>Dzięki za odp. Wydaje mi się, że niejasno sformułowałem pytanie. Wszystko co napisaliście już wiem. Chodzi głównie o to, że po ośmiu godzinach lekcji obowiązkowych, organizowanie (jednej tyg) lekcji etyki na dziewiątej z kolei godzinie - jest krzywdzące w stosunku do dwóch tyg w środku zajęć religii. Pytanie - czy to zgodne z prawem? Pewnie z katolicko-polskim tak, ale co można zrobić, aby intencje podległego klerowi dyrektora zmienić? Wiem, że mogę nie wyrazić chęci, aby córka uczestniczyła w nieobowiązkowych lekcjach, ale chyba chodzi o to, aby inni rodzice zrobili podobnie i wówczas dyrekcja "świeckiej" szkoły będzie mieć z głowy problem etyki w wyniku za małej ilości chętnych. Przecież to ewidentny przykład dyskryminacji dzieci niekatolickich, oszczędności szkoły na rzecz kościołai i serwilizmu dyrekcji wobec watykańskiej instytucji multifinansowej. Wkurza mnie to, bo myślę, że nic nie wywalczę, ale po to tu napisałem, aby przestać tak myśleć. >
Nie trzeba wiele wyobraźni aby pojęć, że jeżeli na lekcje etyki uczęszcza 2 dzieci z klasy a 3 z klasy b 1 z c 4 z klasy d 2 z klasy e etc to cięzko żeby wszystkie te klasy o tej samej godzinie miały lekcję religii i etyki np. na drugiej godzinie lekcyjnej w poniedziałek...
Niektórzy tutaj w krzywdowaniu sobie już prześcigają Jarosława Kaczyńskiego i jego gnębionych przez Żydów, masonów agentów i zdrajców Polski wyborców...
Cóż to jest prawda?
|