Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ignostycyzm/ateizm semiotyczny/nonkognitywizm teologiczny

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
06-10-2010 11:01Asklepios (218 punktów)Ignostycyzm/ateizm semiotyczny/nonkognitywizm teologiczny
Przeczytałem ostatnio parę tekstów dotyczących wyżej wymienionych poglądów (jeżeli tak to można nazwać). Mimo wszystko, libido sciendi dalej pozostaje niezaspokojone. W związku z tym, chciałbym prosić o polecenie mi jakichś materiałów, książek, autorów, dzięki którym mógłbym poszerzyć swoje horyzonty umysłowe Mogą być w języku polskim i angielskim. Jeżeli to możliwe, niech koncentrują się na językoznawczym lub kognitywnym punkcie widzenia.
Chciałbym też poznać jakieś osoby na forum, które dzielą wyżej wymienione poglądy. Jeżeli można, niech stworzą ich definicje "po swojemu" i opowiedzą coś na ich temat, konfrontując je z ateizmem i agnostycyzmem
Dziękuję z góry bardzo serdecznie i pozdrawiam.

P.S.
Nie wiem, czy zamieściłem to w dobrym dziale...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jacek Tabisz (30006 punktów)
Myślę, że przede wszystkim warto sięgnąć po psychologię ewolucyjną, aby wpierw odpowiedzieć sobie na pytanie, jakim narzędziem czujemy się świadomi, myślimy i tworzymy filozofie, oraz jakie oczywiste błędy percepcyjne i egotwórcze powoduje użycie tegoż narzędzia zwanego "mózgiem". Polecam ci tu prace Dennetta i Pinkera. Po przyjrzeniu się uważniej błędom i zaletom naszego mózgu większość filozofii odpada, zaś te które zostają (a nie zostaje ich wiele) są godne studiowania.
06-10-2010 19:48 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Po przyjrzeniu się uważniej błędom i zaletom naszego mózgu większość filozofii odpada...

Kto przygląda się owym błędom lub zaletom mózgu? Podmiot poznania? Ego?
Co przygląda się wspomnianym błędom lub zaletom? Mózg? Jako narzędzie poznania wspomnianego ego? Czy jako jego twórca?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Możemy badać czyjś mózg, jest taki sam jak nasz. To rozwiązuje twój dylemat.
07-10-2010 16:39 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Możemy badać czyjś mózg, jest taki sam jak nasz.

Poziom abstrakcji, na którym ludzkie mózgi są takie same, to ślepy zaułek antropologii (i całej reszty nauk o człowieku). Nawet w reklamie piwa prawie sprawia dużą różnicę.







Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Wojtek B. (509 punktów)
Niedawno przebrnąłem przez "Przekonania religijne" Bohdana Chwedeńczuka. Miałem wrażenie, że miejscami książka jest chaotyczna lub nieprecyzyjna, ale mimo to szczerze polecam. Poza tym, o dziwo, czyta się bardzo przyjemnie.

Wydaje mi się, że moje poglądy podpadają pod etykietę "ateizm semiotyczny", poniżej więc ich streszczenie.

Słowo "Bóg", tak jak jest powszechnie stosowane, nie ma sensu. Próby zdefiniowania Boga są tak samo nieudolne, jak próby zdefiniowania Gulcharków (przykładowa definicja Gulcharka: "Woń opadania czerwieni pod wpływem momentu pędu"). Samo to nie wystarczy co prawda, by uznać słowo "Bóg" (lub "Gulchark") za bezsensowne. Wystarczy do tego jednak zauważyć, że nie zdarza się też usłyszeć zdań sensownych odnoszących się do rzekomego obiektu etykietowanego słowem "Bóg".

Teologowie twierdzą, że różne cechy czy przymioty Boga (poprawnie należałoby pewnie napisać: "obiektu, który nazywają Bogiem") wyprowadzone są z jego definicji. Co jest oczywiście niemożliwe, bo ta "definicja", w rzeczywistości nie jest definicją.

Weźmy na warsztat taką cechę - "wysłuchuje modlitw". Można sobie wyobrazić, że istnieje osoba, która w jakiś niezbadany (jeszcze niezbadany lub niemożliwy do zbadania) sposób jest w stanie poznać myśli ludzi, kiedy ci zajmą odpowiednią pozycję. Można też sobie wyobrazić, że ta osoba jest w stanie w zadziwiającym stopniu wpływać na losy świata. Wszystkie osoby o tej zdolności nazwijmy bogami. Wobec twierdzenia, że istnieje jakiś bóg zajmuję stanowisko ateistyczne/agnostyczne w tym sensie, że w jego istnienie wierzę nie bardziej, niż w istnienie czajniczka Russella. Samo słowo "bóg" w tym rozumieniu uważam jednak za sensowne, a więc pełnoprawne pojęcie.

Istnieją więc cechy przypisywane obiektowi nazywanemu przez teologów Bogiem, wobec których zajmuję stanowisko ateistyczne/agnostyczne. Bardzo często się jednak zdarza, że wokół tych cech rośnie zespół twierdzeń, który jest wewnętrznie sprzeczny. W takim wypadku przesuwam się znów w stronę ateizmu semiotycznego.

Podsumowując: Uważam, że ateizm i ateizm semiotyczny są adekwatne na różnych poziomach. Ateizm semiotyczny - przy "rozważaniach teologów"; "zwykły" ateizm - przy twierdzeniach o bogach mitycznych. Jest to chyba bliskie temu, co prof. Stanosz opisała w króciutkim liście opublikowanym na łamach "Racjonalisty".

Jeszcze nie miałem okazji porządnie podyskutować o tych poglądach, więc jeśli zechcesz ciągnąć temat, chętnie uczynię to tutaj
Wojciech Hawryluk (784 punktów)
Mnie, od jakiegoś czasu, zafascynował może niezbyt krzykliwy ateizm w wydaniu Quine' a. Taki konwencjonalizm o pragmatycznych podstawach. Poniższy fragment według mnie oddaje jego esencję:
"[...] wierzę w przedmioty fizyczne, nie wierzę natomiast w bogów Homera. Jednakże pod względem podstaw epistemologicznych bogowie różnią się od przedmiotów fizycznych tylko co do stopnia, nie zaś co do rodzaju. Obydwa te typy przedmiotów znalazły się w naszym poglądzie na świat jako twory ludzkie, byty postulowane. Mit przedmiotów fizycznych posiada głównie tę epistemologiczną przewagę nad innymi mitami, iż okazał się bardziej niż one skuteczny w roli narzędzia służącego nadaniu operatywnej struktury strumieniowi doświadczenia zmysłowego."
ancykryst przegrzeszony (526 punktów)
(zablokowany)
Na początek:
Steven Pinker ,,Jak działa umysł'', KiW, Warszawa 2002.
Robert Wright ,,Moralne zwierzę'', Prószyński i Ska, Warszawa 2004.

ew. innych autorów np. Matt Ridley, Geoffrey Miller, Jared Diamond, Ian Stewart+Jack Cohen, a z polskich autorów piszą o tych sprawach Krzysztof Szymborski i Marcin Ryszkiewicz.

Potem już coś konkretnego o religiach i ich genezie:
Pascal Boyer ,,I człowiek stworzył bogów...'', Prószyński i Ska, Warszawa 2003.
Richard Dawkins ,,Bóg urojony'', Wyd CiS, Warszawa 2007.
Michel Onfray ,,Traktat ateologiczny'', PIW, Warszawa 2008.
Christopher Hitchens ,,Bóg nie jest wielki'', Wyd. Sonia Draga, Katowice 2007.

Jest oczywiście, o wiele więcej ciekawych pozycji, te są, moim zdaniem, najlepsze.
Wojciech Hawryluk (784 punktów)
Fragmenty filozofii analitycznej - Filozofia Religii. Bardzo ciekawy zbiór tekstów autorów o różnych poglądach.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365