 |
Jak zapewnić 100% frekwencji na lekcjach religii? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-09-2012 16:29 | Turabat (4 punktów) | Jak zapewnić 100% frekwencji na lekcjach religii?
1 na 1 | Jak zapewnić 100% frekwencji na lekcjach religii?
Do tej pory standardem był brak lekcji etyki w szkołach. Niestety ten sposób już nie bardzo może być stosowany, bo za dużo się o tym mówi i zbyt duże są naciski rodziców.
Ale pomysłowość księdza z przychylnym dyrektorem nie zna granic … otóż można rozwiązać problem niskiej frekwencji w zupełnie inny sposób... Wystarczy odpowiednio ustawić plan lekcji oraz godzin.
Uczniowie Liceum Ogólnokształcącego w Komorowie – 1 klasa liceum – zostali postawieni przed trudnym wyborem: Etyka 2 godziny w tygodniu, lekcje w ciągu ustawione na koniec planu dnia, albo 1 godzina tygodniowo religii, ustawiona w środku planu.
Efekt był prosty do przewidzenia i w 100% zgodny z intencjami … 100% uczniów wybrało religię. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Mortimer (1359 punktów) | Czy to jest jakiś nakaz chodzenia na etykę/religię?
To nie są przedmioty tak ważne jak matematyka, język polski czy historia. Ale jednak według oświaty, religia to BARDZO WAŻNY przedmiot, ważniejszy od pozostałych.
Według mnie ważniejsza od religii w szkole byłaby plastyka/muzyka/filozofia. Oczywiście, gdyby te przedmioty było odpowiednio nauczane.
Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
|
|
 | 1 na 1 | 17latek (578 punktów) | Wiecie co Religia jest o tyle pożytecznym przedmiotem ,że robię na niej Matematykę ,i słucham muzyki to taka utopia dla zmęczonego uczniaka. ^^
|
|
 | 4 na 4 | Doppelganger (3218 punktów) | > Czy to jest jakiś nakaz chodzenia na etykę/religię?Minister edukacji Krystyna Szumilas: Cytat:W szkole są trzy grupy zajęć. Obowiązkowe, np. język polski czy matematyka (...). Nieobowiązkowe, które stają się obowiązkowymi po deklaracji rodziców - to np. języki mniejszości narodowych, wychowanie do życia w rodzinie, religia i etyka. Trzecia grupa to zajęcia dodatkowe, oferowane przez szkoły na zasadach dowolnych. Są to np. kółka zainteresowań. Zajęcia obowiązkowe, i te zajęcia, które stają się obowiązkowe po deklaracji rodziców, są bezwzględnie finansowane przez szkołę, są bezpłatne, a samorząd nie może odmówić ich organizacji, tak jak nie może odmówić organizacji lekcji matematyki. Decyzja o uczestnictwie dziecka w zajęciach należy do rodziców, wynika więc że religia nie jest obowiązkowa. W przypadku uczniów niepełnoletnich rodzice muszą wyrazić chęć wysyłania swoich dzieci na lekcje z tego przedmiotu bądź, alternatywnie, z etyki. Po ukończeniu 18. roku życia, uczeń musi zatroszczyć się o to sam.
|
|
4 na 4 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Moi koledzy potrafili zostawać 2h po szkole (więc od 8 do prawie 17 bo 8 lekcji + 2) żeby być na dodatkowych zajęciach, na których nauczyciel uczył ponadprogramowego materiału z fizyki (żeby się przydało na studia). I wiele z tych osób dojeżdżało na lekcje z dość daleka, więc praktycznie cały dzień poza domem. Problemem nie jest dyrekcja tylko nie-chce-mi-się-nizm. Lekcje etyki z reguły trudno jest wcisnąć bo jest mały popyt. A ten jest spowodowany właśnie przez nie-chce-mi-się-nizm. Nawet u mnie w liceum, którego dyrekcja nie ukrywała poglądów (po pierwszym wyroku Strasburga dot. krzyży w szkołach od razu zdjęli z ulgą) etyka była o 7 rano przed lekcjami (mimo starań dyrektora o zorganizowanie grupy nie dało się inaczej, bo był deficyt nauczycieli). Z drugiej strony ja też chodziłem na dodatkowe zajęcia do matury z polskiego na 7 i nie miałem z tym problemu. Cieszyłem się, że nauczycielka ma czas prowadzić te dodatkowe zajęcia. Nie mówiąc już o tym, że w Twoim liceum jak widać zaplanowano te lekcje! A to już dość duży postęp wmyśleniu dyrekcji  Szkoła oferuje lekcje etyki, a oni nie chcą na to chodzić... ...więc wnioski nasuwają się same. Z historii wiemy jak ludzie wyznający filozofię nie-chce-mi-się-nizmu się zachowują. Ano chodzą tam gdzie wygodniej. Będą chodzić do kościoła tak długo jak im się to będzie opłacać. Fałszywe nastawienie. Rozumiem że mogą być naciski od rodziców żeby się nie zapisywać na etykę. Ale niezapisywanie się bo jest ciągiem po lekcjach? To jest dobre usprawiedliwienie jak ktoś pracuje na pół etatu po lekcjach, żeby się samemu utrzymać...
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
 | | Turabat (4 punktów) |
Moim zdaniem problemem jest zarówno dyrekcja, jak i niestety jak to nazwałeś "nie-chce-mi-się-nizm" naszej młodzieży, który jest niestety przykrym faktem. Za moich czasów, takie działanie szkoły zmobilizowałoby nas właśnie do stawienia się w 100% na etyce, a nie do wybrania korzystniejszego "czasowo" wariantu. Co nie zmienia faktu nierównego traktowana religii i etyki w szkole - i w tym konkretnym przypadku, jest to znowu działanie sztucznie napędzające młodzież do wiary. Całe szczęście, że ten mechanizm jest bardzo krótkowzroczny. I ta nachalnie indoktrynizowana młodzież, odwdzięczy się w przyszłości w dwójnasób  . Czego sobie i Wam życzę.
|
|
|  | 2 na 2 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Religia i etyka nigdy nie będą równo traktowane dopóki nie będzie na nie uczęszczała mniej zbliżona liczba osób. A to się szybko nie stanie bo obecnie jeszcze religia jest lepszą opcją dla tych, którym zależy np. na wyższej średniej. Indoktrynacja kończy się w gimnazjum. Religii "na poważnie" uczy się chyba tylko w katolickich gimnazjach. W liceum jest jeszcze gorzej, szczególnie w tych miejskich, gdzie wszyscy mają już ukształtowany światopogląd i w 90% przypadków jest on niezgodny z światopoglądem uczących religii. Dlatego w gimnazjum stara się szachować uczniów bierzmowaniem. W liceum nie ma już czym szantażować. Więc dopóki w liceum o którym wspominałeś nauczyciele na religii będą utrzymywać status quo nikt nie zainteresuje się etyką. Tak to smutno widzę  Bardzo szkoda bo co roku sporo absolwentów kończy filozofię i mogłoby te lekcje prowadzić na poważnie. Ale wiem z doświadczenia, że w wieku licealnym trudno docenić możliwość zdobywania wiedzy. Dopiero na studiach człowiek sobie uświadamia, że miał dużo większe możliwości...
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| Lodowy (1486 punktów) | >Ale pomysłowość księdza z przychylnym dyrektorem nie zna granic ... otóż można rozwiązać problem >niskiej frekwencji w zupełnie inny sposób... Wystarczy odpowiednio ustawić plan lekcji oraz godzin. Czy w Liceum w Komorowie ksiądz układa plan??? Poza tym sprawa polega na tym, że jeśli na religię zapisało się 95% uczniów to można każdej klasie zrobić osobną lekcję religii. Na lekcję etyki trzeba zebrać dzieci z różnych klas i wtedy pozostaje taką lekcję dać na koniec dnia, po skończeniu zajęć przez wszystkie klasy.
|
|
 | | Turabat (4 punktów) | Tak, tylko dlaczego od razu 2 godziny etyki vs. 1 godzina religii? Ze skrajności w skrajność!
BTW. Ktoś powyżej napisał, że można zrezygnowąć z religii i etyki - niestety nie jest to prawda.
|
|
|  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
>BTW. Ktoś powyżej napisał, że można zrezygnowąć z religii i etyki - niestety nie jest to prawda. Jeśli w Twojej szkole nie jest to prawda, to szkoła łamie prawo. Na razie jeszcze można zrezygnować i z religii, i z etyki.
|
|
2 na 2 | zupełna (2507 punktów) | W gimnazjum syna, od tego roku szkolnego jest etyka, o 7.10 (jedyne tak wczesnie prowadzone zajęcia w szkole) Na pierwszą lekcję przyszło ok 20 osób- 8 deklarownych reszta "zobaczyć co to jest". Taka mała dobra wiadomość.
|
|
 | 4 na 4 | Doppelganger (3218 punktów) | > W gimnazjum syna, od tego roku szkolnego jest etyka, o 7.10 (jedyne tak wcześnie prowadzone zajęcia w szkole)> Na pierwszą lekcję przyszło ok 20 osób- 8 deklarowanych reszta "zobaczyć co to jest".> Taka mała dobra wiadomość.Niezmiernie ważne jest również to kto taką lekcję etyki prowadzi. Jeśli jest to katecheta/tka to następuje oczywisty konflikt interesów gdyż z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością można założyć że będzie on/ona cichaczem przemycać "etykę katolicką" (cokolwiek by to znaczyło). To tak jakby Jan Himilsbach miałby prowadzić warsztaty AA
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|