 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-09-2010 23:24 | Artaso (380 punktów) | Do braci ateistów
2 na 8 | Krótko i zwięźle, bo zajmować waszego czasu bez potrzeby nie zamierzam:
Momentami, również czytając to forum czy zamieszczanie artykuły, uderza mnie Pewność. W twarz, bardziej pięścią niż otwartą dłonią. Gromka większość osób wypowiada się w tematach zahaczających lub skupiających się na szeroko pojętej metafizyce z taką Pewnością że to aż kłuje i nie pozostaje nic innego jak użyć ostatecznego asa z rękawa w obronie Niepewności. 500 lat temu grona, również w tym elity pod względem relatywnego wykształcenia, upierały się, że Ziemia jest płaska a za skrajem latają smoki. Pal sześć, że w sporej części powiązane z Kościołem, nie formacja a postawa jest dla mnie istotna. I upierały się z taką samą Pewnością, z jaką tutaj często się spotykam. Krótko mówiąc, oni też sądzili, że wiedzą, ile muszą wiedzieć, żeby wydać sąd ostateczny a pozostawienie otwartej furtki dla hipotez nie wydawało się im dobrym posunięciem. I w wielu przypadkach nie widzę żadnej poprawy od tego czasu, a wręcz kopiowanie tej postawy.
Nadal gówno wiemy, że tak to ujmę. I zostawianie furtki na wszelki wypadek jest dobrym pomysłem.
Dajmy Niepewności trochę odetchnąć, również dla naszego dobra. Dziękuję za uwagę, to koniec tego drobnego apelu.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 6 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Metafizyka to ściema. Niech żyje Hume.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
7 na 7 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | >Nadal gówno wiemy, że tak to ujmę. I zostawianie furtki na wszelki wypadek jest dobrym pomysłem. >Dajmy Niepewności trochę odetchnąć, również dla naszego dobra. Dziękuję za uwagę, to koniec tego >drobnego apelu. My, z kolei wiemy znacznie więcej, proponuje wiec dobrze przewertować to forum, a niepewnosc sama zadba o siebie. cheers
|
|
7 na 7 | Kuba Śruba aka B2BW (3184 punktów) | >Gromka większość osób wypowiada się w tematach zahaczających lub skupiających się na szeroko pojętej metafizyce z taką Pewnością że to aż kłuje i nie pozostaje nic innego jak użyć ostatecznego asa z rękawa w obronie Niepewności. 500 lat temu grona, również w tym elity pod względem relatywnego wykształcenia, upierały się, że Ziemia jest płaska a za skrajem latają smoki.
Widzę tu pewne pomieszanie pojęć. Kształt Ziemi czy istnienie smoków nie należą do metafizyki, a do fizyki i biologii (500 lat temu raczej do filozofii przyrody).
>Nadal gówno wiemy, że tak to ujmę. I zostawianie furtki na wszelki wypadek jest dobrym pomysłem.
Wiemy, że Ziemia jest w przybliżeniu okrągła, kręci się wokół Słońca, że materia ma strukturę atomową, księżyc nie jest z sera, organizmy żywe podlegają ewolucji - czy zostawianie w tych sprawach "furtki" jest dobrym pomysłem? Pozostają problemy metafizyczne, ale w tej dziedzinie postęp nie był w ciągu ostatnich 500 lat aż tak spektakularny...
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
 | 4 na 4 | Sylwek (15472 punktów) |
>Pozostają problemy metafizyczne, ale w tej dziedzinie postęp nie był w ciągu ostatnich 500 lat aż tak spektakularny...
Uhm, wręcz przeciwnie - przynajmniej w Europie (na wschodzie wpadli na to wcześniej) Kant dokonał ogromnego postępu. Choć faktycznie, niekoniecznie takiego na jakim zależałoby zaczadzonym klasyczną, systemową metafizyką.
|
|
|  | | Kuba Śruba aka B2BW (3184 punktów) | >Uhm, wręcz przeciwnie - przynajmniej w Europie (na wschodzie wpadli na to wcześniej) Kant dokonał ogromnego postępu. Wręcz przeciwnie czyli "postęp w metafizyce był bardziej spektakularny niż w naukach przyrodniczych". Od czasu Kanta wiemy, że ... (tu lista) co przyćmiewa dokonania Newtona Einsteina i innych w biologi fizyce medycynie i chemii...
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
| |  | | Sylwek (15472 punktów) | Obawiam się, że stosując twoją logikę, fizyka od XIX stulecia też stoi w miejscu bo wciąż nie wyjaśniła właściwości eteru...
|
|
| | |  | | Kuba Śruba aka B2BW (3184 punktów) | > Obawiam się, że stosując twoją logikę, fizyka od XIX stulecia też stoi w miejscu bo wciąż nie wyjaśniła właściwości eteru...Sądzę jednak, że ta sprawa jest już pozamiatana: Cytat:Doświadczenia tego typu były wykonywane wielokrotnie, do najbardziej znanych należą eksperymenty R. J. Kennedy'ego oraz E. M. Thorndike'a (1929-1931) - wynik prawie zawsze jednoznacznie wskazywał, że eter nie istnieje. Niejednoznaczne wyniki były wykluczane później przez poprawienie metody bądź dokładności eksperymentu. Dzisiaj nie ma żadnego eksperymentu, który wskazywałby na istnienie eteru. oraz Cytat:Szczególna Teoria Względności Alberta Einsteina usunęła konieczność istnienia takiego ośrodka. Konsekwencją teorii jest postać transformacji układu współrzędnych obowiązującej dla ciał w ruchu zamiast transformacji Galileusza - transformacja Lorentza. za wikipedią. Można podać lepsze przykłady spraw nierozwiązanych przez fizykę, ale wybacz: nie potrafię dostrzec błędu rozumowania. Krytykę przyjmę z pokorą, ale poproszę bardziej wprost.
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | Analogicznie Kant "posprzątał" klasyczną metafizykę. Nie jest tak, że jej problemy są nierozwiązane od lat - większość okazała się pozorna.
Negatywne rozwiązania to też postęp.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Kuba Śruba aka B2BW (3184 punktów) | > Analogicznie Kant "posprzątał" klasyczną metafizykę. Nie jest tak, że jej problemy są nierozwiązane od lat - większość okazała się pozorna.> Negatywne rozwiązania to też postęp.OK. Nie będę się upierał. Zostawię furtkę na wszelki wypadek jak radzi Artaso 
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
| | | | |  | | Kuba Śruba aka B2BW (3184 punktów) | > Nie jest tak, że jej problemy są nierozwiązane od lat - większość okazała się pozorna.Przykro mi, ale jednak nie odpuszczę  Problemy metafizyki, które interesują przeciętnych ludzi (a nie wąskie grono specjalistów) to: czy Bóg istnieje? Czy istnieje dusza? Czy dusza jest nieśmiertelna? Problemy naukowe, które interesują zwykłych ludzi to: dlaczego choruję? czym jest człowiek? skąd się wziął? czym jest Ziemia, Księżyc, Słońce? Twierdzę zatem, że więcej odpowiedzi na ważkie pytania udzieliły nauki przyrodnicze w odróżnieniu od metafizyki
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
| | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) |
>Problemy metafizyki, które interesują przeciętnych ludzi (a nie wąskie grono specjalistów) to: czy Bóg istnieje?
Część "metafizyczna" została zdyskredytowana, część niemetafizyczna jest z naukowego punktu widzenia równie problematyczna jak zagadnienie istnienia krasnoludków. A więc dowodów nie ma, lecz...
>Czy istnieje dusza?
Nie i nie ma to już nic wspolnego z metafizyką.
>Czy dusza jest nieśmiertelna?
Nie ma jej, więc nie.
|
|
| | | | | | |  | | Kuba Śruba aka B2BW (3184 punktów) | >>Czy istnieje dusza? >Nie i nie ma to już nic wspolnego z metafizyką. >>Czy dusza jest nieśmiertelna? >Nie ma jej, więc nie. Wybacz moją ignorancję w temacie, ale kto ostatecznie pogrzebał duszę? Kant?
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
| | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | Moim zdaniem ostatecznie pogrzebał dusze już Gautama w okolicach V wieku p.n.e dokonując analizy i rozkładu pojęcia i poczucia "ja".
XX wieczna nauka wskazująca iż "dusza" to złudzenie dla wielmodułowego umysłu/mózgu przysypała to dodatkową, gruuubą warstwą piachu.
|
|
| | | | | | | | |  | | Kuba Śruba aka B2BW (3184 punktów) | >Moim zdaniem ostatecznie pogrzebał dusze już Gautama w okolicach V wieku p.n.e dokonując analizy i rozkładu pojęcia i poczucia "ja". To tak jakby twierdzić, że Demokryt jest odkrywcą atomowej struktury materii. On miał pewnien pomysł, fantazję - poważne koncepcje i dowody przyniósł dopiero wiek XVIII czy nawet XIX. Wielu poważnych filozofów rozpatrywało problem duszy w wiekach późniejszych ,więc w V w. p.n.e. nic nie było "pozamiatane"
>XX wieczna nauka wskazująca iż "dusza" to złudzenie dla wielmodułowego umysłu/mózgu przysypała to dodatkową, gruuubą warstwą piachu. Chciałbym znać naukowe dowody, że dusza jest złudzeniem. Jako ateista przyjął bym je z wielką radością!
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
| | | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | > To tak jakby twierdzić, że Demokryt jest odkrywcą atomowej struktury materii. On miał pewnien pomysł, fantazję - poważne koncepcje i dowody przyniósł dopiero wiek XVIII czy nawet XIX.Wcale nie. Buddyjska krytyka substancjalnej duszy de facto o tyle została rozszerzona przez naukową, że dodano do niej fakty z fizjologii mózgu - który cały dosłownie jest "materialnym" aspektem tego co nazywa się duszą. Jego nietrwałości i złożoność oraz niejednorodność jest dość oczywista dla każdego kto ma minimalne pojecie o tym jak działa mózg. Co do: > Wielu poważnych filozofów rozpatrywało problem duszy w wiekach późniejszych ,więc w V w. p.n.e. nic nie było "pozamiatane"...to Hume między innymi powielił buddyjską krytykę "duszy" (i zrobił to zupełnie niezależnie). A na marginesie - Demokryt może nie, ale atomizm indyjski, co jest zabawną ironią w kontekście naszej wymiany zdań, antycypował pojęcie fundamentalnych cząstek jako bezwymiarowych punktów  > Chciałbym znać naukowe dowody, że dusza jest złudzeniem.Jak wyżej. Wszystkie procesy psychiczne są zbiorem dosyć niezależnych zjawisk koordynowanych dzięki odpowiednim interakcjom poszczególnych partii mózgu. Wystarczy dokonać uszkodzeń tegoż narządu, na przykład przeciąć spoidło wielkie - i "dusza" rozpada się momentalnie na dwie niezależne zamieszkujące jedno ciało. I znowu, wracając do Buddy - nie ma żadnego "JA" jest tylko wrażenie "ja", będące raczej złudzeniem niż adekwatnym obrazem rzeczywistości. Pozdrawiam.
|
|
10 na 10 | Madman (7811 punktów) | > Momentami, również czytając to forum czy zamieszczanie artykuły, uderza mnie Pewność. W twarz, bardziej pięścią niż otwartą dłonią.Nie jestem pewien, czy ta pewność jest taka pewna, jak Ci się wydaje. > Gromka większość osób wypowiada się w tematach zahaczających lub skupiających się na szeroko pojętej metafizyce z taką Pewnością że to aż kłuje i nie pozostaje nic innego jak użyć ostatecznego asa z rękawa w obronie Niepewności.Czy podasz nam listę tematów, w których powinniśmy się wypowiadać jedynie w trybie przypuszczającym? > 500 lat temu grona, również w tym elity pod względem relatywnego wykształcenia, upierały się, że Ziemia jest płaska a za skrajem latają smoki.Okej. A co to ma wspólnego z metafizyką? > Krótko mówiąc, oni też sądzili, że wiedzą, ile muszą wiedzieć, żeby wydać sąd ostateczny a pozostawienie otwartej furtki dla hipotez nie wydawało się im dobrym posunięciem.Nauka nie wydaje sądów ostatecznych. Formułuje pewne prawa, które z wielkim prawdopodobieństwem pozwalają nam oczekiwać takich a nie innych wyników doświadczeń. Każde prawo może zostać obalone eksperymentalnie. I to jest ta "furtka", o której piszesz. W nauce funkcjonuje ona od dawna i nie widzę potrzeby, by o niej przypominać w każdej wypowiedzi. > Nadal gówno wiemy, że tak to ujmę.Skąd ta Pewność? > I zostawianie furtki na wszelki wypadek jest dobrym pomysłem.A co jak przez otwartą furtkę z powrotem wlezie jakiś smok albo płaska Ziemia?
|
|
12 na 12 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Do braci ateistów
A co z siostrami, do stu dawkinsów!?
|
|
 | 4 na 4 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Siostry mają dziś szczęście, na dwustu einsteinów!
|
|
 | 2 na 2 | drHaust (737 punktów) | >>Do braci ateistów >A co z siostrami, do stu dawkinsów!?
one czyszczą furtkę... coby jakiś brat mógł zawitać?
Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
|
|
5 na 7 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Wiemy na pewno, że nie istnieje Jahwe, ani hotelik zmartwychwstania. Wiemy też napewno, że księżyc nie jest z sera. Podobnie wiemy, że ludzie, którzy podejmowali wątek metafizyki nie wiedzieli kompletnie nic o fizyce, zaś metafizykę zaludniali swoimi wypocinami bez wyobraźni, które poczciwa fizyka materialnego i jedynego świata przerosła o niewyobrażalny dystans. To wiemy na pewno. Natomiast w fizyce kryje się wiele zagadek, ale zagadek, nie schlebiaczy antropocentrycznych, czy hotelikowych zaświatowych kasjerów.
|
|
 | 3 na 3 | Madman (7811 punktów) | > Wiemy też na pewno, że księżyc nie jest z sera.Jacku, otwórz furtkę! A co jak się okaże, że to taka wielka mozzarella? Będzie Ci głupio, że taki pewny byłeś...
|
|
|  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Gdyby był z parmezanu, to może bym i uchylił. Ale wtedy krowy zaczęłyby znikać i Hindusi byliby wściekli, a ja właśnie jadę do Indii. Ps.: Dziś dowiedziałem się, że raczej będę miał wizę, więc parmezan odpada. Ale opowiem im o polskich terrorystach, którzy szykowali księżycowy zamach na krowy. Na wizach jest obecnie podpunkt "czy był pan/pani w Pakistanie?" i drugi "czy ktoś z pańskich krewnych posiadał obywatelstwo pakistańskie". Aby nie dostać się do Indii starczy napisać "tak"  . Teraz zasugeruję dodatkowy test nieufności "czy uznaje pan/pani serową koncepcję budowy Księżyca?" i "czy ktoś z pańskich krewnych rozwija serową koncepcję Księżyca"? Sprawa jest zdecydowanie poważniejsza niż Pakistan, zatem na miejscu hinduskiego rządu nie wpuszczałbym do kraju serowców. Wszak krowy są święte (sam zakładałem girlandę na wołowinkową szyję), więc nie mogą zniknąć. Byłby to akt terroru nie porównywalny z klasycznymi aktami terroru.
|
|
| |  | 1 na 1 | Appenzeller (3118 punktów) | >Na wizach jest obecnie podpunkt "czy był pan/pani w Pakistanie?" i drugi "czy ktoś z pańskich krewnych posiadał obywatelstwo pakistańskie". Całkiem na boku, poważnie takie pytania? Znałem tego typu pytania raczej z dawnych lat w związku z wizą do USA (czy jest pan komunistą/homoseksualistą/ateistą/cyklistą/gruźlikiem etc.). Każdy totalitaryzmek ma swoje pytania. Miłego pobytu. Wpadasz do Khajuraho?
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
| | |  | 1 na 1 ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | >Na wizach jest obecnie podpunkt "czy był pan/pani w Pakistanie? >Każdy totalitaryzmek ma swoje pytania. Totalitaryzmek, doprawdy? Indie mają najbardziej stabilną i rozwiniętą demokrację ze wszystkich krajów postkolonialnych (Polacy mogliby się wiele nauczyć), modernizują się szybko, zachodnie firmy inwestują tam na potęgę itd. Zwalczają też odwieczną ciemnotę i dewocję - może wolno, ale jest stały postęp. I nie jest to chyba dziwne, że obawiają się islamskiej swołoczy i nie ufają jej. Pamięta ktoś jeszcze o serii wojen indyjsko-pakistańskich? O tym, że obie strony mają broń jądrową i trzymają palec na przycisku? Czyżby Hindusi nie mieli oczu i nie dostrzegali zagrożenia? Co do mnie, życzę im sukcesów w zwalczaniu tej mułło-zarazy.
|
|
| | | |  | | Appenzeller (3118 punktów) | >>Każdy totalitaryzmek ma swoje pytania. >Totalitaryzmek, doprawdy? Indie mają... >Co do mnie, życzę im sukcesów w zwalczaniu tej mułło-zarazy. Zgadzam się o opinią przedmówcy, też i nazwałem zdrobniale "...mek", i życzę Indiom powodzenia w zwalczaniu każdej z zaraz, na jakie cierpią, nie tylko islamskich. Co nie znaczy, że podobają mi się jakiekolwiek objawy zbędnej ciekawości jakichkolwiek władz "na wszelki wypadek".
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
| | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Oczywiście, że wpadam do Khajuraho  . A pytanie z Pakistanem poważnie mnie oburzyło, bo moim zdaniem jest bezprawne. Dodam jeszcze, że mam trochę znajomych Pakistańczyków, a każdego (i każdą) z innej beczki i nie są to bynajmniej jacyś ohydni, ociekający koraniczną krwią psychopaci. Choć, z drugiej strony, Indie i Pakistan nie mają wciąż podpisanego traktatu pokojowego. Z winy obu społeczeństw.
|
|
 | 2 na 2 | drHaust (737 punktów) | > Wiemy na pewno, że nie istnieje Jahwe, ani hotelik zmartwychwstania. Wiemy też napewno, że księżyc nie jest z sera. Podobnie wiemy, że ludzie, którzy podejmowali wątek metafizyki nie wiedzieli kompletnie nic o fizyce, zaś metafizykę zaludniali swoimi wypocinami bez wyobraźni, które poczciwa fizyka materialnego i jedynego świata przerosła o niewyobrażalny dystans. To wiemy na pewno. Natomiast w fizyce kryje się wiele zagadek, ale zagadek, nie schlebiaczy antropocentrycznych, czy hotelikowych zaświatowych kasjerów.z tym Jahwe to własnie się z tak rana - zastanawiam... a gdyby tak, każde z Sióstr i Braci ziemian go po..w...irytowało? może by się wtedy zeźlił wreszcie i objawił... Walnął pięścią w...  tupolewa... bo stołu może nie mieć.. Stoi w Toruniu podobno. Skąd ten pomysł?  - skoro mitologia podaje, żeśmy stworzeni na obraz i podobieństwo, to chyba dziedziczymy cechy  ? i na plus i na minus - tak się łudzę... - kolega z sali obok  twierdził ze jego "nie da się zdenerwować", czyli ze jego gniew/agresja nie istnieje... - mniemam, mitologicznie, że i ów kolega jest z serii: "na obraz i podobieństwo"... no i właśnie  grupa studencka postanowiła sprawdzić czy to prawda, i tak długo drażniła aż rozdrażniła... udowadniając , że teza "mnie się nie da zdenerwować" jest bledną  kończąc przynudny wykład  gdyby takiego Jahwe zdenerwować - to może by się okazało że jest? Co wydaje mi się - cała ludzkość stara sie zrobić... ale dziad ma nerwy ze stali lub... szeroka furtkę i polazł w tzw. cholerę (np. w hoteliku zmartwychwstania wcina serowy księży-c)zostawiając nas samych z bandą czarnych krasnali...  ech.
Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
|
|
|  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Z bogami hotelików nieśmiertelności, kóz i serowych księżyców jest zawsze tak, iż uwielbiają się wypowiadać via najgorszy kretyn w czasach starożytnych. Zatem w kozę lub rydwan mogą z gniewu rąbnąć, ale już samolotami się chyba brzydzą (boją się?).
|
|
3 na 3 | lipschitz (1674 punktów) | A jaką pewnością siebie musieli cechować się ci, którzy stwierdzili, że ziemia jest okrągła i nie ma żadnych smoków! Bezczelne typki!
Jakiej niepewności się domagasz? Istnieje taka opcja, że 300 lat wstecz domagałbyś się, aby kwestię płaskiej ziemi rozważyć jeszcze raz.
|
|
 | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | A pewność tych wszystkich, którzy latali i latają po tym satelitami, rakietami? Wpierw bezszczelnie poruszali się w swojej przemijającej wizji Sputnikiem Rosjanie. Ale zaraz potem Jankesi dołączyli do tych bezczelnych praktyk. Później Francuzi. A teraz - tragedia - Hindusi, Chińczycy, Japończycy, nawet Pakistańczycy, Irańczycy, Arabowie. Nie zważając na to, że krągłość Ziemi jest tyle samo warta co jej żółwiowa ptolemejska płaskość, ruszyli na te wszystkie niepewne orbity, wydając pieniądze podatników. Nawet nie przejęli się tym, że rydwan słoneczny też ma swoje prawa i Ziemia umieszczona w środku. Jakby nigdy nic badają plamy słoneczne, rozbłyski słoneczne, ba! - nawet odkryli hel wpierw na Słońcu (którego rydwanowatość z taką arogancją porzucili).
Nadzieja kołodziejów na nieśmiertelność ich rzemiosła, obecnego przecież w słonecznym rydwanie, pomimo wprowadzenia kół produkowanych fabrycznie do pociągów i samochodów, została brutalnie pogwałcona.
|
|
7 na 9 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > pozostawienie otwartej furtki dla hipotez nie wydawało się im dobrym posunięciem
Proponuję kompromis - furtka otwarta, ale pierwszeństwo mają hipotezy dające się testować.
> Nadal gówno wiemy, że tak to ujmę.
...co wystukawszy, wrzucił do neta i polazł oglądać tv sat na ledowym ekranie.
|
|
 | | drHaust (737 punktów) |
> ...co wystukawszy, wrzucił do neta i polazł oglądać tv sat na ledowym ekranie.> a no nie koniecznie tak... bo gdzie furtka? > ...co wystukawszy, wrzucił do neta i polazł oglądać tv sat na:a - ledowym ekranie b - lcd ekranie c - tradycyjnym (  ) kolorowym ekranie d - tradycyjnym czarno-białym ekranie e - innym ekranie znaczy się furtka...  ale - odstawiając na bok własną złośliwość (bo mam jej naprawdę spory zapas...) - czy faktycznie czasem nie "za twardo" bronimy własnego zdania niczym... "jezuici płaskości ziemi"? pl.wikiped(*)owarzystwo_Płaskiej_Ziemi haereticus(*)01/CZY-ZIEMIA-JEST-PLASKA.html
Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
|
|
|  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ja bronię swojego zdania łagodnie. W kółko powtarzam, iż fizyka przerosła oczekiwania metafizyków, zatem nikt jeszcze się nie zajmował żadną poza - fizyką, trans - fizyką, więc o czym tu mówić. Być może teoria strun lub inna jej pokrewna okażą się prawdziwe, a wtedy będziemy mieć do czynienia z multiuniversum (czego nie wiedzieli pasterze kóz, czy średniowieczni mnisi i co nie ma odzwierciedlenia w ich metafizykach). Wtedy, jeśli nazwiemy prawa naszego wszechświata fizyką, to być może nadamy prawom innego wszechświata (pokrewnym poprzez zasadnicze równanie) inną nazwę. Na przykład od odkrywcy. Będzie "fizyka" (nasz wszechświat) i "dąbika" (od prof. Dąbrowskiego, który dowiódł w 2109 wszechświata IB 1232 wraz z jego "dąbiką". Ale ja bym nazywał jednak całość zasad w multiwszechświecie "fizyką" po prostu.
|
|
 | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | I ser parmezan
|
|
3 na 3 | coreless (16088 punktów) |
Szkoda, że ten wątek jest nie dla mnie. Niestety, nie mam żadnego brata-ateisty.
Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
|
|
1 na 1 | Anna N (1657 punktów) | Mówiąc o otwartej furtce dla hipotez zapominasz, że hipotezy stawiamy w oparciu o zdobytą dotychczas wiedzę, o to, co zostało udowodnione naukowo. Przypuszczenie musi mieć jakieś realne podstawy, nie może opierać się wyłącznie na fantazji.
|
|
4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >zostawianie furtki na wszelki wypadek jest dobrym pomysłem.
Pewnie. Zawsze warto mieć nadzieję, że wyjdzie nią reszta głupoty.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | >Nadal gówno wiemy, że tak to ujmę. Zgadza się, istnieją luki w naszej wiedzy, ale dlaczego trzeba koniecznie wstawiać w nie wyświechtanego Pana Boga? Dlaczego się nie przyjmuje, że nauka kiedyś rozwiąże problemy, z którymi DZIŚ nie umie sobie poradzić? Przecież wyjaśniła już tak wiele!
|
|
 | | Artaso (380 punktów) | >>Nadal gówno wiemy, że tak to ujmę. >Zgadza się, istnieją luki w naszej wiedzy, ale dlaczego trzeba koniecznie wstawiać w nie wyświechtanego Pana Boga? Dlaczego się nie przyjmuje, że nauka kiedyś rozwiąże problemy, z którymi DZIŚ nie umie sobie poradzić? Przecież wyjaśniła już tak wiele!
A kto tu cokolwiek o którymś bogu wspominał?
|
|
|  | ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | > A kto tu cokolwiek o którymś bogu wspominał?Jeśli ktoś dudni w wielki bęben, że oto ,,Nic nie wiemy! Zostawmy furtkę!'' - wiadomo, o co biega.
|
|
| |  | | Artaso (380 punktów) | > >A kto tu cokolwiek o którymś bogu wspominał?> Jeśli ktoś dudni w wielki bęben, że oto ,,Nic nie wiemy! Zostawmy furtkę!'' - wiadomo, o co biega. > Jak widać nie wiecie i nie wiadomo. A od teistów mnie tu nie obrażać proszę.
|
|
2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Nadal gówno wiemy To już lekka przesada! Od czasów Newtona, Einsteina, Hawkinga, Darwina i jeszcze dłuuuugo można by wymieniać. > zostawianie furtki na wszelki wypadek Jaki wypadek? To tylko biskup nosi jajka( jądra) - na wszelki wypadek. > I upierały się z taką samą Pewnością Nikt nie upiera się z pewnością. To tylko wierzący są pewni. Rozsądny człowiek jest sceptyczny, wątpi, zastanawia się. Ale nie jest też skłonny wierzyć w absurdy. Odróżnia wiedzę od wiary i raczej jest skłonny zaufać wiedzy niż wierze.
Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
|
|
 | Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów) (zablokowany) | >To już lekka przesada! Od czasów Newtona, Einsteina, Hawkinga, Darwina i jeszcze >dłuuuugo można by wymieniać.
Nie zaprzeczy Pani profesor że ewolucja nie wyeliminowała u ludzi skłonności do wierzeń religijnych. Gdyby były szkodliwe,zostałyby wyeliminowane.
|
|
|  | 1 na 1 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | U Lemurów nie wyeliminowała samobójczych. Wyeliminowała za to białe motyle na rzecz szarych. Ewolucja nie działa w ten sposób, że organizmy genetycznie dziedziczą mądrość, czy odporność, ale przystosowują się. Na ewolucję wpływ ma głównie środowisko w jakim przebywają organizmy. Wierzenia to prywatna sprawa każdego człowieka i nie jest to oparte na jakiejś części mózgu tylko inaczej człowiek z natury ufa autorytetom bo to pomaga mu przetrwać. I o to chodzi w ewolucji. To raczej autorytety wciskające ciemnotę nie pozwalają człowiekowi żyć na wyższym poziomie intelektualnym.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
|  | 1 na 3 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > ewolucja nie wyeliminowała u ludzi skłonności do wierzeń religijnych Ewolucja je wręcz stworzyła! Przecież to, że wiara w bogów jest u wszystkich ludów powszechna, to zasługa ewolucji. To dopiero refleksja intelektualna doprowadza do niewiary. Jeśli rozum będzie dalej ewoluował to doczekamy się racjonalnego ateizmu. Na razie, na zachodzie, mamy ateizm ,czy raczej obojętność religijną, spowodowaną dobrobytem i trochę, ostatnio, aferami w Kościele. Czesi są bezwyznaniowi z powodów historycznych (sojusz tronu i ołtarza). Mało jest jeszcze ateistów typu Richard Dawkins czy Stephen Hawking, którzy sprawę przemyśleli.
Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
|
|
| |  | 2 na 2 | zachaj (5239 punktów) | >> Mało jest jeszcze ateistów typu Richard Dawkins czy Stephen Hawking, którzy sprawę przemyśleli.
Dobrze , że jest Nasze forum , ostatni bastion rozumu.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | >>> Mało jest jeszcze ateistów typu Richard Dawkins czy Stephen Hawking, którzy sprawę przemyśleli. >Dobrze , że jest Nasze forum , ostatni bastion rozumu. Ale z Pana optymista, albo ironista. Niech Pan sąsiadów poczyta.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | |  | 1 na 1 | zachaj (5239 punktów) |
>Ale z Pana optymista, albo ironista. Niech Pan sąsiadów poczyta. >Pozdrawiam.
Umiem wyłowić mądrość , nawet w śród bełkotliwego szumu.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | >>Ale z Pana optymista, albo ironista. Niech Pan sąsiadów poczyta. >>Pozdrawiam. >Umiem wyłowić mądrość , nawet w śród bełkotliwego szumu.
Gratuluję! Choć niektórzy pytają, a jak to poznałeś? Przecież to dopiero moja piąta wypowiedź! A jeszcze inni uważają, że to Pan jest głupi nie doceniając ich mądrości i logiki.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| |  | -1 na 1 Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów) (zablokowany) | >Mało jest jeszcze ateistów typu Richard Dawkins czy Stephen Hawking, którzy sprawę> >przemyśleli.
Mnisi buddyjscy których życie polega na myśleniu mają inne zdanie. Widocznie Pan Dawkins myślał za krótko.Takie jest moja opinia.
Co do Stefana Hawkinga,uważa on że wszechświat powstał spontanicznie. Problem w tym że spontaniczność musi mieć podmiot. Hawking nie chce nazywać tego podmiotu Bogiem.Nie ma się czym fascynować..
|
|
| | |  | | apud (4399 punktów) |
>Co do Stefana Hawkinga,uważa on że wszechświat powstał spontanicznie. >Problem w tym że spontaniczność musi mieć podmiot. >Hawking nie chce nazywać tego podmiotu Bogiem.Nie ma się czym fascynować..
A jak powstał bog? I z czego? I co było przed jego powstaniem? Piaskownica?
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Kowalska (14008 punktów) | >A jak powstał bog? I z czego? I co było przed jego powstaniem? Piaskownica?
Bóg jest od zawsze. Tak jak kosmos jest nieskończony. Rozumiesz? Nie ma końca ani początku. Przecież to proste.
Pomoc terapeutyczna oraz psychologiczna - całodobowo.
|
|
| | | |  | -2 na 2 Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów) (zablokowany) |
>A jak powstał bog? I z czego? I co było przed jego powstaniem? Piaskownica?
Bóg to nieskończoność,dokładnie tak określona jak nieskończonośc matematyczna które istnienia nikt nie podważa,choć nikt jej nie dowiódł.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | lukaszewicz (5674 punktów) |
>Bóg to nieskończoność,dokładnie tak określona jak nieskończonośc matematyczna które istnienia nikt nie podważa,choć nikt jej nie dowiódł.
Raczej zero.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | apud (4399 punktów) |
>Bóg to nieskończoność,dokładnie tak określona jak nieskończonośc matematyczna które istnienia nikt nie podważa,choć nikt jej nie dowiódł.
Moze dlatego niektórzy sa nieskończonymi kretynami? Na obraz i podobieństwo ich stworzono, nieprawdaż?
|
|
| | | | | | |  | | MarcinK (9189 punktów) | > Kretyństwo to zapewne jedyna forma, w jakiej istnieje nieskończoność  Druga podobno to boska dobroć.
|
|
| | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Czy mogłaby Pani odejść, pogadać z jakimś matematykiem na temat "istnienia nieskończoności" i wtedy pisać dalej?
|
|
| | |  | 2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Mnisi buddyjscy których życie polega na myśleniu Raczej na modleniu się. > Widocznie Pan Dawkins myślał za krótko.Takie jest moja opinia. Skąd taka opinia wynika? Spotykamy się ze stwierdzeniem, że prawdziwa wiara powinna być absolutna i bezrefleksyjna. Że mamy wierzyć we wszystko, co nam do wierzenia podają. Nie należy zastanawiać się, a tym bardziej wybierać z wiary tego, co nam odpowiada, a pomijać to co nam nie pasuje. Nie powinno niepokoić nas, że wiara nie zgadza się z logiką, ze współczesną wiedzą, ze zdrowym rozsądkiem, a nawet z naszymi odczuciami moralnymi. Z drugiej zaś strony mamy wiedzę. Są tacy, którzy twierdzą, że wiedza wspomaga wiarę. Fides quaerens intellectum (wiara poszukująca zrozumienia- św. Anzelm z Canterbury). Jest to jednak twierdzenie fałszywe. Wiedza w żaden sposób nie jest w stanie wspomagać wiary, albowiem te dwie dziedziny pozostają ze sobą w całkowitej sprzeczności. Mówiąc krótko, wiedza wyklucza wiarę. Jest to typowe kierkegaardowskie "Albo, albo". Nie można zatem jednocześnie "wierzyć" i "wiedzieć", albo "wiedzieć" a mimo to "wierzyć". To tak jakby wiedzieć, że cyganka cygani, a jednocześnie wierzyć w jej wróżby. Dlaczego tak się dzieje? Po pierwsze dlatego, że wszelkie twierdzenia wiedzy opierają się na argumentach, naukowo udowodnionych, a prawdy wiary nie są niczym poparte. Następnie zaś dlatego, że wiedza objaśnia świat dostatecznie, wprowadzanie natomiast innych wyjaśnień, w szczególności nadprzyrodzonych, mało że niczego nie tłumaczy, to jeszcze całą sprawę zaciemnia i wikła. Podajmy przykład. Wiadomo skąd się biorą dzieci. Nauka współczesna dokładnie to opisuje. Można jednak rzecz całą uprościć twierdząc, że dzieci przynosi bocian. Zamiast wgłębiać się w zawiłości biologii, embriologii, genetyki, ginekologii itp. prościej jest stwierdzić, iż wszystko jest sprawką bociana. Prawda, jakie to nieskomplikowane wytłumaczenie? Dziecko przynosi bocian! Tak jak świat stworzył Pan Bóg! Jednak umysł bardziej krytyczny zacznie się zastanawiać i może zapytać, a skąd tenże bocian owo dziecko bierze? Na taką kwestię jest już trudniej odpowiedzieć, więc zwykle zamyka się dziecku usta jakimś ostrzejszym stwierdzeniem, aby np. nie filozofowało nadmiernie. Tak samo jest ze światem. Ludziom pozbawionym wiedzy wystarczy stwierdzenie, że świat stworzył Pan Bóg z niczego. Po co im zawracać sobie głowę astronomią, ewolucją wszechświata i życia? Dlaczego więc nie da się pogodzić wiary i wiedzy? Dlatego, że wiedza jest kwestią rozumu, a wiara sprawą emocji. Wiarę można porównać do sytuacji, w której syn pewnej matki okazał się mordercą. Mimo że wszystkie dowody świadczą przeciwko niemu, a nawet mimo to, że on sam przyznaje się do winy, matka - kochająca ślepo - nie jest w stanie w to uwierzyć. Czyli rozum (dowody ewidentne winy, samo przyznanie się) ulega uczuciom (miłość matczyna). Z powodu silnych emocji, miłości, rozpaczy, przerażenia - matka przeczy oczywistym faktom. Tak samo jest też ze wszelką tzw. wiarą. Ludzie, z różnych powodów, są do wiary przywiązani. Bo od dziecka się w niej wychowali, bo przynosi im ona pociechę, nadzieję i ukojenie. Bo wypełnia ich pustkę życiową. Z faktu, że wiara jest kwestią emocji wynika, że jej immanentną cechą jest to, że musi ona dotyczyć rzeczy nielogicznych, sprzecznych z nauką i zdrowym rozsądkiem, a przy tym niemożliwych. Albowiem przecież coś co jest logiczne, spójne, zgodne ze stanem współczesnej wiedzy i zdrowym rozsądkiem - to przynależy do wiedzy, a nie do wiary. Ktoś kto wierzy we wróżby, bez wahania wyda pieniądze na wróżkę. Ktoś kto wierzy w "ręce, które leczą" wyda majątek na bioenergoterapię. Bo w to wierzy! Ktoś kto wie natomiast, że to bzdury, nie wyda na to złamanego grosza. Arabski terrorysta wysadzi się bombą w tłumie ludzi, bo wierzy, że pójdzie prosto do raju. Świadek Jehowy wierzy, że transfuzja krwi jest grzechem, i pozwoli raczej umrzeć swojemu dziecku niż przetoczyć mu krew. Katolik, który nie uzyskał unieważnienia małżeństwa wierzy, że z nową partnerką nie wolno mu się kochać cieleśnie i do końca życia męczy się cierpiąc z powodu niezaspokojonej potrzeby seksualnej lub z powodu poczucia winy i grzechu, że łamie VI przykazanie boże. Wszyscy ci ludzie, gdyby WIEDZIELI - nie zachowywaliby się w sposób irracjonalny - szkodliwy dla siebie lub innych. Sytuacja jest więc następująca - według współczesnego stanu wiedzy świat powstał bez ingerencji siły nadprzyrodzonej.
Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
|
|
| | |  | | Kuba Śruba aka B2BW (3184 punktów) | > Mnisi buddyjscy których życie polega na myśleniu mają inne zdanie.> Widocznie Pan Dawkins myślał za krótko.Takie jest moja opinia.> Co do Stefana Hawkinga,uważa on że wszechświat powstał spontanicznie.> Problem w tym że spontaniczność musi mieć podmiot.Co do mnichów buddyjskich, to: Cytat:Odmienność wyobrażeń kosmologicznych Tybetańczyków zaskakuje brakiem stwórcy jako takiego. Siłą kreującą jest wyłącznie ruch. (źródło tu) Ale to oczywiście żaden argument. Jeżeli tylko siedzą i myślą, zamiast poczytać prace naukowe, czy wykonać doświadczenia, to jakie oni mogą mieć pojęcie? PS A może Dawkins myślał odpowiednio długo, a Benedykt czy JP2 myśleli za krótko?
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
|  | 2 na 2 | zachaj (5239 punktów) |
>Nie zaprzeczy Pani profesor że ewolucja nie wyeliminowała u ludzi skłonności do wierzeń religijnych.
Nie wyeliminowała też skłonności do młodych chłopców.
|
|
| |  | -1 na 1 Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów) (zablokowany) |
>Nie wyeliminowała też skłonności do młodych chłopców.
Dlatego uważam że zanim ateista zabierze się za katolicyzm,powinien rzetelnie przebadać środowisko ateistyczne pod tym kątem. Chyba nie ma nic do ukrycia..
|
|
| | |  | 4 na 4 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Z pewnością mniej. Rzadko też się zdarza ateista, który jest duchowym autorytetem i ma nieograniczony, zalecany przez rodziców dostęp do młodych chłopców. I jeszcze jedna rzecz - ateistów nie obowiązuje celibat. Czasem mi się wydaje, że można powiązać te rzeczy - ktoś, kto ma nakaz absolutnej wstrzemięźliwości seksualnej ufna, zdana na niego młodzież.
Ale nie to jest najważniejsze. Istotna jest uczciwość wobec rzeczywistości i nazwyklejsza umiejętność wątpienia. Zadawanie sobie co jakiś czas takich pytań:
"1. Dlaczego to robię? (Dlaczego wierzę w Jezusa? - na ten przykład) 2. Skąd wiem, czy to jest prawda? 3. Dlaczego przedstawiciele innych religii znają inne prawdy? Dlaczego to akurat ja mam rację?"
Itp. itd. Każdy wierzący wyklucza wszystkich bogów poza własnym. Jedynym argumentem na rzecz tego procederu jest dowód osobisty. Masz wpisane - "ob. polskie" - wierzysz w Jezusa, masz "ob. algierskie" - wierzysz w Allacha. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, iż prawdziwym bogiem jest tutaj tylko i wyłącznie dowód osobisty.
|
|
| |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >>Nie zaprzeczy Pani profesor że ewolucja nie wyeliminowała u ludzi skłonności do wierzeń religijnych. >Nie wyeliminowała też skłonności do młodych chłopców. Proszę pomyśleć co by się stało z młodym chłopcem, gdyby jego rodzice go zaniedbywali. Dzisiaj mamy opiekę społeczną, domy dziecka i inne instytucje zajmujące się zaniedbanymi czy opuszczonymi dziećmi, ale dawniej taki chłopiec skazany był na zagładę, albo co najmniej na ciężki żywot żebraka czy ofiary wszelakiego nadużycia. Dalsza rodzina owego chłopca też często nie miała środków na utrzymanie podrzutka, a jeśli miała to często traktowała go raczej jako zło konieczne, jeszcze jedną gębę do wyżywienia. Tymczasem miłośnik chłopców, wolny, bezżenny, z chęcią się by takim chłopcem zaopiekował. Tylko dlaczego miałby to zrobić? Dlaczego obcy facet miałby zainteresować się cudzym bachorem, brudnym i usmarkanym. Otóż mądra przyroda wykorzystała tu jeden z najpotężniejszych instynktów zmuszających ludzi do działania, a mianowicie instynkt seksualny. Czynnikiem zmuszającym tego faceta do zainteresowania się chłopcem w potrzebie było i jest to, że chłopiec pociąga go erotycznie. A następnie dołączają się już bardziej uwznioślone potrzeby, jak chęć niesienia opieki i oparcia itp. Myślę , że można by ewolucyjnie wytłumaczyć w ten sposób istnienie skłonności ku chłopcom. Potem zaczęła ona przybierać różnorodne warianty. W starożytnej Grecji formę pederastii, u dzikich plemion formę wprowadzania chłopców w świat dorosłych. Jeśli chodzi o dziewczynki przybierało to formę wczesnych małżeństw, dlatego kultura nie musiała wymyślać specjalnych form takich jak właśnie pederastia czy rytuały plemienne.
Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
|
|
| | |  | | zachaj (5239 punktów) | >>>Nie zaprzeczy Pani profesor że ewolucja nie wyeliminowała u ludzi skłonności do wierzeń religijnych. >>Nie wyeliminowała też skłonności do młodych chłopców. >Proszę pomyśleć ,...
Już to przerabialiśmy.
Kanibalizm też jest nadal kultywowany przez niektóre plemiona , to nie znaczy , że musimy akceptować taką tradycję. Jest wiele rzeczy , które były elementem kultury i zostały uznane za szkodliwe.
|
|
| | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Kanibalizm Nie wiem tak do końca, czy kanibalizm można uznać za wszczepiony nam przez ewolucję. Dotyczy on jednak tylko wybranych grup społecznych, jeśli chodzi oczywiście o kanibalizm rytualny, czy jak go tam nazwiemy, a nie o kanibalizm Hannibala Lectera. Natomiast pociąg ludzi do różnych kultów religijnych, czy pociąg pewnej grupy mężczyzn, a także kobiet, do młodych chłopców występują w każdej społeczności. A że nie zanikły oba te pociągi do dnia dzisiejszego, musi to świadczyć o ich przydatności dla ludzkości. Kanibalizm w sumie też jest przydatny, jak nie ma co jeść, a jeść trzeba, aby przeżyć i się rozmnażać. Lecz czy zjadanie ludzkiego mięsa z głodu możemy nazwać kanibalizmem w pełnym tego słowa znaczeniu? Jakby było co innego do jedzenia to by się to najpierw jadło. O ewolucyjnym znaczeniu i pochodzeniu religii pisze trochę Dawkins. Natomiast o podłożu ewolucyjnym homoseksualizmu ( + młodzi chłopcy, co można ekstrapolować) pisze psycholog Dawid Buss w "Ewolucji pożądania"
Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
|
|
| | | | |  | | zachaj (5239 punktów) | >> Kanibalizm >Nie wiem tak do końca, czy kanibalizm można uznać za wszczepiony nam przez ewolucję.
Ok. To inny przykład. A złodziejstwo lub przemoc ? Czy to jest "wszczepione" przez ewolucję ?
|
|
| | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > A złodziejstwo lub przemoc Nie jestem szczególnie oblatana w ewolucjonizmie, ale z tego co zrozumiałam z Dawkinsa to "celem" ewolucji jest multiplikowanie genów, owo biblijne " idźcie i rozmnażajcie się i napełniajcie ziemię". Wszystko co temu jakoś tam służy jest zachowywane, a co nie służy,jest eliminowane. Nie wiem jak należy rozumieć "przemoc". Jako polowanie na jelenia była dobra kiedyś, bo służyła zachowaniu życia nośnika genów, czyli myśliwego. Dobry myśliwy pozostawiał po sobie więcej zdrowego potomstwa niż kiepski. Dzisiaj polowanie nie ma tego znaczenia w dobie supermarketów. Utrzymało się jako wątpliwej natury "rozrywka". Przemoc zaś taka jak np. kiboli, czy męża pijaka, jest może zwyrodniałą formą tej pierwotnej, "zdrowej", że się tak wyrażę, agresywności człowieka. Agresywność, "przemoc" służyć mu może miała pierwotnie do przetrwania. I dzisiaj też mówi się, że ktoś jest agresywny, bo umie zawalczyć o swoje,nie krzywdząc przy tym innych. Natomiast przemoc polegająca na krzywdzeniu innych , nawet aby osiągnąć własne cele, albo bezprzedmiotowa , nie została wyeliminowana przez ewolucję, jeszcze, bo początkowo pełniła służący ewolucji cel. Ale jak świadczą obserwacje psychologów, owa przemoc powoli w świecie zanika. Znosi się w wielu krajach karę śmierci, potępia się i nie stosuje już tak powszechnie tortur, ilość wielkich wojen się zmniejszyła, czego najlepszym przykładem jest Europa, 60 lat w zasadzie bez konfliktów zbrojnych , oprócz Jugosławii. Ludzkość wolno, bo wolno, ale podąża w stronę ucywilizowania się. Złodziejstwo zaś można by podciągnąć pod tę "złą" przemoc. Ewolucja raczej promowała współpracę. Ale co tam złodziejstwo! A morderstwo? Lecz to są tylko wszystko takie moje dywagacje, bo jak powiadam specjalistką w darwinizmie nie jestem.
Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | zachaj (5239 punktów) | >> A złodziejstwo lub przemoc >Nie jestem szczególnie oblatana w ewolucjonizmie, ale z tego co zrozumiałam z Dawkinsa...
Właśnie Dawkins , którego pytają : skoro ewolucja doprowadziła nas do takiego niesamowitego rozwoju , może powinniśmy za nią dalej podążać ? Otóż nie. Jesteśmy gatunkiem , który wyzwolił się z okowów doboru naturalnego. Nie musimy już stosować się do jego brutalnych reguł. Okazało się , że współpraca i co za nią idzie empatia czy altruizm , popłaca naszemu gatunkowi. Dobrze nam się wiedzie , nawet nie chodzi już o gatunek jako całość całość a szczęście poszczególnych osobników czyli nas samych.
Nasz system moralny próbuje minimalizować cierpienie i to jest to czego bezlitosny dobór naturalny nie zna.
|
|
| | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >>Nie wiem tak do końca, czy kanibalizm można uznać za wszczepiony nam przez ewolucję. >Ok. To inny przykład. A złodziejstwo lub przemoc ? Czy to jest "wszczepione" przez ewolucję ? Tak, gdyż wszystko, łącznie z racjonalizmem i religijnością, jest nam wszczepione przez ewolucję. Natomiast sama ewolucja nie jest racjonalna i dlatego teoria ewolucji nie może być połączona z żadną ideologią teleologiczną. To jest alternatywne. Albo - albo!
@@@ .
|
|
| | |  | Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów) (zablokowany) | >Dzisiaj mamy opiekę społeczną, domy dziecka i inne instytucje zajmujące się >zaniedbanymi czy opuszczonymi dziećmi, ale dawniej taki chłopiec skazany był na >zagładę, albo co najmniej na ciężki żywot żebraka czy ofiary wszelakiego nadużycia
Zapomina Pani dodać że istnieją domy samotnej matki,np.w Matemblewie.Prowadzone przez osoby duchowne. Nie ma tego typu inicjatyw powstałych z pobudek ateistycznych.
|
|
| | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Nie ma tego typu inicjatyw powstałych z pobudek ateistycznych. Nikt przy zdrowych zmysłach nie twierdzi, że nie ma dobrych księży, zakonnic pełnych miłości bliźniego i inicjatyw osób wierzących służących dobru ludzi , dzieci i w ogóle osób potrzebujących. Chodzi o to, że ludzie na ogół są dobrzy i pełni współczucia, niezależnie od tego czy są wierzący czy są ateistami. Nie orientuję się w tym temacie, ale na pewno nie tylko wierzący pomagają innym. Owsiak zdaje się być na bakier z Kościołem, a pomaga. Chodzi o to, aby ludzi nie dzielić na katolików, muzułmanów, żydów czy ateistów, tylko na porządnych, uczciwych i tych którzy mają z tym kłopot. A jest to niezależne od ich wiary, wyznania, przynależności politycznej, orientacji seksualnej itp.
Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów) (zablokowany) | > Chodzi o to, aby ludzi nie dzielić na katolików, muzułmanów, żydów czy ateistów, >tylko na porządnych, uczciwych i tych którzy mają z tym kłopot.
I to jest właśnie dobra postawa. Natomiast niektórzy uczestnicy tego Forum uważają że Kościół Katolicki to samo zło.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Natomiast niektórzy uczestnicy tego Forum uważają że Kościół Katolicki to samo zło. W starożytnym Rzymie było takie powiedzenie. Senatores boni viri senatus autem mala bestia, czyli że senatorowie byli dobrymi facetami, natomiast senat, jako całość, był złą bestią. I tak samo jest z Kościołem. Jest wielu, nawet bardzo wielu, porządnych księży, natomiast hierarchia kościelna stanowi , niestety, coś na kształt, mafii.
Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
|
|
| | | | | | |  | Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów) (zablokowany) | >I tak samo jest z Kościołem.
I to jest dowód że władza niszczy każdego. Człowieczeństwo każdego. Kościół można lubić w obrębie jednej parafii.
|
|
| | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Kościół można lubić w obrębie jednej parafii. Szkoda, że księża są tak bardzo ubezwłasnowolnieni przez swoich biskupów. Pastorzy jednak mają więcej swobody i mogą lepiej współpracować z parafianami. Przecież często się słyszy, że parafianie stają murem za swoim proboszczem, którego biskup chce odwołać z jakichś tam, pozamerytorycznych względów. Kościół mógłby pełnić rolę w powstawaniu społeczeństwa obywatelskiego gdyby nie był taki sztywny.
Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
|
|
| | | | | | | | |  | Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów) (zablokowany) | >>Kościół można lubić w obrębie jednej parafii. >Szkoda, że księża są tak bardzo ubezwłasnowolnieni przez swoich biskupów.
Biskupi są oderwani od rzeczywistości.To biurokraci.Ten przejdzie tutaj,tego przesunę tam i tam to się toczy.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Alicja Duda (25557 punktów) |
>Zapomina Pani dodać że istnieją domy samotnej matki,np.w Matemblewie.Prowadzone przez osoby duchowne. >Nie ma tego typu inicjatyw powstałych z pobudek ateistycznych. Większość domów opieki to jest na państwowym garnuszku. Te prowadzone przez kościoły też są w całości finansowane przez państwo. Na moim terenie do domu opieki prowadzonej przez ewangelików jest kolejka ( 1-2 lat) do katolickiego przyjmują z marszu ale nikt nie chce tam iść.
|
|
| | | | |  | Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów) (zablokowany) | Są prowadzone przez archodiecezje:
DOM SAMOTNEJ MATKI IM. TERESY STRZEMBOSZ PROWADZONY PRZEZ ARCHIDIECEZJĘ WARSZAWSKĄ - CHYLICZKI
Czyli nie taki Kościół straszny.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Alicja Duda (25557 punktów) | >Są prowadzone przez archodiecezje: >DOM SAMOTNEJ MATKI IM. TERESY STRZEMBOSZ PROWADZONY PRZEZ ARCHIDIECEZJĘ WARSZAWSKĄ - CHYLICZKI >Czyli nie taki Kościół straszny. Ale płaci państwo! Za każdą osobę przyjętą do tego domu. Kościół na tym zarabia !
|
|
| | | | | | |  | Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów) (zablokowany) |
>Ale płaci państwo! Za każdą osobę przyjętą do tego domu. Kościół na tym zarabia !
Konkretne sumy proszę. To działalność komercyjna?
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Alicja Duda (25557 punktów) | >To działalność komercyjna? Oczywiście, że komercyjna. By uzyskać miejsce trzeba złożyć podanie do MOPSu. Mops oblicza ile może ze swojej emerytury pokryć przyszły pacjent a następnie sprawdza rodzinę emeryta : ile zobowiązuje się dopłacać do pobytu emeryta w takim domu. Emerytura w wysokości 1700 zł jest za mała na pokrycie kosztów pobytu. Resztę pokrywa rodzina albo MOPS. O tym ile z pieniędzy emeryta idzie na jego utrzymanie decyduje kierownictwo domu. Jak są pazerni to bieda w takim domu aż piszczy jak uczciwi to dużo nie zarobią.
|
|
| | | | | | | | |  | Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów) (zablokowany) |
>O tym ile z pieniędzy emeryta idzie na jego utrzymanie decyduje kierownictwo domu. Jak >są pazerni to bieda w takim domu aż piszczy jak uczciwi to dużo nie zarobią.
Pani Alicjo mowa o domach samotnej matki,a nie domach starców... Trafiają tam samotne kobiety z dziećmi,są również okna gdzie matka może położyć niechciane nowo narodzone niemowlę.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Alicja Duda (25557 punktów) | >Pani Alicjo mowa o domach samotnej matki,a nie domach starców... Mają pewnie kontrakty na utrzymanie takich osób. Kościół na pewno nie utrzymuje tych domów z własnych pieniędzy.
|
|
| | | | | | | | | | |  | Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów) (zablokowany) | > >Pani Alicjo mowa o domach samotnej matki,a nie domach starców...> Mają pewnie kontrakty na utrzymanie takich osób. Kościół na pewno nie utrzymuje tych domów z własnych pieniędzy.> Większość z darowizn. www.matemblewo.pl/home/konta.php
|
|
|  | | apud (4399 punktów) |
>Nie zaprzeczy Pani profesor że ewolucja nie wyeliminowała u ludzi skłonności do wierzeń religijnych. Gdyby były szkodliwe,zostałyby wyeliminowane.
Faktycznie, działa powoli i atawizmy tu i tam istnieją. Nawet w tym, co na obraz i podobieństwo stworzone zostało. Benka Polacy juz tak nie kochają jak JP2, Anglicy kazali zapłacić polowe kosztów, jakieś manify, pyskowanie na komisje majątkowe...ale sie porobiło!!!
|
|
1 na 1 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | Jeśli mamy 2 wersje: piwo jest żółte bo "tu lista powodów" oraz piwo jest żółte, bo sikają do niego krasnoludki, to uważasz, że nie należy się pozbywać metafizycznych krasnoludków? One są tak samo absurdalne jak zaświaty i bóg, jeśli ktoś twierdzi, że "cośtam bo bóg" to ja jego "argumentów" w ogóle nie biorę pod uwagę, bo są idiotyczne...
|
|
 | 1 na 1 | Artaso (380 punktów) | >One są tak samo absurdalne jak zaświaty i bóg, jeśli ktoś twierdzi, że "cośtam bo bóg" to ja jego "argumentów" w ogóle nie biorę pod uwagę, bo są idiotyczne...
Co wy tak uparcie z tymi koncepcjami zaświatów i bogami? Sam o tym nie wspomniałem ani słowem bo nie widzę logicznych podstaw (a tym bardziej materii) do dyskutowania na tego typu tematy, szczególnie, jeśli wszyscy jesteśmy, mniej lub więcej, po tej samej stronie barykady.
Jedyne, co postuluję, to żeby nie popadać w skrajność dogmatycznej nieomylności poznania. Mrówki jesteśmy i mrówkami będziemy.
|
|
|  | 2 na 2 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Jedyne, co postuluję, to żeby nie popadać w skrajność dogmatycznej nieomylności poznania. Mrówki jesteśmy i mrówkami będziemy.Trzciny jesteśmy, a nie jakieś tam mrówki. Trzciny, ale myślące. Pozdrowienia od Monsieur B . Pascal.
|
|
|  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ja nie popadam. Ale nie lubię osób, które uważają, iż wiedzą wszystko "co najważniejsze", a swą wiedzę czerpią z absurdalnej kompilacji napisanej 1700 lat temu po to, BY OBIECYWAĆ ZAŚWIATY w zamian za nie wątpienie w BOGA - OBIETNICĘ (patrz liturgia i teologia chrześcijańska). Do innych niepodważalnych ksiąg mam podoby stosunek (Koran, Purany, Sutry, Awetsa... n)
|
|
4 na 4 | Brzostowski (7067 punktów) | > Krótko i zwięźlePo Twoim wpisie wnioskuję, że należysz do racjonalistów, a nie do ideologicznych racjonalistów. Niestety na tym portalu znajdziesz wielu ideologicznych, wrażliwych na boską nutę. Nie dziw się, zatem że widzą wszędzie Boga, nawet gdy go tam nie ma - czyli wszędzie. Tak mają. Są podobni do moherowych beretów, tych którzy widzą na korze cud, dwa konary skrzyżowane - cud, trzy liście dziwnie ułożone - cud... Tak i Oni widzą Boga wszędzie. To nic, że nie oto Ci chodziło, to nic, że o Bogu nawet nie wspomniałeś, jesteś podejrzany typ, to i będą prześmiewczy, będą czepiać się szczegółów umyślnie ignorując to co chciałeś napisać. Wybacz im. Sama nasza historia uczy nas, że dopełniając starań o uczciwość badań i wnioskowania, popełniano błędy, wiemy zatem że jesteśmy ograniczeni i omylni, także i różne dziwne rzeczy które dzisiaj są tylko doznaniem lub wymysłem nielicznych mogą jutro być powszechnie zrozumiałe i być. Problemem ideologicznych racjonalistów jest uznawanie za istniejące tylko tego, co jest udowodnione i niedopuszczanie myśli o tym, że może istnieć coś czego udowodnienie jest niemożliwe aktualnie. To podstawowa różnica w postrzeganiu świata pomiędzy racjonalistą i ideologicznym racjonalistą. To tak jakbyś 200 lat temu zapytał ideologicznego racjonalistę czy możliwe jest to co głosi teoria względności, ideologiczny odpowiedziałby że to jest bzdura, racjonalista odpowiedziałby że ma zbyt mało danych i na dzień dzisiejszy wydaje mu się to mało prawdopodobne. Jak się okazało nie jest to całkiem bzdura, mimo że niektórzy wiedzieliby wcześniej że jest. Dzisiejszy ideologiczny racjonalista jest przesiąknięty wrażliwością na Boga, jest inaczej mówiąc gorliwym antyklerykałem, który wszędzie widzi Boga, czyli tam gdzie racjonaliści go nie widzą. Jednak ideologiczny racjonalista nie jest głupi, wręcz przeciwnie jest inteligentny i sprytny i wie, że gdy dopuści istnienie czegoś (choćby ze znikomym prawdopodobieństwem) co nie zostało udowodnione będzie musiał i Boga dopuścić, dlatego nie zostawia nigdy otwartej furtki, bo jego świat się posypie. Dlatego też racjonalista Dawkins mówi, że Boga nie ma na 99%, tutaj można posłuchać ( 2:00-2:30) www.youtube.com/watch?v=H7OWwLURQnUa racjonalista Agnosiewicz, pisze: "Ojciec Pio jest zapewne wielkim fenomenem, pokazał, że w człowieku drzemią niezbadane jeszcze możliwości, że jest on panem swego ciała. Pozostaje pytanie: czy człowiek nauczy się kiedyś świadomie panować nad swym ciałem, czy tylko podświadomą neuropsychozą? Być może kiedyś stygmatyków będzie czciła nauka, jako tych, którzy ukazali jej nowe drogi i nowe możliwości. Póki co stygmatycy i cudotwórcy rodzą zbiorowy szał i fanatyzm religijny, nie uczą morału lecz żarliwości. W ciągu całych dziejów chrześcijaństwa wszyscy ludzie czyniący cuda odebrali niepomiernie więcej czci niż sam Bóg, skutecznie zajęli jego miejsce. Cuda i dziwy przekonają wszystkich niepomnych na lekcje przeszłości, którzy o każde niewyjaśnione (jeszcze!) zjawisko posądzają Boga." cały artykuł tutaj: www.racjon(*)io.Umeczony.przez.stygmaty.i..ideologicznemu racjonaliście jedna i druga wypowiedź nie przeszłaby przez gardło. Statystyczny ideologiczny racjonalista z niechęcią odniesie się do istoty rzeczy zbywając to żartem, niechętnie też skomentuje wypowiedź Dawkinsa czy Agnosiewicza, stwierdzi także zapewne, że skoro tak piszę to jestem teistą, który wierzy w bajki. Ten typ tak ma. Gorzej, że jest ich coraz więcej.
|
|
 | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:Czy Dawkinsowi chodziło o boga Jahwę, o Allacha, o Izydę, czy też o abstrakcyjną deistyczną ideę, której nie da się zweryfikować na 100%?
|
|
2 na 2 | Beatus (2528 punktów) | Tak nie było. Zmieniło się. Szkoda
|
|
| Gwarownik (18 punktów) | Cytat:Dajmy Niepewności trochę odetchnąć, również dla naszego dobra. Dziękuję za uwagę, to koniec tego drobnego apelu. Jak widzisz zwolenników pewności nigdy nie brakowało. Może być źle, ale lepiej bez wątpliwości. Taka natura ludzka.
|
|
| Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >Nadal gówno wiemy, że tak to ujmę. I zostawianie furtki na wszelki wypadek jest dobrym pomysłem. >Dajmy Niepewności trochę odetchnąć, również dla naszego dobra. Dziękuję za uwagę, to koniec tego >drobnego apelu.
Więc nadal nie wiemy czy lepiej dla świata żyć w spokoju własnym życiem, czy np. mówić homoseksualistom, że sypiając ze sobą grzeszą przeciwko Bogu jedynemu i mają iść do piekła albo mówić dzieciom, że trzeba chodzić do kościoła co niedzielę?
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
 | | Artaso (380 punktów) | > Więc nadal nie wiemy czy lepiej dla świata żyć w spokoju własnym życiem, czy np. mówić homoseksualistom, że sypiając ze sobą grzeszą przeciwko Bogu jedynemu i mają iść do piekła albo mówić dzieciom, że trzeba chodzić do kościoła co niedzielę?I tyle się czaiłeś żeby znowu usiłować zepchnąć wyschniętą dyskusję na tory religijne?
|
|
|  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Coś żem źle kliknął i myślałem, że ten temat to odpowiedź w innym wątku i odpowiedziałem przekonany, że to jest powtórzone jako odpowiedź. Ale niestety nie mogłem skasować jak się już zorientowałem. Przyznaję, że tak głupio dwa razy odpowiadać. Ale to wynikło z mojego zakręcenia.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|