Racjonalista - Strona głównaDo treści
Hierarchia niewidzialna

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
07-09-2010 00:28Tau. (-4 punktów)Hierarchia niewidzialna
Ocena -1 na 5
W pierwszym pomieszczeniu znajduje się człowiek, żaden szczególny, przypadkowy przedstawiciel rasy ludzkiej.
W drugim pomieszczeniu znajduje się pies.
Musisz wybrać, jedno z pomieszczeń zostanie wypełnione trującą substancją, istoty znajdujące się wewnątrz umrą.

I co wybieracie, co ma żyć? Człowiek czy pies?





PIES
Dlaczego?






CZŁOWIEK
Ten wybór jest bardziej prawdopodobny i pewnie większość tak wybierze. No to jeszcze raz. Sytuacja analogiczna.
W pierwszym pomieszczeniu znajduje się człowiek, żaden szczególny, przypadkowy przedstawiciel rasy ludzkiej.
W drugim pomieszczeniu znajduje się dwanaście psów.

Znowu wybierzecie człowieka? A gdyby znajdowało się tam tysiąc zwierząt? Przy ilu istotach mieszczących się w "koszcie" istnienia człowieka zdecydowalibyście się na zabicie człowieka?
A może nigdy? I w sytuacji ultimatum "Jeden człowiek lub cała fauna na Ziemi" dalej obstawalibyście przy pierwszej opcji?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

07-09-2010 00:55Nie na temat
 Ocena 16 na 18
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>I co wybieracie, co ma żyć? Człowiek czy pies?
A z jakiej opcji politycznej ten człowiek?
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Sytuacje hipotetyczne mają to do siebie, że łatwiej zadecydować o losie papierowych ludzi i zwierząt, niż realnych. Cała fauna w jednym pomieszczeniu?


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
07-09-2010 01:13 
 0 na 2
Tau. (-4 punktów)
>Sytuacje hipotetyczne mają to do siebie, że łatwiej zadecydować o losie papierowych ludzi i zwierząt, niż jakby to się działo naprawdę. Cała fauna w jednym pomieszczeniu?

Takie sytuacje mają do siebie też to, że w takich hermetycznych warunkach wyboru łatwiej ustalić zasady kierujące wybierającym.

Jestem otwarty na wszelkie wasze odpowiedzi, również te krytyczne względem samej konstrukcji problemu (jak ta powyżej). Żeby nie było - nie mam zamiaru tego zakończyć stwierdzeniem "ho, widzicie, to spór nie do rozwiązania". Mam swoją odpowiedź w zanadrzu i pewnie ją tutaj opublikuję również. Chcę natomiast najpierw przeczytać, co wy chcecie powiedzieć na ten temat.
07-09-2010 01:22 
 Ocena 3 na 3
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Dla mnie najciężej zrozumieć warunki tego eksperymentu myślowego. Jeśli rozumujemy, że jest to sytuacja rodem z piły i nie ma, ani to nie ma innego wyboru jak tylko wybrać człowiek czy pies, czy psy to oczywiście wybrałbym człowieka. To czysty pragmatyzm. Sytuacja komplikuje się, kiedy jest to kwestia jeden człowiek, czy życie innych ludzi, które zależy od fauny całego świata. Tu - zdając sobie sprawę z konsekwencji w efekcie, których wiele innych ludzi straci życie wychodzi kolejny mankament związany ze sformułowaniem problemu, mianowicie stosunek relacji z tą drugą osobą. Nie przeczę, że w niektórych przypadkach ja sam, mając do czynienia z osobą, która w wyjątkowy sposób skrzywdziła najbliższych, czy inną grupę ludzi, emocjonalnie wolałbym wybrać psa i usprawiedliwiać się błędem woli, omylnym wciśnięciem przycisku. Gdzie więc widzę dokładnie problem? Ano w tym, że to teoria - można rozpatrzeć milion przykładów, a w praktyce na pewno wyjdzie inaczej


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
07-09-2010 08:09Nie na temat 
 Ocena 9 na 11
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Bosz... co za osioł . Wypowiedź mi oflagował .
A gdy oglądałeś "Czterech pancernych i psa" nic Ci nie dało do myślenia, że dzielni pancerniacy czule troszczą się o psa Szarika, za to z uśmiechem na ustach masakrują przemysłowe ilości hitlerowców?
Za trudny ten przekaz był?
Praprababka (403 punktów)
(zablokowany)
>PIESDlaczego?
Fajnie, że wybrałeś psa, bo psów jest nadmiar, zwłaszcza w miastach. Cała nadzieja w Chińczykach, kiedyś je wszystkie pozjadają i będzie po problemie.

Powinno się nieco psów oszczędzić dla zachowania gatunku, ale w stanie naturalnym.


www.racjon(*)9a445fc54bb909dd50b1a984z38257
Za zarejestrowanie się na Racjonaliście.pl z użyciem tego adresu - nagroda.
07-09-2010 08:58 
 Ocena 3 na 3
plodzien (7378 punktów)
>>PIESDlaczego? >
> Fajnie, że wybrałeś psa, bo psów jest nadmiar, zwłaszcza w miastach. Cała nadzieja w Chińczykach, kiedyś je wszystkie pozjadają i będzie po problemie. >
>Powinno się nieco psów oszczędzić dla zachowania gatunku, ale w stanie naturalnym. >

Zawsze uważałem, że przy spotkaniu w lesie podlegącego ścisłej ochronie tygrysa sumatrzańskiego - niezagrożony wyginięciem przedstawiciel rasy ludzkiej powinien raczej dać mu się zjeść niż zabić go w obronie własnej.
W końcu jeden człowiek mniej to ulga dla przeludnionej Ziemi. Śmierć tygrysa to niepowetowana strata.
07-09-2010 09:12 
 Ocena 1 na 1
Praprababka (403 punktów)
(zablokowany)
>Zawsze uważałem, że przy spotkaniu w lesie podlegącego ścisłej ochronie tygrysa sumatrzańskiego - niezagrożony wyginięciem przedstawiciel rasy ludzkiej powinien raczej dać mu się zjeść niż zabić go w obronie własnej.
>W końcu jeden człowiek mniej to ulga dla przeludnionej Ziemi. Śmierć tygrysa to niepowetowana strata.
Gdy przedstawiciel ginącego gatunku zaatakuje twoje dziecko będziesz miał problem. W przypadku dziecka mówię: pal licho ginący gatunek. Ale w przypadku prababki może i "zaciąłby mi się" sztucer.

www.racjon(*)9a445fc54bb909dd50b1a984z38257
Za zarejestrowanie się na Racjonaliście.pl z użyciem tego adresu - nagroda.
07-09-2010 11:53 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)
>Zawsze uważałem, że przy spotkaniu w lesie podlegącego ścisłej ochronie tygrysa sumatrzańskiego - niezagrożony wyginięciem przedstawiciel rasy ludzkiej powinien raczej dać mu się zjeść niż zabić go w obronie własnej.
>W końcu jeden człowiek mniej to ulga dla przeludnionej Ziemi. Śmierć tygrysa to niepowetowana strata.
>

Hmmmm, ja rozumiem ze macie problemy w Polsce, wiec jak juz to na całość. Filozoficznie moralna na przykład...

Macie do wyboru tygrysa z Sumatry, jednojajowego bliźniaka Kaczyńskiego, SS mana, UBka zweryfikowanego, psa Fafika, kota Szrodingera i własne dziecko.

Przyszly los ludzkości zależy od zabicia jednego z w.wymienionych. Którego wedle was?

PS
Ja nie mam pojęcia, bo tylko dla was ten problem wymyslilam aby bylo ...ciekawiej.
plodzien (7378 punktów)
> Ja nie mam pojęcia, bo tylko dla was ten problem wymyslilam aby bylo ...ciekawiej. >
A ja - też żeby było ciekawie - wymyśliłem wcześniej problem tygrysa.
finerbijk (17282 punktów)
>A ja - też żeby było ciekawie - wymyśliłem wcześniej problem tygrysa.

W Chinach to nie problem - za zabicie pandy grozi kara śmierci.
07-09-2010 15:18 
 Ocena 4 na 4
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>W Chinach to nie problem - za zabicie pandy grozi kara śmierci.

   A u nas za Kaczyńskiego co grozi? Bo ja bym chyba tak właśnie wybrał.

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
07-09-2010 16:08 
 Ocena 2 na 2
apud (4399 punktów)

>    A u nas za Kaczyńskiego co grozi?
Wojna z Rosja?
07-09-2010 17:54 
 Ocena 6 na 6
finerbijk (17282 punktów)
>    A u nas za Kaczyńskiego co grozi?

Okrzyżowanie całego kraju.
07-09-2010 17:01 
 Ocena 6 na 6
stilgar (7322 punktów)

>Hmmmm, ja rozumiem ze macie problemy w Polsce, wiec jak juz to na całość. Filozoficznie moralna na przykład...
>Macie do wyboru tygrysa z Sumatry, jednojajowego bliźniaka Kaczyńskiego, SS mana, UBka zweryfikowanego, psa Fafika, kota Szrodingera i własne dziecko.
>Przyszly los ludzkości zależy od zabicia jednego z w.wymienionych. Którego wedle was?
>PS
>Ja nie mam pojęcia, bo tylko dla was ten problem wymyslilam aby bylo ...ciekawiej.

Oczywiście, że kota, to elementarne. Wystarczy tylko potem nie otwierać pudełka, a kot będzie sobie istniał w swoim podwójnym stanie ;]
apud (4399 punktów)

>Oczywiście, że kota, to elementarne. Wystarczy tylko potem nie otwierać pudełka, a kot będzie sobie istniał w swoim podwójnym stanie ;]
>
logiczne
07-09-2010 08:59 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Powinno się nieco psów oszczędzić dla zachowania gatunku, ale w stanie naturalnym.

W stanie naturalnym to są wilki szare. Psy są produktem doboru sztucznego.
Praprababka (403 punktów)
(zablokowany)
>W stanie naturalnym to są wilki szare. Psy są produktem doboru sztucznego.
Jeśli psy to wilki szare, to można sobie odpuścić zostawianie "parki noego".


www.racjon(*)9a445fc54bb909dd50b1a984z38257
Za zarejestrowanie się na Racjonaliście.pl z użyciem tego adresu - nagroda.
Ignorancja (4718 punktów)
>W stanie naturalnym to są wilki szare. Psy są produktem doboru sztucznego.

???



Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
setarkos (10757 punktów)
> .. co ma żyć? Człowiek czy pies?

Gdyby pytanie dotyczyło gatunków, to już z logiki można wywodzić, że człowiek, bo bez niego samo pytanie nie padłoby.
Jeśli jednak dotyczy konkretnych osobników (w tym istotny drobiazg: czy pomysłodawca eksperymentu podlega jego efektowi?), to pytanie jest zadane niedokładnie, ponieważ obydwa organizmy są śmiertelne - niezależnie od wyboru będą żyć skończenie długo.
Dokładniejsze postawienie sprawy polegałoby chyba na pytaniu o skracanie lub przedłużanie życia człowieka względem życia zwierzęcia..
07-09-2010 18:14 
 Ocena-1 na 1
Tau. (-4 punktów)
>> .. co ma żyć? Człowiek czy pies?
>Gdyby pytanie dotyczyło gatunków, to już z logiki można wywodzić, że człowiek, bo bez niego samo pytanie nie padłoby.
>Jeśli jednak dotyczy konkretnych osobników (w tym istotny drobiazg: czy pomysłodawca eksperymentu podlega jego efektowi?), to pytanie jest zadane niedokładnie, ponieważ obydwa organizmy są śmiertelne - niezależnie od wyboru będą żyć skończenie długo.
>Dokładniejsze postawienie sprawy polegałoby chyba na pytaniu o skracanie lub przedłużanie życia człowieka względem życia zwierzęcia..

Co do gatunków: niezbyt rozumiem. Nigdzie nie sformułowałem takiego problemu.
Odnośnie długości życia: oczywiście, masz rację. Takie uproszczenie myślowe.
Jeśli chodzi o gatunki i przeżycie tego 'drobiazgu', czyli pomysłodawcy - to jest, niestety, kolejny przykład próby psucia konstrukcji i mogę na to odpowiedzieć tylko tyle, że żeby założenia były obiektywne i 'niezrażone' to możemy ustalić, że wyborca nie będzie podlegał skutkom wyboru. Tylko skończmy, proszę, rozbijanie się o szczegóły techniczne bo niedługo będziemy tu prowadzić dyskusję odnośnie tego, jak to jest być ostatnim człowiekiem.
07-09-2010 09:39
 Ocena 10 na 10
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>W pierwszym pomieszczeniu znajduje się człowiek, żaden szczególny, przypadkowy przedstawiciel rasy
>ludzkiej.
>W drugim pomieszczeniu znajduje się pies.
>Musisz wybrać, jedno z pomieszczeń zostanie wypełnione trującą substancją, istoty znajdujące się
>wewnątrz umrą.

Za każdym razem, gdy ktoś zadaje taki pytanie w ramach dziecinnie pomyślanego "ćwiczenia", chcę zapytać: a dlaczego w ogóle mam wybierać? Jaka jest sankcja za brak wyboru?
A przede wszystkim kto wpuszcza ten gaz, kto tam zamknął te istoty i dlaczego?

Takie "ćwiczenie" bez określenia pełnych konsekwencji każdego wyboru (brak wyboru to tez wybór) jest pozbawione sensu i beznadziejnie infantylne. Przedszkolakowi może wydawać się, że świat jest czaro biały, w miarę rozwoju intelektualnego człowiek zaczyna dostrzegać, ze zero-jedynkowe wybory zdarzają się naprawdę rzadko.

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
07-09-2010 18:04 
 Ocena-1 na 1
Tau. (-4 punktów)
>Za każdym razem, gdy ktoś zadaje taki pytanie w ramach dziecinnie pomyślanego "ćwiczenia", chcę zapytać: a dlaczego w ogóle mam wybierać? Jaka jest sankcja za brak wyboru?
>A przede wszystkim kto wpuszcza ten gaz, kto tam zamknął te istoty i dlaczego?
>Takie "ćwiczenie" bez określenia pełnych konsekwencji każdego wyboru (brak wyboru to tez wybór) jest pozbawione sensu i beznadziejnie infantylne. Przedszkolakowi może wydawać się, że świat jest czaro biały, w miarę rozwoju intelektualnego człowiek zaczyna dostrzegać, ze zero-jedynkowe wybory zdarzają się naprawdę rzadko.

Raczej ciężko mi odpowiedzieć na takie "zarzuty" bo eksperyment myślowy, jak sama nazwa wskazuje, ma być eksperymentem a nie odwzorowaniem jakiejś absurdalnej sytuacji rzeczywistej. Przymus wyboru ma na drugim końcu taki ciężarek, żeby indywidualnie dany wyborca był skłoniony do podjęcia wyboru. Czyli, mówiąc najprościej, sam możesz sobie dobrać jakiekolwiek konsekwencje nie podjęcia wyboru (albo podjęcia) bo kompletnie nie o tym jest cała sprawa.
Zdaje się, że popełniłem błąd tworząc zbędne okoliczności dodatkowe, które rozpraszają i zamiast podjąć wybór i go uzasadnić podejmujecie przede wszystkim próbę znalezienia sposobu na popsucie konstruktu. Dajcie temu spokój, proszę.
Odnośnie infantylności - nie wydaje mi się. Wbrew pozorom to nie jest sytuacja całkiem hipotetyczna a po prostu trawestacja wielu sytuacji faktycznie istniejących lub mogących zaistnieć do warunków hermetycznych, gdzie nie ma żadnych dodatkowych okoliczności. I chodzi tylko o wasz pogląd na wartość życia człowieka względem wartości życia zwierzęcia.
07-09-2010 18:28Nie na temat 
 Ocena-1 na 1
Besaleelem (160 punktów)
ale żeś tytuł se dobrał

taka scholastyczna wizja segregacji bytów
i o zgrozo - piszesz "niewidzialna" - trudna do zaobserwowania
07-09-2010 22:53 
 Ocena 2 na 2
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Za każdym razem, gdy ktoś zadaje taki pytanie w ramach dziecinnie pomyślanego "ćwiczenia", chcę zapytać: a dlaczego w ogóle mam wybierać? Jaka jest sankcja za brak wyboru?
>>A przede wszystkim kto wpuszcza ten gaz, kto tam zamknął te istoty i dlaczego?
>>Takie "ćwiczenie" bez określenia pełnych konsekwencji każdego wyboru (brak wyboru to tez wybór) jest pozbawione sensu i beznadziejnie infantylne. Przedszkolakowi może wydawać się, że świat jest czaro biały, w miarę rozwoju intelektualnego człowiek zaczyna dostrzegać, ze zero-jedynkowe wybory zdarzają się naprawdę rzadko.
>Raczej ciężko mi odpowiedzieć na takie "zarzuty" bo eksperyment myślowy, jak sama nazwa wskazuje, ma być eksperymentem a nie odwzorowaniem jakiejś absurdalnej sytuacji rzeczywistej.

Eksperyment myślowy ma za zadanie ułatwić zrozumienie pewnych rzeczy lub zjawisk co do których nie da się przeprowadzić faktycznego eksperymentu.
Aby miał sens, założenia eksperymentu muszą być możliwie najbardziej zbliżone do naturalnych warunków, w jakich taki eksperyment należałoby zrealizować.
Twój wymaga założenia, że decyzje podejmuje osoba wychowana przez roboty, bez kontaktu z innymi ludźmi. Albo socjopata.
Każdy wychowany w ludzkim społeczeństwie, mieszczący się w granicach normy rozwoju psychoemocjonalnego dla swojego wieku, osobnik homo sapiens zainteresuje się po co, dlaczego, kto to wymyślił i przede wszystkim "a co jak nic nie zrobię?"

> Przymus wyboru ma na drugim końcu taki ciężarek, żeby indywidualnie dany wyborca był skłoniony do podjęcia wyboru.

Czyli Twój jest do kitu, zero ciężarka.

>Czyli, mówiąc najprościej, sam możesz sobie dobrać jakiekolwiek konsekwencje nie podjęcia wyboru (albo podjęcia) bo kompletnie nie o tym jest cała sprawa.

Dzięki, nie pociąga mnie masochizm.
Jeżeli nie ma zewnętrznych konsekwencji niepodjęcia wyboru to ja odmawiam podejmowania wyboru, który uważam za okrutny i absurdalny.

>Zdaje się, że popełniłem błąd tworząc zbędne okoliczności dodatkowe,

Jaki okoliczności dodatkowe? Nie było żadnych.

> które rozpraszają i zamiast podjąć wybór i go uzasadnić podejmujecie przede wszystkim próbę znalezienia sposobu na popsucie konstruktu.

Kochany, niczego nie trzeba psuć, toto nigdy się kupy nie trzymało, sklecone byle jak na ślinę i sznurek.

> Dajcie temu spokój, proszę.

Dlaczego mamy dać temu spokój?
Jest jakiś powód, żeby na tym forum nie wytykać błędów w rozumowaniu i niepokojącego zamiłowania do okrucieństwa?

>Odnośnie infantylności - nie wydaje mi się.

No wiesz, takim argumentem kompletnie mnie zmiotłeś.

> Wbrew pozorom to nie jest sytuacja całkiem hipotetyczna

Jest. Świat nie jest zero-jedynkowy.

> a po prostu trawestacja wielu sytuacji faktycznie istniejących lub mogących zaistnieć do warunków hermetycznych, gdzie nie ma żadnych dodatkowych okoliczności.

To dla takich ja Ty kręci się różne Piły i inne tego typu potworności.
Nigdy nie mogłam zrozumieć bezsensownego okrucieństwa. Ciebie ono fascynuje.
Brrr....

> I chodzi tylko o wasz pogląd na wartość życia człowieka względem wartości życia zwierzęcia.

Człowiek jest zwierzęciem. Kręgowcem, ssakiem łożyskowym z gatunku homo sapiens sapiens.

A życie samo w sobie nie ma wartości, wartościowa to może być jednostka - dla innej jednostki albo dla społeczeństwa, nigdy bezwzględnie.

Niektórzy ludzie są warci dużo mniej niż wierny pies. Dużo mniej.
Jest na świecie paru takich których bym poświęciła, żeby nakarmić mojego kota.

Zaślepia Cie antropocentryzm w iście dziewiętnastowiecznym wydaniu.
Zresztą koncepcja tego eksperymenty tez jakaś taka, jak by to delikatnie ująć, nieświeża i trącąca pleśnią.


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
08-09-2010 00:08 
 Ocena-1 na 1
Tau. (-4 punktów)
>Eksperyment myślowy ma za zadanie ułatwić zrozumienie pewnych rzeczy lub zjawisk co do których nie da się przeprowadzić faktycznego eksperymentu.

Nie, kolego. Eksperyment myślowy w użytym przeze mnie znaczeniu jest dowolną konfiguracją zdarzeń z równie dowolnym przebiegiem lub celem. Nazwać zresztą możesz sobie to dowolnie, nie robi mi to żadnej różnicy bo nie o semantykę a o efekty chodzi.

>Aby miał sens, założenia eksperymentu muszą być możliwie najbardziej zbliżone do naturalnych warunków, w jakich taki eksperyment należałoby zrealizować.

Specjalnie dla ciebie możemy to nawet nazwać ABSTRAKCYJNYM eksperymentem. Jeśli ci to pomoże skupić się na problemie a nie otoczce.

>Twój wymaga założenia, że decyzje podejmuje osoba wychowana przez roboty, bez kontaktu z innymi ludźmi. Albo socjopata.

Absolutnie nie.

>Każdy wychowany w ludzkim społeczeństwie, mieszczący się w granicach normy rozwoju psychoemocjonalnego dla swojego wieku, osobnik homo sapiens zainteresuje się po co, dlaczego, kto to wymyślił i przede wszystkim "a co jak nic nie zrobię?"
>> Przymus wyboru ma na drugim końcu taki ciężarek, żeby indywidualnie dany wyborca był skłoniony do podjęcia wyboru.
>Czyli Twój jest do kitu, zero ciężarka.

Nie zrozumieliśmy się, a raczej kolega nie zrozumiał. Ciężarek jest dowolnie dobierany przez osobę biorącą udział w eksperymencie i jest taki, żeby był odpowiednim motywatorem do podjęcia wyboru.
Chyba przedstawiłem już sprawę najprościej jak się dało więc w dalszej części pominę komentowanie wątpliwości osób próbujących na siłę kombinować gdzie się tylko da, przy okazji nie wnosząc nic konstruktywnego.

>Dlaczego mamy dać temu spokój?

Między innymi dlatego, że czytanie tego to strata czasu a odpowiadanie to marnowanie farby na klawiszach. A ogólnie przypomina to dyskusję o jakości zakąsek na Titanicu.

>Jest. Świat nie jest zero-jedynkowy.

Uruchomienie odrobiny wyobraźni z pewnością pomogłoby koledze w zrozumieniu w czym rzecz i że z zerojedynkowością nie ma to nic wspólnego. Zresztą silne unikanie odpowiedzi i skupianie się na innych sprawach mówi raczej sporo. Tyle napisanych akapitów a żadnej nawet próby.

Odpowiadając ogólnie: zamiast na siłę i strasznie nieudolnie próbować wychodzić poza sam przedstawiony problem i usiłować "komentować" lepiej byłoby spróbować odpowiedzieć i uzasadnić ową odpowiedź. O ile się umie, oczywiście.


08-09-2010 09:19Nie na temat 
 Ocena 2 na 2
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Eksperyment myślowy ma za zadanie ułatwić zrozumienie pewnych rzeczy lub zjawisk co do których nie da się przeprowadzić faktycznego eksperymentu.

>Nie, kolego.

Po raz kolejny leń i nieuk.

>Eksperyment myślowy w użytym przeze mnie znaczeniu jest dowolną konfiguracją zdarzeń z równie dowolnym przebiegiem lub celem. Nazwać zresztą możesz sobie to dowolnie, nie robi mi to żadnej różnicy bo nie o semantykę a o efekty chodzi.

Nie zdefiniowałeś wcześniej, co to jest wg. ciebie eksperyment myślowy, więc uznałam że odnosisz się do przyjętej w świecie naukowym definicji.
Ty nawet nie wiesz co oznaczają słowa którymi się posługujesz.

>Nie zrozumieliśmy się, a raczej kolega nie zrozumiał.

Leń i nieuk.

>Uruchomienie odrobiny wyobraźni z pewnością pomogłoby koledze

Leń i nieuk.

ps. Na pewno ciągle nie rozumiesz. Leń i nieuk.


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
Alicja Duda (25557 punktów)
Bardzo proszę o "delikatniejsze" obchodzenie się z nowym użytkownikiem.
08-09-2010 10:18Nie na temat 
 Ocena 4 na 6
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
> Bardzo proszę o "delikatniejsze" obchodzenie się z nowym użytkownikiem.

Nowy użytkownik z uporem maniaka ignoruje polską gramatykę a także nie uważa za stosowne sprawdzić pobieżnie komu odpowiada ("bo nie warto" - jego własne słowa, tego wcielenia delikatności).
W delikatnym umyśle nie rodzą się pomysły rodem z horroru klasy D.

(x) Tau nie dał na razie żadnego powodu, żeby być wobec niego bardziej tolerancyjnym niż wobec innych bywalców, co tydzień przeprowadzających głupawe i jałowe "eksperymenty myślowe" na uczestnikach forum.

Zresztą mam dziwne wrażenie że (x)Tau już tu był tylko się inaczej nazywał.

Albo oni wszyscy są tak do siebie podobni i przewidywalni - proszę odpowiadać na moje pytania a nie dyskutować; to nie na temat; nie o to pytałem; tak nie będziemy dyskutować - jeszcze nie było tylko "nie będę się zniżać do twojego poziomu" ewentualnie "nie można dyskutować z kimś kto nie ma elementarnej wiedzy o...". Ale pojawi się jeszcze, pojawi.


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
08-09-2010 10:36Nie na temat 
 Ocena 2 na 4
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
Sprostowanie.

Odruchowo napisałam Pan Tau o użytkowniku Tau. bo tak mi się ten nick kojarzy automatycznie.
(nota bene nigdy nie lubiłam tej postaci, trochę mnie przerażała)

Ale chciałam przeprosić za ten skrót myślowy prawdziwego Pana Tau, który udziela(ł) się na forum od dawna (zniknął mi z oczu ostatnio) i którego poglądy a także wnikliwość sądów i nieziemską cierpliwość w tłumaczeniu "jak chłop krowie na granicy" bardzo cenię. A ostatniego też zazdroszczę

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
apud (4399 punktów)

>Ale chciałam przeprosić

A nie mówiłam? Pabialgina czy co tam teraz macie zaczęła działać!!!
Alicja Duda (25557 punktów)
>Odruchowo napisałam Pan Tau o użytkowniku Tau. bo tak mi się ten nick kojarzy automatycznie.
Poprawię coby nie używać szacownego nicka nadaremno.
08-09-2010 10:46 
 Ocena 1 na 1
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Zresztą mam dziwne wrażenie że Pan Tau już tu był tylko się inaczej nazywał.

Znaczy się: ten Tau., nie Pan Tau. Mam wrażenie, że był już parę razy.
apud (4399 punktów)

>Pan Tau nie dał na razie żadnego powodu, żeby być wobec niego bardziej tolerancyjnym niż wobec innych bywalców, co tydzień przeprowadzających głupawe i jałowe "eksperymenty myślowe" na uczestnikach forum.

PMT albo kaczyzm, innego wyjaśnienia nie ma, nieprawdaż?
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Pan Tau nie dał na razie żadnego powodu, żeby być wobec niego bardziej tolerancyjnym niż wobec innych bywalców, co tydzień przeprowadzających głupawe i jałowe "eksperymenty myślowe" na uczestnikach forum.
>PMT albo kaczyzm, innego wyjaśnienia nie ma, nieprawdaż?

Apud, czy Ty czasem powstrzymujesz się od napisani tego, co Ci się akurat krystalizuje w mózgu, na 10-20 sekund, bo może samo przejdzie, czy to jest zbyt wiele, żeby prosić?

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
08-09-2010 15:47 
 Ocena-1 na 1
Tau. (-4 punktów)
>>>Eksperyment myślowy ma za zadanie ułatwić zrozumienie pewnych rzeczy lub zjawisk co do których nie da się przeprowadzić faktycznego eksperymentu.
>>Nie, kolego.
>Po raz kolejny leń i nieuk.
>>Eksperyment myślowy w użytym przeze mnie znaczeniu jest dowolną konfiguracją zdarzeń z równie dowolnym przebiegiem lub celem. Nazwać zresztą możesz sobie to dowolnie, nie robi mi to żadnej różnicy bo nie o semantykę a o efekty chodzi.
>Nie zdefiniowałeś wcześniej, co to jest wg. ciebie eksperyment myślowy, więc uznałam że odnosisz się do przyjętej w świecie naukowym definicji.
>Ty nawet nie wiesz co oznaczają słowa którymi się posługujesz.
>>Nie zrozumieliśmy się, a raczej kolega nie zrozumiał.
>Leń i nieuk.
>>Uruchomienie odrobiny wyobraźni z pewnością pomogłoby koledze
>Leń i nieuk.
>ps. Na pewno ciągle nie rozumiesz. Leń i nieuk.
>
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"


Nikt ciebie o postowanie tutaj nie prosił, wręcz przeciwnie jeśli mają to być tak bezużyteczne próby wywołania konfliktu. Przy okazji dałaś popis, koleżanko "Maddy", swojego pokaźnego chamstwa i arogancji w tej tragicznej próbie, nie postując przy okazji kompletnie nic merytorycznego. Wszystkie twoje żałosne posty można podsumować jako "bo to wszystko jest bez sensu".

PS. "Wg" piszemy bez kropki. To tak odnośnie umiejętności pisania po polsku koleżanki.
PS2. Zdaje się, że przeprosiłem za incydent płciowy. Od ciebie, koleżanko "Maddy", nie usłyszałem żadnych słów przeprosin za rozliczne obelgi, co tylko potwierdza moje stwierdzenie, że nie warto sprawdzać, kto tam sobie siedzi po drugiej stronie ekranu. Bo mamy sporą szansę na włożenie dłoni w słoik z gównem, jak w tym przypadku.
08-09-2010 16:11 
 Ocena 3 na 3
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
> Nikt ciebie o postowanie tutaj nie prosił, wręcz przeciwnie ... [ciach,i tak nic ważnego]

Otrzyj pianą z brody.
W tym szale w który wpadłeś, dałeś mi minusa za to, że przeprosiłam za pomylenie Cię z innym użytkownikiem. Właściwe minus powinien dać mi Pan Tau za pomyłkę ale on jest zbyt powściągliwy a i ego mu z rękawów nie wystaje.

Trudno o lepszy dowód zacietrzewienia - klikoza minusowa.
Już Ci się przestały ręce trząść czy jeszcze Cię rzuca?
Oddychaj... oddychaj.. i może jakiś persen czy coś weź.

A tak a propos - nie Ty decydujesz kto na Twoje posty odpowiada, nie Ty ustalasz o czym można a o czym nie dyskutować i co można a co nie krytykować w Twoich wypowiedziach.
Nikt Cie nie prosił o zakładani wątku. Sam chciałeś wystawić swoje "poglądy" na publiczny osąd. Nikt tu nikogo o prawo do wypowiadania się nie prosi i nikt nikogo nie zaprasza.

O ile moje przeczucia są słuszne, to byłeś tu już i Cię wyrzucono.
A jeżeli nie, to znaczy ze jesteś po prostu kropka w kropkę podobny do tuzina innych pomylonych "myślicieli". Ciężko was odróżnić.

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
08-09-2010 16:39 
 Ocena-1 na 1
Tau. (-4 punktów)
>Otrzyj pianą z brody.
>W tym szale w który wpadłeś, dałeś mi minusa za to, że przeprosiłam za pomylenie Cię z innym użytkownikiem. Właściwe minus powinien dać mi Pan Tau za pomyłkę ale on jest zbyt powściągliwy a i ego mu z rękawów nie wystaje.
>Trudno o lepszy dowód zacietrzewienia - klikoza minusowa.
>Już Ci się przestały ręce trząść czy jeszcze Cię rzuca?
>Oddychaj... oddychaj.. i może jakiś persen czy coś weź.
>A tak a propos - nie Ty decydujesz kto na Twoje posty odpowiada, nie Ty ustalasz o czym można a o czym nie dyskutować i co można a co nie krytykować w Twoich wypowiedziach.
>Nikt Cie nie prosił o zakładani wątku. Sam chciałeś wystawić swoje "poglądy" na publiczny osąd. Nikt tu nikogo o prawo do wypowiadania się nie prosi i nikt nikogo nie zaprasza.
>O ile moje przeczucia są słuszne, to byłeś tu już i Cię wyrzucono.
>A jeżeli nie, to znaczy ze jesteś po prostu kropka w kropkę podobny do tuzina innych pomylonych "myślicieli". Ciężko was odróżnić.
>
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"


Aha, to wszystko wyjaśnia. Zabolało wirtualne ego, to, że "ja mogę się wypowiadać, pluć jadem ale jak ktoś mi MINUSA na profilu postawi to zbrodnia straszna!".
Reszta za długa, nie czytałem.
11-09-2010 20:38 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
>(...)Jaka jest sankcja za brak wyboru?(...)

Wydaje mi się, że aby nadać temu eksperymentowi nieco większe pozory realności wystarczy dołożyć timer, oraz ograniczyć Twoją swobodę przemieszczania się. Jeżeli nie dokonasz wyboru w zadanym czasie, wybór zostanie przeprowadzony automatycznie (według nieznanych Tobie kryteriów). Nie masz także możliwości opuszczenia pomieszczenia kontrolnego dopóty, dopóki skutek wyboru się nie dokona. Mechanizm eksperymentu nie zawiera żadnego zagrożenia dla Twojego życia lub integralności fizycznej.

Pozostają jednak dwie inne "sankcje":
- skutki psychiczne podjętej decyzji;
- skutki prawne, gdyby eksperyment wyszedł na jaw (doprowadzenie do śmierci poprzez świadome zaniechanie).

Realistycznie rzecz biorąc obie sankcje są nie do wyeliminowania.

Oczywiście nadal możesz nie dokonać wyboru i zdać się na automat - dla Ciebie nie ma żadnych fizycznych konsekwencji. Możesz też próbować wydostać się z pomieszczenia lub rozbroić aparaturę. Przypuszczam, że taka ścieżka postępowania jest najbardziej realistyczna, choć zawsze, w ostatniej sekundzie upływającego czasu kwestia "zabić psa" powróci.

Istotnym elementem jest też presja związana z techniczną konstrukcją eksperymentu: możesz nie widzieć ofiar lub możesz je widzieć, ofiary mogą być nieświadome co je czeka lub świadome, mogą być świadome lub nie Twojej obecności i Twojego zadania, mogą lub nie się z Tobą kontaktować itp.

Tak więc sądzę, że można by przeformułować pytanie: jeżeli w powyższych okolicznościach nie udało Ci się w żaden sposób zmienić sytuacji (uciec, zepsuć itp), jaką decyzję podejmiesz? Pies, człowiek czy automat? Jaki wpływ miałyby pozostałe okoliczności?

Bez tej modyfikacji najbardziej racjonalną odpowiedzią jest rzeczywiście: czekać. Okoliczności mogą ulec zmianie umożliwiając bardziej korzystne działanie.

Niestety, biorąc pod uwagę, że konsekwencji prawnych nie da się wyeliminować także poprawiony eksperyment jest nierealistyczny i racjonalny wybór będzie oczywisty: zabić psa w ostatniej chwili.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
Piękny Lolo (2082 punktów)
>"Jeden człowiek lub cała fauna na Ziemi"

W historii ludzkości nie brakuje ludzi, którzy potrafili rozwiązać trudniejszy test: w jednym pomieszczeniu jeden Nordyk, w drugim wszyscy Żydzi świata.

Mój nieżyjący już dziadek, były więzień niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz usłyszał kiedyś ode mnie podobne do twojego pytanie. Zapytałem go, czyje życie by ocalił: psa czy esesmana. Odpowiedział, że esesmana. Dlaczego? Bo człowiek jest najważniejszy. Nie rozumiałem wtedy jego odpowiedzi po tym, co przeszedł, musiałem do niej dorosnąć. Dziś przyznaję dziadkowi rację: człowiek jest najważniejszy. Bez względu na to, jak ładny będzie piesek, zabiję go, żeby nie zabić człowieka.
   
07-09-2010 18:06 
 Ocena-1 na 3
Tau. (-4 punktów)
>>"Jeden człowiek lub cała fauna na Ziemi"
>W historii ludzkości nie brakuje ludzi, którzy potrafili rozwiązać trudniejszy test: w jednym pomieszczeniu jeden Nordyk, w drugim wszyscy Żydzi świata.
>Mój nieżyjący już dziadek, były więzień niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz usłyszał kiedyś ode mnie podobne do twojego pytanie. Zapytałem go, czyje życie by ocalił: psa czy esesmana. Odpowiedział, że esesmana. Dlaczego? Bo człowiek jest najważniejszy. Nie rozumiałem wtedy jego odpowiedzi po tym, co przeszedł, musiałem do niej dorosnąć. Dziś przyznaję dziadkowi rację: człowiek jest najważniejszy. Bez względu na to, jak ładny będzie piesek, zabiję go, żeby nie zabić człowieka.
>   

No widzisz. Skoro rozumiesz to podziel się - jeśli możesz - drogą do tego zrozumienia. Dlaczego człowiek jest najważniejszy? Tylko nic o posiadaniu duszy i byciu rasą wybraną , proszę.
07-09-2010 18:30 
 Ocena 6 na 8
i.czaplicka (5782 punktów)
Dla mnie cały watek jest niesmaczny. Psy są zabijane masowo, także w Polsce. I nie dlatego, żeby uratować życie człowiekowi. Po prostu nie ma z nimi co robić. Schroniska komunalne przetrzymują 2 tyg, jak się nikt nie zgłosi, to są usypiane. To przykra koniecznosc.
I znajdzie się jakiś licealista, którego to rajcuje.
Moze jeszcze zapytasz się "ludzkiego" lekarza czy woli skierowac staruszka na chemoterapie, czy niemowle na dialize?
Milej zabawy.
07-09-2010 19:20 
 Ocena-3 na 3
Tau. (-4 punktów)
>Dla mnie cały watek jest niesmaczny. Psy są zabijane masowo, także w Polsce. I nie dlatego, żeby uratować życie człowiekowi. Po prostu nie ma z nimi co robić. Schroniska komunalne przetrzymują 2 tyg, jak się nikt nie zgłosi, to są usypiane. To przykra koniecznosc.
>I znajdzie się jakiś licealista, którego to rajcuje.
>Moze jeszcze zapytasz się "ludzkiego" lekarza czy woli skierowac staruszka na chemoterapie, czy niemowle na dialize?
>Milej zabawy.
>

Pewnie, że są. A jaki to ma związek z przedstawionym problemem?
Do tej pory jeszcze nikt mnie nie zwyzywał od licealistów więc dziękuję za nowa doświadczenie.

07-09-2010 23:01 
 Ocena 4 na 8
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Dla mnie cały watek jest niesmaczny. Psy są zabijane masowo, także w Polsce. I nie dlatego, żeby uratować życie człowiekowi. Po prostu nie ma z nimi co robić. Schroniska komunalne przetrzymują 2 tyg, jak się nikt nie zgłosi, to są usypiane. To przykra koniecznosc.
>>I znajdzie się jakiś licealista, którego to rajcuje.
>>Moze jeszcze zapytasz się "ludzkiego" lekarza czy woli skierowac staruszka na chemoterapie, czy niemowle na dialize?
>>Milej zabawy.
>>
>Pewnie, że są. A jaki to ma związek z przedstawionym problemem?

A tam jest jakiś problem?
Tzn. poza kompletną jałowości i jednocześnie bezbrzeżnym okrucieństwem tego "pomysłu"?

>Do tej pory jeszcze nikt mnie nie zwyzywał od licealistów więc dziękuję za nowa doświadczenie.

To komplement.
I jednocześnie obelga dla większości licealistów.

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
07-09-2010 23:45 
 Ocena-3 na 3
Tau. (-4 punktów)
>A tam jest jakiś problem?
>Tzn. poza kompletną jałowości i jednocześnie bezbrzeżnym okrucieństwem tego "pomysłu"?
>>Do tej pory jeszcze nikt mnie nie zwyzywał od licealistów więc dziękuję za nowa doświadczenie.
>To komplement.
>I jednocześnie obelga dla większości licealistów.
>
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"


Oczywiście doceniam zjadliwość i próby wywołania kłótni ale na takim poziomie rozmowy kontynuować nie zamierzam. Chyba pomyliłeś kolego to forum z onetem.
08-09-2010 00:03Nie na temat 
 Ocena 3 na 5
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
> Chyba pomyliłeś kolego to forum z onetem.

Kolego, w języku polskim czasowniki się odmienia przez rodzaje i przeciętny 7-latek potrafi coś z tego wywnioskować.

Lenistwo czy nieuctwo w Twoim przypadku?


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
08-09-2010 00:13Nie na temat 
 Ocena 5 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Oczywiście doceniam zjadliwość i próby wywołania kłótni ale na takim poziomie rozmowy kontynuować nie zamierzam. Chyba pomyliłeś kolego to forum z onetem.

Po pierwsze: Maddy jest kobietą, o czym w swym profilu jasno informuje - takie rzeczy wypada sprawdzać, nim się komuś odpowie. Za to, że sprawdzić się nie pofatygowałeś - minus.
Po drugie: równie łatwo sprawdzić, że Maddy ma na tym forum godny uwagi dorobek i ktoś, kto dopiero co pojawić się raczył, zdecydowanie winien się wstrzymać od udzielania jej, pożal się Boże, "pouczeń". Że się nie powstrzymałeś - drugi minus.
Po trzecie: za to, że w zaćmieniu umysłowym (chcę ufać, że jedynie w chwilowych jego przystępach) oflagowałeś dwie moje jak najściślej merytoryczne wypowiedzi - kolejne dwa minusy dostajesz.
08-09-2010 01:33 
 Ocena-2 na 2
Tau. (-4 punktów)
Użytkowniczkę Maddy oczywiście przepraszam za zmianę płci, faux pas wynikający z braku oznaczenia na opakowaniu. A raczej przy poście.

>Po pierwsze: Maddy jest kobietą, o czym w swym profilu jasno informuje - takie rzeczy wypada sprawdzać, nim się komuś odpowie. Za to, że sprawdzić się nie pofatygowałeś - minus.
>Po drugie: równie łatwo sprawdzić, że Maddy ma na tym forum godny uwagi dorobek i ktoś, kto dopiero co pojawić się raczył, zdecydowanie winien się wstrzymać od udzielania jej, pożal się Boże, "pouczeń". Że się nie powstrzymałeś - drugi minus.
>Po trzecie: za to, że w zaćmieniu umysłowym (chcę ufać, że jedynie w chwilowych jego przystępach) oflagowałeś dwie moje jak najściślej merytoryczne wypowiedzi - kolejne dwa minusy dostajesz.

Zapewniam cię, że nie warto sprawdzać i analizować profilu każdej osoby tutaj się wypowiadającej, szczególnie jeśli swoją wypowiedź zaczyna od obrażania autora tematu. Tak samo zresztą ze wspomnianym przez ciebie internetowo-forumowym "dorobkiem". Odnoszę się do wypowiedzi zamieszczanych w tym temacie, cyferka przy nicku czy sterty wcześniejszych postów średnio mnie interesują.
Czuję się też odpowiednio ukarany twoimi "minusami" i myślę, że na tym możemy ten offtopic zakończyć.
08-09-2010 09:23 
 Ocena 4 na 4
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Użytkowniczkę Maddy oczywiście przepraszam za zmianę płci, faux pas wynikający z braku oznaczenia na opakowaniu. A raczej przy poście.

A jednak nieuk nie znający gramatyki.

Tau, wracaj o podstawówki i naucz się odmiany czasowników.

Nie, nie będę Ci palcem pokazywała o co chodzi.
Wysil się trochę intelektualnie. Raz w roku nie zaszkodzi.

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
08-09-2010 10:52 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)

>Nie, nie będę Ci palcem pokazywała o co chodzi.
>Wysil się trochę intelektualnie.

Kaczyzm jest zaraźliwy, współczuje Tobie Maddy.
08-09-2010 11:34 
 Ocena 1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Nie, nie będę Ci palcem pokazywała o co chodzi.
>>Wysil się trochę intelektualnie.
>Kaczyzm jest zaraźliwy,

Naprawdę mam robić wykład? Jeszcze ktoś poza TAU. nie wie o co chodzi? I dla Ciebie gramatyka polska jest wielką tajemnicą?
No to wedle życzenia szanownej Pani:

W języku polskim można poznać płeć osoby piszącej po formie czasowników w czasie przeszłym - widziałam, byłam a także widziałabym, byłabym itp., i już wiemy że pisze kobieta. Eureka!

Już lepiej? Przestało widmo kaczyzmu wyzierać zza podręcznika do gramatyki?

> współczuje Tobie Maddy.

Mnie współczujesz zamiast ...?

Żeby nie owijać w bawełnę i nie straszyć Cię kaczyzmem - użycie formy rozwiniętej "Tobie" oznacza wskazanie z wyborem np. "dam to jabłko Tobie Maddy (w domyśle - a nie komu innemu" ale już "dam Ci to jabłko, Maddy" i "współczuję Ci, apud nieznajomości gramatyki".

Prawidłowa forma zaimka osobowego w tym zdaniu to krótkie "Ci".

Takie błędy ostatnio paskudnie się rozpleniły. Dostaję co dzień z 10 spamów marketingowych i on są tam wszędzie.
"Gratulujemy Tobie dobrego wyboru" zgrzyta z jednego maila.
"Chcemy Tobie zaoferować nasz nowy program" gwałci polszczyznę drugi.

Dobrze się czujesz w Tym towarzystwie?

ps. uważaj o co prosisz, bo możesz to dostać.


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
apud (4399 punktów)

>Mnie współczujesz zamiast ...?
>Żeby nie owijać w bawełnę i nie straszyć Cię kaczyzmem - użycie formy rozwiniętej "Tobie" oznacza wskazanie z wyborem np. "dam to jabłko Tobie Maddy (w domyśle - a nie komu innemu" ale już "dam Ci to jabłko, Maddy" i "współczuję Ci, apud nieznajomości gramatyki".

No właśnie, hehehehe, tylko Tobie współczuje. Sama tak miewałam. Więcej ruchu!
08-09-2010 13:05 
 Ocena 2 na 2
spray (5875 punktów)
>użycie formy rozwiniętej "Tobie" oznacza wskazanie z wyborem np. "dam to jabłko Tobie Maddy (w domyśle - a nie komu innemu" ale już "dam Ci to jabłko, Maddy" i "współczuję Ci, apud nieznajomości gramatyki".
>Prawidłowa forma zaimka osobowego w tym zdaniu to krótkie "Ci".
No, nie całkiem tak...
Wprawdzie "wskazanie wyborem" , czy raczej położenie akcentu w zdaniu, rzeczywiście tak działa. Ale najczęściej forma "tobie" pojawia się na poczatku zdania, niezależnie od "wskazania wyboru".
NIGDY na początku zdania nie należy uzywać formy "ci".

Z dwojga złego jednak lepiej już zawsze używać formy "tobie", niż zastosować "ci" na poczatku zdania.

Dokładnie to samo stosuje się do "mnie" i "mi". NIGDY "Mi się wydaje" - na przykład.
Ale już "Wydaje mnie się" jest poprawne, choć wychodzi z użycia.

Przynajmniej mnie tak uczono.

P.S.
Wielka litera też nie obowiązuje zawsze - tylko w liście, poście, każdej pisanej wypowiedzi adresowanej do "Ciebie". Ale np. cytowanej wypowiedzi słownej , albo w literaturze pieknej już nie.

Chociaż... ten zwyczaj zdaje się zanikać.
Co bardziej ekstrawaganccy "pisacze" nawet potafią wyłącznie siebie traktować z należytym szacunkiem
08-09-2010 13:57 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)

>Przynajmniej mnie tak uczono.

Nie pamiętam co mnie uczono, ale pamiętam, ze polonistka kiwała nade mna Głowa z ...politowaniem i mawiała, ze nic mnie nie Mozę nauczyć ale poleca czytanie Żeromskiego...

tak nawiasem, czy wy gramarianie (po naszemu) potraficie docenić np. lwoski polski?

Ci byl ja poszedł do tej miejskiej kiny
czegoz ja nie widział Boże moj jedyny!

A na tym ekranie, zupełna Afryka
Gonia czarne panie, prawie bez stanika

I tam na galerii, żuliki siadaja
jedza pestki z dyni i na dol spluwają...

To dawało mnie natchnienie do posługiwania sie jezykiem ... stosownym hehehehe
08-09-2010 10:54 
 Ocena 4 na 4
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Zapewniam cię, że nie warto sprawdzać i analizować profilu każdej osoby tutaj się wypowiadającej, szczególnie jeśli swoją wypowiedź zaczyna od obrażania autora tematu.

Masz dziwne pojęcie początku.
A prawda. Zadałam niewygodne pytanie "dlaczego'"i to musi być dla takich jak Ty (słonko, jesteś naprawdę jednym z wielu podobnych jak klony i do bólu przewidywalnych "myślicieli", zero oryginalności) straszna obelga.

> Tak samo zresztą ze wspomnianym przez ciebie internetowo-forumowym "dorobkiem".
> Odnoszę się do wypowiedzi zamieszczanych w tym temacie,

Nieprawda. Unikasz odnoszenia się do wypowiedzi, zamiast tego biadolisz, że dyskusja idzie nie w tą stronę w która byś chciał.

> cyferka przy nicku czy sterty wcześniejszych postów średnio mnie interesują.

A mnie owszem, lubię wiedzieć z kim rozmawiam. Twój dorobek jest jakoś mało imponujący.

Głównie fascynacja zabijaniem ludzi i oburzenie, że innych to nie bawi. Reszta to narzekania, że Cię inni nie traktują poważni i w ogóle są niemili. I jeszcze zadają niewygodne pytania na które wcześniej nie przygotowałeś odpowiedzi.

Czy może zagrozisz nam, ze jak tak to Ty sobie idziesz na inne forum gdzie są poważni, i oczywiście inteligentni ludzie?
Bo ku temu zmierzasz, jak cała plejada innych Tobie podobnych "wielkich myślicieli".


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
08-09-2010 15:54 
 Ocena-3 na 3
Tau. (-4 punktów)
>>Zapewniam cię, że nie warto sprawdzać i analizować profilu każdej osoby tutaj się wypowiadającej, szczególnie jeśli swoją wypowiedź zaczyna od obrażania autora tematu.
>Masz dziwne pojęcie początku.
>A prawda. Zadałam niewygodne pytanie "dlaczego'"i to musi być dla takich jak Ty (słonko, jesteś naprawdę jednym z wielu podobnych jak klony i do bólu przewidywalnych "myślicieli", zero oryginalności) straszna obelga.
>> Tak samo zresztą ze wspomnianym przez ciebie internetowo-forumowym "dorobkiem".
>> Odnoszę się do wypowiedzi zamieszczanych w tym temacie,
>Nieprawda. Unikasz odnoszenia się do wypowiedzi, zamiast tego biadolisz, że dyskusja idzie nie w tą stronę w która byś chciał.
>> cyferka przy nicku czy sterty wcześniejszych postów średnio mnie interesują.
>A mnie owszem, lubię wiedzieć z kim rozmawiam. Twój dorobek jest jakoś mało imponujący.
>Głównie fascynacja zabijaniem ludzi i oburzenie, że innych to nie bawi. Reszta to narzekania, że Cię inni nie traktują poważni i w ogóle są niemili. I jeszcze zadają niewygodne pytania na które wcześniej nie przygotowałeś odpowiedzi.
>Czy może zagrozisz nam, ze jak tak to Ty sobie idziesz na inne forum gdzie są poważni, i oczywiście inteligentni ludzie?
>Bo ku temu zmierzasz, jak cała plejada innych Tobie podobnych "wielkich myślicieli".
>
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"


Nie, kotku, ty nie masz dorobku. Chyba, że dla was tutaj dorobkiem jest nabijanie postów w stylu, który ty prezentujesz.
Na resztę nie odpowiem bo ma to tak niewiele wspólnego z przedstawionym zagadnieniem, że wątpię żeby kotek w ogóle przeczytał o co chodziło. Albo przeczytał i niewiele zrozumiał, też prawdopodobne.
09-09-2010 09:17 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Nie, kotku, ty nie masz dorobku.
Ty nie masz pojęcia, co Maddy ma, a czego nie ma. Jesteś tu za krótko.
Dlatego minus.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
09-09-2010 08:56 
 Ocena 3 na 3
i.czaplicka (5782 punktów)

>Pewnie, że są. A jaki to ma związek z przedstawionym problemem?
Budujesz równanie, z jednej strony życie psa, z drugiej człowieka. Takie równania są rozwiązywane codziennie w praktyce, ale np, życie psa-10 funtów. Jak ten przedsiębiorca budowlany, na którego polu znaleziono szczątki dwóch tysięcy greyhoundów wycofanych z toru. Zabijał je pistoletem do wstrzeliwania kołków, zakopywał koparka. Te dwa tysiące to tylko z ostatnich dwóch lat, tyle wynosił na tym polu czas rozkładu.
Z drugiej strony ludzie są zabijani tez dla paru groszy, czy całkiem bez powodu.
Dla mnie odbieranie zwierzętom życia nie jest problemem teoretycznym. Taka czarna strona mojego zawodu. Tylko jak społeczeństwo spycha na nas ten problem, to niech się odwali od naszych motywów. Jako nieludzki doktor pocieszam się tylko, ze nasi ludzcy koledzy maja jeszcze gorzej.
Skąd ten licealista? Bo ludzie, którzy wiodą bezpieczne życie, maja zamiłowanie do makabry. Najczęściej ci, którzy żyją pod opieka rodziców, nie zdają sobie jeszcze sprawy, jak życie potrafi by okrutne.
I poruszają takie "odważne" tematy,oglądają horrory itp.
A jak ktoś ogląda cały dzień flaki, to jak może mieć ochotę na horror?
Wiem, tak jak większość na tym forum, jaki był powód Twojego pytania. Chciałeś udowodnić, ze po zanegowaniu istnienia duszy (Boga i całej reszty) nie ma powodu, żeby człowieka traktować inaczej niż resztę zwierząt. Otóż są powody. Tylko jak ktoś nie potrafi ich znaleźć w sobie czy innych, to wymyśla jakieś fantastyczne byty. Takim ludziom mogę tylko współczuć.
Mam zamiar utworzyć watek na ten temat, ale wymaga to trochę pisaniny, co przy moich problemach z polskimi literami nie jest proste.
Minusa nie oddam. Lubie dawać plusy- to tak jakby powiedzieć- cześć, zgadzam się z Toba, ciesze się, ze są tacy ludzie. A ludzi niemiłych najlepiej ignorować.
Besaleelem (160 punktów)
w historii zabijano murzyna czy Indianina w przekonaniu, że jest to zwierzę

jeśli ktoś zamieni pomieszczenia psa z człowiekiem (np. zamieniając oznaczenia)
wybierając psa zabijesz człowieka

stąd wybór psa nie jest dobrze usprawiedliwiony

chociaż świniaka rżniemy na mięso, a ponoć łeb ma mądry jak pies
zachaj (5239 punktów)
Kłusownicy , którzy zabijają słonie w Afryce , nieraz sami wchodzą do takiego pomieszczenia. Nie trzeba szukać hipotetycznych tworów , życie weryfikuje takie sprawy na bieżąco.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>I w sytuacji ultimatum "Jeden człowiek lub cała fauna na Ziemi" dalej obstawalibyście
>przy pierwszej opcji?
A ty co, podstaw erystyki* chcesz nas uczyć?
------------------------------------------------------
*) Uogólnienie (instantia) - rozszerzając wypowiedź przeciwnika poza jej normalne granice (bardziej ogólnikowe twierdzenie łatwiej zaatakować).



Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
08-09-2010 11:14Nie na temat
 Ocena 6 na 6
lotrek (14275 punktów)

>PIES
O...wątek o psie...
A jaka rasa?
Cytat:
Czy to jest może łyżew ? Wiesz, ja bym chętnie kupił, bo Hipek bardzo chce mieć łyżwa... No, ostatecznie może być sweter. Albo bulgot? Albo taki mały, biały dupelek... Słuchaj, tylko bron Boże jajnik! A to jest - jaka rasa?



"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
08-09-2010 11:40 
 Ocena 3 na 3
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>PIESO...wątek o psie...
>A jaka rasa?
> Cytat:
Czy to jest może łyżew ? Wiesz, ja bym chętnie kupił, bo Hipek bardzo chce mieć łyżwa... No, ostatecznie może być sweter. Albo bulgot? Albo taki mały, biały dupelek... Słuchaj, tylko bron Boże jajnik! A to jest - jaka rasa?
>


NORDYCKA RASA!

NMSP

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
08-09-2010 17:21 
 Ocena 5 na 5
lotrek (14275 punktów)

>NORDYCKA RASA!
Cytat:
Psiakrew - odczep się od tego zwierzęcia, nieszczescię ty moje!
- Słuchaj, Biniek, dwa tysiące za psa? Ja mogę dać... trzydzieści złotych. Duży piesek?
- OLBRZYMIE BYDLĘ!!!

ustawił flagę offtopic


"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
10-09-2010 14:31 
 Ocena 1 na 1
Zella (1321 punktów)
>NORDYCKA RASA!
> Cytat:
Psiakrew - odczep się od tego zwierzęcia, nieszczescię ty moje!
>- Słuchaj, Biniek, dwa tysiące za psa? Ja mogę dać... trzydzieści złotych. Duży >piesek?
>- OLBRZYMIE BYDLĘ!!!


    SUPER!! NIC DODAĆ , NIC UJĄĆ!
spray (5875 punktów)
>I w sytuacji ultimatum "Jeden człowiek lub cała fauna na Ziemi" dalej obstawalibyście
>przy pierwszej opcji?
>
A co się będziemy rozdrabniać.
Jeden czlowiek i cały kosmos, a co!
Meretseger (61860 punktów)
Przeteoretyzowałeś.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Markus (9 punktów)
I po co te kłótnie? o.O

Ja wybrałbym człowieka, w końcu to przedstawiciel mojego gatunku, a ewolucja wyposażyła mnie tak, bym dbał raczej o przetrwanie własnego gatunku niźli innych.

W przypadku gdybym miał do wyboru jednego człowieka a całą rasę psów, wybrałbym to drugie. Wybór nie leży tutaj już pomiędzy osobnik a osobnik, lecz osobnik - gatunek, więc wolałbym by przetrwała większa gromada.

Co do liczby po przekroczeniu której wybrałbym raczej psy niż ludzi... nie potrafię określić jaka ona miałaby być.
Elka I Ponura (7473 punktów)
Psa. Zawsze psa, chyba, że mówimy o krewnych (a i to nie wszystkich).
Psa, niezależnie od ilości osobników psich do ocalenia. Bo ludzie mnożą się w wystarczająco szybkim tempie, a ze zwierzęciem można się szybciej zaprzyjaźnić.

No. *otrzepuje dłonie* Odpowiedź na poziomie pytania. *wraca do kawy i radia*

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
jkl; (5859 punktów)
>W drugim pomieszczeniu znajduje się dwanaście psów.
>Znowu wybierzecie człowieka? A gdyby znajdowało się tam tysiąc zwierząt? Przy ilu istotach mieszczących się w "koszcie" istnienia człowieka zdecydowalibyście się na zabicie człowieka?

W praktyce każdy oszczędzałby człowieka tak długo, dopóki nie uświadomiłby sobie, ze wybicie większej ilości fauny znacząco pogorszy życie jego samego.
anulex (263 punktów)
Uważam, że problem jest bardzo ciekawy i żałuję, że autora wątku nie ma już wśród nas. Za co te wszystkie minusy? Za to, że zadał pytanie, którego Waszym zdaniem nie wypada zadawać?

Eksperyment jest podobny w swojej formie do szeroko dyskutowanych i wielokrotnie powtarzanych w różnych wariantach badań, w których respondenci musieli zadeklarować, co by zrobili, gdyby mogli spychając człowieka pod koła pociągu uratować grupę stojących dalej osób. Prawdopodobnie nikt nie stanie przed tym konkretnym dylematem. Warto jednak zadawać takie pytania, żeby móc lepiej poznać ogólne mechanizmy rządzące ludzkim myśleniem, przyjrzeć się naszym decyzjom i argumentom i wprowadzić do nich ewentualne modyfikacje.

Podejrzewam, że znaczna większość ludzi mając do wyboru uratowanie psa lub człowieka wybrałaby człowieka. Przy założeniu, że byłyby to zupełnie obce dla mnie istoty, również wybrałabym człowieka, choć nie potrafię dobrze uargumentować takiej decyzji. Stwierdzenie, że człowiek jest najważniejszy mi nie wystarcza - nie mam pojęcia dlaczego miałby być najważniejszy. Przy braku racjonalnych przesłanek mogących skłonić mnie do wybrania którejkolwiek opcji, kierowałabym się samymi uczuciami. Decyzja byłaby zapewne uwarunkowana solidaryzowaniem się z własnym gatunkiem i normami kulturowymi, w których wyrosłam.

Nie wiem ile psów byłabym w stanie poświęcić dla jednego człowieka. Podejrzewam, że sporo.

Bardzo lekko szafujemy życiem zwierząt. Może warto porozmawiać o tym dlaczego...

Nie jestem licealistką. Zresztą - mówi się, że dzieci są wielkimi filozofami, bo zadają ważne pytania. Dorośli nie pytają, bo odpowiedzi niesłusznie wydają im się oczywiste.
Artaso (380 punktów)
>Uważam, że problem jest bardzo ciekawy i żałuję, że autora wątku nie ma już wśród nas. Za co te wszystkie minusy? Za to, że zadał pytanie, którego Waszym zdaniem nie wypada zadawać?
>Eksperyment jest podobny w swojej formie do szeroko dyskutowanych i wielokrotnie powtarzanych w różnych wariantach badań, w których respondenci musieli zadeklarować, co by zrobili, gdyby mogli spychając człowieka pod koła pociągu uratować grupę stojących dalej osób. Prawdopodobnie nikt nie stanie przed tym konkretnym dylematem. Warto jednak zadawać takie pytania, żeby móc lepiej poznać ogólne mechanizmy rządzące ludzkim myśleniem, przyjrzeć się naszym decyzjom i argumentom i wprowadzić do nich ewentualne modyfikacje.
>Podejrzewam, że znaczna większość ludzi mając do wyboru uratowanie psa lub człowieka wybrałaby człowieka. Przy założeniu, że byłyby to zupełnie obce dla mnie istoty, również wybrałabym człowieka, choć nie potrafię dobrze uargumentować takiej decyzji. Stwierdzenie, że człowiek jest najważniejszy mi nie wystarcza - nie mam pojęcia dlaczego miałby być najważniejszy. Przy braku racjonalnych przesłanek mogących skłonić mnie do wybrania którejkolwiek opcji, kierowałabym się samymi uczuciami. Decyzja byłaby zapewne uwarunkowana solidaryzowaniem się z własnym gatunkiem i normami kulturowymi, w których wyrosłam.
>Nie wiem ile psów byłabym w stanie poświęcić dla jednego człowieka. Podejrzewam, że sporo.
>Bardzo lekko szafujemy życiem zwierząt. Może warto porozmawiać o tym dlaczego...
>Nie jestem licealistką. Zresztą - mówi się, że dzieci są wielkimi filozofami, bo zadają ważne pytania. Dorośli nie pytają, bo odpowiedzi niesłusznie wydają im się oczywiste.

Jedna z niewielu wartościowych i bardziej przemyślanych odpowiedzi tutaj. Postawiłbym plusa ale nie mogę. Naprawdę mnie to poraża, że gromka większość z państwa zamiast po prostu odpowiedzieć na pytanie zasłania się rzekomą banalnością problemu.
27-09-2010 02:52 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Z torami przeprowadza się liczne symulacje. Wynika z nich, że nasze atawizmy wyrosłe na drodze ewolucji działają programowo. Obok ratowania człowieka (choć każdy uratowałby raczej swojego psa niż odrażającego obcego pijaka), atawizmy każą nam unikać odpowiedzialności. Poświęcimy chętnie jeszcze jednego człowieka, byleby nie być odpowiedzialnymi za pierwszego. Mamy też ogromny respekt do niemowląt, bo atawizm każe nam się nimi zachwycać. Chętnie poświęcamy dorosłą osobę dla niemowlaka, choć ten ostatni nie jest jeszcze świadomy, choć nie wiadomo kto i jak się nim zajmie po wyratowaniu, podczas gdy dorosła osoba ma możliwość dania życia jeszcze wielu dzieciom zazwyczaj, no i jest już świadomo, chce uniknąć śmierci, ma pamięć, myśli o przyszłości etc.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365