21 
 Ocena 11 na 11
liliac (147340 punktów)
>hipoktyzja nie leży w ww. osobie tylko ponad nią
>on z nią walczy, tak samo jak my i liczy na nasze wsparcie
>a Wy sie wyżywacie nie na tych, co trzeba

O ile mi wiadomo, przynależność do stanu kapłańskiego nie jest obowiązkowa

Nie widzę powodów, by wspierać osoby, które z własnej woli się do czegoś zobowiązały, a teraz chciałyby mieć ciastko i zjeść ciastko.
02-08-2012 20:33 
 Ocena-2 na 2
Frank Holman (5897 punktów)
>>hipoktyzja nie leży w ww. osobie tylko ponad nią
>>on z nią walczy, tak samo jak my i liczy na nasze wsparcie
>>a Wy sie wyżywacie nie na tych, co trzeba
>O ile mi wiadomo, przynależność do stanu kapłańskiego nie jest obowiązkowa
>Nie widzę powodów, by wspierać osoby, które z własnej woli się do czegoś zobowiązały, a teraz chciałyby mieć ciastko i zjeść ciastko.
Rozumiem, że dla Was tym antymoralnym skandalem to jest właśnie to, że ktoś po czasie odmówił dalszej realizacji absurdalnych zobowiązań.

No tak,; święta nienaruszalna umowa i pewnie ... święta nienaruszalna własność.

Czego innego mogłem się spodziewać?!

Z góry mogę założyć, że prawa do strajku i pewnie wszelkiej walki o prawa pracownicze też nie uznajecie... bo przecież zawsze można się zwolnić, zamiast naprawiać środowisko pracy.

Słowem nic nowego, tylko kolejny szok na naruszenia świętego systemu, choćby nie wiem jak był szkodliwy.

Słowem: Lewactwo, komuchy, czerwona hołota i ... sierpem i młotem.!

ps. do mnie nie dociera jednak, jak można mówić : seks jest ok, antykoncepcja jest ok, bycie z kimś jest ok, ale jak szeregowy ksiądz tak uważa, to ... jest niemoralnym hipokrytą, bo .... no właśnie bo co ???

tymczasem jak widać - kościół normalnieje, księża chcą mieć normalne życie i mieć cel polegający na pomaganiu innym w prowadzeniu normalnego lepszego życia o jakim ma się w końcu jakieś pojęcie
02-08-2012 21:05 
 Ocena 11 na 11
liliac (147340 punktów)
Wybacz, ale trudno mi dyskutować z histerycznym bełkotem; daruję sobie konwersację do momentu aż zdołasz z siebie wydobyć jakąś w miarę składną wypowiedź
02-08-2012 22:09 
 Ocena 8 na 8
MarcinK (9189 punktów)

>ps. do mnie nie dociera jednak, jak można mówić : seks jest ok, antykoncepcja jest ok, bycie z kimś jest ok, ale jak szeregowy ksiądz tak uważa, to ... jest niemoralnym hipokrytą, bo .... no właśnie bo co ???

Ty bierzesz udział w jakimś konkursie na durnotę tygodnia?
02-08-2012 22:36 
 Ocena 4 na 4
Artur@R (7115 punktów)
>>ps. do mnie nie dociera jednak, jak można mówić : seks jest ok, antykoncepcja jest ok, bycie z kimś jest ok, ale jak szeregowy ksiądz tak uważa, to ... jest niemoralnym hipokrytą, bo .... no właśnie bo co ???
>Ty bierzesz udział w jakimś konkursie na durnotę tygodnia?<

Jak dla mnie nawet ją wygrał.
Hipokryta broni hipokryty...przy pomocy "durnoty" - nic nowego.


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
02-08-2012 22:52 
 Ocena 5 na 5
MarcinK (9189 punktów)

>Jak dla mnie nawet ją wygrał.
>Hipokryta broni hipokryty...przy pomocy "durnoty" - nic nowego.

Po przeczytaniu powyższego zacząłem się zastanawiać czy nie założyć cyklicznego wątku w bazgrołach pod właśnie takim roboczym tytułem - "durnoty tygodnia".

W innym wątku można np znaleźć taką perełkę:

Cytat:
Swoją drogą jestem urzeczona prawoslawnym pojmowaniem Boga: nie widzę szczerze mówiąc różnicy miedzy tym a agnostycyzmem.


W kolejnym ktoś stara się wybielać Stepinaca no i są jeszcze nasi zwolennicy sztucznej mgły, helu czy tam bomby laserowo-barycznej.

Jest w czym wybierać.
02-08-2012 23:55 
 Ocena 2 na 2
Artur@R (7115 punktów)
>Po przeczytaniu powyższego zacząłem się zastanawiać czy nie założyć cyklicznego wątku w bazgrołach pod właśnie takim roboczym tytułem - "durnoty tygodnia".<

Dobry pomysł - może zadziała...choć trochę "odstraszająco" .

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
02-08-2012 22:36 
 Ocena 3 na 3
Miły (925 punktów)
>Rozumiem, że dla Was tym antymoralnym skandalem to jest właśnie to, że ktoś po czasie odmówił dalszej realizacji absurdalnych zobowiązań.
Kto czego odmówił? Nie słyszałem, żeby ktoś zniósł celibat

>No tak,; święta nienaruszalna umowa i pewnie ... święta nienaruszalna własność.
>Czego innego mogłem się spodziewać?!

Według kryteriów kościoła tak, kapujesz? Co ty chcesz się bawić w reformację kościółka?
Kościół ma gdzieś inne kryteria niż swoje własne. Do Ciebie, to nie dociera?

>Z góry mogę założyć, że prawa do strajku i pewnie wszelkiej walki o prawa pracownicze też nie uznajecie... bo przecież zawsze można się zwolnić, zamiast naprawiać środowisko pracy.

Podajesz totalnie złe porównania. Celibat jest takim istotnym elementem tego czegoś co jest zwane kapłaństwem, tak jak znajomość biologii przez chirurga.
Bez tego, całe księżowanie i przyuczanie ludzi przez czarnych się sypie kapujesz?

>Słowem nic nowego, tylko kolejny szok na naruszenia świętego systemu, choćby nie wiem jak był szkodliwy.
>Słowem: Lewactwo, komuchy, czerwona hołota i ... sierpem i młotem.!
>ps. do mnie nie dociera jednak, jak można mówić : seks jest ok, antykoncepcja jest ok, bycie z kimś jest ok, ale jak szeregowy ksiądz tak uważa, to ... jest niemoralnym hipokrytą, bo .... no właśnie bo co ???

Bo reprezentuje instytucję, która od zawsze reprezentuje taki punkt widzenia. Zgodnie z tym punktem widzenia oficjalnie mówi to, co mówi i organizuje różne dziwne akcje np adopcje duchowe. W kościele nie ma indywidualnego zdania. Albo trzymasz się tego co każe papa- dogmat o nieomylności papieża- i tego co pisze w katechizmie krk, a jeśli nie, to zostajesz heretykiem i krk mówi Ci papa. Wtedy możesz założyć własny kościół, w którym będziesz mówił to, co myślisz, ale reprezentantem krk już nie jesteś.

>tymczasem jak widać - kościół normalnieje, księża chcą mieć normalne życie i mieć cel polegający na pomaganiu innym w prowadzeniu normalnego lepszego życia o jakim ma się w końcu jakieś pojęcie

Według kryteriów krk, to część księży najwyraźniej została opętana przez szatana i chce zniszczyć święta tradycję kościoła. A z tym normalnieniem, to bym nie przesadzał. Ja bym powiedział, że kościół robi się co raz bardziej cwany i zakłamany. Świetnym przykładem jest tego zachowanie episkopatu na pomysł dobrowolnego przekazywania kasy z podatku przez obywateli na kościół-, która ma być tylko jedną z wielu opcji do wyboru.

Tak w ogóle, czy Ty naprawdę jesteś tak naiwny, że wierzysz w to iż hierarchowie krk zgodziliby się na zakładanie rodzin przez księży? Wiesz, ile kasy mogłoby, im przepaść? Bo, jeśli ksiądz by zmarł a miał by rodzinę, to mógłby cały dobytek przepisać na żonę i dzieci, a nie na kościół. Kościół, by dostał chyba wścieklizny przy dużej liczbie takich sytuacji.

Rozpisuje się, a Ty i tak będziesz pewnie gadał swoje. Zaczynam przypuszczać, że Ty chyba trollujesz, a jeśli nie to , nie za wesoło
Frank Holman (5897 punktów)
>Kto czego odmówił? Nie słyszałem, żeby ktoś zniósł celibat
Celibat (a) nie jest od zawsze, (b) nie jest w każdym odłamie religii o jakiej mówimy, więc można racjonalnie założyć, że (c) może nie być na zawsze. Zresztą NIC nie jest raz na zawsze.

>Według kryteriów kościoła tak, kapujesz? Co ty chcesz się bawić w reformację kościółka?
>Kościół ma gdzieś inne kryteria niż swoje własne. Do Ciebie, to nie dociera?
A skąd Ty akurat to wiesz, że tak jest i będzie na zawsze.
Vide pkt 1 - wszystko podlega ewolucji i zmianom.
Ja nie muszę się w nic "bawić", gdyż temat tak czy inaczej o tym jest - im więcej członków instytucji nie przestrzega skostniałych rygorów tej instytucji, a w niej nadal są, tym bardziej pewne, że rygory ulegną zmianie. Samo życie. W przedmiotowej sprawie wystarczy akurat, że nie będzie wystarczającej liczby nowych chętnych na włączenie się we wspomniane rygory i już będą one wymagały zmiany, żeby instytucja mogła dalej istnieć. Ja nie muszę nic robić, ani Ty krzyczeniem o istocie też nie, rzeczywistość sama przyjdzie.

>Podajesz totalnie złe porównania. Celibat jest takim istotnym elementem tego czegoś
co jest zwane kapłaństwem, tak jak znajomość biologii przez chirurga.
Kłamstwo, czyt. bzdura - nie jest żadnym elementem istotnym
Jest praktyką stosowaną od jakiegoś czasu, wprowadzoną z różnych przesłanek.
Niewiele z nich miało wymiar religijny.
Ja akurat analizując realnie obecne trendy, prędzej przychylam się do opinii, że zostanie od zniesiony jeszcze za naszego pokolenia, gdyż coraz mniej jest realnie istotnych przesłanek, za jego dalszym utrzymywaniem. Religijnych, jak mówiłem, praktycznie nie było nigdy, a pozareligijne dawno zostały przeważone niż te anty-.

>Bez tego, całe księżowanie i przyuczanie ludzi przez czarnych się sypie kapujesz?
Kłamstwo. Jedyne co się sypie, to powód do ataków na kościół przez ludzi z nim niezwiązanych, gdyż nie mają czego krytykować, np. tego, że kapłan pouczający innych jak żyć, nie wie o czym mówi, gdyż wie.
Bzdurą jest też myślenie o jakimkolwiek ryzyku ekonomicznym dla instytucji. W innych działa to sprawnie, na zasadach podobnych do prawa pracy. Ani Bycie pracownikiem ani nawet menadżerem wysokiego szczebla, w żadnym wypadku nie upoważnia CIę do choćby myślenia o jakimkolwiek prawie własności wobec mienia pracodawcy czy zakładu pracy. Nie wiem skąd w ogóle przenoszenie tych dawno upadłych argumentów z systemu feudalnego, na obecny system społecznej gospodarki rynkowej.

>Bo reprezentuje instytucję, która od zawsze reprezentuje taki punkt widzenia.
Kłamstwo, nie od zawsze, patrz pkt 1.
Żyjesz w matriksie, a pragniesz nazywać się racjonalistą.

>Według kryteriów krk, to część księży najwyraźniej została opętana przez szatana
Jw. a kim Ty jesteś, żeby wiedzieć że tak jest. Żaden oficjalny dokument o tej treści w tej sprawie z "kościoła" jako instytucji, sygnowany przez osoby uprawnione, nie został opublikowany. Sam tworzysz tezę, z którą następnie albo walczysz, albo wpisujesz na sztandar, w zależności od okoliczności.

>Rozpisuje się, a Ty i tak będziesz pewnie gadał swoje. Zaczynam przypuszczać, że Ty chyba trollujesz, a jeśli nie to , nie za wesoło
Rozumiem, że także to forum już działa tak, że jak ktoś ma inne zdanie - bardziej wyważone, choćby z racji wieku i doświadczenia życiowego - niż antyklerykalne dzieci, które nie mają zielonego pojęcia o faktach, tylko żyją w jakimś matriksie ułożonych przez samych siebie tez, to jest trolem. Niech Ci będzie.

Ja nie zmieniam zdania, że nie widzę nic złego w tym, że kapłan jakiegokolwiek kościoła stworzył rodzinę z kobietą i mają dzieci. Problem hipokryzji powstawałby tylko i wyłącznie gdyby osobiście ten sam kapłan, pouczał innych, że to jest złe. A na to żadnych dowodów, póki co nie ma.

ps. NIe, nie jestem i nigdy nie byłem żadnym kapłanem. Też po prostu mam rodzinę i jestem ojcem, ale w życiu widziałem i słyszałem jak widać o Was o wiele po prostu chyba więcej, żeby się tak nie zacietrzewiać, na stworzone przez siebie samych wyobrażenia o czymś.
Miły (925 punktów)
>Celibat (a) nie jest od zawsze, (b) nie jest w każdym odłamie religii o jakiej mówimy, więc można racjonalnie założyć, że (c) może nie być na zawsze. Zresztą NIC nie jest raz na zawsze.

Nie mówimy o każdym odłamie religii, tylko o katolicyzmie. Widzę, że ładnie
mieszasz, ale nic z tego nie wynika. Po pierwsze religie wymykają się racjonalności po drugie celibat jest oparty o nauczanie krk, które z kolei swoje nauczanie opiera na biblii, które jest uznawana za nieomylną i świętą księgę. Jeśli, by to zakwestionowali , to zakwestionowali, by biblię i przy okazji autorytet papieża.

>A skąd Ty akurat to wiesz, że tak jest i będzie na zawsze.
>Vide pkt 1 - wszystko podlega ewolucji i zmianom.

Religie akurat są bardzo oporne na zmiany i same tkwią w przeświadczeniu, że zmieniać się nie muszą wcale. Według religii zmiana nie ma sensu. Skoro religie opierają się świętych księgach, które według nich są nieomylne, to po co mają się zmieniać? Religie, to są wręcz pancerno odporne na zmiany. Najlepszy przykład to islam. Jakoś muzułmanie się nie asymilują z nikim. Jedz sobie do Francji to się przekonasz.

Jeśli twierdzisz, że religie również muszą się zmieniać, to właśnie podważyłeś cały sens religii.

Rozmawiamy o ewolucji społeczno- kulturowej, a nie stricte biologicznej, więc warto zauważyć, że ewolucje społeczne nie zachodzą samoistnie ale tylko, wtedy, jeśli dana grupa, jest otwarta i przygotowana na zmiany. Instytucje religijne są ostatnimi, które, by na nie były otwarte.

>Ja nie muszę się w nic "bawić", gdyż temat tak czy inaczej o tym jest - im więcej członków instytucji nie przestrzega skostniałych rygorów tej instytucji, a w niej nadal są, tym bardziej pewne, że rygory ulegną zmianie. Samo życie. W przedmiotowej sprawie wystarczy akurat, że nie będzie wystarczającej liczby nowych chętnych na włączenie się we wspomniane rygory i już będą one wymagały zmiany, żeby instytucja mogła dalej istnieć. Ja nie muszę nic robić, ani Ty krzyczeniem o istocie też nie, rzeczywistość sama przyjdzie.

Nie , nie samo życie a tylko twoje marzenia. Muszę Cię rozczarować. Kościół nie jest demokratyczny, a ty myślisz właśnie w demokratyczny sposób na temat instytucji, która demokrację ma bardzo głęboko gdzieś. Może wyskoczysz mi, że konklawe pokazuje demokrację krk? A to zle się składa, bo to jest zaprzeczenie demokracji. Demokracja, by była wtedy gdyby na wybór papieża miał wpływ cały kościół, czyli również każdy szeregowy katolik. Za to w rzeczywistości papieża wybiera wąskie grono kardynałów. To tak jakby politycy sami się wybierali na wyborach. Kościół opiera się na autorytecie papieża, wierze w nieomylność biblii i kościoła, który wypełnia to, co nakazuje biblia. Było paru bardziej znanych księży, którzy tak jak Ty wierzyli w rewolucje w kościele, naiwniaczki zostały wyrzucone z kościoła i pozbawione statusu księdza.

>Kłamstwo, czyt. bzdura - nie jest żadnym elementem istotnym
>Jest praktyką stosowaną od jakiegoś czasu, wprowadzoną z różnych przesłanek.
>Niewiele z nich miało wymiar religijny.

Zaklinania rzeczywistości ciąg dalszy.

>Ja akurat analizując realnie obecne trendy, prędzej przychylam się do opinii, że zostanie od zniesiony jeszcze za naszego pokolenia, gdyż coraz mniej jest realnie istotnych przesłanek, za jego dalszym utrzymywaniem. Religijnych, jak mówiłem, praktycznie nie było nigdy, a pozareligijne dawno zostały przeważone niż te anty-.

Jak tak Cię czytam, to uśmiecham się mimowolnie Obecne trendy co Ty nie powiesz. Krk na pewno bardzo liczy się ze współczesnymi trendami. Idz podyskutuj w taki sposób z jakimś księdzem albo biskupem. Jak usłyszy o tym, że święty kościół działający z woli najwyższego ma się dostosowywać do współczesnych ludzkich trendów, to już Ci on da popalić
Miły (925 punktów)
>Kłamstwo. Jedyne co się sypie, to powód do ataków na kościół przez ludzi z nim niezwiązanych, gdyż nie mają czego krytykować, np. tego, że kapłan pouczający innych jak żyć, nie wie o czym mówi, gdyż wie.

Nawet jeśli jakimś cudem- w co bardzo wątpię- zniesiono by celibat, to krk nadal nurzał, by się po uszy w hipokryzji. Jak to wcześniej uparcie twierdzili, że to uświęcona tradycja a teraz nagle przedstawiciele boga podporządkowują się ziemskim prawom. To już nie wiem, co gorsze, kościół fanatycznie przekonany o własnych racjach czy kościół chorągiewka, który oczywiście nadal twierdzi, że zawsze ma rację.

>Bzdurą jest też myślenie o jakimkolwiek ryzyku ekonomicznym dla instytucji. W innych działa to sprawnie, na zasadach podobnych do prawa pracy. Ani Bycie pracownikiem ani nawet menadżerem wysokiego szczebla, w żadnym wypadku nie upoważnia CIę do, choćby myślenia o jakimkolwiek prawie własności wobec mienia pracodawcy, czy zakładu pracy. Nie wiem skąd w ogóle przenoszenie tych dawno upadłych argumentów z systemu feudalnego, na obecny system społecznej gospodarki rynkowej.

Mój drogi, skoro wierzysz, że jakakolwiek spółka, firma, czy instytucja dopuściłaby do poważnej stary w zyskach to gratuluje naiwności

>Kłamstwo, nie od zawsze, patrz pkt 1.
>Żyjesz w matriksie, a pragniesz nazywać się racjonalistą.
>Jw. a kim Ty jesteś, żeby wiedzieć że tak jest. Żaden oficjalny dokument o tej treści w tej sprawie z "kościoła" jako instytucji, sygnowany przez osoby uprawnione, nie został opublikowany. Sam tworzysz tezę, z którą następnie albo walczysz, albo wpisujesz na sztandar, w zależności od okoliczności.

No i co z tego, nawet jeśli nie kłamiesz i nie ma żadnego oficjalnego dokumentu?
Jest za to papież, który jest przedstawicielem boga na ziemi i się nie myli. Chcesz podważać zdanie papy? Nieładnie.

>Rozumiem, że także to forum już działa tak, że jak ktoś ma inne zdanie - bardziej wyważone, choćby z racji wieku i doświadczenia życiowego - niż antyklerykalne dzieci, które nie mają zielonego pojęcia o faktach, tylko żyją w jakimś matriksie ułożonych przez samych siebie tez, to jest trolem. Niech Ci będzie.

Dziękuję za nazwanie mnie dzieckiem Jak, to się zabawnie składa, że wszelcy krzykacze na różnych forach internetowych zaczynają w końcu, w którymś momencie nazywać innych dziećmi.

Bardzie wyważone zdanie z racji wieku i doświadczenie życiowego? Co Ty nie powiesz.
Czyli co mam rozumieć, że np dzieci biorące udział w powstaniu Warszawskim przeżyły mniej niż Ty? Nie rozśmieszaj mnie. Jest takie mądre powiedzenie, "broda nie czyni mędrcem".

W ogóle to , że ty myślisz, że jesteś mądry nie znaczy, że jest to prawdą. Od oceniania tego są już inni ludzie. Każdy weryfikuje każdego. Każdy może sobie twierdzić na swój temat co chce, ale czy jest to prawdą zawsze przekonują się inni ludzie na własnej skórze.

Wiem na pewno, że nikt bardziej nie tkwi w matriksie niż osoba, która myśli, że jest nie wiadomo jak mądra i nie przyjmuje żadnej krytyki.

Tak przy okazji nikt inny tylko Ty sam, dałeś mi podstawy do twierdzenia, że trollujesz, teraz jeszcze dajesz mi podstawy do tego bym uważał, że masz się za nie wiadomo kogo, osobę odporną na wszelką manipulację itd. Myśl tak dalej, a będziesz na nią co raz bardziej podatny

>Ja nie zmieniam zdania, że nie widzę nic złego w tym, że kapłan jakiegokolwiek kościoła stworzył rodzinę z kobietą i mają dzieci. Problem hipokryzji powstawałby tylko i wyłącznie gdyby osobiście ten sam kapłan, pouczał innych, że to jest złe. A na to żadnych dowodów, póki co nie ma.

Już szkoda się rozpisywać na temat tego bełkotu. Napiszę tylko tyle, sam już dokleiłeś sobie w tej sprawie łatkę obrońcy hipokryzji.

>ps. NIe, nie jestem i nigdy nie byłem żadnym kapłanem. Też po prostu mam rodzinę i jestem ojcem, ale w życiu widziałem i słyszałem jak widać o Was o wiele po prostu chyba więcej, żeby się tak nie zacietrzewiać, na stworzone przez siebie samych wyobrażenia o czymś.
>

Dlatego Twoje zdanie, dla kościoła, jest nic nie warte.
02-08-2012 22:41 
 Ocena 13 na 13
Fizyk (17637 punktów)
> Do mnie nie dociera jednak, jak można mówić: seks jest ok, antykoncepcja jest ok, bycie z kimś jest ok, ale jak szeregowy ksiądz tak uważa, to... jest niemoralnym hipokrytą, bo... no właśnie bo co?

Bo z ambony głosi katolicką moralność, która mówi, że sam jest niemoralnym hipokrytą. Dotarło?
03-08-2012 08:04 
 Ocena 11 na 13
Meretseger (61860 punktów)

>hipoktyzja nie leży w ww. osobie tylko ponad nią
>on z nią walczy, tak samo jak my i liczy na nasze wsparcie
>a Wy sie wyżywacie nie na tych, co trzeba
Nic podobnego. Kandydat na księdza katolickiego wie, co go czeka, gdy wybiera się do seminarium. Jeśli chce być duchownym i zarazem mężem i ojcem, niech zmieni wyznanie, bo na razie w tym Kościele jest to niemożliwe. Nie walczy się z zasadami, łamiąc je. Uważam, że celibat jest szkodliwy i bezsensowny, ale póki co obowiązuje, więc albo - albo. Słusznie liliac napisała, że przynależność do stanu kapłańskiego obowiązkowa nie jest. Jeśli ktoś chce pozostać katolikiem, musi się zdecydować, kim woli być, a jeśli nie może, to niech zostanie pastorem ewangelickim.
Nie mam pretensji o to, że ktoś się zakochał i ma dzieci, tylko o to, że mając już te dzieci nadal pozostaje księdzem katolickim. Wiesz, to trochę tak: w Polsce obowiązuje ruch prawostronny, a mi się to nie podoba, bo w Australii jeżdżą lewą stroną, więc ja też będę jeździć lewą. Ma to sens? Żadnego.
Watykan szybko się z celibatu nie wycofa, musi do tego dojrzeć. Szkoda, bo wiele rzeczy stałoby się łatwiejszymi.
Frank Holman (5897 punktów)
>Nie walczy się z zasadami, łamiąc je.

Absolutnie się z Tobą nie zgadzam.
Uważam, że mylisz się całkowicie.
Właśnie nieprzestrzeganie danego prawa jest podstawowym tradycyjnym narzędziem jego uchylania i zmiany. Polecam zapoznać się z podstawowymi zasadami tzw. common law. Prawa zwyczajowego, na którym kształtowała się nasza cywilizacja.
Rygorystyczne spisywanie wszystkiego i następnie wymóg przestrzegania wszelkiej maści absurdów to pomysł stosunkowo nowy, a wdrożony ściśle w rzeczywistościach, do których nie chcemy już w większości społeczeństwa wracać. Także w innych systemach prawnych, bliższych naszego zaścianka cywilizacji, działa to w jakiś sposób. Np. mamy hierarchę norm prawnych. Normy naczelne są w konstytucjach, i wszystko co jest z nimi sprzeczne, można z góry ignorować, jako nieobowiązujące, domagając się potwierdzenia legalizacji naszego postępowania i ostatecznie zmian prawa, w określonych procedurach. Podobnie można przyjąć w danej religii - naczelność norm jakiejś świętej księgi: albo coś z niej wynika (bez-)pośrednio, albo nie wynika i będzie ignorowane, przez znających księgę, itd.
Prawo, jak mawiali Rzymianie, to jest to, co dobre i słuszne; reszta to tylko biurokratyczne przepisy nie zasługujące na miano "prawa".
Jeśli racjonalnie przyjmiemy, że zasługuje na potępienie tylko to co szkodzi innym, to nie ma żadnego powodu abym ja (i także uważam, że Ty) potępiał księdza, za to że nie przestrzega jakiegoś wewnętrznego przepisu, dla którego nie ma racjonalnego uzasadnienia.
Zgadza się - złamał jakąś wewnętrzną procedurę; nie ma ona jednak żadnego odniesienia do demokratycznych norm społecznych, i tym samym - żadnego powodu by ktoś spoza danej instytucji oczekiwał jej przestrzegania, a tym bardziej potępiał jej nieprzestrzeganie. To jest na tej samej zasadzie, jeśli korporacja ustala jakieś wewnętrzne nakazy; jeśli nie mają one odniesienia z prawa powszechnie obowiązującego, to w żadnym razie nie można z zewnątrz oceniać ich przestrzeganie lub nie, a wręcz czasem będzie bardziej etyczna postawa ich ignorowania, jeśli są np. dyskryminacyjne, itp.
03-08-2012 13:51 
 Ocena 6 na 6
maruda (5550 punktów)
> Zgadza się - złamał jakąś wewnętrzną procedurę;

Cytat:
KKK 1599 W Kościele łacińskim sakrament święceń prezbiteratu jest udzielany w sposób zwyczajny tylko kandydatom, którzy są gotowi dobrowolnie przyjąć celibat i publicznie wyrażają wolę zachowania go z miłości do Królestwa Bożego i służby ludziom.

To nie chodzi o przestrzeganie prawa, tylko o złamanie pewnego dobrowolnego zobowiązania. Jeżeli dobrowolnie i publicznie zobowiążesz się do czegoś to łamiąc to przyrzeczenie tracisz szacunek i honor.
03-08-2012 14:04 
 Ocena 10 na 10
Meretseger (61860 punktów)

>Właśnie nieprzestrzeganie danego prawa jest podstawowym tradycyjnym narzędziem jego uchylania i zmiany.
Niestety, nie zawsze. Właściwie bardzo rzadko. W cywilizowanych społeczeństwach obowiązują inne procedury zmiany prawa. Inaczej mamy do czynienia z anarchią.
>Zgadza się - złamał jakąś wewnętrzną procedurę; nie ma ona jednak żadnego odniesienia do demokratycznych norm społecznych.
Chwileczkę - ale jeśli jakaś wewnętrzna procedura jakiejś organizacji nie jest sprzeczna z prawem nadrzędnym (np. konstytucją), to osoba ją łamiąca stawia się poza tą organizacją. Ja, osoba z zewnątrz, nie mam prawa walczyć o zmianę tych procedur, które mnie nie dotyczą, bo co mnie to obchodzi. Mogę wyrazić swoje zdanie (i wyrażam), ale nie będę przyklaskiwać osobom przekraczającym wewnętrzne przepisy. Niech te osoby walczą o to, na czym im zależy w sposób przewidziany przepisami ich organizacji albo opuszczą organizację. Nie zamierzam czynnie ingerować w okresy ochronne dla ryb ustanowione w Polskim Związku Wędkarskim, rodzaj guzików przyszywanych do letnich mundurów Policji oraz wymóg zachowania celibatu w Kościele Rzymskokatolickim. Sami sobie ustanowili, niech sami sobie zmieniają, a - jako się rzekło - nie są to organizacje, do których przynależność byłaby obowiązkowa. Jeśli mi gdzieś zasady nie odpowiadają, to tam nie wchodzę. Jak już wejdę, to muszę się dostosować. Z normami społecznymi nie ma to nic wspólnego.
03-08-2012 20:54 
 Ocena 4 na 6
MarcinK (9189 punktów)

>Właśnie nieprzestrzeganie danego prawa jest podstawowym tradycyjnym narzędziem jego uchylania i zmiany.

W Chicago Ala Capone.

>Polecam zapoznać się z podstawowymi zasadami tzw. common law. Prawa zwyczajowego, na którym kształtowała się nasza cywilizacja.

Polecam się douczyć - kontynentalną Europę, w tym Polskę, kształtowało i kształtuje civil law - common law to domena krajów anglosaskich.

> Normy naczelne są w konstytucjach, i wszystko co jest z nimi sprzeczne, można z góry ignorować, jako nieobowiązujące, domagając się potwierdzenia legalizacji naszego postępowania i ostatecznie zmian prawa, w określonych procedurach.

Polecam stosować ten typ argumentacji w korespondencji z jakimkolwiek polskim urzędem - najlepiej skarbowym. Sukces murowany.

>Podobnie można przyjąć w danej religii - naczelność norm jakiejś świętej księgi: albo coś z niej wynika (bez-)pośrednio, albo nie wynika i będzie ignorowane, przez znających księgę, itd.

Religia ma zdecydowanie lepiej - tu można klepać dowolne bzdety.

> Prawo, jak mawiali Rzymianie, to jest to, co dobre i słuszne; reszta to tylko biurokratyczne przepisy nie zasługujące na miano "prawa".

Nie sądzę, że to w ogóle jest argument za czymkolwiek - dodatkowej groteski przydaje mu, że jedną z głównych cech common law jest brak recepcji prawa rzymskiego właśnie.

>Jeśli racjonalnie przyjmiemy, że zasługuje na potępienie tylko to co szkodzi innym, to nie ma żadnego powodu abym ja (i także uważam, że Ty) potępiał księdza, za to że nie przestrzega jakiegoś wewnętrznego przepisu, dla którego nie ma racjonalnego uzasadnienia.

Dopóty Ci krzewiciele "moralności" będą mieli znaczący wpływ na proces ustawodawczy oraz dopóty będę ich, w dużej części, dotował to będzie mi przeszkadzała ich piramidalna hipokryzja. Ale co kto lubi.

>Zgadza się - złamał jakąś wewnętrzną procedurę; nie ma ona jednak żadnego odniesienia do demokratycznych norm społecznych, i tym samym - żadnego powodu by ktoś spoza danej instytucji oczekiwał jej przestrzegania, a tym bardziej potępiał jej nieprzestrzeganie.

Skoro ci hipokryci sami nie potrafią przestrzegać swych własnych reguł to tym bardzie nie powinni pouczać innych w tych sprawach.
Frank Holman (5897 punktów)
Cytat:
seksualność nie jest przedmiotem naszego wyboru ani też dobrem, które trafia się po zawarciu związku małżeńskiego niczym samochód czy mieszkanie, nie da się jej zneutralizować przez przysięgi i religijne zobowiązania. Ona jest nieusuwalnym elementem kondycji ludzkiej, takim jak łaknienie, głód, przyjemność i cierpienie. I tak jak .... trudno jest naśladować Chrystusa, choć jako katolik powinien do tego dążyć, tak przeciętnemu księdzu trudno jest pokonać własną seksualność. Coś z nią musi robić. A to, że nie jest to tylko jego prywatna sprawa ani wewnętrzny kłopot Kościoła, pokazują procesy o pedofilię w Stanach Zjednoczonych, we Włoszech i w Irlandii. Już chyba tylko w Polsce utrzymywany jest mit o aseksualności kilkudziesięciu tysięcy młodych mężczyzn.
www.wprost.pl/ar/337540/Walka-z-wiatrakami/
04-08-2012 21:30 
 Ocena 6 na 6
MarcinK (9189 punktów)
> Cytat:
seksualność nie jest przedmiotem naszego wyboru ani też dobrem, które trafia się po zawarciu związku małżeńskiego niczym samochód czy mieszkanie, nie da się jej zneutralizować przez przysięgi i religijne zobowiązania. Ona jest nieusuwalnym elementem kondycji ludzkiej, takim jak łaknienie, głód, przyjemność i cierpienie. I tak jak .... trudno jest naśladować Chrystusa, choć jako katolik powinien do tego dążyć, tak przeciętnemu księdzu trudno jest pokonać własną seksualność. Coś z nią musi robić. A to, że nie jest to tylko jego prywatna sprawa ani wewnętrzny kłopot Kościoła, pokazują procesy o pedofilię w Stanach Zjednoczonych, we Włoszech i w Irlandii. Już chyba tylko w Polsce utrzymywany jest mit o aseksualności kilkudziesięciu tysięcy młodych mężczyzn.


Uważasz, że właściwie wybrałeś forum wklejając takie "odkrywcze" rewelacje?

> www.wprost.pl/ar/337540/Walka-z-wiatrakami/

Kopanie do własnej bramki to jakieś Twoje hobby? Jaka jest, wg Ciebie, wymowa tego artykułu?
Frank Holman (5897 punktów)
>Jaka jest, wg Ciebie, wymowa tego artykułu?

Nie ma żadnej wymowy, żadnego artykułu, tylko stwierdzenie jednej mądrej osoby, że "seksualność nie jest przedmiotem naszego wyboru .... Ona jest nieusuwalnym elementem kondycji ludzkiej,"

To jedno spostrzeżenie, może służyć - moim zdaniem - za początek i koniec i podsumowanie całej jałowej dyskusji tego wątku, założonego w niewiadomym celu, ala racjonalista doznaje objawienia, że każdy człowiek jest i pozostanie człowiekiem.
07-08-2012 22:54 
 Ocena 6 na 6
MarcinK (9189 punktów)

>Nie ma żadnej wymowy, żadnego artykułu,

Aha

>tylko stwierdzenie jednej mądrej osoby, że "seksualność nie jest przedmiotem naszego wyboru .... Ona jest nieusuwalnym elementem kondycji ludzkiej,"

Mogę Ci podać kilka kolejnych - człowiek oddycha, a czasem nawet sika.

> założonego w niewiadomym celu,

To już pytanie do autora - piętnowanie hipokryzji jest celem w zupełności wystarczającym. Ty zdajesz się w ogóle nie przyjmować do wiadomości istnienia takiego pojęcia.

> ala racjonalista doznaje objawienia, że każdy człowiek jest i pozostanie człowiekiem.

W objawieniach to Ty widzę jesteś doskonałym ekspertem.
Frank Holman (5897 punktów)
>piętnowanie hipokryzji jest celem w zupełności wystarczającym. Ty zdajesz się w ogóle nie przyjmować do wiadomości istnienia takiego pojęcia.

To akurat prawda. W 99% przypadków jest to występek na identycznym poziomie absurdu, co zniewaga religijna. Postępowanie, w wyniku którego, nikt inny realnie nie cierpi, więc etycznie obojętne. Po prostu jedna osoba ma poglądy, co do których inna osoba uważa, że są wzajemnie sprzeczne - nic więcej.
Co więcej, często sprzeczność może być tylko pozorna - być np. wynikiem tylko zdawania się drugiej osoby, lub niezrozumienia tychże poglądów, albo ich nadinterpretacji.

>Mogę Ci podać kilka kolejnych - człowiek oddycha, a czasem nawet sika.
Dokładnie, świetny przykład.
Kolejna sekta religijna mogłaby np. ustalić przepis, że ich kapłanom nie wolno korzystać z publicznych toalet, gdyż wywołuje to zgorszenie.
Na tej samej moim zdaniem prawie zasadzie dyskutujemy o efektach naruszania zakazu związków z kobietami przez kapłanów KrK.
11-08-2012 20:35 
 Ocena 2 na 2
MarcinK (9189 punktów)

>To akurat prawda. W 99% przypadków jest to występek na identycznym poziomie absurdu, co zniewaga religijna.

Z punktu widzenia hipokryty.

>Postępowanie, w wyniku którego, nikt inny realnie nie cierpi, więc etycznie obojętne.

Powiedz to może ofiarom księżej pedofilii.

>Co więcej, często sprzeczność może być tylko pozorna

Definicję "sprzeczności" to Ty widzę z teologii wywodzisz.

>Kolejna sekta religijna mogłaby np. ustalić przepis, że ich kapłanom nie wolno korzystać z publicznych toalet, gdyż wywołuje to zgorszenie.

Nie, niestety nie zrozumiałeś. Odpowiednik leciałby tak:

Cytat:
sikanie nie jest przedmiotem naszego wyboru ani też dobrem, które trafia się po zawarciu związku małżeńskiego niczym samochód czy mieszkanie, nie da się go zneutralizować przez przysięgi i religijne zobowiązania. One jest nieusuwalnym elementem kondycji ludzkiej, takim jak łaknienie, głód, przyjemność i cierpienie. I tak jak .... trudno jest naśladować Chrystusa, choć jako katolik powinien do tego dążyć, tak przeciętnemu księdzu trudno jest pokonać własną urynę. Coś z nią musi robić. A to, że nie jest to tylko jego prywatna sprawa ani wewnętrzny kłopot Kościoła, pokazują procesy o oddawanie moczu w Stanach Zjednoczonych, we Włoszech i w Irlandii. Już chyba tylko w Polsce utrzymywany jest mit o braku cewki moczowej u kilkudziesięciu tysięcy młodych mężczyzn.


>Na tej samej moim zdaniem prawie zasadzie dyskutujemy o efektach naruszania zakazu związków z kobietami przez kapłanów KrK.

Masz prawo do własnego zdania. Moje o Twoim pozwolę sobie pominąć.
03-08-2012 19:24 
 Ocena 5 na 5
-jad- (18783 punktów)
>Watykan szybko się z celibatu nie wycofa, musi do tego dojrzeć. Szkoda, bo wiele rzeczy stałoby się łatwiejszymi.

Gdyby Watykan dojrzał do tego by wycofać się z Watykanu a księża do tego by wycofać się z kapłaństwa a wierni do tego, by nie wiernić, to dopiero łatwo by się zrobiło....

rich bitch
04-08-2012 22:35 
 Ocena 4 na 4
Alicja Duda (25557 punktów)
>Watykan szybko się z celibatu nie wycofa, musi do tego dojrzeć. Szkoda, bo wiele rzeczy stałoby się łatwiejszymi.
Watykan nie wycofa się z celibatu, gdyż zbyt dużo wśród jego funkcjonariuszy jest homoseksualistów. Szczególnie wyższe szarże dotyka ta przypadłość.
Spotkałam się ze stwierdzeniem, że zniesienie celibatu naraziło by na ostracyzm społeczny akurat tę część kleru. Wśród szeregowych księży homoseksualistów jest 30 % ale już wśród biskupów przeszło 70 %. Dlatego im wyższa szarża tym większy opór przeciwko zniesieniu celibatu. A każdy kardynał czy.. musi mieć swojego kapciowego.


Zmień politykę, głosuj na kobiety.
02-08-2012 09:50 
 Ocena 14 na 14
liliac (147340 punktów)
>przecież to samo dobro

Jakoś trudno mi uznać hipokryzję za "samo dobro"
Ale rozumiem, że różne bywają standardy.
Kaszman (396 punktów)
Nie zdziwiłbym się, ale jakieś szczegóły skąd prof. Baniak to wie, a raczej tak sadzi ?

Where's your god now ?

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365