 |
Jak racjonalny człowiek powinien dbać o zdrowie Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-05-2014 13:13 | Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Jak racjonalny człowiek powinien dbać o zdrowie | Na wstępie wspomnę, że podczas wycieczek „w przyrodę” człowiek powinien być spryskany preparatem zniechęcającym kleszcze, a zaraz po powrocie oglądnąć się dokładnie. Powinien też mieć dodatkowe (zapasowe) ubranie na wypadek znacznego spadku temperatury powietrza w nocy. Nawet czapka i szalik wchodzi w grę. W razie nieprzewidzianego przemarznięcia lub przemoczenia zalecane jest zażycie dwóch tabletek aspiryny i wypicie soku z całej cytryny oraz ewentualne zjedzenie przynajmniej plastra cebuli (lub ząbka czosnku) oczywiście z chlebem lub ryżem itp (osłona żołądka).
To jest kopia mojego emaila do bliskich znajomych - dlatego są to rzeczy nie pisane "na pokaz" tylko rzetelnie bo do bliskich mi ludzi. Opisane rzeczy z całą pewnością nie są lekarstwami więc niczego nie reklamuję (w nazbyt "twardej" materii). Jeśli ktoś (podobnie jak ja) ma rzetelną, sprawdzoną wiedzę w tym temacie to nie zabraniam wypowiedzi (nie traktuję tego jako wątek "autorski"). Cytuję (siebie): Kupiłem sobie dwa preparaty o nazwie "Proszek zasadowy" Czubatą łyżeczkę od herbaty należy raz dziennie rozpuścić w szklance wody i wypić ale nie dłużej niż 3 tygodnie i przerwa na dłużej (np kilka miesięcy lub rok) żeby nie odwapnić kości. Oprócz tego jedyny mikroelement jaki (wg dużych solidnych badań w Niemczech) wydłuża życie - selen! Inne mikroelementy i witaminy systematycznie zażywane okazały się bez sensu jako profilaktyka! Selen kupiłem akurat w postaci WALMARK Selen organiczny 100 mikrogramów "pozyskiwany z drożdży wzbogaconych w selen". Ale każdy organiczny jest OK. Zapomniałem podać nazwy proszków zasadowych: Proszek zasadowy Dr Auera (drogi trochę bo 40 zł za 150 gram, a łyżeczka czubata ma 5 gram). Proszek Zasadowy LangSteiner (30 zł za 300gram). Uzyskana w ten sposób woda lekko zasadowa może wypłukać z organizmu (nadmiernie zakwaszonego dietą niezbyt zdrową - np liczne słodycze) pewne „nadwyżkowe” rzeczy. NIE NALEZY JEDNAK PRZESADZAĆ Z ENTUZJAZMEM I WIARĄ W ROLĘ TAKIEJ KURACJI lecz także zdrowo żyć czyli: warzywa (nawet ziemniaki!); owoce (ale bez przesady!); sport gimnastyka ruch (w tym poniekąd: sex ze stałym partnerem lub partnerką); spanie min 7 godz; unikanie soli, cukru i potraw smażonych! Pozdrawiam p.s. Jedyną "magię" jaką znam ale nie umiem ocenić (tak do końca) to (wiem od kuzynki z Australii) Kobieta wyleczyła sie z nowotworu w rejonie płuc gdy przygnębiona złą diagnozą zdesperowana udała się na dłuższe wczasy nad morzem i żywiła się (ponoć) wyłącznie chlebem i winem(może wystarczyłby sok z winogron??). Kuzynka moja jest osobą wiarygodną czytała o tym w normalnej gazecie tamtejszej. Zagłodzenie nowotworu dietą bez pewnych aminokwasów wydaje się sensowne ale ... w trosce o białka w mięśniach serca być może trzeba (co 3 tygodnie?) wypić szklankę maślanki? Dlatego nie polecam rozważania takiej kuracji zanim wszystkie możliwości medycyny nie zostaną wykorzystane. To zdarza sie bardzo rzadko. Na przykład gdy nowotwór otoczy spore naczynie krwionośne w "trudnym" - do zastąpienia odpowiednim sztucznym - miejscu. p.s.2. Nie należy za wszelką cenę szukać potraw z roślin nie GMO. Nie szkodzą konsumentom w zauważalnym stopniu. Piszę to jako, że mam profesjonalną wiedze o nieszkodliwości takiej żywności (z konferencji naukowych, na których bywam). | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Kobieta wyleczyła sie z nowotworu [...] gdy [...] żywiła się (ponoć) wyłącznie chlebem i winem Myślę, że oprócz chleba i wina w grę wchodziła także modlitwa.
>Kuzynka moja jest osobą wiarygodną czytała o tym w normalnej gazecie tamtejszej. No jasne, jak coś się przeczyta w gazecie, to na 100% jest to prawdziwa informacja.
Zamiast tracić pieniądze na jakieś "proszki zasadowe" dużo taniej i lepiej jest zacząć zdrowiej się odżywiać. Nie dojdzie do zakwaszenia organizmu, jeśli będzie się spożywać warzywa i owoce typu szpinak, pomidor, marchewka, seler, czarna porzeczka itd. itp. Ogólnie - mniej mięsa i produktów mącznych, więcej surowych warzyw i owoców.
|
|
 | 1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Dałem plusa. Tak. Można też zoptymalizować dietę pod kątem "nie zakwaszana organizmu". Ale to wymaga już znaczacej uwagi i wiedzy "detalicznej" niemniej docelowo jest najpewniej najlepsze. Tu jest drobny problem. Produkty alkalizujące (lista) są nie takie znowu oczywiste. Listy bywają różne. Z Twojej listy potwierdzę pomidory i szpinak i umiarkowanie marchew ale znam listę, która ma sporo innych. Dlatego kilkutygodniowa kuracja (takimi proszkami) jest też godna rozważenia.
Zapomniałem wspomnieć tam oczywistą rzecz, choć może wynika z "ruchu":
Nie przejadnie się, a dokładniej może, dbanie o niezbyt duża wagę ciała, czyli unikanie otyłości (posiłki częste ale małe).
Pozdrawiam
|
|
|  | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Dlatego kilkutygodniowa kuracja (takimi proszkami) jest też godna rozważenia. Pewnie tak, ale bez zmiany sposobu odżywiania nastąpi powrót negatywnych objawów. Lepiej zapobiegać niż leczyć, lepiej działać na przyczyny niż skutki. Żyjemy w absurdalnym świecie kreowanym przez koncerny farmaceutyczne i producentów przeróżnych suplementów diety. Na wszystko jest pigułka - na rozwolnienie i na zatwardzenie, na odchudzanie i na apetyt, na przeżarcie i na przepicie... Zdrowe odżywianie i zdrowy styl życia nie są oczywistością, ale wyjątkiem.
|
|
|  | 1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Ale to wymaga już znaczacej uwagi i wiedzy "detalicznej" niemniej docelowo jest najpewniej najlepsze.
Niewielka inwestycja w zmianę nawyków żywieniowych zapewnia wieloletnie zdrowie i komfort. O wiele bardziej kłopotliwe są cudowne proszki i inne dodatkowe, sporadyczne zabiegi, wyrywające czas i uwagę z ułożonego życia. Jeśli szukam przygody, to wolę atrakcyjną rozrywkę od kuracji proszkiem.
doku (Tomasz Kamiński)
|
|
| |  | | Episode_2 (3284 punktów) | Według mnie postawiłeś sprawę na głowie.
>O wiele bardziej kłopotliwe są cudowne proszki i inne dodatkowe, sporadyczne zabiegi, wyrywające czas i uwagę z ułożonego życia. Łyżeczka proszku raz dziennie jest bardziej kłopotliwa niż zmiana nawyków żywieniowych?
>Niewielka inwestycja w zmianę nawyków żywieniowych zapewnia wieloletnie zdrowie i komfort. Produkty zakwaszające organizm to kawa, herbata, cukier, mięso, napoje gazowane, alkohol, tytoń, biała mąka pszenna, sól i wiele innych. Łatwo mówić o zmianie nawyków żywieniowych, jeśli ktoś nie musi odmawiać sobie czegoś, co bardzo lubi. W przeciwnym razie - jaki komfort?
|
|
| | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Łatwo mówić o zmianie nawyków żywieniowych, jeśli ktoś nie musi odmawiać sobie czegoś, co bardzo lubi
Każdy to przeżywa, gdyż zbyt wiele jest rzeczy, które bardzo lubimy, żeby je jadać dostatecznie często. Najbardziej ze wszystkiego lubię placki kartoflane, które sam starannie przyrządzam i podaję z twarożkiem, który sam starannie ugniatam z sera białego. Jednak brak czasu i lenistwo sprawia, że robię je tak rzadko, że wolę o tym myśleć, żeby się nie dołować.
Moje ulubione owoce to śliwki i jesienią robię się nieszczęśliwy, gdy zaczynają znikać, drożeć i stają się coraz mniej smaczne.
Znam setki pysznych rzeczy, kórych nie jadam i dziesiątki pyszności, które jadam często. Zmiana nawyków to odstawienie tych kilkunastu ulubionych i włączenie do jadłospisu kilkunastu innych ulubionych, których się nie jada. Nie ma w tym żadnego dyskomfortu poza samym faktem, że coś zmieniamy w swoim życiu. Bo prawdziwym źródłem tego typu problemów, jest niechęć do zmian i szukanie racjonalizacji, żeby tę niechęć uzasadnić.
doku (Tomasz Kamiński)
|
|
| | | |  | | Episode_2 (3284 punktów) | >Zmiana nawyków to odstawienie tych kilkunastu ulubionych i włączenie do jadłospisu kilkunastu innych ulubionych, których się nie jada. Zamiana ulubionych potraw na ulubione to żadna zmiana. W takiej sytuacji to rzeczywiście niewielka inwestycja. Gorzej jeśli ktoś np. lubi tłuste, smażone i ostre potrawy i nic innego mu nie smakuje. Albo uwielbia słodycze i nic mu tych słodyczy nie może zastąpić.
Poza tym - jeśli ktoś 10 razy bez rezultatu próbuje rzucić kawę/papierosy, to myślę że pora zmienić taktykę i zacząć usuwać skutki, zamiast upierać się przy przekonaniu, że lepiej zmienić nawyki.
|
|
| | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > jeśli ktoś 10 razy bez rezultatu próbuje rzucić kawę/papierosy, to myślę że pora zmienić taktykę i zacząć usuwać skutki, zamiast upierać się przy przekonaniu, że lepiej zmienić nawyki.
A z tym się zgadzam w pełni.
doku (Tomasz Kamiński)
|
|
1 na 1 | Piękny Lolo (2082 punktów) |
Brakuje jeszcze, żeby Kaganek w tym dziale n a u k o w y m napisał o samodzielnych garnkach zdrowo gotujących po cztery tysiące, prześcieradłach odmładzających i lampach redukujących wolne rodniki.
Weź s...j z reklamą tych chemikaliów i GMO, agencie Monsanto!
|
|
 | Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | > Brakuje jeszcze, żeby Kaganek w tym dziale n a u k o w y m napisał o samodzielnych garnkach zdrowo gotujących po cztery tysiące, prześcieradłach odmładzających i lampach redukujących wolne rodniki. >Weź s...j z reklamą tych chemikaliów i GMO, agencie Monsanto!
Nie raklamuję bo polecam kilka firm i wspominam o innych. Ponadto wcale nie nalegam na picie proszków. Jak ktoś ma czas i chęci to niech gotuje warzywa, itd.
Pozdrawiam
|
|
 | | GrzeTor (1279 punktów) | > Brakuje jeszcze, żeby Kaganek w tym dziale n a u k o w y m napisał o samodzielnych garnkach zdrowo gotujących po cztery tysiące,
Są już samodzielne garnki zdrowo gotujące - nazywa się toto multicooker, ma w środku procesor sterujący procesem gotowania (samodzielnie, nie wymaga nadzoru człowieka), kosztuje z 500 zł za sztukę.
|
|
2 na 4 atto (627 punktów) (zablokowany) | > Na wstępie wspomnę, że podczas wycieczek "w przyrodę" człowiek> powinien być spryskany preparatem zniechęcającym kleszcze,> a zaraz po powrocie oglądnąć się dokładnie.W życiu nie zwracałem uwagi na jakieś tam kleszcze, i nigdy nawet nie widziałem tego robaczka (no, może w filmach...), a las mam praktycznie za płotem, i gdy byłem młodszy chodziłem tam prawie codziennie. Tych miastowych (robaczków) to chyba sama świadomość zjada: w lesie wpija się wirtualny kleszcz, w rzece pijawka, a na drogach nic tylko same jadowite żaby i jaszczury ziejącej zatrutą zgnilizną ze swoich piekielnych paszcz.
|
|
 | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Kleszcze istnieją i są nosicielami bardzo groźnych chorób. Twoja głupia nonszalancja nie uchroni cię w razie czego.
|
|
|  | atto (627 punktów) (zablokowany) | Uważaj lepiej, bo z tego wielkiego strachu na jakąś przewleką migrenę zapadniesz.
|
|
 | 4 na 4 | Selanos (12869 punktów) | >W życiu nie zwracałem uwagi na jakieś tam kleszcze, i nigdy nawet nie widziałem tego robaczka (no, może w filmach...), a las mam praktycznie za płotem, i gdy byłem młodszy chodziłem tam prawie codziennie.
Ja nigdy nie widziałem kleszcza na sobie, ale moim kotom (mimo preparatów przeciwkleszczowych) wyciągam przynajmniej jedną sztukę miesięcznie, w porywach do pięciu latem, stąd wiem, że gdzieś te małe cholerstwa są.
Ostrożności nigdy za wiele, szczególnie z kleszczami. Mam znajomego który też żadnego kleszcza nie widział, ale jak już jeden go dziabnął, to się kolega dorobił boreliozy. To było jakieś cztery lata temu, mimo dość wczesnego rozpoznania choroby i leczenia rozwinęło się u niego zapalenie stawów. Teoretycznie jest już zdrowy, ale ból stawów odczuwa do dzisiaj.
|
|
|  | 1 na 1 atto (627 punktów) (zablokowany) | Słyszem o przypadku śmierci od uderzenia meteorytem - taki kamień z kosmosu. Zatem nie radzę wychodzić z domu bez solidnej zbroi, saraceńskiej przynajmniej.
|
|
| |  | 2 na 2 | Selanos (12869 punktów) | >Słyszem o przypadku śmierci od uderzenia meteorytem - taki kamień z kosmosu. >Zatem nie radzę wychodzić z domu bez solidnej zbroi, saraceńskiej przynajmniej.
Nie przesadzajmy, tutaj chodzi o zwyczajny zdrowy rozsądek. Od uderzenia meteorytu uchronić się nie da, chyba że ktoś ma zamiar resztę życia spędzić w bunkrze, a nawet jeśli, to prawdopodobieństwo to ile, jeden do miliarda? Za to taki kleszcz to zupełnie realne zagrożenie.
|
|
 | 1 na 1 | Marszalik (733 punktów) | Od początku tej wiosny z psa i kota wyciągnąłem własnoręcznie kilkanaście kleszczy (aż w końcu zainwestowałem w środek antykleszczowy). Sam w tym roku takiego pasażera na sobie nie uświadczyłem, ale w ciągu życia miałem ich spore ilości. Dodatkowo, mój znajomy cierpi na boreliozę, którą prawdopodobnie zaraził się dzięki temu pasożytowi.
Mieszkałem większość część życia w Krakowie. Mój znajomy do dzisiaj.
|
|
 | Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | > Na pytanie postawione w tytule wątku odpowiem krótko - przede wszystkim RACJONALNIE, z krytycyzmem odnośnie wszystkich cudownych recept narzucanych nam z prawa i lewa..  > Dałem plusa. Niemniej muszę coś wyjaśnić. O max 3 tygodniach powiedział mi farmaceuta z apteki ... bo potem organizm może sobie zaczać już rekompensować sytuacje (gdy za bardzo odkwasimy itp) np pobierając coś z kości. Idea eksperymentu jest banalna: - masz kasę - kupujesz - pijesz - patrzysz jak sie czujesz potem. Nie kontynuujesz proszkow broń cie panie Darwine! To jest pomysł dla ludzi co chcą minimalnie zaryzykować (nie przeczę) oraz wyrzucić 30 zl w błoto (być moze). Pozostałe zalecenia z 1 postu tego wątku są wysokiej klasy!!! Bo w nich już nie ma ani grama lipy lub niejasnosci wynikają z mojej naprawdę sporej wiedzy i znajomości kilku topowych lekarzy wrocławskich, w tym diabetykow i nefrologów! Pozdrawiam
|
|
1 na 1 adamcopper (64 punktów) (zablokowany) | jesli chodzi o te GMO to rosliny te nie wytwarzaja kielkujacych nasion i rolnicy musza caly czas kupowac od koncernow nowe nasiona zeby porowadzic dzialanosc, a to oczywiscie pozbawia ich duzej czesci dochodow, stad ciagle protesty oczywiscie co profesor to inne zdanie, ale akurat moj profesor od biochemi jak kiedys studiowalem medycyne ,co siedzial w USA wiele lat, stwierdzil ze modyfikacje genetyczne pozywienia sa calkowicie bezpieczne dla zdrowia, nie polemizuje bo sie nie znam na tym, ale akurat ufam w tej kwestii jesli chodzi o zdrowie zywienie to polecam weganizm, tyle ze chodzi w tej diecie o spozywanie nasion, a nie salatek, jak sie to zwykle wszystkim kojarzy nie wolno oczywisice nic smazyc, bo podgrzane tluszcze staja sie rakotworcze, pewnie nie wiecie ale grillowanie tez jest szkodliwe, bo wegiel kotry sie tworzy na waszej kielbasie cz steku rowniez jest rakotworczy jako alternatywe polecam banany z grilla, staja sie bardzo slodkie, pieczemy je w skorce oczywiscie a jesli chodzi o tzw polska kuchnie, to z punktu widzenia nowoczesnej dietetyki wszystkie te potrawy sa zakazane, gdyz nie powinno sie spozywac posilkow macznych i smazonych mies, a na dodatek mieso i to gotowane mozna spozywac max 2 razy w tygodniu wedle najnowszych badan, jako weganin odradzam trupy calkowicie, gnije to wam w wnetrznosciach i powoduje raka jelita grubego jesli juz nie mozecie zrezygnowac z miesa to stosujcie raz na tydzien ziola przeczyszczajace, zeby wyplukac z jelit tzw kamien kalowy powstajacy wlasnie z zlogow niestrawionego do konca miesa obalajac mity uswiadomie ze mleko nie ma ani duzo bialka bo jest to cukier, ani duzo wapnia w porownaniu z innymi produktami, a dorosle ssaki nie powinny go w ogole spozywac, tylko dzieci max do 3 r zycia, nawet kotom nie mozna podawac mleka bo choruja od tego, tak ze nie nasladujcie scenek z filmow  szpinak ma malo zelaza w porownaniu z innymi produktami,swietnym produktem i darmowym sa liscie pokrzywy ktore sie gotuje w zupie z warzywami jak szczaw, a salatki bardzo dobre mzona robic z popularnych mleczy, bo akurat salata jest produktem calkowicie bezwartosciowym a nawet toksycznym z wzgledu na zawarte w niej tony chemikaliow zaden piekarz nie je pieczywa z slepu haha, trzeba je piec samemu, tak jak zydowska mace, z maki pelnoziarnistej, z dodatkiem nasion slonecznika dyni orzechow rodzynek i soli , pieprzu do smaku kawy nie wolno pic bo to trucizna niszczaca uklad nerwowy, jedyna w miare malo szkodliwa uzywka pobudzajaca jest zielona herbata alkohol to detergent to czyszczenia podlog i biurek w labolatoriach, niszczy w organizmie doslownie wszystko, z dwojga zlego juz lepiej cpac,przynajmniej beda jakies ekscytujace doznania poza rzyganiem i kacem przed smiercia
|
|
adamcopper (64 punktów) (zablokowany) | jesli chodzi o te GMO to rosliny te nie wytwarzaja kielkujacych nasion i rolnicy musza caly czas kupowac od koncernow nowe nasiona zeby porowadzic dzialanosc, a to oczywiscie pozbawia ich duzej czesci dochodow, stad ciagle protesty oczywiscie co profesor to inne zdanie, ale akurat moj profesor od biochemi jak kiedys studiowalem medycyne ,co siedzial w USA wiele lat, stwierdzil ze modyfikacje genetyczne pozywienia sa calkowicie bezpieczne dla zdrowia, nie polemizuje bo sie nie znam na tym, ale akurat ufam w tej kwestii jesli chodzi o zdrowie zywienie to polecam weganizm, tyle ze chodzi w tej diecie o spozywanie nasion, a nie salatek, jak sie to zwykle wszystkim kojarzy nie wolno oczywisice nic smazyc, bo podgrzane tluszcze staja sie rakotworcze, pewnie nie wiecie ale grillowanie tez jest szkodliwe, bo wegiel kotry sie tworzy na waszej kielbasie cz steku rowniez jest rakotworczy jako alternatywe polecam banany z grilla, staja sie bardzo slodkie, pieczemy je w skorce oczywiscie a jesli chodzi o tzw polska kuchnie, to z punktu widzenia nowoczesnej dietetyki wszystkie te potrawy sa zakazane, gdyz nie powinno sie spozywac posilkow macznych i smazonych mies, a na dodatek mieso i to gotowane mozna spozywac max 2 razy w tygodniu wedle najnowszych badan, jako weganin odradzam trupy calkowicie, gnije to wam w wnetrznosciach i powoduje raka jelita grubego jesli juz nie mozecie zrezygnowac z miesa to stosujcie raz na tydzien ziola przeczyszczajace, zeby wyplukac z jelit tzw kamien kalowy powstajacy wlasnie z zlogow niestrawionego do konca miesa obalajac mity uswiadomie ze mleko nie ma ani duzo bialka bo jest to cukier, ani duzo wapnia w porownaniu z innymi produktami, a dorosle ssaki nie powinny go w ogole spozywac, tylko dzieci max do 3 r zycia, nawet kotom nie mozna podawac mleka bo choruja od tego, tak ze nie nasladujcie scenek z filmow  szpinak ma malo zelaza w porownaniu z innymi produktami,swietnym produktem i darmowym sa liscie pokrzywy ktore sie gotuje w zupie z warzywami jak szczaw, a salatki bardzo dobre mzona robic z popularnych mleczy, bo akurat salata jest produktem calkowicie bezwartosciowym a nawet toksycznym z wzgledu na zawarte w niej tony chemikaliow zaden piekarz nie je pieczywa z slepu haha, trzeba je piec samemu, tak jak zydowska mace, z maki pelnoziarnistej, z dodatkiem nasion slonecznika dyni orzechow rodzynek i soli , pieprzu do smaku kawy nie wolno pic bo to trucizna niszczaca uklad nerwowy, jedyna w miare malo szkodliwa uzywka pobudzajaca jest zielona herbata alkohol to detergent to czyszczenia podlog i biurek w labolatoriach, niszczy w organizmie doslownie wszystko, z dwojga zlego juz lepiej cpac,przynajmniej beda jakies ekscytujace doznania poza rzyganiem i kacem przed smiercia
|
|
 | 2 na 2 | Christos (2696 punktów) | > jesli chodzi o zdrowie zywienie to polecam weganizm, tyle ze chodzi w tej diecie o spozywanie nasion, a nie salatek, jak sie to zwykle wszystkim kojarzyNa jak długo na takiej diecie wystarczy sił ludziom pracującym ciężko fizycznie? > bo wegiel kotry sie tworzy na waszej kielbasie cz steku rowniez jest rakotworczyWęgiel sam w sobie nie jest rakotwórczy. Jednak ze względu na swoją porowatą strukturę (sadza), chłonie z otoczenia różne substancje. > a jesli chodzi o tzw polska kuchnie, to z punktu widzenia nowoczesnej dietetyki wszystkie te potrawy sa zakazane, gdyz nie powinno sie spozywac posilkow macznych i smazonych mies, a na dodatek mieso i to gotowane mozna spozywac max 2 razy w tygodniu wedle najnowszych badan, jako weganin odradzam trupy calkowicie, gnije to wam w wnetrznosciach i powoduje raka jelita grubegoPolska kuchnia jest pochodną klimatu na naszej szerokości geograficznej. Obecnie mamy dość łagodne zimy ale w poprzednich wiekach pogoda zimowa bywała o wiele bardziej dokuczliwa. Stąd świnia i ziemniaki w polskim kulinarnym herbie. Nie ze względu na walory smakowe ale na kaloryczność. Problemem jest raczej współczesny tryb życia ludzi. Ewolucja przystosowała nasze organizmy do o wiele większej aktywności ruchowej, niż wymuszają to współczesne warunki bytowania. Wciąż jesteśmy zwierzętami. Stąd plaga chorób cywilizacyjnych, pochodnych siedzącego trybu życia. To tak, jakby zmusić kangura do aktywności koali. Odrębna rzecz to jakość przemysłowo produkowanej żywności. Triki producentów można obejrzeć choćby w programie "Wiem co jem" (TVN Style). Przykładowo, z kilograma surowej szynki metodą tradycyjną (peklowanie, wędzenie, parzenie), można uzyskać ok. 80 dag wyrobu gotowego. Przemysłowo dla sieciówek 3kg i więcej. Wniosek - 60% lub więcej to woda i chemiczne wypełniacze. Takie postępowanie wymusza rynek i ekonomia. Tradycyjne metody przetwarzania żywności są bardziej czasochłonne, mniej wydajne itp. przez co droższe. Trudno przez to byłoby wykarmić wielomilionowe populacje, właśnie ze względu na wydajność tradycyjnej produkcji i jej cenę. > zeby wyplukac z jelit tzw kamien kalowy powstajacy wlasnie z zlogow niestrawionego do konca miesaNiestety nie mogę podać źródła informacji ze względu na jej dość już stary, analogowy nośnik. Przeprowadzono badanie na dwóch grupach zwierząt tego samego gatunku. Jedne miały obfitość pożywienia, drugie były okresowo zmuszane do postu. Jak się okazało, w lepszej kondycji były te drugie. Zgodnie z zasadą Przemka Salety - mniej żreć! 
No gods, no masters...I am who I am.
|
|
 | 1 na 1 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >jesli chodzi o te GMO to rosliny te nie wytwarzaja kielkujacych nasion i rolnicy musza caly czas kupowac od koncernow nowe nasiona zeby porowadzic dzialanosc, a to oczywiscie pozbawia ich duzej czesci dochodow, stad ciagle protesty
Więc niech ci rolnicy hodują tradycyjne rośliny, nie GMO, które będą im wytwarzały nasiona i zwiększały zyski (a nasiona im na pewno zostały z poprzednich plonów). Zaś ci rolnicy, którzy wolą GMO, będą mieli mniejsze zyski, wiec nie będą konkurencyjni wobec rolników tradycjonalistów. No i po problemie, GMO samo się wykończy, jeśli nie będzie opłacalne dla rolników.
Wytłumacz mi, proszę, gdzie tu jest prawdziwy problem - bo wygląda mi, że rolnicy są tradycyjnie tak samo pazerni jak koncerny od GMO.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Skonsultowałem oba proszki zasadowe, o których pisałem, z kolejnym farmaceutą i, zarazem, człowiekiem generalnie mającym dużo czasu (od lat) na dokształcanie się. Skład obu nie budzi niepokoju. Niemniej tan tańszy ma w składzie trochę (kolokwialnie) sody oczyszczonej, wiec może prowokować lekką zgagę. Kolejny raz okazało się, że świat jest okrutny do bólu. Nie ma nic za darmo i łatwych wyborów  Pozdrawiam
|
|
| GrzeTor (1279 punktów) | Ja bym raczej radził skorzystać z lepiej przemyślanych sposobów na zdobycie zdrowia. Z dziedziny odżywiania dobrze przemyślana jest Perfect Health Diet państwa Jaminet, a z dziedziny ćwiczeń - Body By Science m.in. pana McGuff.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|