 |
Lewacka hipokryzja podatkowa Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 16-05-2025 13:58 | Murdoch_13 (1467 punktów) | Lewacka hipokryzja podatkowa | Nie mogę już słuchać tej lewicowej paplaniny o "sprawiedliwości społecznej".
Politycy tacy jak Zandberg z jednej strony krzyczą, że chcą pomagać biednym, a z drugiej forsują postulaty, które w rzeczywistości uderzają w tych, którzy chcą poprawić swoją sytuację życiową.
Ich pomysł na "pomoc" to podnoszenie podatków dochodowych, które są jak kula u nogi dla każdego, kto próbuje się wyrwać z biedy.
Wyobraźcie sobie taką sytuację: młody człowiek, biedak, całe życie się starał. W końcu osiągnął coś dzięki swojej ciężkiej pracy i zarobił pierwszy milion.
Co się dzieje?
Państwo od razu każe mu oddać solidną część w podatkach.
Dlaczego?
Bo pracował, bo miał marzenia, bo chciał wyjść na prostą.
A teraz spójrzmy na kogoś, kto ma 10 milionów na koncie - kase odziedziczoną po rodzicach. Taki człowiek nic nie musi robić.
Nie zarabia, bo po co? Żyje z tego, co już ma.
I ile podatków zapłaci? ZERO. Nic.
Państwo zostawia go w spokoju, bo przecież "nie zarabia".
Czy to jest sprawiedliwe? Jakim cudem to ma pomagać biednym?
Zandberg swoim "postępowym" podejściem do podatków sprawia, że ten, kto ciężko pracuje, dostaje po kieszeni, a ten, kto już jest bogaty, może spać spokojnie.
To nie jest walka o równość - to jest utrwalanie podziału na biednych i bogatych.
Jeśli naprawdę chcemy sprawiedliwości, to opodatkujmy BOGACTWO, a nie DOCHÓD.
Dlaczego biedny, który próbuje zarobić na życie, ma płacić więcej, podczas gdy bogaty, który nic nie robi, żyje jak pączek w maśle?
Lewica mówi o solidarności społecznej, a w rzeczywistości wspiera tych, którzy już mają wszystko.
Taka jest prawda o lewackiej hipokryzji podatkowej.
Ilu jeszcze ludzi uwierzy w te puste lewackie hasła, zanim zrozumieją, że to zwykłe kłamstwa?
. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | panTeista (6809 punktów) | >A teraz spójrzmy na kogoś, kto ma 10 milionów na koncie
Traci poprzez inflację. Może się ochronić inwestując w bitcoina?
|
|
 | | Murdoch_13 (1467 punktów) | > >A teraz spójrzmy na kogoś, kto ma 10 milionów na koncie> Traci poprzez inflację. Może się ochronić inwestując w bitcoina?O, tak, bitcoin uratuje milionera przed inflacją. A co najlepsze, znów ani grosza podatku. Dlaczego? Bo tak działa ten cudowny system podatkowy: dopóki nie zamieni bitcoina na złotówki (lub nie wymieni go na coś innego, co nie jest kryptowalutą) i nie wyjmie z tego nominalnie więcej, niż wydał, państwo uprzejmie uznaje, że dochodu brak. I teraz najlepszy smaczek: wyobraźmy sobie, że teraz kupuje bitcoina za 10 milionów złotych. Po dziesięciu latach, gdy bitcoin nominalnie kosztuje dziesięć razy więcej, wypłaca sobie z powrotem swoje 10 milionów złotych, a pozostałe 90 milionów zostawia w BTC. I zgadnijcie co? Ma swoje 10 mln złotych + BTC warte kolejne 90 mln i wciąż nie musi płacić ani grosza podatku! Wspaniałe, prawda? Biedak płaci za każdy zarobiony złoty, a milioner tylko siedzi, patrzy na rosnące słupki i śmieje się w twarz systemowi. Inflacja go nie rusza, podatki go nie ruszają - król życia  .
|
|
1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Jeśli naprawdę chcemy sprawiedliwości, to opodatkujmy BOGACTWO, a nie DOCHÓD.
A konkretnie? Dwóch robotników pracuje przy jednej taśmie. Jeden szporuje, dorabia nadgodziny, bierze kredyt, pracuje popołudniami na budowie i ma dom.
Drugi żyje z miesiąca na miesiąc, jak ma pieniądze to leci do Peru na wakacje
Dlaczego ten pierwszy ma płacić podatki, a ten drugi nie?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
 | | Murdoch_13 (1467 punktów) | Ten drugi robotnik, który żyje z miesiąca na miesiąc i lata do Peru, musi gdzieś mieszkać, prawda?
No właśnie - i jeśli wynajmuje mieszkanie, to ponosi koszt wynajmu, który jest wyższy o podatek który odprowadza właściciel nieruchomości.
Czyli, w praktyce, on też płaci podatki - tylko nie bezpośrednio w formie PIT-u, ale pośrednio, przez wyższy czynsz.
Różnica jest taka, że jego styl życia sprawia, że jego wydatki są bardziej widoczne od razu, a nie w formie regularnego obciążenia majątku.
A ten pierwszy robotnik, który kupił dom, owszem - płaci bezpośredni podatek od posiadłości, ale w zamian buduje majątek, który może przekazać dzieciom albo sprzedać z zyskiem.
Więc gdzie tu niesprawiedliwość?
Każdy ponosi te same koszty - tylko jednemu wliczają je w czynsz, a drugi płaciłby je w ramach podatków od majątku.
Jakby na to nie patrzeć, obaj dokładają się do systemu, tylko różnymi drogami.
.
|
|
|  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Ten drugi robotnik, który żyje z miesiąca na miesiąc i lata do Peru, musi gdzieś mieszkać, prawda? >No właśnie - i jeśli wynajmuje mieszkanie, to ponosi koszt wynajmu, który jest wyższy o podatek który odprowadza właściciel nieruchomości.
Obydwaj płacą jednakowy VAT. Skoro zarabiają tyle samo, ale jeden wydaje na cegły a drugi na podróże, to VAT jest taki sam Obydwaj też płacą taką samą dochodówkę
Dlaczego jeden z robotników ma po wybudowaniu domu płacić podatki, a drugi nie? To jest moje pytanie
Według Twoich postulatów, podatek ma płacić ten, który oszczędzał, więcej pracował a ten który przeputał nie musi Do tego się odnieś
>A ten pierwszy robotnik, który kupił dom, owszem - płaci bezpośredni podatek od posiadłości, ale w zamian buduje majątek, który może przekazać dzieciom albo sprzedać z zyskiem.
To, na co wydaję to moja prywatna sprawa tow. Minc
>Więc gdzie tu niesprawiedliwość?
Gdzie widzisz sprawiedliwość, że ten, który inwestuje i zapewnia dzieciom lepszą przyszłość płaci większe podatki niż ten, który lata na wakacje do Peru?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >>Ten drugi robotnik, który żyje z miesiąca na miesiąc i lata do Peru, musi gdzieś mieszkać, prawda? >>No właśnie - i jeśli wynajmuje mieszkanie, to ponosi koszt wynajmu, który jest wyższy o podatek który odprowadza właściciel nieruchomości. >Obydwaj płacą jednakowy VAT. >Skoro zarabiają tyle samo, ale jeden wydaje na cegły a drugi na podróże, to VAT jest taki sam >Obydwaj też płacą taką samą dochodówkę >Dlaczego jeden z robotników ma po wybudowaniu domu płacić podatki, a drugi nie? >To jest moje pytanie >Według Twoich postulatów, podatek ma płacić ten, który oszczędzał, więcej pracował a ten który przeputał nie musi >Do tego się odnieś
No właśnie się do tego odniosłem. Koszt wynajmu nieruchomości uwzględnia podatki od nieruchomości, które właściciel przerzuca na najemcę. To oznacza, że ten, który wynajmuje, też płaci pośrednio - tyle że w formie wyższego czynszu. W efekcie obaj robotnicy ponoszą koszty, tyle że różnymi drogami: jeden przez bezpośredni podatek od własności, drugi przez czynsz zawierający te obciążenia.
Co więcej, gdyby podatek od własności ziemi został wprowadzony, wpłynąłby na rynek nieruchomości, obniżając ich ceny. Dzięki temu posiadanie nieruchomości - nawet z podatkiem - stałoby się kosztowo zrównoważone w stosunku do wynajmu. W ten sposób rynek przywróciłby równowagę, a podatek od własności ziemi sprawiłby, że obaj robotnicy płaciliby w praktyce podobne obciążenia.
Jeśli faktycznie przy pewnym poziomie cen ziemi, konsumpcja byłaby bardziej opłacalna niż inwestowanie w dom, to ceny ziemi obniżyłyby się do momentu w którym dyskonto ceny równoważy całkowity oczekiwany koszt podatku.
.
|
|
| | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>Dlaczego jeden z robotników ma po wybudowaniu domu płacić podatki, a drugi nie? >>To jest moje pytanie >>Według Twoich postulatów, podatek ma płacić ten, który oszczędzał, więcej pracował a ten który przeputał nie musi >>Do tego się odnieś
>No właśnie się do tego odniosłem. Koszt wynajmu nieruchomości uwzględnia podatki od nieruchomości, które właściciel przerzuca na najemcę.
A jeśli nie wynajmuje? Np odziedziczył kawalerkę i w niej mieszka, lub mieszka w domu z rodzicami?
Dlaczego robotnik który zbudował dom, ma płacić podatki a ten, który przepuścił pieniądze na wycieczki do Peru nie? To jest moje pytanie.
>Co więcej, gdyby podatek od własności ziemi został wprowadzony, wpłynąłby na rynek nieruchomości, obniżając ich ceny.
Tak, takie podatki wprowadzono w Czeskiej republice, ale opodatkowane są tzw ugory. Nieuprawiana ziemia, niezamieszkałe domy i mieszkania i faktycznie koszta najmu mieszkań i koszta zakupu ziemi spadły, To jednak nie odnosi się do mojego pytania
>Dzięki temu posiadanie nieruchomości - nawet z podatkiem - stałoby się kosztowo zrównoważone w stosunku do wynajmu. I komu będzie się opłacało budować? Jeśli w perspektywie obydwaj mają wydawać tyle samo, jeden na podatki a drugi na najm, to mam w d.pie i nie będę budował domu, bo po co? Wolę polecieć do Peru, zamiast harować do nocy na budowie. A skoro nie będzie budowania, to wzrośnie bezrobocie, koszta najmu zrujnują niejedną rodzinę. Nie będzie nowych domów - będzie gorszy komfort zamieszkania, życia, nie będzie też podróży do Peru .
>Jeśli faktycznie przy pewnym poziomie cen ziemi, konsumpcja byłaby bardziej opłacalna niż inwestowanie w dom, to ceny ziemi obniżyłyby się do momentu w którym dyskonto ceny równoważy całkowity oczekiwany koszt podatku.
Nie. Są rzeczy z których możesz zrezygnować i takie, które mieć musisz.
Gdzie widzisz sprawiedliwość, że ten, który inwestuje i zapewnia dzieciom lepszą przyszłość płaci większe podatki niż ten, który lata na wakacje do Peru?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >>>Dlaczego jeden z robotników ma po wybudowaniu domu płacić podatki, a drugi nie? >>>To jest moje pytanie >>>Według Twoich postulatów, podatek ma płacić ten, który oszczędzał, więcej pracował a ten który przeputał nie musi >>>Do tego się odnieś >>No właśnie się do tego odniosłem. Koszt wynajmu nieruchomości uwzględnia podatki od nieruchomości, które właściciel przerzuca na najemcę. >A jeśli nie wynajmuje? Np odziedziczył kawalerkę i w niej mieszka, lub mieszka w domu z rodzicami?
Jeśli odziedziczył kawalerkę, to jako właściciel płaci podatek od gruntu, na którym ta kawalerka stoi, dokładnie tak samo jak ten, kto buduje dom.
Jeśli mieszka u rodziców i partycypuje w kosztach, to również ponosi swoją część obciążeń podatkowych.
>>Dzięki temu posiadanie nieruchomości - nawet z podatkiem - stałoby się kosztowo zrównoważone w stosunku do wynajmu. >I komu będzie się opłacało budować? Jeśli w perspektywie obydwaj mają wydawać tyle samo, jeden na podatki a drugi na najm, to mam w d.pie i nie będę budował domu, bo po co? Wolę polecieć do Peru, zamiast harować do nocy na budowie.
Kosztowo zrównoważone oznacza, że ceny wynajmu z jednej strony, a ceny ziemi z drugiej strony w warunkach nowego systemy podatkowego przyjmą taki poziom, że obie opcje - wynajem i posiadanie - będą średnio tak samo opłacalne, biorąc pod uwagę wszystkie korzyści i wady obu rozwiązań.
Oczywiście, precyzyjne wyliczenie tych cen jest bardzo trudne, wręcz niemożliwe, ponieważ nie znamy dokładnych preferencji ludzi ani ich indywidualnych potrzeb.
Jednak fakt, że ceny na rynku mogą swobodnie się dostosowywać, pozwala założyć, że ta równowaga zostaje osiągnięta w sposób naturalny.
.
|
|
| | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>A jeśli nie wynajmuje? Np odziedziczył kawalerkę i w niej mieszka, lub mieszka w domu z rodzicami? >Jeśli odziedziczył kawalerkę, to jako właściciel płaci podatek od gruntu, na którym ta kawalerka stoi, dokładnie tak samo jak ten, kto buduje dom.
Dokładnie taki sam podatek??????????? Kpisz sobie?
Pytanie w mocy: Dwóch robotników pracuje przy jednej taśmie. Jeden oszczędzał, pracował na budowie i zbudował dom, drugi latał na wakacje do Peru
Dlaczego ten pierwszy ma płacić wyższe podatki?
>>I komu będzie się opłacało budować? Jeśli w perspektywie obydwaj mają wydawać tyle samo, jeden na podatki a drugi na najm, to mam w d.pie i nie będę budował domu, bo po co? Wolę polecieć do Peru, zamiast harować do nocy na budowie. >Kosztowo zrównoważone oznacza, że ceny wynajmu z jednej strony, a ceny ziemi z drugiej strony w warunkach nowego systemy podatkowego przyjmą taki poziom, że obie opcje - wynajem i posiadanie - będą średnio tak samo opłacalne, biorąc pod uwagę wszystkie korzyści i wady obu rozwiązań.
I komu będzie się opłacało budować?
Powtórzę argument: bez budowania wzrośnie bezrobocie mieszkać się będzie coraz gorzej i coraz drożej.
Powtarzam pytanie: Gdzie widzisz sprawiedliwość, że ten, który inwestuje i zapewnia dzieciom lepszą przyszłość płaci większe podatki niż ten, który lata na wakacje do Peru? Mieli takie same szanse
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >>>A jeśli nie wynajmuje? Np odziedziczył kawalerkę i w niej mieszka, lub mieszka w domu z rodzicami? >>Jeśli odziedziczył kawalerkę, to jako właściciel płaci podatek od gruntu, na którym ta kawalerka stoi, dokładnie tak samo jak ten, kto buduje dom. >Dokładnie taki sam podatek??????????? >Kpisz sobie? >Pytanie w mocy: Dwóch robotników pracuje przy jednej taśmie. Jeden oszczędzał, pracował na budowie i zbudował dom, drugi latał na wakacje do Peru >Dlaczego ten pierwszy ma płacić wyższe podatki?
Robotnik, który oszczędzał i zbudował dom, płaci podatki związane z własnością ziemi, bo to właśnie posiadanie majątku generuje te obciążenia. Natomiast ten drugi, który wynajmuje, też płaci podatki - tylko w innej formie, poprzez wyższy czynsz, w który właściciel nieruchomości wlicza swoje koszty, w tym podatki od gruntu. W praktyce więc obaj ponoszą koszty podatkowe, ale różnymi drogami.
Różnica polega na tym, że pierwszy robotnik inwestuje w trwały majątek - dom, który zostanie jego własnością i może przynosić korzyści w przyszłości. Drugi natomiast wybiera wynajem i wakacje w Peru, co jest stylem życia nastawionym na bieżące korzyści, bez budowania majątku na przyszłość.
Jeśli wprowadzimy podatek od własności ziemi, faktycznie pierwszy robotnik poniesie dodatkowe koszty, ale rynek dostosuje się do tej zmiany. Ceny nieruchomości spadną, a wynajem stanie się proporcjonalnie droższy, ponieważ właściciele będą musieli uwzględnić nowe obciążenia podatkowe. W efekcie obie opcje - budowa własnego domu i wynajem - staną się kosztowo zrównoważone, z uwzględnieniem korzyści i wad każdej z nich.
Nie chodzi o to, by karać oszczędnych czy pracowitych, tylko o to, by system podatkowy był sprawiedliwy jako całość. Największymi przegranymi będą ci, którzy mają ziemię w nadmiarze, nie wykorzystują jej efektywnie i traktują ją jako "darmową lokatę". Dla przeciętnego robotnika, który buduje dom dla siebie, różnica w podatkach zostanie zbilansowana przez niższe ceny ziemi.
.
|
|
| | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Pytanie w mocy: Dwóch robotników pracuje przy jednej taśmie. Jeden oszczędzał, pracował na budowie i zbudował dom, drugi latał na wakacje do Peru >>Dlaczego ten pierwszy ma płacić wyższe podatki? >Robotnik, który oszczędzał i zbudował dom, płaci podatki związane z własnością ziemi, bo to właśnie posiadanie majątku generuje te obciążenia.
Ja rozumiem Twój postulat, tylko czekam na jego uzasadnienie I czekam na uzasadnienie, dlaczego nazywasz to sprawiedliwością
>Natomiast ten drugi, który wynajmuje, też płaci podatki - tylko w innej formie Już Ci pisałem. Nie płaci, lub płaci duuuużo mniejsze, bo podatek gruntowy od kawalerki jest duuużo mniejszy, niż od domu
>, poprzez wyższy czynsz, Nie płaci czynszu. Ma kawalerkę
>Różnica polega na tym, że pierwszy robotnik inwestuje w trwały majątek - dom, który zostanie jego własnością i może przynosić korzyści w przyszłości. Drugi natomiast wybiera wynajem i wakacje w Peru, co jest stylem życia nastawionym na bieżące korzyści, bez budowania majątku na przyszłość. Dlaczego ma płacić ten, który zainwestował, ten, który przepuścił nie płaci? Nie musisz powtarzać, czekam na uzasadnienie
>Jeśli wprowadzimy podatek od własności ziemi, faktycznie pierwszy robotnik poniesie dodatkowe koszty, ale rynek dostosuje się do tej zmiany. Ceny nieruchomości spadną, a wynajem stanie się proporcjonalnie droższy,
To już pisałeś. Powtórzę argument: bez budowania wzrośnie bezrobocie mieszkać się będzie coraz gorzej i coraz drożej. Korzyści brak.
>Nie chodzi o to, by karać oszczędnych czy pracowitych, tylko o to, by system podatkowy był sprawiedliwy jako całość. Uzasadnij, że to jest sprawiedliwe
>Największymi przegranymi będą ci, którzy mają ziemię w nadmiarze, nie wykorzystują jej efektywnie i traktują ją jako "darmową lokatę". O tym już też pisałem podając przykład podatku od ugorów
Nie musisz powtarzać mantr, uzasadnij swoje poglądy
>>I komu będzie się opłacało budować? >>Jeśli w perspektywie obydwaj mają wydawać tyle samo, jeden na podatki a drugi na najm, to mam w d.pie i nie będę budował domu, bo po co? Wolę polecieć do Peru, zamiast harować do nocy na budowie. >Gdyby ceny ziemi były wystarczająco niskie, to nagle okazałoby się, że są ludzie, którzy jednak wolą postawić coś swojego niż latać co roku na Machu Picchu. Szokujące, prawda?
Nie. Jeśli ziemia będzie za darmo, ale koszta podatków będą takie same jak koszta najmu to KAŻDY będzie wolał polecieć do Peru niż harować na budowie i wydawać pieniądze na budowę
>A teraz największy płacz w tej historii: ci, którzy dostali ziemię "w spadku po dziadku" albo zgromadzili hektary "na zaś". Ci powinni płacić słone podatki od ugorów
>No bo jak to? Nie można już trzymać działek odłogiem i czekać, aż ktoś zapłaci za nie fortunę? To wolny kraj, ale jestem przeciwny takim praktykom
>Bo jeśli nie będą chcieli ani ich wynająć, ani sprzedać po korzystnych dla ludzi cenach, to będą musieli je efektywnie wykorzystać żeby zarobić na podatek. Model czeski, pisałem o tym, jestem za, ale tylko wtedy, kiedy ziemia leży odłogiem, a nie wtedy, kiedy ktoś zbudował na niej dom
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >>Natomiast ten drugi, który wynajmuje, też płaci podatki - tylko w innej formie >Już Ci pisałem. Nie płaci, lub płaci duuuużo mniejsze, bo podatek gruntowy od kawalerki jest duuużo mniejszy, niż od domu
Jeśli jeden ma więcej przestrzeni do życia, a drugi mniej, to logiczne, że ten z większą przestrzenią powinien płacić więcej.
Większa powierzchnia to większe zużycie naturalnych zasobów - proste.
Co więcej, większa powierzchnia życiowa oznacza wyższe koszty dla państwa, choćby w postaci ochrony policyjnej czy infrastruktury, która obsługuje taką nieruchomość. To jest normalne i pożądane, że ten, kto posiada więcej, płaci więcej. To kwestia odpowiedzialności za swoje zasoby.
Natomiast haracz od dochodu? To jest niesprawiedliwe!
Nie ma żadnego moralnego uzasadnienia, dlaczego ktoś, kto pracował ciężej, oszczędzał, ryzykował i zarobił więcej, miałby płacić więcej.
Dochód to nagroda za wysiłek, a nie luksus, który trzeba opodatkować.
To majątek generuje prawdziwe przywileje, a nie ciężka praca!
.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>>Natomiast ten drugi, który wynajmuje, też płaci podatki - tylko w innej formie >>Już Ci pisałem. Nie płaci, lub płaci duuuużo mniejsze, bo podatek gruntowy od kawalerki jest duuużo mniejszy, niż od domu >Jeśli jeden ma więcej przestrzeni do życia, a drugi mniej, to logiczne, że ten z większą przestrzenią powinien płacić więcej.
Nie widzę w tym logiki. Równie dobrze można napisać : jak jednego stać na miesiąc wakacji w swoim domku w górach, a drugiego na tydzień, w swoim domku w górach to pierwszy ma płacić większy podatek
>Większa powierzchnia to większe zużycie naturalnych zasobów - proste. 1 To płaci za zasoby, a nie podatek 2 Zużycie zasobów nie zależy tylko od powierzchni domu
>Co więcej, większa powierzchnia życiowa oznacza wyższe koszty dla państwa, choćby w postaci ochrony policyjnej Brednia Więcej patroli jeździ w blokowiskach niż u mnie na wsi
>To jest normalne i pożądane, że ten, kto posiada więcej, płaci więcej. Płaci więcej za wodę i energię, ALE NIE PODATEK!
>Natomiast haracz od dochodu? To jest niesprawiedliwe! A z czego zapłaci haracz od domu jego właściciel jak nie z dochodu?
>Nie ma żadnego moralnego uzasadnienia, dlaczego ktoś, kto pracował ciężej, oszczędzał, ryzykował i zarobił więcej, miałby płacić więcej.
Przeczysz sobie. Przecież to Twój postulat, żeby ten robotnik z taśmy który pracował ciężej i oszczędzał, płacił większe podatki
>Dochód to nagroda za wysiłek, a nie luksus, który trzeba opodatkować. >To majątek generuje prawdziwe przywileje, Jakie przywileje?
>a nie ciężka praca!
Ciężką pracą dorobiłem się domu. Jeśli chcesz opodatkowała dochodów innych niż z pracy, to opodatkuj spekulacje paciorkami Ci, którzy kupują i sprzedają paciorki nie wnoszą niczego
>Jeśli wprowadzimy podatek od własności ziemi, faktycznie pierwszy robotnik poniesie dodatkowe koszty, ale rynek dostosuje się do tej zmiany. Ceny nieruchomości spadną, a wynajem stanie się proporcjonalnie droższy,
To już pisałeś. Powtórzę argument: bez budowania wzrośnie bezrobocie mieszkać się będzie coraz gorzej i coraz drożej. Korzyści brak.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | > Nie widzę w tym logiki. Równie dobrze można napisać : jak jednego stać na miesiąc wakacji w swoim domku w górach, a drugiego na tydzień, w swoim domku w górach to pierwszy ma płacić większy podatekPodatek to opłata na rzecz utrzymania państwa. Osoby posiadające większy majątek w większym stopniu korzystają z takich elementów, jak ochrona systemu prawnego, wojska, działania policji czy infrastruktura - to wyjaśnia, dlaczego powinny płacić proporcjonalnie wyższy podatek. > A z czego zapłaci haracz od domu jego właściciel jak nie z dochodu?"Za co" i "z czego" to dwie różne kwestie, które nie powinny być łączone, ale obecny system na siłę je powiązał. Nie masz z czego zapłacić podatku za dziesiątki hektarów leżących odłogiem? Sprzedaj majątek, żeby uniknąć kosztów podatkowych! W rezultacie ceny nieruchomości spadają, a ziemia trafia w ręce tych, którzy rzeczywiście mają zamiar coś z nią zrobić - czy to budować domy, czy fabryki generujące dochody pozwalające opłacić podatek. Tutaj więcej informacji na temat Land Value Tax: pl.wikipedia.org/wiki/Podatek_od_wartości_gruntu.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >Nie widzę w tym logiki. Równie dobrze można napisać : jak jednego stać na miesiąc wakacji w swoim domku w górach, a drugiego na tydzień, w swoim domku w górach to pierwszy ma płacić większy podatek> Podatek to opłata na rzecz utrzymania państwa. Osoby posiadające większy majątek w większym stopniu korzystają z takich elementów, jak ochrona systemu prawnego,Wielkość pola nie ma żadnej korelacji z korzystaniem ochrony systemu prawnego. Udowodnij, że jest zależność między majątkiem samotnej matki a częstotliwością spraw o alimenta > wojska????? > działania policjiJest dokładnie odwrotnie. > czy infrastrukturaW jak sposób? Właściciel 100 ha częściej jeździ drogami niż najemca kawalerki? > to wyjaśnia, dlaczego powinny płacić proporcjonalnie wyższy podatek.Bzdurne założenia, bzdurny wniosek Nadal nie uzasadniłeś, że z dwóch robotników z jednej taśmy jeden ma płacić większe podatki > >A z czego zapłaci haracz od domu jego właściciel jak nie z dochodu?> "Za co" i "z czego" to dwie różne kwestie, które nie powinny być łączone, ale obecny system na siłę je powiązał. Nie masz z czego zapłacić podatku za dziesiątki hektarów leżących odłogiem?Wiesz, czym się zajmuje żona Hamerlika? Zmyślaj na mój temat a dasz mi prawo zmyśleń czym się zajmuje Twoja matka 1 PISAŁEM NA TEMAT ODŁOGÓW i ich opodatkowania. Czytasz co się do Ciebie pisze? 2 NIE MAM ODŁOGÓW > pl.wikipedia.org/wiki/Podatek_od_wartości_gruntuTwój postulat jest wprost przeciwny. a jego uzasadnienie dokładnie przeczy idei tego podatku > Dochód to nagroda za wysiłek, a nie luksus, który trzeba opodatkować.> To majątek generuje prawdziwe przywileje,Jakie przywileje? > a nie ciężka praca!Ciężką pracą dorobiłem się domu. Jeśli chcesz opodatkowała dochodów innych niż z pracy, to opodatkuj spekulacje paciorkami Ci, którzy kupują i sprzedają paciorki nie wnoszą niczego > Jeśli wprowadzimy podatek od własności ziemi, faktycznie pierwszy robotnik poniesie dodatkowe koszty, ale rynek dostosuje się do tej zmiany. Ceny nieruchomości spadną, a wynajem stanie się proporcjonalnie droższy,To już pisałeś. Powtórzę argument: bez budowania wzrośnie bezrobocie mieszkać się będzie coraz gorzej i coraz drożej. Korzyści brak.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | |
|
| | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >>Co więcej, większa powierzchnia życiowa oznacza wyższe koszty dla państwa, choćby w postaci ochrony policyjnej >Brednia >Więcej patroli jeździ w blokowiskach niż u mnie na wsi
Utrzymanie obecnego statusu quo to przede wszystkim grube miliardy, które idą na wojsko - coś, czego na pierwszy rzut oka nie widzisz.
I dlatego sprawiedliwość wymaga, by ten, kto posiada 10 razy więcej ziemi, płacił 10 razy więcej podatku.
Dlaczego?
Bo ma 10 razy większy interes w ochronie swojego majątku: w stabilnym państwie, w systemie prawnym, który chroni jego własność, w wojsku, w policji, i w infrastrukturze, z której korzysta na znacznie większą skalę.
To nie fanaberia - to zwyczajna zasada proporcjonalności i odpowiedzialności.
.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>>Co więcej, większa powierzchnia życiowa oznacza wyższe koszty dla państwa, choćby w postaci ochrony policyjnej >>Brednia >>Więcej patroli jeździ w blokowiskach niż u mnie na wsi >Utrzymanie obecnego statusu quo to przede wszystkim grube miliardy, które idą na wojsko - coś, czego na pierwszy rzut oka nie widzisz.
Cóż stąd? Wojsko broni obywateli proporcjonalnie do posiadanej ziemi i proporcjonalnie do posiadanej ziemi po winni płacić podatki?
Ciebie w najmowanym mieszkaniu nie będzie bronić? Większy wysiłek włoży w obronę przed gwałtem 60-letniej właścicielki gospodarstwa niż 20-letniej studentki?
Przemyśl swoje argumenta, bo jak dotąd, są trochę niepoważne
>I dlatego sprawiedliwość wymaga, by ten, kto posiada 10 razy więcej ziemi, płacił 10 razy więcej podatku. Łatwiej z karabinu trafić łysego, bo się słońce w łysinie odbija. Wniosek Łysi powinni płacić więcej
>Dlaczego? >Bo ma 10 razy większy interes w ochronie swojego majątku: Pomyśl, przynajmniej spróbuj W razie wojny, gdzie wojsko postawi baterie artylerii plot? W Warszawie na Ursynowie czy w polu pod Siedlcami? Wniosek: więcej na wojsko powinni płacić mieszkańcy Ursynowa. Obal ten argument
>w stabilnym państwie, w systemie prawnym, który chroni jego własność, w wojsku, w policji, i w infrastrukturze, z której korzysta na znacznie większą skalę. Powtarzasz mantrę. Ja czekam na argumneta
1 Jest to tylko mantra 2 Majątkiem nie jest tylko ziemia
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >>I dlatego sprawiedliwość wymaga, by ten, kto posiada 10 razy więcej ziemi, płacił 10 razy więcej podatku. >Łatwiej z karabinu trafić łysego, bo się słońce w łysinie odbija. >Wniosek Łysi powinni płacić więcej
Rozumiem, że tego typu porównania zmierzają do tego, by rozmyć problem. Oczywiście, żaden system nie jest w stanie uwzględnić wszystkich niuansów czy złożoności rzeczywistości - to naturalne. Jednak nawet przy tej niedoskonałości możemy obiektywnie mówić o systemach lepszych i gorszych.
Promowany przeze mnie system podatkowy jest znacznie bardziej sprawiedliwy od obecnego, ponieważ opiera się na zasadzie proporcjonalności i uwzględnia rzeczywiste korzyści jednostek wynikające z funkcjonowania państwa. Ci, którzy posiadają więcej majątku - w tym ziemi - korzystają w większym stopniu z infrastruktury, ochrony prawnej czy stabilności zapewnianej przez państwo, co uzasadnia większy udział w kosztach jego utrzymania.
Zestawianie tego fundamentalnego problemu z ekstremalnymi czy żartobliwymi przykładami, jak refleksy na łysinie czy to, że ktoś jest grubszy i łatwiej go trafić z karabinu, ma w tym kontekście marginalne znaczenie. Takie anegdotyczne argumenty to próba odwrócenia uwagi od sedna sprawy.
Ostatecznie, chodzi o to, by system podatkowy nie faworyzował tak mocno tych, którzy posiadają wielkie zasoby, kosztem biednych, lecz by w sposób uczciwy rozdzielał obciążenia w zależności od tego, kto realnie zyskuje na stabilności państwa.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >>I dlatego sprawiedliwość wymaga, by ten, kto posiada 10 razy więcej ziemi, płacił 10 razy więcej podatku.> >Łatwiej z karabinu trafić łysego, bo się słońce w łysinie odbija.> >Wniosek Łysi powinni płacić więcej> Rozumiem, że tego typu porównania zmierzają do tego, by rozmyć problem.Liczę na to, że zrozumiesz absurdalność swoich postulatów na przykładzie absurdalnego przykładu Problem rozmywa Twoje ignorowanie argumentów NawetrNawet jeśli piszesz argumen5a, to po przeczytaniu (?) kontrargumentów, następuje ignorowanie Dowód: TY przywołałeś finansowanie wojska jako najważniejszy przykład. TY a nie ja!!!!! Twierdzisz, że podatki powinny zależeć od posiadanej ziemi, bo wojsko chroni głownie posiadaczy ziemi Powtórzę pytanie: kogo będzie chronić przeciwlotnicza artyleria: mieszkańców najmowanych kawalerek na Ursynowie, czy właściciela 100 ha pod Siedlcami? Oczywiście mieszkańców Ursynowa To jest ARGUMENT. Twój argument, że właściciele ziemi powinni płacić na wojsko bo będzie ich głownie bronić został obalony, niestety niżej znów go powtarzasz. Postaraj się przeczytać, co do Ciebie piszę Podałeś link: pl.wikiped(*)odatek_od_wartości_gruntuNie czytając go! Twoje postulaty są dokładnie sprzeczne z tym podatkiem > Promowany przeze mnie system podatkowy jest znacznie bardziej sprawiedliwy od obecnego,ponieważ opiera się na zasadzie proporcjonalności Dochodówka także opiera się na zasadzie proporcjonalności > i uwzględnia rzeczywiste korzyści jednostek wynikające z funkcjonowania państwa.Mantra, podałem kontrargumenta, twoja odpowiedź - mantra UZASADNIJ, że właściciel 100 ha ziemi częściej korzysta z dróg, sądów, policji... Czekam na dowód nie na powtórkę mantry > Ci, którzy posiadają więcej majątku - w tym ziemi - korzystają w większym stopniu z infrastruktury,ctrlc - ctrlv Czekam na DOWÓD Powtarzanie mantry mnie nie przekonuje > Ostatecznie, chodzi o to, by system podatkowy nie faworyzował tak mocno tych, którzy posiadają wielkie zasoby, kosztem biednych, lecz by w sposób uczciwy rozdzielał obciążenia w zależności od tego, kto realnie zyskuje na stabilności państwa.Płaci się nie tylko na stabilność państwa Kto zyskuje? Porównaj tych dwóch podatników, o których pisałem (jeśli przeczytałeś) Właściciela 100 ha ziemi pod Siedlcami i najemcy mieszkania na Ursynowie Kto ma lepszy dostęp do szkół i uczelni? czyje miejsce częściej patroluje policja? Kogo będzie chronić p.lot? Kto ma lepszy dostęp do wszelkiej infrastruktury? Komu prędzej wybudują/naprawią drogę, kolej, wodociąg, oczyszczalnię ścieków, tramwaj Więc od czego powinny zależeć podatki? I pytanie w mocy od początku dyskusji: Przykład robotników z jednej taśmy Dlaczego ten, który więcej pracował i opszczędzał ma płacić więcej? UCIECZKA Argument o tym, że likwidacja budownictwa doprowadzi do wzrostu bezrobocia i pogorszenia warunków życia ludzi (coraz mniej mieszkań - większa ciasnota) UCIECZKA
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | Staram się wybierać argumenty jak najbardziej sensowne i odpowiadać na nie całościowo, aby nie rozmywać dyskusji. Jeśli uważasz, że Twój argument o zajmowaniu nieruchomości przez wojsko jest tak mocny, że go ominąłem bo nie umiałem znaleźć odpowiedzi - jesteś w błędzie. Zignorowałem go, bo jest bezsensowny i zwyczajnie nie wart mojego czasu. Twój przykład tylko dowodzi, że sam nie wiesz, o czym piszesz. Zgodnie z prawem państwo płaci odszkodowanie właścicielom za nieruchomości zajęte przez wojsko, nawet w czasie wojny. Oznacza to, że obywatel nie ponosi w takim przypadku strat. Odsyłam do ustawy: sip.lex.pl(*)wanie-przejsciowe-sil-21720671Próba budowania argumentacji na tak nietrafionym założeniu jedynie osłabia Twoją pozycję w dyskusji. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >Staram się wybierać argumenty jak najbardziej sensowne i odpowiadać na nie całościowo, aby nie rozmywać dyskusji. Jeśli uważasz, że Twój argument o zajmowaniu nieruchomości przez wojsko
Nie użyłem takiego argumentu Mości kaznodziejo, może warto słuchać tego co jest mówione głośno spod ambony?
Użyłeś argumentu że na wojsko powinni płacić właściciele ziemi, tymczasem kontrargumentem (Twoim) jest to, że obrona nie jest usługą lokalną a moim jest to, że wojsko w wyższej kolejności będzie bronić przed nalotami Ursynowa niż pola pod Siedlcami
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >a moim jest to, że wojsko w wyższej kolejności będzie bronić przed nalotami Ursynowa niż pola pod Siedlcami
Nie. Chroniona jest stabilność całego kraju, bo bez niej ani Ursynów, ani pole pod Siedlcami nie mają najmniejszego znaczenia.
Sugerowałeś, że właściciele działek są wielce pokrzywdzeni, bo wojsko postawi na ich polach armaty. Na to już odpowiedziałem: za wykorzystanie tych nieruchomości właściciele otrzymają wynagrodzenie zgodne z cenami rynkowymi - jeśli w tej sytuacji ktoś jest "pokrzywdzony", to chyba tylko Twoja logika.
Obrona kraju to przede wszystkim obrona posiadłości, majątku i infrastruktury.
Ten, kto nic nie ma, kto wynajmuje kawalerkę na Ursynowie, nie potrzebuje wojskowej obrony, bo w razie wojny po prostu się zmyje.
I to właśnie pokazuje, dlaczego podział kosztów utrzymania państwa powinien być oparty na rzeczywistych interesach i korzyściach, a nie na absurdalnych anegdotach.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | Pytanie w mocy od początku dyskusji: Przykład robotników z jednej taśmy Dlaczego ten, który więcej pracował i opszczędzał ma płacić więcej? UCIECZKA Argument o tym, że likwidacja budownictwa doprowadzi do wzrostu bezrobocia i pogorszenia warunków życia ludzi (coraz mniej mieszkań - większa ciasnota) UCIECZKA > >a moim jest to, że wojsko w wyższej kolejności będzie bronić przed nalotami Ursynowa niż pola pod Siedlcami> Nie. Chroniona jest stabilność całego kraju,1 Każdy ma prawo do własnych poglądów, ale nie do własnych faktów Wyobraź sobie, że Rosja w takim samym stopniu chroni moskiewski Kreml jak tajgę Wyobraź sobie, że USA w takim samym stopniu chronią Biały dom jak wioskę w Arizonie 2 Wojsko nie jest od ochrony stabilności państwa > bo bez niej ani Ursynów, ani pole pod Siedlcami nie mają najmniejszego znaczenia.Każdy ma prawo do własnych poglądów, ale nie do własnych faktów > Sugerowałeś, że właściciele działek są wielce pokrzywdzeni, bo wojsko postawi na ich polach armaty.Nie, nie sugerowałem niczego takiego i niczego takiego nie pisałem. Nie zmyślaj mi poglądów > odpowiedziałem: za wykorzystanie tych nieruchomości właściciele otrzymają wynagrodzenieNie wiem, komu to odpowiedziałeś, bo ja o to nie pytałem > Obrona kraju to przede wszystkim obrona posiadłości, majątku i infrastruktury.Każdy ma prawo do własnych poglądów, ale nie do własnych faktów > Ten, kto nic nie ma, kto wynajmuje kawalerkę na Ursynowie, nie potrzebuje wojskowej obrony, bo w razie wojny po prostu się zmyje.Jak mu zabiją ojca i zgwałcą żonę to niech już się zmywa > I to właśnie pokazuje, dlaczego podział kosztów utrzymania państwa powinien być oparty na rzeczywistych interesach i korzyściach, a nie na absurdalnych anegdotach.Podałem też kilka innych argumentów, obalając Twoje Kto ma lepszy dostęp do szkół i uczelni? czyje miejsce częściej patroluje policja? Kogo będzie chronić p.lot? Kto ma lepszy dostęp do wszelkiej infrastruktury? Komu prędzej wybudują/naprawią drogę, kolej, wodociąg, oczyszczalnię ścieków, tramwaj Więc od czego powinny zależeć podatki? > Ale spójrzmy na to z szerszej perspektywy: obrona państwa jako całości ostatecznie sprowadza się do ochrony interesów posiadaczy ziemi i majątku.> Dlaczego?> Bo wojsko chroni porządek prawny, w którym ich tytuły własności są respektowane.Od ochrony prawnego porządku jest policja a nie wojsko Od ochrony własności jest policja a nie wojsko > Jeśli państwo upadnie i dostanie się pod kontrolę obcego wojska, te tytuły przestaną mieć jakiekolwiek znaczenie - ich majątek stanie się łupem.To oczywistość????????? Z czego to wnioskujesz? > To właśnie ich interes, a nie wynajmujących kawalerki, jest tu naprawdę zabezpieczany.Rozumiem, najemca kawalerki nie ma majątku, nic nie straci na wojnie nawet jak go okaleczą, zgwałcą, zabiją....  > I skoro ich interes, to oni powinni płacić za utrzymanie państwa, zamiast tchórzliwie przerzucać te koszty na biedotę np. w postaci podatków dochodowych.Zalecam ostrożność, bo niebezpiecznie zbliżasz się do granicy zniesławień > Tak to działało przez wieki: szlachta sama walczyła w obronie swoich ziem, finansowała swoje oddziały i nie oczekiwała, że chłopi, którzy nie mieli nic do stracenia, będą ponosić główny ciężar obrony.I jak widać niektórym ta niewolnicza - chłopska mentalność została > Twoje stanowisko, żeby przerzucać te koszty na biedotę,Upoważniasz mnie do zmyślania na twój temat, skoro zmyślasz na mój, a uprzedzam, moje zmyślenia nie są delikatne, kiedy mi ktoś zmyśla poglądy
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Dlaczego ten, który więcej pracował i opszczędzał ma płacić więcej?
Bo korzysta więcej z systemu, który pozwala mu te oszczędności utrzymać i chronić. Im większy majątek, tym większa ochrona prawna, infrastrukturalna i militarna, jaką zapewnia państwo. Bez tego systemu Twoje oszczędności czy majątek mogłyby być zwyczajnie zagarnięte przez kogoś silniejszego. To nie kara za pracowitość - to proporcjonalne ponoszenie kosztów utrzymania stabilności, z której czerpiesz większe korzyści.
>Argument o tym, że likwidacja budownictwa doprowadzi do wzrostu bezrobocia i pogorszenia warunków życia ludzi
Nie wiem, skąd pomysł, że budownictwo miałoby przestać się rozwijać. Wręcz przeciwnie - jeśli ceny ziemi spadną, stanie się ona bardziej dostępna, a ci, którzy ją nabędą, będą zmuszeni znaleźć efektywny sposób na jej wykorzystanie. Nie będzie już miejsca na spekulacje i trzymanie ziemi odłogiem - właściciele będą musieli inwestować w jej rozwój, żeby generować z niej dochód, który pozwoli opłacić podatek.
>Podałem też kilka innych argumentów, obalając Twoje >Kto ma lepszy dostęp do szkół i uczelni? >czyje miejsce częściej patroluje policja? >Kogo będzie chronić p.lot? >Kto ma lepszy dostęp do wszelkiej infrastruktury? >Komu prędzej wybudują/naprawią drogę, kolej, wodociąg, oczyszczalnię ścieków, tramwaj >Więc od czego powinny zależeć podatki?
To kolejny argument, w którym próbuję doszukać się sensu, ale go nie znajduję. Przecież podatek, o którym mówimy, jest obliczany proporcjonalnie do wartości gruntu. Korzyści infrastrukturalne - dostęp do szkół, uczelni, policji czy lepszych dróg - mają bezpośrednie odzwierciedlenie w cenie tego gruntu.
Ktoś, kto posiada działkę na terenach mniej zurbanizowanych, z gorszym dostępem do tych wszystkich udogodnień, zapłaci znacznie niższy podatek, bo wartość jego gruntu będzie niższa.
Natomiast ktoś, kto czerpie większe korzyści, bo jego ziemia jest otoczona rozwiniętą infrastrukturą, zapłaci więcej - proporcjonalnie do tego, ile te korzyści są warte.
Tak właśnie działa sprawiedliwy system podatkowy: uwzględnia różnice w wartości i korzyściach, zamiast karać tych, którzy mają mniej, lub nagradzać tych, którzy korzystają najwięcej.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >>I to właśnie pokazuje, dlaczego podział kosztów utrzymania państwa powinien być oparty na rzeczywistych interesach i korzyściach, a nie na absurdalnych anegdotach. >Podałem też kilka innych argumentów, obalając Twoje >Kto ma lepszy dostęp do szkół i uczelni? >czyje miejsce częściej patroluje policja? >Kogo będzie chronić p.lot? >Kto ma lepszy dostęp do wszelkiej infrastruktury? >Komu prędzej wybudują/naprawią drogę, kolej, wodociąg, oczyszczalnię ścieków, tramwaj >Więc od czego powinny zależeć podatki?
Wyjaśnijmy ten sofizmat raz na zawsze: gdybyś na wsi żył tak ciasno jak mieszkańcy miast (zajmując dwa metry kwadratowe, niczym kury w klatkach), zapłaciłbyś oczywiście niższy podatek niż w mieście, gdzie dostęp do infrastruktury jest znacznie lepszy.
Dlaczego? Ponieważ w modelu opartym na Land Value Tax podatek zależy od wartości gruntu, a ta odzwierciedla korzyści wynikające z lokalizacji.
W mieście, gdzie infrastruktura jest rozwinięta - od szkół po transport publiczny - cena ziemi za jednostkę powierzchni jest zdecydowanie wyższa, a co za tym idzie, zdecydowanie wyższy byłby podatek za metr kwadratowy. Na wsi, z małą dostępnością tych udogodnień, cena ziemi jest niższa, więc i podatek w przeliczeniu na jednostkę powierzchni będzie mniejszy.
Jednak w praktyce ludzie na wsi często dysponują ogromnymi połaciami ziemi - czasem dziesiątkami hektarów - co oznacza, że w wartościach bezwzględnych mogą być zobowiązani zapłacić sporo więcej i mieć problem z opłatą podatku, jeśli ich hektary nie są efektywnie wykorzystywane.
Miasto to w dużej mierze pionowo upakowana biedota, gnieżdżąca się w blokach, a wieś to przestrzeń która ma swoją cenę.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Dlaczego ten, który więcej pracował i opszczędzał ma płacić więcej? >Bo korzysta więcej z systemu Podałem dowody, że tak nie jest
>Im większy majątek, tym większa ochrona prawna, Czekam na dowód
>infrastrukturalna Nieprawda
>i militarna Udowodniłem, że nieprawda
>Bez tego systemu Twoje oszczędności czy majątek mogłyby być zwyczajnie zagarnięte przez kogoś silniejszego. Twoje życie na równi z moim
>>Argument o tym, że likwidacja budownictwa doprowadzi do wzrostu bezrobocia i pogorszenia warunków życia ludzi >Nie wiem, skąd pomysł, że budownictwo miałoby przestać się rozwijać. Tylko idiota będzie budował dom (dla siebie lub innych) skoro koszta najmu są równe kosztowi podatkowemu od domu (Twoje wyliczenie) A dom to nie tylko koszta ziemi, ale też koszta budowy.
>>Podałem też kilka innych argumentów, obalając Twoje >>Kto ma lepszy dostęp do szkół i uczelni? Podtrzymuję
>>czyje miejsce częściej patroluje policja? Podtrzymuję
>>Kogo będzie chronić p.lot? Podtrzymuję
>>Kto ma lepszy dostęp do wszelkiej infrastruktury? Podtrzymuję
>>Komu prędzej wybudują/naprawią drogę, kolej, wodociąg, oczyszczalnię ścieków, tramwaj Podtrzymuję
>To kolejny argument, w którym próbuję doszukać się sensu, ale go nie znajduję. Więc spróbuj odpowiedzieć na pytania Kto ma lepszy dostęp do infrastruktury. Gospodarz na 1000 ha pod Siedlcami, czy najemca kawalerki na Ursynowie
>Przecież podatek, o którym mówimy, jest obliczany proporcjonalnie do wartości gruntu. Korzyści infrastrukturalne - dostęp do szkół, uczelni, policji czy lepszych dróg - mają bezpośrednie odzwierciedlenie w cenie tego gruntu.
To policz wartość gruntu pod jedną kawalerką na Ursynowie i 100 ha ziemi pod Siedlcami Zawsze 100 ha warte będzie więcej niż metr pod wieżowcem
>Ktoś, kto posiada działkę na terenach mniej zurbanizowanych, z gorszym dostępem do tych wszystkich udogodnień, zapłaci znacznie niższy podatek, bo wartość jego gruntu będzie niższa.
Wartość 1 m2 będzie niższa ale nie wartość ziemi. Pytałem Cię kiedyś ile masz lat. Powtórzę pytanie
>Wyjaśnijmy ten sofizmat raz na zawsze: gdybyś na wsi żył tak ciasno jak mieszkańcy miast (zajmując dwa metry kwadratowe, niczym kury w klatkach), zapłaciłbyś oczywiście niższy podatek niż w mieście, gdzie dostęp do infrastruktury jest znacznie lepszy.
Czyli obalasz swój argument, że podatek zależy od dostępu od infrastruktury
>Dlaczego? Ponieważ w modelu opartym na Land Value Tax podatek zależy od wartości gruntu, a ta odzwierciedla korzyści wynikające z lokalizacji. LVT nie ma niczego wspólnego z wartością majątku właściciela. Z dwóch tyle samo wartych działek płaci się taki sam podatek, nawet jeśli na jednej stoi fabryka a na drugiej rośnie perz
>W mieście, gdzie infrastruktura jest rozwinięta - od szkół po transport publiczny - cena ziemi za jednostkę powierzchni jest zdecydowanie wyższa, a co za tym idzie, zdecydowanie wyższy byłby podatek za metr kwadratowy. Na wsi, z małą dostępnością tych udogodnień, cena ziemi jest niższa, więc i podatek w przeliczeniu na jednostkę powierzchni będzie mniejszy.
Dokładnie ! Na jednostkę. Nie za powierzchnię
>Jednak w praktyce ludzie na wsi często dysponują ogromnymi połaciami ziemi - czasem dziesiątkami hektarów - co oznacza, że w wartościach bezwzględnych mogą być zobowiązani zapłacić sporo więcej i mieć problem z opłatą podatku, jeśli ich hektary nie są efektywnie wykorzystywane. Martw się o swoje 5 metrów. Rolnicy sobie poradzą
Przykład robotników w mocy
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Tylko idiota będzie budował dom (dla siebie lub innych) skoro koszta najmu są równe kosztowi podatkowemu od domu (Twoje wyliczenie) >A dom to nie tylko koszta ziemi, ale też koszta budowy.
Przecież jasno napisałem, że ceny ziemi i wynajmu ustalą się na poziomie, który zrekompensuje podatek z uwzględnieniem wszelkich wad i zalet obydwu sytuacji.
Bilans kosztu ziemi, budowy domu i podatku, pomniejszony o wartość ziemi i domu, zrówna się z kosztem wynajmu, pomniejszonym o wycenę mobilności jaką daje wynajem, a powiększony o wycenę kosztu mniejszej stabilności takiego stylu życia (plus być może inne czynniki o których teraz nawet nie wiemy, ale z pewnością ujawnią się one w postaci zmian popytu i podaży przy ustalaniu cen rynkowych).
To właśnie popyt i podaż dostosują ceny do nowych warunków.
Dopóki wynajem będzie korzystniejszy niż budowa domu na swoim, ceny ziemi (więc i wielkość podatku od jej posiadania) będą spadać, a koszty wynajmu rosnąć, aż rynek osiągnie równowagę.
>Więc spróbuj odpowiedzieć na pytania >Kto ma lepszy dostęp do infrastruktury. Gospodarz na 1000 ha pod Siedlcami, czy najemca kawalerki na Ursynowie
Infrastruktura miejska rozkłada się na znacznie większą liczbę ludzi w mieście, co oznacza, że pomimo iż koszty podatku przypadające na mieszkańca mogą być niższe (bo biedota miejska jest gęsto upakowana) to sumarycznie podatek zapłacony przez miasto byłby wyższy.
To wszystko wynika z różnicy w gęstości zaludnienia - prosty rachunek.
Gdyby faktycznie była tu jakakolwiek "niesprawiedliwość" i w mieście byłoby tak wspaniale, to nie martw się - gospodarze zaraz sprzedadzą swoje 10 tysięcy hektarów i rzucą się na miejskie kawalerki. W efekcie wywindują ceny gruntów miejskich do takiego poziomu w relacji do wiejskich, że proporcje podatku wrócą do równowagi.
Prosta dynamika rynku, bez potrzeby dodatkowych wywodów.
Jeśli jednak masz problemy z matematycznym zrozumieniem tego mechanizmu, to cóż... ja nie jestem w stanie nic na to poradzić.
Rynkowe zależności i logika się z tym nie kłócą, niezależnie od Twojej opinii.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >Tylko idiota będzie budował dom (dla siebie lub innych) skoro koszta najmu są równe kosztowi podatkowemu od domu (Twoje wyliczenie)> >A dom to nie tylko koszta ziemi, ale też koszta budowy.> Przecież jasno napisałem, że ceny ziemi i wynajmu ustalą się na poziomie, który zrekompensuje podatek z uwzględnieniem wszelkich wad i zalet obydwu sytuacji.Przedstaw jakieś symulacyjne wyliczenia, bo napisałeś co innego. > Bilans kosztu ziemi, budowy domu i podatku, pomniejszony o wartość ziemi i domu, zrówna się z kosztem wynajmu, pomniejszonym o wycenę mobilności jaką daje wynajem, a powiększony o wycenę kosztu mniejszej stabilności takiego stylu życia (plus być może inne czynniki o których teraz nawet nie wiemy, ale z pewnością ujawnią się one w postaci zmian popytu i podaży przy ustalaniu cen rynkowych).Dokładnie. Tylko idiota zmarnuje kilka lat życia na budowę domu > >Kto ma lepszy dostęp do infrastruktury. Gospodarz na 1000 ha pod Siedlcami, czy najemca kawalerki na Ursynowie> Infrastruktura miejska rozkłada się na znacznie większą liczbę ludzi w mieście, co oznacza, że pomimo iż koszty podatku przypadające na mieszkańca mogą być niższe (bo biedota miejska jest gęsto upakowana) to sumarycznie podatek zapłacony przez miasto byłby wyższy.A pisałeś, że lepszy dostęp mają właściciele domów, czyli głównie wieś Czyli wyższy podatek dla robotnika, który zbudowała dom nie jest uzasadniony dostępem do infrastruktury. Nie jest usprawiedliwiony obroną wojska TO CZYM? Ano tym, że Murdoch to gołodupiec, który domu nie ma. Podatki mają płacić inni Hamerlik - bis  Mam pomysł. Zbliżony do LVT. Opodatkowane powinny być w wszystkie dochody niewykorzystane na inwestycje Nie budujesz niczego - nie przyczyniasz się do wzrostu majątku (swojego i wspólnego) płać 90% dochodu A co? Lustrzane odbicie Twojej propozycji, ale teraz to TY płacisz a nie ja  > Gdyby faktycznie była tu jakakolwiek "niesprawiedliwość" i w mieście byłoby tak wspaniale, to nie martw się - gospodarze zaraz sprzedadzą swoje 10 tysięcy hektarów i rzucą się na miejskie kawalerki.Noooo.  Ilu znasz miastowych, którzy kupili gospodarstwa, a ile chłopskich dzieci, w warszawskich kawalerkach? 10 000 ha nikt nie porzuci, ale 50 ha już tak. Znów argument, który pominiesz > Jeśli jednak masz problemy z matematycznym zrozumieniem tego mechanizmu,Raczej Tobie matematyka sprawia problem
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >>Infrastruktura miejska rozkłada się na znacznie większą liczbę ludzi w mieście, co oznacza, że pomimo iż koszty podatku przypadające na mieszkańca mogą być niższe (bo biedota miejska jest gęsto upakowana) to sumarycznie podatek zapłacony przez miasto byłby wyższy. >A pisałeś, że lepszy dostęp mają właściciele domów, czyli głównie wieś >Czyli wyższy podatek dla robotnika, który zbudowała dom nie jest uzasadniony dostępem do infrastruktury. Nie jest usprawiedliwiony obroną wojska
Jest. Sprawiedliwy podatek powinien odzwierciedlać rzeczywiste koszty ponoszone przez państwo - czyli ochronę i infrastrukturę, z której korzystają obywatele.
Podajesz argument, że w mieście infrastruktura jest lepsza, a na wsi gorsza i pytasz, dlaczego w takim razie mieszkaniec miasta miałby płacić mniej.
Wyjaśniłem to: przeciętny mieszkaniec miasta zapłaci mniej, bo mieszka na mniejszej powierzchni, dzieląc grunt z setkami innych ludzi w jednym budynku.
Gęstość zaludnienia sprawia, że jednostkowy koszt na mieszkańca jest niższy, ale miasto jako całość zapłaci znacznie więcej niż wieś - co odpowiada wyższym kosztom utrzymania miejskiej infrastruktury.
Czego nadal nie rozumiesz?
Pozwól, że przedstawię to na prostym przykładzie: jeśli organizujesz podróż busem, to choć komfort jest mniejszy, każdy z pasażerów zapłaci mniej niż wtedy, gdyby wynajmować samochód dla każdego pasażera z osobna.
Jednak według twojej logiki "ci, co jadą busem, powinni zapłacić więcej, bo bus kosztuje więcej niż samochód"
Brzmi absurdalnie? Właśnie taki jest twój sposób argumentowania.
Prawda jest prosta: stosujesz sofizmat, mający na celu odwrócenie uwagi od faktu, że nie potrafisz obronić swojej pasożytniczej pozycji społecznej.
Twoje argumenty nie mają sensu, a wszyscy widzą, że desperacko próbujesz usprawiedliwić system, który przerzuca ciężar podatków na innych.
Czas spojrzeć prawdzie w oczy - bronisz wyłącznie swoich przywilejów, a nie sprawiedliwości.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>>Infrastruktura miejska rozkłada się na znacznie większą liczbę ludzi w mieście, co oznacza, że pomimo iż koszty podatku przypadające na mieszkańca mogą być niższe (bo biedota miejska jest gęsto upakowana) to sumarycznie podatek zapłacony przez miasto byłby wyższy. >>A pisałeś, że lepszy dostęp mają właściciele domów, czyli głównie wieś >>Czyli wyższy podatek dla robotnika, który zbudowała dom nie jest uzasadniony dostępem do infrastruktury. Nie jest usprawiedliwiony obroną wojska
>Jest. Sprawiedliwy podatek powinien odzwierciedlać rzeczywiste koszty ponoszone przez państwo - czyli ochronę i infrastrukturę, z której korzystają obywatele.
1 Jest to nie do policzenia 2 zgrubne symulacje pokazują, (co udowodniłem) że więcej od państwa bierze najemca kawalerki na Ursynowie niż właściciel 100 ha pod Siedlcami
Nie obaliłeś moich argumentów
>Podajesz argument, że w mieście infrastruktura jest lepsza, a na wsi gorsza i pytasz, dlaczego w takim razie mieszkaniec miasta miałby płacić mniej. >Wyjaśniłem to: przeciętny mieszkaniec miasta zapłaci mniej, bo mieszka na mniejszej powierzchni, dzieląc grunt z setkami innych ludzi w jednym budynku.
Więc ma lepszy dostęp do infrastruktury a ma płacić mniej. Przeczysz sobie
>Pozwól, że przedstawię to na prostym przykładzie: jeśli organizujesz podróż busem, to choć komfort jest mniejszy, każdy z pasażerów zapłaci mniej niż wtedy, gdyby wynajmować samochód dla każdego pasażera z osobna.
Dokładnie. Tylko w mieście komfort życia jest ... większy* a podatki postulujesz mniejsze * dowód: setki tysięcy chłopskich dzieci w miastach i jednostki kupujące gospodarstwa na wsi
Odpowiesz na argument?
>Prawda jest prosta: stosujesz sofizmat, mający na celu odwrócenie uwagi od faktu, że nie potrafisz obronić swojej pasożytniczej pozycji społecznej. Będziesz rzucał gównem, - będziesz obrywał rykoszetem Uprzedzam też poradzę zmyślać, zapytaj hamwedchuja
Nazwałeś mnie pasożytem , więc dajesz mi prawo nazwania twojej matki dowolnymi słowy OSTRZEGAM!
>Twoje argumenty nie mają sensu, a wszyscy widzą, że desperacko próbujesz usprawiedliwić system, który przerzuca ciężar podatków na innych. Zmyślaj dalej, dobrze Ci idzie, ale uprzedzam, chyba masz mamusię, a ja mam też poradzę zmyślić czym się zajmuje
>Czas spojrzeć prawdzie w oczy - bronisz wyłącznie swoich przywilejów, Jakich? wskażesz choć jeden?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Tylko w mieście komfort życia jest ... większy* a podatki postulujesz mniejsze
Znów objawiają się Twoje manipulacje, bo dla uzasadnienia podatku nie jest istotne, ile ktoś korzysta, ale ile kogoś to korzystanie kosztuje. To właśnie różnica między miastem a wsią - w mieście koszt infrastruktury na osobę jest średnio mniejszy, bo gęstość zaludnienia pozwala go podzielić na o wiele więcej ludzi.
Tutaj nie ma znaczenia "kto więcej korzysta". Znaczenie ma ile to korzystanie kosztuje.
Koszty, jakie państwo ponosi, aby dociągnąć wodociągi, elektryczność czy drogi do miejsc, gdzie mieszka niewielka liczba ludzi, są astronomiczne w przeliczeniu na osobę. Wybudowanie kilkunastu kilometrów infrastruktury dla kilku gospodarstw to ogromny wydatek, który w żaden sposób nie może konkurować z kosztami miejskimi, gdzie ta sama infrastruktura obsługuje dziesiątki tysięcy użytkowników.
Nawet jeśli mieszkańcy takich terenów korzystają mniej z infrastruktury zapewnianej przez państwo, to koszt zapewnienia im nawet tej minimalnej wersji może na osobę przewyższać koszt znacznie bardziej rozwiniętej infrastruktury miejskiej.
Oczekiwanie, że te wydatki będą dotowane przez ludzi z miast, to szczyt hipokryzji.
>zgrubne symulacje pokazują, (co udowodniłem) że więcej od państwa bierze najemca kawalerki na Ursynowie niż właściciel 100 ha pod Siedlcami
Jeśli na swojej działce na wsi wprowadziłbyś tyle osób, ile mieszka w typowym bloku mieszkalnym, to dokładnie tak samo podzielilibyście koszty infrastruktury, jak robią to mieszkańcy miast.
W mieście koszt drogi, wodociągu czy kanalizacji rozkłada się na tysiące osób na małym obszarze - dlatego koszty na mieszkańca są zazwyczaj niższe (choć wciąż sumarycznie wyjdą wyższe jeśli weźmiemy miasto jako całość).
Na wsi z kolei koszty te przypadają na małą liczbę osób rozproszonych na dużych terenach.
To skutek niskiej gęstości zaludnienia, a nie jakiejś rzekomej niesprawiedliwości podatkowej.
Jeśli chcesz, by było taniej - po prostu zagęść populację na swojej ziemi. Mechanizm jest uniwersalny.
I właśnie o to chodzi w tym podatku - aby promować efektywne wykorzystanie ziemi!
Jeśli ktoś chce trzymać duże połacie gruntu odłogiem, to niech przynajmniej płaci za luksus posiadania nieużytków, zamiast oczekiwać, że inni będą sponsorować jego lenistwo.
Narzekania, że nie można już dłużej traktować ziemi jak prywatnego folwarku, są po prostu dowodem na to, że obecny system sprzyja pasożytnictwu.
Podsumowując, wyjaśniłem już ten temat tak jasno, jak to możliwe.
Uważam go za wyczerpany - dalsze rozważania są zbędne.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | > >Czas spojrzeć prawdzie w oczy - bronisz wyłącznie swoich przywilejów,> Jakich? wskażesz choć jeden?Oczywiście, wskażę - i to więcej niż jeden. Własność ziemi to czysty przywilej dostępu do korzyści, które właściciel zgarnia bez żadnego wkładu własnego. Po pierwsze, wartość ziemi nie pochodzi od ciebie, tylko od otoczenia. Masz działkę w centrum miasta? Jej wartość wynika z infrastruktury zbudowanej przez społeczeństwo - szkół, szpitali, dróg, komunikacji. Ty możesz nie kiwnąć palcem, a wartość twojej ziemi i tak rośnie, bo inni pracują na twój zysk. Po drugie, ziemia jest ograniczonym zasobem, którego nie można pomnożyć. Posiadanie jej to monopol na coś, co jest podstawą wszelkiej ludzkiej działalności gospodarczej. To przywilej, który daje ci przewagę kosztem tych, którzy ziemi nie mają. Po trzecie, własność ziemi pozwala ci czerpać pasywne dochody - wynajmujesz grunt, zgarniając pieniądze za coś, co swoją wartość zawdzięcza społeczności, a nie twojej pracy. Ziemia nie została stworzona przez ciebie. Jej wartość rośnie niezależnie od twoich działań - albo wręcz ich braku. To nie jest przedsiębiorczość, to nie jest kapitalizm, to pasożytowanie na wysiłku innych - relikt feudalizmu!I tutaj leży sedno sprawy: skoro wartość ziemi pochodzi od wspólnoty, sprawiedliwość wymaga, by zysk, jaki ona generuje, wrócił do wspólnoty, a nie wzbogacał jednostki. Podatek od wartości ziemi (Land Value Tax) nie jest karą, ale przywróceniem równowagi - właściciele ziemi płacą m.in. za korzyści, jakie czerpią z pracy i infrastruktury innych. en.wikipedia.org/wiki/Geolibertarianism.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >Tylko w mieście komfort życia jest ... większy* a podatki postulujesz mniejsze> Znów objawiają się Twoje manipulacje, bo dla uzasadnienia podatku nie jest istotne, ile ktoś korzysta,Przeczysz sobie. > Koszty, jakie państwo ponosi, aby dociągnąć wodociągi, elektryczność czy drogi do miejsc, gdzie mieszka niewielka liczba ludzi, są astronomiczne w przeliczeniu na osobę.Ile masz lat? Na jakiej planecie żyjesz? Bo o życiu w Polsce masz pojęcie takiej jak przeciętny Laotańczyk W mieście wodociąg powstanie z publicznych pieniędzy, na wsi musisz go sam do domu dociągnąć Podałem argument: setki tysięcy gospodarskich dzieci w miastach, kilkoro uciekła na wieś > I właśnie o to chodzi w tym podatku - aby promować efektywne wykorzystanie ziemi!Wyjaśnij najpierw jaki podatek postulujesz. Ode ziemi czy od własności, bo plączesz się we własnych wpisach > Jeśli ktoś chce trzymać duże połacie gruntu odłogiem, to niech przynajmniej płaci za luksusOCZYWIŚCIE!!!!!!!!!! To Ci przecież napisałem! Podałem przykład państwa w którym to działa > >>Czas spojrzeć prawdzie w oczy - bronisz wyłącznie swoich przywilejów,> >Jakich? wskażesz choć jeden?> Oczywiście, wskażę - i to więcej niż jeden.> Własność ziemi to czysty przywilej dostępu do korzyści, które właściciel zgarnia bez żadnego wkładu własnego.Bez wkładu własnego? Rozumiem, że masz samochód pozyskany bez wkładu własnego, czyli ukradłeś ILE TY MASZ LAT?? > Po pierwsze, wartość ziemi nie pochodzi od ciebie, tylko od otoczenia.Oczywiste. > Masz działkę w centrum miasta? Jej wartość wynika z infrastruktury zbudowanej przez społeczeństwo - szkół, szpitali, dróg, komunikacji. Ty możesz nie kiwnąć palcem, a wartość twojej ziemi i tak rośnie, bo inni pracują na twój zysk.Przyjmij do wiadomości, że wartość mojej ziemi nie ma dla mnie znaczenia, bo dom nie jest na sprzedaż Jak rozumiem wzrost wartości ziemi powinien generować podatek. a wzrost wartości BTC? Skoro trzymanie ziemi z celach spekulacyjnych powinno być opodatkowane bo ilość ziemi jest ograniczona to posiadania BTC w celach spekulacyjnych... chyba strzeliłeś sobie w kolanko Posiadanie czegokolwiek na co zapracowałem, nie jest przywilejem . Twoje pisanie o moich przywilejach jest ordynarnym kłamstwem (uprzedzam, moje zmyślenia bywają mniej delikatne) > Po trzecie, własność ziemi pozwala ci czerpać pasywne dochody - wynajmujesz grunt,PRZESTAŃ ZMYŚLAĆ - KOLEJNY RAZ PROSZĘ, ale prośby się skończą i skorzystam z prawa, które mi dajesz > Ziemia nie została stworzona przez ciebieSam stworzyłeś wodę, którą pijesz? > Czas spojrzeć prawdzie w oczy - bronisz wyłącznie swoich przywilejów,Jakich? wskażesz choć jeden? Przywilej (SJP) - prawo, które przysługuje tylko wybranym Jakie mam prawa, które Tobie nie przysługują? Nadal czekam na dowód, że mam jakieś przywileje
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >W mieście wodociąg powstanie z publicznych pieniędzy, na wsi musisz go sam do domu dociągnąć
Nie, nie budujesz wodociągu z oczyszczalni do swojej wioski - przestań zmyślać bajki.
Musisz go dociągnąć jedynie na obszarze swojej prywatnej działki, a to, co znajduje się pomiędzy miastem a twoją wsią - te kilkanaście kilometrów rur - finansuje już państwo.
To właśnie ten koszt, ponoszony przez wszystkich, a nie tylko przez ciebie, pokazuje, jak obciążające dla budżetu jest dostarczanie infrastruktury na słabo zaludnione tereny.
Twoje "samodzielne budowanie wodociągu" to mit, który tylko ma tuszować fakt, że wieś jest dotowana przez resztę społeczeństwa, bo koszt infrastruktury per osoba na takich terenach jest wyższy niż w mieście.
>Jak rozumiem wzrost wartości ziemi powinien generować podatek. a wzrost wartości BTC? >Skoro trzymanie ziemi z celach spekulacyjnych powinno być opodatkowane bo ilość >ziemi jest ograniczona to posiadania BTC w celach spekulacyjnych... chyba >strzeliłeś sobie w kolanko
Nie, nie strzeliłem sobie w kolano - bo w przeciwieństwie do ziemi, posiadanie BTC nie generuje obciążeń dla innych. BTC to zasób stworzony przez człowieka, który jest następnie wymieniany na wolnym rynku, w ramach dobrowolnych transakcji.
Ziemia natomiast nie została przez nikogo stworzona - jest dobrem naturalnym, a jej zawłaszczenie odbyło się historycznie poprzez siłę, przemoc lub arbitralne decyzje, które wykluczyły znaczną cześć społeczeństwa z dostępu do tego zasobu. Ktoś, kto posiada ziemię, monopolizuje dostęp do czegoś, co jest fundamentem funkcjonowania społeczeństwa i gospodarki - mieszkania, upraw, infrastruktury.
Spekulacja BTC nie uniemożliwia innym ludziom mieszkania, prowadzenia działalności czy uprawy ziemi. Natomiast ziemia, trzymana w celach spekulacyjnych, blokuje dostęp do kluczowych zasobów i obciąża wspólnotę - to dlatego powinna być opodatkowana.
Wymyśliliście sobie system, który jest absurdalnie niesprawiedliwy. Nie tylko nie płacicie podatku od samego posiadania ziemi, która generuje wartość dzięki społeczeństwu, ale nawet unikacie opodatkowania dochodu ze sprzedaży ziemi! Jak to nazwać, jeśli nie bezczelnym wyzyskiem?
I jeszcze próbujecie odwracać kota ogonem, broniąc tego patologicznego układu sofistycznymi pseudoargumentami.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Czas spojrzeć prawdzie w oczy - bronisz wyłącznie swoich przywilejów, Jakich? wskażesz choć jeden?
Przywilej (SJP) - prawo, które przysługuje tylko wybranym Jakie mam prawa, które Tobie nie przysługują?
Nadal czekam na dowód, że mam jakieś przywileje
Posiadanie ziem,i byłoby moim przywilejem, gdybyś Ty nie miał prawa nabycia ziemi, ale ty masz to prawo. Ponoć masz nawet finansowe zasoby, więc możesz kupić. TO NIE JEST przywilej
Skoro twierdzisz, że mam jakieś prawa, które Tobie nie przysługują, to chcę wiedzieć jakie to prawa, może skorzystam.
A napisałeś o kilku przywilejach !!! Czekam
Niestety jesteś kolejnym, który najpierw pisze, potem trzeźwieje a potem myśli, nie poradzi wybrnąć z gówna, które wysrał i udaje, że nie czyta powtórzonych pytań
>>W mieście wodociąg powstanie z publicznych pieniędzy, na wsi musisz go sam do domu dociągnąć >Nie, nie budujesz wodociągu z oczyszczalni do swojej wioski - przestań zmyślać bajki.
Do wioski nie, ale do posesji już tak
>Musisz go dociągnąć jedynie na obszarze swojej prywatnej działki, Budowałeś kiedyś dom?
>Twoje "samodzielne budowanie wodociągu" to mit, Budowałeś kiedyś dom?
Ile masz lat dzieciaczku?
>>Jak rozumiem wzrost wartości ziemi powinien generować podatek. a wzrost wartości BTC? >>Skoro trzymanie ziemi z celach spekulacyjnych powinno być opodatkowane bo ilość ziemi jest ograniczona to posiadania BTC w celach spekulacyjnych... chyba strzeliłeś sobie w kolanko >Nie, nie strzeliłem sobie w kolano - bo w przeciwieństwie do ziemi, posiadanie BTC nie generuje obciążeń dla innych.
Wskaż te obciążenia. W jaki sposób mój dom Ciebie obciąża?
Skoro posiadanie czegoś czego ilość jest ograniczona w celach spekulacyjnych powinna być opodatkowana, to BTC spełnia ten wymóg
Owszem jest różnica w spekulacji ziemią i BTC. Ziemia ma wartość, BTC to paciorki
>Ziemia natomiast nie została przez nikogo stworzona - jest dobrem naturalnym, a jej zawłaszczenie odbyło się historycznie poprzez siłę, przemoc lub arbitralne decyzje,
Kolejny raz uprzedzam, skończ rzucać gównem. Zdecydowana większość właścicieli ziemi dokonała KUPNA, nie zawłaszczenia
>Ktoś, kto posiada ziemię, monopolizuje dostęp do czegoś, Kup ziemię. Obok mojej jest działka na sprzedaż. Nie ma monopolu
>Spekulacja BTC nie uniemożliwia innym ludziom mieszkania, Posiadanie ziemi nie uniemożliwia innym ludziom mieszkania. Kup, zbuduj, mieszkaj
>prowadzenia działalności czy uprawy ziemi. Natomiast ziemia, trzymana w celach spekulacyjnych, blokuje dostęp do kluczowych zasobów i obciąża wspólnotę - to dlatego powinna być opodatkowana.
Czytasz, co do Ciebie piszę? Napisałem, że jestem za tym, żeby ziemia leżąca odłogiem była wysoko opodatkowana. Z czym polemizujesz? Natomiast ty nie poradzisz podać argumentu za tym, ze robotnik, który zbudował dom ma płacić podatki większe niż robotnik, który zarobek wydał na podróże do Peru
Nie poradzisz doprecyzować czy chcesz podatku od ziemi czy od wartości własności Nie poradzisz uzasadnić że zmniejszanie ilości nieruchomości jest korzystne dla społeczeństwa
Poradzisz za to ignorować pytania i hamerliczyć od odpowiedzi
>Wymyśliliście sobie system Twoja mamusia czy tatuś?. Do kogo piszesz?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >>Czas spojrzeć prawdzie w oczy - bronisz wyłącznie swoich przywilejów, >Jakich? wskażesz choć jeden? >Przywilej (SJP) - prawo, które przysługuje tylko wybranym >Jakie mam prawa, które Tobie nie przysługują? >Nadal czekam na dowód, że mam jakieś przywileje >Posiadanie ziem,i byłoby moim przywilejem, gdybyś Ty nie miał prawa nabycia ziemi, ale ty masz to prawo. Ponoć masz nawet finansowe zasoby, więc możesz kupić. TO NIE JEST przywilej >Skoro twierdzisz, że mam jakieś prawa, które Tobie nie przysługują, to chcę wiedzieć jakie to prawa, może skorzystam. >A napisałeś o kilku przywilejach !!! >Czekam >Niestety jesteś kolejnym, który najpierw pisze, potem trzeźwieje a potem myśli, nie poradzi wybrnąć z gówna, które wysrał i udaje, że nie czyta powtórzonych pytań
Przywileje wynikające z posiadania ziemi?
Proszę bardzo:
1. Czerpanie korzyści kosztem pracy społeczeństwa: Wartość ziemi rośnie dzięki działaniom społeczności - budowie dróg, szkół, infrastruktury - a nie dzięki Twojej pracy. Nie musisz nic robić, a Twoja ziemia może zyskać na wartości. Jak to nazwać, jeśli nie przywilejem?
2. Monopol na zasób, którego nie da się powiększyć: Ziemia to skończony zasób. Każdy hektar, który posiadasz, to hektar wyłączony z użytku innych. To nie jest kwestia "możesz kupić" - ziemia nie jest nieskończona. Twoje posiadanie oznacza wykluczenie innych.
3. Prawo do pasywnego dochodu: Możesz czerpać zyski z samego faktu posiadania ziemi, np. przez wynajem lub wzrost wartości, bez konieczności aktywnej pracy.
4. Brak podatku od samego faktu posiadania: Posiadacze ziemi nie płacą podatku od posiadania tego zasobu - a nawet unikają opodatkowania zysków ze sprzedaży ziemi. To jest systemowe uprzywilejowanie, którego bronicie jak niepodległości.
Twoja narracja, że "ja też mogę kupić ziemię", jest śmieszna i żałosna.
To jak powiedzieć bezdomnemu, że "może kupić dom".
Mogę, ale dopiero wtedy, gdy przepracuję lata na system, który wspiera cudzą pasożytniczą wygodę. Mogę, owszem, ale tylko po tym, jak zapłacę haracz dochodowy - ten sam, którego ci, którzy zarabiają na ziemi, nie płacą.
A wszystko po to, żeby wejść na rynek, gdzie już dawno podzielono karty i gdzie każdy nowy gracz zaczyna z gorszej pozycji, bo ci pierwsi, którzy ziemię przejęli, ustawili zasady pod siebie.
>Natomiast ty nie poradzisz podać argumentu za tym, ze robotnik, który zbudował dom ma płacić podatki większe niż robotnik, który zarobek wydał na podróże do Peru
Odpowiedź na to już padła - wielokrotnie. Ale skoro najwyraźniej nie przyswoiłeś, powtórzę to jeszcze raz, jak do pierwszoklasisty.
Robotnik, który zbudował dom, nie płaci podatku od swojej pracy. Podatek dotyczy ziemi, na której ten dom stoi - a wartość tej ziemi wynika z pracy innych ludzi i społeczności, która dostarcza dróg, wodociągów, szkół, ochrony i całej reszty. Ziemia nie nabiera wartości, bo ktoś postawił na niej dom - nabiera wartości, bo otoczenie ją podnosi i utrzymuje.
Robotnik, który wydał zarobek na podróże, nie generuje kosztów dla wspólnoty - nie korzysta z ograniczonego zasobu, jakim jest ziemia, nie wykorzystuje ochrony prawnej państwa, nie blokuje innym dostępu do niej.
Tylko ten, kto posiada ziemię, korzysta z przywileju, że reszta społeczeństwa podnosi jej wartość - i za to płaci.
Z tego samego powodu właściciel samochodu płaci za paliwo, a pieszy, który poszedł na spacer, nie płaci.
Pieszy może wsiąść na chwilę do autobusu, tym samym zapłacić pośrednio za paliwo w cenie biletu. Podobnie robotnik może tymczasowo wynająć mieszkanie i te koszty podatkowe będą odpowiednio uwzględnione w jego czynszu.
Jeśli nadal nie rozumiesz, to może problem nie leży w braku argumentów, tylko w Twojej zdolności do ich ogarnięcia.
Odpowiedzi były - problem w tym, że Twoja desperacja w obronie własnych przywilejów przysłania Ci zdolność do ich przyjęcia.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >>>Czas spojrzeć prawdzie w oczy - bronisz wyłącznie swoich przywilejów, >>Jakich? wskażesz choć jeden?
Podtrzymuję
>>Skoro twierdzisz, że mam jakieś prawa, które Tobie, czy innym nie przysługują, to chcę wiedzieć jakie to prawa, może skorzystam. Podtrzymuję
>Przywileje wynikające z posiadania ziemi? >Proszę bardzo: >1. Czerpanie korzyści kosztem pracy społeczeństwa: Jakich korzyści i czyim kosztem? Nikt na mnie nie pracuje
I przeczytaj definicję SJP czym jest przywilej Własność ziemi nie jest przywilejem, a to co z tej własności wynika, też nie jest przywilejem Jest dostępne każdemu właścicielowi domu, pola, mieszkania... Prawo jazdy nie jest przywilejem, tak jak matura, a nie wszyscy je mają
>2. Monopol na zasób, którego nie da się powiększyć: Przeczytaj definicję monopolu. Masz monopol na twoje oszczędności w BTC?
Monopol (SJP): 1. wyłączne prawo przedsiębiorstwa do produkcji lub handlu w jakiejś dziedzinie; przedsiębiorstwo posiadające taką wyłączność; 2. czyjeś wyłączne prawo do czegoś
1 nie wchodzi w grę 2 nie mam wyłącznego prawa do ziemi. Posiadanie kawałka ziemi, w sytuacji, kiedy w jednej wsi jest kilkuset posiadaczy nie jest monopolem
>Ziemia to skończony zasób. Każdy hektar, który posiadasz, to hektar wyłączony z użytku innych. To niech ci "inni' kupią sobie swój hektar ziemi Wskaż społeczną korzyść z tego, że nie ja, a ktoś inny będzie uprawiał tę samą ziemię.
>3. Prawo do pasywnego dochodu: Możesz czerpać zyski z samego faktu posiadania ziemi, np. przez wynajem Brednia. Wynająć można tylko nadmiar tego, co się ma. Jeśli właściciel ziemi użytkuje ją zarobkowo, płaci podatki, miej 100 domów, zapłacisz podatek od dochodu z najmu. Tak samo możesz czerpać zyski z najmowania samochodu lub lodówki.
>4. Brak podatku od samego faktu posiadania: Kolejna brednia 1 Płaci się podatek od nieruchomości 2 Wg twoich postulatów powinno się płacić podatek od nieużywanej ziemi. Moja jest uprawiana 3 Dlaczego podatek od posiadania ziemi a ni od posiadania samochodu?
>Twoja narracja, że "ja też mogę kupić ziemię", jest śmieszna i żałosna. >Mogę, ale dopiero wtedy, gdy przepracuję lata na system,
Przykro mi, chcesz coś mieć, musisz na to zapracować Ja zapracowałem
>>Natomiast ty nie poradzisz podać argumentu za tym, ze robotnik, który zbudował dom ma płacić podatki większe niż robotnik, który zarobek wydał na podróże do Peru >Odpowiedź na to już padła - wielokrotnie. Ale skoro najwyraźniej nie przyswoiłeś, powtórzę to jeszcze raz, jak do pierwszoklasisty. >Robotnik, który zbudował dom, nie płaci podatku od swojej pracy.
Brednia. Nadal płaci wszystkie podatki, tak samo jak ten, który latał do Peru
>Nie, nie strzeliłem sobie w kolano - bo w przeciwieństwie do ziemi, posiadanie BTC nie generuje obciążeń dla innych.
Wskaż te obciążenia. W jaki sposób mój dom Ciebie obciąża?
Skoro posiadanie czegoś czego ilość jest ograniczona w celach spekulacyjnych powinna być opodatkowana, to BTC spełnia ten wymóg
Owszem jest różnica w spekulacji ziemią i BTC. Ziemia ma wartość, BTC to paciorki
Nie poradzisz doprecyzować czy chcesz podatku od ziemi czy od wartości własności Nie poradzisz uzasadnić że zmniejszanie ilości nieruchomości jest korzystne dla społeczeństwa
Poradzisz za to ignorować pytania i hamerliczyć od odpowiedzi
>Wymyśliliście sobie system Twoja mamusia czy tatuś?. Do kogo piszesz?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Jakich korzyści i czyim kosztem?
Posiadacze ziemscy bogacą się kosztem całego społeczeństwa, bo każda droga, sklep, szkoła czy postęp technologiczny w okolicy podnosi wartość ich gruntów - nie dzięki ich pracy, ale wysiłkowi innych.
Ty, jako właściciel ziemi, pasożytujesz na ludzkim rozumie i pracy, zgarniając zyski z infrastruktury i rozwoju, na które nie dołożyłeś ani grosza.
Twoje bogactwo rośnie na garbie całego społeczeństwa, podczas gdy ty nie robisz nic poza trzymaniem ziemi w swoich rękach.
>I przeczytaj definicję SJP czym jest przywilej >Własność ziemi nie jest przywilejem, a to co z tej własności wynika, też nie jest przywilejem
Ziemia spełnia definicję przywileju, ponieważ daje swoim właścicielom dostęp do korzyści, które są niedostępne dla innych bez ich zgody i bez żadnego wkładu własnego ze strony właściciela.
Przywilej to niezasłużona korzyść wynikająca z okoliczności lub statusu - i dokładnie tym jest własność ziemi.
>Przykro mi, chcesz coś mieć, musisz na to zapracować >Ja zapracowałem
Ten argument, że możesz mieć ziemię, bo na nią "zapracowałeś", jest dokładnie tym samym, czym kiedyś, niecałe 200 lat temu, broniono "praw" właścicieli niewolników - mówiono, że ludzi tych kupili "uczciwie" i że "zapracowali na nich".
Tylko że to, co nazwano uczciwością, było możliwe wyłącznie dzięki systemowi opartemu na wyzysku i niesprawiedliwości.
Twoje prawo do ziemi też istnieje tylko dlatego, że ktoś kiedyś uznał, że ziemię można zawłaszczyć, a potem sprzedawać, jakby była zwykłym towarem.
A co z prawami tych, którym tę ziemię odebrano, albo z tymi, którzy teraz muszą płacić za jej użytkowanie (mimo że to zasób pierwotny, którego nikt nie wytworzył)?
Twoje "zapracowanie" na ziemię nie jest tu żadnym ostatecznym argumentem.
To tylko racjonalizacja systemu, który pozwala niektórym czerpać korzyści z tego, co powinno być dostępne dla wszystkich.
>Wskaż te obciążenia. W jaki sposób mój dom Ciebie obciąża?
Uniemożliwia mi postawienie swojego, ponieważ cały teren jest zajęty przez ciebie i innych podobnych do ciebie ludzi.
>Skoro posiadanie czegoś czego ilość jest ograniczona w celach spekulacyjnych powinna być opodatkowana, to BTC spełnia ten wymóg
Podatek ma swoje uzasadnienie w kosztach, jakie ponosi państwo.
Im większy interes ktoś ma w utrzymaniu państwa (np. poprzez korzystanie z ochrony dla swoich zasobów) tym większy powinien być jego udział w finansowaniu tych kosztów.
Posiadanie BTC nie generuje takich kosztów jak posiadanie ziemi. Ja do ochrony swoich BTC nie potrzebuję całej machiny państwowej: sądów, policji, wojska ani systemu prawnego. Wszystko, czego potrzebuję, to prywatne klucze.
Ty natomiast - jak każdy właściciel ziemi - całkowicie polegasz na państwowej ochronie, opłacanej przez innych.
To dzięki podatnikom policja pilnuje, żeby nikt nie naruszył twoich granic.
To dzięki podatnikom sądy egzekwują Twoje prawo własności.
To dzięki podatnikom wojsko broni systemu, który pozwala ci rościć sobie prawo do kawałka ziemi.
Twoja ziemia, twoje "prawo własności", istnieje tylko dlatego, że społeczeństwo finansuje aparat siły, który je chroni.
Bez tego wsparcia twoje "własne" byłoby tyle, ile zdołałbyś obronić własnymi rękami.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>>Czas spojrzeć prawdzie w oczy - bronisz wyłącznie swoich przywilejów, >>Jakich? wskażesz choć jeden?
Podtrzymuję
>>Skoro twierdzisz, że mam jakieś prawa, które Tobie, czy innym nie przysługują, to chcę wiedzieć jakie to prawa, może skorzystam. Podtrzymuję
>Przywileje wynikające z posiadania ziemi? >Proszę bardzo: >1. Czerpanie korzyści kosztem pracy społeczeństwa: Jakich korzyści i czyim kosztem? Nikt na mnie nie pracuje
I przeczytaj definicję SJP czym jest przywilej Własność ziemi nie jest przywilejem, a to co z tej własności wynika, też nie jest przywilejem Jest dostępne każdemu właścicielowi domu, pola, mieszkania... Prawo jazdy nie jest przywilejem, tak jak matura, a nie wszyscy je mają
>3. Prawo do pasywnego dochodu: Możesz czerpać zyski z samego faktu posiadania ziemi, np. przez wynajem Brednia. Wynająć można tylko nadmiar tego, co się ma. Jeśli właściciel ziemi użytkuje ją zarobkowo, płaci podatki, miej 100 domów, zapłacisz podatek od dochodu z najmu. Tak samo możesz czerpać zyski z najmowania samochodu lub lodówki.
>4. Brak podatku od samego faktu posiadania: Kolejna brednia 1 Płaci się podatek od nieruchomości 2 Wg twoich postulatów powinno się płacić podatek od nieużywanej ziemi. Moja jest uprawiana 3 Dlaczego podatek od posiadania ziemi a ni od posiadania samochodu?
Monopol (SJP): 1. wyłączne prawo przedsiębiorstwa do produkcji lub handlu w jakiejś dziedzinie; przedsiębiorstwo posiadające taką wyłączność; 2. czyjeś wyłączne prawo do czegoś
1 nie wchodzi w grę 2 nie mam wyłącznego prawa do ziemi. Posiadanie kawałka ziemi, w sytuacji, kiedy w jednej wsi jest kilkuset posiadaczy nie jest monopolem
>>Jakich korzyści i czyim kosztem? >Posiadacze ziemscy bogacą się kosztem całego społeczeństwa, bo każda droga, sklep, szkoła czy postęp technologiczny w okolicy podnosi wartość ich gruntów - nie dzięki ich pracy, ale wysiłkowi innych.
>Nie, nie strzeliłem sobie w kolano - bo w przeciwieństwie do ziemi, posiadanie BTC nie generuje obciążeń dla innych.
Wskaż te obciążenia. W jaki sposób mój dom Ciebie obciąża?
A jeśli przy moim domu, ktoś wybuduje spalarnię śmieci to stracę
>Ty, jako właściciel ziemi, pasożytujesz na ludzkim rozumie i pracy Uprzedzam, też poradzę zmyślać i będzie bolało
>, zgarniając zyski z infrastruktury i rozwoju, na które nie dołożyłeś ani grosza. Nie płacę podatków? Dochodówki, grunktówki, VAT, akcyzy? Może ty jesteś darmojadem, ja podatki płacę tak jak inni
>Twoje bogactwo rośnie na garbie całego społeczeństwa, podczas gdy ty nie robisz nic poza trzymaniem ziemi w swoich rękach. Hamuj, bo też poradzę zmyślać
>>I przeczytaj definicję SJP czym jest przywilej >>Własność ziemi nie jest przywilejem, a to co z tej własności wynika, też nie jest przywilejem >Ziemia spełnia definicję przywileju Gówno też
>, ponieważ daje swoim właścicielom dostęp do korzyści, które są niedostępne dla innych bez ich zgody i bez żadnego wkładu własnego ze strony właściciela.
Jakich korzyści? Jeśli jem jabłka ze swojego sadu, to najpierw muszę w tym sadzie pracować
>Przywilej to niezasłużona korzyść wynikająca z okoliczności lub statusu - i dokładnie tym jest własność ziemi. Przeczytaj definicję przywileju
>>Przykro mi, chcesz coś mieć, musisz na to zapracować >>Ja zapracowałem >Ten argument, że możesz mieć ziemię, bo na nią "zapracowałeś", jest dokładnie .. ...argumentem
>Twoje prawo do ziemi też istnieje tylko dlatego, że ktoś kiedyś uznał, że ziemię można zawłaszczyć, a potem sprzedawać, jakby była zwykłym towarem. Twoje prawo do roweru istnieje tylko dlatego, że go ukradłeś
>A co z prawami tych, którym tę ziemię odebrano, Czyli komu?
>Twoje "zapracowanie" na ziemię nie jest tu żadnym ostatecznym argumentem. Twoja kradzież roweru tym bardziej
>To tylko racjonalizacja systemu, który pozwala niektórym czerpać korzyści z tego, co powinno być dostępne dla wszystkich.
Ziemia dla wszystkich a postaci kołchzu?
>>Wskaż te obciążenia. W jaki sposób mój dom Ciebie obciąża? >Uniemożliwia mi postawienie swojego, Gówno
>ponieważ cały teren jest zajęty przez ciebie i innych podobnych do ciebie ludzi. No to kup ziemię i zbuduj
>Ty natomiast - jak każdy właściciel ziemi - całkowicie polegasz na państwowej ochronie, opłacanej przez innych.
Przez siebie samego też darmojadzie
>To dzięki podatnikom policja pilnuje, żeby nikt nie naruszył twoich granic. I twojej d.py, żeby cię nikt nie zgwałcił
>To dzięki podatnikom sądy egzekwują Twoje prawo własności. Także moim podatkom i także twoje prawa własności
>To dzięki podatnikom wojsko broni systemu, który pozwala ci rościć sobie prawo do kawałka ziemi. To dzięki podatnikom wojsko broni twojego życia
Uprzedzam skończ zmyślać , bo też poradzę
Nie poradzisz doprecyzować czy chcesz podatku od ziemi czy od wartości własności Nie poradzisz uzasadnić że zmniejszanie ilości nieruchomości jest korzystne dla społeczeństwa
Poradzisz za to ignorować pytania i hamerliczyć od odpowiedzi
>Wymyśliliście sobie system Twoja mamusia czy tatuś?. Do kogo piszesz? Twoja mamusia czy tatuś?. Do kogo piszesz? Twoja mamusia czy tatuś?. Do kogo piszesz? Twoja mamusia czy tatuś?. Do kogo piszesz? Twoja mamusia czy tatuś?. Do kogo piszesz? Twoja mamusia czy tatuś?. Do kogo piszesz? Twoja mamusia czy tatuś?. Do kogo piszesz? Twoja mamusia czy tatuś?. Do kogo piszesz? Twoja mamusia czy tatuś?. Do kogo piszesz? Twoja mamusia czy tatuś?. Do kogo piszesz? Twoja mamusia czy tatuś?. Do kogo piszesz? Twoja mamusia czy tatuś?. Do kogo piszesz? Twoja mamusia czy tatuś?. Do kogo piszesz? Twoja mamusia czy tatuś?. Do kogo piszesz? Twoja mamusia czy tatuś?. Do kogo piszesz? Twoja mamusia czy tatuś?. Do kogo piszesz? Twoja mamusia czy tatuś?. Do kogo piszesz? Twoja mamusia czy tatuś?. Do kogo piszesz? Twoja mamusia czy tatuś?. Do kogo piszesz?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuj
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >To jest ARGUMENT. Twój argument, że właściciele ziemi powinni płacić na wojsko bo będzie ich głownie bronić został obalony, niestety niżej znów go powtarzasz. Postaraj się przeczytać, co do Ciebie piszę
Pisałem o obronie posiadłości, a nie ludzi, ale ty celowo przekręciłeś moje słowa, żeby zbudować swoją pseudoargumentację.
Ktoś, kto nie posiada tutaj żadnego majątku, jak choćby ja, w razie wojny po prostu się stąd zabiera.
Państwo nie musi mnie wtedy bronić ani inwestować w ochronę mojego dobytku, bo go tutaj nie ma.
.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Pomyśl, przynajmniej spróbuj >W razie wojny, gdzie wojsko postawi baterie artylerii plot? W Warszawie na Ursynowie czy w polu pod Siedlcami? >Wniosek: więcej na wojsko powinni płacić mieszkańcy Ursynowa. Obal ten argument
Ależ oczywiście, z chęcią odpowiem! Twój argument jest kompletnie chybiony i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Po pierwsze, obrona narodowa to nie usługa lokalna, tylko system działający na rzecz bezpieczeństwa całego kraju. To, gdzie wojsko ustawi baterie artylerii, wynika z analizy strategicznej, a nie z miejsca zamieszkania podatników.
Po drugie - i tu kluczowy punkt - zgodnie z obowiązującym prawem, za nieruchomości zajęte przez wojsko właścicielom należy się wynagrodzenie w wysokości zgodnej z cenami rynkowymi.
Tak więc nie tylko Twoje wnioski są błędne, ale również cały argument nie ma nic wspólnego z rzeczywistym podziałem kosztów obrony.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Pomyśl, przynajmniej spróbuj >>W razie wojny, gdzie wojsko postawi baterie artylerii plot? W Warszawie na Ursynowie czy w polu pod Siedlcami? >>Wniosek: więcej na wojsko powinni płacić mieszkańcy Ursynowa. Obal ten argument >Ależ oczywiście, z chęcią odpowiem! Twój argument jest kompletnie chybiony i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Po pierwsze, obrona narodowa to nie usługa lokalna, tylko system działający na rzecz bezpieczeństwa całego kraju.
Pokaż kraj w całości chroniony OPL
>To, gdzie wojsko ustawi baterie artylerii, wynika z analizy strategicznej, a nie z miejsca zamieszkania podatników.
Próbujesz zaklinać rzeczywistość. OPL będzie chronić milionowe miasta, nie będzie chronić gospodarstwa rolnika
Twój argument, że to rolnik powinien płacić większe podatki jest obalony
>Po drugie - i tu kluczowy punkt - zgodnie z obowiązującym prawem, za nieruchomości zajęte przez wojsko właścicielom należy się wynagrodzenie w wysokości zgodnej z cenami rynkowymi.
Zupełnie nie o tym mowa. Nie wspominam o tym komu wojsko zajmie nieruchomości, ale czyje będzie w pierwszej kolejności chronić
>Promowany przeze mnie system podatkowy jest znacznie bardziej sprawiedliwy od obecnego, ponieważ opiera się na zasadzie proporcjonalności Dochodówka także opiera się na zasadzie proporcjonalności
>i uwzględnia rzeczywiste korzyści jednostek wynikające z funkcjonowania państwa. Mantra, podałem kontrargumenta, twoja odpowiedź - mantra UZASADNIJ, że właściciel 100 ha ziemi częściej korzysta z dróg, sądów, policji... Czekam na dowód nie na powtórkę mantry
>Ci, którzy posiadają więcej majątku - w tym ziemi - korzystają w większym stopniu z infrastruktury, ctrlc - ctrlv Czekam na DOWÓD Powtarzanie mantry mnie nie przekonuje
>Ostatecznie, chodzi o to, by system podatkowy nie faworyzował tak mocno tych, którzy posiadają wielkie zasoby, kosztem biednych, lecz by w sposób uczciwy rozdzielał obciążenia w zależności od tego, kto realnie zyskuje na stabilności państwa.
Płaci się nie tylko na stabilność państwa
Kto zyskuje? Porównaj tych dwóch podatników, o których pisałem (jeśli przeczytałeś)
Właściciela 100 ha ziemi pod Siedlcami i najemcy mieszkania na Ursynowie
Kto ma lepszy dostęp do szkół i uczelni? czyje miejsce częściej patroluje policja? Kogo będzie chronić p.lot? Kto ma lepszy dostęp do wszelkiej infrastruktury? Komu prędzej wybudują/naprawią drogę, kolej, wodociąg, oczyszczalnię ścieków, tramwaj
Więc od czego powinny zależeć podatki?
>Pisałem o obronie posiadłości, a nie ludzi, ale ty celowo przekręciłeś moje słowa, żeby zbudować swoją pseudoargumentację. Przeczysz sobie, piszesz o obronie posiadłości, potem o tym, że będzie chronić cele strategiczne... Nie, wojsko nie będzie bronić posiadłości. Będzie realizować polityczne cele państwa metodami siłowymi. Po to jest.
>Ktoś, kto nie posiada tutaj żadnego majątku, jak choćby ja, w razie wojny po prostu się stąd zabiera. Zostawiając matkę i siostrę, żeby mieli kogo zgwałcić
>Państwo nie musi mnie wtedy bronić ani inwestować w ochronę mojego dobytku, bo go tutaj nie ma. To, że jesteś gołodupiec to już przyznałeś i chyba to jest przyczyna, że optujesz za podatkiem, który mają płacić inni, a nie Ty
I pytanie w mocy od początku dyskusji: Przykład robotników z jednej taśmy Dlaczego ten, który więcej pracował i opszczędzał ma płacić więcej? UCIECZKA Argument o tym, że likwidacja budownictwa doprowadzi do wzrostu bezrobocia i pogorszenia warunków życia ludzi (coraz mniej mieszkań - większa ciasnota) UCIECZKA
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Nie, wojsko nie będzie bronić posiadłości. Będzie realizować polityczne cele państwa metodami siłowymi.
Tak, wojsko będzie bronić integralności państwa jako całości, a nie konkretnych kawalerek na Ursynowie czy pól w Siedlcach. Jeśli jednak okaże się, że na polach w Siedlcach rozmieszczono drogi i strategiczny sprzęt wojskowy, to właśnie te pola staną się priorytetem obrony - a nie cywilne kawalerki w mieście, które nie mają znaczenia strategicznego.
Ale spójrzmy na to z szerszej perspektywy: obrona państwa jako całości ostatecznie sprowadza się do ochrony interesów posiadaczy ziemi i majątku.
Dlaczego?
Bo wojsko chroni porządek prawny, w którym ich tytuły własności są respektowane.
Jeśli państwo upadnie i dostanie się pod kontrolę obcego wojska, te tytuły przestaną mieć jakiekolwiek znaczenie - ich majątek stanie się łupem.
To właśnie ich interes, a nie wynajmujących kawalerki, jest tu naprawdę zabezpieczany.
I skoro ich interes, to oni powinni płacić za utrzymanie państwa, zamiast tchórzliwie przerzucać te koszty na biedotę np. w postaci podatków dochodowych.
Tak to działało przez wieki: szlachta sama walczyła w obronie swoich ziem, finansowała swoje oddziały i nie oczekiwała, że chłopi, którzy nie mieli nic do stracenia, będą ponosić główny ciężar obrony.
Twoje stanowisko, żeby przerzucać te koszty na biedotę, to smutny relikt współczesnych nierówności, a nie sprawiedliwy model, który warto promować.
.
|
|
| | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >I komu będzie się opłacało budować? >Jeśli w perspektywie obydwaj mają wydawać tyle samo, jeden na podatki a drugi na najm, to mam w d.pie i nie będę budował domu, bo po co? Wolę polecieć do Peru, zamiast harować do nocy na budowie.
Gdyby ceny ziemi były wystarczająco niskie, to nagle okazałoby się, że są ludzie, którzy jednak wolą postawić coś swojego niż latać co roku na Machu Picchu. Szokujące, prawda?
A teraz największy płacz w tej historii: ci, którzy dostali ziemię "w spadku po dziadku" albo zgromadzili hektary "na zaś".
No bo jak to? Nie można już trzymać działek odłogiem i czekać, aż ktoś zapłaci za nie fortunę?
Straszne czasy, naprawdę.
Bo jeśli nie będą chcieli ani ich wynająć, ani sprzedać po korzystnych dla ludzi cenach, to będą musieli je efektywnie wykorzystać żeby zarobić na podatek.
.
|
|
 | | Murdoch_13 (1467 punktów) | Nie martw się, że posiadanie nieruchomości stanie się zbyt mało opłacalne w stosunku do wynajmu.
Rynek ma to do siebie, że przywraca równowagę.
Jeśli posiadanie ziemi z obciążeniem podatkowym stanie się zbyt mało atrakcyjne, ceny nieruchomości automatycznie spadną.
W końcu osiągniemy taki punkt, w którym posiadanie nieruchomości - po uwzględnieniu wszystkich zalet, wad i podatków - stanie się kosztowo równoważne wynajmowi.
To naturalna dynamika rynkowa.
Tak działa rynek - dostosowuje się, eliminując nierównowagi w cenach i opłacalności.
.
|
|
|  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Nie martw się, że posiadanie nieruchomości stanie się zbyt mało opłacalne w stosunku do wynajmu. >Rynek ma to do siebie, że przywraca równowagę.
Nie martwię się, nie zmyślaj moich zmartwień, zupełnie nie o to pytam
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> młody człowiek, biedak, całe życie się starał. W końcu osiągnął coś dzięki swojej ciężkiej pracy i zarobił pierwszy milion.Pewnie chciał dzieciom zostawić kapitał, żeby mogły zostać nierobami (rentierami).  > spójrzmy na kogoś, kto ma 10 milionów na koncie - kase odziedziczoną po rodzicach. Taki człowiek nic nie musi robić...Właśnie. I ten biedak właśnie dla swoich dzieci tak tyrał.  > Nie zarabia, bo po co? Żyje z tego, co już ma.> I ile podatków zapłaci? ZERO. Nic.> Państwo zostawia go w spokoju, bo przecież "nie zarabia".A nie jest tak, że on płaci podatek od tego, co zarobi ten jego kapitał? > Jakim cudem to ma pomagać biednym?Biedakom to najlepiej pomaga bat.  > to jest utrwalanie podziału na biednych i bogatych.Podział niechby z czasem był, jeśli ktoś się bardziej przykłada, to niechby sobie zarobił więcej. Niesprawiedliwość jest w tym, że ludzie nie mają równego startu. Wynika to z zasady, że dziedziczy się majątek bez względu na jego wysokość, w tym także majątek ujemny, czyli dług. Czyli system produkuje nie tylko biednych i bogatych bez związku z zasługami, ale też wolnych i niewolników, bo jak nazwać kogoś, kto wskutek odziedziczonego długu musi oddać życie pracując na rzecz wierzyciela? > Jeśli naprawdę chcemy sprawiedliwości, to opodatkujmy BOGACTWO, a nie DOCHÓD.Wg takiej zasady ten, kto odziedziczył dług, chyba powinien dostawać zapomogę. 
"Stop!" stopkowym mundrościom!
|
|
 | | Murdoch_13 (1467 punktów) | > > młody człowiek, biedak, całe życie się starał. W końcu osiągnął coś dzięki swojej ciężkiej pracy i zarobił pierwszy milion.> Pewnie chciał dzieciom zostawić kapitał, żeby mogły zostać nierobami (rentierami).  W dzisiejszych czasach za milion, nie da się zostać rentierem. > >Nie zarabia, bo po co? Żyje z tego, co już ma.> >I ile podatków zapłaci? ZERO. Nic.> >Państwo zostawia go w spokoju, bo przecież "nie zarabia".> A nie jest tak, że on płaci podatek od tego, co zarobi ten jego kapitał?Nie. Jeśli ktoś po prostu trzyma pieniądze w walucie albo inwestuje w nieruchomości czy złoto, to - pod warunkiem, że utrzyma inwestycję przez odpowiedni okres (np. dla złota wynosi on 6 miesięcy) - nie zapłaci żadnych podatków, nawet jeśli nominalnie wyciągnie więcej złotówek, niż początkowo zainwestował. > >to jest utrwalanie podziału na biednych i bogatych.> Podział niechby z czasem był, jeśli ktoś się bardziej przykłada, to niechby sobie zarobił więcej. Niesprawiedliwość jest w tym, że ludzie nie mają równego startu.> Wynika to z zasady, że dziedziczy się majątek bez względu na jego wysokość, w tym także majątek ujemny, czyli dług.Nie. Zawsze można odrzucić spadek. Problem polega na tym, że odrzucenie spadku następuje w całości. Nie można wybrać tylko określonych składników majątku i pominąć długów. Ludzie, którzy dziedziczą długi po rodzicach, robią to dlatego, że jednocześnie odziedziczyli inne składniki majątku, na przykład dom, którego wartość przewyższa zobowiązania. .
|
|
|  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Pewnie chciał dzieciom zostawić kapitał, żeby mogły zostać nierobami (rentierami).  > W dzisiejszych czasach za milion, nie da się zostać rentierem.Możliwe, ale nie chodzi mi tu o wartości, lecz o zasadę. > >>Państwo zostawia go w spokoju, bo przecież "nie zarabia".> >A nie jest tak, że on płaci podatek od tego, co zarobi ten jego kapitał?> Nie. Jeśli ktoś po prostu trzyma pieniądze w walucie albo inwestuje w nieruchomości czy złoto, to - pod warunkiem, że utrzyma inwestycję przez odpowiedni okres (np. dla złota wynosi on 6 miesięcy) - nie zapłaci żadnych podatków, nawet jeśli nominalnie wyciągnie więcej złotówek, niż początkowo zainwestował.OK > >Podział niechby z czasem był, jeśli ktoś się bardziej przykłada, to niechby sobie zarobił więcej. Niesprawiedliwość jest w tym, że ludzie nie mają równego startu.> >Wynika to z zasady, że dziedziczy się majątek bez względu na jego wysokość, w tym także majątek ujemny, czyli dług.> Nie. Zawsze można odrzucić spadek.> Problem polega na tym, że odrzucenie spadku następuje w całości. Nie można wybrać tylko określonych składników majątku i pominąć długów.> Ludzie, którzy dziedziczą długi po rodzicach, robią to dlatego, że jednocześnie odziedziczyli inne składniki majątku, na przykład dom, którego wartość przewyższa zobowiązania.Jednak są na to odrzucenie terminy i już samo to sprawia, że spadkobierca działa pod przymusem. Czyli majątek wierzyciela zarobkującego na tym, że jest zamożny jest chroniony kosztem wolności nierzadko ubogiego dłużnika oraz jego zstępnych. Czyli ludzie w coraz większym stopniu mają nierówny start i nawet może im się zdarzyć, że muszą zaczynać od wyzwalania się.
"Stop!" stopkowym mundrościom!
|
|
2 na 2 | zeniu73 (6483 punktów) |
>Jeśli naprawdę chcemy sprawiedliwości, to opodatkujmy BOGACTWO, a nie DOCHÓD.
To znaczy jak będę przejadal dochód to nie będę płacił podatków. Ale jak będę inwestował własny dochód, ryzykował czasem, zdrowiem i własnoręcznie zarobionym dochodem i z dochodu zrobię trochę bogactwa (tak na marginesie, kto będzie definiował oo kiedy zaczyna się bogactwo? Ty? ) to będę płacił karę w postaci podatku????
Czyli jak będę chciał zabezpieczyć sobie jesień życia dorobieniem poprzez 50letnie dorobienie się bogactwa to będę musiał zapłacić karę?
To coś ala digitalny pieniądz hamerlika, gdzie wszystko powyżej trzeciej pensji jest z konta kasowane 😂😂😂
|
|
 | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >>Jeśli naprawdę chcemy sprawiedliwości, to opodatkujmy BOGACTWO, a nie DOCHÓD. >To znaczy jak będę przejadal dochód to nie będę płacił podatków. Ale jak będę inwestował własny dochód, ryzykował czasem, zdrowiem i własnoręcznie zarobionym dochodem i z dochodu zrobię trochę bogactwa (tak na marginesie, kto będzie definiował oo kiedy zaczyna się bogactwo? Ty?) to będę płacił karę w postaci podatku????
Nie, to nie kara - to opłata za zabezpieczenie tego, co udało Ci się osiągnąć.
Jeśli inwestujesz, rozwijasz swoje bogactwo i budujesz coś trwałego, korzystasz z infrastruktury państwa, która chroni Twój majątek.
Policja, wojsko, system prawny - one gwarantują, że Twoje fizyczne inwestycje i posiadłości są chronione przed zagrożeniami.
Jeśli konsumujesz wszystko na bieżąco, nie tworzysz czegoś trwałego, co wymagałoby ochrony, więc państwo nie ponosi kosztów.
>kto będzie definiował oo kiedy zaczyna się bogactwo? Ty?
Nic tu nie trzeba definiować. Koszty państwowej ochrony powinny zostać proporcjonalnie podzielone w stosunku do wartości posiadłości i tyle.
.
|
|
 | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Czyli jak będę chciał zabezpieczyć sobie jesień życia dorobieniem poprzez 50letnie dorobienie się bogactwa to będę musiał zapłacić karę? >To coś ala digitalny pieniądz hamerlika, gdzie wszystko powyżej trzeciej pensji jest z konta kasowane 😂😂😂
Nie uważam, że cokolwiek powinno być "kasowane". Uważam jednak, że jeśli ktoś chce korzystać z ochrony państwowej, powinien za nią płacić. Natomiast w przypadku rezygnacji z takich opłat, ochrona swoich dóbr powinna spoczywać na własnych barkach.
Tyle że samodzielna obrona może działać w przypadku BTC czy nawet złota. Jednak w kontekście ziemi jest to praktycznie niemożliwe.
Obrona terytorium wymaga współpracy wielu osób w złożonych systemach, takich jak wojsko, policja czy straż graniczna.
Indywidualne działanie jest tutaj skrajnie niewystarczające, ponieważ wymagałoby jednoczesnej koordynacji wielu czynności, takich jak obserwacja, strategia, logistyka i fizyczna obrona.
Dlatego chcąc posiadać ziemie, musisz bazować na strukturach państwowych a to zobowiązuje cię do odpowiedniego partycypowania w kosztach państwa.
.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|