 |
Wolne myśli ateisty w obronie religii Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-06-2011 12:12 | ebrius (225 punktów) (zablokowany) | Wolne myśli ateisty w obronie religii
2 na 8 | Przytoczę wam świadka mojej mądrości, jeżeli jaka jest i jaka: boga w Delfach. Sokrates
Religia, powiadają oskarżyciele, zbrodnię popełnia, albowiem psuje młodzież, nie szanuje rozumu ludzkiego i przeciw niemu występuje i przeciw prawu, które państwo stanowi. Powiadają skarżący, że religia zamiast racjonalność w człowieku kształcić zabobony przebrzmiałe gloryfikuje rozumowi bliźniąc, Nauki nie uznając. Problem polega na tym, że ciż sami oskarżyciele nie potrafią wskazać alternatywy- panaceum na bolączki świata. A jeśli wskazują racjonalizm, liberalizm, prawo, teorię jakąś czy cokolwiek innego jak np. nauka, literatura oświecająca, sztuka itp. to ja pytam: czy i tych nie należało by postawić pod sąd? Pytam tak dlatego może, że sam za czystego się nie uważam i w absolutną czystość i niewinność nie wierzę. W tej kwestii stoję tam mniej więcej gdzie stał Freud. Jeśli istnieje jakaś idea czysta to tylko w naszej wyobraźni, w naszym umyśle jako dążenie nie zaś stan, który da się w pełni osiągnąć. Jeśli było by tak istotnie jak mówią oskarżyciele, że religia w ogóle nauce nie wierzy i zamiast tego duby smalone bredzi to cóż tedy zrobić jeśli dokładnie przestudiujemy biografie Pitagorasa, Galena (który ponoć był tak skutecznym lekarzem, że aż oskarżono go o uprawianie czarnej magii), Averroesa, Paracelsusa, Leonarda da Vinci, Erazma, Pascala, Newtona, Goethego ...? Toż przecie oni wszyscy wiarę w Boga deklarowali. Tak też jak i ci wymienieni wyżej myśliciele i naukowcy czynił nie jeden genialny poeta, muzyk i rzeźbiarz. Co począć z ich dziełami w państwie świeckim? Rozerwać na pół i wartościować pozytywnie jeno walory estetyczne, czy może na strzępy rozerwać? Jak uczyć dzieci o Mickiewiczu? Mówić im: "patrzcie dzieci, niby genialny poeta a w zabobony wierzył, w sekcie był..." Wspomnianemu wyżej Erazmowi, wielkiemu miłośnikowi (o zgrozo przenajświętsza!) Lukiana, jednemu z najwybitniejszych wolnomyślicieli w dziejach, polscy racjonaliści powinni być wdzięczni bowiem myśl krytyczna i racjonalistyczna poczęła rozwijać się w Polsce w dużej mierze dzięki autorytetowi jaki w zdobył sobie Rotterdamczyk wśród Polaków. Ale co począć z jego wiarą? Przymknąć oko i udawać, że jej nie było jak w przypadku Kopernika i Krasickiego? Gdy Giordano Bruno mówił, że teologia "gasi światło rozumu" najprawdopodobniej miał na myśli scholastykę. Sam bowiem był teologiem, ale takim co zajmuje się także okultyzmem. Na te okultystyczne zamiłowania na stronach racjonalisty przymyka się oko i czci się Bruna raczej jako heretyka- męczennika, jednego z najwybitniejszych myślicieli nowożytnych.
Występuję tutaj w obronie religii ale rozsądniej byłoby wystąpić w obronie oskarżycieli przed wilkami przebranymi w owcze skóry oraz pospolitymi świeckimi kaznodziejami, którzy pod płaszczem naukowości sprzedają nam komunały. Pamiętajmy, że taka pospolita krytyka religii (dostępna np. w przysłowiowym już portalu Onet.pl), nie jest w stanie dotrzeć do istoty krytykowanej treści religijnej. Jej powierzchowność i jednostronność powinna wzbudzać czujność przytomnych umysłów zwłaszcza gdy mamy do czynienia z wulgarną krytyką uprawianą przez osoby legitymizujące się tytułami naukowymi. Bo czyż lud karmiony obecnie racjonalizmem oprze się demagogii jeśli przyjdzie w racjonalnie skrojonej szacie by rozpętać burzę? Przed pospolitym kaznodziejstwem nie ostrzegam gdyż jak mniemam jesteście na to zjawisko chorobliwie przewrażliwieni. Warto jeszcze zwrócić szczególną uwagę na taką krytykę religii, która jest jedynie elementem obrony i propagandy innej religii bądź światopoglądu ideologicznego. Do tego typu obrońców warto podejść z dozą sceptycyzmu. Sceptycznym okiem warto też spojrzeć na polityków krytykujących Kościół bo na to, co mówią politycy (zwłaszcza przed wyborami) należy z zasady patrzeć z dużą dozą sceptycyzmu. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
8 na 8 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Problem polega na tym, że ciż sami oskarżyciele nie potrafią wskazać alternatywy- panaceum na bolączki świata.A może na bolączki przez religie powodowane ich brak będzie panaceum wystarczającym....? 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
 | ebrius (225 punktów) (zablokowany) | > >Problem polega na tym, że ciż sami oskarżyciele nie potrafią wskazać alternatywy- panaceum na bolączki świata.> A może na bolączki przez religie powodowane ich brak będzie panaceum wystarczającym....?  Są na to jakieś dowody?
|
|
|  | 8 na 8 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Są na to jakieś dowody?A znasz jakieś bolączki religią powodowane tam gdzie nie istnieje religia jako ich przyczyna? Nie ma przyczyny - nie ma skutków. Podobno w świecie kwantowym tak jest niekoniecznie, ale to też nie jest potwierdzone. 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| |  | ebrius (225 punktów) (zablokowany) | >>Są na to jakieś dowody? >A znasz jakieś bolączki religią powodowane tam gdzie nie istnieje religia jako ich przyczyna? Nie ma przyczyny - nie ma skutków.
Nie umiem odpowiedzieć ci na tak postawione pytanie. Mogę ci jednak powiedzieć, że ja przyczyny np. wojen religijnych, powstawania dogmatów, agresywnej kontrreformacji, palenia na stosie i innych zjawisk o które zwykle oskarża się religię w środowiskach ateistów i agnostyków widzę nieco inaczej niż tak, jak to przedstawia się w pospolitych agitkach antyreligijnych.
|
|
| | |  | 11 na 11 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Mogę ci jednak powiedzieć, że ja przyczyny np. wojen religijnych, powstawania dogmatów, agresywnej kontrreformacji, palenia na stosie i innych zjawisk o które zwykle oskarża się religię w środowiskach ateistów i agnostyków widzę nieco inaczej niż tak, jak to przedstawia się w pospolitych agitkach antyreligijnych. Nie wiem jak to widzisz, ale ja nie widzę powodu by jakoś usprawiedliwiać i gloryfikować religie: Nie istnieje dobro, które nie zaistniałoby bez religii, Istnieje wiele zła, które nie zaistniałoby bez religii.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Rafaela (2059 punktów) |
>Mogę ci jednak powiedzieć, że ja przyczyny np. wojen religijnych, powstawania dogmatów, agresywnej kontrreformacji, palenia na stosie i innych zjawisk o które zwykle oskarża się religię w środowiskach ateistów i agnostyków widzę nieco inaczej(...)
Zatem jak?
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
|  | 2 na 2 | perun (8610 punktów) |
>Są na to jakieś dowody? Są .. Skandynawia , Czechy ... kraje gdzie religia jest w zaniku . Porównaj je z krajami gdzie religia jest w rozkwicie .
|
|
| |  | ebrius (225 punktów) (zablokowany) | >>Są na to jakieś dowody? >Są .. Skandynawia , Czechy ... kraje gdzie religia jest w zaniku . Porównaj je z krajami gdzie religia jest w rozkwicie . Skandynawowie i Czesi nie mają akurat wielkich problemów z religią ale mają inne bolączki. Oglądałem ostatnio trochę filmów z tych okolic i muszę przyznać, że są niezwykle niepokojące. Jak wszędzie. Raju nie ma. Z kolei nie znam kraju w którym religia byłaby w rozkwicie. Nie mam więc z czym porównywać.
|
|
|  | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Tego się nigdy sprawdzić nie uda.  Człowieku małej wiary! Może nie uda się w całości populacji, ale materiału badawczego już jest dość. I w dodatku nawet z pozareligijnych zjawisk widać , że bez przyczyny nie ma skutku. 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| |  | | sinapis (1725 punktów) | > >Tego się nigdy sprawdzić nie uda.  > Człowieku małej wiary!> Może nie uda się w całości populacji, ale materiału badawczego już jest dość.A gdzie ten materiał? Przecież ci, którzy mianują się ateistami czy inaczej twierdzą, że nie wyznają żadnej religii, nie wiedzą o tym, że jednak jakąś wyznają, choćby i nonteistyczną.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >Przecież ci, którzy mianują się ateistami czy inaczej twierdzą, że nie wyznają żadnej religii, nie wiedzą o tym, że jednak jakąś wyznają, choćby i nonteistyczną. Co to jest religia nonteistyczna?
|
|
| | | |  | | sinapis (1725 punktów) | >>Przecież ci, którzy mianują się ateistami czy inaczej twierdzą, że nie wyznają żadnej religii, nie wiedzą o tym, że jednak jakąś wyznają, choćby i nonteistyczną. >Co to jest religia nonteistyczna?
Jak sama nazwa wskazuje, religia bez bogów. Wiara w istnienie praw, ktorym czlowiek musi się podporzadkować, by osiągnąć szczęście czy coś tam innego. Ale te prawa nie są nadane, tylko maja wynikać z natury świata. Ot, coś takiego jak buddyzm (początkowo), konfucjanizm bądź taoizm. Takie religie, ktorych mnóstwo się do dziś rodzi, często nazywane sa filozofiami.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > Wiara w istnienie praw, ktorym czlowiek musi się podporzadkowaćPrawa fizyki na przykład?
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Anna Salman (16360 punktów) | >>Co to jest religia nonteistyczna? >Jak sama nazwa wskazuje, religia bez bogów. Czyli ... niektóre wersje buddyzmu.
religia jest zbiorem wierzeń, symboli i praktyk opartych na idei (sacrum), które łączą wierzących w ramach wspólnoty religijnej. (Słownik socjologii i nauk społecznych, PWN Warszawa, 2006) >Takie religie, ktorych mnóstwo się do dziś rodzi, często nazywane sa filozofiami. Filozofia - najbardziej ogólna spośród dysyplin akademickich, ponieważ podejmuje szeroki zakres wzajemnie powiązanych pytań dotyczących natury rozumienia, logiki, języka i przyczynowości, z których wiele pojawia się w różnych innych naukach (źródło jw.) Filozofia zrodziła się w starożytnej Grecji i dynamika jej rozwoju wynikała z braku ograniczeń intelektualnych. Religia zawsze opiera się na dogmatach, stąd znajdują się z filozofią na przeciwległych biegunach.
|
|
 | 2 na 2 | Amol (692 punktów) | >>Problem polega na tym, że ciż sami oskarżyciele nie potrafią wskazać alternatywy- panaceum na bolączki świata.
Religia nie jest alternatywą, ale zakłamaniem. Sama jest "bolączką świata. Uważam, że nie ma alternatywy. Racjonalizm odpada z powodu konstrukcji człowieka i jego natury. Czysty racjonalizm oczywiście.
Jesteśmy tylko ludźmi, ale nie oznacza to, że nie mamy robić czegoś, tak dobrze jak tylko możemy.
|
|
|  | ebrius (225 punktów) (zablokowany) | >Czysty racjonalizm oczywiście. Istnieje coś takiego? Jeśli istnieje, to powiedz mi czym jest brudny racjonalizm.
|
|
2 na 2 ebrius (225 punktów) (zablokowany) | EDIT: Warto jeszcze zwrócić szczególną uwagę na taką krytykę religii, która jest jedynie elementem obrony i propagandy innej religii bądź światopoglądu ideologicznego. Do tego typu obrońców/oskarżycieli warto podejść z dozą sceptycyzmu.
|
|
 | 9 na 9 | astrotaurus (12445 punktów) | > EDIT: Warto jeszcze zwrócić szczególną uwagę na taką krytykę religii, która jest jedynie elementem obrony i propagandy innej religii bądź światopoglądu ideologicznego. Ano warto, bo do krytyki religii wystarczy w zupełności jej defektów widzenie. Jeżeli głupotę twierdzeń religijnych wskazuje ktoś głoszący głupoty swojej religii to mam mu nie przyznawać racji tam gdzie rację ma? Mam nie krytykować błędów, bo nie mam tabletek na powszechną szczęśliwość? Po prostu trzeba starać się widzieć wszystko: w szczegółach i w najszerszym kontekście.
I w sposób nader powszechny popełniasz błąd utożsamiania ludzi genialnych z ich wiarą. A przecież takiego Kopernika szanujemy nie za to , że był księdzem, ani za długość nosa czy penisa (nie wiem jaką...), ale za konkretny wkład w dzieło myśli ludzkiej.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
8 na 8 | coreless (16088 punktów) |
Averroes, Paracelsus, Leonardo da Vinci, Erazm, Pascal, Newton, Goethe, Mickiewicz, Lukian...
A cóż to za pstrokaty orszak? Cóż ma on wspólnego ze ścieżkami rozwoju współczesnego racjonalizmu światopoglądowego i ateizmu? Pomieszanie z poplątaniem, sałatka słowna, bełkot. Proponuję watek zatytułować nie "wolne myśli", ale "rozwolnienie", czyli "biegunka umysłowa".
Transluminacja czaszki często daje wyniki fałszywie ujemne.
|
|
 | 1 na 1 ebrius (225 punktów) (zablokowany) | >Averroes, Paracelsus, Leonardo da Vinci, Erazm, Pascal, Newton, Goethe, Mickiewicz, Lukian... >A cóż to za pstrokaty orszak? Nie wiesz kim byli ci ludzie i jaki jest ich wkład w rozwój cywilizacji? Naprawdę nie wiesz kim był Lukian z Samosat?
|
|
|  | 8 na 8 | coreless (16088 punktów) |
Skąd mam ich znać, skoro Katechizm o nich nie wspomina? 
Transluminacja czaszki często daje wyniki fałszywie ujemne.
|
|
|  | 3 na 3 | perun (8610 punktów) |
>Nie wiesz kim byli ci ludzie i jaki jest ich wkład w rozwój cywilizacji? >Naprawdę nie wiesz kim był Lukian z Samosat? Troche to takie .. hmm trudno zarzucać ludziom sprzed 2500 lat , że wierzyli w jakiegoś boga . Idee Ksenofanesa , czy Lukrecjusza nigdy nie były popularne i raczej nigdy nie będą . Zawsze wiekszość ludzi bedzie wolałą wierzyć . Z wielu przyczyn ...już choćby takiej , że wiara nie wymaga takiego wysiłku jak myślenie . Newton wierzył w boga ...no wierzył , Einstein nie wierzył . Może gdyby Newton żył 200 lat póżniej też by nie wierzył .Jakie znaczenie ma to , czy ktoś wierzy w boga ? Znaczenie może mieć to w jakiego boga wierzy .
|
|
11 na 11 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Straszysz, że przeganiając przysłowiowego "znanego, starego diabła" dostaniemy na jego miejsce "nowego, jeszcze gorszego". Ja zaryzykuję, bo jak do tej pory nauka z poddziedzinami, medycyną, socjologią, technika z poddziedzinami, niosły więcej dobrego niż złego. Religia staje się zawalidrogą odkąd prawo jest coraz lepsze, a i etykę oddzielamy od religii.
Pozdrawiam
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
 | -1 na 1 ebrius (225 punktów) (zablokowany) | > Straszysz, że przeganiając przysłowiowego "znanego, starego diabła" dostaniemy na jego miejsce "nowego, jeszcze gorszego".> Ja zaryzykuję, bo jak do tej pory nauka z poddziedzinami, medycyną, socjologią, technika z poddziedzinami, niosły więcej dobrego niż złego.> Religia staje się zawalidrogą odkąd prawo jest coraz lepsze, a i etykę oddzielamy od religii.Nie mam zwyczaju straszyć w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Nie zamierzam straszyć nikogo ani religia ani ateizmem ani niczym innym. To co pisze to efekt mych przemyśleń. Jeszcze sto parę lat temu przekonanie, że postęp naukowo-techniczny wiedzie wprost do raju na ziemi było bardzo popularne w kręgach intelektualistów. Jej wielkim orędownikiem był H. G. Wells. Doświadczenie podważyło tę naiwną wizję powszechnej szczęśliwości wszystkich ludzi na ziemi jakie przynieść miała nauka. Niezrównany Pasteur odkrył bakterie i zachował dzięki temu przy życiu miliony istnień ale te istnienia żyją teraz w strachu przed koszmarem wojny bakteriologicznej i potwornych zarazków wydobywających się z klozetu oraz laboratoriów szalonych naukowców lub z chciwości wielkich koncernów farmakologicznych. Antybiotyki pomogły w walce z wirusami ale też osłabiły organizmy ludzkie tak, że zmutowane wirusy mogą w każdej chwili wywołać globalną epidemię. Dzięki dokonaniom Einsteina i Rutheforda możemy nie obawiać się, że zabraknie nam energii ale obawiamy się, że ktoś tą energię wykorzystano przeciw nam tak, jak wykorzystano ją przeciw Japończykom w Hiroszimie i Nagasaki. Można by tak bez końca mówić o tym, jak największe osiągnięcia cywilizacji stają się także jej największymi zagrożeniami. Mówił o tym Witkacy w "Nienasyceniu" i Huxley w "Nowym wspaniałym świecie". Obaj kreślą wizję człowieka, który próbując się wyzwolić zniewala się. Zachowuje się jak wilk we wnykach- im bardziej się szarpie tym bardziej zaciska sobie pętle na szyi. W Powiększeniu dostrzec można czasem brzydkie rzeczy, których dostrzec się nie spodziewaliśmy. Jeśli spróbujemy powiększyć historię postępu, racjonalizmu, ateizmu czy czegokolwiek czego tak pięknie tutaj bronicie, to okazać się może, że obecna wizja tych rzeczy daleka jest od ideału. Historii wierzeń religijnych nie trzeba specjalnie powiększać żeby zobaczyć wypaczenia, zniekształcenia itp. Postuluje natomiast by idee religijne prześwietlić i odkryć ich istotę, ich sens jak to robił np. Mircea Eliade.
|
|
|  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Proszę przeczytać moją pierwszą odpowiedź - pasuje ona także do powyższego posta.
Pozdrawiam
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
|  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) |
>To co pisze to efekt mych przemyśleń.  > Jeszcze sto parę lat temu przekonanie, że postęp naukowo-techniczny wiedzie wprost do raju na ziemi było bardzo popularne w kręgach intelektualistów.Racjonaliści szybko dostrzegli, że to kapitał i polityka rządzi postępem naukowo-technicznym, a nie postęp nauką. Najwięcej zła przyniosły próby podporządkowania całych narodów ideologii i zwyczajna ludzka chciwość. Naturę ludzką można ograniczać, ale idiotyzmem jest dążenie do jej przeciwstawienia. Zagrożenia dla cywilizacji nie niesie postęp naukowo-techniczny tylko stara dobra natura ludzka. Pazerność kapitalistów i chore ideologie niosą podłości, zniszczenie ziemi i śmierć. Religie to też ideologie. > Jeśli spróbujemy powiększyć historię postępu, racjonalizmu, ateizmu czy czegokolwiek czego tak pięknie tutaj bronicie, to okazać się może, że obecna wizja tych rzeczy daleka jest od ideału.Jest daleka od ideału, ale ja jestem wielce przeciwny wszelkim ideałom. Praktyka życia jest najważniejszą. > Historii wierzeń religijnych nie trzeba specjalnie powiększać żeby zobaczyć wypaczenia, zniekształcenia itp.Całkowita zgoda, one tu aż wrzeszczą! > Postuluje natomiast by idee religijne prześwietlić i odkryć ich istotę, ich sens jak to robił np. Mircea Eliade.Bierz się Pan do roboty, ja Eliadego już przestudiowałem i zachwycił mnie erudycją, ale nie filozoficznymi przemyśleniami. Od dziecka jestem ogromnym zwolennikiem przesłania zawartego w bajce "Nowe szaty cesarza" i śmieszy mnie teologiczne nadymanie się nad istotą rzeczy. Prawdziwe życie jest bardziej skomplikowane i ma bardziej prosty sens. Żyjemy w XXI wieku i nie powinniśmy kierować się z starożytnymi mitami, choć warto je znać, gdyż ciąg kulturowy istnieje. @@@ .
|
|
| |  | ebrius (225 punktów) (zablokowany) | > Zagrożenia dla cywilizacji nie niesie postęp naukowo-techniczny tylko stara dobra natura ludzka. O tym właśnie piszę. Jeśli dajemy dziecku nóż do zabawy to musimy się liczyć z tym, że może się pokaleczyć. Niestety szybki postęp w dziedzinie nauki i techniki (powiedzmy, że cwał ale może się nawet zagalopować) nie idzie w parze z rozwojem moralnym, etycznym. Religie choć teoretycznie powinny uczyć moralności również zostały zgwałcone, wykorzystane jak dziwki (głównie do zaspokojenia egoistycznych interesów). >Pazerność kapitalistów i chore ideologie niosą podłości, zniszczenie ziemi i śmierć. Kapitalizm, jak na ironie, był gwoździem do trumny średniowiecznego feudalizmu a także przyczyną wielkiego postępu jaki dokonał się w XV w. Pazerność kapitalistów w gruncie rzeczy niewiele różniła się od pazerności ówczesnego kleru tak że jedni z drugimi walczyli bo przecież ilość dóbr do podziału była ograniczona. Walka toczyła się nie tylko o to, kto zgarnie większą pulę, ale także o to czyja ideologia zdobędzie większe uznanie w społeczeństwie (to gwarantowało jej pewniejszy byt). Efektem tej walki jest zarówno Boska Komedia oraz Gargantua i Pantagruel, jak i piękne madonny Rafaela, architektura sakralna czy inne dzieła sponsorowane przez namiestników Boga.
Skoro jesteśmy przy temacie pozwolę sobie na refleksję, dygresję lekko z tematem głównym związaną. Czy twórcy Oświecenia (do dokonań których najchętniej odwołują się współcześni racjonaliści) w postępie jaki dokonał się w czasach Renesansu dostrzegli niebezpieczne dla ich rozumu idee religijne i pierwiastki metafizyczne u najwspanialszych twórców tej epoki? A może nie dostrzegli ich wcale i dlatego właśnie z wielką namiętnością podkreślali wszelki zaczyn racjonalistyczny w ówczesnym sposobie myślenia? Faktem jest, że epoce Odrodzenia magia, idee religijne i różnorakie "irracjonalizmy" kwitły na tym samym polu co nauka. Wyraźne zaakcentowanie tego, co odróżniało Średniowiecze od czasów późniejszych nieco wypacza obraz epoki Boticellego. Moim zdaniem rzeczywiste pokrewieństwo Odrodzenia i Oświecenia wyraża się głównie w dążeniu nowej arystokracji, arystokracji pieniądza, do zwiększenia stanu posiadania, ale też powstały z tego dążenia typ myślenia nie był wcale dominującym w renesansie (bo przecież jedną z najpopularniejszych filozofii Renesansu był neoplatonizm). Arystokracja duchowa powstała w kulturze Odrodzenia pragnęła przede wszystkim reformy życia religijnego nie zaś całkowitej desakralizacji lub zepchnięcia religii na drugi plan. Wielka idea wolnomyślicielska Erazma z Rotterdamu (moim zdaniem korona Renesansu) mimo próby zduszenia jej przez reformację i kontrreformację przetrwała barokowe niepokoje i odbiła się w umysłach Woltera i jego sławnej tolerancji, a także poniekąd u Russa i oczywiście, za sprawą "Pochwały Głupoty" w satyrze- jednym z najpopularniejszych i najwartościowszych gatunków literackich doby Oświecenia.
>Religie to też ideologie.
Żyjemy w coraz bardziej zagmatwanym i niepewnym świecie, który, przy naszym średnim ilorazie inteligencji 100 jednostek, trudno jest zrozumieć. Józef Kozielecki
Do tego właśnie potrzebne są indologie, żeby w łatwy sposób orientować się w otaczającym świecie (którego istotę oddaje postmodernizm) i wytyczać sobie cele. Ideologia to wcale nie jest nauka o ideach jak można by sądzić z nazwy. Ideologie służą ideologom jako spoiwo dla społeczności, które mają realizować cele wyznaczone przez nich. Nie chodzi oczywiście o takie cele jak budowa mostu czy kolonizacja Marsa. Chodzi o utrzymanie bądź zmianę/zamianę pewnej struktury społecznej w/na inną. Taką, która będzie najlepiej służyła interesom ideologów. Platon chciał by władza przeszła w ręce mędrców za którego sam się uważał. Burżuazja francuska obaliła feudalizm gdyż klasy uprzywilejowane w tym systemie zagrażały ich interesom. Proletariat był wyzyskiwany przez kapitalistów więc przyswoił sobie ideologię Marksa. Kapitaliści zazdrośni o uprzywilejowanie właścicieli ziemskich budowali wielkie fabryki dające wielkie pieniądze a tym samym władzę. Racjonaliści nie mogą znieść konkurencji ze strony szamanów, wróżek, homeopatów i kleru więc zaciekle ich zwalczają. Władza wymyka się z rąk hierarchów kościelnych więc papież robi wszystko co w jego mocy by zagnać owieczki do swego stada. Ideologia narodowa zrodzona w zrewoltowanej Francji wzmacniała szeregi walczących o przebudowę społeczeństwa mieszkańców Francji z siłami reakcji tj. z rodami dynastycznymi całej Europy które obawiały się, że ogień rewolucji strawi ich trony. By ideologia odniosła sukces musi zakamuflować swój egoizm. Ideolodzy francuskiej rewolucji musieli uszyć sztandar jednoczący szerokie masy ludności w walce przeciw znienawidzonej władzy pochodzącej rzekomo z nadania boskiego. Był to sztandar walczących z despotyzmem, ciemnotą i zabobonem. Głoszono, że walka toczy się o tryumf Rozumu o wolność, równość i braterstwo. Walka o tryumf Rozumu, była wyjątkowo krwawa, pochłonęła kilka milionów istnień i bynajmniej nie toczyła się w laboratoriach. W laboratoriach udoskonalano broń tak, aby skuteczniej zabijać wrogów postępu. By skutecznie eliminować wrogów egoistycznego interesu ideologie użyły prochu do produkcji bomb, gilotyny do ścinania głów a energii jądrowej do prowadzenia Zimnej Wojny.
|
|
| | |  | ebrius (225 punktów) (zablokowany) | Ideologia racjonalistyczna z chwilą jej pojawienia się była herezją wobec ustalonych ( a właściwie uświęconych) tradycją pojęć i (wg. mnie) w chwili swego zaniku stanie się przesądem tak, jak przesądem stała się dla twórców religii monoteistycznych wiara w magię. Racjonalizm nie ustąpi bez walki ponieważ mocno zakorzenił się w świadomości epoki nowożytnej. Paradoksalnie właśnie dlatego w dialogu z racjonalizmem nie pomogą żadne rozumowe argumenty gdy nowe fakty zaczną dość jasno przeczyć założycielskiej idei. Katolicyzm nie ugiął się przed racjonalistami gdy okazało się, że ideologia wspierająca go jest przestarzała gdyż żadna ideologia panująca w świadomości społecznej nie opiera się na racjonalnym myśleniu. Racjonaliści musieli zmierzyć się z siłą tradycji tako i ci, którzy chcą "po prostu" myśleć racjonalnie będą musieli zmierzyć się z siła tradycji nowożytnej. Fakt, że dzisiejsi racjonaliści tak chętnie odwołują się do idei francuskich encyklopedystów może świadczyć o pojawiającej się tendencji konserwatywnej w racjonalizmie. Owo przywiązanie do pewnego sposobu myślenia znajduje się pod strażą emocji pojawiających się zwykle tam, gdzie trzeba bronić nawyków myślowych, solidarności grupowej i swojej wizji świata. W przypadku racjonalizmu jest to wizja świata w której instytucje naukowe zastąpią instytucje religijne. I proszę mi wierzyć... jeśli to nastąpi naukowcy nie zawahają się potępić twierdzenia, że 2x2=4 jeśli to twierdzenie stanie się sprzeczne z ich interesami (lub interesami sponsorów).
Apologeci ideologii racjonalizmu chyba dostrzegli, że ich organizacja nie wyjdzie zwycięsko z walki o rząd dusz przeciwko chrześcijaństwu jeśli nie podda się wywodzącej się z rytuałów religijnych rytualizacji życia swych wyznawców. Znamienne, że racjonalizm idzie na te same ustępstwa wobec nowych wyznawców co chrześcijaństwo. Tak jak kilka wieków temu pogańskie rytuały zastępowano chrześcijańskimi tak teraz chrześcijańskie rytuały zastępuje się rytuałami świeckimi (nazywając je ceremoniami humanistycznymi tak jakby inne były zdehumanizowane). Teoretycznie mamy więc pewien postęp. Wcale nie zdziwię się gdy instytucje kościelne zastąpią instytucję naukowe z jakimś Instytutem Popularyzacji Nauki oraz Instytutem Racjonalizacji Powszechnej na czele, za sprawą których znikną z kanonu lektur szkolnych "Kwiatki św. Franciszka" a wszystkie inne nie promujące "racjonalnego obrazu świata" jak "Ferdydurke" "Szewcy" i "Sklepy cynamonowe" zostaną omówione fragmentarycznie jako przykłady awangardowych dziwactw.
|
|
| | | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) |
> Apologeci ideologii racjonalizmu Racjonalizm nie jest ideologią. To tylko sposób myślenia. Tylko i aż.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 ebrius (225 punktów) (zablokowany) | > > Apologeci ideologii racjonalizmu> Racjonalizm nie jest ideologią. To tylko sposób myślenia. Tylko i aż.To chyba zależy od tego kogo zapytasz. Właśnie przeczytałem taki tekst Kołakowskiego w którym występuje coś takiego jak ideologia racjonalistyczna.
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | Amai (3012 punktów) | >>Racjonalizm nie jest ideologią. To tylko sposób myślenia. Tylko i aż. >To chyba zależy od tego kogo zapytasz.
A może tak samych racjonalistów na początek?
|
|
| | | | | | |  | ebrius (225 punktów) (zablokowany) | >>>Racjonalizm nie jest ideologią. To tylko sposób myślenia. Tylko i aż. >>To chyba zależy od tego kogo zapytasz. >A może tak samych racjonalistów na początek? Ideologia aby istnieć musi mieć z czym walczyć. Jak nie ma wroga to nie ma o czym mówić i nie ma propagandy przedstawiającej wroga ludu jako zaplutego karła albo zawszonego kapitalistę. Antyklerykalnie nastawieni racjonaliści też mają swego wroga. Często tak przedstawiają religię jak dawni bajkopisarze przedstawiali nam krokodyle, czyli w sposób mało obiektywny, zachęcający do tępienia. Zło najchętniej widzą w Watykanie bo w sobie nie chce im się szukać (albo wręcz uważają, że go tam niema bo są przecież ateistami a statystycznie rzecz biorąc ateiści są od ludzi religijnych mądrzejsi, inteligentniejsi, fajniejsi...). Ciekaw jestem czy w tych oskarżeniach nie obserwujemy efektu rzutowania wykrytego przez psychoanalizę, ale nie w tym rzecz. Pytanie brzmi: czy nie wydaje wam się, że przedstawianie religii w złym świetle ma mało wspólnego z racjonalnym obiektywizmem?, że te "przedstawienia" maja wiele cech jakie znamy z namiętnych walk ideologicznych?
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | jasenka (1863 punktów) | rzecz. Pytanie brzmi: czy nie wydaje wam się, że przedstawianie religii w złym świetle ma mało wspólnego z racjonalnym obiektywizmem?, że te "przedstawienia" maja wiele cech jakie znamy z namiętnych walk ideologicznych? >Obserwacja nie pozbawiona słuszności, ale źródło tego pierwiastka nieobiektywnego w pyskówkach czy dyskusjach ateistów i teistów leży w materii przedmiotu dyskusji. Wiara jest emocjonalna, nieracjonalna, trudno z nią polemizować w jakiś obiektywny sposób, bo argumenty i fakty trafiają w próżnię. "Podobne leczy się podobnym". A poza tym czasem mnie osobiście trafia zwykły ludzki szlag i nie wytrzymuję
|
|
| | | | | | | | |  | ebrius (225 punktów) (zablokowany) | > Obserwacja nie pozbawiona słuszności, ale źródło tego pierwiastka nieobiektywnego w pyskówkach czy dyskusjach ateistów i teistów leży w materii przedmiotu dyskusji. Wiara jest emocjonalna, nieracjonalna, trudno z nią polemizować w jakiś obiektywny sposób, bo argumenty i fakty trafiają w próżnię. "Podobne leczy się podobnym".> A poza tym czasem mnie osobiście trafia zwykły ludzki szlag i nie wytrzymuję W tej kwestii możesz się tu wypowiedzieć. Zapraszam.
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) |
> >>>Racjonalizm nie jest ideologią. To tylko sposób myślenia. Tylko i aż.> To chyba zależy od tego kogo zapytasz. Właśnie przeczytałem taki tekst Kołakowskiego w którym występuje coś takiego jak ideologia racjonalistyczna.Szanowny Panie, to nie w porządku wyciąć jakiś termin z tekstu i zaraz przypisywać mu autorstwo koncepcji: Największe zawężenie kłopotów widzimy w dwóch miejscach. Jednym jest tak zwany naukowy obraz świata i przyczepiona do niego (choć logicznie zeń niewywodliwa) ideologia racjonalistyczna. Od półtora wieku prawie Darwin jest też w ciele chrześcijaństwa cierniem, ile że wydawał się zacierać granicę między człowiekiem i resztą świata żyjącego; katecheci, którzy go bez trudu obalali ("ten Darwin mówi, że twój pradziadek był małpą, ale to on sam jest małpą", "ten Darwin mówi, że jak wsadzisz ziarnko pszenicy do ziemi, to z tego może krowa wyrosnąć, ano spróbuj"), wystarczali może tym uczniom, którzy mieli potem zasilać szeregi tak zwanych analfabetów funkcjonalnych, ale już nie czternastolatkom rozgarniętym, którzy widzieli ich zawstydzające ciemniactwo; czy działają u nas jeszcze tacy katecheci - nie wiem. Antyreligijne ostrze Darwina można zneutralizować, do czego jednak Rozum się przyda, ale inny chyba Rozum - nie ten scholastycznego racjonalizmu, który miał swój dzień, oczywiście, ale ten dzień dawno minął. Że wiara nie ma fundamentu w nauce, wiedziało już wielu w XVII w., bez Darwina. Ale jakieś dziwne rzeczy się stały w nauce XX stulecia i może przywróciły sens niektórym ważnym tradycjom teologów; jakże musiał się śmiać uczony XIX wieku nad głupotą świętego Augustyna, który głosił, że nim Bóg świat stworzył, czasu nie było (albo Jana apostoła, który przepowiadał, że czasu nie będzie więcej); jakże to, czas płynie po prostu, czy jest świat, czy go nie ma. A teraz całkiem inaczej. Na teorię wielkiego wybuchu (o czym i Miłosz wspomina), w którym czas powstał, przestrzeń i materia, nieraz się powoływano: a więc Bóg jest! Nie ma jednak "więc", nie ma logicznego wynikania, ale jest otwarcie myśli ludzkiej na coś, co sens zdaje się dawać tajemnicy stworzenia. Biedny Kołakowski wplątany w wir polityki musiał nieźle ze swoimi poglądami la wirować. Ultramarksistowski wróg religii, który musiał zrobić woltę, będąc intelektualistą musi jej intelektualnie bronić. Raz mu to wychodzi lepiej, drugi raz gorzej. Warto czytać Kołakowskiego, ale całego. PS. Nie jestem wielkim Kołakowskim, ale spokojnie logicznie wywiodę racjonalizm z naukowego poglądu na świat. Zresztą uczynili to doskonale tzw. "nowi ateiści". @@@ .
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) |
>Racjonalizm nie jest ideologią. To tylko sposób myślenia. Tylko i aż. Racjonalizm ma bardzo wiele znaczeń, wśród nich jest także ideologią. Nie każda ideologia jest złą. Myślę, że oboje jesteśmy zwolennikami ideologii humanizmu oraz racjonalizmu, o której red. Agnosiewicz napisał:
Najkrótsza definicja ideologii racjonalistycznej
Człowiek jest istotą zasadniczo irracjonalną, która podejmuje decyzje i działania w 90 procentach przypadków mające inne pobudki niż 'czyste' uzasadnienie intelektualne. Racjonalność polega na tym, że korzystamy z pozostałych 10 procent. Racjonalizm zaś to obrona owych '10%'.
Choć wątpić należy we wszystko, łącznie z sobą samym.
Serdecznie pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | |  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Ideologia racjonalistyczna z chwilą jej pojawienia się była herezją wobec ustalonych ( a właściwie uświęconych) tradycją pojęć i (wg. mnie) Racjonalizm zawsze był heretycki wobec wszelkich ideologii i mam nadzieję, że taki już pozostanie na wieki. Mam spore wątpliwości, gdy ludzie wierzący w jedynosłuszność jakiejkolwiek ideologii uważają się za racjonalistów, ale niech im będzie.
>w chwili swego zaniku stanie się przesądem tak, jak przesądem stała się dla twórców religii monoteistycznych wiara w magię. Nie wierzę aby fideizm i racjonalny afideizm kiedykolwiek przestały istnieć, ale wszystko być może.
>Katolicyzm nie ugiął się przed racjonalistami gdy okazało się, że ideologia wspierająca go jest przestarzała gdyż żadna ideologia panująca w świadomości społecznej nie opiera się na racjonalnym myśleniu. Katolicyzm nie tylko ugiął się pod argumentami rozumu, ale został dotkliwie przezeń poturbowany, nie należy oceniać globu z pozycji zaścianka.
>Fakt, że dzisiejsi racjonaliści tak chętnie odwołują się do idei francuskich encyklopedystów może świadczyć o pojawiającej się tendencji konserwatywnej w racjonalizmie. Pan zna jakiś specyficznych racjonalistów, ci których ja znam bardzo cenią sobie tradycje, ale swoje poglądy opierają na najbardziej aktualnym dorobku nauki.
>Apologeci ideologii racjonalizmu chyba dostrzegli, że ich organizacja nie wyjdzie zwycięsko z walki o rząd dusz przeciwko chrześcijaństwu jeśli nie podda się wywodzącej się z rytuałów religijnych rytualizacji życia swych wyznawców. Jakieś namiary na tych apologetów. Coś śmieszni ci apologeci walczący o rząd dusz. Ja starałem się tylko uczyć moich studentów samodzielnego myślenia - nawet w ramach wyznawanej przez nich ideologii. I to jest właśnie ta racjonalistyczna herezja - samodzielne myślenie.
>Wcale nie zdziwię się gdy instytucje kościelne zastąpią instytucję naukowe z jakimś Instytutem Popularyzacji Nauki oraz Instytutem Racjonalizacji Powszechnej na czele, Czy Pan naprawdę nie czyta, nie słucha Pan radia, nie ogląda telewizji. Kościół - mniej lub bardziej udolnie - czyni tak od wieków. W ostatnim dwudziestoleciu w Polsce prowadzi nachalną ofensywę i wdziera się wszędzie. Państwowe/katolickie uczelnie, wydziały teologiczne. Pseudouczeni prof. zw. ze znaczkiem "ks.". Jedna wielka żenada, gdzie ją żyję i w jakiej epoce? To zgroza. Ale Polak potrafi!
@@@ .
|
|
| | | |  | 6 na 6 | Amai (3012 punktów) | >Ideologia racjonalistyczna >w dialogu z racjonalizmem nie pomogą żadne rozumowe argumenty >Apologeci ideologii racjonalizmu...
Miałam zamiar odpowiedzieć, ale ręce mi opadły i już tak zostały.
|
|
| | | | |  | ebrius (225 punktów) (zablokowany) | >>Ideologia racjonalistyczna >>w dialogu z racjonalizmem nie pomogą żadne rozumowe argumenty >>Apologeci ideologii racjonalizmu... >Miałam zamiar odpowiedzieć, ale ręce mi opadły i już tak zostały.
Nic nie szkodzi nie gniewam się. A może to i lepiej skoro opadły miast podnosić się w górę w różnych takich gestach... Gwoli wyjaśnienia: w zdaniu "w dialogu z racjonalizmem nie pomogą żadne rozumowe argumenty" zabrakło czegoś. Powinno być: w dialogu z racjonalizmem ideologicznym nie pomogą żadne rozumowe argumenty
|
|
| | | | | |  | 8 na 8 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Gwoli wyjaśnienia: w zdaniu "w dialogu z racjonalizmem nie pomogą żadne rozumowe argumenty" zabrakło czegoś. Powinno być: w dialogu z racjonalizmem ideologicznym nie pomogą żadne rozumowe argumenty
Muszę przyznać, że wyjaśnienia jeszcze bardziej nie rozumiem niż zdania pierwotnego, które jest tautologiczne: "W dialogu z rozumowym rozumieniem - nie pomogą rozumowe argumenty". Zamienić na: "W dialogu z ideą, że twierdzącą, że rozumowe kryteria są najważniejsze - nie pomogą rozumowe argumenty".
Przecież to czysta irracjonalna logika. Czyli w języku racjonalistów, nazywających rzeczy po imieniu - brednia!
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | perun (8610 punktów) |
> Miałam zamiar odpowiedzieć, ale ręce mi opadły i już tak zostały.Hmmm , mogło być gorzej , mogło koleżance opaść co innego
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | Amai (3012 punktów) | > >Miałam zamiar odpowiedzieć, ale ręce mi opadły i już tak zostały.> Hmmm , mogło być gorzej , mogło koleżance opaść co innego  Prawdziwa tragedia, to jak koledze coś opadnie w nieodpowiednim momencie. Nie życzę oczywiście, żeby nie było.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | perun (8610 punktów) |
> Prawdziwa tragedia, to jak koledze coś opadnie w nieodpowiednim momencie.> Nie życzę oczywiście, żeby nie było.Cóż tragedią tego bym nie nazwał . Da się z tym żyć , choć z doświadczenia wiem , że cięzko dojść póżniej do siebie
|
|
| | |  | 4 na 4 | Anna Salman (16360 punktów) | Miałam się nie wypowiadać, ale ... > Do tego właśnie potrzebne są indologie, żeby w łatwy sposób orientować się w otaczającym świecie (którego istotę oddaje postmodernizm) i wytyczać sobie cele. Służą raczej manipulacjom społecznym >Ideologie służą ideologom jako spoiwo dla społeczności, które mają realizować cele wyznaczone przez nich. Nie chodzi oczywiście o takie cele jak budowa mostu czy kolonizacja Marsa. Chodzi o utrzymanie bądź zmianę/zamianę pewnej struktury społecznej w/na inną. Taką, która będzie najlepiej służyła interesom ideologów. Czyli jednak niespójne z tym, co powyżej... >Platon chciał by władza przeszła w ręce mędrców za którego sam się uważał. Burżuazja francuska obaliła feudalizm gdyż klasy uprzywilejowane w tym systemie zagrażały ich interesom. Proletariat był wyzyskiwany przez kapitalistów więc przyswoił sobie ideologię Marksa. Trochę za dużo pan (mam do czynienia z panem?) miesza. Wrzucanie do jednego wora filozofów i ideologów jest mocno nieuprawnione. Platon, Marks i inni tworzyli pewne teorie społeczne - modele idealne dla zobrazowania kierunku rozwoju społecznego, aktualnego i potencjalnego. Ideolog z reguły wykorzystuje taki gotowy model, skraja wg własnych potrzeb i dodaje elementy niezbędne do powstania ideologii (narzędzia manipulacji społecznej): dogmat (idea naczelna - zazwyczaj chwytliwa), symbole i rytuały oraz narzędzia służące integracji (indoktrynacja, środki przymusu, zestaw nagród). Prawda, że przypomina to religię? >Racjonaliści nie mogą znieść konkurencji ze strony szamanów, wróżek, homeopatów i kleru więc zaciekle ich zwalczają. Dokładnie - na przykład profesor z katedry fizyki jądrowej zawsze będzie się bał, że mu jakiś wikary albo jasnowidz zabierze posadę
|
|
| | |  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | >> Zagrożenia dla cywilizacji nie niesie postęp naukowo-techniczny tylko stara dobra natura ludzka. >O tym właśnie piszę. Jeśli dajemy dziecku nóż do zabawy to musimy się liczyć z tym, że może się pokaleczyć. Niestety szybki postęp w dziedzinie nauki i techniki (powiedzmy, że cwał ale może się nawet zagalopować) nie idzie w parze z rozwojem moralnym, etycznym. Religie choć teoretycznie powinny uczyć moralności również zostały zgwałcone, wykorzystane jak dziwki (głównie do zaspokojenia egoistycznych interesów).
No, to już szczyt bezczelności. Religie zgwałcone? Powiem Ci, że jak dziwki to zostali potraktowani ci ministranci, których wielu katabasów naciągało na swój rożen. Proponuję bardziej ważyć słowa.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | |  | ebrius (225 punktów) (zablokowany) | >No, to już szczyt bezczelności. Religie zgwałcone? Powiem Ci, że jak dziwki to zostali potraktowani ci ministranci, których wielu katabasów naciągało na swój rożen. Proponuję bardziej ważyć słowa. A czy ja powiedziałem gdzieś, że została zgwałcona przez racjonalistów? W znakomitej większości gwałcicielami byli jej kapłani. Proponuje się nie unosić bez powodu.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | >>No, to już szczyt bezczelności. Religie zgwałcone? Powiem Ci, że jak dziwki to zostali potraktowani ci ministranci, których wielu katabasów naciągało na swój rożen. Proponuję bardziej ważyć słowa. >A czy ja powiedziałem gdzieś, że została zgwałcona przez racjonalistów? W znakomitej większości gwałcicielami byli jej kapłani. Proponuje się nie unosić bez powodu.
Nie unoszę się, tylko czuję "imperatyw kategoryczny" jasnego nazywania spraw po imieniu w przypadku nadużyć Kościoła. Ktoś by mógł mnie zapytać, czemu mi tak na tym zależy, czy to wynika z moich osobistych doświadczeń, a może po prostu jestem wrogiem Kościoła i wykorzystuję każdy pretekst, by mu dołożyć. Nie można powiedzieć, że kapłani byli/są gwałcicielami religii, bo religia to nie jest cnotliwa panienka, idealna prawda objawiona i porządek doskonały. Religia to twór, który wyewoluował w procesie samoorganizacji społeczeństw ludzkich i jako taki posiada immanentnie wpisaną cechę legitymizacji władzy oraz jej sprawowania. To religia jako wielki proces społeczny gwałci poszczególnych ludzi (podobnie, jak państwo), często, jak pokazują fakty, dosłownie; jest to typowy chwyt retoryczny ludzi broniących Kościół, że jest to święta instytucja tworzona przez grzesznych ludzi. Jednak, jeśli mamy do czynienia z sytuacją, w której jakiś kapłan zabawia się z dzieciakami a po tym, jak w lokalnej społeczności zaczyna się gotować zostaje przez przełożonych przesunięty na inną placówkę, gdzie kontynuuje swoje igrce to gwałcicielem nie jest już tylko on sam, ale sama struktura Kościoła wraz z zasadami posłuszeństwa i przestrzegania "wyższego dobra", które nakazuje tuszować te sprawy, które by mogły niszczyć wizerunek tej instytucji. Jak więc widać, a widać to bardzo wyraźnie, że informacje o całej masie skandali musiały docierać do biskupów - to, że przez tyle lat było możliwe tuszowanie tych spraw wynikało ze świadomej polityki biskupów, sterników Kościoła, z ich wielkiej władzy - rozciągającej się również na świat polityki i problem pedofilii w tym kontekście staje zupełnie w innym świetle: jako element systemu, być może obecny od wieków, sposób (nie bójmy się tego powiedzieć) okazywania swojej władzy właśnie . Bo gwałt nie wynika zawsze z pożądania drugiej osoby. Gwałt, zwłaszcza gwałt homoseksualny u niektórych jednostek jest po prostu manifestacją dominacji, aktem podporządkowania drugiej osoby. Podczas wojny domowej w Algierii po zajęciu ambasady francuskiej w Algierze powstańcy zgwałcili francuskiego konsula. Bynajmniej nie dlatego, że do niego wzdychali miesiącami i szukali sposobu, jak go uwieść.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 ebrius (225 punktów) (zablokowany) | > z ich wielkiej władzyA słyszałeś coś o słynnych eksperymentachStanleya Milgrama? > Bo gwałt nie wynika zawsze z pożądania drugiej osoby.A może wynika wprost z religii? Dawkins napisał co prawda, że "Religia nie jest źródłem wszelkiego zła, choćby już z tego powodu, że jedna rzecz nigdy nie może być źródłem wszystkiego", ale może akurat jest przyczyną gwałtów? Może jak by nie było religii to by ruscy nie zgwałcili mojej babki...
|
|
|  | 7 na 7 | sinapis (1725 punktów) | >Jeszcze sto parę lat temu przekonanie, że postęp naukowo-techniczny wiedzie wprost do raju na ziemi było bardzo popularne w kręgach intelektualistów. Jej wielkim orędownikiem był H. G. Wells. Doświadczenie podważyło tę naiwną wizję powszechnej szczęśliwości wszystkich ludzi na ziemi jakie przynieść miała nauka.
Przeciwnie, doświadczenie dowodzi, że tak się dzieje. Tyle, ze sto klat temu mniemnai, iz nauka jest już skończona, zatem postęp także. I w tym owi intelektualiści się mylili.
|
|
|  | 2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | > Jeszcze sto parę lat temu przekonanie, że postęp naukowo-techniczny wiedzie wprost do raju na ziemi było bardzo popularne w kręgach intelektualistów. Jej wielkim orędownikiem był H. G. Wells. Doświadczenie podważyło tę naiwną wizję powszechnej szczęśliwości wszystkich ludzi na ziemi jakie przynieść miała nauka. Niezrównany Pasteur odkrył bakterie i zachował dzięki temu przy życiu miliony istnień ale te istnienia żyją teraz w strachu przed koszmarem wojny bakteriologicznej i potwornych zarazków wydobywających się z klozetu oraz laboratoriów szalonych naukowców lub z chciwości wielkich koncernów farmakologicznych. Antybiotyki pomogły w walce z wirusami ale też osłabiły organizmy ludzkie tak, że zmutowane wirusy mogą w każdej chwili wywołać globalną epidemię.> Dzięki dokonaniom Einsteina i Rutheforda możemy nie obawiać się, że zabraknie nam energii ale obawiamy się, że ktoś tą energię wykorzystano przeciw nam tak, jak wykorzystano ją przeciw Japończykom w Hiroszimie i Nagasaki.Tę linię rozumowania znam doskonale. Tego uczą w niektórych seminariach  Otóż po co pochylać się nad okrucieństwem, którego motorem była nienasycona żądza władzy duchowieństwa, jeśli możemy zagadać to mówiąc o zbrodniach "ateizmu" - komunizmu, nazizmu, Rewolucji Francuskiej. Logiczna linia obrony, osobiście też uważam, że czasem i racjonalistów warto przypalić gorącym żelazem, by ruszyli trochę z miejsca  Ale to tylko potwierdza, że istotnie Kościół (bo odnoszę wrażenie, że z jego retoryką mamy tu do czynienia w czystej postaci) największą swoją przyjaciółkę ma w śmierci, o czym już tu pisałem, i powyższy post jest tego potwierdzeniem. Niczego bardziej się nie boi, niż upowszechnienia świadomości, że cały współczesny dobrostan człowieka z tymi osiągnięciami medycyny (z których tak chętnie korzystają też i duchowni), z upowszechnieniem oświaty (ciekawe, co Kościół zrobił dla powszechnej oświaty?), z prawami człowieka, w tym prawami i emancypacją kobiet, z całym dobrodziejstwem techniki, która podniosła poziom życia społeczeństw Zachodu jest wyłącznie, powtarzam, wyłącznie owocem myśli racjonalistycznej, a w najmniejszym nawet stopniu nie ma swoich źródeł w żadnej religijnej wierze. Właśnie tego Kościół się po prostu, zwyczajnie boi - aby świadomość możliwości ludzkiego rozumu, który jest w stanie zbawiać w znacznie większym stopniu niż religia (która jedynie łudzi zbawieniem) nie spowodowała odwrócenia się człowieka od religii, bo co do wiary w Boga, to mam coraz większą pewność, że wielu biskupów ma Go głęboko w okrężnicy. I stąd jakieś nieszczęścia, a daj Boże apokalipsa, nie są może marzeniem duchownych (którzy całkiem nieźle sobie żyją korzystając z owoców cudzego racjonalizmu i irracjonalizmu wiernych), ale wszelkie choroby, cierpienia, strach są mile przez nich witane jako siła naganiająca im kasę no i utwierdzenie w pozycji Jedynego Pocieszyciela Na Trudne Czasy.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| |  | ebrius (225 punktów) (zablokowany) | > >Jeszcze sto parę lat temu przekonanie, że postęp naukowo-techniczny wiedzie wprost do raju na ziemi było bardzo popularne w kręgach intelektualistów. Jej wielkim orędownikiem był H. G. Wells. Doświadczenie podważyło tę naiwną wizję powszechnej szczęśliwości wszystkich ludzi na ziemi jakie przynieść miała nauka. Niezrównany Pasteur odkrył bakterie i zachował dzięki temu przy życiu miliony istnień ale te istnienia żyją teraz w strachu przed koszmarem wojny bakteriologicznej i potwornych zarazków wydobywających się z klozetu oraz laboratoriów szalonych naukowców lub z chciwości wielkich koncernów farmakologicznych. Antybiotyki pomogły w walce z wirusami ale też osłabiły organizmy ludzkie tak, że zmutowane wirusy mogą w każdej chwili wywołać globalną epidemię.> >Dzięki dokonaniom Einsteina i Rutheforda możemy nie obawiać się, że zabraknie nam energii ale obawiamy się, że ktoś tą energię wykorzystano przeciw nam tak, jak wykorzystano ją przeciw Japończykom w Hiroszimie i Nagasaki.> Tę linię rozumowania znam doskonale. Tego uczą w niektórych seminariach  > Otóż po co pochylać się nad okrucieństwem, którego motorem była nienasycona żądza władzy duchowieństwa, jeśli możemy zagadać to mówiąc o zbrodniach "ateizmu" - komunizmu, nazizmu, Rewolucji Francuskiej. Logiczna linia obrony, osobiście też uważam, że czasem i racjonalistów warto przypalić gorącym żelazem, by ruszyli trochę z miejsca  Nie zrozum mnie źle. Ja nie neguję żadnych zbrodni. Ja mówię, że nikt nie ma czystych rąk (z wyjątkiem Piłata oczywiście  ) > Ale to tylko potwierdza, że istotnie Kościół (bo odnoszę wrażenie, że z jego retoryką mamy tu do czynienia w czystej postaci)Ja Kościoła nie bronię. > wyłącznie owocem myśli racjonalistycznej, a w najmniejszym nawet stopniu nie ma swoich źródeł w żadnej religijnej wierze.Czy wynika z tego, że tylko ateista może myśleć racjonalnie?
|
|
| | |  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | > Czy wynika z tego, że tylko ateista może myśleć racjonalnie?Ależ oczywiście, że nie. Jak sam pisałeś, wielu (większość) genialnych filozofów i uczonych była teistami. Ja zaczynam rozumieć, że w najbardziej fundamentalnych rozważaniach po prostu może nam brakować pojęć, natomiast nie wierzę w Boga osobowego, choć też nie uważam siebie za ateistę (uważam, że istnieją pewne zjawiska, postrzegane jako świadectwo obecności pewnych bytów, na które przenosi się nasze, ludzkie koncepcje osoby, świadomości i woli). Może być tak, że pomimo pozornej absurdalności tego stwierdzenia, kwestia istnienia pewnych nad-ludzkich istnień jest względna i zależy od przyjętego zestawu definicji. 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | > natomiast nie wierzę w Boga osobowego, choć też nie uważam siebie za ateistę (uważam, że istnieją pewne zjawiska, postrzegane jako świadectwo obecności pewnych bytów, na które przenosi się nasze, ludzkie koncepcje osoby, świadomości i woli). Może być tak, że pomimo pozornej absurdalności tego stwierdzenia, kwestia istnienia pewnych nad-ludzkich istnień jest względna i zależy od przyjętego zestawu definicji.  Panie Hodża, jest Pan inteligentnym człowiekiem i albo Pan nam tu bajeczki opowiada, czyli sobie teologicznie spekuluje, albo o jakieś dowody poproszę. Niech będą chociaż dowodziki, jakieś małe przesłaneczki dla istnienia nadbytów, superbytów, nad-ludzkich, podludzkich, gdyż dla mnie istnieje tylko jeden jedyny byt, którym jest nasza materialna rzeczywistość oraz bycik - taki najbardziej osobisty z przedrostkiem "od". Inych bytów w rzeczywistości się dowodliwie nie uświadczy. Wiele rzeczy na tym świecie jest alternatywnych. Albo - albo. Siedzenie okrakiem na barykadzie jest niewygodne i najwrażliwsze miejsca można sobie uszkodzić. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | |  | | Hodża (11172 punktów) | > >natomiast nie wierzę w Boga osobowego, choć też nie uważam siebie za ateistę (uważam, że istnieją pewne zjawiska, postrzegane jako świadectwo obecności pewnych bytów, na które przenosi się nasze, ludzkie koncepcje osoby, świadomości i woli). Może być tak, że pomimo pozornej absurdalności tego stwierdzenia, kwestia istnienia pewnych nad-ludzkich istnień jest względna i zależy od przyjętego zestawu definicji.  > Panie Hodża, jest Pan inteligentnym człowiekiem i albo Pan nam tu bajeczki opowiada, czyli sobie teologicznie spekuluje, albo o jakieś dowody poproszę.Wszystko w swoim czasie. Nie piszę o metafizyce, nie, więc nie ma tu mowy o teologii.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony. EDIT: Nie siedzę na barykadzie. W ogóle uciekam, gdy słyszę odgłosy oręża.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) |
>Wszystko w swoim czasie. Nie piszę o metafizyce, nie, więc nie ma tu mowy o teologii. Ktoś tu kiedyś napisał: Jestem pracownikiem fizycznym bez wykształcenia, ale proszę o wyrozumiałość. Wtedy pomyślałem sobie o kilku znajomych prof. zw. Panie Hodża - ja spokojnie poczekam na właściwy czas, z dużym uznaniem czytając zamieszczone tu Pańskie teksty. Panu wolno się mylić, gdyż Pan myśli i przynajmniej ja to zauważam. Bezbłędnymi są tylko głupcy, którym się wydaje, że wszystkie rozumy pojedli.
Pozdrawiam serdecznie.
@@@ .
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Hodża (11172 punktów) | > >Wszystko w swoim czasie. Nie piszę o metafizyce, nie, więc nie ma tu mowy o teologii.> Ktoś tu kiedyś napisał: Jestem pracownikiem fizycznym bez wykształcenia, ale proszę o wyrozumiałość. Wtedy pomyślałem sobie o kilku znajomych prof. zw.> Panie Hodża - ja spokojnie poczekam na właściwy czas, z dużym uznaniem czytając zamieszczone tu Pańskie teksty.> Panu wolno się mylić, gdyż Pan myśli i przynajmniej ja to zauważam. Bezbłędnymi są tylko głupcy, którym się wydaje, że wszystkie rozumy pojedli.> Pozdrawiam serdecznie.> @@@Dziękuję, dziękuję. Może źle zostałem zrozumiany, ale staram się przemyśleć gruntownie zjawisko religijności, wiary, natomiast wnioski, jakie mi się nasuwają, owszem, są spekulacją i będą możliwe do krytykowania, dyskutowania czy nawet weryfikacji empirycznej jak sądzę. Dlatego - dając taki sygnał, że moje zainteresowania idą w tym kierunku, nie oznacza to jakiegokolwiek fideizmu czy irracjonalizmu. Tym bardziej jest to (moim zdaniem) interesujące. Jeśli piszę o "wyższych bytach", proszę absolutnie tego nie traktować jako moją deklarację wiary w istnienie jakiegoś innego świata poza tym, który nam jest dany. P.S. Co do wykształcenia, to - niestety, prawda jest to, co napisałem, że solidna edukacja moja zakończyła się na maturze. Potem worałem się w religię  A potem się z niej wyorałem i oto jestem. Pozdrawiam
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | >solidna edukacja moja zakończyła się na maturze. Znakomita większość nas, pisujących na tym forum - poza zakresem swej specjalności - jest tylko po maturze. Najważniejszą cechą racjonalisty jest czytanie i samodzielne myślenie, a później należy uzupełnić czytanie i samodzielnie przemyśleć uzupełnienie. Sam poruszam się w kilku tematach, gdyż moją specjalnością jest wielonaukowe religioznawstwo, a zawodowo - przez kilkanaście lat - zajmowałem się też popularyzacją wiedzy. To znaczy, przyjmowałem publicystykę i artykuły naukowe do druku, a i sam czytałem książki w kilku wybranych specjalnościach i pisałem na ich podstawie publicystyczne artykuły - dla tych, co są "tylko po maturze". Fajna zabawa - polecam.
Życzę dużo fascynującej pracy nad meblowaniem własnego mózgu i trochę - nie za dużo - wiary w swoje umiejętności i wiedzę.
Serdecznie pozdrawiam.
@@@ .
|
|
15 na 15 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . ROZUMIEM, ŻE PAN MUSI EWANGELIZOWAĆ - TO JUŻ TAKA OBSESJA.
>Przytoczę wam świadka mojej mądrości, jeżeli jaka jest i jaka: boga w Delfach. Sokrates Żył sobie bardzo mądry facet dwa i pół tysiąca lat temu. To wielka sztuka na jego poziomie mądrości pozostawać. Mam w domu książeczkę wydaną przez jakieś parafialne wydawnictwo "Uczeni o Bogu", która jest zbiorem wyrwanych z kontekstu przypadkowych wypowiedzi znanych osób. Typowy przykład religijnej bzdury. Pan chciałby tą książeczkę uzupełnić?
>Występuję tutaj w obronie religii ale rozsądniej byłoby wystąpić w obronie oskarżycieli przed wilkami przebranymi w owcze skóry oraz pospolitymi świeckimi kaznodziejami, którzy pod płaszczem naukowości sprzedają nam komunały. Religia trzyma się tak mocno, że żadnej obrony nie potrzebuje, a tu jest portal dla racjonalistycznej inteligencji i obrona religii powinna być na wysokim racjonalnym poziomie. Pan jest oczywiście pewien, że taki poziom reprezentuje?
Zapewne da sobie Pan spokojnie radę z np. takim Bogusławskim - wilkiem, który nawet nie chce się przebierać, tylko wali w głupotę jak w bęben na trwogę. Czy zna Pan znaczenie słowa "komunał", bo cosik mi się wydaje, iż to Pan usiłuje nam religijne komunały wstawiać.
>Pamiętajmy, że taka pospolita krytyka religii (dostępna np. w przysłowiowym już portalu Onet.pl), nie jest w stanie dotrzeć do istoty krytykowanej treści religijnej. Nie wiem co prawda czemu Onet jest przysłowiowym, ale dawaj Pan tą istotę treści religijnej. Z największa przyjemnością się do niej dobiorę. Jak na razie, gdzie bym nie sięgnął, to tylko intelektualnej pustki dotykam.
>Jej powierzchowność i jednostronność powinna wzbudzać czujność przytomnych umysłów >zwłaszcza gdy mamy do czynienia z wulgarną krytyką uprawianą przez osoby legitymizujące się tytułami naukowymi. Oj cosik się Panu ostro pieprzy! Pan będzie tutaj oceniał moją powierzchowność i jednostronność? To raczej nie na tym forum, tu większość stanowi racjonalistyczna, czyli myśląca inteligencja.
>Bo czyż lud karmiony obecnie racjonalizmem oprze się demagogii jeśli przyjdzie w racjonalnie skrojonej szacie by rozpętać burzę? Jak na razie lud polski jest nachalnie karmiony irracjonalizmem religijnym, a Kościół wdziera się nam wszędzie: do domów, do łóżek, do lodówek. Na wymioty tych ich dobrodziejstwem się zbiera.
>Przed pospolitym kaznodziejstwem nie ostrzegam gdyż jak mniemam jesteście na to zjawisko chorobliwie przewrażliwieni. Tak, nawet na nasze forum muszą ze swoją głupotą wchodzić przeróżni ewangelizatorzy i nas nawracać.
>Warto jeszcze zwrócić szczególną uwagę na taką krytykę religii, która jest jedynie elementem obrony i propagandy innej religii bądź światopoglądu ideologicznego. W chwili obecnej - ponieważ Kościół Katolicki jest tak dominującym w Polsce - wspieranie konkurencji jest słuszne, ale racjonalizm jest przeciwny każdej religii, także w wydaniu świeckich ideologii. (Faszyzm, komunizm) Więc nie ten adres.
>Do tego typu obrońców warto podejść z dozą sceptycyzmu. Sceptycznym okiem warto też spojrzeć na polityków krytykujących Kościół bo na to, co mówią politycy (zwłaszcza przed wyborami) należy z zasady patrzeć z dużą dozą sceptycyzmu. Do wszystkiego podchodzę z największym sceptycyzmem, ale namawiam wszystkich racjonalnie myślących ludzi - także teistów - aby wspierali wszystkich polityków krytykujących dominację religii w państwie i Kościół. Ich rola w naszym społeczeństwie jest przesadzona i jesteśmy śmiesznym zaściankiem Europy. A czas być normalnym nowoczesnym europejskim krajem. Nie antyreligijnym, a areligijnym. My faktycznie jesteśmy krajem wyznaniowym.
PS. Proszę uwierzyć zbytniego poklasku, jaki by Pan pseudonim nie przybrał, to Pan tu nie znajdzie. Racjonaliści to taki dziwny dla fideistów ludek.
@@@ .
|
|
 | 1 na 1 ebrius (225 punktów) (zablokowany) | >ROZUMIEM, ŻE PAN MUSI EWANGELIZOWAĆ - TO JUŻ TAKA OBSESJA.>
Gdyby okazało się, że jestem jakimś psycholem, który, jak pan twierdzi, przybył tu głosić ewangelię, okazało by się, że moje poglądy zyskują sobie zwolenników... racjonalizm okazałby swoją słabość wobec herezji. Jak bowiem przekonać charyzmatycznego psychola do tego, że się myli i tym samym ochronić przed znieprawieniem rozumu jego potencjalnych sprzymierzeńców? Ukatrupienie było niegdyś bardzo modnym rozwiązaniem jako, że nawet elektrowstrząsy nie są w stanie przywrócić delikwentowi "normalności". Tak więc wybierając mniejsze zło (jak w Ewangelii) wielu ludzi ma się za rozsądnych i racjonalnych. To tak, jakby powiedzieć, że lepiej czcić Stalina niż Boga w niebie bo Stalin przynajmniej istniał naprawdę. Albo też: jeśli musisz w coś wieżyc to uwierz w naukę a najlepiej w ewolucję. Ale nie martwcie się bracia i siostry. Nie jestem psycholem. Nie posyłajcie mnie do psychiatry. Ja tylko "...pragnę budzić w moich czytelnikach świadomość"- jak Dawkins, Freud i Marks* Dziwi jednak fakt, że racjonaliści są w stanie zaakceptować i popierać filozofię psychola, pod warunkiem jednakże, że jest to filozofia ciężkiego kalibru wymierzona w chrześcijaństwo (mam na myśli filozofowanie młotem Nietzschego).
*Proszę się nie gniewać za to, że stawiam Richarda w takim towarzystwie. Darwin, Freud i Marks zostali uznani za jednych z najwybitniejszych intelektualistów swych czasów, którzy odmienili oblicze tej ziemi. Bez nich świat nie byłby dziś tym, czym jest. Niektórzy za ich następców uważają właśnie Dawkinsa, Umberta Eco i Noama Chomsky'ego.
|
|
3 na 3 | DEMONICON (4893 punktów) | Najistotniejsze jest to, co mamy teraz oraz to co w przyszłości być może. Za przeszłość nie możliwą do rozliczenia rozliczać sensu nie ma. A już księgi jedni palili, więc i nam istotnością jest po pochodnię sięgać? Warto jest znać prawdy i głupoty swych pradziadów, iść poprzez teraźniejszość z tą wiedzą w kierunku jak najlepszej możliwie przyszłości. Pozdrawiam
|
|
 | ebrius (225 punktów) (zablokowany) | >Warto jest znać prawdy i głupoty swych pradziadów, iść poprzez teraźniejszość z tą wiedzą w kierunku jak najlepszej możliwie przyszłości.
Ideologie tym różnią się od zwyczajnych intelektualnych, niegrożnych herezji, że porazić mogą setki, tysiące, miliony ludzi, a nie tylko wąskie grono wybitnych umysłów. Herezje np. Lutra czy Husa można nazwać ludowymi, pospolitymi a nawet wulgarnymi dlatego, że ich siła tkwiła głównie w sile rąk warstw niższych. Nowe dogmaty jakie zaproponował Marcin Luter były ściśle związane ze społeczeństwem niemieckim, które boleśnie odczuwało panowanie rzymskiej teologii. Ludzie poparli teologię Lutra gdyż ta obiecywała, że zrobi dobrze ich materialnym roszczeniom. Większość zwęszyła pragmatyczny interes zaś nieliczni tylko zrozumieli o co tak naprawdę idzie w doktrynie Lutra. Średniowieczne herezje ludowe miały pewne tematy wspólne z późniejszymi. Piętnowały korupcję kleru, jego sojusz z władzami świeckimi, przepych i bogactwo Kościoła, świętokradztwo, kupczenie w świątyniach. Dzisiejsze zarzuty jakie stawiane są instytucjom naukowym są pokrewne do tych, zrodzonych w średniowieczu a stawianych Kościołowi. Naukowcy domagają się bowiem monopolu w dziedzinie orzecznictwa prawdy. Lecz członkowie owych instytucji naukowych często przestają służyć nauce i poznaniu a zaczynają służyć celom wyznaczanym przez rządy państw, które finansują ich badania oraz interesom wielkich korporacji. Często słychać krytykę skomplikowanego systemu przyznawania dotacji na badania naukowe oraz krytykę uznanych autorytetów i ich dogmatyczne sposoby dążenia do odkrywania prawdy. W Polsce stare wygi okopały się na swych katedrach i nie pozwalają robić kariery młodym, często zdolniejszym naukowcom ze świeżymi pomysłami. Ci młodzi więc oddają swoje usługi wspomnianym wyżej korporacjom i rządom innych państw. W początkach XX w. stare wygi naukowe zaświadczały swym autorytetem, że mężczyzna nie może być histeryczny gdyż histerion to macica. Było nie do przyjęcia uznać jakoby mężczyzna mógł być maciczny. Światli profesorowie długo też wzbraniali się przed zaświadczeniem swym autorytetem, że hipnoza to zjawisko rzeczywiste nie zaś oszustwo. Do momentu w którym sceptycyzm naukowy niczym bastion bronił "zdrowego rozsądku" hipnotyzerzy oraz ludzie badający to zjawisko traktowani byli niezwykle pogardliwie przez elity uniwersyteckie.
|
|
6 na 6 | Amai (3012 punktów) | >Bo czyż lud karmiony obecnie racjonalizmem oprze się demagogii jeśli przyjdzie w racjonalnie skrojonej szacie by rozpętać burzę?
Akurat lud karmiony skutecznie racjonalizmem oprze się każdej demagogii, niezależnie od tego, w jakiej szacie / skórze / aureoli postanowi się objawić.
|
|
 | ebrius (225 punktów) (zablokowany) | >>Bo czyż lud karmiony obecnie racjonalizmem oprze się demagogii jeśli przyjdzie w racjonalnie skrojonej szacie by rozpętać burzę? >Akurat lud karmiony skutecznie racjonalizmem oprze się każdej demagogii, niezależnie od tego, w jakiej szacie / skórze / aureoli postanowi się objawić. Wywróżyłaś to z fusów?
|
|
|  | 6 na 6 | Amai (3012 punktów) | >Wywróżyłaś to z fusów? > Oczywiście. Standardowa metoda prognozowania wykorzystywana przez wyznawców ideologicznego racjonalizmu. Stuprocentowo skuteczna pod warunkiem przestrzegania stosownych procedur. Trzeba wypić zawartość filiżanki (koniecznie porcelanowej, z naturalnej glinki, bez chemicznych barwników), splunąć przez lewe ramię, podskoczyć trzy razy na prawej nodze i obejrzeć dno filiżanki przy świetle księżyca w pełni. Dobrze też mieć pod ręką czarnego kota, siedem pająków i szklaną kulę, coby ładnie rozpraszała księżycową poświatę.
|
|
 | | wacus47 (666 punktów) | >>Bo czyż lud karmiony obecnie racjonalizmem oprze się demagogii jeśli przyjdzie w racjonalnie skrojonej szacie by rozpętać burzę? >Akurat lud karmiony skutecznie racjonalizmem oprze się każdej demagogii, niezależnie od tego, w jakiej szacie / skórze / aureoli postanowi się objawić.
Jakoś szerokie grono forumowiczów karmionych podobno racjonalizmem, ułudom socjalizmu (niektórzy nawet komunizmu) oprzeć się nie potrafi.
|
|
|  | ebrius (225 punktów) (zablokowany) | >Jakoś szerokie grono forumowiczów karmionych podobno racjonalizmem, ułudom socjalizmu (niektórzy nawet komunizmu) oprzeć się nie potrafi. Bo to, co racjonaliści uznają za racjonalne ułudą być nie może!
Ideologia racjonalizmu, tak jak ją teraz widzę, posiada wiele cech znanych nam z historii kolektywnych systemów przekonań, które można przyjąć zupełnie bezmyślnie.
|
|
10 na 10 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | Przepraszam, nie udało mi się dobrnąć do końca tego postu...
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >...dotrzeć do istoty krytykowanej treści religijnej...
Istota treści religijnej nie jest istotą religii.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
4 na 4 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Oj...
Przecież wielu ateistów proponuje lekarstwo na choroby tego świata. Ale ludzie jak niby mają wyciągnąć po to ręce jak żyją w kręgu ksenofobicznej kultury opartej o zabobonne tradycje?
Poza tym wyliczanie dzieł artystów jest o tyle dziwne, że pominąwszy antyklerykalizm większości wybitnych literatów (w tym wyszczególnionego Mickiewicza) i dominującą wśród naprawdę wybitnych niechęć do religii (Coelho nie jest wybitny), to przecież literaturę adaptuje się świetnie, tak jak mitologię. Jakoś nikt nie potrzebuje czytając mitologię Kubiaka wierzyć w Zeusa...
Więc argument uważam za śmieszny i wydumany.
O cóż więc chodzi w Twojej wypowiedzi?
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
 | 1 na 1 ebrius (225 punktów) (zablokowany) | > Oj...> Przecież wielu ateistów proponuje lekarstwo na choroby tego świata. Ale ludzie jak niby mają wyciągnąć po to ręce jak żyją w kręgu ksenofobicznej kultury opartej o zabobonne tradycje?Wszyscy proponują. Lepsze i gorsze. Ale ja jakby nie o tym. Racjonaliści uważają, że jeżeli podniesiemy poziom edukacji, że jeżeli dzieci będą uczyć się więcej matematyki, fizyki i biologii i pragmatyzmu to jednocześnie podniesie się poziom racjonalnych zachowań w społeczeństwie, ludzie przestaną chodzić do kościoła, wstępować do sekt i wierzyć, że smok wawelski był dinozaurem. Uważam to przekonanie za mylne. Przyjrzyjmy się faktom. Towarzystwo Teozoficzne założone przez madame Bławatską przyciągnęło umysły tej miary co T. Edison i Alfred Russel Wallace (współpracownik Darwina). Jeśli przyjrzymy się jakości wykształcenia młodych ludzi przystępujących do współczesnych ruchów neopogańskich to okaże się, że większość z nich skończyła studia a zagadnienia fizyki jądrowej i teorii ewolucji nie są im obce. 83% członków komuny założonej na wielkiej farmie w stanie Oregon, założonej przez Osho, ukończyło college, 64% legitymowało się tytułem licencjata, 36% miało wysokie tytuły i stopnie naukowe. Znany fizyk, laureat nagrody Nobla,Wolfgang Pauli był pacjentem C. G. Junga i podzielał wiele jego koncepcji. Nad jedną z nich wspólnie z nim pracował. Chyba nie trzeba na tym forum udowadniać, że zdecydowana większość fanatycznych przywódców religijnych, twórców zbrodniczych ideologii i sekt to ludzie niezwykle (piekielnie) inteligentni i zazwyczaj dobrze wykształceni. Ruch komunistyczny i faszystowski początkowo, zanim pojawiły się hasła propagandowe i namolna indoktrynacja, zanim komuniści przyswoili sobie metody nawracania na jedyną słuszną ideologie zaczerpnięte z biblii, historii chrześcijaństwa, islamu i innych religii (w tym buddyjskiej), były tworami klasy inteligenckiej. Aby do takich sytuacji nie dochodziło należy stworzyć państwo opresyjne zakazujące prawem szarlatanerskich, fanatycznych praktyk albo zmienić sposób kształcenia obywateli oraz nie wieszać krzyży w szkołach a także zmienić model wychowania w rodzinie. Racjonaliści proponują zazwyczaj to drugie. Mam wrażenie, że racjonaliści działają obecnie tak jak politycy przed wyborami i ruchy gejowskie. Chcą żeby było ich widać i dlatego wojują z religią w szkole zamiast samemu budować szkoły i udowodnić, że ich metody nauczania są skuteczne. O ile jakieś metody w ogóle wypracowali (mam na myśli PSR). W 2006 powstało Wielokulturowe Liceum Humanistyczne im. Jacka Kuronia. Szkoda, że tak niewielu chce kontynuować i twórczo rozwijać to dzieło. Szarlatam Rudolf Stainer jak chciał coś zmienić to nie łaził po różnych manifach z transparentami na których obwieszczał światu, że chce tego i owego, tylko wziął się do pracy. Tym samym zapoczątkował ruch szkół waldorfskich których celem było rozwijanie potencjałów drzemiących w uczniach nie zaś wkuwanie regułek. W szkołach waldorfskich nie ma stresującego współzawodnictwa, wyników egzaminów i parcia do wykształcenia szczurzych umiejętności potrzebnych do zwycięstwa w wielkim wyścigu. Steiner miał dziwaczne teorie ale niektóre jego osiągnięcia są godne podziwu. W pewnym sensie był cudotwórcą. Jako 23 letni młodzieniec podjął się kształcenia chłopca, który był tak upośledzony w rozwoju, że uznano go za niezdolnego do nauczenia się czegokolwiek. Dzięki staraniom Rudolfa chłopiec został lekarzem. Tu przypomina mi się podobna historia. U kilkuletniej Templa Grandin zorientowany racjonalistycznie lekarz psychiatra rozpoznał autyzm i radził matce by umieściła córkę w zakładzie. Matka jednak wzięła wychowanie dziecka na siebie i tym samym osiągnęła znacznie więcej niż nie jeden "zdrowy" człowiek. Przypadek Temple rozsławił Oliver Sacks, psychiatra i neurolog, w swojej książce "Antropolog na Marsie". Amerykanie nakręcili oczywiście filmy o swych bohaterach, które gorąco polecam- "Przebudzenia" (z Robertem De Niro i Robinem Williamsem) i "Temple Grandin" w reżyserii Micka Jacksona. Wracając do tematu napiszę jeszcze kilka słów o poglądach wspomnianego wyżej szarlatana na edukację. Steiner należał do pierwszych zwolenników koedukacji. Uważał, że dzieci należy uczyć współpracy w każdej dziedzinie oraz tolerancji. W jego modelu zajęcia plastyczne nie były wcale zajęciami dodatkowymi. Jak na owe czasy były to rewolucyjne poglądy. Obecnie istnieje na świecie ponad 800 szkół waldorfskich. > Poza tym wyliczanie dzieł artystów jest o tyle dziwne, że pominąwszy antyklerykalizm większości wybitnych literatów (w tym wyszczególnionego Mickiewicza) i dominującą wśród naprawdę wybitnych niechęć do religii (Coelho nie jest wybitny), to przecież literaturę adaptuje się świetnie, tak jak mitologię. Jakoś nikt nie potrzebuje czytając mitologię Kubiaka wierzyć w Zeusa...> Więc argument uważam za śmieszny i wydumany.> O cóż więc chodzi w Twojej wypowiedzi?Ale to nie jest argument za ani przeciw. Ja polemizuje tutaj z poglądem lansowanym przez Dawkinsa, który mówi, że "ateizm niemal we wszystkich przypadkach oznacza właściwą niezależność myślenia, a w istocie właściwe myślenie w ogóle".
|
|
|  | | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>Towarzystwo Teozoficzne założone przez madame Bławatską przyciągnęło umysły tej miary co T. Edison i Alfred Russel Wallace (współpracownik Darwina). Cytat:>Szarlatan Rudolf Stainer jak chciał coś zmienić to nie łaził po różnych manifach z transparentami na których obwieszczał światu, że chce tego i owego, tylko wziął się do pracy. Lekcje widzę odrobione  Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
|  | ebrius (225 punktów) (zablokowany) | >Szarlatam Rudolf Stainer jak chciał coś zmienić to nie łaził po różnych manifach z transparentami na których obwieszczał światu, że chce tego i owego, tylko wziął się do pracy. Tym samym zapoczątkował ruch szkół waldorfskich których celem było rozwijanie potencjałów drzemiących w uczniach nie zaś wkuwanie regułek.
Dodam jeszcze jedną ciekawostkę o niejakim Glenie Doman- dyrektorze Instytutu Wykorzystania Ludzkiego Potencjału, który myśli bardzo podobnie.Cytat zaczerpnięty jest z książki Michaela J. Gelba- Leonardo da Vinci odkodowany
"Doman zasłynął swoimi pionierskimi pracami, które pozwoliły dzieciom z uszkodzeniem mózgu odzyskiwać zdolność normalnego funkcjonowania. W swej klasycznej już książce Jak nauczyć małe dziecko czytać Doman relacjonuje historię chłopca imieniem Tommy, którego przysłano do niego z ponurą prognozą, że nigdy nie będzie funkcjonował normalnie ani nie zdoła nauczyć się czytać. Po kilku latach ćwiczeń z rodzicami, którzy zastosowali się do wskazówek Domana, Tommy nie tylko zaczął normalnie funkcjonować, ale opanował umiejętność czytania na poziomie o dwa lata wyższym od poziomu zakładanego w szkole."
|
|
4 na 4 | jkl; (5859 punktów) | > Religia, powiadają oskarżyciele, zbrodnię popełnia, albowiem psuje młodzież, nie szanuje rozumu ludzkiego i przeciw niemu występuje i przeciw prawu, które państwo stanowi. Powiadają skarżący, że religia zamiast racjonalność w człowieku kształcić zabobony przebrzmiałe gloryfikuje rozumowi bliźniąc, Nauki nie uznając.Nie po to wiara (która nie jest tym samym czym religia) powstała w pradziejach ludzkości, by krzewić racjonalizm i wspierać naukę. Wręcz przeciwnie, tylko tłumiąc jedno drugie może działać skutecznie, tzn łagodzić nasze lęki. Nie zlikwiduje się wiary nie likwidując potrzeby, która ją powołała do istnienia. (Inna rzecz, ze gdy to się stanie i ludzie zyskają całkowite bezpieczeństwo, brak cierpień i nieśmiertelność będą już pewnie innym gatunkiem... Ale może i wtedy będą potrzebować wiary, że ich życie ma głębszy sens). Natomiast, o ile o wierze można powiedzieć przynajmniej tyle dobrego, że niosła jakąś ewolucyjną korzyść, to jej zewnętrzny przejaw- religijność- charakteryzuje się wszelkimi odcieniami przymusu, z dużą ilością bata i odrobiną marchewki. I chociaż teoretycznie religijność wynika z wiary, to w praktyce jest zwykle odwrotnie- dziecko najpierw uczy się religijności, a dopiero później szukania głębszego sensu w wierszyku o zdrowej Maryji. Religijność jest szkodliwa, a w najlepszym razie bezsensowna. Bez niej byłoby lepiej. Natomiast jeśli ktoś potrzebuje Boga-tabletki przeciwbólowej, to już jego prywatna sprawa. (Byleby innych nie częstował) > Problem polega na tym, że ciż sami oskarżyciele nie potrafią wskazać alternatywy- panaceum na bolączki świata.Ależ religia nie naprawia świata, tylko sprawia, że wiernym łatwiej znieść jego "bolączki". Wliczając w to także te, które sama tworzy. Ale na konkretne działania ułatwiające życie ludziom można liczyć tylko tam, gdzie rozum jest wolny. > Jeśli było by tak istotnie jak mówią oskarżyciele, że religia w ogóle nauce nie wierzy i zamiast tego duby smalone bredzi to cóż tedy zrobić jeśli dokładnie przestudiujemy biografie PitagorasaA jak się nie przestudiuje biografii Pitagorasa, to jego twierdzenie nie będzie działać? Dla oceny dzieł geniuszy nie trzeba koniecznie wiedzieć, czy nie potrafili poradzić sobie bez wiary w Boga lub czy mieli wstydliwe choroby. No, może na filozofów i poetów rzuca to trochę nowe światło
|
|
| wacus47 (666 punktów) |
> (...)Sceptycznym> okiem warto też spojrzeć na polityków krytykujących Kościół bo na to, co mówią politycy (zwłaszcza> przed wyborami) należy z zasady patrzeć z dużą dozą sceptycyzmu.Temat zaiste ciekawy jednak wybrałeś nieodpowiednie forum na jego przedyskutowanie... Szczególnie polecam ateistę.pl - jest bardzo wiele dyskusji na ten i podobne tematy. Polecam inne forum bo znajdziesz tam po prostu różne spojrzenia na ten temat
|
|
 | 1 na 1 ebrius (225 punktów) (zablokowany) | > Polecam inne forum bo znajdziesz tam po prostu różne spojrzenia na ten temat  Hm... To by oznaczało, że tutejsi forumowicze umieją spoglądać na świat tylko z jednego punktu widzenia tj. z punktu siedzenia. I to by właściwie przeczyło deklarowanej przez nich wolnomyślności.
|
|
ebrius (225 punktów) (zablokowany) | A teraz kilka słów w obronie własnej.
Wychowałem się na wsi. W mojej wsi najrozumniejszą istotą był ksiądz. Pamiętam jeszcze te czasy. Ksiądz proboszcz pierwszy sprowadził do wsi znamię postępu cywilizacyjnego- telewizor. Zapraszał po mszy do salki katechetycznej by sobie ludziska popatrzyły jak Dejna piłkę kopie. Potem ksiądz umarł i Bóg umarł. Ludziska z żalu się rozpiły. We wsi pojawił się nowy guru- Świecki. Sołtys Czesław Świecki kupił sobie telewizor lepszy od księdzowego bo kolorowy. Nie zdołał jednak wskrzesić na wsi twórczego zapału z jakim ludziska dawniej przystępowali do żniw. Wiele pól do dziś leży odłogiem i czeka na jakiegoś bogatego Niemca. Mój psychoterapeuta mówi, że ksiądz proboszcz całował mnie w usta (za to, że byłem najpiękniejszym ministrantem) a sołtys prał w dupę (za to, że kradłem mu wiśnie z sadu) i stąd właśnie wywodzi się moja czarno-biała wizja świata w której rozum nie wyklucza religijnego rozwoju duchowego, a zachwycające kolory tęczy jakimi obdarza nas współczesny świat wydają mi się odrażające i kojarzą się z praniem dupy. Wybaczcie więc, że mimo wszystko bronie religii. Nie wykluczone, że jak mi pomożecie i zrobicie solidną psychoanalize wspierając mego terapeute, to przestanę mieć inne, bzdurne zdanie i nie będę już więcej bronił przegranych spraw.
|
|
 | 1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>Mój psychoterapeuta mówi, że ksiądz proboszcz całował mnie w usta (za to, że byłem najpiękniejszym ministrantem) a sołtys prał w dupę (za to, że kradłem mu wiśnie z sadu) i stąd właśnie wywodzi się moja czarno-biała wizja świata w której rozum nie wyklucza religijnego rozwoju duchowego, a zachwycające kolory tęczy jakimi obdarza nas współczesny świat wydają mi się odrażające i kojarzą się z praniem dupy. Według mnie, kiedy człowiek odmawia prawa do istnienia Bogu, musi jakoś tę "lukę" zapełnić. Dobro, zło, sprawiedliwość stają się kwestią umowną a ich definicje zależą głównie od ilości posiadanych wojsk i wpływu na mentalność społeczeństwa. Znaczenia nabierają religie wyznające "róbcochceszyzm" przybierające różne formy i przedstawiające "nową" "prawdę", że nie istnieje odpowiedzialność, zło to pojęcie względne a człowiek jest bogiem. Humanizm, czy New Age, różnica nie jest wielka a różnice wynikają z detali. Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
|  | ebrius (225 punktów) (zablokowany) | > Według mnie, kiedy człowiek odmawia prawa do istnienia Bogu, musi jakoś tę "lukę" zapełnić. Nie wiem, czy dzieje się tak z każdym człowiekiem ale na pewno się zdarza. Przypadki Freuda, Junga, Nietzschego i Marksa zdają się potwierdzać tę tezę. Powiedzenie "gorliwość neofity" też nie powstało z niczego. Tyle, że ateiści tzw. wojujący, chętniej mówią o tym, że "mają pasję", albo bronią "słusznej sprawy".
Zaraz pewnie usłyszę, że "gorliwość" ateistów jest niczym w porównaniu do gorliwości Krzyżaków pod Grunwaldem...
|
|
| |  | 4 na 4 | jkl; (5859 punktów) | >Tyle, że ateiści tzw. wojujący, chętniej mówią o tym, że "mają pasję", albo bronią "słusznej sprawy". >Zaraz pewnie usłyszę, że "gorliwość" ateistów jest niczym w porównaniu do gorliwości Krzyżaków pod Grunwaldem...
Przesłaniem choćby najbardziej gorliwego i wojującego ateisty jest "Nie kupuj gotowych prawd, myśl samodzielnie". Faktycznie, Krzyżacy nie mieli tak okrutnych żądań.
|
|
| | |  | ebrius (225 punktów) (zablokowany) | >>Tyle, że ateiści tzw. wojujący, chętniej mówią o tym, że "mają pasję", albo bronią "słusznej sprawy". >Przesłaniem choćby najbardziej gorliwego i wojującego ateisty jest "Nie kupuj gotowych prawd, myśl samodzielnie".
" Niektórzy czytelnicy mogą być przygnębieni dowiadując się, że nie są tak racjonalni czy tak ściśli w swym myśleniu, jak mogliby przypuszczać. Przyjemnie jest wierzyć, że umysł człowieka ma nieograniczone, często ukryte możliwości - jak głosi wiele popularnych książek psychologicznych. Przyjemnie jest wierzyć, że ma się osobiste połączenie z absolutem. Jednakże niebezpiecznie jest nie zdawać sobie sprawy, że nasze "myślenie na skróty" może produkować nastawienia i uprzedzenia, które są dalekie od absolutu. Jeśli nie uświadomimy sobie naszych ograniczeń poznawczych, nie możemy nic zrobić dla ich przezwyciężenia. Jeśli na przykład nie uświadomimy sobie, że często oceniamy innych na podstawie stereotypów lub że sposób przedstawiania informacji może zniekształcić naszą ocenę, to nie jesteśmy w stanie przedsięwziąć żadnych kroków dla skorygowania naszych błędów. Co gorsza, nie przyznając, że jesteśmy "skąpcami poznawczymi", możemy dojść do przekonania, że nasza osobista perspektywa jest jedyną perspektywą, jaka istnieje, a zatem jest równoznaczna z Prawdą. Jak świadczy historia, bardzo łatwo popełnia czyny pełne nienawiści i okrucieństwa ten, kto uważa, że ma absolutną słuszność."
Eliot Aronson- autor eksperymentu pt. " Zagrożenie stereotypem"
Mówisz, żeby nie kopiować gotowych prawd. Słusznie. Nie mniej jednak jest to trudne zadanie. Wiśta wio, łatwo powiedzieć...no, ale skoro zachęcasz do myślenia samodzielnego pozwolę sobie na kilka słów krytyki.
Richard Dawkins (tutejszy autorytet w sprawach ateizmu) tak skonstruował swoją hipotezę (urojonego) Boga by móc bronić teorii ewolucji atakując go (a właściwie stworzoną przez siebie hipotezę) oraz jego wyznawców. Kreacjoniści atakują jego rozum naukowy on odwdzięcza się atakiem na ich wiarę. Oko za ząb. Przyjął zasadę by mocno atakować teologów, zaś naukowców w miarę delikatnie bądź tylko pozornie. Tak więc nie zwykł (w Bogu urojonym) mówić o osiągnięciach nauki eugenicznej, o naukowych rewelacjach Cezarego Lombroso, krwawych eksperymentach na ludziach i zwierzętach i tym podobnych smutnych rozdziałów z historii nauki. Historia religii jest zaś dla niego wielką studnią argumentów przeciw Bogu i religii. Mariusz Agnosiewicz, ojciec założyciel Racjonalisty.pl przyjął podobną strategię- "nie mówmy zbyt wiele o swych błędach i smrodzie w naszym gronie". A jednak czasem jakiś smrodzik się zdarzy. Uważam, że nie należy zbywać tego milczeniem udając, że nic się nie stało bo bilans i tak jest pozytywny. Ponoć niejaki Roger Fouts nauczył małpy języka migowego i rozmawiał z nimi nie tylko o bananach. Jednak na jego badania zabrakło pieniędzy i dlatego gadające małpy przeznaczono do bardziej "humanitarnych" i utylitarnych badań. Przeznaczono je do eksperymentów medycznych. Jest to jeden z wielu przykładów wypaczeń jakie mają miejsce w kołach naukowych. Ale cicho. O jakimkolwiek "rewizjonizmie" mowy być nie może. A co najgorsze- w racjonalizmie zaczyna brakować miejsca na pluralizm światopoglądowy. Zacieśniają się kryteria doboru naturalnego sprzymierzeńców. "Wszak ateizm niemal we wszystkich przypadkach oznacza właściwą niezależność myślenia, a w istocie właściwe myślenie w ogóle". Dawkins postawił sprawę jasno. Bad religion must die. Aby było to możliwe trzeba przekonać do tego rzesze ludzi opowiadając im bajki o tym, jak to czarne charaktery psują naukowcom w białych fartuchach (i nie tylko w białych) całą zabawę w laboratoriach. W Polsce czarne charaktery domagały się skrócenia urlopu macierzyńskiego do czterech miesięcy. Z pewnością to nie żadne SLD tylko tajne lobby czarnych, które doszło do wniosku, że jak odłączą dzieci od matek to z tych dzieci wyrosną kaleki emocjonalne rzucające im grosiwo na tacę ostatni grosz, którymi będzie można manipulować w łatwy i przyjemny sposób. W Polsce jest coraz więcej wykształconych ludzi, którzy nie wierzą już w bajki, że to Żydzi są winni. Bajki o Żydach powoli ustępują bajkom o czarnych charakterach w sukienkach, o czterdziestu rozbójnikach z bliskiego wschodu, o detektywie w masońskim fartuszku*, który tropi kłamstwach, fobie, uprzedzenia i głupotę.
Przy okazji jeszcze raz podkreślę by oszczędzić sobie i wam bezpodstawnych ataków. Nie bronię żadnej organizacji, która używa religijnej retoryki w celu zdobycia władzy i tym podobnych "złych rzeczy". Ale też nie atakuje z zawiścią KK gdyż nie uważam aby najlepszą linią obrony był wściekły atak. Można powiedzieć, że siedzę okrakiem na barykadzie.
* Mam na myśli Eberharda Mocka
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) |
>"Niektórzy czytelnicy mogą być przygnębieni dowiadując się, że nie są tak racjonalni czy tak ściśli w swym myśleniu, jak mogliby przypuszczać. /../możemy dojść do przekonania, że nasza osobista perspektywa jest jedyną perspektywą, jaka istnieje, a zatem jest równoznaczna z Prawdą. Jak świadczy historia, bardzo łatwo popełnia czyny pełne nienawiści i okrucieństwa ten, kto uważa, że ma absolutną słuszność." > Eliot Aronson Pan to nie Aronson, ale skoro Pan go cytuje. Większość racjonalistów uważa, że nie jest zbyt racjonalna. Red. Agnosiewicz np. uważa, że jesteśmy tylko racjonalni w 10%. Większość z nas racjonalistów uważa, że perspektywa oparta na nauce jest jedynie słuszną perspektywą, ale też kpi sobie z wszystkich posiadaczy Prawdy. W nauce prawdy się zmieniają wraz z postępem nauk. Bzurą jest stwierdzenie, że człowiek przekonany o słuszności własnych poglądów jest skłonny do nienawiści, do tego konieczną jest wiara. Steven Weinberg ujął to tak: Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii.
>Richard Dawkins (tutejszy autorytet w sprawach ateizmu) To znaczy w Pańskim środowisku?
>Przyjął zasadę by mocno atakować teologów, zaś naukowców w miarę delikatnie bądź tylko pozornie. Gdzie z tą zasadą mogę się zapoznać?
>Tak więc nie zwykł (w Bogu urojonym) mówić o osiągnięciach nauki eugenicznej, o naukowych rewelacjach Cezarego Lombroso, krwawych eksperymentach na ludziach i zwierzętach i tym podobnych smutnych rozdziałów z historii nauki. A dlaczego o tym miałby mówić? Co ma piernik do wiatraka.
>Historia religii jest zaś dla niego wielką studnią argumentów przeciw Bogu i religii. Ja też nie mam tu wątpliwości.
>Mariusz Agnosiewicz, ojciec założyciel Racjonalisty.pl przyjął podobną strategię- "nie mówmy zbyt wiele o swych błędach i smrodzie w naszym gronie". Wszystkiego co red. Agnosiewicz nie przeczytałem, ale to co znam wystarczy aby być bardzo przekonanym, że zwyczajnie Pan kłamie! Gdzie Agnosiewicz wyraził taki pogląd? Tym bardziej, że zaznaczył Pan, iż jest to dokładnie jego wypowiedź.
>A co najgorsze - w racjonalizmie zaczyna brakować miejsca na pluralizm światopoglądowy. A dlaczego, to miałoby być najgorszym? Ewidentnie widać, że tylko oparcie swojego poglądu na nauce jest stanowiskiem racjonalnym.
>W Polsce jest coraz więcej wykształconych ludzi, którzy nie wierzą już w bajki, że to Żydzi są winni. Bajki o Żydach powoli ustępują bajkom o czarnych charakterach w sukienkach, o czterdziestu rozbójnikach z bliskiego wschodu, o detektywie w masońskim fartuszku*, który tropi kłamstwach, fobie, uprzedzenia i głupotę. A Pan wolałby powrót do Żydów. Coś Panu się potwornie wszystko pieprzy i tylko dlatego nielubi Pan ludzi racjonalnie myślących.
>Przy okazji jeszcze raz podkreślę by oszczędzić sobie i wam bezpodstawnych ataków. Nie bronię żadnej organizacji, która używa religijnej retoryki w celu zdobycia władzy i tym podobnych "złych rzeczy". Nie jestem żaden "wam", ale już dawno przestałem wierzyć w deklaracje. Kogo Pan broni, to widać z wszystkich Pańskich tekstów. Mogę odpowiedzieć tylko - aby oszczędzić Panu bezpodstawnych ataków, że nie broniąc przekonań ateistycznych opartych na nauce - iż opowiada Pan tu przerażająco irracjonalne fideistyczne bzdury. I albo u Pana jest z racjonalnością bardzo nie w porządku, albo sądzi Pan, że znajdzie się u nas jakiś głupi, który te Pańskie bzdury kupi.
>Można powiedzieć, że siedzę okrakiem na barykadzie. Siedzenie na barykadzie jest ogromnie niewygodne, szczególnie mężczyźni winni uważać aby sobie czegoś cennego nie uszkodzić. Nie namawiam do racjonalizmu, gdyż to ciężka intelektualna praca nad sobą. Tu trzeba bardzo dużo czytać i samodzielnie myśleć, a szczególnie to samodzielne myślenie jest trudną sztuką.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | |  | ebrius (225 punktów) (zablokowany) | >Pozdrawiam. Wzajemnie.
|
|
| | | | |  | ebrius (225 punktów) (zablokowany) | >Pozdrawiam. Wzajemnie.
|
|
ebrius (225 punktów) (zablokowany) | Tolerancja religijna | Finowie mają przysłowie: "Rusek zostanie Ruskiem nawet przysmażony na masełku". Efekt finlandyzacji? Oriana Fallaci, przestraszona islamizacją Zachodu, zdaje się ostrzegać: Arab zostanie Arabem nawet przysmażony na oliwie. Nasz frontmen publicystyki Ryszard Kapuściński twierdzi coś przeciwnego: musimy żyć pokojowo w mieszance kultur i zachować tolerancję religijną. Z jednej strony "faszystka" ( z rodzinnym orderem walki z faszyzmem) logicznie argumentująca swoje przerażenie, z drugiej- szlachetny idealista. Furia emocji kontra wystudzony intelekt. Komu przyznać rację? Rozważna i niekonsekwentna- Manuela Gretkowska
Jedną z istotniejszych spraw, która jak widzę rozgrzewa racjonalnie myślące umysły jest sprawa tolerancji religijnej. Mnie osobiście bliżej do poglądów Kapuścińskiego, który miał w sprawie tolerancji wielkiego patrona co zwał się Wolter. Panie De Voltaire wzywam pana na świadka...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|