 |
Czy powstanie kilka gatunków człowieka? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-06-2014 16:12 | Czarny (262 punktów) | Czy powstanie kilka gatunków człowieka?
2 na 2 | Pewnie większości (a może i nawet wszystkim) czytelnikom tego forum znany jest pewien uproszczony schemat. Na danym terenie żyją sobie zwierzęta jednego gatunku. W pewnym momencie na terenie tym pojawia się jakaś przeszkoda geograficzna dzieląca go na dwa odizolowane obszary. Część osobników naszego gatunku żyje dalej na jednym z tych obszarów, a część na drugim, tworząc dwie odizolowane od siebie populacje. W wyniku tej izolacji każda z populacji ewoluuje na swój sposób i po jakimś czasie każda z tej populacji zaczyna stanowić osobny gatunek. A czy nasz własny gatunek może również podzielić się na kilka (lub nawet więcej niż kilka) różnych gatunków? Wydaje się mało prawdopodobne by przeszkoda geograficzna zdołała odizolować od siebie ludzi, którzy dzięki swoim technologiom potrafią docierać do coraz trudniej dostępnych zakątków naszej planety, a nawet poza nią. Ale jest coś innego co właściwie już teraz dzieli nasz gatunek, a mianowicie różnice kulturalne. Weźmy np. Australijczyków (potomków kolonistów) i Aborygenów (rdzennych mieszkańców Australii). Wymiana materiału genetycznego pomiędzy przedstawicielami tych dwóch kręgów kulturowych jest raczej ograniczona. Czy w takim razie istnieje prawdopodobieństwo, że przedstawiciele poszczególnych kręgów kulturowych będą ewoluować na różne sposoby doprowadzając do powstania różnych gatunków. Czy mogą być to nawet tak różne gatunki, że będą w stanie spłodzić tylko bezpłodne potomstwo? Czy znacie jakieś opracowania naukowe, które poruszały tę kwestię (najlepiej po polsku)? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | Jacholek (5699 punktów) | > jakieś opracowania naukowe, które poruszały tę kwestię (najlepiej po polsku)?To jest temat na który można tylko bardzo luźno spekulować.Np można wykreować wersję typu Science-Fiction w której ludzkość zaludnia planety a lokalne warunki stymulują zróżnicowane kierunki ewolucji biologicznej, szczególnie gdyby z jakiś powodów zerwane zostały kontakty bezpośrednie pomiędzy takimi pozaziemskimi koloniami. PS Pomyliłem linki, poprzedni był do Navy a ten do NASA www.popsci(*)scramjet-fire-spacecraft-orbit
|
|
3 na 3 ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | Znaczna część Aborygenów ma domieszkę "białej" krwi - odmienna kultura nie przeszkadza w gwałtach. Do zajścia specjacji potrzebne jest kilkaset - kilka tysięcy pokoleń. W przypadku człowieka to bardzo dużo, znacznie więcej niż trwa jakakolwiek kultura. Wystarczy pomyśleć, że do powstania odmiennych gatunków nie doszło w czasach, gdy rzeczywiście istniały izolowane populacje ludzkie. Natomiast do powstania nowych gatunków ludzkich mogłoby dojść przy próbie kolonizacji kosmosu o ile nie uda się przekroczyć prędkości światła.
|
|
 | | Jacholek (5699 punktów) | >Natomiast do powstania nowych gatunków ludzkich mogłoby dojść przy próbie kolonizacji kosmosu o ile nie uda się przekroczyć prędkości światła. Raczej nie uda się przekroczyć prędkości światła. Kolonizacja kosmosu w każdym razie nie stanie się realna dopóki nie uda się podróżować z przeciętną prędkością co najmniej 0.1 c. Wtedy dopiero realne będzie dotarcie do najbliższych gwiazd za życia jednej generacji.
|
|
 | 2 na 2 | Selanos (12869 punktów) | >Znaczna część Aborygenów ma domieszkę "białej" krwi - odmienna kultura nie przeszkadza w gwałtach.
Tak samo, jak znaczna część Homo Sapiens ma domieszkę H. neanderthalensis, a podobno potomstwo między jednym a drugim homo, to była dość skomplikowana i niekoniecznie oczywista sprawa. I niekoniecznie płodna.
>Natomiast do powstania nowych gatunków ludzkich mogłoby dojść przy próbie kolonizacji kosmosu o ile nie uda się przekroczyć prędkości światła.
Teraz zacząłem się zastanawiać, jak wyglądałby człowiek który urodził się i wychował w np. księżycowej albo marsjańskiej grawitacji.
|
|
5 na 5 | Selanos (12869 punktów) | Jakiś czas temu widziałem grafikę przedstawiającą człowieka przyszłości, niezbyt przyjemny widok. Według twórców, w przyszłości będziemy łysi, krótkowidzący, dość wysocy, zgarbieni, ze zmniejszoną żuchwą i układem pokarmowym oraz z wydłużonymi palcami. Te zmiany mają być powodowane zmianą stylu życia - słabsza żuchwa i układ pokarmowy przez lekkostrawną, przetworzoną żywność, długie ręce i palce przez komputery, czy raczej klawiatury, a krótkowzroczność przez monitory które każdy z czytających to forum ma blisko twarzoczaszki. Tak sobie wtedy pomyślałem, że owszem, to może dotyczyć ludzi w bogatych krajach, ale co z powiedzmy biedniejszą ludnością, z reguły z półkuli południowej? Poza tym, żeby ewolucja zadziałała w taki sposób, człowiek chyba musiałby być w jakichś warunkach przez dłuższy czas, a przecież nikt nie zagwarantuje mi, że za tysiąc lat to Afryka nie będzie bogata, a Europa to trzeci świat. Na dodatek ciągle podróżujemy, mieszamy się ze sobą. W USA, kraju dość wielorasowym, przybywa ludzi, których ciężko zakwalifikować wg. dość przestarzałych podziałów - czarny, biały, żółty. Pojawia się coraz więcej ludzi, których ojciec to pół Indianin - pół murzyn, a matka ma matkę Azjatkę i białego ojca. Hitler przewraca się w grobie  Jakoś nie widzę ludzkości dzielącej się na gatunki, ba, podziały znikają nawet między zwierzętami. Importowane wiewiórki szare, wypierają nasze rodzime, rude, w zastraszającym tempie, tak samo jak biali wypierali Indian. To jakaś zemsta Hameryki na Europie
|
|
 | 5 na 5 | KORUND (4922 punktów) | >Jakiś czas temu widziałem grafikę przedstawiającą człowieka przyszłości, niezbyt przyjemny widok. Według twórców, w przyszłości będziemy łysi, krótkowidzący, dość wysocy, zgarbieni, ze zmniejszoną żuchwą i układem pokarmowym oraz z wydłużonymi palcami. Te zmiany mają być powodowane zmianą stylu życia - słabsza żuchwa i układ pokarmowy przez lekkostrawną, przetworzoną żywność, długie ręce i palce przez komputery, czy raczej klawiatury, a krótkowzroczność przez monitory które każdy z czytających to forum ma blisko twarzoczaszki. -Widziałem te naiwne i krótkowzroczne wizje. Za takie je uważam, bo były formułowane na podstawie ówczesnego stanu zaawansowania techniki. Może klawiatury przestana być potrzebne? Już można się obywać bez nich. Co ludzie będą jedli i jak produkowali żywność za 100 lat? Dobór naturalny już nie działają tak jak u innych gatunków, ale jeszcze działa dobór płciowy. Nie wiadomo czym ludzkość będzie się zajmowała, co będzie wówczas modne, ile człowiek będzie musiał pracować dziennie,w czym zastąpią go roboty, jakie sporty będzie uprawiać? I nie zapominajmy o genetyce i ewentualnych cechach na zamówienie.
|
|
 | 2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | >W USA, kraju dość wielorasowym, przybywa ludzi, których ciężko zakwalifikować wg. dość przestarzałych podziałów - czarny, biały, żółty.
To, moim zdaniem, dość optymistyczny kierunek. Niestety, wciąż utrzymują się tam zjawiska dzielnic etnicznych. Jeśli przyszłością jest mieszanie się ras (pomimo moich naturalnych sympatii "nordyckich" uważam, że tak właśnie będzie) poszczególne rządy powinny robić wszystko, aby ograniczyć samorzutną segregację różnych grup etnicznych (religia odgrywa niemałą w tym rolę). W przeciwnym przypadku na końcu tej drogi będzie totalny bigos a la Bałkany.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | | Selanos (12869 punktów) | > Niestety, wciąż utrzymują się tam zjawiska dzielnic etnicznych. Jeśli przyszłością jest mieszanie się ras (pomimo moich naturalnych sympatii "nordyckich" uważam, że tak właśnie będzie)A mnie raczej nie podobają się Murzynki i część Azjatek. Nie ma w tym nic rasistowskiego, po prostu jeśli chodzi o atrakcyjność fizyczną, nie podobają mi się, tak samo jak ktoś może bardziej lubić brunetki, a nie blondynki. To jest mój obiektywny argument przeciwko mieszaniu się "ras".  > poszczególne rządy powinny robić wszystko, aby ograniczyć samorzutną segregację różnych grup etnicznych (religia odgrywa niemałą w tym rolę). W przeciwnym przypadku na końcu tej drogi będzie totalny bigos a la Bałkany.Właściwie to po co? Były już pomysły, żeby "na siłę" likwidować pewne podziały, raczej z marnym skutkiem. W Polsce też mieliśmy swoją affirmative action, jak w szkołach dawało się punkty za pochodzenie. Śmiem twierdzić, że na jakość edukacji raczej to zbyt pozytywnie nie wpłynęło. Jeżeli segregacja ma zniknąć, to zniknie, trzeba tylko trochę czasu,
|
|
| |  | 3 na 3 | Hodża (11172 punktów) | > A mnie raczej nie podobają się Murzynki i część Azjatek.Uogólnienia... Szczerze powiedziawszy, sam też dostrzegam pewne preferencje, które jak podejrzewam, mogą stanowić pewien probierz "odległości genetycznej" - np. z ras azjatyckich częściej daje się dostrzec ładną (wg mnie) Japonkę, niż Chinkę (jako mieszkaniec Krakowa z łatwością rozróżniam te nacje  ), a wśród Aborygenów czy rdzennych mieszkańców Borneo raczej nie szukałbym swojej muzy... co nie zmienia postaci rzeczy, że nie tylko seks jest czynnikiem spajającym społeczeństwo. > Właściwie to po co? Były już pomysły, żeby "na siłę" likwidować pewne podziały, raczej z marnym skutkiem.Na siłę nie. Ale poprzez rozważną i ostrożną politykę imigracyjną. Ale na to w wielu krajach Zachodu jest już za późno.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
 | | Karton.R (392 punktów) | >Jakiś czas temu widziałem grafikę przedstawiającą człowieka przyszłości, niezbyt przyjemny widok. Według twórców, w przyszłości będziemy łysi, krótkowidzący, dość wysocy, zgarbieni, ze zmniejszoną żuchwą i układem pokarmowym oraz z wydłużonymi palcami. Te zmiany mają być powodowane zmianą stylu życia - słabsza żuchwa i układ pokarmowy przez lekkostrawną, przetworzoną żywność, długie ręce i palce przez komputery, czy raczej klawiatury, a krótkowzroczność przez monitory które każdy z czytających to forum ma blisko twarzoczaszki.
Strasznie idiotyczny pomysł. Która z tych rzeczy miałaby pomóc (pośrednio lub bezpośrednio) w robieniu dzieci? Jeśli żadna, to jak miałyby wyewoluować?
|
|
2 na 2 | KORUND (4922 punktów) | >Czy w takim razie istnieje prawdopodobieństwo, że przedstawiciele poszczególnych kręgów >kulturowych będą ewoluować na różne sposoby doprowadzając do powstania różnych gatunków. -Nie. Na naszych oczach zachodzi zjawisko dokładnie odwrotne od tego po "rozstaniu z Afryką". Ze względu na swobodę podróżowania i coraz mniejszą izolację nawet najbardziej oderwanych od cywilizacji plemion gatunek ludzki coraz bardziej się ujednolica.
|
|
| cryptic (38 punktów) | Wydaje mi się, że najpierw trzeba przeanalizować czym jest: Populacja->Gatunek->Rasa. Definicja gatunku mówi o izolacji rozrodczej i trudności w dokładnym zdefiniowaniu gatunku na podstawie różnic biologicznych. Natomiast Definicja rasy mówi o błędnej interpretacji rasy na podstawie cech biologicznych oraz znikomej róźnicy genetycznej. Zatem wydaj mi się, że nawet róźnice bilogiczne które możemy wykształcić podczas procesu ewolucji, jak długie palce czy krótkowzroczność to wciąż tylko różnice rasowe (podgatunkowe). Więc chyba jedyną znaczą różnicą gatunkową będzie niepłodność międzygatunkowa.Pytanie czy różnice kulturowe/religijne mogą doprowadzić do kompletnego braku skrzyżowań między rasowych i doprowadzić do bezpłodości co stworzy nowy gatunek?
|
|
 | | sebg (208 punktów) | >Pytanie czy różnice kulturowe/religijne mogą doprowadzić do kompletnego braku skrzyżowań między rasowych i doprowadzić do bezpłodności co stworzy nowy gatunek?
Raczej nie, jak już ktoś wcześniej zauważył, nie doszło do tego w czasach, kiedy cywilizacje były faktycznie odseparowane, zarówno kulturowo jak i geograficznie, czas, jaki jest potrzebny, aby doszło do takich zmian jest o wiele dłuższy, niż czas trwania jakiejkolwiek cywilizacji czy religii. Bardziej prawdopodobne wydaje się, że sami świadomie pokierujemy naszą ewolucją, możliwy przecież jest scenariusz, że w krajach bardziej rozwiniętych wykształci się forma modyfikowanych genetycznie nadludzi.
|
|
|  | | cryptic (38 punktów) | >Bardziej prawdopodobne wydaje się, że sami świadomie pokierujemy naszą ewolucją, możliwy przecież jest scenariusz, że w krajach bardziej rozwiniętych wykształci się forma modyfikowanych genetycznie nadludzi.
Zakładam scenariusz w którym zmiany kulturowe religijne, promują modyfikacje genetyczne powodujące tylko płodność w obszaże danej rasy. Np. rodzice chcący wychować dziecko tylko w danej wierze, i zapewnić związek z partnerem danej wiary, fundują dziecku zastrzyk z "anty płodnych genów rasowych".
|
|
| |  | ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | Oba zjawiska zachodzą w zupełnie różnych skalach czasowych. Ludzkie kultury to czas najwyżej paruset lat - kilku pokoleń. Do wywołania zmian ewolucyjnych potrzeba setek pokoleń. (dziesiątek w przypadku zmian mikroewolucyjnych). Ponadto do zachowania ciągłości genetycznej między izolowanymi populacjami wystarczy wymiana rzędu jednego procenta. Myślę, że nawet przy najsilniejszej ideologii znajdzie się większy odsetek "odszczepieńców".
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Czy powstanie kilka gatunków człowieka?
Sens biologiczny gatunku - pula genów odizolowana od innych - jest w przypadku człowieka mniej istotny. Gatunek człowieka tworzą raczej pule pojęć odizolowane od innych. Wprawdzie ateista z teistką (lub odwrotnie) wydadzą potomstwo w sensie biologicznym, ale szanse na krzyżówkę intelektualną są zerowe.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | | baszarteg (2319 punktów) | > Wprawdzie ateista z teistką (lub odwrotnie) wydadzą potomstwo w sensie biologicznym, >ale szanse na krzyżówkę intelektualną są zerowe.Rozbawił mnie pan  Wyklucza więc pan heterozje, czyli wybujałości ( intelektualne w tym przypadku ) mieszańców ?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|