>Jedyne co mnie smuci, to to, że to nie ogranicza się tylko do ludzi starszych a jest we wszystkich pokoleniach Owszem, pośród młodych ludzi też trafiają się mentalne mohery, ale moim zdaniem stanowią mały odsetek ogółu młodzieży.
Prawdziwy problem Polski, to nie 1 mln moherowych emerytów czy kilka tysięcy moherowych dzieciaków, ale większość ludzi władzy konformistycznie nastawionych wobec Kościoła Katolickiego.
Przykład Hiszpanii jasno pokazuje, że można postawić KK do kąta nawet w państwie, w którym rzekomo większość obywateli, to katolicy.
Idę o zakład, że tzw. Polska B, czyli najbardziej skatoliczałe obszary z łatwością poparłyby ograniczenie wszech władzy kościelnej, bo przypadki wywożenia księdza na taczkach mają miejsce wyłącznie w takich okolicach - wcale nie w wielkich miastach, ale właśnie tam, gdzie wierzących faktycznie oburzają księża hipokryci, złodzieje, oszuści, pedofile, naciągacze itd. itp.
Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
|