 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 21-10-2010 11:30 | ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | Filozofowie do łopaty?
7 na 7 | Hej! Chciałem podzielić się z Wami pewną refleksją, która mnie ogarnęła po lekturze wypowiedzi w sąsiednim wątku ,,Realizm, konceptualizm, nominalizm''.
Wypowiedź czytelnika Coreless, wyjaśniająca różnicę między tymi kierunkami: >Realista: Czerwień naprawdę istnieje. Róża jest czerwona i jest czerwona naprawdę. >Konceptualizm: Posiadam wrażenie czerwieni, choć czerwień naprawdę nie istnieje. >Nominalizm: Kolor tej róży podpada pod termin,,czerwieni''.
Czym jest naprawdę czerwień?
Fizyka powie: jest to fala elektromagnetyczna o długości 620-780 nm (pełny zakres światła widzialnego to 380-780 nm).
Neurobiologia dopowie: ośrodek wzroku w naszym mózgu tak przetwarza powyższą długość fali, abyśmy postrzegali to właśnie jako czerwień.
Psychologia ewolucyjna uzupełni: dobór naturalny na przestrzeni milionów lat faworyzował te osobniki, które najlepiej rozróżniały i czerwień, i inne kolory. Było to istotne dla przetrwania - np. owoce sygnalizują swoją dojrzałość zmianą barw, a są one cennym źródłem witamin.
W związku z tym stawiam kontrowersyjne zapytanie: czy jest sens zaśmiecać mózgownicę filozoficznymi dyrdymałami, jakie pozwoliłem sobie zacytować? Miliony lat ewolucji sprawiły, że czerwień jest dla nas po prostu czerwienią, a życie po prostu życiem! Wokół nas tyle fascynujących tajemnic: powstanie Wszechświata, powstanie życia, mechanika kwantowa, genetyka, ewolucja człowieka, zagadki naszej historii... mnóstwo! Czy jest sens zawracać sobie gitarę bełkotem i bibrzeniem, jak po półlitrze?
Co do mnie, tego typu filozoficzne dysputy jako żywo przypominają mi różnorakie teologiczne ,,mądrości'' na temat Boga urojonego, który jest jeden, za to w trzech osobach... itp.
W odpowiedzi na niniejszy post spodziewam się dzikiego ataku rozjuszonych filozofów, którzy zapytają mnie ,,A co czytałeś z literatury filozoficznej, że oto masz czelność...'' itp. Odpowiem już teraz - bardzo niewiele, ot tyle, aby mieć pojęcie, że nie warto tracić czasu na lekturę.
Przypominam też, że wielokrotnie na naszym forum zgadzaliśmy się z Dawkinsem, który podważył wymóg dewotów, że aby krytykować religię, trzeba czytać literaturę teologiczną.
Wiem także, że istnieją gałęzie filozofii wnoszące bardzo wiele dobrego do ludzkiego poznania, jak kognitywistyka i jej najbardziej chyba znany reprezentant - Daniel Dennett.
Pozdrawiam.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | zachaj (5239 punktów) |
>historii... mnóstwo! Czy jest sens zawracać sobie gitarę bełkotem i bibrzeniem, jak po półlitrze?
Jak ktoś lubi to czemu mu zabraniać ? Możesz przecież nie czytać. Sam nie za bardzo lubię i słabo rozumiem niektóre twierdzenia ale nikomu nie odmawiam dyskusji. A sens jest , możesz go nie dostrzegać ...
>Wiem także, że istnieją gałęzie filozofii wnoszące bardzo wiele dobrego do ludzkiego poznania, jak >kognitywistyka i jej najbardziej chyba znany reprezentant - Daniel Dennett.
Kognitywistyka to nie jest gałąź filozofii , jeżeli interesujesz się nią to powinieneś to wiedzieć. Zawiera w sobie filozofię , jest nauką interdyscyplinarną.
Jak masz jakieś ciekawe tematy to zacznij jakiś poważny wątek , najlepiej w dziale nauka. Chętnie podyskutuję o ewolucji , umyśle czy kosmosie.
|
|
 | 1 na 1 ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | > Jak ktoś lubi to czemu mu zabraniać ?Przecież nie zabraniam, pośmiać się już nie wolno?
|
|
|  | | zachaj (5239 punktów) | > >Jak ktoś lubi to czemu mu zabraniać ?> Przecież nie zabraniam, pośmiać się już nie wolno?  Nie ten dział w takim razie.
|
|
2 na 2 | Guzik (2020 punktów) |
Sens interesownia się filozofią (nie studiowaniu jako sztuka dla sztuki), lecz zgłębianiem tajemnic wszechświata, rozstrzygania różnych zagadek dotyczacych ludzkości, zawsze istnieje. Gdzie bylibyśmy jako ludzkość i w jakim miejscu byłaby nasza cywilizacja, gdyby nie filozofowie? Tym bardziej przeraża mnie nasza rzeczywistość wyrażana w takich kawałach: Co studiujesz? Filozofię. A gdzie można po tym pracować? Wszędzie: Na budowie. W Supermarkecie. W Mc.Donaldzie!
|
|
 | ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | >Sens interesownia się filozofią... Może wyraziłem się nieprecyzjnie - chodzi mi oczywiście o te właśnie, mocno bełkoczące modele filozofii, jakie przytoczyłem (vide np. postmodernizm z jego ,,dekonstrukcją rzeczywistości''). Ale z drugiej strony, to nasza wspólczesna cywilizacja opiera się na solidnych podstawach społeczno-kulturowych i gdzie tu miejsce dla filozofów-mędrców... Redukcja etatów, niestety...
|
|
|  | | Guzik (2020 punktów) | >>Sens interesownia się filozofią... >Może wyraziłem się nieprecyzjnie - chodzi mi oczywiście o te właśnie, mocno bełkoczące modele filozofii, jakie przytoczyłem (vide np. postmodernizm z jego ,,dekonstrukcją rzeczywistości''). Ale z drugiej strony, to nasza wspólczesna cywilizacja opiera się na solidnych podstawach społeczno-kulturowych i gdzie tu miejsce dla filozofów-mędrców... Redukcja etatów, niestety...Wierzę Forumowiczowi, że jest szkoła warszawsko - lwowska i w niej liczni, dobrzy filozofowie. Wierzę innemu, że dorobek filozofii, tak jak religii, liczy się w wiekach. Nie jest to zbyt zrozumiałe dla zwykłego zjadacza chleba. Taki delikwent przypadkowo znajduje się na studiach filozoficznych a potem nie ma pracy. "Redukcja etatów, niestety' Inny pamięta polskiego filozofa Leszka Kołakowskiego i wie, że często musiał on pisać pod epokę. Inaczej za PRLu inaczej po transformacji. Szczytem myślenia tolerancyjnego lat dwutysięcznych było jego: Wiara jest prawomocna Niewiara jest prawomocnaDobre i to. Cieszę się, że mnie dojrzał i uznał ten słynny filozof, w przeciwieństwie do naszych polityków... Dla nich, w swej niewierze, dopiero się rodzę.
|
|
|  | 1 na 1 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | > Ale z drugiej strony, to nasza wspólczesna cywilizacja opiera się na solidnych podstawach społeczno-kulturowych i gdzie tu miejsce dla filozofów-mędrców... Redukcja etatów, niestety...Co to są solidne podstawy społeczno-kulturowe? To że tworzymy parytety, czy że biegamy co niedzielę do kościoła? Ludzie zawsze potrzebowali kogoś od kogo mogą się uczyć nie tylko fizyki, ale i choćby etyki. Fakt faktem, że najlepsi filozofowie nie byli tylko filozofami, ale też prawnikami jak Kotarbiński, czy matematykami jak Russell, ale zostawili po sobie mnóstwo literatury, która wywierała i będzie wywierać wpływ. Literatury nie opartej o prastare mity, ale zbudowanej na fundamencie solidnej erudycji. Filozofia to coś więcej niż tylko dialektyka Hegla. Ciekawe gdzie by były feministki bez Simone de Beauvoir, liberałowie bez Milla, PO bez Michaela Novaka (nie mogłem się powstrzymać), a lewica bez Kołakowskiego. Filozofia jest podstawą wszystkiego, ale nie każdy nawet po tematycznych studiach może być filozofem 
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
3 na 3 Romański (2650 punktów) (zablokowany) | Cytat:Czy jest sens zawracać sobie gitarę bełkotem i bibrzeniem, jak po półlitrze? Jak sam podajesz - jest sens. Kognitywistyka wyrodziła się z filozofii umysłu (tym zajmuje się Dennett). Wcześniej, dzięki refleksji nad problemem "ja" i subiektywnymi stanami doświadczenia pojawiła się psychologia. Rozważania nad życiem społecznym stworzyły socjologię, ekonomię i antropologię. Wcześniej filozofia naturalna stała się podstawą pod chemię, fizykę i inne nauki przyrodnicze. Jak widać "bełkot" jest przydatny - dał podstawy pod metodologię naukową, bez której nie było by nauki jako osobnego zjawiska. Czy przypadkiem nie wylewasz dziecka z kąpielą? Nie potrafisz przewidzieć ile jeszcze ciekawych dziedzin szczegółowych może się narodzić z czystej ciekawości i nieskrępowanej refleksji. Nie mówiąc już o tym, że powtarzasz tezy, które od XIX w. ciągle są powtarzane, co nie świadczy o zbędności filozofii a co najwyżej o krótkowzroczności osób stawiających takie tezy. Pozdrawiam.
Natura dała nam jeden język, a dwoje uszu po to, ażebyśmy słuchali dwa razy więcej, niż mówimy - Zenon z Kition
|
|
3 na 3 | Fizyk (17637 punktów) | > Czy jest sens zaśmiecać mózgownicę filozoficznymi dyrdymałami?
I tak i nie...
Z pozytywnej strony, filozofia rozważa hipotetyczne byty i procesy, które są obecnie poza zasięgiem nauki. Aby metoda naukowa mogła po nie kiedykolwiek sięgnąć, potrzebne jest sformułowanie hipotezy, w czym pojęcia filozoficzne są pomocne. Najbardziej spektakularne osiągnięcia współczesnej wiedzy - takie jak struktura materii, zagadka życia, pochodzenie człowieka, czy wręcz cała kosmogonia - były kiedyś rozważaniami czysto filozoficznymi.
Z negatywnej strony, filozofia jest zbytnio zapatrzona w swoją historię i wciąż wałkuje pojęcia dawno zdyskredytowane przez współczesną wiedzę. Widać to zwłaszcza w polskich nurtach filozoficznych zdominowanych przez średniowieczny system pojęciowy, wciąż wykładany na katolickich seminariach duchownych.
|
|
 | 2 na 2 Romański (2650 punktów) (zablokowany) | > Z negatywnej strony, filozofia jest zbytnio zapatrzona w swoją historię i wciąż wałkuje pojęcia dawno zdyskredytowane przez współczesną wiedzę.Leczy się z tego - powoli i w bólach, ale jednak. Filozofia analityczna i szkoła Lwowsko-Warszawska są tego dobrymi przykładami. Zresztą widać tu pewną analogię do religii - filozofia nie lubi się śpieszyć, tak z wyciąganiem wniosków jak i z ich odrzucaniem. Można by powiedzieć, że jej projekty trwają wieki a nie pokolenia  Pozdrawiam.
Natura dała nam jeden język, a dwoje uszu po to, ażebyśmy słuchali dwa razy więcej, niż mówimy - Zenon z Kition
|
|
3 na 3 | PiotrB (2937 punktów) | >Wokół nas tyle fascynujących tajemnic: powstanie Wszechświata, powstanie życia, mechanika kwantowa, genetyka, ewolucja człowieka, zagadki naszej historii... mnóstwo!
A dla kogoś innego, to co wymieniłeś, to też są pierdoły, bo dla niego interesująca będzie piłka nożna. Innymi słowy, jakie masz kryterium rozróżniania, co jest fascynujące, a co nie? Bo wydaje się, że tylko własne widzimisie.
|
|
2 na 2 | sinapis (1725 punktów) | Filozofię od czasów renesansu postrzegam jako wydmuszkę. Zachowała zewnętrzny kształt i niektóre właściwości, ale jajecznica już dawno poszła w naukę. Wydmuszka ma oczywiście też różnorakie zastosowania, ale problem polega na tym, iż niekiedy próbuje udawać nieuszczknione jajo.
|
|
3 na 3 | Kowalska (14008 punktów) | >Hej!
Już Makuś zaczyna od "Hej!". Starczy.
>Czym jest naprawdę czerwień?
Zalecam udanie się do teatru na spektakl "Czerwony Kapturek". Jest to opowieść o donosicielce w latach komunizmu. Donosiła swojej babci, która była agentem w przebraniu wilka. Czasami w lesie była w partyzantce, ale tylko na czas drogi, którą jak wynika z dokumentów, odbywała tylko w dzień powszedni. Z ciekawszych rzeczy wynika także, że myśliwy był płatnym mordercą, nasłanym przez obce służby z jak najbardziej obcych krajów.
No. Chyba wyjaśniłam czym jest czerwień.
Pomoc terapeutyczna oraz psychologiczna - całodobowo.
|
|
3 na 3 | AdamGr (3037 punktów) | > ...W związku z tym stawiam kontrowersyjne zapytanie: czy jest sens zaśmiecać mózgownicę filozoficznymi dyrdymałami, ...Można powiedzieć że "kwestia gustu".Tak ogólnie. Można wziąć do ręki ciekawa książkę (nie mam tu na myśli harlekinów) można też włączyć sobie w TV 1189 odcinek popularnego serialu i uronić łzę wzruszenia nad wymyślonym losem bohatera. Te "dyrdymały" dały i dają niewątpliwy impuls w rozwoju i cywilizacji (różnych dziedzin) i osobistym. W cywilizacji filozofia jest niezbędna, dla "jednostki" niekoniecznie. A odnośnie tej łopaty...mój tatko mawiał : nie musisz się uczyć, do łopaty też są potrzebni ludzie.
|
|
2 na 2 |
| simo.hayha. (433 punktów) | W pewnym sensie zgadzam się z autorem wątku. Filozofii liznąłem, ale nie poprzez teorię (nie studiowałem filozofii, ale może kiedyś...) a bardziej ze zwykłej ciekawości sięgając początkowo po Platona, św. Augustyna, Hegla. Owa twórczość dała do myślenia, poznałem różne punkty widzenia i myślę, że większość zrozumiałem. Później był Kierkegaard, Heidegger, Gadamer których bez solidnej podstawy teoretycznej w słownictwie i umiejętności abstrakcyjnego myślenia czyta się cholernie trudno takim laikom jak ja. Obserwowałem wątek realizm, konceptualizm i nominalizm. W połowie odpadłem. Dla mnie osobiście nowoczesna filozofia jest strasznie śliska, zbyt transcendentna, zbyt abstrakcyjna (filozofia powinna być abstrakcyjna, ale jakoś ta starożytna, średniowieczna czy nowożytna miała znamiona konkretu), przez co zbyt odbiega od rzeczywistości i można dojść do konkluzji autora: > Czy jest sens zawracać sobie gitarę bełkotem i bibrzeniem, jak po półlitrzeJa jednak się z nią nie zgodzę, warto dyskutować na takie tematy, teoretyzować, tworzyć nowe prądy filozoficzne coraz trudniejsze do ogarnięcia dla przeciętnego Kowalskiego (bez urazy Kowalska  ) ALE Z UMIAREM. Swoją drogą ciekawy jestem jak wielu użytkowników ''siedzi'' głęboko w filozofii współczesnej, czyta np. Lyotarda, Mouniera, Husserla i tych wszystkich znanych współczesnych, wciągając ich myśli w praktykę życia codziennego. Szacun dla Was
|
|
2 na 2 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Wątek który cytowałeś akurat odnosił się do historii filozofii. Rekonstruowaliśmy tam sobie spór o uniwersalia. Skoro krytykujesz filozofię to skrytykuj również proszę uprzejmie inne nauki diachroniczne. Po co nam zaćmiewać sobie umysł historią, skoro każdy ma na jej temat inny pogląd i implikuje ona tylko niezgodę? Tak jak powiedział jeden pan dziekan witamy na politechnice, będziecie się tu uczyć coś zrobić, a nie jak ci na uniwersytecie uczyć się kłócić. Zapewne jest coś w Twojej wypowiedzi, jednak gwoli ścisłości muszę wyznać, że Twoja wypowiedź świadczy o swego rodzaju małej ignorancji. Podnosząc różne spojrzenia na to czym jest "czerwień" nie odnosisz się do tematu, którym był związek między czerwienią, a jej desygnatem  Krótko mówiąc podstawą fizyki jest filozofia, a dokładnie metodologia. Fizyka sama musi uznać że jest nauką empiryczną, weryfikowalną, musi podnieść paradygmat i zasadę o arbitralności języka, ażeby mogła być nauką spójną z sensowną metodologią. Tym właśnie zajmuje się filozofia, którą pasjonuje się większość fizyków. Dlatego dziwi mnie, że podnosisz taki zwykły spór o interpretację fragmentu historii filozofii przeciwko współczesnej filozofii, która właśnie dojrzała do tego, by swe ujście znaleźć nie w metafizyce, ale kognitywistyce, psychologii, nauce o języku, metodologii i wielu innych. Inna sprawa, czym jest filozofia, kiedy dla mnie pozostaje jedynie dyscypliną akademicką, a dla niejednego wykładowcy historii filozofii mającego doktora z teologii będzie sposobem na życie, drogą do mądrości, blablabla. Dla mnie po prostu filozofia to wspaniała rozrywka intelektualna i przede wszystkim nauka o myśleniu tych współczesnych i tych przed nami. I uprzejmie proszę jej tak nie deprecjonować! 
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|