Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pogodzenie racjonalizmu z popędem seksualnym, wartość życia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
01-09-2010 00:13Stadnina Egzystencji (126 punktów)
(zablokowany)
Pogodzenie racjonalizmu z popędem seksualnym, wartość życia
Ocena -2 na 2
UWAGA! Zanim zaczniesz czytać ten temat bardzo proszę cię o włączenie tego i słuchania w chwili czytania postu będę niezwykle wdzięczny.

Jak godzić słuchanie przepięknej muzyki poważnej której piękno nie zestarzało się ani o rok mimo wieku setek lat, rozważania sensu egzystencji, zachwycania się pięknem natury z popędem seksualnym?

Teraz rozumiem dlaczego tradycyjne chrześcijaństwo wykluczało seks wśród wyznawców(pewnie dlatego też nie przetrwało...).


Wizja człowieka wolnego od instynktów od przekłamań percepcji, człowieka pozbawionego dysonansu poznawczego
Ale jak to osiągnąć w takim świecie

Nie rozumiem jak można godzić bycie racjonalistą i jednocześnie oddawanie się popędowi seksualnemu


Bo mi się z tego racjonalizmu ubzdurało że życie jest takie mądre że można tyle osiągnąć że można poznać jak działa świat można wszystko

A te całe wasze i moje poglądy(które mi się wydaje że są sensem życia) to tylko element wielkiej gry o nazwie życie
Ludzie to tylko pojemniki na geny istniejemy po to aby geny się przekazały, wyprodukujemy dziecko wychowamy i zdychamy.


A ten mój amoralizm to tylko przykrywka, niszczę moje ego po to aby poznać czystą prawdę na temat świata i ludzi, a nie po to aby móc wyrządzać krzywdę bez wyrzutów sumienia
A kiedy już doszedłem do prawdy wszystko przestało mieć znaczenia nawet ta prawda i poszukiwanie prawdy cóż za analogia do biblijnego zerwania jabłka drzewa poznania dobra i zła
Ja zjadłem owoc prawdy

Jakie życie było piękne kiedy się było dzieckiem widziało się tylko dobro na świecie
pamiętam jakie były poglądy na temat miłości - wydawało mi się że kobietę się ma po to aby była przyjaciółką i aby ją wspierać ona ciebie przytulić w trudnych chwilach
a tymczasem okazuje się że chodzi w tym o seks o pożądanie, kobietą podobają się faceci którzy jej imponują seksualnie a nie szuka przyjaciela
a co dopiero z facetami im to już całkiem o seksy chodzi
dziewczyn się ma wiele w życiu a przyjaciela prawdziwego jednego na całe życie

a najbrzydsze mi się wydaje jak kobieta bierze penisa do buzi tzn.seks oralny to wydaje się być takim poniżeniem dla kobiety

niektórzy(szczególnie fanatyczni katolicy) widza seks jako coś brzydkiego, brudnego - a może oni mają część racji?

A ludzie się zbierają w pary poddają instynktowi seksą się potem rodzą dzieci a wiecie co potem?
A potem najlepsze, jak już zrodzili te dzieci i wychowali na tyle że dzieci dorosły to są już niepotrzebni dlatego umierają, zdychają

Trafiają do piachu tracą świadomość bo przekazali geny a są tylko przekazicielami genów
takie jest nasze miejsce we wszechświecie a ta kultura cała te poglądy twórczość wynalazki to wszystko efekt uboczny tego przekazicielstwa genów a raczej element jego

nie zgadzam się na to żebym był tylko śmieciem jednym z 40 a być może 400 miliardów ludzi (nie liczmy żyjących obecnie ale wszystkich ludzi)
kim ja jestem wobec tylu? śmieciem robakiem

a społeczeństwo żyje w pewnej grze udając że życie ma sens i ludzie są wartościowi
a najbardziej mnie śmieszy egocentryzm
każdemu rodzicowi wydaje się ze jego dziecko jest najważniejsze
każdemu mężczyźnie ze jego kobieta jest najważniejsza

a tymczasem wszystko gówno warte

Bo myślenie człowieka to proces w większości nieświadomy.
Nieświadomości nie interesuje czy świat ma sens czy bóg istnieje nie taki jest jej cel
nieświadomość ma nas doprowadzić do rozmnażania

nieświadomość oszukuje świadomość(patrz:dysonans poznawczy) robi wszystko aby tylko urodziło się dziecko wychowano go a na końcu zdechnięto

Nie interesuje mnie już ta wasza zabawa w życie. powoli odchodze od tej gry

Po co podejmować JAKIEKOLWIEK działania skoro i tak wszystko prowadzi do jednego: śmierci?
Jeśli mielibyście pstryknąć palcem aby uratować życie ludzkie albo pracować 50godzin bez przerwy w kamieniołomach aby uratować jedno to same życie to co byście zrobili? Pstryknęli palcem czy pracowali w kamieniołomach?
Tak samo z życiem po co się wysilać rodzić dzieci być mądrym skoro wszystko dąży do śmierci?

Bo mój problem polega na tym że ja źle zrozumiałem to życie, myślałem że to coś niezwykłego
a mózg człowieka to zwykły algorytm którego celem jest zapłodnienie kobiety i wychowanie dziecka
ja jestem algorytmem
nie mam wolnej woli

Teraz to wam wysyłam w chwili gdy nie mam dysonansu poznawczego mam czysty umysł ultra racjonalistyczny ale kryzys egzystencjalny zmusi mnie do wiary w boga
kiedyś to nastąpi

bo człowiek to prymitywne maszyna i wystarczy że będzie odpowiedni kryzys egzystencjalny a uwierzy nawet w boga żeby poczuć się lepiej, moja nieświadomość dokona wszelkich starań abym uwierzył bo to uchroni mnie przed śmiercią przed całkowitym zatraceniem

to nie jest takie straszne jak będę chodził do kościoła to będę słuchał pięknej muzyki kościelnej

ale to tylko przedłuży tą agonię o nazwie życie

w końcu i tak dosięgnę śmierci


na początku tematu pisałem o pięknej muzyce o pięknej naturze a tak naprawdę to zaspokaja te same zwierzęce potrzeby co seks tak samo gówno warte

najstraszniejsze jest to że wszystko jest gówno warte nie tylko świat i człowiek ale nawet nic, brak świata


A moje próby pełnego racjonalizmu zakończyły się fiaskiem nie potrafię wszędzie zastosować racjonalizmu bo trzyma mnie moja nieświadomość.


Jaki ma w ogóle sens że to tu pisze kogo to obchodzi każdy ma swoje problemy
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

MUZGOJAD (276 punktów)
W pewnym momencie przestałem czytać. Nie powinienem nawet zaczynać, po przeczytaniu tematu. Nie rozumiem w czym problem. Z pogodzeniem mięsa i warzyw też masz trudności?
Autografka (10638 punktów)
Stadnino, a czy kopanie się koniem ma jakiś sens? Wykorzystaj to, na co masz szansę. Bądź szczęśliwy i dawaj szczęście innym. Że krótkie to wszystko? Cóż...
Sylwek (15472 punktów)
Wysiadłem przy fragmencie o szczególnym poniżeniu kobiety na drodze brania penisa do buzi.

Tak w ogóle, to albo penisa do ust, albo siusiaczka do buzi. Szczególnie, jeśli nie potrafimy godzić (zdawałoby się) odległych sfer egzystencji.
Autografka (10638 punktów)
No i widzisz? W jaki nastrój mnie wpędziłeś? Czuj się winny!

www.youtub(*)?v=yl7fL_o5CGk&feature=related
stonehenge (103 punktów)
Wolę już Micińskiego

... wielki cyrk, który przekroczył ścianę
olbrzymich gór, otaczających Morze deszczów
- tworzy Sinus Iridium...
(Selenografia)

Księżyc: kto jesteś?
Dusza: ja jestem ty.
(Rigveda)





nemo sine vitiis est
Madman (7811 punktów)
>Jak godzić słuchanie przepięknej muzyki poważnej której piękno nie zestarzało się ani o rok mimo wieku setek lat, rozważania sensu egzystencji, zachwycania się pięknem natury z popędem seksualnym?
Po pierwsze - muzyki nie dzielimy na poważną i niepoważną, a po drugie - piękna muzyka świetnie nastraja na miłość...
A poza tym to bredzisz bez sensu. Weź się w garść!
Stadnina Egzystencji (126 punktów)
(zablokowany)
Nie chodziło o to że wywyższam się z moją muzyką.
Muzyka poważna to taki rodzaj muzyki.
01-09-2010 12:55 
 Ocena 2 na 2
Madman (7811 punktów)
>Muzyka poważna to taki rodzaj muzyki.
Ja wolę określenie 'muzyka klasyczna'. Tym bardziej, że niektóre utwory z tego gatunku są dość niepoważne.
02-09-2010 03:57 
 Ocena 1 na 1
Stadnina Egzystencji (126 punktów)
(zablokowany)
Muzyka klasyczna to jedynie jeden okres muzyki poważnej a ja miałem na myśli wszystkie okresy.
Przez wielu ludzi muzyka poważna jest często błędnie nazywana muzyką klasyczną ale myślę że na tym forum przywiązuje się wagę do słusznych definicji.
Madman (7811 punktów)
>Muzyka klasyczna to jedynie jeden okres muzyki poważnej
Klasyczna czy klasycystyczna?
>Przez wielu ludzi muzyka poważna jest często błędnie nazywana muzyką klasyczną ale myślę że na tym forum przywiązuje się wagę do słusznych definicji.
To, co określasz błędnym nazywaniem, weszło już chyba przez uzus do normy. Zresztą obie definicje są do bani...
02-09-2010 08:07 
 Ocena 2 na 2
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>[...] myślę że na tym forum przywiązuje się wagę do słusznych definicji.

   Właśnie. Dlatego nie pisz o czymś o czym nie masz bladego pojęcia. Rację ma Madman.
   Muzyka klasycystyczna, to przede wszystkim tzw. "klasycy wiedeńscy": Haydn, Mozart i Beethoven. Muzyka klasyczna, to także np. muzyka operetkowa, musicalowa, wodewilowa, filmowa (część tej muzyki) itp., której mianem "poważna" nazwać trudno.

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
02-09-2010 12:31 
 Ocena 1 na 1
Madman (7811 punktów)
>Muzyka klasyczna, to także np. muzyka operetkowa, musicalowa, wodewilowa, filmowa (część tej muzyki) itp., której mianem "poważna" nazwać trudno.
Zwłaszcza że kategoria "muzyka poważna" nie obejmuje np. takiego arcydzieła:
www.youtube.com/watch?v=4Tlh0a9CtkA
Vytautas (4394 punktów)
>Nie chodziło o to że wywyższam się z moją muzyką.
>Muzyka poważna to taki rodzaj muzyki.
... przy słuchaniu której nie uchodzi zajmować się czymś tak nieczystym i hańbiącym jak seks, zwłaszcza w formie wyuzdanej jak seks oralny, czy analny -- tak chciałeś powiedzieć?
   Moja diagnoza: indoktrynacja doprowadzona do absurdu.
   Freud jest już nie modny, ale gdy czytałem go w młodości, było dla mnie wielkim i miłym odkryciem uznawanie wszelkich wrażeń estetycznych za seksualne. Uważasz, że racjonaliści powinni być "czyści", jak kiedyś wymagano tego od chrześcijan. Słyszałem niedawno w radio katabasa nawołującego katolickie małżeństwa do seksu tylko w dni płodne i tylko w celu spłodzenia potomka. Ach, długo by o tym mówić, ale czasu szkoda na wyważanie otwartych drzwi.
   Ogarnia mnie przy tym Schadenfreude, że tacy, jak ten Stadnina sami siebie karzą za swoje obłędne poglądy.
01-09-2010 08:08
 Ocena 13 na 13
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
Ja pierdziele, przestań emować!
Masz jakieś fobie w życiu? Tatuś cię pasem po tyłku bije? Bo jakoś nie jestem w stanie wykombinować innego powodu emowania po forach...
Masz jakieś dziwne, nie wiem, fobie seksualne i musisz je przedstawiać całemu światu, no ok, niech ci będzie, ale czy musisz to przedstawiać w tak emowaciały sposób? To jest zue, tamto bzytkie, bo mi się nie podoba. A ja ci powiem, że mam w dupie to co ktoś robi, bo mam z reguły w dupie ludzi, którzy są dla mnie randomami (Coś ala "przechodzień numer 469", jakby ktoś nie chwytał użytego przeze mnie słowa), o ile ich zachowania, fobie, wstręty i wykręty nie dotyczą mnie. Jeśli ktoś chce palić, to ok, ale zdala ode mnie. Jak ktoś chce zjeść swoją kupę to ok, ale niech nie każe mi na to patrzeć ani uczestniczyć w tym, ja sobie w tym czasie pójdę i będę czytać bzdetne tematy na forum racjonalisty zakładane przez jakiegoś emolca...

Po pierwsze co ma piernik do wiatraka? Ja równie dobrze mogę powiedzieć, że mieszkanie w szałasie w lesie wyklucza słuchania radia, no bo "jak to tak można używać techniki w takich warunkach?!!?!?!11!1oneone!" (pomijam tutaj brak zasięgu czy odbiór fal tylko jedynego, słusznego radia).
O, albo popijanie herbatą frytek i buły z makdonalda, no bo przecież "jak to można bezcześcić herbatę takim pisofszitem?!?!?111oneone11one"
A ja mówię tak: jeśli nie nakazuję ci tego robić albo jesteś randomem gdzieśtam daleko sobie egzystującym to odpimpol się ode mnie, i pozwól mi włączyć mój odbiornik w moim szałasie i popijać moją herbatą mojego cheesburgera, bo on jest mój i ja go sobie kupiłam i go zjem.
A jeśli nie chcesz robić tego co ja to kup sobie tą głupią kokakolę i wywal radioodbiornik na pastwę niedźwiedziom, może im się przyda, będą wiedziały kiedy promocja w biedronce...
Stadnina Egzystencji (126 punktów)
(zablokowany)
Teraz zdaję sobie zdaję sprawę jak nisko upadłem.
Do poziomu emo które woła o atencję z powodu swoich wyimaginowanych problemów.
A sam się kiedyś śmiałem z takich ludzi.

To są takie pizdy martwią się o takie gówniane problemy a inni ludzie mają poważne problemy grozi im śmierć a nikomu nie chwalą się.
Vytautas (4394 punktów)
>To są takie pizdy martwią się o takie gówniane problemy a inni ludzie mają poważne problemy grozi im śmierć a nikomu nie chwalą się.
   To teraz już wiesz, Alphuniu kim jesteś i czym się zajmujesz? Bierz wzór ze Stadniny przeczystego, któremu śmierć grozi i który nie chwali się tym.
placownik (17853 punktów)

   Powinieneś koniecznie przeczytać "Boga X" Jerofiejewa. Nie powiem, że pomoże, ale przydać może nieco głębi Twoim przeraźliwie płytkim rozważaniom.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Besaleelem (160 punktów)
geny nie żyją aby się rozmnażać
geny rozmnażają się aby żyć

intelektualnie, świadomie to można pomyśleć, że życie polega na płodzeniu dzieci, a przecież przekazanie genów trwa tylko chwilę
Głąbiński (3538 punktów)
>Wizja człowieka wolnego od instynktów ... pozbawionego dysonansu poznawczego ...
>.. jak można godzić bycie racjonalistą i ... oddawanie się popędowi seksualnemu ...
>... kobietę się ma po to aby ... przytulić w trudnych chwilach ...
Sądzę, że temat jest błędnie sformułowany. W rzeczy samej chodzi o trzy różne pytania: o zakłócenie rozwoju intelektualnego przez marnujące nasz czas i siły instynkty, o możliwość podporządkowania odruchów kontroli umysłu, oraz o istotę współistnienia sfer myśli, uczuć i instynktów, które razem tworzą umysł człowieka. Jeśli chodzi o pierwszą wymienioną sprawę - o "wizję człowieka wolnego od instynktów", o jakiegoś robota, to dotyczy ona albo zupełnej fantazji lub poczucia niespełnienia dającego się wyrazić jedynie językiem poezji (co znalazło swój wyraz w kilku postach). Pozostałe dwa pytania stanowią odrębne i obszerne tematy. Omawianie ich w jednym wątku bardzo utrudni porozumienie.

Stach M. G.
Stadnina Egzystencji (126 punktów)
(zablokowany)
Racja. Kiedy znajdę czas postaram się napisać osobne tematy.
Ratatoskr (4439 punktów)
Dawno, dawno temu przeżywałam rozterki podobne do twoich.

> Jak godzić słuchanie przepięknej muzyki poważnej której (...) z popędem seksualnym?

A jak pogodzić racjonalizm z popędem seksualnym i słuchaniem muzyki poważnej? Przecież zarówno jedno i drugie indukuje w nas pewne emocje, rozbudza, porywa. Czy w pełni racjonalna istota oddawałaby się w ogółe takiej "estetycznej masturbacji" jak słuchanie muzyki?

> Wizja człowieka wolnego od instynktów od przekłamań percepcji, człowieka pozbawionego dysonansu poznawczego Ale jak to osiągnąć w takim świecie.

A należy w ogółe do tego dążyć? Popędy i emocje są czymś wewnętrznym wobec rozumu i są pewnym jego ograniczeniem, ale jednocześnie są motorem napędowym. Równie ważną częścią psyche, jak czysty intelekt. Bez popędów mógłbyś myśleć, mógłbyś coś robić, mógłbyś... ale by ci się nie chciało.

Owszem: popęd seksualny może wkurzać: "dlaczego to zwierze we mnie, dlaczego nie mogę się skupić na tym co ważne, tylko ciągnie mnie, żeby się uganiać za tym, co podniecające, a niczemu nie służy oprócz przedłużenia gatunku". Ale popatrz, że podobnie jest: z głodem, pragnieniem i instynktem eksploracji terenu, wszelkim pędem wiedzy w ogólności. Chcesz poznawać świat, bo tak ci ewolucja wdrukowała w mózg, bo istoty ciekawe terenu, na którym żyły miały większą przeżywalność niż istoty nieciekawe.

I co? Będziesz teraz kombinować: no nie - ja, JA istota rozumna, nie będę przecież bezmyślnie ulegać jakimś prymitywnym instynktom, jak chęć poznania i zrozumienia?

> na początku tematu pisałem o pięknej muzyce o pięknej naturze a tak naprawdę to zaspokaja te same zwierzęce potrzeby co seks tak samo gówno warte

O... widzę, sam też na to wpadłeś

A wracając do popędu seksualnego: owszem, chciałoby się czasami móc go wyłączyć i zająć się w danym czasie czymś innym, ale wyłączyć się nie da, a jak się nie da z czymś walczyć, to trzeba nauczyć się z tym żyć, albo i... wykorzystywać dany żywioł dla własnej korzyści.

> nie potrafię wszędzie zastosować racjonalizm

Bo się nie da. Bo nie ogarniesz wszystkiego, nie zrozumiesz, nad wszystkim nie zapanujesz. Staraj się wykorzystać jak najlepiej, to co masz, dąż do najpełniejszej samorealizacji i samospełnienia, nie zawracając d.... zawodzeniem, że choćbyś nawet cały wszechświat wywrócił na nice, to to - i tak - będzie tylko pył proch i działanie o milion rzędów wielkości poniżej Optimim i Absolutu

A poza tym polecam pogadanie z psychologiem, albo chociaż piwo z jakimiś mądrymi ludźmi.

seksualnosc-kobiet.pl
Maciej Kielar (19 punktów)
>moja nieświadomość dokona wszelkich starań abym uwierzył bo to uchroni mnie przed śmiercią

Może i trochę się czepiam, ale przed śmiercią nic nas nie uchroni... no dobra, już nie będę Ale skoro już o tym mowa, to rozsądnie byłoby pogodzić się z tym, co nieuniknione. ŚWIADOME oszukiwanie się raczej nie przyniesie efektów.

Poprzednicy mają rację - to jest zachowanie godne emo.
Osobiście, to wolę przeżyć moje krótkie życie w nieco weselszy sposób, niż użalając się nad swoją nietrwałością. Śmierć to śmierć - byle nie przyszła za wcześnie. Koniec, kropka. Zajmij się czymś, Stadnino Egzystencji - bo samobójstwo nie jest odpowiednim rozwiązaniem w Twoim przypadku.

Jak pogodzić racjonalizm z popędem seksualnym? Wypadałoby odpowiedzieć Ci na to pytanie, żeby nie odbiegać całkiem od tematu - ale pytanie jest bez sensu. Bo jedno nie wyklucza drugiego.

Twoje życie nie ma sensu... dopóki mu go nie nadasz.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Napisałeś to, przetłumaczyłeś robotem na angielski i w drugą stronę? Jesteś mizantropem, czy jedynie pesymistą, rozpaczającym nad marnością życia ludzkiego? Na pocieszenie dodam, że nikt nie musi oddawać się popędowi seksualnemu. Są ludzie, którzy się wstrzymują całe życie.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
apud (4399 punktów)
> Są ludzie, którzy się wstrzymują całe życie.

Dobrze im tak?
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Dobrze im tak?

Trudno powiedzieć. Bo nawet jeśli będą się zarzekać, że to ich wybór i że są szczęśliwi, to przecież nie przestaniemy mieć wątpliwości. Wspominam jednak o tym, bo nie jesteśmy niewolnikami popędu seksualnego, chyba że Stadnina Egzystencji nie rozumie tego w sposób, że ludzie muszą się temu poddawać, tylko jak np. jesteśmy niewolnikami oddychania, czy własnego ciała w ogóle bo nie możemy sobie polatać jak ten upiór z kurhanów...

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
apud (4399 punktów)
Usunięte przez moderatora

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365