Racjonalista - Strona głównaDo treści
Cykle wielkich wymierań na Ziemi a galaktyczny ruch Słońca

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
08-07-2014 22:18kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Cykle wielkich wymierań na Ziemi a galaktyczny ruch Słońca
Ocena 2 na 2
Znalazłem bardzo ciekawą hipotezę, która pretenduje do teorii wyjaśniającej przyczyny tzw. wielkich wymierań na Ziemi.
Film traktujący o tej hipotezie można obejrzeć pod tym linkiem, co nieco zaś tekstu na ten temat tutaj i tutaj.
Oprócz tego, że sama hipoteza jest ciekawa interesujące jest także to, że jej autorami nie są biolodzy, ale fizycy.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)

Po mniej więcej 400 latach rozwoju nauki nowożytnej człowiek zdołał skumulować wiedzę, która pozwala mu na dostrzeganie swojego miejsca w trendach czy cyklach o skali dziesiątek i setek milionów lat. Powoli zaczynamy sobie też zdawać sprawę, że być może Ziemia wcale nie jest optymalnym miejscem dla rozwoju życia.
Na razie jednak z tej wiedzy niewiele wynika. Nie wiadomo, jak długo potrwa jeszcze kumulowanie wiedzy i technologii, która pozwoliłaby na wykorzystanie tej wiedzy w praktyce. Może kolejne 400 lat, a może 4 000 000 lat? W każdym razie wygląda na to, że jest to sprawa wymagająca dalekosiężnego patrzenia w przyszłość. To jest przedsięwzięcie dla wielu pokoleń.

youtu.be/82p-DYgGFjI


"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>być może Ziemia wcale nie jest optymalnym miejscem dla rozwoju życia.
A jak definiujesz taką optymalność?
Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)

>A jak definiujesz taką optymalność?

Miałem na myśli brak takich katastrofalnych zjawisk czy procesów, które mogą stwarzać poważne zagrożenie dla przetrwania dużej części gatunków. Poza tym warto brać pod uwagę fakt, że spora część powierzchni Ziemi to miejsca, w których panują bardzo trudne, jeśli nie ekstremalne warunki dla przetrwania życia w wielu jego bardziej rozwiniętych formach. Przecież biosfera jest na Ziemi bardzo cienka i narażona na różne niebezpieczeństwa.


"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Życie w przeróżnych przejawach doskonale radzi sobie na Ziemi, mimo tych wszystkich razów, kiedy dużo gatunków znikało na zawsze. Osobiście cieszę się, że np. dinozaury wymarły, bez tego pewnie nie byłoby mnie, bo ssaki by nie wyewoluowały do mojej postaci
Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)
>Życie w przeróżnych przejawach doskonale radzi sobie na Ziemi (...)

Tak, ale tylko gdzieniegdzie.


"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
09-07-2014 22:58 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>>Życie w przeróżnych przejawach doskonale radzi sobie na Ziemi (...)
>Tak, ale tylko gdzieniegdzie.
Same morza i oceany stanowią ponad 70% powierzchni naszej planety. Wszędzie tam życie ma się doskonale, a dodaj do tego lądy - jak to się ma do twojego stwierdzenia, że "gdzieniegdzie"?
Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)
>Same morza i oceany stanowią ponad 70% powierzchni naszej planety.

Co jeszcze nie oznacza, że w całej toni wodnej panują tak sprzyjające warunki dla życia.

>Wszędzie tam życie ma się doskonale, a dodaj do tego lądy - jak to się ma do twojego stwierdzenia, że "gdzieniegdzie"?

Pustynie, lodowce, wysokie pasma górskie, tundra - życie tam może i jest, ale co to za życie?

"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
10-07-2014 01:01 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>>Same morza i oceany stanowią ponad 70% powierzchni naszej planety.
>Co jeszcze nie oznacza, że w całej toni wodnej panują tak sprzyjające warunki dla życia.
Życie występuje w oceanach nawet w kominach hydrotermalnych, więc o czym ty mówisz?

>>Wszędzie tam życie ma się doskonale, a dodaj do tego lądy - jak to się ma do twojego stwierdzenia, że "gdzieniegdzie"?
>Pustynie, lodowce, wysokie pasma górskie, tundra - życie tam może i jest, ale co to za życie?
Życie to życie, co za różnica, gdzie występuje?
Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)
>Życie występuje w oceanach nawet w kominach hydrotermalnych, więc o czym ty mówisz?

Komin hydrotermalny - znakomity przykład miejsca, w którym panują doskonałe warunki do rozwoju życia.

>Życie to życie, co za różnica, gdzie występuje?

Są jednak miejsca, w których rozwija się lepiej, i takie, w których rozwija się gorzej.
Planeta Ziemia to dość parszywa grządka, w dodatku dość mała.

"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
10-07-2014 11:42 
 Ocena 1 na 1
baszarteg (2319 punktów)
>Planeta Ziemia to dość parszywa grządka, w dodatku dość mała.

Wraz ze znacznym wzrostem masy lub/i powierzchni planety zmienia się szereg parametrów ważnych albo i niezbędnych dla istnienia życia takiego jakie znamy (czyli jedynego jakie znamy ) Może być więc i tak że rozmiar ziemi jest bliski optymalnemu dla rozwoju życia.
Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)

Jakoś ta optymalność wydaje się mało optymalna. Taka parszywa optymalność.

"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
baszarteg (2319 punktów)

>Taka parszywa optymalność

Hymm z takimi zbitkami słów lepiej radzą sobie forumowicze/spece od "rozpustnego alter ego" tudzież "masturbacji intelektualnej" itp itd ja tam nie wiem ,ich trzeba by zapytać .

Przeważnie staram wypowiadać się optymalizując klarowność i jednoznaczność przekazu ,stroniąc przy tym od niejasnych/wątpliwych metafor ,tak wiem dziwak ze mnie .
Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)

Dobra Pangloss, zgadzam się, żyjemy na najlepszym ze światów, co jednak wcale nie oznacza, że jest on wystarczająco dobry.


A co do "ten tego" i "tego ten", to "alter ego" to stanowczo za dużo powiedziane.
Co najwyżej "erotoman-gawiedziarz".


"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
11-07-2014 09:36 
 Ocena 1 na 1
baszarteg (2319 punktów)
>Co najwyżej "erotoman-gawiedziarz"

Pan się nie przejmuje ,ja na przykład mam słabość do słodyczy ,pan lubi gawędzić ,co w tym złego ? Ludzi że tak powiem ubarwiają ich małe słabostki .

Wracając do przestrzeni to "Sfera Dysona" albo "Pierścień Nivena" były by radykalnym poszerzeniem dostępnej powierzchni ziemi, choć to oczywiście tylko fantastyka .
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
>Oprócz tego, że sama hipoteza jest ciekawa interesujące jest także to, że jej autorami nie są
>biolodzy, ale fizycy.[/color]

I tu jest pies pogrzebany. Wychodząc poza swoją dziedzinę należy wykazać bardzo daleko idącą ostrożność, najlepiej dołączyć do zespołu specjalistę z danej dziedziny.
Większość biologów bardzo sceptyczne traktuje wszelkie statystyczne opracowania danych kopalnych. O ile mi wiadomo, nadal nie ma dobrego konsensusu dotyczącego liczby wymierań, a wyszukiwanie jakichś trendów jest mocno naciągane.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Nie dołączyli do zespołu żadnego paleontologa, bo swoją pracę oparli o dane z dziedziny paleontologii. Zostało to opisane w drugim z podanych przeze mnie linków.
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Dlatego też nikt im nie wyjaśnił jaka jest wiarygodność danych na których się opierają a co za tym idzie, gdzie mogą sobie wsadzić swoje wnioski.
Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)

Z "wsadzaniem sobie wniosków" w badaniach naukowych warto czasami poczekać. Oczekiwanie, że jedna publikacja naukowa, w której mamy tylko zarysowaną pewną teorię i propozycje pewnych hipotez, odpowie rozstrzygająco na wszelkie pytania, wydaje mi się dość dziwne. Jeśli ktoś oczekuje, że praca naukowców polega na tym, by dawać natychmiastowe i wyczerpujące odpowiedzi na wszelkie pytania, to chyba nie rozumie, na czym polega uprawianie nauki.

"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli ktoś oczekuje, że praca naukowców polega na tym, by dawać natychmiastowe i wyczerpujące odpowiedzi na wszelkie pytania, to chyba nie rozumie, na czym polega uprawianie nauki.

Uprawianie nauki polega w dużym stopniu na tym, by poważne wnioski opierać na poważnych podstawach. Oparcie wniosków natury kosmologicznej na jednym wykresie, którego interpretacja jest wielce dyskusyjna, nie jest dobrym pomysłem.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Oparcie wniosków natury kosmologicznej na jednym wykresie, którego interpretacja jest wielce dyskusyjna, nie jest dobrym pomysłem.
Na jednym wykresie? Może byś przeczytał na czym faktycznie oparli się twórcy hipotezy.
Jacholek (5699 punktów)
>przyczyny tzw. wielkich wymierań na Ziemi.
Bardzo kuszące jest doszukiwanie się korelacji pomiędzy życiem biologicznym na Ziemi a zjawiskami o skali galaktycznej. Nie tkwimy bowiem w kosmosie statycznym, np nasz system słoneczny wędruje w naszej Galaktyce podlegając zmiennym warunkom zewnętrznym , jak np. oscylacjom promieniowania kosmicznego nie mówiąc o ewentualnych zaburzeniach grawitacyjnych. Z definicji takie badania powinny mieć charakter interdyscyplinarny łącząc fizyków z astronomami, biologami i paleontologami. Niestety trudnością w tego rodzaju badaniach jest olbrzymia skala czasu powodująca że siła argumentów nie zawsze jest tu porażająca ze względu na pośredniość materiałów dowodowych w tym procesie typu - kto wybił dany gatunek zwierząt te drobne kilkadziesiąt milionów lat ?
10-07-2014 00:18 
 Ocena 1 na 1
Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)

Przedstawiona teoria ma swoje słabe strony, ale jest interesująca i pobudzająca do dalszych badań, a więc może przyczynić się do rozwoju wiedzy.
Oczywiście, możemy mieć tu do czynienia z zupełnie przypadkową zbieżnością czasową i przestrzenną pewnych zjawisk, między którymi nie zachodzi zależność przyczynowo-skutkowa, ale to też wymagałoby dodatkowych badań.
W każdym razie jest to teoria jak najbardziej naukowa, w dodatku interesująca i inspirująca. Czego chcieć więcej od dobrej teorii?


"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
kogut59 (3090 punktów)
>[color=#330000]Znalazłem bardzo ciekawą hipotezę, która pretenduje do teorii wyjaśniającej
>przyczyny tzw. wielkich wymierań na Ziemi.
Obejrzałem inny przekonującą mnie teorie. Przed 65 mln laty uderzenie asteroidy ok. 15km w zatokę Meksykańską doprowadziło do nagłego wymarcia dinozaurów. Wykopaliska potwierdzają nagle wymieranie w przeciągu 24 godzin.
www.youtube.com/watch?v=Av5RSQlzqY8
Na cykliczne zmiany klimatu ma chyba większe znaczenie zmiana kata wychylenia osi Ziemi do słońca.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365