Racjonalista - Strona głównaDo treści
Grawitacja - najprościej

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
08-07-2014 19:45Andrzej Lechowski (100 punktów)Grawitacja - najprościej
Ocena -2 na 2
… i bez zawiłości matematycznych.
Rzekomego wytłumaczenia przez “oficjalną” nauke istoty grawitacji, z oczywistych względow (przynajmniej dla mnie) nie uznaję. Ja mam swoje, i jak mi sie wydaje, proste rozwiazanie tej kwestii.

podejdz-bl(*)792,grawitacja-jak-ja-rozumiec
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

atto (627 punktów)
(zablokowany)
Jakoś nie widzę tam tego 'rozwiązania'...

W każdym razie założenia są niedobre - śladów żadnej ekspansji tu nie widać, wystarczy wykonać uczciwie te standardowe testy kosmologiczne.

Ekspansja była tylko taką doraźną hipotezą, która pozwoliła łatwo wyliczać odległości nawet do bardzo odległych obiektów... no i tak pozostało do dziś.
Andrzej Lechowski (100 punktów)
>Jakoś nie widzę tam tego 'rozwiązania'...
>W każdym razie założenia są niedobre - śladów żadnej ekspansji tu nie widać, wystarczy wykonać uczciwie te standardowe testy kosmologiczne.
>Ekspansja była tylko taką doraźną hipotezą, która pozwoliła łatwo wyliczać odległości nawet do bardzo odległych obiektów... no i tak pozostało do dziś.

Jezeli to jest do mnie, to nie wiem do jakich fragmentów mojej wypowiedzi sie to odnosi.


Ci, którzy twierdzą, że rozumieją relatywistykę automatycznie przyznają, że rozumieją nonsensy
atto (627 punktów)
(zablokowany)
>Ci, którzy twierdzą, że rozumieją relatywistykę automatycznie przyznają, że rozumieją nonsensy

Ja rozumiem nonsensy, np.:
demokracja to rządy autokratyczne trzymane trwale przez uprzywilejowaną grupę, systematycznie wybieraną w demokratycznych wyborach.

No, ale nauka nie rządzi się prawami demokracji, lecz opiera się na autorytetach wybranych demokratycznie, tyle że bez przeprowadzania jakichkolwiek wyborów.
Jacholek (5699 punktów)
>podejdz-bl(*)792,grawitacja-jak-ja-rozumiec
Bardzo mi przykro ale tego rodzaju fantazji jak - "(zamiana eteru w pole magnetyczne to cecha tzw. materii barionowej)" po prostu nie "kupuję". Powodzenia na innych forach !
09-07-2014 18:38 
 Ocena-1 na 1
Andrzej Lechowski (100 punktów)
> >podejdz-bl(*)792,grawitacja-jak-ja-rozumiec
>Bardzo mi przykro ale tego rodzaju fantazji jak - "(zamiana eteru w pole magnetyczne to cecha tzw. materii barionowej)" po prostu nie "kupuję".

To jest fizycznie to samo, tylko rózni sie ruchem (i w artykule to wyjasnilem).

> Powodzenia na innych forach !

Dziekuje. Jest. Przyklad: Znany naukowiec brytyjski podziekowal mi za mój artykul ("...it's clear that you've put a lot of thought into the idea - constructive thought. Thanks again.")
Rozumiem, ze na tym forum powodzenia nie bedzie.

Ci, którzy twierdzą, że rozumieją relatywistykę automatycznie przyznają, że rozumieją nonsensy
09-07-2014 19:32 
 Ocena 2 na 2
Przemek J. (3008 punktów)
>Dziekuje. Jest. Przyklad: Znany naukowiec brytyjski podziekowal mi za mój artykul ("...it's clear that you've put a lot of thought into the idea - constructive thought. Thanks again.")

Podaj dane tego naukowca i całą odpowiedź, a nie tylko wyrwany z kontekstu fragment, bo jak na razie powyższe nic nie znaczy. Jak dla mnie jest to typowe brytyjskie powiedzenie, że generalnie to pieprzysz, ale próbowałeś w jednej teorii połączyć wiele wątków i to jest konstruktywne podejście; okraszone amerykańską kanapką (forma przekazywania złych wieści polegająca na rozpoczęciu i zakończeniu wypowiedzi czymś pozytywnym).

Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]
10-07-2014 15:04 
 Ocena-2 na 2
Andrzej Lechowski (100 punktów)
>Podaj dane tego naukowca i całą odpowiedź, a nie tylko wyrwany z kontekstu fragment, bo jak na razie powyższe nic nie znaczy. Jak dla mnie jest to typowe brytyjskie powiedzenie, że generalnie to pieprzysz, ale próbowałeś w jednej teorii połączyć wiele wątków i to jest konstruktywne podejście; okraszone amerykańską kanapką (forma przekazywania złych wieści polegająca na rozpoczęciu i zakończeniu wypowiedzi czymś pozytywnym).

Pitigrilisz. Jakie zle wiesci? Powiedz co chcesz bym wyjasnil. A jezeli masz lepsze swoje idee, to je wylóz. Z checia sie zapoznam. Nie potrzebuje sie podpierac naukowcami z innych forów (w tym zagranicznych), którzy równiez popieraja mój punkt widzenia, a wiem to stad, bo mi przyznaja punkty). Sa tez tacy, których rozsadza zwykla zawisc, czym daja dowód w swoich komentarzach. Sa tez i tacy (najliczniejsi), którzy nie komentuja. Jesli chodzi o dane tego naukowca, nie ujawnie ich, bo nie wiem, czy on by sobie tego zyczyl. Jest w jego odpowiedzi (równiez o podzielaniu moich pogladów oraz "...it's my firm view that the concept of the ether was wrongly rejected. I believe it takes a different form from the way it was thought of pre-Einstein, but it needed rethinking, not rejecting!" Móglbym podac wszystkie jego dane lacznie z publikacjami, ale to jest bez znaczenia. Guzik mnie obchodzi czy w to uwierzysz czy nie bo i tak bedziesz upieral sie przy swoim.

Szczęść borze

Ci, którzy twierdzą, że rozumieją relatywistykę automatycznie przyznają, że rozumieją nonsensy
Sygnał (4252 punktów)
Strona z komentarzem politycznych do nauki fizyki? Nie przekonuje mnie to, zupełnie.

I przykro mi, bez zawiłości matematycznych zwyczajnie nie ma fizyki.
Scorp (5381 punktów)
>I przykro mi, bez zawiłości matematycznych zwyczajnie nie ma fizyki.

Grawitacja, przyciąganie się masy, nie jest chyba zbytnio zawiłym matematycznie problemem. Przynajmniej w ujęciu Newtona?
A tak na marginesie - z czego pochodzi grawitacja?
-
09-07-2014 13:59 
 Ocena 2 na 4
Sygnał (4252 punktów)
>Grawitacja, przyciąganie się masy, nie jest chyba zbytnio zawiłym matematycznie problemem. Przynajmniej w ujęciu Newtona?

Abstrakcja Newtona nie do wszystkiego się nadaje.

>A tak na marginesie - z czego pochodzi grawitacja?
> -

Oddziaływań masy z geometrią przestrzeni. Nie wyprowadzę równań, bo z relatywizmu jestem wyjątkowo kiepski.
10-07-2014 15:33 
 Ocena-1 na 1
Andrzej Lechowski (100 punktów)
>>I przykro mi, bez zawiłości matematycznych zwyczajnie nie ma fizyki.

Najpierw trzeba zrozumiec, albo domyslac sie przebiegu zjawisk fizycznych. Bez tego matematyka jest bezuzyteczna. Musimy sobie najpierw wyjasnic dlaczego tak jest, dopiero w nastepnej kolejnosci przeprowadzac wyliczenia, które i tak nie gwarantuja ich poprawnosci. Pozatym, podalem wczesniej trafne uwagi Billa Gaede o matematyce rzadzacej wspólczesna fizyka.

>Grawitacja, przyciąganie się masy, nie jest chyba zbytnio zawiłym matematycznie problemem. Przynajmniej w ujęciu Newtona?

Chodzi o mechanizm grawitacji, którego nawet noblisci nie potrafili pokazac.

>A tak na marginesie - z czego pochodzi grawitacja?

Jednym zdaniem - z materii i eteru. Jest o tym w zalinkowanym materiale.



Ci, którzy twierdzą, że rozumieją relatywistykę automatycznie przyznają, że rozumieją nonsensy
09-07-2014 18:23 
 Ocena-2 na 2
Andrzej Lechowski (100 punktów)
Na wstepie przepraszam za niestosowanie polskich czcionek. Mieszkam za granica i uzyskiwanie ich jest dla mnie wielce czasochlonne.

>Strona z komentarzem politycznych do nauki fizyki? Nie przekonuje mnie to, zupełnie.

Tam jest mnóstwo blogów poswieconych nauce. Ale mam ten sam temat w wielu miejscach.

>I przykro mi, bez zawiłości matematycznych zwyczajnie nie ma fizyki.

Kolosalny blad. Naistotniejsza rzecz w fizyce, to rozumem ogarnac rzeczywistosc. Matma, to rzecz drugorzedna. Mozna za niej pomoca opisywac nonsensy. Przyklad: Masz 3 auta, a sprzedales 5. W rzeczywistosci mozesz sprzedac max. 3. W matematyce - wszystkie 5. I wynik bedzie dobry! Pozwalam sobie zacytowac Billa Gaede i wziac to do serca. Cytuje z jego strony www.youstupidrelativist.com :

"They usurp grand titles such as 'physicist' and 'scientist', but do not be misled. The members of the
establishment are just mathematicians. The mathematical physicists have become the priests of the modern world, listening to your petty confessions about how you think the world works and then setting you straight, telling you how the Universe 'really' works. Authority no longer emanates from the Bible. It now flows from variables, equations, and numbers.

However, as it turns out, Mathematics is NOT the language of Physics or of Science! In fact, Math has absolutely nothing to do with Physics and very little to do with Science. Mathematics is a language like Mandarin is a language. Would it make any sense to say that Mandarin is the language of Physics? A mathematician has no more authority to draw conclusions about the physical world from a set of functions than a medieval priest had of prescribing indulgences pursuant to his particular interpretation of the Bible. In fact, Mathematics is a language that makes people stupid. By definition, a stupid person is someone with no common sense, and all relativists, mechanics, and string theorists freely admit that they have long ago surrendered their collective common sense. A mathematical physicist is an individual who has placed all his faith in equations at the expense of rationality. He no longer has the ability to tell fact from fantasy. The layman follows his lead and holds him in high regards merely because the mathematician is a celebrity.

Don't misunderstand me. I am not saying that there is something wrong with the equations and functions that the mathematicians use to describe physical phenomena. I am saying that they are irrelevant. You can describe the motion of a ball with a set of symbols... but only if you know first that the invisible entity is a ball. If what your equation is describing really looks like a spring or a rubber band, or we are unwittingly describing the signal propagating along a barber's pole, your equation is meaningless..."


Ci, którzy twierdzą, że rozumieją relatywistykę automatycznie przyznają, że rozumieją nonsensy
09-07-2014 18:31 
 Ocena 7 na 9
Sygnał (4252 punktów)
>Kolosalny blad. Naistotniejsza rzecz w fizyce, to rozumem ogarnac rzeczywistosc.

... i przełożyć ją na uniwersalny język do jego opisu, którym niechybnie jest matematyka.

>
Ci, którzy twierdzą, że rozumieją relatywistykę automatycznie przyznają, że rozumieją nonsensy


"Ci, którzy twierdzą, że relatywizm jest nonsensem, nie umieją zrozumieć matematyki, która go opisuję".

Na serio, teoria względności jest eksperymentalnie udowadniana, a faktem jej słuszności jest chociażby działanie GPSu. Proszę wrócić jak się Pan douczy fizyki. Polecam "Niezwykle Szczególną Teorię Względności" Dragana. Względnie łatwe, miłe i intuicyjne tłumaczenie o co w tym chodzi.
10-07-2014 16:13 
 Ocena-4 na 4
Andrzej Lechowski (100 punktów)
>>Kolosalny blad. Naistotniejsza rzecz w fizyce, to rozumem ogarnac rzeczywistosc.
>... i przełożyć ją na uniwersalny język do jego opisu, którym niechybnie jest matematyka.

To Prosze mi na ten uniwersalny jezyk dac np. opis zjawiska zacmienia Slonca.

>>
Ci, którzy twierdzą, że rozumieją relatywistykę automatycznie przyznają, że rozumieją nonsensy

>"Ci, którzy twierdzą, że relatywizm jest nonsensem, nie umieją zrozumieć matematyki, która go opisuję".

Juz mówilem, ze za pomoca matematyki da sie opisac nonsensy. Ja sie nawet nie staram zrozumiec absurdów naukowych. Zeby nie byc goloslownym, prosze zobaczyc jak zdezawuowano relatywistyke tylko w dwóch przykladach (a sa ich setki):
milesmathis.com/rel8.pdf
erkdemon.b(*)9/11/relativistic-ellipse.html

>Na serio, teoria względności jest eksperymentalnie udowadniana, a faktem jej słuszności jest chociażby działanie GPSu.
Absolutnie nie widze zwiazku GPS z relatywistyka. Jest to zwykla fizyka. Czas nie dylatuje co juz dawno wykazalem chocby tu:
www.eioba.(*)aczego-czas-nie-moze-dylatowac

>Proszę wrócić jak się Pan douczy fizyki. Polecam "Niezwykle Szczególną Teorię Względności" Dragana. Względnie łatwe, miłe i intuicyjne tłumaczenie o co w tym chodzi.

Moze byc Pan pewny, ze wiedze naukowa czerpie i bede czerpal wylacznie z pozarelatywistycznych zródel. Chcialbym zaznaczyc jednak, ze sa tam równiez prawdziwe informacje. Niemniej relatywistyka jako calosc jest na wskros falszwa teoria, a ci co ja popieraja zyja w rezerwacie "oficjalnej" nauki.


Ci, którzy twierdzą, że rozumieją relatywistykę automatycznie przyznają, że rozumieją nonsensy
10-07-2014 19:13 
 Ocena 6 na 6
Jacholek (5699 punktów)
> Niemniej relatywistyka jako calosc jest na wskros falszwa teoria, a ci co ja >popieraja zyja w rezerwacie "oficjalnej" nauki.
Wypisywanie takich bzdur na publicznym forum jest co najmniej wysoce nieodpowiedzialne.
Co na to moderatorzy ? Niestety nauki nadprzyrodzone dobrze się w Polsce rozwijają (dobry artykuł na ten temat w ostatnim numerze Polityki), maturzyści wypadają coraz gorzej, religianci coraz bardziej się panoszą ze swoimi prawdami objawionymi. Czy można na to spokojnie patrzeć ? Dygresja - bez relatywistyki akceleratory by nie funkcjonowały, gdyż manipuluje się w nich cząstkami rozwijającymi prędkości .. relatywistyczne (0.9999999 prędkości światła). To najlepszy dowód skuteczności STW !
10-07-2014 19:42 
 Ocena 4 na 4
Sygnał (4252 punktów)
>Co na to moderatorzy ?

Zapewne moderator (bo aktualnie jest chyba jeden) ma zbyt małą wiedzę, żeby się do tego ustosunkować.

Przy zgłaszaniu posta do moderacji powinna być opcja "FUNDAMENTALNY FAŁSZ" na takie okazje.
10-07-2014 21:20 
 Ocena 2 na 2
Przemek J. (3008 punktów)
>Przy zgłaszaniu posta do moderacji powinna być opcja "FUNDAMENTALNY FAŁSZ" na takie okazje.

Bardzo podoba mi się ten pomysł. BBC zabroniła zapraszać oszołomów na rozmowy z naukowcami, więc my też powinniśmy mieć podobny mechanizm obronny.

Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]
10-07-2014 23:37 
 0 na 2
kaganiec (155 punktów)
>BBC zabroniła zapraszać oszołomów na rozmowy z naukowcami

Pewnie dlatego nie zapraszają relatywistów do studia

>więc my też powinniśmy mieć podobny mechanizm obronny.

"MY" - to brzmi dumnie

Oczywiście o tym kto jest oszołomem decyduje dziennikarz. A ten dziennikarz
dzwoni wpierw do tego naukowca i pyta go czy ten taki owaki jest oszołomem.
I tym sposobem koło się zamyka. Naukowiec zaprasza sobie znanego naukowca i tak sobie
gaworzą o tych dylatujących sekundach relatywistyczne oszołomy
11-07-2014 12:10 
 Ocena 3 na 3
Przemek J. (3008 punktów)
>Oczywiście o tym kto jest oszołomem decyduje dziennikarz. A ten dziennikarz
>dzwoni wpierw do tego naukowca i pyta go czy ten taki owaki jest oszołomem.
>I tym sposobem koło się zamyka. Naukowiec zaprasza sobie znanego naukowca i tak sobie
>gaworzą o tych dylatujących sekundach relatywistyczne oszołomy

Dla jasności termin "oszołom" to tylko moje określenie. Cytując portal Gazeta.pl:

"BBC podjęło ważną decyzję - w programach tego nadawcy ograniczone ma zostać prezentowanie poglądów, którym przeczy wiedza naukowa."

Całość artykułu do przeczytania tutaj: technologi(*)kowych_dziwakow_do_swoich.html

Relatywiści będą zapraszani zgodnie z cytowanym zdaniem, ale masz prawo pisać co się podoba i nic ci za to nie grozi, bo raczej nie widzę możliwości, żeby to forum poszło w podobną stronę. Były tu dyskusje o tym, czy moderator (gdy jeszcze tu byli) powinien blokować osoby, które piszą wierutne bzdury urągające rozumowi i sprzeczne z faktami, bo może to jednak nie troll, ale ktoś niedouczony... i kilka podobnych. Na czym stanęło, każdy widzi.

Zupełnie na marginesie głównego wątku: zastanawia mnie czy w świetle tej polityki jest możliwa dyskusja Dawinsa z Biskupem Canterbury, bo poglądy tego drugiego stoją w sprzeczności z wiedzą naukową.

O twoim "widzi-mi-się" na temat STW nie mam nic do dodania, gdy już inni podjęli dysputę.

Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]
11-07-2014 19:35 
 0 na 2
kaganiec (155 punktów)

>czy moderator powinien blokować osoby, które piszą wierutne bzdury urągające rozumowi i sprzeczne z faktami

Wolność słowa przede wszystkim, dlatego nie sądzę, że moderator powinien
blokować osoby propagujące urągające rozumowi i sprzeczne z faktami glutowate sekundy,
stałą prędkość światła zawsze, wszędzie i względem wszystkiego, "c+c=c", czyli te wszystkie bzdety związane z teorią względności
10-07-2014 19:57 
 Ocena 1 na 1
kaganiec (155 punktów)
>Co na to moderatorzy ?

A co się oglądasz na moderatorów? Składaj wniosek o zbanowanie autora - miejże trochę odwagi

>bez relatywistyki akceleratory by nie funkcjonowały

Tia, bez relatywistyki to i Kopernik byłaby kobietą. Bez relatywistyki w ogóle to niczego by nie było. No, oprócz Kononowicza
10-07-2014 19:38 
 Ocena 4 na 4
Sygnał (4252 punktów)
>To Prosze mi na ten uniwersalny jezyk dac np. opis zjawiska zacmienia Slonca.

Proszę bardzo.

>Juz mówilem, ze za pomoca matematyki da sie opisac nonsensy.

Nonsensy można też pisać bez polskich znaków (ale że Pan się wytłumaczył dlaczego ich nie używa to nie będę zwracał uwagę na tę korelację).

>Ja sie nawet nie staram zrozumiec absurdów naukowych. Zeby nie byc goloslownym, prosze zobaczyc jak zdezawuowano relatywistyke tylko w dwóch przykladach (a sa ich setki):
>milesmathis.com/rel8.pdf

Nieistniejąca rzekomo transformacja prędkości i transformacja do niej odwrotna. Wyprowadzenie tychże u Dragana.

>www.eioba.(*)aczego-czas-nie-moze-dylatowac

Nie ma tu żadnych dowodów, które obalają dylatację czasu, tylko jakieś słowne przepychanki.

Eksperyment Hafale-Keatinga jest eksperymentalnym dowodem na dylatację czasu. Rozbieżność wskazywanych czasów była grubo powyżej nieoznaczoności zegarów.

GPS DZIAŁA NA ZASADACH TEORII WZGLĘDNOŚCI.Zdolność predykcyjna tejże teorii pozwala na projektowanie tego systemu.

>Moze byc Pan pewny, ze wiedze naukowa czerpie i bede czerpal wylacznie z pozarelatywistycznych zródel. Chcialbym zaznaczyc jednak, ze sa tam równiez prawdziwe informacje. Niemniej relatywistyka jako calosc jest na wskros falszwa teoria, a ci co ja popieraja zyja w rezerwacie "oficjalnej" nauki.

I nadal będzie Pan się pozbywał świetnie udowodnionej i działającej w praktyce gałęzi fizyki. Ale Pana sprawa. Ignorancja jest wyborem.
10-07-2014 20:13 
 Ocena-1 na 1
kaganiec (155 punktów)
>Eksperyment Hafale-Keatinga jest eksperymentalnym dowodem na dylatację czasu.

Bzdura. Po pierwsze wyniki eksperymentu Hafele są mocno naciągane. A po drugie nonsensem jest założenie tego eksperymentu, że to akurat zegar ziemski jest 'obserwatorem'. Zatem mamy tu nonsensowne założenia w myśl nonsensownej teorii - nonsensy podparte nonsensami, czyli bezsens

>GPS DZIAŁA NA ZASADACH TEORII WZGLĘDNOŚCI.

To tylko relatywistyczny mit - czyli bajka
Do działania GPS nie potrzeba teorii względności.
10-07-2014 20:29 
 Ocena 2 na 2
Sygnał (4252 punktów)
>Bzdura. Po pierwsze wyniki eksperymentu Hafele są mocno naciągane. A po drugie nonsensem jest założenie tego eksperymentu, że to akurat zegar ziemski jest 'obserwatorem'. Zatem mamy tu nonsensowne założenia w myśl nonsensownej teorii - nonsensy podparte nonsensami, czyli bezsens

Czemu jest to bezsens? Wybór układu odniesienia jest tu zupełnie arbitralny. Takie same wyniki wyszłyby gdyby obserwatorem byłby jeden z samolotów. I to nie jest nawet relatywistyczne założenie.

>To tylko relatywistyczny mit - czyli bajka
>Do działania GPS nie potrzeba teorii względności.

Może jakieś dowody zamiast czczych słów?
10-07-2014 23:27 
 Ocena-1 na 1
kaganiec (155 punktów)
>Takie same wyniki wyszłyby gdyby obserwatorem byłby jeden z samolotów.

Tak?
No to który wynik uzyskano w eksperymencie Hafele.
a, b czy c?


>Może jakieś dowody zamiast czczych słów?

Dowody? Tu nie trzeba dowodów. Tu wystarczy zwykła logika.
Zamień się w inżyniera i spróbuj zbudować system GPS nie
mając nawet pojęcia, że istnieje relatywistyka.
Pomijamy OTW, bo to oczywiste, że eksperymentalnie wyznaczysz
opóźnienie zegara w zależności od wysokości na której znajduje
się satelita. Pozostaje STW. Potrzebujesz to STW do czegoś?
Jeśli tak to do czego? Konkretnie proszę.
10-07-2014 23:54 
 Ocena 3 na 3
Sygnał (4252 punktów)
>Tak?
>No to który wynik uzyskano w eksperymencie Hafele.

U Hafale'a dwa samoloty leciały w przeciwnych kierunkach wokół Ziemi, więc najbliżej jest to obrakowi a).
Co do samego opisu eksperymentu:

hyperphysi(*)u/hbase/relativ/airtim.html#c2

>Dowody? Tu nie trzeba dowodów. Tu wystarczy zwykła logika.

Fizyka nie dzieła na logikę, tylko na fizykę.

>Zamień się w inżyniera i spróbuj zbudować system GPS nie
>mając nawet pojęcia, że istnieje relatywistyka.

Mój szef wywala mnie z pracy jak proponuję wystrzelić szereg satelitów co jakiś interwał przestrzenny, żeby sprawdzić, jaka jest charakterystyka dylatacji czasu, bo jako inżynier nie jestem pewien, czy przybliżenie liniowe jest zasadne.

>Pomijamy OTW, bo to oczywiste, że eksperymentalnie wyznaczysz
>opóźnienie zegara w zależności od wysokości na której znajduje
>się satelita. Pozostaje STW. Potrzebujesz to STW do czegoś?

Chociażby do wytłumaczenia skąd się te opóźnienia biorą. Inżynierowi w pełni wystarczy zaproponowana przez Ciebie abstrakcja, ale jak już powiedziałem, firma która mnie zatrudni poszłaby z torbami.

Poza tym najwyraźniej nie rozumiesz jak działa weryfikacja teorii w fizyce.
11-07-2014 20:22 
 Ocena 1 na 1
kaganiec (155 punktów)
>U Hafale'a dwa samoloty leciały w przeciwnych kierunkach wokół Ziemi, więc najbliżej jest to obrazkowi a).

A dlaczego akurat a)? A nie b) lub c)? Przecież układy są równoważne.
I to jest właśnie ta relatywistyczna bezczelność - ktoś tam sobie arbitralnie uznaje, że a) i kropka, a przecież to jest wypisz wymaluj ten sam problem co z bliźniakami co do których w wątku "czas STW" nie uzyskałem od tutejszych relatywistycznych mędrców do tej pory odpowiedzi na pytanie który z bliźniaków starzeje się szybciej

A może jednak... c)? No w końcu to na c) widzimy, że względem zegara ziemskiego
jeden zegar "młodnieje" (+275ns) a drugi "starzeje się" (-40ns), co nie?

>Co do samego opisu eksperymentu:
>hyperphysi(*)u/hbase/relativ/airtim.html#c2

Co do samego opisu eksperymentu, cytuję:

Lot na Wschód: (według teorii winno być - 40ns):

Zegar 120:- 196ns
Zegar 361:- 54ns
Zegar 408:+ 166ns
Zegar 447:- 97ns


Lot na Zachód (według teorii winno być + 275ns)

Zegar 120: +413ns
Zegar 361:- 44ns
Zegar 408:+ 101ns
Zegar 447:+ 266ns


Katastrofa! W pierwszym opublikowanym Raporcie ze swego eksperymentu Hafele pisał:

"Większość ludzi (włączając w to mnie samego) będzie nieskłonna do uznania, że czas zyskany przez każdy z tych zegarów na cokolwiek wskazuje. .... Rozbieżność pomiędzy teorią a doświadczeniem jest niepokojąca."

Czegoś takiego nie można było opublikować. Zabrali się więc nasi uczeni do znalezienia odpowiedniej metody uwzględnienia nierównomierności chodu zegarów i uśredniania - tak, żeby wyszło co wyjść miało. I wyszło.


No więc właśnie tak wygląda manipulacja. W Twoim linku rzekomo błąd wyniósł 10%, a
w rzeczywistości było to jakieś 300%
11-07-2014 21:06 
 0 na 2
kaganiec (155 punktów)
>Fizyka nie działa na logikę

No brawo, brawo. To tak samo jak religia

>jaka jest charakterystyka dylatacji czasu, bo jako inżynier nie jestem pewien, czy przybliżenie liniowe jest zasadne.

Otóż to. Charakterystyka dylatacji czasu nie ma tu żadnego znaczenia. Dlaczego?

"Sposobem na ustalenie dokładniejszej pozycji dzięki systemowi GPS jest stosowanie pomiaru różnicowego DGPS (ang. Differential Global Positioning System). W metodzie tej wykorzystuje się tzw. stację bazową (referencyjną), czyli odbiornika ustawionego w dokładnie wyznaczonym punkcie, który wyznacza na bieżąco poprawki różnicowe dla poszczególnych satelitów, eliminując błędy zegara satelity, efemeryd i opóźnień sygnału wynikających z oddziaływania jonosfery i troposfery.
Stosując to rozwiązanie (DGPS - Differential GPS) udało się zredukować błąd do kilku metrów. "

"Warunki działania systemu zmieniają się dynamicznie. Pogoda, załamanie fal w jonosferze i tysiące innych niemożliwych do przewidzenia warunków wpływa na dokładność"


www.technologiagps.org.pl/bledy.htm

Ano właśnie dlatego, że jest tyle "niemożliwych do przewidzenia" warunków wpływających na dokładność GPS, to cała ta dylatacja czasu staje się zupełnie marginalna, właściwie zbędna dla dokładności GPS. A najważniejszym stają się metody wyznaczające na bieżąco poprawki, a nie jakieś tam relatywistyczne wyliczanki, bo to tak jakbyś chciał wyliczyć wysokość fali przypływu uwzględniając wpływ grawitacji Andromedy.

No a tu popatrz:
www.cs.put(*)laus/gps/bledy_systemu_gps.htm
Efekty relatywistyczne zakwalifikowano jako BŁĄD

>Poza tym najwyraźniej nie rozumiesz jak działa weryfikacja teorii w fizyce.

Właśnie widzę jak działa. Pokazałem jak ta "weryfikacja" wygląda na przykładzie
eksperymentu Hafele: weryfikacja=manipulacja
09-07-2014 19:26 
 Ocena 5 na 5
Przemek J. (3008 punktów)
>Mozna za niej pomoca opisywac nonsensy. Przyklad: Masz 3 auta, a sprzedales 5. W >rzeczywistosci mozesz sprzedac max. 3. W matematyce - wszystkie 5.

Ja to rozumiem tak, że nonsensem nazywasz to czego nie rozumiesz. Nawet podany przez Ciebie przykład ma zarówno sens matematyczny jak i w świecie rzeczywistym. W rzeczywistości też możesz sprzedać 5 samochodów. Tylko zabraknie ci dwóch, żeby je przekazać dwóm nowym właścicielom, co symbolizuje znak wyniku. Gdzie tu nonsens? Raczej przekręt albo niedoszacowanie zasobów, a może tylko błąd systemu zamówień. Może zanim nowi właściciele uzyskają kredyt, dostawca dojedzie z dostawą. Itd.

Podsumowując, matematyka to nie wydumane byty, tylko narzędzie dla odpowiedzialnych i zabawka dla ciekawskich.

Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]
10-07-2014 16:30 
 Ocena-1 na 1
Andrzej Lechowski (100 punktów)
>>Mozna za niej pomoca opisywac nonsensy. Przyklad: Masz 3 auta, a sprzedales 5. W >rzeczywistosci mozesz sprzedac max. 3. W matematyce - wszystkie 5.
>Ja to rozumiem tak, że nonsensem nazywasz to czego nie rozumiesz. Nawet podany przez Ciebie przykład ma zarówno sens matematyczny jak i w świecie rzeczywistym. W rzeczywistości też możesz sprzedać 5 samochodów. Tylko zabraknie ci dwóch, żeby je przekazać dwóm nowym właścicielom, co symbolizuje znak wyniku. Gdzie tu nonsens?

No i nie rozumiesz. Jak fizycznie nie ma aut, to i nie wydasz nikomu.

Raczej przekręt albo niedoszacowanie zasobów, a może tylko błąd systemu zamówień. Może zanim nowi właściciele uzyskają kredyt, dostawca dojedzie z dostawą. Itd.

Przeciez tu chodzi o rzeczywistosc, a nie zapisy matematyczne / ksiegowe, odraczania w czasie, czy obietnice. Albo cos masz, albo masz zero czegos. Nie mozesz miec rzeczy ujemnej.

>Podsumowując, matematyka to nie wydumane byty, tylko narzędzie dla odpowiedzialnych i zabawka dla ciekawskich.

Pod warunkiem, ze wlasciwie uzyta. A tu sa przyklady zdemaskowanych manipulacji matematycznych:
milesmathis.com/five.html


Ci, którzy twierdzą, że rozumieją relatywistykę automatycznie przyznają, że rozumieją nonsensy
kaganiec (155 punktów)
>Ci, którzy twierdzą, że rozumieją relatywistykę automatycznie przyznają, że rozumieją nonsensy

No, z tym to się absolutnie zgadzam. A Dragana "Niezwykle szczególny bełkot" nie polecam, bo to... bełkot

P.S. Resztę doczytam, jak znajdę chwilę czasu.
10-07-2014 21:15 
 Ocena 4 na 4
Przemek J. (3008 punktów)
Czytam twoje posty i zastanawiam się, co ty postulujesz?

Nie używajmy liczb ujemnych bo nie są naturale (tak interpretuję twoje "nie istnieją"). Wykreślmy zero, bo też nie istnieje? No już jesteśmy w starożytności. Zaprzestańmy budowy kratownic, bo przecież tangens też nie istnieje! Rozbierzmy wszystkie mosty! A słyszałeś o jednostce urojonej liczb zespolonych? Ta to dopiero nie istnieje, nawet w jej nazwie to podkreślili. Co prawda rzekome nieistnienie wszystkich liczb nienaturalnych i dowiedzione dzięki nim twierdzenia pozwoliły nam osiągnąć poziom rozwoju, dzięki któremu możemy obecnie wymieniać się poglądami (ciekawe co zrobią nasze komputery, gdy się dowiedzą, że liczby ujemne, dzięki którym działają, nie istnieją: odmówią działania? Może zacznijmy o tym pisać w jakiś zawoalowany sposób, bo jednak lubię korzystać z komputera i internetu), ale to wszystko pierdoły. Ty wiesz lepiej, bo tak sobie pomyślałeś i ignorujesz fakty, które nie pasują do twojej teorii. Gratuluję wielkiej pewności siebie i szerokiego spojrzenia na świat.

Ostatnie zdanie przypomniało mi o wcześniejszej prośbie: podasz nazwisko wzmiankowanego brytyjskiego naukowca i całą jego wypowiedź?

Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]
09-07-2014 20:36 
 Ocena 2 na 2
Jacholek (5699 punktów)
>Kolosalny blad. Naistotniejsza rzecz w fizyce, to rozumem ogarnac rzeczywistosc. Matma, to rzecz drugorzedna.
Polecam więc głębokie medytacje które pozwalają "ogarnąć rzeczywistość". Niestety (dla Ciebie) nie ma nauki bez matematyki, przynajmniej tej nauki efektywnej która może służyć do praktycznych zastosowań a nie tylko do filozoficznych rozważań. Można dyskutować natomiast na ile realny świat jest emanacją matematyki, jak to czyni Tegmark
www.nytime(*)verse-by-max-tegmark.html?_r=0
10-07-2014 01:14 
 Ocena 1 na 1
Imre K (47 punktów)
(zablokowany)
Pitolicie Hipolicie, można sprzedać nawet 1000 aut nie mając żadnego, ale by być dobrym oszustem także trzeba nieco pojęcia o matematyce załapać.
10-07-2014 16:32 
 Ocena-2 na 2
Andrzej Lechowski (100 punktów)
>Pitolicie Hipolicie, można sprzedać nawet 1000 aut nie mając żadnego, ale by być dobrym oszustem także trzeba nieco pojęcia o matematyce załapać.

To nie jest sprzedaz, tylko wyludzenie. Gdzie jest wydanie towaru?


Ci, którzy twierdzą, że rozumieją relatywistykę automatycznie przyznają, że rozumieją nonsensy
10-07-2014 20:12 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Pitolicie Hipolicie, można sprzedać nawet 1000 aut nie mając żadnego, ale by być dobrym oszustem także trzeba nieco pojęcia o matematyce załapać.
>To nie jest sprzedaz, tylko wyludzenie. Gdzie jest wydanie towaru?

Z magazynu

Nie jestem handlowcem ale wiem, że jest coś takiego jak borg, jest komis, jest sprzedaż czyjejś własności połączona z odroczoną zapłatą właścicicielowi....

Coś mi sie wydaje, że jak ktoś nie lubi matematyki, to nie lubi też myśleć.
Chumanista?

(moderacjo, proszę nie poprawiać ortografii)
13-07-2014 08:42 
 Ocena 3 na 3
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>>Pitolicie Hipolicie, można sprzedać nawet 1000 aut nie mając żadnego, ale by być dobrym oszustem także trzeba nieco pojęcia o matematyce załapać.
>To nie jest sprzedaz, tylko wyludzenie. Gdzie jest wydanie towaru?

Częstą praktyką jest sprzedawanie towaru, który dopiero będzie wyprodukowany (np. ze względu na duży popyt lub korzystniejszą dla nabywcy cenę lub produkcję ze środków nabywcy - za zgodą nabywcy).

Jeśli producent miał na magazynie gotowe 3 samochody, a sprzedał 5, to ma symbolicznie "-2". Oznacza to tyle, że jeśli wyprodukuje 4 samochody, to faktycznie na magazynie zostaną mu 2 sztuki, po wydaniu nabywcom dwóch brakujących do skompletowania dostawy. Do tego momentu po prostu na magazynie brakuje 2 sztuk (czyli "są" -2 sztuki).

Czy to takie trudne do zrozumienia dla dorosłego człowieka? Twoja wiedza o ekonomii nie wykracza poza zakupy w Biedronce, gdzie bierzesz chleb i płacisz w kasie?
(a nawet tam, kiedy już idziesz do kasy, to Biedronka ma jeden bochenek mniej, którego nie może już sprzedać innemu klientowi, a jeszcze nie ma pieniędzy w kasie... to już kradzież bochenka chleba, czy tylko symbolicznie "-1 bochenek" na obszarze sklepu?)

Jak mało warte są Twoje artykuły, skoro nie rozumiesz tak podstawowych pojęć z dziedziny którą krytykujesz?


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
13-07-2014 09:20 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>To nie jest sprzedaz, tylko wyludzenie. Gdzie jest wydanie towaru?
>Częstą praktyką jest sprzedawanie towaru, który dopiero będzie wyprodukowany (np. ze względu na duży popyt lub korzystniejszą dla nabywcy cenę lub produkcję ze środków nabywcy - za zgodą nabywcy).
Rzekłbym najczęstszą. Na giełdach towarowych kupisz przyszłoroczną kawę, pszenicę, ropę, węgiel....

>Jak mało warte są Twoje artykuły, skoro nie rozumiesz tak podstawowych pojęć z dziedziny którą krytykujesz?
10-07-2014 08:15 
 Ocena 5 na 5
szarley (54913 punktów)
>>I przykro mi, bez zawiłości matematycznych zwyczajnie nie ma fizyki.
>Kolosalny blad. Naistotniejsza rzecz w fizyce, to rozumem ogarnac rzeczywistosc. Matma, to rzecz drugorzedna.

Jeśli udało Ci się ogarnąć fizykę bez matematyki, to gratuluję

Sygnał napisał
Cytat:
I przykro mi, bez zawiłości matematycznych zwyczajnie nie ma fizyki.

stosując skrót myślowy
Fizyka, a raczej prawa fizyki istnieją obiektywnie, ale ich poznanie bez matematyki jest po prostu niemożliwe.
10-07-2014 16:41 
 Ocena-2 na 2
Andrzej Lechowski (100 punktów)
>>>I przykro mi, bez zawiłości matematycznych zwyczajnie nie ma fizyki.
>>Kolosalny blad. Naistotniejsza rzecz w fizyce, to rozumem ogarnac rzeczywistosc. Matma, to rzecz drugorzedna.

Widze, ze nie znasz metody postepowania naukowego, która pieknie wytlumaczyl R. Feynman.

>Jeśli udało Ci się ogarnąć fizykę bez matematyki, to gratuluję

Najwazniejsze jest miec idee czegos. Bez tego matematyka jest bezuzyteczna. A jesli cos sie wyliczy, to i tak nie ma pewnosci, ze jest to wiarygodne. Taka jest specyfika kosmologii. Nie da sie udowowodnic, ze jest tak a tak, bo to sa rzeczy niesprawdzalne.

>Sygnał napisał
>Cytat:
I przykro mi, bez zawiłości matematycznych zwyczajnie nie ma fizyki.

>stosując skrót myślowy
>Fizyka, a raczej prawa fizyki istnieją obiektywnie, ale ich poznanie bez matematyki jest po prostu niemożliwe.

Aha, to najpierw poznajemy swiat matematyka, a zmyslami ewentualnie w dalszej kolejnosci.


Ci, którzy twierdzą, że rozumieją relatywistykę automatycznie przyznają, że rozumieją nonsensy
10-07-2014 17:25 
 Ocena 5 na 5
szarley (54913 punktów)
>>>>I przykro mi, bez zawiłości matematycznych zwyczajnie nie ma fizyki.
>>>Kolosalny blad. Naistotniejsza rzecz w fizyce, to rozumem ogarnac rzeczywistosc. Matma, to rzecz drugorzedna.
>Widze, ze nie znasz metody postepowania naukowego, która pieknie wytlumaczyl R. Feynman.

Rozumiem, że rozmawiam z fizykiem...
Staram się jaknajrzadziej wypowiadać się na temat fizyki, bo są tu lepsi ode mnie, ale chętnie się czegoś nauczę

>>Jeśli udało Ci się ogarnąć fizykę bez matematyki, to gratuluję
>Najwazniejsze jest miec idee czegos. Bez tego matematyka jest bezuzyteczna. A jesli cos sie wyliczy, to i tak nie ma pewnosci, ze jest to wiarygodne. Taka jest specyfika kosmologii. Nie da sie udowowodnic, ze jest tak a tak, bo to sa rzeczy niesprawdzalne.
Co to znaczy mieć idee? Jakież to idee są ważne w fizyce?

>>Fizyka, a raczej prawa fizyki istnieją obiektywnie, ale ich poznanie bez matematyki jest po prostu niemożliwe.
>Aha, to najpierw poznajemy swiat matematyka, a zmyslami ewentualnie w dalszej kolejnosci.
Tak. Najpierw poznajemy narzędzie poznawcze , potem posługujemy się nim do poznania praw przyrody
Podobnie najpierw uczymy się alfabetu, a potem piszemy powieści, najpierw poznajemy nuty, potem piszemy symfonie
Różnica między powieścią/symfonią a fizyką jest taka, że na upartego powieść można podyktować, a symfonię zagrać i zmiksować samemu, praw fizyki bez matematyki opisać nie można.
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
To już się nawet "niezależnej" grawitacji doczekaliśmy...
Dariusz Jamrozowicz (2363 punktów)
>podejdz-bl(*)792,grawitacja-jak-ja-rozumiec

Meine Mutter! To chyba już wolę konkurencyjną teorię grawitacji jako "inteligentnego spadania".
_

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365