Racjonalista - Strona głównaDo treści
obraza uczuć religijnych

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
23-05-2011 14:41Piotrowski (5 punktów)obraza uczuć religijnych
Ocena 4 na 4
Czy w ogóle jest to możliwe?
Nasz przepis mówi o tym, że obrazę uczuć religijnych stanowi znieważenie przedmiotu lub miejsca kultu. Ok.
Jeśli znieważam prezydenta, odpowiadam za znieważenie organu władzy. Gdybym znieważał ministra propagadny- byłbym bezkarny, bo na dzień dzisiejszy takie ministerstwo nie istnieje. Żeby znieważyć boga, to przypadkiem nie jest potrzebny bóg? Skarżący nie powinien wykazać przed sądem istnienia znieważonego? Oskarżony mógłby powołać go na świadka? A co w przypadku braku stawiennictwa?
Miejsce kultu to rzecz jasna. Kult uprawia się w kościołach i niewolno ich znieważać.
Ale autorzy biblii? nie stanowią przecież przedmiotu kultu? Katolicy (ten problem spotykamy chyba najczęściej) moga wierzyć (zgodnie z dekalogiem) w Jednego Boga , dodajmy, że jako chrześcijanie wierzą w Jezusa, niech będzie też Duch czyli cała trójca.
Zatem zbite pod jakimkolwiek kątem deski (stanowią jedynie symbol- podobnie jak kształt ryby), matki, szwagrowie, żony i kochanki, ludzie- żyjący i nieżyjący- obojętne czy sprawujący funkcje w organizacji kościelnej czy nie, książki, pieczywo, wyroby alkoholowe, tytoniowe, ulice, chodniki, drzewa i rzeźby (przedstawiające ludzi i zwierzeta, ubrane i nagie) nie mogą zgodnie z podstawami wiary stanowić przediotu kultu, zatem ich znieważanie równoznaczne jest z nawyzywaniem osła, pluciem na ławkę wyśmiewaniem się z treści książek autorstwa Marksa czy innego komunistycznego "ekonomisty"....
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Pabloss (4221 punktów)
ale jak zwyzywasz ateistę od k.... i ch.... i upodlisz go na maxa, to policja, prokuratura i sądy jeszcze temu przyklasną, wszak ateistę nie chroni już taki zapis niestety.
25-05-2011 08:51 
 Ocena 2 na 2
Ag-nes (2295 punktów)
>ale jak zwyzywasz ateistę od k.... i ch.... i upodlisz go na maxa, to policja, prokuratura i sądy jeszcze temu przyklasną, wszak ateistę nie chroni już taki zapis niestety.
No i tak to właśnie jest, że obrazić można tylko uczucia osób religijnych.
Niereligijni są w tym zakresie dyskryminowani. Bo czy ktoś uzna, że obrażone są moje uczucia, gdy religia włazi z buciorami w sfery życia publicznego i wszędzie tam gdzie powinno być świecko?


kognitywista (3391 punktów)
>autorzy biblii[/url]? nie stanowią przecież przedmiotu kultu?
Jak najbardziej stanowią. W katolicyzmie przedmiotem kultu jest nawet ampułka z krwią niedawno zmarłego papieża ... a co dopiero mówić o (rzeczywistych czy mitycznych) autorach "świętej księgi".

>Katolicy (ten problem spotykamy chyba
>najczęściej) moga wierzyć (zgodnie z dekalogiem) w Jednego Boga , dodajmy, że jako chrześcijanie
>wierzą w Jezusa, niech będzie też Duch czyli cała trójca.
Jako chrześcijanie tak. Ponadto jako katolicy (a jest to właśnie przedmiotem sporów dogmatycznych i powodem schizm) otaczają kultem cały hierarchiczny panteon aniołów, Maryję zawsze dziewicę, setki "maryj" lokalnych w rodzaju fatimskiej, saletańskiej, częstochowskiej itd. itp. , całe zastępy świętych (w tym oczywiście apostołów i wzmiankowanych ewangelistów).

>Zatem zbite pod jakimkolwiek kątem deski (stanowią jedynie symbol- podobnie jak kształt ryby)
Symbol i jednocześnie przedmiot kultu ...

>książki,
biblia tak
>pieczywo,
też
>wyroby alkoholowe
wino tak

>drzewa i rzeźby (przedstawiające ludzi i zwierzeta, ubrane i nagie) nie mogą zgodnie z podstawami
>wiary stanowić przediotu kultu (...)
mogą i stanowią ...
Problem w tym , by do głowy nam nie przychodziło sądzić kogokolwiek za obrazę powyższych pomimo tego, iż stanowią one dla katolików przedmioty kultu.
Trzeba zlikwidować ten dziwaczny zapis prawny, zamiast weryfikować zgodność przeróżnych "kultów" z "podstawami wiary". Żeby nie wiem jak bardzo kult "świętej muchy" wynikał z podstaw jakiejś tam religii ... ściganie "zabójcy świętej muchy" pozostanie równie absurdalne.
zachaj (5239 punktów)

>... Gdybym znieważał ministra propagandy- byłbym bezkarny, bo na dzień dzisiejszy takie ministerstwo nie istnieje.

Jak to nie istnieje? A rzecznik rządu? Istnieje tylko zmieniło nazwę, więc uważaj...

>Żeby znieważyć
>boga, to przypadkiem nie jest potrzebny bóg? Skarżący nie powinien wykazać przed sądem istnienia
>znieważonego? Oskarżony mógłby powołać go na świadka? A co w przypadku braku stawiennictwa?

Hipotezy boga będzie na pewno bronił kościół i nie tylko katolicki. To właśnie on poczuje się urażony. Z resztą sąd niższej instancji nie może sądzić sądu wyższej.

Wychodzi tu ciekawa sprawa. Dlaczego właściwie coś czego istnienia nie udowodniono w ogóle bierze udział w debacie społecznej? Czy nie lepiej gdybyśmy opierali się na rzeczach pewnych i sprawdzalnych? Dlaczego ludzie do tej pory tego nie zrozumieli?

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365