Racjonalista - Strona głównaDo treści
Terlikowski i mułła o przysposobieniu martyrologicznym dziec

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
02-08-2011 01:13Mariusz Agnosiewicz (moderator)Terlikowski i mułła o przysposobieniu martyrologicznym dziec
Ocena 23 na 23
Swego czasu wrzuciliśmy na youtube fragment programu z egipskiej TV, gdzie muzułmańscy duchowni agitują o przysposobieniu dzieci do męczeństwa. Dziś przeczytałem z kolei tekst Terlikowskiego, który również marzy o tym, by jego dzieci potrafiły zostać męczennikami "kiedy Bóg lub Ojczyzna wezwą". Kiedy to czytałem od razu skojarzył mi się program mułłów. Marzenie, aby twoje dziecko oddało życie w bezsensownym, irracjonalnym zrywie wydaje mi się cokolwiek dewiacyjne, choć w zasadzie zgodne z tradycjami religijnymi islamu i chrześcijaństwa. Nie mam wątpliwości, że to katolicyzm w naszym kraju ma walny wpływ na natręctwa martyrologiczne Polaków i za nasz dewiacyjny patriotyzm, który tak mało buduje za to namiętnie odprawia tańce wojenne i postwojenne.

Oto wspomniane materiały:
Mułła: Wychowaj dziecko na męczennika
Terlikowski: Wychować swoje dzieci na Powstańców

A tutaj głos z drugiej strony:
Julian Tuwim - Do prostego człowieka
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Madman (7811 punktów)
>Marzenie, aby twoje dziecko oddało życie w bezsensownym, irracjonalnym zrywie wydaje mi się cokolwiek dewiacyjne
Terlikowski woli już wysłać dzieci na samobójczą misję, niż oddać gejom.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Gdybym ja wierzył, że jak dam sobie rozerwać pierś to pójdę do rajskiego ogrodu, to też bym moje dzieci pod lufy chętnie wystawiał.

Na szczęście jestem pod tym przynajmniej względem zdrowy na umyśle.

Swoją drogą nigdy nie pojmę jak to jest że katolicy niby wierzą w jednego Boga, a dla zysku tych bogatszych, niemoralnych, stojących wyżej zabijają się nawzajem jak zwierzęta. Wiersz Tuwima świetnie to obrazuje, ale nie ukrywajmy... To żyd! Żydo-komunista!

Co do wiersza polecam moją ulubioną muzyczną intepretację Akurat.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
brzezińska43 (1294 punktów)
Co takiego jest w biblii, co każe jej wyznawcom tak nienawidzieć życia?Ta pie.... martyrologia jest charakterystyczna dla wszystkich czytających ją apologetów.Może dodupnie dokonujemy analiz? Domagam się szerszej wypowiedzi na ten temat i to zanim szlag mnie trafi.
02-08-2011 10:36 
 Ocena 11 na 11
plodzien (7378 punktów)
> Co takiego jest w biblii, co każe jej wyznawcom tak nienawidzieć życia?Ta pie.... martyrologia jest charakterystyczna dla wszystkich czytających ją apologetów.Może dodupnie dokonujemy analiz? Domagam się szerszej wypowiedzi na ten temat i to zanim szlag mnie trafi. >
To zacznijmy od początku.
Pastuchy owiec i bydła na ubogich stepach mieli z życia właściwie tylko to - że przez większość roku było ciepło. Poza tym - całe życie mieli przewalone.
Spójrzmy pokrótce na to, co sprawia człowiekowi przyjemność a zrozumiemy narastającą w nich agresję i pretensje do świata.
Picie
Tylko mleko, żadnego wina - bo coś takiego nie rosło tam w nadmiarze. Znamy smak mleka i jego zapach - łatwo więc możemy zrozumieć narastającą w nich agresję i żal do świata.
Jedzenie
Tylko mięso, bo gdzie owoce na spalonym słońcem stepie? Stan ten powodował, że życie mieli równie twarde jak odchody, które - nie wydalane na czas - wydzielały toksyny zatruwające organizm a generowane pomysły siłą rzeczy mieć musiały ich domieszki. Wątpię też, że przejęli już z Egiptu umiejętność produkcji gruszki irygacyjnej.
Seks
W tak ciężkich warunkach życia nikt nie żył zbyt długo nie wyłączywszy kobiet, których było zdecydowanie mniej niż owiec.
Kąpiel
W mieście strefy umiarkowanej trudno nie wykąpać się przynajmniej raz dziennie. Pasterze owiec w warunkach braku wody do picia a co dopiero do kąpieli - chodzili ciągle wściekli z powodu brudu ciała i nieprzerwanego drapania się brudnymi paznokciami.
Spanie
Ze wskazanych powyżej powodów, w namiotach unosił się smród do którego ciągnęły muchy nie dające się wyspać.

Takie warunki życia czyniły, że spojrzenie na świat mieli ponure i tak też ponuro wyszła im święta księga.
Z drugiej strony - człowiekowi trudno przyznać nawet przed samym sobą, że żyje mu się nędznie. Dla dobrego samopoczucia zrobili więc z tej nędzy cnotę.
Ot i masz etiologię ascetyzmu, ponuractwa i martyrologii, którą przejęli następni i stosują po dziś dzień, nie łapiąc, że jest wynikiem upałów, brudu, znoju, chronicznych zatwardzeń, braku: wody, wina, owoców i seksu.
02-08-2011 12:48 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Ot i masz etiologię ascetyzmu, ponuractwa i martyrologii, którą przejęli następni i stosują po dziś dzień, nie łapiąc, że jest wynikiem upałów, brudu, znoju, chronicznych zatwardzeń, braku: wody, wina, owoców i seksu.

Czyli Terlikowskiemu dobrze zrobiłaby zmiana diety i najprawdopodobniej kobiety lub seksualnej orientacji.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Jarek B. (426 punktów)
(zablokowany)
>Nie mam wątpliwości, że to katolicyzm w naszym kraju ma walny wpływ na natręctwa >martyrologiczne Polaków i za nasz dewiacyjny patriotyzm, który tak mało buduje za to >namiętnie odprawia tańce wojenne i postwojenne.

A tutaj głos kolejnego "mułły":
"The energy that actually shapes the world springs from emotions--racial pride, leader-worship, religious belief, love of war--which liberal intellectuals mechanically write off as anachronisms, and which they have usually destroyed so completely in themselves as to have lost all power of action."

www.george(*)ler_And_The_World_State/0.html

Co miało wpływ na "natręctwa" Erica Arthura Blaira, że krytykował angielskich inteligentów i popierał "atawizm" angielskich patriotów ? I kolejne pytanie: jeżeli patriotyzm tak mało buduje to kto Polskę zbudował - komuniści ?
02-08-2011 07:39 
 Ocena 2 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Niemądre porównania i alternatywy. Czy ich autor celowo deformuje moją wypowiedź czy po prostu jej nie zrozumiał?
02-08-2011 17:37 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>I kolejne pytanie: jeżeli patriotyzm tak mało buduje to kto Polskę zbudował - komuniści ?

Oczywiście, że komuniści. Niby kto inny?

Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
02-08-2011 20:15 
 Ocena 1 na 1
Menel de Lux (3111 punktów)

> Niby kto inny?
To bardzo proste- ktoś istniejący na niby.
03-08-2011 09:22 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
>> Niby kto inny?
>To bardzo proste- ktoś istniejący na niby.
Czyli tak czy inaczej komuniści

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
finerbijk (17282 punktów)
>Nie mam wątpliwości, że to katolicyzm w naszym kraju ma walny wpływ na natręctwa martyrologiczne Polaków i za nasz dewiacyjny patriotyzm, który tak mało buduje za to namiętnie odprawia tańce wojenne i postwojenne.
Prawie bym się zgodził, ale przypomniałem sobie odprawiane "za komuny" akademie, obchody "ku czci", "upamiętniające", defilady, przemarsze, warty honorowe, "bój to jest nasz ostatni" i podobne szopki.
Zmienili się święci i symbole, ale pozostała bardzo zbliżona estetyka i retoryka.
02-08-2011 12:45 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Zmienili się święci i symbole, ale pozostała bardzo zbliżona estetyka i retoryka.

Estetyka i retoryka to narzędzia wyrazu pewnych mentalnych struktur. O jakie mogłoby tu chodzić? Co wyraża - mimo różnic - procesja bożego ciała i pochód pierwszomajowy?


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
finerbijk (17282 punktów)
>Co wyraża - mimo różnic - procesja bożego ciała i pochód pierwszomajowy?
Akurat te, to są chyba wyrazem jakichś bardziej uniwersalnych przekonań w odróżnieniu od patriotyczno-martyrologicznych celebracji różnych zawieruch i ich ofiar, które nieustannie domagają się atencji, a do których stosunek pozwala przy okazji odróżnić "swoich" od "tamtych".
02-08-2011 08:26
 Ocena 17 na 17
i.czaplicka (5782 punktów)
Terlikowski jest za głupi i tchórzliwy, żeby samemu walczyć. Ale swoje dzieci chętnie by narażał. Ciekawe, jak wszyscy fanatycy chętnie poświęcają czyjeś życie, nie własne.
02-08-2011 11:28 
 Ocena 5 na 5
maruda (5550 punktów)
Mam odmienne zdanie, zgadzam się z Terlikowskim i popieram tą cenną inicjatywę. Popieram to by jego dzieci walczyły i oddawały życie, sam nie oddam swojego życia ani nie pozwolę dzieciom. Mam niestety dziwne wrażenie że on mówi moje dzieci, na myśli ma nasze dzieci, a oznaczać to będzie niestety: wasze dzieci powinny oddać życie.
asmodai (2845 punktów)
>Terlikowski jest za głupi i tchórzliwy, żeby samemu walczyć. Ale swoje dzieci chętnie by narażał. Ciekawe, jak wszyscy fanatycy chętnie poświęcają czyjeś życie, nie własne.
Nie trudno jest mi wyobrazić sobie Terlikowskiego instruującego własne dzieci
przed zamachem na grupkę Homosexualistów albo ateistów. Pamiętajcie dzieci
moje kochane pan bóg kocha wszystkich ludzi, ale nie, których kocha trochę
bardziej, a nie, których trochę mniej. Tych tam pan bóg nie kocha wcale.
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Oto wspomniane materiały:
>Mułła: Wychowaj dziecko na męczennika
>Terlikowski:
>Wychować swoje dzieci na Powstańców

Oj, tam, oj, tam - Terlikowski przecież mason jest, jak dzięki ks. dr hab. Piotrowi Natankowi już teraz wiadomo.

Poczynając od 49' 20'':

Cytat:
I już Przeciwnik nie śpi. Pan Terlikowski, wielki obrońca spraw kościelnych, idący śladami wielkich jego poprzedników jak pan Wiesław Chrzanowski, pan Jan Olszewski i wielu innych, przebarwiając się i wkradając w przestrzeń Kościoła staje się orędownikiem. Ostatnio na stronach internetowych napisał list o księdzu Piotrze. Do tego czasu był tak pochlebny, był obrońcą Natanka! - zmienił front. Analizy tego dokonam, jak się ukaże książka. Bo wiem po tym liście, że masoni czytają Orędzia Czasów Ostatecznych i wiedzą, co się ukaże w książce - bo znają moją strategię i wiedzą, że bez kompromisu teraz idę na wojnę i uprzedzają atak. Kto znajdzie Terlikowskiego list - spróbujcie odczytać, w co uderzają. Są mistrzowie. Ale cieszę się - czytają Czasy, czytają tomy na Czasy Ostateczne, Orędzia na Czasy Ostateczne, które właśnie nadeszły.


Osoby oczekujące na obiecane dokumenty w sprawie wycia abp. Życińskiego w piekle, niestety, będą musiały jeszcze nieco cierpliwości okazać:

Cytat:
Dziś otrzymałem telefon i wiadomość. Kapłani diecezji X, po przeglądnięciu w dużej grupie kazania z 17-tego lipca, przysłali mi wiadomość: nie kłamiesz, mówisz prawdę, jesteśmy z tobą. Mają tylko jedno pytanie - skąd wiem, że arcybiskup jest w piekle. Powiedziałem: kiedyś wam to powiem. Bo to nie jest wymysł mojej wyobraźni. Tyle sygnalizuję. Przyjdzie czas - powiem i odczytam.

(od 58' 14'')

Warto posłuchać wszystkich siedmiu części cyklu Wzywam proroków Baala na konfrontacje ks. dr hab. Piotra Natanka.
Mułłowie mogą mu skoczyć .

Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
Menel de Lux (3111 punktów)

>Warto posłuchać wszystkich siedmiu części cyklu Wzywam proroków Baala na konfrontacje ks. dr hab. Piotra Natanka.

Yyyy....
Naprawdę warto?
Szczerze mówiąc, mało czasu mam ostatnio.
02-08-2011 21:05 
 Ocena 1 na 1
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Warto posłuchać wszystkich siedmiu części cyklu Wzywam proroków Baala na konfrontacje ks. dr hab. Piotra Natanka.
>Yyyy....
>Naprawdę warto?
>Szczerze mówiąc, mało czasu mam ostatnio.

Może na koniec dnia, w ramach kołysanki? Ciekawe sny po tym będą...


Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
Menel de Lux (3111 punktów)
> Ciekawe sny po tym będą...
Aaaa, to co innego!
Szczerze mówiąc nic mi się nie śni ostatnimi czasy, albo nie pamiętam snów.
Spróbujemy Natanka

Jakieś namiary? (wiem że mam google, leniwy jestem, co ciekawsze fragmenty please...
tylko nie zapodaj mi całej siedmiologii)
02-08-2011 21:42 
 Ocena 1 na 1
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Jakieś namiary?

Podlinkowałem Episode VI w pierwszym poście. Inne części znajdziesz w powiązanych filmach.


Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
Menel de Lux (3111 punktów)
Ciekawe masz "hobby".
Aby podsłuchiwać takich specimenów, to trzeba mieć zacięcie, silną psychikę i determinację.
02-08-2011 21:42 
 Ocena 1 na 1
Menel de Lux (3111 punktów)
Dobra, już go mam.
Chcesz żeby koszmary mi się śniły?
To nie dla mnie, a na pewno nie na kołysankę. -Paaaaannie z namiiii- , i nie chcę nic słuchać o ewngelii "świętego Mateusza"

OOoootoooo słooowooo mooojeeee
Allelluuujjjaaa!!!
Niech się ksiundz buuujjjaaaa!!!
fiedorek.t (5805 punktów)
>Warto posłuchać wszystkich siedmiu części cyklu Wzywam proroków Baala na konfrontacje ks. dr hab. Piotra Natanka.
>Mułłowie mogą mu skoczyć .
Zapieprz taki, że nie ma czasu taczki załadować, ale może kiedyś się zdecyduję.
Selanos (12869 punktów)
Tiu, tiu, ci niekumaci racjonaliści znowu nic nie potrafią zrozumieć. Przecież to chrześcijańskie miłosierdzie, ochrona życia i miłość do bliźniego!
keram aktsu (1211 punktów)
>Dziś przeczytałem z kolei tekst Terlikowskiego,
>który również marzy o tym, by jego dzieci potrafiły zostać męczennikami "kiedy Bóg lub Ojczyzna
>wezwą".
Jest taka formacja Special Air Service. To brytyjska jednostka specjalna podobna do naszego Gromu. Jej głównym mottem jest - nie daj się zabić. Żadna bohaterszczyzna nie jest potrzebna, a nawet szkodliwa. Martwy bohater nie jest nikomu potrzebny, a tylko osłabia siłę uderzeniową oddziału. Jeżeli nie można wygrać teraz, lepiej się wycofać i uderzyć kiedy indziej i wygrać.
A my ciągle gloryfikujemy działania typu - z szablami na czołgi. Oddać krew za ojczyznę to dla niektórych najwyższa chwała. Czasem odnoszę wrażenie, że Prawdziwi Polacy zazdroszczą tym wszystkim kombatantom i tęsknią za wojną, bo tylko wtedy można wykazać się prawdziwym patriotyzmem.

Największy karzeł na świecie urodził się w 1986 roku w San Paulo w Brazylii. Obecnie ma 187 cm wzrostu
obscure (97 punktów)darmowa reklama obłędu
Panie Mariuszu - nie szkoda czasu, racjonalnego umysłu na analizowanie urojeń pana Terlikowskiego - robimy mu taką dyskusją tylko darmową reklamę i paradoksalnie przyczyniamy się do propagowania jego chorych wymysłów! Przecież jemy tylko o to chodzi!! Moja rada : nie przywołujmy go pod żadnym pozorem - a sam pozostanie w swoim obłędzie i zniknie w niebycie - to najlepszy sposób - nie bawmy się w pana Lisa który przy okazji tematów religijnych zaprasza tegoż jegomościa tylko po to aby podnieść oglądalność - wielu chore myśli przyciągają przed telewizor!

pozdrawiam
obscure
maruda (5550 punktów)Odp: Terlikowski i mułła o przysposobieniu martyrologicznym dziec
W związku z tym całym szumem wokół Powstania Warszawskiego chciałbym zobaczyć ankietę jak dzisiejszy człowiek widzi oddawanie życia za jakąś ideę.
Z pytaniami w stylu, czy oddasz własne życie za Ojczyznę.
Czy na wezwanie biskupa oddasz życie w obronie Kościoła i Boga.
Czy na wezwanie szefa partii X oddasz życie za ich ideały.
Czy uważasz że ofiara z życia jest niezbędna by przeżyła jakaś idea.

Z pytaniami kontrolnymi w stylu czy widząc w nurcie rzeki tonące dziecko sam rzucasz się na ratunek, czy dzwonisz po odpowiednie służby.
Jak oceniasz strażaka tracącego życie podczas ratowania innych ludzi.
Appenzeller (3118 punktów)
Tradycyjny szacunek chrześcijaństwa dla życia, dla dzieci itp. dobrze ilustruje ta przemiła i budująca przypowieść z obowiązującej świętej księgi (2 KRÓL. 2,23-24) o proroku Elizeuszu:

Obróciwszy się więc i spojrzawszy na nich, przeklął ich w imię Pana. Wtedy wyszły z lasu dwa niedźwiedzie i rozszarpały z nich czterdzieści dwoje dzieci

To tyle ode mnie jako przedstawiciela "cywilizacji śmierci". Pozdrawiam obu wymienionych przez p. Mariusza muł(ł)ów.

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
marcin1902 (3438 punktów)
>Dziś przeczytałem z kolei tekst Terlikowskiego, który również marzy o tym, by jego dzieci potrafiły zostać męczennikami "kiedy Bóg lub Ojczyzna wezwą".

Jestem jak najbardziej za tym, żeby dzieci Terlikowskiego i mu podobnym oddawały życie za boga, ojczyznę i za co im się jeszcze podoba, nie przekazując tym sposobem swoich genów dalej.

"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
Malina (359 punktów)
(zablokowany)
Błędem nas wszystkich, jest poważne traktowanie wypowiedzi Terlikowskiego. No, ale jeśli już musimy się odnieść do jego wypowiedzi, to nie pozostaje mi nic innego jak dorzucić kamyczek.....

Terlikowski stawia znak równości między religią i ojczyzną to jest zasadniczy jego błąd bo w tym przypadku narzuca wszystkim swoją definicję patriotyzmu. Jego bogoojczyźniana postawa jest niczym innym jak żaglem który ma mu zapewnić bycie "kimś"- cokolwiek to dzisiaj w Polsce znaczy .

W zasadzie to ma on prawo do wychowywania swoich dzieci w duchu jaki mu się podoba, obawiam się jednak, że konsekwencje takiego samolubnego wychowania mogą spaść na innych obywateli. Terlikowski z rozkoszą przyglądałby się na swoje dzieci konające w walce za Boga lub ojczyznę a jednocześnie odmawia dzieciom przyzwoitego życia np w rodzinach gay-ów. Niby dba o dobro dzieci ale tylko swoich, nie interesują go losy dzieci które nie mają rodziców a których dobrymi opiekunami byliby np. gay-e, zapewniający godne warunki życia sierotom gdyby tylko zezwolono im na funkcjonowanie jako rodziny zastępcze lub adopcyjne.

Sama walka o coś lub w imię czegoś, nie jest niczym nowym. Terlikowski tak uprościł wartości walki, że stał się niestrawny dla mnie. Owszem, walka czasem jest jedyną drogą do osiągnięcia celów ale nie powinna być hołubiona i przedstawiana jako świętość. Tam gdzie się leje krew, nie ma świętości.
Terlikowski, między rozlewem krwi a patriotyzmem też postawił nieuzasadniony znak równości. Kto wie, może jeszcze za naszego życia będziemy zmuszeni do walki z katolickimi fundamentalistami lub też faszyzmem korporacyjnym. Nie zamierzam jednak życzyć moim dzieciom by umierały za sprawę a raczej życzyłabym im by były mądrzejsze od wcześniejszych pokoleń i znalazły bezkrwawe rozwiązanie problemu. Co uczynią to już nie mnie o tym decydować. Każde pokolenie podejmuje własne decyzje i czy nam się to podoba czy nie, nie koniecznie ich decyzje muszą być zbliżone do naszych.
Nie chodzi mi o przypuszczenia jak też zachowałby się Terlikowski gdyby coś tam..... Chodzi mi o jego prymitywne zgrywanie się na jedynego patriotę w chwili gdy definicję patriotyzmu sprowadza do nazizmu i terroryzmu.
Nigdzie nie czytałam i nie słuchałam wypowiedzi gdzie dbałby o ojczyznę inaczej niż czołobitnie wobec religii. Nie istniej dla niego inny niż bogobojny patriotyzm. Nie dostrzega, że dbanie o dobro własnego kraju to coś więcej niż tresowanie własnych latorośli i przysposobienie do latania z pepeszą i modlenie się pod figurą. Nigdy jako ten porządny katolik nie namawiał współziomków do uczciwej pracy dla własnego kraju a może nawet do pracy społecznej takiej bez wynagrodzenia ofiarowanej ojczyźnie patriotycznie. A on tu własne dziatki na śmierć za ojczyznę posyła w chwili, gdy szanse na wojnę konwencjonalną są wręcz znikome. On te swoje dziatki ojczyźnie i Bogu obiecuje wiedząc, że taka okoliczność jest promilowo znikoma.
03-08-2011 08:29 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>Tam gdzie się leje krew, nie ma świętości.

Tylko taka mała uwaga - dzieci - dziatki.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
03-08-2011 09:21 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Tam gdzie się leje krew, nie ma świętości.
>
>Tylko taka mała uwaga...

...że jest zgoła przeciwnie. Świętość z rozlewem krwi komponuje się lepiej niż z czymkolwiek innym .


Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
03-08-2011 09:29 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>Świętość z rozlewem krwi komponuje się lepiej niż z czymkolwiek innym .
Niestety. A nie masz wrażenia, że ta krwawa "świętość" jest taka jakaś wybrakowana? Bo rzeź kojarzy mi się raczej z czymś zupełnie przeciwnym, niż świętość (w całkowicie ateistycznym rozumieniu).

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
03-08-2011 09:46 
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Świętość z rozlewem krwi komponuje się lepiej niż z czymkolwiek innym .
>Niestety. A nie masz wrażenia, że ta krwawa "świętość" jest taka jakaś wybrakowana?

Bynajmniej.

>Bo rzeź kojarzy mi się raczej z czymś zupełnie przeciwnym, niż świętość (w całkowicie ateistycznym rozumieniu).

Świętość w potocznym dzisiejszym polskim rozumieniu niemal tożsama jest z dobrocią ale - religioznawczo biorąc - nic bardziej błędnego nad takie rozumienie.
Święte - religioznawczo - to przede wszystkim nie-zwykłe. W takim ujęciu - całe szczęście, że rozlew krwi odwiecznie pojmuje się jako święty. Strach pomyśleć, jak życie by wyglądało, gdyby powszechnie postrzegany był on jako zwykły, banał i profanum.

Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
Marek Matejewski (3695 punktów)
> Tam gdzie się leje krew, nie ma świętości.

A gdzie niby wobec tego jest ta świętość jeśli właśnie nie tam? A cóż to w ogóle jest owa "świętość" ? To jedno z pojęć, nad którym zastanawiam się od dłuższego czasu i nie dochodzę do żadnej konkretnej konkluzji. Święte relikwie, święte księgi, święci ludzie, itd...

Jedna z propozycji jaką znajdziemy w słowniku jęz. polskiego brzmi np. święty - "uświęcony przez jakąś religię". Toż to czysta tautologia. Słowo "święty" i "uświęcony" brzmią jak jedno i to samo mydło powidło.

Moja definicja słowa "święty" brzmi mniej więcej tak: Objęty niezdrowym tabu i niczym nieuzasadnioną nietykalnością. Wielbiciele świętości próbują chyba zatrzymać czas i myślą, że jak już wszystko uświęcą to świat nie będzie się zmieniał a ewolucja się zatrzyma.
Marek Matejewski (3695 punktów)
Nie rozumiem dlaczego wielu moich znajomych śmieje się z koncepcji memów zaproponowanych przez Dawkinsa. Z pewnością obszar ten wymaga jeszcze wielu badań i można mieć różne wątpliwości. Jednak Terlikowski jest przecież wybitnym przykładem człowieka, którego mózgiem zawładnął mem. Z całym szacunkiem dla tego Pana, ale On zupełnie zatracił zdolność świadomego myślenia. Stał się bezmyślnym narzędziem idei, która zeżarła Mu mózg.

Jeżeli Kopernik była kobietą to podążając za sposobem myślenia Terlikowskiego musimy dojść do wniosku, że Bóg był Polakiem. Swoją drogą ciekawe czy Bóg wzywa wyłącznie do obrony ojczyzny czy może również wzywał do najazdu na Grody Czerwieńskie albo Łużyce w czasach Bolesława Chrobrego? Typowym standardem nauczania w szkołach jest niestety gloryfikacja rzezi dokonywanej na kimkolwiek, ilekroć tylko ojczyzna zdoła dzięki temu powiększyć swoje terytorium. Jak widać są pewne rodzaje memów, które walczą zarówno o przestrzeń mózgową jak i przestrzeń w rzeczywistym wymiarze geograficznym.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365